Piotr Ikonowicz: Nie dajmy się zlicytować

.

Piotr Ikonowicz 19.02.2018 r. o 09:30 napisał:

„Nie dajmy się zlicytować

Przyjechała do nas na dyżur pani Ania z Dąbrowy Górniczej. Jej mieszkanie zlicytowano za długi, które powstały w wyniku niepowodzeń w działalności gospodarczej. Jednak okazało się, że człowiek, który nabył mieszkanie na licytacji, wadium wpłacił dopiero kilka dni po licytacji. Dlaczego sąd dopuścił do licytowania osobę, która nie spełniła podstawowego wymogu? Odpowiedź może tkwić w lokalnych układach. Okazało się bowiem, że ów nabywca porusza się samochodem zarejestrowanym na jedna sędzi tego samego sądu rejonowego, w którym licytacja się odbyła. Kolejne zdarzenia były jeszcze bardziej zdumiewające. Okazało się, ze nabywca nie zapłacił wylicytowanej kwoty, za to próbował mieszkanie, które „nabył” za 90 000 zł sprzedać pani Ani za 160 000 zł. Kiedy to nie wyszło podjął próbę zaciągnięcia w banku kredytu pod zastaw tego mieszkania, za które wciąż nie zapłacił. Sprawę przekazaliśmy do prokuratury i mamy nadzieję, że przyjrzy się ona nie tylko cwaniaczkowi, który próbuje dysponować mieszkaniem, za które jeszcze nie zapłacił, jak i powiązaniom i układom w tamtejszym sądzie.

W ostatnich dniach mieliśmy kilka istotnych interwencji. Najbardziej się ucieszyliśmy kiedy udało się zablokować licytację mieszkania należącego do małżeństwa z dwójka małych dzieci w wieku 5 i 7 lat. Dług we wspólnocie wynosi zaledwie 17 tysięcy. Nasze wolontariuszki Iwona i Agnieszka usiłowały dogadać się ze wspólnotą mieszkaniową, ale ta do dnia licytacji wykręcała się od spotkania. Wreszcie nie było innego wyjścia jak pójść dużą grupą do sądu i starać się odwieść potencjalnych nabywców od licytowania. Nazywamy to płoszeniem sępów. Przyszło nas kilkanaście osób ubranych w czerwone koszulki Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Cztery osoby wpłaciły wadium i wszystkie cztery nawet nie weszły na salę kiedy zaczęła się licytacja. Komorniczka wyjaśniła, że zrezygnowali, bo się „nas przestraszyli”. A my tylko wytłumaczyliśmy „nabywcom w dobrej wierze”, że wobec tego, że w licytowanym lokalu są małe dzieci my użyjemy wszelkich instrumentów prawnych, by nie zostały one wyrzucone na bruk. Załatwianie lokalu socjalnego może potrwać do dwóch, trzech lat, a to oznacza, że handlarze zamrożą swe pieniądze na długo. Co ciekawe w akcji wzięło udział kilka osób spoza naszej organizacji, które o całej sprawie dowiedziały się z Facebook’a.

Piotr Ikonowicz”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=730813247109431&id=121066958084066  .

.

Polecam: Pomóżcie pomagać – http://www.stachurska.eu/?p=21360 .

.

| | Dodaj komentarz

Zaburzenia endokrynologiczne

.

Dr Maciej Garbień napisał:

Zaburzenia endokrynologiczne

„W związku z informacją w czasopiśmie „Optymalni”, że lekarze z Centrum Żywienie Optymalnego w Jastrzębiej Górze będą odpowiadać na listy czytelników, postanowiłam napisać do Was o swoich problemach zdrowotnych. Liczę, że otrzymam fachową odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania oraz poradę, jak dalej postępować. Mam 60 lat i prowadzę bardzo zdrowy, sportowy i unormowany tryb życia. Powodem przejścia na żywienie optymalne 3 lata i 3 miesiące temu była chęć pozbycia się nadciśnienia, nadwagi, nerwicy i złych wyników poziomu cholesterolu (całkowity 308 mg%, HDL-63, LDL-213, TG-156). Mimo stosowania bardzo dokładnych proporcji między B:T:W nie pozbyłam się w/w dolegliwości i muszą nadal brać leki. Średnio raz w miesiącu mam skoki ciśnienia (200/105) przez 6-8 dni. Sen nadal mam nerwowy, niespokojny, często budzę się i nie mogę zasnąć. Przy wzroście 156 cm. ważę 70 kg. i w żaden sposób nie mogę pozbyć się nadwagi (stosowane proporcje-1:2:0,5-0,8). Byłam na wielu konsultacjach w Arkadii w Częstochowie, Gliwicach, Opolu i 2-tyg. turnusie w Jastrzębia Górze. Próbowali mi pomóc bez rezultatu następujące lekarze: dr. Rutkowski, dr. Kozak, dr. Wróbel, dr. Pala, dr. Krupka oraz osobiście dr. Kwaśniewski, u którego byłam dwa razy w Gliwicach. Stosowałam zgodnie z zaleceniami 1-dniowe głodówki, jadłam całe węglowodany wieczorem, na kolację piłam szklankę śmietany, robiłam duże przerwy międzytylko 2 posiłkami dziennie. Brałam także prądy selektywne, a nadal brak poprawy stanu zdrowia.

Rok temu zrobiłam badania, które wykazały niedoczynność tarczycy, więc muszę także brać Letrox 50mg oprócz leków na nadciśnienie. Ostatnio lekarz optymalny zalecił mi branie  3 razy dziennie przez ½ roku magnez B6, wit.B1 oraz kalium co drugi dzień dla poprawy stanu naczyń krwionośnych. Proszę o odpowiedź, czy w mojej sytuacji jest celowe dalsze żywienie optymalne i co mam zrobić, by wreszcie odczuć poprawę stanu zdrowia, a nie mieć wrażenia, że przybywa dolegliwości. Mam nadzieję, że lekarze optymalni znajdą wreszcie sposób, aby mi pomóc oraz przywrócą wiarę w skuteczność żywienia optymalnego.

Renata z Wielkopolski

Odpowiedź:

Pisze Pani o swoich problemach zdrowotnych. Skarży się Pani, iż stosując żywienie optymalne od ponad 3 lat nie uzyskała Pani zadowalającej poprawy zdrowia. Pomimo wielu konsultacji i pobytu w Ośrodku Żywienia Optymalnego w Jastrzębiej Górze dolegliwości nie ustępują. Ma to bezpośredni związek z Pani chorobą – zaburzeniami endokrynologicznymi czyli chorobą tarczycy. Choroby tarczycy na żywieniu optymalnym stabilizują się, a w większości przypadków leczą się. Są chorobami trudnymi do leczenia. Jest to spowodowane tym, iż hormony tarczycy biorą udział w metabolizmie całego organizmu, regulują pracę układu nerwowego, układu pokarmowego, gospodarką wodno-elektrolitową, wpływają na pracę układu krążenia. Nadmiar lub niedobór hormonów objawia się bezpośrednio wystąpieniem objawów chorobowych.

Napisała Pani, iż wykryto przed rokiem niedoczynność tarczycy. Niedoczynność tarczycy najczęściej dotyczy osób w wieku podeszłym. Jest często nazywana depresją starczą.

Najczęstszymi objawami są: depresja, rozstrój psychiczny oraz wzrost ciężaru ciała spowodowany zatrzymaniem płynów w organizmie, zaparcia, nadwrażliwość na zimno, zmęczenie, obrzęki podudzi, sucha skóra, łamliwość włosów, wysokie poziomy cholesterolu.

Niedoczynność tarczycy na żywieniu optymalnym leczy się, wymaga jednak monitorowania przez lekarza optymalnego oraz endokrynologa. Bardzo łatwo o przejście z niedoczynności tarczycy w nadczynność, jak to prawdopodobnie miało miejsce u Pani. Świadczą o tym objawy chorobowe.

Na żywieniu optymalnym zmniejsza się zapotrzebowanie na produkowane przez tarczycę hormony. Przy stosowaniu Letroxu czasami występują objawy niepożądane (objawy nadczynności tarczycy). Należy skonsultować z endokrynologiem celowość stosowania Letroxu na podstawie wyników badań TSH, T3 i T4. W większości przypadków bywa tak, iż zredukowanie Letroxu powoduje ustąpienie wszystkich dolegliwości ze strony układu krążenia.

Pisze Pani o problemach z wagą. Otyłość, która wynika z zaburzeń hormonalnych nie ustępuje. Najpierw trzeba spowodować ustabilizowanie się choroby tarczycy, później leczyć otyłość. Tym bardziej, iż zastosowane prądy selektywne były nieskuteczne.

Stosowana przez Panią proporcja jest niewłaściwa ( 1: 2: 0,5-0,8 ). Wynika z niej, że spożywa Pani na dobę ok. 50-60g białka. Jest to ilość zbyt duża. Blokuje spadek wagi, powoduje problemy z ustępowaniem objawów krążeniowych (skoki ciśnienia )oraz zaburzenia neurologiczne (nerwowość, bezsenność ).

Przede wszystkim należy stosować prawidłowo żywienie optymalne. Powinna Pani zjadać ok. 30g białka, 120-150g tłuszczu oraz ok. 50g węglowodanów. Czasami ilość węglowodanów należy zwiększyć, dopiero wtedy ustępują dolegliwości krążeniowe. Samo zmodyfikowanie proporcji powinno w ciągu 2-3 tygodni spowodować poprawę stanu zdrowia.

Wspomina Pani w swoim liście o zaleceniach jednego z lekarzy optymalnych dotyczących stosowania preparatów witaminowych. Przypuszczam, że nie był to lekarz optymalny, a jeżeli tak to z pewnością niekompetentny. Stosowanie witamin na żywieniu optymalnym jest bezcelowe. Całość zapotrzebowania pokrywa dieta. Suplementacja witaminowa czasami może okazać się groźna dla zdrowia, zwłaszcza witamin z grupy B, nie wspominając o tym, że zażywanie preparatów witaminowych powoduje przyrost masy ciała.

lek. med. Maciej Garbień”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=143 .

.

| | Dodaj komentarz

Pomóżcie pomagać

.

Piotr Ikonowicz 17.02.2018 r. o 11:06 napisał:

„Pomóżcie pomagać

W zeszłym tygodniu występowałem raz w sądzie w Mińsku Mazowieckim, dwa razy w sądzie dla Warszawy Pragi. Za każdym razem towarzyszyło mi od kilku do kilkunastu osób w koszulkach Ruchu Sprawiedliwości Społecznej w charakterze publiczności. Udało nam się też udaremnić licytację mieszkania, w którym mieszka rodzina z dwójką małych dzieci (płoszenie sępów). To był znakomity tydzień, dla RSS i KSS, bo w tym tygodniu nasz działacz Grzegorz Ilnicki wygrał w sądzie pracy przywrócenie do pracy kobiety niesłusznie zwolnionej. Wystąpiliśmy też w obronie dozorczyni, która prezes chce wyeksmitować mimo, że przyczyną zaległości jest choroba krążeniowa męża, który w jej wyniku stracił już obie nogi a jego żona wciąz doprasza się by dług odpracować. Był o tym reportaż w TVN Uwaga.

My, za naszą pomoc nie pobieramy ani grosza, ale chwilami nie dajemy rady z utrzymaniem lokali i rachunkami (benzyna). Zimą lokal kancelarii ogrzewamy prądem. I rachunek jest zawsze bardzo wysoki. Tak jest i teraz, stąd prośba o dofinansowanie Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Każda wpłata się liczy,, nawet najmniejsza.

Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej

14 1020 1156 0000 7202 0083 2899

dziekujemy!”

Źródło – https://www.facebook.com/piotr.ikonowicz/posts/10210368959492665 .

.

| | Dodaj komentarz

Wielkie wow

 

Katarzyna Urbaniak 29.01.2018 r. o 21:26 napisała:

„Witam:) Jakos pod koniec zeszłego roku, na palcu wskazujacym lewej reki zrobiła mi sie duza rana. Byla gleboka, krwawila i ogolnie byla bardzo bolesna i nieprzyjemna bo akurat w zgieciu palca. Bylam z nia nie raz ani dwa u lekarza, mialam mnóstwo lekow i zaden nie dawal efektów, bo przy cukrzycy takie rzeczy ciezko sie goja…wiec chyba od grudnia, nauczylam sie „operowac” kciukiem i palcem środkowym, a wskazujacy omijalam. I co??😀😀 I dopiero wczoraj zupelnie przypadkiem zauważyłam ze trzymam widelec palcem wskazujacym😀😀 Rany nie ma, nic nie ma😀 w tym miejscu jest zdrowa skora😀Dosłownie nie moge w to uwierzyć- bo o takich rzeczach czytalam w ksiazkach doktora. Niby taka pierdola, ale dla mnie to wielkie wow!! Bo widze efekty jedzenia optymalnego ważniejsze niz ubytek wagi. Dla mnie to niemal cud 😀 ”

Źródło – https://www.facebook.com/groups/KlasycznaDietaOptymalna/permalink/1407817992677116/

.

 

| | Dodaj komentarz

Chodzi o przetasowania?

.

Dawid Kański 11.02.2018 r. o 14:10 napisał:

„Na WP opinie jest tekst pt. „Millenialsi chcą socjalizmu. A dlaczego mieliby nie chcieć” napisany przez działaczkę partii Razem. Z tekstu można wywnioskować, że razemowym „socjalizmem” jest, co najwyżej państwo opiekuńcze na wzór zachodnich kapitalizmów z okresu powojennej prosperity tzw. złotej ery kapitalizmu, która kończy się kryzysem i bankructwem keynesizmu. Właściwe to nie byłoby tych państw opiekuńczych gdyby nie straszak w postaci ZSRR i gdyby nie kolonialny wyzysk społeczeństw III świata. Przez Skrok-Bolejko przemawia także gorycz, że na górnych szczeblach drabiny znajdują ci gorzej wykształceni i nieznający języków obcych prezesi i dyrektorzy a nie oni młodzi i świetnie wykształceni poligloci. Jeżeli Skrok-Bolejko reprezentuje „razemowych millenialsów” to śmiem twierdzić, że nie w głowie im żaden socjalizm, tutaj zdecydowanie chodzi o przetasowanie w górnych warstwach kapitalistycznego społeczeństwa.”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1951685685150990&id=100009287314974 .

.

Polecam:

– komentarze do powyższego postu na FB pod linkiem jak wyżej.

– artykuł Katarzyny Skrok-Bolejko – https://opinie.wp.pl/katarzyna-skrok-bolejko-millenialsi-chca-socjalizmu-a-dlaczego-mieliby-nie-chciec-6217490754119297a .

.

| | Dodaj komentarz

O ketozie

 

Tomasz Kwaśniewski 17.04.2016 r. o 10:38:15 napisał:

‚O ketozie:
Nieprawdą jest że: (tu wpisać sobie wszelkie banialuki  z różnych źródeł na temat ketozy) z wyjątkiem cukrzycy, gdzie stan kwasicy metabolicznej jest faktycznie groźny dla zdrowia, ale ze względu na zbyt niski poziom glukozy we krwi i może prowadzić do śpiączki cukrzycowej, z której jednak łatwo wyjść wypijając pół szklanki wody z dwiema, trzema łyżeczkami cukru.

Teraz trzeba byłoby napisać z czego i gdzie  powstają (nie prawdą jest, że tylko przy nasilonej betaoksydacji – co łatwo uzasadnić) nie prawdą jest też, że tylko mózg, serce i nerki, ale wszystkie komórki organizmu, w tym mięśnie szkieletowe zawsze mając do wyboru glukozę i keton – wybierze keton, co pośrednio jest przyczyną insulinooporności przy chorobotwórczym składzie diety. Teraz trochę trzeba by napisać o roli hormonów sytości, wzrostu, stresu i niektórych neuroprzekaźników na intensywność wytwarzania i spalania ciał ketonowych, osobnym zagadnieniem jest – ciała ketonowe, a alkohol w zależności od dawki alkoholu i sposobu zagryzania – dlaczego tiolaza wątrobowa nie potrafi rozbić ciała ketonowego, a tiolaza tkankowa jak najbardziej z metabolicznym uzasadnieniem, jak są wychwytywane i jak się utleniają ciała ketonowe ze zróżnicowaniem dietetycznym w zależności od proporcji  między GSO i ich wartością biologiczną. Dlaczego niektóre geny przemian lipidowych się uruchamiają, a inne są uśpione, choć teoretycznie powinny działać, z konsekwencjami metabolicznymi i jak temu zaradzić. Jak powinno być i jak jest na podstawowych dietach i dlaczego u jednych ketoza poposiłkowa to patologia, a u drugich objaw zdrowia…  Very Happy

Dlaczego na Żywieniu Optymalnym sikanie na paski nie ma sensu…
I tyle na doktorat i habilitację starczy, a nawet na pewną nagrodę z północy.  Cool  Laughing

A Doktor napisał zbyt dużo dla osób, które nie potrafią stosownie sobie tekstu zanalizować dla własnych potrzeb, szczególnie dla tych z tendencjami hipochondrycznymi.  Shocked

Za szczerze – nie szkodzi, bo mam las. 😉  ” Wink

Źródło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=405.220 .

.

| | Dodaj komentarz

Bruno Drwęski: O ustawie Polsko – IPNowskiej

.

Bruno Drwęski 10.02.2018 r. o 10:12 napisał:

„Ustawa Polsko-IPNowska jest nieomal doslowna kopie ustawy izraelskiej dotyczacej negowanie antysemityzmu, tym razem w przypadku Polski „antypolonizmu”. Ten rodzaj ustaw bazuje na nastroje pseudomoralizatorskie ktore sie rozpowszechnily od momentu kryzysu zachodniej demokracji a w rzeczywistosci maja za zadanie legitymowac „wiarygodnosc narodowa” danej wladzy i danego rzadu lub panstwa wobec zagranicy i wobec wlasnych obywateli. Stanowi to w sumie korupcja zasad demokracji i zasady oddzielenia wolnych badan naukowych i wolnej debaty publicznej od biezacych potrzeb rzadzacych. W Polsce sama ustawa tworzaca IPN byla juz z zasady antydemokratyczna bo nie moze byc oficjalnej prawdy w panstwie demokratycznym. Wystarczyloby istnienie komisji badan historycznych (tak jak poprzednio z komisja badan zbrodni hitlerowskich) nad dana sprawa, bez praw ogloszenia jedynej „slusznej” prawdy, mobilizacji obywateli wokol wladz i karania „nieposlusznych”. We Francji istnieje tez ustawa Fabius-Gayssot ktora zabrania podwazanie holokaustu. Pod pozorem pseudo-moralnym, tam sie znowu kryje prawo wladz do ogloszenia prawdy oficjalnej. Dotychczasowe ustawy antyrasistowskie sa zupelnie (jak sa stosowane !!!) wystarczajace zeby gwarantowac szacunek wobec wszystkich ludzi, a szczegolnie mniejszosci i pamiec ich przezyc. Reszta nalezy do wolnej dyskusji obywateli badz wolnych badan naukowcow. I ta reszta musi miec mozliwosc byc podwazana w wolnej debacie pod warunkiem nie propagowania otwartego rasizmu. Ta seria ustaw „pamieciowych” w krajach niby demokratycznych swiadczy o upadku kultury politycznej i o ograniczeniu praw demokratycznych. Niby na poczatku pod pozorem obrony oczywistych prawd (hitlerowcy byli oczywiscie mordercami, nie bylo polskich obozow smierci, itp.) ale walka idei i propagowanie wiedzy starcza w tych sprawach. Polski rzad ma pelne prawo zeby interweniowac publicznie przeciwko falszerstwom historycznych, ale to ma sie odbywac w ramach swobodnej dyskusji, w kraju i zagranica. Ustawy typu „izraelsko-polskiego”, obojetnie czy niby pro- czy „anty-zydowskie”, maja przyzwyczaic obywateli, ze „ich” panstwo wie lepiej i pilnuje lepiej ich dobre imie od zwyklych obywateli i zwyklych naukowcow lub dziennikarzy, co potem pozwala na lansowanie kampanii polowan na czarownice wobec kolejnych grup juz nie faszystow tym razem, ale dysydentow, demokratow, socjalistow, komunistow, zmianowcow, anarchistow, agentow wplywu i cos tam jeszcze. I o to wladzom chodzi w ostatecznosci w Paryzu, w Warszawie, w Waszyngtonie i w Tel Awiwie. Ustawa moze oskarzac akt zniewazanie Polaka (lub Polki !), ale nie moze oskarzac aktu zniewazania „Polski”. Na zniewazanie Polski odpowiada sie artykulami, filmami, konferencjami ale nie grozba i kara. Wychowaniem a nie represja. …z prawem do samokrytyki takze nie chlubnych tradycji wlasnego narodu wlacznie. Ale wiadomo, jak to pokazal Prof. Norman Finkelstein w swej slynnej ksiazce „Shoah business”, ze panstwu izraelskiemu chodzi o zupelnie co innego niz obrona dobrego imienia zydowskich ofiar hitleryzmu (no i szmalcownikow oraz NSZ-owcow slusznie wykletych przez „trybunal historii” !!!) …tak samo jak wladzom PiSowskim takze nie chodzi o dobre imie Polski ale o stopniowa legitimizacje ich polityki „unarodowienia” problemow spoleczno-ekonomicznych i o tym, ze rzad i JEGO IPN ma prawo karac kategorie „anty-polakow” do ktorej on bedzie sam decydowal kto do niej nalezy wedlug wlasnego widzimisia. We Francji np. ustawa o karaniu negowaniu holokaustu stanowi miecz damoklesa nad kazdym obywatelem czu dziennikarzem podwazajacym polityke sojuszu Francji i UE z Izraelem a wiec i polityke Tel Awiwu wobec Palestynczykow w mediach pod pretekstem ze antysionizm to juz antysemityzm a antysemityzm oczywiscie to hitleryzm. O to chodzi z ta fala ustaw „obrony pamieci” w demokracjach pograzonych w kryzysie ekonomicznym, spolecznym, kulturalnym no i moralnym.”

Źródło – https://www.facebook.com/groups/1436883843223848/permalink/2060438707535022/?comment_id=2061093784136181&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R%22%7D

.

| | 3 Komentarzy

Powiem tak: Jest Się Czym Chwalić

 

Joanna Kowalska 07.02.2018 r. o 19:28 i później napisała:

„A więc ,jestem nowa na tym profilu i chciałabym powiedzieć że to jest zadziwiające dlaczego ludzie którzy nie mają zaufania do tej diety idą w zaparte lub podważaja ZO.

Otóż ja z moją córką 12 letnią która miała duże problemy z wątroba próby wątrobowe około 5500,weszlam w tą dietę, po konsultacji lekarskiej (pani doktor chorób wewnętrznych oraz dyplom lekarza optymalnego) wprowadziliśmy córkę po miesiącu do zdrowia próby 55 to o czymś to świadczy. Na diecie byłyśmy 2 lata. Z przyczyn osobistych musiałam dietę przerwać i po 5 latach powróciłam od miesiąca zywie się optymalnie, nie dlatego że jestem gruba, mam 164 cm i 63 kg.

Jeśli ktoś nie ma zaufania do Dr. Kwasniewskiego lub doradców (nie koniecznie z praktyką) to po co daje swoją opinię niufna.

Każdy, każdemu radzi, wymienia swoje błędy oraz sukcesy.
Tyle w temacie.
Pozdrawiam cała grupę oraz administratorów

.

„Przepraszam córka miała próby wątrobowe 550 to błąd tel.”

.

Anno, ja dowiedziałam się o diecie w szpitalu w Kielcach gdzie już szykowano córkę do leczenia interferonem i tak się tego bałam.

Miałam też koleżankę która była na tej diecie, więc sanepid mnie ścigał że narażam życie dziecka, nie ukrywam że sama się bałam, lecz robilam badania krwi córki 2 razy w tyg i sukces po 1 miesiącu. 😂 radość we łzach ogromna.
Polecam wszyskim odważnym

Źródło: komentarze do wątku – https://www.facebook.com/groups/KlasycznaDietaOptymalna/permalink/1416625328463049/

.

| | Dodaj komentarz

W kwestii zaczadzenia

 

Piotr Pietucha 06.02.2018 r. o 23:52 napisał:

„W kwestii zaczadzenia.

Wydajemy miliardy na katechetów, ale nas nie stać na lepszy opał. Wszyscy trujemy się czadem z węglowego miału, bo mamy zaczadzone od dziecka umysły.
My, sobie, na własny koszt i własnym kosztem.

Demokracja ( nawet tak ułomna jak nasza ) gwarantuje zbiorowości autonomię w ustalaniu priorytetów. Zdrowie, fizyczne i duchowe, to fundament, o który nie potrafimy, nie chcemy należycie zadbać. Ta autodestrukcja narodowa się ciągle reprodukuje – wybieramy głupców, którzy decydują o tym, co dla nas najważniejsze. Tych najnowszych, przejętych sobą, swoim udziałem w bohaterskiej przeszłości, najbardziej przejmuje jakość pedicure na stopie zajętej gangreną.

Jako zbiorowość, robimy wszystko, by podtrzymywać dwa okrutne mity na temat ludzkości: bogata elita pozwoli sobie na każdy hedonistyczny idiotyzm( ,,po nas choćby potop „), a biednych nigdy nie stać na zdrowe i mądre życie !”

Źródło – https://www.facebook.com/piotr.pietucha/posts/10211583319960218 .

.

Polecam stronę Pana Piotra – https://www.facebook.com/piotr.pietucha .

.

| | 5 Komentarzy

Posty owocowo – warzywne nie są najlepsze dla zdrowia

 

Dostałam mailem – Tomasz C. :

Posty owocowo – warzywne nie są najlepsze dla zdrowia

Wraz z upływem życia moje zdrowie powoli, ale systematycznie pogarszało się. Masa ciała wzrastała, najpierw nadwaga, potem otyłość. Wydawało mi się to wtedy normalne. Bo niby mało ruchu, wtedy praca za biurkiem. Około 2009 roku zaczęły się problemy skórne. Dermatolog stwierdził łuszczycę. Z początku nie wydawało się to problemem, przecież są jakieś kremy, maści, czy co. No właśnie nie. To co nie wydawało się problemem po pewnym czasie nim było. Maści, kremy z początku pomagały, ale po ich odstawieniu problem wracał. Później było tylko gorzej. Niczym nie mogłem zaleczyć ognisk łuszczycowych. Niby nie było ich wiele, ale w widocznych miejscach. Z biegiem czasu pojawiały się nowe. W pewnym momencie zdiagnozowano u mnie nadciśnienie. Niby nie dramatycznie wysokie, ale jednak. Stawy, dawniej zdrowe – zaczęły boleć. Wejście po schodach czasami bywało uciążliwe ze względu na ból kolana.

Późnym latem 2014 roku poczułem się bardzo źle. Niby grypa, zapalenie płuc. Jak nigdy nie mogłem wyzdrowieć. 3 tygodnie antybiotyków, leków wspomagających infekcje wirusowe, a tu poprawa prawie żadna. Zmęczenie takie, że po 11 godzinach snu i wypiciu 2-3 kaw na rozbudzenie nie mogłem usiąść, bo głowa opadała – zasypiałem na siedząco. Stawy zaczęły tak boleć, że nie potrafiłem się bezboleśnie wyprostować. Po paru miesiącach wykryto u mnie boreliozę.

W tym momencie zdecydowałem, że muszę coś zrobić ze swoim zdrowiem. Znajomy wegetarianin, niemal weganin polecił mi posty owocowo – warzywne, jako coś wzmacniającego organizm, uzdrawiającego z chorób. Spróbowałem – TO DZIAŁA – pomyślałem. Bo faktycznie, czułem się fantastycznie, nadciśnienie przeszło, stan skóry się poprawił, trochę kilogramów straciłem. Po zakończeniu postu poprawa nie trwała długo. Wszystko wróciło.

Zatem zacząłem stosować posty co jakiś czas. Zawsze było tak samo, poprawa, ale na krótko. Jedyne co przeszło, to borelioza. To podstępna choroba, lubi się ukryć, nawet na parę lat. Znam osoby z nawrotami boreliopost szzy. Może się ukryła.

Posty niby pomagały, ale TYLKO w trakcie ich stosowania, ogólnie było coraz gorzej. Ani się obejrzałem, a nadciśnienie wzrosło do 160/110, tętno 90-100. Stan skóry coraz gorszy, nogi, ręce, a na koniec powieki, twarz zajęte stanami zapalnymi. No i przytyłem, 118 kilogramów przy wzroście 191cm.

W tym stanie, na początku 2017 roku podjąłem decyzję. Przejdę najdłuższy post, jaki jest „zdrowy” – według tego co wyczytałem, czyli dla bardzo chorych osób 6 tygodni. Musi pomóc – tak wtedy myślałem.

W jego połowie już wiedziałem, że na skórę na pewno nie pomoże. Osłabłem strasznie, infekcje jakoś wyjątkowo zjadliwe się okazywały, do tego opadłem z sił. Po sześciu tygodniach byłem lżejszy o niemal 24 kilogramy, nadciśnienie przeszło, stan skóry tylko trochę lepszy. W tym czasie wiedziałem, że więcej raczej tego nie powtórzę, jeszcze poszcząc zacząłem szukać nowej ścieżki do zdrowia. Myślałem i wymyśliłem, że skoro organizm na poście jest zajęty metabolizmem tłuszczu, a białko jest brane ze zwyrodnień, później z mięśni (u mnie już tylko z mięśni), to gdybym dostarczył białko zwierzęce w pokarmie – powinienem tracić nadal na wadze, a zdrowie zachować. Później do diety mógłbym włączyć jakieś inne źródło energii, mógłby być tłuszcz, skoro na postach jest tłuszcz. Szukałem jak by „ugryźć” ten temat. No i trafiłem na temat żywienia optymalnego. Szybko pochłonąłem wszelkie dostępne opracowania na ten temat, wiedza ta przemawiała do mnie. Logiczna, zgodna z moim wcześniejszym rozumowaniem. Po najdłuższym, ostatnim poście celowo zrobiłem sobie przerwę od wszystkiego związanego z odżywianiem. Jadłem jak dawniej. Efekt piorunujący – w 2 tygodnie 4 kilogramy więcej, a problemy ze zdrowiem jeszcze nigdy nie nie wróciły tak szybko.

To co prędzej wydawało mi się ewentualną recepta na zdrowie, rozwinięte poprzez lekturę dostępnych opracowań dot. żywienia optymalnego potwierdziło się w 100%. Nadciśnienie szybko wróciło w ramy norm, tętno spadło do 60 uderzeń na minutę, stan skóry znacznie się poprawił – zmiany z prawie całego ciała ustąpiły, a w miejscach jeszcze zajętych łuszczycą jest dużo lepiej. Stawy przestały boleć. Wzrok się trochę poprawił. Infekcje można powiedzieć, że się mnie nie imają, od początku żywienia optymalnego zdarzyła się raptem chrypka (trwała 4 godziny) i jeden katar z kaszlem, 2-3 dni i po sprawie. Dobrze to rokuje z boreliozą, wyniki krwi mam takie, jakbym nigdy nie miał styczności z tą chorobą. Jestem pełen nadziei, że odżywiając się jak teraz nigdy już nie wróci. Waga po rozpoczęciu żywienia optymalnego najpierw szybko spadła do 88kg, jak gdy miałem 17 lat, po postach mięśni zapewne brakowało. Potem unormowała się w okolicach 91-92kg, zapewne tak jest prawidłowo przy moim poziomie aktywności. Szybko wypoczywam, dziennie wystarcza mi 4-6 godzin snu. Głodny nie bywam. No i faktycznie, jest tak jak miało być – zrobiłem się bardzo spokojny. Dobre odżywienie mózgu zdecydowanie poprawia pracę umysłu.

Był później jeszcze problem nietolerancji pokarmowych, nadmiaru białka w diecie, ale… To już temat na inną historię. Poznawanie własnego organizmu i czynienie mu jak najlepszych warunków bytowych to sprawa dla jakości życia najważniejsza. Dlatego też staram się cały czas pogłębiać swoją wiedzę na ten temat.

Tomasz C.”

.

 

| | Dodaj komentarz