Gdzie dostać najlepsze jajka

.

http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4191.msg288251#msg288251 :

.

admin 2014-04-11, 15:38:43 pisze:

„Tak dla przypomnienia napiszę, że jaja kurze ze wszystkich rodzajów chowów są w smaku nie do rozróżnienia, składem się praktycznie nie różnią, więc przepłacanie u baby pod halą mirowską jest nieracjonalne, aczkolwiek pewnie poprawia niektórym samopoczucie… Rolling Eyes Very Happy
Najprościej dobre jajo poznać po rozbijaniu skorupki – im trudniej, tym teoretycznie lepsze. Cool ”

.

Polecam:

– Żółtka najcenniejsze – http://www.stachurska.eu/?p=1659

– Jedz kolagen, a nie albuminę – http://www.stachurska.eu/?p=14752

– „Puste kalorie”, czyli niska wartość biologiczna – http://www.stachurska.eu/?p=14743

– Synteza kolagenu – http://www.stachurska.eu/?p=14748 .

.

31 Responses to Gdzie dostać najlepsze jajka

  1. Chutor1 pisze:

    „Gdzie dostać najlepsze jajka”

    Odpowiedzi jest wiele. Zwykle fachowcy wiedza lepiej. Np kulturysci, ktorzy „zawodowo” dbaja o zdrowie moga znac zrodla dobrych jajek. A nawet takich, ktore sa zaplodnione. Ponoc jest w nich wiecej choliny. Inna wskazowka na zdrowe jajko to te, ktore pochodzi ze zdrowej kury. Kura na wybiegu a zwlaszcza na trawie lub lesie/krzakach ma wiecej mozliwosci by dobrac sobie wlasciwa diete, kura to ptak, ktory lubi owady, robaki i dobrze sie czuje na diecie optymalnej. Kura jest zdrowsza gdy moze posypywac sie ziemia (kapiele). Kurczak rosnie lepiej gdy podaza za kwoka, uczy sie jak i gdzie wygrzebac jedzenie i ma ochrone caly czas.
    Jajko jajku nie rowne. Swieze jajka zanurzone w wodzie leza plasko na dnie. Inne zaczynaja sie unosic wpierw na jednym koncu a potem cale. Jajka zachowuja swiezosc dluzej gdy sa w pozycji tepym koncem ku gorze. (tepy koniec zawiera gaz, bedacy na dole a potem unoszac sie bedzie psul jajko). Poniewaz zoltko ma wiecej wartosci odzywczych wiec proporcja zoltka do bialka sie liczy, stad nalezy szukac jajek z propercjonalnie wiekszym zoltkiem. Te lepsze proporcjie wydaja sie byc w malych jajkach. Jajka lilipucie zwykle maja taki uklad a nadto maja ciemniejsze zoltka co jak w kazdym jajku wskazuje na to, ze jest ono pozywniejsze.
    Przy okazji mozna nadmienic, ze czesc ludzi jest uczulona do jajek. Ale czasami ten poglad jest mylacy poniewaz to uczulenie moze pochodzi od bialka a nie od zoltka. Wniosek, nadal moza jesc lepsza czesc jajka – zoltko – a rozstac sie z bialkiem. Ktos majac ograniczone mozliwosci by miec kilka kur moze zaczac np od holenderskich liliputow – welsummer – jak na swoj rozmiar maja stosunkowo duze jajka.

  2. Nemer pisze:

    Julian Tuwim
    „Gdyby jajko miało inną formę,
    Życie kury byłoby potworne.”

  3. Vera pisze:

    Zadziwiające
    Składem się praktycznie nie różnią, ale..
    Jedni mają IQ=140 a taki admin nie więcej niż 50.
    Jeśli mu to poprawia samopoczucie, każdemu wolno obrażać i wyzywać ciężko pracujące „baby” na bazarze.
    Tylko czy warto przepłacać czasem na czytanie czegoś takiego

  4. Renia pisze:

    Czym obraził „baby pod hala mirowską”? Tym, że nie warto u nich przepłacać jaj? Pani nie obraża człowieka pisząc o jego IQ, że ma 50? Ile Pani ma? Kim Pani jest w ogóle? Brak słów… 😡

  5. Renia pisze:

    „Jaja od szczęśliwych kur”…niczym się nie różnią…

    http://www.hotmoney.pl/nabiezaco/Kupujesz-zdrowe-jajka-Sa-takie-same-jak-z-fermy-a33752/2

  6. Vera pisze:

    Szanowna Reniusio
    O takich jak Pani mówi się już od dawna: 100 lat za Murzynami (z Afryki), 200 lat za Chińczykami i 1000 lat za Niemcami. Kiedy się czegoś nie rozumie, trzeba się uczyć.
    Pozdrowienia.

  7. maniek pisze:

    haha
    tak a kurczak z hodowli przemysłowej, nie różni się od kurczaka dziobiącego na podwórku…

    Panie admin, najpierw trzeba się zastanawiać co się pisze, później pisać, bo takie Renie wydziobią ludziom oczy, za inny „pogląd”. :)

    Jak zdewociała parafianka, zabiłaby za swojego całowanego w rękę proboszcza.

    ps. jak jajka się nie różnią, to czemu skorupki są twardsze?

  8. paweł s. pisze:

    Dokształcać się to powinny przede wszystkim różne „sofisty”, „very”, „mańki” i reszta . Obawiam się, że w niektórych przypadkach może być jednak za późno. Ci fanatycy już tak mają Plucie na innych jest jedyną rozrywką, jakie dostarcza im ich smutne, nieudane życie :(

  9. kmiot pisze:

    Fantykiem to można nazwać ciebie i dużą część „optymalnych”.

    Nie wiem czy zauważyłeś, ale ten wątek jest o jajkach, totalną bzdurą jest mówienie, że kury jedzące ziarno w hodowli przemysłowej złożą to samo jajko, co kury żywiące się robakami, na zaoranym polu za stodołą.

    Ale tacy durnie jak ty nie potrafią tego zrozumieć, bo im admin powiedział… A admin porównywał jaja ekologiczne do trójek… tyle, że tego nie sprecyzował, a obrońcy robią z siebie idiotów.

  10. Gavroche pisze:

    Prof. Trziszka, jajolog:
    – Kupuję w zwykłym sklepie. Skład chemiczny jaja niewiele się różni, bez względu na to, czy to „zerówka” z ekochowu, „jedynka” z wolnego wybiegu, „dwójka” ze ściółkowego czy „trójka” z klatkowego.

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75476,11493479,Jedzcie_jaja__Na_sniadanie__na_obiad__na_kolacje.html?as=3#ixzz31svAR2Yy

  11. Deipnosophist pisze:

    Starły się ze sobą dwa plemiona: adminofile i adminofobi. Nic, tylko trzeba sięgnąć po popcorn (optymalny oczywiście 😉 ) i obserwować z ciekawością to starcie w piaskownicy :)

  12. Ewa pisze:

    Jednak omlet z wolnowybiegowych pachnie ładniej i jest smaczniejszy. Fermowe śmierdzą i są niesmaczne.

  13. Vera pisze:

    Maniek
    kmiot
    Dzięki za pomoc bo ja mam dość awantur. Dość tego zalewu głupoty, kiedy każde pokazanie lusterka kończy się wyzwiskami.
    Moje problemy z optymalnymi zaczęły się od artykułu utytułowanej pani doktor, która tu na tym forum napisała, że jedzenie optymalne leczy raka bo był taki jeden przypadek.
    Poziom tego jest taki sam jak uznawanie świętych bo jeden raz na 100 milionów ktoś wyzdrowiał po modlitwie (z JP2 było jeszcze tak, że wystarczyło nie słuchać lekarza, który zastosował nowatorską metodę leczenia).
    Osobiście nie mam nic przeciw optymalnym bo na pewno jedzenie optymalne jest lepsze niż szynka bezmięsna i ser analogowy. Ale dlaczego oni muszą wyśmiewać gdy ktoś uważa, że lepiej jeść jajka eko niż inne. Bo zależy mu także na szanowaniu zwierząt a nie tylko swoim egoistycznym napychaniu bambucha.
    P.S. Te szczęśliwe kury to i tak tylko chwyt, zresztą konieczny żeby zwrócić uwagę. W Niemczech trwało 15 lat zanim społeczeństwo zrozumiało o co chodzi bo hasło było powstało pod koniec lat 80-tych. W PL 25 lat jeszcze nie wystarczyło.
    No i ta pogarda dla słabszych (tu „baby” przy straganie). Ta rzekoma pańska wyższość jest tak głęboko zakorzeniona w umyśle polaczka (nie Polaka), że nawet nie widzi jak się zachowuje i jak działa na innych. Zresztą po co, „Polak i tak największy na świecie”, bo optymalny. Wystarczy opluć innych.

  14. Gavroche pisze:

    Ewa pisze:
    Maj 16, 2014 o 16:32
    „Jednak omlet z wolnowybiegowych pachnie ładniej i jest smaczniejszy. Fermowe śmierdzą i są niesmaczne.”
    Ja też tak to odbieram, ale zwykle wiem, które są które…
    Wrażenia organoleptyczne nic nie mówią o wartości biologicznej.

  15. Pani Vero,

    nie wiem jak jest w Niemczech, więc Panią zapytam :) Czy tam jedno „niefortunne” słowo wywołuje lawinę jeszcze bardziej niefortunnych słów? Czy w Niemczech język nie zawiera już „przysłowiowych” skrótów, a jakiekolwiek ich użycie jest nie do pomyślenia i wymaga świętego i siarczystego oburzenia wyrażonego w impulsywnym trybie?

  16. kmiot pisze:

    ” Kupuję w zwykłym sklepie. Skład chemiczny jaja niewiele się różni, bez względu na to, czy to ?zerówka? z ekochowu, ?jedynka? z wolnego wybiegu, ?dwójka? ze ściółkowego czy ?trójka? z klatkowego.”

    JASNE, że się niewiele różni, bo kury w tych przypadkach karmione są identycznie! Nieważne, że kura może sobie pochodzić po kawałku ugoru jak i tak dostanie to samo ziarno w tych samych wcześniej ustalonych proporcjach.

    …ALE już jajko wiejskie od kury jedzącej robaki różni się ogromnie; od twardości skorupki, po gęstość, smak, i skład chemiczny. I nie potrzeba do tego żadnych badań, ani jajogłowych profesorów – wystarczy zdrowy, chłopski rozum, którego to niektórym brakuje.To chyba logiczne, tak jak skład mleka kobiety – w zależności od tego co je, jej mleko może być tłustsze, a może być chudsze np.

  17. Obserwator pisze:

    @kmiot – „jajko wiejskie od kury jedzącej robaki różni się ogromnie; od twardości skorupki”. Proszę bliżej wyjaśnić, o co chodzi z tą twardością skorupki?
    Często używam jajek od kur chowanych domowym sposobem, czyli jedzących między innymi robaki na tzw wolnym wybiegu, w skrócie wiejskie. Często używam też jajek z hodowli. W moim przypadku, jajka
    od kur wiejskich mają delikatniejszą skorupkę, czyli miększą, lub jak kto woli cieńszą, od jajek tych z hodowli, których skorupki są twardsze.
    Więc o co chodzi z tą twardością?

  18. kmiot pisze:

    Stary, ja nie wiem skąd Ty bierzesz jajka wiejskie, jak mają cienką skorupkę – chyba faktycznie od baby spod marketu.

    Dobra jaja mają bardzo twardą skorupę i są bardzo gęste – problem z oddzieleniem żółtka od białka, ponadto żółtko nie rozbija się po wrzuceniu na patelnię – trzeba je przekłuć.

  19. OPTY pisze:

    Chciałoby się rzec , ale jaja z tymi jajkami !
    ” Szczęśliwe kury” brzmi podobnie do „wysp szczęśliwych „- spotkał kto takie ? Pewnie gdzie nie gdzie są enklawy kurzej szczęśliwości , kiedyś było ich znacznie więcej ale to już historia.
    Została nam ślepa kura co to ziarno się jej trafiło, ” kurzy móżdżek ” – takie porównanie , ” wam kury szczać prowadzać ” – mawiał do parlamentariuszy nomen omen w-kurzony Marszałek ,” kurza ślepota „, ” kurica nie ptica , Polsza nie zagranica ” – chyba nas Putin „przygarnie ” jak tak dalej pójdzie, ” wojna kokosza „- XVI w. , ” daj kurze grzędę , a ona – wyżej siędę „- przysłowie staropolskie – co to mają mądrościami narodów być ponoć,
    ” co było pierwsze , kura czy jajko „sofizmatyczne pytanie do ewolucjonistów – mówią niektórzy ,że kogut , „kurcze pieczone ,jajka smażone” – delikatny rodzaj przekleństwa i ” o kurna !, „kurczelebele „, ” kurdebalans ” – wiemy jak byłoby właściwie , ” kurza twoja twarz ” – jak wcześniej, ” kurzoj ” – dawniej hodowca i handlarz kurami , Kurnik – miasteczko z przepięknym zameczkiem, ” jak zmokła kura ” – po spacerze na deszczu, ” kur zapiał ” , kuranty, ” kurek ” -wielo znaczeniowo, ” kurze łapki „- o zmarszczkach, Kuroń (J) – nazwisko o zabarwieniu politycznym i gastronomicznym – syn Jacka, ” kurka wodna „- z komedii z dawnych lat, Kurzętnik – zamek, ” kura domowa” – o kobiecie domatorce, Kura – rzeka na Kaukazie, ” a mnie się marzy kurna chata …” śpiewała w latach 70tych „Granda Banda Tropicale,
    ” kura kotno”- z polskiej komedii , Kurosawa – słynny reżyser z kraju kwitnącej wiśni, ” chodzić z kurami spać ” – wczesne pójście na spoczynek, Kuropieska – generał LWP – pół kury – pół pieska , Kurajszyci -plemię arabskie, z którego zdaję się pochodził Mahomet,
    i ” kur-tka na wacie ” kończy mi się co jeszcze, może ktoś coś dopisze ?
    Jak widać kura i jajko mają wielkie znaczenie życiu ludzi. I bezwzględnie kury hodowane w warunkach najbardziej zbliżonych do naturalnych niosą najlepsze jaja i pewnie są szczęśliwe (tylko jak tego się dowiedzieć ?) i wcale jak napisał Doktor nie musiałyby być karmione ziarnem zbóż.

    Pozdrawiam wszystkich ” jajcarzy i jajożerców ” .

  20. Vera pisze:

    Pani Stachurska
    Niestety, sam sposób stawiania pytania przez Panią odbieram jako insynuacyjny. Po co Pani insynuuje histerię „świętego i siarczystego oburzenia”? Chłodniejszy sposób stawiania sprawy dobrze by na dyskusję wpłynął. Jako moderatorka.
    Niemcy starają się szanować innych swoim zachowaniem. Jeśli będzie Pani w Niemczech i wejdzie do Lidla, uderzające jest zachowanie klientów: Powolne poruszanie, ciche rozmowy i rozglądanie, czy się nie wchodzi innym w drogę. W Polsce wrzaski z jednego końca na drugi „Zośka, a chleb już wzięłaś” albo głośne telefony, co za ile. Potrącanie i bieganie. Polaków w niemieckim Lidlu omija się. Czy słyszała Pani, że w Niemczech temu, kto ma małe zakupy, ustępuje się miejsca w kolejce. Bez przepisu, że się należy.
    A traktowanie ciężko pracujących „roboli”, „bab” czy „motłochu”: Ja tego nie mówię bo po prostu tak o nich nie myślę. I dlatego na mnie tak działa ta widoczna pogarda innych. I wiem, że dużo lat w Polsce musi jeszcze minąć bo przecież „Polak największy na świecie”.
    Żeby wyjaśnić:
    Wczoraj byłam służbowo koło Wrocławia. Podwiozłam po drodze chwiejącego się człowieka w łachach. Okazało się, że to bezdomny. Pokazał, jak koczuje. Przyjechał po pieniądze za pracę i go wyrzucili, nic nie dali. Niema z czego zapłacić alimentów i pewnie wyląduje w więzieniu. Rozumiem, że musiał wysiąść przed monopolem. To jest właśnie ofiara „elity” z tego forum. Jego szanuję, ale ich nie. Tak jak z kurami.

  21. Pani Vero,

    cytuję z pamięci: „człowiek ma tyle osobowości ilu osobom jest znany” – William James. Miałam nadzieję, że w Niemczech stosowany obecnie język nie dopuszcza (powszechne samoograniczenie?) wykluczania społecznego, ale z Pani powyższej wypowiedzi trudno taki wniosek uzyskać. Lusterko więc dobra rzecz, każdemu się nada.

    W Lidlu (w Polsce) byłam może z pięć razy, scen o jakich Pani pisze nie było. Jajka od dłuższego już czasu kupuję od kur z wolnego wybiegu i zadowolona z nich nie jestem. Skorupki mają marne, a i „gęstość” zawartości równie bladą. Prezentuje się ona (gęstość) jak w jajach nieświeżych, choć takie nie są. Może kury traktowane są po macoszemu, mają co prawda wolny wybieg, ale jadło nie odpowiada ich potrzebom? Co by Pani na moim miejscu zrobiła?

  22. kmiot pisze:

    Vera, nie przesadzaj, admin nie jest kołkiem, i określenie baba spod marketu trzeba traktować bardziej jako żartobliwe i potoczne określenie użyte w internecie, niż jakąkolwiek obraźliwą formę wywyższenia się.

    Co do Niemców, to oni po prostu tacy są, nie chciałbym aby Włosi, Hiszpanie, Polacy, Rosjanie byli tacy jak Niemcy, każdy jest trochę inny, co wcale nie oznacza, że gorszy. Włosi są cztery razy bardziej krzykliwi niż Polacy i co z tego? Zresztą „polaczki” nie wsławili się tym, czym w niedawnej historii wykazali się podziwiani przez Panią Niemcy. Chyba żaden naród się tak nie wsławił…

    I jeszcze o jajkach :)
    Przecież „ekologiczne”, „wolny wybieg”, „ściółka” to tylko pusty, marketingowy frazes dla zwiększenie ceny i zysków. Poza traktowaniem zwierzęcia – nota bene zawsze powinno być odpowiednie – te jajka to ten sam przemysłowy szmelc (w porównaniu do wiejskich).

  23. Te, które kupuję są właśnie wiejskie. Kury żyją na wolności, jest ich niewiele.

  24. Biotymalny pisze:

    Witam. Jajka wiejskie dzisiaj to rzadkość i nikt takich jajek nie sprzedaje. 10-15 kur potrzebuje gospodarstwa na działce ok 0,5ha gdzie może sobie swobodnie chodzić i grzebać znajdując robaki i owady a gospodyni dosypie do tego ziarna zboża. Hodowanie 200-300 kur chodzących po wybiegu trochę większym niż kurnik i karmieniem ich paszą, mało ma wspólnego z jajkiem wiejskim.

  25. Jajecznie tutaj bardzo pisze:

    Czy wyście wszyscy oszaleli? Pani Vera czepia sie słowa „baba”
    Wszyscy czepiaja sie jaj……Weżcie sobie na wstrzymanie proszę…

  26. ..a własciwie Stachurski,mąż Teresy pisze:

    …ona mi takich jaj w domu nie robi….

  27. Obserwator pisze:

    @kmiot – „Jajka od dłuższego już czasu kupuję od kur z wolnego wybiegu i zadowolona z nich nie jestem. Skorupki mają marne…”
    Tak pisze p.Stachurska i dodaje: „Te, które kupuję są właśnie wiejskie. Kury żyją na wolności, jest ich niewiele.”
    Jak pisałem, jajka które ja używam, czyli wiejskie też mają cienką i kruchą skorupkę.
    Skąd więc u Ciebie mniemanie, że jajka które ja używam są od baby spod marketu?

  28. Renia pisze:

    Ja też kupuję jaja od kur z wolnego wybiegu (wiejskie)… 8) 😛

  29. I_Graszka pisze:

    Czytam tę dziwną dyskusję o jajkach i nie mogę sie oprzeć wrażeniu, że niektórzy nie bardzo wiedzą, o czym mówią.
    Kto jadł wiejskie jajko, ten WIE że jest inne – ma inną konsystencję, smak, zapach (no i twardą skorupkę). Nie potrzeba do tego badań, dowodów, opisów ani dyskusji, bo wystarczy mieć oczy, nos i kubki smakowe.
    Jeśli ktoś zaufał pieczątce albo fałszywej rekomendacji, to prawdopodobnie tylko myśli, że jadł wiejskie jajko, dlatego nie widzi różnicy. Inaczej nie sposób tego wyjaśnić. To samo zresztą dotyczy mleka – sklepowe nie ma się nijak do prawdziwego („prosto” od krowy)

  30. Gavroche pisze:

    Właśnie jem obiad z jaj ze wsi i skorupki miały cieniusieńkie, kruchutkie i nędzne.
    To właśnie wyróżnia jaja z prawdziwej wsi, tam nic kurom nie dosypują do paszki, to i jaja niepełnowartościowe są 😉
    A smak, owszem inny, nie lepszy, tylko inny, a ten jako wykładnik jakości, to raczej marny indykator jest :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>