Jerzy Turliński: 16. rok od przeszczepu nerki

.

Jerzy Turliński pisze:

„20 lat temu przy rutynowych badaniach lekarskich stwierdzono u mnie białko w moczu. Próbowano mi nerki leczyć, ale nieskutecznie. Trafiłem na oddział nefrologii szpitala w Białymstoku, tam zaś uznano że mam zapalenie kłębuszków nerkowych. Samopoczucie szybko mi się pogarszało.

Rozpoczęły się dializy. Najpierw dializa otrzewnowa, później hemodializa. Jest to czas kiedy pacjent jest kwalifikowany na przeszczep. Mnie nie zakwalifikowano gdyż wszystkie badania (morfologia krwi, stan żołądka, inne problemy chorobowe) to uniemożliwiały.
 .
Trafiła do mych rąk książka Dr Jana Kwaśniewskiego pt „Dieta Optymalna”. Zalecenia Dr Kwaśniewskiego były przeciwieństwem zaleceń dietetycznych  nefrologów więc nie zdecydowałem się by samodzielnie zdecydować o przejściu na Dietę Optymalna. Pojechałem na Śląsk do dr Kuny, który zalecił mi żółtka, masło itd. Zacząłem Dietę i co dziwne dr nefrologii wkrótce przestał mi przepisywać żelazo. Zapytałem go o stan mojej morfologii krwi i usłyszałem że jeśli mi nic nie mówią to znaczy że jest dobrze. Z czasem zostałem zakwalifikowany do przeszczepu.
 .
5 listopada 2000 r. zawiadomiono mnie telefonicznie że jest dla mnie nerka. Nogi się pode mną ugięły. Trafiłem do szpitala we Wrocławiu. Doktor przyjmująca mnie na oddział pytała skąd mam taką dobrą morfologię krwi.
 .
Po dwóch tygodniach i czterech dniach wróciłem z nową nerką do domu. Przyjmuję leki przeciw odrzutowe. Ostatnio robiono mi USG jamy brzusznej i lekarz wykonująca badanie oznajmiła mi że nerka jest piękna, ukrwiona, więc na pewno trzymam właściwą dietę. Poinformowałem, że tak, że wprowadziłem ją jeszcze przed przeszczepem i że jest to Dieta Optymalna Dr Kwaśniewskiego. Trochę podyskutowaliśmy, a doktor oznajmiła że przecież tak się odżywiali nasi rodzice. Druga doktór która tam była zapytała co jem, opowiedziałem. W moich badaniach miała zastrzeżenia do cukru – 125. Poinformowałem że mam taki od prawie 20 lat, a optymalni wiedzą jaki powinien być cukier.
 .
Mamy wiosnę więc jak co roku rowery. Robimy z koleżanką do 3.000 km w sezonie. Jednorazowo z Siemianówki do Białowieży 35 km i z powrotem tyle samo. Piękne ścieżki rowerowe, polecam.
 .
Jestem pewien że bez Diety Optymalnej nie miałbym się tak dobrze. Cieszę się że w porę dowiedziałem się o pracy Doktora Jana Kwaśniewskiego, że ta praca dotarła pod przysłowiowe strzechy, że można się jej było nauczyć i stosować.
 .
Wielki szacunek Panie Doktorze!
 .
Jerzy Turliński, Białystok”
.
.
.
| | 1 Komentarz

Zarys „spiskowej teorii sensu ubóstwa”

.

Henryk Lewandowski 07.05.2016 r. pisze:

Analizując sytuację materialną polskich rodzin nie sposób zrezygnować z próby wytłumaczenia przyczyn naszej polskiej biedy. Nie sądzę, aby to było łatwe, ponieważ ubóstwo może być skutkiem także wydarzeń losowych, czy też wielu innych przyczyn. Skoro jednak od dawna staram się zwrócić uwagę na dysproporcję pomiędzy poziomem płac, a kosztami utrzymania (czyli na konieczność zmiany t. zw. polityki płac), to w dzisiejszych refleksjach spróbuję sformułować kilka hipotetycznych odpowiedzi na pytanie: jaki sens ma utrwalanie ubóstwa? Albo dokładnie: komu zależy na tym, aby utrzymać stan ubóstwa w społeczeństwie (nie tylko polskim)? .

Niektórzy znajdują prymitywne wyjaśnienie, twierdząc: „Jesteś biedny …boś głupi”. W ten sposób uciszają swoje sumienia w momentach, kiedy przyjdzie im zachować się jak walczące o pożywienie zwierzęta. Odwieczne doświadczenia wskazują, że nawet ludzie najmądrzejsi bywali bardzo ubodzy i odwrotnie – milionerami stawali się także wyjątkowi kretyni! Są jednak jeszcze takie systemy społeczne, w których bogactwo jest dobrem najwyższym, miarą „mądrości”, dowodem wykorzystania reguł współżycia w taki sposób, aby nieustannie pomnażać posiadany majątek. Zwykle kosztem innych…

Historia cywilizacji dowodzi, że najłatwiejszym sposobem bogacenia się jest handel. „Od dużej fabryki znacznie lepszy jest niewielki sklep” – twierdzili przodkowie zamożnych narodów. Dzisiaj także produkcja, czy usługi nie stwarzają równie skutecznej szansy na dostatnie życie, jak handel (nie tylko towarami, także pieniędzmi w różnej postaci).

Jednak zarabianie „na handlu” jest możliwe i bardzo opłacalne tylko wówczas, kiedy rynki zbytu są nieustająco chłonne. Utrzymanie stale rosnącego popytu na towary można sobie zapewnić na dwa – co najmniej – sposoby: przede wszystkim stosując karygodną praktykę produkcji dóbr „trwałych inaczej”, które w dość krótkim czasie po okresie gwarancji ulegają awarii i trzeba je wymieniać (bo naprawa jest nieopłacalna), a drugi sposób, to rozszerzanie strefy „wolnego handlu”. Taką okazję stworzyła przemiana ustroju polityczno–gospodarczego w krajach dawnego bloku „socjalistycznego”, która pozwoliła krajom rozwiniętym dość łatwo osiągnąć zaskakująco korzystną sytuację, bo w środkowej Europie pojawiła się ogromna strefa niezaspokojonego popytu na wszelkie dobra.

Lobbyści nowego ładu najpierw doprowadzili do powszechnej „prywatyzacji”; państwowe firmy przemysłowe i rolne zostały praktycznie zlikwidowane. Można więc było masowo upłynniać zagraniczne nadwyżki produkcyjne w powstających jak grzyby po deszczu hiper-  super-marketach (zagranicznych, a więc działających na bardziej korzystnych warunkach, niż polskie sklepy). Okazało się jednak, iż zasobność polskich portfeli jest niewystarczająca, aby dowożone tysiącami TIR-ów towary zadowalająco „schodziły” z półek sklepowych. Likwidację tej ułomności polskiego rynku zapewniły głównie banki (także zagraniczne!), uruchamiając kredyty konsumpcyjne i pożyczki zarówno w gotówce, jak i w postaci różnego typu kart płatniczych. Kilka lat starczyło, aby polskie rodziny odczuły wygodę tej formy zakupów oraz …przyzwyczaiły się do niebezpiecznego w dłuższym okresie „życia na kredyt”.

Jak widać, zainteresowane polską biedą są przede wszystkim banki. Szczególnie teraz, kiedy mają swobodę kreowania pieniędzy „bez pokrycia” w postaci kart płatniczych! Na drugim miejscu wymieniłbym zagraniczne firmy handlowe łącznie z tymi firmami przemysłowymi i rolniczymi, których możliwości produkcyjne są większe, niż chłonność rynków w ich krajach. 

Najbardziej jednak utrzymaniem biedy przeważającej części społeczeństwa (w każdym demokratycznym państwie!) zainteresowani są politycy, którzy w stosunkowo łatwy sposób (np. poprzez obietnicę podwyżek płac, czy innych form pomocy najuboższym) mogą „kupować” poparcie społeczne w wyborach i mieć szansę realizowania swoich programów oraz korzystania z trudnych do społecznej kontroli źródeł „portfelowej satysfakcji”, czy też innych nadzwyczajnych profitów…

Henryk Lewandowski

Źródło – http://henryk-lewandowski.blog.onet.pl/2016/05/07/zarys-spiskowej-teorii-sensu-ubostwa/ .

.

Polecam również:

– Bieda się musi komuś opłacać? – http://www.stachurska.eu/?p=16527

– Bieda czyni głupim? – http://www.stachurska.eu/?p=14626

.

| | Dodaj komentarz

Przyczyny starzenia się organizmów

.

Dr Jan Kwaśniewski pisze:

Przyczyny starzenia się organizmów (cz. I)

Ciechocinek  18.04.2006 r.

Chciałem przedstawić Państwu fragmenty mojej pracy napisanej 1974 r. na zamówienie prof. Juliana Aleksandrowicza w sprawie dot. przyczyn starzenia. Na zamówienie prof. Juliana Aleksandrowicza w dniu 7 lutego 1974 r. ukończyłem pracę pt: „Wpływ odżywiania na biologiczną i kulturową ewolucję człowieka”, której fragmenty przedstawiłem na posiedzeniu Krakowskiego Oddziału PAN w marcu 1974 r. Treść pracy wysoko ocenił prof. Julian Aleksandrowicz pisząc m.in., że stanowi ona zdecydowane wzbogacenie literatury dotyczącej naukowych zasad odżywiania, a ponadto przedstawia duże wartości praktyczne. Przedstawiam fragment tej pracy dotyczącej przyczyn starzenia się istot żywych (w tym – człowieka) oraz sposób na spowolnienie procesów starzenia i przedłużenia życia ludzkiego.

Badacze zajmujący się tymi zagadnieniami dochodzą do wspólnego wniosku, że przyczyną starzenia są zmiany w białkach, zachodzące nierównomiernie w poszczególnych tkankach i narządach, a polegające na postępującym wzroście drobin białkowych, któremu towarzyszy postępujące zubożenie tkanek w wodę. Bowiem białka wiążą tym więcej wody – im drobiny tych białek są mniejsze, i tym mniej – czym drobiny białek są większe. Stąd samo zubożenie tkanek w wodę nie jest przyczyną starzenia, jak chcą niektórzy, a jest objawem wzrostu wielkości drobin białkowych.

Badania hodowli tkankowych wskazują, że przyczyn starzenia należy szukać w środowisku wewnętrznym organizmu, a to jest pochodną wpływu środowiska zewnętrznego, czyli głównie odżywiania. Na sztucznej pożywce komórki ciała człowieka mogą żyć bardzo długo nie wykazując objawów starzenia się. Głównie od składu pożywki zależy szybkość wzrostu hodowli, szybkość różnicowania się komórek, dojrzewania, starzenia i długość życia, które bardzo się różnią, mimo identycznych cech genetycznych.

Żaden organizm złożony nie stworzył optymalnego środowiska wewnętrznego dla „hodowli” własnych komórek, gdyż nie jest to techniczne możliwe – dlatego żaden nie może żyć wiecznie. Te same komórki człowieka, które na sztucznej pożywce nie wykazują objawów starzenia, hodowane w surowicy krwi człowieka starzeją się tym szybciej – im starszy był dawca surowicy.

– Najwolniej – starzeją się z wyciągu embrionów,

– szybciej – w surowicy ludzi młodych,

– a najszybciej – w surowicy ludzi najstarszych.

Hodowane w surowicy starych ludzi z dodatkiem wyciągu z embrionów, wykazują cechy rozwoju charakterystyczne dla hodowli w samym wyciągu z embrionów.

Hodowane na sztucznej pożywce z dodatkiem wyciągu z embrionów, czyli z dodatkiem niektórych białek rosną szybciej, niż na samej pożywce. Czyli już wyciąg z embrionów zawiera pewne ilości składników przyspieszających wzrost, co samo – jest zjawiskiem niekorzystnym, gdyż czym dłuższy wzrost – tym późniejsze dojrzewanie, tym dłuższe życie. I odwrotnie, czym szybszy wzrost i wcześniejsze dojrzewanie – tym życie musi być krótsze.

Czym szybsze dojrzewanie, czym większe od optymalnego dla gatunku: wzrost i waga ciała, tym szybsze starzenie się i tym krótsze życie. Z badań nad wpływem różnych pożywek na starzenie się tkanek, wynikają następujące wnioski:

  • Surowica krwi człowieka u współczesnych ludzi nie jest optymalnym środowiskiem dla życia komórek ludzkich. Jest tym gorszym, im starszym był dawca surowicy;
  • Sztucznie można zbudować środowisko niezawierające związków powodujących starzenie pod warunkiem szybkiego usuwania z hodowli produktów przemiany materii i hodowanych komórek, które są jedną z przyczyn starzenia;
  • W surowicy człowieka młodego i starego – nie ma jadów zatruwających hodowlę, jak chcieli niektórzy – brakuje natomiast lepszych składników , obecnych w sztucznej pożywce w wyciągu z embrionów, gdyż surowica człowieka młodego, czy wyciąg z embrionów ludzkich, dodane do hodowli komórek człowieka starego, znoszą przyspieszający starzenie efekt występujący w hodowli samej surowicy człowieka starego.

Zatem – sama obecność w hodowli czynników powodujących starzenie, występujących w surowicy człowieka starego, może nie być szkodliwą dla hodowli, jeśli taka hodowla jest wzbogacana wyciągiem z embrionów.

Dlaczego w organizmach złożonych białka z wiekiem stają się coraz to większe?

Jest to cena, jaką muszą płacić organizmy złożone za to, że składają się z wielkiej liczby komórek, co uniemożliwia zaopatrzenie wszystkich komórek w każdej chwili i tylko w składniki niepowodujące wzrostu wielkości drobin białkowych, a także szybkie usuwanie z otoczenia komórek i surowicy, związków powodujących wzrost wielkości drobin białkowych. Z wiekiem powinna zwiększać się ilość związków powodujących wzrost wielkości drobin białkowych, a spadać – ilość związków niepowodujących tego wzrostu. I tak jest istotnie:

Z wiekiem systematycznie spada poziom aminokwasów w surowicy krwi (czyli tych podstawowych cegiełek) – a systematycznie zwiększa się poziom tzw. azotu polipeptydowego, czyli związków złożonych z większej liczby aminokwasów.”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=665 .

.

Ciąg dalszy:

Przyczyny starzenia się organizmów. (cz. II) – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=666

Przyczyny starzenia się organizmów. (cz. III)  – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=667 .

.

| | 1 Komentarz

Polskie bieda-pensje

.

„…GUS raz na 2 lata ujawnia szczegółowy raport na temat wypłacanych w Polsce wynagrodzeń. Istotnie różni się on od publikowanego co miesiąc raportu na temat średniego wynagrodzenia, bowiem medianę i dominantę wynagrodzenia. Mediana to statystyczna wartość, która dzieli zbiór badanych rezultatów – w tym przypadku wynagrodzeń – dokładnie na pół. 50% wyników jest od tej wartości niższa, a drugie 50% – wyższa. Dominanta to z kolei najczęściej występująca w danym zbiorze wartość, czyli w tym przypadku – najczęściej wypłacane wynagrodzenie.

Okazuje się, że według ostatniego szczegółowego raportu GUS (opublikowanego w grudniu ub.r.) mediana wynagrodzenia w naszym kraju wynosiła 2359 zł netto miesięcznie. To oznacza, że aż 50% zatrudnionych ludzi zarabiało mniej niż wspomniana kwota, stanowiąca obecnie równowartość zaledwie ok. 540 euro. Z kolei najczęściej wypłacanym wynagrodzeniem (dominantą) w była kwota 1786 zł netto (ok. 405 euro). Jakby tego było mało aż 1,36 mln zatrudnionych osób, które pracowały na niepełne części etatu, otrzymywało wynagrodzenie nie wyższe od minimalnego, czyli 1237 zł netto miesięcznie (tj. mniej niż ok. 280 euro)!” Więcejhttp://niewygodne.info.pl/artykul7/03025-Polskie-bieda-pensje–Na-zachodzie-wyzsze-sa-zasilki.htm .

.

Pani Magda Gessler chyba wczoraj objaśniała dziennikarzom TVN że wynagrodzenia pracowników w Polsce stanowią tylko 30 % PKB, podczas gdy w Niemczech 50 %, a w Wielkiej Brytanii 70 %. Piszę, że objaśniała bo nie zainteresowali się ci dziennikarze jak te wynagrodzenia oddziałują na popyt na rynku. Pisałam już o tym: Faux-pas restauratorów – http://www.stachurska.eu/?p=2157 . Inne branże identycznie? Albo jeszcze gorzej?

.

Polecam:

– Tanie państwo bije w twarz – http://www.stachurska.eu/?p=19293

– Rozważania o OFE, elastycznym rynku pracy i logice – http://www.stachurska.eu/?p=15263

– Niska płaca – długi – eksmisja – bezdomność – http://www.stachurska.eu/?p=17612 .

| | Dodaj komentarz

Kolagenoza

.

Kolagenoza.

     Od 10 miesięcy z moją bratową stosujemy dietę optymalną, po której czujemy się bardzo dobrze. Bratowa miała cukrzycę i musiała brać aż po 6 tabletek dziennie, a cukier był wciąż wysoki. Nie bierze teraz żadnych tabletek, a cukier ma niski. Czy raz na zawsze została z cukrzycy wyleczona?

Ja chorowałam na gościec postępujący od 8 lat. Miałam straszne bóle i byłam całkowicie niesprawna. Leczyłam się u specjalistów reumatologii i w klinice i nic to leczenie nie pomogło. Ani enkorton, ani żadne inne leki nie przyniosły mi ulgi w tym strasznym cierpieniu. Dopiero dieta optymalna tak szybko mi pomogła, że już od dawna nie używam żadnych leków, po których bolał mnie żołądek i nie mogłam nic jeść. Czy każdy chory musi być leczony prądami selektywnymi?

Składamy Panu Doktorowi serdecznie podziękowania i uznania za poświęcenie się dla ludzi spisanych na straty przez medycynę.
R.G.

.

 Odpowiedź:
Bratowa Pani miała dość zaawansowaną cukrzycę, skoro musiała brać aż 6 tabletek dziennie, a cukier był wysoki. Wkrótce musiałaby zacząć brać insulinę. Bratowa została z cukrzycy wyleczona raz na zawsze pod jednym – jedynym warunkiem – będzie nadal stosowała Żywienie Optymalne. U prawie wszystkich chorych na gościec postępujący choroba ustępuje szybko, nawet duże zniekształcenia stawów mogą się cofnąć, OB obniża się średnio o ponad 40%, co 2 tygodnie. GPP czyli gościec postępujący jest chorobą z autoagresji, a choroba atakuje głównie drobne tętnice. Powoduje to niedożywienie tkanek głównie okołostawowych, w okolicach z zasady gorzej odżywionych, takich jak dłonie czy stopy, najbardziej narażonych na zimno, które też powoduje zwężenie tętnic i dalsze pogorszenie odżywiania. Choroba rzadko pojawia się w stawach, którym jest „zawsze ciepło”, takich jak stawy biodrowe. Jeśli Dieta Optymalna nie powoduje szybkiego spadku OB i ustępowania dolegliwości bólowych oraz zniekształceń, to trzeba szukać innej przyczyny. Tą przyczyną może być patologicznie zmieniona błona maziowa w jednym lub kilku stawach, która dalej „truje” i nie pozwala na  ustępowanie choroby. Często bywa to błona maziowa w stawach uprzednio „leczonych” przez wstrzykiwanie hormonów sterydowych do tych stawów. Trzeba taki staw, czy stawy , zlokalizować, a chorą błonę maziową usunąć operacyjnie.

Prądy selektywne w tej chorobie działają bardzo skutecznie. Są lepsze od wszystkich innych metod leczenia, stosowanych w sanatoriach, gabinetach fizykoterapii, wszystkich pozostałych  metod leczniczych i to razem wziętych. Po prostu maksymalnie rozszerzają na trwałe naczynia tętnicze, co powoduje szybką i dużą poprawę zaopatrzenia chorych tkanek i szybkie ustępowanie objawów chorobowych.

Prądy selektywne rozszerzają te naczynia tętnicze zawsze i tylko tam, gdzie to jest potrzebne.

Wszystkie znane leki stosowane w chorobach naczyń tętniczych np. w miażdżycy czy chorobie Buergera rozszerzają głównie naczynia zdrowe, gdyż one lepiej reagują na lek niż chore i więcej  tego leku do nich trafia. Dawno udowodniono, że leki rozszerzające tętnice, pogarszają ukrwienie w miejscach niedokrwionych.

Dlatego tak  często bywa, że młody chory na chorobę Buergera, gdy idzie do szpitala na własnych nogach – gdzie karmią go tak, że ta choroba szybko postępować musi, stosują kroplówki i inne leki, które pogarszają ukrwienie w miejscach niedokrwionych – tym częściej wychodzi ze szpitala na jednej nodze lub na wózku inwalidzkim, im dłużej w tym szpitalu przebywa.

A przecież każdego chorego, który zachorował na chorobę Buergera można szybko przyczynowo, beż żadnych pieniędzy, z tej choroby wyleczyć. Gdy jest ona mocno zaawansowana, są duże owrzodzenia, na wyleczenie trzeba czekać dłużej.

Podobnie można i trzeba leczyć chorych na miażdżycę tętnic kończyn, owrzodzenia żylaków i inne choroby powodujące niedokrwienie określonych tkanek. Najwyższa pora aby przerwać już masową „produkcję” inwalidów, których wszyscy musimy utrzymywać przez lata. Lepiej, gdy po wyzdrowieniu będą mogli utrzymać się sami z własnej pracy i potrafią stworzyć dobre warunki bytu dla swoich rodzin.

Nie każdy chory musi być leczony prądami selektywnymi. Są choroby, gdy nie jest to potrzebne. Ale w bardzo wielu chorobach są one wskazane, a są ratunkiem dla tych, którzy nie mogą chodzić, którzy cierpią z bólów, mają na nogach owrzodzenia i grożą im amputacje nóg czy rąk.
Prądy selektywne bardzo przyspieszają ustępowanie astmy oskrzelowej – u ponad 40%, choroba ustępuje za 2-3 dni, u łącznie ponad 65% w okresie 2 tygodni, u prawie wszystkich pozostałych – do 3 miesięcy. Nadkwasota mija po 2-3 zabiegach. Są bardzo skuteczne w nietrzymaniu moczu u kobiet, u ponad 90% powodują trwałe wyleczenie. We wszystkich chorobach działają najbardziej skutecznie łącznie z Dietą Optymalną. Po serii 10-15 zabiegów poprawa lub wyleczenie jest trwałe i bardzo  rzadko, tylko w niektórych chorobach, trzeba zabiegi powtarzać.

Jan Kwaśniewski”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=780 .

.

Polecam – http://dr-kwasniewski.pl/ .

.

| | Dodaj komentarz

Po co im to było?

.

Zakonnice w Irlandii pogrzebały 800 dzieci w szambie Użytkownik anonimowy 10.03.2016 r. o 07:33 pisze:

„Zakonnice w Irlandii pogrzebały 800 dzieci w szambie W małym miasteczku, w zachodniej Irlandii, wśród pięknych zielonych krajobrazów stoi wysoki na sześć stóp kamienny mur, który niegdyś otaczał miejsce o nazwie Home. W latach 1925-1961 tysiące „upadłych kobiet” i ich nieślubne dzieci przeszły przez ten dom samotnych matek prowadzony przez zakonnice Bon Secours. home tuam irlandia dzieci Dom, o którym mowa znajduje się w Tuam w hrabstwie Galway. To właśnie tam w przeciągu 36 lat pogrzebano blisko 800 noworodków i małych dzieci. Krótko po zamknięciu ośrodka w 1961 roku został on zburzony, a na jego miejsce wybudowano osiedla mieszkaniowe. Sprawa wyszła na jaw w latach 70. za sprawą dwóch nastoletnich chłopców, którzy odsunęli betonową pokrywę zbiornika na szambo i zobaczyli dziurę wypełnioną ciałami. Według historyk Catherine Corless chłopcy powiedzieli jej, że dziura „była wypełniona po brzegi ludzkimi kośćmi i czaszkami. Ostatnio powiedzieli mi, że nawet do dziś mają koszmary”. Wtedy, w latach 70. na miejsce zbiorowej mogiły przyszedł ksiądz i pobłogosławił to miejsce. Historia o cmentarzu małych dzieci na terenie domu samotnej matki prowadzonej przez Siostry Dobrej Pomocy Matki Boskiej Wspomożycielki była znana w okolicy, jednakże nikt nie podjął żadnych działań w tej sprawie. Sprawa nie była nagłaśniana, aż do tej pory. Władze Irlandii poważnie rozważają wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Dokumenty, które znalazła lokalna historyk Catherine Corless wskazują, że w miejscu dawnego zbiornika nieczystości znajdują się szkielety 796 małych dzieci i noworodków. Wszystkie dzieci zmarły w czasie działania domu, w latach 1925-1961. Według akt przyczynami ich śmierci było niedożywienie, przedwczesne porody i choroby zakaźne takie jak odra, zapalenie płuc i gruźlica. Najmłodsze dziecko, które zostało tam pochowane miało 2 dni, najstarsze – 9 lat. To byli obywatele Irlandii Kościół katolicki w Irlandii jest zszokowany nowo odnalezionymi dokumentami. Arcybiskup Tuam Michael Neary powiedział, że jest bardzo zasmucony skalą tego, co się wydarzyło: „Mogę sobie jedynie wyobrazić ogromny ból, które oddawały dzieci do adopcji lub patrzyły na ich śmierć. Ból i cierpienia, jakie przeżywały jest niewyobrażalny”. Colm Keaveney – parlamentarzysta pochodzący z Tuam powiedział, że: ”To ogromny skandal. Wezwałem już rząd do złożenia oficjalnych przeprosin kobietom, których dzieci tam pochowano, a także do podjęcia wszelkich działań niezbędnych do odkrycia prawd –powiedział w wywiadzie dla BBC.- Domagamy się od premiera przedstawienia planów przeprowadzenia śledztwa, które wyjaśniłoby okoliczności śmierci tych dzieci. To byli irlandzcy obywatele, a sposób, w jaki zostali potraktowani- oni i ich matki- jest nie do zaakceptowania” przekonywał. „Specjalne” nadużycia i zaniedbania były „zarezerwowane” dla dzieci w wieku szkolnym. Żyjący ludzie, pamiętający jeszcze czasy działania ośrodka wspominają, że dzieci były marginesem społecznym w szkole, a zakonnice szczególnie lubiły wmawiać dzieciom, że są gorsze, ponieważ są nieślubne. Groziły nawet innym dzieciom, że kiedy będą niegrzeczne przesadzą je do ławek, w której siedziały „Home Babies”. Ponowny pochówek dla zmarłych dzieci? Ośrodek dla samotnych matek w Tuam był jednym z dziesięciu domów dla kobiet, które zachodziły w ciążę bez ślubu. Dzieciom, których matki nie miały ślubu odmawiano chrztu, separowano je od innych dzieci w szkołach, a kiedy umierały nie miały prawa być chowane na poświęconej ziemi. Jak podaje Cathrine Corless we wszystkich domach tego typu śmiertelność była bardzo wysoka, aczkolwiek w Tuamie w Galway śmiertelność była 4-5 razy wyższa niż w innych ośrodkach. IrishCentral dotarło także, do sprawozdania z 1944 roku, w którym wspomina się, że dzieci były „wychudzone, pękate, kruche, a ich ciało wyglądało na tak luźne, że zwisało z kończyn”. Władze kościele oferują pomoc w zbiórce pieniędzy na pomnik i tablicę z imionami zmarłych dzieci, które mają stanąć w miejscu pochówku. Pojawiają się jednak zdecydowane głosy, w sprawie śledztwa i przeprowadzenia wykopalisk w miejscu zbiorowej mogiły. Biskup Tuam Michael Weary obiecał, że będzie rozmawiał z rodzinami zmarłych dzieci, tak aby otrzymały one „godny powtórny pochówek, na poświęconej ziemi”. Miejscowi obawiają się, że kiedy ruszy śledztwo okaże się, ze liczba pochowanych tam dzieci znacznie wzrośnie. Zgromadzenie zakonne do tej pory nie skomentowało sprawy, ale wiadomo już, kościół nakazał siostrom współpracę w ewentualnym śledztwie.

.

jasia Użytkownik anonimowy 10.03.2016 r. o 08:11 pisze:

” Zobaczcie jaka obłuda panuje w Polsce? Sa świadkowie zdarzeń, sa kości dzieci wykopane na podwórku przy klasztorze.A jednak połowa czytających te informacje akceptuje prawdę.Reszta, jak zwykle w zakłamanej Polsce, udaje że nie ma problemu.Ohyda.
.przeciez wiadomo,że zakonnice w przeszłości zarabiały krocie na bezpłatnej pracy samotncyh ciężarncyh dziewczat.Także na odbieraniu im i handlu dziećmi. te ktore były chore po prostu liwkidowano i zakopywano w ogrodzie. Tak było też w Hiszpanii , Francji, Ameryce Poludniowej.Tak było tez w Polsce .”
.
 .
.
.
Ktoś wie po co im (zakonnicom, ich zwierzchnikom) to zadawanie bólu było?
.
.
.
| | 4 Komentarzy

O diagnozowaniu i leczeniu chorych

.

coś o chorobach płuc 09.05.2016 r. pisze :

 „Kiedy 12 lat temu stwierdzono po 5 czy 6 wizycie lekarskiej, że już nie oddycham, zalecono mi badania płuc w kierunku – astma, gruźlica, zapalenie, rak. Oczywiście już na drugiej wizycie usłyszałem, bo błagałem o pomoc, że powinienem udać się do psychiatry. Nie miałem sił. Na wizytę na cito u pulmonologa czekać miałem ponad 3 miesiące. Czekałem. Niestety, w między czasie zacząłem umierać, więc trafiłem na sygnale do szpitala – niestety na 3 miesiące. Lekarze wypisując mnie ze szpitala napisali wprost – do leczenia w szpitalu specjalistycznym, brak możliwości leczenia w tej placówce, podejrzenie raka płuc (miałem 20 lat), stan dobry, oporny na antybiotyki, bla bla. Akurat wypadła wtedy wizyta u pulmonologa. Idę i mówię co i jak. Ten mnie bada, dmucham, chucham, pokazuję 14 prześwietleń płuc (tyle mi zrobiono w szpitalu). Ten, że jak nic mam gruźlicę i astmę, do szpitala migiem. No więc jadę do szpitala specjalistycznego z wypisem z poprzedniego szpitala z tymi nowymi danymi, w sumie po blisko 6 miesiącach od początku choroby, a przyjmujący mnie lekarz woła ordynatora. Ordynator patrzy w historię choroby, wychodzi zielony z pokoju i mówi: z tego co widzę ma pan astmę, zapalenie płuc lekooporne, gruźlicę i niestety raka. To znaczy, ja pana przyjmę na oddział, mówi, ale rozumie pan, stan jest tragiczny. Moja matka zemdlała, ojciec się rozpłakał. Ordynator na to: przyjął pan dziesiątki antybiotyków i stan jest coraz gorszy, spadł pan na wadze ponad 20 kg (fakt, nie chodziłem już wówczas o własnych siłach -44 kg) i ja już nie wiem jakbym mógł pomóc. Włączyło mi się to co zwykle. Rozum. Zadałem trzy pytania, na które nie usłyszałem odpowiedzi od kilkunastu lekarzy od pół roku. 1. Skoro leczono mnie pół roku antybiotykami, to jaki męczy mnie wirus i co mi było, astma, zapalenie? 2. Skoro mam gruźlicę, to dlaczego oceniono to bez badania i nie leżałem w izolatce? 3. Skoro mam raka, to jakiego, gdzie i jakie badania tego dowodzą, bo przez pół roku zrobiono mi tylko raz badania krwi i nic więcej. I konkluzja. Pół roku mnie leczono na wszystko bez diagnozy. Ordynator następnego dnia pobrał wszystkie wymazy i zrobił wycinki płuc, brr. Po kilku dniach miał wyniki. Zero gruźlicy, zero astmy, zero raka. Bakteryjno-grzybiczne ciężkie nieleczone! parwodłowo zapalenie płuc – ot, diagnoza. Skuteczne leczenie zajęło mu 3 tygodnie. A wcześniej pół roku konałem nie mogąc doczekać się na wiarygodne badania i diagnozę u lekarza pierwszego kontaktu, w szpitalu i u pulmonologa. Przykre. Niestety, długa utrata przytomności w szpitalu i olbrzymie zwapnienia i zwyrodnienia płuc dają po dziś swoje oznaki.”
.
.
.
.
Polecam wywiad z dr Jarosławem Woroniem:

.
.
.
| | 4 Komentarzy

Piotr Ikonowicz: Dlaczego trzeba emigrować

.

Piotr Ikonowicz 10.05.2016 r. o 08:08 pisze:

„Dlaczego trzeba emigrować

Dlaczego się zadłużamy? Bo za mało nam płacą za pracę. Dlaczego nie weźmiemy dodatkowej pracy? Bo w tej, którą mamy każą nam spędzać większość życia. Dlaczego nie poszukamy innej pracy? Bo nie mamy żadnych rezerw na czas szukania, a jeść się chce. Dlaczego nie pójdziemy po zasiłek? Bo mamy za wysoki dochód. I nie wystarcza na życie? Nie wystarcza. Dlaczego pożyczamy u lichwiarzy? Bo banki nam nie pożyczą. Dlaczego? Bo jesteśmy w BiK-u. A jak nie jesteśmy w BiK-u? To dlatego, że mamy tylko umowę cywilno-prawną, a nie umowę o pracę. Ale jak nam dotychczas nie wystarczało, to jak spłacimy lichwiarskie odsetki? Nie spłacimy. I co wtedy? Zlicytują nam mieszkanie. I co wtedy? Wtedy wyemigrujemy.”

Źródło – https://www.facebook.com/groups/1436883843223848/permalink/1756663274579235/ .

.

Polecam:

– Nic dwa razy się nie zdarza? – http://www.stachurska.eu/?p=4781

– Niska płaca – długi – eksmisja – bezdomność – http://www.stachurska.eu/?p=17612 .

.

| | 5 Komentarzy

Gofry z orzechami

.

Od Reni Ciereszko:

„Dostałam przepis na gofry od znajomej (znalazła go w sieci, ale już nie może odnaleźć tej strony – ani ja). Jestem nim zachwycona, wypieki są rewelacyjne. Gofry te są bardzo proste w wykonaniu, są bez dodatku cukru i doskonale zastępują w podróży, w pracy czy w domu chleb. Wiem, że osobom żywiącym się optymalnie do życia (a tym bardziej do szczęścia) chleb nie jest potrzebny, ale takie jego zastępstwo (podkład pod „kanapki”) okazuje się bardzo funkcjonalny i smaczny. Szczególnie teraz latem może on być bardzo przydatny na różne zamiejscowe „eskapady”.

gofry z orzechami

Składniki:

10 całych jaj

150g masła

100g twarogu (półtłusty)

30g (3 łyżki) mąki – najlepiej jaglanej, ale i może być tortowa

100g orzechów laskowych (zmielonych w młynku do kawy lub rozdrobnionych blenderem)

Jaja (białka wraz z żółtkami) wybić do miski i mikserem zmiksować (nie będzie piany), dodać pozostałe składniki (masło miękkie – najlepiej płynne), dokładnie wymieszać i piec w gofrownicy.

Mogą one tydzień leżeć w lodowce – praktycznie bez zmiany smaku. Również można je zamrażać.

Podałam je gościom do kolacji, byli zachwyceni. Mówili, że niezwłocznie kupują sobie gofrownicę i przystępują do „dzieła”.

W 100g zawierają białka 12,3g, tłuszczu 32,5g i węglowodanów 5,8g
Proporcja BTW wypieku wynosi 1 : 2,6 : 0,5

Szczerze polecam… 😀 ”

Źródło – http://optymalni.hol.es/kuchnia-optymalna/127-gofry-z-orzechami.html .

.

| | 1 Komentarz

Radosław S. Czarnecki: Sprawdzam !

.

Radosław S. Czarnecki 2016-04-29 o 09:30:11 pisze:

Sprawdzam !

Zaczęło się: prawicowe i autorytarne państwo rządzone od ponad dekady przez prawicę, która z kolei od ponad 20 lat silnie indoktrynuje społeczeństwo swoimi wyimaginowanymi, przebrzmiałymi, zatęchłymi, XIX-wiecznymi fantazmatami, odwracając tym samym jego uwagę od istotnych i prawdziwych problemów, przeszło od zapowiedzi rozprawy z autentycznymi – nie farbowanymi i szminkowanymi – INNYMI (czyli zasadniczymi przeciwnikami i aktywnymi opozycjonistami wobec tego systemu, wobec tych wartości, wobec tej narracji) do działania. 31.03.2016 Dąbrowa Górnicza i 27.04.2016 Poznań oraz wyroki wydane przez miejscowe sądy na młodych komunistów (Śląsk) i anarchistę (Wielkopolska) są tego najlepszym dowodem.
.
Wolność tylko dla zwolenników i członków jednej partii – choćby najliczniejszej – wolnością nie jest. Wolność jest zawsze tylko wolnością dla inaczej myślących.
Róża LUKSEMBURG
.
Panie Redaktorze Jacku Żakowski, Pani Redaktorko Moniko Olejnik ! Larum grają, nieprzyjaciel w granicach. A Wy się nie zrywacie ? Na koń nie siadacie ? Szabli w dłoń nie chwytacie ? Co się z Wami, żołnierze wolności i demokracji, stało ?
Ten sam dramatycznie brzmiący szlagwort kończący polsko-narodową, wyimaginowaną i niosącą sobą jak większość nadwiślańskiego imaginarium mnóstwo patosu i fantazmatycznych skojarzeń epopeję Henryka Sienkiewicz, skierować trzeba również – a nawet trzeba – do KOD-u, partii RAZEM, Barbary Nowackiej i jej Zjednoczonej Lewicy, .nowoczenej.pl, SLD, a także „platformersów”…….. Do tych ostatnich bez specjalnej admiracji, gdyż uważam iż to ta Partia i ludzie w niej usytuowani są bezpośrednio odpowiedzialni za aktualną sytuację w naszym kraju i za to co się dzieje. Bo to oni stworzyli, rządząc (a dziś udając niewinne „lelije”), prawo pozwalające współcześnie prześladować inaczej myślących, nie będących „po linii i na bazie” prawicowo-liberalno-konserwatywnego mainstreamu. To przecież ta formacja współtworzyła z PiS-em IPN, CBA, ustawę o ściganiu indoktrynacji komunistycznej (nazizm i faszyzm są tam jakby w tle, wspominani ze wstydem z tytułu wymaganej politycznej poprawności), pomysły dekomunizacyjne i odbieranie „dąbrowszczakom” uprawnień kombatanckich, wypowiadała szlagworty w rodzaju „lewicy w Polsce mniej wolno” i wprowadzała swoim ustawodawstwem oraz narracją do przestrzeni publicznej bezrefleksyjny i afektywny kult tzw. „żołnierzy wyklętych” jako hiper-patriotów. Hiper-patriotów mających zadeptać, zagłuszyć, zniszczyć wszystko co kojarzy się w historii Polski z lewicowością sui generis. I przy okazji – wyrugować z przestrzeni publicznej ludzi mających serce „po lewej stronie” oraz tak argumentowany przekaz.
.
Bo ta „familia” – PO, .nowoczesna.pl (dawniej jeszcze środowisko Unii Wolności i pozostające z nią w głębokiej symbiozie grono skupione wokoło Gazety Wyborczej) – przygotowała swymi nierozważnymi, bezrefleksyjnymi, powodowanymi subiektywnymi uprzedzeniami i fumami, działaniami dzisiejszą sytuację, kiedy już ludzi skazuje się w RP za poglądy. Gdy krzewienie „ideologii komunistycznej” (czyli – druk gazetek i materiałów propagandowych) jest przestępstwem podlegającym karze orzekanej przez sąd, a nagminne, publiczne szerzenie nienawiści (spotykanej codziennie w TV, mediach, Internecie czy na ulicach): do islamu, do komunistów do gejów czy „liberalnej demokracji” itd. tym nie jest, to jakim państwem jawi się dzisiejsza Polska ? Jeśli swastyka jest tylko i wyłącznie symbolem pochodzącym z kultury i religii hinduskiej, a chałupniczo produkowana gazetka, niemalże fanzin, jest zagrożeniem dla publicznego porządku wymagającym sądowego wyroku to żyjemy w świecie Orwella. Kiedy aktywnie protestujący przeciwko eksmisji anarchista atakuje policjanta i jest z tego tytułu posyłany na 3 m-ce do więzienia, a napadającemu na takiego samego stróża porządku bandycie (ale kibola-patrioty, uczestnika manifestacji Ruchu Narodowego z dn. 11.11.2014) wykonanie kary się zawiesza to naprawdę państwo nie traktuje swych obywateli jednakowo i nie zasługuje na miano demokratycznego, cywilizowanego, europejskiego. Ono jest zwyczajną „kamieni kupą” (Bartłomiej Sienkiewicz).
.
Ale Drogie „Libo-demokraty” – to dzieje się dzięki Wam, Waszym rządom, Waszej narracji, Waszym fochom, fumom i uprzedzeniom. Przecież to już kilka lat temu prominentny reprezentant Waszej formacji, Waldemar Kuczyński (bliski współpracownik pierwszego niekomunistycznego Premiera Tadeusza Mazowieckiego) zauważył – kiedy „przejrzał na oczy” – iż to nie post-komuniści i lewica byli od początku transformacji zagrożeniem dla demokracji w Polsce, tylko wielu członków demokratycznej opozycji z czasów PRL-u, mających totalitarne i autokratyczne zapędy, a z którymi „spał wspólnie na styropianie” w latach 1980-89. Byliśmy głupi – wtóruje mu Marcin Król. Głupi i ślepi – dodaje Jacek Rakowiecki. Czyli klasyczny, warszawski salon.
.
Czy dziś w świetle wyroków z Dąbrowy Górniczej i Poznania, w konfrontacji ze wspomnianymi wydarzeniami, adresaci tego tekstu się odezwą ? Czy miłujący demokrację oraz wolności obywatelskie i co tydzień demonstrujący w jej imieniu politycy, działacze, animatorzy KOD-u, a także topowi dziennikarze oraz publicyści, zabiorę głos w tej kompromitującej i żenującej sprawie (z tytułu traktowania Polski jeszcze jako państwa prawa). A co z gremiami profesorsko-prawniczym, jurydycznymi autorytetami ? Jeśli zmilczycie, po raz kolejny, powodowani swymi uprzedzeniami, swymi fochami, swym anty-komunizmem to będzie z Wami dokładnie tak jak w słynnej sentencji pastora Martina Niemöllera. Będzie tak z Polską.
.
Sprawdzam; jako lewicowiec i demokrata, jako człowiek admirujący wszelkie wolności obywatelskie, jako zdecydowany zwolennik Oświecenia i dorobku historycznego całej lewicy (także dorobku nie chwalebnego, ale życie nigdy nie było, nie jest i nie będzie czarno-białym filmem i idealistyczną mrzonką, rajem i Edenem jak chce polska kato-prawica i miejscowi neoliberałowie, będący de facto też prawicą) Wasze intencje formacjo rządząca umysłami i duszami Polaków od ponad dwóch dekad. Sprawdzam, jak się one mają do praktyki i czy jesteście autentycznymi zwolennikami tego co głosicie, tego za czym demonstrujecie przeciwko rządom partii Prezesa Jarosława Kaczyńskiego.
.
Drogi Mainstreamie – czyli prawico i „konserwo” rządząco nad Wisłą od prawie 25 lat bez mała i uskuteczniająco przed społeczeństwem ring we własnym gronie oraz walcząc między sobą – pamiętaj, że „…..każda nienawiść nawet szerzona w złudnym przekonaniu, że służy dobrej sprawie pozostaje nienawiścią i wcześniej czy później ze zwielokrotnioną siłą uderzy w jakichś słabszych i potrzebujących litościwego wsparcia ludzi. Uderzy także w tych co ją głoszą” (Aleksander Małachowski). „
.
.
.
.
| | 5 Komentarzy