Dr Jan Kwaśniewski odkrywcą

.

„…Z tego punk­tu wi­dze­nia pusz­ka na­po­ju ucie­le­śnia ka­pi­ta­lizm w jego naj­bar­dziej sku­tecz­nym i dra­pież­nym wy­da­niu. Kosz­tu­ją­ce tyle co nic skład­ni­ki – cu­kier, aro­mat, wodę – zmie­nia się w zysk idący w ty­sią­ce pro­cent. Ilu­stru­je też klu­czo­we zmia­ny die­te­tycz­ne na­szych cza­sów, w któ­rych pod­nie­śli­śmy spo­ży­cie cu­krów do po­zio­mu, w któ­rym za­czy­na­ją szko­dzić nam na nie­spo­ty­ka­ną wcze­śniej skalę.

Po­nie­waż spo­łe­czeń­stwa nie dają już rady udźwi­gnąć cię­ża­ru tego po­li­sa­cha­ry­do­we­go na­ło­gu, rządy po­wo­li za­czy­na­ją zbro­ić się do wojny. I jeśli mamy oce­niać na przy­kła­dzie 40 lat bojów z prze­my­słem ty­to­nio­wym, to na­le­ży spo­dzie­wać się bru­tal­nej i czę­sto brud­nej walki.

Cechą cha­rak­te­ry­stycz­ną współ­cze­sne­go życia jest to, że mło­dzi za­czę­li za­pa­dać na cho­ro­by wieku po­de­szłe­go – mają pro­ble­my z ser­cem i wą­tro­bą, cho­ru­ją na cu­krzy­cę. Być może od­po­wia­da­ją za to zmia­ny w die­cie, ob­ser­wo­wa­ne już 60 lat temu. Pod­czas wojny ko­re­ań­skiej ame­ry­kań­scy chi­rur­dzy woj­sko­wi mieli rzad­ką oka­zję prze­pro­wa­dzić wiele sek­cji zwłok bar­dzo mło­dych ludzi. Ar­te­rie mło­dych po­le­głych z US Army, nawet na­sto­lat­ków, no­si­ły ślady zmian miaż­dży­co­wych, czego nie ob­ser­wo­wa­no w mło­dych Ko­re­ań­czy­ków. Wów­czas zja­wi­sko to przy­pi­sa­no bo­ga­tej w tłusz­cze die­cie armii USA. Jed­nak Ame­ry­ka­nie wal­czą­cy w Korei opi­ja­li się słod­ki­mi ga­zo­wa­ny­mi na­po­ja­mi. Współ­cze­sne ana­li­zy su­ge­ru­ją, że za ich stan zdro­wia od­po­wia­dać mogły wła­śnie słod­kie płyny, a nie tłu­ste ham­bur­ge­ry…” Całośćhttp://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/cukier-rujnuje-nasze-zdrowie/l079q .

.

Otóż to, zamiast zająć się szkodliwością węglowodanów,  z cukrami prostymi na czele,  uczyniono kozła ofiarnego z dobrych tłuszczów, którym człowiek może zawdzięczać – jeśli je (tłuszcze) jada w adekwatnej ilości – ATP, najlepsze paliwo dla swego mózgu, serca i innych narządów. W Polsce to akurat najdziwniejsze jako że dr Jan Kwaśniewski problem opisał już ponad 40 lat temu, a i ludzi leczył skutecznie poprzez edukację jak mają jeść by im zdrowie dopisywało. Rzecz dziwna doprawdy, że działalność Doktora napotykała również, niestety, na oburzenie niektóych tzw autorytetów medycznych.  Zdaje się, że i dziś takie postawy można spotkać… Czy Żywienie Optymalne oraz Dietę Optymalną jej przeciwnicy uznają za korzystną dopiero gdy „przyjdzie” do nas z Zachodu, bo syndrom „cudze chwalicie swego nie znacie” wciąż musi być żywy?

Obsesja omijania szerokim łukiem tłuszczów, zwierzęcych i odzwierzęcych, bo te są akurat korzystne dla kondycji człowieka, przyszła do nas z USA. Jej autorem jest senator George McGovern, który – ze wsparciem (co ja mówię, co ja mówię 😉  ) totumfackich – dla własnej kariery w 1977 roku ogłosił „Cele Żywieniowe dla Stanów Zjednoczonych” (obszerny artykuł na ten temat – http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/ ). Przeciwnikom tez senatora zamknięto usta, czy jakoś tak. I poooszło jak Świat długi i szeroki. Pieniądze, znaczy Zysk, dokonały reszty. Tylko pacjent pieniądze tracił nic dobrego w zamian nie uzyskując, ale producenci czy to w przemyśle spożywczym, czy farmaceutycznym, lekarze i ich mentorzy (granty), mieli się i mają coraz lepiej i lepiej. Gdyby policzyć wszystkie wydatki na badania naukowe jakie poniesiono na świecie by udowodnić że senator McGovern 40 lat temu miał rację dowiedzielibyśmy się jak niefrasobliwi potrafią być w swej zasadniczej masie naukowcy. Nie każdy jest wynalazcą/odkrywcą…

A Doktor Kwaśniewski jest. Jak to napisał @ Wacław – a jakże, w internecie – „tylko w żywieniu człowieka nie mogą się przyjąć (powszechnie, dopisek TS) proporcje”. Proporcje Białek do Tłuszczów i Białek do Węglowodanów w indywidualnej diecie każdego człowieka i w odniesieniu do jego wagi należnej. Akademicka medycyna i dietetyka jak zaczadzone wciąż dla kontroli zawartości menu zalecają liczenie jedynie kalorii, co jak było tak i jest bez przyszłości gdyż białka i węglowodany mają ich po tyle samo. Liczenie kalorii nie może ustrzec ani przed niedoborami, ani przed nadmiarami w jadłospisie głównych składników odżywczych jakimi są ww białka, tłuszcze i węglowodany.

Na domiar dobrego Doktor nie tylko opisał procesy chorobowe i metody naprawcze, ale i 700 przepisów kulinarnych opracował z rachunkiem B T W włącznie. Zostaliśmy obsłużeni kompleksowo.

Dziękuję, Panie Doktorze!

.

PS. Polecam również:

– artykuł o korzeniach mody na warzywa i owoce oraz margaryny  – http://nowadebata.pl/2012/04/27/zywieniowy-stan-wyjatkowy/

– Jan Kwaśniewski: Jak nie chorować? – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6

– Dr Kwaśniewski w Chełmie część I – https://www.youtube.com/watch?v=aVyw2hdKxjo

– jw. część II – https://www.youtube.com/watch?v=Nr5MFVxl7Pw

– w Warszawie – https://www.youtube.com/watch?v=OrflktgXLf4 .

.

782 Responses to Dr Jan Kwaśniewski odkrywcą

  1. Renia pisze:

    Naukowcy coraz częściej o tym się przekonują, ale oni nie rządzą. Władze mają właściciele korporacji i oni dyktują to, co ludzie mają kupować.
    Dadzą reklamy, zrobią promocję, dołączą gadżecik i sprzedaż leci…
    A w sklepikach szkolnych jak były śmieci tak są…

  2. Kangur pisze:

    Edyto gigatrolu, teraz wzięłaś się za artykuły, księge gości wymalowałaś, u Witka forum też, zaraz zaczniesz sama ze sobą komentować kolejnymi klonami, a na forum dr. Kwaśniewskiego, Kangur naliczył póki co 15 twoich ników, Kangur policzy je wszystkie jest ich więcej gigatrolu.

  3. Renia pisze:

    OK…licz dalej…Pa, pa i gili gili… 😆

  4. Panie Kangur, litości…

    Reniu, przepraszam :)

  5. OPTY pisze:

    Może trzeba puścić z ” torbami ” tego ” skoczka ” ?

  6. To nie kangur. pisze:

    Pani Tereso!
    Skad Pani wytrzasnela to o Kangurze. Nie moge tego tekstu nigdzie znalezc. Wiadomo jaki to psychol podszywa sie pod kangura i zna wszystkie niuanse Dobrej Diety i forum Kwasniewskiego.
    Admin znowu dal sie wpuscic w maliny przez tego psychola.

  7. Kto się więc podszywa? I po co to robi?

  8. Renia pisze:

    Teresa, a może to ja się podszywam pod kangura… 😆

  9. Możliwe, że ktoś się brzydko bawi. Nie Ty :) Przyczyna potrzeby zabawy znajduje się może wyżej, czyli we wpisie pt „Dr Jan Kwaśniewski odkrywcą”.

  10. OPTY pisze:

    ” Wiadomo jaki to psychol podszywa sie pod kangura ”
    Nie wiadomo, a jeśli ktoś wie kto to jest , to proszę o uczciwe poinformowanie reszty użytkowników , kto tak się wygłupia !

  11. To nie kangur. pisze:

    ” a jeśli ktoś wie kto to jest , to proszę o uczciwe poinformowanie reszty użytkowników , kto tak się wygłupia !”
    To osoba na rencie inwalidzkiej z powodu ChAD-u. Koczuje na roznych forach pod setkami roznych nickow, a na imie ma Edyta.
    Oto kilka jej nickow: Edyta Slonecka, Rakash, Lelum3, Szamanka……….

  12. Renia pisze:

    Dzięki, Szamanka 😉

  13. Renia pisze:

    Firmom farmaceutycznym nie opłaca się inwestowanie w badania nad nowymi antybiotykami. Lepsze dochody mają z „leczenia” chorób przewlekłych…

    http://www.uwazamrze.pl/artykul/995323.html

  14. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/choroby-autoimmunologiczne-nieznane-wiekszosci-polakow/w9dw9
    Autoagresja opisana przez Doktora już 40 lat temu > Kiedy wreszcie zrozumieją ,że wiedza jest i nie trzeba tyle czekać ?

  15. Kangur pisze:

    Choroba autoagresji giga trola Edyty jak widać jest nieuleczalna. Opty, to nie kangur, Rakash, Monika, Figa, wszystkie Igi, Zenon, Kodar, Marysia, Agata, mleszek, klaster i setki innych kont to wszystko są klony giga trola Edyty. Starego Kangura Amelio nie oszukasz pisząc że ktoś podszywa sie pod Kangura, pamiętasz jak chwaliłaś się że rozmawiałaś z mitami?

  16. Ania pisze:

    Panie Kangur, niech Pan nie zaśmieca tego bloga, Pan ma 72 lata a zachowuje się jakby miał dwa lub siedem. Pańska choroba grzybiczna chyba nabrała większych rozmiarów i widocznie mózg został też zaatakowany. Proszę sobie stąd iść, nie serwować swojej głupoty i nie zaśmiecać bloga Pani Teresy. Panie Kangur chyba rozumie Pan co się do Pana mówi.

  17. Wacław pisze:

    DR Jan Kwaśniewski jest odkrywcą o większym znaczeniu dla ludzkości niż Kopernik, Newton,Einstein i inni. Oferuje rzecz podstawową – zdrowie. Bez przesady; oferuje życie człowiekowi , boskie, zgodne z prawami natury.
    Wskazuje palcem jak się trzeba żywić, żeby zapewnić sobie i innym prawidłową czynność umysłu. Mówi, jak mają się żywić narody. Odpowiada na pytanie dlaczego Szwajcaria, Japonia, Chiny……osiągają sukcesy gospodarcze, i wiele innych rzeczy…
    Tych trzech tytanów umysłu, których wymieniłem wyżej – to też dzięki
    przypadkowo lepszego odżywiania w środowisku w którym ówcześnie żyli.
    Dlaczego poznałem Ciebie Kwaśniewski tak późno w swoim życiu?
    Stało się to przypadkiem, chciałem znaleźć wytłumaczenie; – dlaczego choruje żona, i dlaczego lekarze nie mogą jej pomóc? Udało się. Upłynęła dekada, a nawet dłużej – nie była u lekarza, pomimo tego, że nie akceptuje DO./zaliczyła zaćmę z wymianą soczewek, twierdzi, że widzi lepiej niż ….to się gromadzi latami,dzięki cukrom prostym/.
    Żywienie optymalne nie zabezpiecza ludzi całkowicie, pewne błędy są nieuniknione. Doświadczyłem też tego.

  18. Nemer pisze:

    Szanowny Wacławie,
    z tymi Chinami, sukcesami i odżywianiem się tam to chyba się nieco zmieniło, bo ostatnio zaktualizowane dane pokazują, że Chińczycy właśnie pobili Amerykanów jeśli chodzi o procent populacji dotkniętych otyłością i że Chiny zaczynają też przodować jeśli chodzi o cukrzycę. To jest własnie efekt wpływu „zachodniego stylu”.
    Polecam:
    http://www.bloomberg.com/news/2013-09-03/china-catastrophe-hits-114-million-as-diabetes-spreads.html
    Cytat: The scientists estimate half of adults in China, or 493.4 million people, have higher-than-normal blood glucose levels, which put them in a pre-diabetic state. … China’s rising prevalence of diabetes has strained its health services and helped fuel a 20 percent-a-year growth in drug sales, stoking the need for newer and costlier medications from companies including Merck & Co. (MRK), Novo Nordisk A/S (NOVOB) and Sanofi. (SAN)
    China’s government is trying to fight the scourge by expanding basic medical coverage, buying more medicines in bulk to lower costs, and conducting a corruption probe of international drugmakers, including GlaxoSmithKline Plc.

    I to jest dopiero biznes!

    Pozdrawiam, Nemer

  19. Jakżeżby inaczej? Nowe ogromne rynki zbytu na fast foody i farmaceutyki… Korporacje nie mogły zaniedbać Zysków, o ludność mniejsza :(

  20. Wacław pisze:

    http://mail.izz.waw.pl/~it/NORMY/NormyZywieniaNowelizacjaIZZ2012.pdf

    IŻŻ z uporem maniaka wpycha ludzi w choroby cywilizacyjne.
    B: 20%
    T: 30%
    W reszta
    Odkrycia Dr Kwaśniewskiego dla autorów w/w opracowania,
    lista płac jest dość obszerna, nie docierają…
    Materiał o białku można zaakceptować. To obowiązuje niezależnie
    od nazwy diety…

  21. Panie Wacławie, białka wystarcza dla zwykłych zjadaczy żółtek nawet 10 %. Tłuszcze i Węglowodany po równo? Polecam – http://nowadebata.pl/2011/01/17/jak-szybko-i-latwo-zostac-cukrzykiem/ .

  22. Wacław pisze:

    Ło Matko!
    Cebulak siem z nudów matuje! Shocked
    Trzeba wrzucić co na dobredzieci z ciekawostek, bo ta męska ciota, chora z nienawiści do reszty sfiksuje! Confused Wink
    =====================================
    ========================================
    Powyższy tekst napisał syn Jana Tomasz Kwaśniewski.
    Nie wiem o co chodzi.
    Nie potrafię przetłumaczyć tego na „nasze”
    Proszę o pomoc!?
    Ludzie opamiętajcie się! Do czego dochodzimy.
    Stajemy się bandą dzikusów.
    Tego tekstu nie mogę zamieścić na FORUM Kwaśniewskich.
    Tam jest blokada dla chołoty. Tam może się logować elita,
    wybrańcy pana Tomka. Paranoja. Kompletna.
    _________________
    pozdrawiam
    Wacław

  23. Panie Wacławie, mam rozumieć że się Pan żali?

    Tomasz Kwaśniewski już przez to jest the best że prowadzi to forum a i dostarcza na nim wielu cennych informacji tyczących diety optymalnej. Domyślam się, że to niemały wysiłek nie tylko organizacyjny. Nie brakuje osób, którym z niezrozumiałych dla mnie powodów DO przeszkadza więcej niż wszystko inne na świecie i sporo z tego odbija się „rykoszetem” na ww forum, co z kolei być może w jakiś sposób określa wybory Pana Tpmasza. Pana wypowiedź powyżej też do eleganckich nie należy?, czy się mylę?

  24. Wacław pisze:

    Senior dr Jan Kwaśniewski jest odkrywcą, bez wątpliwości.
    Pisze pięknie po polsku. Jest naszym narodowym skarbem,
    tylko mało ludzi o tym wie.
    Czy wolno synowi traktować nasz język z pogardą, lekceważeniem?
    Ma być wzorem dla dyskutantów. Czy jest inna opcja?
    FORUM na stronie http://www.dr-kwasniewski.pl , jest skarbem internautów, a nie administratora. Jeżeli ma być inaczej to proszę wybić mi z głowy – moje pomysły?
    To internauci są tam podmiotem, są najważniejsi, administrator jest ich sługą – łaski nie robi, jeżeli otworzył takie zgromadzenie.
    Forum ma wysoką oglądalność – 50000 wejść miesięcznie. Mam w tym swój skromny udział, mimo tego, że nie jestem jego aktywnym uczestnikiem.
    Zamykanie tego Forum dla internautów, bo czasami niegrzecznie się zachowują, napiszą coś niestosownego – jest nieodpowiedzialnością.
    To tak jak byśmy wyrzucali słowniki języka polskiego z brzydkimi wyrazami typu: dupa, kurwa………na śmietnik.
    Dla mnie niedościgłym wzorem jest temat: BIAŁACZKA, prawdziwy
    skarb. Z ograniczoną liczbą aktywnych uczestników – powtórzenie tego fenomenu dyskusyjnego jest niemożliwe.

  25. Renia pisze:

    Panie Wacławie, dlaczego Pan znowu kłamie? Ładnie to tak? Forum nie jest zamknięte. Każdy może tam się zarejestrować…

  26. Wacław pisze:

    Dlaczego znowu kłamie?
    Rejestracja jest wyłączona. Przynajmniej dla mnie.
    Mówimy o http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    Pozdrawiam!

  27. Na http://www.dr-kwasniewski.pl na pasku u góry jest zakładka KONTAKT (pisana małymi literami) i tam trzeba kliknąć by napisać do Pana Admina w sprawie rejestracji na forum.

  28. Wacław pisze:

    Wystarczy mi obecność, za pozwoleniem, u Pani.
    Zadowolę się uczestnictwem biernym u pana Tomka.
    Kilka razy pisałem – bez odpowiedzi. Nie kwalifikuję się.
    Godzę się z tym.

  29. Renia pisze:

    Panie Wacławie też już Panu podawałam kontakt na rejestrację Forum.
    Pan woli jednak nie spróbować, tylko fałszywe plotki rozsiewać tutaj na blogu i na forum Dobra Dieta. Oj nieładnie, nieładnie…

  30. Renia pisze:

    Podam Panu ten kontakt raz jeszcze. Wątpię, żeby Pan z niego skorzystał, ale może przyda się on innej – naprawdę zainteresowanej – osobie:

    toan@q4.pl

    …jeśli chce się zarejestrować na
    forum.dr-kwasniewski.pl to na ten adres pisze się maila

  31. Wacław pisze:

    Reniu!
    Twoje niedoczekanie!
    Na taką nielogiczność proszę z mojej strony nie oczekiwać.
    Mam nadzieję przekonać pana Tomka Kwaśniewskiego,
    że postępuje irracjonalnie, i wróci do rozsądku.
    Jestem pewny, że to On zaprosi internatów całego świata do
    udziału czynnego na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl.
    Wtedy i n/podpisany tam się zarejestruje.
    Myślę, że Pani pomoże mi w tym dziele. Razem z Panią Teresą.
    Z góry dziękuję.

  32. Panie Wacławie,

    nie widział Pan chyba strony internetowej, popularnej nawet dużo mniej niż http://www.forum.dr-kwasniewski.pl zniszczonej w try miga przez „hakerów” bo zbyt otwarta była. Ja widziałam tak unicestwioną stronę Towarzystwa Kultury Świeckiej oraz Partii RACJA, a przecież to wierzchołek góry lodowej. Tamte strony trzeba było zamknąć i robić nowe na innych już zasadach. Zapewniam Pana, że to przykry widok: tysiąc spamowych wpisów w komentarzach reklamujących np gry hazardowe, jakieś medykamenty, czy materiały pornograficzne.

  33. Wacław pisze:

    To co w tej chwili jest na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    niewiele odbiega od spamu.
    Chłopcy tylko sobie znanym żargonem urządzają pogaduszki,
    czasami pośmichujki – daje to bezwartościowy bełkot, niby bardzo mądrych facetów.
    Tak to odbieram – z wielką przykrością, że tak wielkie narzędzie
    do porozumiewania się,przekazywania wiedzy, „burzy mózgów” jest tak marnie wykorzystywane.

  34. Panie Wacławie, łatwo oceniać, trudniej w inne buty wejść? Na forum są i ciekawe dyskusje, a to co najważniesze jest na stronie http://www.dr-kwasniewski.pl i jest tego dużo. Ba, na forum również – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?board=6.0 .

  35. OPTY pisze:

    Ależ każdy może sobie odbierać cokolwiek jak chce , wolno mu . Jednemu to pasuje drugiemu nie , jeśli mnie sprawy tam nie interesują lub uważam jak uważam, nie wchodzę tam i nie narzekam . Ot, co ! bardzo prosta sprawa . Nie oglądam kanałów TV , które mnie nie interesują , podobnie jest z forum czegokolwiek. Daj sobie pan Wacławie spokój z rzeczonym forum, niech robią co robią , pan nie musisz.

  36. Wacław pisze:

    Forum pana Tomka K. rośnie, oglądalność zbliża się
    do poziomu z 2007 roku, za kilka miesięcy będzie
    1 mln wejść.
    Budowa tekstów jest coraz lepsza.
    Mogę zaliczyć mały sukces.
    Dygresja. Na pewnym forum o 2 mln oglądalności
    w skali miesiąca, czasami tam piszę, zdarzył się bardzo agresywny
    dyskutant, z wulgaryzmami z pod budki z piwem. Zwróciłem się do
    niego z prośbą o skorygowanie diety. Napisałem, ze prawdopodobnie
    nadmiar białka w jego diecie jest przyczyną agresywności.
    Podałem adres strony http://www.dr-kwasniewski.pl z sugestią, że tam
    znajdzie szczegóły,które pomogą w rozwiązaniu jego problemu z agresywnym zachowaniem.
    Poskutkowało, zachowuje się jak baranek.
    Od tego czasu „poczytalność” strony TOMKA rośnie w tempie ok.20%.

  37. patryk pisze:

    Panie Wacław! Weź się zarejestruj Pan na tym forum Kwaśniewskiego jak podała Panu adres Pani Renia a nie pan tutaj w komentarzach upawiasz jakąś „korespondencyjną” agitację. Tak ciężko? Wygląda to jak ujadanie zza płota.

  38. Wacław pisze:

    ylko mówili, że tak praktyka wykazuje. U osoby z miażdżycą nie było poprawy zdrowia, dopóki nie zmieniła jedzenia raz dziennie na 3 razy dziennie.
    Może Admin to potrafi wytłumaczyć? Rolling Eyes Cool
    Zapisane
    admin
    Administrator

    Potrafię, ale nie mam uprawnień! ”
    to ze strony, forum Tomka Kwaśniewskiego, pyta RENIA.
    ===============================================
    ===============================================
    Na takie pytania panie Tomku należy natychmiast odpowiadać,
    dotyczy to b.przykrej przypadłości ludzkiej – miażdżycy.
    Odpowiedział pan, ale w sposób tak lekceważący, arogancki, ze przynajmniej , mnie przykro było to czytać.
    A problem częstości posiłków w miażdżycy jest prosty i niezwykle
    ważny. Wystarczyło powiedzieć, że chodzi o metabolizm,że przy częstych posiłkach jest mniejsze prawdopodobieństwo odkładania przerobionej w wątrobie glukozy w naczyniach szczególnie trójglicerydów, że te produkty mają większą szansę być spożytkowane przez organizm człowieka energetycznie. Szczegółowo jest to omówione w książce Jana Kwaśniewskiego „Jak nie chorować” strona 180.
    Takich „numerów” ma pan więcej na swoim sumieniu.
    Proszę pamiętać, że jest pan SYNEM.
    Proszę również o poważne potraktowanie wypowiedzi pewnego dyskutanta /dobra dieta.pl/, który użył b. mocnego sformułowania w stosunku do pana.
    Wszyscy jesteśmy grzeszni.
    Znam optymalnego, który opowiadał wszystkim na około, że nie trzeba spożywać za dużo białka. Pewnej niedzieli, na śniadanie były żółtka , na obiad rosół i b. smaczne mięso wołowe, na kolacje jeszcze było jajko, i siedzenie przed telewizorem. W poniedziałek optymalny, zaczął podwójnie widzieć, we wtorek odwiedził okulistę, dostał skierowanie do neurologa, widział coraz gorzej, w środę odwiedził
    prywatnie neurologa, był już wieczór- otrzymał skierowanie do szpitala.. W czwartek, nie miał wyjścia, razem z żoną udał się do szpitala. Został przyjęty, to chyba uszkodzenie pnia mózgu mówi lekarz. W piątek opadła mu powieka. Zaczęło się odtruwanie optymalnego, rutynowe. Największy problem był żywieniem; żona i córka odmówiły mu przysługi polegającej na dostarczeniu mu jajek.
    Dla jego dobra. Zrobiły to żony takich samych popaprańców jak optymalny .W sklepiku szpitalnym; słodzona woda i ciasteczka.
    W niedzielę wieczór optymalny zaczął coraz intensywniej spacerować
    po korytarzach szpitalnych. W środę ordynator przepędził go do domu. Pełne dochodzenie do zdrowia trwało jeszcze dwa miesiące.
    Takie błędy popełniają wszyscy. Powinni o tym pisać. Również rodziny
    tych nieszczęśników, którzy już pisać nie będą. Dla dobra żyjących.
    Lepiej jest uczyć się na błędach innych, nie swoich.

  39. OPTY pisze:

    Ciekawa sytuacja , ale tak zagmatwanie opisana ,że nie bardzo kumam o co chodzi . Dieta optymalna szkodzi ? Oczywiście że szkodzi ale tym , którzy jej nie przestrzegają.

  40. Panie Wacławie,

    co ten chory jadł w szpitalu? Tę wodę i ciasteczka, szpitalną strawę, czy koniec końców jajka, bo nie mogę się w Pana komentarzu doczytać. I co z pniem mózgu? A po szpitalu? Na co w końcu chorował? Kontaktował się z lekarzem optymalnym?

    I po pierwsze. Stawia mnie Pan w dziwnej sytuacji. Gdyby pisał Pan swoje uwagi na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl sprawa byłaby jasna: nie wchodzić między wódkę a zakąskę. A tu? Jaką rolę mi Pan wyznacza? I dlaczego? Poza tym zainteresowani na ww forum odpowiedź dostali, nie odniosłam wrażenia by była upokarzająca. Czy chodzi o to żeby – że się odwołam do folkloru – judzić, a ta strona ma być Pana poligonem? Nie zgadzam się…

    PS. Przy miażdżycy Doktor zaleca B : T : W = 1 : 3 – 4 : do 0,6, czyli węglowodanów maleńko.

  41. Wacław pisze:

    Optymalny jadł żółtka na surowo. Ugotować nie było gdzie.
    Przy okazji zobaczył optymalny, jak wysoko ceni NFZ cukrzyków,
    jedzenie z cateringu, chyba po to, żeby im się cukrzyca
    nie cofnęła. Chorzy na cukrzycę, jak jeden, pili herbatę słodzoną, tak powiedział optymalny, a optymalny gorzką.
    Pień mózgu doszedł do siebie, bez specjalnego leczenia, wystarczyły
    kroplówki z pewnymi odtruwającymi lekami.
    Przepisane leki odstawił.
    Opis jest skrótowy. Nie ma czasu na pisanie opowiadań.
    W trzecim wątku, to był mój ostatni wpis w/w temacie.
    Wystarczy. Pani Tereso.
    Jak było coś nie tak, to przepraszam.

  42. Panie Wacławie,

    przyjmuję przeprosiny w nadziei że nie będzie się Pan powtarzał. Niech Pan przeczyta całe Forum i policzy jak wiele (i po częstokroć po wiele razy na ten sam temat) wypowiadał się Pan Tomasz. Łapu capu oceniających pojedyncze wyrwane z kontekstu wypowiedzi niczemu dobremu nie służy, zgodzi się Pan? Gdyby zaś się podjął Pan prowadzenia takiego forum to dowiedziałby się jak wiele pracy ono wymaga, łącznie z zaangażowaniem emocjonalnym. Dobrze, że ono jest.

  43. Nemer pisze:

    Szanowna Gospodyni, Szanowni Państwo

    Śpieszę donieść, że szwedzki komitet ekspertów (Swedish Council on Health Technology Assessment), po dwóch latach pracy opracował raport, który może być podstawą do przyszłych zaleceń żywieniowych dla leczenia otyłości w szwedzkim systemie opieki zdrowotnej.

    W systemie opieki zdrowotnej w Szwecji, podobnie jak w naszym, zalecano dotychczas aby unikać tłuszczu i kalorii. Zdaniem tego szwedzkiego komitetu naukowego, nadszedł czas, aby zaktualizować wiedzę w tej dziedzinie.
    Ciekawe jest, jak to się przełoży na tempo zmian jakie nastąpią w tym kraju w odniesieniu do oficjalnej polityki dietetyczno-żywieniowo-zdrowotnościowej i jakie to będzie miało przełożenie na zalecenia w służbie zdrowia w USA a także np. naszego Instytutu Żywności i Żywienia.

  44. Panie Nemer, zobaczymy… Odpytam szwedzką koleżankę o te zalecenia.

  45. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Zdążyłem przeczytać wpis KANGURA.
    To było niepotrzebne – z pani strony.
    Należą się nam przeprosiny; mnie i Kangurowi.
    Nie taka jest rola administratora BLOGA.

  46. Panie Wacławie, nie ma to jak w pośpiechu wyrwać coś z kontekstu? To nie Kangur, a ktoś kto się pod Kangura podszywa. Może „dla jaj”? Może Pan – dla rozeznania – wpisać w google: stachurska.eu + kangur

  47. Wacław pisze:

    Pani Terso!
    Ten kawałek niżej to też podpucha?
    ================================================
    Odp: ciekawostki
    « Odpowiedz #8053 : Dzisiaj o 11:05:11 »

    Czytaj „Wacławie” abyś miał o czym na necie pyskować:
    Cytuj z: admin Dzisiaj o 10:55:23
    Cały problem w tym, że fanatycy z „opty”-betonu usiłują wmawiać biedakom, że jedynie słuszne jest tylko DO i nic się nie poradzi na takich fanatyków. Cool
    A jest jeszcze bardzo zdrowa dieta wysokowęglowodanowa przecież! I tysiące innych kombinacji bardziej lub mniej szkodliwych… Very Happy
    I nie każdy MUSI przestrzegać zasad Diety Optymalnej, jak i wegusem być, bo WOLNOŚĆ jest na szczęście! Laughing
    Każdy ma własną wolę i własny wybór, a jak wybierze – tak ma.
    A, że jakiś „wacław” uważa, że powinienem za Dietę Optymalną dać sobie uciąć rękę, to odpowiem, że nawet własnego paznokcia mi szkoda.

    Z tego działu, co tylko dla zarejestrowanych jest widoczny.
    ===============================================
    ================================================

  48. OPTY pisze:

    ” A, że jakiś „wacław” uważa, że powinienem za Dietę Optymalną dać sobie uciąć rękę, to odpowiem, że nawet własnego paznokcia mi szkoda.”- z powyższego
    Zgadzam się z tym stwierdzeniem . Trzeba wreszcie położyć kres takiemu stylowi myślenia, trzeba zacząć myśleć w sposób odwrotny . Trzeba ” wybić ” ludziom z głowy sposób uwiarygodniania czegoś i zaręczania swoimi częściami ciała lub życiem za cokolwiek. Jeśli coś działa to nie ma żadnej potrzeby takiego stawiania sprawy, działa i koniec gadki. Kiedyś był honor i kiedy ludzie mówili ” słowo honoru ” to było jakby święte i można było na tym polegać ” jak na Zawiszy”.
    Mowa tu o skuteczności żywienia optymalnego zw. też zamiennie dietą optymalną. Jeśli ktoś tego nie rozumie to ma ze sobą problemy.
    Degeneraci zawsze mają największe problemy ze sobą i umiejscowieniem się w jakiejś społeczności. Prawda jest zawsze prosta a kłamstwa wielce skomplikowane .

  49. Renia pisze:

    OPTY, słusznie prawisz… 😀

  50. Dzięki, OPTY. Zdawało mi się, że piszę jasno i na temat do Pana Wacława, ale się myliłam. Może zabrakło: kto się przezywa sam się tak nazywa?

    Panie Wacławie, litości. Jeśli Pan Tomasz (Tomek to dla Mamy i Taty, Żony) z czego chce popokpiwać to Mu nie wolno, bo Pan tak chce?

  51. Wacław pisze:

    ================================================
    Odp: ciekawostki
    « Odpowiedz #8057 : Dzisiaj o 14:51:25 »

    Cholesterol całkowity poniżej 200mg% świadczy o poważnym syndromie metabolicznym, a w starszym wieku – nierychłej śmierci.
    ”””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””””
    ================================================

    To też jest kpiarstwo. Ze strony pana Tomasza.
    Taki wpis nie powinien wyjść z klawiatury SYNA.
    Nie do mnie należy ocena.
    Błagam o trochę zdrowej refleksji.

    Czy w tym zdaniu niżej jest chociaż deko rozumu?.
    Mam wątpliwości.
    ==============================================
    A, że jakiś „wacław” uważa, że powinienem za Dietę Optymalną dać sobie uciąć rękę, to odpowiem, że nawet własnego paznokcia mi szkoda.
    =============================================

    Wszystko wskazuje na to, że KANGUR napisał prawdę; renia występuje jeszcze w trzech osobach OPTY, NEMER i Patryk.
    Pani Renata C. powinna to wyjaśnić……
    Trudno , jestem ofiarą paskudnej manipulacji ……
    I w to wszystko dał się wpuścić syn Jana Kwaśniewskiego.
    Szanowni państwo udajecie grupę dyskusyjną, FORUM, zrobiliście z tego karykaturę.

  52. Udało się Panu tym razem mnie rozbawić :) Proszę poczytać wypowiedzi Pana Nemera i Pana OPTY, i Pani Reni. Łatwo się Pan przekona, że łatwo dał się Pan nabrać.”Charakter” pisma to jak linie papilarne?

  53. Renia pisze:

    Mi to pochlebia, że „piszę” jeszcze jako „Nemer” i „OPTY”… 😀

  54. patryk pisze:

    Panie Wacław, zachowujesz się pan jak nastolatek. Co to za zwyczaje pisać tutaj „korespondencyjnie” z forum dr-kwasniewski.pl? Odwagi panu brak i wybrał pan metodę ujadania zza płota? Trochę więcej odwagi cywilnej panie Wacław, zarejestruj się tam pan i wywal kawę na ławę. Najłatwiej być kundelkiem szczekającym.

  55. Wacław pisze:

    Taki „wacław”, a jak rozbawić potrafi… Laughing Laughing Laughing
    Do łe
    ==================================================
    Taka napisał Pan Tomasz Kwaśniewski/syn/.
    Treść wypowiedzi o cholesterolu ludzi starych jest słuszna;
    – natomiast styl tej jest pogardliwy dla człowieka, dla mniej wtajemniczonych pusty.
    Radzę przejść na DO – panie Tomaszu. Poczytać co pisze OJCIEC
    o szacunku dla drugiego człowieka.
    Proszę.

  56. Panie Wacławie,

    23.09. pisałam, że się nie zgadzam? Przypominam. Następnym razem będę zmuszona zapytać o kłopoty z pamięcią.

  57. Panie Nemer,

    rozmawiałam z koleżanką. Fakt, w Szwecji zalecają tłuszcz, ale ani słowa o proporcjach B : T : W, wadze należnej również. Koleżanka zdziwiona że ani słowa w audycjach i prasie o dr Kwaśniewskim.

    Handel już poszedł za „ciosem”. Przez internet oferują dania wg nowej polityki żywieniowej do zrobienia w domu. W ofercie przepis na danie gratis oraz produkty na to danie z dowozem do domu – odpłatnie. Koleżanka uczy się DO, więc jest w kursie dzieła. Zna polski i szwedzki dobrze, znaczy mówi, pisze i czyta.

    Mogą się zdziwić wysypem chorób hodowanych na diecie „korytkowej”, że przywołam np cukrzycę – http://nowadebata.pl/2011/01/17/jak-szybko-i-latwo-zostac-cukrzykiem/ .

  58. Kangur pisze:

    Panie Wacławie dobrze pan myślisz, ja na forum przeczytałem tysiące postów Edyty, OPTY, NEMER, Patryk, Renia to Edyta, pani Terasa doskonale o tym wie i to ukrywa, próbując mówić że ktoś pode mnie się podszywa.
    Ja znam Edytę, amelie pisząca pod setkami ników, pan się nie przejmuje tym bufonem na forum dr. Kwaśniewski, jemu wyborcy za bufonadę podziękowali i podziekują. Nie po raz pierwszy dzieci niszczą dorobek Ojca. Ten post pani Terasa szybko usunie, bo ten blog to schronisko dla psychola Edyty.

  59. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    tak, niestety ma Pani rację. Jakieś pół roku temu wpisałem się na jednym z najpopularniejszych blogów szwedzkich dot. diety LCHF informując zarówno o proporcjach jak i doktorze Kwaśniewskim wskazując niejako, że ich „odkrywczość” dot. zalet diety niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej nie jest niczym nowym. Niestety, żadnej reakcji nie było, ani ze strony prowadzącego blog ani ze strony komentujących.

    Nie pamiętam czy tego już nie pisałem, a jeśli nawet, to przypomnę, że na jednym z programów popularno-naukowych dot. m.i. lotnictwa wojskowego Kanady, wspominano o diecie dla pilotów. Rozpoczynali dzień od jajek na bekonie. Wyszkolenie pilota wojskowego, to miliony dolarów. Nie warto tracić pieniędzy przedwcześnie eliminując go ze służby z powodu złej diety więc ta rozpowszechniona „macgowernowska” poprawność tu już nie obowiązuje. Piszę o tym dlatego, że o ile pamiętam, to w latach siedemdziesiątych wojskowemu lekarzowi powierzono (za Gierka) opracowanie diety dla pilotów. Był to właśnie doktor Kwaśniewski i to był start w jego osiągnięciach.

    Powiem coś szczerze. Pani Tereso, nie mam takiego społecznikowskiego zacięcia jak Pani. Uważam, że jeśli komuś daje się szansę, by sam wiedzę zdobył, m. in. za pośrednictwem Pani bloga, to czy z tej szansy skorzysta czy nie to, że tak powiem – jego broszka. Powtórzę, że wbrew temu co wynika z Pani tekstów, wcale nie uważam, że ścisłe stosowanie „diety Kwaśniewskiego” jest łatwe. Tym niemniej z autopsji wiem, że jest z pewnością prozdrowotna, podobnie jak ta szwedzka – Low Carb High Fat.

    Piszę o tym też dlatego tu u Pani, by uświadomić adwersarzom i trollom, że propagowany przez Panią sposób odżywiania nie jest jakimś dziwactwem czy religią jak to się niektórym wydaje.

    Pozdrawiam, Nemer

  60. OPTY pisze:

    Dobrze napisałeś Nemer . ŻO nie jest ani dziwactwem ani religią, jest jedynie prawidłowym zgodnym z naturą oraz naukami podstawowymi wywiedzionymi przecież z tej natury, sposobem odżywiania ludzkich organizmów. Kto tego nie rozumie , to jego problem.

  61. Panie Nemer,

    dziękuję za odpowiedź jak i dobre słowo. Dieta Otymalna, gdy się już ją umie jest łatwa. Ze wszystkim tak było, jest i będzie. Tabliczki mnożenia też nie uczyliśmy się godzinę, czy dwie. Zgodzi się Pan? Swego mózgu w cudzej głowie nijak się nie da trzymać. Bez edukacji można DO pomóc jedynie osobie karmionej, nie zaś karmiącej się. Znaczy „chów klatkowy”. Możnaby dietą optymalną leczyć w szpitalach (z zakazem donoszenia jadła przez bliskich chorego) z chorób przewlekłych, co byłoby i skuteczne, i tańsze, ale chyba niedoczekanie…Dodatkowo pacjent w szpitalu mógłby być szkolony adekwatnie do tempa jego przyswajania tej wiedzy. Kwestia organizacji. Nasi parklamentarzyści sprawnie organizują sobie byt, więc gdyby chcieli to mogliby tę konsekwencję przenieść i na inne pola.

    Pozdrowienia :)

  62. Wpis „Kangura” z 25.09. o 13:50 pochodzi z mazowieckiego. Podczas gdy kangurowy z 03.09. o 19.06. pochodzi z Australii. Kangur się więcej tu nie wypowiadał. Jeśli ktoś jeszcze zamierza wątpić w trollowanie „Kangura” to informuję że każdy komentarz jest opatrzony nr IP i nie jest trudno dowiedzieć się skąd nadawca pisze. Dla mnie zbędne są takie dochodzenia… Dobrze byłoby by zbędne było również trollowanie.

  63. Ania pisze:

    Pani Tereso, a mi się wydaje że Kangur jest cwany i on może tak specjalnie że to on ale niby nie on, ja dawniej byłam u pana Jarmołowicza na forum i język tak jakby był Kangura i te jego zachowania. Fakt numer z mazowieckiego, ale to można tak pisać z zagranicy np. Betamax ma numer dostępowy internetowy darmowy, z którym można się łączyć nawet z USA i wychodzi że ktoś pisze z Polski, (wiem jak ze mną na gg rozmawia córka z USA i wygląda tak jakby pisała z Gdynii) a Kangur z tego co pamiętam jest inżynierem więc on zna się na tym.
    Pozdrawiam Panią Teresę, i dziękuję że prowadzi Pani tego bloga, a Kangurem się nie przejmować, głupota zawsze się znudzi, no chyba że to choroba to może być gorzej.

  64. Renia pisze:

    „Kangur pisze:
    Wrzesień 25, 2013 o 13:50
    Panie Wacławie dobrze pan myślisz, ja na forum przeczytałem tysiące postów Edyty, OPTY, NEMER, Patryk, Renia to Edyta…”

    …i oczywiście Kangur to Edyta… 😀

  65. Pani Aniu,

    dziękuję :)

    W kwestii „występów” na tut. stronie „Kangura” nie idzie o moje niewygody. Stali bywalcy na blogu też ziarno od plew oddzielą bez kłopotu. Ale jak ktoś trafi tu pierwszy raz to będzie w jakiej sytuacji? Głupim żartom mówię: nie.

  66. Wacław pisze:

    KANGUR to jest chwast ludzki.
    To taki element, że sam nic pożytecznego nie zrobi
    a drugiemu, drugim, zaszkodzi.
    To b. nieliczna grupa ludzi, przyczyną, że tacy są jest określone
    sprzyjające takim zachowaniom żywienie.
    Kangur kimkolwiek jesteś skoryguj swoje odżywianie,
    prawdopodobnie jakość białka którą spożywasz nie jest
    najwyższej jakości.
    Z chwastem ludzkim należy walczyć.
    Myślę, że należy zastosować metody rolników, które stosują
    w uprawach. Nie chodzi mi chemię stosowaną przy niszczeniu chwastów. Rolnik stara się poprawić stan kultury gleby , tak, żeby
    roślina podstawowa miała najlepsze warunki wzrostu.
    To samo należy robić w Internecie, na blogach.
    Nie należy zamykać BLOGA tylko dlatego, że może się pojawić
    CHWAST. Tak jak to zrobił Tomasz Kwaśniewski na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl . Postąpił tak jak rolnik, który dla wytępienia chwastów spalił całą plantację. Trzeba dbać o poziom BLOGA, o kulturę wypowiedzi, pisać na temat, pisać do innych ludzi, a nie do siebie samego lub kolegi, itd , ostrzegać uczestników;
    – uwaga tu możemy mieć do czynienia z ludzkim chwastem……

  67. Nemer pisze:

    i jego wackiem

  68. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Znany jest mi BLOG z b. dużą poczytalnością,
    jednocześnie o wysokim poziomie merytorycznym.
    Tam chwast internetowy/ludzki/ nie ma szans, próbował
    i próbuje zamieszać, jest prawie natychmiast demaskowany
    – musi się wycofać.
    Administrator tego BLOGA jest szargany, że pies łańcuchowy
    ma lepsze życie. Znosi to wszystko z nadzwyczajnym spokojem.
    Musi bardzo uważać,żeby tematy podawane do dyskusji nie były
    zbyt kontrowersyjne. Często się zdarza, że na określony temat
    jest prawie 500 wypowiedzi w dwie doby. Robi się z tego
    uniwersytecki wykład, trudny do opanowania dla mniej
    rozeznanego w temacie.

    Jednym słowem rewelacja.

  69. Poczytalność to jest to i nic jej nie zastąpi :)

  70. OPTY pisze:

    ” Poczytalność to jest to i nic jej nie zastąpi :) – Tereska
    – Otóż to , otóż to . Fajnie to brzmi , nie ?

  71. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Na forum http://www.dr-kwasniewski.pl dyskutuje się o śmietanie UHT.
    Proszę o przekazanie koleżeństwu moje doświadczenia w temacie, że
    jeżeli chodzi o śmietanę, to o wiele ważniejsza sprawą są bakterie,
    niż znajdujący się w niej tłuszcz.
    Ważna jest również informacja, że śmietana pasteryzowana
    nie nadaje się do jedzenia dla człowieka; – brak w takim produkcie
    bakterii powoduje, że gnije, zamiast fermentować / w ustroju/- przy okazji mocno podtruwa. Wystarczy zrobić doświadczenie; zostawić otwarty kartonik lub pojemnik foliowy na dobę . Mnie nie zdarzyło się, żeby śmietana skwaśniała. Fetor z takie śmietany jest nie do wytrzymania.
    Interweniowałem w mleczarni; technolodzy wyjaśnili, że muszą mocno pasteryzować śmietanę bo panie sklepowe i ich klienci nie lubią kwaśnej śmietany. Taką mamy wiedzę; lubimy słodkości.

  72. Panie Wacławie, czasu mam za mało… Może Pan osobiście.

  73. Wacław pisze:

    Dlaczego Jan Kwaśniewski jest wielkim odkrywcą?
    Bo wszystko co zrobił; napisał, powiedział, wyleczył
    – było skierowane do drugiego człowieka, dla jego dobra.
    Osoba Pana Jana jest jakby w tle, za ludźmi, którym chce
    służyć, pomagać….
    Tak samo było z Kopernikiem, Newtonem i innymi wielkimi
    odkrywcami….
    Dlaczego o tym piszę?
    Bo nie mogę zgodzić się z tym co robi SYN na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl razem z przybocznymi. Tam robi się odwrotną robotę;
    odbywa się dyskusja w ograniczonym gronie, do siebie, czasami prześmiewczo, z kaleczeniem języka polskiego, ewentualni czytelnicy
    są dla nich intruzami, stąd zamknięte forum, powstają duety dyskusyjne – nie wiadomo o czym, i dla kogo. Jeżeli pojawi się jakiś „nieuświadomiony” dyskutant natychmiast jest uciszany, bełkotem
    dyskusyjnym.
    Zwracam się z apelem do pana Tomasza o zmianę stylu prowadzenia FORUM, proszę GO o to. To Forum jest potrzebne nam wszystkim.
    Powinno się rozwijać

  74. Panie Wacławie,

    powtarza się Pan, mimo że prosiłam aby nie wojował Pan tu z http://www.forum.dr-kwasniewski.pl . Tyle dobrego ile ono daje ludziom Panu się raczej zdziałać nie uda, tym bardziej wybraną przez Pana metodą. Ale może Pan spróbować. Niech Pan założy własne i się postara by było lepsze… OK?

  75. Mamy Zespół Parlamentarny ds. narodowego programu zdrowego żywienia – http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/agent.xsp?symbol=SKLADZESP&Zesp=257

  76. Renia pisze:

    Może wreszcie coś na tej górze zobaczą, zrozumieją… Jeśli po zaleceniach oficjalnej dietetyki jest coraz gorzej, to chyba już nie ma innej alternatywy…

  77. Jo :) I szczęście że alternatywa jest.

  78. OPTY pisze:

    Po zapoznaniu się ze składem tego zespołu , mam duże wątpliwości co „zdrowia” jego członków. Sam PiS , który ani jednego ni drugiego nam nie gwarantuje. Jeśli nie wspomoże ich ktoś , kto posiada zasób odpowiedniej wiedzy a nie poglądów to jako optymalny realista jestem opty-pesymistą co do rezultatów posiedzeń i skutków programu .

  79. Z Norwegii – http://www.youtube.com/watch?v=WcN_QiezNrM&feature=youtu.be&t=1m59s , lekarz Poleszynski miał dziadka Polaka, a w Polsce odwiedzał dr Kwaśniewskiego przed paroma latami. Pamiętam tego lekarza z youtube Optymalnych :)

  80. „…Redaktorzy czasopisma wraz z gronem specjalistów, wśród których znaleźli się lekarze, dietetyk i psycholog, ocenili 25 diet, punktując następujące ich cechy: krótko- i długoterminowy spadek masy ciała, łatwość stosowania, wartość odżywcza, bezpieczeństwo oraz skuteczność w zapobieganiu cukrzycy i chorobom serca. Bezpieczeństwo punktowano podwójnie, gdyż uznano je za szczególnie ważne. Kuracje podzielono na kategorie: najlepsza dieta odchudzająca, dla diabetyków, na serce, najbardziej efektywny plan diety, najlepsza pod względem zdrowego odżywiania i najłatwiejsza w stosowaniu. Najwięcej punktów zdobyła dieta DASH, w każdej z wymienionych kategorii, tuż za nią uplasowały się TLC i śródziemnomorska. Najgorsze okazały się: paleo, Dukana i dieta polegająca na jedzeniu surowych produktów. Ranking diet został opublikowany w kwartalniku „Food Forum” (nr 1/2013), wydanym przez MJ Media…” Więcejhttp://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/najlepsze-i-najgorsze-diety-swiata/25g67 .

  81. OPTY pisze:

    Taki wyimek z powyższej wklejki ;
    ” zulus : Ja stosuję dietę ludzi pierwotnych; jem jaja ptaków, mięso, ryby, tłuszcz, co tam upoluję w sklepie. Owoców nie jadam bo to sama fruktoza, warzyw odrobinę bo człowiek nie krowa i nie da rady zmielić tej zieleniny bo ma krótki przewód pokarmowy. Alkohol okazyjnie. Nie jem produktów zbożowych, ryżu, kasz, makaronów, chleba, ciast, ziemniaków bo to wynalazek człeka osiadłego. Jedyne na co się skuszę to tłusty ser czy śmietanę. Żadnych słodyczy i słodkich napojów. Trochę ruchu, ale nie bieganie bo bieganie jest dla głupków. I powiem Wam, że czuję się zajebiście, nie mam nadwagi (chociaż wcześniej miałem), nie męczę się szybko. I jeszcze jedno, staram się jeść małe porcje tak aby nie obciążać żołądka, nie zasiadam do ucztowania, raczej przekąszam. Z resztą jem mało bo są to dosyć energetyczne produkty. Polecam wszystkim.”
    Pytanie – skąd my to znamy ?

  82. http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4593.msg250211#msg250211 :

    Admin 26.10.2013 r. o 17:05:30 pisze:

    „Tłumaczenie:

    Szwecja staje się pierwszym państwem, które odrzuca niskotłuszczową dietę,
    na rzecz diety niskowęglowodanowej, wysokotłuszczowej
    Brian Shilhavy – Health Impact News Editor
    Szwecja stała się pierwszym zachodnim krajem, który rozwija narodowy program
    dietetyczny, odrzucający popularne niskotłuszczowe dogmaty dietetyczne, na
    rzecz diety niskowęglowodanowej, wysokotłuszczowej. Zmiana w poradnikach
    dietetycznych nastąpiła po opublikowaniu wyników dwuletnich badań
    niezależnej Szwedzkiej Rady ds. Technologii Medycznej. Komitet przestudiował
    16.000 badań opublikowanych do 31 maja 2013 roku.
    Szwedzki doktor, Andreas Eenfeldt, który prowadzi najpopularniejszy blog o
    zdrowiu w Skandynawii (DietDoctor.com), opublikował niektóre fragmenty tych
    badań po angielsku:
    Polepszenie wskaźników zdrowotnych podczas stosowania diety
    niskowęglowodanowej
    „Duże zwiększenie poziomu cholesterolu HDL („dobry cholesterol”) bez
    zaistnienia większych zmian w poziomie cholesterolu LDL („zły cholesterol”).
    Zarówno podczas umiarkowanej diety niskowęglowodanowej, podczas której
    przyjmuje się z węglowodanów mniej niż 40% ogólnie wchłanianej energii, jak
    i podczas ścisłej diety niskowęglowodanowej, gdzie węglowodany stanowią
    mniej niż 20% ogólnie wchłanianej energii. Co więcej, ścisła dieta prowadzi
    do uzyskania lepszego poziomu glukozy u ludzi cierpiących na nadwagę i
    cukrzycę oraz marginalnie zmniejsza poziom trójglicerydów”.
    Dr Eenfeldt przedstawił także artykuł z lokalnej szwedzkiej gazety,
    opisującej odkrycia Komitetu:
    „Masło, oliwa z oliwek, kremowa śmietana i bekon nie są szkodliwymi
    pokarmami. Wręcz przeciwnie. Tłuszcz jest najlepszą rzeczą dla ludzi
    chcących stracić wagę. I nie ma powiązania między wysokim poziomem
    wchłanianych tłuszczów i chorobami układu sercowo-naczyniowego. W
    poniedziałek, SBU, Szwedzka Rada ds. Technologii Medycznej zrzuciła
    informacyjną „bombę”. Po 2-letnim dochodzeniu, przestudiowaniu 16.000 badań,
    raport „Dietetyczne leczenie otyłości” zmienia konwencjonalne poradniki dla
    otyłych lub diabetyków. Przez długi czas system opieki zdrowotnej szerzył
    opinię, że należy unikać tłuszczów, głównie nasyconych oraz kalorii. W
    zamian system opieki zdrowotnej nakłonił diabetyków do jedzenia dużych
    ilości owoców (= cukier) i produktów niskotłuszczowych ze znaczną ilością
    cukrów lub sztucznych słodzików – ten ostatni jest niebezpiecznym bodźcem
    dla osób uzależnionych od cukru. Dieta niskowęglowodanowa (LCHF –
    niskowęglowodanowa, wysokotłuszczowa jest szwedzkim „wynalazkiem”) nie
    będzie już uznawana za szkodliwą, kłamliwą i zachcianką nie mającą podstaw
    naukowych. Raport drastycznie zmienia aktualne pomysły i doradza dietę
    niskowęglowodanową, wysokotłuszczową jako najlepszą broń przeciwko otyłości.
    Raport opracował komitet ekspertów składający się z 10 lekarzy – część z
    nich była sceptycznie nastawiona do diety niskowęglowodanowej na początku
    badań. Jednym z członków komitetu był Profesor Fredrik Nyström, z Linköping
    (Szwecja) – długotrwały krytyk diety niskotłuszczowej i zwolennik
    korzystnego działania nasyconych tłuszczów, pochodzących ze źródeł takich
    jak masło, śmietanka kremowa i bekon”.
    Niektóre cytaty profesora Nyström’a przetłumaczone na angielski przez dr.
    Eenfeldt’a:
    „Pracowałem nad tym tak długo. To wspaniałe uczucie mieć ten raport naukowy
    i wiedzieć, że sceptycyzm związany z dietą niskowęglowodanową wśród moich
    współpracowników znikł podczas pracy. Gdy wszystkie studia naukowe są
    podsumowane, rezultat jest niezaprzeczalny – nasz głęboko osadzony lęk przed
    tłuszczem jest kompletnie bezzasadny. Nie tyje się od tłustego jedzenia, tak
    samo jak nie dostaje się arterosklerozy od wapnia lub nie staje zielonym od
    zielonych warzyw.”
    Nyström długo namawiał do znacznego zmniejszenia przyjmowania bogatych w
    węglowodany pokarmów zawierających duże ilości cukru i skrobi, w celu
    utrzymania zdrowego poziomu insuliny, lipidów we krwi i dobrego
    cholesterolu. To w praktyce oznacza unikanie cukru, ziemniaków, makaronów,
    ryżu, mąki pszenicznej, chleba, oraz użycie oliwy z oliwek, orzechów, masła,
    śmietany kremowej, tłustych ryb i tłustszych kawałków mięsa.
    „Jeśli jesz ziemniaki, mógłbyś równie dobrze zjeść cukierki. Ziemniaki
    zawierają glukozę w łańcuchach, które w przewodzie pokarmowym zamieniane są
    na cukier. Taka dieta powoduje zwiększony poziom cukru we krwi, a później
    drastycznie zwiększa poziom hormonu insuliny.”
    „Jest wiele mantr, które akceptujemy jako prawdy:
    -„Kalorie to kalorie, bez znaczenia skąd pochodzą”
    -„Wszystko zależy od balansu między pochłanianymi ilościami kalorii, a
    zużywanymi”
    -„Ludzie są grubi, ponieważ zbyt mało się ruszają”
    -„Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia”
    Oczywiście to nie są prawdy. Tego typu nonsensy sprawiają, że ludzie z
    problemami wagowymi źle się czują sami ze sobą. Jak gdyby wszystko było
    spowodowane ich gorszym charakterem. Dla wielu ludzi większa ilość
    przyjmowanego tłuszczu oznacza, że czują się nasyceni, dłużej w takim stanie
    pozostają i nie muszą jeść co kilka minut. Z drugiej strony – nie będziesz
    czuł się nasycony po wypiciu Coli lub po zjedzeniu czegoś niemal
    beztłuszczowego, jak np. niskotłuszczowe jogurty owocowe pełne cukru. Pewnie,
    ćwiczenia fizyczne są wspaniałe pod wieloma względami, ale to od czego
    głównie zależy waga, to dieta.”
    Co USDA* aktualnie koryguje w swoich przewodnikach?
    Literatura naukowa zawierająca opis niebezpieczeństw związanych z
    rafinowanymi węglowodanami i korzyści ze spożywania zdrowych tłuszczów
    pojawiała się przez dekady. Jednym z prawdopodobnych powodów, dla których te
    badania zostały przeprowadzone w Szwecji jest fakt, że wiele osób faktycznie
    przestrzegało zaleceń takich diet. Aktualnie w Szwecji około 14% populacji
    cierpi na nadwagę – w porównaniu – jedna trzecia populacji w USA.
    Czy Stany Zjednoczone podążą za USDA i skorygują swoje poradniki
    dietetyczne? Raczej nie. Jak wcześniej wspomniałem w opublikowanym artykule
    You the Taxpayer are Funding the Agri Business Takeover of our Food Supply
    (Ty podatniku fundujesz Agro-biznesowi przejęcie naszych zapasów żywności),
    poradniki odżywiania USDA faworyzują mocno dotowane uprawy, takie jak:
    pszenica, soja i kukurydza. Polityka jest aktualnie zbyt silna w Stanach, by
    pozwolić na zmiany dietetyczne, prowadzące do zmniejszenia dochodów
    korporacji oraz ich produkcji taniego jedzenia dominującego światowe zapasy
    żywności.
    Porady dotyczące diety niskowęglowodanowej, wysokotłuszczowej zaczęły się
    pojawiać w latach 20.XX wieku, gdy została rozwinięta idea diety
    ketogenicznej w Szpitalu John’a Hopkinsa. Była ona stosowana w leczeniu
    dzieci cierpiących na epilepsje, które nie reagowały na leki. Z nadejściem
    poradników dietetycznych USDA, zaczynając od raportu McGover’na w latach 70.,
    gdzie tłuszcz został potępiony, system opieki zdrowotnej promował diety
    niskotłuszczowe. Można zobaczyć oryginalny materiał telewizyjny dotyczący
    tego raportu z 1977 roku w klipie na YouTube od The Fat Head.
    W 2002 roku dziennikarz naukowy Gary Taubes rozpoczął pisanie o
    niebezpieczeństwach związanych z dietą wysokowęglowodanową i korzyściach
    diety wysokotłuszczowej. Jego praca została opublikowana zarówno w N.Y Times
    i Time Magazine. Artykuł miał tytuł „What If It Were All a Big Fat Lie!”
    („Co, gdyby to wszystko było jednym wielkim tłustym kłamstwem!”). Główny
    nurt mediów zakrywa prawdę o błędach niskotłuszczowej diety już od wczesnych
    lat 2000. A dr Atkins i jego niskowęglowodanowa, wysokotłuszczowa dieta,
    która istnieje od wielu lat, zbiera od tegoż czasu ogromne grono ludzi
    idących tym śladem. Różne formy tej diety istnieją dzisiaj w Stanach, lecz
    wciąż są uważane za skrajne i ekstremalne. Dieta ta jest ciągle atakowana
    przez rząd i system medyczny, mimo że firmy farmaceutyczne spieszą się z
    patentowaniem leków naśladujących efekty ketozy w diecie, głównie podczas
    leczenia raka, co jest największym rynkiem udziałowym dla firm
    farmaceutycznych.
    Podczas gdy Szwedzi poczynili ogromny krok naprzód, postępując zgodnie z
    zaleceniami komisji, która przestudiowała 16.000 badań i potwierdziła
    naukowo to, co istniało od wielu lat, nikt nie spodziewa się, żeby Stany
    Zjednoczone miały zrobić cokolwiek podobnego w najbliższym czasie.
    To zależy od Ciebie, czy zrobisz własne badania, by zrozumieć PRAWDZIWE fakty o zdrowej diecie (podkreślenie TS).
    USDA – odpowiednik polskiego ministerstwa rolnictwa
    tłumaczenie: Eryk Henne”

    dot. http://healthimpactnews.com/2013/sweden-becomes-first-western-nation-to-reject-low-fat-diet-dogma-in-favor-of-low-carb-high-fat-nutrition/ .

  83. Renia pisze:

    Polskie odkrycie wkracza poprzez szwedzki stół… :roll:

  84. Nemer pisze:

    Szanowna Pani Tereso
    Pozwoliłem sobie kilkakrotnie zabrać głos na opisywanym wyżej blogu podkreślając, że dieta LCHF była znana już dziesiątki lat temu w Polsce dzięki doktorowi Kwaśniewskiemu. Nigdy nie było żadnej reakcji.
    Ciekawe jak teraz, gdy już ta szwedzka moda na LCHF dotrze do naszych środowisk medycznych, zareagują one na znane od lat odkrycia i zalecenia Jana Kwaśniewskiego. Myślę, że potrwa to jeszcze parę lat.
    Ważne, że „coś się dzieje”.
    Ja cały czas testuję – bawiąc się reakcjami – wiedzę nas Polaków na temat zdrowego odżywiania, bardzo głośno upominając się w miejscach zakupu o najbardziej tłusty boczek, tłustą kiełbasę itd. Jak na razie to cały czas reakcje są takie, jakbym był niespełna rozumu więc twierdzę, że mity żywieniowe są cały czas górą.

    Pozdrawiam, Nemer

  85. Panie Nemer,

    niezwykle mi miło, że możemy się cieszyć odwagą Szwedów. Koleżanka z Londynu mówiła mi dziś że w UK informacje o „szwedzkim” odkryciu też tam się pojawiają. Nie da się nie wrócić do korzeni wynalazku, gdyż miał on wielu przeciwników i tym samym… świadków. Dużo papieru od lat siedemdziesiątych zapisano i podpisano w tej kwestii. Oby rychło sprawiedliwości stało się zadość!

    Mitom zaś i ja chętnie mówię nie :) Ma Pan rację, że jeszcze długo mogą być „górą”. Szkoda, że tak daleko nam do Szwecji, wszak tam o walorach diety niskowęglowodanowej i wysokotłuszczowej mówi się oficjalnie w mainstreamowych mediach, czyli czasu się nie traci. O czym wiem ze szwedzkiej ręki.

    Pozdrawiam wzajemnie :)

    PS. Zauważył Pan że przeciwnicy ŻO i DO którzy tu odrabiałi sobie ręce znikli?

  86. OPTY pisze:

    ” Jak na razie to cały czas reakcje są takie, jakbym był niespełna rozumu więc twierdzę, że mity żywieniowe są cały czas górą. „- Nemer

    Nic w tym dziwnego, oni nie mogą jak na razie reagować inaczej. Tłuszczowstręt jest powszechnym zjawiskiem podobnie do powszechności głupoty .Dlaczego tak jest ? Otóż ludzie gdy widzą człowieka otyłego a takich coraz więcej i ten zwisający, wylewający się zewsząd tłuszcz reagują na ten spożywczy właśnie wstrętem. Oni uważają, bo tak im od dziesiątków lat skutecznie wmówiono ,że właśnie ten spożywczy powoduje takie skutki. Nadmiar tkanki tłuszczowej u współziomków kojarzy się z tłuszczem będącym w sprzedaży , tanim a więc szkodliwym artykułem spożywczym ,którego wystrzegać się trzeba. Sam widzę jak podczas śniadania w zakładzie pracy ludzie okrawają tłustą otoczkę schabu, szynki czy baleronu. Kiedyś wziąłem to i na ich oczach zjadłem i zobaczyłem to , co Nemer w sklepie mięsnym. A to ,że zjadam od lat na ich oczach 6 żółtek a do tego 6 porcji masła, we łbach to im się nie mieści ,że jeszcze żyję . Bomba cholesterolowa , mówią . A ja na to i co z tego ? 15 lat już tak jadam .Tłumaczyć nie zamierzam bo poziom zrozumienia przedszkolaka o fizyce kwantowej.
    Próbowałem kiedyś wytłumaczyć to i owo, ale braki wiedzy są nie do odrobienia. Przyniosłem kiedyś kawałek optymalnego tortu do pracy , owszem zjedli , smakowało ale nic poza tym. Nie ma jak to darmowy kęs ….nie ? hehehe
    Mówię Wam kochani, dieta Kwaśniewskiego przyjdzie do nas z zewnątrz. Ogłupiony naród twórcy diety-żywienia optymalnego nie doceni , tak już drzewiej bywało tak będzie i teraz. Ale my optymalni wiemy ” jak to ze lnem było ” ?

  87. Wacław pisze:

    Na forum pana Tomasza K. pokazał się ciekawie piszący
    młody człowiek „ANAKIN’.
    Jest problem pani Tereso.
    Wpisy ANAKINA są natychmiast przykrywane śmieciami
    aktywnymi tam, przybocznymi pana Tomasza, robi się śmieciowisko.
    to moje ,ustawowe, które widzę za oknem lepiej wygląda.
    Piszę o tym dlatego, że być może T.K. jak również zainteresowani, zaglądają tutaj – może się opamiętają.
    Może i w tym temacie osiągnę sukces, bo w korzystaniu z języka polskiego wyraźnie, znacząco się poprawili – ci znani nam panowie.
    Czasami zdarza mi się popularyzować stronę pana Jana Kwaśniewskiego , i jest mi wstyd, że ludzi muszą czytać gmatwaninę słowną na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl

  88. Wczoraj w szwedzkiej telewizji cztery lekarki z KAROLINSKIEJ odpowiadały na pytania telewidzów dot. diety wysokotłuszczowej niskowęglowodanowej. Program trwał 1,5 godziny. Szwedzka koleżanaka mi dziś opowiadała. Nadal nie ma nic o nadmiarze białka, wadze należnej, proporcjach B : T : W. Dziesięcioro lekarzy w Karolinskiej wdraża tę dietę, badania zakrojone są na szeroką skalę. Koleżanka utrzymuje że w Szwecji jak już co robią to starannie więc do kwestii ilości białka itd pewnie dojdą. Mówiłam, że skoro są tłumaczenia książek Dr Kwaśniewskiego na angielski to być może nie będzie trudno szwedzim lekarzom do nich dotrzeć :)

  89. Nemer pisze:

    Szanowna Pani Tereso,
    no to fatalnie :-) , bo będziemy się niedługo musieli łapać za kieszeń. Ceny jajec w górę, wątróbek, nerek, boczku, słoninki, masełka prawdziwego. A niech to … Fatalne wieści dla „Optymalnych” Pani przynosi 😉
    Pozdrawiam, Nemer

  90. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    mówiąc poważniej, to przebicie się informacji do naszych medyków mogłoby przynieść kolosalne oszczędności dla NFZ-tu chociażby z tytułu oszczędności na refundowanych lekach cukrzycowych. Firma Krauzego (jeśli jeszcze nie sprzedał Biotonu) padłaby na ryj. Za to ZUS szybciej zbankrutuje, bo ludzie dłużej sobie pożyją na emeryturze. Interesujące, czy wejdzie to „miękko”, czy będzie rewolucja.
    Ciekawe też, co powiedziałby na to nasz przesympatyczny adwersarz blogowy Lech – może się odezwie?
    Pozdrawiam serdecznie jeszcze raz, Nemer.

    PS. Dobre też, że w końcu „Optymalni” przestaną robić za oszołomską sektę, nieprawdaż? Niech nam żyje dr Kwaśniewski.

  91. Renia pisze:

    Niech żyje! 😀 😆

  92. Renia pisze:

    W końcu poważniej nas traktują i badania cały czas są prowadzone przez lekarzy z medycyny oficjalnej. Oni już też tak sceptycznie nie patrzą na Dietę Optymalną. Wyników nie mogą zanegować. Komisja Zdrowia przy Parlamencie to też jest sukces. Nawet jakby nie uzyskała ona takich wyników, jakie byśmy sobie życzyli… Do tego „szwedzki stół”. Dzieje się i mi się to podoba. 😀 Więcej ludzi usłyszy o DO i to nie tylko ze strony wyszydzania i straszenia…

  93. Panie Nemer,

    mówi Pan, że wreszcie ktoś wpadnie na to iż Dieta Optymalna to awangarda? Sprawiedliwości – po latach kręcenia nosem wobec pracy jej twórcy – stałoby się zadość. Powiem więcej: możnaby powiedzieć że wreszcie oliwa sprawiedliwa wypływa. I, niestety, żałować że tak późno. Szczególnie że wielu potencjalnych użytkowników DO nie doświadczyło, bo albo nie miała jak ta dieta do nich dotrzeć, albo zostali zmanipulowani przez jej (diety) przeciwników.

    Czy węjdzie to „miękko” nie potrafię zgadnąć. Szkoda, że Szwedzi nie idą na całość, czyli nie uświadamiają o potrzebia zachowania dla GSO (główne składniki odżywcze) adekwatnych proporcji. Żeby się upowszechniała całość za jednym zamachem. Moja szwedzka koleżanka już sobie nieźle z proporcjami radzi to i Karolinska by mogła :)

    Pozdrawiam Pana najwzajemniej :)

  94. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    o tych proporcjach i masie należnej autorstwa Kwaśniewskiego pisałem na tym słynnym szwedzkim blogu Eenfeldt’a. Żadnej reakcji ani jego ani blogowiczów.
    Pieją z zachwytu jak to im dieta LCHF pomaga w zrzucaniu masy a ja po sobie wiem, że jak się nie pilnuje „wagi należnej”, to o żadnym zrzucaniu masy nie ma mowy. Bez tych skrótowych zasad o których przeczytałem w poście Reni, znaczy chodzi mi o tę dłoń (super jest), to jest ciężko. Jesienią i tak tyję, spadam na wadze wiosną jak się trzymam zasad.
    Na razie, znaczy po przeszło dziesięciu latach jest nieźle, oby tak dalej.

    Ten artykuł, który była Pani łaskawa nam zalinkować, to czhyba sobie wydrukuję i będę w prezencie rozdawał moim lekarzom 😉

    Pozdrawiam, Nemer

  95. Panie Nemer,

    gdyby do tego artykułu dołączyć jeszcze „Jak nie chorować?”… :) Żeby rzeczonym lekarzom zaległości nie rosły, bo przekładają się na kondycję ich pacjentów 😕 a i ich własną też 😕

  96. Panie Nemer,

    jedyne od czego fizjologia nie pozwala przytyć to tłuszcz – http://www.stachurska.eu/?p=10999 , pomocne jest pilnowanie proporcji między B : T oraz B : W. Nadmiar tłuszczu, jeśli się zdarzy, jest przez organizm wydalany na bieżąco tam gdzie król piechotą chodzi – biegunką.

  97. Wacław pisze:

    Znalazlem specjalna piosenke dla Ciebie 😉
    POLAK W BRYTYJSKIM MAM TALENT!!!
    http://m.youtube.com/watch?v=qIM-w8ji9zQ
    —————————————————————————-
    Taki link otrzymałem na pewnym blogu, od Polaka,
    mieszkającego w Londynie.
    Warto posłuchać. Jest tam trochę żywieniu człowieka, bo z tego
    powodu otrzymałem w/w przesyłkę.
    Pozdrawiam

  98. Panie Wacławie,

    to mistyfikacja była – http://muzyka.onet.pl/pop/cezik-wielki-sukces-w-internecie-flesz-muzyczny/5py36 . Wszystko tam prawda oprócz śpiewu, który dla internetu wykonał kto inny. Cezik.

  99. Wacław pisze:

    Pani Tereso! Premiera Tuska trzeba ratować. Na buziuchne rzucają się jemu tłuszczaki.
    Trzeba dać znać do kancelarii, że jest taki jeden w Ciechocinku, który z tej przypadłości levzy. Bezboleśnie!

  100. Wacław pisze:

    W czwartym kwartale 2013 roku przestałem „promować” dietę DOKTORA. Prawdopodobnie spadła z tego powodu ilość wejść
    na stronę http://www.dr-kwasniewski.pl

    Postanowiłem wznowić działalność, miedzy innymi takimi felietonikami, kture puszczam w eter internetowy, do Pani Teresy mam prośbę o przekazanie tej informacji SYNOWI,
    – ciekawi mnie czy wzrośnie „pokupność| książki „Jak nie chorować”

    „”” Katastrofa Kamieniu Pomorskim.
    Rozpętała się dyskusja; połowa proponuje zaostrzenie kar,
    a druga połowa mówi , że to nic nie da.
    Nikomu nie przyszło na myśl ,żeby szukać przyczyny zjawiska.

    Dr Jan Kwaśniewski http://www.dr-kwasniewski.pl twierdzi, że przyczyną wszystkich nieszczęść/katastrof, kryzysów, wojen …/ jakie spotykają człowieka jest brak wiedzy.
    Dr potrafi udowodnić, że przy określonym modelu żywienia człowiek musi się napić, co powoduje określone konsekwencje. Jednocześnie WIE, że przy innym modelu ochota na “chlapnięcie” jest niewielka.

    Dr wie również dlaczego nasi kopacze od piłki nożnej nie osiągają sukcesów, widać to w telewizji, że wyglądają jak utuczone byczki.
    Hodowcy byków wiedzą, że inaczej karmi się te stworzenia do celów rozpłodowych, inaczej na mięso, a jeszcze inaczej na koridę w Cordobie
    Biologia, biochemia proszę państwa, nie ma innej opcji.”””””

  101. Wacław pisze:

    Na pewnym forum stwierdzono , że łuszczyca paznokci jest
    nie do wyleczenia farmakologicznie.
    Wiadomo w jaki celu, napisałem felietonik .
    Oczekuję na reakcję forumowiczów.
    Panie Tomaszu K. może panu zakwitnie oglądalność. Czego sobie i Panu życzę.

    „”””””””Stanisławie!

    Łuszczyca jest b.łatwa do wyeliminowania. Wystarczy
    tłusta dieta.
    Mamy w naszym kraju odkrywcę na miarę Kopernika,
    nazywa się Jan Kwaśniewski, jest lekarzem medycyny,
    mieszka w Ciechocinku. Już prawie pół wieku jego odkrywcza
    wiedzy krąży między ludźmi w kraju i zagranicą.Dotyczy tego
    – co trzeba zrobić, żeby nie chorować.
    Prawie cała wiedza w temacie jest na stronie:
    http://www.dr-kwaśniewski.pl
    jest tam forum,wystarczy do niego wejść, wpisać w wyszukiwarce
    słowo ŁUSZCZYCA i mamy czytania na kilkanaście godzin.
    pozdrawiam
    Wacław””””””””””””

  102. Wacław pisze:

    Przyznaję się porażki.
    W temacie ŁUSZCZYCA . Grupa zawodowa, wyższe wykształcenie,
    medyczne – odpowiedzialna za zdrowie narodu, powiedziała
    mi ; – precz szatanie. Właściciel grupy dyskusyjnej skasował temat.
    Wydawałoby się, że ludzie wykształceni powinni przynajmniej zapoznać się z wiedzą naszego wielkiego odkrywcy. Tak się nie stało.
    Chcą żyć z wiedzą fałszywą, moim zdaniem – nie tylko oni.
    Pocieszam się tylko, że ziarno zostało rzucone. Może się zdarzyć , że na podatny grunt.
    Moim zdaniem, odkrywcza wiedza Jana Kwaśniewskiego, podobnie jak odkrycie Mikołaja Kopernika jest neutralne, nikomu nie przynosi szkody; nawet lekarzom czy aptekarzom, to złudzenie.

  103. Wacław pisze:

    Dla innego forum wypociłem taki sobie tekst o przyczynie rewolucji na Ukrainie, biję z myślami, czy na podstawie wiedzy Jana Kwaśniewskiego można formułować tak daleko idące wnioski?

    „””””””Biologia decyduje o wszystkim co dotyczy człowieka,jego wartość biologiczna.
    Dlaczego protestują Ukraińcy?
    Wiem to z odkrywczej, kopernikańskiej wiedzy dr Jana Kwaśniewskiego ze strony http://www.dr.-kwasniewski.pl też.
    Jan Kwaśniewski jest drugim po Koperniku Polakiem odkrywcą wiedzy – innych nie znam.
    Zmieniła się na korzyść przeciętna wartość biologiczna Ukraińca, który opuścił strefę pokarmową nazywaną przez Kwaśniewskiego “korytkową”. Ta strefa charakteryzuje się tym, że udział pokarmów roślinnych do zwierzęcych wynosi 50/50% +_ 5%. Przy takim żywieniu “koryto” człowiek musi być chory, zarówno fizycznie jak i psychicznie/patologiczna czynność umysłu się to nazywa/.
    W tej korytkowej strefie znajduje się Polska, Niemcy , Francja Hiszpania. Ludzie “korytkowi” nadają się tylko do chorowania, protesty nie są im w głowie, nie mogą wykonywać racjonalnych czynności, pracy.

    Ukraińcy zmądrzeli,chce im się walczyć o swój byt, tylko dlatego,że zmieniły im się proporcje żywieniowe; na ok. 70% to pokarm roślinny
    a 30 % białka i tłuszcz zwierzęcy z domieszką roślinnych. Dalszy spadek pokarmów zwierzęcych i wzrost pokarmów roślinnych powoduje , że ludzie tumanieją, stają się niewolnikami.
    Strefa pokarmowa z przewagą pokarmów zwierzęcych występuje rzadko, w nielicznych społecznościach, dla przypomnienia: Szwajcaria, Szwecja, Nowa Zelandia, Chiny zbliżają się do tej strefy, Korea Płd……………
    W tej strefie protesty, rewolucje nie będą występowały – bo po co.

    Te słynne trzy czynniki sprzyjające rewolucjom , opisane przez St. Michałkiewicza też są ważne, ale są poniżej teorii żywieniowej.

    To tyle dla ożywienia dyskusji.”””””””

  104. Gavroche pisze:

    No, żywiutka ta dyskusja.

  105. Wacław pisze:

    Jak wartość biologiczna, sprawność umysłu taka dyskusja.

  106. gavroche pisze:

    Właśnie.
    Rozmowa ze sobą bardzo dobrze świadczy o w/w.

  107. Wacław pisze:

    Zmroziło mnie jak to przeczytałem:
    http://www.forum.dr-kwasniewski.pl

    ””””””””” Odp: PRASÓWKA
    « Odpowiedz #2468 : 2014-01-28, 08:43:10 »

    O Autora dbam najlepiej jak potrafię, więc nie ma powodów do zmartwienia, choć nieuniknione się zbliża z każdym dniem.
    Poczekam, kiedyś będę wreszcie wolny. „”””

    Mam problem z interpretacją tego zapisu;
    po kilkukrotnym przeczytaniu, odniosłem wrażenie, że ze „STARYM” jest cienko, czyli Autorem. A jak TO się zdarzy/myślę tu o wieczności bo sam jestem stary i coraz częściej o tym myślę/ to „młody” będzie wolny.

    Dygresja; w tym samym czasie spotkałem na ulicy, na spacerze z psem, nauczycielkę, profesorkę bo w średniej szkole uczyła. Zapytała – czy pan wie, że tylko 3% Polaków potrafi cokolwiek przeczytać ze zrozumieniem, powiedział to w radio prof. O. , którego bardzo cenię?

    Mam dylemat, teraz w której części populacji się znajduję:
    – tej 3%, czy tej 97procentowej.

  108. Wacław pisze:

    Jeżeli jest prawdą, ze tylko 3 procent Polaków czyta ze zrozumieniem.
    To ilu potrafi ze zrozumieniem napisać? Promil z promila?
    Widać to na blogach. Wchodzi, żeby przeczytać, powiedzmy 40 tysięcy, pisze dziesięciu.

    Cieszy mnie to , ze”młody” zrozumiał, poczuł zapach „bąka”.
    Natychmiast zareagował – puścił w eter internetowy kilka mądrych tekstów.
    Smuci mnie, że jego niewolnicy, na zniewolonym forum/o połowicznym dostępie/ nie zareagowali.
    To zjawisko może wyjaśnić tylko wiedza odkryta dla nas przez
    kopernikańskiego odkrywcę, czyli – Jana Kwaśniewskiego.

  109. Gavroche pisze:

    Milczenie jest złotem, Wacławie.

  110. Wacław pisze:

    To jest od pół niewolników ściągnięte:

    „”””””Nie wiem co musialoby mi sie stac w glowe, zeby sobie mierzyc cisnienie po wysilku Rolling Eyes Mam wrazenie, ze jego zycie obraca sie wokol nieustannej kontroli parametrow spozywanego jedzenia i parametrow zdrowia wyznaczonych przez oficjalna medycyne w postaci liczb i cyferek. Tylko gdzies zwykle zycie sie w tym gubi. A najlepiej jak slepy leczy gluchote u kulawego.””””””””

    Jak się na „to” patrzy, bo czytać się nie da

    TO TEZ TRZEBA MILCZEĆ

  111. OPTY pisze:

    Znaczy się ,że syn Tomasz ma już dość swego ojca Jana , tak mam to rozumieć ? A nieunikniona śmierć zbliża się z każdym dniem , tak ?
    No to będziemy mieli nie lada problem , bo Lutz żył 97 lat.
    I też nie wiem w której jestem grupie tych 97%, czy 3 % .

  112. Wacław pisze:

    „”””””””Dieta wysokobiałkowa i jednocześnie niskowęglowodanowa to szkodliwy absurd. Można umrzeć. Człowiek nie jest przystosowany do uzyskiwania energii z białka. Człowiek energię musi uzyskiwać z węglowodanów albo lepiej, z tłuszczów.
    Żeby schudnąć, trzeba zastosować dietę białkowo- tłuszczową, bez znacznego zwiększania białka, za to ze zredukowaniem węglowodanów do 70g i zwiększeniem przeciętnego spożycia tłuszczów, które to tłuszcze powinny zastąpić węglowodany jako źródło energii.
    JW”””””””””””
    Tak napisał pan Witold Jarmołowicz.
    http://www.dobradieta.pl
    Takiego wpisu nie powstydziłby się „młody” a nawet „STARY”.
    Po co kłótnie, po co swary ….

    W „realu” jest inaczej – ludzie zwiększają spożycie białka/ bo smaczne i coraz tańsze/ i zmniejszają spożycie węglowodanów i tłuszczy.
    Efekty widać w szpitalach.

  113. Wacław pisze:

    Dla innego bloga napisałem to co napisałem, żeby przypomnieć niektórym w którym miejscu się najdujemy:

    BOLANDIA idzie do przodu/—–/. Jeszcze 100 lat temu z okładem
    70 %Polaków mieszkało w kurnych chatach/słoma na dachu, glina na podłodze/, mydło to był szczyt innowacyjności…..
    Po II wojnie światowej stawaliśmy się narodem. Mamy wypracowany określony standard życia. Tu na tym blogu/*****/ są ludzie myślący, i czują, że w tych realiach Tuskowych możemy w krótkim czasie cofnąć się w rozwoju do stanu powojennego, i to jest problem.
    Jak dzisiaj wytłumaczyć ludziom, nie chcą o tym słuchać, że aktywa przejęte przez ZUS od OFE mogą mieć realną wartość bliską zera; bo nikt za ten ‘majątek” nie da złamanego szeląga, nie kupi obligacji, akcji. Stan dzisiejszej ekonomii opartej na algebrze nie jest tego w stanie przewidzieć.

    Dlaczego tak się dzieje? w czym różnimy się od Szwajcarów, Chińczyków?
    Ten sam bocian przynosi nas na ziemię.
    Wykonujemy bardzo dużo nieużytecznej pracy, wszyscy, bo taką mamy przeciętną wartość biologiczną, czynność umysłu. Bo nie odróżniamy pracy pożytecznej od zbędnej.
    Na wykonywanie pracy społecznie nieużytecznej zużywamy energię, bez energii nie ma życia. Energia kosztuje, nie potrafimy zastosować właściwej /energii/ dla naszych organów, od głowy zaczynając. Karmimy nasz mózgpokarmem odpadowym.
    Czasami przypadkowo, udaje się niektórym społecznościom trafić w “dziesiątkę” i ich sprawność rośnie, z głupoty ta sprawność spada –
    najczęściej z powodu niekorzystnej/nierozumnej/ diety.

  114. Panie Wacławie, czytał Pan:

    – Red. Stefan Bratkowski: Przepraszam, to niemal oszustwo – http://www.stachurska.eu/?p=6051 ?

    – Red. Agnieszka Wołk-Łaniewska: Zmierzch idiotów – http://www.stachurska.eu/?p=7796 ?

    – System kapitałowy, czy repartycyjny – http://www.stachurska.eu/?p=6984 ?

  115. Wacław pisze:

    StefanaBratkowskiego czytałem, a nawet cały tekst przepisałem do komputera.
    Dla edukacji, żeby nic nie stracić z tych mądrości.

  116. OPTY pisze:

    Wklejam to tutaj bo zastanawiam się czyje odkrycie jest ważniejsze dal ludzi o ile na tym filmie nie ma swego rodzaju mistyfikacji medycznej.
    http://vod.pl/burzynski-rak-to-powazny-biznes-cz-1,131854,w.html

  117. Wacław pisze:

    Zdecydowanie Jana Kwaśniewskiego.

    Jest „niewielka” przeszkoda: tylko 1/jeden / PROMIL chorych jest w stanie zmienić dietę, niekoniecznie na dietę tłustą.

    Mam tu koło siebie chorego na białaczkę, jak usłyszał moją sugestię
    o diecie Kwaśniewskiego – w jego oczach zobaczyłem diabła.

  118. OPTY pisze:

    „… w jego oczach zobaczyłem diabła.”- Wacław

    A bo diabeł tkwi w szczegółach , che che che , oczy są ponoć zwierciadłem duszy ,a słabym ciele słaby duch . Gadają ,że zawsze trzeba na coś umrzeć , no to niech umierają ,mogliby ze starości ale wolą w ciężkiej chorobie . Ich wybór, ich sprawa.

  119. Wacław pisze:

    Ciągle wraca temat w dyskusji publicznej; – dlaczego Polak w Angli rozmnaża się tak jak potrzeba a w Polsce nie może.
    Dla pewnego BLOGA napisałem ten tekst:

    „”””””Rozmnażanie w świecie zwierzęcym badał Fryderyk Engels.
    Wiem to od odkrywcy diety optymalnej Jana Kwaśniewskiego
    http://www.dr-kwasniewski.pl

    Człowiek podlega tym samym prawom co reszta zwierzaków.

    O pasterstwie musimy pogadać.
    Od pasterstwa powstawały wszystkie , prawie, cywilizacje: rzymska, amerykańska, brytyjska, nawet egipska, i wiele innych.
    Engels zauważył,że rodzina pasterza nie rozmnaża się tak intensywnie
    jak owce, którymi się opiekuje. Owca żywi się trawą, a pasterz kulawą
    owcą, która zabija ,żeby ją skonsumować,czasami wydoi owcę i z mleka
    zrobi ser. Pasterz zauważył ,że jest mu brak siły roboczej do pilnowania
    owiec, szukał; najczęściej był to niewolnik, jeniec….tak się rodziły całe społeczności, to była reakcja łańcuchowa.
    Dlaczego prawidłowo rozmnaża się Polak w UK, Turek u Niemca,Arab u Francuza. Przyczyna jest prosta Polak w Anglii jest biedniejszy od Brytyjczyka, i nie ma wyjścia, musi szukać tańszych produktów spożywczych
    na rynku.
    Okazuje się, że nie tylko w Polsce tańsze produkty spożywcze mają wyższą wartość biologiczną. Nie mogę wymieniać ich nazwy bo mogłoby mi ich zabraknąć, mogłyby zdrożeć, jakby wszyscy czytelnicy tego BLOGA rzucili się na nie.
    Podsumowując; w Polsce taniość spożywcza jest lepsza od drożyzny, niestety trzeba mieć wiedzę żeby ją poszukać.
    Identyczny mechanizm dotyczy Turka w Niemczech, i Araba we Francji.
    Dodatkowo dochodzi jeszcze element zmiany obszaru żywieniowego, nie do wytłumaczenia w tym miejscu, bogatsi żywią się tym, co im szkodzi, bo to lubią – okupują to chorobami, utratą zdolności do rodzenia dzieci, i wielu
    innymi konsekwencjami, a nawet spadkiem wydajności pracy,upadkiem gospodarczym.

    Po szczegóły zapraszam na w/w stronę pana Jana Kwaśniewskiego.””””””

  120. Wacław pisze:

    Mam nadzieję, że Pani Teresa nie będzie miała pretensji za poniższy tekst, który przeniosłem z innego BLOG-a

    „”””””Wszystkim Czesławom chciałoby się powiedzieć; jesteśmy narodem, gdzie tylko 3% ludzików potrafi czytać ze zrozumieniem, pisać 1 promil jak dobrze
    pójdzie. W naszych miastach poginęły księgarnie, w kioskach RUCHU
    są czasopisma ale do oglądania, telewizja nadaje się tylko do oglądania,
    i zagłuszania własnego sumienia.
    Nikogo na tym FORUM , łącznie z PROFESOREM nie jestem w stanie przekonać,
    że wszelkie biurokratyczne ulgi stosowane przez kraje europejskie w temacie rodzenia dzieci – są super patologią – służą dobrze tylko imigrantom.
    Podobnie jak luzowanie, drukowanie… przez wielkich tego świata dobrze służy ale” biednym” Chinom.

    W dziennikarstwie sytuacja jest już tak tragiczna, że jak powymierają ci z pochodzeniem żydowskim/Urban.Passent, Michnik…/ zostaniemy bez dziennikarza z umiejętnością pisania ze zrozumieniem.
    Ostatnim polskim pisarzem podobno był BOY.

    Dlaczego tak się dzieje – z bogactwa, to może szczegółowo, naukowo
    wyjaśnić nasz wielki odkrywca diety optymalnej, i nie tylko – jest specem od związków przyczynowo-skutkowych, jak je szukać, dla mnie filozofem
    na filozofami.

    lekarz medycyny Jan Kwaśniewski mieszkający w Ciechocinku
    – jest już niemłody/76/ trzeba się spieszyć, żeby skorzystać z jego wiedzy
    za jego życia. http://www.,dr-kwasniewski.pl tam są szczegóły.

    PS. mamy jeszcze jednego naprawdę mądrego Polaka – jest nim ksiądz profesor od filozofii, fizyki, popularyzacji wiedzy – Michał Heller/76/. Jego mózg jest ta wielki, że pomieści mózgi wszystkich polskich biskupów i jeszcze zostanie wolne miejsce.

  121. Wacław pisze:

    Na stronie propagującej żywienie LC http://www.dobradieta.pl jest kilka osób , które chcą „udoskonalać” DO, żeby im to ułatwić napisałem im opis doświadczenia żywieniowego jakie ma miejsce w Chinach.
    Zaglądają tutaj osoby z http://www.forum.dr-kwasniewski.pl .
    piszę to dlatego ,że pojawiło się więcej ludzi, którzy nie zgadzają się z moimi wnioskami z n/w tekstu:

    „”””””””COOLER!
    Jan Kwaśniewski – to nie tylko zdrowie jednostkowe.
    Z pomocą tej wiedzy, teorii, można zrozumieć, wyjaśnić wiele innych
    problemów współczesnego świata.
    Na przykład:
    Chiny. Rozwijają się gospodarczo – jak wściekłe.
    A cały tzw. demokratyczny grajdołek – leży na łopatkach.
    Oficjalna nauka, publicystyka, ekonomia – milczy jak zaklęta
    o przyczynie tego stanu rzeczy.
    Tylko za pomocą odkrywczej wiedzy Jana Kwaśniewskiego można
    to zrozumieć. COOLER ! Psia jego mać!

    W Internecie pojawiają „tony” różnych informacji.
    Trafiłem na taką: Chiny produkują i spożywają ponad 50 PROCENT
    światowej produkcji wieprzowiny.
    To mi wystarczyło, żeby zakomunikować światu, że ten kraj zbliża się
    do proporcji żywieniowych opisywanych przez naszego ODKRYWCĘ
    za optymalne dla człowieka.
    Efekty są widoczne; Chiny mają w ….tylnej części ciała gospodarki
    wszystkich pozostałych krajów świata/ z drobnymi wyjątkami np. Szwajcaria ale to jest inna piosenka/.
    W Chinach stało się to, o czym marzył i marzy Jan Kwaśniewski dla Polski.
    Nasze „ciemniactwo” od prawie 50 lat nie jest w stanie tego pojąć.
    Warunki do tego aby stać się Japonią, Chinami, Szwajcarią – mamy znacznie lepsze niż wymienione kraje.

    Mam ciągnąć dalej. COOLER!.
    Takich przykładów mam więcej na podorędziu.
    Czekam na głosy sprzeciwu.”””””””””””””””””””””
    _________________

  122. Nemer pisze:

    No i będzie Pan miał te głosy sprzeciwu Panie Wacławie, bo opowiada Pan karczemne bzdury dot. Chin.
    W tej chwili własnie, z powodu „postępu cywilizacyjnego” Chiny stały się krajem ludzi otyłych ze straszliwą dynamiką wzrostu cukrzycy. Koncerny farmaceutyczne zacierają ręce. To dlatego właśnie firma „Bioton” odniosła tak wielki sukces, bo produkuje insulinę m. in. dla Chinczyków.
    Spożycie wieprzowiny tak naprawdę nie mówi o niczym, bo ona jest spożywana nie w miejsce ryżu a obok niego, co jest zgubne i ci, którzy mają minimum wiedzy o DO i ŻO powinni wiedzieć. Już lepiej byłoby dla zdrowia społeczenstwa chińskiego, by pozostało przy diecie wysokowęglowoganowej i niskotłuszczowej. Przykładem chociażby jest Kuba, gdzie średnia życia przekracza średnią z krajów wysokorozwiniętych choć przez ostatnie pół wieku nie mieli żadnej szansy na stosowanie diety Kwaśniewskiego chociażby dlatego, że sytuacja gospodarcza tego kraju na to nie pozwalała.

    Najbardziej szkodliwą jest dieta mieszana, ani taka ani taka i to właśnie dzieje się w tej chwili w Chinach z powodu „postępu” polegającego na wzroście możliwości materialnych społeczeństwa chińskiego a więc i dostępu do pięknie opakowywanej trucizny z jaką mamy do czynienia nie tylko w supermarketach ale też umysłach naszych lekarzy, farmaceutów i „dietetyków”, którzy zachowują się jak idioci dla których biochemia Harpera jest bajką o żelaznym wilku.

    Tak że jeszcze raz. Panie Wacławie – nie wie Pan o czym Pan mówi.
    Niech Pan zajrzy chociażby tylko tutaj: http://www.bloomberg.com/news/2013-09-03/china-catastrophe-hits-114-million-as-diabetes-spreads.html

    Pozdrawiam, Nemer

  123. Wacław pisze:

    Nemer!
    Gdybyś porządnie, ze zrozumiem przeczytał „Jak nie chorować”
    Jana Kwaśniewskiego, to mieliśmy większe zrozumienie.
    Te patologiczne objawy: otyłość i cukrzyca to oczywista oczywistość
    musiała wystąpić w Chinach. Rozmiar tej patologii jest podobny jak w Polsce. Różnica jest tylko w tym, że Chińczycy są , tak sądzę, w fazie przesuwanie się z obszaru żywieniowego przewidzianego dla chorób cywilizacyjnych, do obszaru żywieniowego z przewagą produktów pochodzenia zwierzęcego. To postępuje wolno.
    W Chinach muszą występować, podobnie jak w Polsce osoby uzależnione od produktów roślinnych, które prędzej umrą niż zrezygnują z ryżu, kartofli, chleba….

    Rozwój Chin jest faktem, dopóki będzie, możemy domniemywać, że Chiny z żywieniem nie zejdą na „psy”.

  124. Panie Wacławie,

    o swoje czytanie ze zrozumieniem Pan się nie troszczy? Każdemu się przyda… A co do Chin to czy wie Pan że fastfody i tam są co krok? I chemii w żywności góry? Ten rozwój to może na glinianych nogach jest?

  125. OPTY pisze:

    „Rozwój Chin jest faktem, dopóki będzie, możemy domniemywać, że Chiny z żywieniem nie zejdą na „psy”.”- Wacław

    Cha cha cha – świetny dowcip sytuacyjny Wacławie ,świetny ,gratuluję .
    Podobno tam żywiono się psami i pewnie z biedy tak było (i nie wszyscy) , teraz wyraźnie widać ,że mięso świń jest głównym menu . Nie ma się co dziwić, kraj wielki, najludniejszy na świcie to i hodowla a i w związku z tym spożycie największe. I jak słusznie zauważyłeś Wacławie skutki widać.
    Nemer też ma rację ,że wzrasta liczba ludzi przechodzących na choroby cywilizacyjne , ale łatwo odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak się dzieje. Bogatsi na tyle ,że mogą sobie pozwolić na czerpanie pełnymi garściami z diet i żywności zachodniej wysoko przetworzonej, co im z łatwością przychodzi tym bardziej ,że nic nie wiedzą o skutkach ,podobnie jak na Zachodzie.
    Doktor wykazał doskonale w swojej książce ” jak nie chorować ” dlaczego tak się dzieje ale napisał też ,że nie jest/nie było to zjawisko o stałym jednolitym obliczu tylko do pewnego momentu.
    Korzystne mechanizmy ekonomiczne (tania siła robocza) sprawiły głównie wejście na ścieżkę przyspieszonego rozwoju a to napędziło wiele innych mechanizmów(nie miejsce i czas opisywać jakie – znane – świetnie opisuje je Kołodko w swoich książkach) pozwalających na wielki skok cywilizacyjny i technologiczny tego dość zacofanego nie tak dawno kraju.
    Pozostaje nam obserwować dalej jak potoczą się jego losy , na wprowadzenie DO w tym kraju raczej bym nie liczył. Możliwe ,że sami będą oscylować wokół zdrowej proporcji , co już nie raz w historii się zdarzało. A tak w ogóle Chiny to kraj jeszcze b. mało poznany( swego rodzaju komunizm kapitalistyczny na historycznym podłożu konfucjanizmu społecznego – dziwnie brzmi , wiem) a w związku z tym wiele jest domysłów nie zawsze słusznych.

  126. Wacław pisze:

    Prof. politolog Marcin Król udzielił wywiadu G.W. 08,02,2014
    Zaczął ostro, ” ZGŁUPIELIŚMY” powiedział, po 89 r. zachłysneliśmy
    się wolnością, a zapomnieliśmy o równości i solidarności.
    I co co będzie, pyta dziennikarz: “coś” odpowiada profesor.
    Gacie mi zadrżały jak to usłyszałem. Jak do tego “coś” dojdzie
    – będziemy wisieć na latarniach.
    Z wywiadu wynika, że profesor dużo wie;
    – że jest bezrobocie,
    – że przestaliśmy myśleć,
    – że nie dyskutujemy skąd się bierze zło,
    – poziom debaty publicznej jest o dupie i okolicach,
    – że niema wybitnych jednostek w polityce, a to co jest to tylko
    administruje masą upadłościową
    itd
    Profesor , oczywiście jak wszyscy tzw. nauczeni inaczej, nie wie
    – dlaczego, tak się dzieje.
    Mogę to profesorowi powiedzieć, gdzie jest przyczyna, tylko nie znam adresu, mailowy, byłby najlepszy.
    Panie Profesorze jesteśmy zdegenerowani, mamy słabą czynność umysłu
    – za to odpowiadają pokarmy roślinne z dużą zawartością węglowodanów.
    To trwa dość długo – na wielkim obszarze od Władywostoku
    do Los Angeles.
    Panie Profesorze mamy w naszym kraju specjalistę, odkrywcę wiedzy żywieniowej pana Jana Kwaśniewskiego, mam do niego adres
    http://www.dr-kwaśniewski.pl.
    Dr Kwaśniewski twierdzi, że przez odpowiednią politykę żywieniową narodu, prowadzoną przez elity rządzące, można z Polski zrobić drugą Japonię, i to w niedługim czasie.
    Japonii w Europie nie będzie z powodu słabej komunikacji, nie tylko
    internetowej, między ludźmi.

  127. Pan Marek Konopka dostarczył 27.03.2014 r. o 21:10 via Facebook:

    „Polecam…

    „W szwajcarskiej prasie ukazał się właśnie taki oto artykuł… (patrz dołączony obrazek)

    W treści znajdziemy następujące informacje:
    – Brytyjczycy przeprowadzili badania naukowe. Analiza 72 badań przeprowadzonych na grupie 600 tysięcy uczestników doprowadziła do końcowego wniosku, że tłuszcze zwierzęce, takie jak te znajdujące się w mięsie, jajach, maśle i mleku nie szkodzą sercu.
    – Pożywne domowe jedzenie jest zdrowe.
    – Wcześniejsze twierdzenie, że nasycone kwasy tłuszczowe zawarte w w/w produktach są niezdrowe, nie jest prawdziwe!
    – Opinie o różnych produktach, których spożywanie zostało w latach 70 uznane za ryzykowne dla zdrowia są łagodzone na podstawie tego i innych badań…
    – Jaja kurze sprawią, że człowiek będzie szczupły i zdrowy.
    – Mleko dostarcza cennego białka, które jest lepsze niż zamienniki roślinne (np. z soi). Ponadto zawiera ważny wapń i jod.
    – Masło zawiera optymalne połączenie kwasów omega -6 i omega-3.
    – Mięso również nie jest szkodliwe…
    – Wegetarianie, według badań na Uniwersytecie w Grazu, chorują częściej i są w gorszym stanie ogólnym (np. alergie, depresja).
    – Przez 30 lat zalecano dietę o niskiej zawartości tłuszczu. Jednak ludzie na świecie są coraz grubsi…
    – Teraz ponownie zaleca się: Jedz to, co występuje w naturze. Unikaj jednak sztucznie utwardzonych olejów roślinnych (np. margaryn ) i tanich tłuszczy przemysłowych (tłuszcze trans, frytki chipsy ), a także zbyt wielu węglowodanów. (!!!)
    – Nikt nie musi się obawiać, bo chociaż tłuszcze mają więcej kalorii niż węglowodany (9 kcal na gram zamiast 4 kcal), ale nasycone są lepsze i trwalsze. Dzięki temu wystarczy mniej jeść, by się nasycić i poczuć lepiej…”

    Widać, że PRAWDA zaczyna wypływać na wierzch…
    Być może już niedługo będzie nam dane poznać CAŁĄ PRAWDĘ…
    Nadchodzi czas, kiedy wypełnią się słowa przepowiedni…

    Dziękuję Pani Zofii Kuzioła za udostępnienie artykułu.
    MK”

    ========

    Na diecie optymalnej, uwzględniającej proporcje B : T : W, naturalnie jada się mało, bo treściwie. Ja (mam 160 cm wzrostu) potrzebuję 500 – 600 g żywności dziennie. Treściwie oznacza: najbardziej wartościowe biologicznie białka, najbadziej wartościowe biologicznie tłuszcze, najbardziej wartościowe biologicznie węglowodany w adekwatnej proporcji. Tylko tyle i aż tyle. Wiedza na ten temat dostępna jest w Polsce… od ponad czterdziestu lat.

    Polecam:

    http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/

    http://nowadebata.pl/2012/04/27/zywieniowy-stan-wyjatkowy/ .

  128. Gavroche pisze:

    Przepowiednia?
    A o co chodzi?

  129. Gavroche,

    na to pytanie mogłaby odpowiedzieć Pani Zofia Kuzioła.

  130. Wacław pisze:

    Na innym forum puściłem felietonik.
    Naukowcy mają problemy: filozofom brakuje pieniędzy,nie ma chętnych do studiowania w tej specjalności/ w GW toczy się debata
    o tym, że filozofia jest w głębokim niepoważaniu/,
    inni narzekają, ze niedługo na wyższych uczelniach nie będzie studentów , że spada poziom prac badawczych, …
    Nauka nie potrafi znaleźć przyczyny patologicznych zjawisk.
    Tekst widocznie wzbudził zainteresowanie, sądzę to po tym,że na http://www.dr-kwasniewski.pl /statystyki/ liczba wejść na stronę w dniu dzisiejszym zbliża się do 40 tysięcy.

    „””””” Nie będę odkrywczy, jeżeli napiszę, że wszystkie patologie, łącznie z edukacyjną w szkolnictwie wyższym mają wspólny mianownik, tą samą przyczynę: – patologiczną czynność umysłu współczesnego człowieka, który potrafi tylko rozprawiać o objawach zjawisk patologicznych. Przyczyny pozostawia krasnoludkom, a to co uznaje za przyczynę jest objawem.

    Jak zwykle kłania się żywienie, generalnie środowisko, prawa natury
    podane nam na “talerzu” przez STWÓRCĘ.

    Nikt lepiej tej zarazy bezrozumności nie opisał, i radzi jak z nią walczyć jak

    – lekarz medycyny Jan Kwaśniewski z Ciechocinka twórca diety optymalnej,
    polecam szczegóły ze strony http://www.dr-kwasniewski.pl .

    Wszystko jest w rękach, a właściwie w głowach elit rządzących,które to elity powinny znać zasady żywienia dobrze wpływające na rozum ludzki.
    Takich elit teraz nie ma – i jest problem. Żywieniem człowieka rządzi przypadek i interes producenta żywności.””””””””

    Felietonik jest krótki. Specjalnie, bo długich nikt nie czyta.
    Ma prowokować, zmuszać do myślenia.

  131. Wacław pisze:

    Pani Tereso – trzeba iść za ciosem, proszę dać cynk gdzie trzeba.
    Pokazał się rewelacyjny wynik – 43000,0 wejść w dniu 29,03,2014r.
    . A jak to jest u Pani, gdzie można obejrzeć wynik oglądalności.

    Dzisiaj napisałem nowy felietonik. Rzecz dotyczy wygibasów jakie muszą wyczyniać rodzice swoich dzieci, żeby im punkty rosły.

    „”””””Znowu kłania się patologiczna czynność umysłu współczesnego człowieka.
    Poznaliśmy objawy patologii w naszej szkole podstawowej i gimnazjalnej.

    Przy okazji pragnę zwrócić uwagę tym WSZYSTKIM, z pełnym szacunkiem, którzy wchodzą na stronę http://www.forum.dr-kwasniewski.pl , żeby nie zrażali się mizernym poziomem bieżącej dyskusji.
    Ten poziom jest efektem patologii , jaką jest ograniczenie dostępu dla internautów wprowadzone przez SYNA OJCA czyli pana Tomasza Kwaśniewskiego administratora strony. Żeby tam się zarejestrować trzeba napisać maila do synka, z prośbą o wejście na podwórze.
    Mnie to nie przeszkadza – nie muszę się tam rejestrować żeby tam być.

    Polecam PAŃSTWU korzystanie z wyszukiwarki na forum. Tam można się dowiedzieć praktycznie wszystkiego, co dotyczy przypadłości zdrowotnych człowieka, błędach żywieniowych, i nie tylko.”””””””””””

  132. paweł s. pisze:

    Dzięki słusznej decyzji pana Tomasza Kwaśniewskiego poziom forum dr-kwasniewski.pl systematycznie się poprawia. Było to możliwe dzięki usunięciu z forum wszystkich tych świrów pokroju elmo-edyty-coolera, tomkiewiczów, grizzlich, wacławów, alich, mattich i reszty szurniętego towarzystwa. Nie jest idealnie, ale forum wiele na tym zyskało.

  133. kmiot pisze:

    Gavroche – „iście typowy kmiot” :)
    W końcu ktoś się poznał…

  134. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Czy zgodzi się Pani ze mną, że nie tylko dr Jan Kwaśniewski jest odkrywcą. Napisałem takie doniesienie, na inne forum:

    „””””””Mamy w Polsce drugiego wielkiego odkrywcę, na miarę Kopernika, Newtona, Einsteina, nazywa się Marcin Król/1944/ jest emerytowanym profesorem, filozofem, politologiem…
    Odkrył dla nas rzecz prostą , wydawałoby się – demokrację. Napisał, że musi być oparta na trzech filarach jednocześnie; “wolności, równości i braterstwie”.
    Żeby to zrozumieć trzeba przeczytać, ze zrozumieniem, przynajmniej
    dwa teksty opublikowane w GW; pierwszy z 08,02,2014r.
    o roboczym tytule “Byliśmy głupi” i drugi z 28,032014r. o tym,że musimy się zmienić.
    O co chodzi z Marcinem Królem wyjaśnia tekst red. GW Grzegorza Sroczyńskiego/w załączeniu/.

    Pierwszy nasz odkrywca, żyjący, lekarz medycyny Jan Kwaśniewski /1936/ powiadomił nas, odkrył dla nas wiedzę, o tym jak się odżywiać, żeby człowiek był zdrowy na umyśle i ciele, co dotyczy również zbiorowości ludzkich, a nawet cywilizacji. Tutaj też mamy trzy filary: białko, tłuszcz i węglowodany i proporcje między nimi w spożywanych pokarmach.

    Zarówno pierwszy odkrywca, jaki drugi zostali potępieni; Król przez środowisko naukowe nazwany renegatem, przekreślającym dorobek
    transformacji i całego 25-lecia po 89 roku.
    Podobnie stało się z Kwaśniewskim – prawie 100 procentowe lekceważenie środowiska naukowego.

    A przecież Król powiedział to o czym wiemy od lat: – że są wielkie nierówności dochodowe, – że nie ma indywidualności w polityce, – że, czołowi politycy europejscy są administratorami masy upadłościowej – że, z myśleniem mamy kłopoty, że jest na poziomie dupy i jej okolic, i wreszcie, że mamy coraz więcej biedy.

    Od kilku lat trwają eksperymenty z demokracją, mocno wyciszane; w Islandii i na Węgrzech u Orbana, doszło do tego, że Wiktor zbliża się do Włodzimierza.
    Ukraina to też walka o demokrację, tutaj zlekceważono wszystkie trzy filary demokracji .
    W Polsce skrzywienia demokratyzacyjne są olbrzymie; podam jeden, tylko, na wyliczanie wszystkich szkoda atramentu. Ten jest najważniejszy; – pracuje 5 mln ludzi w tym jeden milion bezużytecznie.

    ==================================================
    A to jest tekst red. Sroczyńskiego, który stara się usprawiedliwić,
    wybielić siebie i PROFESORA Króla:
    “”””””””””” Co nam zrobił Marcin Król
    Grzegorz Sroczyński GW 29,03,2014

    Wywiad “Byliśmy głupi” – natarczywość moich pytań i brutalność odpowiedzi Króla – wielu uznało za wściekły atak na zdobycze 25-lecia. Usłyszałem też, że obaj zachowaliśmy się “co najmniej nieelegancko”, bo przecież to rok obchodów polskiej wolności.

    W jednym się zgodzę – to rzeczywiście jest momentami atak pełen pasji i wściekłości, bo taki właśnie jest Król. Wystarczyło czytać jego kolejne, coraz bardziej przerażające felietony, m.in. W “Wyborczej”, żeby nie być zaskoczonym. Po ostatnim – o tym, że świata, jaki znamy, naprawić się już nie da – postanowiłem zrobić tę rozmowę. Jak ktoś ma słabe nerwy i potrzebuje eleganckich opinii, to niech produkcji Króla na wszelki wypadek nie czyta.

    Usłyszałem też, ze krytykując transformację i ludzi, którzy ją przeprowadzili, dajemy argumenty drugiej stronie. “Poczytaj sobie, jakiego orgazmu po tej rozmowie dostała “Gazeta Polska” – mówi znajomy. Dostała, no i co? Inny mówi zgorszony: “To jest przyznawanie racji Kaczyńskiemu”. Tak jakby główną powinnością polskiego intelektualisty – w tym przypadku Króla – miało być nieprzyznawanie w niczym racji Kaczyńskiemu.

    Jeśli Kaczyński twierdzi, że w Polsce są nierówności społeczne, to znaczy, że nie ma. Jeśli mówi o głodnych dzieciach, to na pewno wszystkie dostają w szkołach sute obiady. Jeśli mówi o korporacjach, które unikają podatków, to na pewno płacą gigantyczne itd.

    W efekcie w powszechnym odbiorze to Kaczyński uchodzi za jedynego obrońcę ludu i wykluczonych, bo znajduje język z tymi ludźmi.

    Polska lewica będzie się kiedyś smażyć za to w piekle.

    Antoni Słonimski, który wszystkich nas potrafiłby teraz zabić jednym złośliwym zdaniem, zagroził kiedyś, że każdy felieton o Polsce będzie opatrywał skrótem MŻGSR. Rozwinę: Mimo Że Gdynia Się Rozbudowuje. Wciąż bowiem zarzucano, że uprawia krytykanctwo, nie widzi wszystkich pozytywnych zmian II RP, sukcesów narodowych, nowych portów itd. Oczywiście, widział to wszystko. I Król też widzi. A jednak mimo że Gdynia się rozbudowuje, zaniedbaliśmy masę rzeczy. W dodatku przez lata prawie o tym nie mówiliśmy, co jest drugim grzechem.

    W Polsce są nierówności. I są byłe pegeery, z których – głowę wam daję – przyszłe pokolenia nas rozliczą, a w podręcznikach historii za lat sto napiszą, jaki to wstyd i sromota, że elity III RP do tego dopuściły (tak samo jak dziś ze zgrozą czytamy o zaniedbaniach
    elit II RP). Niedaleko jednego z takich miejsc mieszka teraz Król. Mówił mi, że wyprowadzka z Warszawy na wieś otworzyła mu oczy.

    Król zrobił jeszcze jedną rzecz u nas niewybaczalną. To “byliśmy głupi” powiedział o własnym środowisku i w dodatku zrobił to nie przy wódce, ale publicznie. W Polsce niesłychanie silne jest coś, co można nazwać środowiskową lojalnością. Jak jesteś z nami, to masz mieć takie a nie inne poglądy. Odstajesz? Toś wróg i renegat. Silne to jest na lewicy, na prawicy, w każdym chyba środowisku, łącznie ze środowiskiem “Gazety”, co czasem potrafi człowieka doprowadzić do szewskiej pasji.

    Cieszę się, że poznałem renegata Marcina Króla. Czekam na nową książkę. “”””””””””””

  135. OPTY pisze:

    Wacławie , oczywiście że możesz tak uważać tylko jak myślę znasz literaturę Doktora i powinieneś wiedzieć ,że to co się stało po 80 i 89 roku on doskonale przewidział . Natomiast Król, jako że jest zawodowym ekonomistą doskonale opisał to, co przewidział Doktor.
    To w takim razie kto jest odkrywcą na miarę przypisywanej mu i faktycznej wielkości, Doktor czy „narrator” zjawisk ekonomicznych będących pochodną diagnozy postawionej przez znawcę rzeczywistości ? ,znawcę przyczyn rzeczy ?
    Nie ujmując Królowi nic z jego fachowości w dziedzinie materii ekonomiczno-polityczno-społecznej. Tak jest , obnażył prawdę o jakości a zasadniczo bylejakości polskich pseudo reform. Doktor wskazuje na Staszica pisząc ,że ” Przestrogi dla Polski ” nadal są aktualne, tylko prawie nikt tego nie rozumie tak , jak trzeba. I chyba jeszcze długo tak będzie.

  136. Panie Wacławie, polecam Panu:

    – Parodia „solidarnego państwa” wg PiS i PO – http://www.stachurska.eu/?p=4495

    – Nic dwa razy się nie zdarza? – http://www.stachurska.eu/?p=4781

    Polecam również książkę prof. Tadesza Kowalika – http://muza.com.pl/szukaj?controller=search&orderby=position&orderway=desc&search_query=Tadeusz+kowalik&submit_search=Szukaj

    i jeszcze: Masz u mnie jak w banku – http://andsol.blox.pl/2011/02/Masz-u-mnie-jak-w-banku.html .

    Prof. Król dość późno się spostrzegł?

  137. Prace nie odpowiadają profilowi czasopisma.

    Szanowni Państwo

    W dziale „Dieta Optymalna” sukcesywnie pojawiło się dziewięć artykułów autorstwa Jana Kwaśniewskiego wysłanych do Polskiego Tygodnika Lekarskiego w lipcu 1989r. Aby szerzej zapoznać cztelników z problematyką, artykuły te zostaną wkrótce opublikowane w Dzienniku Zachodnim i w miesięczniku Stowarzyszenia OPTYMALNI

    Dziś na załączonym zdjęciu: odmowa publikacji w tym fachowym czasopiśmie w/w artykułów, podpisana przez sekretarza redakcji panią Marię Powitną:

    Redakcja Polskiego Tygodnika Lekarskiego uprzejmie informuje, że Kolegium Redakcyjne po zapoznaniu się z pracami: L.dz. 271/89, 273/89, 295/89, 296/89, 304/89, 307/89, 317/89, 318/89, 326/89 postanowiło z prac nie skorzystać. Prace nie odpowiadają profilowi czasopisma.

    Z wyrazami szacunku
    SEKRETARZ REDAKCJI
    Maria Powitna.”

    Źródło (i fotografia pisma Polskiego Tygodnika Lekarskiego) – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=61 .

    😯 ❗

  138. Wacław pisze:

    Tekst niżej dedykuję czytelnikom bloga pani Teresy, gospodyni,
    w podziękowaniu za wyrozumiałość cierpliwość dla gości,
    pozdrawiam wszystkich:

    „””””””Witam czytelników tego BLOGA a w szczególności adresata tego tekstu – pana premiera Donalda Tuska.
    Dzisiaj będę roztrząsał, modne ostatnio słowo – sankcje.

    Nasz kraj też został dotknięty sankcjami, zrobił to prezydent Regan, zaraz po ogłoszeniu stanu wojennego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego, które polegały na wstrzymaniu dostaw pszenicy, którą karmiony był drób.To było w 1982 roku – dawno – tylko nieliczni z nas pamiętają z autopsji tamte czasy. Ja pamiętam, byłem już wtedy dorosłym człowiekiem. Podobnie jak dzisiaj – kurczaka z rożna jadało się masowo, już w epoce Gierka.

    Dopiero na początku XXI wieku dowiedziałem się, że takie sankcje były… Z tego okresu (lata 80-siąte XX wieku) pamiętam , że Polacy musieli skorygować dietę, czasy żywieniowo nie były lekkie – pozostało narodowi jeść rąbankę z wieprzowiny, był tylko jeden rodzaj kiełbasy, miała nazwę zwyczajnej, tych lepszych asortymentów było niewiele, szynka tylko na święta.
    Przypadkowo, pod naporem pewnych zdarzeń osobistych, trafiłem na odkrywczą wiedzę
    – lekarza z Ciechocinka dr Jana Kwaśniewskiego , który odkrył dla ludzi “coś”, co dla wielu, mimo , że ta wiedza krąży po Polsce od prawie pół wieku, – jest nie do zaakceptowania szczególnie przez środowisko medyczne, szczególnie profesorskie. Rzecz dotyczy żywienia człowieka, Jan Kwaśniewski objawił nam – naukowo, że nasze zdrowie zależy od pokarmów, które spożywamy a w szczególności od proporcji między podstawowymi składnikami: białkiem, tłuszczem i węglowodanami
    przy okazji Jan Kwaśniewski objawił światu w słowie pisanym inne “niedorzeczności”, dwa miliony egzemplarzy sprzedanych książek, dopiero w latach 90-tych – wcześniej tych “świętokradztw” niezgodnych z obowiązującą wiedzą nikt mu nie chciał wydrukować…
    napisał, że sankcje prezydenta USA Regana były dla Polaków darem od Boga, Opatrzności, wykazuje dnia , że dzięki nim, po zmianie diety stali się mądrzejsi, zdrowsi, dzieci im się rodziło ile potrzeba, chorób tzw cywilizacyjnych było mało.

    To nie wszystko – DOKTOR stwierdza,jest w stanie to udowodnić naukowo, mnie przekonał, że, to dlatego opozycja dogadała się ze sferami rządowymi i doszło do obrad “okrągłego stołu” a później do słynnych wyborów parlamentarnych z dnia 04,06,1989 roku.
    Dr wyjaśnia również dlaczego ludzie z opozycji, na czele z Wałęsą, również ci, którzy oddali władzę – zgłupieli w latach 90-tyvh, stali się pyszni, wyrodzeni z rozsądku – i to już mój dopisek doprowadzili Polskę do stanu jaki widzimy, pozornej demokracji, upadku gospodarczego…i w tej głupocie tkwimy do dzisiaj.
    DR — przy każdej okazji w swoich wystąpieniach,dzisiaj, podkreśla, że drób wyhodowany na amerykańskiej pszenicy ( nie tylko ) jest szkodliwy dla ludzi, jest przyczyną wielu nieszczęść.
    Niestety niewielu chce GO słuchać.
    Dlaczego o tym piszę ?????!!!!!do premiera Donalda Tuska. Z dwóch powodów:
    1.Tylko rząd jest w stanie tak pokierować polityką żywieniową narodu, żeby ludzie byli zdrowi. Tylko w Pana rękach jest klucz do skrócenia kolejek do lekarzy. Wiem – marzenie ściętej głowy. Bo nawet jak Pan to zrozumie, to nie zaakceptują tego pana niedouczeni doradcy, i sprawa się rypnie.

    2.Za miesiąc przybywa do Polski prezydent B.Obama, na obchody słynnych wyborów, będzie okazja do złożenia podziękowań narodowi amerykańskiemu za sankcje z 1982 roku.

    Dodatkowo, mam jeszcze dla Pana informację, że nie należy się martwić sankcjami rosyjskimi, bo to może być również dar od BOGA. Dlaczego? Może pana ministrowie, i Pan, zauważą, że cała polska ziemia powinna być uprawiana (podobno 30 proc. jest w ugorze), a roślinki,i ich plon powinny służyć dla hodowli drobiu, świnek. O to koryto też trzeba dbać panie premierze.
    Jest jeszcze coś – dziejowy paradoks: to Polacy urodzeni w czasach trwania sankcji amerykańskich w Polsce – budują potęgę Imperium Brytyjskiego.

    Po wiedzę, po szczegóły – odsyłam prosząco,
    na adres http://www.dr-kwasniewski.pl
    Liczę , po cichu na to , że usłużni ludzie, najlepiej z kręgów rządowych doniosą premierowi treść tego listu.”””””””””””

  139. Wacław pisze:

    To jest tekst zapodany również na BLOG Daniela Passenta

    „””””Z uwagą przeczytałem pana felieton traktujący o rewolucji.
    Też , mogę powiedzieć , że pańskie felietony czytam od 50 lat, Są jak wyrocznia
    dla czytelników.
    Niestety w ostatnim felietonie przypodchlebia się pan autorowi książki Andrzejowi
    Lederowi ,który, moim zdaniem bezmyślnie łączy ZAGŁADĘ Żydów z problematyką rewolucyjnej w stosunkach społecznych w Polsce – to jest absurd
    .
    Szanowny „autorze” Holocaust to był zwykły mord na niewinnym narodzie
    żydowskim. Mord, który do dzisiaj nie ma jasno określonej przyczyny, a sprawca
    jest glorifikowany. Próbuje się wplątać w tą masakrę dziejową Polaków (grossomania),
    moim zdaniem dla odwrócenia uwagi, od istoty sprawy, a przy okazji zarobi się kilka dolarów z tytułu publikacji.
    Mnie przebieraczkę słowną , w temacie żydowskim, mocno oświetlił pewien dziennikarz Gazety Wyborczej, który przy okazji grossomanii pojechał w okolice Lublina, i szukał świadków wygrzebywania z ziemi żydowskiego złota. Jeden z nich powiedział: – panie, co pan od nas chce, to przecież Żydzi sami zgotowali sobie ten los?
    W mojej głowie zapaliło się światełko, zmuszony zostałem do analizy historii II wojny: grudzień 1941 Hitlera zatrzymało coś pod Moskwą, na Pacyfiku początek wojny Ameryka -Japonia. W styczniu 1942 roku słynna narada w Geensee. Hitlerowi mogło brakować pieniędzy na dalsze prowadzenie wojny, możliwa była dżentelmeńska umowa(ustna): my damy pieniądze, a wy za to zrobicie porządek z naszą biedotą, za dużo jej się namnożyło w Europie.
    W Polsce przedwojennej przyrost naturalny Żydów był znacznie wyższy niż Polaków.
    To jest moja osobista hipoteza, nigdzie jej nie wyczytałem.
    Naród żydowski był, i jest nie lubiany przez narody z którymi przyszło mu żyć. Przykładów jest bardzo dużu. W przedwojennych Niemczech w tym celu wymyślono nazizm,żeby narodowi niemieckiemu uzasadnić potrzebę zagrabienia majątków Żydom.
    Pani Tereso! Na blog pana Daniela Passenta puściłem n/p tekst, z nadzieją , ze wreszcie mnie ktoś zdrowo potraktuje za głoszone prawdy!!!

    „”””Z uwagą przeczytałem pana felieton traktujący o rewolucji.
    Też , mogę powiedzieć , że pańskie felietony czytam od 50 lat, Są jak wyrocznia
    dla czytelników.
    Niestety w ostatnim felietonie przypodchlebia się pan autorowi książki Andrzejowi
    Lererowi ,który, moim zdaniem bezmyślnie łączy ZAGŁADĘ Żydów z problematyką
    rewolucyjnej w stosunkach społecznych w Polsce – to jest absurd
    .
    Szanowny „autorze” Holocaust to był zwykły mord na niewinnym narodzie
    żydowskim. Mord, który do dzisiaj nie ma jasno określonej przyczyny, a sprawca
    jest glorifikowany. Próbuje się wplątać w tą masakrę dzejową Polaków (grossomania),
    moim zdaniem dla odwrócenia uwagi, od istoty sprawy, a przy okazji zarobi się kilka
    dolarów z tytułu publikacji.
    Mnie przebieraczkę słowną , w temacie żydowskim, mocno oświetlił pewien dzienikarz Gazety Wyborczej, który przy okazji grosomanii pojechał w okolice Lublina, i szukał świadków wygrzebywania z ziemi żydowskiego złota. Jeden z nich powiedział: – panie, co pan od nas chce, to przecież Żydzi sami zgotowali sobie ten los?
    W mojej głowie zapaliło się światełko, zmuszony zostałem do analizy historii II wojny:
    grudzień 1941 Hitlera zatrzymało coś pod Moskwą, na Pacyfiku początek wojny
    Ameryka -Japonia. W styczniu 1942 roku słynna narada w Geensee. Hitlerowi mogło brakować pieniędzy na dalsze prowadzenie wojny, możliwa była dżentelmeńska umowa(ustna): my damy pieniądze, a wy za to zrobicie porządek z naszą biedotą, za dużo jej się namnożyło w Europie.
    W Polsce przedwojennej przyrost naturalny Żydów był znacznie wyższy niż Polaków.
    To jest moja osobista hipoteza, nigdzie jej nie wyczytałem.
    Naród żydowski był, i jest nie lubiany przez narody z którymi przyszło mu żyć. Przykładów jest bardzo dużu. W przedwojennych Niemczech w tym celu wymyślono nazim,żeby narodowi niemieckiemu uzasadnić potrzebę zagrabienia majątków Żydom.

    Panie Danielu, żeby zrozumieć o co chodzi z problemem żydowskim na swiecie, judaizmem, trzeba konecznie zapoznać się piśmiennictwem lekarza medycyny Jana Kwaśniewskiego, tego od żywienia optymalnego człowieka – polecam jego stronę w Internecie http://www.dr-kwasniewski.pl
    Zapewniam Pana, inaczej spojrzy pan na sprawę, niewątpliwie kontrowersyjną. Wiemy wszyscy o tym, ze jest pan jednym z nielicznych uratowanych od ZAGŁADY.

  140. Wacław pisze:

    Coraz częściej się mówi, że Ameryka się sypie, powiedział to nawet słynny pisarz amerykański wywiadzie dla GW.
    Żeby moje było na wierzchu, umieszczam tutaj felietonik na tematy aktualne, za pozwoleniem….

    „””Nasza sytuacja jest podobna,do tej za oceanem, ratują nas obligacje.
    To się skończy po ustąpieniu agentów wielkiego kapitału Tuska i Rostowskiego- to nie mój wynalazek, tak mówią w telewizji politycy krytykanci.. np. Piotr Ikonowicz.
    Jak się to stanie – pod dwóch tygodniach będziemy Ukrainą w temacie wypłacalności, mamy jeszcze dwa lata spokoju. A może dłużej – kontrkandydatów brak do przejęcia władzy.

    Zastanawiałem się od rana jak nazwać ten stan polityczny; – wyszło mi, że jest to KWIETYZM to taki wynalazek filozoficzny. Po naszemu powinno się to nazywać LEŻENIE BYKIEM w Wikipedii wyczytałem stan bierności, obojętności,pasywności….

    Jest to szczególnie uprawnione po stwierdzeniu premiera Tuska z przed kilku dni: NIE BĘDZIEMY OBNIŻAĆ PODATKÓW, to się tłumaczy na nasze, że nic nie będziemy robić, i już,i g…. nam zrobicie.
    Dzisiaj, przed chwilą , usłyszałem w mediach że, skrytykował premiera jego były zastępca w PO Grzegorz Schetyna, że partia jest pasywna i nie walczy o swoje w wyborach do parlamentu europejskiego i może je przegrać.

    Jeszcze jedno: zaskoczył mnie kandydat na posła PE bokser Tomasz Adamek – podpieprzył mi mój pomysł pisania listów do premiera Donalda Tuska. Napisał — też, ostro, przy nim jestem barankiem, nie mam wyjścia muszą udać , że nie widzę problemu, nie lubię nawalanki po pysku.
    Psia jego mać…””””””””

  141. Wacław pisze:

    W swojej bezgranicznej bezczelności napisałem list do Daniela Passenta, jest na jego BLOG-u. Jest jednym z nielicznych co tak po polsku wodzi. Wart naszej troski.
    Jeżeli popełniłem nietakt, to proszę dać mi znać -pani gospodyni?

    „”””””Panie Danielu!
    Z całym szacunkiem.
    Jest pan naszym skarbem narodowym.
    Bezdyskusyjnie.
    Mistrzem słowa polskiego, felietonu.
    Powinien pan żyć 120 lat a nawet dłużej.
    Potrzebuje Pan pomocy. Kręgosłup.
    Pomoc może być nam dana, jak o nią poprosimy,
    nie ma innej opcji.
    Pana rówieśnik, wiekowo, również skarb narodowy
    załapał się 3 maja na order ORŁA BIAŁEGO.
    Jest nim ksiądz prałata profesor od filozofii, teologii, fizyki…
    Michał Heller – wielki człowiek, myślący, …
    W temacie kręgosłupa nie potrzebuje pomocy.
    Ksiądz pomimo swoich lata ma znakomitą sylwetkę.
    Widocznie potrafi zadbać o swój kręgosłup.
    Żyje w Polsce jeszcze jeden człowiek o którym można powiedzieć , że jest skarbem narodowym..
    Tylko ludzie o tym nie wiedzą…
    Skarby zwykle odkrywamy po wiekach…
    Ten o którym chcę napisać jest również odkrywcą…
    – na miarę Kopernika, Newtona, Einsteina.
    Jest nim lekarz medycyny z Ciechocinka DR Jan Kwaśniewski/1936/.
    Odkrycie trwa sobie, pomaga nielicznym już prawie 50 lat.
    Podobnie jak pana felietony.
    Jan Kwaśniewski może panu pomóc, jeżeli poprosi pan o taką pomoc.
    Wystarczy wejść na stronę http://www.dr-kwasniewski.pl i po kliknięciu
    okienka „kontakt” napisać maila do syna doktora Tomasza.
    Gdyby się panu udało dostać do DR, to
    – dowiedział by się pan, dlaczego ludzie pochodzenia żydowskiego
    otrzymali dotychczas 70 procenta nagród NOBLA; w ich posiadaniu
    jest co najmniej 90 procent światowego majątku.
    – co trzeba zrobić , żeby demografia w Polsce, w Niemczech, Francji
    była taka jak potrzeba…
    i wielu innych rzeczy
    DR Kwaśniewski właściwie odkrył to, sposób,- co trzeba zrobić,żeby odpowiedź na pytanie filozofów; po co żyć?, – jak żyć? – była spełniona.
    Odkrycie jest bardzo proste.
    Jak wszystkie wielkie odkrycia.””””””

  142. OPTY pisze:

    @ Wacław
    Jakiej spodziewasz się i czy w ogóle , reakcji ?
    ———–
    On już raczej ma życie za sobą , a jak żył i po co żył , o tym świadczy jego życiorys. Oczywiście życzę mu jeszcze długich lat życia ale nie liczyłbym na spodziewany i sugerowany przez Ciebie typ zainteresowania.

  143. Wacław pisze:

    Daniel Passent już zareagował.
    Tekst umieściłem w sobotę rano na jego blogu.
    W niedzielę w audycji „Loża prasowa” tvn24 zmienił miejsce
    siedzenia, żeby nie było widać jego kręgosłupa.
    Widać było sam przód. Też nie ciekawy. Za mocno myślący.
    Wypowiedzi jakieś niemrawe.
    Czasami jestem mocno naiwny.
    Na więcej nie liczę.
    Na zmianę diety stać tylko 1 promil populacji.
    To tylko figura retoryczna.
    Lepiej się pisze jak się ma adresata.

  144. Wacław pisze:

    Gazeta Wyborcza upada na pysk, w zakresie merytorycznym,
    jak i poczytalnościowym.
    Czyja to wina?
    Redaktora Adama Michnika i robotników od pisaniny na pewno nie?
    Czytelników? Tylko częściowo, i to w niewielkim stopniu.
    Witold Gadomski, mój ulubieniec, nie może pisać o sprawach ekonomicznych,czytelnicy nie chcą tego czytać, szczególnie o tym, że emerytury trzeba będzie obcinać.
    Sytuacja jest dramatyczna – tylko 3 procent populacji czyta ze zrozumieniem.
    Oznajmiła mi to emerytowana profesorka szkoły średniej, emerytka, pies ją wyprowadził na spacer, a mnie gnało do pracy: – proszę pana, mówi, czy pan wie, ze tylko 3 procent ludzi wie co czyta, przed chwilą dowiedziałam się tego z radia, były badania.
    Obok był kiosk RUCHU – patrzę – a tam prawie nie ma nic do czytania, są pisma, ale do oglądania, środki higieniczne, ostatnio nawet sok pomarańczowy można tam kupić.
    To wszystko objawy. Gdzie jest przyczyna?
    Panie Danielu!
    Wszystko upada: gospodarka, edukacja , kultura., demografia….
    Nawet filozofia; profesorowie od filozofii spierniczają do PE, wiadomo, że nie po to, żeby tam krzewić filozofię. Dotyczy Jan Hartmana UJ Kraków, i Małgorzaty Kowalskiej
    UB Białystok. Napisali usprawiedliwienia, które opublikowała GW.
    O przepraszam propaganda sukcesu rośnie w siłę. Ta z czasów Gierka to pikuś.
    Ta obecna jest lepiej wyedukowana.
    Panie Danielu! Niech pan nie wierzy w te cyferki, które mię o tym, ze nam rośnie.
    To są gierki statystyczne.
    Internauci całej Polski nie mogą się doczekać zawieruchy, tego co prof. Marcin Król
    nazwał , że będzie „COŚ” w słynnym wywiadzie z dn08,02,2014 GW, powiedział tam
    wiele więcej ,że „byliśmy głupi” i od siebie dodam :dalej jesteśmy i będziemy, że debat
    publiczna jest na poziomie dupy i jej okolic, że nie mamy wybitnych jednostek, że ci co
    rządzą to tylko administratorzy masy upadłościowej; Tusk, Merkel, Holland, i wiele innych rzeczy.
    Musiał napisać pokajanie, że zbłądził. Bo zbrukał 25-lecie.
    A gdzie przyczyna?
    Tego coś nie będzie, bo ono już jest na całym ZACHODZIE, toczy się utajona, na oko
    niewidoczna rozruba; między demokracją i globalizacją.
    Demokrację, wolność, prawa natury – definiuje jedno skromne słowo: OGRANICZENIA,
    natomiast globalizację słowo – „bezograniczeń” , inaczej po naszemu „róbta co chceta”..
    Produktem tej cichej rewolucji jest –„1 procent” – który posiada 90 procent światowego majątku.To jest efekt strzyżenia owiec i baranów, na ich własne życzenie .
    To się ciągle powtarza w historii człowieka. Najlepszym przykładem są czasy Chrystusa, i jego ukrzyżowanie.
    Ten majątek jest tak wielki, że liczbę zer trzeba pisać wzorem 10 do n potęgi, niektórzy piszą,
    że nie wiadomo, gdzie ten majątek jest, kto personalnie go posiada. Nawet ci co go mają niewiele o nim wiedzą. To wszystko jest w zapisach elektronicznych. Obawiam się , że nie wystarczyłoby polskich lasów na wyprodukowanie papieru potrzebnego do nadrukowania tej masy pieniędzy.
    To w dalszym ciągu objawy patologii.
    Gazeta Wyborcza jest ofiarą tej patologii – nie tylko gazeta. My wszyscy!!!!!!

    Przyczyny , niestety, przykro mi, trzeba szukać u lekarza medycyny/1936/, odkrywcy na miarę
    Kopernika, Newtona, Einsteina, mieszka w Ciechocinku —
    w tym co napisał, w tym co jest w Internecie
    podam adres http://www.dr-kwaśniewski.pl
    Wiedza kosztuje, trzeba ją zdobyć samemu, i z niej skorzystać lub nie. Moim zdaniem warto.
    Tu nie chodzi tylko o zdrowie osobnicze, wynikające z diety optymalnej doktora, tam chodzi o coś więcej.

  145. Wacław pisze:

    To wszystko są objawy, które znamy powtarzamy, aż do znudzenia.
    Świat się wali.
    Nikt nie wie dlaczego?
    Nikt nie zna środków zaradczych. Nawet noblista Paul Krugman.
    Nawet reset długów niczego nie załatwia. Nawet zmiana systemu/typu raka/,
    bo jesteśmy w ostatnim stadium raka, z dużymi przerzutami. Karmiciel, czyli
    gospodarki krajów z realną gospodarką ledwo dyszą, za chwilę nie będą w stanie rolować długu. Rak zwalnia swoją grabieżczą politykę, obniża
    oprocentowanie obligacji. To wystarczy na krótko.

    Panuje ideologia globalizmu, która nie uznaje demokracji, wolności, w szczególności praw natury. Zapomniano o tym, że życie człowieka bez praw
    natury rodzi patologie, we wszystkich obszarach: od zwykłego kataru do
    tzw luzowania , drukowania, wykupu obligacji.
    Poszukuję takich, którzy mi dokopią za wygłaszanie herezji:

    „””””””Patologia w demografii, dzietności: mała lub nadmierna ma swojepra-źródło w przestrzeganiu praw przyrody.
    Ukraina. Cała ta sytuacja jest efektem nie przestrzegania praw przyrody.
    Rosja z Putinem próbuje się wyrwać z tej patowej rzeczywistości.
    Czy globalista pozwoli Rosji na to? Jest to prawie niemożliwe.

    No i co z tego, że my to wiemy.
    Ta bezradność poraża.”””””

  146. Wacław pisze:

    Ten wpis spotkał się z ostrą reprymendą – zostałem zgrzany.
    Czekam: może i to tak się stanie

    ===============================================
    ”””””’Pisanie do gospodarza tego BLOGA i jednocześnie, być może kolegi, może przyjaciela mojego przyjaciela – to prawdziwa radość.
    Jan z pewnością byłby zadowolony. Panie Danielu, nie mamy możliwości, żeby GO o to zapytać. Ksiądz profesor Michał Heller twierdzi — żeby nie tracić nadziei – problem wieczności jest otwarty dla nauki i teologii.
    Następny powód tej radości – to moja nominacja do tytułu „skarb narodowy”dla Pana, nikt nie zgłosił sprzeciwu możemy uważać sprawę za zamkniętą, zatwierdzoną. O tym,że wokół nas krążą ludzie godni tego tytułu dowiedziałem się od Krystyny Jandy, wybitnej blogierki, także. Pewnego dnia wracała z imprezy z okazji jej 50 urodzin, razem z mężem, chyba od prezydenta A. Kwaśniewskiego, I powiedziała do męża: – ludzie; którzy są w mijanych nas samochodach, nie wiedzą, że wieziesz „skarb narodowy”. Napisała o tym na blogu.

    Jest jeszcze jeden powód mojej radości; – ten pana BLOG ma wartość znacznie większą
    niż opisywana tutaj „Gazeta Wyborcza”, znakomicie ją uzupełnia. Przy minimalnych kosztach .To co tutaj można przeczytać nigdy nie wydrukuje żadna gazeta, z wielu przyczyn.

    To była poezja. Teraz będzie będzie proza.
    Uprzejmie pana informuję, że nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że wielki handel detaliczny w sklepach wielkopowierzchniowych należy oceniać pozytywnie. A taką ocenę wyczytałem ze wstępniaka. Z prostego powodu taki handel robi z człowieka niewolnika,
    upodabnia go do bydła ludzkiego, jest zaprzeczeniem demokracji, wolności, praw natury
    bo jest produktem globalizacji, ideologii(mafii), która ma w definicji słowo „bezograniczeń”, czyli bez praw przyrody. Globalizacja jest produktem powstałym po upadku ZSRR, świat finansów poczuł wiatr w żagle, że może sobie pofolgować – i nie liczyć się z konsumentem. Do tej pory wypadało się liczyć z ciągle rosnącą stopą życiową robotnika OBOZU – do przełomu z 1989 roku.
    są społeczności, które zrozumiały patologię, przykładów nie trzeba daleko szukać.

    Mam jeszcze jedną sprawę sporną: – gani pan prof Krystynę Pawłowicz, która w sposób dla siebie znamienny podsumowała niewątpliwie nasz skarb narodowy, majestat – Władysława
    Bartoszewskiego. Wdepnął na minę i puścił bąka. Majestatowi nie wypada występować w tego typu reklamówkach partyjnych, i do tego dwuznacznie się przy tym zachowywać, jego
    paluch o mało nie zrobił dziury w szkle, zabrzmiało to bardzo nieprzyjemnie, rozkazująco,
    ryjowato. Nazwanie kogoś pastuchem jest komplementem, tylko, że nasza inteligencja nie jest w stanie tego zrozumieć; bo — od pastucha biorą swój początek wielkie cywilizacje: amerykańska, rzymska, brytyjska……o ryju nie warto pisać. Nieboszczka Oriana Fallaci
    nazwałaby panią profesor Krystynę Pawłowicz politykiem z jajami – całą resztę jako nadającą się do prostowania szpilek u szewca, no może z wyjątkiem JKM.
    Audycja LOŻA PRASOWA nadawana była ok. 12,00 , 12,05,2014 r. w niedzielę , tam miał pan występ, a dwie i pół godziny później w „Puszce Paradowskiej” dwójka komentatorów: Janina Paradowska i A. Jonas, przy milczeniu pozostałych komentatorów, nie potępiła pani Pawłowicz a nawet lekko wsparła.

  147. Wacław pisze:

    absolwent
    15 maja o godz. 18:02
    Dyskutować z Tobą „absolwent” – to lepiej z koniem się kopać.
    Jeżeli myślisz , żeś dokopał staremu – to jesteś w mylnym błędzie.
    To jest dowód na degenerację, patologiczną czynność umysłu, niską wartość biologiczną człowieka zachodu.
    Jak się to rozpoznaje: słabo myślący nie odróżnia dobra od zła. To co obiektywnie jest dobre patologiczny zdegenerowany człowiek mówi ,że jest złe.
    Tak jak Ty myśli 90% populacji. To dlatego WYBORCZA upada na „ryj”: patologiczny człowiek, nie nadaje się do jej „konsumpcji”.

    Słyszałeś „absolwent” o tym, że ludzie chorują cywilizacyjnie, to taki nowy termin medyczny wymyślony 20 lat temu. Na przykład cukrzyca jest taką chorobą: zakłócony metabolizm węglowodanów. Choroba bardzo łatwa do wyleczenia: zarówno lekarze jak i chorzy robią wszystko żeby przypadkiem chory nie wyzdrowiał. Cukrzycy nie potrzeba leczyć: wystarczy niewielka zmiana diety.
    Okazuje się, że jest to niemożliwe, pożywienie jest narkotykiem, w tym przypadku cukier.

    Chory ostatni dowiaduje się o swojej chorobie: to dotyczy całych społeczności a nawet cywilizacji.

    Przypadek: Bartoszewski-Pawłowicz to dowód na degenerację naszych elit:
    naukowych, politycznych, wszystkich…. Ryba psuje się od głowy – mówi lud. Spróbuj mi wytłumaczyć , że jest inaczej.
    Spoty wyborcze do PE to dopiero patologia; te wytwory nawet do kabaretu się nie nadają, bo z tego się nie można śmiać, można tylko płakać.
    W temacie humoru specjalistą jest nasz gospodarz -* pisała dla Pietrzaka, dla EGiDY.

    również pozdrawiam
    mam nadzieję, ze nie patologicznie
    ===========================================

    „””””””””””Wacław 15.56
    Nie nazywam się Daniel Passent, ale pisze pan nie na jego indywidualny adres lecz na blog, wiec także ja czuje się adresatem i niestety muszę panu odpowiedzięc. Uważam ze jest Pan człowiekiem głęboko nieszczesliwym bo pisze pan chaotyczne brednie bez początku i końca , a wydaje się Panu że jest pan erudytą być może nawet INTELEKUALYSTOM.
    Tymczasem prezentuje Pan wyłącznie starcze zidiocenie w stylu Korwina Mikkego, połaczone z laudacja dla chamstwa podchlemistrzxyni Krystyny Pawłowicz, która dziwnym trafem wyladowała na wyższej uczelni, ale zapach chlewu ciągnie za sobą. No i nienawidzi pastuchów. Jednakże żaden pastuch, cowboy ani gaucho, nie zadałby się nigdy z czyścielką chlewni, bo w hierarchii prestiżu stoi ona na samym dnie. Dziwie się że Pan tego nie wie i obdarza ja podziwem z powodu rzekomych jaj. Według agencji Reutera sa one od klikudziesieciu lat całkowicie zasuszone i ma co się na nie łaszczyc ,
    Pozdrowienia Panie Wacław.

  148. Wacław pisze:

    Mamy tydzień wyborczy. Do kontrowersyjnej instytucji europejskiej.
    Wiadomo po co została stworzona; dla demobilu politycznego…..
    Podobnie jaka RPP przy prezesie Belce, dla demobilu ekonomicznego….
    Janusz Korwin-Mikke ma rację co mówi, po co tam idzie …żeby go tylko dudki nie zepsuły. Za pół roku będziemy widzieli jaka będzie skuteczność geniuszu pana Janusza.
    Dla mnie JKM jest geniuszem intelektu. A ci , którzy zachowują się jak – widać, lekceważąco w stosunku do niego – nie dorastają mu do pięt, nie są w stanie zrozumieć jego tez.
    Teraz można na mnie pluć…..
    Dlaczego człowiek zachowuje się irracjonalnie? Z braku wiedzy, dla ułatwienia odpowiadam.
    Są takie pojęcia; proszę nie szukać definicji w encyklopediach, więcej o nich poczytacie w podręcznikach dla hodowców: krów, świń,kotów, owiec i baranów,i wszelkiej innej zwierzyny…. chodzi o WARTOŚĆ BIOLOGICZNĄ CZŁOWIEKA, zdrową czynność umysłu…..każdy z nas ma inną, współczesny człowiek jest przekonany,że ma wspaniałą czynność, że wszystkie rozumy posiadł. Całe narody, a nawet cywilizacje się od siebie różnią. Jeszcze nie wymyślono jednostki pomiarowej.
    Jeżeli wyobrazimy sobie skalę liczbową o 0 do 10, to dziesiątkę możemy przypisać Szwajcarom, ” 9″ Szwedom, dalej będą Żydzi,Norwedzy, Duńczycy , Austriacy, Nowozelandczycy, Chińczycy, Japończycy,Brytyjczycy, Białorusini…..a gdzieś koło trójki Polacy.
    Dlaczego Szwajcarów wyróżniłem, gdzie szukać wiedzy szczegółowej o tym, mamy ją w Polsce, w Ciechocinku, już prawie od pół wieku z tą wiedzą się chwali, o niej roztrząsa, jest lekarzem medycyny nazywa się Jan Kwaśniewski(1936), szkolił się w medycynie wojskowej w Łodzi

    podaję adres internetowy: http://www.dr-kwasniewski.pl
    jest odkrywcą wiedzy jak żywić człowieka , i nie tylko.

    Herodot został już o tym poinformowany wcześniej 2500 lat temu przez kapłanów egipskich, że z potraw które się zjada bierze się rozum; nie z kapusty, jak namawiany jest przez media, medycynę: ciemny lud.

    Wiedzą o tym Izraelici, już co najmniej od Mojżesza, czyli 3000 lat. Żydzi w studiowaniu wiedzy o żywieniu są tak mocni, że mają z tym tylko kłopoty, bo gdziekolwiek się znajdą, szczególnie po powstaniu 70 r., zaraz są przepędzani,zabijani: warto przypomnieć rok 1492 królowa hiszpańska Izabela, Hitler w drugą wojnę. To działo się zawsze,
    dlatego, że swoją inteligencją (wartością biologiczną, czynnością umysłu) prześcigali tubylców.
    W latach 30-tych w Niemczech byli 6 procentową populacją a dominowali we wszystkich obszarach. Ameryka na tym zyskała, nauka usadowiona w ludziach pochodzenia żydowskiego została przepędzona z Europy, nie tylko z Niemiec; a to przecież wyznawcy judaizmu stworzyli im atomówki, wiadomo, co się stało później.

    DR Jan Kwaśniewski (- słuchaj K.J.) — twierdzi, że cukrzycy nie potrzeba leczyć, szczególnie tą typu II, tępionych chorobowo ludzi starych. Po zastosowaniu określonych zaleceń, broń Boże głodzeniem, choroby ustępują. Cukrzyca jest tutaj przypadłością modelową, łatwą do zlikwidowania, specjalnie nie piszę o leczeniu,
    to narodowa plaga – trzy miliony zapadniętych, tak mówią diabetolodzy z uciechą,
    ponieważ cukrzyca produkuje im bardzo dużo chorób u ludzi. Ludzie też nie są
    bez winy, nie chcą usunąć ze swojej diety czynnika przyczynowego jakim jest cukier.
    Lekarze , niektórzy, o tym wiedzą i przepisują im hormon o nazwie; insulina, który nie leczy chorego, zaledwie podtrzymuje go przy życiu, z powodu niewydolnej trzustki cukrzyka.
    Natomiast cała reszta populacji czyni ściepę na koszty leczenia wspomagając budżet NFZ. Są kraje, gdzie insulinę kupuje się razem z gazetami, przy pełnej odpłatności. Tu chodzi o miliardy złotych.
    Czy przy takiej czynności umysłu, jaką ma współczesny przeciętny Europejczyk instytucje UE mogą dobrze dobrze funkcjonować? A to co jest tworzone będzie dobre?

  149. Wacław pisze:

    Rzucają mną emocje, i z tej złości puściłem panu Danielowi Pasentowi
    poniższy tekścik:

    Dlaczego nie mówi się o Europie? Pyta się nasz gospodarz?
    A mówi się dużo o Januszu Korwin-Mikke i kobietach, przy okazji poważnych wyborów.
    Odpowiedź jest prosta: ludzie nie lubią wykonywać pracy bezużytecznej, do tego bez wynagrodzenia. Za pracę bezużyteczną i sowicie wynagradzaną – lubimy brać pieniążki, mamy takich ludzi co najmniej 1 milion w Polsce.
    Kandydaci do PE , publicyści, politycy, ekonomiści – dobrze wiedzą o co chodzi.
    Debatę o problemach europejskich, gdyby nawet była, można byłoby porównać do roztrząsania gnoju, przy czym gnojem byłaby pocięta słoma, bez esencji jakimi są odchody zwierzęce.

    Problemu debaty o Europie, przy okazji warto byłoby podyskutować o globalizmie.
    Nie mam pretensji, że była była jasność, do instytucji, chociaż nie podoba mi się akt akcesyjny, umowa unijna, która zawiera tyle tysięcy stron, że praktycznie nikt nie może jej zobaczyć. Można mieć wiele zastrzeżeń do do podejmowanych decyzji. Nie mam pretensji do globalizacji.

    Mam pretensje do ludzi, którzy tym całym interesem się zajmują.

    Bez odkrywczej wiedzy lekarza z Ciechocinka Jana Kwaśniewskiego nie można problemu roztrząsnąć. Odkrycie to jest tak samo proste jak Mikołaja Kopernika, który zwrócił światu uwagę, że centrum świata nie stanowi ziemia ale słońce.
    Jan Kwaśniewski powiedział ludziom na całym świecie, że, żeby będzie lepiej,gdy — efektywniej będą mogli wykorzystać dorobek innych ludzi,przez : nie ma innego wyjścia, muszę rozumnie karmić swój organizm, szczególnie – mózg. Aby to było możliwe opracował sposób, zasady , które trzeba przestrzegać przy karmieniu człowieka.
    Powiedział , że mózg karmiony przypadkowo będzie miał zawsze tylko przypadkową czynność, najczęściej patologiczną. I tak się dzisiaj dzieje na całym zachodzie, to widać, że ludzie kierujący instytucjami europejskimi, robią to źle – a ludzie odruchowo się od takiej roboty, i jej efektów odwracają. I jest, tak jak jest; po prostu głupio.
    Zgłaszane są pomysły, które przez przez rozumne sito przesiane , nie musiałyby, niepotrzebnie absorbować miliony ludzi np. ostatnio – unia energetyczna.

    Nie mogę się rozpisywać, szczegóły są w Internecie w książkach , które napisał Jan Kwaśniewski
    strona: http://www.dr-kwasniewski.pl

  150. Wacław pisze:

    W temacie EUROPA sprawdza się ludowe powiedzenie:
    – o nieboszczyku mówimy dobrze albo nic.
    Fakt upadku cywilizacyjnego Polski, praktycznie Zachodu ogłosił
    prof. Marcin Król /8 luty2014 GW/, żeby nie było na mnie.
    Napisałem, że Europa „jedzie na słomie” czyli na celulozie. Celuloza
    /cząsteczka/ składa się z trzech pierwiastków:węgla, wodoru i tlenu.
    Jest złożonym węglowodanem trawionym tylko przez zwierzaki
    roślinożerne, w naszym otoczeniu najlepiej robi to krowa – z papieru
    produkuje mleko.
    Żeby zbyt daleko nie odejść od słomy, to trzeba stwierdzić, że przy
    okazji wyborów europejskich „wyłazi” z cholew na porządku dziennym,
    nie trzeba się specjalnie wysilać, żeby to zobaczyć.

    Panie Danielu!
    Jak pan zaczynał pisać w „Polityce” a ja ją czytać – drukowana była na
    papierze z czystej celulozy. Teraz w gazecie jest celulozy mało, coraz mniej,
    okraszana jest gipsem, żeby było ładniej/drożej/, taka sama prawidłowość
    jest z książkami, szczególnie z podręcznikami.
    Pozwolę sobie sformułować mój wynalazek: prawo upadku cywilizacyjnego
    – powinno brzmieć: tempo upadku cywilizacyjnego rośnie proporcjonalnie
    do wzrostu zawartości gipsu w papierze gazetowym , książkowym.

    Panie Danielu! łza się w oku kręci, wtedy prawie pół wieku temu POLITYKA
    to była prawdziwa gazeta, czasopismo. Teraz nie lubię używać brzydkich słów,
    wystarczy, ze powiem, że jest odpadem, którego nawet w piecu węglowym
    nie da się spalić.

  151. Wacław pisze:

    26 maja o godz. 9:44

    LEWY@
    Gdzie jesteś!
    Jeżeli prawo Wacka jest słuszne, to trzeba je umieścić
    w Wikipedii – mnie nie wypada.
    Prawo Petera jest ciekawe.
    Gdyby je zastosować w Polsce trzeba by zlikwidować sejm, senat, cały rząd z Tuskiem z powodu braku kompetencji.

    Z powodu braku kompetencji były premier Leszek Miller jak doszedł do władzy premierowskiej rozwalił SLD, do dzisiaj nie może się pozbierać, trzeba go było wysłać w maliny i zastąpić Belką. Jego podwładna hołota kradła na potęgę; Jakubowska do dzisiaj szlaja się po sądach.
    Próg kompetencyjny Millera : to szefostwo partii, tu się sprawdza , jako tako

    Lewy
    23 maja o godz. 10:14

    Prawo Wacka brzmi następująco:
    …tempo upadku cywilizacyjnego rośnie proporcjonalnie
    do wzrostu zawartości gipsu w papierze gazetowym , książkowym.
    To wiekopomne prawo Wacek napisał godz. 8:04
    Prawo to dołączy do takich słynnych praw, jak prawo Petera, prawo Grishama-Kopernika, prawo Parkinsona, prawo Murphe’go

  152. Wacław pisze:

    Z tym Prawem Wacka to mam trochę krępacji; wnuki się dowiedzą i będą jaja. Poza tym jestem z natury wstydliwy, nadmiernie przerobiony na skromność

    Z doktorem z Ciechocinka Janem Kwaśniewskim to poważna sprawa, jego wiedza jest przeogromna. W zakresie przydatności dla człowieka, to moim zdaniem. większa od Einsteina, tego od względności w fizyce. Jak już się tak dopominasz, to będziesz pierwszym, który usłyszy teorię opartą na wiedzy Kwaśniewskiego.
    Rzecz będzie dotyczyć cywilizacji, dowolnej, jej powstania, trwania i zgonu, to się dopiero formuje. Teoria o której mówię będzie oparta na równaniach matematycznych. A propos Einstein swoje teorie produkował przez 20 lat.
    ==================================================
    Lewy
    26 maja o godz. 12:38

    Wacław
    26 maja o godz. 9:44
    Wacku, wlasnie mam chwile oddechu, bo ciagle zajety jestem moimi wnukami, ktore zapisalem do francuskiej szkoly, zeby nauczyly sie jezyka.
    Powiedz , Wacku, co Ty z tym doktorem Kwasniewskim z Ciechocinka, to powazne ?

    Dlaczego nie moglbys sam oglosic Prawa Wacka na wikipedii ?
    ET

  153. Wacław pisze:

    Sukces Łukaszenki

    Otrzymaliśmy porcję informacji o sukcesach prezydenta Łukaszenki, które,co ukrywać zwalają z nóg – nie tylko Polskę, Europę, a właściwie cały świat.
    Dlaczego inne kraje, w tym Polska jest w tyle w stosunku do Białorusi.
    Czy jest szansa, żeby ten eksperyment przenieść na zachód?

    Świat nie ma innej drogi, żeby rozszyfrować fenomen białoruski – musi zwrócić się po wiedzę w tym temacie do naszego odkrywcy z Ciechocinka lekarza medycyny
    Jana Kwaśniewskiego, który już prawie pół wieku czeka na zainteresowanych.
    Jeszcze raz to napiszę: wiedza Jana Kwaśniewskiego ma większe znaczenie dla człowieka
    niż to co zrobił gigant rozumu – Albert Einstein.
    Adres do Jana Kwaśniewskiego http://www.dr-kwasniewski.pl

    Na Białorusi trwa wielkie doświadczenie żywieniowe, na miarę tego co zrobił Mojżesz –
    Księga Wyjścia – opisane tam jest co zrobił. Na popularny język, literacki, przystosował to Jan Kwaśniewski, tak, żeby było to zrozumiane przez prostego człowieka. Niestety, stopień zdegenerowania współczesnego człowieka jest tak wielki, że niewielu ludzi, niezależnie od poziomu wykształcenia formalnego jest w stanie ten przekaz zrozumieć.
    Nie wiem, czy to co robi prezydent Łukaszenka jest dziełem jego wiedzy, czy przypadku:
    wiemy, że był dyrektorem kołchozu, zna się na produkcji żywności, a reszta jest milczeniem.

    Podobne doświadczenie żywnościowe odbywa sią w Chinach. Znamy już wyniki.

    O co chodzi Janowi Kwaśniewskiemu: o to,że bez zadbania o właściwą wartość biologiczną
    człowieka a w konsekwencji o prawidłową czynność umysłu – może być tylko patologia –
    wszechogarniająca. Kwaśniewski twierdzi, że , żeby to osiągnąć trzeba rozumnie, naukowo,
    podchodzić do problemu żywienia człowieka; przestrzegać proporcji miedzy głównymi składnikami pokarmowymi: białkiem, tłuszczem i węglowodanami, umieścić to żywienie
    we właściwym obszarze, w miarę szybko przeskoczyć przez obszar, przy którym występują choroby cywilizacyjne .

    Co robi Łukaszenka, żeby było dobrze? Zwiększa udział pokarmów zwierzęcych w diecie
    Białorusina, nie pozwala na amerykanizację żywienia, nie sprowadza żywności obrabianej
    przemysłowo, ma to szczęście, że na Białorusi nie obowiązuje unijna „kwota mleczna”……
    Nie byłem na Białorusi, ale w ciemno mogę powiedzieć; tam uprawia się rolniczo każdy ar ziemi. U nas 30 procent jest w ugorze, bo lepiej opłacają się unijne dopłaty do hektara niż uprawa ziemi. Przypominam, że uprawa ziemi, tej cienkiej warstewki gleby -30 cm, jest
    wyłapywaniem darmowej energii ze słońca, która jest gromadzona w roślinach, dalej zwierzęta przerabiają to dla nas ludzi.

    Jeszcze tylko jeden wątek: Łukaszenka podejmując decyzje, kieruje się dobrem ludzi. Nasz
    Tusk robi odwrotnie; stara się dopieprzyć elektoratowi. Chcecie przykładu: wystarczy sprawa
    fotoradarów, Łukaszenka tej „intelektualnej” głupoty u siebie nie wprowadza.
    Łukaszenka otacza się w rządzeniu ludźmi mądrzejszymi od siebie, Tusk robi odwrotnie.
    Przy zdrowej czynności umysłu Białorusina nawet tamtejsza demokracja ma ludzki wymiar.

  154. Wacław pisze:

    29 maja o godz. 8:39

    No więc ? Jak to jest z tym sukcesem Łukaszenki?
    Jest czy go nie ma? Kurna!!!!!
    Bo padam z wściekłości!!!!!
    Błagam o więcej wypowiedzi w stylu przyczynowo-skutkowym,
    deterministycznie, jak mówią ludzie nauki filozoficznej.
    Od opisywania rzeczywistości to ja mam gazety.
    U Passenta oczekuję wypowiedzi ludzi myślących, a nie opisywaczy.

    Zbliża się 06,06,2014 – wielka rocznica.
    Trzeba rozstrzygnąć , roztrząsnąć: mamy sukces , czy porażkę??????

    Wiecie co było największym sukcesem XXV-lecia: prawdziwy majstersztyk;
    Mirosławiec i Smoleńsk, trzeba być wyjątkowym narodem; dwa samoloty, dziesięciu generałów, prezydent z małżonką i ponad 100 porządnych o wysokiej wartości ludzi. I wszyscy zachowują się jakby mucha zdechła. To ruskie zrobiły.
    Brzoza była za twarda. I jeszcze umieścić to w PANTEONIE.
    Bez wiedzy jak roztrząsać trudne sprawy, którą przygotował dla całego
    świata lekarz Jan Kwaśniewski http://www.dr-kwasniewski.pl
    – tego nie można zbadać, wyjaśnić, zrozumieć. Tu nie chodzi o wchodzenie w określony sposób odżywiania.
    Jeszcze raz powtarzam; bez wiedzy o tym co to jest wartość biologiczna człowieka, prawidłowa czynność umysłu – będziecie wróbelkami dziobiącymi ziarenka, i zdolnymi do powiedzenia: jakie smaczne są te ziarenka.

  155. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Wczoraj padł rekord zaglądalności, wiadomo gdzie,
    jeden dzień -prawie 40 tysięcy wejść?

    pozdrawiam
    na spokojnie!

  156. Wacław pisze:

    Orteq
    3 czerwca o godz. 9:14

    Interesuje mnie wiek p. Waclawa (8:42).

    Chodzi o to jak dlugo jeszcze p. Waclaw bedzie nadawal te swoje zajawki o cudotworcy Janie Kwaśniewskim. Cierpliwosc ludzka ma swoje granice, you know..
    ========================================
    Dr Jan Kwaśniewski nie jest cudotwórcą.
    W odróżnieniu od naszych uczonych,którzy nic nie wiedzą, widzą objawy, nie znają przyczyn chorób: nawet kataru….
    Ekonomiści nie wiedzą np co zrobić z nierównościami, z upadkiem gospodarczym ZACHODU…
    Historycy nie wiedzą dlaczego upadają cywilizacje, wiedzą tylko kto komu w mordę dał…
    Demografowie nie wiedzą jak się robi dzieci….
    Filozofowie nie wiedzą dlaczego nikt nie chce ich słuchać…
    ……….
    Dr Kwaśniewski zna przyczyny chorób człowieka. Zna przyczynę rzeczy.
    Gdybyś ORTEG miał problemy z hemoroidami, to wystarczy niewielka korekta diety, i problem znika, to żaden cud.
    Tylko jest „mały” problem ludzie nie chcą łatwych rozwiązań. Za prawdę potrafią zabić, spalić na stosie, ukrzyżować…..taką mają przywarę.

    Dr Kwaśniewski ma szczęście, gdyby swoją wiedzę ogłosił 300 lat temu – byłby spalony.

    Mowa jest tutaj u pana Daniela Passenta o WOLNOŚCI; ona jest tam gdzie jest dobrobyt, gdzie ludzie mają pewność bytu, gdzie ludzie mają rozum, czyli prawidłową czynność umysłu, mózgu.
    To jest pewnik. A więc nie mamy wyjścia musimy się zastanawiać co zrobić, żeby dobrze nakarmić nasz główny organ – mózg.

    Tu jest wykaz państw gdzie jest wolność:
    Wikipedia hasło: mleko
    Lista największych konsumentów mleka krowiego i produktów mlecznych[7]
    Najwięksi konsumenci mleka krowiego i produktów mlecznych w 2006: Państwo Mleko (litry) Ser (kg) Masło (kg)
    Finlandia 183,9 19,1 5,3
    Szwecja 145,5 18,5 1,0
    Irlandia 129,8 10,5 2,9
    Holandia 122,9 20,4 3,3
    Norwegia 116,7 16,0 4,3
    Hiszpania 119,1 9,6 1,0
    Szwajcaria 112,5 22,2 5,6
    Wielka Brytania 111,2 12,2 3,7
    Australia 106,3 11,7 3,7
    Kanada 94,7 12,2 3,3

  157. Wacław pisze:

    …. i jak w tej Polsce ma być dobrze kiedy takich oszołomów jak PAN WACŁAW jest 90% populacji
    z poważaniem anna

  158. Wacław pisze:

    Atakują mnie ze wszystkich stron.
    Potrzebuję osłony pani Tereso?
    Ostatnio w sprawie mleka:
    ================================================
    3 czerwca o godz. 18:49

    Lewy
    3 czerwca o godz. 13:00

    GajowyM.
    3 czerwca o godz. 11:54
    ===========================================
    W sprawie mleka dla chińczyka odsyłam na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    jest tam wyszukiwarka – o mleku jest kilka godzin czytania, …
    Chińczyk może mieć trochę inną florę bakteryjną, inne przyzwyczajenia
    żywieniowe i to dlatego mleko może mu nie pasować, genetyki bym do tego nie mieszał.

    Kwaśne mleko to inny temat: spełnia dwie zasadnicze funkcje; uzupełnia florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym człowieka( metabolizm), a białko jest doskonałym materiałem budulcowym jeżeli doda się do kwaśnego mleka tłuszczu
    to pomoże na hemoroidy.
    Ostrzegam: mleko krowie, w czystej postaci nie nadaje się dla człowieka z powodu cukru, którego jest za dużo dla człowieka. Spożywamy tylko przetwory mleczne.
    Jedynie mleko krowie prosto od cycka, jeszcze ciepłe, jest dobre, jest lekarstwem.
    Mleko pasteryzowane jest trucizną – gnije w przewodzie pokarmowym człowieka.
    Podobnie śmietana pasteryzowana, jeszcze większa trucizna.

  159. Wacław pisze:

    A ten nie śpi tylko grzmi, aż się kurzy:
    =============================================
    TJ
    3 czerwca o godz. 23:17

    O mleku nie należy pisać bzdur
    Napisał Wacław:
    „Ostrzegam: mleko krowie, w czystej postaci nie nadaje się dla człowieka z powodu cukru, którego jest za dużo dla człowieka. Spożywamy tylko przetwory mleczne.
    Jedynie mleko krowie prosto od cycka, jeszcze ciepłe, jest dobre, jest lekarstwem.
    Mleko pasteryzowane jest trucizną – gnije w przewodzie pokarmowym człowieka.”

    Mój komentarz
    Mleko prosto od krowy nadaje się dla człowieka pod czterema warunkami:

    1) mleko jest udojone w higienicznych warunkach;
    2) krowa jest zdrowa;
    3) człowiek ten w jelicie grubym wytwarza laktazę – enzym trawiący mleko (cukier laktozę, który jest w mleku);
    4) człowiek ten nie jest uczulony na mleko. Są ludzie, którzy mają uczulenie na mleko, na białka zawarte w mleku i u nich spożycie mleka może wywołać poważne dolegliwości łącznie ze wstrząsem.

    Powyższe cztery punkty nie czynią z mleka trucizny sensu stricte.

    Jeśli w mleku znajdują się bakterie chorobotwórcze, to po prostu to mleko jest tak samo szkodliwe, jak np. zepsuta konserwa.
    Jeśli człowiek nie ma laktazy, nie trawi mleka, to po spożyciu będzie odczuwał przykre dolegliwości trawienne.
    Jeśli jest uczulony, to wiadomo.

    Enzym jest to białko, które pełni rolę katalizatora w reakcjach (bio)chemicznych w organizmie. Nazwa enzymu z reguły jest tworzona od nazwy substancji, którą enzym potrafi rozkładać, poprzez zmianę jednej literki na „a”. I tak enzym rozkładający (trawiący) laktozę mleka nazywa się laktaza. Laktoza – laktaza.

    Mleko pasteryzowane (grzanie przez czas rzędu minut w temp. pomiędzy 60 a 90 stopni w celu zabicia bakterii) nie jest ani trucizną ani cudownym lekarstwem, jest normalnym pokarmem.
    Mleko UHT (Ultra High Temperature) jest grzane przez kilka sekund – 1-3 s w temp. powyżej 100 stopni w celu sterylizacji, czyli zabicia bakterii i nie jest z tego powodu trucizną tylko normalnym pokarmem.

    W mleku pasteryzowanym i w mleku UHT są zabijane wszystkie bakterie (w założeniu procesu), także te, które powodują kwaśnienie mleka, nazywane bakteriami kwasu mlekowego.

    W mleku naturalnym (prosto od krowy) zawarte są zawsze bakterie kwasu mlekowego, które powodują naturalne kwaśnienie mleka. Usunięcie tych bakterii w procesie UHT (sterylizacja mleka) powoduje, że mleko UHT otwarte i odstawione na kilka dni nie skwaśnieje samo, tylko „zgnije”, bowiem nie posiada bakterii kwasu mlekowego, a z powietrza, z łyżki, z dłoni, dostaną się do niego przetrwalniki grzybów lub bakterii, które pod nieobecność bakterii kwasu mlekowego powodują nie kwaśnienie, a „psucie się ” mleka.
    To zjawisko jest podstawą do wyznawania wiary przez ogół tych, którzy skłonni są wierzyć szarlatanom, że mleko UHT, to trucizna.

    Proces UHT niszczy 100 % bakterii oraz pewną część witamin zawartych w mleku (C,A, D, kwas pantotenowy) – od 10 do 30 % w zależności od technologii i staranności procesu oraz denaturuje (częściowo rozwija) cząsteczki niektórych białek. Nie oznacza to, ze mleko staje się bez wartości. Mleko takie nadal zawiera witaminy, najcenniejszy składnik wapń oraz inne pierwiastki i białka.

    W przewodzie pokarmowym człowiek nie przyswaja białek bezpośrednmiko do krwi jako cząsteczek, tylko trawi białka, czyli rozkłada białka na części składowe pierwotne nazywające się aminokwasami, by przenieść następnie te aminokwasy z jelit do krwiobiegu, rozprowadzić do komórek ciała, gdzie z kolei na poziomie komórkowym (w każdej komórce oddzielnie) są wykorzystywane jako budulec, cegiełki podstawowe dla składania nowych białek, takich jakich dany organ potrzebuje oraz pełnią samodzielnie inne funkcje.
    Organizm człowieka wytwarza także samodzielnie niektóre aminokwasy potrzebne do budowy białek i pełnienia samodzielnie innych funkcji, lecz większości aminokwasów organizm człowieka nie potrafi wytwarzać, dlatego należy jeść mięso, które jest źródłem tych aminokwasów, których organizm nie umie wytworzyć. Soja i strączkowe zawierają również takie aminokwasy.
    Taka jest istota odżywiania człowieka.
    Mówiąc – nalezy jeść białko zwierzęce rozumiemy przez to – należy wprowadzać do organizm aminokwasy, których organizm nie potrafi sam zsyntetyzować.

    Trawienie mleka przez człowieka
    Ludzie w okresie dzieciństwa wszyscy posiadają czynny gen wytwarzający w przewodzie pokarmowym enzym laktazę niezbędny jako ssakom do trawienia matczynego mleka. U wielu dorosłych gen ten jest wyłączany, ale nie u wszystkich. Pierwotnie u wszystkich ludzi istniał i był czynny jeszcze jeden gen, który powoduje wyłączanie genu laktazy (enzymu, który odgrywa podstawową rolę w trawienia mleka – rozkłada cukier laktozę w mleku) po zakończeniu wczesnego dzieciństwa.

    Wyłączony gen laktazy
    Duża część ludzkości (tylko dorośli) nie znosi mleka jako pokarmu, mimo, że w ich genotypie nadal istnieje gen laktazy, ale jest unieczynniony przez inny gen w czasie przejścia z dzieciństwa w wiek dorosły.

    Badania genetyczne wykazały, że w Europie od 62 do 86 % (najwięcej w Skandynawii) dorosłych ludzi posiada czynny gen laktozy. Mogą bez przeszkód pić mleko.
    Pozostali (14% – 38%) mają ten gen wyłączony po zakończeniu okresu dzieciństwa. Mogą pić mleko, ale z kłopotami.

    Natura u wszystkich ludzi pierwotnych wyłączała ten gen po odstawieniu od cycka matki, ponieważ stawał się on niepotrzebny, aby organizm nie zużywał w stanie dorosłości energii chemicznej na wytworzenie enzymu laktazy, który jest nieużyteczny (pierwotni dorośli nie pili mleka).

    Dopiero wprowadzenie hodowli zwierząt w neolicie (młodsza epoka kamienna – 5 000 – 7500 lat p.n.e., początki rolnictwa – uprawa roślin i hodowla zwierząt – mleko!) spowodowało, że powstała u ludzi i utrwaliła się do dzisiaj mutacja w pewnym genie sterującym, blokującym gen wytwarzający laktazę i ten gen po mutacji dalej nie blokuje, nie wyłącza na stałe genu laktazowego w dorosłym życiu, w organizmie jest nadal wytwarzana laktaza, jak w dzieciństwie. Tacy ludzie jako dorośli mogą pić i trawić mleko.

    Natura zaczęła tę mutację preferować, ponieważ tacy ludzie byli zdrowsi, a więc dłużej żyli, a więc mieli więcej potomstwa, ponieważ mogli bez przeszkód trawiennych pić mleko. Hodowla zwierząt, pozyskiwanie od nich mleka utrwaliła mutację przywracającą trawienie mleka w dorosłym życiu. Nie u wszystkich.

    Wśród Chińczyków gen wytwarzający laktazę trawiącą mleko jest w większości unieczynniony, dlatego nie ma tam zwyczaju picia mleka. Większość dorosłych Chińczyków nie trawi mleka. Nie wytwarzają laktazy w organizmie. Gen laktazy jest u nich wyłączony.

    Naukowcy zakładają, ze jest to związane z faktem, że bardzo dawno temu – 5 000 do 7 500 lat p.n.e. nie hodowano w Chinach zwierząt mlecznych i stąd dorośli nie pili mleka i mutacja sprzyjająca trawieniu mleka (gen laktazy nadal czynny u dorosłych) nie powstała i utrwaliła się tam, z wyjątkiem niektórych populacji hodujących zwierzęta mleczne.
    Ta niemożność picia mleka została w cywilizacji chińskiej utrwalona przez nawyki kulturowe. Geny kulturowe.

    Niektórzy ludzie (dorośli) mający nieczynny gen laktazy mogą popijać w małych porcjach i często w ciągu dnia mleko i po kilku tygodniach takiego popijania mogą się w ich przewodach pokarmowych zagnieździć bakterie takiego rodzaju, które same wytwarzają laktazę. Te bakterie, gdy się zagnieżdżą, spowodują, że tacy ludzie będą tolerować mleko, będzie u nich trawiona chociaż częściowo laktoza.

    Pisanie, że mleko pasteryzowane, czy UHT, to trucizna, jest szerzeniem zabobonów oraz naginaniem opinii w kierunku wierzenia szarlatanom i konowałom.

    Postęp technologii w przemyśle spożywczym spowodował wejście w życie nowej metody uwalniania mleka od bakterii – mikrofiltrowania. Mleko jest przepuszczane przez supergęste filtry, które zatrzymują w sobie bakterie. Nie ma tam działania wysokiej temperatury, smak mleka nie jest lekko „przypalony”, jak po procesie UHT i nie ma żadnej straty witamin oraz denaturacji niektórych białek.
    Coś za coś, nie ma darmowych obiadów, to mleko jak na razie jest droższe.
    Pzdr, TJ

  160. Wacław pisze:

    Kto ma rację?
    Może biuro polityczne się wypowie?
    Czyli poufne grono u pana Tomasza K.
    ===============================

    Wacław
    4 czerwca o godz. 8:22

    TJ
    3 czerwca o godz. 23:17

    O mleku nie należy pisać bzdur
    ================================================
    To dobrze , że spotkały się dwie filozofie na temat mleka:
    Twoja TJ jest tą oficjalną, która opiera się na objawach, to ta która miała
    uzasadnić wprowadzenie do handlu pasteryzowanych produktów mlecznych: bo tak jest wygodnie przemysłowi mleczarskiemu.
    Doświadczenie żywieniowe, które jest przeprowadzane na naszych organizmach
    jest po mojej stronie: – chorych jest coraz więcej.
    Przykład kwaśnego mleka jest symptomatyczny; przyjmijcie do wiadomości, ż bez bakterii mlekowych -człowiek długo nie pociągnie, po prostu zginie.
    Dzisiaj , żeby zdobyć mleko nadające się do skwaśnienia trzeba cuda wyczyniać,
    kupuje się z pod lady, z ukrycia -żeby sanepid nie zobaczył.
    Jeszcze jedno; człowiekowi z prawidłową florą bakteryjną, immunologią
    – najgorszy SYF nie zaszkodzi, prądki gruźlicy, cokolwiek…..

  161. Wacław pisze:

    Na okoliczność ujemnych stóp procentowych napisałem ekonomistom na ich blogu taki tekst:

    „””””””Żeby zrozumieć istotę rzeczy, to trzeba sięgnąć po książkę
    lekarza medycyny Jana Kwaśniewskiego pt. “Jak nie chorować”.
    http://www.dr-kwasniewski.pl
    tam, na stronie 110 jest wykres, który pokazuje obszar żywieniowy
    w którym, nie tylko człowiek, jako jednostka, ale również całe społeczności muszą być chore – na choroby cywilizacyjne.

    Zwracam uwagę, że nie choroba , jako taka, np. rak, miażdżyca, cukrzyca …
    jest problemem, w tm ujemne stopy procentowe EBC- tylko niemożność wyrwania człowieka, całych społeczności z niekorzystnych dla niego proporcji żywieniowych.
    Tego się nie da opisać w krótkim tekście.
    Tylko 3 procent populacji czyta ze zrozumieniem – należy pamiętać.

    Chiny są przykładem społeczności, która ucieka z tego niezdrowego obszaru żywieniowego. Pomaga im w tym , paradoksalnie, USA – wysyłając Chińczykom olbrzymie ilości zbóż.
    Nie wiem tylko, czy jest to przypadek, czy świadoma działalność Chińczyków.

    Stany właściwe wysyłają do Chin energię słoneczną która jest skoncentrowana, zmagazynowana na drodze procesów fitogenicznych
    w nasionach roślin.””””””””””

  162. Wacław pisze:

    Trochę wcześniej napisałem ekonomistom taki tekst:

    ==============================================

    Świat zachodni jest w upadku cywilizacyjnym.
    Zbliżamy się o fazy upadku, przy której działalność gospodarcza traci
    sens: z jednej strony spadek siły nabywczej a z drugiej ciągle rosnące
    obciążenia, które nie mają szans na zmniejszenie. Elity będą doić pracujących do samego końca, bez opamiętania.
    Sytuacja jest już tak absurdalna, że nawet konflikt zbrojny nic nie zmieni.
    Nawet tajne służby, cokolwiek.
    Antychryst z Moskwy , taki współczesny barbarzyńca, który podobno obalił Rzym – przejmie bez walki cały zachód. Co już powoli robi.
    Ludzie zachodu są już tak mocno zdegenerowani – przyjętym sposobem odżywiania, którego nie ma szansy zmienić, to jest zbyt wielkie uzależnienie.

    Nazywa się to , jak pisze Jan Kwaśniewski, ten od diety optymalnej: –
    patologiczną czynnością umysłu współczesnego człowieka.

    Tego się nie da leczyć, tylko zmiana sposobu żywienia, może to zmienić, którą zawsze w historii człowieka powodują wojny, lub inne kataklizmy o wymiarze globalnym.

    Zachód zostanie z wielką furą zapisanych w komputerach pieniędzy,
    która po prostu zniknie bezużytecznie.
    Wielcy tego świata radzą co z tym zrobić – nie widać racjonalnego rozwiązania.
    I nie będzie.
    Nawet nasza RPP z prezesem Belką nic nie wymyśli,
    nawet profesor Balcerowicz, wszyscy nobliści z ekonomii.

  163. OPTY pisze:

    Widzę Wacławie ,że zacząłeś otwieranie ” linku”( ” Jak nie chorować „)o gigantycznej pojemności i znaczeniu – napisałem to już parę dni temu . Aż się boję w pozytywny sposób myśleć co będzie dalej.

    Marks w zaświatach pęka ze śmichu – a nie mówiłem – nie pisałem i co ?
    Wszech patologia i teraz czekamy na Twoje – „tylko zmiana sposobu żywienia, może to zmienić, którą zawsze w historii człowieka powodują wojny, lub inne kataklizmy o wymiarze globalnym.”
    Żadne nawoływania , komisje sejmowe i gazeta , Arkadie i stowarzyszenie OSO i jego działalność nie jest w stanie skłonić nikogo poza tymi , którzy to zrobili dobrowolnie i świadomie do zmiany odżywiania na Optymalne. Dlaczego ? – napisał to Doktor , napisał teraz Wacław i piszę teraz ja – patologiczna czynność umysłów ludzi o niskiej wartości biologicznej spowodowanej niewłaściwymi dietami a jest ich co niemiara. A pieniądze ? – jak powszechnie wiadomo ale nie rozumie się tego zupełnie są ” korzeniem zła ” – tak napisano w NT. Nie wierzycie ? – sprawdźcie ! Niewłaściwie ulokowana miłość mści się w wielonasób.
    ” To jest już koniec , nie ma już nic , jesteśmy wolni …. ” itd.
    ” Gdzieś ” też napisano ,że prawda nas wyzwoli .

  164. Wacław pisze:

    Witam!
    O obszarach żywieniowych będzie kilka słów, za pomocą których można szukać przyczyn rzeczy.
    Za pomocą odkrywczej wiedzy Jana Kwaśniewskiego
    /www.dr-kwasniewski.pl/
    a w szczególnie zawartości książki „Jak nie chorować” na stronie 110 jest wykres, ilustrujący strefy żywieniowe, i w okolicach tej strony jest jego interpretacja.
    Dla czytelników tego tekstu: – postaram się opisać rzecz, w sposób nieco prostszy niż robi to AUTOR, jego wyjaśnienie jest na poziomie Newtona, moje zaledwie Kopernika.
    A więc do rzeczy: proszę sobie wyobrazić oś liczbową określoną liczbami od zera(0) do liczby 100. Dzielimy ten odcinek na trzy równe części, dla uproszczenia, rzeczywisty podział jest nieco inny,.i bardziej płynny.
    W lewej części skali 0- 33,33 są umieszczeni wszyscy ci, którzy żywią się węglowodanami,cukrami z niewielką ilością białka i tłuszczu,.
    W środkowej części skali 33-67 są ludzie, którzy spożywają pokarmy
    roślinne(węglowodany) i produkty pochodzenia zwierzęcego – w proporcji, powiedzmy dla uproszczenia 50/50 procent,
    W trzeciej, tej z prawej strony są ci , którzy żywią się pokarmami pochodzenia zwierzęcego z niewielką ilością roślinnych produktów.
    Obowiązuje generalna zasada odnośnie białka, że spożywamy go niewiele,i praktycznie w podobnej ilości we wszystkich wymienionych strefach(obszarach).
    Trzeba pamiętać, że spożywamy białko o najwyższej wartości biologicznej. Każdemu punktowi na skali liczbowej można przyporządkować konkretnego człowieka od niemowlaka do starca, również określone społeczności, państwa, narody, cywilizacje.
    Wartość tego powiedzmy wskaźnika żywieniowego nie jest stała, ciągle się przesuwa; w lewo lub w prawo, głównie zależy to od diety, są inne czynniki…

    Co się dzieje z ludźmi w poszczególnych trzech strefach? Mają inną wartość biologiczną , czynność umysłu.
    Lewa strefa(0-33) to prawie cała Afryka, Środek (33-67) to obszar chorób cywilizacyjnych, dotyczy to konkretnych ludzi, również państw; Polska, Niemcy , Francja,
    Włochy, Rosja,USA …….w strefie 66-100 znajdują się ludzie o wysokiej wartości biologicznej, zdrowej czynności umysłu: Chiny, Szwajcaria, Szwecja, Dania, Norwegia, Nowa Zelandia…….

    Wymyśliłem test, który pozwoli Tobie czytelniku, bezpłatnie, określić swoje miejsce w szyku:
    na muzyce go oparłem. Jeżeli lubisz muzykę disco-polo a inna ci zgrzyta w uszach jesteś na truskawkach, kartoflach, makaronie, chlebie…….
    Jeśli muzyka Chopina, śpiew Anny German, Lacrimoza Mozarta, wszystko Bacha sprawia ci przyjemność – Jesteś w tej prawej strefie, żywisz się dobrym białkiem i tłuszczem.
    Wszyscy prawie ze środkowej strefy nie słuchają muzyki. Z prostej przyczyny: są chorzy, lub za chwilę będą.
    Dlaczego muzyka jest podstawą tego testu; nawet Jan Kwaśniewski tego nie zauważył,
    Japonia, ludzie z Japonii, Chin , Korei… są wielkimi miłośnikami muzyki Chopina, jest ich
    najwięcej w odwiedzinach u kompozytora – w Żelazowej Woli. Niedawno był konkurs
    w Warszawie , najwięcej uczestników, to ze skośnymi oczami młodzi ludzie.
    Padło pytanie, do siebie – dlaczego?
    Białko jest temu winne; Japończycy zjadają 100 kg ryby rocznie w przeliczeniu na osobę.
    To jest temat na oddzielny tekst.

    W tej sytuacji odpowiedź na proste pytania, typu:
    dlaczego Chiny prześcigną USA?
    Dlaczego mamy wojny domowe, prof. Marcin Król ma z tym problem?
    Sławomir Sierakowski nie wie dlaczego nie zakładają własnych komitetów?
    Paweł Kowal : – objaw zła czyli korupcję na Ukrainie bierze za przyczynę?
    Dlaczego medycyna nie leczy?
    Dlaczego chorujemy?
    Dlaczego z naszą demokracją nie jest najlepiej, czyli wolnością, równością, solidarnością?

    ………………………..
    —–staje się bardzo prosta.
    To tylko kilka problemów z GW 7-8 czerwiec.

    PS dotychczas, wiele razy próbowałem – nikomu mi się nie udało wytłumaczyć
    pojęcia „strefa żywieniowa” wszyscy po kilku słowach ziewali, musiałem przestać.
    Może tutaj osiągnę sukces, jeżeli jeden na 1000 zrozumie będę tak uważał.
    Czekam na pytania?

  165. Gavroche pisze:

    Ja mam jedno.
    Można już ziewać?

  166. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Opty!
    Proszę o pilną odpowiedź, czy dla WAS wykres ze strony 110
    „Jak nie chorować” jest trudny do zrozumienia.
    Podobnie jak dla GAVROCHE!
    Pojęcie obszary żywieniowe, również.
    Ziewacie przy tej stronie książki?

  167. OPTY pisze:

    A nie ziewam , nie !
    Właśnie wertowałem po raz któryś str. 92-119 , nie wyuczyłem się jeszcze „jak nie chorować ” na ” blachę ” hehehe .
    Jak dla mnie rozdział „Dieta optymalna ” cz.1 jest dobrze opisany przywołany przez Ciebie wykres – oczywiście można dokonać znacznego skrótu ale i też znacznego poszerzenia – tylko czy trzeba ?
    Moja książka ( JNCH- mój skrót tytułu )jest naznaczona licznymi czerwonymi podkreśleniami a najważniejsze rzeczy jeszcze oznaczone są jaskrawo żółtym flamastrem .
    Na str. 112 6 akapit od góry do frazy kończącej zdanie ” … a nie powodem do dumy.” – napisałem czerwonym długopisem – SZOK !!! .
    Tak, po pierwszym przeczytaniu był to dla mnie istny i niesamowity szok ! – SZOK ! – dawno już pogodziłem się z nim. Teraz to normalka.

    Tego nie będzie chciał zrozumieć ( a zasadniczo nie zrozumie , bo gdyby tylko zależało to od chciejstwa to pół biedy) prawie nikt ,bo to wywraca cały ten świat do góry „girami ” . I stawia go jednocześnie z głowy na nogi , no ale wielcy” głowacze ” tego świata tego nie wiedzą , bo niby skąd ? , i niby dlaczego mieliby to przyjąć ? Oni wiedzą swoje lepiej niż ktokolwiek inny , ale że wszystko źle, tego już nie wiedzą .

    ” Prawda , która jest w stanie wyzwolić ludzi ( – przypis mój) , jest w dużej części prawdą , której ludzie wolą nie słyszeć. ” – H. Agar

    U dołu na str.11o Autor napisał dokładnie co ten wykres oznacza .
    A wcześniej na 109 tej u dołu (…)” Podobnie układają się proporcje u ludzi we wszystkich okresach historycznych … „(…)

    ” Strefy żywienia ” to nic innego jak rodzaje żywienia przyjęte przez Doktora – pastwiskowa , korytkowa , stół i związane z nimi parametry.

  168. Wacław pisze:

    Dziękuję OPTY!
    Z ‚pastwiska,koryta,stołu” zrezygnowałem,
    dzisiejszemu inteligentowi może pachnieć gnojem.
    pozdrawiam

  169. Wacław pisze:

    Oprócz życzeń wielu lat życia w optymalnym zdrowiu!
    Mam dla pana Jan Kwaśniewskiego solenizanta urodzinowego prezent:

    – w czerwcu 2014 roku liczba wejść na stronę http://www.dr-kwaśniewski.pl
    przekroczy 1000000/1 milion/ możliwy jest wynik 1,2 mln, nieskromnie przyznam,że przyczyniłem się do tego.

    PS Panią Teresę, proszę o umieszczenie tej informacji we właściwym
    miejscu. Z góry dziękuję!

  170. Wacław pisze:

    w uzupełnieniu poprzedniego wpisu;
    -chodzi milion wejść na stronę http://www.dr-kwasniewski.pl
    przepraszam.

  171. Wacław pisze:

    „Nie ma wyjątkowych narodów…” – piszesz @anumlik.
    Każdy naród jest inny. Każdy z nas jest inny.
    Jeżeli do oceny przyjmiemy średnią wartość biologiczną, czynność
    umysłu? Jeśli różnica jest zbyt duża powoduje to określone konsekwencje.
    Jeżeli przyjmiemy skalę od 0 do 100, to naród żydowski jest szczególny, można go umieścić w punkcie 95 skali liczbowej, choćby dlatego , ze przedstawiciele tego narodu otrzymali i 70% nagród Nobla. Trzeba to zbadać – dlaczego?
    Naród polski można umieścić w tej skali liczbowej koło punktu 40.

    W przypadku małżeństwa, jeżeli występuje zbyt duża różnica w wartości biologicznej, czynności umysłu, mamy mezalians, najczęściej rozwód.
    Podobnie można analizować polityków, dziennikarzy, naukowców … wszystko co żyje

    Na dr Jana Kwaśniewskiego trafiłem dopiero w 60-tym roku życia, na szczęście,
    co najmniej 40 lat za późno, z powodu chorób cywilizacyjnych , które atakują
    człowieka w tym właśnie wieku/+- 5 lat/.
    Gdyby to było wcześniej potraktował bym dr Jana z rezerwą, lekceważąco.
    Podobnie jak to Ty robisz @anumlik.

    Żeby się nie rozpisywać nadmiernie, powiem, że Janem Kwaśniewskim wyjaśnia się przyczynowo wszystkie problemy dotyczące człowieka, całych społeczeństw,cywilizacji a problemy zdrowotne w szczególności.
    To jest jedyne narzędzie, rozumne – jakie ma człowiek to roztrząsania swoich problemów.
    Innych nie znam.

    Żeby się o tym przekonać trzeba w to wejść, niekoniecznie w dietę.
    http://www.dr-kwasniewski.pl

    Dieta wymaga specjalnych kwalifikacji; wiedzy biochemicznej, trzeba liznąć fizjologii, anatomii, chemii organicznej,… trzeba wiedzieć do czego służy wątroba,
    śledziona, trzustka …. bo inaczej może być nieszczęście; nazywa się to błąd żywieniowy, po którym może nastąpić zejście, nawet, …..nie ma się czym zrażać bo przy przypadkowym żywieniu błędy się też zdarzają, zejścia również, tylko nikt
    o tym nie wie bo się nie zna; nawet lekarz. Lekarz ma niewdzięczną zwykle sytuację, gdy musiałby powiedzieć np., żonie, że zmarł, nasz delikwent, bo się przejadł,zjadł czegoś za dużo, w niewłaściwych konfiguracjach – tajemnica idzie do grobu.
    O błędach żywieniowych w życiu człowieka na akademiach medycznych studentów nikt nie uczy. Mają leczyć objawy chorób, o przyczynach nie wolno im nawet myśleć.

  172. Wacław pisze:

    OPTY!
    Nie mam wyjścia muszę być konsekwentny.
    Nie wolno zrażać się chwilowymi przykrościami.
    Mam do Ciebie prośbę o ocenę tezy, którą wygłosiłem bez większego zastanowienia, że KWAŚNIEWSKI jest jedynym narzędziem bania przyczynowego rzeczy.

  173. OPTY pisze:

    Wacławie , nie tyle Doktor co jego wiedza. To wiedza jest przedmiotem dyskusji a nie jej twórca . Mówiąc o teorii względności nie mówimy o słabej grze jej twórcy na skrzypcach czy zamiłowaniu do palenia fajki tylko o tym, co ta teoria powoduje i wnosi do dorobku naukowego ludzkości.
    Jest dostatecznie dużo wieści o tym jak Doktor doszedł do takiej a nie innej proporcji oraz co to znaczy dla ludzi. Jeśli uznajemy ,że praprzyczyną wadliwej czynności mózgów ludzkich jest niewłaściwe odżywianie co udowodnił , udokumentował , uzasadnił, objaśnił jej twórca to konsekwencją tego jest odkrywanie i tłumaczenie dlaczego coś dzieje się tak, jak się dzieje. To tak najkrócej jak można.
    To jest bardzo” niewygodny” sposób do uprawiania nauki przez ludzi nieobeznanych w wiedzy Doktora. On mówi – najpierw sprawny umysł dopiero potem nauka . Co nie wyklucza jej niewątpliwych osiągnięć, zwłaszcza technicznych – nie zawsze wykorzystywanych w dobrym kierunku ( przemysł zbrojeniowy i co za tym idzie). Pamiętasz ? jak napisał ,że oskarżona jest nauka ( medyczna) i nie może być sędzią w sprawie ? – ” po owocach ich poznacie” – no i nie poznają !?
    Ja coraz częściej łapię się na tym ,że nie rozumiem w ogóle tego co wygadują różni ” gadaczce ” w mediach o sytuacjach sprokurowanych przez to , czy tamto , ale nigdy do końca nie wiadomo przez co lub kogo. Samo się zrobiło ?
    Jest takie mądre powiedzonko ,że inteligentny znajdzie wyjście z sytuacji do której mądry nigdy by nie dopuścił. Wg. mnie to sedno sprawy.
    Najpierw wprowadzamy się w kłopoty a potem szukamy umiejętnego z nich wyjścia i to nazywamy inteligencją – ” mozolimy się na próżno”. Mądrze byłoby dzięki sprawnemu umysłowi nie tworzyć sytuacji , z których potem szukać trzeba jakiegoś inteligentnego wyjścia. Jeśli wiemy ,że gorące parzy to nie wpychamy łapy do wrzątku, a czym innym jest poparzenie niezawinione. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność.
    Gdyby ludzie przestrzegali wszystkich mądrych” przykazań „( o których Doktor napisał , że byłyby zupełnie niepotrzebne dla ludzi „zdrowych „) napisanych w ” księgach mądrościowych”( min. w Biblii) świata sprowadzających się zasadniczo do jednej złotej zasady ” nie czyń drugiemu co tobie nie miłe ” a doskonale wiemy co nam niemiłym jest ( reszta jest komentarzem , jak mawiał Hillel Wielki), świat wyglądałby zupełnie inaczej. Tylko każdy rozumie ( a raczej mało kto rozumie to właściwie) to po swojemu i dlatego mamy to , co mamy ” chorobę zw. cywilizacją „- ( J. K.).

    Pewnie wszedłem już na taki poziom abstrakcji ,że dostanę za to burę ale jakoś nie przejmę się tym za bardzo, mam prawo pisać to co myślę. ” Nie bójmy się własnych myśli ” – pisał prof. Sedlak .
    Wycieczka w głąb ludzkich myśli usłana jest bolesnymi doświadczeniami.

  174. Wacław pisze:

    Dziękuję!
    Prawdę obiektywną, mam nadzieję, chyba nie pojawi się nowy
    odkrywca?
    Jest nowy problem? Co z popularyzacją wiedzy?
    Rozmiar bełkotu informatycznego – we wszystkim – już przekracza zdolność pojmowania przez moje „ucho” również.
    Jak popularyzować? To co robi się na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    jest dla mojej percepcji nie do przyjęcia?
    Kilka osób rozmawia ze sobą i dla siebie.
    Jeżeli już ma być spełniony cel popularyzacji to musi być spełniony jeden podstawowy warunek, że robimy to dla drugiego, trzeciego…
    człowieka, który , musimy przyjąć z góry założenie chce od nas rzetelnej wiedzy, powinien mieć tam łatwy dostęp.
    Uprawiam jedno osobową partyzantkę w temacie. Zadaję sobie często pytanie?
    Czy to ma sens?
    Czy może pan Tomasz Kwaśniewski ma rację z jego pasywnością i luzackim podejściem do sprawy?
    Materia jest trudna. Dla wielu nie do przełknięcia.
    Po wynikach poczytalności , liczbie wejść na stronę – widać ukryte zainteresowanie.
    Nic nie wiem o tym, czy pokrywa się to z zamówieniami na książki
    Jana Kwaśniewskiego.

  175. OPTY pisze:

    W SUMIE TO NIE WIEM CZY MAM PRAWO INGEROWAĆ W PRYWATNE FORUM KWAŚNIEWSKICH.

  176. Deipnosophist pisze:

    A tu konferencja z 2009, bodaj ostatnie, z której jest nagranie z dr. Kwaśniewskim:
    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=870

    A czy jest nagranie z 10 kwietnia 2010, o którym mówi TK?

  177. Wacław pisze:

    To nie jest prywatne forum Kwaśniewskich.
    To jest tylko realizacja pomysłu mądrych ludzi
    – Internetu. Dużo wcześniej, zaraz po wojnie Amerykanie
    wymyślili ANALIZĘ WARTOŚCI, to było wdrażane w Polsce w czasach Gierka.
    Zostało z tego pojęcie „burza mózgów” , jako pewien element większej
    całości.
    Forum materialnie jest dla Kwaśniewskich, jako wartość dla ludzi z całego świata. Kwaśniewscy nikomu łaski nie robią – są tylko naszymi sługami.
    Realizują, pomagają uświadomić człowiekowi, że wiedza zgromadzona
    przez Pana Jana Kwaśniewskiego jest najwyższą formą wolności.
    Dlaczego ? Bo składa się z samych ograniczeń.

  178. Panie Wacławie,

    ależ Pan „szaleje”. Czemu nie założy Pan (jeszcze jest miejsce w Internecie :) ) forum wg najlepszego, bo Pana, wzoru? W czym problem? Niech się Pan stanie „sługą” – na miarę własnych wyobrażeń – doskonałym. Zamiast wymagać od „Kwaśniewskich” by się Panu podporządkowali.

  179. Deipnosophist pisze:

    Wacław – jak chcesz założyć forum/stronę, to pisz na deipnosophist@wp.pl. Zajmuję się takimi rzeczami. Domena dietaoptymalna.com.pl jest (na razie) wolna. Chyba że wystarcza Ci ten kącik 😉

    To przykład:
    http://demo.mythemeshop.com/s/?theme=Immunity

    treści oczywiście inne, to tylko szablon

  180. Renia pisze:

    Wacław pisze: „Kwaśniewscy nikomu łaski nie robią – są tylko naszymi sługami.”

    Pan to ustalił?

  181. Wacław pisze:

    Nie ma nic gorszego niż praca bezużyteczna.
    Lepiej jest nic nie robić.
    Zespół pana Tomasza K. to czyni. Tą są ludzie o wielkiej wiedzy
    w optymalności – marnują się dla siebie i dla innych.
    W przypadku pana Tomasza K. mam wątpliwości czy jest na diecie
    OJCA – pachnie mi tu teść śp.
    Deipnosophist pisze:
    Czerwiec 13, 2014 o 11:48
    Mam gdzie pisać. Brakuje mi czasu na moje bazgroły.
    Pan Jan Kwaśniewski z filmiku z 2009 roku nie prezentuje się najlepiej.
    Pozdrawiam

  182. Deipnosophist pisze:

    Przecież TK wyglądał, jak wyglądał:
    http://www.q4.pl/zoom.php?id=25428&co=mg
    Pisze u siebie na forum, że jest na diecie Ojca od lat 60., a później nagle się okazało, że jak był taki dorodny, to nie DO, tylko Ponomarenki.

    Doktor niestety w 2009 r. wyglądał na bardzo schorowanego. Piszę niestety, bo czytałem z wypiekami na twarzy jego książki lata temu i to on otworzył mi oczy na żywienie niskowęglowodanowe. Zresztą jak wielu innym ludziom, choć niektórzy się do tego nie przyznają. Nie chcę spekulować na forum na temat stanu zdrowia kogokolwiek, ale ewidentnie coś z ŻO jest nie tak. Co niestety widać po eksperymencie, który trwał kilkadziesiąt lat. A tak nawiasem, czekamy na wyniki badań, które miały być opublikowane na konferencji

  183. Deipnosophist pisze:

    Mam gdzie pisać. Brakuje mi czasu na moje bazgroły.

    Jak uważa. Jak coś, to wie, gdzie pisać. Koszt minimalny, a może wreszcie powstanie jakaś profesjonalna i rozsądna strona o żywieniu (w treść się nie wtrącam, moja rola kończy się na uruchomieniu)

  184. OPTY pisze:

    Filmik z 10-lecia OSBO jak dla mnie gdyby nie końcowe wystąpienie pani A. Płoweckiej miało atmosferę stypy , a przecież nikt nie umarł Jany jeszcze żył.
    Doktor był jakiś ” dziwny ” ( przepraszam za porównania ale tak to wg. mnie wyglądało) , jakby połknął kij od szczotki taki wysztywniony , wzrok skierowany w jeden punkt ( tak jakby ujrzał ducha), głos ściszony- niepewny w obawie przed podsłuchem ? , tak jakby spotkanie miało miejsce w lokalu konspiracyjnym – pewnie stąd tak mało światła .
    Odnoszę wrażenie , że wszyscy coś wiedzą ale udają ,że jest wszystko ok. Przeciwwaga wyluzowanego , rzutkiego i niewątpliwie posiadającego ogromy zasób wiedzy w temacie żywienia optymalnego pana Tomasza – syna Doktora nie dziwi , chciał rozładować atmosferę stypy . A przecież taka rocznica to raczej powód do radości , której na twarzy Doktora nie ujrzałem – szkoda. Coś jest na rzeczy powiadam, tylko nie wiem co !?
    Pamiętam Doktora z wcześniejszych filmów i widzę zasadniczą różnicę – „coś ” MU jest – niestety ! – 72 lata to nie wiek na taką postawę . Mój ojciec przed śmiercią był energiczniejszy a miał też tyle jak zmarł- rocznik 1937 – sierpień.
    Piszę te trochę gorzkie słowa , ale najpierw są one takimi dla mnie samego nie dla Doktora , którego wiedzę sobie w jakimś stopniu przyswoiłem i skorzystałem z niej ( uczę się dalej – szkoda ,że nie był moim nauczycielem w szkole) i uznałem za własną .
    No co mam powiedzieć ? – jestem zmartwiony takim stanem zdrowia geniusza medycyny – nie boję się tych słów.
    Pocieszam się tym , że jak to zawsze bywa, szewc w podartych butach chodzi. Pomógł tak wielu ,że teraz paradoksalnie sam sobie nie może.

    ” Mądrość potwierdza swą prwawość swoimi działaniami. ” – Mat.11.19

  185. Gavroche pisze:

    Na mieście mówią, że DDP jest najlepsza.

  186. Wacław pisze:

    Renia pisze:
    Czerwiec 13, 2014 o 18:06
    Wacław pisze: „Kwaśniewscy nikomu łaski nie robią – są tylko naszymi sługami.”
    Pan to ustalił?
    ===============================================
    Jestem winien odpowiedź pani Reni.
    To nie ja to ustaliłem to logika a może etyka?
    Zacznijmy od początku?
    Kwaśniewscy zrobili wspaniałą rzecz – uruchamiając stronę
    http://www.dr-kwasniewski.pl wybrali niezwykle użyteczną jej formę. Zrobili to dla nas. Taki mieli cel – szlachetny, dla naszego dobra przede wszystkim.
    I to my, użytkownicy, mimo wszystko, jesteśmy podmiotem całego przedsięwzięcia.
    Od nas zależy spełnienie celu działania jaki sobie postawili nasi dobroczyńcy.
    Od początku wszystko przebiegało znakomicie czynione było samo dobro. W pewnym momencie ok. roku 2009, czy później złamano ten układ, postawiono zaporę zaczęło się czynienie zła.
    Przykro mi to napisać, płaczę ze zgryzoty, ale muszę użyć tego słowa
    mamy do czynienia z egoizmem na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    czyli zaprzeczeniem racjonalizmu.
    Czy takie tłumaczenie wystarczy?
    W tej materii mam mało wiedzy formalnej, mogę się mylić.

  187. Gavroche pisze:

    Przecież ta DO taka kiepska jest, sam twórca ledwo się trzyma, jego syn jest na diecie Ponomarenki, ludzie na niej mrą jak jętki, to po co się tą dietą zajmować? 😀

  188. Wacław,

    pisze Pan „mogę się mylić” a mimo to nęka „Kwaśniewskich”? Wg wzoru „zrób komu dobrze to ci skórę odrze”?

  189. Deipnosophist pisze:

    po co się tą dietą zajmować? 😀

    Doktor Kwaśniewski miał też wiele celnych spostrzeżeń. Np.

    Kulturystyka z punktu widzenia interesów jednostki i gatunku jest szkodliwym rodzajem „sportu”. Dla kulturystów, jak i dla gatunku.

    Nic ująć. Natomiast można dodać, że wybitnie szkodliwa dla logicznego myślenia, czego egzemplifikacją jest powyższy post.

  190. Gavroche pisze:

    Doktor pisał również, że niektórzy nigdy nie osiągną poprawnej czynności umysłu, nawet po latach DO…
    Zwykle nie trzeba mieć nawet owej czynności poprawnej by odróżniać od siebie różne rodzaje sportów siłowych.

  191. paweł s. pisze:

    Te mikkisty już tak mają. Nie należy się przejmować. Fanatycy od Bredzi-Mikke mają trwale uszkodzoną czynność mózgu. Podobnie zresztą jak fanatycy innych sortów.

  192. Gavroche pisze:

    Polityka jest śmiertelnie nudna, więc jej nie mieszam.
    Ale sam fakt niedostrzegania negatywnego wpływu stylu życia na zdrowie przez 10 lat już o czymś świadczy…
    A na bank nie świadczy dobrze dostawanie kociej mordki z ciekawości, czy tylko ja jestem gamoniem, czy innym też się nie powiodło? :)
    A może sam twórca choruje?
    I niezdrowa tym fascynacja :)
    Facet, jak mu coś nie wyjdzie, wyciąga wnioski i idzie dalej mądrzejszy, a nie chlipie nad rozlaną śmietanką, szukając winnego, bo oczywiście on sam jest debeściak.
    Ciasnota i ubezewłasnowolnienie 😉

  193. Deipnosophist pisze:

    Facet, jak mu coś nie wyjdzie, wyciąga wnioski i idzie dalej mądrzejszy,

    A optymalny doradca żywieniowy, który nigdy nie był na ŻO, dalej pisze swoje, wbrew oczywistym faktom :) Mimo że napisało mu się po polsku, jak się sprawy mają. Ten Kwaśniewski jednak miał rację :)

  194. Deipnosophist pisze:

    * Te mikkisty już tak mają.

    Jak w innym wątku. Polski to jednak trudny język. Nawet obrazić nie potrafi, żeby błędu nie zrobić.

  195. Gavroche pisze:

    To się zdecyduj, miał rację ten Kwaśniewski czy Ci zaszkodził? :)

  196. Deipnosophist pisze:

    Co do Ciebie ma 100 proc. racji. No bo widzisz, sadzisz powyżej takie dyrdymały i nawet tego nie widzisz. A co wpływu swojej diety na organizm, to nie miał racji. Co widać po nim samym (również powyżej).

  197. Gavroche pisze:

    Aha, czyli jak wygodniej?
    Ok, panie „belka w oku mi nie przeszkadza”.

    Jak może mieć co do mnie rację, skoro nawet nie wie o moim istnieniu?
    Jego wypowiedzi dotyczyły kulturystów, nie mnie 😉
    Nie moja wina, że nie rozróżniasz…
    Jak można zaufać facetowi, który wygląda i zachowuje, jak na filmiku powyżej, podpierając się jego wypowiedziami w dyskusji?
    :)
    Napisałeś, że DO w dłuższej perspektywie szkodzi, szkoda, że aż 10 lat przy niej trwałeś…
    Nie obawiasz się, że zmiany są już nieodwracalne, że już Ci taki warzywniak w głowie zostanie?
    Czytaj swoje posty może ze dwa razy, najlepiej ze zrozumieniem, przed publikacją, co? 😉

  198. Deipnosophist pisze:

    * Napisałeś, że DO w dłuższej perspektywie szkodzi, szkoda, że aż 10 lat przy niej trwałeś…

    No szkoda. Zawsze mógłbym trwać dłużej i pewnie bym skończył jak:
    https://www.youtube.com/channel/UCpdXoN2J3Irki8-9AWqtEsA

    natomiast to zdanie po raz kolejny udowadnia, że nie rozumiesz, co pisałem w innym wątku. Tylko jeśli sądzisz, że wyjaśnię Ci po raz kolejny, to się mylisz :) Nauczyciele w szkole biorą pieniądze za to, że niektórym osobnikom tłumaczą coś do skutku. Natomiast na forum nie ma takiego obowiązku, a jak ktoś pisaniem tych samych głupot opartym na błędnym założeniu tego się domaga, to nie dostanie wyjaśnienia, tylko przydomek „głupka wioskowego”. W najłagodniejszej wersji.

    * Nie obawiasz się, że zmiany są już nieodwracalne, że już Ci taki warzywniak w głowie zostanie?

    Musisz spytać się Admina i o jego „warzywniak”, on jest od lat 60. :) Przynajmniej tak deklaruje.

    * Jego wypowiedzi dotyczyły kulturystów, nie mnie 😉
    Nie moja wina, że nie rozróżniasz…

    Z jakiegoś forum dla kulturystów:
    Gavroche (ćwiczy siłowo, kulturysta, masywny człowiek mający imponujące efekty siłowe) z DD i teraz z forum Kwaśniewskich około 11 lat na LC i od jakiegoś dłuższego czasu na „Kwaśniewskim”,

    Tak Cię określają Twoi koledzy internetowi. Na potrzeby dyskusji oczywiście możesz zostać nawet baletnicą – twoje wypowiedzi mówią o Tobie wystarczająco sporo bez diagnoz Kwaśniewskiego. Mimo że może i czytasz je nawet trzy razy przed wysłaniem. Wybacz, ale nie pomaga :(

    * I niezdrowa tym fascynacja :)
    Ty naprawdę nic nie zrozumiałeś :) A może nie tyle nie rozumiesz, co piszę, tylko manipulujesz, czy jednak „syndrom kulturysty| wg Kwaśniewskiego?

    * Ale sam fakt niedostrzegania negatywnego wpływu stylu życia na zdrowie przez 10 lat już o czymś świadczy…
    Ciekawe o czym świadczy 116 dni efektywnego czasu spędzonego na forum Kwaśniewskiego, mimo że się nie jest na tej diecie? Przesiedziałeś tam 1/3 roku! Jeszcze gdybyś miał coś istotnego do powiedzenia, ale… (patrz Ad 3)

  199. Gavroche pisze:

    He,he,he :)
    Za tłumaczenie od nowa wszystkiego dziękuję, natomiast mam prośbę.
    Może się zarejestrujesz na jakimś blogu o piłce nożnej i poprosisz jego gospodarza o spotkanie z trenerem Hiszpanii?
    Ja jakoś tak nie mam śmiałości 😉

  200. OPTY pisze:

    Panowie , a kto powiedział ,że Doktorowi zaszkodziła jego dieta ?
    Ona Mu na pewno nie zaszkodziła , pytanie – co Doktorowi zaszkodziło ?
    Wreszcie niech ktoś , kto zna fakty napisze jak było !

  201. OPTY pisze:

    Panowie , a kto powiedział ,że Doktorowi zaszkodziła jego dieta ?
    Ona Mu na pewno nie zaszkodziła , pytanie – co Doktorowi zaszkodziło ?
    Wreszcie niech ktoś , kto zna fakty napisze jak było i jak jest !

  202. OPTY pisze:

    Sorrki, ale nie wiem dlaczego się to zdublowało.

  203. Deipnosophist pisze:

    Opty: Ona Mu na pewno nie zaszkodziła , pytanie – co Doktorowi zaszkodziło ?
    Wreszcie niech ktoś , kto zna fakty napisze jak było !

    Kulturysta (nie)optymalny: Może się zarejestrujesz na jakimś blogu o piłce nożnej i poprosisz jego gospodarza o spotkanie z trenerem Hiszpanii?

  204. Gavroche pisze:

    Następny wścibski.

  205. Konferencja w Ciechocinku cd:

    – „Ciechocinek – konferencja (mgr Jacek Kruszyński)
    http://youtu.be/I7un4-nb-7k

    – „Ciechocinek – konferencja (mgr Marta Steczkowska [PAN])
    http://youtu.be/ILB14VF4_kA

    – „Ciechocinek – konferencja (listy Posłów RP – Henryk Jagodziński)
    http://youtu.be/euorpHHZ30A

    – „Ciechocinek – konferencja (list Pani Zofii Kuzioła)

  206. Time to GRow pisze:

    Ludzie którzy z jakichś powodów zrezygnowali z Żywienia Optymalnego twierdząc że im ono zaszkodziło, sprawiają wrażenie zagubionych. Atakują Jana Kwaśniewskiego obwiniając go o swoje życiowe porażki. To dość ciekawe zjawisko. Ostatnio czytałem jak to wielu którym Żywienie Optymalne wyrządziło rzekomą szkodę, pomogła dieta pięciu przemian. Ostatnimi czasy jest wiele takich osób na forach internetowych. Naliczyłem u niektórych wiecej przemian bo po przerwaniu Diety Optymalnej, niektórzy zmieniali dietę nawet sześć razy żeby w końcu trafić na tę cudowną dietę pięciu przemian.
    Byłi, są i będą tacy dla których najłatwiejszą drogą propagowania różnych bzdurnych diet będzie krytykowanie Diety Optymalnej i jej twórcy. Oni nigdy nie odczuli efektów Diety Optymalnej stosowanej prawidłowo i przez bardzo długi czas.
    A ja wiem że za kasę którą ktoś im płaci za nieprawdziwe wypowiedzi na temat DO i Jana Kwaśniewskieg nie kupią tego spokoju i zdrowia jakie mam ja stosując DO od kilkunastu lat.

  207. Deipnosophist pisze:

    Tradycyjnie:
    * DO nie zaszkodziła, bo nie mogła zaszkodzić
    * ci, którym zaszkodziła, nie zaszkodziła, tylko tak piszą, bo piszą to za pieniądze
    * piszą to na zlecenie twórców DDP / Diety Pięciu Przemian / czegokolwiek innego (niepotrzebne skreślić)
    * jeśli nie odczułeś zbawiennych skutków DO, nie czyniłeś tego wystarczająco długo, a jeśli nawet długo, to niewłaściwie.

    Ot, klasyka gatunku :)

    Gość tak się rozpisał, a nawet nie zna odpowiedzi na najprostsze pytanie, które zadał Opty powyżej. A jak bym mu to pytanie powtórzył, to by utoczył piany z buzi etc. Ciąg dalszy znamy. Są pytania, których nie warto zadawać, i wie o tym nawet najgłupszy kulturysta (na szczęście nie mamy tu żadnych kulturystów na forum).

  208. Deipnosophist pisze:

    To były piękne czasy. W tamtych czasach Doktor nawet dzwonił do swych pacjentów, żeby im pomóc. Teraz to mamy co najwyżej głupawe „żarty” na forum dr-kwasniewski o chowie klatkowym.

    A co do meritum i wypowiedzi lekarza Pali, to Opty wczoraj zadał jasne pytanie:
    pytanie – co Doktorowi zaszkodziło ? Wreszcie niech ktoś , kto zna fakty napisze jak było !

    cała reszta jest wtórna :)

  209. Time to GRow,

    przywołam wypowiedź Pana Marka Konopki – https://www.youtube.com/watch?v=CDnZFR3qH1o&feature=youtu.be . Edukacja, w tym stały kontakt z doradcą ŻO zaowocowały sukcesem. Konsultacje (i dociekliwość?) to podstawa. Czy ktoś zostanie świetnym pianistą bez nauczycieli?

  210. Gavroche pisze:

    Teresa Stachurska pisze:
    Czerwiec 15, 2014
    „Czy ktoś zostanie świetnym pianistą bez nauczycieli?”
    I bez treningu?
    Codziennego.
    A jak serdeczny trzeci paliczek zaczyna boleć, to trzeba dostosować grę do sytuacji.
    Dlatego te „głupawe o chowie klatkowym” to wcale nie są żarty…

  211. Deipnosophist pisze:

    Chów klatkowy ma służyć wyleczeniu chorób (takie grepsy serwowało się za plecami jednej z pań tutaj, która nie chciała uwierzyć, że DO leczy łuszczycę bez podania przykładów innych osób – od razu widać gorszą czynność umysłu), a na razie poza gołosłownymi deklaracjami wyników badań brak. Dlatego piszę o tym jako o żartach, bo poważnie tego traktować nie można. A głupie, bo facio w przypadku dalszego niepowodzenia eksperymentu żywieniowego, jeszcze głębiej zaszyje się w swojej głuszy, z której będzie serwował świcie podobne protezy myślowe o chowach klatkowych etc., które ta będzie radośnie powtarzała (siema Mariusz), niezwykle szczęśliwa z własnego rozumu.

    Natomiast na własne oczy można się przekonać, jak kończy się regularnie i zapewne restrykcyjnie stosowana DO/ŻO po wielu latach (załączone obrazki powyżej)

  212. Gavroche pisze:

    Szukanie „pomocy” na blogu, kiedy lekarze nie pomogli, bardzo rozumne i logiczne jest.
    Grzecznie przecież prosiłem, czytaj swoje komentarze przed wysłaniem :)

  213. OPTY pisze:

    Prośba do Tereski .
    Czy mogłabyś zebrać wszystkie nagrania-filmy z konferencji w Ciechocinku „do kupy” i wkleić je tu chronologicznie razem? Nie będzie trzeba ich szukać po rozciągniętych wpisach na blogu , tak dla porządku. Mądrych czasami warto posłuchać !

  214. Deipnosophist pisze:

    Przypominam Ci, że sam pracowicie wklejałeś linki tej Pani, których zawartość merytoryczna była śmieciowa, zamiast demonstracyjnie się odciąć, pisząc to samo, co powyżej :) jak widać, czytanie w Twoim przypadku nie tyle pomaga, co szkodzi :(

    A grepsowanie o chowach klatkowych, które jakoby miałyby pomóc, zawsze pozostaną ponurym żartem (a przynajmniej do momentu zaprezentowania wyników badań potwierdzających wyleczenie łuszczycy na DO)

    Jak napisał TK w 2007:
    Badania nad DO w PAN i w kilku miejscach są na etapie „nie szkodzi”, a gdzie tu jaszcze do etapu LECZY

    I minęło siedem lat, parę osób umarło, komuś się pogorszyło, a komuś poprawiło, a wyników badań, jak nie było, tak nie ma. Ale pewnie będą – niechaj żywi nie tracą nadziei :)

  215. Gavroche pisze:

    Zawartość była taka, jak być powinna, ani Tobie, ani nikomu przez drut się nie pomoże. :)
    Oczywiście nie rozumiesz, bo przecież otaczają Cię sami idioci, jak można ich zrozumieć?! 😉
    Nie przeszkadza Ci to jednać najpierw próbować szukać u nich pomocy, potem ostrzegać innych przed DO, ale za nic w świecie nie zacząć żyć na własną rękę, jak widać :)
    Jak zwykle nie wiem co mówię, czuję się zdruzgotany ogromem Twojej wiedzy i porażony ostrością logiki.
    Takich jak Ty mazgajów było, jest i będzie zawsze sporo, więc dobry trening. 😉

  216. OPTY pisze:

    Deipnosophist , nie owijaj w bawełnę i napisz co Ci się stało po 10 latach DO ,że teraz tak dezawuujesz ten styl odżywiania. Zważ kolego ,że ja, a pewnie też wiele innych osób jest innego zdania co nie świadczy też ,że komuś mogło się z różnych przyczyn pogorszyć.

    …………………………..

    Życie nie jest czarno-białe ale raczej wielobarwne tak też jest i w tym przypadku. Toczymy pianę miast używać argumentów opartych na faktach.

    Niemożliwym z punktu widzenia historii DO ,że wszystkim jest lub będzie źle, a przecież i tak wszyscy skończymy ” dołączając do większości ” prędzej czy później. Rzecz w tym aby przed ” tym ” żyć zdrowiej-lepiej jak do tej pory .

    Perspektywa przyczynowego uleczenia ludzkości nakreślona w literaturze Doktora jak widać jest dość odległa z różnych względów. To , co dzieje się teraz to dopiero zaledwie wstęp do czegoś co wcale nie musi się spełnić i może być tak jak w wielokrotnie cytowanym w książkach powiedzeniu Sedlaka – co nas czeka .

    Nie napawa to optymizmem, chociaż , kto wie ?
    Na razie jesteśmy enklawą niesłusznie utożsamianą z jakąś sektą o dziwnym charakterze.
    Doktor ” dotknął ” nie bez powodu trudnych i bolesnych rzeczy, które są wyznacznikami cywilizacyjnego rozwoju nazywając to ” chorobą ” a to boli szczególnie wszystkich tych, ślepo zapatrzonych w cudeńka techniki i technologii i wszystkiego tego , co za tym idzie.

    ” Najgorszym wrogiem prawdy nie są fakty tylko przekonania. „- F. Nietzsche

  217. Deipnosophist pisze:

    Zawartość była taka, jak Pani, której chciałeś doradzić przez drut, to sama skomentowała. Czyli żadna. Zero merytoryki.

    Widzisz, siedzisz i nic nie robisz tylko czytasz przez 1/3 roku bez spania i jedzenia i dalej brak argumentów pokrywasz tymi samymi tekstami, które świadczą, jakby powiedział klasyk, „patologicznej czynności umysłu” :) Typu teksty w stylu mazgaj. Bo tylko inwektywy zostają w obliczu ściany, która w Twoim przypadku nazywa się: bezradność polemiczna.

    U nikogo nie szukam pomocy, nie reklamuję żadnych diet, a jak ktoś chce jeść codziennie zgodnie ze złotą proporcją, to nic mi do tego. Chcącemu nie dzieje się krzyda :) Tylko niezwykle komicznym jest, gdy rozmaici propagatorzy diety dostają piany na samo pytanie o zdrowie autora ich diety. A jeszcze zabawniejsze jest, gdy to samo się dzieje u różnych takich, co nawet diety nie zastosowali, a za darmochę doradzają po forach zastosowanie DO. Takich „pożytecznych…” zawsze było i jest wielu, niezależnie od stosowanej diety, więc trzeba się niestety przyzwyczaić.

  218. Deipnosophist pisze:

    Podaj maila (możesz wysłać wiadomość na mojego maila, który tu podawałem, jeśli nie chcesz upubliczniać), dając publicznie słowo, że nie będziesz informacji podawał dalej. Mądry zrozumie.

    A głupi? Widzisz, istnieją sobie dwa fora dr-kwasniewski i dobradieta, które okresowo żywią się wzajemną nienawiścią. Zadając proste pytanie, wszedłem na linię wymiany strzałów między obydwoma (zostałem nawet chyba nazwany Coolerem), więc nie zamierzam upubliczniać takich danych, żeby różne „renie” nie miały sposobności mantrowania przez następne 10 tys. postów jako ersatz argumentów, a Gavroche kolejne lata czynia forum DO mógł poczytać o czymś innym, np. jaka ładna jest pogoda. Nie zakłócajmy błogostanu.

  219. Gavroche pisze:

    A jaki można mieć argument na wścibstwo i brak poszanowania prywatności?
    Ja rozumiem Twoje dziwaczne przesłanki, dlatego podtrzymuję mazgaja.
    A jeśli chodzi o inwektywy, po raz trzeci proszę przeczytaj swoje teksty :)

    Twoją niezdrową fascynację widać właśnie w wyszukiwaniu mi kolegów internetowych, organizowaniu mi wolnego czasu i liczeniu moich bezsennych nocy.

    No pienię się, ale ze śmiechu, tyle literek nap…ś, a utrzymujesz, że „jak kcom, to niech żrom te proporcje”. 😉

  220. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist pisze że kilka osób będących na DO zmarło. Pewnie niedawno dowiedział się że ludzie umierają bo do tej pory mama wmawiała mu coś zupełnie innego.
    A ile osób uratowało życie przechodząc na żywienie niskowęglowodanowe ?

    Cały sęk w tym że każde odstępstwo od ŻO jest szkodliwe. Wiem bo sprawdziłem na sobie. Za każdym razem kiedy na początku mieszałem tłuszcze nawet z niewielką ilością cukru, płaciłem za to złym samopoczuciem.

    „Biegły w wypowiedziach” tego nie rozumie ale kogo to obchodzi. Nie czuje się pewnie więc chciałby żeby inni też się tak czuli. Jakoś głupio i strasznie mu tak samemu w tej niepewności.
    Diepnosophist. Ja jestem pewny że obrałem dobrą drogę. Jeśli ty nie jesteś to zapisz się na jakąś grupę wsparcia dla ludzi którym DO „zaszkodziła”. Jest kilka forum w sieci gdzie spotykają się tacy „weterani” jak ty.

  221. Deipnosophist pisze:

    „jak kcom, to niech żrom te proporcje”. 😉

    Dokładnie, bo można napisać dużo więcej, niż dotychczas napisałem, a „Renia” i „Gavroche” dalej będą pisali to samo. Akceptuję, że do niektórych argumenty nie trafiają. Nic na to nie poradzimy :)

    * Twoją niezdrową fascynację widać właśnie w wyszukiwaniu mi kolegów internetowych, organizowaniu mi wolnego czasu i liczeniu moich bezsennych nocy.

    Żadna niezdrowa fascynacja, ot na potrzeby dyskusji chciałeś uchodzić za kogoś innego niż jesteś wystarczyło wpisać prostą frazę, żeby dowiedzieć się, jak elastyczne masz podejście do faktów :)

    https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=gavroche+kulturysta

    A twój wolny czas możesz spędzać, jak chcesz, zabawne jest tylko, że gość, który publicznie nie chce przyznać, że jest na ŻO, siedzi na tamtejszym forum statystycznie 1/3 roku non-stop. I nie wyciąga żadnych wniosków (patrz także punkt 1). Ale właściwie to nie jest zabawne, tylko tragiczne

    * A jaki można mieć argument na wścibstwo i brak poszanowania prywatności?

    To już wyjaśnialiśmy. Nie zrozumiałeś? Znowu? :(

  222. Deipnosophist pisze:

    * A ile osób uratowało życie przechodząc na żywienie niskowęglowodanowe ?

    No właśnie, ile? I dlaczego żywienie niskowęglowodanowe, a nie DO? Jakieś statystyki?

    * Diepnosophist pisze że kilka osób będących na DO zmarło.

    Deipnosophist pisze też, że kilku osobom się poprawiło. Taka przenośnia, bo Deipnosophist nie ma danych statystycznych, ile konkretnie. Wie, że zmarł prezes stow., czołowy propagator, żona innego propagatora plus parę innych osób z wierchuszki optymalnej. Część z nich na raka. Wie, że twórca ŻO wyglądał na co najmniej 10 lat więcej niż ma w nagraniu z 2009.

    * Za każdym razem kiedy na początku mieszałem tłuszcze nawet z niewielką ilością cukru, płaciłem za to złym samopoczuciem. „Biegły w wypowiedziach” tego nie rozumie ale kogo to obchodzi.

    Oczywiście ci, którzy umierali na choroby, które są wyleczalne na DO (raka przecież można zagłodzić w żółtku, więc na DO nie występuje) popełniali błędy. Proste i jasne. DO ci zaskodziła – nie jesteś na DO. Proste? Ale zagwozdka prawdziwa, kiedy to samo twierdzenie zastosujemy do ostatniej osoby z tej nieszczęsnej wyliczanki.

    * Nie czuje się pewnie więc chciałby żeby inni też się tak czuli.

    Deipnosophist czuje się bardzo pewnie, nie stosując DO. Natomiast jeśli ktoś dalej będąc na tej diecie czuje się pewnie, obserwując osoby stosujące ŻO od od bardzo wielu lat i nie czuje zaniepokojenia, to pozostaje mi tylko pogratulować świetnego samopoczucia :)

    * Ja jestem pewny że obrałem dobrą drogę.
    Gavroche: „jak kcom, to niech żrom te proporcje”. 😉

    * Jeśli ty nie jesteś to zapisz się na jakąś grupę wsparcia dla ludzi którym DO „zaszkodziła”. Jest kilka forum w sieci gdzie spotykają się tacy „weterani” jak ty.

    „Zaszkodziła” w cudzysłowie, bo tak naprawdę „DO nie szkodzi, bo szkodzić nie może”. Potrzeby zapisywania się na żadne fora nie odczuwam, jedynie gratuluję pewności w wygłaszaniu kategorycznych sądów :) bez względu na fakty

  223. OPTY pisze:

    Nie rozpoznano adresu: „deipnosophist@wp.pl.”.
    Wpisz poprawnie adres e-mail. – taki otrzymałem tekścik z poczty onetu

  224. Deipnosophist pisze:

    na końcu masz kropkę 😉 To samo bez kroki

  225. Deipnosophist pisze:

    Opty, to od Ciebie mail o 14:38?

  226. Gavroche pisze:

    Nie, ode mnie 😉

  227. OPTY pisze:

    Chyba tak , przecież podpis jest.

  228. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Zakładam że masz misję, którą powierzył ci bóg. Masz ostrzegać przez zgubnymi skutkami szkodliwych diet. Ostrzegłeś już ludzi że kilka osób będących na DO zmarło. Teraz czas na wypełnienie kolejnej misji. Kilkadziesiąt milionów ludzi rocznie, umiera przedwcześnie na szereg chorób cywilizacyjnych, ponieważ są na korycie lub pastwisku. Te osoby żyją nawet kilkadziesiąt lat krócej niż mogły by żyć.
    Napisz do kilku pism kobiecych, instytuty żywności i żywienia, ministerstwa rolnictwa, oświaty itd
    Wszędzie tam by cię pewnie wyśmiali a przynajmniej ta osoba która pierwsza by to przeczytała i wrzuciła do kosza. Tu też cię wyśmieją ale przynajmniej ktoś czyta to co piszesz.

    Co do mojego zarzutu o to że piszesz płatne posty. Takie metody stosuje się wobec optymalnych którzy wypowiadają się na innych forach. Chciałem żebyś wszedł w ich buty i poczuł jak to jest.
    Nie posądzam cię o pisanie płatnych postów. Nie kierują tobą finanse ale kompleksy. Świadczą o tym schematy i automatyzm twoich postów. Nic cię nie wyróżnia spośród tobie podobnych których było, jest i będzie wielu.

  229. Deipnosophist pisze:

    Biedny człowieku, pastwisko albo DO – taka jest Twoja alternatywa. Gratuluję.

    Co do reszty. Twoje zakładanie mało mnie obchodzi. Błędne założenia determinują błędne wnioski, dlatego kupa pisaniny bez sensu.

    Co do innych zarzutów. Jak wyżej, nie chce mi się komentować. Twoje chałupnicze analizy psychologiczne można schować tam, gdzie inne wnioski powyżej.

    Jak pojawią się jakieś badania na temat wyleczeń dzięki stosowaniu DO, to wrócimy do dyskusji, na razie to mielicie językami po próżnicy.

  230. Gavroche pisze:

    Wiadomo, tylko z Twojego spływa kryształowa prawda:)

  231. Deipnosophist pisze:

    Wiadomo, tylko z Twojego spływa kryształowa prawda:)

    Wiadomo, że jestem płatnym agentem DDP/Diety Pięciu Przemian, ale jak ktoś się skompromituje i po raz kolejny walnie kulą w płot, to można napisac, że kompleksy, czyli analiza psychologiczna. Tak bezpiecznie bez ryzyka kolejnego ośmieszenia i wyjścia publicznie na idiotę (ale niestety tylko we własnym mniemaniu)

  232. Gavroche pisze:

    O wiele więcej wiadomo :)
    Bo życie polega na gromadzeniu energii, a rozmowa na gromadzeniu informacji 😉

  233. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nie ma alternatywy dla DO. Takie jest moje zdanie. Ty masz inne.
    Stosując DO od kilkunastu lat napewno mam kilka schorzeń. To nic że regularnie się badam a badania nic niepokojącego nie wykazują. Napewno wyniki są fałszowane a lekarze starają się ukryć przede mną prawdę. Tak by to mogło wyglądać gdyby kierować się twoimi chałupniczymi analizami DO.

    Mam poczucie humoru i o ile bywasz czasem zabawny to już w swoich ostatnich wypowiedziach robisz się żałosny. Zaczyna brakować ci argumentów i rozpaczliwie szukasz punktu zaczepienia.

    Jeśli tak dalej pójdzie ofiar wśród optymalnych będzie wiecej bo wielu z nich czyta tę stronę i ktoś może zejść na atak nie kontrolowanego śmiechu czytając to co piszesz.

  234. Deipnosophist pisze:

    na razie to Optymalni zdiagnozowali, że jesteś Grzegorzem Recem 😀 Więc naprawdę zastanów się, czy dalej chcesz rozmawiać, bo dalsza kompromitacja wydaje się być nieunikniona 😉

  235. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Ty sam się kompromitujesz. Jesteś jak osioł wchodzący między wilki i przekonując ich że nie powinny jeść mięsa bo to im szkodzi. Jeśli patrzysz z pozycji osła któremu zaszkodziło jedzenie mięsa i biega naokoło ostrzegając wszystkich mięsożerców to wszystko co piszesz może mieć jakieś uzasadnienie.

  236. Deipnosophist pisze:

    @GR

    Jeśli wysnułeś taki wniosek:

    przekonując ich że nie powinny jeść mięsa bo to im szkodzi.

    to widocznie albo nie przeczytałeś, tego, co piszę, albo nie zrozumiałeś. Mi to nie robi różnicy, bo efekt jest taki, jaki można zobaczyć powyżej. Czyli nieodmiennie autokompromitacja. Z mojej strony bez odbioru.

  237. Time to GRow pisze:

    No geniusz z ciebie Diepnosophist. Nawet idiota by się domyślił kiedy wpisałem inicjały nazwę. Ja też się domyśliłem że jestem Grzegorzem Recem bo także jestem optymalnym od ponad dwunastu lat.

  238. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Dlaczego nagle straciłeś pewność siebie ? Dobrze ci idzie jeśli chodzi o ogólniki ale ile można pieprzyć bez sensu.

  239. Deipnosophist pisze:

    Powyższymi postami wystawiłeś sobie świadectwo, które umożliwia zastosowanie mojej złotej zasady:

    Nie dyskutuj z …… (przez grzeczność zamilczę) Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

    Do usłyszenia, jak będą badania, potwierdzające skuteczność DO w leczeniu, np. łuszczycy :)

  240. Gavroche pisze:

    Mogę Ci podać wyniki badań, ale nie tutaj 😉
    Pisz: glupikulturysta@wp.pl

  241. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Boisz się zwykłego głupiego optymalnego? 😉
    Przecież według cięcie optymalni są ograniczeni, bezwolni i nie wiadomo co jeszcze.
    Tak też uważali coolesie zanim nie rozjechałem wszystkich ich fałszywych teorii dotyczących DO i jej twórcy.
    Z tobą nie było by inaczej. Nie cierpię jak ktoś chce robić biznes na krytyce człowieka którego wiedza uratowała mi zdrowie.

  242. ad rem pisze:

    Ale jaja, nawet glowny idiota z forum dd tutaj zawital! Doborowe optymalne towarzystwo: troll i kulturysta.
    Ale jaja edyta i kulturysta… Hehe

    Najazd blaznow trwa.

  243. ad rem pisze:

    Ps. Pewnie za miesiac gr bedzie drugim po kulturyscie doradca zywieniowym i ekspertem na forum kwasniewskiego….

  244. Gavroche pisze:

    To świetnie, że wpadłeś 😉
    Czekaliśmy na Ciebie.

  245. OPTY pisze:

    Ja pierdzielę , ludzie co tu się dzieje ? Bo coraz mnie rozumiem sytuację. Czyżby na forum J. K. brakował miejsc ? Przenosicie swoje animozyjki tutaj ? , i to wtedy gdy jest tu ponad 8 mln wejść ?!

  246. Gavroche pisze:

    Jeszcze Wacław i mamy komplet 😉
    Jeśli kogoś pominąłem, najmocniej przepraszam :(

  247. Time to GRow pisze:

    ad rem. Chcesz oddać swój tytuł pierwszego idioty komuś innemu ? Nie miałbym z tobą szans. Nikt ci nie dorówna. Zostaniesz mistrzem idiotów po wsze czasy.

  248. Time to GRow pisze:

    ad rem. Tobie też zaszkodziła dieta optymalna ? Zawsze możesz się wyżalić. Pani Teresa przytuli cię do piersi, mu usiadziemy w kółko i wysłuchamy twojej tragicznej przyrody z DO.

  249. Time to GRow pisze:

    Znowu mi T9 przekręca wyrazy.
    Ale myślę że nawet idioci tacy jak ad rem i diepnosophist domyślą się o co chodzi.

  250. OPTY,

    zamówienie wykonane: 16-lecie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Optymalnych (07.06.2014 r.) na youtube – http://www.stachurska.eu/?p=16797 .

  251. Time to GRow pisze:

    Wszedłem tu bo chciałem poczytać opinie tych którym DO zaszkodziła. A że są tu tacy na przykład Diepnosophist, to w związku z tym proponuję wydawać ksiązki o diecie optymalnej także w wersji obrazkowej ażeby ludzie pokroju Diepnosophista zrozumieli wszystko co jest w nich zawarte. Dla ad rem proponuję książkę o żywieniu optymalnym w wersji „poczytaj mi mamo”.
    U Jarmołowicza pisze już tylko gea, która skacze chaotycznie z tematu na temat więc coolesie przenieśli się tutaj.

  252. OPTY pisze:

    Serdeczne dzięki Teresko . Teraz będzie wszystko w jednym miejscu. Dzięki.

  253. axe to axe pisze:

    Deipnosophist pisze:
    Czerwiec 15, 2014 o 13:39
    https://www.google.pl/?gws_rd=ssl#q=gavroche+kulturysta

    Czytam i obserwuję, raz jedna strona, raz druga. Ale w tym wypadku stosujesz nadużycie, nie trzeba być specjalnie bystrym aby zauważyć, że użytkownik Gavroche kulturystą nie jest a raczej wyśmiewa od początku to podejście do tematów siłowych. Na forum MH, na którym byłem stałym użytkownikiem, ktoś raz użył niefortunnie tego słowa w odniesieniu do niego ale to nie jest żaden argument.
    Pisząc, że Gavroche jest kulturystą świadomie mijasz się z prawdą i manipulujesz faktami.

  254. Gavroche pisze:

    Nie trzeba być specjalnie bystrym, żeby zauważyć, że to przekomarzanki na poziomie piaskownicy :)
    Ale to szalenie zabawne, jak obcięcie węglowodanów i dorzucenie tłuszczu w diecie, miesza ludziom w głowach 😉

  255. Deipnosophist pisze:

    Pisząc, że Gavroche jest kulturystą świadomie mijasz się z prawdą i manipulujesz faktami.

    Świadomie? :) Skąd taka wiedza?

    http://www.kfd.pl/kulturysta-optymalny-a-zlota-proporcja-228761.html/

    cytat za kfd.

    Wybacz, ale przebrnięcie przez jego 15 tys. postów na forum.dr-kwasniewski, by odkryć jego stosunek np. do pływania synchronicznego czy jakiejkolwiek innej kwesii, nie jest zajęciem, któremu zamierzam poświęcić niniejszy wieczór :) Wnioski o jego umysłowości wysnuwam głównie na podstawie jego tutejszej aktywności :)

  256. axe to axe pisze:

    Więc nieświadomie posługujesz się kłamstwem?
    Chyba, że ze złej woli, bo ja będąc niespecjalnie uważnym czytelnikiem forum DobraDieta.pl, w zasadzie jedynie śledzącym dział sportowy na tym forum (ten mnie interesował), zauważyłem dośc prześmiewczy i kpiący stosunek użytkownika Gavroche do tematu kulturystyki. Jeżeli poświęciłeś czas na wyszukiwanie jego osoby na innych forach, to powinieneś to zrobić najpierw u źródła. Bez problemu można znaleźć jego wypowiedzi na tamtym forum świadczące, że nie jest kulturystą i nie przepada za tą dziedziną sportu.

    To, że ktoś gdzieś kogoś nazwie wielbłądem, nie oznacza, że ktoś nim od razu jest. Zalecam na przyszłośc rzetelniejsze sprawdzanie informacji, bo posługiwanie się fałszywą absolutnie nie usprawiedliwia niczego a opinię osoby używającej nieprawdy utrwala niezależnie od tego czy ktoś jej używał świadomie czy nie.

  257. Deipnosophist pisze:

    Napisałem coś takiego powyżej:

    Tak Cię określają Twoi koledzy internetowi. Na potrzeby dyskusji oczywiście możesz zostać nawet baletnicą – twoje wypowiedzi mówią o Tobie wystarczająco sporo bez diagnoz Kwaśniewskiego.

    Czytałeś to, czy też nie zauważyłeś?

    Nie śledzę osoby Gavroche’a na różnych forach, wbrew temu, co pisze, stąd nie wiem, co jest źródłem, gdzie rzekomo miałem zacząć wyszukiwanie informacji (sic!) na temat jego osoby. Temat Diety Optymalnej jest mi bliski – stąd co jakiś czas zaglądam na forum dr-kwa…. Z forum, o których piszesz (MH), mam tyle samo wspólnego, co z forami nt. pływania synchronicznego.

    * opinię osoby używającej nieprawdy utrwala niezależnie od tego czy ktoś jej używał świadomie czy nie.

    stwierdzenie, że ktoś jest kulturystą, nie jest opinią

    * Zalecam na przyszłośc rzetelniejsze sprawdzanie informacji, bo posługiwanie się fałszywą absolutnie nie usprawiedliwia niczego a opinię osoby używającej nieprawdy utrwala niezależnie od tego czy ktoś jej używał świadomie czy nie.

    Mógłbyś jeszcze raz napisać to zdanie z zasadami zachowaniem zasad języka polskiego? Jeśli liczysz, że się odniosę oczywiście, a zrobię to chętnie.

    A tak w ogóle, czy chciałbyś dodać coś do wątku, który został poruszony? Czy chciałbyś też dalej kontynuować wątek osoby Gavroche a kulturystyka / pływanie synchroniczne bądź cokolwiek innego?

  258. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. A ty masz coś do dodania w temacie „Jan Kwaśniewski odkrywcą” ? Czy może chcesz sobie tylko ponarzekać na to jak „szkodliwa” była DO w twoim przypadku ?
    Jeśli tak dobrze znasz to co napisał JK to zapewne wiesz o tym że jest tam kilka rzeczy o których nie wspomniał Lutz czy inni a na chwilę obecną badania naukowe potwierdzają że to czego JK domyślał się kilkadziesiąt lat temu jest faktem.
    Wymienisz choć kilka takich faktów czy nadal będziesz pisał jak osioł któremu zaszkodziło jedzenie mięsa więc odradza jego jedzenie wilkom ?

    Co do twoich domysłów czy DO może być sposobem na łuszczycę to można powiedzieć tylko tyle że może być. Łuszczyca jest chorobą z autoagresji a na tej stronie masz przykłady że DO leczy choroby z autoagresji.
    Jeśli tego nie widzisz to jesteś osłem z wybiórczym umysłem.

    Piszesz że wnioski na temat umysłowości Gavroche wyciągasz na podstawie tego co on pisze.
    Jakie wnioski mam wyciągnąć na podstawie tego co piszesz ty ?

  259. axe to axe pisze:

    Żeby się do czegoś odnosić, warto najpierw ustalić pewne fakty, a fakty są takie, że nazywając Gavroche kulturystą dokonujesz manipulacji i celowo mijasz się z prawdą. Argument, żę „koledzy” go tak nazywają i z tego powodu też go tak tytułujesz, świadczy, że znasz i stosujesz szkołę ministra Goebbelsa, który mówił „kłamstwo powtórzone x razy staje się prawdą”
    Oczywiście tę nieprawdę stosujesz w stosunku do Gavroche w taki sposób, że doktor Kwaśniewski nie pochwalał kulturystyki.

    Deipnosophist pisze:
    Czerwiec 15, 2014 o 22:57
    Mógłbyś jeszcze raz napisać to zdanie z zasadami zachowaniem zasad języka polskiego? Jeśli liczysz, że się odniosę oczywiście, a zrobię to chętnie.
    Mógłbym: Zalecam na przyszłośc rzetelniejsze sprawdzanie informacji, bo posługiwanie się fałszywą absolutnie nie usprawiedliwia niczego a opinię osoby używającej nieprawdy utrwala niezależnie od tego czy ktoś jej używał świadomie czy nie.
    Jeżeli tego nie rozumiesz to napiszę jaśniej, bo niektórzy nie mają widać optymalnej czynności mózgu: to czy świadomie czy nieświadomie piszesz nieprawdę nie ma znaczenia, ważne jest, że piszesz nieprawdę. :)

  260. Deipnosophist pisze:

    Żeby się do czegoś odnosić, warto najpierw ustalić pewne fakty, a fakty są takie, że nazywając Gavroche kulturystą dokonujesz manipulacji i celowo mijasz się z prawdą. Argument, żę „koledzy” go tak nazywają i z tego powodu też go tak tytułujesz, świadczy, że znasz i stosujesz szkołę ministra Goebbelsa, który mówił „kłamstwo powtórzone x razy staje się prawdą”
    Oczywiście tę nieprawdę stosujesz w stosunku do Gavroche w taki sposób, że doktor Kwaśniewski nie pochwalał kulturystyki.

    To już żenujące jest. Podałem Ci link, skąd czerpię informację na ten temat (stąd posłużyłem się takim stwierdzeniem o kolegach) i zadałem Ci pytanie, skąd Ty czerpiesz wiedzę, że jest to intencjonalne. Odpowiedzi się nie doczekałem, natomiast teraz czytam po raz wtóry „dokonujesz manipulacji”, „celowo mijasz się z prawdą” i ” stosujesz szkołę ministra Goebbelsa”. Jeś.i nie jest kulturystą, to ok. Tylko skąd, ten cały słowotok powyżej o goebbelsowskich metodach i celowym kłamstwie?

    Zalecam na przyszłośc rzetelniejsze sprawdzanie informacji, bo posługiwanie się fałszywą absolutnie nie usprawiedliwia niczego a opinię osoby używającej nieprawdy utrwala niezależnie od tego czy ktoś jej używał świadomie czy nie.
    Jeżeli tego nie rozumiesz to napiszę jaśniej, bo niektórzy nie mają widać optymalnej czynności mózgu: to czy świadomie czy nieświadomie piszesz nieprawdę nie ma znaczenia, ważne jest, że piszesz nieprawdę. :)

    To nie jest kwestia zrozumienia przeze mnie, tylko kwestia umiejętności pisania przez Ciebie. Nadal napisałeś z dwoma błędami, ale ok. Rozumiem przesłanie, jednocześnie dziękując za pouczenie. Tylko nie rozumiem jednego. Pojawiasz się tu jako rzekomo osoba bezstronna („Czytam i obserwuję, raz jedna strona, raz druga”). Piszesz już trzeci post, z których właściwie żadny nie jest zasadny w świetle tego, do czego się nie odniosłeś (” Na potrzeby dyskusji oczywiście możesz zostać nawet baletnicą – twoje wypowiedzi mówią o Tobie wystarczająco sporo bez diagnoz Kwaśniewskiego. „), bo żaden nie dotyczy meritum. A najzabawniejsze jest to, że pouczasz tutaj z wysokości autorytetu moralnego (mimo że sam nieładnie insynuujesz komuś celowość podawania nieprawdziwych informacji bez żadnych dowodów), a przechodzisz do porządku dziennego nie nad insynuacjami Gavroche’a, którymi posługuje się właśnie w goebbelsowskim stylu („mazgaj”). Nie tylko takimi banalnymi („mazgaj” wynikający z mojego stosunku do ŻO, jakobym żywił żal do JK, o czym dobitnie napisałem), bo to zwykła bezradność polemiczna jest i zważywszy na jego umysłowość przechodzę nad tym do porządku dziennego. Ale są też zupełnie obrzydliwe insynuacje, że jakoby „czuję niezdrową fascynację chorobą twórcy ŻO”, mimo że wyjaśniłem to chyba wystarczająco. Jako mistrz bezstronności zachęcam Cię do rozpoczecia dyskusji z autorem tych insynuacji. Choć mi na tym zupełnie nie zależy, bo niektóre osoby same wystawiają sobie świadectwo swoimi wypowiedziami.

  261. Wacław pisze:

    Czerwiec 14, 2014 o 10:52

    Wacław,

    pisze Pan „mogę się mylić” a mimo to nęka „Kwaśniewskich”? Wg wzoru „zrób komu dobrze to ci skórę odrze”?
    ================================================
    Pani Tereso! Wpadła pani w otchłań ……. daruję sobie jej nazwę.
    Do rzeczy: żyjemy w dwóch obszarach; prywatnym i publicznym.
    Prywatny wymaga szczególnej ochrony, bo bez prywatności po prostu nas nie ma, zabieramy sobie to co najcenniejsze – wolność.
    Takie osoby jak Kwaśniewscy musimy szczególnie chronić przed bezmyślną agresją.
    Natomiast życie publiczne rządzi się innymi prawami, tutaj nie ma zmiłuj się, jeśli widzisz zło, to twoim ewangelicznym obowiązkiem jest z nim walczyć.
    Lekceważenie zła prowadzi do wielkich wstrząsów społecznych.
    Egoizm w naszym przypadku jest bezsporną sprawą, nikt tego nie
    zanegował; http://www.forum.dr-kwasniewski.pl.
    Egoizm jest taką samą patologią jak: cukrzyca, miażdżyca, nowotwory,
    i wszystkie inne „patologizmy”.
    Wiemy jaka jest przyczyna; to karmienie ustroju, odstępstwo od normy, zasad. Wiemy jak trudno wyleczyć kogokolwiek z choroby, choć leczenie jest proste, naiwnie proste… przeważnie.

    pozdrawiam

  262. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Znów automatyzm twoich postów pokazuje że nie jesteś zainteresowany rzeczową dyskusją.

    Zdrowie twórcy ŻO jest jego prywatną sprawą.

    Nie różnisz się od tobie podobnych. Wymagasz żeby odpowiadano na twoje pytania a kiedy zadać ci konkretne pytania mielisz jeden temat byle nie musieć na nie odpowiadać bo wydało by się że nic nie wiesz, że potrafisz pisać o wszystkim czyli o niczym.
    Wchodzsz w polemikę tylko z tymi których potrafisz wciągnąć w swój wyuczony schemat dyskusji. Kiedy pojawiają się konkrety nabierasz wody w usta.
    Schemat, szablon, automatyzm. To cechy twoich wypowiedzi. Jeśli coś odbiega od tego schematu gubisz się jak warchlak który odłączył się od stada.
    .

  263. Deipnosophist pisze:

    Time to GRow pisze:
    Czerwiec 16, 2014 o 08:48
    Diepnosophist.

    Moja złota zasada:
    Nie dyskutuj z …… (przez grzeczność zamilczę). Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.

  264. Poziom swoich wypowiedzi Pana urządza?

  265. Deipnosophist pisze:

    * Poziom swoich wypowiedzi Pana urządza?

    Które znaczenie słowa „urządzać” ma Pani na myśli: 1,2,3,4?
    http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=64601

  266. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nie jestem jasnowidzem a już wczoraj przewidziałem że kiedy braknie ci argumentów będziesz sprowadzał dyskusję do bezsensownej paplaniny.
    Nie godzi się to komuś z takim pseudonimem jak twój.
    Nie powinieneś więc obrażać się na to że nazwałem cię osłem bo w tym przypadku to nie obraza a stwierdzenie rzeczywistego stanu twojego umysłu.
    Nie jesteś więc biegły w konwersacji a biegły w wyuczonym typie konwersacji.
    A taki byłeś pewny siebie 😉
    Nadal chcesz się ośmieszać ?

    Nic ci do prywatnych spraw Jana Kwaśniewskiego. To on decyduje co ma robić na emeryturze i co komu o sobie powiedzieć a co nie.

    Jeśli chcesz taniej rozrywki to włącz sobie „rozmowy w toku” albo eska tv.

  267. Deipnosophist pisze:

    To wyjaśnię Ci jedną rzecz, najprościej jak to tylko możliwe:

    * Nic ci do prywatnych spraw Jana Kwaśniewskiego. To on decyduje co ma robić na emeryturze i co komu o sobie powiedzieć a co nie.

    Masz oczywiście rację. To jego suwerenna decyzja. Tak jak moją suwerenną decyzją jest zadać pytanie propagatorom DO, jak zdrowie twórcy DO, którą propagują. Podkreślę: nie pytam Jana Kwaśniewskiego, bo wybrał status osoby prywatnej, więc nie ma takiej możliwości. Czy otrzymam pytanie od propagatorów diety? Sądząc po reakcji, pytani nie wiedzą, w co wierzę. Problem w tym, że jednym z propagatorów DO jest również Tomasz Kwaśniewski. Dlaczego nazywam go propagatorem DO? Ponieważ prowadzi forum, dotyczące DO, stronę internetową, występuje na konferencjach tzw. Optymalnych. Odpowiedź otrzymałem pośrednio, bo padła podczas ostatniej Konferencji: wiemy, że stan zdrowia nie jest taki, jaki Doktor mógłby się spodziewać. Co jest tego powodem? Dieta czy coś innego? Nie wiemy. Na razie.

    Jeśli masz jakieś pytania, to proszę konkretnie. Wiem, że sprawia Ci to dużą trudność, ale powstrzymaj się proszę od obelg, to chętnie Ci wytłumaczę :)

  268. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nazwanie cię osłem nie było obelgą tylko diagnozą.
    Teraz kiedy już wiesz że nie była to obelga możesz mnie oświecić czym się kierujesz zadając pytania o stan zdrowia JK.

    Nawet jeśli jego stan zdrowia z jakichś powodów jest nie najlepszy to nie ma on obowiązku tego rozgłaszać wszem i wobec.
    Ja też takiego sensu nie widzę bo nawet gdyby jego rzekoma choroba nie wynikała ze stosowania DO to hieny i tak interpretowały by to inaczej.
    JK postępuje w związku z tym najlepiej. Wybrał najlepsze wyjście.

    Musisz więc zrozumieć że dla takich ludzi jak ja czy setki tysięcy optymalnych jest to nieistotne bo liczy się to jak dieta optymalna działa na mnie, jakie są jej efekty. Gdybym się nie odważył zacząć takiego żywienia bo słuchał bym takich ludzi jak ty to byłbym dziś zdany na ciągłą opiekę służby zdrowia oraz byłbym stałym klientem aptek.

    Nie chrzań mi więc synku o tym że kierują tobą szlachetne pobudki bo hieny nie robią nic ze szlachetnych pobudek.

  269. Gavroche pisze:

    Błędne założenia prowadzą do błędnych wniosków i pobudek.
    W czasie pisania swoich książek Jan Kwaśniewski był bez wątpienia sprawny umysłowo.
    Ta wiedza się sama broni.
    Nawet jeśli to dieta mu zaszkodziła (a tempo starzenia to bardzo osobnicza i wielopłaszczyznowa kwestia) to stan obecny nie ma wpływu na przeszłość.
    Tak jak schizofrenia Johna Nash’a nie miała wpływu na jego osiągnięcia w matematyce, czy obecny brzuszek trenera gimnastyki na jego wcześniejsze mistrzostwo :)
    Reszta jest umiejętnością dialogu z własnym ciałem oraz podejmowaniem samodzielnych decyzji 😉

  270. Deipnosophist pisze:

    * Diepnosophist. Nazwanie cię osłem nie było obelgą tylko diagnozą.

    zaczyna się obiecująco. ale czytajmy dalej

    * Teraz kiedy już wiesz że nie była to obelga

    Jak również nazwanie mnie idiotą obelgą nie było. Niezwykle kulturalny z Ciebie dyskutant, niezwykle skutecznie promujący swoją kulturą osobistą DO :)

    * Ja też takiego sensu nie widzę bo nawet gdyby jego rzekoma choroba nie wynikała ze stosowania DO to hieny i tak interpretowały by

    jeśli to jest cel nierozgłaszania to gratuluję trafności decyzji 😀 Właśnie jego zniknięcie spowodowało głupie plotki, że zacytuję plotki z dobradieta o raku krtani. Tak więc taka decyzja zamiast się przysłużyć, pogorszyła sprawę. Jednak moje rozumowanie ma feler. Zakłada, że z doktorem jest w miarę ok, a ewentualne problemy wynikają z niestosowania DO, tylko z jakichś innych czynników. Natomiast może być inaczej.

    * setki tysięcy optymalnych
    jakieś wiarygodne źródła o tej liczbie optymalnych? OSO ma takie dane?

    * Gdybym się nie odważył zacząć takiego żywienia bo słuchał bym takich ludzi jak ty to byłbym dziś zdany na ciągłą opiekę służby zdrowia oraz byłbym stałym klientem aptek.

    co przez to rozumiesz? Czy zabraniam Ci czegoś? Jeśli stan zdrowia Doktora nie ma dla Ciebie znaczenia, więc co konkretnie masz na myśli?

    * Teraz kiedy już wiesz że nie była to obelga możesz mnie oświecić czym się kierujesz zadając pytania o stan zdrowia JK.

    O tym, dlaczego zaprzestałem DO, pisałem. Moim zdaniem, długotrwałe jej stosowanie może szkodzić. Są osoby, którym DO służy (są na tym forum), innym nie (oczywiście zgodnie ze spiskową teorią dziejów tymi wszystkimi osobami są tak naprawdę 2-3 osoby, które są na etatach koncernów farmaceutycznych). O licznych optymalnych z wierchuszki, którzy zmarli, wspominałem. Do tego doszły problemy u dziecka, którego matka sama długotrwale stosowała ŻO. Po zmianie diety problemy zniknęły. Sam zaczynałem DO jak generalnie osoba zdrowa, a jedyna dolegliwość, która mi dokuczała, nie zniknęła, mimo konsultacji z lekarzami. Ciekaw byłem, jak czuje się twórca po latach, bo u mnie było gorzej po ok. 10 latach. A Dr Kwaśniewski stosował DO już od lat bodaj 60. Widziałem filmiki w Internecie z początku 2000. Jak zacząłem się interesować, okazało się, że już nie działa publicznie. Zobaczyłem tylko film z 2009 roku, w któym prezentował się na co najmniej 10 lat starszego niż obecnie. Dziwi mnie zmowa milczenia, bo o ile kwestia ŻO jest znana stosunkowo małej grupie osób przy próbach popularyzacji takie pytania będą zupełnie naturalne.

  271. Deipnosophist pisze:

    * W czasie pisania swoich książek Jan Kwaśniewski był bez wątpienia sprawny umysłowo. Ta wiedza się sama broni.

    Nie przeczę, że wiele spostrzeżeń miał bardzo trafnych (warstwę historiograficzną pominę milczeniem – pisze tylko o zaleceniach żywieniowych). Natomiast żeby wiedza się obroniła potrzebne są badania. Oczywiście jeśli zwolennicy diety mają ambicję, by była ona traktowana poważnie. Kilka już za nami, wiemy, że np. DO nie powoduje miażdżycy. Ok. Tylko to dopiero początek. Poza tym, jak pisał TK jesteśmy na etapie nieszkodzenia. To było w 2007. Czy po 7 latach są badania potwierdzające leczenie chorób przez DO? Czy OSO, której targetem jest rzekome kilkaset tysięcy optymalnych, nie jest w stanie zorganizować badań, żeby uwiarygodnić deklaracje z książek Kwaśniewskiego? Poza tym dokumentacja podobno jest, wystarczy ją opublikować. Więc co za problem? Z OSO są pewnie związani jacyś lekarze, których nie da się łatwo zbyć, jak internetowych propagatorów.

    * Nawet jeśli to dieta mu zaszkodziła (a tempo starzenia to bardzo osobnicza i wielopłaszczyznowa kwestia) to stan obecny nie ma wpływu na przeszłość.

    JK przeprowadził eksperyment żywieniowy na sobie. Żywił się specyficzną autorską dietą. Przynajmniej wg własnych deklaracji. Weryfikacja jego pewnych tez może właśnie nastąpić u osób stosujących DO wyjątkowo długo. Choćby kwestia długowieczności. O ile śmierć wielu Optymalnych można zrzucić, co też się czyni, na nieumiejętności stosowania DO, to w tym przypadku jest o wiele trudniej. Ale jak pisałem powyżej, przyczyny mogą być różne.

    * Tak jak schizofrenia Johna Nash’a nie miała wpływu na jego osiągnięcia w matematyce

    Obawiam się, że mylisz zupełnie różne rzeczy. JK pisał o długowieczności osób stosujących polecaną przez siebie dietę. Zresztą obietnica długowieczności padła na ostatniej konferencji z ust jednej z prelegentek. Tak więc przypadek Johna Nasha i analogia z JK byłaby trafna, gdybyś napisał, że za 40 lat ktoś obalił jego tezy, bądź przynajmniej zakwestionował. Oczywiście w obrębie matematyki. Czy wtedy byłby takim samym autorytetem? Podobnie trenowanie a uprawianie sportu to dwie zupełnie różne sprawy. Wybitni trenerzy nie muszą być świetnymi sportowcami i odwrotnie. Świetny trener z brzuszkiem nikogo nie dziwi. Natomiast jeśli trener piłkarski wchodzi do szatni i nie wie, kim jest „sweeper”, to wtedy jest problem. Analogię można zastosować z Bednarczyk-Witoszek. Kiedy ktoś tam na forum dr-kw… wstawił wideo nie brakowało złośliwych komentarzy pod adresem jej wyglądu. Dlaczego powyższej zasady nie zastosowano wtedy? Podobnie się ma z kpinami pod adresem medycyny konwencjonalnej. Stosujmy te same kryteria do wszystkich.

  272. Gavroche pisze:

    Powiedzenie „jeśli nie rozumiesz tak jak jest, nie zrozumiesz choćbym ci nie wiem ile tłumaczył” odnosi się do nas obu, więc nie widzę sensu dalszej rozmowy. :)

  273. Deipnosophist pisze:

    przedstawiłem tylko moją opinię :)
    DO moim zdaniem może pójść w dwie strony:
    – brak badań o leczeniu z użyciem tej diety – historie wyzdrowień traktowane jak cuda z Lourdes ergo frustracja wśród Optymalnych, bo „Kwaśniewski był pierwszy”
    – publikacja materiału dowodwego, który „jest”, badania, weryfikacja, zalecenia wchodzą do mainstreamu z oddaniem tego co cesarskie wiadomo komu. Niezależnie od stanu zdrowia.

    Można się oczywiście z tym nie zgadzać.

  274. Gavroche pisze:

    Jak zwykle mijasz się z prawdą, ponieważ nie rozumiesz meritum :)
    John Nash był tu świetnym przykładem, a Ty jesteś tym matematykiem, który budował swoją karierę przez 10 lat na „równowadze Nash’a” w teorii gier i który wpadł na to , że może jednak to wszystko weźmie w łeb, bo Nash miał schiza. :)
    Czyli d… nie myślący matematyk.
    Jeśli ktoś pisze, że trener nie musiał być zawodnikiem, to znaczy, że nie zna pojęcia instruktor i gratuluję takiej ekwilibrystyki: wybitni trenerzy nie muszą być wybitnymi sportowcami, ale twórca diety musi na niej być i jest jej żywą wizytówką 😉
    A potem jeszcze: „stosujmy te same kryteria do wszystkich” :)
    Dlatego Cię proszę, byś czytał swoje posty, bo ja naprawdę wolę sobie popitolić u Kwaśniewskiego, niż uczyć Ciebie logiki.
    Taka demagogia może przejść na jakimś forku historycznym czy politycznym. 😉
    Jak pisałem wcześniej, rozmowa to jest wywiad, ja zebrałem o Tobie dość informacji, by nie chcieć tego kontynuować.

  275. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist a kogo to obchodzi czy JK był pierwszym czy dziesiątym propagatorem low carb ? W Polsce był pierwszym.

    Badania ? A nad dietą Lutza ktoś prowadził badania ?
    To że Allan cytuje badania o tym że tłuszcz nie szkodzi a węglowodany to jakieś epokowe odkrycie ? Przecież przed nim też było wielu którzy doszli do tych samych wniosków.

    Efekty diety Lutza i Kwaśniewskiego są takie same ale są tacy którzy chcąc robić biznes na rynku low carb próbują przekonać ludzi że jest inaczej.
    Dochodzi do takiej paranoi że te same zjawiska występujące zarówno na diecie Lutza jak i Kwaśniewskiego przedstawia się jako korzystne w przypadku diety Lutza a niekorzystne na diecie Kwaśniewskiego.
    Uśmiałem się nieraz czytając takie „rewelacje”. Ludzie którzy chcą zrobić biznes na obsrywaniu Kwaśniewskiego nie mają żadnej wiedzy na temat dietetyki, fizjologii, medycyny.
    Sprawdziłem to wielokrotnie. Kiedy im się zada konkretne pytanie to szukają w google. Powtarzają za innymi przeciwnikami JK takie bzdury że łeb urywa ze śmiechu. Co ciekawe nawet nie sprawdzają czy jest to zgodne z prawda. Sami natomiast domagają się badań zakrojonych na szeroką skalę.
    Co do cudów to ich nie ma. Wszyscy którym pomogła dieta Kwaśniewskiego wiedzą że to po prostu wynik takiego żywienia jakie jest przynależne człowiekowi.

  276. Deipnosophist pisze:

    Jeśli ktoś pisze, że trener nie musiał być zawodnikiem, to znaczy, że nie zna pojęcia instruktor i gratuluję takiej ekwilibrystyki: wybitni trenerzy nie muszą być wybitnymi sportowcami, ale twórca diety musi na niej być i jest jej żywą wizytówką 😉

    Żadna ekwilibrystyka. Fakty. Jose Mourinho nie był wybitnym piłkarzem, ani nawet przeciętnym, a jest wybitnym trenerem. Jan Tomaszewski był świetnym piłkarzem, a trenerem żadnym. Po prostu zupełnie inne inne cechy, potrzebne do osiągnięcia dobrego wyniku na placu, a inne na ławce. Natomiast u JK jest zbieżność celów: dietetyka i człowieka, czyli długie życie bez chorób. To, że lewoskrzydłowy ma dobrą kiwkę, nie oznacza, że będzie w stanie nauczyć tego zawodnika, bądź zapanować nad grupą 25 sportowców na treningu.

    Gdyby iść Twoim tokiem rozumowania, to lekarze umierający w wieku 65 lat to nic dziwnego, bo przecież dawali dobre rady, a przyczyny ich śmierci… No cóż… Takie życie 😀

    PS. Twoje ostatnie zdanie napełniło mnie otuchą.

  277. Gavroche pisze:

    Deipnosophist pisze:
    Czerwiec 16, 2014 o 17:28

    „PS. Twoje ostatnie zdanie napełniło mnie otuchą.”
    :)

  278. Deipnosophist pisze:

    * Diepnosophist a kogo to obchodzi czy JK był pierwszym czy dziesiątym propagatorem low carb ? W Polsce był pierwszym.

    Zacznijmy od tego, że nikogo nie obchodzi, kim był Kwaśniewski. Przy takim propagowaniu DO pozostanie wam jęczenie na forum, że „Kwaśniewski był pierwszy”. Statystycznie był pierwszy, ale historią diet to zajmuje się paru fanatyków na forum.

    * A nad dietą Lutza ktoś prowadził badania ?

    A co ma piernik do wiatraka? W Polsce znany głównie w tych samych kręgach co Kwaśniewski. Paru fanatyków przerzuca się argumentami o wyższości jednego nad drugim, ale kogo to obchodzi? Prócz nich samych?

    * Dochodzi do takiej paranoi że te same zjawiska występujące zarówno na diecie Lutza jak i Kwaśniewskiego przedstawia się jako korzystne w przypadku diety Lutza a niekorzystne na diecie Kwaśniewskiego.

    jakie konkretnie są szkodliwe na jednej diecie, a nieszkodliwe na drugiej w subiektywnym odczuciu? jakieś linki?

    Ja cały czas czekam na odpowiedź na pytanie:
    * skąd informacje o kilkuset tysiącach optymalnych?

  279. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nie wierzę że nie czytasz forum DobrejDiety gdzie piszą że ketoza na diecie Kwaśniewskiego jest be a wychwalają Lutza, który pisze że ketoza jest stanem naturalnym. Nawet nie czytali w sposób uważny co ich guru napisał chociaż to na nim bazuje cała geologia tamtego forum.
    Jarmołowicz najpierw pisze że na low carb nieco wyższy poziom cukru jest specyfiką tej diety a potem że wyższy poziom cukru na DO jest przyczyną raka. Kiedy zacząłem regularnie mierzyć poziom cukru u siebie wykazując że u mnie i u wielu optymalnych jest on nawet niższy niż przeciętnie to robił cuda wianki żeby nie wyjść na idiotę. Teraz twierdzi że 400 gramów białka na dobę to jest sposób na zdrowie. Napisałem kilka razy o tym że dobowa ilość białka u mnie to 200-300 gramów i obserwowałem jak się do tego odniesie. Od razu zaczął wychwalać dużą ilość białka bo to sprzeczne z tym co mówi Kwaśniewski. Pisałem tam o spostrzeżeniach Alexandra Lake’a. Wszystko źle interpretował. Zatytułował wątek „żywienie wojowników w afryce”. Lake zabił by go śmiechem gdyby przeczytał że ktoś nazywa kafrów i myśliwych z jego czasów wojownikami.
    Jaja nie z tej ziemi.

    Co do liczby optymalnych to pewnie jest ich wiecej niż napisałem a ludzi w naszym kraju którzy żywią się nisko węglowodanową jest bardzo wielu. Optymalnymi nazywam tych którzy niekoniecznie należą do oso ale tak jak między innymi ja czerpali wiedzę o low carb z książek i innych publikacji autorstwa Jana Kwaśniewskiego.

  280. Deipnosophist pisze:

    Fanatycy. Szkoda czasu na dyskusję.

    A co do liczby optymalnych, skąd konkretnie? Twój szacunek? Nie mówię o członkach OSO, tylko odżywiających się zgodnie z zaleceniami ŻO. Kwaśniewski pisał przecież o kilku milionach.

  281. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Ja nie jestem fanatykiem. Jestem realistą. Wiem że dieta niskowęglowodanowa jest skuteczna w leczeniu wielu chorób bo to z wysoko węglowodanowej diety bierze się wiele chorób. Wiem że te przepychanki to tylko walka o kasę. Jest to szkodliwe dla ludzi którzy mogli by odzyskać zdrowie bo to co robią oponenci JK to wprowadzanie chaosu w którym maci się w głowach. Straszenie ludzi rakiem i innymi chorobami na DO jest draństwem bo w efekcie zniechęca się ogólnie do low carb.
    Patrzę na tych którzy wyszli ze środowiska optymalnego i chcą na straszeniu ludzi chorobami na DO stworzyć swój biznes i widzę że choć są dużo młodsi niż JK to ich stan zdrowia jest kiepski a stan psychiki marny. „Ulepszyli” nieco DO i poszli z tym w świat. Tylko że te modyfikacje nikomu jeszcze na zdrowie nie wyszły.

  282. Time to GRow pisze:

    Mało zrozumiały jest twój ostatni post ale to może umysł ci siada bo twoja dieta jest nie najlepsza 😉

    Kilka milionów ludzi nabyło ksiązki JK lub publikacje w necie. Wynik moich obliczeń jest prosty – napewno co najmniej 10 procent zdecydowało się pozostać przy tej diecie widząc że przynosi dobre efekty. Te 10 procent jest stąd że mniej wiecej tyle osób jest w stanie wytrwać długi czas na jakiejkolwiek rygorystycznej diecie.
    Mój szacunek do JK i jego diety wynika z tego że sprawdziła się w moim przypadku. Wymaga to przestrzegania reguł diety nisko węglowodanowej i to cała filozofia.
    Nie jeść śmieci a wartościowe produkty.

    Jeśli się chce to znajdzie się w jego publikacjach i probiotykę i składniki przeciwrakowe i bardzo silne przeciwutleniacze oraz inne. Bardzo wiele wniosków na ten temat opisałem.
    Trzeba bardzo złej woli żeby gnoić tak mądrego człowieka jak Jan Kwaśniewski. „Polska to jedyny kraj w którym diamentami strzela się do wroga”.

  283. MariuszM pisze:

    Tradycyjnie:
    * DO nie zaszkodziła, bo nie mogła zaszkodzić
    * ci, którym zaszkodziła, nie zaszkodziła, tylko tak piszą, bo piszą to za pieniądze
    * piszą to na zlecenie twórców DDP / Diety Pięciu Przemian / czegokolwiek innego (niepotrzebne skreślić)
    * jeśli nie odczułeś zbawiennych skutków DO, nie czyniłeś tego wystarczająco długo, a jeśli nawet długo, to niewłaściwie.

    Chcesz opowiem Ci bajeczkę,bajka będzie krótka. Doktor napisał,że optymalni nie mają kaca i „mogą więcej” alkoholu chlapnąć?! Co więc robi owy optymalny ,który jest „optymalnym” tylko z nazwy ]:D Pomimo słusznego wieku (>80 lat ), miażdżycy i góry tabletek na inne dolegliwośći uważa,że może pić, ponieważ doktor powiedział….. lol Do tego lubi chlebek, ma wieczną pretensję do doktora,że się nie rozwija,że się nie odkwasza,że nauka pomknęła z prędkością światła do przodu, że dr nie suplementuje witaminy C etc. Takie słowa padają z ust gościa, który dalej walczy z miażdżycą+inne chorobami towarzyszące miażdżycy mimo stażu liczonym w przedziale 11-20 lat? Jakich on suplementów nie łykał, jakich to on metod nie stosował, jakich to on książek nie przeczytał,i jaką to on posiadł mądrość,wielką mądrość 😛 .Nawiasem mówiąc uratowałem mu życie, gdyż taką optymalną poczuł moc, aż prawie stoczył się ze szwajcarskich nizin (społecznych 😉 ) .
    Tak optymalność wychodzi z butów malkontentów i nieudaczników wiecznie krytykujących Jana Kwaśniewskiego i DO/ŻO…. ]:D

    Na tej samej imprezie spotkałem Pana w podobnym wieku… Do przejścia na DO „zmusiła” go miażdżyca. Ten Pan w przeciwieństwie do poprzedniego delikwenta inaczej zrozumiał słowa doktora i dzięki doktorowi od 13 lat po miażdżycy nie ma śladu.O czym dowiedziałem się przy wspólnym gotowaniu jaj na twardo, jak na prawdziwych męszczyzn przystało. 😆 Bardzo stonowany i poukładany Pan.
    Podpisano
    M jak Miłość aka Nieoptymalny MariuszM 😀

  284. Deipnosophist pisze:

    Wiem że dieta niskowęglowodanowa jest skuteczna w leczeniu wielu chorób bo to z wysoko węglowodanowej diety bierze się wiele chorób.

    słowa, słowa, słowa… JK napisał leczy wszystkie (albo prawie) wszystkie choroby, Ty piszesz, że leczy wiele. Ok.

    Tak jak pisałem wyżej, jest OSO, pewnie pokaże dokumentację JK, o której pisał TK w 2007 r. Można postarać się o środki z Unii na badania. A czy wśród kilkuset tys. optymalnych nie znajdzie się przynajmniej 50-100 możnych sponsorów, którzy będą chcieli wyłożyć trochę grosza na sfinansowanie badań tak skutecznej diety> Jest gremium sejmowe, więc pewnie efekty będą. Chyba, że się skończy jak zwykle na gadaniu? :)

    A co do leczenia: na 5 osób (w tym ja), które były na DO, a które znam osobiście, już żadna nie jest. Żadna nic nie wyleczyła, a jedna sama zrezygnowała, bo przez 2 lata nie mogła poradzić sobie z nadciśnieniem. Dwie zeszły z diety, bo było gorzej niż przed rozpoczęciem plus dziecko, o którym pisałem. U jednej wszystko ok (starsza kobieta koło 80), ale mówiła, że znudziło jej się jedzenie tego samego. Wyglądała bardzo dobrze, ale nie mam porównania ze stanem przed.

    Oczywiście można uznać, że tych osób nie ma, że fantazjuję. jednak na mnie wasze świadectwa uzdrowień robią podobne wrażenia jak relacje z Lourdes. Sorry.

    I na koniec poważnie: bez badań to będzie słowo przeciw słowu. Ty myślisz, że ja kłamię, ja nie do końca dowierzam cudownym wyleczeniom, o czym mogliśmy sobie poczytać w starciach Bruforda z Optymalnymi i jego nieudanych próbach egzekwowania podst. dokumentacji.

    * Patrzę na tych którzy wyszli ze środowiska optymalnego i chcą na straszeniu ludzi chorobami na DO stworzyć swój biznes

    Pewnie takie osoby są, choćby na DD. Ale nie można zaprzeczać, że pewna część krytyki bierze się też z głośnych przypadków zgonów znanych Optymalnych. Ci chyba nie umarli, żeby zrobić na złość Kwaśniewskiemu?

    * Wynik moich obliczeń jest prosty – napewno co najmniej 10 procent zdecydowało się pozostać przy tej diecie widząc że przynosi dobre efekty. Te 10 procent jest stąd że mniej wiecej tyle osób jest w stanie wytrwać długi czas na jakiejkolwiek rygorystycznej diecie.

    Czyli jak myślałem, obliczenie wzięte z sufitu. gdybyś podobną zasadę liczenia przyjmował do każdej sprzedanej książki o diecie (zamiast 10 proc. przyjmij 1 proc.), to zabrakłoby Ci obywateli Polski, żeby między nimi obdzielić diety, więc musiałbyś przenieść się na Wschód, gdzie narody są liczniejsze. Typowe myślenie życzeniowe. Może prostsze pytanie w takim razie. W ilu miastach wojewódzkich działają stowarzyszenia optymalne i czy taka ich liczba wygląda realistycznie z tak ogromną liczbą optymalnych? Jaka jest liczba arkadii – wiele osób z tych kiluset tysięcy chciałoby pewnie pojechać tam na wakacje, żeby się nie martwić o michę? Ilu jest producentów żywności ściśle dedykowanej Optymalnym.? Ile sklepów z taką żywnością? Te kilkaset tysięcy to przecież ogromny rynek. Jeśli brakuje, to zamiast siedzieć przed kompem, otwieraj Optysklep z żywnością bez konserwantów (Optymalni to świadomi ludzie, nie chcą kupować szajsu marketowego), choćby w Internecie. Za rok będziesz bogaty :)

    * Mój szacunek do JK i jego diety wynika z tego że sprawdziła się w moim przypadku.

    I bardzo dobrze, nikt tego nie neguje. Tylko co zrobisz z osobami takimi jak wyżej? Nie ma ich, źle stosowały bądź cokolwiek innego? Ekstrapolacja swoich doświadczeń na całą populację to wybacz, ale mało poważne jest.

  285. Deipnosophist pisze:

    Tak optymalność wychodzi z butów malkontentów i nieudaczników wiecznie krytykujących Jana Kwaśniewskiego i DO/ŻO…. ]:D

    Proteza myślowa wymyślona przez TK działa. Każdy, kto krytykuje DO, jest,… I tu następuje lista przymiotników i rzeczowników, bo w tym akurat akolici są biegli.

    A nie przyszło Ci Misiu do główki, że jak można wierzyć takiemu Misiowi jak Ty, który w innym temacie pyta się, czy ma mi podać odpowiedni kontakt, a po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej, „zapomina” o co pytał?

    * dzięki doktorowi od 13 lat po miażdżycy nie ma śladu.O czym dowiedziałem się przy wspólnym gotowaniu jaj na twardo

    Doprawdy wzruszająca historia. Kiedy ją czytałem, płakałem. Ale czy gotując te jaja, przynajmniej jedną ręką sięgnąłeś po dokumentację medyczną, czy uwierzyłeś na słowo? Bo wiesz, przy innej okazji, np. przyrządzając szpik, ten sam Pan, który z miejsca awansował do coraz liczniejszych przypadków uzdrowień, mógł Ci powiedzieć, że skreślił kiedyś szóstkę, ale nie wyszedł do kolektury, bo padał deszcz. Gdyby wyszedł, teraz popijałby kawę z łojem w ciepłych krajach, a tak musi z Tobą gotować te jaja?

  286. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nigdy nie twierdziłem że dieta niskowęglowodanowa pomoże wszystkim na wszystko. Pisałem że jestem realistą. Dlatego nigdzie ani razu tak nie napisałem.
    Jednak czasem pomaga tam gdzie nie pomaga nic innego.
    Nie podważysz tego że dzięki Kwaśniewskiemu bardzo wielu cukrzyków zapomniało o insulinie, wielu ludzi wyleczyło inne schorzenia.
    Przeciwnicy DO mówią że ta dieta nie leczy cukrzycy ale zawsze można wbić jakaś szpilę jak się chce. Nie potrzeba przyjmować insuliny i leków więc unika się powikłań które mimo „leczenia” serwowanego przez medycynę akademicką występują. Tak „leczone” osoby nie miały by szans na taki tryb życia który prowadzą będąc na DO czyli na normalność.

    Diepnosophist. Wydaje mi się że nie zdajesz sobie sprawy z tego jak wielkie to są rzeczy. Chcesz uchodzić za mądrego. Mądrość to w dużej mierze umiejętność doceniania takich rzeczy.
    Pomyśl o tym że jedyne co oferowała tym ludziom medycyna akademicka o gigantycznym zapleczu naukowym to strzykawki z insuliną i pigułki oraz ograniczenia i dużo krótsze życie a mały-wieki człowiek powiedział im „możecie żyć normalnie”.
    Są też ludzie z innymi schorzeniami wychodzą z nich stosując DO i każda choćby drobna poprawa jest dla nich czymś czego nie potrafisz sobie wyobrazić jeśli sam tego nie odczujesz na własnej skórze.
    Nawet jeśli niektórzy twierdzą że osób którym pomogła DO jest niewiele to i tak jest to rzecz wielka. Gdyby nie JK to nawet ta grupa nie odczuła by poprawy.

    Pewnie że są ludzie którzy siedząc przed kompem w taki sposób poznają świat i wszystko wydaje im się inne niż to co poza wirtualnym światem. To spłyca myślenie o wszystkim.
    Może masz już przesyt bodźców z sieci i nie potrafisz docenić takich rzeczy.
    Trudno mi coś na ten temat powiedzieć.

    Życie trzeba przeżyć a nie przepisać w sieci gdzie wszystko wydaje ci się płytsze, mniejsze, niegodne uwagi, łatwiej jest oceniać, umniejszać zasług.

    Nikt nikogo nie zmusza do DO. Jeśli komuś pomaga to ją kontynuuje. Jeśli ktoś uważa że mu szkodzi to ją przerywa i to cała filozofia a są ludzie tacy jak ty którzy zachowują się jak dzieci które nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje życie i zamiast uznać że zaczęli dietę z własnej woli to wolą zrzucać winę na innych i latać na skargę.

  287. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Jeśli domagasz się dowodów naukowych to dieta optymalna może cofać miażdżycę. Jeśli są w niej uwzglęnione zasady probiotyki i odbuduje się florę bakteryjną to wtedy spore ilości witaminy K produkowane w przewodzie pokarmowym cofają zmiany miażdżycowe. Oczywiście naukowcy którzy prowadzili badania nad tymi właściwościami tej witaminy nie proponują low carb ale farmaceutyki zawierające tę witaminę. Skuteczniej cofa miażdżycę kompleks witamin C, K witamin z grupy B oraz witamina P (nie mylić z PP)
    Dieta nisko węglowodanowa sprzyja odbudowie symbiotycznej flory bakteryjnej a dobrze skomponowane zawiera wszystko co wymieniłem.

  288. Deipnosophist pisze:

    * Pisałem że jestem realistą

    ja też, dlatego wrażenia na mnie nie robią wpisy internetowe. Mieszkam w Warszawie i tu co jakiś czas ludzie żyją jakimiś nowinkami. Ktoś z raka się wyleczył na diecie dr Budwig, ktoś z alergii dzięki jakimś „prądom” etc. Ktoś codziennie je śledzika na śniadanie i w wieku 92 lat cały dzień uczy się wierszy na pamięć, które później recytuje ku uciesze rodziny. Jest tego masa, co jakiś czas przy bliższej weryfikacji okazuje się, że dziadek 3 mies. później zmarł, osoba wyleczona z alergii nie chce pójść na koncert do parku, bo od rana siedzi i kicha. To kilka przykładów z ostatniego roku. Ludzie (a pewna grupa szczególnie) jest w stanie wymyślić wszystko i uwierzyć we wszystko.

    * Nie podważysz tego że dzięki Kwaśniewskiemu bardzo wielu cukrzyków zapomniało o insulinie, wielu ludzi wyleczyło inne schorzenia.

    teoretycznie tak być powinno. pytanie, co stoi na przeszkodzie, żeby którykolwiek tzw. lekarz optymalny zebrał takich wyników badań odpowiednią ilość, opisał to i opublikował. Nie w formie świadectw, listów, tylko rzetelna wiedza. Tak jak uczyniła to pani z PAN na ostatniej konferencji.

    * Chcesz uchodzić za mądrego. Mądrość to w dużej mierze umiejętność doceniania takich rzeczy.

    Ale co konkretnie mam docenić? Po ostatniej konferencji, wiem, że:

    tolerancja glukozy u osób stosujących Dietą Optymalną nie odbiega od normy.

    Potrzebne są dalsze badania, ale jakaś podstawa jest. Podobno istnieje ogromna dokumentacja wyleczonych (zgodnie z deklaracją TK), dlaczego nikt z członków sejmowego gremium po to nie sięgnie? Będziemy tu siedzieć i podziwiać.

    * Może masz już przesyt bodźców z sieci i nie potrafisz docenić takich rzeczy.

    Opisałem Ci kilka przypadków z własnego otoczenia (jedyne właściwie, które znam), mimo że nie uważam, by to była grupa w jakimkolwiek sposób reprezentatywna. sprawdziłem na swoim organizmie. Nie twierdzę, że DO wszystkim szkodzi, ale tym różnie się od niektórych specjalistów od DO z forum o DO, że ich staż mogę nakryć czapką. Tymczasem z gorliwością godną lepszej sprawy mantrują protezy myślowe TK, szczęśliwi z własnego intelektu.

    * Życie trzeba przeżyć a nie przepisać w sieci gdzie wszystko wydaje ci się płytsze, mniejsze, niegodne uwagi, łatwiej jest oceniać, umniejszać zasług.

    Chciałeś konkrety, masz. Nie chciało mi się gadać, bo nikt nikogo nie przekona. Tobie wystarczą deklarację. Dla mnie to za mało.

    * są ludzie tacy jak ty którzy zachowują się jak dzieci które nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje życie i zamiast uznać że zaczęli dietę z własnej woli to wolą zrzucać winę na innych i latać na skargę.

    Ty też mantrujesz protezy myślowe TK udostępnione świcie? Pisałam Gavroche’owi, który mantrował słowo „mazgaj” w stosunku do mnie, co o tym myślę. Możesz sobie znaleźć, co sądzę o ponoszeniu odpowiedzialności za swoje decyzje. Zadałem proste pytanie, nie otrzymałem odpowiedzi, w najlepszym przypadku jakieś ekwilibrystyki. tak więc nic tu po mnie, jak coś będzie wiadomo, na pewno się pojawię.

    * Jeśli domagasz się dowodów naukowych to dieta optymalna może cofać miażdżycę.

    To link poproszę, ewentualnie jakieś namiary w piśmiennictwie naukowym.

  289. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Okazuje się że nie wiesz nic.
    Domagasz się dowodów naukowych a nie śledzisz tego co nauka już udowodniła.
    Wystarczy że wpiszesz w google „witamina K a miażdżyca” a znajdziesz wyniki badań renomowanych ośrodków naukowych. Im też nie wierzysz ?
    Co do cukrzycy to myślisz że lekarz który nie byłby pewny tego co pisze, odważył by się zalecać w swoich książkach stopniowe odstawianie insuliny po przejściu na opracowaną przez siebie dietę ?
    Przecież na kilka milionów ludzi którzy to czytali była ogromna ilość cukrzyków którzy tak zrobili. Gdyby tak było jak mówisz i DO nie działała by w przypadku cukrzycy to ci którzy odstawili insulinę marli by w krótkim czasie a JK miałby przez kilkadziesiąt lat setki tysięcy spraw sądowych.
    Ale nic takiego nie ma miejsca bo przechodząc na low carb należy stopniowo odstawiać insulinę i inne leki.
    Mechanizm leczenia cukrzycy ograniczeniem węglowodanów jest w sposób naukowy przedstawiony także u Lutza. W te naukowe fakty też nie wierzysz ? Są tam przedstawione zarówno dość nowe badania jak i te które robiono zanim jeszcze Lutz pojawił się na świecie.

    Diepnosophist przecież ty nie masz kompletnie żadnej wiedzy na tematy o których piszesz.
    Nie wierzysz JK to twoja sprawa ale jeśli domagasz się faktów naukowych to mogłeś chociaż sprawdzić co nauka ma na ten temat do powiedzenia.
    I ty się dziwisz że nazwałem cię osłem ? W twoim przypadku to komplement.
    Znów się ośmieszasz i tak już pewnie zostanie dopóki będziesz wypowiadał się na tematy o których nie wiesz kompletnie nic.
    Jeśli taki ktoś zabiera się za jakąkolwiek dietę to nie dziwne że dostaje przewlekłej sraczki :))

  290. Wacław pisze:

    Tyle wody w jednym miejscu, to prawdziwy ocean.
    Jeżeli to premedytacja – musimy to przetrzymać .
    Pani Tereso! May inne wyście?

  291. Deipnosophist pisze:

    Jak zwykle konkretów brak :)

    Zadałem proste pytania:
    W ilu miastach wojewódzkich działają stowarzyszenia optymalne i czy taka ich liczba wygląda realistycznie z tak ogromną liczbą optymalnych? Jaka jest liczba arkadii – wiele osób z tych kiluset tysięcy chciałoby pewnie pojechać tam na wakacje, żeby się nie martwić o michę? Ilu jest producentów żywności ściśle dedykowanej Optymalnym.? Ile sklepów z taką żywnością? Te kilkaset tysięcy to przecież ogromny rynek.

    Gdzie odpowiedzi? Pozostała część odpowiedzi podobnie jak z liczbą optymalnych szacunki z sufitu:

    * na kilka milionów ludzi którzy to czytali była ogromna ilość cukrzyków którzy tak zrobili. (a ktoś z lekarzy optymalnych, których odwiedzali, ma dokumentację? Jeśli tak, dowody uzdrowień gotowe)

    pytania, które mają być retorycznymi:
    * Co do cukrzycy to myślisz że lekarz który nie byłby pewny tego co pisze, odważył by się zalecać w swoich książkach stopniowe odstawianie insuliny po przejściu na opracowaną przez siebie dietę ?

    ale tradycyjnie żadnych argumentów. Zamiast tego badanie:
    „witamina K a miażdżyca” . Ale co to ma wspólnego z dietą optymalną? Czyli chcesz powiedzieć, że nie stosując diety optymalnej, można wyleczyć się z miażdżycy? Przecież nie ma w tych badaniach nic o ilości tłuszczu w stosunku do białka. Nie ma mowy o diecie niskowęglowodanowej nawet. Czy jeśli ktoś stosuje Dietę Optymalną taką jak Ty (jeśli oczywiście pamiętasz co piszesz na DD), czyli jedząc dziennie sporo ponad 100 gramów białka na dobę, ale w tym odpowiednie bogate w witaminę produkty, to też się wyleczy, czy może jednak zachoruje na miażdżycę (wiadomo, nadmiar białek zamieni się na węglowodany)?

    Na takiej zasadzie, można rzeczywiście napisać, że „Kwaśniewski jak zawsze WSZYSTKO przewidział”.

    A na koniec (i na początek, i w środku) tradycyjnie obelgi. Posłuchaj dobrej rady: zamiast tak skutecznie odstraszać zwykłych luzi swoją kulturą osobistą od diety optymalnej, swoją energię, którą tracisz na wypisywanie banałów, ogólników, pobożnych życzeń i obelg, poświęć na zebranie do kupy dokumentacji o wyleczeniu chorób, która „jest”, poproś kompetentne grono lekarzy optymalnych lub nieoptymalnych o weryfikację i wtedy świat medycyny konwencjonalnej będzie musiał powiedzieć chórem: Jan Kwaśniewski (i Grzegorz Rec) mieli rację :)

  292. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Znów wykazujesz że nic nie wiesz choć chciałbyś uchodzić za tego który wie dużo.
    To się głupio składa że to co poleca JK w swojej diecie charakteryzuje się dużą zawartością witaminy K.

    Co do liczby optymalnych, ośrodków itd to nie do mnie to pytanie. Nigdy się tym nie interesowałem.
    Mnie interesuje tylko to jak stosować DO u siebie. Poza te ramy nie wychodzę.

    Pamiętam co pisałem na DD.
    Trafiłem na tę stronę w drugiej połowie zeszłego roku. Zacząłem to czytać i pomyślałem „co ten Jarmołowicz bredzi?”.
    Wszystko co jest na tym forum od Optimal Story po całą resztę jest formą agresji skierowanej przeciwko JK. To typowe budowanie swojej pozycji na umniejszaniu komuś innemu.
    Pisałem wiele rzeczy żeby sprawdzić jak będą tam na to reagować. Nie było innego sposobu na to kim ci ludzie są i jakie są ich intencje jak przyłączenie się do krakających wron. Nie dali by mi tam też obalić wszystkich tych bzdur gdybym tak nie robił. Widziałem jak byli skołowani kiedy zacząłem to robić i nie wiedzieli jak reagować. Tym sposobem wszystkie ich kłamstwa zostały ujawnione.

    Pewnie temat „wszyscy kłamią” będzie powoli spychany na drugi plan aż w końcu zniknie w mroku ale 20 000 wejść w ciągu trzydziestu dni świadczy o tym że wielu ludzi było zainteresowanych tym żeby poznać prawdę.

    Dokładnie od dwunastu i pół roku moja dieta opiera się na wskazówkach jakie daje JK. Nie miałem nawet cienia negatywnych objawów o których piszą na DD.
    Gdybym od razu napisał tam o tym nie miałbym szans napisać o tym wszystkim co tam napisałem.
    Jeśli czytałeś to wszystko to nawet ktoś tak mało bystry jak ty ułoży to w całość.

  293. MariuszM pisze:

    Po pastwię się jeszcze troszkę
    C.D.
    Owi malkontenci i projekcje Tomasza i Jana Kwaśniewskich na temat DO 😉 :
    „może pić, ponieważ doktor powiedział….. 😆 Do tego lubi chlebek, ma wieczną pretensję do doktora,że się nie rozwija,że się nie odkwasza,że nauka pomknęła z prędkością światła do przodu, że dr nie suplementuje witaminy C etc.”

    Widząc projekcję „optymalnych” jw. z kielichem w dłoni Jan Kwaśniewski kiwał tylko głową. Na odchodne usłyszał: Doktorze,ale czym zakąszać, z czym jeść ten chleb 😆

    Doktor odparł: 0,5L wódki i paczka papierosów w zupełności wystarczy. Optymalni nie muszą zakąszać, ponieważ mają odpowiednią czynność mózgów 😆

    Delfinowi malkontenci stosują terapię żywej kropli krwi, krzemu z butelki, zimnego szkła, chelatacji CO2, rotacji myślami (za)miast produktami. A to wszystko pod patronatem Diety Optymalnej oraz „gold prporcjumie” dr Jana Kwaśniewskigo

    Delfinie urzekła mnie twoja opowieść o chorobach….prawie ci współczuje-żartowałem 😆 Twoi znajomi chorują bo muszą, taka ich karma 😉 Ewentualnie druga wersja, zasłużyli sobie w poprzednim życiu…? 😛 😉
    Choć dokumentacji chorób nie widziałem na oczy, nie widziałem na oczy również waszego chowu klatkowego potwierdzonego badaniami z arkadii Waszak Team, Panomarenko Team,Czerniak Team,Wolniak Team etc. Widać te 10 lat w zdrowiu poprzestawiało klepki. Domyślam się,że teraz, gdy zrezygnowałeś z DO jesteś zdrowy i tryskasz optymizmem??? Potrafisz to udowodnić wynikami badań, prawda? Nie mów ,że dalej chorujesz i unikasz badań okresowych? Chyba mnie nie rozczarujesz Delfinie? Nie tryskasz zdrowiem? A to szkoda…? 😛 W takim razie pozostała ostateczna ostateczność, żyłka musi pęknąć. Po co się dalej męczyć na tym padole. Chyba,że masz misję tzw. pożytecznego idioty? W takim razie nie będę przeszkadzał, choć rezerwuje sobie prawo do nieuszczypliwych komentarzy 😆
    eM jak miłość 😀

    P.S Co by było więcej wejść tam mi tu :)
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1373.msg20547#msg20547

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=189.msg6064#msg6064

  294. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nie chce mi się już z tobą dyskutować. Szkoda czasu.

    Powiem ci tylko tyle że mnie nie ziębi ani nie grzeje twoja krytyka pod adresem Jana Kwaśniewskiego i DO.
    Choćbyś nie wiem jakie argumenty wyciągał przeciwko JK i jego diecie to puszczę to puszczę to w trąbę.
    Dużo gadasz ale to puste gadanie. Używasz tych samych argumentów co inni którzy byli przed tobą i będą po tobie.
    Podstawiasz komuś nogę żeby upadł do twojego poziomu. Przemawiają przez ciebie kompleksy i ubrana w ładne słowa niechęć i agresja.
    Za stary kogut jestem żeby się nabrać na plewy i nie wiedzieć co tobą kieruje.
    Widziałem już wielu takich jak ty. Nie robi to na mnie wrażenia.
    .

  295. Time to GRow pisze:

    Mariusz. Szkoda czasu na tłumaczenie takim ludziom jak Diepnosophist prostych rzeczy. Oni nadal będą żądać badań a jednocześnie będą się powoływać na teorie Marnaja który porównał jelita do papierowego filtra do kawy, Karwe który twierdził że tłuszcz uszkodził mu kosmki jelitowe, Bednarczykową która zaleca banany ze smalcem i choć jest o połowę młodsza od JK to widać gołym okiem jakie są efekty diety którą stosuje, gawędziarza Ponomarenkę i Lutza którego zalecenia są takie same jak JK oraz Jarmołowicza który twierdzi że najlepszy sposób na zdrowie to 2 kilo udźca antylopy i że Lake i kafrzy to byli wojownicy.

  296. Deipnosophist pisze:

    * Diepnosophist. Znów wykazujesz że nic nie wiesz choć chciałbyś uchodzić za tego który wie dużo.

    Zadałem proste pytanie: czy wg Ciebie w świetle tego badania jedynie na Diecie Optymalnej „miażdżyca ustępuje”, czy można zastosować inną dietę, charakteryzującą się np. innym stosunkiem białka do tłuszczu i węglowodanów? Tak czy nie?

    * Co do liczby optymalnych, ośrodków itd to nie do mnie to pytanie. Nigdy się tym nie interesowałem.
    Ja też nie, dlatego nie snuję przypuszczeń z sufitu o kilkuset tysiącach optymalnych wyliczonych na podstawie autorskiego wzoru. O liczbie arkadii możesz przeczytać na stronie OSO, ich liczba wydaje się absolutnie nierealistyczna w stosunku do podanej przez Ciebie liczby optymalnych. Ciekawe, ile jest różnych stowarzyszeń optymalnych? Dwadzieścia w całej Polsce: mniej, czy więcej? Mimo że, jak widzimy po sympatycznej Pani Reni, jak ŻO jej pomogło (mimo że nie chciała tego zweryfikować), to od razu ruszyła do promocji diety na wielu frontach. Dlaczego inni tak nie robią? a) samych optymalnych jest obecnie niewielu b) optymalnych, którym DO pomogło, jest niewielu c) optymalnym nie chce się dzielić z innymi swoją wiedzą. Czytelnik sam rozsądzi, która możliwość wydaje się najbardziej prawdopodobna.

    * Mnie interesuje tylko to jak stosować DO u siebie. Poza te ramy nie wychodzę.

    Podejście skądinąd słuszne, natomiast jak z takim podejściem, chcesz kogokolwiek przekonać o uniwersalnej skuteczności tej diety np. przy różnych schorzeniach, o których nie masz pojęcia?

    * Trafiłem na tę stronę w drugiej połowie zeszłego roku

    Pozwolisz, że pominę milczeniem, bo mało mnie to interesuje i nijak się ma do meritum. Nie jestem po żadnej ze stron barykady, nie interesuje mnie konflikt personalny Kwaśniewski – Jarmołowicz, a ich docinki personalne wystawiają im najlepsze świadectwo.

    * Nie miałem nawet cienia negatywnych objawów o których piszą na DD.
    I bardo dobrze. Szkoda, że nie dzielisz się innymi swoimi doświadczeniami, które sam opisałeś:
    Znam osobiście ludzi którym żywienie optymalne wyrządziło szkodę i je przerwali. Ale znam też osobiście dwie osoby które zaczęły od książki Kwaśniewskiego i doprowadziły do ustąpienia rzekomo nieuleczalnych chorób GPP i RZS. Czy stosowały się do proporcji zalecanych w książce tego nie wiem. Prawdopodobnie nie bo z kilku opisów ich posiłków wynikało że dostarczali znacznie więcej białka na kilogram masy ciała niż zaleca Kwaśniewski.

    No dobrze, to ile tego białka zaleca Kwaśniewski? Są sugeestie w ksiązkach, które jak widać traktujesz serio pisząc:

    dostarczali znacznie więcej białka na kilogram masy ciała niż zaleca Kwaśniewski.

    Ok, zgoda. Ale jednocześnie piszesz:
    Ja latami nie schodziłem z poziomu między 120 a 200 gram białka dziennie. Zaznaczam jednak że wtedy spożycie węgli było u mnie bardzo niskie od 20 do 40 gram.

    Czy ilość 200, czy 160 białka to ilość białka, którą zaleca Kwaśniewski? Jeśli to nie jest zawyżona ilość białka w stosunku do zaleceń Kwaśniewskiego, to jaka on jest? 250 czy 300 gram białka?

    Jeśli czytałeś to wszystko to nawet ktoś tak mało bystry jak ty ułoży to w całość.

    W przeciwieństwie do Ciebie, rzeczywiście nie jestem bystry, bo nie jestem w stanie pogodzić 200 gramów białka na dobę z DO. Poza tym nie „czytałem tego wszystkiego”, bo 20 proc. treści było przykryte wycieczkami personalnymi z każdej strony. Mogę Ci tylko powiedzieć jedno. Gdyby nie daj Boże kiedyś coś Ci się stało i jeszcze gorzej – pochwaliłbyś się tym na forum, zostałbyś nie obrońcą świętej proporcji, tylko złowrogim modyfikatorem. A powyższe danie zostałoby użyte jako kluczowy dowód w sprawie przeciwko nieoptymalnemu Grzegorzowi. Dopóki bronisz DO jak niepodległości zostajesz zaliczony w poczet Optymalnych z całym dobrodziejstwem inwentarza.

  297. Deipnosophist pisze:

    Choć dokumentacji chorób nie widziałem na oczy, nie widziałem na oczy również waszego chowu klatkowego potwierdzonego badaniami z arkadii Waszak Team, Panomarenko Team,Czerniak Team,Wolniak Team etc.

    Po tym jak byłem Coolerem, Brufordem czy też Matką Teresą (więcej nie pamietam, ale coś tam jeszcze było), którzy to posługiwali się moim nickiem, by zniszczyć dorobek Doktora, zostałem jednocześnie Ponomarenką, Czerniakiem, Wolniakiem. Aaa. jeszcze Waszakiem. Taka nieświęta trójca (czwórca?). Ale wyjątkowo będzie poważnie: widziałem zdjęcia wszystkich, poza Czerniakiem. I patrząc na nich, w życiu nie oddałbym się w ich ręce. Podobnie jak widziałem zdjęcie Jarmołowicza – i jak wyżej. Ale gdyby podobną zasadę zastosować w stosunku do Dr Kwaśniewskiego, musiałbym uczynić to samo. Choć jak pisał to Gavroche, o „niczym to nie świadczy”, ale jak to udowodniłeś, nie wiedział biedak, co pisze.

    * Potrafisz to udowodnić wynikami badań, prawda? Nie mów ,że dalej chorujesz i unikasz badań okresowych? Chyba mnie nie rozczarujesz Delfinie? Nie tryskasz zdrowiem? A to szkoda…? Po co się dalej męczyć na tym padole

    jaka sympatyczna zgadywanka :) Chorujesz, czy nie chorujesz? Może zejdziesz, po co się męczyć :) Zastosuj tę zgadywankę do Doktora Jana Kwaśniewskiego, to wtedy będzie równie zabawnie jak w stosunku do mnie, a przy okazji przynajmniej w końcu kogoś zaskoczysz, poza sobą :)

    * Chyba,że masz misję tzw. pożytecznego idioty? W takim razie nie będę przeszkadzał, choć rezerwuje sobie prawo do nieuszczypliwych komentarzy 😆
    eM jak miłość 😀

    Uszczypliwych? Zabawnych raczej :) Ale tylko dla mnie, bo każda osoba postronna (poza świtą, która Ci kibicuje i mną, który sobie z Ciebie szydzi jak wyżej i śmieje się w kułak) widzi w Tobie przykład stosowania ŻO. Czyli inwektywy, parę niczym nieuzasadnionych projekcji i humor na poziomie gimbazy :) Ot, optymalna czynność umysłu.

    I na koniec ad meritum w końcu:

    * Choć dokumentacji chorób nie widziałem na oczy

    I to kwintesencja całego tekstu, który urodziłeś, a który do dyskusji nie wnosi literalnie nic. Tak więc gotuj dalej te jaja i wpadaj tu częściej, bo z Tobą tu są dopiero prawdziwe jaja :)

  298. Deipnosophist pisze:

    . Oni nadal będą żądać badań a jednocześnie będą się powoływać na teorie Marnaja który porównał jelita do papierowego filtra do kawy, Karwe który twierdził że tłuszcz uszkodził mu kosmki jelitowe, Bednarczykową która zaleca banany ze smalcem i choć jest o połowę młodsza od JK to widać gołym okiem jakie są efekty diety którą stosuje, gawędziarza Ponomarenkę i Lutza którego zalecenia są takie same jak JK oraz Jarmołowicza który twierdzi że najlepszy sposób na zdrowie to 2 kilo udźca antylopy i że Lake i kafrzy to byli wojownicy.

    Podaj konkretny cytat, gdzie posługiwałem się podobnymi odniesieniami.

  299. MariuszM pisze:

    Używam tylko Oryginalnych kalkulatorów http://images64.fotosik.pl/1086/a3c4dc1063640c5c.jpg, butów, składników, przepisów, ciuchów i jeżdżę czerwoną strzałą 19 letnim rowerem 😀
    Ament
    😆 😀

  300. MariuszM pisze:

    Delfinie twoich badań w sumie nie potrzebuje,bo i skąd byś je wytrzasnął. 😀 Widać gołym okiem,że się nie polepszyło/poprawiło . Teraz cza zadać sobie pytanie: Czy kiedykolwiek było już lepiej…? 😆
    Prawie mi cię żal-żartowałem ]:D

  301. Deipnosophist pisze:

    Delfinie twoich badań w sumie nie potrzebuje

    I słusznie, bo co byś z nimi zrobił? Owinął nimi karkówkę? Uzupełnił nimi swoją dzienną dawkę węglowodanów? Badania nie są potrzebne, bo wiadomo, że DO leczy wszystkie (albo prawie wszystkie / albo wiele) choroby, a każdy kto pyta o badania, ten wróg ludu pracującego miast i wsi.

    Widać gołym okiem,że się nie polepszyło/poprawiło .

    Właśnie zdiagnozowałeś mnie przez drut. Per analogiam tak na pewno wygląda twoja słynna metoda weryfikacji wyleczeń chorych stosujących ŻO, czyli „gołym okiem” przez drut. Ewentualnie przy gotowaniu jaj.

  302. MariuszM pisze:

    Ja nikomu nie wierzę, nawet sobie. 😆 W szczególności masochistą, co męczą się 10 lat, bo….? I tu kurna nic mi do głowy nie przychodzi. 😀
    Wróć,mam tzw. „pożyteczny idiota”. :)

    Delfinie nie pisz w ten sposób (badania), ponieważ obrażasz moją głupotę.:D Z nizin społecznych jestem 😀 i nie ufam tym, co nie piją 😀
    Pomagam ludziom w życiu w 4 0czy,przy 0,5L wódki,wtedy najlepiej się myśli i doradza. 😉 Patologiami, chorobami się nie param. Za cienki w łydkach jestem (od martwociągów) . Od patologi i chorób są delfiny takie jak ty, co żyć drugiemu nie dają, a sami nie chcę umrzeć (internetowe życie) 😉

    P.S „Ja nic nie muszę, mogę jedynie chcieć” cyt z klasyka 😀
    Ament

  303. Deipnosophist pisze:

    * Od patologi i chorób są delfiny takie jak ty, co żyć drugiemu nie dają, a sami nie chcę umrzeć (internetowe życie) 😉

    Kolega Grzegorz naciągnął mnie na dyskusję, której rzeczywiście nie chciałem. Ale czasu nie żałuję. Wiem przynajmniej, jak powstają niektóre urban legends o tych, którzy „wyleczyli się na Kwaśniewskim”.

    jak dla mnie możesz dalej popijać karkówkę herbatą z cukrem i po pifku osiągać dobrostan, a Grześ może jeść nawet te 200 gram białka i twierdzić, że jest na ŻO. Tylko podpowiem: po drugim pifku wydaje się, że DO leczy nie prawie wszystkie, ale wszystkie choroby, a po trzecim to może nawet amputowane kończyny odrastają. Smacznego i zdrówka :)

  304. MariuszM pisze:

    Pod MŚ będzie jak znalazł. Mimo, iż mam schłodzone 3 piwka w lodówce. (Dobra promocja w Żabce, Duńczycy wyprzedają swoje piwko po 2zł/szt Carlsberg) Przyjmę od ciebie Karkówkę z cukrem (aby skruszało przed rusztem), plus kolejne 3 piwka i będę cieszyć się życiem, choć uśmiechu i zdrowia mam dostatek. Owy dar potraktuję jako wróżbę zwycięstwa nad męczennikami. 😀
    Zament 😆 😀

  305. Deipnosophist pisze:

    Mogę zostać męczennikiem, jeśli to oznacza, że nie każesz zaopatrzeć mi się w kalkulator śp. Morgano i liczyć, jaka jest zawartość cukru w cukrze. Ode mnie nic nie dostaniesz, nawet karkówki, bo sam musisz w pocie czoła na nią zarobić, podobnie na pifka i pół litra po robocie. Fajką też Cię nie poczęstuję. Capitalism, bitch 😉

  306. Parę lat temu odwiedziłam starszych – oboje z cukrzycą, on z demencją – państwa. Czekali na pielęgniarkę, która miała panu podać „kroplówkę”. Na stole znajdowała się bateria butelek, a nad fotelem zainstalowany był prowizoryczny statyw do podawania owych „kroplówek”. Butelki po połowie zawierały sól fizjologiczną i glukozę. Zapytałam panią czy na pewno można panu podawać glukozę, ona zaś uważała że lekarz zlecił więc wiedział że można, bo leczy pana na stałe. Poprosiłam by zadzwoniła do lekarza. Lekarz czemuś zmienił zdanie i kazał glukozy nie podawać. Czemu ją zlecił, i czemu odstąpił? Ktoś wie? Co z badaniami na ten temat? Jak Pan myśli, Deipnosophist?

    Pani Marta Steczkowska (PAN) w swoim sprawozdaniu – https://www.youtube.com/watch?v=ILB14VF4_kA&feature=youtu.be mnie uzmysłowiła że badania to jedno, a wnioski to drugie jako że to kwestia perspektywy, a i innych… czynników/filtrów.

    Ciężko chorym ludziom w szpitalach serwuje się kleiki i kisielki jako dania „lekkie” oraz zaleca apteczne proteiny o smaku truskawkowym, bananowym itp? Po co tak? Mam tu list kobiety, która mamę w niemieckim szpitalu żywiła jajkami – http://www.stachurska.eu/?p=10202 , ale i zaskakującą wypowiedź dr patologii Marii Rydzewskiej-Dudek – http://www.stachurska.eu/?p=14868 też z wątkiem farmaceutycznych protein.

  307. MariuszM pisze:

    Delfinie patrzysz i nie widzisz. Czytasz i nie rozumiesz co czytasz. 😆
    *nie każesz zaopatrzeć mi się w kalkulator śp. Morgano i liczyć

    „P.S „Ja nic nie muszę, mogę jedynie chcieć” cyt z klasyka
    Ament”
    Choć lepiej brzmiało by tak P.S-> śp cytat jw.

    a na koniec

    Licz tylko na siebie 100% gwarancji, nie ufaj sobie!! 😆
    To takie trudne?
    Zapomniałem,że klikam z tzw. PI 😉

    Zastosuj, a może się uda….! Czasem i PI zdarzają się „cuda” 😀

  308. Deipnosophist pisze:

    A Gavroche dalej mantruje na forku :) W sumie miałem się ustosunkować, ale szkoda czasu. Żegnam Panowie i Panie, kurtyna w dół. Tradycyjnie nie ma co zbierać, wycieczki personalne mam tradycyjnie w d…. DO. 😉 Życzę szczęśliwego życia z kalkulatorem w dłoni. I miłych snów po pół litra o DO, która leczy wszystkie choroby. Schorowani męczennicy idą przebiec swoje 13 km 😉

    Jak będą badania o wyleczeniu łuszczycy, miażdżycy bądź choćby urojeń prześladowczych (jakoby pod nickiem Deipnosophist kryje się legion demonów na usługach morderców w białych kitlach, czyhających na dziewic… tfu… na Doktora Kwaśniewskiego), dajcie znać 😉

    PS. przed wysłaniem odpowiedzi zauważyłem odpowiedź W.Cz. Gospodyni. Może i bym się ustosunkował, ale w tylu przypadkach rozpoczetej dyskusji z milczącą wyższością odstępowała Pani od dialogu (ach, ta bezradność polemiczna), że ja również udaję, że nie zauważyłem 😉 A co 😉

  309. MariuszM pisze:

    „Stary” przestań już robić z siebie męczennika, nie cierp za miliony, nie warto, obudź się,ku….na obudź się! :lol

    *urojeń prześladowczych (jakoby pod nickiem Deipnosophist kryje się legion demonów na usługach morderców w białych kitlach, czyhających na dziewic
    *Żegnam Panowie i Panie, kurtyna w dół. Tradycyjnie nie ma co zbierać, wycieczki personalne mam tradycyjnie w d…. DO

    Również żegnam ozięble. 😀
    Mam nadzieję,że nie rzucasz słów na wiatr i dalej nie będziesz cierpiał w naszym (nie)optymalnym gronie przy 0,5L śmietany , która jak wszyscy wiemy z lektury DDP szkodzi.!

    Oszczędź sobie cierpien delfinie, delfinie nie idź tą drogą, nieeee idźźźź 😀 😆

    Chyba,że jara cię nasze towarzystwo? Jak tak? To spoco 😀
    Choć może coś Mi się zmieni w tym temacie https://www.youtube.com/watch?v=Sl8g9jq2wIc 😆

    wróć, w przypadku PI to chyba nierealne 😀 .W takim razie jw nieaktualne 😛 😀

  310. Deipnosophist pisze:

    Pa pa, Januszku, Mariuszku, czy jak Ci tam 😉

  311. MariuszM pisze:

    Widzę,że sie nie możesz ze mną/ z nami rozstać niczym spindochtor z Dobrych Dzieci 😆
    Że sie jeszcze tym dzieciakom nie znudziło…? 😛 😀

  312. Deipnosophist pisze:

    their long-term effects have not been fully elucidated.

    jak nie elucidated, jak elucidated 😀 Widać, że te stańczaki to hamerykańscy naukowcy pewnikiem, nic „nie rozumią” 😀 Chyba każdy widział nagrania z 2009 😀 A o leczeniu wszystkich (albo prawie wszystkich) cichuuutko, szaaa. 😀

    * Mnie też wygląda na dohtora „zicotarget” jak nic.

    PS Adminie, jestem z Opus Dei – Spytaj się „Renii”, od Waszaka spytaj się Mariusza-Janusza, z Facebooka spytaj się Teresy S. 😀 etc…

    Już mnie nie ma, buźka :*

  313. MariuszM pisze:

    Delfinie sio sio,zmykaj (po)biegac. Do 3 razy sztuka-pozegnanie?:lol:

  314. Renia pisze:

    Teresa, najlepiej to zażądaj od tutaj piszących zaświadczeń, z pełną dokumentacją medyczną, że żyją…Może to jakieś nieboszczyki się wymądrzają, że są zdrowe albo chore… 😯 😉

  315. Renia pisze:

    A jakie IP ma Deipnosophist? Mobilne?, czy takie samo jak Karwa, Verbal, Halinka…i pozostałe „ofiary”?

  316. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist pyta czy można zastosować inną proporcję BTW niż ta która jest podstawą Diety Optymalnej. Jasne że można byle by nie przesądzić z węglowodanami i unikać żywności przetworzonej.
    Z ilością białka na dobę, którą opisywałem na forum DD to istotnie robiłem sobie jaja. Przyznaję się bez bicia.
    W okresie wzmożonego wysiłku fizycznego ilość spożywanego przeze mnie białka dochodzi do 120 gram ale nie codziennie. Jednak z reguły jest go 70-80 gram na dobę. To trochę mniej niż w niektórych wyliczeniach podawanych przez Lutza i trochę wiecej niż zaleca JK. Tłuszczu jem dość sporo. Licząc ogółem to około 200 gram na dobę. Czasem mniej a czasem wiecej. Dzień niepodobny do dnia 😉

    Co do personalnych przepychanek pomiędzy wszystkim tymi którzy wywodzą się z optymalnego środowiska to masz rację. To świadczy o nich.
    Diepnosophist. Czy pochwalił bym się na forum gdyby dieta mi zaszkodziła ? Raczej skupił bym się na tym co zrobić żeby poprawić stan swojego zdrowia.
    Na stan zdrowia ma wpływ wiele czynników. Sama dieta to za mało. Elementów tej układanki jest bardzo wiele. Najlepsza z diet nie pomoże jeśli psyche oddziałując na soma będzie wyrządzać takie same szkody jak śmietnikowe jedzenie.

  317. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Co do obliczeń to warto znać chociaż w przybliżeniu zawartość białka, tłuszczu, węglowodanów w tym co się często je.
    Nieprawdą jest że ktokolwiek kto stosuje dietę nisko węglowodanową jest zdany na wagę i kalkulator. To odbiera przyjemność jedzenia.
    To ma być w przybliżeniu wiecej tłuszczu niż białka i mało węgli.
    Przecież sam JK mówi że obliczać dobrze jest na początku żeby nabrać nawyków żywienia nisko węglowodanowego. Potem robi się to instynktownie.

  318. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Napisałeś że wciągnąłem cię w dyskusję której nie chciałeś.
    Nie kpij. Uwielbiasz tego typu przepychanki.
    Bazujesz na tym że nie ma długookresowych badań nad DO. W taki sposób możesz postępować wchodząc na dowolne forum poświęcone jakiejkolwiek diecie i nikt nie będzie ci w stanie takich badań przedstawić.

    Lecisz sobie w kamyczki z ludźmi którzy tutaj z tobą dyskutują. Ale znudzi ci się to. Będą następni tacy jak ty a DO jak trwała tak trwać będzie 😉

  319. Deipnosophist pisze:

    Żeby definitywnie zakończyć dyskusję: Nie chcę mi się wpisywać frazy „Diepn” Ctrl F, żeby wyszukać liczne zaczepki, a nawet powoływanie się na swoje zdolności profetyczne, jakobym nie miał argumentów i dlatego kończe dyskusję. Dlatego teraz dyskusję uważam za zakończoną :) Wnioski końcowe wyciągnie każdy, kto przeczyta (albo i nie wyciągnie :)) )

    A co do przepychanek, to rzeczywiście czasem lubię ostre dyskusje na argumenty. Ale lubię odmianę i jak ktoś leci non stop ad personam to się żegnamy. Myślałem, że z Tobą będzie gorzej, a tu na koniec taka samokrytyka z robieniem sobie jaj. No proszę, nie spodziewałem się.

  320. Deipnosophist pisze:

    Ooo prosze, a na forum dr-kwa… trwa kolejny etap polowania na kułaka, o którym pisałem w innym wątku (nawet chciałem się zakładać, że nastąpi – co prawda zastanawiałem się, czy najpierw będzie wygrzebywanie IP, czy ban). Nawet miś o bardzo małym rozumku zakumał, jak mu się bodaj 7 raz napisało prosto w nosek pewną rzecz, którą każdy przeciętnie rozgarnięty osobnik wie bez czytania specyfikacji tamtejszego forum. Jak widać, nazwa stowarzyszenia zobowiązuje. :)

    No to mamy aferę taśmową PO w pigułce – nieważne, co kto powiedział, ważne, kto nagrał :)

  321. ad rem pisze:

    Napisz prosze cos wiecej o tym polowaniu na kulaka, bo zaiste ciekawy temat:)
    Gdzie poruszales wczesniej to zagadnienie, i o Co konkretnie chodzi adminowi, oraz jakich sposobow uzywa?

    Pozdrawiam

  322. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Przykro mi że Cię zawiodłem i że nie jest ze mną tak źle jak Ci się wydawało.
    Faktem jest że nie jestem optymalnym fanatykiem, nie jestem pozbawiony samokrytycyzmu, bywam autoironiczny. Jednym słowem tragedia. Tylko się pochlastać.
    Prawda leży gdzieś po środku i jest jej trochę w tym że nie masz argumentów, które wniosły by coś nowego w dyskusję.
    Co do forum dr-kwaśniewski.pl… Wolał bym się nie wypowiadać.

    Siłownia i ŻO ma w sobie coś z groteski.
    Nie mogę powiedzieć że wszyscy ludzie zafascynowani przerzucaniem żelaza są ograniczeni.
    Baszanowski czy Kołecki oprócz siły mięśni reprezentują wysoki poziom intelektualny. Wykorzystywali swoje predyspozycje genetyczne do tego żeby wziąć udział w rywalizacji.
    Swoje zdanie na temat kulturystów optymalnych wypowiadałem wielokrotnie w różnych miejscach i bynajmniej nie były to laurki.

    Diepnosophist. Czy ty śledzisz wszystkie fora poświęcone dietom ?
    Jeśli tak to jesteś tym kim kilka razy Cię określiłem i jest to diagnoza a nie obelga.

  323. Time to GRow pisze:

    O ile Diepnosophist reprezentuje dość wysoki poziom intelektualny to ad rem sprawia wrażenie bezmyślnej marionetki grającej w wyreżyserowanym teatrzyku. Może odpowiednejszym dla niego pseudonimem były R.E.M ponieważ sprawia wrażenie jakby nigdy z tej fazy nie wychodził.

  324. ad rem pisze:

    GR jestes kompletnie skompromitowanym idiota, takze nic wiecej oprocz „gon sie cieciu” nie mam ci do powiedzenia. Wiecej nie bede odpowiadal na twoje zaczepki zgodnie z zasada „NIE KARMIC TROLLA”

  325. Time to GRow pisze:

    ad rem. Wyświadczasz mi przysługę oświadczając że nie będziesz odpowiadał na moje posty 😉
    Nie mam zamiaru brać udziały w takim teatrzyku w którym bezmyślna kukła pisze coś co podpowiada mu druga kukła z odrobiną rozumu.
    Ale być może się mylę i te posty to dzieło twojego umysłu.
    Przy tym ostatnim spociłeś się pewnie jakbyś rodził bliźnietą albo kamień nerkowy.
    Nie martw się. W twoim przypadku wystarczy przestać próbować myśleć i ból znika.
    Tobie też DO zaszkodziła ? Myślę że to nie kwestia diety ale selekcji naturalnej. Natura eliminuje tych którzy do dwudziestego roku życia nie nauczyli się jeść samodzielnie bez pomocy ze strony rodziców.

  326. Time to GRow pisze:

    Ech chłopcy.
    Mógłbym udawać nadal że nie wiem iż jesteście z forum Tomasza Kwaśniewskiego ale ani to zabawne ani ciekawe.

    To czym zafascynowałem się kilkanaście lat temu już nie istnieje.
    Jan Kwaśniewski zmienił nie tylko moje myślenie o odżywianiu ale też zmienił moje poglądy na wiele innych spraw.
    Patrzę na to wszystko co dziś dzieje się wokół tego co zapoczątkował JK i żal mi tego że tak się to wszystko potoczyło.

    Nigdy już nie będzie tak jak było a szkoda.
    Brakło pasterza więc owce błąkają się bez celu.
    Czasem też słychać jak jakiś baran się odezwie.

    Żal tylko pozostał.

  327. OPTY pisze:

    Ufffffffffffff , ale duchota ! – kiedy koniec tej połajanki ?
    …………………………………

    Doktor Kwaśniewski wyraźnie pisał i mówił ,że jego metoda żywienia – leczenia powstała ,oparta jest na doświadczeniach i badaniach ogromnej liczby naukowców świata , które on posklejał do kupy i efektem jest żywienie optymalne tudzież dieta optymalna.

    Przeczytajcie jeszcze raz, to są Jego słowa. Uzmysłowić sobie wreszcie trzeba ,że tak na prawdę nie trzeba już nic badać – wszystko zbadano jedynie nikt tego nie skleił tzn. teraz już jest ” gotowiec” bo ” sklejacz „się taki znalazł – nazwisko znane .

    Doktor pisał i mówił ,że dość analiz czas na ” wielką syntezę” . Synteza już jest jedynie nie odpowiada wszystkim tym, którzy, i którym ona zupełnie nie pasuje do założeń ,że ludzi trzeba ustawicznie leczyć bo nie ma chorób uleczalnych. Ot , taki paradygmat medyczny a jaki zyskowny ?
    Trzeba ustawicznie badać i analizować wyniki analiz i badań po to by można zanalizować badania nad analizą i analizę nad badaniami.
    Tylko kto i na jakiej podstawie ustalił parametry ?

    Ludzkość jawi się jako jedno wielkie „Laboratorim” na usługach medyczno-farmaceutyczno-żywieniowych analizatorów – badaczy .
    Kłamstwa zawsze są wielce skomplikowane , prawda jest prosta jak zasady żywienia optymalnego.

    Nawet jeśli jest spora liczba ludzi , którym z jakichś ( niezbadanych i pewnie podlegającej badaniom i analizie) powodów DO nie pomogła to nie deprecjonuje to sporej ilości tych , którym pomogła. To jest ważne ,że komuś jednak pomogła.
    Przecież konwencjonalne , dotychczasowe leczenie w ogóle nie przynosi zupełnego wyleczenia z chorób, powoduje jedynie czasami ” uśpienie ” choroby , która przy byle powodzie wyłazi zza węgła jak zbój i atakuje znienacka . A wtedy do lekarza, stamtąd do apteki itd.itp. A choroba pęka ze śmichu , co ludziom wcale nie jest do radości.
    Interes kwitnie. Bo kwitnie. Osobiście nie znam lekarza czy farmaceuty biedaka ( ” pokarz lekarzu co masz w garażu ” to tylko czubek góry lodowej). Czytałem już ,że Doktor jest człowiekiem bogatym , który ” dorobił ” się na DO. Zapytałem o dowody na to i ich nie otrzymałem ale co się chlapło to się chlapło , zawsze coś się przylepiło.

    Teraz co do badań , które są kontynuowane teraz . Oczywiście ,że muszą takimi być bo jak do tej pory nie ma innego sposobu na zaistnienie w świecie nauki hermetycznej jaką jest medycyna, tzn. odpornej na nowinki ze świata tzn. z wiochy zw. Ciechocinkiem od „lekarza” , który nie posiada żadnych innych stopni ” wtajemniczenia ” jak tylko te podstawowe, które zdobył ale mało kto wierzy ,że w ogóle zdobył( jak to się stało ,że taki w ogóle zaistniał ?).
    Jakby takie badania dawały cokolwiek poza zajęciem-pracą tym , którzy tam pracują i chcą pracować bo kapitalizm jest bezlitosny.
    Bez urazy dla przedstawicieli nauki medycznej jak do tej pory opartej na dotychczasowych ” paradogmatach”.
    Co pisał i mówił Doktor ? – ano , najpierw zdrowa czynność umysłu a dopiero potem nauka.
    Otóż to moi mili , otóż to.
    Jak można badać i analizować coś, na czym się nie zna ? Tam porównywane są wyssane z palca kryteria biometryczne z rzeczywistymi osiągnięciami( ale oficjalnie nie uznawanymi) żywienia optymalnego .
    Weźmy na ten przykład cukrzycę , uznawaną powszechnie z chorobę nieuleczalną i co ? Jak się nie zna przyczyn takiej choroby to nie powinno się jej leczyć po omacku a zacząć dochodzić jej przyczyn. Jak się pozna przyczynę i ją usunie , likwiduje się chorobę – proste , prawda ? Proste ale niedochodowe ! I tak jest z każda chorobą. Nie ma skutku bez przyczyny i tą przyczynę trzeba wreszcie poznać ! Poznać i przyjąć do wiadomości .

    Ja miałem do czynienia z Panią Bolesławską na badaniach w 2006 roku , pytałem czy ona też próbuje sama przekonać się o skutkach tej diety , powiedziała mi ,że nie. To tak jakby Doktor wymyślił Dietę i potem sam na niej nie był – wiemy ,że było inaczej – był i jest.
    No ale co możemy w takiej sytuacji zrobić ? – otóż moi mili prawie nic , badania będą trwały , których rezultaty będą jeszcze bardziej niezrozumiałe dla tych, co ozdrowieli bez tych rezultatów.
    Tym co nie ozdrowieli i tak w niczym nie pomogą albo wpędza w jeszcze większą deprechę.

    Dlaczegóż to przedstawiciele świata nauki medycznej , nie ujmując im nic z uczoności sami na sobie nie ” zbadają ” przedmiotu badań ?Przecież tak byłoby najlepiej – czego się boją ?
    Oto pewnego dnia dowiadujemy się z mediów ,że chcąc dać upust naukowej ciekawości grupa składająca się z wielce utytułowanych „głów” ( jest ich tam dość sporo) podjęła trud przez dłuższy niż 1/2 roku czas zbadania na sobie skutków żywienia optymalnego. Przecież nikt nie zamierza ich żywnością truć !
    Dostaliby najprzedniejsze produkty do zjadania wg. indywidualnie ustalonego BTW. Badaliby sami siebie ,dbaliby o przestrzeganie warunków ,prowadziliby codzienną dokumentację wg. swoich potrzeb w oparciu o dotychczasową wiedzę i doświadczenie, zapisywaliby swoje własne spostrzeżenia, mieliby rzeczywistą i adekwatną skalę porównawczą , prowadziliby wymianę doświadczeń na bieżąco , rejestrowaliby wszelkie potrzebne parametry biomedyczne .
    Marzenia ściętej głowy co ?

    O tym też pisał Doktor .
    Ci co spróbowali ” leczą” w Arkadiach lub samodzielnie w gabinetach. Mają niewątpliwe osiągnięcia , które w żaden sposób nie pasują do przyjętych ” paradogmatów „, i tak w kółko.
    Czy Pani z PAN występującą na „konferencji” nie mogłaby wejść w ściślejszy kontakt z panią Płowecką (oraz z innymi lekarzami optymalnymi) aby rzeczowo od podszewki podejść do tematu ?
    Otóż mogłaby ale nie może bo ma metodologię badań opartą na wspomnianych „paradogmatach „, opartą na z palca wyssanych kryteriach ? , i tak błędne koło się zamyka.
    Efekty zdrowienia ludzi w Arkadiach są nie do pomyślenia, są urojeniami, niczym nieuzasadnionymi efekciarskimi popisami medycznej hochsztaplerki zdradzieckich uczniów – absolwentów szkół medycznych opartych na rzeczonych wcześniej założeniach. Takimi się jawią dla większości pozostałych.

    Pamiętam doskonale jak w Koninie parę lat temu ” wykurzono ” doktora Krupkę z Łodzi ( prowadzi tam praktykę lekarza optymalnego do tej pory) kiedy zamierzał tam otworzyć gabinet „optymalny „. Skuteczna konkurencja jest zagrożeniem interesów własnych – to prawo ekonomi kapitalizmu.
    Kiedy lekarz sam wymaga leczenia nie powinien leczyć innych , kiedy służba zdrowia w Polsce jest w zapaści to przekłada się na cały kraj ,że jest chory widać do na co dzień od 25 lat afera goni aferę.

    Pozostaje nam jedynie wytrwałość w tym co robimy bo liczenie na oficjalne czynniki jest złudne. Jeśli żywienie optymalne przyjmie się na dobre to będzie to rezultat działań oddolnych , dobrowolnych jak i świadomych wyborów jednostek dążących do spełnienie wielkiego celu jaki nakreślił w swej literaturze geniusz umysłu , który posiadł mądrość
    a nazywa się Jan Kwaśniewski.

    ” Grzeszący przeciw Stwórcy swemu niech wpadnie w ręce lekarza. „- Syracha 38.15

    ” Zwierzęta się wypasają ; człowiek je ; ale umie jeść tylko człowiek mądry. „- A. Brillant – Sawarin

    Pozdrawiam i przepraszam za nieco utopijny tok myślenia ale tylko dążenie do spełnienia utopii posuwa ludzkość do przodu. Paradoksalnie wszyscy chcieliby być zdrowymi ale robią wszystko aby tak nie było bo nie wiedzą co.
    Paradoksy w najogólniejszym ujęciu są kolizjami przekonań ( braku właściwej wiedzy), zrelatywizowaniem co do języka ( jeden dla całego rodzaju ludzkiego), modyfikatorami intuicji (wybór tego się sprawdza – ” po owocach…”),funkcja twórcza w nauce ( ” popychanie nauki do przodu.. .” – Sedlak).

    Ktoś kto na dzisiejsze czasy( jakie są i dlaczego, wiemy) ma duże pieniądze i jest w posiadaniu w miarę zdrowego umysłu powinien otworzyć ” ŚWIATOWE CENTRUM PRZYCZYNOWEGO LECZENIA CHORÓB ” IM. DOKTORA JANA KWAŚNIEWSKIEGO .
    Które mogłoby być zlokalizowane w Ciechocinku.

    Dziękuję Państwu .

  328. Deipnosophist pisze:

    Ale się przejął, że zidentyfikować się da, bo zaś narzeka u Teresy. Laughing

    Eee tam się przejął, jakby mu zależało, to by odpalał mobilny Internet z telefonu. Poza tym zidentyfikować się dałem, bo Gospodyni wykazała czujność rewolucyjną i przekazuje osobom z zewnątrz IP swoich gości. A to bardzo niekulturalnie. Nic dziwnego, że tutaj promuje się różne odcienie komunizmu – takie milicyjne metody 😀

    Gdybym był złośliwy, to bym pobawił się z hasełkiem,

    http://optymalni.hol.es/administrator/index.php

    bo Joomla ma ładne dziury i oddział pomorski nadawałby optymalne informacje niezgodne z linią partii. Roboty na 15-20 min.

    Podobnie z paroma innymi archaicznymi stronami 😉

    Ale w przeciwieństwie do milicyjnych metod, ja swoje zasady mam :)

  329. Deipnosophist pisze:

    * nie masz argumentów, które wniosły by coś nowego w dyskusję.

    to prawda, temat oklepany, ale nieodmiennie śmieszne reakcje akolitów.

    * Przykro mi że Cię zawiodłem i że nie jest ze mną tak źle jak Ci się wydawało.

    może to syndrom sztokholmski z mojej strony, ale było całkiem miło. Na tle desantu różnych januszów, to robisz pozytywną różnicę.

    * Diepnosophist. Czy ty śledzisz wszystkie fora poświęcone dietom ?
    Jeśli tak to jesteś tym kim kilka razy Cię określiłem i jest to diagnoza a nie obelga.

    szczerze powiedziawszy nie, czytuję głównie tu już omawiane.

  330. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Głupotą jest spierać się o proporcje.
    Ważne jest to że ktoś trafiając na publikacje JK czy innego propagatora low carb zmienia żywienie na niskowęglowodanowe.

    Bezsprzecznym faktem jest to że dieta oparta na węglowodanach niszczy zdrowie. Odczułem to na sobie a przykłady tego widzę na codzień.
    Statystyki dotyczące stanu zdrowia rodzaju ludzkiego są przerażające.
    Ludzie są najbardziej najbardziej schorowanym gatunkiem na ziemi. Drugie miejsce zajmują zwierzęta hodowlane, które są żywione niezgodnie z tym jak przeznaczyła im natura.
    Nikt kto zachował choć odrobinę zdroworozsądkowego myślenia nie będzie twierdził że przyczyną tego nie jest złe odżywianie.
    W dalszej kolejności przyczynami są brak ruchu, brak rozwoju szeroko pojętego rozwoju duchowego, zanik relacji społecznych, nikły stopień oddziaływania fizykalnego przyrody na organizm ludzki czyli mówiąc prościej brak kontaktu z naturą.

    Każdy z tych tematów jest bardzo szeroki, wymagał by rozwinięcia na punkty, a te wymagały by dalszego rozwinięcia.

    Nie oznacza to że warunkiem zdrowia, szczęścia i długiego życia jest przyjęcie stylu życia mormonów.
    Każdy jest inny i potrzebuje innej kombinacji tych czynników.

  331. paweł s. pisze:

    Ten cały „sofista” od mikkego to, podobnie jak jego guru, żałosny klaun, przerośnięte i rozkapryszone dziecko, uważający się za obdarzonego nieprzeciętną wiedzą ignorant, narcyz o roszczeniowej mentalności z wybujałym ego, któremu wydaje się, że jest w centrum wszechświata. Zasady ŻO nie są aż tak skomplikowane i każdy cierpliwy i pokorny człowiek jest w stanie skutecznie zastosować je w codziennej praktyce. Narcyzowi się to nie udało (ale jemu przecież nie udało się nawet zarejestrować na forum dr-kwasniewski.pl, więc nic dziwnego że nie udają mu się rzeczy nieco bardziej skomplikowane) i ma pretensje, że doktor J. Kwaśniewski wraz z synem nie zajęli się osobiście jego przypadkiem. Najwyraźniej nie wszyscy są w stanie samodzielnie stosować zaleceń żywieniowych dr. J. Kwaśniewskiego. Rozhisteryzowanym egocentrykom i kabotynom pozostaje tylko „chów klatkowy”. buahahaha

  332. Deipnosophist pisze:

    Pawle, obiecaj tylko, że nie będziesz zbliżał się do tej klatki z suszarką i usiłował mnie leczyć poprzez wkładanie jej w…. , jak radzisz swoim internetowym pacjentom :) OK?

    A poza tym fascynująca psychoanaliza przez drut, urocza nieznajomość stanu rzeczy. Ale ja mam coś lepszego. Taki mały cytacik:

    Ja właśnie walcze,żeby zapoznać ludzi z dosłowną wiedzą jaka jest w bibli.Bóg był ateista i nie lubił pojebanych religijnie

    Co prawda, nie wiem, czym jest ta „bibli”, ale temat Boga-ateisty wydaje się być dużo bardziej fascynujący niż jakiś tam sofista. Paweł jak zawsze w punkt, ta prostota wypowiedzi trafiająca wprost do serc, lapidarność stylu…. Brawo, chapeau bas i… kurtyna w dół. Od teraz można się śmiać.

    Ale zaraz, zaraz… Miało być o jedzeniu, to będzie o jedzeniu.

    Pan Paweł pisze:
    Zasady ŻO nie są aż tak skomplikowane i każdy cierpliwy i pokorny człowiek jest w stanie skutecznie zastosować je w codziennej praktyce

    Ale jednocześnie zapomina, jak pisał pod swoimi filmikami, gdzie leczy ciepłem, prysznicem i suszark… (sorry, miało nie być niecenzuralnie):

    * Dr.Kwaśniewski w Polsce po prostu udziwnił starą dietę cukrzycową przez proporcję,żeby być orginalny.

    Proszę zobaczyć „oszukańczą medycyne” cz. 3,4,i 5. i coś wybrać. Niech pan słucha uważnie , tzw. proporcje Kwaśniewskiego to nonsens

    Nieskomplikowane i nonsens? To jaki jest aktualny stan wiedzy na 18.06.2014, godz. 10:15? Panie Pawle, proszę się zdecydować, bo nie wiem, czy mam dotłuszczać karkówkę do 1:3,5, czy do 1:6,0 (dieta bogów © Paweł Szydłowski)

    * ale jemu przecież nie udało się nawet zarejestrować na forum dr-kwasniewski.pl, więc nic dziwnego że nie udają mu się rzeczy nieco bardziej skomplikowane

    To było śmieszne na starym etapie. Na nowym etapie zastanawiamy się, czy milicyjne metody jednej strony zobowiązują drugą stronę do skorzystania z tych samych metod i rejestracji w roli Admina na różnych takich stronkach o żywieniu.

  333. Deipnosophist pisze:

    Diepnosophist. Głupotą jest spierać się o proporcje.
    Ważne jest to że ktoś trafiając na publikacje JK czy innego propagatora low carb zmienia żywienie na niskowęglowodanowe.

    Grzegorz – pewnie, że głupotą. I jak pisałem, Doktor miał wiele wnikliwych spostrzeżeń i należy mu oddać to, co mu się należy. Natomiast nierozsądnym jest oznajmianie całemu światu, że to, co stworzył, to holy scriptures (nie mylić z „bibli”), a egzemplarz „Jak nie chorowac” powinien znaleźć się w Sevres pod Paryżem. Jest wiele aspektów żywienia niskowęglowodanowego, któremu należałoby się przyjrzeć, a wiele ustaleń weryfikować z czysto naukowego punktu widzenia.

    Ubocznym skutkiem tego, co Kwaśniewski napisał, są pewne postaci nadaktywne w Internecie, które stanowią skutek uboczny lektury jego książek”:
    * „mędrzec”, który zacytuje Kwaśniewskiego z podaniem strony, a wszystko czego tam nie ma, nie istnieje. Tłumaczy aktywność wulkanów w Ameryce Płd. proporcją Kwaśniewskiego
    * „propagator” – uwierzył, że DO leczy wszystkie, albo prawie wszystkie choroby i tą dobrą nowiną chce uszczęśliwić cały świat, ale zwykle kończy się na forach internetowych. Pytany o dowody, staje się agresywny, toczy pianę z ust, ale na szczęście nie mówi językami. Nie wiadomo też, jak reaguje na hostię.

    no i masa różnego pokroju trolli, którzy wymykają się ścisłym charakterystykom, ale ich często z pozoru niestandardowe zachowanie można streścić w terminie: głupek wioskowy.

    W tym sensie Dieta Kwaśniewskiego również szkodzi, choć raczej sobie samej :)

  334. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Owszem. Wiele spostrzeżeń JK jest bardzo trafnych.
    Pisze on wyraźnie że ilość białka i węglowodanów należy dostosować do stopnia wysiłku, wieku itd. Tak też robię od kilkunastu lat a nie znałem wcześniej innych publikacji na temat low carb.
    Nie jest więc prawdą to że JK nakazuje trzymać się złotej proporcji w każdej sytuacji. To jest wymysł jego przeciwników.
    JK nie jest nieomylny tak jak my wszyscy a czasem mam wrażenie jakby niektórzy mieli do niego o to pretensje. To jest absurdalne myślenie. JK nigdzie nie napisał że czytanie tego co pisze zwalnia czytelników od samodzielnego myślenia.
    O Lutzu i innych dowiedziałem się pod koniec zeszłego roku czytając stronę DD.
    Praca Lutza na temat specyficznej reakcji układu hormonalnego na dużą ilość węglowodanów jest genialna. To trzeba przyznać. Ale nic nowego w moim przypadku nie wniosła.

  335. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist.
    Faktem jest że stwierdzenie iż DO leczy wszystkie choroby jest trochę odrealnione. Jednak w większość przypadków poprawia stan zdrowia. Nie maskuje chorób jak twierdzą niektórzy bo jak mogła by maskować cukrzycę ? Takie stwierdzić może tylko ktoś kto nie ma kompletnie polecia o fizjologii.
    Namnożyło się różnych DDP czy 4s którzy plotą bzdury i tyle.

  336. Deipnosophist pisze:

    Tu masz np. jadłospis jednego z tutejszych Optymalnych:

    Ja na dzień zjadam pół bagietki, ważyącej 300 g, czyli 150 g. i to mam na cały dzień do dwu posiłków. Rano zazwyczaj jajecznica na około 80 g słoniny, z 2-3 jajek z ćwiartką tej bagietki i kubek mleka. do tego zawsze kawa. Staram się jeść jak najpóźniej , więć śniadanie kładę do pojemnika i jem około 1-3 po połdniu. Kolacje jem póżno bo lubie kłaść się najedzony. Zazwyczaj jakieś tłuste mięsa, najczęściej brzuch z ćwiartką bagietki lub frytkami i szklanka mleka, i jak jem kurczaki lub chudsze mięsa to dojadam kwaśną śmietaną do smaku.Często na kolacje jem kawał upieczonego brzucha do zupki błyskawicznej z makaronem, z torebki.

    Co sądzisz o takim żywieniu? Jesz podobnie?

  337. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Masz poczucie humoru.
    To co opisałeś to prosta droga na cmentarz.
    Węglowodany jem w postaci warzyw. Pomidory, kalafiory, cebula, czosnek, czerwone buraczki, ziemniaki ale za nimi nie przepadam więc od czasu do czasu, wtedy smakują lepiej.
    Poza tym w niewielkich ilościach orzechy, rodzynki, pestki słonecznika, dyni.
    Dzielę wszystko na trzy posiłki dziennie. Sporadycznie zdarza mi się zjeść coś pół godziny przed pójściem spać.

    Przed snem dopuszczam kaszę gryczaną z mlekiem, jogurtem i masłem. Na gorącą kaszę kładę trochę masła i kiedy się roztopi zalewam szklanką mleka.

    Jeśli posiłek jest obfity to wymaga to odpoczynku ale nie znaczy to że trzeba jeść na noc górę tłustego mięsa.
    Lew nigdy nie najada się na noc. Jeśli zje dużo w dzień idzie gdzieś w miejsce gdzie nic nie będzie mu przeszkadzać w odpoczynku. Nawet jeśli wyczuwa jakieś zagrożenie to niechętnie sprawdza co może tym zagrożeniem być.

  338. Deipnosophist pisze:

    To cieszę się, że masz takie same spostrzeżenia jak ja. A cytat autentyczny.

  339. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Nie wątpiłem że podałeś autentyczny przykład. Nie wiem kim jest ta osoba ale kopie sobie grób sporą łopatą.
    Pieczywa nie lubię. Jak dla mnie jest mdłe w smaku a razowy chleb smakuje jak trociny z materaca.
    Po warzywach czuję że organizm dostał tych witamin i minerałów których brakuje w białkowych składnikach diety. Mieszam białka zwierzęce są to różne kombinacje.
    Rano można zjeść dużo. Daje to energię na wiele godzin a wypoczęty organizm nie ma problemu z trawieniem. Po obfitym popołudniowym posiłku trzeba trochę odpocząć. Jeśli kolacja była obfita to można wypić lampkę czerwonego wina. Najlepiej wytrawnego. Nie polecam nawet półsłodkiego bo to mieszanie cukrów prostych z tłuszczem a to może wywoływać dość nieprzyjemne odczucia.
    Jeśli już w posiłku jest dużo białka i tłuszczu to trzeba starać się żeby węgli była w nim jak najmniejsza ilość. Po cholerę zmuszać organizm do syntezy aż trzech rodzajów enzymów w dość sporych ilościach. Najlepiej żeby to były warzywa o bardzo niskiej zawartości węgli.
    To mniej wiecej tak jak myśliwsko-zbierackie społeczności.
    Jedzą one dość tłusto. Chyba że tak jak na DD przedstawi się to tak jak tamtejszy administrator, z którego postów ktoś nie znający tematu mógłby wysnuć wniosek że ilość tkanki tłuszczowej u hipopotama jest podobna do tej ilości jaką mają top modelki.

  340. Deipnosophist pisze:

    Oooo, tu jeszcze złota myśl:

    „i jem najtańsze mięsa i sery i jajka z supermarketu. Ważne jest jak jesz, a nie gdzie jesz”

    W ramki :)

  341. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Mam taką cichą, skromną nadzieję że to cytaty z jakiegoś optymalnego kulturysty.

    Co do wartości biologicznej jajek można się spierać. Natura tak to ukształtowała że tworzące się jajko musi spełniać określone parametry. Użyłem trochę technicznego określenia ale ujdzie w tłumie.
    Kruche skorupki jaj świadczą o tym że kury karmione były prawie samymi węglami a wiejskie kury przez większość roku są na wysokobiałkowej diecie złożonej z robaczków i pełnych ziaren. Tanie mięso nie musi oznaczać gorszej jakości choć z reguły tak jest.
    Napewno nie jest to cytat z JK. Czytałem wszystkie jego ksiązki oprócz ksiązki kucharskiej bo posiłki lubię komponować sam.

  342. Gdy kawiarnia ma na imię Jola, to jest już Jolą, czy wciąż kawiarnią? W myśl tego wzoru różne „sieczki” chcą ich smakosze nazywać żywieniem optymalnym. Ich problem? Żeby tylko…

  343. Deipnosophist pisze:

    @ Grzegorz
    jajka ok, choć ze względów smakowych wolę u sprawdzonych dostawców. Ale choćby czytając skład najtańszych serów dostępnych w markecie, ciężko komponować na ich podstawie jakąkolwiek dietę.

  344. Deipnosophist pisze:

    Nie, to nie Jan Kwaśniewski bynajmniej. Co do Autora cytatu i jadłospisu powyżej, może sam jeszcze wyjawi tajniki żywienia, więc nie będę mu odbierał przyjemności zaprezentowania się szerzej samemu.

  345. Time to GRow pisze:

    Pani Tereso. Do głowy by mi nie przyszło żeby nazwać to co przytoczył Diepnosophist żywieniem optymalnym.
    Kiedy zaczynałem dawno dawno temu, za górami za lasami żywić się nisko węglowodanowo to przez pierwsze dwa miesiące robiłem próby jak działają na mnie kombinacje różnych składników oraz poszczególne składniki diety.
    Do opisów powyżej pasuje jeszcze kilka puszek piwa, rozciągnięty dres i mamy świat według kiepskich optymalnych.
    Dieta nisko węglowodanowa może być tania i zdrowa.

  346. Time to GRow pisze:

    Dobre żółte sery to te powyżej 25zł za kilogram. Dobrej jakości jajka można rozpoznać po dość jednolitej twardej skorupce. Oznacza to że kura miała dość białka i składników mineralnych żeby jajko było wartościowe. Ryby z supermarketu są bez porównania gorsze od tych nie zapakowanych szczelni w folię z małych sklepów. Wystarczy porównać jak smakują i już wszystko wiadomo. Czosnek czy cebula z chin gniją choć nie powinny bo zawierają jedne z najsilniejszych związków bakteriobójczych a przynajmniej powinny zawierać więc jest to paranoja.

  347. Deipnosophist pisze:

    @ Grzegorz

    Możesz podać mi swojego maila, albo wysłać info na deipnosophist@wp.pl?

  348. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. e-mail poszedł. Tylko nie wysyłaj mi świńskich filmików bo większość tych które są w sieci już widziałem 😉

  349. Deipnosophist pisze:

    Dzięki, tuż po 22 dostaniesz maila, teraz niestety pomnażam PKB :)

  350. Time to GRow pisze:

    Każdy kto decyduje się na to żeby zacząć Żywienie Optymalne musi także zacząć używać mózgu. Droga do zdrowia jest prosta. Taką właśnie prostą drogę wskazał Jan Kwaśniewski. Problem tylko w tym że na tej drodze pojawiło się wielu którzy kierują ludzi a to na skróty a to na jakieś boczne dróżki, które nie wiadomo dokąd prowadzą.
    Kto chce niech jedzie na skróty albo w boczne uliczki. Ja jadę prosto od dwunastu lat i nic złego mi się na tej drodze nie zdarzyło.

  351. OPTY pisze:

    Ja od 16 tu i podobnie jak Ty , reszta to niepotrzebne wymysły.

  352. Deipnosophist pisze:

    A młodzież głosuje na Korwina, bo nie wie, co Mikke robił za komuny i we wczesnych latach rządów „tera ku**a my”… Cool
    Jaja, jak berety… Laughing

    Bardzo ciekawe :) Czy jest ktoś w ogóle, kto nie potrafi sprawdzić w Wikipedii? Bądź bardziej dociekliwy w starych rocznikach gazet? Zresztą to pytanie można odwrócić. Optymalni uczynili sobie autorytet z ks. Sedlaka (w sumie zabawne sądząc po liczbie antyklerykalnych tekstów na tamtejszym forum, jeszcze żeby jakichś rozsądnych i coś wnoszących, a nie na poziomie Faktów i Mitów), a 99 proc. z nich nie wie, co właśnie ks. Sedlak robił za wczesnej komuny? Tego w Wikipedii nie ma :( A przynajmniej dla niektórych (bo dla niektórych byłby to wręcz powód do dumy 😀 ) musiałby to być niezły dysonans poznawczy. Zresztą jeśli się Korwinowi wypomina przeszłość za komuny, to Sedlak ma duuużo więcej powodów do wstydu, a teraz jest fetowany :)

  353. MariuszM pisze:

    Delfinie męczenniku cierpiący za miliony
    „Tu masz np. jadłospis jednego z tutejszych Optymalnych (…)
    (…)Co sądzisz o takim żywieniu? Jesz podobnie?”

    nie masz własnego życia? Nie mów tylko,że jest aż tak smutne,a w związku z tym troszczysz się o innych przez drut ….?? 😆 😀 he he

    Nie idź tą drogą, nie idźźźźźź }:D
    https://www.youtube.com/watch?v=VTBjyhMZj9I 😆

  354. Deipnosophist pisze:

    Mariuszu-Januszu, nie rozumiejący, kiedy miliony innych już zrozumiały. Zakończyłem z Tobą już dyskusję – nie pamiętasz tego, podobnie, jak nie pamiętasz, że miałeś wysłać namiary? :) Czyżby złe proporcje albo błędy w żywieniu?

    Widzę, że jak zwykle wszystko pomyliłeś, bo troska miesza Ci się z przytoczeniem kilku danych o tutejszych Optymalnych, którzy brylują jako obrońcy Świętej Proporcji. Co prawda nie sprawdziłem na kalkulatorze ŚP. Morgano, bo być może to koryto miałoby proporcję kwalifikującą osobnika do bycia w Zakonie Boczku i Żółtek, stąd to Twoje wstawiennictwo?

  355. MariuszM pisze:

    Oj tam oj tam optymalność ,frazes nad frazesy 😀 😆
    Troszczysz się i nawet o tym nie wiesz, bo kto nawracałby z iście sekciarskim zacięciem na WuWuWu (nie) i optymalnych? 😀 To jakaś misja w stylu misjonarzy z Afryki? 😆 Z tego co widzę idealnie wpasowałbyś się w Swiis Optimal Adventure 😀 Tam grunt był ,jest i będzie podatny na takich makaroniarzy jak ty (nawijać makaron na uszy). 😀

    Wróć jednak jesteś zarobiony, pracujesz na dwie zmiany jako TW u agenta Tomka oraz delfin tu
    http://4.bp.blogspot.com/-NoYU9Z19_Ao/TmtWNpckXDI/AAAAAAAAADM/HT-tyQOxvVA/s1600/Dolphin%2BTale%2BGerman%2BPoster.jpg

    Oj tam oj tam napiszesz do mnie jeszcze nie raz, nie dwa. Masz słaby charakter , a życia osobistego 0 (słownie zero) :)
    Pobiegaj , to ci dobrze zrobi :)

  356. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Widzę że używasz coraz głupszych argumentów próbując wsadzić szpilę a to JK albo ogólnie optymalnym.

    Znów przyjdzie mi postawić diagnozę że jesteś osłem i nic nie wskazuje na to że coś się zmieni.
    Sedlak nie wybierał sobie czasów w jakich przyszło mu żyć i pracować. Nawet jeśli miał lewicowe poglądy to wiesz dobrze że Jan Paweł II też miał mocno socjalistyczne poglądy ale jakie to ma znaczenie.

    Stosujesz coraz tańsze sztuczki obliczone na coraz ciemniejsze umysły. Póki co pewnie wciągniesz kogoś w taką dyskusję ale zaczynasz już schodzić do poziomu radia eska.

  357. Deipnosophist pisze:

    Swego czasu klasyfikowałem Cię pod numerem 2 w moim zestawieniu optymalnych. Ale to jest tak jak w tym dowcipie:

    Syn do ojca:
    – Muszę Ci coś wyznać.
    – Słucham synu.
    – Jestem gejem
    – Hmm… a nosisz marynarki od Guciego?
    – No nie…
    – A nosisz krawaty od Armaniego?
    – No nie.
    – A nosisz buty od Hugo Bossa?
    – No nie.
    – No to ty zwykły pedał jesteś, a nie żaden gej.

    Ty żaden „propagator” nie jesteś, tylko zwykły… (a sprawdź sobie numer 3. :) )

    PS. Charakterystyczne, że gość po raz pierwszy użył wyraz „Swiss” we właściwym kontekście, bo wcześniej pasowało jak pięść do nosa, kiedy pozowałeś na bywałego w świecie. Ale zanim odtrąbimy jego pierwszy sukces intelektualny, to trzeba od razu dodać, że zrobił w nim literówkę (brawa cichną)

    * Wróć jednak jesteś zarobiony, pracujesz na dwie zmiany jako TW u agenta Tomka oraz delfin tu
    Prawdopodobnie nie wiesz, co oznacza skrót TW, bo gdybyś wiedział, to byś go nie używał. Pamiętajmy, że w świecie Optymalnych zasady jak w PRL i III RP, czyli nieważne, co pisze, ważne kto pisze. Dlatego mogłem być już legionem demonów wg własnych przypuszczeń, na której budowaliście linię obrony, a jak odkryliście kim jestem, to nikt główki nie spuścił ze wstydu, że się uprzednio ośmieszył :) Poza tym TW ma krótką smycz. A ja tym różnię się od Was, że nikomu na innym forum nie raportuję postępów w walce z Wrogiem Ludu, kiedy z podkulonym ogonem jak zbity pies wraca do matecznika. Poza tym, nie harcuj tutaj za bardzo, bo jak przesadzisz, to pierwszą decyzją nowego Admina, będzie ban dla Ciebie :) To taki niewinny żart na koniec, bo w przeciwieństwie do Was, ja swoje zasady mam :) I to nie są zasady milicyjne :)

  358. Deipnosophist pisze:

    * Znów przyjdzie mi postawić diagnozę że jesteś osłem i nic nie wskazuje na to że coś się zmieni.
    Sedlak nie wybierał sobie czasów w jakich przyszło mu żyć i pracować. Nawet jeśli miał lewicowe poglądy to wiesz dobrze że Jan Paweł II też miał mocno socjalistyczne poglądy ale jakie to ma znaczenie.

    Pewnie też nie wiesz, jaką przeszłość miał Sedlak, bo gdybyś wiedział, to nie porównywałbyś tego z przeszłością Wojtyły. I to nie ma nic wspólnego z poglądami, bo na współpracę z PRL szło wielu, od prawa do lewa.

    * Stosujesz coraz tańsze sztuczki obliczone na coraz ciemniejsze umysły. Póki co pewnie wciągniesz kogoś w taką dyskusję ale zaczynasz już schodzić do poziomu radia eska.

    Odniosłem się do konkretnej wypowiedzi na tamtejszym forum w charakterystycznym stylu „wiem, ale nie powiem”, która mnie śmieszy :) Nie ma dymu bez ognia. Zresztą nie liczę, by ktokolwiek się ustosunkował do niej, co najwyżej mogłem spodziewać się tanich zaczepek w stylu ( jesteś osłem i nic nie wskazuje na to że coś się zmieni.), bo jak napisałem „99 proc. Optymalnych nie zna jego przeszłości” i rozmowy ad meritum nie będzie.

    Dla ścisłości, powinienem to umieścić gdzieś w artykule o ks. Sedlaku, ale gospodyni jak na wojującą antyklerykałkę przystało, nie poświęciła choćby artykułu dedykowanego wybitnemu naukowemu dorobkowi ks. Sedlaka. Który szanuję, tylko odwróciłem wyjątkowo głupią wypowiedź z tamtego forum. Czy naprawdę wszystko tutaj trzeba po 2-3 razy tłumaczyć? :(

    I na koniec. Ja generalnie swoją rozmowę z Wami tutaj skończyłem, ale rezerwuję sobie prawo odnoszenia się do co głupszych wypowiedzi. O ile nie nastąpi odcinek ostatni Polowania na Kułaka – Ostateczne Rozwiązanie. Ale wtedy również nie odmówię sobie komentowania absurdów :)

  359. OPTY pisze:

    No dobrze, jaka to niechlubną przeszłość miał Sedlak ? , bo jak wiem a dość dobrze znam jego życiorys to nic takiego za co można by się wstydzić nie popełnił. A to ,że akurat był księdzem – no i co z tego ?, wielu ” wielkich ” Polaków nimi było , Staszic, Kołłątaj , Kopernik ( chociaż tu są zdania podzielone, piastował urzędy/tytuły( kanonika) ale duszpasterstwa nie uprawiał).
    Ale skupmy się na Sedlaku. No więc słucham a raczej (po)czytam !? Wal kolego o dość skomplikowanym nicku , staram się zrozumieć takich jak Ty. Tylko bez zbytecznej ekwilibrystyki literackiej proszę.

  360. Deipnosophist pisze:

    * Tylko bez zbytecznej ekwilibrystyki literackiej proszę.
    * staram się zrozumieć takich jak Ty.

    Takich jak ja? Dziękuję, że się nade mną pochyliłeś. To szukaj Kolego i czytaj :)

    Słowa kluczowe: ksiądz Stanisław Domański, ROAK, Gminna Rada Narodowa, „sowieckie wyzwolenie”, Wojciech Tomaszewski „Gryf”, polowanie na tzw. Żołnierzy Wyklętych, hunwejbini na uczelniach, księża-patrioci, wychowankowie w UB, ksiądz Paciak

    Więcej w stosownych lekturach, np.:
    O Polskę biało-czerwoną. Ksiądz Stanisław Domański ps. „Cezary” (1914-1946), Wydawnictwo „Jedność”, Kielce 2009, bądź w pracach ks. Bogusława Stanaszka

    Tylko 151 s., szybko się czyta. Jak się zapoznasz, podyskutujemy.

  361. OPTY pisze:

    No i czego tam się doczytałeś o Sedlaku ? Przecież nagle oprócz ” wygooglownia ” zrobić nic nie mogę . Rozumiem ,że byłeś i jesteś przeciwnikiem PRL-u – Twoje sprawa – nie o to mi chodzi .
    Nadal nie mogę uzyskać choćby krótkiego uargumentowania jakim to powiedzmy „zdrajcą ” był Sedlak . W życiorysach podanych przez Ciebie osób nie znalazłem nazwiska Sedlak i czegokolwiek złego o nim.

  362. Deipnosophist pisze:

    Przeczytaj książkę/książki, będzie podstawa do dyskusji. Tak będziemy skazani na ogólniki. jak przeczytasz, wrócimy do dyskusji.

    To nie jest kwestia bycia bądź nie przeciwnikiem PRL, bo PRL wtedy nie istniał. To były czasy, kiedy Sowieci zaprowadzali siłą tutaj swoje porządki, a ks. Sedlak ich władzę legitymizował

  363. OPTY pisze:

    Będzie to trudne bo nie ma mnie w kraju ,tak że mógłbyś jednak coś napisać. Rozbudzisz tym moją ciekawość ,zresztą nie tylko moją.

  364. Deipnosophist pisze:

    Chcesz, żebym Ci przepisał książki? :)
    Tu masz namiary:
    http://www.ipn.poczytaj.pl/151740

    a jak wrócisz, w bibliotece znajdziesz prace ks. Stanaszka, który dość dokładnie opisał rzeczywistość, w której funkcjonował ks. Sedlak.

  365. MariuszM pisze:

    * bo wcześniej pasowało jak pięść do nosa, kiedy pozowałeś na bywałego w świecie.
    hahahahaha ja i światowy człowiek 😆 ,ale ty jesteś prosty hahahahah 😀
    Z nizin jestem, coś ci się poprzestawiało od tusciu . 😀 Widać jak 10 lat na diecie tłuszczowej robi kisiel z mózgu :)
    Ubaw po pachy,widzisz bosze i nie grzmisz 😀
    P.S Miałeś nie pisać do mnie słaby człowieku. Chyba,że to nie do mnie,więc tematu nie było 😆

  366. MariuszM pisze:

    O ironio losu, tyle wiesz o innych , a sobie pomóc nie byłeś w stanie,aż z mózgu zrobił się kisiel 😆 😀
    http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/o-ironio-losu-343810

  367. OPTY pisze:

    Obawiam się, że niedługo podważy się całkowicie Doktora po pracował w rzeczywistości , nie pasującej do jakiejś wydumanej, bo legitymizował Jaroszewicza , który dał mu 7 mln na badania itd.itp. To jest paranoja, ludzie tak nie można , „… nie idźcie tą drogą …” i Ty Deipnosophist .To już historia i niech się nią zajmą historycy . My mamy sprawę ważniejszą niż cała ta zafajdana historia .

  368. OPTY,

    7 mln na badania dostały placówki badawcze w Krakowie (kierujący badaniami prof. Aleksandrowicz) i w Łodzi (kierujący badaniami prof. Rafalski)?

  369. Deipnosophist pisze:

    nie idźcie tą drogą …” i Ty Deipnosophist .To już historia i niech się nią zajmą historycy . My mamy sprawę ważniejszą niż cała ta zafajdana historia .

    Odniosłem się do jakiejś tam wypowiedzi na temat JKM, że te głupie małolaty głosują, bo znają tej straaasznej historii :) Przynależność SD do związków z komunistami Sedlaka to pryszcz.

    A co do podważania dorobku Doktora na tej samej zasadzie napisałem chyba wyraźnie o płaszczyźnie naukowej:

    (…) wybitnemu naukowemu dorobkowi ks. Sedlaka. Który szanuję, tylko odwróciłem wyjątkowo głupią wypowiedź z tamtego forum

    Czy naprawdę wszystko trzeba tłumaczyć 2-3 razy? :(

  370. OPTY pisze:

    Ależ oczywiście ,że tak, ale tak skrótowo się mówi ,że Doktor , bo jego wiedza miała ulec badaniom. No nie bądźmy aż tak małostkowi !? Nie myślę o Tobie tylko o potencjalnych malkontentach. Nie dostał tego do kieszeni.

  371. Deipnosophist pisze:

    Chyba,że to nie do mnie,więc tematu nie było 😆

    Do nikogo, czyli do Ciebie :)

  372. OPTY pisze:

    Sorrki ale na „tamtym ” forum nie bywam i nie muszę/mogę łapać wszystkiego , co napiszesz.

  373. Deipnosophist pisze:

    OK.

  374. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Tak myślałem że znajdziesz tu ludzi, których będziesz w stanie wciągnąć w dyskusje, które do niczego nie prowadzą, są mało związane z tematem diety itd.
    W sumie to ja robiłem podobnie na forum DD z tym że prowokowałem dyskusje głównie na temat diety, farmaceutyków itp.
    Pewnie zdarzały się dyskusje na tematy religijne, społeczne ale to mało istotne.

    Diepnosophist. Przecież korzystamy wszyscy z wiedzy tych którzy tworzyli w różnych ustrojch, systemach, mieli różne poglądy, wady, zalety itp itd.
    Swój wkład w medycynę ma i Paracelsus i Mengele. Może muszlę klozetową wymyślił jakiś komunista. Czy w związku z tym wszyscy ludzie o prawicowych poglądach mają chodzić w krzaki ?

    Nie masz już argumentów na poparcie swoich teorii. Pogodź się z tym 😉

    Będę ci tu deptał po piętach i opisywał mechanizmy, schematy jakimi się kierujesz. To nie jest trudne.

  375. Deipnosophist pisze:

    Będę ci tu deptał po piętach i opisywał mechanizmy, schematy jakimi się kierujesz. To nie jest trudne.

    A pisz sobie, szkoda, że zamiast czytać, co piszę, głównie piszesz. Dlatego napisałeś to, co powyżej. Pisałem, że mogę wyjaśniać 2-3 razy, co właśnie uczyniłem, 4. raz nie mam zamiaru.

    Przy opisywaniu mechanizmów możesz opisać też mechanizm „robienia sobie jaj”, kiedy pisałeś o 200 gramach białaka zamiast 80, o którym wspomniałeś. Innych nieścisłości nie chce mi się wyszukiać, bo i tak to zwekslujesz na „robienie sobie jaj”, co rozgrzesza każdą głupotę, którą napisałeś.

  376. Deipnosophist pisze:

    Tak myślałem że znajdziesz tu ludzi, których będziesz w stanie wciągnąć w dyskusje, które do niczego nie prowadzą, są mało związane z tematem diety itd.

    Już też o tym pisałem, ale albo nie przeczytałeś, albo nie zozumiałeś. Z Opty dyskusja się już zakończyła – on zrozumiał, co miałem na myśli. Ty możesz dyskutować o dorobku ks. Sedlaka, ale ze sobą, bo ja już napisałem, co planowałem napisać.

  377. Time to GRow pisze:

    nasz diepnosophist jest poirytowany. A przecież mówił że to optymalni łatwo się irytują 😉

    Co do dwustu gram białka o którym pisałem na DD to po prostu chciałem sprawdzić jak będą uzasadniać dużą ilość białka w diecie ci którzy zarzucają JK to że zaleca jego małą ilość.
    Ostatnio JW pisał że każde 20 gram białka wiecej to mniejsze ryzyko udaru. Szkoda tylko że nie napisał powyżej jakiej ilości białka te 20 gram czyni takie cuda.
    Rozwijając temat białka i „wojowników” w Afryce to szkoda że nie dodał iż Lake nie dożył zbyt sędziwego wieku na wysokobiałkowej diecie myśliwego (nie mylić z myśliwym-zbieraczem, którego dieta jest trochę inna niż Lake’a oraz innych bohaterów jego opowieści).
    To że jedli tyle mięsa a co za tym gdzie białka, wynikało z tego że wysiłek jaki wkładali w to wszystko czego wymagał taki tryb życia był ogromny w porównani do tego ile wysiłku wymaga tryb życia współczesnego człowieka. Tam jadło się to co było. Trzeba było kalorii. A że mając sztucer łatwiej jest o mięso niż węglowodany to tak też jedli.
    Bez wątpienia białko jest lepsze niż węgle.
    Te piękne, dowcipne opisy różnych zjawisk to zasługa przenikliwego, jasnego umysłu Alexandra Lake’a w którego diecie białko przeważało. Być może to też zasługa ketozy bo w stanie ketozy zmysły są bardziej wyczulone na różne bodźce.
    Napewno nie jedzono tylko udźców antylop. Trzeba najpierw dokładnie przeczytać całą książkę „Zabójcy w Afryce” żeby potem nie pisać bzdur.
    Trzeba też wybrać się na polowanie i zobaczyć ile tłuszczu ma na przykład dzik a nie dziczyzna sprzedawana w sklepie gdzie ten tłuszcz został odrzucony.
    Lake pisząc o funtach mięsa nie miał na myśli okrojonego z tłuszczu ale oszacowanej w przybliżeniu masy po odliczeniu skóry i szkielety. Nikt tam nie woził wagi na polowanie. Wożono whisky czy cygara i inne rzeczy ale nie zabierano zbędnych ciężkich rzeczy.

    Dziwnie wyrasta liczba wejść na stronę Pani Teresy. To pewnie chłopcy z DD i forum Tomasza nabijają licznik.

  378. OPTY pisze:

    „Dziwnie wyrasta liczba wejść na stronę Pani Teresy. To pewnie chłopcy z DD i forum Tomasza nabijają licznik.”- T t G

    A niby co Cię w tym dziwi ? Przecież nikt nie broni . Wchodzą bo tamto forum jak się zdaję jest już ….. i nich sobie każdy dopowie.

  379. Deipnosophist pisze:

    TK napisał w kontekście komisji sejmowej:
    Sprawę uważam za zamkniętą. Cool
    Wiedziałem, że jak zwykle nie dopuszczą i ukręcą w zarodku. Very Happy
    (…)
    Jasne, dalej czekajcie, aż się nie doczekacie. Laughing

    Czyli żadnych badań (bądź publikacji licznej dokumentacji, która podobno „jest”), tylko gadanie (ziew), a później oczywiście ci inni źli, bo „nie dopuścili”. Jak to tutaj zwykle bywa

  380. Deipnosophist pisze:

    oczywiście nie żadnej komisji, tylko tzw. zespołu.

  381. Rzecz tyczy Komisji Sejmowej, dokładniej Parlamentatarnego Zespołu… – jakby Pan nie wiedział – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4982.msg305205#msg305205 .

  382. Deipnosophist pisze:

    No właśnie nie wiem.

    Myślałem, że mówimy o tym:

    http://orka.sejm.gov.pl/opinie7.nsf/nazwa/zesp_zdrowegozywienia/$file/zesp_zdrowegozywienia.pdf

    obok m.in. Parlamentarnego Zespołu ds. Promocji Badmintona

    A może jest jakaś zakonspirowana Komisja?

  383. OPTY pisze:

    A to się z panem Tomaszem zgadzam , zresztą napisałem już tu kiedyś co o tym wszystkim myślę . Widziałem zdjęcia czołowych polityków SLD w „Optymalnych ” na spotkaniu w szczecińskiej siedzibie OSO i co ? – Nic raczej nie zrozumieli. Był tam nawet obecny minister „służby chorym” – bo tak ta służba powinna się nazywać , namiętny palacz tytoniu ,żeby tylko nie skończył tak , jak jego „wielki” poprzednik kardiolog „sercowy” !

  384. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist, czy tobie są te badania do szczęścia potrzebne że tak drążysz temat ?
    Nie ma takich badań nad żadnym typem low carb. Lutz wziął badania z różnych dziedzin i okresów, powplatał je w swoją pracę ale badań nad dietą Lutza nie ma nie było i prawdopodobnie nie będzie. Mimo to jeśli ktoś na tej diecie zachoruje to nie ma obwiniania o to Lutza. Widać na zachodzie gdzie jest ona bardziej znana jest mniej idiotów.

    Może by tak zacząć żądać długoterminowych badań nad DDP , 4s i innymi a o każdy przypadek jakichkolwiek chorób u stosujących te rodzaje diet obwiniać ich twórców i nagłaśniać to w sieci.

  385. Deipnosophist pisze:

    Nie ma takich badań nad żadnym typem low carb.

    A chociaż sprawdziłeś, czy piszesz jak zwykle, co ślina na język przyniesie? :)

  386. Time to GRow pisze:

    Sofista. Oświeć mnie i podaj link do długoletnich, szczegółowych badań nad dietą Lutza, przeprowadzonych przez ośrodki naukowe na dużej grupie ludzi stosujących tę dietę.

  387. Time to GRow pisze:

    Na forach ludzi którzy twierdzą że wyciągnęli z choroby setki czy nawet tysiące optymalnych (tak twierdzi cooler i zwolennicy ddp) nie ma ani jednego wpisu z podziękowaniami od człowieka wyrwanego ze szponów śmierci jaka niechybnie groziła im gdyby w porę nie znaleźli wybawcy. Jednocześnie ci sami ludzie twierdzą że w polsce jest zaledwie kilkuset lub nawet kilkudziesięciu optymalnych.
    Coś mi się to wszystko kupy nie trzyma.

  388. Time to GRow pisze:

    Na razie widzę że znów rusza teatrzyk cieni. Nie utulony w żalu Seanor zamieszcza linki do księgi kondolencyjnej, odgrzebują temat raka po kilkunastu latach diety optymalnej i inne tego typu.
    Widać biznes kiepsko idzie i trzeba trochę postraszyć żeby chociaż zabić czas.

  389. Deipnosophist pisze:

    Oświeć mnie i podaj link do długoletnich, szczegółowych badań nad dietą Lutza, przeprowadzonych przez ośrodki naukowe na dużej grupie ludzi stosujących tę dietę.

    Czyli już nie dieta niskowęglodowanowa, tylko dieta Lutza, już nie tylko jakieś badania, tylko długoletnie i szczegółowe :) A tak w ogóle jak zwykle nie masz pojęcia, co piszesz, jakoby „Nie ma takich badań nad żadnym typem low carb.”

    Chcesz pewnie, żebym:

    http://lmgtfy.com/

    :)

    Ale niedoczekanie :) jest całkiem sporo badań nad żywieniem niskowęglowodanowym. Tylko każde z nich to będzie gotowiec dla różnych marjószuw-janószuw forum.dr-kwa… A logika tam jest następująca:
    1) DO komuś zaszkodziło – modyfikator nie stosował się do zaleceń Doktora i odstąpił od złotej proporcji – trzeba zastosować chów klatkowy 😀
    2) Optymalny znajdzie na Onecie artykuł pochlebny w stosunku np. do jakiegoś produktu zalecanego na DO / badań choć w najmniejszym stopniu związanymi z DO – Doktor miał jak zawsze rację / Doktor mówi to samo od 40 lat / wszyscy papugują po Doktorze / pewnie ci hamerykańscy naukowcy poczytali nasze forum 😀

    tak więc translatory w dłoń i trochę samodzielności :)

  390. OPTY pisze:

    My wszyscy , począwszy od Doktora poprzez jego najbliższych , potem pacjentów i następców , kontynuatorów , uleczonych skutecznie , bardziej lub mniej oraz ci ,którzy się zawiedli i polegli ( bo i tacy byli) w tym dziele, jesteśmy swego typu długoterminowym , wielopokoleniowym badaniem społecznym tej metody odżywiania ,leczenia , uzdrawiania i stylu życia zarazem . „Akademia Zdrowia” i „Uniwersytet Życia” to uczelnie bez jednostajnej metodologicznie i teoretycznie , skostniałej ,przestarzałej ” stylistyki ” prowadzenia badań. Liczy się osobiste doświadczenie , które pozwala na kontynuację bądź dobrowolne odrzucenie tej metody bez zmuszania kogokolwiek do czegokolwiek( behawior jak by powiedzieli inni) . Oficjalna medycyna i farmacja mają aż nadto porażek ażeby czuć wyższość nad żywieniem optymalnym biorąc jedynie pod uwagę brak wiedzy nad przyczynami chorób li tylko.
    „Ludziom można jedynie zaproponować …” nie zmuszając ich do niczego, sami świadomie , dobrowolnie i osobiście muszą/powinni(lub nie) zdecydować co dla nich jest lepsze na pewnych etapach takiego czy innego poziomu stanu zdrowia i życia.
    Dotychczasowa wiedza teoretyczna poparta praktyką lekarską zawarta w literaturze Doktora jak i doświadczenie osobiste-praktyka codzienna to główne wyznaczniki skłaniające do takiego stylu życia osobniczego.
    Nikt nie będzie żywieniem optymalnym walczył z kimkolwiek , Doktor wyraźnie powiedział ,że walka jest głupotą ludzi o niskiej wartości biologicznej i miał rację nie tylko z punktu widzenia diety ale ogólnie.
    Można się z czymś zgodzić lub nie byleby nie używać przemocy jedni wobec drugich. Życie pokaże kto ma rację bez naszego nachalnego narzucania komukolwiek jak ma żyć. Dokonywanie wyborów to jednak droga jaką kroczy każdy z osobna byle nie kolidowało z drugim. Ktoś powiedział ” żyj i pozwól żyć drugiemu „.
    Jest już tyle dowodów na słuszność myśli Doktora ,że tylko wybitny malkontent używając różnorodnych wybiegów ekwilibrystyki intelektualnej może nie dostrzegać problemu w jego najszerszym aspekcie. Mądrość to połączenie wiedzy i doświadczenia , faktów się nie podważa , czasem tylko nie potrafi się ich dostatecznie wyjaśnić w nauce będącej przecież najbardziej prawdopodobną hipotezą na jaką ludzkość był0 stać od tysiącleci.
    N. Tesla , genialny wynalazca i wizjoner powiedział a zasadniczo rzucił rękawicę całemu światu naukowemu słowami , ” W dniu w którym nauka zacznie badać zjawiska nie fizyczne , dokona większego postępu w jedną dekadę , niż przez wszystkie wcześniejsze wieki swojego istnienia. ”
    Rękawicę podniosło niewielu a jeśli już to zrobili to spotkali się i spotykają nadal z ostracyzmem środowiskowym wynikającym z spetryfikowanego paradygmatu myślenia o tej dziedzinie działalności ludzkiej.
    ” Co wiemy , to tylko kropelka. Czego nie wiemy , to cały ocean.”- I. Newton
    ” Uczeni nie są mądrzy , mądrzy nie są uczeni. ” – (Tao)

  391. Time to GRow pisze:

    OPTY nic dodać nic ująć. Zawarłeś w swojej wypowiedzi to wszystko co chciałem napisać sofiście i nie muszę się już produkować 😉

  392. Time to GRow pisze:

    A Ty Diepnosophist mnie rozczarowałeś. Taki tani chwyt zastosować. Dałeś ciała jak nic.
    Przywołałem Lutza bo to na niego powołują się rzekomi uzdrowiciele tych tysięcy umierających optymalnych.

  393. Time to GRow pisze:

    ale to pikuś. Na forum DD w temacie „dieta dla cukrzyka” administrator przekonuje że trzeba przyjechać do niego na turnus żeby zobaczyć jak wyglądają posiłki na talerzu i żeby sprawdzić czy mleczne i chleb komuś służą czy nie.

    Co prawda to wszystko można równie dobrze sprawdzić w domu ale myślę że tu chodzi o działanie psychologiczne i trening pamięci bo kiedy ktoś już po takim turnusie wróci do domu i uświadomi sobie ile kasy wydał na to co mógł za darmo sprawdzić w domu to długo nie zapomni tej lekcji 😀

  394. Deipnosophist pisze:

    nie wiem, kto się na kogo powołuje. Wiem, że są badania na temat niskowęglowodanowych, ty o tym nie wiesz i już szermujesz tym jako argumentem za DO. Chociaż jest inaczej. To, co napisał Opty, nic nie wnosi do dyskusji. Masa ogólników i tyle.

  395. Deipnosophist pisze:

    administrator przekonuje że trzeba przyjechać do niego na turnus

    Wejdź jeszcze na inną stronę powiązaną z gabinetem dietetycznym i wyraź zdziwienie, że właściciel zamiast odradzać, zachęca do skorzystania ze swoich usług.

  396. Time to GRow pisze:

    Dinosophist ;] napisał – „wiem że są badania na temat diet niskowęglowodanowych”.

    Pewne że są. W necie jest tego masa. Dziesiątki typów low carb, sieczka, wszystkiego po trochę.

    Wiem że są też badania nad UFO. Trwają już kilkadziesiąt lat 😉

  397. OPTY pisze:

    „Masa ogólników” opisujących istotę sprawy. Od szczegółu do ogółu. Jednemu ” wnosi ” drugiemu ” nie wnosi „, jak zwykle każdy rozumie po swojemu, lub tylko tak udaje ,że ogóle cokolwiek rozumie . Można by zrobić jakieś badania ? Potem badania nad badaniami celem zbadania celowości badania badań i tak w kółko. ” I jak tu żyć panie premierze ” afera się kładzie po aferze.

  398. Deipnosophist pisze:

    Badań na temat jakichkolwiek wyleczeń nie ma, co nie przeszkadza Optymalnym serwować bombastyczne obietnice:

    1) Jak zbudować Nową Cywilizację Mądrości, Pokoju i Miłości w oparciu o Wielką Wiedzę polskiego Lekarza Pana Doktora Jana Kwaśniewskiego.
    2) Jak przyczynowo zlikwidować wszystkie choroby ludzkie i zaoszczędzić miliardy dolarów dla każdego kraju.
    3) Jak wykreować nowe długowieczne, rozsądne i szczęśliwe społeczeństwo bez nienawiści, głodu, biedy, wojen, terroru i przestępstwa.
    4) Jak ekonomicznie wykorzystać energię słoneczną dla dobra całego gatunku ludzkiego.
    5) Jak spowodować renesans człowieczeństwa i uratować Ziemię od zagłady.

    W obliczu szans na uratowanie Ziemi bezzasadne jest jakiekolwiek pytania o badania :)

  399. Deipnosophist pisze:

    Wiem że są też badania nad UFO.

    Acha. Czy jak napisałem, „nic nie wiesz”, tylko „piszesz, co Ci ślina na język przyniesie” :)

  400. Deipnosophist pisze:

    Tomasz Kwaśniewski napisał:

    A ja gdzieś czytałem, że „żadnych badań nie było” … Cool Very Happy
    Nie było, nie ma i nie będzie kreciku, bo po co krecikom zakłócać spokój! Confused

    jak nie było, jak były. Sam Toan pisał:
    Mało mnie to interesuje, ale słyszałem osobiście od pewnego prof., że na pewnym Uniwersytecie prowadzi się badania od dwu lat na temat wpływu „Diety Optynalnej” lek. med. Jana Kwaśniewskiego na leczenie m.i. zaawansowanej miażdżycy. Efekt jest taki, że Władze Uczelni wprowadzają nowy Fakultet na Wydziale Lekarskim: „Dieta Optymalna” i to już od roku akademickiego 2007/2008 Very Happy.

    Tak to ci prawda z tymi wszystkimi badaniami (w tym z badaniem wpływu „Diety Optynalnej” lek. med. Jana Kwaśniewskiego na leczenie m.i. zaawansowanej miażdżycy) jak i z fakultetem. Ot, mitologia optymalna 😀 ”. A cierpliwa publika łyka i łyka 😀

  401. Deipnosophist pisze:

    Proszę najpierw poczytać o różnicach między komisją a zespołem parlamentarnym 😀

  402. Deipnosophist pisze:

    dupa, menda…

    Takie ci to wypisy z optymalnego sztambucha. Kiedyś to przynajmniej było się z czego pośmiać, a teraz tylko uśmiech. Politowania :)

  403. Time to GRow pisze:

    Dinosophist znów leci sobie w kamyczki z tymi którzy dają się wciągnąć w ideologiczne spory 😉
    Przyłączył bym się ale dziś mi się nie chce 😉

  404. Deipnosophist pisze:

    Tomasz Kwaśniewski: Coś będzie dalej knuł … Cool

    Może jeszcze bym coś poprzypominał w stylu tych mitycznych badań z 2007 roku, fakultetów z rękawa etc., ale mądrej głowie dość dwie słowie :) Obecnie żeby podtrzymać święty płomień optyideologii wystarczy parę grepsów, bo publika mniej wyszukana :) Zresztą co zostaje poza grepsami? :)

  405. OPTY pisze:

    ” Mityczne ” badania w Częstochowie – coś te mity takie jakieś jak Fakty ?
    http://www.gazetacz.com.pl/artykul.php?idm=79&id=1415

    medycyna
    JEŚĆ OPTYMALNIE

    wersja do druku wyślij link znajomemu inne artykuły tego autora

    „…Badania wstępne, przeprowadzone na zwierzętach doświadczalnych wykazały, że dieta niskowęglowodanowa obniża w sposób istotny poziom cholesterolu oraz innych lipidów we krwi. Następne badania przeprowadzono już na dorosłych mężczyznach, cierpiących na choroby układu krążenia, w ścisłej współpracy z I Kliniką Chorób Wewnętrznych oraz Zakładem Diagnostyki Laboratoryjnej Instytutu Patologii naszej uczelni. Wykazały one, że dieta niskowęglowodanowa stosowana przez okres 6 miesięcy, spowodowała istotny spadek masy ciała u osób z nadwagą, a ponadto: nie spowodowała niekorzystnych zmian w stanie zdrowia (ocenianym na podstawie szerokiego zestawu badań laboratoryjnych i klinicznych); spowodowała korzystne zmiany w stanie zdrowia badanych mężczyzn. Zaliczyć do nich należy m.in. (poza obniżeniem masy ciała): poprawę sprawności fizycznej; poprawę wydolności układu krążenia; złagodzenie objawów choroby wieńcowej; poprawę sprawności narządu oddechowego. W okresie 6 miesięcy przestrzegania diety nie ujawniły się u badanych objawy ketozy hipercholostorolomii oraz hiporurikemii, które stanowią główne zastrzeżenia przeciwko stosowaniu diety niskowęglowodanowej. Należy dodać, że przed nami badania nad wpływem diety „optymalnej” przeprowadził na szczurach zespół pod kierunkiem prof. dr S. Bergera SGGW, który wykazał m.in. korzystny wpływ tej diety na funkcjonowanie ośrodkowego układu nerwowego (mózgu) u szczurów…”
    Kierownik Zakładu Higieny Żywienia Człowieka Katedry Higieny AM w Łodzi prof. dr Henryk Rafalski.
    Około 300 osób przybyło do Klubu Politechnik na spotkanie „optymalnych”, które odbyło się w niedzielę 7 lipca. Wziął w nim udział sam autor „Diety Optymalnej” – doktor Jan Kwaśniewski, który krótko przypomniał swoje zasady zdrowego odżywiania, a znaczną część spotkania poświęcił odpowiedziom na pytania zainteresowanych. Na temat żywienia optymalnego mówili też: Agata Płowecka – lekarz rodzinny, Ponomarenko – Instutut Biochemii Łódzkiej Akademii Medycznej oraz sami zainteresowani, a wśród nich tacy, którzy już ponad 30 lat jedzą tłusto i czują się wyśmienicie.
    W Częstochowie od kilku lat działa Oddział Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Bractw Optymalnych im. prof. Włodzimierz Sedlaka. Jego członkowie spotykają się w 3. poniedziałek każdego miesiąca w sali odczytowej na II piętrze Miejskiej Biblioteki Publicznej w Częstochowie. Naszym bractwem kieruje Witold Jarmołowicz, z zawodu inżynier automatyk, twierdzący, że w żywieniu optymalnym zauroczyła go spójność tej diety z biochemią, czyli nauką podstawową i zgodność z naukami ścisłymi.
    Najbliższe spotkanie Stowarzyszenia odbędzie się w poniedziałek, 15 lipca o godz. 17.00. Wszystkich zainteresowanych organizatorzy serdecznie zapraszają.
    – Cierpiałem na zaburzenia przewodu pokarmowego. Stosowałem różnego rodzaju lekarstwa z krótkotrwałym i miernym skutkiem, aż skończyło się to operacją jelita grubego. Dietę optymalną stosuję od jesieni 1999 roku. Obecnie nie mam żadnych kłopotów jem optymalnie i czuję się świetnie – powiedział jeden z członków OSBO, pan Jerzy Gryglewski, pijąc smaczną, tłustą śmietankę z naszego częstochowskiego MLECZGALU.
    Doktor Kwaśniewski wyróżnił wyroby MLECZGALU jako spełniające wymogi diety optymalnej i zaliczył do nich również specjalne pieczywa w dość szerokim asortymencie produkowane przez Piekarnię Włoską „Celifag”, sprzedawane w sklepach ze zdrową żywnością.
    W Ameryce, Australii, Kanadzie, Francji, Niemczech, Szwecji Danii, Anglii, Czechach, Słowacji, Rosji i wielu innych krajach świata, optymalnych jest kilka milionów. W Klubie Politechnik dołączyło do nich kilkanaście osób, wśród nich Wanda Bajor, Władysława Boroń, Kazimiera Hofman, Zenon Jeznach, Stanisław Kania, Anna Kędzierska, Zygmunt Markowski, Stanisław Ślusarczyk i najmłodszy optymalny, liczący 19 lat Piotr Jarmołowicz.

    JOANNA BAR

  406. OPTY pisze:

    http://www.infofirma.pl/optymalni_dieta_optymalna/index.php?w_POLSCE_arkadie_producenci_sklepy_wczasy_klubu&dzial=35711

    A tak w ogóle to nic nie ma , nie, optymalni to ” mit” i mityczne środowiska jak bogowie olimpijscy i arkadie na Peloponezie.

  407. Deipnosophist pisze:

    Choć tu jest taki milczący… Confused

    I pozostanie milczący, bo tamto konto pozostało mi z czasów stosowania ŻO i nie zamierzam z niego korzystać do zadawania pytań, które planowałem zadać jako osoba nie będąca na ŻO. Natomiast mail z prośbą o rejestrację (28.05) pozostał bez odpowiedzi, co zresztą zapowiadałem :) Ale dzięki – bez fatygi, odpowiedź uzyskałem skądinąd 😉 A dalszy przebieg dyskusji tylko potwierdził oberwacje poczynione wcześniej, czyli że dyskusja z Optymalnymi kończy się tylko milicyjnym śledztwem IP, przypisywaniem interlokutorowi wszystkich możliwych tożsamości i na koniec creme de la creme chwyty stylistyczne w stylu Dupo…ist czy menda :) Klasyka gatunku :) Ergo nie warto rozmawiać :)

    PS. Nie stresujcie sie, „Duposophist” niebawem znika i nikt już wam nie będzie zakłócał błogostanu w promocji optymalizmów, socjalizmów bądź czegokolwiek :) Zdrówka życzę :)

  408. OPTY pisze:

    A może Ci trzeba czegoś takiego drogi panie D…sofist ?

    Dieta optymalna i seks (1)
    Bogusław (77.115.109.xxx) 16.07.11, 19:06
    Kilka lat temu w Dzienniku Zachodnim dużo pisano o doktorze Janie Kwaśniewskim i jego diecie optymalnej.
    Ostatnio natrafiłem na książeczkę o „ubocznych” efektach diety optymalnej, mianowicie wzrost sprawności seksualnej mężczyzny w wieku około siedemdziesiątki. Polecam tą książkę czytelnikom stosującym dietę optymalną. Tytuł: „Stary człowiek i może”, Autor: Jacek Burry

  409. Time to GRow pisze:

    Diepnosophist. Robisz z siebie męczennika. Jednak jako męczennik jesteś tak wiarygodny jak Madonna śpiewająca „like a virgin”.

    Są większe problemy niż badania DO , na przykład przegrupowanie rosyjskich wojsk i nigdy nie można być pewnym czy to tylko straszonko czy im coś odbije i będą chcieli zawojować Świat.
    Pójdziemy wtedy w kamasze i będziemy pukać w rosjan co mi się nie uśmiecha bo ich lubię a nie przepadam za ukraińcami.
    Ołowiana kulka w tyłku może Ci bardziej zaszkodzić niż DO.
    Oczywiście jeśli będzie to konflikt z użyciem broni konwencjonalnej a nie atomowej 😉

  410. OPTY pisze:

    Ale też nie dziwmy się jeżeli z jakichś powodów nie powiodła mu się przygoda z dietą to takie zachowanie jest przewidywalne . A do tego pewne wypominane tu śmierci oraz problematyczny stan zdrowia Doktora to suma faktów dających asumpt do takich reakcji. Ci , którym dieta pomogła nawet te przykre w sumie zdarzenia , które miały miejsce nie zrażą do tego modelu żywienia . Takie są fakty i tak też będzie w przyszłości , ludzie reagują tak, jak w danej chwili podpowiada im doświadczenie wynikające ze stanu zdrowia i stanu psychiki – w słabym ciele słaby duch. Zawsze będą tacy, którym z różnych indywidualnych przyczyn dieta nie pomoże tak , jakby chcieli a jak wynikałoby z teorii książkowej oraz naszej zachęty.
    My wszyscy znamy te rzeczy i wiemy jak jest rzeczywiście ale trzeba być bardziej elastycznym w rozmowach z takimi , no nie każdy przypadek da się wyleczyć -tak trzeba to przynajmniej na razie rozumować.

  411. OPTY pisze:

    Właśnie zmarła M. Braunek l. 67 – od wielu lat buddystka i co za tym idzie wegetarianka . Niemen też przedwcześnie zmarł bo jak gdzieś kiedyś czytałem dietę oparł od kilkunastu lat na kaszach. I to wszystko raki.
    Tylko czy ogół zrozumie coś z tego ? – wątpię , przecież to takie normalne , nie ? Tylko jak ktoś z optymalnych zemrze to krzyk w niebo głosy bo niby żyć powinien wiecznie , na takie zdrowej diecie ?
    Trzeba to zrozumieć i nie reagować .

  412. Wacław pisze:

    Obyczajowość legła nam w gruzach.
    Praktycznie nie istnieje.
    Do tej pory nikt się nie zająknął – tym ważnym pojęciem, ważniejszym odprawa pisanego.
    Był taki ksiądz, VANINI się nazywał, Bruno, który za obyczajowość między innymi zamieniony został w proch , nie ze swojej woli.
    Bo prawo pisane ma dominować, taką mamy doktrynę, która zwala z nóg.
    Pomieszało się w głowach wszystkim: naukowcom, politykom, dziennikarzom…
    Już nawet nie zauważamy, że prawo pisane, prawie w całości, służy do tego żeby dołożyć podmiotowi; broń panie Boże, żeby był inaczej.
    Zdziczeliśmy: wszyscy. Jesteśmy jak to napisał minister, coś od murzynów pochodzimy.
    Świadomości nie mamy,(podobnie jak obyczaju), która podobno pochodzi od bytu.
    Jak się robi świadomość bytem dobrze opisuje niezwykle skromny lekarz z Ciechocinka nazywa się Jan Kwaśniewski http://www.dr-kwasniewski.pl
    Pisze,już od pół wieku, że prawidłowym karmieniem mózgu można to osiągnąć, przy okazji trzeba nie zapominać o swojej wartości biologicznej.
    PS nasze restauracje nie są najlepszym karmicielem z punktu widzenia sprawności umysłu ludzkiego. Wiem to z audycji telewizyjnych;żywieniowych , dietetycznychprowadzonych m.in. przez pana SOWĘ

  413. ziuta pisze:

    Opty, b. mądre słowa.
    Ponieważ jestem na diecie niecałe dwa lata, to jeszcze dobrze pamiętam pierwsze internetowe zderzenia zarówno ze zwolennikami jak i przeciwnikami.
    Tylko, że w takiej sytuacji trzeba to jakoś zweryfikować. A że wykształcenie i zainteresowania mam powiedzmy przyrodnicze, to z mojej dotychczasowej wiedzy wynikało, że to się wszystko kupy trzema, np. zawsze mnie zadziwiało, że zwierzęta na wolności nie chorują, a te żywione przez czlowieka tak, i to na te same choroby co człowiek.
    Albo taki np. Eskimos wystarczy mu dać zachodnie jedzenie a zacznie chorować na te same choroby co „zachodni” człowiek.
    Dodatkowo kupiłam sobie akademicki podręcznik do biochemii, no i tu też mi się wszystko zgadzało.
    Też staram się wczuć w doświadczenia rozczarowanych dietą, ale w tym co piszą brak logiki:
    na forum DD, dietę się potępia w zamian lansując Lutza, a przecież to jest to samo, ktoś kto to w kółko wypisuje nie przeczytał „Życia bez pieczywa”. Bo gdyby przeczytał, to by wiedział, że Lutz i Kwaśniewski mówią jednym głosem: współczesnego człowieka zabija wysoki poziom insuliny
    Więc trudno takich ludzi brać poważnie.

  414. Gavroche pisze:

    A co z Japończykami wychowanymi tradycyjnie?
    Z ludźmi, których dieta oparta jest na taro, manioku i innych roślinach?
    Opychają się węglowodanami, a są zdrowiutcy i weseli, uprzedzę, że podstawą diety jest biały ryż, a taro i maniok też są maksymalnie przerobione, jak nasza mąka. :)

  415. OPTY pisze:

    @ Ziuta
    Cieszą mnie głosy rozsądku jak Twój , o który jak widać teraz bardzo ciężko.
    Przez te 16 lat ” optymalnienia ” wiele rozmyślałem , wiele czytałem innych różnych za i przeciw temu co ” nawypisywał ” w swoich książkach Doktor. Wszystkie fakty naukowe i wydarzenia historyczne , na które powołał się Doktor są prawdziwe i potwierdzają jego logikę myślenia.
    To prof. Lutz chylił czoła przed osiągnięciami leczniczymi Doktora a nie odwrotnie ( JK darzył go sympatią i ciepło o nim pisał , cenił dorobek naukowy) .
    Dla mnie wielce przekonywujący jest artykuł w Nexusie nr 6/2000r. pt. ” Rafinowany cukier -najsłodsza trucizna” W. Dufty , opracowany na podstawie jego książki z 1975 r. pt. ” Sugar Blues „( można znaleźć na necie w pliku cyfrowym).
    Taki znamienny wyimek ,( oczywiście mógłbym więcej bo jest ich tam dużo – lepiej jak sobie znajdziesz i sama przeczytasz , warto !);
    ” Dzisiaj, pionierzy psychiatrii ortomolekularnej , tacy jak dr Abraham
    Hoffer , dr Allan Cott , dr A. Cherkin , a także dr Linus Pauling , twierdzą ,że choroby psychiczne są mitem i że zaburzenia emocjonalne mogą być pierwszym symptomem oczywistej niezdolności organizmu danego człowieka do zwalczania stresu uzależnienia od cukru. ”
    Rozumiesz , o co tu idzie gra ? Co to powoduje ? O czym pisał Doktor ?
    Bo ja rozumiem to doskonale . To implikuje wiele rzeczy na przyszłość , to w oczywisty sposób wyjaśnia dlaczego tak się dzieje , jak się dzieje i dlaczego nie chce się tego tematu ” dotknąć „rzeczywiście. Zresztą przeczytaj sama a zdziwisz się ,że takie artykuły drukowane musza być w prasie uznawanej za nienaukową – paranaukową li tylko dlatego ,że wywracają wiele zaawansowanych działań ludzkich tak dalece ,że praktycznie nikomu się to nie opłaci , a musi. System narzuca skutecznie swoje schematy myślowe.
    ” Czy zawsze musimy przyjmować jako pewnik ,ze aktualne praktyki odżywiania się człowieka cywilizowanego są normalne… . „dr. H. M. Shelton
    Zachęcam do lektury. Pozdro.

  416. OPTY pisze:

    Co z Japończykami ? a przypomnij sobie co na ten temat napisał Doktor, będziesz miał odpowiedź.

  417. Dieta wysokowęglowodanowa jest OK!… – http://www.stachurska.eu/?p=9928 .

  418. Gavroche pisze:

    Teresa ma na wszystko linka? 😉
    Ja to znam, ale wtedy upada teza Ziuty, że za całe zło należy winić insulinę.

  419. mojezo68 pisze:

    Ja ze swej strony mogę jeszcze zasygnalizować temat pomijany milczeniem praktycznie we wszystkich rodzajach diet, a mianowicie – problem wchłaniania/przyswajania dostarczanych składników odżywczych.
    To jest podstawa, stąd pewnie takie rozbieżności w stosowaniu DO przez różne osoby; te, które nie mają zaburzonej flory jelit leczą się ekspresowo, te z zaburzonym wchłanianiem, maja poprawę, ale na dłuższą metę niedory się nasilają. Nasilałyby się i na innych dietach/sposobach żywienia, ale skoro są na DO, to uważają, że należy ją właśnie potępić…
    Dodam jeszcze, że jest to temat trudny i złożony, sama dieta (jakakolwiek) nie sprawi cudu i nie wyleczy robaczyc i grzybic, które upośledzają właściwe przyswajanie składników odzywczych.
    Badajcie się, bo może się okazać, że niestety posiadacie nieproszonych gości, zwłaszcza Ci, którzy mają milusińskie zwierzaczki w domu :)
    Pozdrawiam :)

  420. ziuta pisze:

    Opty już czytałam, przez te dwa lata łykam wszystko co znajdę w internecie na temat zgubnego wpływu sacharozy :)
    Gavroche, oprócz że czytam to sporo podróżuje, no i muszę Cię rozczarować, ci węglowodanowi pożeracze mają wyraźnie popsute uzębienie.

  421. Gavroche pisze:

    Mojeżo, my właśnie ze względu na zwierzaki przebadaliśmy się dwukrotnie na obecność pasożytów, mitygować mo ich braku odrobaczyliśmy się wg najbardziej wyuzdanej rozpiski, i co?
    I nic. Żadnej różnicy :)

    Ziuta, próchnica niewiele ma do wspomnianej przez Ciebie insuliny.
    Rozumiem, że masz inne zdanie o Indianach uprawiających maniok czy innych prymitywnych ludach rolniczych, bo widziałaś, ale ja oglądając filmy i zdjęcia w necie mam zupełnie inny obraz uzębienia, kondycji, poziomu energii i zdrowia.
    Oczywiście osobisty kontakt wygrywa z poznawaniem świata przez drut:)

  422. Time to GRow pisze:

    Nie tak dawno na nieszczęsnej DD podawałem przykład Czesława Niemena czy George Harrisona z The Beatles czyli sławnych wegetarian padających na raka. O tych sławnych się mówi a o wege szarakach którzy zapadają na choroby nowotworowe nawet częściej niż ci na korycie już nie

    O

  423. Time to GRow pisze:

    Na diecie pastwiskowej i ubogopastwiskowej organizm starzeje się dużo szybciej. Sześćdziesięcioletni wege może wyglądać jak studwudziesto letni indianin i nie tyczy się to tylko wyglądu ale też wieku biologicznego. Pisał o tym JK jak i Ponomarenko ale także każdy może to zaobserwować w swoim otoczeniu.

  424. MariuszM pisze:

    Delfin, męczennik niesie dalej swój krzyż… Gupi czy fanatyk/sekciarz? 😉 😆

  425. mojezo68 pisze:

    Gavroche, ja tez robiłam badania, a teraz się okazało, że mam jednak nieproszonych gości i czeka mnie męka wybicia, gdyż, jak się zapewne domyślasz, medycynie konwencjonalnej nie ufam w ogóle.

    Tak patrząc na powyższą dyskusję nasuwa mi się, iż z moich pięciu osób bliskich, które są na DO, żadna nie należy do stowarzyszenia optymalnych, ani nikt z nich nie afiszuje się z dietą wśród znajomych, tym bardziej swoich lekarzy. Ja nikomu w talerz nie zaglądam i tego samego oczekuję od innych.

    Kolejna sprawa – badania nad dietą. One byłyby wiarygodne, gdyby badano osoby tabula rasa, nieskażone wcześniej innym sposobem żywienia. Na ile wiarygodne byłoby moje np. badanie, skoro 40 lat byłam na diecie tradycyjnej i dopiero ostatnie niecałe 4 lata na optyamlnej? 4 lata mają skasować 40 lat jedzenia żywności śmieciowej, wysoko przetworzonej? W takie bajki nie wierzę!
    Jakimś zaczątkiem będą moje wnuki karmione prawdopodobnie optymalnie, ale też nie do końca, gdyż córka przez 15 lat żywiła się śmieciowo, więc pewnie prawnuki.
    Dopiero to pokolenie, jego zachorowania lub nie, byłyby w jakiś sposób wiarygodne moim zdaniem.

    Miłego dnia :)

  426. Time to GRow pisze:

    MariuszM napisał „Delfin niesie swój krzyż…”

    Widać dla Diepnosophista Żywienie Optymalne było jak droga krzyżowa a każda sraczka jakiej dostał na DO niczym jedna ze stacji. Miał chłopak szczęście że nie skonał męczeńską śmiercią na muszli klozetowej.
    Tak to jest jeśli ktoś bez wyobraźni zastosuje dietę niskowęglowodanową.

  427. OPTY pisze:

    „…okazało, że mam jednak nieproszonych gości i czeka mnie męka wybicia, …” -mojezo68

    Zastanawiam się co to może oznaczać ?

  428. Time to GRow pisze:

    mojezo68. To wykaz roślin za pomocą których pozbędziesz się wszystkich nieproszonych gości z przewodu pokarmowego: czosnek, orzech włoski (zielone liście i łupiny) , rangoon crepeer , komosa piżmowa , berberys , balsamowiec mirra , goździk korzenny , pau d’arco , grejpfrut.

  429. Time to GRow pisze:

    OPTY. Zamieszczaj wiecej takich linków jak te sprzed dwóch dni o badaniach tłustej diety bo inaczej Diepnosophist konający na sraczu stanie się symbolem nowej epoki.

    .

  430. ziuta pisze:

    mojezo68, Ty pisałaś może o zmaganiach z cukrzycą na kafe? Bo dziewczyna o podobnym nicku pisała. Fajnie się ją czytało i równie fajne przepisy wstawiała :)

  431. mojezo68 pisze:

    Opty, no mam pasożyty i pewnie grzybicę, idzie to w parze.

    Dzięki Grzegorz za podanie nazw ziół, na razie kupiłam miksturę przeciw pasożytom u Kapucynów oraz Bertram, jeśli się nie poprawi, zakupię proponowane przez Ciebie :) Mam też olejki, które wcieram, czasami nawet łyknę sobie parę kropel.

    Tak Ziuta, to ja pisałam, ostatnio mam nerwowy czas w życiu i jeszcze mnie dopadli „pasażerowie na gapę” jelit. Nic skompikowanego ostatnio nie gotuję ani nie piekę, same proste rzeczy i przede wszystkim szybkie w przygotowaniu :). Treaz mam stres wielki, czekamy całą rodzinką na wyniki matury dziecka 😉
    Jak się cukier unormował, ciśnienie i waga, to zaczęły się biegunki z zaparciami naprzemiennie, wzdęcia, brzuch jak w zaawansowanej ciąży nawet po szklance wody, itp, nagle. Zaszkodziły mi prawdopodobnie algi, które sprzyjają namnażaniu się grzyba, a chciałam sobie „naturalnie” uzupełnić podaż jodu i dodawałam je do sałatki. Cóż, z drugiej strony to i lepiej, bo skłoniło mnie to do przebadania się w tym właśnie kierunku.

    Nie poddam się, kocia nie wyrzucę z domu, choćby nie wiem co 😉

    Miłego wieczoru :)

  432. Mojezo68,

    mogę prosić by Pani przywołane zmagania z cukrzycą opisała tutaj?

    ==============

    Warto obejrzeć wszystkie części – https://www.youtube.com/watch?v=DFL36w_pp4E&index=3&list=PL7kxUOdwi-dcHYxqVFCwVpKCtTfsChNox .

  433. GR pisze:

    Renia napisała „czosnek może pomóc”

    I pomoże. Byle nie był z Chin albo w tabletkach bo wtedy może zadziałać tylko jako placebo. Ten w formie tabletek nie działa wogóle. To ściema tak jak te plastry Aikido lub o innych japońskobrzmiących nazwach.
    Kto nie wierzy niech zwilży taki plaster czystą wodą i nalepi na kilka godzin na czystą szybę. Plaster zmieni kolor i będzie wydawał charakterystyczny zapach. To substancje zawarte w plastrach pod wpływem potu czyli wilgoci uwalniają związki wpływające na kolor i zapach. Minimalne różnice ph potu sprawiają że kolor jest inny ale wcale nie oznacza to że da się w ten sposób określić czy organizm jest zakwaszony. Nikomu nie ubędzie też ani miligrama toksyn nawet gdyby oblepił się cały takimi plastrami.

    W przypadku czosnku zasada jest prosta – jeśli jest świeży polski lub hiszpański to wystarczy 2-3 duże ząbki czosnku dziennie. Jeśli dodany do krótko smażonej potrawy to 2 razy wiecej. Jeśli gotowany na przykład w rosole przez 15 minut to musi go już być 10 razy wiecej.
    Kuracja czosnkiem potrafi unieszkodliwić zarówno tasiemca jak i candidę.
    Jeśli nie zadziała to można sponiewierać wszelkiego rodzaju pasożyty juglonem zawartym w zielonych liściach i łupinach orzecha włoskiego (nie wiem dlaczego włoskiego bo to drzewo pochodzi z dalekiego wschodu) można próbować zrobić nalewkę ale nie wiem ile trzeba czekać po zalaniu liści czy łupin spirytusem. Na ten temat niech się wypowie starszyzna plemienia która ma doświadczenie w robieniu nalewej.

  434. mojezo68 pisze:

    Reniu, na razie nie mogę jeść czosnku, cebuli, nic z tych rzeczy, gdyż od razu mam balon zamiast brzucha. Wczoraj skosztowałam nieco jarmużu i żałowałam tego cały dzień 😉 A kocham jarmuż ze słoninką :)
    Dziekuję jednak za pomysł, gdyż rzeczywiście jadałam kiedyś go częto :)

    Chiński w ogóle nie przypomina czosnku, to jakaś plastikowa podróbka 😛

  435. GR pisze:

    Reszta roślin na pasożyty o których wczoraj pisałem może być alternatywą dla czosnku, liścia orzecha dopiero wtedy jeśli te okażą się nieskuteczne. Chyba na stronie „dieta dla zuchwałych” jest opisana kuracja pestkami dyni tak więc możliwości jest wiele.
    Większość związków zawartych w tych roślinach działa zarówno grzybobójczo jak i bakteriobójczo a w dodatku poraża system nerwowy fauny która zadomowiła się w przewodzie pokarmowym. Związki porażające system nerwowy pasożytów nie działają zbyt długo więc dobrze jest się zaopatrzyć w coś na przeczyszczenie żeby takiego oszołomionego pasożyta wydalić zanim dojdzie do siebie. Żaden z tych związków nie jest toksyczny dla organizmu ludzkiego chyba że ktoś jest w stanie zjeść tyle liści orzecha włoskiego na dobę ile słoń lub żyrafa.

    Wystarczy na razie bo jak się rozpisze w temacie roślin leczniczych to mi się trudno zatrzymać 😉

  436. Gavroche pisze:

    Pamiętaj, że pasożyty szkodzą tylko słabemu organizmowi.
    I, że lepiej nie ruszać ich wcale, jak gilgotać jakimiś ziółkami :)

    To nie jest moje zdanie tylko uznanego lekarza, niestety medycyny konwencjonalnej, sprawdź dr Ozimek.

  437. GR pisze:

    mojezo. Wzdęcia świadczą o tym że skolonizowały Cię nie te bakterie co trzeba 😉

  438. GR pisze:

    Po części to co pisze Gavroche jest trafne.
    Wszystko zależy od pasożyta.
    Gavroche. W Amazonce żyje malutka rybka z rodziny okoniowatych. Ona także jest pasożytem. Ma mały haczyk na głowie i jest tak sprytna że jeśli człowiek wchodzący do wody nie zachowa ostrożności i zanurzy się do pasa w wodzie to wciśnie się przez odbyt do przewodu pokarmowego i będzie wyjadać jelita od środka. Nie ma już wtedy ratunku. Tylko maczeta skraca potworne cierpienie. Przez kobiece narządy także dostaje się do środka i w tym przypadku też tylko maczeta. Nawet jeśli nie dostanie się głęboko to i tak haczyk na jej głowę uniemożliwia jej wyciągnięcie więc maczeta.

  439. Gavroche pisze:

    GR, szkoda czasu na Ciebie, bo pitolisz jak potłuczony, więc to jest jedyny raz kiedy się do Ciebie odezwę :)
    Na Ciebie wystarczy Wiki:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wandelia
    Odbytem, to Ty myślisz, na to wygląda 😉

  440. GR pisze:

    Gavroche. Widzę że lubisz wiki tak samo jak adaś z DD. Napisałem to na podstawie tego co mówił Wojciech Cejrowski który w Amazonii spędził bardzo dużo czasu.

    Co do twojego stwierdzenia że szkoda na mnie czasu to mogę tylko odpowiedzieć – i vice versa.
    Czytając twoją radosną twórczość na forum u Tomasza trudno nie zauważyć że do szkoły miałeś drogę mocno pod górkę a płaskostopie i zaburzona orientacja w terenie dodawało jeszcze stopnia trudności w dotarciu do placówki oświaty.
    Jedynie anakin ratuje trochę sytuację. Gdyby nie on to wchodząc na forum Kwaśniewskiego można by było pomyśleć że JK to brat Joe Weidera.

  441. Gavroche pisze:

    http://tierralatina.blox.pl/2008/04/Cejrowski-klamie.html
    http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/2008/09/18/cejrowski-klamie-2/
    Wsród podróżników Wojtuś ma taką samą opinię, jak Grzesio wsród ludzi mających między uszami coś więcej niż pożywkę dla włosów 😉

  442. MariuszM pisze:

    mojezo68 jeżeli nie masz tego w menu 😉 dodaj odrobinę, a może się poprawi….
    troszkę cukru
    owoce z małą ilością błonnika
    maślanka np. , aby te „złe” bakterie miały czym się żywić 😉
    Równowaga w przyrodzie rzecz święta ]:D

    Chyba nie przesadzasz z tłuszczem-biegunki
    Chyba nie przesadzasz z białkiem-zaparcia
    Chyba nie jesz (za)mało węglowodanów? 😀
    Serwus i powodzenia

  443. MariuszM pisze:

    Maestro ma tytuł naukowy z martwociągów i blisko mu do zootechnika 😉 😆

  444. Gavroche pisze:

    MariuszM pisze:
    Czerwiec 25, 2014 o 11:41
    „Maestro ma tytuł naukowy z martwociągów i blisko mu do zootechnika”.

    Tego z tutułem mistrza serowarstwa? 😉
    No, nie, ten jest zdecydowanie mądrzejszy, nie rozmawia z pleciugami :)

  445. GR pisze:

    Gavroche idź się pobawić gryfem.

    „Życzliwi” znawcy piszą o Cejrowskim to co inni życzliwi znawcy o JK.
    Nikt kto dobrze nie zna dżungli amazońskiej nie chodzi tam boso nawet sto kroków. Nawet gdyby chodził boso tylko przed kamerą to oznacza to wiele godzin. Nawet indianie chodzą tam już w kaloszach mimo że się tam wychowali.

    Mgr od martwego ciągu powinien takie rzeczy wiedzieć. Chyba że potrzebuje jeszcze specjalizacji z wyciskania na klate i doktoratu z przysiadu.
    Nie zostaniesz gubernatorem Kaliforni tak jak Arni. Chyba że nastąpi w tamtym rejonie silne trzęsienie ziemi i za sprawą uskoku Kalifornia znajdzie się pod wodą.

    .

  446. mojezo68 pisze:

    Wydaje mi się, że skoro mam lamblie, to i grzyby i „złe” bakterie.
    Ja chętnie tych stworzonek nie będę drażnić, o ile one przestaną drażnić mnie 😛
    Jem mało białka, o wiele mniej tłuszczu niż jakiś czas temu, z węglowodanami różnie, czasami więcej, czasami mniej.
    Dieta się nie zmieniła, ale pojawiły się problemy, które skłoniły mnie do badań i wyszło szydło z worka.

    Na teraz mam wręcz wstręt do jedzenia, myśl o wielkim balonie w miejsce płaskiego dotąd brzucha skutecznie mnie zniechęca do konsumpcji.

    Mikstura przeciw pasożytom jest tak gorzka, że sama bym uciekła, aby nie czuć tego smaku, jest to jedna z najbardziej gorzkich substancji, jakie dane mi było spożywać w życiu. Brrrrr
    http://sklep.balsamkapucynski.pl/mikstura-przeciw-pasozytom-110g,3,2838,2814
    Może uciekną „goście” i będę miała spokój :)
    Miłego dnia :)

  447. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Potrzebna jest w trybie pilnym konsultacja żywieniowa,
    najlepiej na tajnej części http://www.forum.dr-kwasniewski.pl.
    Rzecz dotyczy kelnerskiej afery podsłuchowej :
    – jest pytanie , czy wysokiej jakości białko o wysokiej wartości
    biologicznej. spożywane przez naszych elitarnych polityków
    w połączeniu z alkoholem może być powodem, prawie natychmiastowym
    – powstawania miażdżycy naczyń krwionośnych mózgu, lub innych
    objawów podobnych do euforii .
    Jedynie pana Tomasza Kwaśniewskiego widzę jako eksperta.

  448. MariuszM pisze:

    A może być „prawa ręka” , czyli Ja? :) 😆

  449. GR pisze:

    Wacławie a jakie białko wysokiej jakości masz na myśli? Śledzika?
    Jeśli dają w palnik a na zakąskę jest śledź to może omega3 są przyczyną głupawki 😉

    Przyczyny euforii polskich polityków to duże zarobki i zero odpowiedzialności a co za tym idzie brak stresu 😉
    To są jedyni ludzie na świecie którzy bez długoletniej pracy nad swoim umysłem osiągają stan nirvany.

  450. Wacław pisze:

    GR jest słaby!
    Mariusz ! palnij kilka słów, aby mądrych !

  451. GR pisze:

    Czekamy więc na hipotezę Mariusza 😉

  452. MariuszM pisze:

    Na głupotę nie ma rady 😆

  453. Gavroche pisze:

    Tylko 3% rozumie czytany tekst 😉

  454. ad rem pisze:

    GR już dawno przestałes być śmieszny zamilcz wiejski kmiocie. Jedzie trollem edyta na kilometr.

  455. GR pisze:

    ad rem wyszedł z fazy REM.
    Albo z alkoholowego ciągu.
    Tacy to mają dobrze. Całe życie w nieświadomości.

  456. Wacław pisze:

    Po raz pierwszy w historii http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    liczba wejść przekroczy 1000000 / 1 milion/ w miesiącu czerwcu 2014 r.
    Mam pytanie; czy pojawi się okolicznościowy komentarz,
    wystrzeli szampan, na koszt gospodarzy – oczywiście?
    Nie wiem, czy to jest dużo, średnio, czy może mało –
    w porównaniu z innymi blogami w Internecie?

  457. GR pisze:

    z tego miliona 900 000 wejść przypada na Gavroche, Zyjona i Dasnę.

  458. Musieliby wchodzić każdego dnia po dziesięć tysięcy razy? 😉

  459. GR pisze:

    Pani Tereso. Dla Gavroche dziesięć tysięcy wejść na forum to rozgrzewka 😉

    A teraz o rzeczach poważnych. Kto miewał lub miewa bóle migrenowe ten wie że to poważna sprawa.
    Pozbyłem się migreny za pomocą tłustej diety. Metodą prób i błędów doszedłem do tego że w dni kiedy czuję się choć nikłe objawy zbliżającej się migreny to ograniczałem jakiekolwiek węglowodany do minimum a zwiększałem ilość tłuszczu.
    Czasy kiedy migrena wyłączała mnie z życia na cały dzień co najmniej raz na miesiąc , są już historią.
    Nawet jeśli pojawia się ból to jest on tak słaby że nie utrudnia on nawet zajęć wymagających skupienia czy wysiłku fizycznego co kiedyś było nie do pomyślenia.

  460. GR pisze:

    Zastanawiający jest tytuł „Objawy niedoboru węglowodanów.”
    Objawy nadmiaru węglowodanów znam ale niedoboru nie znam mimo że jem ich bardzo niewiele a bywa i tak że rezygnuję z nich przez dzień lub dwa.
    Nie zwiększam wtedy ilości białka w sposób znaczący.

    Być może niektórzy mają objawy odstawienia węgli niczym narkoman odstawiający dragi.

    Ostatnio przeczytałem wypowiedź jakich wiele. Pewna osoba twierdziła że na tłustej diecie doświadcza spadku energii.
    To ciekawe że na węglach które są dużo gorszym paliwem poziom energii u tej osoby wyrasta.
    Zdolność do glukogenezy z tłuszczu i białek u każdego jest taka sama ale jeśli się skacze z jednego typu diety na inny i oglupia organizm to nie ma w tym nic dziwnego że skutkiem jest spadek energii.

    Ciekawostką jest to że na co niektórych forach podaje się przykład ludzi którzy zachorowali na coś będąc rzekomo na DO ale wyniki ich badań wskazują na poziom trójglicerydów, który jest zbliżony do tego który mają ludzie żywiący się korytkowo.
    Cuda jakieś w przyrodzie się dzieją.

  461. GR pisze:

    Ale w sumie to lubię takich ludzi jak Seanor, który płacze w mankiet Jarmołowiczowi jak to wymierają ostatni z optymalnych i takich jak Diepnosophist który tak do końca nie wie co mu zaszkodziło. Lubię też takich jak abaszydze na którego DO zadziałała jak zanieczyszczony dodatkiem trucizny na szczury speed co w konsekwencji doprowadziło do tego że myślał iż walec pod jego domem to transformers którego trzeba zniszczyć.

    Lubię tych chłopaków bo bez nich było by nudno. Byli by tylko sami zdrowiejący na DO ludzie i żadnej rozrywyki.
    Może DDPowcy ratowali by trochę sytuację bo w dostarczaniu rozrywki są bezkonkurencyjni.
    Nie ma takiego drugiego zoo jak oni. Świadek Jehowy który coraz bardziej przypomina połączenie clowna z wioskowym głupkiem i czołowy propagator DDP na DD który doradza innym jak schudnąć choć jego obwód w pasie jest mniejszy od tego w klatce piersiowej tylko wtedy kiedy mierzy klatkę piersiową wraz z ramionami.
    Chłopaki są po prostu najlepsi.

  462. GR pisze:

    Chłopcy z DD zastanawiają się jaką drobną zmianę wprowadzić w swoich nickach.
    Może – dario poronin i vółvółvół ?

    Teraz o sprawach poważnych.
    Zastanawiam się dlaczego Włodzimierz Ponomarenko ściemniał momentami w swojej książce?
    Jan Kwaśniewski zaryzykował stwierdzenie że na DO mózg oraz mięśnie są lepiej zaopatrywane w energię za sprawą wysokoenergetycznych cząstek. Jest to zapewne prawda. Ze względu na to że na diecie niskowęglowodanowej nasycenie kreatyną jest większe to kinaza kreatynowa ma co przerabiać na wysokoenergetyczną fosfokreatynę.

    Skąd więc stwierdzenie Ponomarenki że nauka nie potwierdza teorii Jana Kwaśniewskiego ?

    Stosując zasadę którą wyznawał Ponomarenko – „ufaj ale sprawdzaj” sprawdziłem że nie są to fakty nowe i Ponomarenko wiedział że JK ma rację.
    Nieładnie Panie Włodzimierzu.

  463. OPTY pisze:

    A co się stało ,że Ponomarenko tak szybko „wykorkował ” ?, potwierdzając ,że kto nie przestrzega zasad teścia własnej córki źle kończy ?

  464. GR pisze:

    OPTY nie znam szczegółów na co jak i kiedy zmarł Włodzimierz Ponomarenko bo wersji jest wiele ale nie wiadomo która jest prawdziwa.
    Jedna z wersji mówi o zakrzepie który spowodował zator.
    Jeśli taka była przyczyna to nie on pierwszy i nie ostatni jest ofiarą korytkowego modelu żywienia. Był przecież zwolennikiem teorii że człowiek powinien spożywać od 150 do nawet 300 gramów węglowodanów na dobę.
    Jako naukowiec starał się przedstawiać naukowe uzasadnienie tego co twierdził. W moim osobistym odczuciu było to także coś co Ponomarenko traktował jako usprawiedliwienie swojego apetytu na węglowodany 😉
    Może i są długowieczni abchazi i indianie spożywający 300 gramów węglowodanów popijający samogon ale jak widać naśladowanie ich nie wyszło Ponomarence na zdrowie. Może dlatego że instytuty naukowe to nie Andy ani Kaukaz gdzie taką ilość węgli szybko się spala. Przecież widać było że Ponomarence daleko było do szczupłych, żwawych staruszków z Vilcabamby.

  465. http://www.twojadieta.pl/zdrowie/104/Opinia-IZZ-w-sprawie-diety-Kwasniewskiego-tzw-optymalnej/ , chyba 2003 r. wnosząc z terminu komentarzy. Wszelkie prawa zastrzeżone, ale „drukuj” i „poleć przyjacielowi” jest.

    Skomentowałam na stronie polityka.pl , gdzie dostałam powyższego linka.

    Ten komentarz – http://passent.blog.polityka.pl/2014/06/27/jedza-pija-lulki-pala/#comment-545909 :

    „Teresa Stachurska 30 czerwca o godz. 9:07

    maciek.g,

    b. dziękuję za linka. Choć nie wiem śmiać się czy płakać. Badania przeprowadzono dla spożycia: Białka – 70,5 g; Tłuszcze – 72,5 g; Węglowodany – 74,6 g. Co się ma nijak do diety dr Kwaśniewskiego to akurat na potrzeby (?!) Instytutu Żywności i Żywienia tak zostało nazwane. Po co? Artykuł opatrzono klauzulą „Wszystkie zawarte tu opinie odzwierciedlają pogląd naukowców IŻŻ.”, ale problemu, ba, problemów jakie uwidacznia to opracowanie nie wyjaśnia.

    Z pierwszej ręki – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80 , dla porównania.”

  466. fifek pisze:

    Jest taka zasada: naturalne ci nie zaszkodzi. Czy zjesz kaszę ze słoniną, czy po jajecznicy zjesz jabłko, czy zalejesz kaszę jaglaną kremówką – nic ci nie będzie. Nie ważne, czy będzie to 50 czy 150 g węgli, dopóki to będą węgle złożone i naturalne (nie skrobiowe, nie mączne).

    Jest też druga zasada: im więcej jesz węgli, tym więcej musisz się ruszać.

    Jest też trzecia zasada: nawet, jak jesz mało węgli (np. 60 g) na diecie bogatotłuszczowej, to licz się z chorobami, jeśli będą to węgle proste (słodycze, nie owoce).

    Podsumowując: będziesz chory na choroby metaboliczne (cukrzyca, miażdżyca), jak dopuścisz do wyrzutu insuliny, jedząc proste węgle, nawet mało. Przy diecie bogatotłuszczowej wskazane jest jedzenie małych ilosci węgli (dla jednego będzie to 40 g, dla drugiego 100 g), ale warunek: mają to być węgle ZŁOŻONE i NATURALNE (kasze, warzywa, ryż pełnoziarnisty, ewentualnie chleb naturalnie zrobiony pełnoziarnisty). Ot co.

    A potwierdzeniem tego, że jest ok, będzie spadek wagi i prawidłowy profil lipidowy.

    Ponomarenko zmarł, nie dlatego, ze jadł za dużo węgli przy diecie bogatotłuszczowej, tylko dlatego, ze jadł dużo węgli.

  467. Gavroche pisze:

    Muchomor sromotnikowy też jest naturalny. :)
    Miód od dzikich pszczółek też.
    Jest jeszcze jedna naczelna zasada, to co zjesz na surowo, nie zaszkodzi po ugotowaniu.
    Czyli wszystkie Twoje węgle złożone diabli wzięli dzięki substancjom antyodżywczym, a jeśli mieszanina glukozy z fruktozą w owocach jest „złożona bo naturalna” to faktycznie pogratulować zdrowej diety.

  468. Powyższe badania IŻŻ wykorzystała „Służba Zdrowia” – http://www.sluzbazdrowia.com.pl/artykul.php?numer_wydania=3335&art=1 . O powodzeniu artykułu świadczy że jest on wśród najpoczytniejszych do dnia dzisiejszego.

    Żal…

  469. GR pisze:

    fifek a po co komu węgle do jajecznicy ?
    Dodaję często do jajecznicy pomidora, cebulę, czosnek ale mają tak znikomą ilość węgli że jest to nieistotne.
    Jabłko do jajecznicy ? Chyba jako dekoracja.
    Kaszę jem czasem zimą ale ostatnio jakoś mi się nie zdarzyło.
    Dla mnie węgle to węgle i po prostu kieruję się tym żeby było ich jak najmniej.
    Sto gramów węgli na dobę to dla mnie za dużo. Może raz na dwa tygodnie było by to znośne ale częściej to już odpada.
    Trzydzieści gramów to tak w sam raz.
    Nie rozumiem tych którzy twierdzą że wysiłek fizyczny zwiększa zapotrzebowanie na węglowodany. Żaden z tych „fachowców” którzy tak twierdzą nadal wciska ludziom ciemnotę że mięśnie „chodzą na węglach”.
    Nie wiem ile węgli jadł Ponomarenko. Tę tajemnicę zabrał ze sobą do krainy shamballa 😉

  470. GR pisze:

    fifek. To o czym pisałeś o mieszaniu złożonych nie przetworzonych węgli z tłuszczem to echo dawnych badań, które wykazały że mieszanie węglowodanów złożonych z tłuszczem nie powoduje gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi.
    Gdzieś ci tam coś dzwoni tylko nie jesteś pewny w którym kościele.

    Nie jest to jednak żaden argument uzasadniający sensowność mieszania paliw bo i tak poziom cukru będzie wtedy wyższy niż wtedy gdyby był to posiłek białkowo-tłuszczowy.
    Jakbyś się nie obrócił to pośladki masz z tyłu i nic lepszego niż JK nie wymyślisz.
    Nadal mierzę poziom cukru po posiłkach i od czasu kiedy zacząłem tylko raz nieznacznie przekraczał on 100 mg/dl. Średnia to około 90.
    Tak więc legendy opowiadane na DD są tylko legendami.
    Ciekaw jestem jak wyglądał by poziom cukru po posiłku sugerowanym przez Ponomarenkę lub ułożony według formuły 4s.

  471. OPTY pisze:

    Teresko , dla mnie najważniejszym i dyskwalifikującym zupełnie tą idiotyczną dyskusje między światem tzw. nauki a Doktorem jest zadnie -” Jest prawdopodobne, że przy drastycznym ograniczeniu produktów węglowodanowych pacjent nie jest w stanie spożywać większych ilości tłuszczów i produktów białkowych, jest to bowiem głęboko sprzeczne ze zwyczajami żywieniowymi.”

    A g…o prawda , min. ja jestem przykładem takiej zmiany na lepsze.

    No przecież Doktor jak mantrę powtarza, że prawie wszystkie nawyki żywieniowe były i są złe dlatego przyczyniają się do mnogości chorób , co świetnie udokumentował powołując się na wiedzę historyczną , biochemię i prowadząc Arkadię !
    Czego te nieuki jeszcze żądają ?
    Ja wiem czego , oni wszyscy żądają natychmiastowych cudów ozdrowieńczych , cudów medycznych .
    Oni chcieliby ,żeby to odbyło się na zasadzie podanej w Biblii z konkretnie w NT , gdzie opisany Jezus dokonuje uzdrowień wręcz zmartwychwstań to wtedy to były by dla nich gratka.
    Przecież rzeczona naukowa medycyna powinna jak najszybciej wystąpić z protestem nauczania o takim stanie rzeczy nawet w czasach wątpliwych historycznie . Uczy się na o tym od przedszkola , wpaja się cuda więc żądanie cudów jest na porządku dziennym wyssanym niejako z mlekiem matki chrześcijanki. – ” Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego ” – hahaha , nie wasze doczekanie.
    Wiedza ,jak pisał Doktor nie ma nic wspólnego z wiarą , wzajemnie się wykluczają.
    Staszic , który przecież był księdzem katolickim , wiemy co pisał o religii i wierze religijnej w swoim ” Rodzie ludzkim „.
    Przywołam tu jeszcze Marksa, który pisał, iż wszelka krytyka rozpoczyna się od krytyki religii , która jest ” opium ludu ” itd.

    Ci wszyscy , którzy składali przysięgę ojca medycyny, Hipokratesa powinni jednak dobrze wczytać się w słowa swego ” ojca”-
    ” Medycyna przynosi często pociechę ( to nie uzdrowienie), czasem łagodzi ( dzisiaj przy okazji szkodzi) , rzadko uzdrawia (przez jakiś przypadek, co się zdarzyć może).”

  472. Wacław pisze:

    Mgłę mam taką, że ta przysłowiowa angielska robi wysiadkę.
    Objawy znamy, już niektórym atramentu brakuje od jej opisywania.
    Gdzie szukać przyczyn?
    Napatoczył mi się wyścig dookoła Francji, pierwsze trzy etapy leciały przez Anglię, nawet o Londyn zawadziły.
    Od Jana Kwaśniewskiego /www.dr-kwasniewski.pl / dowiedziałem się, że cywilizację brytyjską stworzyły owce i krowy, a właściwie ich hodowla, dla celów konsumpcyjnych i przemysłowych, ma się rozumieć. Zdarzyło się to, w wyniku określonych zjawisk społeczno-politycznych w XVII wieku. Prawdopodobnie z tego właśnie powodu, czyli masowo jedzonych owieczek, i produktów mlecznych, naród zmądrzał tak mocno, że dowiedzieliśmy się, że krew krąży w naszych naczyniach, bo do tego czasu stała, przy okazji Newton wyjaśnił sprawę spadającego jabłka z drzewa, inny wybudował maszynę parową, którą zaprzęgnięto do maszyn przędzalniczych i tkackich. Ruch się zrobił, jak cholera…..
    Mamy XXI wiek, jest lipiec, kolarze jadą koło miasta Leeds, w telewizorze widać: pastwiska, owieczki, budy, żeby zwierzakom było lepiej, i płoty z kamienia, grodzące sekcje pasterskie, omszałe, stare jakieś, jakby miały co najmniej 300 lat.
    Co to oznacza? Mamy w posiadłości p.m. Dawida Camerona kraj pasterski, ze wszystkim z tego wypływającymi konsekwencjami. Dalej moja rola się kończy, każdy czytelnik tego bloga, musi, jak będzie chciał, sam dojść do określonych wniosków. Bez czytania, studiowania : historii, biologi, fizjologi, a nawet fizyki, medycyny, rolnictwa, człowieku nie uciekniesz! Musisz to zrobić sam……

  473. Wacław pisze:

    To chyba dziecko zrozumie, że jak demografia kuleje to muszą być tego przyczyny.
    Okazuje się, że nikt tym problemem nie zajmuje w sposób naukowy:
    demografia tylko liczy , to co się dzieje jak się człowiek urodzi..
    Biologia, również w tej materii nic nie robi, ogranicza się do badania rzeczywistości..
    Biologia ewolucyjna praktycznie nie istnieje, jako nauka…
    Medycyna, problem płodności i jej przyczyn, że jest patologiczna, nic nie wie, czeka tylko na pieniądze z NFZ na urodzenia z metody invitro

    Żadna z tych dziedzin wiedzy, nie kojarzy demografii, jakości urodzeń,
    niskiej dzietności, lub wysokiej , patologicznej demografii …..
    a warunkami środowiskowymi, czyli głównie ze sposobem odżywiania.
    Ostatnim filozofem, który coś niecoś napisał o rozmnażaniu człowieka
    w ujęciu społecznym, środowiskowym był – Fryderyk Engels.

    To jest porażające,że dopiero skromny lekarz z Ciechocinka Jan Kwaśniewski , napisał cokolwiek, że zrozumiałem o co chodzi w temacie.
    W podręcznikach akademickich nie wyczytacie nic, co byłoby odpowiedzią na proste pytanie: – dlaczego czasami jest wyż demograficzny, a czasami niż?

    Żeby to zbadać, poznać, zrozumieć – to bez książki Jana Kwaśniewskiego
    “Jak nie chorować” , ani rusz.
    Na stronie http://www.dr-kwasniewski.pl można trochę poczytać, jak się robi dzieci, i demografię.

  474. Wacław pisze:

    Dla ekonomistów napisałem tekst ; niżej. Z myślą o reakcji,może ktoś
    opieprzy. Zero reakcji. Zdrową gospodarkę , ekonomię – krasnoludki przynoszą, albo bociany….
    Pisać nie przestanę; bo to rozwija.
    A na forum u syna kwitnie monotematyczny bełkot, przyczyna jak
    zawsze ta sama: – niewłaściwe odżywianie. Po sposobie pisania widać, jakie błędy żywieniowe delikwent popełnia.
    Pani Tereso, trzeba pogonić to towarzystwo, niech zaczną czytać przypominać sobie Kwaśniewskiego, niech nie marnują czasu na bzdety, bełkot.

    ============================================
    „”””Unia Europejska ze strukturami, pomysłami: jest jednym wielkim złem.
    Trudno się spodziewać,że rezultaty jej działań przyniosą dobro, to nie jest możliwe.
    Przyjmuję założenie, że wszyscy wiedzą,tu, na tym blogu,jaki jest mechanizm zła EU, jeżeli do tej pory nie wiedzą, to już nigdy się nie dowiedzą z przyczyn biologicznych, muszą popracować nad percepcją znajomości rzeczy.

    Na pojęciu zła, łamią sobie zęby: teolodzy, filozofia, wszystkie ludzkie mądrale….i ciągle nie wiedzą skąd się bierze.
    Niektórzy są blisko; kojarzą zło z grzechem pierworodnym,ale z kolei; nie wiedzą skąd się bierze grzech pierworodny.
    Jan Kwaśniewski, ten od tłustego odżywiania, z Ciechocinka – w książce “Jak nie chorować” napisał, chyba trafnie,że przypowieść o grzesznym jabłku, zjedzonym przez Adama i Ewę -; jest odpowiedzią na grzech pierworodny.
    Podobno w raju, ludzie nie odżywiali się pokarmem roślinnym[symbolem zawartym w Biblii jest jabłko]. Od tego momentu, jak zapanowało rolnictwo
    w dziejach ewolucyjnych człowieka; następuje jego degradacja, pogarszanie się sprawności, czynności umysłu ludzi, i trwa do dzisiaj.
    To się potwierdza; narody o małym spożyciu roślinności są mądrzejsze od tych roślinożernych.”

  475. Panie Wacławie,

    a już Pan był spokojniejszy… Przy następnej „wycieczce osobistej” – jeśli się Panu zdarzy – zablokuję Panu możliwość wypowiadania się na tej stronie, OK?

  476. OPTY pisze:

    Oto człowiek myślący podobnie jak optymalni;
    http://chcewiedziec.info/ukraina-w-ogniu/

  477. OPTY pisze:

    http://socjologiakrytyczna.blog.onet.pl/2012/02/22/biologiczne-dziedzictwo-vs-wlasciwa-dieta/comment-page-1/#comment-449

    Polecam zamieszczone pod artykułem komentarze, jest o naszej diecie sporo ciekawostek , nawet o C2H5OH na diecie – kiedyś były pytania jak to jest , ano jest tak , jak napisał pan Bochenek – na zdrowie !

  478. OPTY pisze:

    ~Zbigniew Bochenek pisze:
    02/09/2014 o 11:38
    Moja dieta zdrowego żywienia.

    Ja jestem na diecie Kwaśniewskiego od 2001 roku i teraz nie zmieniłbym na nic innego.
    W 2000 roku miałem dość rozległy zawał po którym musiałem się pilnować z nadwagą. Lekarz zalecił mi diety beztłuszczowe z dużą ilością białego mięsa, ryb, ryżu, itp, ale że jestem dosyć żerczy , żona pokazała mi ta dietę w książce dieta optymalna. Lubię jeść i mi się spodobał pomysł. Po ponad 2 tygodniach nadal pojadałem ciasta, czekoladki, itd. Żona dała mi do zrozumienia że w wieku 40 lat zostanie wdową i postanowiliśmy razem przejść na tą dietę.
    Mając prawie 140kg jako czerdziestoparolatek miałem nadciśnienie tętnicze średnio w okolicach 110/170, częste migreny i puchnące nogi, nie wspominając o żołądku, który cały czas nawalał.
    Po 2 miesiącach musiałem już zmienić ubrania bo nic nie pasowało. Po roku waga spadła mi do chyba 82/3 kg. Teraz średnio utrzymuje się niecałe 80kg, a mam już 59 lat i po 13 latach diety nie zmienię tego na nic innego.
    Żona jak była chuda tak jest nadal a ja wyglądam rewelacyjnie teraz przy niej a czuję się jeszcze lepiej.
    Badania robiłem 2 lata temu gdyż okazało się że mam jakąś powiększającą się naróść na żebrach. Od razu pomyślałem RAK i spłynął zimny pot. Badania wszelakie zrobiliśmy i okazało się że ta naróść powstała w wyniku wypadku rok wcześniej gdy ścinaliśmy drzewa dostałem w klatę grubą gałęzią. Nic nie bolało a okazało się że miałem połamane 4 żebra, w tym 2 z przesunięciem i nie zrastały się prawidłowo. Odetchnąłem z ulgą. Badania, które robiłem jak cukier, cholesterol, jakieś szczegółowe badanie krwi itp., wszystkie wyszły idealnie książkowo. Do dziś nie biorę żadnych leków chyba że licząc herbatki ziołowe, owocowe, (bez cukru oczywiście) …. no i wódka wchodzi jak złoto a zawszę wychodzę najtrzeźwiejszy i ostatni.

    Teraz mam ciśnienie około normy 80-90/125-130, żadnych problemów z zadyszką, nie chorowałem na nic od momentu gdy zacząłem jeść dietę, oprócz tylko jednego faktu gdy na weselu zatrułem się tatarkiem chyba (był dosyć nieświeży ale przy kieliszku czuć nie było)

    Teraz jestem innym człowiekiem a rodzina nadal nie może uwierzyć, że jemy mięso faszerowane mięsem typu boczek z żółtym serem z mięsem popijając mlekiem z żółtkami (polecał super koktajl) i zagryzając własnej roboty ciastem orzechowym z bitą śmietaną. A na deser jak jeszcze się mieści własnej roboty mus lodowy laskowy z malinami i z bitą śmietaną 45%…

    Takie są moje doświadczenia i ci, którzy mówią inaczej, że np. jego znajomy umarł na zawał, na cholesterol, cukrzyce, albo był jak słoń lub że słyszał że ktoś nie wytrzymał pół roku bo to czy innego coś pierdzi głupoty bo takie osoby nie mają żadnego doświadczenia w tejże materii ani nie spróbowali takiego stylu istnienia.

    To właśnie jest życie które lubię.

    Pozdrawiam Zbyszek

  479. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    A tam gdzie ja wiem, a pani się domyśla, dalej szargają świętość,
    która jest nią nie tylko dla mnie, dla Pani też …
    Czy wolno nam tolerować zło: nigdy, mamy ewangeliczny, moralny
    nakaz walki z nim?
    Obojętność, ignorancja, wcześniej , czy później obróci się przeciwko nam
    – wszystkim.
    Zauważyłem, że Pani , tam, nie zagląda , co doceniam.

    pozdrawiam

  480. Panie Wacławie,

    zaglądam na ile zdążę. To ciekawe forum zawierające informacje jakich nigdzie więcej nie ma. A że, jak to forum, zawiera i wątki „nie na temat” nie dziwi. Dobrze, że ono jest! 😀

    Polecam – http://www.dr-kwasniewski.pl/

  481. anonim pisze:

    DO jest do DU….Y

  482. Gavroche pisze:

    Jak każde jedzenie w końcu tam trafi… :)

  483. Hmmm, jeśli jada się śmieci to rzeczywiście udział resztek jest duży. Ale gdy budyń (śmietanka z żółtkami)?

    ———
    Anonim,

    odwaga tańsza już być nie może. Swoje osiągnięcie Pan/i poddał/a Pan/i ocenie? Czyjej?

  484. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Do szczęścia z Kwaśniewskim brakuje mi jednego: podręcznikowej temperatury ciała,
    tej określanej na 36,6 stopni Celsjusza.
    Moja temperatura, nie chce przekroczyć 36,0, często nawet 35,0.
    Co jest grane?
    Literatura medyczna w tym „temacie” niewiele ma do powiedzenia.
    Jakie są objawy: ręce mam zimne/chłodne/, małżonka nieoptymalna jest mi wzorcem,
    marzną mi nawet przy temp. zewn. niewiele poniżej zera.
    Proszę o ewentualne uruchomienie kolegów z http://www.forum.kwasniewski.pl

    Z góry dziękuję za pomoc.
    Pozdrawiam

  485. Panie Wacławie,

    może przyczyna to miażdżyca? Mógłby Pan sobie zaordynować prądy selektywne w którejś Arkadii? Miałby Pan szybko poprawę. A i jakość stosowanego menu warto sprawdzić celem rozejrzenia się za błędami na talerzu.

    Kiedyś zdarzało mi się nawet 34 i 8 kresek, 36 stopni chyba złe nie jest? Ciśnienie miałam (kiedyś) nie wyższe niż 90/70. Obecnie „w normie”. Zimnie dłonie i stopy wyleczono mi szybko prądami selektywnymi, ciśnienie możliwe że też.

  486. Gavroche pisze:

    Ja bym jeszcze zrewidował ilość i jakość zjadanych węglowodanów, czy aby nie za mało. :)

  487. Wacław pisze:

    Miażdżyca w moim przypadku nie wchodzi w grę.
    Zauważyłem, ze zwiększenie soli w pokarmach nieco poprawia regulację temperatury.
    Jerzy Zięba twierdzi, ze za obniżenie temperatury ciała odpowiada tarczyca,jej
    niedoczynność.

  488. Panie Wacławie,

    jestem pewna że prądy selektywne pomogą :) Jerzy Zięba mówi że 13 lat jes na diecie Kwaśniewskiego a na brzuchu „opona”. Co prawda dodaje że stosuje DO na oko…

    Badał Pan tę tarczycę?

  489. Gavroche pisze:

    Dlatego napisałem, Wacławie, byś pilnował węglowodanów, nawet 1,5g/gB.
    DO wycisza pracę hormonów tarczycy T3 i T4, obniżając przemianę materii, co w zasadzie jest korzystne, ale jeśli Ci przeszkadza „zimnokrwistość” podkręć termoregulator.
    Dobry pomysł to zjeść 40-50g skrobi z tłuszczem na śniadanie. :)

  490. Wacław pisze:

    Moja temperatura ciała wraca do normy.
    Okazało się , że o sód w pokarmach trzeba dbać.
    Przyczyną było odstawienie sklepowej kiełbasy, która , jak wiadomo,
    ma w sobie dużo soli.

  491. Wacław pisze:

    Pojawiło się na blogach, u Passenta także, nowe schorzenie, patologia, nazywa się
    — afazja — dotyczyło do tej pory zakłócenia w mówieniu, zajmuje się tym neurologia,
    mówi się przy tej okazji: pacjent zachorował na udar; mózgu, a właściwie całego układu nerwowego. Leczenie jest objawowe, polega z grubsza na odtruwaniu
    ustroju człowieka, zwykle kroplówką z odpowiednim lekiem ;który ma doprowadzić krew do poziomu, takiego jak potrzeba. A potem wszystko jest w ręku Boga, czyli organizmu człowieka – jak sobie z chorobą poradzi.

    W internecie mamy do czynienia z afazją, ale dotyczącą pisania. To nowe pojęcie:
    — afazja w pisaniu, jest moim absolutnym odkryciem, proszę nie szukać opisu tej przypadłości u kolegi googla, jeszcze się tam taka kategoria nie pojawiła.
    Polega to na tym, że blogier coś pisze, tylko, ci którzy chcą zrozumieć to “pisadło”,
    mają problem, nie mogą zrozumieć, odczytać intencji piszącego z afazją w pisaniu.

    To dotyczy między innymi, naszego kolego OLBORSKIEGO.
    Z góry zastrzegam, że to co piszę, o afazji w pisaniu, naszego kolegi, robię w czystych intencjach, dla jego i nas wszystkich dobra, jakiekolwiek podteksty są
    nie wskazane., szczególnie ten, że nazwał mnie pieszczotliwie Wacusiem.

    Tak się złożyło, że z “udarkiem” zderzyłem się osobiście, czuję się w tej dziedzinie “specjalistą”, mnie padło na zdolność podwójnego widzenia, powieka mi opadła,
    w szpitalu przebywałem pięć dni,ale dochodzenie do pełnej sprawności trwało prawie trzy miesiące. Widziałem chorych z afazją w mówieniu, dowiedziałem się przy okazji, że można z tego wyjść, po długiej rehabilitacji.

    Na zakończenie tego felietonu, sprowokowanego przez Olborskiego – co mi pozostało – kolego, z całym szacunkiem, udaj się do swojego lekarza podstawowej opieki, poproś o skierowanie do neurologa, ostrzegam; w NFZ czeka się na wizytę co najmniej trzy miesiące, prywatnie może być natychmiast, i bez skierowania.
    Olborski – z twoją mową może być też “cóś” nie tak, ale to tylko czynnik zewnętrzny, lekarz, może stwierdzić.

    P.S. Dolegliwościami wynikającymi z układu nerwowego, mózgu człowieka
    — zajmował się przez swoje długie życie/ 93 lata/ — najsłynniejszy, jak dotychczas
    neurolog – Zygmunt Freud umarł w 1939 roku w Londynie, w Wiedniu mieszkał całe życie, na rok przed śmiercią uciekł był, za pomocą łapówki, przed hitlerowcami.
    Zygmunt Freud straszliwie się męczył z tą ludzką świadomością, podświadomością,
    nie zrobił z neurologi nauki. Postęp w tej dziedzinie wiedzy medycznej jest mizerny, na poziomie prześwietlenia głowy tomografem, ultrasonografem.
    To co dzisiaj diagnozuje elektronika, Freud – wiedział bez tych przyrządów,
    na podstawie objawów chorobowych.
    Brakuje narzędzi poznawczych, na poziomie kwantowym — tak mi się zdaje,
    tego, co jest dla człowieka niewidoczne , nawet pod największym mikroskopem.
    Wyczytałem z biografii Freuda autorstwa Irvinga Stone’a , że przy leczeniu stwardnienia rozsianego, w skrócie SM, jak pacjent dobrze się odżywia to
    choroba mija, następuje widoczna poprawa.
    Freud – nie analizował składu biochemicznego mózgu, jak należy karmić mózg
    – do dzisiaj nikt się tym nie zajmuje, z wyjątkiem naszego polskiego lekarza
    Jana Kwaśniewskiego z Ciechocinka, który za pomocą diety wyprowadzał
    chorych ze stwardnienia rozsianego, bez problemowo, tak to opisuje w swoich
    książkach – z innych schorzeń neurologicznych , także.

  492. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Na blogu , który dobrze znamy „kwitnie” – afazja w pisaniu.
    To jest konsekwencji, że zlekceważono tam sentencję; „prawdziwa cnota krytyk się nie boi”.
    Afazja jest chorobą mózgu, ta w mowie i pisaniu. Wiemy również, że jej przyczyn należy szukać w odżywianiu – tak nas oświecił – odkrywca Dr Jan Kwaśniewski.

  493. Wacław pisze:

    W biografii Zygmunta Freuda autorstwa Irvinga Stone’a znalazłem potwierdzenie tego, o czym pisze Jana Kwaśniewski ,że człowiek powinien być mały wzrostem i późno się rozwijać.
    Tak zdarzyło się z synem Freuda Marcinem:

    „Mały niezgrabny, nie mógł dorównać roślejszym chłopcom, Nauczyciel, któremu pochlebiła wizyta Marty/matka/, zajął się nim osobno i podsunął mu podręcznik gimnastyki. Marcin poprosił ojca
    o własny pokój i co wieczór ćwiczył … Stopniowo stawał się coraz sprawniejszy i zaczynał sobie dawać radę z kolegami dotąd go zadręczającymi. ”
    Maturę zdał jako najlepszy w swojej klasie, chociaż od lat wlókł się w ogonie.

    ” — Powinnaś się zająć psychoanalizą — powiedział Zygmunt Marcie. — Wystarczyła jedna rozmowa z nauczycielem gimnastyki, by chłopiec zapowiadający się na patentowanego durnia
    stał się celującym uczniem.
    — Nic podobnego, Marcin po prostu późno się rozwinął.
    — Marta miała minę pełną wyższości. — Już twoja matka kiedyś powiedziała, ze w rodzinie Freudów rodzą się tylko geniusze.”.

  494. Wacław pisze:

    Jestem po lekturze biografii Zygmunta Freuda , dzieła amerykańskiego pisarza Irvinga Stone’a.
    Freud jest wielkim człowiekiem, zrobił dużo dla neurologii, psychologii.
    Moja refleksja: jego badaniom brakło wiedzy, która pojawiła się dopiero w drugiej połowie
    XX wieku, odkrytej przez dr Jana Kwaśniewskiego – wiedzy żywieniowej.

    Prawie równocześnie z Janem Kwaśniewskim pojawił się w medycynie dr Wojciech Ozimek,
    który na trochę innej drodze, przez parazytologię doszedł do prawie tych samych wniosków,
    dotyczących wpływu żywienia na zdrowie człowieka.

    Dr Wojciech Ozimek to prawdziwa rewelacja medyczna, tak samo lekceważona przez
    medycynę akademicką jak wiedza Jana Kwaśniewskiego.

    Te linki dotyczą dr Ozimka i jego odkryć:

    https://www.youtube.com/watch?v=glJpqqU4TKk

  495. Gavroche pisze:

    No, cóż, przeprowadzaliśmy całą rodziną, łącznie z psami, kurację dr Ozimka.
    Guzik to działa, a miało być tak pięknie. 😉
    Ale oczywiście wrażenie i osoba doktora rewelacyjne. :)

  496. Żyć dopiero będziemy krócej o 4-5 lat? – http://www.stachurska.eu/?p=2712 . Poza tym nic nie będzie tak pomocne jak osobisty system immunologiczny, temu zaś służy DO/ŻO – http://www.stachurska.eu/?p=14307 .

  497. Gavroche pisze:

    Pan doktor, jak wielu innych „lepszych” lekarzy dużo mówi o współczesnej medycynie, niewyleczalności i leczeniu objawowym, oczywiście sam leczy skutecznie i przyczynowo. :)
    A za chwilę twierdzi, że gluten i kazeina to neurotoksyny (sic!) a przecież oba te białka w zdrowym jelicie to zespół aminokwasów, a nie białka, które mogą się wchłaniać do krwiobiegu i tymi neurotoksynami się stać. 😉
    Więc nakaz rezygnacji z nich to nic innego jak leczenie objawowe, bo przyczyną byłoby tutaj niedokładne trawienie do peptonów, i to trawienie trzebaby poprawić. 😀

  498. Wacław pisze:

    Tak się dyskutuje na forum poświęconemu diecie Jana Kwaśniewskiego
    To jest typowy przykład afazji w pisaniu,
    czego to może dotyczyć:

    ===============================================================
    =========================================================================

    „Duże sumy”, tylko „duże sumy”, a nie ciepły szmal skapujący ze skibki…

    ——————————————————————————————————
    Kogo nie boli, temu powoli. 😀

    ——————————————————————————————————-

    Wysyp będzie, wobec tego.
    ————————–

    .. micha nie pozwala.
    —————————————————————————————————————–

    Nie wiem, czy z palców zdążysz zlizywać!
    ————————————————————————————————-

    Kogo nie boli, temu powoli. 😀
    —————————————————————————————————

    Każdy by tak chciał…
    A to prosta zasada – „ile zdążysz zlizać, tyle twojego. I nic więcej”.
    —————————————————————————————

    Kogo nie boli, temu powoli. 😀

    —————————————————————-stki

    A ten „każdy”, to w podobie do „wszyscy”.
    ———————————————————————

    Ale ja nie o tym.
    Bowiem w odróżnieniu od brodzącego, w kałuże się elegancko wpierlalam.
    ————————————————————————————————-
    A niekiedy wypierlalam. O!
    ———————————————————————–

    Nie, nie! …
    Nic na siłę! Cool
    ——————————————————————————–

    Kogo nie boli, temu powoli. 😀
    ————————————————————————–

    Tego by jeszcze brakowało!
    ——————————————————————————-
    Zapisane
    Laughing … micha nie pozwala.

    ————————————————————————————–

    Na siłę to testo… coś tam.

  499. OPTY pisze:

    @Wacław
    Znaczy się, że ktoś robi „dobrą” robotę i rozkłada forum metodycznie?
    A miało być tak mądrze!
    „Sami swoi” (zdrowi), widocznie wkradła się zwyczajna nuda?
    Zdrowie może być jednak nudne jeśli nie ma kasy ?!
    A może zwyczajnie brakuje rozumu ?
    Bo jeśli zdrowe to też jednostka chorobowa to…. „czas umierać”.
    Żadnych przemyśleń na przyszłość ?

  500. Wacław pisze:

    @OPTY
    Na mój gust, to ludzie mają problemy z myśleniem, z rozumem także , bo podejmują fatalne decyzje. Problem jest filozoficzny, tylko sama filozofia niczego nie wyjaśnia, o tym, że istnieje
    rozum, myślenie – – tylko wie , że istnieje, czasami lepszy lub gorszy rozum lub myślenie.
    Ale dlaczego mamy zmienność w myśleniu i rozumieniu – tego nie wyjaśnia?.
    Filozofii brakuje czegoś. Czego?
    Myślę, że FILOZOFII ŻYWIENIOWEJ KWAŚNIEWSKIEGO
    wielu rzeczy ludziom brakuje, lub brakowało i wymyślili Fizykę kwantową, Filozofię Kanta,
    Fizykę Newtona…..
    Myślę również, że mówienie o dziele dr Jana Kwaśniewskiego w wymiarze Diety Optymalnej jest uproszczeniem, nie oddaje istoty rzeczy.
    Dlaczego? Mamy wielu optymalnych, ale widać, bez specjalnego przyglądania się,bez wytykania palcem,że nasi rzekomo optymalni żyją ułudą,złudzeniem, zdaje się im , że są optymalnymi.
    Optymalność wymaga myślenia, przy każdym zjedzonym kęsie. Bo bez myślenia pojawia się
    nieszczęście, z tego zakąszania. Samo poznanie wymaga myślenia, i to jakiego, jest to potężny wysiłek – podobny do jednego fakultetu na wyższej uczelni. Jeżeli pojawia się nieszczęście,
    to w pobliżu znajduje się przyczyna, którą jest nasza bezmyślność.

    Filozofia żywieniowa Kwaśniewskiego jest przeznaczona dla myślenia, doprowadza do tego, jak to dr Jan Kwaśniewski określa — zdrowej czynności umysłu — czyli, tego z czym filozofia akademicka nie może sobie poradzić.
    FŻK ma przewagę nad filozofią akademicką, jest nauką, można tutaj prowadzić doświadczenia,
    czego nie można powiedzieć o filozofii wykładanej na UJ w Krakowie.

    Dr Jan Kwaśniewski – sam – nie może nazwać swojego odkrycia: filozofią żywieniową , jest zbyt skromny, powinni to zrobić jej użytkownicy, jeżeli w wyniku stosowania tej filozofii poprawiło im
    się — myślenie.

    PS – do pani Teresy , gospodyni tego forum,myślę, że można mieć prośbę o otworzenie nowego
    tematu z nazwą: Filozofia żywieniowa Kwaśniewskiego.

    Pozdrawiam świątecznie

  501. Wacław pisze:

    Na EN PASSANT toczy się debata prezydencka, wklejam tekst, która tam popełniłem,
    dla rozszerzenia horyzontów;

    ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
    ====================================================================

    Indoor prawdziwy
    8 kwietnia o godz. 6:55
    ”…ale nikt tego nie zauważył właśnie z powodu zaniku logicznego myślenia”
    ===============================================
    Zgadzam się z Tobą INDORZE – niemożebnie, tak, że nie mam właściwego słowa do
    określenia potęgi bezmyślności w temacie smoleńskim.
    Ta nasza narodowa bezmyślność rośnie z szybkością z jaką biega wściekłe ciele/
    te od Jerzego Waldorfa/, szczególnie od czasu jak na tronie prezydenckim usiadł
    był Lech Kaczyński. Za Wałęsy już było głupio. To od Kaczyńskiego, głupio, do dzisiaj, nie da się z niczym porównać.
    Logiczne myślenie to trudna sztuka, niewielki mamy na nią wpływ, na sztukę myślenia, czyli sztukę szukania prawdy. To jest sfera filozofii, która jest na niezbyt budującym poziomie, trwa, ta od Platona 1500 lat,
    a w temacie myślenia wie tylko,że jest, to myślenie, że ciągle ludzie nie myślą jak potrzeba.
    Niestety nikt nie wie – jak się robi myślenie – z wyjątkiem dwóch Polaków:
    ten z Ciechocinka , lekarz medycyny nazywa się Jan Kwaśniewski, który wynalazł
    proporcje żywieniowe…..
    ten drugi , młodszy od tego pierwszego, mieszka w Warszawie, też jest lekarzem medycyny, z doktoratem,parazytologiem,nazywa się Wojciech Ozimek, który odkrył, że dzięki odpowiedniemu żywieniu w mózgu człowieka właściwe bakterie wytwarzają to “cóś” ,co dobrze nam robi na myślenie .

    Ponieważ wszyscy myślą, że myślą genialnie, nie tylko w Polsce – brak jest
    zainteresowania odkrywczą wiedzą Kwaśniewskiego i Ozimka, cholera jasna.

    Z góry zaznaczam, że nie kartofel i chleb dobrze nam robią na rozum.

  502. Gavroche pisze:

    A to zabawne, bo dr Ozimek, pediatra de facto, zaleca chleb w swojej diecie…
    No i te bakterie w mózgu. 😉

  503. OPTY pisze:

    To dla ludzi potrafiących odstawić na bok dotychczasowe poglądy na temat prehistorii naszej cywilizacji. „nadchodzi przeszłość”
    …………………………………………..

    O czym będzie?

    Nauka, która nikomu i niczemu nie służy,
    do niczego się nie nadaje. prof. A. Lasota

    Dlaczego dla początków naszych dziejów większość historycznych hipotez przeczy rzeczywistości? Dlaczego od ponad wieku lat usiłuje się wmówić wszystkim, że pochodzimy od małpy, nie dając najmniejszego dowodu? Dlaczego od wielu lat nie można znaleźć odpowiedzi na zasadnicze pytania dotyczące zarania naszej cywilizacji?

    Nadchodzi przeszłość …

    Dlatego, że o tym wszystkim decyduje garstka arogantów mających przemożny wpływ na światową naukę, politykę i media. Pomagają im w tym tysiące wykształconych kontynuatorów, którzy powielając stare dogmaty i dokładając czasem coś od siebie, baczą pilnie by nie wprowadzić nic nowego, co mogło by zachwiać istniejącym monopolem na „najprawdziwszą prawdę”. Z nauki uczynili obowiązującą ideologię, by nie powiedzieć religię. Kontrolują wszystko. Używając wszelkich sposobów, tłamszą w zarodku inaczej myślących nie dopuszczając ich do głosu, wyśmiewając, niszcząc psychicznie, a nierzadko i fizycznie wyrzucając ich ze swego środowiska. To towarzystwo wzajemnej adoracji jest świadome, że prawda dla nich oznacza koniec. Koniec sławy, zaszczytów, tytułów, prestiżu, a przede wszystkim pieniędzy.

    Zwykła, robocza hipoteza o ewolucji człowieka, która nie wiedzieć czemu stała się obowiązującą naukową „religią”, zaowocowała gadającą małpą i człowiekiem jaskiniowym uczącym się wszystkiego od podstaw, choć nie wskazano nauczyciela, a najzwyczajniejsze życie podpowiada, że jeszcze nikt sam jeszcze się niczego nie nauczył. Zaowocowała epokami kamiennymi, w których pierwotny człowiek wykazał się ogromnymi zdolnościami naukowymi i technicznymi, przeważnie przerastającymi dzisiejsze. To, że teoria ewolucji jest skłócona z drugą teorią mówiącą o liniowości postępu, jakoś nikomu nie przeszkadza.

    Nie ma ludzi nieomylnych i nie ma ludzi, którzy znają prawdę. To nie jest winą zwykłych śmiertelników, że historia naszej cywilizacji jest sklecona z fantazyjnych hipotez opartych do tego na błędnym założeniu. Gdyby gmach historii był zbudowany na solidnych podstawach, to wyjęcie z jego fundamentu jednej zmurszałej cegły nie stanowiło by problemu, ale nasza najstarsza historia jest domkiem z kart i wyjęcie jednej karty, poruszenie jej czy nawet delikatne dmuchnięcie grozi jego zawaleniem. To właśnie dlatego nie wolno niczego zmieniać, bo nikt nie ma odwagi, a jeśli już, to i tak nie otrzyma żadnych sił i środków, by zbudować wszystko od nowa.

    Nie mam zamiaru wywracać historii do góry nogami ale chcę pokazać, że zwykli ludzie padli ofiarą naukowego oszustwa, którego celem jest pominięcie prawdy. To prawdopodobnie dlatego antagonizuje się światowe religie oraz ignoruje lub ukrywa przekazy z przeszłości. Chcę pokazać, że prawdopodobnie było inaczej, prościej i logiczniej niż głoszą to dziś bardowie nauki. Odcięcie nauce korzeni starożytnej mądrości zaowocowało złym założeniem, nieprawdziwymi hipotezami i oszukańczymi dowodami. Mój pogląd na historię cywilizacji jest zupełnie inny i chcąc zasiać ziarno zwątpienia w przekazywaną dziś najstarszą historię, twierdzę że:

    • Na Ziemi w przeszłości istniała wielka techniczna cywilizacja – cywilizacja Bogów, której my ludzie zawdzięczamy swoje istnienie. Cywilizacja, która pozostawiła po sobie wiedzę i wyraźne materialne ślady, a które dzisiejsza historia przypisuje „na siłę” słabemu człowiekowi.

    • Ziemia co jakiś czas doznawała ogólnoświatowych kataklizmów – „wielkich uskoków skorupy ziemskiej” – niszczących zarówno dorobek cywilizacji Bogów jak i ludzkości. Widoczne ślady, które zostawił ostatni kataklizm są celowo niezauważane i lekceważone, a w zamian serwuje się nam historyjki o „gniewie ludu” czy lokalnym, stosunkowo niedawnym trzęsieniu ziemi.

    • Atlantyda istniała naprawdę, ale nikt nie kwapi się z jej odszukaniem, gdyż stanowi to ogromne zagrożenie dla dzisiejszej, tak wypieszczonej lecz kłamliwej historii o pochodzeniu człowieka oraz całej naszej historii cywilizacji.

    • Wprowadzenie do historii super cywilizacji Egiptu, Rzymu czy Chin, nie bacząc że przeczy to głoszonej teorii liniowego postępu oraz przypisanie im budowli nigdy przez nich nie zbudowanych, uważam za oszustwo i bezprzykładne historyczne kłamstwo.

    „Od najwcześniejszej młodości przyzwyczajani jesteśmy do tego, by słuchać zafałszowanych wieści, a nasz umysł od stuleci tak bardzo przesiąknięty jest uprzedzeniami, że strzeże fantastycznych kłamstw niby skarbu, tak iż w końcu prawda zaczyna się wydawać niewiarygodna a fałsz prawdziwy.” Powiedział to Sanchoniathon – fenicki dziejopisarz, już ponad 3 tysiące lat temu.

    Dzisiejsza wizja historii cywilizacji propagowana w mediach i nauczana w szkołach już ma katastrofalne skutki dla całej naszej cywilizacji i cała ludzkość zapłaci za to najwyższą cenę. „Arki Noego” tym razem nie ma i nie będzie. Czy chcemy tego czy nie, następny ogólnoświatowy kataklizm zbliża się i jest tylko kwestią czasu. Ziemia już pokazała czego się można spodziewać dając „drobny” przykład na oceanie Indyjskim w grudniu 2004 r. oraz pokazała wielkość, pośpiech, a przede wszystkim możliwości niesionej pomocy. Kto i komu udzieli pomocy gdy klęska dotknie bez wyjątku wszystkich?

    Trzęsienia ziemi zaczęły występować w miejscach spokojnych od stuleci. Sami stworzyliśmy warunki do drastycznych zmian w ziemskiej przyrodzie. Człowiek, jako teoretycznie najdoskonalszy produkt „małpiej ewolucji” zaczął zmieniać naturę nie mając pojęcia o konsekwencjach. Wyciął już ponad połowę lasów tropikalnych dających tlen, niszcząc przy okazji siedliska zwierząt i ludzi. Nie licząc się z niczym nadal zatruwa własne środowisko zapoczątkowując już widoczną zmianę klimatu. W końcu zaczął nieudolnie naśladować Boga nie przewidując ani korzyści ani zagrożeń.

    Poprzez manipulację, a także ignorancję, arogancję, a przede wszystkim przez niedowiarstwo wielkich tego świata straciliśmy kilka wieków, które należało wykorzystać na przygotowania ludzkiej cywilizacji do rzeczy najważniejszej – do przetrwania. Czy jesteśmy przygotowani na światowy kataklizm? Absolutnie nie. Przez ostatnie dwa wieki technika uczyniła wielki krok do przodu, lecz władcy i „szamani” nauki cofnęli nas w duchową ciemność. Czy możemy jeszcze coś naprawić? Być może, choć nie ma pewności. Zabraknie zapewne tych kilkuset lat przygotowań, które zmarnotrawiono szerząc kłamstwa o nas i o naszej przeszłości, wymazując przy okazji z naszej pamięci realną możliwość zagłady. Swój koniec będziemy zawdzięczać małej grupie zarozumialców z naukowymi tytułami oraz tym decydentom, którzy wciąż myślą, że władza automatycznie daje im rozum.

    Moja teoria jest bardzo prosta. Oddzielmy w historii wszystko to, co potrafimy wyjaśnić od niewyjaśnionego. Oddzielmy historię cywilizacji człowieka od „cywilizacji Bogów”. Oddzielmy budowle, które mógł zbudować człowiek od tych, których zbudować nie mógł, bo nie miał ani siły ani techniki. Uwierzmy w to, że człowiek to nie ewolucja, a tylko stworzenie i to zamierzone stworzenie. Uwierzmy w to, że nasza Ziemia-Matka jest w stanie zniszczyć wszystko, co się na niej znajduje bez żadnego ostrzeżenia. Jeżeli pójdziemy tym tropem, to może zrozumiemy bardzo wiele niewyjaśnionych spraw i to w sposób logiczny i prosty.

    I jeszcze jedno wyjaśnienie. Dzisiejsza historia twardo stoi przy założeniu, że linia brzegowa kontynentów jest niezmienna od tysięcy lat, a jeśli zmiany zachodzą, to tylko w nieznacznym stopniu, powodowane zmiennym stanem poziomu wód światowych. Jeśli jednak uzwględnić hipotezę Hapgooda o możliwości zaistnienia wielkiego uskoku skorupy ziemskiej i przyjąć, że taki zaistniał w przeszłości i to niejednokrotnie, to zmiany w ukształtowaniu terenu mogą być bardzo znaczne, a co za tym idzie, wiele „rzeczy” opisywanych przez starożytnych może znajdować się pod wodą, a niektóre zniknęły pod ziemią naniesioną przez wielkie tsunami.

    Określeń „cywilizacja Bogów” czy „Atlantydzi” proszę nie traktować dosłownie, gdyż pod tym pojęciem rozumiem cywilizacje wiodące, o wysokim lub bardzo wysokim stopniu rozwoju nauki i techniki, zdecydowanie przewyższające dzisiejszą. Ziemia, zarówno dzisiaj jak i w przeszłości, nie była zlepkiem odosobnionych ognisk „wybuchających” cywilizacji, a konglomeratem żyjącym we wzajemnej symbiozie i zapewne na różnych poziomach rozwoju. Cywilizacje ginęły i upadały, lecz na ich gruzach, póki istniało życie, zawsze zakwitały nowe nie zawsze dorównujące poprzednim, a nasza jest doskonałym tego przykładem.

    Niektóre moje wnioski moga wydawać się niedorzeczne czy wręcz obrazoburcze, dlatego można je przyjąć lub nie, ale są one logiczną konsekwencją uwzględnienia cyklicznych kataklizmów. Końcowe wnioski zawsze zależą od przyjętego podstawowego założenia.

    OSTRZEŻENIE ! PRZECZYTANIE NIEKTÓRYCH ARTYKUŁÓW MOŻE PROWADZIĆ DO GWAŁTOWNEJ ZMIANY SAMOPOCZUCIA !

    https://uwierzwewlasnyrozum.wordpress.com/2014/04/07/wstep/

  504. Wacław pisze:

    Gavroche pisze:
    Kwiecień 9, 2015 o 08:35

    A to zabawne, bo dr Ozimek, pediatra de facto, zaleca chleb w swojej diecie…
    No i te bakterie w mózgu. 😉
    ================================================================
    Pasją dr Wojciecha Ozimka jest parazytologia, czyli nauka o stworzeniach, robaczkach, które żywimy w naszym człowieczym ustroju.
    Wsłuchując się w jego wywiady, trudno nie zauważyć, że doszedł do tych samych wniosków, które objawił nam dr Jan Kwaśniewski: zaleca swoim pacjentom odstawienie pokarmów węglowodanowych, bo to pomaga w doprowadzeniu do równowagi między dobrymi a złymi
    stworzeniami; bakteriami, drożdżami, pasożytami.
    Przy okazji mówi coś, o tym, że w głowie/mózgu/ mamy bakterie, które , jak są dobrze karmione to wytwarzają pewne substancje dobrze wpływające na nasz rozum.

  505. Gavroche pisze:

    Cóż może i macie bakterie w mózgu, ja nie mam. 😉
    Bakterioza mózgowia to śmiertelna choroba, na szczęście są antybiotyki.

    A to fragment jego „diety” dla mojej córki, odrobaczaliśmy się u niego wszyscy, efekt żaden:
    „Dieta- od początku leczenia przez 56 dni+. Bezmleczna ( można bio-jogurty, bio-kefiry, chudy twaróg, dojrzałe żółte sery), bezcukrowa, bezpszeniczna (można orkisz, chleb żytni na zakwasie, owies). Obfite pojenie. Synbiotyki- od początku leczenia- przez 56dni+. 1x/dobę, zmieniamy preparat co 14 dni np. Multilac, Beneflora, Acidolac, Asecurin. W przerwie między cyklami u osób powyżej 3 r.ż. można zastosować dodatkowo ParaFarm typu, przez 7 dni zgodnie z zaleceniami producenta. Po leczeniu i uzyskaniu poprawy- u dzieci powyżej 15 kg masy ciała do rozważenia kilkumiesięczna profilaktyka np. ParaProtex lub VitaKlenz for kidz.”

    Także, moim zdaniem, śpiewasz serenady pod niewłaściwym balkonem. :)

  506. OPTY pisze:

    https://uwierzwewlasnyrozum.wordpress.com/2014/04/07/decywilizacja/

    ” Kto i kiedy ustali wreszcie sensowny i wspólny cel dla całej ludzkości? Ludzie mający wspólny cel z pewnością przestaną zajmować się wojnami i podsycaniem wzajemnej nienawiści. Wiadomo, że wszyscy osiągniemy ten sam kres, ale problem jest w tym, by ten kres był naturalny i daleki, nie zaś gwałtowny i tragiczny. Tsunami na oceanie Indyjskim, huragan w Ameryce, tornada w Hiszpanii, gwałtowne powodzie w Europie – czy to nie uświadamia nam, że nasza działalność podąża w złym kierunku? Kiedy wreszcie i wszyscy uświadomimy sobie, że najważniejszy w tym wszystkim jest człowiek i jego miejsce na Ziemi? Kiedy wszyscy uświadomimy sobie, że w tej chwili największym wrogiem człowieka jest drugi człowiek?”

    „Technika uzależniła człowieka od siebie i co gorsze zaczyna go przerastać. Dlaczego „ewolucja” ludzkiego rozumu jest odwrotnie proporcjonalna do postępu nauki, techniki i wzrastającego bogactwa? Kiedy wszyscy uświadomimy sobie, że walka która nas czeka i do której musimy się przygotować, to walka o przetrwanie gatunku ludzkiego, tej inteligentnej ponoć małpy która od stuleci kopie sobie własny grób? To ma nam uświadomić huragan Katrina. Czy jednak czegoś nauczy? Osobiście w to wątpię, bo jak rzekł pewien mądry człowiek „historia uczy nas tylko tego, że jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczyła”.

    „Kto i kiedy ustali wreszcie sensowny i wspólny cel dla całej ludzkości? ”

    Dla mnie przynajmniej, odpowiedź na to pytanie jest znana .
    Zawarta jest w wiekopomnym dziele J. Kwaśniewskiego „Jak nie chorować „.
    Zawarta jest też w dziełach W. Sedlaka( „Czy jednak czegoś nauczy? Osobiście w to wątpię, bo jak rzekł pewien mądry człowiek „historia uczy nas tylko tego, że jeszcze nigdy nikogo niczego nie nauczyła”.),
    i obnażona w „Rodzie ludzkim” S. Staszica.
    Wielokrotnie o tym pisałem będąc pod przemożnym wpływem wiedzy powyższych mędrców oraz własnej obserwacji tego co się dzieje oraz ogólnie dostępnej wiedzy historycznej.
    Mój wielce ograniczony optymizm w temacie wytraca wynikający z obserwacji tego co się aktualnie dzieje swój i tak niewielki zakres.

    Nic się nie zmieni a optymalni będą mieli niewielki i wielce niewystarczający, praktycznie żaden wpływ na to co się dzieje i będzie działo. W tej chwili możemy liczyć jedynie na cud (zjawisko nadprzyrodzone) , ale ja w żadne cuda nie wierzę bo wiem że nie istnieją.

  507. Wacław pisze:

    Gavroche pisze:
    Kwiecień 12, 2015 o 19:18
    =========================================
    Dr Wojciech Ozimek , ten od parazytologii – wie, że dzwonią, ale nie wie, w którym kościele.
    Wie że produkty węglowodanowe szkodzą, zaleca ich ograniczanie pacjentom, ale nic nie mówi o pozostałych podstawowych składnikach pokarmowych , o proporcjach żywieniowych.
    Osiąga czasami dobre wyniki, przypadkowo, jak pacjent trafi na właściwy skład diety.
    Niestety nie mamy możliwości, nakazanie , żeby zapoznał się z odkrywczą wiedzą Jana Kwaśniewskiego.

  508. Gavroche pisze:

    No proszę Cię! :)
    Może na tle głupków wypisujących recepty się wyróżnia, ale tylko dlatego, że lubi klocki Lego. 😉
    Jeśli ktoś twierdzi, że gluten i kazeina to neurotoksyny, to jest gamoniem do entej potęgi.
    Bo gluten i kazeina to są białka i trawią się do aminokwasów w jelicie, a do układu nerwowego nie docierają.
    A jeżeli ktoś ma tak podziurawione jelita, że mu przepuszczają białka i peptony do krwiobiegu, to trzeba te jelita leczyć, a nie unikać mleka i pszenicy, prawda?
    Bo unikanie tego co szkodzi, to leczenie objawowe, a leczenie objawowe to caluśka nasza współczesna medycyna. :)
    QED.

  509. Wacław pisze:

    Z blogowiska POLITYKI kopiuję swój wpis , dla poszerzenia pola dyskusyjnego,
    być może:

    ——————————————————————————————————

    Redaktor Jacek Żakowski opisał aferą lekową, albo jak inni to nazywają reeksport,
    wcześniej nazywało się to pomysłowe zjawisko ekonomiczne; importem
    równoległym – w taki sposób, na jaki Go było stać, to znaczy pobieżnie,
    nonszalancko, bez nawet dostatecznego zebrania materiału źródłowego.
    Niestety! Cholera jasna.

    Redaktor, niestety nie zna “Filozofii żywieniowej Jana Kwaśniewskiego”, wielu
    ludzi jej nie zna, ze stratą dla siebie.
    Dlaczego? Bo bez jej znajomości nie można roztrząsać racjonalnie żadnego ludzkiego problemu, rzeczy. Może się to zdolność do racjonalności wydarzyć,
    ale tylko przez przypadek.

    Czego dotyczy filozofia żywieniowa Jana Kwaśniewskiego? Odpowiada na pytanie:
    – co trzeba zrobić , żeby posiadać zdrową, optymalną czynność umysłu, do myślenia, osądu rzeczy , czyli posiadania rozumu, posiadania zdrowia; tego fizycznego i psychicznego.
    Dr Jan Kwaśniewski jest polskim lekarzem medycyny, rocznik 1936, lekarzem wojskowym – przez przypadek zajął się dietetyką, zrobił to w sposób naukowy,
    śmiało mogę orzec, że jako jedyny na globie ziemskim — stał się odkrywcą na miarę Kopernika, Newtona, Einsteina — niech mi ktoś udowodni, że jest inaczej.
    Dr Jan Kwaśniewski – odkrył w przyrodzie, tej jej części dotyczącej żywienia
    człowieka; istotne prawa, zależności,powiedział, że w naszym ludzkim żywieniu istnieją proporcje, między podstawowymi składnikami pokarmowymi.
    Powiedział istotną rzecz: – co trzeba zrobić, żeby, współczesnego człowieka
    z patologiczną czynnością umysłu, przekształcić na człowieka ze zdrową czynnością umysłu, na człowieka zdrowego fizycznie: bez kalek, raka, demencji, zawałów,wylewów, miażdżycy i innych patologii, również w życiu politycznym , społecznym, w kulturze, edukacji, nauce……..
    Czyli tak , jak to powinno być, jak to już kiedyś było, w raju. Raj się skończył
    – z powodu bezrozumnej działalności człowieka, może z powodu wielkiej katastrofy, która miała miejsce na Ziemi około 10000 lat temu. Od tego czasu
    podobno rozumny człowiek – upada, ze swoją rozumnością, lekceważąc, to co dla niego jest najważniejsze, to co go ukształtowało – żywienie.

    Przykładem tej naszej patologicznej czynności umysłu jest rzecz, która dotyczy chorego zjawiska ekonomicznego, jakim jest AFERA LEKOWA – nie możemy się dogadać , dojść do prawdy, poznać jej istoty – ciemności kryją tę naszą dyskusję.
    Niestety. Cholera jasna.
    ——————————————————————————————————————

  510. Wacław pisze:

    Na en passant toczy się debata :- kto jest odpowiedzialny za ZAGŁADĘ Żydów
    Napisałem, co myślę w temacie, podpierając się Kwaśniewskim:
    ====================================================================

    Tylko człowiek potrafi zabijać swoich, też człowieka.
    W świecie zwierzęcym to nie występuje.
    Dlaczego? Bo jest człowiekiem rozumnym. Sam siebie tak nazwał.
    No i kalkuluje, myśli – kogo by tu dla interesu sprzątnąć?
    Tak było z Żydami? Hitler musiał zrobić nazizm, ostateczne rozwiązanie,
    bo to właśnie Żydzi w Niemczech przewodzili, wszystkim, zaczynając od kasy,
    majątku. Hitlerowi groziło bankructwo, musiał szukać gotówki,a Żyd był bogaty.
    Nawet za ten mord, podobno zgarnął kasę.
    Żydzi z kolei, ci bardzo bogaci, a nawet super – mieli okazję, żeby oczyścić sobie rasę, okazję do pozbycia się własnej biedoty, która przy tym, rozmnażała się w Europie niemożebnie, jak to biedota.

    Człowiek zabija człowieka dla interesu, dla panowania, dla pieniędzy – zawsze.
    Jaka jest tego przyczyna?
    Ta potrzeba mordowania tkwi w patologicznej czynności umysłu człowieka, który nie potrafi zorganizować swojego środowiska ,tak, żeby wszystko było zgodne z naturą, z jej prawami. Tak, żeby nikomu nie brakowało pożywienia, schronienia, pewności bytu, żeby rozmnażanie gatunku przebiegało – jak Bóg przykazał; czyli bez nadmiernej demografii, ani tej małej , jaką mamy teraz w Polsce.

    W przyrodzie też tak jest, wszystkim reguluje – żarcie,środowisko, gatunkowi roślinożernemu, któremu z określonych środowiskowych powodów zaczyna brakować pożywienia — ginie. W świecie poza ludzkim jest tak,że mięsożerca nie chwyci się pokarmu roślinnego, nawet gdyby go było pod dostatkiem.

    Moim zdaniem szukanie tych, którzy są winni za mord na Żydach – jest po prostu głupie, patologiczne. Świadczy o bezrozumności,bezmyślności, niskiej świadomości, tych którzy się tym zajmują.
    Każdy inny mord, dyskryminację, nacjonalizm – także , w ten sam sposób należy oceniać.

    Niech mi kto spróbuje udowodnić, że jest inaczej. Wyślę go do “Filozofii żywieniowej Kwaśniewskiego” po wiedzę, żeby się wyzbył poglądów i wiary, nabrał rozumu przy okazji.
    Udeptanej ziemi w Polsce nie brakuje, w razie czego.

    ============================================================================

  511. Wacław pisze:

    We wstępniaku red. Daniela Passenta znajduję się wątek z prof. Marcinem Królem, wykorzystałem go, posłużył mi do napisania tego tekstu:
    ===========================================================================

    19 kwietnia o godz. 17:52

    Jestem “lepszy” od profesora Marcina Króla, który napisał książkę pt. “Byliśmy głupi”.
    Dlaczego?
    Bo profesor tylko wie, że byliśmy głupi i nadal jesteśmy. Jego filozofia jest marna.
    Moja razem z “filozofią żywieniową Kwaśniewskiego”, wie, posiada wiedzę, dlaczego człowiek jest głupi, a nawet to wiemy, dlaczego jest coraz to głupszy.
    My razem z dr. Kwaśniewskim , lekarzem medycyny — wiemy, co trzeba zrobić, żeby człowieka pozbawić jego głupoty, bezmyślności.
    Takiej recepty profesor Marcin Król z jego filozofią myślenia, świadomością
    — nie przedstawia, nawet nie próbuje sformułować.
    Widocznie jest na niewłaściwej diecie.
    Cholera jasna.

    PS — z dr Janem Kwaśniewskim “pracujemy” na odległość, niestety.
    Z przykrością zawiadamiam, że nie miałem z NIM osobistego kontaktu,
    w żadnej formie.
    ===================================================================

  512. Wacław pisze:

    Wklejam następny felietonik wspierający ideę Jana Kwaśniewskiego
    Formalnie nie uczestniczę w żadnym zgromadzeniu optymalnych –
    na http://www.forum.kwasniewski.pl toczy się pisanina o OSO, zupełnie nie rozumiem o co chodzi,
    dlaczego członkowstwo honorowe zostało wypowiedziane przez Tomasza Kwaśniewskiego.
    Na stronie OSO niewiele się dzieje. Chciało by się powiedzieć: – ciemności kryją optymalność w Polsce?!
    ————————————————————————————————————————-
    ============================================================================

    Na marginesie……

    Dlaczego statystyczni Polacy są bardziej racjonalni niż rząd?
    =====================================
    Wiesławie!
    Będę nudny , aż do przesady, odpowiem na Twoje pytanie – jest bardzo istotne, ważne.
    Rząd , jak wiadomo się wyżywi, ma dostęp do “lepszych kęsów” , żyje na wyższej stopie, naszego krajowego dobrobytu – po przeciwnej stronie jest biedniejsza część populacji, na innej diecie, tańszej, mniej wyszukanej.
    Tzw “dobra dieta” z ośmiorniczkami i innymi frykasami nie musi dobrze robić na czynność umysłu tej uprzywilejowanej kasty. Sam to Wiesławie stwierdziłeś:
    “ciemny lud” jest mądrzejszy od swoich elit rządzących, w myśleniu kieruje się racjonalizmem. Przy tej drugie stronie obowiązuje woluntaryzm, raczej.
    Przypomnę, że o woluntaryzmie rządzących mówiło się w czasach zaawansowanej Komuny, szczególnie w epoce Gierka

    “Filozofia żywieniowa Kwaśniewskiego” – potrafi to udowodnić naukowo,z precyzją szwajcarskiego zegarka – ten wpływ żywienia na czynność umysłu, na zdolność do myślenia, na rozum, na świadomość, szczególnie – na BYT, przypominam, istnieje jako kategoria filozoficzna.

    Filozofia akademicka nie zajmuje się bytem w ostatnich dekadach, chyba już o tym pisałem. Dowiedziałem się tego, od księdza profesora Michała Hellera,
    z internetu. Podobno filozofia będzie uchwalać nowe “podejście” do problemu : BYTU , czegoś, co istnieje w filozofii od czasu Platona.

    O czynności umysłu, jak się ją robi – filozofia klasyczna,jeszcze nic nie wie, wszystko jest przed nią. Medycyna akademicka i inne nauki – również się nad
    tym nie zastanawiają.

    PS – nie mogę pisać o szczegółach, bo nie chcę być pomawiany o namawianie
    do przechodzenia na inną dietę, przez Szanownych czytelników, pod żadnym pozorem. Dieta w tym co piszę,ma znaczenie, ale nie jest istotna, jej zmiana, przy roztrząsaniu tematu.

  513. OPTY pisze:

    @Wacławie
    Co to jest za link , który podałeś bo nic z tego nie rozumiem ! To angielska wersja czego ?

  514. Wacław pisze:

    To miało być http://forum.dr-kwasniewski.pl/
    przepraszam

  515. OPTY pisze:

    @Wacław
    Daj namiary na konkret a nie str. główną – nie zamierzam przeszukiwać całego forum a jak na razie nie ma mnie na nim ,to będzie mi łatwiej odnieść się do rzeczy, ok ?

  516. Wacław pisze:

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3872.msg363716#msg363716

    Czego oczekujesz od tego forum?
    Ja oczekuję rozumu, myślenia…
    A to co jest doprowadza mnie do szewskiej pasji..
    Czy można poszukać gdzieś w internecie coś bardziej pokracznego?

  517. Wacław pisze:

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=5126.msg363547#msg363547

    Co to ma znaczyć?
    To przypomina mi holocaust, o którym się teraz tak dużo mówi.
    Nie znam szczegółów.
    Użyłem zdania: Ciemności kryją optymalność”.
    Miałem na myśli „Ciemności kryją ziemię” Jerzego Andrzejewskiego.
    To było hiszpańskie średniowiecze, rok o ile pamiętam 1492, jak królowa Izabela wpędziła
    Żydów z Hiszpanii,
    W Toskanii, we Florencji już wtedy rozkwitał renesans.

    Widzę ciemność.
    Nowe współczesne średniowiecze.

  518. Wacław,

    nie zna Pan szczegółów, ale opiniuje? Ponoć kto drogę skraca do domu nie wraca? Jakie ciemności kryją optymalność? To bełkot miał być?

  519. Wacław pisze:

    Oczekuję szczegółów.
    Z wielką niecierpliwością.

  520. Wacłąw,

    tu się może Pan nie dowiedzieć :) Może niech się Pan uda do OSO?

  521. OPTY pisze:

    @Wacław
    Nie chcę być złym prorokiem ale na moje widzi mi się to wszystko się rozsypuje jak domek z kart.
    Bo bez korzeni albo z podciętymi korzeniami drzewo za długo nie postoi.
    Korzeniem OSO jest Doktor i jego spadkobiercy-rodzina. Bez tego OSO nie ma racji bytu.
    Chyba ,że się stanie cud ,w które ja osobiście nie wierzę.
    Na czele takiego stowarzyszenia-fundacji stanąć powinien Pan Tomasz Kwaśniewski , syn Doktora( dożywotnio), takie jest moje zdanie. Przekażcie to kto może i chce na jego forum.

  522. Wacław pisze:

    Zorganizowane formy, typu Ogólnopolskie Stowarzyszenie Optymalnych – Filozofii żywienia Jana Kwaśniewskiego, nie jest do niczego potrzebne.
    Dlaczego? bo są te organizacje są okazją do robienia interesów, do tworzenia stanowisk –
    zaraz się to wszystko degeneruje. Jak patrzę w internecie na obrazki przedstawiające tych prezesów, zarządy i inne ciała – to przecież ślepy zauważy, że ten ludzki element nie ma nic wspólnego z optymalnością. Widzę wielką ściemę, udawanie, pozorowanie, ułudę –
    jeden wielki PIC na wodę.

    To nie Kwaśniewscy są temu winni, to hieny, które chcą się do nich przytulić.
    Takie udające optymalność kaleki, niemoty.
    Do Jaworzna , właściwie nie mam daleko, żeby jechać i to towarzystwo zdrowo opieprzyć,
    około 60 km w jedną stronę – tylko po co.

    Optymalności wystarczy internet, dobra gazeta, z dobrą wiedzą o optymalności,dobrze prowadzony portal internetowy, może być z reklamami, na środki utrzymania — generalnie
    o wpływie odżywiania na zdrowie społeczne, polityczne, kulturowe…. na wszystko.
    Zdrowie osobowe, jednostki też jest ważne, a nawet konieczne, ale bez uwzględniania całego środowiska – tego co filozofia nazywa bytem, albo przyrodą – nic nie znaczy.

    Czy doczekam się http://www.forum.dr-kwasniewski.pl w postaci, tej z lat 2006 do 2010 roku?
    W obecnym stanie , to forum istnieje dla demonstrowania głupoty, kilku osób.Z góry to towarzystwo wzajemnej adoracji , przepraszam. To uwięziony w klatce kanarek, albo złota rybka.
    To forum jak najszybciej powinno przejść na formułę służenia optymalnym, a nie do rżnięcia głupa z tego co się napatoczy pod ręką.

    Żywienie człowieka, jest zbyt poważną sprawą, żeby sobie z tego tematu „pośmichujki” urządzać.

  523. OPTY pisze:

    @ Wacław

    Co do pierwszej części Twojego wpisu zgadzam się .Tak często bywa tylko w takim układzie osoby aktualnie będące tam nie są optymalnymi w znaczeniu jakie nadał temu słowu Doktor. Czyli zdegenerowali się , tak ? Lub doskonale kamuflowali licząc na profity co w stowarzyszeniu takim jest niedopuszczalne !?
    Jedynie pozostanie sprawa wydawania i kolportażu miesięcznika „Optymalni”. Jak dla mnie jest to czasopismo potrzebne. Ktoś tym się zajmować musi, samo się nie napisze nie wyda i rozprowadzi. No i dochodzą koszty takiej działalności.

    Oczywistym jest ,że rodzina Kwaśniewskich a szczególnie postać Doktora jest poza kręgiem jakichkolwiek „podejrzeń”. Nie po to poświęcił temu całe swoje życie.

    W trzeciej części zauważyć można ,że stawisz na nazwijmy to bezorganizacyjność środowisk optymalnych , taki swego rodzaju chaos koordynowany internetowo , tak? Takie kontakty już są od dawna jak długo zaistniały taki możliwości techniczne.
    Ja zostawiłbym to do decyzji samych ludzi, czy chcą i na jakich zasadach się zorganizować, czy nie .

    Co do czwartej, to nie będę oceniać czegoś w czym nie biorę czynnego udziału. Musiałbym poświęcić sporą część czasu na przestudiowanie tych kilku forumowych lat, a na to sobie pozwolić nie mogę.

    Natomiast czym jakieś forum być powinno pozostawiam jego właścicielowi.
    „Takie udające optymalność kaleki, niemoty.”, „W obecnym stanie , to forum istnieje dla demonstrowania głupoty, kilku osób.” -można ignorować na forum , nie prowadzić z nimi jakiejkolwiek dyskusji. Sami się wykruszą lub admin ich usunie, ale wtedy zapomnijmy o wolności słowa.
    Domyślać się jedynie można ,że jakimś ludziom zależy szczególnie na obstrukcji tego forum co dziwnym raczej nie jest. Newtonowska zasada akcji-reakcji. Mądrość nie jest domeną powszechną wśród ludzi.

    Wyrazem wielkiej mądrości jest dzieło Jana Kwaśniewskiego ale jak to z tym najczęściej bywa jest nierozumiany lub rozumiany opacznie , co na jedno wychodzi.
    Ludzkość znalazła się w bardzo niebezpiecznych rękach – we własnych rękach. I tylko dlatego ,że posiadła już praktycznie wszystko jeśli chodzi o materialne osiągnięcia nie posiadła jedynie tego co najważniejsze – MĄRDOŚCI.

    Niestety, ale bezpłodne idee mają najwięcej dzieci. Szaleństwo demograficzne i wszystko co z tym związane i co za tym idzie zabije ten świat. „Masa upadłościowa” będzie fatalna.
    Potrzebna jest optymalna, swego rodzaju brzytwa Okhama by nie tworzyć ponad konieczność podpartą mądrością istnień ludzkich. Długo by pisać…… .

    Pozdrawiam

  524. Wacław pisze:

    @OPTY

    W OPTYMALNOŚCI – tam gdzie my wiemy, tej internetowej , pojawia się JASNOŚĆ.
    Widzę zdrowe objawy.
    Nie pozostaje nic innego, tylko się cieszyć.

    pozdrawiam

  525. Z TIME:

    Największe kłamstwo żywieniowe ostatnich dziesięcioleci padło. Od lat 60-tych wmawiano ludziom, że tłuszcze nasycone, czyli pochodzenia zwierzęcego, są szkodliwe. Kłamstwo spowodowało śmierć milionów ludzi i przyniosło miliardy dolarów zysku koncernom spożywczym, farmaceutycznym i mediom głównego nurtu. Teraz, pod naporem faktów, media głównego nurtu mówią: naukowcy nie mieli racji…” Więcejhttp://www.altermedium.pl/wielkie-tluste-klamstwo/ .

  526. OPTY pisze:

    @Teresa
    Tylko kto dzisiaj ma czas się tym zajmować ? Pisałem kiedyś ,że ludzie najpierw tracą zdrowie w celu zdobycia pieniędzy a potem tracą te ciężko zarobione pieniądze celem odzyskania zdrowia . Oczywiście skutki w zasadzie są przeważnie dalekie od oczekiwań. To jakaś współczesna paranoja.

  527. OPTY,

    dużo by mówić :)

  528. Wacław pisze:

    Ze strachu, że tekst poniżej u Adama Szostkiewicza mi zmoderują,
    tu u pani Teresy go umieszczam:
    ==========================================================================

    Agatko! Skąd u ciebie jest tyle mądrości?
    Ten link z profesorem Żdanowem, to istna rewelacja, cud.
    Dziękuję w imieniu swoim i reszty krytykantów z blogowiska POLITYKI.

    Bardzo dawno temu, 2007-10-01, umieściłem w przepastnej przestrzeni internetowej temat : “Alkoholizm pokarmowy” , razem ze stosownym
    tekstem;
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1958.msg29339#msg29339

    można te historyczne zapisy przeczytać, ostatni napisał Anakin datowany na 2014-03-25.
    Mnie na tym forum, gdzieś od 2010 roku nie ma, zostałem wykreślony z tego forum przez samego Syna słynnego Ojca – pana Tomasza Kwaśniewskiego.
    Teraz , żeby się tam zapisać – trzeba napisać list błagalny, to jest poniżej pojmowania przez moją świadomość rzeczą.

    Temat alkoholizmu pokarmowego jest otwarty, nawet prof. Żdanow tej sfery ludzkiego żywota nie porusza. Ta gotowizna alkoholowa daje mu wystarczająco dużo materiału wykładowego.

    Na pomysł, ze istnieje coś takiego jak alkohol pokarmowy wpadłem po lekturze, studiowaniu popularnej pozycji książkowej autorstwa amerykańskiego lekarza Henry G. Bieler’a pt “Pożywienie najlepszym lekarstwem”. Przy omawianiu choroby nazywanej migreną, ten lekarz stwierdził: to jest z powodu alkoholu, który sobie ludzie wytwarzają jedząc
    słodkie pokarmy, węglowodany, cukry od prostych do złożonych.
    Po naszemu mówiąc ludzie na węglowodanach produkują sobie bimber,
    samogon – do tego we własnym brzuchu, przewodzie pokarmowym.
    To nie jest tajemnicą, że ludziom po zjedzeniu cukierka, ciasteczka z
    cukierni, wypiciu coli, zjedzeniu chleba, kartofli …………….
    poprawia się nastrój, stają weselsi….. są alkoholikami, niestety,
    Cholera jasna.
    Wiemy również, że bimber jest alkoholem słabo oczyszczonym,przy bakteryjnej produkcji alkoholu etylowego powstaje wiele niezwykle szkodliwych dla człowieka frakcji. Do mózgu to wszytko trafia.

    Jakie są tego konsekwencje?
    Stajemy się coraz to głupszym narodem, od góry do dołu.
    Od niemowlaków to się zaczyna, a kończy ……
    Filozofia nazywa to bezmyślnością, dodaje, że kończy się ta bezmyślność
    nieszczęściem.Tylko tyle wie filozofia akademicka.

    Potrzeba było Jana Kwaśniewskiego z jego filozofią żywieniową, z Jego odkryciem pierwszej przyczyny wszystkiego – że w zjadanych przez nas pokarmach jest źródło: głupoty i mądrości, zdolności do myślenia ……

    Czy jest konieczne snucie na tę okoliczność dowodu?
    Mechanizm biochemiczny, barwnie opisał prof. Żdanaow.

    Twój komentarz czeka na moderację.
    ====================================================================

  529. Wacław pisze:

    Wcześniej pani Agatka taki tekst z linkiem mni podesłała
    =======================================================
    Podsylam Ci jeszcze jeden link, ten juz niewatpliwie zwiazany z przyjmowaniem hm… pewnego rodzaju pokarmu, a raczej z wlewaniem go, w trybie dozoladkowym, i chociaz temat jest tragicznie smutny, ale dowcipny prelegent i strasznie (powiedzialabym przerazajaco) fajnie sie tego slucha.
    https://www.youtube.com/watch?v=d-CARkS0zKY Ten kto pije alkohol (tzn.mocz bakterii) następnego dnia sika własnym mózgiem – prof. Żdanow
    =======================================================================

  530. Wacław pisze:

    Wersja pełna wykładu prof. Żdanowa jest warta grzechu – słuchania przez 2 godziny.

  531. Gavroche pisze:

    Grzechem to jest stworzenie takiej bzdury jak „bakterie drożdżowe”. :)

  532. Wacław pisze:

    Czy warto z igły robić widły?
    Gavroche?
    Postaraj się napisać, cokolwiek, dla dobra drugiego.
    Uderz się w swoje optymalne piersi. Zobacz krytycznym okiem,
    co wypisują Twoi forumowi kompani.
    Tego nawet bzdurą nie można nazwać.
    Jest pewna poprawa, tylko na jak długo.
    Słowa egoizm nie da się uniknąć. Z wielkim bólem to piszę.
    Piszecie dla siebie. Ewentualnych czytelników traktujecie jak durni,
    niepotrzebnych Wam trutni.
    Tak to odbieram.
    Wasza optymalność jest iluzoryczna, teoretyczna. Podobnie jak polskie
    państwo wg słynnej definicji ministra Sienkiewicza, to „…kamieni kupa”.

    Jak pomyślę czasami o tej tajnej części forum…to mnie po prostu szlag trafia.
    Nie mogę pojąć tego , że ludzie w XXI wieku potrafią coś tak idiotycznego
    wymyślić.

  533. Panie Wacławie,

    niech do Pana „smaczek-niesmaczek” raz wróci. Nie może Pan się odczepić od tamtego forum? Ono w odróżnieniu od Pana wypowiedzi posiada bardzo cenne informacje, a po Pana wypowiedziach o DO i ŻO nie ma co się podobnych spodziewać.

  534. OPTY pisze:

    http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna/ekstraklasa/klub-nieanonimowych-alkoholikow-dariusz-czykier-ratujcie-musze-przestac-pic/d8xyyh

    Jeśli przyjąć jedynie to , co w temacie tym napisał Doktor to można go swobodnie zamknąć. Przynajmniej dla osób , które przestrzegają zasad. Ale jak widać z powyższego linku dla reszty problem pozostaje i nie stoi w miejscu ale się pogłębia. Nie wiem czy wśród optymalnych taki problem istnieje i czy rzeczywiście nawet przy dużym spożyciu węglowodanów organizm byłby w stanie wytworzyć tyle alkoholu żeby skutki były na tyle widoczne aby stwierdzić ,że ktoś jest pijany.Ostatecznie na ten temat jest dużo różnych teorii czasami wzajemnie sprzecznych. Ogólnie wiadomo ,że nadmiar wszystkiego szkodzi więc alkoholu też.Osobiście miałem okazję przekonać się co nie zdarza mi się zbyt często aby zaliczyć się do alkoholików, ale są takie uroczystości w naszym kraju gdzie bez wódeczki się nie obejdzie , mam tu na myśli wesela.Na weselu mojej córki też alkohol był (Wyborowa – wg. mnie najlepsza wódka czysta na świecie) – optymalnych było nas cztery osoby tzn. ja z najbliższą rodziną. Przecież nie będę się afiszować ze swoją optymalnością – przedtem( przed DO) alkohol spożywałem tak jak wszyscy. A i owszem toastów nie dało się ominąć to wypiłem tego całkiem sporo – wesele trwało do rana – tradycyjnie. Na drugi dzień poprawiny – wstałem po paru godzinach snu zdrów jak ryba ,żadnych objawów( jedynie uzupełnienie wodostanu) jakie towarzyszyły mi przed DO.Na poprawinach też była wódeczka a jakże, ale na następny dzień efekt ten sam tzn. jak to się kiedyś nazywało , brak syndromu dnia drugiego. Oczywiście jadłem na weselu jedynie to , co wiemy wszyscy zainteresowani, co jeść trzeba. Wesele udało się w każdym aspekcie – nikt nie był pijany.I tyle w temacie.

  535. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Nie mogę się odczepić od forum
    http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    z przyczyn zasadniczych, formalnych
    To forum z chwilą jego uruchomienia jest własnością internatów całego świata.
    Fundator w tym wypadu dr Jan Kwaśniewski nie zrobił tego dla zabawy; dał nam wszystkim
    wspaniały instrument informatyczny.
    To prawo do korzystania w pełnym zakresie z tego portalu zostało, moim zdaniem, w sposób bezmyślny ograniczone – zabrane internatom. Pod pretekstem, że się niegrzecznie zachowują
    To było pójście na łatwiznę.

    Forum służy w obecnej postaci dla kilka narcyzów, zapatrzonych w siebie, jak w obrazek.
    Narcyz widzi tylko siebie, dla siebie zabiera głos.Dla siebie pisze.
    Utworzyła się tak niewielka „sitewka”.

    A gdzie tu jest idea optymalności w żywieniu – dla której stworzony został ten portal.
    Wspaniały w swej warstwie informatycznej. Jeszcze raz to podkreślę.

    Internet z portalami, blogami, gdzie internauci mają nieskrępowaną możliwość wypowiedzi , wymiany materiałów informatycznych – jest cudem ostatnich dekad. Praktycznie to wypowiedzi internatów, ich udział, stanowi najważniejszą wartość. Materiał podstawowy , serwowany przez właściciela portalu, strony – jest tylko tłem. Przepustką do rozwoju w temacie ludzkiego myślenia,
    o żywieniu człowieka – jest żywy udział, jak największy – internautów.

  536. Panie Wacławie,

    może Pan zrobi swoje forum, na wzór innym, mnie na przykład, OK?

  537. Wacław pisze:

    Nie zrobię swojego forum.
    Nie dlatego, że jestem na to zbyt stary, że nie mam na takie przedsięwzięcie pieniędzy.
    Brakuje mi ideowego pomysłu, mojego własnego. Nadaję się tylko do korzystania z cudzych
    idei.
    Internet ułatwia ludziom szukanie, wybór idei, korzystam całymi garściami z tej możliwości.

    Idea o optymalności mnie teraz nurtuje, nie tylko ta o żywieniu autorstwa dr Jana
    Kwaśniewskiego. Tej optymalności jest w naszym życiu wiele. Optymalność jest w prawach
    natury, tych odkrytych przez człowieka i tych, które jeszcze czekają na odkrycie.

    Ludzie namiętnie, z premedytacją, robią wszystko, żeby tę optymalność/prawa natury/
    ominąć.
    Utworzyli w tym celu cały przemysł pogardy dla optymalności.
    Dr Jan Kwaśniewski otworzył , niestety, tylko niektórym, oczy, na przyczynę rozkwitu
    przemysłu pogardy na dobro. To Kwaśniewski odkrył przyczynę, tego, że ludzie tak namiętnie preferują zło. Do tej pory myśliciele całego świata wiedzieli tylko, że istnieje dobro i zło.
    Przyczyny – dlaczego zło przewodzi nie znali i nie znają. Żyją w wielkim złudzeniu.

    Myśl – niezwykle prosta, że w optymalności, prozaicznej czynności jaką jest żywienie, jest sedno rzeczy — wzbudza u ludzi uśmiech politowania, zażenowania, pogardę, lekceważenie……

    Również na tym forum: http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    Mnie to nie dziwi. To tylko mnie utwierdza w przekonaniu, że STARY Kwaśniewski ma rację.

    Bo jest odkrywcą diety optymalnej, to drobiazg. Jest twórcą nowego kierunku w filozofii,
    który nazwałem „Filozofią żywieniową Jana Kwaśniewskiego” Jest ta filozofia
    uzupełnieniem filozofii Sokratesa, Platona, …Kanta … na księdzu Tischnerze bym
    zakończył.
    Błądzi dzisiaj, nie tylko filozofia akademicka, to samo można powiedzieć i pozostałych
    naukach humanistycznych, z medycyną na czele….
    Z filozofią akademicką jest tak źle, że nie chcą jej studiować młodzi ludzie, zanika jako
    kierunek w uczelniach , uniwersytetach…………..

  538. Mam powiedzieć: Niech ktoś inny zje „dziadka”? O swoje wygody chce i umie Pan zadbać?

    ————-

    Filozofia. Czy nie powinno się jej uczyć od przedszkola?

  539. Wacław pisze:

    Mam powiedzieć: Niech ktoś inny zje „dziadka”? O swoje wygody chce i umie Pan zadbać?
    ——————————————————————————————————————
    Pani Tereso! Tych dwóch zdań nie rozumiem Nie jestem w stanie ich rozebrać.
    Proszę napisać szczerze, o co chodzi. To co naprawdę Pani myśli.
    Przyjmę wszystko. Najgorzej brzmiącą dla mnie prawdę o sobie.
    Lubię się naprawiać, eliminować swoje grzechy.
    Proszę.

  540. Panie Wacławie,

    postępuje Pan wg wzoru (zna Pan?) „kijem tego konia, który ciągnie”? Umie Pan sobie wyobrazić, że forum mogłoby w ogóle nie być i jaka to byłaby strata dla poszukujących informacji? Jest ich tam wiele, czego dowody znajdzie Pan i na kuchni stachurskiej.

    Forumy mają swoje prawa, zawsze ich administrator jest w kłopocie, ja tu też. Pisałam Panu wielokrotnie. To nie Pan, a Dr Jan Kwaśniewski i Jego Rodzina pomagali i nadal pomagają, bo edukują zainteresowanych, nie tylko w Polsce. Jestem Im wdzięczna za to co mi i Innym udostępnili.

    Pana dotychczasowym wynurzeniom jakoś daleko do wdzięczności. Panu się nie podoba. To zapytam: co się Panu podoba? Edukacja medyków, dietetyków, farmaceutów, rolników, hodowców, zawiadujących przemysłem spożywczym, urzędników którzy systemem zarządzają przy szumnym wsparciu naukowców? Ilu ich łącznie? Czego brakuje by skutki ich działalności były adekwatne do potrzeb zdrowotnych zawierzającej im ludności? Czyż nie więcej zrobił Doktor wraz z Rodziną tym, którzy zdecydowali się uczyć „od nanowa” o potrzebach zdrowotnych swoich organizmów jak i możliwości sprostania tym potrzebom?

    Tamtego forum ani Pan nie prowadzi, ani go nie utrzymuje. Może Pan zrobić takie, które się Panu będzie podobało. Konstytucja nie zabrania. Może Pan nie chcieć zakładać swego forum, ale i nie musi Pan (obsesyjnie?) krytykować tego które jest. Tutaj Pana pretensje odbierane są z żalem.

  541. Wacław pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. Bardzo się Pani napracowała.
    Odpowiem krótko. Nie „zadowolniła” mnie Pani.
    Mamy za mało krytycyzmu w sobie, my Polacy. Jesteśmy rozlaźli,
    jak stare gacie teściowej. Sami jesteśmy głupi i tolerujemy głupotę
    u innych. Szczególnie u rządzących. I mamy to co mamy.
    Rozlazłe państwo.
    Na swoim blogu i na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl umieszcza Pani linki
    poświadczające naszą polską rozlazłość.
    To forum jest rozlazłe.

    Czy to ma znaczenie, czyją jest własnością?
    Jak jest w przestrzeni internetowej, to każdy może go krytykować.
    Nie tylko może. Musi. Jeżeli tego nie robi, to popełnia grzech zaniechania.
    Bo lekceważenie zła, jest grzechem. Mamy ewangeliczny nakaz walki ze
    złem, nawet.
    Po cholerę potrzebne jest komu rozlazłe forum. Najwyżej Narcyzom.
    Jeżeli ma być rozlazłe, to lepiej będzie jak go nie będzie.

    To rozlazłość optymalnych doprowadziła do tego, że OSO się rozlazło.
    Istnieje teoretycznie. Dla prezesa i jego wynagrodzenia.
    Mam wrażenie, że ta praktyczna, realna optymalność w żywieniu
    istnieje tylko w teorii. Bo gdyby była w rzeczywistości, to mielibyśmy
    forum dyskusyjne o optymalności, takie jak Bóg przykazał.
    Ogólnopolskie Stowarzyszenie Optymalnych także.

    Forum już było dobre.Tylko co dobre – wynika to z „Filozofii żywieniowej
    Jana Kwaśniewskiego” — ludzie rozwalają, niszczą, nie chcą prawdy, dobra,
    zabijają drugiego, palą na stosie……
    Taką mają naturę. Można to udowodnić naukowo
    Z patologicznej czynności umysłu ludzkiego, to się bierze, nie ma innej opcji.
    OSO — też było kiedyś na poziomie.

    Nie trzeba tego dowodzić:- ludzie odstępują od żywienia optymalnego, żyją
    w złudzeniu,że przestrzegają reguł.

  542. Jan Kwaśniewski zrobił na rzecz ludności znacznie więcej niż wszystkie apteki razem wzięte wraz z ich zleceniodawcami? Tomasz Kwaśniewski ma w tym dziele udział. Pan na to nie zważa, bo Panu trzeba krytyki, aby była. Może niech Pan się zajmie swoim narcyzmem?, polecam Karen Horney „Nerwica a rozwój człowieka”.

    „…ludzie odstępują od żywienia optymalnego, żyją w złudzeniu, że przestrzegają reguł.” Jedni przestrzegają, drudzy nie. Może ulegają „magii” Telewizora? – http://www.stachurska.eu/?p=18078 (nie tylko w kwestii warzyw i owoców, bo lista zaleceń tam prezentowanych jest dłuuuga, z farmaceutykami na czele tej listy – http://www.stachurska.eu/?p=2190 ). Czy ktoś może ludzi prowadzić za rękę, każdego z osobna, w takiej dziedzinie jak zawartość jego talerza?

    Idzie „lepsze”, jeszcze więcej przemysłu – http://technowinki.onet.pl/genie-robot-kucharz-zainspirowany-replikatorem-z-serialu-star-trek/2bnl5j .

  543. Wacław pisze:

    Wygląda na to, ze mój ostatni tekst jest merytorycznie słuszny.
    Ciężki do podważenia.
    Apteka, to słaby argument, razem z przemysłem farmaceutycznym zajmuje się
    udawaniem, że leczy ludzi,robi im dobrze.
    Jan Kwaśniewski jest geniuszem, na miarę Kopernika, Newtona, Einsteina i paru innych
    ludzi. Musi upłynąć trochę czasu, żeby ludzie się o tym dowiedzieli.

    Argument o moim narcyzmie i nerwicy, też nie trzyma się kupy.
    Nie mogę być narcyzem, nie spełniam warunków, z definicji, tego pojęcia.
    Jednak wszystko jest możliwe. To może rozsądzić czynnik zewnętrzny, obarczony
    obiektywizmem … ten trzeci, czwarty….

    Pani Tereso. Chyba widać to w moich tekstach, że w nich, nie zajmuję się sobą,
    nie narzekam, dla przykładu, że żona mnie nie kocha, dzieci nie słuchają, że
    klepek w mózgu mam za mało……
    Praktycznie, prawie każdy tekst, poświęcam dla chwały Jana Kwaśniewskiego,
    nawet wtedy, jak nie ma w nim słowa; żywienie, patologiczna czynność umysłu itd

    Nie da się ukryć mam obsesję, można to pod nerwicę podciągnąć, szukam w każdej
    rzeczy — jej związku z „Filozofią żywieniową Jana Kwaśniewskiego” , na miarę swoich
    możliwości. Brakuje mi wiedzy, nie jestem filozofem, nawet humanistą z wykształcenia
    formalnego. Brakuje mi pomocników, również słowa krytycznego.
    Mam, ale dużo lekceważenia, uśmiechów pod wąsem, a nawet pogardy…

    Zgadzam się. Mogę być obiektem dla psychoanalityków, tych od
    Zygmunta Freuda.

  544. OPTY pisze:

    „Jan Kwaśniewski jest geniuszem, na miarę Kopernika, Newtona, Einsteina i paru innych”- Wacław
    Jeśli już tak to wymienieni i nie wymienieni naukowcy dokonali jedynie odkryć tego co w naturze istniało od dawna i co ma istotny wpływ na ludzi i ich życie. Problem jedynie w tym, że ludzkie życie i zdrowie z nim związane jest o wiele ważniejsze niż te odkrycia. Najpierw trzeba być człowiekiem myślącym a dopiero potem zajmować się nauką i wynikającymi z tego konsekwencjami .
    Cała dotychczasowa historia ludzkości to historia wojen jak twierdzi znany brytyjski historyk Gibbon i niestety co to do których była pewność ,że nie wybuchną. Niebawem będzie mieli niewątpliwą okazję przekonać się jak wyglądać będzie następna bo wszystko na to wskazuje .
    Ludzie o prawidłowej budowie i czynności mózgu nigdy nie wywoływaliby wojen , które skutkują jedynie hekatombami ludzkich istnień i gigantycznymi stratami materialnymi , straconej energii, środków, mającymi istotny, negatywny wpływ na ekosystem naszej planety. I to wszystko tylko dlatego ,że ludzkie życie kręci się wokół pieniędzy, a to wszystko tylko dlatego ,że ludzie mają patologicznie funkcjonujące mózgi ale uważają że tak nie jest, i brnąć będą przez to do samozagłady.
    Enklawy żyjących i myślących wg. wskazań Doktora wszech czasów nie mających żadnego wpływu na to ,co się dzieje również ulegną unicestwieniu, no może ktoś gdzieś tam na Antypodach przeżyje, ale co to będzie za życie.
    Miałem ostatnio okazję rozmawiać ze ŚWIADKAMI JEHOWY ( społeczność światowa ok.7 mln w Polsce ok.120 tys.) o tym co się dzieje i oni przekonani są na 100% ,że ich Bóg tzn.wg. nich również nasz w odpowiednim momencie zainterweniuje w sobie tylko znany sposób i ustrzeże ludzkość przed kolejnym wojennym nuklearnym już, szaleństwem.
    Będzie to niejako zapowiadany powrót Boga lub bogów na Ziemię o czym stanowią wszystkie księgi mądrościowe różnych kultur na wszystkich kontynentach.
    To potwierdzałoby ,że ludzie nie potrafią prawidłowo zorganizować życia na ziemi i potrzebna jest pozaziemska interwencja ” stworzycieli „.
    Doktor napisał ,że jeśli tego nie zrobią(ludzie) ,muszą zginąć. Czyżby choroba zw. cywilizacją chyliła się ku upadkowi ?
    Geniusz Doktora Jana Kwaśniewskiego jest niedoceniany/tępiony dlatego ,że obala tak zorganizowany patologicznie świat, wywraca go do do góry nogami a zasadniczo wreszcie stawia go na nogi, oczywiście ogromna liczba ludzi wcale tego nie pragnie.
    Wiedzieć to może każdy głupi a chodzi o to by zrozumieć, jak mawiał A.Einstein

  545. Wacław pisze:

    Zagłady rodu ludzkiego nic nie uratuje.
    Nawet wielcy odkrywcy od Kopernika zaczynając a na Janie Kwaśniewskim kończąc. Człowiek może, jeśli to zauważy we właściwym czasie,poprawić swój osobisty komfort życia, nic poza
    tym.
    Właściwie, to te wielkie odkrycia, tylko przyspieszają „straczeńczy” los człowieka rozumnego,
    podobno. Bo między pożytecznymi odkryciami znajdują się takie, którą doprowadzają
    człowieka do zguby.

    Filozofia mówi, że rządzi nami fatum,los, powołując się na króla Edypa.
    Jednocześnie ta wielka filozofia zrezygnowała, z gałęzi na której siedziała, a mianowicie
    z przyrody jako nauki. Zarazem ta wielka filozofia zlekceważyła filozofię żydowską. Wszystko
    to co żydzi, przez wieki, „wyszperali”, wydobyli,ze starych zapisów. Ta cała wielka klasyczna filozofia, od Sokratesa do Tischnera – nie zauważyła, że judaizm „stoi” na zasadach
    żywieniowych, głównie, i paru innych pozostałych zasadach porządkujących żydowskie życie.
    Mają Żydzi jeszcze modlitwy do Boga, okolicznościowe, takie, z obyczaju żydowskiego
    wynikające.

    Moim zdaniem, Jan Kwaśniewski wpisał się w lukę, która powstała po zlikwidowanej przez
    filozofię akademicką — PRZYRODZIE — którą się od wieków podpierała, filozofia..
    Z mizernymi szansami na sukces.
    Dlaczego? Materia ludzka, zawartość mózgu człowieka, ciągle pogarszająca się jakość tej
    materii, powoduje, że ludzie nie są w stanie przyjąć dobra, bo sami w sobie, są coraz
    większym złem.

    Czy może uratować człowieka ; telefon komórkowy, internet, spaczone kino, telewizja, kłamliwa często gazeta, książka, wolność w której ludzie nie widzą niewolnictwa, okraszona kłamstwem wiedza naukowa,na kłamstwach oparta nauka o zdrowiu człowieka, religia pozbawiona humanizmu,oparte o kłamstwo systemy polityczne, ekonomiczne, społeczne ….lista tych
    patologii jest wielka, nie do opisania.

    Ta lista urosła szczególnie mocno, znacząco, od czterech ostatnich dekad, od lat
    osiemdziesiątych.

    Debata publiczna tego nie widzi, tego zdziczenia ludzkiego, z braku ludzi ze zdrową
    czynnością umysłu. No bo, jaki może być inny powód?
    Rządzą nami grupy interesu, dla interesu, własnego.
    Nie istnieje takie pojęcie jak – odpowiedzialność.

    PS OPTY — świadkowie Jehowy, też świata nie zbawią. Czasami z nimi o tym rozmawiam.

  546. Wacław pisze:

    Dla bloga Jana Hartmana, filozofa / polityka.pl/ korzystając z okazji,
    zostałem sprowokowany do napisanie tekstu poniżej.
    Pani Tereso! Mam nadzieję, że nie nadwyrężyłem pani ucha, i
    czytelników także..
    ==================================================================
    ==================================================================
    @mann Państwo profesorostwo mieszkają w blokach, jedzą najczęściej w barach mlecznych a na spotkania do Warszawy jadą tydzień w tydzień za własne pieniądze (270 zł). Nie bądź taki mądry
    ==============================================
    Panie Gospodarzu!
    Jeżeli to jest prawda.
    Bieda w warstwie społecznej profesorskiej, naukowej — może być taka sama,
    jak w każdej innej. Nie tylko może, ale na pewno jest.
    Biedny profesor, pracownik nauki – na diecie z baru mlecznego – nie może
    być naukowcem. Taką dietą nie jest w stanie nakarmić, swojego narzędzia pracy — mózgu.
    A potem narzekamy, że mamy słabą edukację, na wszystkich szczeblach, coraz to łatwiejsze testy, potrzebne do zdania matury.

    Bez żarcia opartego na wiedzy, tym co jest człowiekowi prawdziwie
    potrzebne do godnego życia – mamy zagładę gatunku ludzkiego: cywilizacyjną, demograficzną, debilizm polityczny, kulturowy… naukowy
    także.

    Panie profesorze! Dzisiaj mamy tak skonstruowaną wiedzę o żywieniu,
    przez media, bo media decydują o tym czym mamy się żywić, że możemy być tylko idiotami, ludzkim bydłem, niewolnikami.
    Profesorów uniwersytetów to także dotyczy, szczególnie , bo z nadmiaru wiedzy formalnej, myślenia naukowego – nie są w stanie, sami, przyrządzić sobie posiłków. Do tego też potrzebna jest wiedza – żywieniowa.

  547. OPTY pisze:

    „PS OPTY — świadkowie Jehowy, też świata nie zbawią.”- Wacław

    Ależ chyba nieuważnie przeczytałeś mój post .
    Napisałem wyraźnie ,że nie oni ale ich Bóg JHWH. Usiłują jedynie zasłużyć na zbawienie ,za takich poniekąd sami siebie uważają.
    Oni są jedynie Jego świadkami mającymi nam zaświadczać ,zaręczać ,że to co oni wyczytali w Biblii i co głoszą jest prawdziwe. Nie oni pierwsi i nie ostatni.
    Napisali tzn. dokonali własnej translacji Biblii , która teraz zwie się Biblią Nowego Świata. Mam takową w swojej domowej biblioteczce.
    Zapewne jak inni w przeszłości tak i teraz mają na względzie dobro ludzkości ( niektórzy jedynie swoje) ale co z tego skoro i im też brakuje sprawnych umysłów?
    Też ulegają własnym złudzeniom. Propagowanie złudzeń na dobre nie wychodziło i nigdy nie wyjdzie. Rozróżnianie złudzeń od rzeczywistości jest domeną niewielu jak dotychczas ludzi.
    Coś na ten temat wiem bo mam w rodzinie ŚJ ,sam nim nie będąc.
    Znam zapaleńców wręcz nadgorliwców ale i pojedyncze osoby i małżeństwa ,które po 40 latach praktyki zrezygnowali widząc od środka co jest grane.

    ” WIARA CZYNI CZŁOWIEKA GŁUPIM” ,napisał S. Staszic w „Rodzie Ludzkim”.

  548. Wacław pisze:

    OPTY
    w sprawie Jehowitów myślimy jednakowo.
    Jedno zdanie tylko:Pismo czytają dosłownie, jak pacierz, gazetę…
    Dla nich zawijasy myślowe zawarte w Biblii nie istnieją…..

    Śledzę na bieżąco www, forum.dr-kwasniewski.pl.
    Panie Teresie tę wiadomość dedykuję.
    Zajrzałem do opcji -Statystka forum- więcej statystyk.
    Dnia 16 maja 2015 roku było tam 60 tyś wejść.
    Pani Tereso. Czy może Pani poprosić Tomasza Kwaśniewskiego,
    o wyjaśnienie,czy nie ma tam pomyłki informatycznej? Przypadkiem.
    Ale, już dzisiaj, jest godzina 8:00 zaledwie – odczytuję tam liczbę 20 tysięcy wejść.

    OPTY
    Nie chcę się chwalić.
    Za moją sprawą, popularyzacją Jana Kwaśniewskiego na blogu EN PASSANT,
    poczytalność FORUM, liczba wejść wzrosła prawie trzykrotnie, w okresie
    od sierpnia 2013 roku do czerwca 2014 roku. Potem poluzowałem.
    W statystyce to widać, od pewnego czasu, ciągle Kwaśniewskim spada,
    krzywa na FORUM.

    Teraz, znowu mi odbiło, przerzuciłem się w inne miejsce, gdzie „psuję” ludziom
    w głowach.
    Nie będę, na razie, zdradzał tego miejsca. Bo może, jest to tylko chwilowe.

    pozdrawiam

  549. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    A chciałaby pani posiadać milionową oglądalność na swoim FORUM.
    Nic bym nie miał przeciwko temu.
    A Pani?
    Na początek wysyłam ten lin i jego zawartość.
    Na dobry początek

    https://www.youtube.com/watch?v=WirgTjPPKH8

    pozdrawiam

  550. Agatka pisze:

    Waclawie,

    tutaj Cie widze, pozdrawiam:) O dr Kwasniewskim juz wczesniej slyszalam, i mialam taki niewyrazny zamiar, zeby sobie tam troche wiecej poczytac, kiedys tam w dalekiej przyszlosci, jak juz przejde na emertyture moze, ale przyznam, ze mnie troche pan Waclaw zmobillizowal (poprzez popularyzacje na blogach), zeby sie doinformowac teraz. Wlasnie postanowilam cos znalezc takiego bardziej ogolnego, co by ogolnie podsumowywalo cala filozofie zywieniowa Doktora, cos co by przypominalo taki referat na temat.
    Moze ktos podrzuci linka/i? Tak zeby bylo ogolnie, w calosci i wszystko naraz.

  551. Polecam Pani:

    – Życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439

    – Źródła energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383

    wraz z linkowanymi tam materiałami :)

  552. Panie Wacławie,

    chce Pan w wątku „Dr Jan Kwaśniewski odkrywcą” upowszechniać „przeboje” muzyczne?

  553. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Muszę się przyznać . Ma Pani konkurentkę.
    Agatka, mnie tu, u pani dopadła.
    Dla Agatki wysłałem ten kawałek muzyczny. Najpierw.
    Ucieszyła się.
    http://www.youtube.com/watch?v=JWiyR-qXDbk

  554. Wacław pisze:

    Na blogu EN PASSANT jest duży tłok.
    Moja Agatka, mogła nie zauważyć przesyłki, którą do niej skierowałem,
    9 maja to było.
    Musi mi Pani wybaczyć, pani Tereso, że tutaj umieszczę tę przesyłkę:

    http://www.youtube.com/watch?v=OYkFiUsEQ8U

    pozdrawiam serdecznie, obydwie Panie

  555. Wacław pisze:

    Czy chciałbym umieszczać utwory muzyczne na tym Blogu?
    Chciałbym!
    Przypadkiem , z polskiego radia, dowiedziałem się, że aktorka
    Małgorzata Pieńkowska dzisiaj ukończyła 50 lata życia. Ma urodziny.
    W prezencie dla niej, posłuchajmy jeszcze raz utworu muzycznego,
    z jej wykonawstwem, także
    https://www.youtube.com/watch?v=WirgTjPPKH8

    Muzyka, śpiew – ma wiele wspólnego z żywieniem człowieka.
    To są elementy, tego co nazywamy KULTURĄ.

    Tego nawet dr Jan Kwaśniewski nie napisał, nie zauważył, że
    zamiłowanie do określonego rodzaju muzyki zależy od miejsca,
    w jakim obszarze żywieniowym się znajdujemy. To może również od
    wartości biologicznej zjadanego białka zależeć.
    Japończycy szaleją za muzyką Fryderyka Chopina.
    Muzyką poważną zajmują się ludzie dobrze odżywieni, na diecie optymalnej
    lub w jej pobliżu.

  556. Agatka pisze:

    Pani Tereso,
    bardzo dziekuje za linki. A gdyby Pani zechciala polecic pare ksiazek dr kwasniewskiego, to ktore, wg. Pani, tak na poczatek, dla poczatkujacych, warto bylo by kupic?

  557. Agatka pisze:

    Waclawie,

    dotarlam tutaj podazajac za linkami zwiazanymi z dr Kwasniewskim i jego filozofia zywieniowa no i Ciebie tutaj zobaczylam. Dziekuje za linki muzyczne, za ten z piosenka o Agatce to Ci juz podziekowalam na en passant, bardzo fajna! Natomiast te druga, to juz nawet nie pamietam, czy widzialam wczesniej, bo masz racje, ze na en passant jest taki tlok, ze trudno sie nie pogubic.Masa komentarzy jest takich, ze szkoda czasu na czytanie, a szkoda, bo wtedy co ciekawsze umykaja w tloku, a samo nawet skrolowanie to ciezkie zadanie, jesli sie tam bywa rzadko. Wybacz wiec, jesli nie zauwazylam tam Twego wpisu do mnie. A jesli chodzi o muzyke, to masz racje, tez uwazam, ze sluchanie jej, oczywiscie tej dobrej, ma pozytywny wplyw na nasze zdrowie. O tu masz link z pieknymi piosenkami Anny German:

  558. OPTY pisze:

    „Tego nawet dr Jan Kwaśniewski nie napisał, nie zauważył, że
    zamiłowanie do określonego rodzaju muzyki zależy od miejsca,
    w jakim obszarze żywieniowym się znajdujemy.”- Wacław

    A nieprawda , zauważył i pisał o tym, tylko w tej chwili nie pamiętam już gdzie ale jak się zdaje w jednym ze swoich listów w odpowiedziach. Było tam o przyczynach powstania jazzu i bluesa wśród ludności murzyńskiej w południowych (bawełnianych) stanach USA.
    Nota bene sam lubię dobrego bluesa np. w wykonaniu zapomnianej już brytyjskiej grupy lat 70 tych – Ten Years After z wirtuozem gitary Alvinem Lee na czele. Muzyka to mój „konik” – 650 płyt CD z Pink Floyd (cala dyskografia) jako najwybitniejszym przedstawicielem współczesnej muzyki .

    polecam przysłuchaniu się przepięknego zmysłowego „wolnego beluesa w tonacji C”

  559. Wacław pisze:

    Moja Agatko!
    Jak byłem młody, na diecie, co tu dużo mówić – marnej.
    Śpiew Anny German trzeszczał mi w uszach, nie do wytrzymania,
    to było.
    Teraz, utwory Anny mam na twardym dysku, wszystko, co było do ściągnięcia
    w formacie MP3.
    Na płyty CD nie było mnie stać Nie jestem taki bogaty jak OPTY.
    Agatko! Niemożebnie wzrusza mnie wykonanie Anny German
    – „Wróć do Sorento”. Dla mnie jest to cudo wokalistyki światowej.

    Zachwycam się Bogną Sokorską, słowikiem Warszawy, rzuciłem
    się na Allegro i kupiłem jej płytę w formacie audio.
    Bogna Sokorska była artystką porównywalną z Marią Callas,
    tylko ta nasza, nie miała bogatego sponsora.
    Jeszcze się nie urodziła artystka, z poziomem, porównywalnym do
    obydwu wymienionych śpiewaczek.

  560. Wacław pisze:

    Agatko!
    Mylisz się w tym zdaniu:
    ——————————————————————————————————————
    ” A jesli chodzi o muzyke, to masz racje, tez uwazam, ze sluchanie jej, oczywiscie tej dobrej, ma pozytywny wplyw na nasze zdrowie.”
    ——————————————————————————————————————
    Żeby mieć przyjemność ze słuchania muzyki, to najpierw trzeba mieć zdrowie z dobrego odżywiania,najlepiej optymalnego.

    Agatko! Kup sobie książkę „Tłuste życie” . Do wydawnictwa trzeba napisać WGP,
    na stronie http://www.dr-kwasniewski.pl powinny być szczegóły.

  561. OPTY pisze:

    „Na płyty CD nie było mnie stać Nie jestem taki bogaty jak OPTY.”
    To nie jest zbiór(650 CD) zakupiony jednorazowo ale przez 15 lat , to daje ile płyt rocznie ?- policz (43,3 rocznie -3,6 płyty na m-c), do tego nie trzeba być wcale aż tak bogatym jak Ci się zdaje.

  562. OPTY pisze:

    Jak tego słucham to , znając to już od 50 lat ,CIAAARY przechodzą mi po plecach;
    https://www.youtube.com/watch?v=gymRAZx9Z1o
    Takiego głosu nie ma nikt obecnie na świecie.

  563. Agatka pisze:

    Mili blogowicze! Pani Teresko – Mila Gospodyni:))) Waclawie:))) Opty:)))

    Super! Dziekuje za porady, linki i piosenki!

    Te ksiazke sobie kupie na poczatek, a potem sie zobaczy.

    Jesli chodzi o muzyke, to zgadzam sie zupelnie, Anna German jest niezrownana i jeszcze nie slyszalam innego glosu, ktory bylby rownie zachwycajacy, barwny i kojacy. Zupelnie niezaleznie od czysto technicznych mozliwosci wokalnych, bo pewnie znalezliby sie tacy, ktorzy by twierdzili, ze ta czy inna wokalistka/ wokalista moze by wiecej oktaw, czy jak to sie tam fachowo nazywa, wyciagnela, ale co z tego, skoro zaden glos nie brzmi tak przepieknie jak glos Anny German.

    Ten blusik tez byl fajny, ja tez lubie blues! Pink Floyd jest super, mam ich mase plyt! Lubie tez stary, dobry rock, progresywny.

    Co jeszcze lubicie z myzyki?

    Dedykuje Wam jeden z moich ulubionych kawalkow rockowych: https://www.youtube.com/watch?v=WWtOz7GVxJM

  564. Agatka pisze:

    Waclawie:)

    bylabym zapomniala dodac jeszcze: ciesze sie, ze zwrociles mi uwage na te piosenke „Wroc do Sorrento”, bo wyobraz sobie, musze ze wstydem wyznac, ze … przegapilam, ze ta piosenka jest takze po polsku! Teraz dopiero ja znalazlam! Dzieki!

  565. OPTY pisze:

    @ Agatka
    Polecam Uriah Heep „July Morning” https://www.youtube.com/watch?v=D_H3IR6XBRI
    to jedna z perełek starego dobrego jak to wtedy nazywano „progessiv rock”, to był kiedyś hicior w Polsce.

  566. Wacław pisze:

    Dla mnie hiciorem jest „Pragnienie miłości” http://www.youtube.com/watch?v=1F8-w7HAnAQ

    Przykro mi, ale rokowe perełki, do mnie nie docierają.
    Jak mam to sobie wytłumaczyć?
    OPTY, może to Ty to wiesz?
    Za stary jestem? Na niewłaściwej diecie?

  567. Agatka pisze:

    Opty:)))

    tak, July Morning to niewatpliwie perelka! Szkoda, ze dzisiejszy rock jest w takie perelki ubogi. Nie wiem, czy sie ze mna zgodzisz, Opty, ale w ogole w rocku, nawet tym najlepszym, rzadko sie daje znalezc cos dobrego, ale jak sie juz znajdzie, to mozna sobie z przyjemnoscia posluchac. Zreszta tak samo jest z calym przemyslem muzycznym – wiekszosc to badziewie. Dlatego trzeba szukac i wybierac, jesli sie chce sie wylowic perelki. Ja mam szczescie, ze wystarczy mi sekunda, zeby stwierdzic, czy dalej sluchac, a potem dwie, zeby wiedziec, czy to cos dla mnie, wiec wyszukiwanie idzie mi szybko.
    Niektore poza walorami muzycznymi niosa z soba takze inne wartosci, np. duchowe, inne poruszaja, na przyklad ponizszy utwor, List do M, w przejmujacym wykonaniu Ryszarda Riedla. Temu to bylaby sie dieta przydala, jakkakolwiek, faceta wykonczyly narkotyki. Szkoda, bo jak rzadko kto, potrafil oddac dramatyzm wykonywanych przez siebie utworow. Bez wyksztalcenia muzycznego, w ogole bez wyksztalcenia, on nawet zdaje sie, podstawowej szkoly nie skonczyl – samorodny rzadki talent. https://www.youtube.com/watch?v=Ztftrxh6lB0&list=PL41B76A52F43E326D&index=60

  568. Agatka pisze:

    O widze, ze moj wpis do Opty:)malnego wskoczyl od razu, a moj drugi wpis do Waclawa:) zawisl i czeka na moderacje:)

  569. OPTY pisze:

    Powinniśmy poprosić Gospodynię o utworzenie wątku o muzyce bo na tym raczej nie pasuje rozprawiać o niej, np. „Czego słuchają optymalni”.
    Teresko co Ty na to ?

  570. Wacław pisze:

    Jestem za.
    Listę tematów można rozszerzyć o:
    Ekonomia a żywienie, w tym optymalne
    Historia człowieka w powiązaniu z żywieniem ludzi
    Podziel się swoimi doświadczeniami z walką o swoją sylwetkę, wagę ciała
    Jak udało mi się wyleczyć z białaczki?
    Dlaczego zachorowałem na udar i ja z tego wszedłem?
    Jakie choroby widać, jak patrzymy na drugiego człowieka?
    Jakie potrawy chronią przed chorobami, poprawiają naszą immunologię?
    itd

  571. Agatka pisze:

    Super optymalni!

    Macie racje, taki kacik z watkiem (hehe, jak to sie dziwnie „widzi”, jak sie polskiej klawiaturki nie ma, ze az ma sie ochote napisac „koncik” i „wontek”, hahah) i owszem, by sie przydal w Kuchni Stachurskiej:))) Pani Tereska Gospodyni Mila pewnie sie zbytnio nie zdziwila, ze bysmy sie chetnie do pichcenia w Kuchni dolozyli, i sobie – tak na boczku – cos fajnego wysmazyli;)))

  572. Agatka pisze:

    Tylko sie tak zastanawiam, Pani Tereniu, jak tam z tym moim wpisem do pana Waclawa, ktory zawisl do moderacji wczoraj, tj. 23 maja, o godz. 18 minut 01, czy wpis moj sie w ogole ukaze, czy przepadl gdzies w przepastnych otchlaniach sieci? Fakt, ze widzialam go dlugo, jak wisial do moderacji, umacnia mnie w przekonaniu, ze gdzies tam jest, bladzi moze po manowcach, ale tak zupelnie sie nie zgubil. (Dzisiaj w chwili pisania przeze mnie tego wpisu, jest 24 maja godz 17.54)

  573. Agatka pisze:

    … ale na razie, zeby uprzyjemnic Waclawowi czekanie, wysylam to: https://www.flickr.com/photos/7272097@N08/7902744362/in/photostream/ Jakie fajne:))))))))))))))))))))))))))

  574. Wacław pisze:

    Pani Tereniu!
    Mamy godzinę 11:00 a już prawie 40 tysięcy wejść, jest na

    http://www.forum.dr-kwasniewski.pl

    – tak ludzie pastwią się nad wiedzą , ozdrowieńczą,
    doktora Jana Kwaśniewskiego.

    pozdrawiam

  575. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Tam padł rekord dziennej oglądalności,
    czyli liczby wejść 25 maj 2018 rok — 75893
    dochodzi godz ósma liczba wejść zbliża się do 26 tyś.

    To oznacza, ż jest wielkie zapotrzebowanie na odkrywczą wiedzę
    dr Jana Kwaśniewskiego.

    Dlaczego ONI tam, razem z panią nie świętują tego rekordu.
    O czym to świadczy?

    Zapytowywam uprzejmie?

    http://www.forum.dr-kwasniewski.pl

  576. Agatka pisze:

    Waclaw,

    mialam skopiowany tez moj wpis do Ciebie, co czekal na moderacje i sie nie ukazal, wiec go wrzucilam jeszcze raz, ale znowu czeka na moderacje:

    Agatka pisze:
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    Maj 27, 2015 o 00:03

  577. Wacław pisze:

    Agatko !
    Podziel ten tekst na dwie, a nawet trzy części.
    Prawdopodobnie użyłaś słowa, które jest nielubiane przez elektronikę
    bloga pani Teresy Stachurskiej.
    pozdrawiam

  578. Wacław pisze:

    Taki tekst wybazgrałem, dla en passant,
    Na nic więcej mnie nie stać.
    Dedykuję to ti prezydentowi-elektowi, Andrzejowi Dudzie,
    na dobry początek

    ===================================================

    Gdybym był czarodziejem, to bym doprowadził do spotkania
    Andrzeja Dudy z dr Janem Kwaśniewskim, chciałbym, nie wiem tylko,
    czy Duda by chciała.

    Dlaczego?
    Dr Jan Kwaśniewski ma wiedzę, nie tylko o żywieniu człowieka.
    Mógłby doradzić Dudzie, co trzeba zrobić, jaką politykę żywieniową
    narodu wprowadzić, przez władze państwa polskiego, żeby stał się cud:
    ludzie przestaliby chorować, nagle odzyskaliby zdolność do rozmnażania,
    dzietność wzrosłaby do poziomu 2,2, z edukacją nie byłoby problemów…

    Jak za pociągnięciem czarodziejskiej różdżki , wiele patologii w naszym
    życiu politycznym, gospodarczym, społecznym, znikłoby zupełnie niezauważalnie – podobnie jak moje hemoroidy po przejściu dietę
    optymalną.

    Nasz prezydent-elekt jest człowiekiem światłym, nadzwyczajnym
    wyjątkiem w naszej sferze politycznej. Jestem pewien,że zechce
    skorzystać z mojej sugestii. Tylko jak Go o tym poinformować?
    Liczę na Internet, dobrych ludzi…

    Dr Jan Kwaśniewski ma receptę na kryzys gospodarczy. Jest niezwykle
    prosta, ma tylko dwa punkty.
    Najpierw, twierdzi dr Kwaśniewski – trzeba zaprzestać inwestowania
    w infrastrukturę, typu autostrady, kąpieliska, wodotryski…
    trzeba inwestować w rzeczy produkcyjne, pobudzające popyt
    konsumpcyjny….. zmniejszający bezrobocie….
    Czyli , odwrotnie do tego, co się w Polsce robi, ubogacając tylko
    przepastne kieszenie finansjery.

    Drugi punkt, programu ozdrowieńczego dla polskiej, naszej gospodarki,
    jest jeszcze prostszy. Dr Jan mówi, że trzeba zlikwidować w naszym
    pięknym kraju pracę bezużyteczną i jej wynagradzanie. Mamy takiej pracy
    bardzo dużo. Są to wszystkie niezasłużone przywileje, wszelkiego rodzaju
    twory utworzone dla ogałacania budżetu państwa, budżetów
    samorządowych….
    Od góry trzeba zacząć, od zmniejszenia biurokracji: prezydenckiej,
    sejmowej, senackiej, rządowej…
    Do szewskiej pasji doprowadza mnie instytucja pod nazwą RPP przy
    prezesie Belce, zupełnie nie przydatna. Przydatna tylko dla podreperowania portfela emeryckiego demobilu ekonomicznego, politycznego….

    Jest tej zarazy, powiedziałbym syfu, bardzo dużo. To są dwucyfrowe miliardy
    w skali rocznej.
    Wystarczy pieniędzy z likwidacji pracy bezużytecznej na realizację obietnicy,
    dotyczącej obniżenia wieku emerytalnego, i jeszcze dużo zostanie na realizację pozostałych obietnic wyborczych prezydenta Andrzeja Dudy.

    Taki eksperyment, jest znany, wg recept dr Jana Kwaśniewskiego, przypadkowo, stało się to w Chinach, 25 lat temu.
    Chiny z kraju żywionego ryżem, stały się potęgą, praktycznie we wszystkich dziedzinach, po przejściu na żywienie, głównie wieprzowiną. W ciągu niecałych 25 lat naród chiński od głodu – stał się najlepiej odżywianym narodem na świecie. Mówią mi to, o tym, ludzie, którzy odwiedzają Chiny – turystycznie, biznesowo ….

    Teza, że Polska może się stać drugimi Chinami, podobnie jak drugą Japonią,
    jest możliwa do ustanowienia, realizacji. Pod warunkiem, że znajdzie się grupa ludzie, chcących tego przewrotu.
    Bo sam jeden, nowy prezydent, do realizacji tego przedsięwzięcia –
    nie wystarczy – a może. W Chinach od jednego człowieka to się zaczęło,
    nazywał się Theg-ksiao-ping, czy jakoś tak.

    PS na deser, w ramach części artystycznej , przesyłam ten kawałek muzyczny

    https://www.youtube.com/watch?v=WirgTjPPKH8

    ===================================================================

  579. OPTY pisze:

    @ Wacław i Wacław1 na En passant

    Takie były ,są i niestety będą skutki Twojego nagabywania bezrozumnych ludzi na DO jak w poniższym wpisie , który wklejam ku pamięci.
    Odwrotne od zamierzonych.

    tejot
    25 maja o godz. 11:34
    Wacław1
    25 maja o godz. 11:27
    Mój komentarz
    Wacławie, zarówno Kwaśniewskiego teorie, jak i Twoje w imieniu Kwaśniewskiego agitacje, to gadanina nakręcająca naiwnych. Sekciarstwo, to kondycja życiowa, ale od tego można się uwolnić, gdy tylko się chce. Niestety procent wyleczeń jest niewielki. Próbuj zaleczyć.
    Pzdr, TJ

    ————————————

    Widzisz , jesteś teoretykiem, sekciarzem i naiwniakiem z marną konduity życiową i masz spróbować zaleczyć- tylko tu nie bardzo wiadomo co, hahaha
    Obudź się , oni zupełnie nie potrzebują tam Twojego sekciarskiego „nahalniactwa”.
    Przeczytałem dość z tamtej stronki żeby zobaczyć jak marne daje efekty takie „bazgranie” jak Twoje. Dla nich to Ty jesteś chory bo sekciarstwo to rodzaj choroby umysłowej. hahaha
    „Nie musisz już być gałganem” nie bazgrz tam już nic więcej o DO.

    Poziom umysłowości usprawnionej żywieniem optymalnym diametralnie odbiega od dotychczasowego zdegenerowanego i obfitującego we wszelkie patologie myślenia i wynikających praktycznych konsekwencji, których doświadczamy na co dzień.
    Niestety, ale tak na razie być musi. Nie będzie żadnych działań odgórnych (takie mogły być już spełnione w latach 70 tych w ustroju nakazowym, ale nie były z wiadomych względów).Jeśli coś ma się zmienić to będą to działania oddolne i niestety bardzo powolne, które jak na razie nie dają szansy na pomyślność.
    Jak na razie pędzimy w drugą część przepowiedni W.Sedlaka , nie będzie renesansu .Już tylko jakaś nadprzyrodzona siła może nas uratować, jak wierzą niektórzy.

    „Czasami ludzie potkną się o prawdę ,ale prostują się i idą dalej ,jakby się nic nie stało.” Churchill

  580. prezio pisze:

    To musi przyjść ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Inaczej się nie da.

  581. Wacław pisze:

    OPTY
    Przykro mi, ale ta zabawa, bardzo mi się podoba.
    Wpadłem w uzależnienie, mam dużo czasu.
    Sami dyskutanci dostarczają mi „musika” do zabrania głosu,
    w duchu dr Jana Kwaśniewskiego.

    Tejot jest roślinożercą. On dużo wie o Kwaśniewskim.
    Należy do tej grupy ludzi, bardzo licznej, która w sposób świadomy
    nigdy nie zmieni przyzwyczajeń żywieniowych.

    Jest jeszcze jeden powód: pisanie lepiej robi na klepki,
    w porównaniu z czytaniem.
    Na pisanie stać niewielu. Bardzo niewielu.

    Na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl — to widać. Ta grupa udająca forum,
    grupę dyskusyjną, cofa się w rozwoju. Marnieje w oczach.

    Nasze istnienie ,człowiecze, dla drugiego, ma sens, tylko.
    Wiem, że takie myślenie jest niebezpieczne. Wielu z tego powodu
    marnie skończyło.
    Niech to zabrzmi patetycznie: podam przykład Chrystusa,

  582. Wacław pisze:

    OPTY
    Co tu dużo szukać?
    Za chwilę, może mnie skrócić o głowę, Pani Teresa, Gospodyni,
    za moją „patetyczność” w pisaniu.

  583. Wacław pisze:

    OPTY
    Jak tu nie pisać, jak tu sam red. Daniel Passent, od samego rana,
    napuszcza mnie na pisanie. Jak można z takiej okazji nie skorzystać.
    To by było czyste frajerstwo:
    ==========================================================================

    Zaskoczył mnie red. Daniel Passent tą oceną, naszej politycznej
    rzeczywistości. Dlaczego tak późno? O tym, że jest źle, wiadomo było już dawno, co najmniej cztery lata temu.
    Dlaczego, aż cztery lata musieliśmy czekać, na trzeźwy osąd.
    O tym , że PO z Donaldem Tuskiem oszukuje.
    Bardzo dawno było widać, że PO jest partią jednoosobową – w osobie Donalda Tuska. Całe otoczenie “partyjne” było łowcami ochłapów.
    Za Leszka Millera było tak samo.
    Za Jerzego Buzka, to dopiero była błazenada, pod płaszczykiem styropianu,
    z czterema durnymi reformami.

    Ze wstępniaka Passenta wychodzi, że wszystkich , całą klasę polityczną,
    dziennikarską, naukową – a wyjątkiem partii PIS i je wyznawców, prezydenta Dudy – należy skierować na kurację odwykową, dietą dr Jana Kwaśniewskiego, tego z Ciechocinka, która to dieta, przywraca ludziom zdolność do myślenia, zdrowie fizyczne i psychiczne, wiedzę jak się robi demografię, edukację narodową, mądrą politykę, filozofię z jajami, medycynę leczącą ludzi przyczynowo a nie “durnowato” leczeniem objawów, uczy ludzi kultury, przywraca ludziom zdrowe obyczaje, ekonomistów nawróci na myślenie, że nie płacą minimalną, kwotą wolną od podatków robi się gospodarkę, tylko społeczną wydajnością pracy….
    I co najważniejsze, dieta Jana Kwaśniewskiego wymusza na ludziach posiadanie zdolności do czytania, ze zrozumieniem, wszystkiego, co zawiera mądre treści, ludziom optymalnie żywionym – samoczynnie wraca do zdolność do krytyki, do krytycznego oglądu rzeczywistości, wtedy , kiedy ta krytyka jest potrzebna, wtedy, jak pojawia się zło.

    “Pewność siebie, arogancja, zmęczenie – wszystko to świadczy o jej dekadencji. Włos się jeży na głowie, kiedy myśli się o nieudolności i słabości wyczerpanego obozu władzy. ”
    Panie Redaktorze! To nie tylko Platformy dotyczy. Dziennikarze,także powinni się uderzyć…nie chcę wymieniać tej części ciała.To jest warstwa społeczna, która z natury rzeczy powinna być pozbawiona ślepoty umysłowej, bezmyślności w mówieniu i pisaniu.
    Przyczyną tego dramatu jest bezmyślność.

    Z nadejściem prezydenta Andrzeja Dudy, powoli, wszyscy się budzą,
    najpierw zamilkli, niektórym już przywraca, to COŚ, zdolność do myślenia.
    Zadają sobie pytania?
    Kto to jest ten nowy prezydent?
    Kim jest ten nowy prezydent?
    Prezydent elekt przypomina mi dzisiaj sekundanta na bokserskim ringu.
    Wylicza znokautowanego, czyli PO, a z boku przygląda się , ten, który zadał nokautujący cios – Pis i Kukiz ze swoimi ludźmi.
    Publiczność, sędziowie,- – milczy, obserwuje,czeka…

    Wiedza naukowa, nie tylko o żywieniu, jak dochodzi do nieszczęść w stosunkach międzyludzkich, znajduje się w słowie pisanym, mówionym,
    dr Jana Kwaśniewskiego.
    Tego nawet filozofia akademicka nie wie. A istnieje na świecie 2500 lat,
    ta pisana, od Platona się zaczyna. Jak doprowadzić ludzką czynność umysłu
    – z patologicznej do zdrowej?
    Zanim zaczniecie sobie ze mnie, drwić, robić “pośmichujki”.
    Bo, nie będzie mnie tutaj, jakiś idiota, uświadamiał, że karkówką robi się
    ludziom”lepszy rozum”.
    Polecam http://www.dr-kwasniewski.pl
    =====================================================================

  584. OPTY pisze:

    @Wacław
    Ale skutek będzie zawsze taki sam jak napisałem Ci wcześniej.Tam jesteś sekciarzem z zamulonym tłuszczem rozumkiem o spasionej osobowości.
    Mam wrażenie ,że Twoja euforyczna energia , nachalność i swego rodzaj buty utwierdza Cię w przekonaniu o swojej nieomylności jako nosiciela dobrej żywieniowej nowiny pozwalającej na rozwiązanie wszystkich problemów trapiących ten świat. Tak jest ,ale oni tego nie zrozumieją przy ich stanach umysłów nigdy.
    Mam wrażenie ,że chyba niedługo jesteś na dobrodziejstwach żywienia optymalnego.Jak długo?

  585. Wacław pisze:

    OPTY
    Moje doświadczenia z Kwaśniewskim ma bogatą historię.
    Żona kupiła „Dietę optymalną” , gdzieś w połowie lat 90.
    Leżała sobie na półce, nie zaglądałem do niej.
    Na początku XXI wieku żona zachorowała. W poczuciu bezradności,
    po każdej wizycie u lekarza POZ był coraz gorzej – książka sama,
    weszła w moje objęcia. Przeczytałem ją w 3 godziny.
    Zameldowałem żonie – jaka jest przyczyna jej choroby. Co „zaskutkowało”
    tym, że książka znalazła się w pojemniku na śmieci, podarta na strzępy.
    Do dzisiaj żona nie podziela mojej odmienności, sekciarstwa… reszty
    epitetów nie będę wymieniał.
    Ale, od tego czasu, żona jest zdrowa, w zasadzie, poza dolegliwościami,
    o których nie warto wspominać.

    Potem było moje studiowanie, nie tylko o diecie, o anatomii, fizjologii,
    neurologii, internie,… czytanie wszystkiego, co można było wtedy znaleźć
    w internecie.
    Książka „Jak nie chorować” jest w niezwykle opłakanym stanie, kartki ledwie
    się trzymają kupy.
    Musiałem się nauczyć gotować, przyrządzać potrawy. To było żałosne, jak
    sobie przypominam. Konfliktowe. Jak jasna cholera.
    Na szczęście, małżonka to przetrzymała, ale nie do końca. Ciągle słyszę
    pytanie – jak to jest możliwe, żeby w jednym domu były dwie kuchnie?.
    Żona nie cierpi zapachu smażonej słoniny, i wielu innych rzeczy związanych
    z moim opętaniem żywieniowym.
    Jestem wyrzutkiem społecznym. Nawet dla własnych wnuków. Czasami słyszę
    – dziadek,dzisiaj nic o żywieniu nie będziemy mówili.
    Pocieszam się tym, że jak są plusy, to muszą być jednocześnie minusy.

    Zasadność , słuszność odkrywczej wiedzy dr Jana Kwaśniewskiego
    – widzę na każdym , kroku, przy byle okazji, na twarzy sąsiada i sąsiadki,
    wszędzie.W polityce, kulturze, mediach…..na blogach.

    Takie problemy, mogą być wszędzie, w wielu rodzinach, nie wszyscy mają
    odwagę, do tego się przyznać. Siła nawyku żywieniowego jest wielka.
    Na początku nie mogłem tego oporu zrozumieć. To było dla mnie wielkie
    zaskoczenie, że ludzie wolą umrzeć niż zmienić dietę.

    Optymalności gadaniem, popularyzacją, nie da się wprowadzić.
    To jest niemożliwe. Może dotyczyć niewielkiej części populacji,
    nie więcej jak 1 procent.

    To nie znaczy, żeby o tym nie mówić, ukrywać alternatywę, jaką jest
    zmiana żywieniu.

  586. Panie Wacławie,

    dzięki za ciekawą wypowiedź. Czy Pani Żona mimo porwania książki dr Jana Kwaśniewskiego jednak swoje menu skorygowała? Pisze Pan że się wyleczyła.

  587. OPTY pisze:

    @ Wacław

    „Ale, od tego czasu, żona jest zdrowa, w zasadzie, poza dolegliwościami,
    o których nie warto wspominać.”
    W zasadzie to nie wiadomo bo „dolegliwości o których nie warto wspominać ” mogą być wyjaśniające wszystko.

    „Książka „Jak nie chorować” jest w niezwykle opłakanym stanie, kartki ledwie
    się trzymają kupy.”
    Przezornie zakupiłem dwie hehehe bo pierwsza faktycznie jest w stanie podobnym do twojego.

    „Jestem wyrzutkiem społecznym. Nawet dla własnych wnuków. Czasami słyszę
    – dziadek,dzisiaj nic o żywieniu nie będziemy mówili.”
    Nie wyrzutkiem tylko neofitą nadrabiającym „zaległości” – hahaha

    ” To było dla mnie wielkie
    zaskoczenie, że ludzie wolą umrzeć niż zmienić dietę.”
    Bo to zmienia myślenie , to zmienia w konsekwencji wszystko i tego się boją, bo dobrze im tak z tym – twierdzą ,że zawsze na coś umrzeć trzeba.

    „Optymalności gadaniem, popularyzacją, nie da się wprowadzić”
    Tylko praktyką, tylko w działaniu każdego z osobna. Baaaardzo długi proces.
    Proszę zauważyć ,że wszystkie dotychczasowe bajania o demokracji ,pluralizmie, wolności, równości, braterstwie, emancypacji, feminizmie,tolerancji itp. nabierają zupełnie innego znaczenia a zasadniczo zlewają się w jedno zapomniane/zniekształcane choć źle rozumiane słowo MĄDROŚĆ. To jest to, czego aktualnie ludziom brakuje najbardziej.
    Ale pogoń z pieniędzmi trwa w najlepsze.
    „Tacy sami , a ściana między nami” ( Lady Pank) – niebawem to rozwinę.

    „Do dzisiaj żona nie podziela mojej odmienności, sekciarstwa… reszty
    epitetów nie będę wymieniał.”
    I tak jest naprawdę zaliczają nas do sekciarstwa żywieniowego – tylko tyle zrozumieli tzn. NIC!

    „Zasadność , słuszność odkrywczej wiedzy dr Jana Kwaśniewskiego
    – widzę na każdym , kroku, przy byle okazji, na twarzy sąsiada i sąsiadki,
    wszędzie.W polityce, kulturze, mediach…..na blogach.”
    A to raczej nic nowego jak dla mnie. Też miałem i mam takie wrażenia tylko teraz już tak impulsywnie i emocjonalnie jak przed 17tu 16tu 15tu laty nie reaguję.

    Pozdro

  588. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Nasze życie przypomina jazdę samochodem. Wystarczy sekunda nieuwagi,
    i jesteśmy w rowie, na słupie, w grobie..

    To samo jest z naszym żywieniem, nawet optymalnym.
    Wystarczy niewielkie zapomnienie, zboczenie z drogi i może być tragedia.
    Natura stworzyła dla nas ludzi, dla wszystkiego, co żyje – wąską ścieżkę.
    Swoich praw.

  589. Wacław pisze:

    ELEKT się modli. Na procesję z rodziną poszedł. W Krakowie.
    Czy ma to jakieś znaczenie?

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/andrzej-duda-modle-sie-o-madrosc-do-ducha-swietego/jnkbr6

    No i co z tego,że wymodli sobie mądrość, dla siebie? To nie będzie mądrość, która nam może zrobić dobrze. Co nam przyjdzie z jego mądrych decyzji, jeżeli, my, elektorat, tych decyzji nie zrozumiemy, nie zaakceptujemy,
    nie będziemy w stanie zrozumieć?.
    Nic z tego nie będzie. Będzie klapa. Zero.

    Elekt, jeżeli myśli tylko o swojej mądrości, a nasza jest mu obojętna
    – to jest , już blisko klęski. Swojej i przy okazji naszej.

    Elekt powinien modlić się, o mądrość dla elektoratu, a dopiero potem dla siebie. Tego w sposób zamierzony, nikomu nie udało się zrobić.
    Był podobno taki jeden, nazywał się Mojżesz, który uzdrowił Izraelitów,
    doprowadzonych do stanu niewolnictwa w starożytnym Egipcie.
    Czterdzieści lat potrzebował Mojżesz na to uzdrawianie.
    To niewolnicze otępienie,Izraelitów, miało się stać z powodu roślinnego żywienia.
    Biblijny epizod Mojżesza, nie ma potwierdzenia historycznego. Jest mitem.
    Wskazaniem dla przyszłych pokoleń, co trzeba robić, jak jakiś przypadkowy naród zgłupieje.

    Co trzeba zrobić, żeby mądrość ELEKTA, dobrze nam się przysłużyła?

    Na to pytanie daje odpowiedź Jan Kwaśniewski, lekarz z Ciechocinka,filozof
    od żywienia. Poszperał w mądrych książkach, Kołlątaja i Staszica, i doszedł
    do wniosku, że w wyobrażeniach jest problem, w tym, że każdy z nas inaczej widzi daną rzecz. To jest gorsze, niż oddzielność we własności – tak napisał.
    w książce “Ród ludzki” – Stanisław Staszic.
    Kołłątaj i Staszic, żyli w czasach, w których jeszcze nie widziano o tym, że mózg trzeba karmić.
    Tę konieczność żywienia mózgu, w celach budulcowych i energetycznych,
    odkrył nasz rodak Jan Kwaśniewski. W sposób przez niego opracowany.

    Posłużę się cytatem, z Kwaśniewskiego:
    ————————–
    “Dopiero jednakowe warunki zaopatrzenia…mózgów ludzi mogą spowodować, że zniknie oddzielność w wyobrażeniu zewnętrznego jestwa.”
    ——————————————————————————————

    Doprowadzenie do takiego optymalnego stanu, w żywieniu dużych społeczności nie jest łatwe. Zdarza się, ale w sposób przypadkowy:
    Szwajcaria, Islandia, Szwecja, Anglia, Chiny, St.Zjedn.do wojny secesyjnej,
    Nowa Zelandia …….

    Jednakowe “wyobrażenie rzeczy ” ludzie uzyskują, po każdej wojnie, która zwykle tworzy głód, jednakową dietę dla wszystkich.Wtedy ludzie odzyskują
    zdrową czynność umysłu, z patologicznej przedwojennej – mądrość również.
    Tak się stało z Polakami po II wojnie: nauczyliśmy się czytać, staliśmy się
    narodem, uprzemysłowiliśmy kraj,… w krótkim czasie odbudowaliśmy stolicę
    — to są plusy … o minusach nie warto wspominać. Od epoki Gierka nastąpił odwrót, głupiejemy na potęgę, co widać za oknem, w mediach w internecie….
    Czy potrzeba to dowodzić?
    Za dużo diet mamy do dyspozycji. Co jedna to głupsza.

    Byłem na procesji z okazji Bożego Ciała.
    Skutki wielości diet są widoczne. Kondycja naszej społeczności, nie jest najlepsza. Widać małą skuteczność medycyny akademickiej.
    Po raz pierwszy z ust kapłana usłyszałem,że należy się modlić, nie o chleb, tylko o środki do życia.

  590. Wacław pisze:

    4 czerwca o godz. 18:12

    Pod tak długim tekstem, konieczna jest część artystyczna,
    polecam:

  591. OPTY pisze:

    Wiele razy modliłem się do Ducha Świętego o mądrość, o to, by pomógł mi podejmować mądre decyzje – mówił Duda.

    No cóż, jak z tego wynika do tej pory tej mądrości nie wymodlił. Bo jej wymodlić się nie da. Nikomu to się jeszcze nie udało i nikomu nie uda póty nie zrozumie na czym polega poznanie samego siebie ,tej delfickiej maksymy. Ale to tego trzeba mieć sprawny, biologicznie zdrowy mózg. Modły to jest tylko takie przeciw skuteczne udawanie pojmowania czegokolwiek.Nie świadczy to dobrze o przyszłym prezydencie.
    Posłużę się Wolterem – ” Nie rozumiem doprawdy, jak mogło przyjść Chrystusowi do głowy, dać się za takie jak wy kanalie, ukrzyżować.”
    Ja też nie.

  592. Monika pisze:

    Dobry wieczór. Czy ktoś z Państwa zna może sposób na skontaktowanie się z dr Janem Kwaśniewskim?
    Może z jego synem? Wiem, że mieszkją chyba w Toruniu, ale nie znam żadnych szczegółów.
    To dla mnie bardzo ważne.
    Może ktoś z Was naprowadzi mnie na jakiś trop, np: co niedzielę dr Kwaśniewski chodzi do kościoła przy ulicy takiej i takiej, siada w czwartej ławce, a po mszy, w parku na ławeczce przez 15 minut karmi wiewiórki.
    Oczywiście żartuję, chociaż może nie do końca…
    Jeśli ktoś może mnie poratować jakimiś informacjami, proszę o kontakt na maila domy.domy@onet.eu
    Monika

  593. Renia pisze:

    Państwo Kwaśniewscy cenią sobie prywatność i swoich danych nie upubliczniają.
    A państwo Suchowieccy z Arkadii w Ciechocinku nie mogliby pomóc?
    Do Tomasza Kwaśniewskiego można napisać e-maila, którego adres podaje na
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php

    toan@q4.pl

  594. Wacław pisze:

    W dowód uznania, otrzymałem od Mojej Agatki, taki oto
    panegiryk.
    Tu jest, jego miejsce, na chwałę, naszego odkrywcy Jana Kwaśniewskiego:

    ———————————————————————————–

    Moral taki z tej bajeczki,
    ze juz dosyc w glowach sieczki, lepiej zaczac z innej beczki:
    zamiast sie degenerowac, na gendery licytowac,
    trzeba OPTYMALNIE prawic, by moc sie do konca zbawic,
    w zarcie pilnie inwestowac, wieprzka kurke zmolestowac,
    niechaj beda dania tluste, niech zoladek ma rozpuste!
    Bo weselej brzuch chodowac niz blizniego postponowac!

    Zostaw wiec swe zycie bieskie, zawroc we sfery niebieskie!
    Miast sie dawac pasozytom, zwroc swe oczy ku kosmitom
    a tam juz niebianskie stwory dadza ci lekcje pokory…
    Zrec nie masz zadnego jablka, bo to grzech pra-pra-pra-pradziadka
    Adam z Ewa jablko zjedli, przez to z raju ich wywiedli!

    Wiec sie nie dziw, mocium panie, co dostaniesz na sniadanie,
    ani ty, moj drogi dziadku, co zastaniesz przy obiadku.
    Jesli pragniesz boskiej strawy, otworz dziobka bez obawy!
    Byle manna ci nie wpadnie, tylko tluszczyk skapnie ladnie,
    a do tego miesa kawal, nie boj sie, nie bedzie zawal!

    Nie pozadaj weglowodanow, bo masz wtedy przechlapane!
    Cholesterol – sciema zgrzebna, w zdrowym ciele on potrzebny!
    I sloninka, i golonka, smalcu garnek z parasionka,
    masla funt, ziemniakow kopa, oraz jaja – wprost od chlopa!

    Wiec otwieraj paszcze ladnie, niech ci tych przysmakow wpadnie!
    I tak dlugo dlugo trzymaj, bo inszej zabawy nima!
    A bedziesz mial tylu gosci, ze ci Passent pozazdrosci!
    Chcesz swietowac stale fete, stosuj OPTYMALNA DIETE!
    A jak sie nie zdopingujesz, i jej rad nie zastosujesz,
    To cie czeka zycie pieskie – mowi ci pan Jan Kwasniewski!

    —————————————————————————

  595. Wacław pisze:

    24 lipca o godz. 9:16

    http://lekarski.blog.polityka.pl/2015/07/23/szkolka-przetrwania-migotanie-przedsionkow-pacjent-moze-wiele/

    Warto przeczytać ten wstępniak dr Stefana Karczmarewicza, traktujący o nierównej pracy serca; zdarza się bardzo często, że nie wiemy, o tej przypadłości, warto to sprawdzać.
    Dowiedzą się Państwo czytelnicy, że wystarczy obniżyć wagę ciała o 10%,
    a migotanie mija jak ręką odjął. A co robić z ludźmi, u których dietą nie można obniżyć wagi,albo z takimi, co są chudzi ze swojej natury, a mają nierówną pracę serca.
    O tym, niestety, dr Stefan Karczmarewicz nie pisze. Wiem z doświadczenia;
    z literatury, obserwacji ludzi, którzy korzystają z usług medycyny akademickiej w leczeniu omawianej przypadłości, że metody farmakologiczne i mechaniczne, nazywane ablacją, są nieskuteczne.

    Jako mechanik z wykształcenia, serce, traktuję, jako urządzenie mechaniczne,podobne do pompy ssąco tłoczącej, a nawet silnika samochodowego.
    Nie potrzeba być wielkim znawcą tych urządzeń, żeby wiedzieć, że “kichanie”, nierówna praca silnika naszego samochodu, zależy głównie od
    jakości paliwa, od sprawności elektroniki naszego samochodu, szczelności między powierzchnią cylindra i tłoka, od czystości świecy zapłonowej…..
    Z sercem jest podobnie; najczęściej z niedokarmienia ustroju, serce nam
    odmawia posłuszeństwa; serce nam “flaczeje” staje się mało sprężyste, zmniejsza się jakość połączeń neurologicznych, między sercem a mózgiem.

    Po wiedzę szczegółową odsyłam do dr Jana Kwaśniewskiego, to nie jest łatwe do prostego, krótkiego wytłumaczenia: rzecz jest złożona.
    Jedno jest pewne, praktycznie zawsze, po przejściu przez człowieka z diety przypadkowej na dietę optymalną, migotanie przedsionków mija, prawie natychmiast, to zależy od stanu fizycznego serca.

    Dr Stefan Karczmarewicz nie napisał, co trzeba zrobić, jaką dietę należy zastosować, żeby zmniejszyć wagę ciała o 10 %, rzecz nie jest prosta, bo nie wystarczy zmniejszyć ilość pożywienia, jego kaloryczności… tak, żeby spadek wagi był trwały, jednocześnie usprawniał funkcjonowanie pozostałych naszych członków. Tylko wiedza upowszechniona przez dr Jana K. może to wyjaśnić.

    Niestety. Cholera jasna! Medycyna akademicka nie chce tego wiedzieć.
    Prawdopodobnie, gdybym był medykiem, siałbym “mowę-trawę” swoim klientom.

  596. Panie Wacławie,

    polecałam tam o leczeniu serca – http://www.stachurska.eu/?p=1970 , oraz o bezprzedmiotowym w zasadzie oczekiwaniu od medyków wyleczeń chorób – http://www.stachurska.eu/?p=2190 . Nie przydały się już w przedbiegach, skoro Pan doktor Karczmarewicz ich nie zakwalifikował do publikacji. Nie ma to jak pod dywanem 😆

  597. Agatka pisze:

    Waclaw!

    Ciesze sie, ze Cie tu widze wraz z moim wierszykiem:))) a jakbym wiedziala, ze do Kuchni Stachurskiej go wstawisz, to bym dodala jeszcze wiecej tluszczu!
    Piosenka o Agatce jest super, serdecznie dziekuje!
    Waclawie, no fajnie, ja juz moglabym zaczac ta diete, ale na razie, dopoki jeszcze nie mam materialow, zeby skomponowac jadlospis na jakis dluzszy czas, to chcialabym miec kilka przepisow (moga byc proste), gdzie proporcje miedzy bialkiem, tluszczem i weglowodanami sa prawidlowe. Wtedy bym wiedziala, ze kazdy posilek jest juz zbilansowany i nie musialabym sie zastanawiac, czego bylo za malo a czego za duzo i co tu dobilansowac w innym posilku, zeby sie zgadzalo, patrzac z perspektywy calego dnia. I moglabym w miedzyczasie szukac spokojnie materialow. Moze byc napisal pare takich zbilansowanych przepisow? (tylko bez takich typowo polskich produktow typu ser twarogowy, bo ja na obczyznie i tego tu nie ma)
    A tu pyszny kawalek dla Ciebie: Przasniczka – wykonanie Marek i Wacek!

  598. Agatka pisze:

    PS. Oj widze, ze sie wkleila chyba cala lista z Markiem i Wackiem, leci jeden kawalek za drugim i wszystkie sliczne :)))))))))))))))))

  599. Wacław pisze:

    Agatko!
    Słucham sobie „Marka I Wacka ” i piszę, Ten duet jest naszym skarbem narodowym.
    Dla młodych ludzi, jest zamierzchłym epizodem. Nie dla mnie, to była moja młodość.
    W tym dniu, jak Wacek zginął w wypadku drogowym, byłem na wczasach w NRD, o śmierci
    Wacka Kisielewskiego, poinformowała nas, z wielkim żalem, kierowniczka domu wczasowego,
    Niemka. Duet, wtedy, był bardzo popularny na Zachodzie Europy.

    Agatko! Zanim zaczniemy rozmawiać o komponowaniu posiłków optymalnych. To nie jest takie proste: nie wiem w jakim kraju mieszkasz, bo na pewno, nie w Polsce, po braku polskich znaków,
    w Twoich tekstach, tak sądzę. Nic , Ci nie mogę poradzić,bo jest to zbyt złożona materia.
    zależna od tak wielu czynników, że jest niemożliwością, żeby wchodzić w szczegóły.
    Na przykład, nie wiem, czy w Twoim środowisku, w którym obecnie mieszkasz, można kupić
    świeżą słoninę, wątróbkę wieprzową, drobiową,rąbankę wieprzową, mięso na rosół, a jak to wygląda z produktami mlecznymi:
    serem , śmietaną i masłem. Czy jest u Ciebie mleko nie pasteryzowane do zdobycia?
    W moim mieście, takie mleko kupuję z pod stołu,prosto od krowy, w ukryciu, żeby się
    sanepid nie dowiedział.
    Z tego mleka, bakterie mlekowe produkują mi mleko kwaśne, na zachodzie mówią o takim
    mleku: „mleko zepsute”. Moje wnuki, takiego mleka, nie chcą nawet spróbować..
    Na stronie http://www.forum.dr-kwasniewski.pl są dwie zakładki: „kuchnia optymalna” i „książka kucharska” znajdziesz tam tysiące przepisów. Od tego zacznij. Na stronie pani Teresy
    Stachurskiej również jest wiele materiału.

    A duet MAREK I WACEK gra dalej!
    Teraz leci coś z Beethovena
    Dziękuję za wspaniałą muzykę, i
    serdecznie pozdrawiam
    Wacław

  600. Agatka pisze:

    Waclaw!

    Znalazlam cos fajnego w necie http://www.nieznanaukraina.pl/2203/slonina-ukrainska-salo/ : „CZYM JEST SŁONINA DLA UKRAINY?
    SAŁO (Słonina) – dla każdego Ukraińca – … jest to element życia … symbol narodowy, tak jak kalina, słoneczniki, stepy … Czasem powiadają, że kiedy „Prawdziwy Ukrainiec w dzieciństwie zaczyna mówić – pierwszym jego słowem jest „ŚWINIA” nie „Mama” :) Jest to oczywiście żart, ale mówi o tym jak naród ukraiński jest związany ze słoniną. Bez tego cudownego produktu i produktów „sałopochodnych” nie można przygotować prawdziwego ukraińskiego dania – to nie będzie miało DUSZY) !! Oczywiście SAŁO w czystej formie – też jest GOTOWYM DANIEM ! Jest to idealna przystawka, aperitif, zakąska … można by powiedzieć „PALIWO JĄDROWE DLA LUDZI… sycące i smaczne, może być delikatne, a jednocześnie ostre, pikantne, słone … może być przyrządzone na różne sposoby: solone, gotowane, wędzone, smażone, suszone, przyprawione ziołami, pieprzem lub papryką … Sało, smalec, skwarki – to jest KLUCZ do ukraińskich tradycyjnych potraw ! Bogate w tłuszcz, jak „artyleria” daje ukraińskiej kuchni MOC i POSMAK ! To co można kupić w Polsce w supermarketach i różnych sklepach sieciowych – to nie jest SAŁO – to jest parodia … znieważanie prawdziwego SAŁA ! Jedźcie na Ukrainę, idźcie na bazar, do jatek mięsnych na wieś i tam kupcie prawdziwe SAŁO, naturalną słoninę, ze świni, która nie jadła jakiejś karmy dla „świnio-krów” – bo świnie na wsi jedzą: buraczki, ziemniaczki, paszę z ziarna, łupinki, jabłka, śliwy … a czasem nawet chleb i mleko z krowy! Razem z naturalnym środowiskiem, przyrodą, opieką gospodarza, po jakimś czasie, na świat przychodzi SAŁO UKRAIŃSKIE !!!!
    Ciekawostką jest organizowany corocznie na Zachodniej Ukrainie: Galicji, Wołyniu, Karpatach, Bukowinie oraz Zakarpaciu Ukraińskim, unikalny „FESTIWAL MIĘSA, SŁONINY I BARSZCZU”

  601. Agatka pisze:

    Oda do sloniny – talizmana Ukrainy:

  602. Wacław pisze:

    Agatko!

    Słonina na Ukrainie, w Rosji jest w cenie szynki.
    W Polsce też można taką kupić. Mnie się to zdarzyło, niedaleko Warszawy,
    na drodze do Gdańska, przed Nowym Dworem w miejscowości Kazuń Nowy,
    Zostałem obdarowany porcjami słoniny i boczku, w wersji podobnej z filmiku.

    W miejscowości, której mieszkam, kupienie słoniny, czy boczku graniczy
    z cudem, można kupić, ale coś takiego, co przypomina skórę świniaka.
    Wynika to z zapotrzebowania konsumenta; chce tylko chudego boczku
    i szynki, baleronu. Taką mamy modę.

  603. OPTY pisze:

    2. Charakterystyka mądrości (filozofii) jako wiedzy teoretycznej
    o pierwszych przyczynach i zasadach
    Skoro poszukujemy tej wiedzy, należałoby zbadać, o jakiego to rodzaju
    przyczynach i zasadach wiedza jest mądrością. Jeżeli ktoś przyjmie nasze o
    mędrcu, to niebawem stanie się to jaśniejsze. Sądzimy więc, że, po pierwsze
    _______________
    9 Sofi/a występuje w pewnych rozdziałach Metafizyki w różnych znaczeniach; w zależności od
    kontekstu może znaczyć tyle, co nauka, wiedza prawdziwa, mądrość albo pierwsza filozofia.
    10 O egipskich początkach matematyki por. Platon, Fajdros 274 C. Herodot (II 109) przypisuje
    egipskiej geometrii utylitarny charakter, mianowicie stosowana była ona do pomiaru gruntów
    zamulanych przez wylewy Nilu. Pewne geometryczne odkrycia mogły być poczynione w toku
    rozwiązywania niektórych problemów powstałych w związku z usytuowaniem świątyń. ,Jednakże
    egipska geometria nie wyszła nigdy poza praktyczne cele dotyczące pomiarów. Arystoteles wspomina
    również w traktacie O niebie o wpływie obserwacji babilońskich kapłanów na grecką astronomię (292 a
    7).
    11 Etyka nik. 1139 b 14 – 1141 b 8.
    618
    982 a
    Metafizyka – Księga A (1)
    mędrzec [filozof] musi posiadać wiedzę możliwie o wszystkich rzeczach, mimo iż
    nie będzie posiadał wiedzy o każdej poszczególnej rzeczy. Po wtóre, mędrcem jest
    ten, kto może poznać trudne rzeczy, niełatwe do poznania dla człowieka (wrażenia
    zmysłowe są wspólne wszystkim, dlatego są łatwe i nie są znamieniem mądrości).
    Po trzecie, ten jest mądrzejszy we wszystkich dziedzinach wiedzy, kto jest
    skrupulatniejszy [w badaniu] i zdolniejszy do nauczania o przyczynach. Spośród
    nauk zaś ta, która jest bardziej pożądana ze względu na nią samą i przez wzgląd na
    poznanie, jest w większym stopniu mądrością niż ta, która jest pożądana ze względu
    na jej wyniki, a nauka górująca nad innymi (a)rxikwte/ra) jest w większym stopniu
    mądrością niż nauka pomocnicza (th=v u(peretou/shv). Mędrzec bowiem nie może
    podlegać niczyim rozkazom, lecz sam musi rozkazywać, i nie może słuchać innego,
    ale na odwrót, mniej mądry musi go słuchać. Tyle i takie mieliśmy uwagi o
    mądrości i mędrcach [czyli o filozofii i filozofach].
    Z tego wynika, że wiedza dotycząca wszystkich rzeczy musi należeć do tego, kto
    posiada w najwyższym stopniu wiedzę ogólną (wszak on zna w pewien sposób
    wszystkie przypadki składające się na ten ogół), a cechy charakteryzujące tę wiedzę
    ogólną są w ogóle dla człowieka najtrudniejsze do poznania (ponieważ znajdują się
    najdalej od postrzeżeń zmysłowych)12. Najbardziej zaś ścisłe z nauk są te, które w
    najwyższym stopniu dotyczą pierwszych zasad; te bowiem nauki, które zawierają
    mniej zasad, są ściślejsze od tych, które obejmują dodatkowe zasady13, na przykład
    arytmetyka od geometrii. Ale też nauka, która bada przyczyny, jest bardziej
    pouczająca (h( tw=n ai)tiw=n qeorhtikh\ ma=llon)
    4
    , bo tymi, którzy nas pouczają, są ci,
    którzy podają przyczyny każdej rzeczy. A wiedza i poznanie występuje w
    największym stopniu w wiedzy o tym, co jest najbardziej poznawalne (kto bowiem
    poszukuje wiedzy dla niej samej, ten wybierze wiedzę w najwyższym stopniu
    prawdziwą, a jest nią wiedza o tym, co jest najbardziej poznawalne); najbardziej
    poznawalne są pierwsze zasady i przyczyny, bo za ich pomocą i dzięki nim
    wszystko inne się poznaje, ale nie na odwrót. Wiedza zaś, która wie, w jakim celu
    każda rzecz powinna być wykonana, jest wiedzą najwyższą, wyższą niż jakakolwiek
    wiedza pomocnicza; tym celem jest dobro każdej rzeczy, jak dla całej natury to, co
    najlepsze. Z wszystkich więc powyższych rozważań wynika, że poszukiwana nazwa
    stosuje się do tej samej wiedzy: musi to być wiedza poszukująca pierwszych zasad i
    przyczyn, bo dobro i cel są jedną z przyczyn.
    Że nie jest to wiedza wytwórcza, to wynika jasno nawet z nauk pierwszych
    ______________
    l2 Arystoteles opisuje najczęściej poznanie jako przechodzenie od szczegółów, które są bliższe
    wrażeniom zmysłowym, do ogółu, który jest dalej od nich. Szczegółowo omawia różne aspekty poznania
    w Fizyce (l84 a 21 – b 14). Por. również przypis 2 do księgi I Fizyki.
    13 Arystoteles przeciwstawia nauki wychodzące od mniej licznych zasad (e)c e)latto/nwn), a więc
    i prostsze i bardziej abstrakcyjne i wskutek tego ściślejsze, naukom, które opierają się na zasadach bardziej
    złożonych (e=k prosqe/sewv). Na przykład arytmetyka jest wcześniejsza od geometrii, która do zasad
    liczby dodaje zasady rozciągłości.
    14 Chodzi tutaj oczywiście O pierwsze przyczyny (h( tw=n prw/ton ai)tiw=n qewrhtikh\), ponieważ
    wiedza o pierwszych przyczynach zasługuje bardziej na miano sofi/a niż wiedza o przyczynach
    wtórnych.
    619
    982 b
    Metafizyka – Księga A (I)
    filozofów. Dzięki bowiem dziwieniu się ludzie obecni, jak i pierwsi myśliciele
    zaczęli filozofować; dziwiły ich początkowo niezwykłe zjawiska spotykane
    codziennie, później z wolna stawali wobec trudniejszych zagadnień, jak na
    przykład wobec zjawisk związanych z Księżycem, Słońcem i gwiazdami, i wobec
    powstania wszechświata. A kto jest bezradny i dziwi się, poznaje swoją niewiedzę.
    (Dlatego nawet miłośnik mitów jest w pewnym sensie miłośnikiem mądrości; bo
    mit jest pełen dziwów.) Jeżeli więc filozofowali w tym celu, ażeby uniknąć
    niewiedzy, to jasne, że poszukiwali wiedzy dla poznania, a nie dla jakichś korzyści.
    Jest to też potwierdzone przez fakty (to\ sumbebhko/v)
    15; bo wtedy, gdy już
    zatroszczono się o prawie wszystkie potrzeby życiowe, o rzeczy potrzebne do
    wygody życia i przyjemnego spędzania czasu, zaczęto się rozglądać za tego rodzaju
    wiedzą (h( toiau/th fro/nhsiv)
    16. Oczywiście, nie poszukujemy jej dla jakiejś innej
    korzyści, ale tak, jak wolnym człowiekiem nazywamy tego, który żyje dla siebie
    samego, a nie dla kogoś innego, tak też wśród nauk ta jest tylko wolna. Tylko ona
    bowiem istnieje dla siebie samej. Dlatego słusznie można by ją uznać za dziedzinę
    pozaludzką. Na różne bowiem sposoby natura ludzka jest niewolnicą, tak że
    według Simonidesa, „tylko bóg mógłby posiadać ten przywilej”, ale byłoby
    niewłaściwe, ażeby człowiek nie poszukiwał wiedzy, którą może osiągnąć. Jeżeli,
    jak mówią poeci, bogowie są zawistni z natury, to mogłoby się to zdarzyć i w tym
    przypadku i wszyscy wybitni w tej dziedzinie wiedzy mogliby być nieszczęśliwi.
    Lecz ani bóstwo nie może być zawistne – raczej jak mówi przysłowie „już nie raz
    bardowie śpiewali fałszywą pieśń” – ani też żadna inna wiedza nie może być uznana
    za bardziej czcigodną od tej tego rodzaju. Bo wiedza najbardziej boska jest również
    najbardziej czcigodna; i jedynie ta wiedza może być na dwa sposoby najbardziej
    boska. Wiedza bowiem, która byłaby najbardziej odpowiednia dla boga, jest wiedzą
    boską
    17, a także i wszelka wiedza, która by dotyczyła rzeczy boskich; a tylko ta
    wiedza posiada obydwie te cechy; bo (1) tylko bóg może być przyczyną wszystkich
    rzeczy i pierwszą zasadą, i (2) taką wiedzę albo sam bóg może posiadać, albo
    przynajmniej w najwyższym stopniu. Wszystkie inne rodzaje wiedzy mogą być
    pożyteczniejsze od niej, ale żadna nie może być lepsza.
    Oczywiście, zdobycie tej wiedzy musi się w pewnym sensie zakończyć czymś
    przeciwnym do naszego punktu wyjścia. Wszyscy bowiem zaczynają, jak powiedzieliśmy,
    od zdziwienia, że rzeczy są takie, jakie są, tak jak samoporuszające się
    przedmioty [wywołują podziw u tych, którzy nie znają przyczyny], czy też
    przesilenie dnia z nocą, czy niewspółmierność przekątnej kwadratu z bokiem (bo
    [początkowo] wydaje się dziwne tym wszystkim, którzy nie dostrzegli tego, że
    istnieje rzecz, która nie może być mierzona nawet najmniejszą jednostką miary).
    Trzeba jednak, żeby to się przerodziło, zgodnie z przysłowiem, w coś przeciwnego i
    ___________
    15 To\ sumbebhko/v występuje tutaj nie w znaczeniu technicznym i znaczy „bieg wypadków,
    „fakty” (Ross).
    16 Fro/nhsiv występuje tutaj w znaczeniu sofi/a.
    17 W księdze Lambda Arystoteles twierdzi, że przedmiotem myśli Boga są nie rzeczy i przyczyny
    rzeczy, lecz on sam.
    620
    983 a
    lepszego, jak to ma miejsce w tych przypadkach, gdy się rzecz dobrze zrozumiało.
    Nic bowiem nie zdziwiłoby tak geometry, jak to, że przekątna byłaby wymierna.
    A więc powiedzieliśmy już, jaka ma być natura wiedzy poszukiwanej i jaki jest
    cel, który ma osiągnąć nasze badanie i całe dociekanie.

  604. OPTY pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=DvYKzVae8mM
    Boskie odżywianie. Warto posłuchać , bo niektóre myśli są zgodne w wiedzą Doktora.
    Kolejne wydumane złudzenie wobec tego co już nam jest doskonale znane i sprawdzone.

  605. Wacław pisze:

    @Wacław1
    Cha, cha, cha – podobają mi się Twoje wpisy, wynika z nich bowiem, że wystarczy zmienić politykom dietę i wszystko będzie ok! Wcale nie kpię. Przez 14 lat stosowałem dietę wegetariańską, wskutek jakiegoś impulsu, bo stało się, to nagle. Tkwiąc w wegetarianizmie, a później nawet w weganizmie, popadłem w cukrzycę i to całym dobrodziejstwem jej inwentarza -neuropatię, retinopatię i kilka jeszcze innych “patii”, odżywiałem się roślinnie. Dwa lata temu, za radą pewnego znajomego Hindusa (weganina), wróciłem do mięsa, świeżego mięsa oraz ryb i stał się cud – odstawiłem insulinę, metformin, a okropne bóle neuropatyczne ustały, a co ciekawsze poprawił mi sie wzrok, choć lewe oko ogarnęła zaćma, podobno nieodwracalna, odstawiłem też antydepresanty, ponieważ poczułem, że mogę się bez nich obyć. Ciśnienie ok, cholesterol również, no,i – jak twierdzą moi znajomi – intelektulalnie też bardziej się rozwinąłem. Tak, czy owak coś w tym jest. Aha, cukru oczywiście unikam i zamiast niego używam stewii, bo niesłodzonej kawy nie ruszę, a kocham ją, więc wypijam 10-12 filiżanek. Konserw mięsnych i rybnych nie ruszam, wędlin raczej też nie. Do wódki polecam odpwiednio przyrządzoną słoninę ( tak, jak to robią w Rosji, na Ukrainie czy na Węgrzech), albo tłusty boczek.
    Pozdrawiam.

  606. Agatka pisze:

    czy ktos moglby podrzucic jakis dobry przepis/ przepisy (w polskim jezyku) na slonine, zeby smakowala tak mniej wiecej po ukrainsku, gdzie podobno smakuje niebiansko?

  607. Wacław pisze:

    Agatko!
    Nie rób mi wstydu.
    Cała wiedza o słoninie jest u kolegi Googla

    SŁONINA UKRAIŃSKA: SAŁO Z UKRAINY …
    http://www.nieznanaukraina.pl/2203/slonina-ukrainska-salo/

  608. Agatka pisze:

    Waclawie, haha, ta stronke znam, ale sam sie powstydz najpierw, bo po pierwsze, tam nie ma przepisu, po drugie, chodzilo mi o to, ze moze ktos ma jakis wyprobowany przepisik, tak na poczatek, bo zobacz, jak trudno wybrac: „Słoninka Ukraińska: SAŁO, może być przyrządzone na różne sposoby: solone, gotowane, wędzone, smażone, suszone, przyprawione ziołami, pieprzem lub papryką …”

  609. Wacław pisze:

    Agatko!
    Dla jednej osoby, zabawa w oporządzanie słoniny nie ma sensu.
    Najsmakowitsza , przynajmniej dla mnie, jest w stanie surowym, tylko to
    zagrożenie, robaczkowe. Można zdobyć gotową, wędzoną, tylko trzeba się
    nachodzić.
    U siebie, po drugiej stronie ulicy mam wędzony boczek za 11 złotych kg,
    smaczny jak cholera..

  610. OPTY pisze:

    http://porady.uzdrawianie.org/wp-content/uploads/2015/04/Nadu%C5%BCywanie-cukru.pdf

    Wiemy to już od dawna a przynajmniej od 45 lat dzięki Doktorowi i nic odkrywczego nie napisano, jednak przeczytać warto.

  611. OPTY pisze:

    http://www.gandalf.com.pl/b/koniec-z-cukrzyca-i-otyloscia-a/

    Zobaczycie ,że to się szybciej przyjmie bo z usa-hamerykańskie a odkrycie naszego Doktora pokryje kurz zapomnienia/ostracyzmu/zawiści /zazdrości.
    My (z niewielkimi wyjątkami-optymalni) „ciemny lud kupujący” jedynie głupotę potrafimy w na własnym podwórku wszystko jedynie spaprać.”Miałeś chamie złoty róg ….ostał ci jeno sznur?

  612. OPTY pisze:

    W uzupełnieniu;

    Koniec z cukrzycą i otyłością! – opis produktu:

    Koniec z cukrzycą i otyłością! ogłasza Mark Hyman.

    Książka „Koniec z cukrzycą i otyłością” to rewelacyjny, 6-tygodniowy program utraty wagi, zapobiegania chorobom i znakomitego samopoczucia!

    * Czy masz nadwagę?
    * Czy lekarz powiedział Ci, że Twoje stężenie cukru na czczo jest trochę za wysokie?
    * Czy masz niepohamowany apetyt na słodycze i węglowodany wysokoprzetworzone?
    * Czy masz wysokie ciśnienie tętnicze?
    * Czy w Twojej rodzinie ktoś cierpiał na cukrzycę, choroby serca lub otyłość?

    Jeśli Twoja odpowiedź na którekolwiek z tych pytań jest twierdząca, to znaczy, że ta książka jest Ci potrzebna.
    Na cukrzycę w naszym kraju choruje około 2,5 mln ludzi, ponad 750 tys. z nich o tym nie wie i w związku z tym nie są leczeni – wynika z raportu przygotowanego pod patronatem Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.
    W raporcie czytamy, że według szacunków w 2030 roku będzie w Polsce 3,2 mln chorych na cukrzycę. Częstość występowania tej choroby rośnie wraz z wiekiem. Ponad 20 proc. osób powyżej 60. roku życia choruje na cukrzycę, a kolejne 20 proc. ma upośledzoną tolerancję glukozy. U 50 proc. cukrzyków występuje choroba niedokrwienna serca. Dodatkowo 77 proc. chorych w Polsce ma podwyższone ciśnienie tętnicze krwi.
    Leczenie cukrzycy w Polsce pochłania około 2,5 mld zł rocznie ze środków NFZ.
    W naszym kraju w programach leczenia przewlekłego dializami znajduje się na stałe ponad 3 tys. chorych na cukrzycę. Co roku przeprowadza się 14 tys. amputacji stóp. W 2007 roku cukrzyca była raportowana jako przyczyna ponad 6,3 tys. zgonów w Polsce.
    Zawarty w książce „Koniec z cukrzycą i otyłością!” 6-tygodniowy program powrotu do zdrowia może w znaczący sposób nie tylko przynieść ulgę ponad 3 milionom chorych Polaków ale w poważny sposób zmniejszyć ryzyko zgonu jak również dzięki wdrożeniu nowego stylu życia zapobiec zachorowaniom, co złagodzi wydatki budżetu państwa na leczenie cukrzycy i chorób powiązanych.

    `W ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrost zachorowań na cukrzycę i otyłość przybrał rozmiary klęski, która zagraża naszym rodzinom, światowej ekonomii oraz powodzeniu naszego następnego pokolenia. Po moich problemach z sercem w 2004 roku wprowadziłem drastyczne zmiany w swojej diecie i zakresie ćwiczeń fizycznych, i wierzę, że nowa książka dr Hymana zainspiruje Was w równym stopniu, jak On sam zainspirował mnie.`
    Prezydent Bill Clinton

    Dr med. Mark Hyman – był przez niemal 10 lat jednym z dyrektorów Canyon Ranch, a obecnie pełni funkcję prezesa Instytutu Medycyny Funkcjonalnej; jest także założycielem i dyrektorem medycznym UltraWellness Center. Jest autorem obecnych na listach bestsellerów New York Timesa książek UltraMetabolism, The UltraMind Solution i UltraSimple Diet, a także współautorem tytułu UltraPrevention. Mieszka w Lenox w stanie Massachussetts.

  613. OPTY pisze:

    Mój syn nazwał,tę ksiżkę nieudolnym palgiatem tego co napisał Doktorr już dawno temu.

  614. Wacław pisze:

    Zwracam się do gospodyni tego bloga, pani Teresy Stachurskiej, i do wszystkich,
    którym nie jest obojętny los Diety Optymalnej, optymalnego żywienia,
    generalnie dzieła dr Jana Kwaśniewskiego, o komentarz:

    Pan Tomasz Kwaśniewski na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl zauważył, że na
    stronie , domenie, której jest właścicielem, zdarza się — 1/jeden/ milion kliknięć
    w miesiącu.
    Mam problem z oceną, czy ta liczba jest duża, przeciętna, mała, taka sobie
    dla tego typu zjawiska w internecie.
    Z góry dziękuję za spełnienie mojej prośby.

    Zupełnie przy okazji, bardzo nieskromnie, pragnę, żeby pan Tomasz Kwaśniewski
    wiedział, że ten przyrost oglądalności , w ostatnim roku, gdzieś z poziomu 400 tysięcy
    /miesięcznie/ kliknięć w jego stronę, zawdzięcza Wacławowi, który zrobił, i dalej robi,
    szaleńczą robotę propagującą dietę Kwaśniewskiego, a właściwie całe jego dzieło
    – głównie na blogowisku tygodnika POLITYKA.

    Nie wiem jaką oglądalność posiada blog.polityka.pl , widocznie dużą, bo wpłynęło to
    moje pisanie, na zauważalny wzrost kliknięć na stronie dr Kwaśniewskiego.
    Jeżeli się mylę, to proszę o sprostowanie,i ewentualne zganienie tego mojego
    bałwochwalstwa.

  615. Panie Wacławie,

    Pan Tomasz prawdopodobnie otrzymuje z systemu, w którym stronę prowadzi, informacje o kierunkach z których „przychodzą” na stronę goście. Każdego dnia. Może Pan więc być spokojny o doinformowanie Pana Tomasza Kwaśniewskiego 😉

  616. Wacław pisze:

    Staram się , na tyle jak potrafię, popularyzować dzieło dr Jana Kwaśniewskiego,
    słowem pisanym, na blogowisku POLITYKI , nie tylko tam, takimi tekstami jak niżej.
    Czy skutecznie?
    Jeżeli oglądalność strony http://www.dr-kwasniewski.pl utrwali się na poziomie przekraczającym ,
    w każdym miesiącu , powyżej jednego miliona kliknięć – będzie to sukcesem.
    Mam cichą nadzieję, że pojawi się miesiąc z 1,5 milionową ilością kliknięć.

    ==============================================================

    „”Moskwa
    Dzisiaj polecam Tobie, i nie tylko, bo całe blogowisko POLITYKI może to przeczytać; jak to lekarz medycyny Jan Kwaśniewski ratował Wandę
    Wermińską przed alzheimerem. Choroba o której mowa rozlewa się po społecznościach Zachodu z jakąś dziwną lekkością, mózgu człowieka dotyczy,
    polega z grubsza na tym, że nam się liczba komórek mózgowych zmniejsza,
    bardzo nieprzyjemne objawy przy okazji się pojawiają.

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1152.msg14609#msg14609

    Wtedy, w czasach opisywanych przez Jana Kwaśniewskiego, alzheimer u człowieka był rzadkością. W naszych czasach , ta choroba staje się powszechną, widać ją na każdym kroku, wystarczy dowolne medium otworzyć a objawy tej choroby mamy jak na dłoni.” „

  617. Wacław pisze:

    blokada mi się włączyła.

  618. Jeśli Pan nie chce by komentarze nie trafiały do moderacji albo w kosmos trzeba by nie zawierały więcej linków niż jeden. Jak trzeba by było ich dwa proponuję podzielić komentarz na dwa komentarze.

  619. OPTY pisze:

    http://trylematagryppy.blogspot.co.uk/2014/05/o-sh-i-diecie.html#more

    „Moje przekonania dietetyczne są troszkę awangardowe. Za zdrowe żarcie uważam to tłuste, mało tego, są to tłuszcze zwierzęce, jedyny wyjątek to olej kokosowy. Konkretnie moja dieta to paleo. Idea diety paleo mówi żeby jadać to, na co genom człowieka jest ewolucyjnie przystosowany. Czyli to, co jadali ludzie w paleolicie, gdyż zmiany ewolucyjne od tego czasu nie mogły być wielkie. Od tego, co jadali nasi przodkowie dużo łatwiej jest powiedzieć, czego nie jadali, a co jada współczesny człowiek. Przede wszystkim wyizolowanych cukrów i olei(w paleolicie nikt nie uprawiał buraków cukrowych ani rzepaków czy pszenicy). Węglowodany tylko o niskim indeksie glikemicznym. Jadano głównie zwierzęta. Taka dieta jest zdrowa, wcale nie tuczy i nie chodzi się na niej głodnym, tłuste posiłki sycą na długo, nie jak w przypadku posiłków węglowodanowych.”

  620. Wacław pisze:

    OPTY!
    Świat zwariował.
    Na en passant, sam pan Daniel Passent nie chce słuchać o tym, że świat nie ma
    prawa istnieć bez mądrego Żyda, a moje argumenty, tłumaczenie, skąd się ta
    żydowska mądrość brała i jeszcze szczątki poniewierają się na świecie – wyrzuca
    w niebyt, wycina z dziką wściekłością, w ramach akcji, jaką prowadzi POLITYKA
    pod tytułem walki z nienawiścią.
    Chodzi o to POLITYCE, żeby z otwartymi ramionami przyjmować w Polsce i na
    Zachodzie uchodźców z Afryki i Azji,wypędzonych ze swoich siedzib przez
    kapitalizm, przez nierówności, które sam wytworzył.

    Przy okazji, dyskutanci na en passant robią ze mnie wariata, z czym się godzę,
    bo nie wiedzą co czynią, jak mówi ewangelia., mają prawo żyć w nieświadomości.
    Niestety ! Cholera jasna.

    Został się tylko ten kawałek
    ======================================================
    18 września o godz. 9:30

    Ten sukces z okresu powojennego, po 1945 roku, w uprzemysłowieniu, edukacji, kulturze, we wszystkim – tego mogą nie wiedzieć ludzie młodzi
    – zawdzięczamy ludziom pochodzenia żydowskiego, głównie. To wstydliwy temat, skrzętnie ukrywany.
    A co było z przemianami ustrojowymi po 1980 roku; bez ludzi z pochodzeniem, byłoby to niemożliwe, bez ich bazy intelektualnej.
    Innym tematem jest to, co z tego wyszło, jakie szydło. Wielkie g……

    To jest jeszcze nie czas, żeby historycy, publicyści mówili prawdę.
    Być może nie znają prawdy, bo kto ma im ją powiedzieć, jak nie czytają
    Jana Kwaśniewskiego, a wychowani, wyedukowani – są, na zakłamaniu.
    =========================================================

  621. Wacław pisze:

    Tu jest wykładnia; jak dziennikarze POLITYKI mają walczyć z nienawiścią:

    http://adamczewski.blog.polityka.pl/2015/09/14/strefa-wolna-od-nienawisci/

  622. OPTY pisze:

    @ Wacław
    Co ja mam Ci napisać? ,chyba tylko to ,że zachowują się tak ,jak to Doktor przewidział ,że zachowywać się będą.

  623. Wacław pisze:

    Gdyby nie filozofia żywienia człowieka wymyślona przez Jana Kwaśniewskiego,
    nigdy bym nie zrozumiał na czym polega patologiczne myślenie obecnych
    polityków w temacie miłosierdzia w stosunku do imigrantów, nieważne jakiej są
    religii.
    Jak im wytłumaczyć, że miłosierdzia, miłości nie da się podzielić na sztuki.
    Przecież wśród polityków są głęboko wyuczeni ludzie, czasami z wieloma
    fakultetami. Prawdopodobnie, przy pewnym biologicznym ułożeniu komórek
    mózgowych jest niemożliwe. Nauka , na obecnym etapie poznania, niestety,
    nie jest w stanie tego zbadać.
    Mówienie współczesnemu człowiekowi, że żywienie, karmienie mózgu odpowiada
    za to „ułożenie” komórek mózgowych wzbudza taką wściekłość, nienawiść
    niedowiarków, że drzazgi lecą, widać w ich oczach, w sposobie reagowania
    że gotowi są zabić, jakby mogli.

  624. Wacław pisze:

    Właśnie trwa wielka impreza kulturalna w Warszawie: XVII Konkurs Chopinowski,
    przez biurokratów dodatkowo nazywany międzynarodowym, pianistycznym.

    Informuję wszem i wobec, że bez znajomości filozofii żywienia, do tego optymalnej
    Konkursu nie da się zrozumieć.
    Zacznijmy od chusteczki, którą pianiści i pianistki używają do wycierania spoconego czoła,
    czasami zajętego wydzieliną nosa, do wycierania rąk, oraz zalanej potem klawiatury.

    W I etapie Konkursu pot lał się strumieniami z oblicz kandydatów, na szczęście szanowne
    jury, tych pianistów z nadmierną potliwością wykluczyło z konkursu. Tylko jeden raz zdarzyło
    się , że pianista wyszedł był na estradę FN bez chusteczki; w II etapie, dotyczyło to
    Chińczyka z kanadyjskim paszportem do tego młodocianego, zaledwie 16-letniego.
    Podejrzewam, że ten małolat nie został jeszcze zatruty coca-colą, hamburgerami.

    Na tym Forum , pani Teresy Stachurskiej, nie wypada, żebym wyjaśniał przyczynę
    nadmiernej potliwości wśród kandydatów do maestrii pianistycznej, dotyczącej muzyki
    naszego geniusza Fryderyka Chopina.

    c.d.n.

  625. Wacław pisze:

    Konkursem Chopinowskim jestem oczarowany, ogarnia mnie wzruszenie, po
    wysłuchaniu niektórych wykonań. Dopiero przy tym bieżącym Konkursie,
    zaczynam dostrzegać wartość muzyki Chopina, poprzednie konkursy tylko
    „przeleciałem” z większym lub mniejszym zainteresowaniem.
    Słucham, ale wybiórczo, tyle , żeby wyrobić sobie opinię o wykonawcy, którą
    konfrontuję z oceną komentatorów./tvp, PR2/, autorytetem dla mnie jest profesor
    Elżbieta Tarnawska.

    Po wysłuchaniu, powiedzmy połowy pierwszego I etapu Konkursu, zwrócił moją
    uwagę: skład narodowy konkursu, tylko czterech Amerykanów z USA/3 Chińczyków,
    i jeden Rosjanin udający Amerykanina/, podobnie jest z Kanadą. Brytyjczycy
    podparli się pianistą pochodzenia hinduskiego, po jednym kandydacie z Francji,
    Włoch,Chorwacji, Łotwy,i to marnej jakości.
    14 Polaków, z przykrością to stwierdzam; bez wyraźnej osobowości pianistycznej.
    Zauważyłem, takie jest moje osobiste zdanie, najlepszy Polak jest gorszy muzycznie,
    od najgorszego pianisty/pianistki/ z krajów Dalekiego Wschodu : Japonii, Korei,
    Chin plus ci z Ameryki i Kanady.

    To tylko dr Janem Kwaśniewskim można wytłumaczyć, tę hegemonię Azjatów
    w wykonawstwie muzyki Chopina.

    c.d.n

  626. Wacław pisze:

    Panie Jacku,
    Gospodarzu nasz, jak patrzę na blogowisko POLITYKI,
    to mnie taki żal ogarnia, jak nie przymierzając przy słuchaniu pewnych fragmentów muzyki Chopina w wykonaniu Azjatki z paszportem amerykańskim Kate Lu, a także Garica L.

    Bo co tu mamy: wielką zapaść dyskusyjną, cenzurę, którą można porównać
    z katolicką inkwizycją w minionych czasach. Dziękować opatrzności, jeszcze redaktorzy Polityki nie palą blogierów na stosie, nie wieszają, ale, nie da się ukryć kneblują ludziom usta, zabraniają wygłaszania tego o czym myślą.

    Do czego to może doprowadzić? Panie Jacku?!
    Do wielkiego zakłamania, jeszcze większego jakie już mamy, kłamią wszyscy jak najęci, nie tylko politycy, dziennikarze, kapłani, naukowcy wszelkich nauk….

    Na czele tej obłudy w zakłamaniu stoi medycyna akademicka, lekarze,
    tego nie potrzeba dowodzić, to widać na każdym kroku, do tego kłamstwa medycznego zdążyliśmy się już przyzwyczaić, przywykliśmy do niego.
    Link na tę okoliczność podaję:
    Jesteśmy zagubieni?
    ‘http://polowanie-na-zdrowie.blogspot.com/2015/10/wiara-w-medycyne-alternatywna.html

    Panie Jacku!
    Na końcu każdego zakłamania, powszechnego kłamstwa jest wojna.
    Znakomicie to opisał profesor Marcin Król w ostatniej świątecznej
    Wyborczej ” Kłamcy będą płonąć w piekle”
    A oto cytat, ostatnie dwa zdania z tego tekstu:
    “Musimy więc roztropnie zagłosować. Albowiem, jeżeli sądzimy, że “prawda nas wyzwoli”, to kłamstwo nas zabije.

    =========================================================================

    Kłamstwo, zakłamanie nie bierze się z powietrza.
    To tylko filozofią żywienia, kulturą żywienia odkrytą ludziom
    przez Jana Kwaśniewskiego można wyjaśnić.

  627. Wacław pisze:

    Konkurs Chopinowski jest na czwartym etapie swojego patologicznego rozwoju.
    I to z winy JURY, które jest patologiczne, jak nie przymierzając Rada Polityki
    Pieniężnej przy NBP. Jedno i drugie ciało składa się z demobilu: muzycznego
    i ekonomicznego. Jedyną rzeczą, którą dobrze robią, te obydwa ciała jest
    sprawdzanie czy właściwe wynagrodzenie”wpadywa” im na konto bankowe.

    Lista laureatów jest dowodem wysokiej kultury w manipulacji, zakłamaniu…
    Z wrodzonej grzeczności: nie wymienię nazwisk pianistów, którzy nie powinni się
    na tej liście znaleźć.
    Dla ułatwienia podpowiem, że tymi feralnymi pianistami są Europejczycy i jeden
    Kanadyjczyk z brodą.

  628. Wacław pisze:

    Jak napisałem na blogu pewnej dziennikarki muzycznej, o imieniu Dorota,
    że jedynym parametrem, który kwalifikuje muzyka z uzdolnieniami pianistycznymi
    do grania muzyki Chopina
    — jest wskaźnik masy ciała BMI,
    to zostałem wysłany na banicję moderacyjną, w diabły.
    A reszta pianistów, z BMI powyżej 22, powinna się zająć „ogrywaniem” innych
    kompozytorów,równie wielkich.

    Tak na moje telewizyjne oko z rozdzielczością HD, mam śmiałość napisać,
    że najniższy BMI posiada Amerykanka z azjatyckim pochodzeniem
    — Kate Liu, podobno waży nie więcej jak 40 kg, wzrost ok. 150 cm, prawdziwy
    kurczak. Gra Chopina przecudownie, jakby w chmurach była w czasie grania.
    Podobnie oceniam Kanadyjczyka , również z azjatyckimi genami, który w grudniu
    2015 roku skończy 16 lat życia., o nazwisku Yang/Tony/

  629. Wacław pisze:

    Jest jeszcze jeden problem, pomijany w debacie związanej z Konkursami Chopinowski:
    publiczność.
    o której wszyscy wiedzą, że jest, że płaci za bilety.
    Sala FH ma 420 miejsc, a co z resztą „użytkowników” muzyki Chopina,
    moim skromnym zdaniem marnie się interesują Konkursami.
    Dlaczego?
    Mam w swoim otoczeniu wielkie problemy, ze znalezieniem osób słuchających
    mużyki Chopina.

    Wyjaśniam dlaczego?
    Ludzie będący na diecie pastwiskowej nie mają szans na odbieranie tej muzyki,
    podobnie na diecie korytkowej. Skład diety o tym decyduje; szczególnie jakość
    spożywanego białka. Może się zdarzyć, że na tych dietach „ktoś” czuje Chopina,
    jeżeli karmi się równie delikatnym, o wysokiej zawartości biologicznej białkiem i
    tłuszczem , podobnych do delikatności, czułości muzyki Chopina.

    Powiedzenie, napisanie tego, co tak na prawdę wpływa na „słuchalność” przez
    szeroką publiczność muzyki Chopina, grozi na blogach i jest katastrofą; wyśmianiem ,
    drwinami.
    A jeszcze jak napiszę, że to z nauki wynika, szczególnie z fizyki, nie tylko tej
    klasycznej Newtona, ale również z fizyki kwantowej, neurobiologii
    – to robi się kocioł myślowy, wśród czytelników.

  630. OPTY pisze:

    @Szlachetny Wacławie

    Jak widać jesteś zafascynowany muzyką F. Chopina (spotkałem też Szopena taki Polako-Francuz lub Francuzo-Polak, mogłoby być takie pisanie równoprawne ale się nie przyjęło) i nie ma się czemu dziwić. Dokonujesz w swoich wywodach oceny słuchaczy jak i wykonawców , którzy też przecież musieli kiedyś się nasłuchać aby potem nauczyć się i potem zagrać.
    Jestem ciekaw Twojego zdania , opinii o kompozytorze. Bo jak wiadomo żył niezbyt długo i nieszczególnie zdrowo ale „nakomponował” nam tyle pięknej muzyki fortepianowej , stąd potem sława a teraz koncerty-konkursy.Mamy lotnisko ale i wódkę ( podczas pobytu w Szkocji, Edynburgu często gęsto częstowano go rodzimą Whisky ale nie gustował w niej był już u kresu życia) jego imienia,że o ulicach,placach , parkach itd., nie wspomnę.
    Jaki odbiór może mieć stan zdrowia człowieka pokroju Chopina współcześnie? Do jakiego typu żywienia byś ich zakwalifikował , Chopina sprzed ponad 150lat i współczesnego słuchacza , wykonawcy?
    Czy w ogóle taki stan żywienia mógł wygenerować tak wielką muzykę? Uzdolnienia kompozytorskie kontra słuchacze-wykonawcy. Beethoven jak wiadomo był głuchy jak pień a potrafił napisać dzieła muzyczne ponadczasowe, słyszeć je jedynie uszami swojej własnej duszy.
    My mamy to szczęście możemy „nausznie” , tak Chopina jak i Beethovena a i wielu innych.
    Ale pamiętając ,że uszy to jedynie aparat słuchowy dzięki któremu mózg słucha, tak jak przy pomocy oczu widzi . A mózg jest na usługach jego WŁAŚCICIELA .Pytanie jakie się nasuwa samo, kim jest ów „tajemniczy właściciel”?
    Czy w związku z tym wszystkim powiedzenie ,że nad gustami się nie dyskutuje, jest zasadne?

  631. Wacław pisze:

    @OPTY
    Z tą szlachetnością Wacława mocno przesadziłeś.
    Nie widzę u siebie tej szlachetności. Moja małżonka też jej nie widzi,
    ta sama od 49 lat, ciągle mi powtarza, że jak to się mogło stać,
    że tyle czasu wytrzymuje moje „narowistości”, a co mówi w szczegółach
    to wstydzę się powtarzać.
    To nie ma nic wspólnego z domniemaną szlachetnością.
    Sama pani Teresa, gospodyni, wiele razy naprowadzała mnie na drogi
    szlachetności.
    To pomyłka. Opty.

  632. OPTY pisze:

    @Wacław nieszlachetny hahaha
    Ale to nie na temat . Osobiste sprawy nie bardzo mnie interesują. Przejdź kolego do meritum, ok?

  633. Wacław pisze:

    Przechodzę do meritum, już trzeci raz to robię, ucięło mi dwa razy napisany tekst,
    z powodu zamieszenie linka, dotyczącego „Bogurodzicy” na YouTube.

    Żeby się porządnie dobrać do Fryderyka Chopina , jego geniuszu,to trzeba zacząć
    od początku, od Średniowiecza, od muzyki w stylu gregoriańskim.

    Na szczęście pojawił się Renesans, moim zdaniem za sprawą wysokiej kultury
    żywienia panującej w państwach -miastach, północnych Włoch. W toskańskiej
    Florencji urodził się Michał Anioł – niedościgły geniusz.

    Potem była Reformacja , za sprawą Marcina Lutra urządzona. Nie było atmosfery
    do muzyki. Europa przeżyła na przełomie 16 i 17 wieku niezwykle krwawe wojny
    religijne, zabijano się o to, który Bóg jest ważniejszy: katolicki czy protestancki.

    Dopiero w drugiej połowie XVII wieku pojawili się dwaj geniusze od muzyki,
    protestanci, Haendel i Bach.

    Wszyscy zapominają, że od XVII wieku rozpoczęła się w Europie ekspansja kartofla
    kultura żywienia się zmieniła. Anglia wprowadziła kulturę pasterską,
    zaprzestano uprawy zbóż, do czego to doprowadziło Anglików, nie muszę opisywać.

    W Europie kontynentalnej, tym składnikiem pokarmowym, który uczynił rewolucję ,
    praktycznie we wszystkich obszarach ludzkiego życia – był kartofel.

    Historycy tego elementu nie uwzględniają w swoich rozważaniach, bo oni są od
    faktów. Przyczyny faktów ich nie interesują. To nie tylko historii dotyczy.

    Kartofel dotarł również na ziemie polskie, poprawiło się chłopom, i nie tylko,
    pojawiło się więcej paszy dla krówek, świnek, kurek, owieczek ….
    Kultura zaczęła rosnąć z tego dobrobytu, na wsi i w mieście.
    W Warszawie pojawił się Fryderyk Chopin, a na wsi muzyka plebejska, na oberku
    i kujawiaku oparta.

    Ziemi mazowieckiej to dotyczy, diecezji łowickiej, Księstwa Łowickiego.
    Rosły jak na drożdżach modrzewiowe kościoły z organami, miechami napędzane,
    jak kowadła kowali wiejskich. Ten mój kościółek, tam gdzie się urodziłem, powstał
    w 1756 roku. Organy są zabytkiem, organista gra na japońskim wynalazku,
    technologicznym.

    Mam ten zaszczyt, że zasłyszałem ten rodzaj muzyki, który inspirował Chopina,
    oberki i kujawiaki, tylko 130 lat później. Za moich czasów, już dominowała muzyka
    nowoczesna na wiejskich weselach;grano: walce, tanga, foxtroty… oberek był na
    deser, dla urozmaicenia. W modzie były przyśpiewki, przygrywane stosowną muzyką
    na oberku opartą w dur, i kujawiaki w mol.

    Żywienie w dalszym ciągu kształtuje kulturę, muzykę także, tylko niestety, nikt nie chce
    tego czynnika badać uwzględniać., bo jest to zbyt prozaiczne, proste, plebejskie
    w mniemaniu naszych teoretyków kultury.

    A śpiew gregoriański dalej w polskim kościele katolickim króluje.

  634. Wacław pisze:

    „Czy w związku z tym wszystkim powiedzenie ,że nad gustami się nie dyskutuje, jest zasadne?”

    –pyta OPTY

    ——————————————————————
    O gustach należy dyskutować, jak o każdej rzeczy.

    Utarło się mniemanie, że nie należy.
    To z braku pytania: – Co jest przyczyną w różnicy w gustach?
    Tego ludzie nie mogą sobie wyobrazić, że może istnieć taka przyczyna.

    A istnieje……

    c.d.n.

  635. Wacław pisze:

    Fenomenalny geniusz Fryderyka Chopina , i nie tylko, tylko w oparach krzywej Gausa
    można rozpatrywać; rozkładu normalnego ludzkiej inteligencji, albo patologicznej
    czynności umysłu. Ten rozkład jest w stanie ciągłego ruchu, zmienia się płynnie na
    przestrzeni wieków.

    Można się dopatrzyć pewnej współzależności, korelacji, między kulturą żywienia,
    proporcjami w żywieniu, a wysypem ludzi o podwyższonej, wysokiej genialności
    w rodzie ludzkim, występujący w określonych epokach.
    Jak to zbadać?

    Dotychczas, nie jesteśmy w stanie zmierzyć: – czym się różni mózg geniusza od
    mózgu pospolitego głupka. Tu , nie tylko o mózg chodzi, ale, również o cały system
    neurobiologiczny.
    Na obecną chwilę przyjmuje się założenie, że wszyscy jesteśmy jednakowo
    zbudowani; co na pewno nie jest prawdą. Nie znamy rozrzutu tej różnorodności.
    Nie wiemy , na przykład, czy stan chorobowy, zapalny, ustroju biologicznego
    Fryderyka .Chopina miał na jego uzdolnienia muzyczne wpływ dodatni/z plusami
    dodatnimi/,czy ujemny.
    Nic, na tak postawione pytania, nasza nauka nie jest w stanie nam coś konkretnego
    powiedzieć.

    Pływamy w oparach niebiańskiego nastroju, jak nam stwarzają odtwórcy muzyki
    Chopina.

    Praktycznie, każdy odbiorca tej muzyki inaczej ją odbiera, występuje różnice
    nawet między wybitnymi znawcami w wykonani dowolnego utworu, przed chwilą
    wykonanego. Nie wiemy, jaka jest przyczyna tej różnicy w odbiorze muzyki?

    Konkurs Chopinowski XVII, prawdopodobnie wygra pianistka z amerykańskim
    paszportem — Kate Liu, jednocześnie z najniższym wskaźnikiem masy ciała BMI.
    Tylko tyle wiemy. Nie wiemy, czy jej BMI ma związek z budową jej mózgu, układu
    nerwowego…..
    Nic nie wiemy,,, jedynie nasze zmysły mamy do dyspozycji….

  636. Wacław pisze:

    OPTY !

    Zapytowywam się Ciebie: — Czy zgadzasz się z tezami zawartymi w tym tekście?

    ================================================================
    Nie ma czegoś takiego jak — istota polskości.
    Bo wszystkim rządzi przypadek, zaczynając od powstania wszechświata,
    Układu Słonecznego, przez życie każdego zwierzaka, łącznie z człowiekiem,
    na Ziemi.
    Nawet,to, że pojawił nam się geniusz Fryderyka Chopina na mazowieckiej ziemi — jest przypadkiem, również to, że spotkała się ze sobą muzyka plebejska, od chłopa pańszczyźnianego pochodząca, przez kulturę chłopską stworzona, z muzyką Fryderyka Chopina spotkawszy się – jest czystym przypadkiem.

    Nawet pomóc temu przypadkowi nie możemy; jesteśmy niewolnikami tego przypadku. Raz na wozie, a kiedy indziej pod wozem.

    Naszym powszednim żywieniem, tym prozaicznym, za pomocą tego co mamy pod ręką — tylko przypadek rządzi, i rządził zawsze w dziejach człowieka, i nie ma takiej siły, żeby to zmienić. To dotyczy także mistrza od żywienia — dr Jana Kwaśniewskiego.
    To, że poniektórzy z ludzi próbują zmieniać swoją układankę żywieniową,
    nazywaną dietą, nie ma istotnego znaczenia, dla narodu, społeczności,
    bo środowisko w jakim żyjemy o wszystkim decyduje.
    Niewielu ludzi, współcześnie nam żyjących, jest w stanie zadać sobie pytanie:
    — Dlaczego żywię się tak , a nie inaczej? To dotyczy naprawdę niewielkiej części populacji ludzkiej, w granicach jednego, a może dwóch procent.

    Całą resztą zarządza smak zjadanych potraw.

    Taki sam , niewielki procent populacji,jest w stanie, zadać sobie pytanie: – Dlaczego, to właśnie ja, jestem uprawniony, mam dar słuchania muzyki Chopina lub każdej innej?.
    Dlaczego jestem na blogowisku POLITYKI, a nie gdzie indziej?
    Przypadek tak zrządził.
    ====================================================================

  637. OPTY pisze:

    @Wacław

    Wszystko jest działem przypadku ,do którego jedna