Migdałowe pierniki

Migdałowe pierniki

.

Wkrótce piernikowy sezon :)  , więc na ten temat trochę poeksperymentowałam żeby nie było, że optymalni też muszą nadużyć pszennej mąki, by tradycji stało się zadość. Zamiast pszenicy zmełłam migdały, a dalej prosto…

Wzięłam:

– 50 g jaj
– 50 g żółtek
– 10 g cukru
– 10 g cukru waniliowego
– 50 g stopionego masła
– 200 g zmielonych migdałów
– 10 g przyprawy do piernika
– szczyptę soli
– 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki zmiksowałam i wstawiłam na godzinę do lodówki. Potem toczyłam z tego ciasta kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczałam je i układałam na pergaminie, którym wyścieliłam blaszkę do pieczenia. Wyszło mi 14 ciastek. Piekłam je 20 minut na 180 stopni C. Gotowe pierniki ważyły 330 g.

100 gram to:

– Białka – 10,34 g
– Tłuszczu – 35,84 g
– Węglowodanów – 12,48 g

– B : T : W = 1 : 3,4 : 1,2 .

Z pewnością można pierniki zrobić również z mielonych włoskich lub laskowych orzechów, albo z mielonego maku. Jakby ciasto było za gęste sugeruję by dołożyć 50 g masła i/lub żółtek.

Pierniki można także ozdobić polewą czekoladową.

10 Responses to Migdałowe pierniki

  1. Renia pisze:

    Smaczne były? Składniki wskazują na to, że takie powinny być… :roll:

  2. Jo :) Gościom też smakowały :)

  3. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    gdyby zamiast migdałów słodkich wykorzystała gorzkie a proszek do pieczenia wzmocniła jego częścią składową, czyli wodorowęglanem sodu (albo w ogóle sodą z dodatkiem kwaśnego mleka czy maślanki zastąpić proszek) to pewno mogłyby powstać migdałowe pierniki antyrakowe (bo i laetril i soda Simonciniego). Teraz tylko opatentować i gites tenteges, bloguje Pani z Szeszeli.
    Pozdrawiam, Nemer

  4. Panie Nemer,

    czy kwaśna śmietana (30 %) – uważa Pan – też może być? Gorzkie migdały samodzielnie tu co prawda nie są sprzedawane, ale ponoć w słodkich co któryś jest gorzki.

    Pozdrawiam wzajemnie!

  5. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    ja jestem kuchennym ignorantem, więc nie wiem czy kwaśna śmietana będzie równie skuteczna. Trzeba chyba porównać działanie klasycznego proszku do pieczenia, w którym bardzo często stosowany jest właśnie wodorowęglan sodu, czy w porównywalny sposób będzie skuteczny w spulchnianiu Pani eksperymentalnego produktu. Jeśli nie za bardzo soda sama się „wywiąże” to dodatek czegoś kwaśnego, by wydzielał się dwutlenek węgla będzie wskazany. Wydaje się, że odrobina kwaśnej śmietany byłaby wystarczająca jeśli w ogóle potrzebna.
    Podejrzewam o co Pani chodzi z tą śmietaną, pewnie o „a’proposa” czyli By-The-Way.

    Ja należę do tych, którzy lubią gorzkawe rzeczy, np. gorzką czekoladę jeśli w ogóle ją czasami jadam(a najlepiej z orzechami, która to czekolada bywa w handlu rzadko), jądra pestek ze śliwek od powideł i właśnie gorzkie migdały, które są do nabycia tylko w sklepach zielarskich bo w innych to tylko słodkie, których do gęby nie biorę.

    Co do „wyrabiania” potraw, w sensie przepisow, to się nie wypowiadam, bo talentu u mnie za grosz. Mnie interesują nieco problemy kuchenne natury logistycznej, np. co zrobić by sos do pizzy nie przeciekał przez cieniutki placek i by był on chrupiący albo – co już wspominałem – jak zabezpieczyć powidełka przed pleśnieniem gdyby się słoik przypadkowo otworzył. Stąd też z takim zainteresowaniem czytałem u Pani na blogu o „produkcji” powideł śliwkowych bez konieczności ciągłego mieszania, bo to ja jestem „fizyczny” w takich przedsięwzieciach.

    Wracając do „ad’remu” czyli Pani pierników. Jak ktoś tak jak ja lubi rzeczy gorzkawe, to mówiąc nieco bardziej serio niż dotychczas, pierniki takie mogą mieć profilaktyczne walory antynowotworowe jeśli rzeczywiście amigdalina i soda oczyszczona są skuteczne w walce z rakiem. Takie pierniczki nie kolidowałyby przecież z metodami leczenia konwencjonalnego czy diecie antynowotworowej a wręcz przeciwnie, może mogłyby np. zapobiegać metastazie.

    Oczywiście z tych wszystkich alternatywnych metod walki z rakiem niektórzy się wyśmiewają ale ja wiem jedno, bo sprawdziłem na sobie, spożywając po kilka gorzkich migdałów lub jąder pestek śliwek, pijąc nalewkę na papryczce habanero i kąpiąc się w wodzie „zaprawianej” dwoma torebkami sody pozbyłem się w ciągu miesiąca takich upierdliwych wyrostków na szyi zahaczających o kołnierzyk koszuli, twardawe znamię na plecach, które mam od wieków, zmniejszyło się o dwie trzecie itd. itd.

    Tak więc może sam spróbuję wykonać pierniczki wg Pani przepisu tylko z gorzkich migdałów, tak dla jaj, bo mam fajną maszynkę do pizzy w której powinny się ładnie upiec. Jak mi się uda, to „zamelduję, co wyszło.

    Pozdrawiam, Nemer

  6. Renia pisze:

    A’propos pieprzyków i medycyny alternatywnej…

  7. Panie Nemer,

    jest Pan niezawodny :) Ciekawe jest to co Pan pisze. Będę czekać „meldunku”. Może uda mi się gdzieś kupić te gorzkie migdały? Jednym-dwoma ciastkami raz na jakiś czas, a nawet codziennie jednym możnaby się „podelektować”. Też lubię gorzkawe dania. Mało słodkie i trochę gorzkie musi być smaczne :)

    Czekoladę z orzechami łatwo zrobić w domu, tak myślę. Spróbuję lada dzień… Orzechy laskowe, czy włoskie, czy jedne i drugie?

  8. Nemer pisze:

    Pani Tereso
    Z tą niezawodnością, to Pani ostro przeholowała ale jako człowieka próżnego cieszą mnie pochlebstwa więc dziękuję za uznanie, że moja pisanina może wzbudzić czyjeś zainteresowanie.
    Ja zaopatruję się w gorzkie migdały w sklepiku z ziołami i suplementami na Żoliborzu. Jeśli będzie Pani zainteresowana, to prześlę jego adres na Pani e-maila, żeby nie naruszać blogowej netykiety.
    Co do orzechów w czekoladzie, to ja bym preferował laskowe i nie rozdrobnione tylko w całości, bo gdyby się trafił jakiś zepsuty i niesmaczny to zawsze go można wypluć w trakcie spożycia a jak się zmiesza kawaląteczki z innymi, to całą Pani czekoladę mógłby „zniesmaczyć”. Znaczy, tak jak z tym miodem i dziegciem.

    A tę „przyprawę do piernika” to się kupuje? – przyznam, ze nigdy nie widziałem albo nie zwróciłem uwagi na coś takiego choć już przecież sam chyba jestem „stary piernik”.

  9. Panie Nemer,

    też myślałam, że całe orzechy lepiej się sprawdzą. Przyprawa do piernika/przyprawa korzenna występuje w sklepach spożywczych w dziale przypraw. Najlepiej moim zdaniem służy pieczonemu boczkowi – http://www.stachurska.eu/?p=425 i parfait z wątróbek (korzenny) – http://www.stachurska.eu/?p=2684 , ale i w innych daniach znajduje zastosowanie :) Adres sklepiku poproszę.

  10. Edy pisze:

    Pierniki dzisiaj piekę :-) to już 3 raz w ciągu tego miesiąca. A korzystając z okazji wszystkim Państwu razem i z osobna, życzę wesołych, spokojnych i rodzinnych świąt. Edyta

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>