Przewlekłe zapalenie trzustki

.

Dr Przemysław Pala pisze:

„Przewlekłe zapalenie trzustki.

U większości osób rozpoczynających żywienie optymalne obserwuje się szybkie ustępowanie wszelkich dolegliwości ze strony układu pokarmowego. Świadczy to o tym, że jest to dieta, którą bardzo dobrze tolerują narządy jamy brzusznej. Osoby, które żywią się w sposób, tradycyjny, czyli „na chybił-trafił”, mają zazwyczaj większe lub mniejsze problemy żołądkowo-jelitowe oraz dolegliwości ze strony wątroby i trzustki. Takie objawy jak:

nadkwaśność, wzdęcia, zaparcia czy bóle wątroby występują obecnie tak powszechnie, że nie są traktowane jak choroby, a każdy wie z reklam telewizyjnych jakie można wziąć na nie leki. Powszechność występowania zaburzeń dysgastrycznych w dzisiejszych czasach  świadczy o tym, że nasze odżywianie coraz bardziej odbiega od naturalnego dla człowieka.

Jedną z poważniejszych i coraz częstszych bolączek jest obecnie przewlekłe zapalenie trzustki, które początkowo przebiegać może stosunkowo łagodnie, ale później jego skutki są niejednokrotnie bardzo groźne. Twierdzenie, że alkohol spożywany w nadmiarze powoduje uszkodzenie tego organu jest tylko częścią prawdy. Rzeczywiście, ma on działanie toksyczne na komórki trzustki, ale nie u  wszystkich pijących dochodzi do rozwoju tej choroby. Chorują najczęściej ci pijący, których status społeczny jest niższy i których nie stać na dobre odżywianie, ponieważ całe dochody przeznaczają na alkohol. W takiej sytuacji mamy z jednej strony działanie toksyczne alkoholu, natomiast z drugiej strony brak możliwości regeneracyjnych z powodu niedostatecznego odżywienia.

Dodatkowo istotną rolę mogą tu odgrywać zawarte w pożywieniu substancje konserwujące i polepszacze, które stosuje się powszechnie, zwłaszcza w produkcji taniej żywności (np. „szybkie” zupy w proszku). Co prawda ich maksymalne dawki są ściśle określone normami międzynarodowymi, ale za to producenci mogą dodawać wiele różnych substancji jednocześnie do jednego wyrobu. Współcześnie spożycie pokarmów przetworzonych jest tak duże, że nie można wykluczyć uszkodzenia trzustki prze zawarte w nich środki chemiczne. Chorym, u których rozpoznano przewlekłe zapalenie trzustki, zaleca się oczywiście całkowitą abstynencję, ale jest to prawdopodobnie najrzadziej przestrzegany nakaz. Oprócz odstawienia alkoholu pacjenci dostają wytyczne żywieniowe, które można lakonicznie określić w  następujący sposób: kleiki, chude sery i warzywa. Dodatkowo stosuje się leki zawierające enzymy trzustkowe. Dwa ostatnie zalecenia są przez chorych częściej przestrzegane. Same leki nie są dla człowieka szkodliwe, ale zalecana dieta już jest, ponieważ ogranicza spożycie wysokowartościowych białek potrzebnych do regeneracji tego narządu.

Pacjenci z rozpoznanym przewlekłym zapaleniem trzustki mogą bez żadnych okresów przejściowych rozpocząć żywienie optymalne w pełnym zakresie. Nie należy obawiać się tłuszczów pokarmowych, mimo, że w początkowym okresie są one rzeczywiście źle trawione z powodu niedomogi tego narządu. Początkowo może występować w stolcu niestrawiony tłuszcz, dlatego należy przyjmować przez pewien czas enzymy trzustkowe, aby poprawić trawienie. Trzustka należy do narządów szybko regenerujących się, dlatego już po kilku tygodniach można zmniejszać dawkowanie leków aż do całkowitego ich odstawienia, przy braku objawów ze strony przewodu pokarmowego.

W początkowym okresie warto kontrolować poziom amylazy, co jest obiektywnym wskaźnikiem stanu trzustki. W diecie należy zachować normalne proporcje B:T:W czyli 1:3:0,8. Nie ma konieczności ograniczania tłuszczów, nawet jeśli nie jest on w całości trawiony, ponieważ nie powoduje to żadnych szkód dla samej trzustki.

lek. med. Przemysław Pala”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=390 .

.

Polecam:

– O wartości biologicznej pokarmu – http://www.stachurska.eu/?p=17871

– „Puste kalorie”, czyli niska wartość biologiczna – http://www.stachurska.eu/?p=14743 .

.

| | Dodaj komentarz

Piotr Ikonowicz: Odbudować społeczeństwo

.

Piotr Ikonowicz 29.07.2016 r. o 08:50 pisze:

„Odbudować społeczeństwo

Walka z systemem polega na budowaniu trwałych więzi między ludźmi. System polega na niszczeniu tych więzi. Na przekształcaniu tkanki społecznej w bezładną masę konsumentów, dłużników, siły roboczej, konkurujących ze sobą i obcych sobie nawzajem jednostek. Jednak sama walka z kapitalizmem nie może być spoiwem łączącym ludzi, gdyż jest to cel negatywny, nie daje nadziei tylko możliwość wyładowania emocji. Potrzebna jest wizja takiego społecznego modelu, który usunie główne źródło cierpienia, samotność, poczucie wyobcowania, strach. Ilekroć robimy coś bezinteresownie dla drugiego człowieka wkładamy kij w szprychy maszynki do niszczenia ludzi jaką jest panujący ustrój. Takie działania przywracają nam wiarę w bliźniego i w sens współpracy. Dlatego wiadomościami o takich altruistycznych działaniach powinniśmy się dzielić jak największym skarbem i upowszechniać je w sieci, w rozmowach, w mediach.

Nad społeczeństwem jednostek konkurujących zawzięcie z całym otoczeniem o coraz oszczędniej rzucane resztki ze stołu możnych, łatwo jest panować. Za każdym razem kiedy jakaś grupa zawodowa, region, społeczność lokalna upomni się o należny jej zwykle, ale nie przyznawany, udział w podziale wypracowanego przez społeczeństwo dochodu, wystarczy napuścić na nią pozostałych wyposzczonych ludzi, aby udowodnić, że emeryci, rolnicy, górnicy czy bezrobotni to banda roszczeniowych darmozjadów, która usiłuje wyszarpać dla siebie więcej niż im się należy. W rezultacie lwia część dochodu i majątku narodowego przypada w udziale coraz węższej elicie władzy i pieniądza. Ponieważ to oni kontrolują media i przebieg debaty publicznej, ich o „roszczeniowość” nikt nie oskarża.

Kiedy rada miejska i burmistrz postanawiają wydać zgodę na budowę supermarketu w waszym mieście, mówią, że to dla dobra konsumentów, bo mieszkańcy chcą taniej kupować. Nikt wtedy nie zważa na protesty miejscowych sklepikarzy, uznając, że ich czas już minął, bo są nie nowocześni. Kiedy pracownikom tych supermarketów obniża się pensje, wydłuża czas pracy i odbiera większość pracowniczych uprawnień poprzez niekorzystne umowy o pracę, mówi się konsumentom, że dzięki temu kupią towary jeszcze taniej. Kiedy upada miejscowa piekarnia bo kilogram pieczywa supermarkecie jest tańszy od kilograma mąki na rynku, to też dla dobra, zwłaszcza najuboższych, dla których cena chleba ma duże znaczenie. Kiedy upada producent konserw zmuszony dostarczyć do sieci dużych sklepów towar po zaniżonej cenie i jeszcze udzielić korporacji handlowej dwumiesięcznego kredytu kupieckiego (odroczona płatność), nikt nie protestuje, bo korporacja może sprowadzić taki sam, albo prawie taki sam produkt, z któregoś z krajów gdzie za pracę płaci się jeszcze mniej. Po to by korporacja zechciała przybyć do nas i siać spustoszenie zwalnia się ją z podatków, które zmuszeni są płacić lokalni kupcy. Wszystko to dla dobra konsumenta.

Tutaj już nie tylko napuszcza się „jednych na drugich”. Ale napuszcza się człowieka na siebie samego. Kiedy nam bowiem wmówią, że jesteśmy przede wszystkim konsumentami, możemy zapomnieć, że aby konsumować nawet po niskich cenach, musimy gdzieś pracować i jakoś zarabiać. Tymczasem wywołany zalewem handlowych korporacji upadek lokalnego handlu, upowszechnienie głodowych płac, kłopoty producentów dostarczających swe towary do sieci supermarketów, sprawiają, że zamiast po tanie produkty do Biedronki czy TESCO, coraz więcej ludzi jest zmuszonych ustawiać się w kolejce po darmowa zupę. A inni robią zakupy nie zapełniające nawet dna koszyka.

Produkty te są tanie, ale coraz bardziej liche., bo jak fama niesie produkcja dla Biedronki w wielu wytwórniach spożywczych toczy się w wydzielonym czasie, kiedy dramatycznemu obniżeniu ulega jakość na rzecz ilości i taniości. Firma żąda większych opakowań po niższej cenie i nie bardzo się interesuje jakością zawartości.

A wystarczyłoby w odpowiednim czasie wykazać solidarność z pracownikami, kupcami i producentami, aby samorząd nie wydał zgody na lokalizacje kolejnej sieciówki wykazując troskę o dobro ogółu. Znam w Europie takie samorządy, które nigdy nie wydały zgody i zwykle żyje się tam lepiej niż gdzie indziej. Pamiętajmy o tym kiedy będziemy wybierać radnych. Bo wbrew pozorom, bardzo wiele od nas jeszcze zależy.

Źródło – https://www.facebook.com/piotr.ikonowicz/posts/10206328056112606 .

.

Polecam:

– W sprawie wędki – http://www.stachurska.eu/?p=2511

– Anna Grodzka o dziwaczności – http://www.stachurska.eu/?p=12276

.

| | Dodaj komentarz

Przeciw straszeniu dietą Kwaśniewskiego

.

Przeciw straszeniu dietą Kwaśniewskiego.
Phoenix, Arizona 25.03.2004r.

Panorama z dnia 8 listopada 2003r. opublikowała przedruk artykułu, jaki ukazał się na łamach tygodnika „Wprost” pt. „Przeciw diecie Kwaśniewskiego”. Nagonka na Dietę Kwaśniewskiego w Polsce, to nic nowego, trwa już od wielu lat.

W artykule Pawła Góreckiego opublikowanym w tygodniku „Wprost”, autor popisał się zupełną nieznajomością tematu o którym pisze, skoro nie zauważył niczego i nikogo poza dr Kwaśniewskim. Nie wie ilu Optymalnych stosuje tę dietę i pomaga ją stosować innym, nie wie jak wielu lekarzy leczy chorych tą dietą i prądami selektywnymi, (którą to metodę wynalazł TEŻ dr Kwaśniewski) skoro twierdzi, że „Dieta Kwaśniewskiego polecana jest wyłącznie przez Kwaśniewskiego”.

Artykuł rozpoczyna się groźnym ostrzeżeniem: „Do naszego szpitala coraz częściej  trafiają pacjenci, którzy popełnili ten grzech i zaczęli stosować osławioną dietę Optymalną” – mówi prof. Jerzy Adamus, Kardiolog Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie… Przy tego rodzaju wypowiedziach, dobrze byłoby, gdyby prof. Jerzy Adamus był bardziej szczegółowy i podał dokładnie informacje o tych, którzy „coraz częściej się trafiają” oraz o tych, którzy wielokrotnie częściej „się trafiają”, a którzy stosują dietę zalecaną przez Instytut Żywności i Żywienia, czy Wojskowy Instytut Medycyny w Warszawie.

Wielu moich znajomych, którzy od szeregu lat dokładnie przestrzegają diety Kwaśniewskiego, zgłasza się do lekarza jedynie na coroczne obowiązkowe badania, podobnie jak niżej podpisany.

„Pacjent jedynie ma wrażenie, że czuje się lepiej na diecie optymalnej” – tłumaczy prof. Marek Naruszewicz, prezes Polskiego Towarzystwa Badań nad Miażdżycą”. Ja od lat mam takie „wrażenie” i dobrze mi z tym. Dla mnie, stosującego od 4 lat dietę Kwaśniewskiego, ciekawym jest skąd się bierze tylu chorych, chociaż nie stosują tej diety?.

Od ponad 20 lat, kiedy to zaproponowano w USA nową niskotłuszczową dietę (religię) ubogą w atomy wodoru, liczba chorych na różne choroby gwałtownie wzrosła i rośnie nadal.

W podsumowaniu 2003 roku, amerykańskie środki przekazu podały, że w ciągu ostatnich 15 lat odporność na choroby obniżyła się o 25%, liczba otyłych w USA podwoiła się , gwałtownie wzrasta liczba chorych na cukrzycę i raka.

Jak wynika z kolejnych informacji – w dniu 15 stycznia 2004 r. wystąpił w telewizji były prezydent Clinton, który oświadczył, że jest na diecie Atkinsa i jest z niej bardzo zadowolony oraz informacji w TV z dnia 24 lutego – 32 miliony Amerykanów też „popełnili ten grzech” i przeszli na dietę o niskiej zawartości węglowodanów, w tym wielu właśnie na dietę Kwaśniewskiego.

Mój znajomy jest byłym pacjentem Atkinsa – od pięciu lat stosował tę dietę, obecnie stosuje Żywienie Optymalne.

Atkins kazał ograniczyć węglowodany, konsumować zielone jarzyny, zażywać witaminy jego produkcji, stosować „Cholation” – zabieg polegający na wychwytywaniu z krwi jonów metali takich jak ołów, żelazo, wapń, rtęć, miedź, cynk.

O tym natomiast, że najważniejszym w żywieniu człowieka jest zachowanie określonych proporcji między głównymi składnikami odżywczymi w diecie, czyli białkiem, tłuszczem i węglowodanami może dowiedział się z naszych dyskusji i opracowań, a być może z książek dr. Kwaśniewskiego, które od kilku lat są dostępne w USA w języku angielskim, gdyż dopiero w roku ubiegłym podał proporcje między białkiem, tłuszczem i węglowodanami wyrażone nie w gramach, a w procentach energii dostarczonej przez poszczególne składniki, po analizie których widać, jak bardzo różni się dieta Atkins I i Atkins II od Żywienia Optymalnego.

W Polsce wielokrotnie wygłaszano opinie, że dieta Atkinsa jest znana w Polsce pod nazwą diety Kwaśniewskiego.

Prawdziwym byłoby powiedzenie, że dieta Kwaśniewskiego została rozpowszechniona w Ameryce pod nazwą diety Atkinsa, aczkolwiek między obu dietami występują istotne różnice oraz bardzo różnią się na korzyść rezultaty stosowania u chorych i zdrowych diety Kwaśniewskiego w porównaniu do efektów uzyskiwanych dzięki diecie Atkinsa.

S.C.

Odpowiedź:

Doc. Lutz – autor książki „Życie bez chleba” napisał: „Stosując ekstremalnie wysoką zawartość tłuszczów w diecie dr Jan Kwaśniewski od lat uzyskuje rezultaty znacznie przewyższające te, które uzyskują inni stosując inne niskowęglowodanowe diety”
I to jest prawda. Nie ma innej diety, czy też innych sposobów leczenia, które powodowały by tak korzystne efekty u chorych na tak liczne i różne choroby.

Prawdą jest, że dr Atkins poprosił wydawcę książek o wysłanie mu książek moich w języku angielskim „Optima Nutrition” & Homo Optimus” i książki te zostały mu wysłane.
Prawdą jest, że te książki otrzymał również prezydent Bill Clinton, za co podziękował, a nawet własną ręką zaadresował do mnie kopertę listu. Podałem mu sposób na skuteczne leczenie narkomanii oraz innych bolączek. Gdyby potrafił skorzystać z mojej wiedzy, już świat byłby inny, na pewno dużo lepszy.

Prawdą jest, że zasady Żywienia Optymalnego nie zmieniły się od 1968 r. z wyjątkiem niewielkiej korekty związanej z dostępnością na rynku żywności o najwyższej wartości biologicznej, której dawniej brakowało lub była na kartki.

Żywność optymalna powinna także zawierać wszystkie niezbędne witaminy i minerały także w optymalnych ilościach i proporcjach, a taką żywność można znaleźć głównie w produktach pochodzenia zwierzęcego.

Przy założeniu, że produkty spożywcze są wytwarzane sposobami ekologicznymi (jak to nadal jeszcze ma miejsce w Polsce), że nie zawierają żadnych nowych konserwantów oraz wielu innych sztucznych dodatków do żywności, że dieta jest odpowiednio urozmaicona, że przy dobieraniu produktów człowiek potrafi wybrać te, które są najlepszymi dla jego organizmu. Najlepsze dla człowieka odżywianie nie powinno być uzupełniane witaminami, czy składnikami takimi jak makro i mikroelementy.

Urozmaicone Żywienie Optymalne powinno zawierać wszystkie potrzebne dla CAŁEGO organizmu składniki najwyższej jakości i występujące w optymalnych ilościach i proporcjach. Trudno znaleźć produkt bardziej urozmaicony od jaja, a żółtka szczególnie.
Jajo zawiera wszystkie potrzebne dla powstania całego organizmu składniki i CAŁĄ energię potrzebną do powstania całego organizmu.

W odniesieniu do organizmów żywych, szczególnie tych najbardziej złożonych jakimi są ludzie, technologie ludzkie w stosunku do technologii (biochemii) używanych w Przyrodzie (boskich jak chcą niektórzy) są jeszcze bardzo prymitywne, stąd i propozycje uzupełniania odżywiania o różne witaminy, składniki mineralne, czy odżywki oferowane przez przemysł farmaceutyczny, czy innych producentów nie są oparte na wiedzy, ani rzeczywistych potrzebach organizmów.

W klimacie umiarkowanym w jakim żyjemy, należy tylko pamiętać o spożywaniu w okresie zimowym produktów zawierających witaminę C.

Wprawdzie witamina C w największym stężeniu występuje w nadnerczach zwierząt trawożernych, czy w drugim żołądku łosia, ale w warunkach polskich trzeba korzystać z produktów roślinnych dla pokrycia zapotrzebowania na witaminę C. W zimie powinny to być mrożone owoce jagodowe – malina, czarna, czerwona porzeczka , najlepiej pochodzące z ziemi, na której żyjemy.

Każdy dziennikarz, czy uczony, który mówi czy pisze, że dieta Adkinsa i Żywienie Optymalne niczym się nie różnią, popisuje się swoim nieuctwem.

W Żywieniu Optymalnym na 1 g białka przypada od 1,5 g tłuszczu (dla otyłych) do 3,5 i więcej g tłuszczu dla szczupłych (więcej dla sportowców i osób ciężko pracujących fizycznie), w diecie Atkinsa  na 1 g białka przypada około 0,6 g tłuszczu w diecie Atkins I i około 0,7 g tłuszczu w diecie Atkins II.

Żywienie Optymalne jest żywieniem: wysokotłuszczowym, niskobiałkowym i niskowęglowodanowym, diety Atkinsa są BARDZO wysokobiałkowe, niskotłuszczowe, bardzo niskowęglowodanowe (Atkins I) i średniowęglowodanowe (Atkins II).

Ale i tak diety proponowane przez Atkinsa są znacznie lepsze od wszystkich tych proponowanych przez różne uniwersytety (zwłaszcza wiodące) oraz różne instytucje zajmujące się z urzędu sprawami odżywiania ludzi.

„Obecne lampiony nauki prowadzą pochód ludzki ku przepaści” – pisał prof. Włodzimierz Sedlak. W żadnej innej dziedzinie nauki szkody powodowane przez uczonych nie są tak ogromne, jak w dziedzinie odżywiania ludzi.

Obecna powszechna degeneracja narodu polskiego byłaby znacznie mniejsza, gdyby ludzie nie stosowali w praktyce zaleceń żywieniowych wciskanych w ludzkie głowy przez programy telewizyjne, radiowe, prasę szczególnie kobiecą i młodzieżową oraz tych pracowników służby zdrowia, którzy z niewiedzy realizują program biologicznego niszczenia Polaków.

O zdecydowanej wyższości Żywienia Optymalnego w porównaniu do wszystkich innych diet świadczą jeszcze inne fakty.

Przemiana podstawowa – jest to ilość pożywienia przeliczana na Kcal potrzebna do utrzymania funkcji organizmu w spoczynku, w temperaturze pokojowej, w ciągu doby, bez ograniczenia ilości spożywanego pożywienia.

Jest zasadą bez żadnych wyjątków, że czym dostarczone w pożywieniu składniki budulcowe (głównie białko) są bardziej zbliżone swoim składem chemicznym do składu ciała ludzkiego, tym organizm potrzebuje mniej białka. Czym lepsze źródła energii (i paliwa) są dostarczane w pożywieniu, tym mniej energii organizm zużywa.

Czyli najlepszą dla człowieka jest dieta, przy której zapotrzebowanie na białko, energię, pozostałe składniki odżywcze będzie najniższe. Bo najlepszego potrzeba najmniej, a najgorszego najwięcej.

W badaniach na zwierzętach wykazano, że zapotrzebowanie na żywność w przeliczeniu na Kalorie po okresie przystosowania się organizmów zwierząt do różnych diet, było najwyższe na diecie lotników wojskowych, niższe na diecie hodowlanej, a najniższe na diecie optymalnej. Wynosiło w grupie I około 180 Kcal/kg wagi ciała/dobę, w Grupie II około 170   Kcal, w grupie II – poniżej 100 Kcal.

Wszystkie badane parametry były najbardziej korzystne dla grupy zwierząt żywionych optymalnie, przy czym te zwierzęta miały najmniej tkanki tłuszczowej.

U stosujących Żywienie Optymalne praktycznie nie występuje uczucie głodu i pragnienia, a to świadczy pośrednio o tym, że ilość spożywanego jedzenia jest dokładnie taką, jaką organizm potrzebuje.

Czyli przy najlepszym odżywianiu człowiek nie powinien być głodnym, ani spragnionym, powinien zjadać jak najmniej pożywienia objętościowo i w Kcal., powinien wystrzegać się produktów, których organizm nie trawi, w efekcie objętość (waga) wydalanego kału powinna być najmniejsza, powinien mieć najlepsze zdrowie, największą sprawność fizyczną i umysłową.

Gdy przechodzi na dietę, a jest przy tym chorym na różne nieuleczalne innymi metodami choroby, powinien się z tych chorób wyleczyć, a w każdym przypadku uzyskać poprawę stanu zdrowia i sprawności.

Takie efekty występują wyłącznie u ludzi przechodzących na Żywienie Optymalne.
Wniosek: Żywienie Optymalne jest najlepszym modelem odżywiania się człowieka.

Jan Kwaśniewski”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=195

.

| | 3 Komentarzy

Tragiczne skutki patologii w zatrudnieniu

.

Magdalena Ostrowska 10.08.2016 r. o 04:01 pisze:

„Wczoraj dowiedzieliśmy się o śmierci lekarki (anestezjolog), która zmarła po czterech dobach pracy non stop. To nie jest pierwsza śmierć z przepracowania w tej grupie zawodowej. Oczywiście, zaraz pojawiły się komentarze, że zmarła lekarka przepracowała się na własne życzenie, bo zależało jej na pieniądzach. Nie chce mi się nawet komentować tego rodzaju opinii (a może przyzwyczaiłam się już do chamstwa, podłości i głupoty niektórych rodaków, choć wolałabym się jednak do tego nie przyzwyczajać).

Mało kto wie bądź pamięta, że w polskim publicznym systemie ochrony zdrowia (ale nie tylko w polskim…) coraz bardziej brakuje personelu medycznego. Dotyczy to nie tylko pielęgniarek, ale również lekarzy i przedstawicieli innych zawodów medycznych, niezbędnych do zapewnienia opieki oraz bezpieczeństwa pacjentów. Czemu ich brakuje? Zapewne nie chodzi tylko o same zarobki, ale również warunki zatrudnienia, w tym – zmuszanie do pracy jako firmy jednoosobowe (samozatrudnienie, tzw. działalność gospodarcza). Zmarła lekarka pracowała na takich właśnie zasadach. Jakoś nie podejrzewam, by sama wpadła na pomysł założenia jednoosobowej firmy pn. „Znieczulenia miejscowe i ogólne” i sprzedawania swoich usług różnym placówkom medycznym na zasadzie kontraktu. Do takiej formy zatrudniania się zmuszają najczęściej tzw. pracodawcy, w przypadku publicznej tzw. służby zdrowia są to najczęściej dyrektorzy placówek (ZOZów bądź szpitali), którzy dysponują określonym budżetem na ich funkcjonowanie. Ten zaś w większości zależy od wysokości kontraktu zawartego z NFZ, a także od funduszy, jakimi dysponują samorządy, pod które podlega większość publicznych placówek. Zarówno samorządy, jak i NFZ nie mają wystarczających pieniędzy, aby zapewnić realizację wszystkich potrzeb – pacjentów i pracowników. Co więc czynić? Ciąć koszty. Oszczędza się więc nie tylko na pacjentach, ale również na personelu.

Przypomnijmy, że jako pierwsi ofiarami takich cięć pracowniczych padła część pozamedycznego personelu szpitali, czyli np. sprzątaczki, salowe, kucharki itp. To tego rodzaju pracownicy jako pierwsi zostali wypchnięci ze szpitali i przychodni, a dokładniej – zlikwidowano ich etaty, by zmniejszyć koszty funkcjonowania publicznych placówek. Od wielu lat tego rodzaju usługi wykonują więc firmy zewnętrzne, które zatrudniają ludzi głownie na umowach śmieciowych, a więc po najmniejszych kosztach. Jednocześnie szpitale pozbyły się „zbędnych” etatów, które były stałym obciążeniem dla ich budżetów. Kolejne oszczędności uderzyły w następne grupy zawodowe – personel medyczny. Oni też coraz rzadziej zatrudniani są na stałych umowach o pracę, które zastępują m.in. kontrakty czy właśnie własna działalność gospodarcza. Dla tzw. pracodawcy jest to o tyle wygodne, że: cały ciężar składek na ZUS, ubezpieczenia różnej maści itp., jest przerzucony na barki takiego pracownika-firmy, który musi mieć co miesiąc odpowiedni dochód, aby móc je sobie samodzielnie opłacić. W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej to ok. 1,2 tysł zł miesięcznie na same składki. Dodatkowo, taki „pracownik” nie jest objęty ochroną przepisów prawa pracy. Bo przecież jest przedsiębiorcą! Przedsiębierze więc tyle, ile może i zapieprza w kilku pracach, żeby choć zapewnić sobie te ZUSy, z których płaceni ta instytucja rozlicza nader gorliwie i skrupulatnie.

Kolejną „zaletą” pracy pozakodeksowej, takiej jak samozatrudnienie, jest to, że działających w ten sposób ludzi nie obejmują regulacje dotyczące czasu pracy. W końcu jest, rzekomo, sam sobie okrętem, sterem i żeglarzem i, podobno, sam decyduje, ile i kiedy pracuje. W praktyce wygląda to tak, że w jednym miejscu wyszarpie tysiaka, w drugim kolejnego (już jest na ZUS-y), w następnym może ze dwa tysiaki (żeby mieć na czynsz czy wciąż rosnącą ratę kredytu za mieszkanie), ale jeszcze pozapieprza w czwartym miejscu, żeby móc opłacić przedszkole dziecka albo szkołę. Itd. Nikt mu przecież czasu pracy nie ogranicza i jeśli ma taką potrzebę, może zaiwaniać i cztery doby non stop, tak jak ta zmarła lekarka.

Nadmierne obciążenie pracą w tej branży nie jest tylko wynikiem tych patologii w zatrudnieniu (bo to jest patologia), ale po prostu braku rąk do pracy. Wielu pracowników ochrony zdrowia pracuje więc ponad siły nie tylko ze względów finansowych, ale nierzadko z poczucia odpowiedzialności za pacjentów, bo mają świadomość, że są to ludzie potrzebujący szczególnej pomocy i opieki z ich strony. Oni mają świadomość, że odpowiadają za zdrowie i życie innych ludzi i wielu właśnie dlatego „nie wychodzi z pracy”. Bo nie ma ich w tej pracy kto odciążyć. Oczywiście nie wszyscy w tej branży – jak w każdej – są święci.

Chodzi jednak o SYSTEM – w mniejszej oraz większej skali – który zmusza ludzi (nie tylko medyków przecież) do pracy w takich warunkach, na takich zasadach i takim kosztem. Chodzi o doraźne oszczędności finansowe, które w dłuższej perspektywie odbijają się na nas wszystkich. Bo tego rodzaju oszczędności prędzej czy później powodują określone koszty SPOŁECZNE. Czy jest to przepracowana pielęgniarka, lekarz, budowlaniec, górnik, nauczyciel, kierowca, przedstawiciel handlowy, czy pani na kasie w markecie. Oszczędza kapitalista, oszczędza budżet państwa, ale cenę za te oszczędności ostatecznie płacimy my wszyscy. I to nie są pieniądze, ale coś o wiele ważniejszego.

PS. A poniżej, w komentarzu, na temat raportu PIP o tym, jak się omija prawa pracownicze w służbie zdrowia.”

.

Wskazywany powyżej link do omówienia raportu PIP (Państwowa Inspekcja Pracy) – http://trybuna.eu/16221-2/ .

Źródło – https://www.facebook.com/magdalena.ostrowska.666/posts/1177852232237354 .

.

Polecam – http://wiadomosci.onet.pl/szczecin/trwa-sledztwo-w-sprawie-smierci-lekarki/635dxn .

.

| | 1 Komentarz

Kasia Drzewiecka: Kocham wszystko, co optymalne

.

Kasia Drzewiecka 12.08.2016 r. o 00:22 pisze:

„Tak sobie jestem na DO od lutego, chudnę powoli, ale i szybko nie chcę, lewotyroksynka mi zalega w szafce, centymetry lecą, cera jest cudowna, ale największym hitem dla mnie są moje paznokcie przy kciukach (takie tam babskie ochy i achy)-z racji tego,że je obgryzałam tak do 15 roku życia, to miałam uszkodzoną płytkę,ogólnie paznokcie mam cudowne po Mamuni, no ale te kciuki to była tragedia,cała płytka pofalowana jak fale Dunaju. Zapytałam panią kosmetyczkę czy da się coś z tym zrobić,a ona że nie,tragedia,bo to struktura paznokcia uszkodzona czy coś tam. No i co? Płytka paznokciowa jak nówka nieśmigana. Mała rzecz a cieszy. Przypadek? Nie sądzę 😀 kocham wszystko,co optymalne”

Źródło – https://www.facebook.com/groups/634447236680866/permalink/912057132253207/ .

.

| | Dodaj komentarz

Pszenica – samo zło?

.

„Kapłani w starożytnym Egipcie używali jej do wywoływania halucynacji. Wszystkie produkty z pszenicy – chleb, makaron czy pizza – zawierają peptydy opioidowe oddziałujące na mózg i powodujące uzależnienie…” Całośćhttp://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,100961,16401368,Pszenica___samo_zlo_.html .

.

Chleb, makaron i pizza to wierzchołek góry lodowej. Wszak są jeszcze ciasta, ciasteczka, bułki i bułeczki, kluski, placki. Czegoś nie pominęłam?

.

Polecam:

– O chlebie – http://www.stachurska.eu/?p=4089

– O chlebie i cukrzycy – http://www.stachurska.eu/?p=320

– „Chleba naszego powszedniego…” – http://www.stachurska.eu/?p=17959

– O wartości biologicznej pokarmu – http://www.stachurska.eu/?p=17871 .

.

| | 1 Komentarz

Trzy miesiące – 24 kg mniej

.

Gosia Goshia Gajewska 08.08.2016 r. o 17:28 pisze:

„Dzień Dobry Wszystkim.

Co prawda nie osiągnęłam jeszcze swojej wagi należnej ,ale chciałam się pochwalić swoim 3- miesięcznym wynikiem :
– 24 kg :)

Tendencja spadkowa utrzymuje się nadal na granicy 400-300 gram na dobę, więc wyraźnie zwolniła w porównaniu do 700-900 przez pierwsze 3 m-ce.

Pozdrawiam :)

P.S. Pierwsze zdjęcie ze stycznia tego roku , do dziś :)  „

.

I dalej – patrz komentarze:

Pierwszy miesiąc starałam się jeść według rozpisek z książki, trochę modyfikowałam. Nastepne dwa miesiące jadłam same żółtka i czasem wątróbkę.Teraz , jakieś dwa tygodnie więcej mięsa , ssanie na karkówkę :)  Nie jem węgli w ciągu dnia.

.

Oraz – patrz komentarze:

U mnie bardzo zwalnia redukcja po nabiale ,a u ‚mojego’ nie ma wływu -też schudł ponad 20 kg -na diecie jest tydzień krócej ode mnie :)  ”

.

I jeszcze:

„Oczywiście że to zasługa dr. J. Kwaśniewskiego. Tu wspomnieć muszę o tym jak ‚zakrywana ‚ była przede mną ta PRAWDA .Otóż kojarzyłam wcześniej tę dietę.. z dietą kapuścianą Prezydenta Kwaśniewskiego :(  ”

Źródło – https://www.facebook.com/groups/634447236680866/permalink/909606602498260/ wraz z komentarzami. Fotografie tamże.

.

| | Dodaj komentarz

Zabójcze owoce

.

„„Najlepiej byłoby zakazać sprzedaży owoców i zlikwidować sady” – wbrew pozorom nie jest to wypowiedź szaleńca, ale prof. Leszka Czupryniaka, prezesa Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Czy możemy obwiniać owoce o to, że doprowadziły trzy miliony Polaków do cukrzycy, z których co roku umiera 70 tysięcy z nich…” Całośćhttp://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,czy-cukier-w-owocach-jest-zdrowy–owoce-i-cukrzyca-,artykul,1722137.html .

.

Polecam:

– Nowa dieta dla diabetyka bez owoców i innych cukrów prostych – http://www.stachurska.eu/?p=12340 .

– W krainie mleka i jabłek – http://www.stachurska.eu/?p=16892 .

.

Polecam również:

– Cukrzycę można wyleczyć – http://www.stachurska.eu/?p=5530

– Cukrzyca – http://www.stachurska.eu/?p=7710

– Żywienie przy dysfunkcji trzustki – http://www.stachurska.eu/?p=8897

– Cukrzyca typu I – http://www.stachurska.eu/?p=18337

– Żylaki, cukrzyca – http://www.stachurska.eu/?p=19007

.

| | Dodaj komentarz

Nóżki wieprzowe – baza do zup kolagenowych

.

Przepisów na zupy kolagenowe było tu kilka. U mnie taka zupa to cała obiadokolacja. Jeśli „bazę” mam w lodówce jej (zupy) przygotowanie to przysłowiowa chwila.nóżki wieprzowe

Wzięłam:

– 1580 g nóżek,
– zimną wodę, którą zalałam owe nóżki by je
ugotować do miękkości – na małym ogniu.

Gdy mięso było mięciutkie wybrałam z niego kości i je zważyłam – 670 g, czyli od wagi brutto nóżek trzeba było te kości odjąć aby policzyć GSO zawarte w mięsie. 1580 – 670 = 910 g. W tabeli dla 100 g nóżek wieprzowych mam: B – 14,0 g, T – 12,04 g, czyli w 910 g:

B – 127,40 g
T – 112,84 g

Ugotowane mięso z nóżek ważyło 610 g, więc w 100 g było:

B – 20,88 g
T – 18,49 g

Wywar jaki pozostał w garnku po gotowaniu nóżek ważył 440 g. B i T w nim zawarte skalkulowałam w oparciu o przepis nr 132 KSIĄŻKI KUCHARSKIEJ Dr Jana Kwaśniewskiego:

– B – 2,7 g x 4,4 = 11,88 g
– T – 5,2 g x 4,4 = 22,88 g

W jednym słoiczku mam 150 g ugotowanego i pokrojonego mięsa oraz 110 g wywaru, więc w sumie:

B – 20,88 x 1,50 = 31,32 g
B – 2,70 x 1,10 = 2,97 g
B – razem…….= 34,29 g
.
T – 18,49 x 1,5 = 27,73 g
T – 5,2 x 1,1 = 5,72 g
T – razem…..= 33,45 g

Słoiczki na swoją kolej oczekują w zamrażarce :)

Powyższe może być pomocne?

.

Polecam:

– KSIĄŻKA KUCHARSKA – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=7

– Synteza kolagenu – http://www.stachurska.eu/?p=14748 .

.

———
GSO – Główne Składniki Odżywcze

.

| | 4 Komentarzy

Roczne nakłady na służbę zdrowia per capita w Polsce

.

Łukasz Fołtyn 08.08.2016 r. o 15:36 pisze:

” „W Polsce roczne nakłady na służbę zdrowia per capita to 918 USD. W Europie Zachodniej są one zdecydowanie wyższe – dla porównania wydatki per capita w Portugalii to 2102 USD, czy 7 009 USD w Szwecji”

Trzeba jeszcze dodać niecałe 2 złote (0.5 USD) z WOŚP, czyli w sumie wychodzi 918,5 USD”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=10154341696009174&id=621379173 .

.

Młody lekarz się dziwi – http://www.stachurska.eu/?p=19452 .

.

Polecam:

– Zdrowe tłuste… – http://www.stachurska.eu/?p=13820

–  Innej drogi nie ma – o prądach selektywnych i optymalnym odżywianiu – http://www.stachurska.eu/?p=9905 .

.

| | 1 Komentarz