Słóweńko na niedzielę

.

Piotr Pietucha 08:01.2017 r. 0 06:52 pisze:

„Słóweńko na niedzielę. Jesteśmy zakładnikami tragicznego pęknięcia, fundamentalnej schizy. Nienawidzimy tych, którzy chcą nami dyrygować, jednocześnie szukamy bezpiecznego ukojenia w uległości. My, istoty społeczne, instynktownie zaprogramowane na hierarchię, podążanie za stadem, posłusznym jakiemuś samcowi alfa. Który wie lepiej, jest bardziej zdeterminowany, odważny, odpowiedzialny. Godzień zaufania: nakarmi, ochroni, poprowadzi. Ale inna, równie żywa część w nas jest głodna wolności, szuka siły w niezależności. Jest wkurwiona potrzebą uległości: ,, nikt mi tu, kurwa, nie będzie dyktował jak mam żyć. Pierdolił wyższościowo o tym, co jest ważne, prawdziwe, godziwe „. Nikt mnie nie będzie mnie wodził za nos, bełtał w głowie i dymał w odbytnicę… ,, Tu jest mój kawałek podłogi, i nie mów mi co mam robić ” – hymn wielu anarchizujących outsiderów, emigrantów wewnętrznych i zewnętrznych. Część z nas nie potrzebuje przewodników stada, autorytetów. A zwłaszcza takich, które się same obciachowo dewaluują na naszych oczach: polityków, biskupów, dziennikarzy, nauczycieli, rodziców. Zachlanych, obłudnych, narcystycznych, uwikłanych w sieci mafijnych powiązań, trywialne, przemocowe pseudokompromisy. Żyjących jak pączki w maśle, choć raczej napuchłe w toksycznym łoju. Internet, tabloidy, smartfony, własna inteligencja, gorzkie doświadczenia demistyfikują dzisiaj każdego nieskazitelnego ,, guru „. Spod maski zatroskanego o los społeczności altruisty, wyziera pokrętny ryj narcystycznego socjopaty. Szczególnie tu, nad Wisłą, gdzie męski geniusz najmocniej przejawia się w…. tworzeniu męskiego geniuszu. W apologetycznej mitomanii, kamuflującej ( coraz bardziej wkurwiająco bo lekceważąco nieudolnie ) niewygodne prawdy. I tak : histeryczny, nieudaczny kryptogej staje się wybitnym strategiem i wybawcą, nadęty parobek – mężem stanu, tragiczny alkoholik opatrznościowym przywódcą, tyran, demagog i damski bokser – przenikliwym mentorem cywilizującym hołotę, perwersyjny dziwkarz i narkoman – szacownym senatorem. A pospolity pedofil wybitnym, pasterzem, który z wyżyn swojego duchowego i moralnego ,, ubogacenia ” poucza trzódkę zbłąkanych grzeszników. Pijacy, zaprzańcy, skundleni konformistyczni lokaje stają się medialnymi mędrcami – ,,uczciwie „, przed kamerami wykładającymi ,, kawę na ławę „. Perorując, pusząc się i nie słuchając siebie nawzajem. Faceci tego pokroju, od lat rządzą tym wymęczonym, ogłupionym i zapracowanym narodem,( coraz bardziej wkurwionym i bezradnie zdesperowanym ), nawołując swoich adwersarzy do ,, stanięcia w prawdzie „. Rzygać się chce. i także dlatego, że ten system trwa i się powiela. Brodzimy w bagnie. 10 % ma z tego korzyści, 20 % jest kompletnie otumanionych, 20 % idealistycznie wierzy w praworządność i demokrację ( w przeciwnym wypadku musieliby uznać, że uczestniczą, wspierają oligarchiczny absurd ). Pozostała połowa ma ten obrzydliwy spektakl w dupie: próbuje przetrwać, związać koniec z końcem, odmawiając uczestniczenia w hucpie, lżona bezlitośnie za to , że nie dojrzała do cywilizowanych form współistnienia i odpowiedzialności za wspólnotę. A kto dorósł, dojrzał i do czego ? Do normalnego, spokojnego, harmonijnego życia. Ono, dla każdego z nas zaczyna się we własnym domu: od sposobu w jaki traktujemy siebie, partnera. Od tego w jaki sposób Tatuś rozmawia z Mamusią… Czy się szanują ? Czy siebie rozumieją ? Czy siebie słuchają ? Czy i jak dyskutują, uzgadniają priorytety, planują przyszłość… wydatki, przyjemności, potrzeby. Jak ze sobą współżyją, współdziałają, organizują wspólny byt. Jeśli człowieku, nie nasiąkniesz taką atmosferą domu, to będzie Ci kurewsko trudno ułożyć sobie harmonijną, partnerską relację z innym. Nie będziesz potrafił umiejętnie współżyć, ufać, współdziałać, uczciwie negocjować, szukać mądrego kompromisu. Będziesz chciał dominować, nauczysz się manipulować, ściemniać, wykorzystywać – gardząc i szydząc, i nie szanując. Nie znam za wiele dobrych, stabilnych domów, w których partnerzy szanują się i rozmawiają. Jak wielu z nas pochodzę z obłudnej, fatalnie maskowanej patologii. Ona jest nadal wszechobecna. A my patetycznie pierdolimy o dojrzałej demokracji. A nie umiemy kultywować zwykłego szacunku dla siebie i innych na elementarnym poziomie codziennej egzystencji. Mówię o życiu prostolinijnie godnym, mądrze przewidywalnym , empatycznie szanującym prawdy i potrzeby drugiego człowieka. Więc może zacznijmy naprawę Polski od siebie. Od pęknięcia we własnym wnętrzu, od ,, jądra ciemności ” własnych rodzin.”

Źródło – https://www.facebook.com/piotr.pietucha/posts/10208390048970439 .

.

Polecam: Krótko o więzi – http://www.stachurska.eu/?p=8459 .

.

| | 3 Komentarzy

Karczek ze słoniną

.

Pani Anna Tychota upiekła i się podzieliła:

„Karczek obsypać przyprawami i naszpikować czosnkiem. Przechować w lodówce przez noc. Długim nożem naciąć mięso wzdłuż i wcisnąć w otwory schłodzone paski słoniny. Piec w żaroodpornym naczyniu w temp. 180 stopni aż do miękkości ( ok. 1 godziny). 

Składniki:

– 1300 g karkówki
– 150 g słoniny
– czosnek
– przyprawy

Po upieczeniu – 1150 g

W 100 g:

B = 18,23 g
T = 26,86 g
W = 0

B : T : W = 1 : 1,47 : 0

Karczek okazał się jeszcze za chudy, więc dobrze jest  podrasować go tłustym sosem wg uznania. Ja przyrządziłam sos śmietanowy z mixu śmietany 36% i 30% oraz pikantnego, własnej roboty, keczupu. Było PYSZNE.”

.

Słonina „przechodzi” karkówką, znaczy zmienia smak. I ewentualnie można jej dodać jeszcze raz tyle jako że… jest w karkówce na to miejsce.

Dziękuję Pani Anno :)

.

| | Dodaj komentarz

Co się dzieje w Dobrzeniu Wielkim?

.

Czytam:

” „Władze Opola poszerzyły granice swojego miasta i siłowo chcą zmienić Dobrzeniaków w opolan. 300 ludzi straci pracę. Gminny sport, kulturę, oświatę czeka powolna śmierć. Jestem przyjacielem gminy Dobrzeń Wielki. Zwracam się do Pani z Gminnego Ośrodka Kultury w Dobrzeniu Wielkim, ul. Namysłowska 20. Jesteśmy tu od ponad 360 godzin, bo desperacko prosimy Panią o wysłuchanie nas i o rozmowę. Sześcioro z nas już zabrało pogotowie. Od kilku dni pijemy tylko wodę. Pani Premier, rok temu obiecała Pani rozmawiać z ludźmi, obiecała Pani ich słuchać. Bardzo Panią prosimy, niech Pani z nami porozmawia” – przedstawiamy apel Michał Pytlik , głodującego w Dobrzeniu Wielkim członka Razem, skierowany do Premier Beata Szydło Kancelaria Premiera.

Szanowna Pani Premier, bilet z Warszawy do Opola już na Panią czeka. Niech Pani z niego skorzysta!”

Źródło – https://www.facebook.com/partiarazem/videos/725701024264623/ . Apel Michała Pytlika i komentarze pod linkiem jak wyżej.

.

Strona internetowa Gminy – http://www.dobrzenwielki.pl/2022/9193/nie-dla-rozdzielenia-gminy-dobrzen-wielki.html .

.

| | 2 Komentarzy

O KANCELARII SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ

.

Piotr Ikonowicz 05.01.2017 r. o 09:10 pisze:

„O KANCELARII SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ w punktach:

1. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej to stowarzyszenie, niosące pomoc ludziom, którzy przegrywają z systemem, bo są biedni, nie znają prawa, nie radzą sobie w życiu bo nie wytrzymują tempa jakie narzuca wyścig szczurów. Stają się bezradni, bo ich usiłowania spełzają na niczym, bo odsetki od odsetek kredytów, nie zapłaconych rachunków nie znajdują pokrycia w nędznej i nieregularnie wypłacanej pensji. Kancelaria pomaga ludziom, którzy w swoich zmaganiach pozostają skazani na samotność, strach, wreszcie utratę nadziei.

2. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej nie jest ani Robin Hoodem ani Matką Teresą z Kalkuty, tylko formą, w której organizują się społecznicy, aktywiści, i zwykli ludzie, którzy gromadząc się w stowarzyszeniu stają się mniej bezradni, silniejsi, pewniejsi siebie.

3. Zadaniem Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej jest nie tylko reagowanie na indywidualną ludzką krzywdę, udzielanie wsparcia psychicznego, pomocy prawnej, pomocy w dostępie do pomocy socjalnej, ale i diagnozowanie zjawisk takich jak wykluczenie społeczne, wyzysk, ucisk społeczny, dominacja, mobbing, lichwa czy po prostu zwykłe znęcanie się nad słabszymi. Opis tych zjawisk, ich dokumentowanie składa się na diagnozę społeczną i formułowanie środków zaradczych takich jak zmiany ustawodawcze, kampanie informacyjne, programy edukacyjne, itp.

5. Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej koncentruje swoje dotychczasowe działania w obronie praw lokatorów i choć w dużo mniejszym stopniu, pracowników najemnych. Myślimy jednak także o takich obszarach aktywności jak prawa konsumenta, a zwłaszcza kredytobiorcy, prawa obywatelskie w świetle mobbingu uprawianego przez firmy zajmujące się egzekwowaniem należności czy monitorowanie działań komorników sądowych zwłaszcza tych związanych z eksmisjami jak i licytowaniem majątku dłużników.

6. Zasadą działania Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej jest jej społeczny, bezinteresowny charakter. Jedyne czego Stowarzyszenie oczekuje i ma prawo oczekiwać od osób, którym udziela pomocy jest gotowość do przyjścia z pomocą, w miarę możliwości indywidualnych każdego, innym poszkodowanym i pokrzywdzonym. W ten sposób do cywilizacji opartej na kontrakcie polegającym na wymianie, w ramach logiki „zawsze coś za coś” wprowadzamy element cywilizacji opartej na ofiarności, „cywilizacji daru”.

Kancelaria inna niż wszystkie
Czy nie jest tak, że słowo kancelaria kojarzone jest z adwokatami, którzy biorą ogromne wynagrodzenie za swoje usługi prawnicze ? Czy nieprawdą jest, że wielu ludzi nie stać na taką pomoc, stając się w ten sposób przegranymi w sprawach najważniejszych jaką jest m.in. sprawa eksmisji ? A może spytam inaczej. Ile razy my zadawaliśmy sobie te pytania ? W obecnie panującej rzeczywistości – w czasach nieskrępowanej, jednostkowej akumulacji kapitału w demokratycznie rządzonym kraju – nie zadajemy sobie takich pytań z prostych przyczyn. Jesteśmy zabiegani – pogoń za zarobkami, aby móc wyżywić siebie i rodzinę – do tego stopnia, że nie dość że nie zwracamy często uwagi na innych, to na domiar złego nie mamy czasu zastanowić się nad naszym własnym życiem i dojść w pewnej chwili do wniosku, że to co spotkało naszego sąsiada dziś, jutro może spotkać nas. A przecież to zło które go spotyka, dzieje się w zasięgu naszych oczu, to może być mieszkanie, klatka, blok czy też ulica obok. Jednak mimo tego pędu, znalazła się kilkuosobowa grupka, która nie dość że postanowiła zadać sobie te pytania, to jeszcze potrafiła odpowiedzieć sobie na dodatkowe – chyba najtrudniejsze – pytanie „Jak pomóc takim ludziom”. Tak narodziła się idea kancelarii innej niż wszystkie…

„KANCELARIA SPRAWIEDLIWOŚCI SPOŁECZNEJ”

Odruch tak samo naturalny jak oddychanie
Co tak naprawdę kierowało tymi ludźmi ? Co sprawiło, że nagle się zatrzymali tylko – czy nawet aż – po to aby odpowiedzieć na te pytania ? Argument o chęci zarobku jest natychmiast, unicestwiany słowami „bezpłatna pomoc prawna”. W ustach kapitalistów, słowa „za darmo” czy też „bezpłatnie” już dawno zarosły pajęczyną utkaną z pieniędzy. To jest cecha, która urosła do rangi genetycznej, nastawiająca na myślenie „coś za coś. Nie ma nic za darmo”. Właśnie ta cecha zagłusza jedną z niepisanych prawd, która jest tak bliska człowieczeństwu: „jeśli chcesz być człowiekiem, musisz dostrzegać człowieka w innych”, to właśnie ta prawda stanowi bodziec do prawidłowego funkcjonowania odruchu, który powinien być tak samo naturalny jak oddychanie.

„POMOC CZŁOWIEKOWI W POTRZEBIE”

Informacje ogólne
Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej
ul. Jarocińska 23, 04-171 Warszawa

Ruch Sprawiedliwości Społecznej
adres do korespondencji:
ul. Elektoralna 23, Warszawa

Numer Konta bankowego:

Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej 14 1020 1156 0000 7202 0083 289 ”

Źródło – https://www.facebook.com/piotr.ikonowicz/posts/10207507659001941?pnref=story .

.

| | Dodaj komentarz

Twoja dieta – twoim lekarstwem

.

Marek Chyliński pisze:

Twoja dieta – twoim lekarstwem.

Siedem lat temu wspólnie z doktorem Janem Kwaśniewskim napisaliśmy książkę, która w ciągu kilku tygodni stała się wydawniczym przebojem na polskim rynku księgarskim. Zawarliśmy w niej prawdy, które wówczas wydawały się wielu osobom reprezentującym tak zwane środowiska opiniotwórcze – „bluźniercze i szokujące”. Ale, jak napisał George Bernard Shaw, „Wszystkie wielkie prawdy mają swój początek w bluźnierstwach”. Do tych mądrych słów dodać można to, że prawda, choć obroni się sama, musi zostać odkryta przez każdego z nas indywidualnie. Dziś, z perspektywy tych kilku zaledwie lat, wiele się zmieniło w podejściu do diety optymalnej.

(…)

Najnowsze badania naukowe przeprowadzone równolegle w Europie i Stanach Zjednoczonych są tak zaskakujące, że ludzie, którym wydawało się, iż dbali o własne zdrowie, mają nie lada problem. Chcąc nie chcąc nauka musiała potwierdzić to, o czym zwolennicy żywienia optymalnego wiedzieli od dawna – wyklinane do niedawna jajka wcale nie grożą zawałem serca, a wręcz przeciwnie; czekolada zawiera identyczne składniki jak warzywa i owoce, ale nie zawiera pestycydów, azotanów i innych trucizn; masło jest lepsze od margaryny, orzechy są „lekarstwem” na całe zło chorób cywilizacyjnych. Wreszcie okazało się, że ryba im tłustsza, tym zdrowsza, a niedobór tłuszczów w diecie może przynieść poważne konsekwencje zdrowotne, które nauka wiąże z brakiem niezbędnych do życia kwasów tłuszczowych. Komplikacje te potęguje fakt, że osoby unikające tłuszczu unikają zazwyczaj też białka (zwierzęcego), w którym znajdują się niezbędne do życia aminokwasy występujące niemal wyłącznie w mięsie, żółtych serach i jajkach. Czy to wszystko oznacza, że już wkrótce ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy i „wypisze” – jak sto lat temu – pierwszą receptę na tłusty rosół z kury? Oby stało się to jak najprędzej.

(…)

Na naszych oczach runął właśnie kolejny mit związany z odżywianiem – mit o szkodliwości cholesterolu. Osoby przestrzegające zasady niełączenia pokarmów z poszczególnych grup nie reagują na cholesterol pokarmowy – mówiliśmy przed laty. Dlatego właśnie często się zdarza, że osoba, która uwielbia „tłusto zjeść” ma świetne wyniki cholesterolu, podczas gdy ktoś inny, ściśle przestrzegający diety niskotłuszczowej, ma znacznie przekroczony poziom lipidów we krwi. Bywa też tak, że ktoś o niskim poziomie cholesterolu zachoruje na miażdżycę i chorobę serca, natomiast inny, u którego normy są wielokrotnie przekroczone, jest zdrów jak ryba. Czy można dziwić się w tej sytuacji przeciętnemu człowiekowi, że przestaje ufać lekarzom, zwłaszcza gdy ich argumenty nie brzmią przekonująco?

(…)

Nie ma diety podobnie skutecznej, zrównoważonej i opartej na głębokiej wiedzy, co dieta optymalna. Blisko trzy lata spędziliśmy na zgłębianiu różnych źródeł, próbując z oceanu informacji wyłowić te, które potwierdzałyby powyższe słowa. Mimo, że coraz więcej osób jest zafascynowanych tym sposobem odżywiania i przekonało się o jego skuteczności na własnej skórze, trudno byłoby już dziś ogłosić triumf tłuszczów nad węglowodanami. Jednak po przeczytaniu tej książki chwila ta wyda Wam się bliższa.”

Marek Chyliński (fragment przedmowy)”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=255 .

.

Polecam: Dieta Optymalna Dieta Idealna – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=4 .

.

| | Dodaj komentarz

Opowieść wigilijna

.

Jerzy Szygiel 26.12.2016 r. o 20:51 pisze:

„Opowieść wigilijna. W tym roku, w północnej Francji, w mieście Tourcoing, w hipermarkecie Auchan rozpoczęła pracę 23-letnia dziewczyna, na stanowisku kasjerki. Pod koniec roku zaszła w ciążę. Któregoś dnia poprosiła o pozwolenie na dodatkowe możliwości udania się do ubikacji, gdyż szarpały nią wymioty. Nie otrzymała go, ale to się źle skończyło, bo wyrzygała się na kasie. Jakieś komplikacje – tydzień zwolnienia lekarskiego. Po powrocie nie prosiła już o możliwość pójścia do ubikacji, gdyż zależało jej na pracy. Aż któregoś dnia znowu to zrobiła i odmówiono jej. Klienci zauważyli jednak, że dziewczyna blednie i blednie, aż, gdy ktoś pomógł jej wstać, okazało się, że siedzi w wielkiej kałuży krwi – doszło do poronienia. Pogotowie odwiozło ją do szpitala. Następnego dnia rano sklep zawiadomił ją, że potrąci jej za porzucenie stanowiska i nakazał natychmiastowy powrót do pracy – był już przecież okres świąteczny.”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=348249168893478&id=100011251929044&pnref=story .

.

| | Dodaj komentarz

Jadłospis dr Jana Kwaśniewskiego

.

W książce „Tłuste życie” – str. 73 – Dr Jan Kwaśniewski pisze:

„Żywię się w sposób optymalny od blisko 30 lat, więc mój organizm jest dobrze przystosowany do tego żywienia, nie musi zużywać białka i energii na przebudowę organizmu i walkę z chorobami, jak to przeważnie bywau tych, którzy dopiero rozpoczynają tę dietę. Dlatego zjadam mało.

Na śniadanie zjadam zwykle omlet z l białka i 4 żółtek usmażony na około 100 g masła. Do niego 2-3 łyżeczki niesłodzonych powideł śliwkowych lub bardzo nisko słodzonego dżemu z wiśni. Czasem dwa jajka sadzone na boczku i l placek serowo-jajeczny (wg przepisu z mojej książki) z masłem.

Obiad zawsze jednodaniowy. Najczęściej jest to kotlet z karkówki panierowany w jajku, kawałek pieczonych żeberek czy gotowanej peklowanej golonki. Do tego l ziemniak usmażony na smalcu lub ugotowany i roztarty z łyżeczką tłuszczu. Do tego jakaś uduszona w maśle jarzyna lub 2 łyżki kiszonej kapusty ugotowanej z
kawałkami boczku wędzonego. Jem mięso bardzo miękkie, gdyż wówczas organizm może zaoszczędzić energię na trawieniu.

Na deser najczęściej mały kawałek sernika upieczonego według przepisu z mojej książki Dieta optymalna.

Wieczorem, po zachodzie słońca, wypijam codziennie około 100 g wina wytrawnego lub mały kieliszek koniaku. Czasem zjadam pół porcji (około 50 g) lodów – cytrynowych, kawowych lub kakaowych, wykonanych według przepisu zawartego w mojej książce. Pół porcji lodów – to zaledwie 4-5 g węglowodanów.

Gdy w ciągu dnia zjadłem zbyt mało węglowodanów, organizm sam potrafi o tym przypomnieć: pojawia się chęć zjedzenia czegoś słodkiego. Tym czymś są najczęściej 2-3 śliwki w czekoladzie, ale nie te w papierkach, a te kupowane na wagę, pakowane w kartonach po 1,5 lub 2 kg. Są tańsze.

U niektórych osób po przejściu na żywienie optymalne pojawiają się zaparcia. Powinni oni spożywać węglowodany w powidłach śliwkowych (np. do omletu), suszonych śliwkach, czy nawet w śliwkach w czekoladzie, co zwykle usuwa zaparcia.

W sobotę lub niedzielę, latem jestem często na swojej działce. Zjadam wtedy na obiad szaszłyk z karkówki i wędzonego ugotowanego boczku, z cebulą i przyprawami, upieczony na grillu. Jem do syta.

Po przeliczeniu na kalorie zjadam na dobę około 1450 kcal. Natomiast przy bardziej intensywnej pracy umysłowej zwiększam spożycie do 1700 kcal, przy 66 kg wagi ciała.

We wszelkie święta jadłospis wygląda dokładnie tak samo. Uczucie głodu i pragnienia jest mi nieznane, nawet jeśli tak się złoży, że nic nie zjem i nie wypiję przez dobę. Organizm ma rezerwy energii i może je wtedy łatwo uruchomić. Organizm może spalić pewną, zmagazynowaną ilość wodoru, przerabiając go na wodę destylowaną. dzięki temu można nie pić przez jakiś czas, nie odczuwając pragnienia.”

.

Polecam: Tłuste życie – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=13 .

.

| | Dodaj komentarz

W sprawie kolekcji Czartoryskich

.

Jakub Majmurek 30.12.2016 r. o 22:31 pisze:

„W sprawie kolekcji Czartoryskich w odpowiedzi na Razemowego mema pada argument, że gdyby Czartoryscy chłopów nie wyzyskiwali, kapitału nie akumulowali, to byśmy dziś tej sztuki nie mieli. Więc w sumie całkując wyszliśmy na tej pańszczyźnie nie najgorzej.

Argument ten można jednak odwrócić. Gdyby nie taka, a nie inna struktura społeczna, której częścią były rodowe latyfundia, gdyby nie przywiązanie chłopa do ziemi, to może inaczej rozwijałyby się miasta, w nich rzemiosła i sztuki wyzwolone i arcydzieł dawnych mistrzów nie musielibyśmy skupować z północnej Italii, czy Niderlandów (obszarów miejskich, z szerokim mecenatem klasy średniej), dochowalibyśmy się jakiś swoich.

Arystokraci sprawdzają się bowiem nieźle jako kolekcjonerzy malarstwa, rzadziej jako twórcy. Arcydzieł, jakie przywieźli tu Czartoryscy (za co – bez ironii – należy się im szacunek) nie tworzył feudalizm, tylko mieszczańska, mistrzowsko-rzemieślnicza, często republikańska kultura.”

Źródło – https://www.facebook.com/jakub.majmurek.5/posts/1398954803482915 .

Polecam i komentarze – pod linkiem jak wyżej.

.

Mem partii RAZEM – https://www.facebook.com/partiarazem/photos/a.430709850430410.1073741828.430323810469014/719182658249793/?type=3&theater . Komentarzy aktualnie 498, polecam.

.

| | 1 Komentarz

Wiedza i poglądy o miażdżycy i cukrzycy

.

„Fragment rozdziału pracy naukowej lek. med. Jana Kwaśniewskiego przygotowanej dla Przewodniczącego Komisji do badań nad Żywieniem Optymalnym, powołanej przez Ministra Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki oraz Ministra Zdrowia na polecenie Premiera, wysoko ocenionej przez prof. Juliana Aleksandrowicza pt. „ Wpływ odżywiania na biologiczną i kulturową ewolucję człowieka” – Ciechocinek, marzec 1974r.

 

Wiedza i poglądy o miażdżycy i cukrzycy.

 

Poglądy dotyczące odkładania się lipidów i cholesterolu w ścianie tętnic u chorych na otyłość, miażdżycę i cukrzycę są tylko poglądami i są sprzeczne z wiedzą sprawdzoną w badaniach naukowych*, jak wynika z prac doświadczalnych.

Stout E.W.: „ Pobudzana przez insulinę produkcja lipidów w tkance tętnic w związku z cukrzycą i miażdżycą”. Pol. Tyg. Lek. 1969.31,1214 (str. Lancet 1968, 7570, 693).    Autor podawał szczurom octan sodu lub glukozę znaczoną radioaktywnym węglem, a następnie określał zawartość tych składników w tkance tętnic. Badania powtórzył po uprzednim podaniu insuliny.

Okazało się, że insulina ZWIĘKSZYŁA odkładanie się tych związków w ścianie tętnic o ponad 73%. Równocześnie w ścianie tętnic wzrastała zawartość trójglicerydów zawierających węgiel radioaktywny z octanu lub glukozy – już po godzinie od podania tych substratów!

Doświadczenie wykazało, że trójglicerydy gromadzące się w ścianie tętnic w miażdżycy i cukrzycy pochodzą z ich syntezy na miejscu z glukozy lub octanu, a nie są odkładane czy pobierane z krwi, jak się powszechnie przyjmuje.

Stout E.W.: „Pobudzanie syntezy cholesterolu w tkance tętnic przez insulinę”. Pol. Tyg. Lek. 1970, 19, 707 (str. Lancet 1969, 7618, 467)

Przy podawaniu szczurom dożylnie znaczonych radioaktywnym węglem: octanu sodu lub glukozy –  bez insuliny lub z insuliną, radioaktywność w ścianie aorty była znacznie wyższa przy równoczesnym podaniu insuliny.

W poprzedniej pracy wykazano, że octan lub glukoza podawana wraz z insuliną już po godzinie była przetwarzana w ścianie tętnic na trójglicerydy, gdyż węgiel radioaktywny zawarty w octanie lub glukozie znajdował się w trójglicerydach. Równocześnie wzrastała zawartość cholesterolu w ścianie tętnic, zawierającego węgiel radioaktywny z octanu lub glukozy.

Surowcem do wytwarzania cholesterolu w ścianie tętnic są trójglicerydy, wytwarzane głownie z glukozy.

Następnie podawano różnymi drogami cholesterol znakowany radioaktywnym węglem sam, a następnie wraz z insuliną. Radioaktywność w ścianie aorty nie zwiększyła się ani po podaniu samego znakowanego cholesterolu, ani po podaniu go wraz z insuliną.

W doświadczeniach tych wykazano, że insulina wzmaga syntezę cholesterolu w ścianie tętnic, a nie ZWIĘKSZA odkładania się cholesterolu zawartego w surowicy krwi w tkance tętnic – jak błędnie przyjęło się uważać.

Wnioski:

Surowcem do syntezy trójglicerydów  jest glukoza lub jej produkty przemiany, surowcem do syntezy cholesterolu są trójglicerydy powstające z glukozy. Zatem surowcem do wytwarzania cholesterolu jest glukoza. Wydzielanie insuliny jest tym większe, im więcej jest w diecie węglowodanów. Niskie spożycie węglowodanów, takie jak u stosujących dietę optymalną, powoduje niskie zużycie glukozy, niskie wydzielanie insuliny, brak surowca do wytwarzania trójglicerydów i cholesterolu w ścianie tętnic, brak cukrzycy i miażdżycy, ustępowanie tych chorób, brak raka, gdyż insulina jest jednym z najsilniej działających czynników rakotwórczych.

* – pogrubienia – T.K.”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=85 .

.

| | Dodaj komentarz

WYSYP PRAWDZIWKÓW

.

Helena Szmuness 03.12.2016 r. o 18:29 pisze:

„WYSYP PRAWDZIWKOW
Nie dosc mialam Prawdziwych Polakow, teraz musze sie opedzac od Prawdziwych Zydow. Nie dzieli ich wiele – jedni i drudzy roszcza sobie prawo do orzekania kto jest Prawdziwy a kto Farbowany. I dla jednych i dla drugich nie jestem dosc Prawdziwa.
Dla jednych i drugich mam odpowiedz:
F.. you, Gentlemen. Dzuma na oba wasze domy, jak mowil Szekspir.”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1683057658671365&id=100009014423907&qsefr=1 .

.

| | Dodaj komentarz