Choroba Hashimoto jest uleczalna

.

Dobra wiadomość:

„… dostałam dobrą wiadomość o leczeniu choroby Hashimoto samą Dietą Optymalną. Otóż moja znajoma opowiedziała o mnie (jak to ja wyleczyłam się z „nieuleczalnej” choroby Hashimoto) swojemu szwagrowi, który ma trzydzieści parę lat i też zachorował na tę chorobę. Lekarze jemu, podobnie jak wcześniej mi, powiedzieli, że Hashimoto jest niewyleczalna i do końca życia będzie musiał brać leki. Jego żona spytała się lekarza, czy on może przejść na DO dr Kwaśniewskiego, bo ktoś tam tą dietą się ponoć z tej choroby wyleczył. Lekarz na to powiedział, że samą dietą czy też nawet akupunkturą tej choroby się nie wyleczy. Po takiej złośliwej odpowiedzi lekarza postanowili spróbować DO. Po czterech tygodniach od rozpoczęcia tej diety ten pan zrobił sobie badanie USG tarczycy i badanie hormonów z krwi. Wczoraj miał wyniki – podali mi je mailowo, bo tak ze sobą piszemy. (Oni mieszkają w Niemczech). Oto cytat z maila (mam prawa autorskie ) „wlasnie poplakalam sie z radosci:-)))
Wyniki sa cudowne  !!! TSH spadlo z 14,2 na 8,8 a t3 i t4 idealnie:-))) PO 4 tygodniach !!!!!!!!!!!!!  Po wczorajszym doktorowym „odzywianiem i akupunktura tego sie wyleczyc nie da”  jeszcze bardziej sie ciesze!!!

Dieta Optymalna

Ja robiłam wyniki hormonów tarczycy dopiero po kilku miesiącach DO i śladu po chorobie nie było, ale obawiałam się, że w tym przypadku, po 4 tygodniach jeszcze widocznych zmian nie będzie i facet się zniechęci. Ale tempo leczenia jest błyskawiczne…może temu, że facet jest młody i długo na tą chorobę Hashimoto nie chorował… ”

Źródło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

.

.

Polecam:

– Choroby autoimmunologiczne – http://www.stachurska.eu/?p=14527

– Ksiązki dr Kwasniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/p=productsList&iCategory=4 .

.

Ten wpis został opublikowany w kategorii a. W kwestii formalnej i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

511 odpowiedzi na „Choroba Hashimoto jest uleczalna

  1. Renia pisze:

    Ładnie ten wątek podsumował „Daniel”:
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

    „Wątek ma osiem stron, a był już ponad 10 tysięcy razy czytany. Nie da się dłużej Diety Optymalnej chować pod dywan i udawać, że jej nie ma. Lekarze nie chcą jej znać – tym gorzej dla nich. Optymalni tworzą nową społeczność ludzi zdrowych i zadowolonych z życia. Nie potrzebują lekarzy, nie potrzebują lekarstw i tego najwięcej się obawiają pracownicy służby zdrowia.”

  2. R. pisze:

    Przepraszam bardzo, ale Hashimoto NIE DA się wyleczyć! Warto zapoznać się z publikacjami na ten temat i dowiedzieć się, czym jest ta choroba.

  3. R., uprzejmie proszę :) Witam :)

    Osobiście znam dwie osoby, które się wyleczyły z Hashimoto. Publikacje sobie, a życie sobie. Życiu na imię Dieta Optymalna. Musi być stosowana skrupulatnie, co nie jest wielkim wymogiem by odzyskać zdrowie.

    Nie cud, a biochemia no i fizjologia. A te publikacje? No cóż… O mitach stanowią, choć to przykre, że w odniesieniu do zdrowia.

  4. Renia pisze:

    „R” Ja mam całą dokumentację medyczną z czasów choroby i kilkakrotnie robione wyniki potwierdzające, że jestem zdrowa, po chorobie. Moja endokrynolog mówiła podobnie, że wyniki musiały być niedokładnie zrobione. Dziwne jet to, że lekarze i pacjenci wierzą, że od złego jedzenia powstają choroby, ale jakoś nie są w stanie uwierzyć w to, żeby od dobrego mogły się cofać…
    Podobnie sprawa wygląda na Diecie Optymalnej z „nieuleczalną” cukrzycą…

  5. Reniu, wielu lekarzy i pacjentów, bo przecież nie wszyscy :) Gwoli ścisłości. Jak to mówią – są lekarze i lekarze. Jest wielu, którzy czują się wygodnie w koleinach, które im mainstream wyznaczył. Może nawet obawiając się z nich wypaść? Przewidując, że dużo musieliby się od nowa uczyć, a tu w pogoni za groszem, czasu nie ma?

    Ciekawe ilu lekarzy choruje na Hashimoto, uważając że to wyrok? Bo że to środowisko jest schorowane trudno nie sądzić jeśli lekarz w Polsce przeciętnie żyje 57 lat.

  6. Renia pisze:

    Lekarze na studiach mają kilka (do kilkunastu) – godzin wykładów z dietetyki. Ich główne dokształcanie polega na uczestnictwie w sponsorowanych przez farmację i producentów margaryn- sympozjach.

    Oto słowa i artykuł prof. Cichosz: „Mam wrażenie, a bardzo chciałabym się mylić, że lekarze mają za zadanie generowanie zysków dla farmacji, a nie leczenie pacjentów. ”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,76842,7717475,My_chcemy_masla_a_nie_margaryny.html?as=4&startsz=x&startsz=x#ixzz1KSIkir00

  7. Verbal pisze:

    Hashimoto jak najbardziej nie daje się wyleczyć żadną dietą.Przypadki tutaj deklarowane wypadałoby zweryfikować

  8. Verbal, witam :) Przypadki, które Pan/i uznał/a za deklarowane są potwiedzone. Jeśli problem Pana/i dotyczy może Pan łatwo sprawdzić iż Hashimoto na Diecie Optymalnej się cofa jak i wiele innych chorób. W zakładce „W kwestii formalnej” jest dużo przydatnych informacji, a w „Na moim stole” – przydatne przepisy kulinarne zawierające stosowne wyliczenia dla BTW.

  9. Verbal pisze:

    Byłyby potwierdzone jedynie wtedy gdy rzetelne dane zostałyby opublikowane.W przeciwnym razie pozostają jedynie plotką.

  10. Renia pisze:

    Ja jestem żywym dowodem. Nawet niektóre swoje wyniki z chorobą i z późniejszym potwierdzeniem wyleczenia przesłałam do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Bractw Optymalnych, gdyż robią oni dokumentację o wyleczeniach różnych „nieuleczalnych” chorobach. Tutaj jest moja historia choroby i …zdrowia… http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

    A jeśli ktoś będzie chciał tą informacje traktować jako „plotkę” to już jego sprawa. To jest zbyt poważny temat, żeby sobie „plotkować”…

  11. Verbal pisze:

    Pytanie czy instytucja , którą Pani wymienia , opublikowała gdzieś te dane? Chętnie bym się z nimi zapoznał.

  12. Renia pisze:

    Jeszcze nie, jest w trakcie opracowywania. Można wiedzieć, czy Pan choruje na chorobę Hashimoto? Jednej osobie z Berlina pomogłam zwalczyć tę chorobę – samą dietą…

  13. Verbal pisze:

    Nie , osobiście nie choruję. Oczywiście takie same pytania postawiłbym odnośnie tego kolejnego cytowanego przypadku.

  14. Renia pisze:

    Na jakiej podstawie sugerujesz, że mogę kłamać? Z natury jesteś taki, czy po sobie osądzasz innych? Myślisz, że mogłabym mieć z tego jakieś korzyści i dlatego opowiadam bajki? Nie bawi mnie wprowadzanie ludzi w błąd, a już w ogóle ludzi chorych.
    Może mam udowadniać jeszcze, że nie jestem wielbłądem? Bądźmy poważni…

  15. Verbal pisze:

    Absolutnie nie mam zamiaru nikomu zarzucać kłamstwa. Skoro pada tak fundamentalne twierdzenie jakoby dieta leczyła Hashimoto , jest oczywiste ,że należałoby to poprzeć odpowiednimi danymi.Tylko tyle.

  16. Renia pisze:

    A w liczne wyleczenia cukrzycy na Diecie Optymalnej bez dowodów Pan też nie wierzy ? Jeśli ktoś jest chory czy na cukrzycę, czy też na chorobę Hashimoto (tak jak dawniej ja) to nie ma żadnej alternatywy leczenia. Medycyna konwencjonalna nie ma nic optymistycznego do zaoferowania, tylko leki do końca życie i maskowanie objawów choroby. Jeśli ktoś chce być naprawdę zdrowy i dowie się, że jest to możliwe, to zastosuje się do zaleceń – tak jak ja to zrobiłam. Do stracenia nie ma nic, a do zyskania wiele. Informację ewentualnym potrzebującym przekazałam, a Pana nie mam zamiaru nadal przekonywać. Jest mi zupełnie obojętne co Pan o tym sądzi.

  17. Verbal pisze:

    Rozumiem , że , przynajmniej w tym miejscu , nie będzie możliwe pozyskanie wiarygodnych danych potwierdzających tak odważne stwierdzenia.Trudno. Widać jest z tym jakiś spory kłopot (ciekawe dlaczego). Nie ma sprawy generalnie.
    Uwaga na marginesie – skoro jednak nie jest Pani zainteresowana w przekonywaniu kogokolwiek (w tym i mnie) i odpowiadaniu na proste ,grzeczenie zadawane pytania- to nie rozumiem po co zabiera Pani głos

  18. Verbal, jesteśmy na blogu, więc mnie nie dziwi, że Renia nie chce tutaj publikować swoich danych osobowych. Mało tego, czy Pan sprecyzował o jakie dane Panu chodzi?

    Może prościej będzie znaleźć Panu informacje na temat kłopotów zdrowotnych, które Pana dotyczą osobiście? Zawsze może Pan liczyć, że ktoś z podobnymi problemami się do Pana odezwie i podzieli doświadczeniem.

  19. Verbal pisze:

    Droga Pani, nie jestem zainteresowany cudzymi danymi personalnymi tylko np linkiem do konkretnych danych lub pozycją piśmiennictwa. Twierdzenie ,że Hashimoto jest wyleczalne przy pomocy diety to bardzo ważna teza.Zasługuje z pewnoscią na rozważenie i weryfikację.Weryfikacja to (dla uproszczonego przykładu) przynajmniej kilka przypadkow z potwierdzonym rozpoznaniem (poziomy przeciwciał ,zeskanowane obrazy ultrasonograficzne – dla ewentualnego wykluczenia błędów lub tzw rozpoznań granicznych , odpowiednio długi follow-up przypadku – przynajmniej 1-2 lata ,ewentualne wyniki biopsyjne – jeśli były) .To pewne minimum.

  20. Nie wiem czy na blogu Renia może, nawet gdyby chciała, takie dowody opublikować technicznie… Chciałby Pan, żeby przepisała informacje z badań tutaj? Albo swoją kartę od endokrynoga?

  21. Verbal pisze:

    Nie wiem czy chciałbym czegokolwiek akurat konkretnie od Pani Reni.Twierdzenie ,że choroba przewlekła jaką jest zapalenie typu Hashimoto może być uleczalna za pomocą diety zasługuje na stosowną weryfikację. Gwoli elementarnej uczciwości i logiki. Jeśli brak danych jednoznacznie potwierdzających taką tezę to należy uznać , że jest to jedynie doniesienie w kategoriach plotki. Przestałoby być plotką niewątpliwie po prezentacji odpowiednich materiałów.

  22. Renia pisze:

    Jutro wyjeżdżam na Konferencję Optymalnych, która odbędzie się 28. o5.2011 w Ciechocinku. Tam będą publikowane dane o wyleczeniach z wielu „nieuleczalnych”chorób – wraz z dokumentacją medyczną. Również cykliczne wyniki badań osób Optymalnych, które prowadzi Uniwersytet Medyczny w Poznaniu . W późniejszym terminie dane te będą udostępnione w miesięczniku „Optymalni” i na stronie http://www.optymalni.org.pl/
    PS. Pan tak pisze jakby nie chciał sam skorzystać z pomocy i innych zniechęcić do tego. Czy Pan ma w tym jakiś interes? Czy Pan jest ze świata medycyny lub farmacji? – ze „światów”, które to żyją (i to nieźle) nie ze zdrowia ludzi – tylko z ich chorób…? Większość lekarzy obawia się tej diety ze względu na możliwość utraty pracy i prestiżu…

  23. Panie Verbal, co Pan opowiada? Wg prezentowanej przez Pana filozofii nie miał Pan w życiu z niczym innym do czynienia niż z plotkami, bo niewiele na Pana osobiste życzenie Panu dowodzono, jeśli w ogóle. Sam Pan musiał się fatygować, by coś z zapodanego zrozumieć, a i przyswoić.

  24. Verbal pisze:

    Pani Reniu , proszę sobie darować wycieczki osobiste.To niegrzeczne i pozbawione klasy. Jeśli chodzi o mnie , może Pani przykleić mi dowolną , wymyśloną przez siebie etykietkę.Naprawdę , może Pani sobie pofolgować. :).

    Pani Tereso , nie prezentuję żadnej szczególnej filozofii.Jeśli ktoś coś twierdzi (zwłaszcza ważnego)– fajnie i logicznie by mógł to udowodnić.Nie ? To nie ma sprawy.Po prostu twierdzi ale nie może udowodnić.I tyle.

  25. I jeszcze jedno, Panie Verbal. Ja, a inne osoby podobnie, gdy dowiedziałam się o istnieniu diety optymalnej to po pierwsze przeczytałam dużo na jej temat, bo sporo obiecywała ta dieta, no i była logicznie uzasadniana. Po drugie pojechałam na szkolenie (Jastrzębia Góra). Po trzecie znając zasady się ich skrupulatnie trzymałam. Dzięki temu moja kondycja uległa ogromnej poprawie i chętnie się tym doświadczeniem dzielę.

    Natomiast nie przyszło mi do głowy by jak Pan szukać dowodów, a wczesniej osób, które chorowały jak ja. Albo moja głowa była za bardzo chora (równolegle z innymi problemami zdrowotnymi, od ktorych potrzebny mi był ratunek), albo odwrotnie: głowa moja jeszcze nie była tak zdewastowana jak inne organy, w moim przypadku akurat nie tarczyca, ale serce oraz górne drogi oddechowe, wzrok i parę innych.

  26. Verbal pisze:

    Szanuję Pani motywacje i odczucia i nie mam zamiaru ani ich kwestionować ani dyskutować – niemniej jednak chodziło mi jedynie o metariały dokumentujące dietetyczne wyleczenie Hashimoto.Niniejszym rozumiem ,że takowych jak na razie brak.Poczekajmy zatem na wyniki owej konferencji , być może , jak twierdzi Pani Renia wyniki będą dostępne.Poczekamy , zobaczymy.

  27. Renia pisze:

    Panie Verbal – w którym miejscu zrobiłam Panu „osobistą wycieczkę”? Ja nie piszę tutaj w celach „turystycznych” tylko informacyjnych. Nie należę do osób niegrzecznych. Staram się ludziom pomagać, a nie ubliżać. Ja podobnie jak Teresa, gdy tylko dowiedziałam się o Diecie Optymalnej, natychmiast – drugiego dnia – poleciałam do księgarni po książkę „Dieta Optymalna” Dr. Kwaśniewskiego i od razu tą dietę zastosowałam. I nie żałuję.

  28. Może się Pan przecież postarać o osobistą znajomość z kimś kto tę chorobę przeszedł i liczyć na to że ta osoba udostępni Panu świadectwa jakich Panu trzeba, tyle że to wymaga pańskiej osobistej fatygi. To, jak na wiedzę jaką może Pan uzyskać, nie jest wielkie poświęcenie.

  29. Verbal pisze:

    Proszę Pani , staram się rozmiawiać z ludźmi bez uprzedzeń i niepotrzebnych insynuacji , tak mnie nauczono i z takimi też ludźmi chętnie dyskutuję.Temat bardzo ważny i konkretny zatem Pani uwagi –kolejno cytuję : „z natury jesteś taki czy po sobie osądzasz” ; „czy ma Pan w tym jakiś interes ” będę nadal uważał za niegrzeczne i niepotrzebne.Nie widzę potrzeby dalszej rozmowy na ten temat.Poczekamy co się ukaże na rekomendowanej przez Pania stronie internetowej.Obecnie uważam temat za zamknięty

  30. Verbal pisze:

    Do Pani Teresy.

    Nie omieszkam o ile tylko będę miał okazję.

  31. Renia pisze:

    Jeszcze jedno pytanie mam do Pana Panie Verbal. Czy gdyby Pan był chory na chorobę Hashimoto, to czy spróbowałby Pan skuteczności Diety Optymalnej, czy do końca życia brałby Pan sztuczne hormony tarczycy i czekał aż tarczyca będzie nadal niszczona przez przeciwciała(lekarz konwencjonalny nic lepszego nie może zaproponować)? Czy czekałby Pan na dokumentację?

  32. Verbal pisze:

    Z całą pewnością chciałbym przeczytać rzetelne materiały.To wszystko.Zgodnie z Pani deklaracją ukażą się zapewne na stronie internetowej

  33. Bardzo „ciekawe” Panie Verbal (18:49). Pana czepialstwo, Panie Kierowniku ( cytuję: „uważam temat za zamknięty”), niegrzeczne nie było?

  34. Renia pisze:

    Zwykłe czepialstwo. Jeśli ktoś nie ma nic do stracenia (nieuleczalnie chory) to się nie zastanawia, nie czeka na dokumenty tylko próbuje, sprawdza każdą metodę dającą nadzieję.
    Jeśli jest teoria i sprawdza się w praktyce (każdy może się na sobie przekonać) to to już jest wiedza. Ja ją mam…ja wiem, że choroba Hashimoto ( i nie tylko ta choroba) cofa się na Diecie Optymalnej…

  35. Renia pisze:

    Zwykłe czepialstwo. Jeśli ktoś nie ma nic do stracenia (nieuleczalnie chory) to się nie zastanawia, nie czeka na dokumenty tylko próbuje, sprawdza każdą metodę dającą nadzieję.
    Jeśli jest teoria i sprawdza się w praktyce (każdy może się na sobie przekonać) to to już jest wiedza. Ja ją mam…ja wiem, że choroba Hashimoto ( i nie tylko ta choroba ) cofa się na Diecie Optymalnej…

  36. Verbal pisze:

    Droga Pani , szukałem ,znajdując tak ważne twierdzenia na tym blogu , potwierdzenia w obiektywnych danych.Dowiedziałem się na jakiej stronie internetowej będą wkrótce opublikowane.Jak dla mnie to zamyka temat ,czyż nie?

  37. Panie Verbal, na przyszłość może zechce Pan być ostrożniejszy? Jeśli życzy Pan sobie się tu wypowiadać to nie ma wyjścia, trzeba brać w rachubę, że gospodarz blogu to słoń w porcelanie :) i swoje prawa ma (zna Pan ten dowcip? jeśli nie, nie opowiem ;) ).

  38. Renia pisze:

    A tak się miło z Panem dyskutowało… :(

  39. Renia pisze:

    Odebrałam dzisiaj wyniki moich badań hormonów tarczycy i są one nadal w na średnim poziomie normy. To jest już 3 lata jak choroba Hashimoto dała mi spokój. Mam nadzieję, że tak już pozostanie. Ja z Żywienia Optymalnego nie mam zamiaru zrezygnować to i choroba chyba nie ma szansy na powrót.
    Znajoma z Berlina pisała do mnie, że jej męża wyniki poziomu hormonów tarczycy – na DO przy chorobie Hashimoto – cały czas się poprawiają i są już bliskie normy. :D

  40. Renia pisze:

    Powtórzę jeszcze raz słowa „Daniela” bo aż same się o to proszą:

    …”Nie da się dłużej Diety Optymalnej chować pod dywan i udawać, że jej nie ma. Lekarze nie chcą jej znać – tym gorzej dla nich. Optymalni tworzą nową społeczność ludzi zdrowych i zadowolonych z życia. Nie potrzebują lekarzy, nie potrzebują lekarstw i tego najwięcej się obawiają pracownicy służby zdrowia.”

  41. adamel pisze:

    Powyższa dyskusja wyraźnie wykazuje, że wiara w oficjalną medycynę jest przepotężna… Ludzie nie lubią eksperymentować z tłustym boczkiem, żółtkami w ilościach przyprawiających o zawrót głowy, masłem, smalcem, etc. Ciekawe, że łykając medykamenty, nie przychodzi im na myśl, iż to jest również eksperyment. Gdyby zrozumieli 5% wiadomości z ulotek , załączonych do leków, to może byłby to większy stres od obaw przed DO. „Inżynier do kolegi po fachu; jak pomyślę, jakim jestem inżynierem, to boję się pójść do lekarza”

  42. Renia pisze:

    Mnie to też zastanawia. Jak dużo osób nie wierzy w moc DO? Jak dużo osób w ogóle nie wierzy we wpływ jedzenia na zdrowie? Szybciej uwierzą, że jedzenie może zaszkodzić np. zgodność jest przy fast food’ach – ale, żeby jedzenie mogło cofnąć choroby :shock: ?! to wydaje się być bluźnierstwem.
    Ale tutaj nie ma według mnie żadnej wielkiej filozofii…Mało osób choruje? Wystarczyłoby, żeby tylko spróbowali jeść przez 3 miesiące według zasad DO i sami się przekonali jakie są efekty… Nikt nie musi wierzyć na słowo. Ryzyka nie ma żadnego – naturalnym jedzeniem przez trzy miesiące (i przez całe życie) nikt się nie zatruje. Masz rację „adamel” jakoś nowych leków chorzy się nie boją brać, chociaż stanowią one spory odsetek na liście przyczyn zgonu…

    Siła autorytetu jest większa niż logika i praktyka życiowa… :(

  43. alka pisze:

    TSH u zdrowego człowieka ma być 1-1,5; u 80-latki 4.
    Nie mam nic przeciwko dietom i być może ta dieta by leczyła z hashi jakieś 100 lat temu. Jakim cudem dziś zjadanie wędlin, słonin, itd może leczyć z hashi, skoro te produkty sa na maksimum nafaszerowane solą jodowaną. Przecież to nadmiar jodu wywołuje hashi, i to jodu trzeba unikać. Zajadając się przejodowaną żywnością chyb a poglębiamy objawy a nie leczymy. No i jak można odbudowac tarczyce która się w trakcie choroby zmniejszyła?

  44. Renia pisze:

    My na Diecie Optymalnej raczej w ogóle nie jemy wędlin ze sklepu. Podstawą tej diety są żółtka jaj od wiejskich kur. Jedzenie nie leczy choroby. Prawidłowe żywienie wzmacnia układ odpornościowy i ten sobie wtedy odpowiednio radzi z chorobą. Tak samo jak nieprawidłowe jedzenie może wywołać chorobę – tak samo prawidłowe – może ją cofnąć. Jeśli ktoś jest chory to co mu zależy sprawdzić na sobie? Ja „zaryzykowałam”… :D

  45. Renia pisze:

    Tutaj (link na dole) jest cała historia mojej byłej choroby (obecnie bez leków mam FT4 = 14,97, FT3 = 4,19, TSH = 1,523) USG prawidłowe, a ponad 3 lata temu tarczyca była zmniejszona i niejednorodna) . Przy chorobie Hashimoto nie ma innej alternatywy – albo trzeba brać sztuczne hormony do końca życia, albo spróbować – jak działa Dieta Optymalna…

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

  46. OPTY pisze:

    Wszystkim niedowiarkom polecam co do możliwosci skuteczmego leczenia i zapobiegania wszelkim chorobom , książki Jana Kwaśniewskiego . A jeszcze bardziej polecem zastosowanie się do tego co jest w nich napisane. To są rzeczy dla ludzi dobre. Jeśli nie chcemy być zdroi i wiecznie się leczyć to wybór nalezy do każdego z nas , nikt nikogo nie zmusza do niczego. Jednak proszę nie wypisywać idiotyzmów typu że służba zdrowia i farmaceutyka jest chora( one chorują od swego zarania) itd itp. Po prostu trzeba samemu spróbować się leczyć, to za poważna sprawa aby polegać na skorumpowanej medycynie oficjalnej.

  47. LH pisze:

    Szanowna Pani Renato,

    Jestem osobiście zainteresowana wpływem DO (o której właśnie się dowiedziałam na tym blogu, szukając informacji o leczeniu choroby Hashimoto) na leczenie niedoczynności tarczycy spowodowanej właśnie przez Hashimoto. Oczywiście niejednokrotnie słyszałam od swoich lekarzy, że jest to choroba nieuleczalna, ale jak to mawiają, tonący brzytwy się chwyta…
    Od 10 lat przyjmuję sztuczne hormony tarczycy, w różnych dawkach w zależności od zmian poziomu TSH. O ile jestem w stanie uwierzyć, że „jesteśmy tym co jemy”, a zatem żywność może mieć zarówno pozytywny, jak i negatywny wpływ na nasze zdrowie, o tyle szczerze obawiam się eksperymentowania na sobie, aby nie zaszkodzić tarczycy jeszcze bardziej. Mój przypadek jest o tyle nietypowy, że nie występuje u mnie problem z przyrostem wagi (wręcz odwrotnie – problemem jest zbyt niska waga).

    Rozumiem, że może Pani nie chcieć ujawniać swoich danych w miejscu publicznym takim jak blog, może zgodziłaby się Pani jednak na kontakt np. e-mailowy? Interesuje mnie, czy w trakcie stosowania DO odstawiła Pani leki całkowicie, częściowo, za porozumieniem z lekarzem czy na własną rękę? Czy oprócz DO stosowała Pani również alternatywne metody leczenia (homeopatia, akupunktura etc.)?

    Uprzejmie proszę o kontakt i podaję swój adres e-mail: mucholek @ gmail . com (proszę usunąć zbędne spacje).
    Dziękuję.

  48. Renia pisze:

    Tutaj jest mój adres mailowy: regina.ciereszko@wp.pl

    Ja hormony tarczycy brałam krótko i to w połączeniu z Thyrozolem.
    Potem, gdy już miałam brać Euthyrox N 50 do końca życia (wykupiłam go nawet ) dowiedziałam się o Diecie Optymalnej i nie brałam go(wyniki nie były bardzo złe, ale endokrynolog twierdziła, że bez leków będą się pogarszać). Zrobiłam kolejne badanie poziomu hormonów tarczycy i USG po kilku miesiącach i były dobre, nawet pomniejszona tarczyca wróciła do prawidłowych rozmiarów. Dokładnie tutaj wszystko opisywałam, ale prywatnie też chętnie podzielę się z Panią moimi doświadczeniami z Hashimoto i z Dietą Optymalną. Nie ma tutaj żadnego ryzyka w zastosowaniu DO – to są przecież naturalne produkty, a leki można odstawiać stopniowo – w miarę poprawy wyników.
    Pozdrawiam serdecznie -Renia :D

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

  49. Renia pisze:

    Dodam tylko, że choroba Hashimoto polega na tym, że układ immunologiczny (odpornościowy) niszczy własne komórki tarczycy. Prawidłowe odżywianie przywraca prawidłową pracę układu odpornościowego – przez co tarczyca przestaje być niszczona i się regeneruje. Tak się dzieje z wszystkimi chorobami pochodzenia immunologicznego na Diecie Optymalnej.

  50. novum pisze:

    Jestem wegetarianką, mam Hashimoto, od stycznia się leczę, na razie bez efektów. Czy dieta optymalna może pomóc i mnie, czy nie ma na to szans, jeśli nie będę jadła mięsa? Jem jajka.

  51. OPTY pisze:

    Novum – proszę skontaktować się z jakimś lekarzem optymalnym w regionie w którym mieszkasz . Porady na taką chorobę podawane na tym blogu mogą być niewystracząjace . Trzeba udać się do takiego lekarza z aktualnymi wynikami badań i historią choroby osobiście.
    To zbyt poważna sprawa aby eksperymentować na własnym organizmie nie wiedząc tego co wiedzą ci lekarze.
    Pozdrawiam

  52. Renia pisze:

    OPTY ma rację. Najlepiej przy chorobie kontaktować się z lekarzem optymalnym. Tutaj można zasięgnąć na ten temat informacji …

    http://www.optymalni.org.pl/content.php?id=

    Jeśli się nie ma takiej możliwości, to należałoby dokładnie czytać książki dr Kwaśniewskiego…

    http://www.jedzoptymalnie.pl/index1.php

    Na Forum też można sporo informacji uzyskać…

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php

    Dieta optymalna bez mięsa jest możliwa teoretycznie, ale praktycznie dużo trudniejsza… Podstawą w niej są żółtka i tłuszcz…warzywa też należy spożywać – głównie duszone na masełku…

    Życzę wytrwałości…naprawdę warto… :D

  53. Renia pisze:

    Tutaj jest kolejny wpis potwierdzający cudowny wpływ Diety Optymalnej na cofanie się choroby Hashimoto (dzisiejszy wpis osoby o nicku „zeto555″)

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.from1314798164;topicseen#msg140542

  54. Patrycja pisze:

    Witam! Mam 23 lata i w kwietniu dowiedziałam sie, ze wykryto w mojej krwi podwyzszone Anty TPO póki co wyniki hormonów mam w porzadku, ale stan tarczycy w USG wskazuje zdecydowanie na chorobe Hashimoto:( Bardzo załamała mnie wiadomość o „nieuleczalnej” chorobie! Nie mam zamiaru sie poddawać i skończyć w przyszłości na lekach, jestem juz po 9 zabiegach akupunktury u bardzo dobrego specjalisty w swoim fachu, ponadto łykałam tabletki biobran 250 i efekty są bardzo dobre, czuje sie o niebo lepiej! Polecam wszystkim stosowanie medycyny niekonwencjonalnej i próbowanie wszystkiego co mozliwe, bo tak naprawde nie mamy nic do stracenia,a do zyskania baardzo dużo- zdrowie. Dzisiaj po raz pierwszy przeczytałam o diecie optymalnej i juz od jutra mam zamiar spróbować, a wtedy bede mogla ocenic czy jest skuteczna czy nie, zadnych innych dowodów i statystyk nie potrzebuje. Trzymam kciuki za wszystkich walczacych z własną autoagresywną chorobą!

  55. Renia pisze:

    Patrycjo gratuluję Ci decyzji i życzę sukcesu! Mi (nie tylko mi) się udało to i Twoje starania powinny zostać uwieńczone sukcesem. Jeśli odpowiednim jedzeniem wzmocnisz swój system immunologiczny, to on przestanie atakować i niszczyć tarczycę i choroba zacznie się cofać. Zobaczysz… :D

  56. Dominika pisze:

    Ja mam chorobę Hashimoto, komplet badań, pełne rozpoznanie i nawet wyniki biopsji. Po roku stosowania diety optymalnej pod kontrolą lekarza optymalnego nie widziałam absolutnie żadnego wpływu tej diety na moją chorobę, natomiast miałam podwyższone enzymy wątrobowe. Podobnie moja koleżanka z pracy, choć ona stosowała dietę optymalną tylko 4 mce. Czuła się na niej źle i powiedziała, że dłużej się tak żywić nie będzie.

    Osobiście uważam ten blog za element marketingu internetowego, a opisywane przypadki cudownych uzdrowień z różnych chorób są w większości fikcyjne. Albo są myśleniem życzeniowym, nie uwzględniającym naturalnego przebiegu wielu chorób. A jako biolog powiem, że wg mojej wiedzy żadna dieta nie spowoduje, aby zanikały autoprzeciwciała i obumierały limfocyty je wytwarzające. Dzisiaj żałuję, że dałam się zwieść obietnicom bez pokrycia.

  57. Renia pisze:

    Ja uważam, że pisze Pani nieprawdę. Pod kontrolą jakiego lekarza optymalnego stosowała Pani Dietę Optymalną? Skoro mi pomogła, z Forum dr. Kwaśniewskiego również wyleczyła sie piszacego „zeto555′ żona z Hashimoto. Cukrzyca i SM tez sa chorobami z autoagresji i tysiące osób sie z tych chorób wyleczyło w Arkadiach zdrowia. Mysli pani, ze my wszyscy kłamiemy, żeby robić sobie żarty z chorych? Mamy takie zboczenie? Albo doktor Kwaśniewski nas wynajął, żebyśmy za pieniądze kłamali? Bzdury…Jeśli chodzi o wątrobę, to własnie węglowodany ją niszczą a Dieta Optymalna pomaga nawet przy marskości wątroby. Myśli Pani, że te wszystkie przypadki uleczeń opisane na naszym Forum http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php ,
    w książkach Doktora Kwaśniewskiego i omawiane przez samych wyleczonych to są bajki?
    Jeśli Pani tak uważa to już jest Pani problem, na szczęście każdy może spróbować działania Diety Optymalnej sam i się przekonać czy tysiące osób kłamią tak dla „hecy”, że wyzdrowieli, a tak w rzeczywistości to skręcają się z bólu w chorobie i jednocześnie ze śmiechu, że robią innych chorych „w konia”?
    Oni oczywiście też kłamią…

    http://www.youtube.com/results?search_query=Optymalni&suggested_categories=29&page=2

    Ja wyzdrowiałam dzięki Diecie Optymalnej – jak i wiele innych osób – i czuję się w moralnym obowiązku podzielenia się tą wiedzą z innymi chorymi. Ale Pani intencji8 nie rozumiem…chyba, ze jest Pani endokrynologiem i boi się o utratę pacjentów…może Pani „siedzi w kieszeni” koncernów farmaceutycznych …
    Jedzenie naturalne szkodzi, a lekki nie szkodzą? Coś tutaj nie gra…

  58. reno pisze:

    Mam pytanie do Reni ponieważ choruję na cukrzycę 1 stopnia i jestem już prawie 6 lat na tej diecie ,to chciałabym dowiedzieć się jakie stosuje pani proporcje BWT bo jednak przy cukrzycy trochę się różnią węglowodany napewno poniżej 50 g ,białka również mniejsza ilość , niż zaleca dr. Kwaśniewski ,jak do tej pory czuję super ,jednak insuliny małe dawki muszę brać ,ale to nie ma porównania z tym co było przed ŻO myślę że żadne leki i żadna inna dieta nie dałaby mi takiego efektu .Pozdrawiam optymalnych.

  59. Renia pisze:

    Widocznie musi Pani robić jakieś znaczące błędy w żywieniu, skoro przez 6 lat nie wyleczyła się Pani z cukrzycy.
    Dobrze by było, gdyby skorzystała Pani z porady lekarza optymalnego, a jeszcze lepiej, gdyby pojechała Pani go sanatorium w Wiśle, gdzie organizują specjalne wczasy dla cukrzyków i leczą Dietą Optymalną dr. Kwaśniewskiego:
    http://www.sanatoriumiwonicz.pl/

    Polecam również filmy z wykładami o leczeniu cukrzycy dr. Kuny

    http://www.youtube.com/watch?v=nUXq5OrXbY4
    http://www.youtube.com/watch?v=uAe-pdkqj7w&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=uYnK67CVfPo&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=GgbAeFk3S1c&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=ubntk92E3m0&feature=related

    Przy cukrzycy powinno się ograniczać spożycie białek i węglowodanów i ich dzienna ilość (zarówno jednych jak i drugich) nie powinna przekraczać ok. 50 g dziennie. Tłuszczów przy cukrzycy powinno się jeść sporo – gdyż tłuszcz stabilizuje poziom cukru we krwi – nie mniej niż 200 g dziennie.
    Ja zjadam dziennie ok. 50g białka, 150g tłuszczu i ok. 50g węglowodanów. Mną jednak się nie sugeruj, gdyż ja nigdy na cukrzycę nie chorowałam.
    Pozdrawiam Cię serdecznie – Renia

  60. Renia pisze:

    Tutaj pominęłam sprawę, że Pani choruje na cukrzyce typu 1. Jest ona oporniejsza w leczeniu, ale na Diecie Optymalnej też całkowicie wyleczalna (oprócz skrajnych wypadków, kiedy to trzustka jest już w znacznym stopniu zniszczona – ponad 90% jej wysepek Langerhansa) i można w zdrowiu żyć – bez insuliny.

  61. reno pisze:

    w moim przypadku tak się dzieje ,nie mam szans na całkowite odstawienie insuliny , jednak mam porównanie jak moje życie wygląda na żo a jak wyglądało , kiedy byłam na diecie którą zalecał mi diabetolog ,różnica jest ogromna ,byłam na turnusie w Jastrzębiej Górze , jednak chciałabym ,pojechać jeszcze raz .Myślę że mój tryb życia nie pozwala mi tak dokładnie stosować tej diety , pracuję po 12 godzin w tym również na nocne zmiany .Polecam wszystkim cukrzykom aby spróbowali tej diety ,tylko jest warunek trzeba na ten temat wiedzieć naprawdę dużo .

  62. reno pisze:

    Pisałam już z wieloma osobami , jednak nie mogę spotkać ludzi którzy są chorzy na cukrzycę 1 stopnia ,przez ten cały czas stosowania tej diety nie wzięłam nawet jednej tabletki , to do wiadomości dla niedowiarków .Ale z drugiej strony kiedyś gdyby mi ktoś o tej diecie powiedział ,to jestem pewna że pomyślałabym że nie jest całkiem normalny .Dlatego staram się nie rozmawiać o tym z ludżmi , bo jednak dziwnie na mnie patrzą.Pozdrawiam optymalnych.

  63. Renia pisze:

    Jeśli pracuje się po 12 godzin dziennie to stosowanie Diety Optymalnej jest trudniejsze, ale można sobie tak zaplanować jadłospis, że będzie wszystko pasowało. Na Żywieniu Optymalnym je się mniej i na ogół rzadziej- więc to jest korzystne poza domem. Ja uczę się jeszcze i często weekendy spędzam w szkole. Wtedy biorę ze sobą kanapki z chleba biszkoptowego i jest dobrze. W domu natomiast jem jajecznicę. Nie lubię się stołować…
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    PS. Też byłam w arkadiach w Jastrzębiej Górze (w „Lido” i w „Aurze”)

  64. pomarańczowa pisze:

    Witam!

    Choruję na Hashimoto i zaciekawił mnie ten wpis.

    Jest mi przykro, że autorki wczesnych komentarzy nie zrozumiały intencji pana Verbala, który prosił o możliwość zapoznania się z konkretnymi danymi potwierdzającymi wyleczenie z choroby. Sama chciałabym poznać takie wyniki. Dlaczego? Bo ja również wszędzie czytałam i słyszałam, że ta choroba jest nieuleczalna, a pani Renia twierdzi, że jest wręcz przeciwnie. Jeśli tak, to sama chętnie spróbowałabym innej metody niż leczenie Euthyroxem. Problem jednak w tym, że nie podejmę innych działań, jeśli nie znam danych.

    Dlatego uważam, że to szkoda, że pani Renia nie chce się podzielić danymi (poza opisem swojego uzdrowienia), co mogłoby mnie utwierdzić w prawdziwości twierdzeń pani Reni. Zapoznałam się pobieżnie z założeniami diety pana Kwaśniewskiego i nieco się przeraziłam. Nigdy w żadnej innej diecie nie słyszałam, żeby tłuszcz był aż tak zdrowy. Sama mogę na podstawie obserwacji swojego organizmu powiedzieć, że źle się po takim jedzeniu czuję, mam zgagę, pryszcze, czuję się ciężka. Jeśli wziąć pod uwagę inne diety, które propagują jedzenie owoców i warzyw, to bardziej do mnie przemawiają. Te produkty zawierają cenne witaminy i szereg innych ważnych składników. A słonina? Hmm…

    Zastanawia mnie jeszcze tylko jedna rzecz. Post zaczyna się od tego, że pani Renia twierdzi, że wyzdrowiała (np. wpis z 4 października 2011). Natomiast dalej pani Renia już pisze, że wcale jednak tak nie jest. 14 sierpnia pani Renia pisze: „Jedzenie nie leczy choroby. Prawidłowe żywienie wzmacnia układ odpornościowy i ten sobie wtedy odpowiednio radzi z chorobą.”

    To jak jest w takim razie? Leczy czy nie leczy? Pani Renia jak dla mnie straciła w tym momencie wiarygodność. Choć nie, chwila, straciła ją już dużo wcześniej, naskakując na pana Verbala za to, że chciałby poznać konkretne dane. A szkoda. Miałam nadzieję, że jednak możliwy jest cud (przy odpowiednim wsparciu nauki).

    Pozdrawiam!

  65. Renia pisze:

    Nikt Pani nie zmusza do tej tłustej diety po której „ma” Pani zgagę. Może Pani jeść swoje leki do końca życia i „nie ryzykować” z DO. Wolny k-raj…Ważne jest to, że jest informacja i każdy m0że się na sobie przekonać o działaniu Diety Optymalnej. Ja tylko tego żałuję, że dowiedziałam się o niej tak późno. Powodzenia…

  66. Renia pisze:

    „pomarańczowa” chyba wyjątkowo pobieżnie zapoznała się Pani z DO jeśli kojarzy ją Pani tylko z tłuszczem, głównie ze słoniną. Podstawą tej diety (a właściwie to nie jest dieta – taka w potocznym znaczeniu – tylko sposób odżywiania się na całe życie) są żółtka. Warzyw trochę też należy zjadać. Przy takim naturalnym, wartościowym jedzeniu organizm się wzmacnia i pokonuje choroby. Tutaj są zasady:

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    Nikt nie jest zmuszany do stosowania Diety Optymalnej, ale każdy może ją wypróbować. Ważna jest tylko możliwość poznania jej…

  67. Hashimoto pisze:

    R. – da się wyleczyć z ch. Hashimoto – dietą, podobnie jak z innych ch. z autoimmunoagresji (rzs, wrzodziejące zap. j. grubego, SM) o ile nie nastąpiły trwałe zmiany kostne czy znaczące ubytki mieliny. Trwałe wyleczenie wiążę z metodą know-how którą niebawem opublikuję.
    TSH ma być poniżej 2,5… jeżeli ma się 80tkę dobrze by też było poniżej 2,5. Renia – ja na studiach nie miałam nawet godziny wygładu dotyczącego dietetyki. Verbal, w mojej nowej książce podam metodę która wycofuje każde Hashimoto. Podam dlaczego metoda działa, każdy lekaż zasadę działania jej – zrozumie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Podam od czego zależy o zależy nadprodukcja TSH. Metoda będzie ogólnodostępna, na piśmie (moją poprzednią książkę NIL zaakceptowała po półrocznych „negocjacjach” i można zobaczyć jej „reklamę” w Gazecie Lekarskiej w dziale książki nadesłane 09/2009). To nie nadmiar jodu wywołuje Hashimoto. Można wyleczyć dietą Hashimoto nawet nie jedząc mięsa. Nie zawsze DO likwiduje Hashimoto. Metode opublikuję za ok. 4 miesiace. Powinna ukazać sie informacja na mojej str. int. http://www.dietaoptymalna.com
    Na razie wszystkim polecam Dietę Optymalną doktora Jana Kwaśniewskiego – lecz NIE jadanie posiłków na które się nie ma ochoty.
    lek.med. ewa Bednarczyk-Witoszek

  68. Choroba Hashimoto i DO pisze:

    Mialam Hashimota. Mimo DO /szkolenie 2xw J.G./Tarczyca juz zniknela.Podkreslam jednak, ze jaskra po 2 latach DO zniknela sama bez pradow selektywnych.Motorem podjecia DO byla moja nadwaga. Niestety ,bez powodzenia.Mam za to dobra wiadomosc dla Panow. Chudna na tej diecie blyskawicznie,jezeli nie przesadzaja z piwem.Po 5 latach zatesknilam za owocami i itp. Przerwalam, ale na szczesnie cisnienie w oczach utrzymuje sie w normie i nie musze brac kropli na obnizenie i sztuczych lez. Nie jest to latwa dieta. Bez liczenia i wazenia nie jest sie na DO . To, ze sie tlusto je nie ma nic wspolnego z DO.Pozdrawiam Halina

  69. Halina, witam :) Może przyda się:

    http://www.stachurska.eu/?p=728 ,

    http://www.stachurska.eu/?p=3371 ?

    Pozdrawiam wzajemnie :)

  70. Karolina Winiarska pisze:

    Witam!
    Przeczytałam wiele publikacji amerykańskich i z tego co się orientuje najlepszą dietą na Hashimoto jest wykluczenie CAŁKOWITE glutenu z pożywienia,plus stymulacja glutathionem (najlepiej stymulant glutathionu: N-acetyl-cysteine 600mg) a wiec przeczy to diecie Optymalnej gdzie podstawą są zboża. Poza tym przy niedoczynności czyli słabym metabolizmie jak najwięcej pełnowartościowych protein, warzyw, zdrowych olejów i owoców, a mało zbóż (tylko bez glutenu czyli np. ryż)
    Nie wiem jak Pani się wyleczyła z Hashimoto tą dietą. Czy miała Pani AntyTPO bardzo wysokie? Ja mam 915 i niedoczynności nie mam/nie miałam bo dali mi 50mcg syntetycznego hormonu tarczycowego i mi teraz fiksuje TSH raz miałąm 0,5 raz 4, a przed tym jak mnie szprycowali tabsami miałam 1.7 zawsze. Nie chce całe życie brać leków i zanim całkowicie przeciwciała zjedzą mi tarczycę chcę ten proces zatrzymać. (podobno teraz zrobil mi sie guzek na tarczycy ;/) Dlatego zaczęłam czytać różne książki, interesować się alternatywnymi metodami i z tego co wiem są dwie grupy przy Hashimoto TH1 dominant i TH2 dominant (chodzi o to czy wiecej jest limfocytów B czy T), wg tego powinno się ukadac diete, bo system immunologiczny jest rozchwiany. Nie można stymulować tego którego ma się dominacje bo problem się powiększa. Gdy wyeliminuje się przyczyne Hashimoto (i tu zawsze mówią lekarze że POPROSTU SIĘ MA TĄ CHOROBE a skąd to nikt nie wie, ja jednak próbuje znaleźć PRZYCZYNĘ a nie leczyć skutek jakim jest niedoczynność), wyeliminuje się problem, aczkolwiek nigdy nie wyleczy się z Hashimoto bo jak włączy się przycisk „atak autoimmunilogiczny” już go nie da się raz na zawsze wyłaczyć ale można go uspokoić i mieć znowu antyTPO 0 i się dobrze czuć. Wszystkie zanieczyszczenie, chemikalia które jemy mogą wpływać na atak autoimmunologiczny.
    A z glutenem jest tak, że jego budowa przypomina budowę komórki tarczycy, organizm gdy przez przypadek gluten przejdzie przez jelita do krwiobiegu (np jak mamy problemy jelitowe to bariera bakteryjna jest dużo słabsza) układ immunologiczny uznaje gluten za antyciało i je atakuje, zakodowuje sobie że jest złe i potem myli to z komórkami tarczycy które też likwiduje. Za każdym razem gdy pojawia się gluten organizm z nim walczy a potem walczy z tarczycą. Trzeba naprawić system immunologiczny żeby się uspokoił i bez sensu nie walczył z kimś kto nie jest wrogiem. Logiczne. Taki system spełnia glutathione w organizmie, lecz przez różne stresy, zanieczyszczenia środowiska itd ludzie wytwarzają go za mało by się odpowiednio bronić i mieć zdrowy system immunologiczny.
    Na amerykańskich forach ludzie piszą że w ciagu 3 miesięcy po kuracji bez glutenowej + stymulant glutationu przeczywciała spadły np. jednej Pani z 937 na 179, jak dla mnie to jest mega dużo. Od 2 tygodni staram się jeśc bez glutenowo, chlebek z tapioki lub ryżu (nie jest tak źle ;P) i mam mniej sine oczy, mam więcej energii, ale zobaczymy. Sama jestem ciekawa czy na mnie zadziała.

    Poza tym NIC W ORGANIZMIE NIE DZIEJE SIE OD TAK, więc niech wciskają ludziom że mają hashimoto bo tak i już i nie da się wyleczyć, (chcą żeby koncerny zarabiały żeby każdy łykał syntetyczny hormon i kasa leciałą im do portfela!!! i tak całe życie na tabletkach!!) dieta to podstawa bo skoro żyjemy z tego co jemy to tak też trzeba się leczyć. polecam książkę „Why do I still have thyroid symptoms? When my lab test are normal” Datis Kharrazian. Mi otworzyła oczy. Przeczytałam wiele książek o niedoczynności niestety nic nowego nie wnoszą…. PROBLEMEM JEST UKŁAD IMMUNONOGICZNY.

    (ciekawe czy komuś chciało się czytać?)

  71. Renia pisze:

    Witam Panią. Na początku mojej „przygody” z hashimoto miałam podobną wiedzę na ten temat jak Pani. Też mi lekarze mówili, że to jest choroba o nieznanej etiologii i nie mają pojęcia skąd ona się bierze. Może ze stresu, może z genów… Tak sobie nurkują w tym morzu…a pacjentowi nie dają żadnych szans na wyleczenie…Paskudna perspktywa, trucie się lekami do końca życia i mimo to tarczyca dalej będzie niszczona przez układ immunologiczny…Tylko, że to wszystko nie jest tak…Przyczyna jest znana. Jest nią nieprawidłowe odżywianie, najczęściej jest to zalecana chuda dieta śródziemnomorska. Ja ją stosowałam kilkanaście lat i w „gratisie” dostałam hashimoto (jeszcze parę innych „drobiazgów” w pakiecie). Podobnie na tej diecie „dorobiła” się hashimoto „moja” dentystka…
    Pani chyba nie zna Diety Optymalnej? Radzę się zapoznać i jeszcze bardziej radzę zastosować, bo nie ma Pani innej alternatywy na całkowite pozbycie się choroby i regenerację tarczycy. Co ma Pani do stracenia? Do zyskania na pewno wiele.
    Nasz uklad immunologiczny nie jest taki „głupi”, że ni stąd ni zowąd zacznie niszczyć swoje komórki. Co się dzieje? A już piszę. Komórki naszego organizmu pod wpływem niewłaściwego jedzenia ulegają zmianie (w tym przypadku komórki tarczycy) i układ immunologiczny zaczyna odbierać je jak intruzów i zwalczać. Na Diecie Optymalnej organizm dostaje wszystkie niezbedne mu do życia i zdrowia składniki w optymalnych proporcjach. Pod wplywem prawidłowego odżywiania regenerują się komórki i wzmacnia się układ immunologiczny. Przestaje atakować tarczycę i ona zaczyna się regenerować .Choroba sie cofa. Wiem co piszę, bo jestem zdrowa, a miałam chorować do końca życia. Jestem wdzięczna Bogu, że dowiedziałam się o Diecie Optymalnej. Rownież jestem wdzieczna Dr. Kwaśniewskiemu za odkrycie tego zdrowego modelu żywienia.
    Pozdrawiam Panią i życzę zdrowia…
    A, i jeszcze jedno, gluten nie jest podstawą DO, jest niewskazany, podstawą są żółtka jaj…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

  72. Karolina Winiarska pisze:

    Witam!
    Dziękuje serdecznie za wszystko informacje. Staram się jak najwięcej się dowiedzieć różnych perspektyw walki z Hashimoto. Przeczytalam to z linków które Pani zamieściła. Zgadzam się z Panią że podstawą jest dieta. Cały system odpornościowy oparty jest na przewodzie pokarmowym.
    Przyznam szczerze że wydaje mi się że wyleczyłą się Pani z Hashimoto nie za sprawą głównego składnika diety optymalnej, tylko dlatego, że z tego co tam pisze powinno się wyeliminować zbożowe produkty (czyli rzeczy z glutenem) i ogranicza cukier. To identycznie jak przy diecie na Hashimoto o której ja czytałam tylko tam nawołują do wiekszej ilości białek i warzyw, a w diecie optymalnej więcej tłuszczy. Efekt ten sam jeśli chodzi o przeciwciała bo nie je się zbóż (glutenu). Ja od dziecka nie lubie nic co tłuste i nie wobrażam sobie jeść smalec, śmietane, skwarki itd :(
    mam takie pytanie, czy Pani poziom cholesterolu jest w normie? Na tej diecie nie ma zgagi, zaparć ani problemów z nerkami? bierze Pani dodatkowo jakieś suplementy z witaminami?

    Pozdrawiam

  73. Renia pisze:

    Nie biorę suplementów, nie mam problemów z zaparciami ani z biegunkami. Zgagę przed Dietą Optymalną miewałam często a teraz w ogóle. Nawet nie mam w domu tego mleczka na zgagę. A co do smaku tłuszczu? Smak jest „w głowie” a nie w żołądku, dużo zależy od naszego nastawienia. Ja jako dziecko lubiłam boczek wędzony, jajka, masło i smalec ze skwarkami. Mama moja wszystko smażyła (oprócz ryb) na smalcu i było dobrze. Ja , gdy się dwiedziałam, że tłuszcze są „szkodliwe” bardzo je w swojej kuchni ograniczyłam. Przestały mi smakować. Jajecznica na boczku wydawała mi się bombą cholesterolową dla samobójców. Wybierałam z zupy oczka tłuszczu, albo gotowałam je na samych warzywach, z sosu po zastygnieciu wyrzucałam cały tłuszcz. Teraz lubię smietankę 30 %, lubię boczek, potrawy smażę na smalcu i zapach jest wspaniały (wytrawni kucharze w najlepszych restauracjach też tak robią). Jak koledzy mojego 12 letniego syna przychodzą do nas, to mówią, że u nas zawsze tak ładnie pachnie obiad. Ja ich też częstuję i nikomu nie przeszkadza kotlet czy frytki smażone na smalcu. Na Diecie Optymalnej nie je się samego tłuszczu. Ja go już teraz nie widzę i sądzę, że to nie jest tłuste jedzenie tylko normalne. Inni jedzą nienormalnie chudo i chorują tak jak ja wcześniej…
    Pozdrawiam Panią i życzę wytrwalości. Warto. Co my mamy cenniejszego od zdrowia?

  74. Pani Karolino, to niedobór cholesterolu jest groźny dla życia – http://www.stachurska.eu/?p=1546 .

  75. OPTY pisze:

    „… przeczy to diecie Optymalnej gdzie podstawą są zboża.”- K.W.
    ———————-
    Błędne wiadomości . DO to dieta antyzbożowa . Nie jesteśmy istotami trawożernymi . Zboża to odmiany traw , modyfikowane przez człowieka w trakcie wielowiekowej uprawy. To te uprawy niszczą rodzaj ludzki powodując wysyp najróżniejszych chorób. Przyznam się ,że długo nie wiedziałem nawet o istnieniu takiej jednostki chorobowej jak Hashimoto . Jak na razie medycynie z wielką łatwością przychodzi nazewnictwo i kalsyfikacja pojawiających się chorob. Tylko dziwnie jakoś nie może dojść do ich przyczyn a niewiedza ta powoduje nieskuteczność jakiegokolwiek leczenia. Tak jest w przypadku każdej jednostki chorobowej, to udowodnił Dr Jan Kwaśniewski i to poświadczają wszyscy ci ,co zostali skutecznie z różnych chorób wyleczeni, aczkolweik też jakoś dziwnie jest to nie zuważane przez oficjalną medycynę – dziwne , prawda ?
    Poprostu ludzie nie wiedzą na czym polega żywienie organizmu , podkreślam słowo ŻYWIENIE , a nie najdanie się, żarcie , zjadanie , obżeranie , wcinanie, wpieprzanie i wiele jeszce innych znaczących o niewiedzy w tym temacie. Trzeba wiedzieć co to jest żywność dla nas najlepiej przysposobina przez Naturę i tym żywić się powinniśmy aby ustrzec się przed skutkami niewłaściwgo odżywiania – chorobami.To jest rzecz tak prosta ,że aż niezrozumiała przez tych co czerpią kolosane zyski z usług nie mających w rzeczywistości z leczeniem nic wspólnego. Na diecie optymalnej , organizm jest leczony kompleksowo a nie jednostkowo .
    Johnatan Swift zagadnienie ujął to tak;
    ” Poza rzeczywistymi chorobami , które nas trapią, wiele z nich jest urojonych. Dla nich lekarze wymyślili urojone leczenie o wielu nazwach a także leki dla nich właściwe. ”
    No cóż, pozostaje Pani jedynie zaproponować metodę leczenia dla wielu skuteczą i myślę ,że dla Pani również , jak to mówią „piłka jest po Pani stronie ” . Nikt decyzji za Pania nie podejmie. Choroba lub zdrowie , każdy musi wybierać sam.
    Polecam i pozdrawiam.

  76. Karolina Winiarska pisze:

    Do OPTY:
    Teraz już wiem że dieta Kwaśniewskiego jest dietą antyzbożową (na wikipedii wyczytałam że w diecie optymalnej stosuje się ogólnie przyjętą piramine żywienia która jak wiemy obfituje w produkty zbożowe, co mnie wprowadziło w błąd, a nie chodziło im o diete kwaśniewskiego jak później zauważyłam tylko inną diete zwaną „optymalną”). Ponadto jak wcześniej napisałam, uważam że DO miała pozytywny efekt na Hashimoto właśnie z tego względu że nie je się glutenu. Ale o tym się sama przekonam za pare miesięcy, jeżeli moje przypuszczenia się sprawdzą to super, jeżeli nie to rozważe przejście na diete Kwaśniewskiego. :) Warto próbowac i dociekać samemu, nie mamy co liczyć na lekarzy…

    A z resztą się zgadzam, to prawda jeśli chodzi o zboża. Człowiek jest nastawiony na jedzenie mięsa, tłuszczu i warzyw, a nie zbóż. Ja jednak chyba bardziej skłaniam się ku zdrowym tłuszczom roślinnym, chude mięso i warzywa, bezglutenowo, jak na razie. Za 2-3 miesiące sprawdze czy spadły mi przeciwciała od nie jedzenia produktów zbożowych.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuje bardzo za każdą odpowiedź!

  77. Renia pisze:

    Pani Karolino, wybór jakiego Pani dokonała (tłuszcze roślinne, chude mięso, warzywa) jest podobny do diety śródziemnomorskiej, tej która doprowadziła mnie do chorób. Większość osób słuchających lekarzy lub zaleceń z czasopism typu „Pani domu” właśnie tak je, choruje i tyje. Dieta Optymalna jest dietą niskobiałkową, wysokotłuszczową i niskowęglowodanową. Tylko taki model żywienia jest optymalny i powoduje cofanie się chorób. Białka i tłuszcze zwierzęce mają wyższą wartość i lepszą przyswajalność niż roślinne. Jeśli Pani naprawdę zależy na całkowitym wyzdrowieniu konieczne jest przeczytanie chociaż jednej z książek dr.Kwaśniewskiego i zastosowanie się do Jego zaleceń. Bardzo dobrym sposobem na wprowadzenie prawidłowego Żywienia Optymalnego jest wyjazd do arkadii leczącej Dietą Optymalną. Również pomocne przy leczeniu (przyspieszają leczenie) są prądy selektywne stosowane w arkadiach. Ja z nich skorzystałam w trzecim miesiącu DO. Gdzieś tak po pół roku jedzenia optymalnego po mojej chorobie hashimoto nie było już śladu ani w samopoczuciu, ani w wynikach USG ani w poziomie hormonów tarczycowych. Tutaj dam Pani „namiar” na książki Doktora i na arkadie.
    Radzę tak od serca nie tracić czasu na sposoby, które nawet nie dają nadziei na całkowite wyleczenie.

    http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4

    http://optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=36&seo=arkadie

    Serdecznie pozdrawiam. Renia :D

  78. Ania pisze:

    Prosze podajcie ta diete,stwierdzono u mnie Hashimoto na razie bez niedoczynnosci, nigdzie nie moge znalezc namiarow na ta diete. Reni prosze, pomoz mi:)

  79. Renia pisze:

    Ja stosowałam się do ogólnych zasad Diety Optymalnej.

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    Ale przynajmniej jedna książkę Doktora trzeba by było przeczytać, aby DO stosować poprawnie. Ja zaczęłam od książki „Dieta Optymalna” J. Kwaśniewskiego.

    http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=3 .

  80. kasia pisze:

    Choruję na Hashimoto i muszę przyznać że dieta optymalna nie jest dla mnie. Po tej diecie choroba by się zaostrzyła. Z kurczaka mogę jeść tylko piersi bo są chude, a czytając polecane strony z dietą to widzę ze jest tam przede wszystkim tłuszcz i zasmażka, a to by mnie wykończyło. To jest dieta dla zdrowych ludzi.

  81. Pani Kasiu, nie chorowałam na Hashimoto, ale równie powaznie to chorowałam. I przeszło mi – choć mainstreamowa medycyna tak nie zalecała – dzięki diecie optymalnej – http://www.stachurska.eu/?p=8109 . Pani wie jak ja bym się dziś miała, gdyby Diety Optymalnej nie było? Odważyłam się (starannie się DO nauczyłam i skrupulatnie zastosowałam) w sytuacji absolutnie podbramkowej, nie dalo rady żyć z chorobą. Nie wiem w jakiej Pani jest kondycji, ale że na DO będzie lepiej, niż ma się Pani obecnie, jestem pewna.

  82. Renia pisze:

    Kasiu, ja zachorowałam na chorobę Hashimoto właśnie po wieloletnim bardzo chudym jedzeniu. Dieta optymalna u mnie zatrzymała ta chorobę i cofnęły mi się zmiany nią spowodowane (poziom hormonów i zmniejszenie tarczycy i jej niejednorodność). Jedzeni optymalne nie jest w sumie tłuste. Jest zwyczajne. To te zalecane diety są nienormalnie chude i po przyzwyczajeniu się do nich ma się początkowo takie wrażenie. Mi teraz jajecznica nie jest za tłusta, obiad z karkówką pieczoną, czy np. żeberkami też jest wyśmienity. Śmietanka bita z truskawkami czy lody optymalne też nie są za tłuste. Jajka w majonezie też mogą być a tłuste wcale się nie wydają. Smak jest „w głowie” jeśli się wie, że coś jest zdrowe to zaczyna to smakować. Teraz to potrafię samego masła nawet „porządną” łyżeczkę zjeść…

    Kto by tam patrzał na smak przy takiej istotnej sprawie jak zdrowie? smak jest zresztą tylko kwestia przyzwyczajenia… Teraz się dziwię co ja takiego widziałam w tych chudych piersiach z kurczaka… :x

  83. Verbal pisze:

    Do Pani Kasi i Pani Ani

    Spokojnie :) Niestety deklaracje o wyleczeniu z choroby Hashimoto to na razie tylko pusta gadanina. Zaś p Teresa twierdzi ,że DO wyleczyła ją z choroby serca choć opis, jaki podaje, przeczy gruntownie rozpoznaniu tej choroby.

  84. Renia pisze:

    A kto Panu, Panie Verbal, każe wierzyć? Kto będzie chciał z tej wiedzy skorzystać to wypróbuje ją na sobie. W czym problem? Czego Pan się ciągle obawia?

  85. Verbal pisze:

    Z czego mam się obawiać :) .Zabawny pomysł.
    Głupoty ludziom opowiadacie i tyle. Jeszcze ktoś naprawdę uwierzy ,że ciężką chorobę wieńcową można wyleczyć DO zamiast metodami inwazyjnymi i szlag go trafi.I wtedy nikt z internetowych opowiadaczy bajek do odpowiedzialności się nie poczuje , prawda??

  86. Renia pisze:

    Lepiej powiedzieć chorym, że ich choroby są nieuleczalne i że nie mają wyboru tylko muszą się do końca życia truć lekami, które i tak ich nie wyleczą, tylko jeszcze zaszkodzą? To jest w porządku tak? Dlaczego nie mamy podzielić się wiedzą, że z większości tzw. nieuleczalnych chorób można wyleczyć się prawidłowym jedzeniem? Dlaczego ludzie mają ślepo wierzyć w dogmaty medyczne? Czemu złe jedzenie może doprowadzić do chorób a dobre nie mogłoby prowadzić do zdrowia? Dlaczego ludzie nie mają tego wypróbować i sami się przekonać. Czemu próbuje Pan ich powstrzymać? Misja czy działanie na rzecz koncernów farmaceutycznych?

  87. Deipnosophist pisze:

    Panie Bruford, pisał Pan, że DO jest dietą nieszkodliwą. Więc jak ludzie mają sobie zaszkodzić? Jeśli DO okaże się nieskuteczna, zawsze zdążą do Pana wpaść, bez obaw.

  88. Renia pisze:

    Też byłam pewna, że Pan Verbal jest Brufordem (nie pisałam bo na pewno by się wyparł, ale skąd by się znalazł drugi taki okrutny człowiek, który nie chce, żeby ludzie chorzy nawet spróbowali wyzdrowieć, mają chorować i faszerować się lekami i basta) z forum najpierw dr. Kwaśniewskiego a następnie z forum Dobra Dieta. Wszędzie tak samo był po stronie choroby a nie zdrowia. Wątpię, żeby tak straszył ludzi i przestrzegał przed naturalnym jedzeniem, gdyby nie miał z tego profitów. Dieta Optymalna nie jest mile widziana przez świat farmaceutyki, a lekarze są tylko ich pionkami…

  89. ewag pisze:

    Jestem co dopiero po diagnozie Hashimoto i szukam sposobów na zwalczenie tej choroby i niedoczynności jej towarzyszącej nie tylko lekami ale rownież dietą. Oczywiście przy moim poziome TSH już włączono EUTHYROX. Czytałam o rezygnacji z mleka i jego przetworów oraz glutenu. Teraz mam równiez Wasze wskazówki. Mam tylko jedno pytanie z jakiego poziomu przeciwciał anytarczycowych „wychodziłaś” Reniu rozpoczynając leczenie? Chodzi mi również o to jak bardzo zaawansowana była choroba, jak bardzo zniszczyła tarczycę? I czy powrót do zdrowia również oznaczał odbudowę tarczycy?

  90. Renia pisze:

    W moich pierwszych wynikach po diagnozie schorzenia miałam
    FT4 – 22,74
    TSH – 0,010 (zapisano mi Thyrozol 10 mg i Sotahexal 80, potem dołaczono Letrox na czczo)

    Wyniki przeciwciał wynosiły:
    p/c (przeciwciała) p/TPO – 71,5
    p/c (przeciwciała) p/ TG – 92,6

    USG tarczycy w dwóch badaniach wykazało tarczycę pomniejszoną i niejednorodną.
    U mnie nadczynność tarczycy stopniowo zaczęła przechodzić w niedoczynność (ponoć tak najczęściej w tej chorobie jest). Pewien okres nie brałam leków w ogóle (między okresem nadczynności a niedoczynności poziom hormonów był w normie – zapomniałam jaką nazwę ma ta faza choroby) a potem miałam brać już do końca życia sztuczne hormony tarczycy Euthyrox N50. Ja te leki wykupiłam ale ich nie brałam. Chciałam poczekać na efekty Diety Optymalnej (to się zbiegło w czasie). Po kilku miesiącach miałam hormony w normie i USG tarczycy też. Wszystkie zmiany mi się cofnęły. Badania robiłam co kilka miesięcy, bo miałam pewne obawy…teraz badania robię raz w roku i jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Życzę Ci tego samego i jestem przekonana, że tak będzie, jeśli zastosujesz Dietę Optymalną.
    Pewnie też byłaś na diecie śródziemnomorskiej? Właśnie zauważyłam, że najczęściej u takich osób ta choroba się pojawia, u tych co bardzo „dbają ” o zdrowie…

  91. ewag pisze:

    Dziękuję za odpowiedź. W tej chwili moje TSH to 8,4; FT4 14; a TPO to ponad 1300 czyli wg norm jakie zostały użyte przekroczone o około 25 razy. No i tarczyca ledwo wyczuwalna. Moim zdaniem choroba pojawiła się pod wpływem dużego stresu, oczywiście wykryta przez przypadek – pani robiąca USG piersi „zahaczyła” o tarczyce i od razu skierowała do endokrynologa – za co jestem jej bardzo wdzięczna. Nie miałam problemów z wagą, oraz innych typowych objawów poza suchością skóry. Diet jako takich nie stosowałam, starałam się jeść małe ilości co 3-4 godziny. Ale nie stroniłam od mięs, lubię kaszankę, smalec, golonkę, tłuste ryby itp. Więc dieta optymalna nie będzie „szokiem” jak dla co niektórych. Jedynie martwią mnie produkty mleczne. Których spożycie powinno być wyeliminowane, wg badań (stosując skrót myślowy ) mleko stymuluje autoagresję. A w DO jest dużo tłustych śmietan itp. Ale pewnie każdy musi znaleźć swój złoty środek :)

  92. Renia pisze:

    Śmietana i masło nie są na ogół tak źle tolerowane przez organizm jak mleko. Są to produkty zdrowe i najczęściej bardzo dobrze tolerowane. Bez mleka łatwo (przynajmniej mi) się obejść. Chętnie zrezygnowałam z mleka na rzecz śmietanki do kawy (za moich młodych lat tylko śmietankę do kawy się używało).

    Życzę wytrwałości i zdrówka – Renia

  93. Arecki pisze:

    Ja parę lat temu wydałem kupę siana na terapię prądami selektywnymi.
    Nic to nie dało, nie było nawet mikroskopijnej zmiany. Pomogła dopiero tradycyjna medycyna.

  94. Arecki pisze:

    a dodam, że dieta Kwaśniewskiego, wysokotłuszczowa, powoduje miażdżycę, o czym się głośno nie mówi…

  95. Renia pisze:

    Jest odwrotnie niż piszesz. Tak się mówi, ale tak nie jest. Dieta Kwaśniewskiego właśnie leczy miażdżycę…Można pojechać do arkadii i porozmawiać z wyleczonymi…

    Wykaz arkadii…

    http://optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=36&seo=arkadie

    Leczenie miażdżycy… http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=741

    Prądy selektywne są tanie i same leczą tylko objawy choroby. Leczeniem przyczynowym jest Dieta Optymalna.

  96. Renia pisze:

    A w jakiej chorobie pomogła tradycyjna medycyna, jeśli można wiedzieć? Oni na ogół twierdzą, że przyczyna choroby jest nieznana a całkowite wyleczenie niemożliwe. Leczą objawy choroby lekami, a leki te wywołują kolejne dolegliwości.

  97. Zdaje się, że 10 zabiegów po 30 minut kosztuje ca 300 zł. Może „korzystał” Pan wcale nie z prądów selektywnych? Szczególnie że wśród aparatów są i podróbki.

  98. Renia pisze:

    Co warto wiedzieć na temat miażdżycy…

    „Oficjalna nauka o cholesterolu wie mało i zawsze źle. Lekarze nie czytają biochemii, a gdy nawet czytają, to i tak nie mogą zrozumieć tego , co przeczytali, a o wciągnięciu praktycznych wniosków w ogóle nie ma mowy.
    W skrócie a cholesterolem problem wygląda tak:
    1. Poziom cholesterolu we krwi jest niezależny od ilości cholesterolu dostarczanego w pokarmie.
    2. Z cholesterolu pokarmowego organizm może przyswoić do 0,2g cholesterolu, czyli tyle ile zawarte jest w jednym żółtku.
    3. Żółtko zawiera dużo cholesterolu, bo jest on POTRZEBNY do budowy organizmu. Zawiera dużo tłuszczów i choliny, które są energią najlepszą. nie zawiera wcale glukozy, bo jest ona dla zarodka kury zbędna.
    4. Poziom cholesterolu we krwi nie ma żadnego związku z obecnością, czy nieobecnością zmian miażdżycowych w tętnicach.
    5. Cholesterol znakowany pierwiastkiem promieniotwórczym nigdy nie odkłada się w komórkach tętnic, niezależnie od drogi jego podawania: doustnie, dożylnie, doobytniczo, podskórnie, domięśniowo, czy dotętniczo.
    6. Głównym surowcem do produkcji cholesterolu jest glukoza.
    7. Glukozę znakowana pierwiastkiem promieniotwórczym znajdowano już po 30 minutach w komórkach tętnic, ale już w postaci trójglicerydów, a po dalszych 30 minutach już w postaci cholesterolu.
    8. W zdrowej tętnicy poziom cholesterolu wynosi zero. Nie zawiera też ona magnezu. nie ma w niej enzymów potrzebnych do spalania glukozy w szlaku heksozowym, ani enzymów potrzebnych do jej przetwarzania ( w szlaku pentozowym) na tłuszcze, a następnie na cholesterol. bez magnezu spalania czy przetwarzania glukozy nie ma.
    9. Cholesterol w organizmie powstaje głownie w wątrobie, także w jelitach i skórze. Gdy muszą wytwarzać go inne tkanki, zawsze kończy się to określoną chorobą. Gdy muszą wytwarzać go komórki błony wewnętrznej tętnic, zawsze kończy się to miażdżyca.
    10. Gdy komórki tętnic muszą spalać glukozę, bo organizm nie może dać im lepszego „paliwa” kończy się to chorobą Buergera, guzkowym zapaleniem tętnic, gośćcem przewlekłym postępującym, chorobą Raynauda, czy innymi chorobami naczyń tętniczych, czy chłonnych, także chorobą Sudecką, czy zmianami troficznymi skóry i mięsni u chorych po udarze mózgowym – tylko po stronie z porażeniem, czy niedowładem.
    11. Gdy komórki tętnic muszą przetwarzać glukozę na trójglicerydy w celu pozyskania tlenu z tej glukozy, a następnie na cholesterol dla pozyskania wodoru, który jest najlepszym i najbardziej czystym „paliwem”, miażdżyca powstać musi.
    12. Komórkom, nie tylko ścianom tętnic, brakuje tlenu, gdy go za dużo potrzebują. Układ zaopatrujący tkanki w tlen i paliwa, wszystkie inne potrzebne składniki, sprawdza się z dużym zapasem tylko przy żywieniu optymalnym, gdyż taki model żywienia był przeznaczony dla ludzi. Komórki tym więc3j potrzebują tlenu, czym więcej muszą spalać węgla CO2, a mniej mogą spalać wodoru na H2O. Przy spalaniu tylko węglowodanów cały potrzebny tlen z zewnątrz idzie na spalanie węgla, ponieważ współczynnik oddechowy, czyli stosunek wytwarzanego dwutlenku węgla do pobierania tlenu wynosi 1 (jeden). Przy spalaniu tylko tłuszczów, zwłaszcza tych zawierających maksymalnie dużo wodoru (kwasy tłuszczowe o najdłuższych łańcuchach, maksymalnie nasycone wodorem) dużo część pobieranego z powietrza tlenu jest spalana z wodorem, ponieważ współczynnik oddechowy przy spalaniu tłuszczów wynosi 0,7 lub mniej. to oznacza, że 30% pobieranego z powietrza tlenu spala wodór na wodę destylowaną, która nie jest żadnym zanieczyszczeniem, w przeciwieństwie do produktu spalania węgla, który jest zawsze zanieczyszczeniem tak w organizmie jak i w technice. Jeden gram wodoru spalony z tlenem daje 34,3Kcal energii, z której ponad połowę organizm może magazynować w „akumulatorach czyli związkach fosforowych. Przy spalaniu z tlenem 1g węgla organizm uzyskuje 7,87Kcal, głownie w postaci ciepła. Rakiety wysyła się w kosmos przy pomocy skroplonego wodoru i skroplonego tlenu. Przy pomocy miału węglowego i potrzebnej w tym przypadku znacznie większej ilości tlenu, rakiety wysłać się w kosmos nie da. Można w ten sposób od biedy, jeździć pociągiem ciągnionym przez parowóz, który tylko 4-10% energii uzyskanej ze spalania węgla, może zamienić na pracę. Wystarczy porównać wzór chemiczny CO2 i H2O aby zrozumieć, dlaczego przy spalaniu dużej ilości wodoru tlenu nie brakuje w żadnej komórce organizmu, a przy spalaniu węgla tlenu brakować musi, nawet w mózgu.
    13. Nauka wie, że bezpośrednią przyczyną miażdżycy jest niedotlenienie komórek błony wewnętrznej tętnic, ale dlaczego się tak dzieje to dla nauki za trudne.
    14. Poziom cholesterolu we krwi jest niski, gdy organizm nie może go wytwarzać lub gdy nie potrzebuje go wytwarzać zbyt dużo. nie może u ludzi głodujących, u ludzi na diecie jarskiej, nie potrzebuje u ludzi na żywieniu optymalnym.
    Po przejściu na żywienie optymalne poziom cholesterolu może wzrosnąć tym wyżej, im poprzedni model żywienia bardziej był oddalony od żywienia optymalnego. Zatem najbardziej może on wzrastać u jaroszy. spotkałem u tych ludzi poziomy cholesterolu powyżej 800mg%. Czym większa musi być przebudowa organizmu przy przejściu na żywienie optymalne, tym bardziej może wzrosnąć ogólny poziom cholesterolu , co nie oznacza, ze jest to dla człowieka szkodliwe. Gdy poziom cholesterolu dobrego HDL jest większy niż 20% ogólnej ilości cholesterolu we krwi, to miażdżyca, jeśli była, cofa się. Przy poziomie cholesterolu dobrego HDL 200 mg% a takie poziomy występowały u ludzi młodszych, u których miażdżyca ustępuje bardzo szybko, nawet ogólny poziom cholesterolu wynoszący 800mg% nie będzie zbyt wysoki. A tak w ogóle to cholesterolu badać nie trzeba. Ważne jest badanie poziomu surowca, z którego cholesterol powstaje. Z glukozy powstają trójglicerydy, a dopiero z trójglicerydów cholesterol. Jeśli poziom trójglicerydów we krwi jest niższy od 100mg% a jeszcze lepiej – poniżej 60mg% to jest bardzo dobrze, niezależnie od ogólnego poziomu cholesterolu we krwi. Gdy surowca do wytwarzania cholesterolu jest mało, powstaje go również mało i nigdy nie jest wówczas wytwarzany w komórkach błony wewnętrznej tętnic i nigdy zmiany miażdżycowe nie mogą się pojawić, czy istniejące – postępować. Przy niskim poziomie trójglicerydów we krwi organizm może wytwarzać tylko niewielka ilość cholesterolu, nawet gdy ogólny poziom cholesterolu jest wysoki. Cholesterol może być wysoki i tak jest najczęściej nie dlatego, ze organizm za dużo go wytwarza, a dlatego, że za mało go wydala. Wydalanie cholesterolu z organizmu człowieka dorosłego jest trudne i energetycznie kosztowne. Gdy organizm ma pilniejsze prace do wykonania, odkłada wydalanie cholesterolu na późniejszy okres, gdy wykona prace ważniejsze. Okres ten trwa tym dłużej, im uprzedni model żywienia bardziej różnił się od optymalnego, im więcej cholesterolu znajduje się w organizmie w różnych tkankach i im człowiek jest starszy.
    Gdy organizm nie może już wytwarzać cholesterolu i jego poziom we krwi jest bardzo niski – człowiek umiera. Obserwowano znacznie wyższą śmiertelność chorych z niskim poziomem cholesterolu w klinikach kardiologicznych (do 10 razy) w porównaniu do chorych na te same choroby, u których cholesterol był wysoki.
    Stosowanie leków na obniżenie poziomu cholesterolu we krwi jest bez sensu i często bywa szkodliwe. Od dawna stosowany lek o nazwie Clofibrat, powoduje duże szkody w organizmie i 2-3 razy częstsze występowanie zachorowań na raka. Najbardziej obniżają poziom cholesterolu we krwi leki i inne trucizny, które najbardziej obciążają racą, czy uszkadzają wątrobę tak, że nie może ona już wytwarzać większych ilości cholesterolu. Cholesterolu bać się nie należy. Lepiej żyć dłużej i zdrowiej z wysokim jego poziomem, ale przy niskim poziomie trójglicerydów, niż umierać z bardzo niskim poziomem cholesterolu we krwi. Po przejściu na dietę optymalną, u zdecydowanej większości ludzi, szybko spada poziom cholesterolu i trójglicerydów, a wzrasta poziom cholesterolu dobrego HDL. Ci ludzie są zadowoleni, jest im dobrze i nie narzekają. Tym innym też jest dobrze, ale po badaniu poziomu cholesterolu, gdy okaże się on zbyt wysoki (według współczesnych norm określanych za prawidłowe, które są tylko prawidłowe dla osobników biologicznie zdegenerowanych ) przestają się czuć dobrze, a czują się jeszcze gorzej po wizycie u lekarza, który ich straszy bo tak go nauczono. Informacja o wysokim poziomie cholesterolu zostaje zamieniona w instynkt, a „tam gdzie działa instynkt rozum przystępu mieć nie może” – pisał Karol Darwin. Wszystkie normy i poziomy różnych związków badanych w organizmie ludzkim zostały określone za prawidłowe dla obecnie żyjących ludzi., odżywiających się tak, jak żywi się większość ludzi, a nie tak jak odżywiać się powinni i nie tak jak Bóg nakazał odżywiać się Człowiekowi.
    „Wszystko co się rusza i żyje dałem ci za pożywienie” – nakazał Noemu jego Bóg. Biblię napisali ludzie o umysłach dostosowanych do odbierania informacji ” nie z tego świata”. Synowie Aarona i ich dalsi potomkowie mieli zjadać najpierw „całą tłustość jego a gdy zjedli tłustość mogli dołożyć wątróbkę, nerkę i nieco mięsa z prawej łopatki. Zwierzę musiało być młode, bez żadnej skazy, karmione wyłącznie mlekiem, jeszcze lepiej, gdy przez dwie matki, aby było tłuściejsze. Dotychczas nauka nie wie, że mięso z prawej łopatki jest dla człowieka lepsze niż z łopatki lewej, a tak istotnie jest. Autorom Biblii zjadanie dużych ilości tłuszczu zwierzęcych jakoś nie zaszkodziło, a wprost przeciwnie. Byli zdrowi, długowieczni i mieli umysły zdrowe jakich u współczesnych ludzi dotychczas nie było. Obecnie już są,. Nazywają się optymalni. Gdy się nie wie, kiedy żółtka powodują miażdżycę, a kiedy ją najszybciej leczą, lepiej na temat miażdżycy nic nie mówić.
    Obniżenie poziomu cholesterolu przy pomocy leków, przez stosowanie diety niskokalorycznej i niskotłuszczowej, czy na inne stosowane sposoby, nie zwalnia postępu zmian miażdżycowych w tętnicach.
    Hiperlipidemie pierwotne, przy istnieniu których mężczyźni wymierają w młodym wieku, występują tylko u ludzi, w których diecie węglowodany stanowią 35-40% w przeliczeniu na wartość kaloryczną. Żadne geny nie zmuszają człowieka, aby zjadał akurat tyle węglowodanów.
    Miażdżyca nie jest chorobą dziedziczną. Dziedziczy się model żywienia wyniesiony z domu rodzinnego, a dopiero on jest przyczyną miażdżycy.
    Ciśnienie krwi jest niskie wówczas, gdy organizm nie ma siły go podnieść i gdy nie jest zmuszony go podnosić. Bezpośrednią przyczyną nadciśnienia jest odżywianie powodujące niedostateczne odżywianie mózgu. Mózg wymusza poprawę swojego zaopatrzenia przez wzrost ciśnienia krwi, przez przyspieszenie krążenia krwi, gdyż wytwarzanie w nadciśnieniu związki zwężające naczynia tętnicze, zwężają je tylko w pozostałych tkankach, ale nie w mózgu. Przy żywieniu optymalnym ciśnienie 160/90 jest bezpieczne, gdyż tętnice są elastyczne i znacznie bardziej wytrzymałe. Obniży się ono po zakończonej przebudowie organizmu. Po wprowadzeniu żywienia optymalnego nadciśnienie chwiejne znika po 2-3 dniach u ponad 90% chorych, pozostali muszą czekać dłużej. Leków na obniżenie poziomu cholesterolu brać nie należy przy stosowaniu żywienia optymalnego.

    JAN KWAŚNIEWSKI”

    Źrodło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?PHPSESSID=f54f9ccabc073ebf117eac03fc0dde9b&topic=1830.0

  99. Renia pisze:

    Jestem już ponad 4 lata na Diecie Optymalnej i jak do tej pory choroba Hashimoto nie powraca (niedawne wyniki to potwierdziły – ciągle hormony utrzymują się w środkowych wartościach należnych). Czyli choroba Hashimoto jest wyleczalna, wystarcza tylko dawać organizmowi to co on potrzebuje (nie leki a odpowiedni pokarm), a on utrzyma w dobrej sprawności układ immunologiczny i choroby nie mają szans…

    Po co chorować jeśli nie trzeba?

  100. lilek pisze:

    Witaj kochana Reniu,ja jestem juz bardzo ciekawa moich wynikow w Poniedzialek (06.08.2012) po 6 tygodniach powiedzialabym „wzorowym” prowadzenia DO- (rezygnacja ze wszystkich zboz+mleczne tylko co pare dni)…napisze tutaj -jesli bedzie o czym ;-))))…pozdrawiam

  101. Lilek, witam :) I do następnego :)

  102. Renia pisze:

    „Lilek” czekam z niecierpliwością… :D

  103. lilek pisze:

    Hejka,niestety tylko troszke sie wolneT3 (z2,57 na 2,74 ) +T4 (z 0,97 na 1,29 ) -poprawily a TSH spadlo z 2,11 na 0,11-niewiem czy to dobrze czy zle -lekarz nie kazal obnizac Euthyroxu (biore 150 -tke) ataka bylam pelna entuzjazmu :-(((((…. z tym ze ja mam to nieszczesne Hashimotto od ponad 10 lat juz…mam nadzieje ze czas pokaze…Pozdrawiam Was Dziewczyny ;-))))

  104. Renia pisze:

    Witam. Jestem teraz na wczasach i nie mam tutaj swoich wyników aby sprawdzić normy dla hormonów tarczycy.
    Ja u Ciebie widzę tylko dobre rozwiązanie w odwiedzeniu lekarza optymalnego. Jak stosujesz Dietę Optymalną? Jesz tylko zalecane produkty? Jakie stosujesz proporcje i ilości zjadanych białek, tłuszczów i węglowodanów? 6 tygodni stosowania DO to może być krótko na wyraźną poprawę…

  105. lilek pisze:

    Nierozumiem Twoich Pytan Reniu-tylko zeby dobrze wygladalo (nie obraz sie) nie zadawaj mi prosze takich SMIESZNYCH pytan czy aby dobrze robie-przeciez napisalam juz nieraz co i jak jem-jedyne co za duzo jem to samych T-dlatego nie chudne…z B musze jeszcze poprobowac zeby do gory-ale mi cukry rosna…nie bede wiecej Pytac-bo widze ze niema sensu…pozdrawiam

  106. Renia pisze:

    Piszesz do mnie część prywatnie a potem część na blogu. Czytający na blogu tylko część naszego dialogu nie będzie widział w tym sensu. Wyjaśniłam Ci na priv dlaczego pytam o to samo drugi raz (o to co napisałaś prywatnie), żeby całość miała „ręce i nogi”. Można pisać prywatnie i można na blogu, ale nie trochę tak i trochę tak, bo to się nie trzyma całości…
    Jeśli ktoś chory chciałby z tego jakieś informacje uzyskać dla siebnie, to raczej byłby tylko gorzej zdezorientowany…

  107. olaczka pisze:

    dzień dobry,
    mam pytanie, jestem trochę zagubiona i potrzebuję porady, bo niestety moja lekarka nie jest skora do udzielania zbyt wielu informacji. Otóż na początku kwietnia dowiedziałam się, że mam mocną nadczynność, po paru tygodniach brania metizolu i propanololu czułam się tak źle, że poszłam do lekarza i okazało się, że mam mocną, ale niedoczynność :/ okazało się, że to choroba hashimoto, obecnie – od 23 maja do dzisiaj nie biorę żadnych leków i w tym tyg. odebrałam wyniki badań – wszystko idealnie w normie więc byłam przekonana, że to pewnie jakieś chwilowe zachwanianie hormonów i że tak na dobrą sprawę to jestem zdrowa, ale pani doktor powiedziała, że mam zapalenie tarczycy hashimoto z tym, że w jakiejś tam fazie, której nawet nazwy nie pamiętam i ta równowaga jest chwilowa – powiedzcie mi proszę, na podstawie jakich badań stwierdza się tą chorobę? no bo przecież po oznaczeniu TSH FT3 i FT4 można chyba jedynie stwierdzić nadczynność bądź niedoczynność a nie chorobę hashimoto przy niedoczynności czy gravesa – basedowa przy nadczynności? skoro TSH i FT4 mam w normie i być może zostanie już tak na dłużej, to jakie dodatkowe badania mam zrobić, żeby potwierdzić w 100%, że mam hashimoto? z góry dziękuję za odpowiedź

  108. Renia pisze:

    Należy zrobić badania na przeciwciała tarczycy (z krwi) i USG tarczycy.
    Nie ma innego sposobu na wyzdrowienie z tej choroby jak zastosowanie Diety Optymalnej – czyli prawidłowego, naturalnego odżywiania – jak „Bog przykazał”.
    Przy takim odżywianiu nasze tkanki się regenerują i nasz system immunologiczny przestaje je niszczyć…choroba się zatrzymuje i cofają się zmiany nią wyrządzone…

  109. olaczka pisze:

    bardzo dużo wczoraj o tym wszystkim czytałam i znalazłam również informację, że dieta warzywno-owocowa dr dąbrowskiej stosowana przez 6 tygodni także bardzo dobrze wpływa na cały układ immunologiczny. poniżej wklejka ze strony tej lekarki:
    Oczyszczenie organizmu z toksyn przywraca do normy główne układy „sterownicze”, czyli układ immunologiczny, nerwowy i hormonalny, dlatego też dieta okazała się skuteczną metodą leczenia u osób z:

    osłabioną odpornością: częste infekcje bakteryjne, wirusowe, grzybicze, alergie jak katar sienny, czy astma, także nietolerancje pokarmowe jak migrena, mięśniobóle, choroby z autoagresji jak gościec reumatoidalny, zapalenie tarczycy Hashimoto, zapalenie wątroby, toczeń trzewny, zespół „suchego oka”, a także choroby skóry takie jak łuszczyca, trądzik, skórna porfiria, sucha skóra, egzema itp.,
    schorzeniami neurologicznymi: padaczka, udary niedokrwienne mózgu, zaburzenia pamięci, nerwica, pobudzenie, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane,
    chorobami endokrynologicznymi takimi jak: zaburzenia miesiączkowania, klimakteryczne, niedoczynność tarczycy, guzki tarczycy, wysoka prolaktyna, czy nadmiar estrogenów, torbiele jajników.

    a więc trzeba wziąć pod uwagę wszelkie możliwe rozwiązania i jak widać nie tylko dieta doktora kwaśniewskiego jest skuteczna w tego typu schorzeniach, a widzę że z tego forum zrobił się funclub diety optymalnej, który w dodatku nie przyjmuje do wiadomości innych rozwiązań

  110. Renia pisze:

    Znasz jakąś osobę wyleczoną dietą warzywno-owocową dr Dąbrowskiej?

    Możesz brać różne rozwiązania pod uwagę, ale ja Ci pisałam tylko o sobie. Ja zachorowałam będąc na chudej diecie śródziemnomorskiej – z dużą ilością warzyw i owocow, a wyzdrowiałam na Diecie Optymalnej. Wybór należy do Ciebie…

  111. olaczka pisze:

    a skąd wiesz, że zachorowałaś akurat wtedy? równie dobrze mogłaś chorować od wielu lat, ale akurat w tym czasie kiedy zastosowałaś dietę osłabiłaś organizm i dały o sobie znac pewne typowe dla tej choroby objawy, które skłoniły Cię do tego, żeby wykonać badania. Ja już dwa lata temu miałam podwyższone wyniki – teraz dopiero je odnalazłam anty tpo i anty tg wysokie, ale nikt mnie wtedy na nic nie leczył, bo tsh, ft3 i ft4 miałam w normie. od grudnia do lutego stosowałam dietę, schudłam 15 kg no i w kwietniu zaczęłam się bardzo źle czuć, zaczęły sie problemy z tarczycą i dopiero wtedy oświecono mnie, że to hashimoto. Także jak widzisz można żyć z tą chorobą, nie mieć objawów i w ogóle o niej nie wiedzieć. dopiero pewne czynniki, w tym przypadku osłabienie organizmu spowodowały taka reakcje
    i dały pewne objawy, gdyby nie to pewnie do tej pory wszystko byłoby ok. Obecnie biorę suplement diety wspomagający układ odpornosciowy i być może on trzyma moje hormony w ryzach i mam nadzieję, że tak już zostanie.

  112. Olaczka,

    powodzenia :) A gdyby się nie powiodło może Pani sprawdzić jak się Pani czuje na Diecie Optymalnej. Czytam już siedem lat o zaleceniach robionych chorym przez a to lekarzy, a to naukowców, o tu coś dla Pani – http://www.stachurska.eu/?p=2190 i cieszę się że już nie eksperymentuję na swoim organizmie. Wyszłam na prostą i dzielę się swoim doświadczeniem.

  113. Renia pisze:

    Powodzenia Olaczko…

  114. olaczka pisze:

    dziekuję, tak się składa, że zawsze jadłam wszystko to na co miałam ochotę, bardzo lubię mięso i bardzo dużo go jem, masło i wszystko inne tez a mimo wszystko zachorowałam… nie neguję tego co piszecie, ale skoro u mnie sie to nie sprawdza, to muszę szukać dalej – nawet jesli to ma być zdrowie w tabletkach… swoją drogą mówicie, że jesteście zdrowe, a tak z ciekawości zapytam co rozumiecie przez powiedzenie, że jestem wyleczona z hashimoto? to znaczy, że TSH i ft3 i 4 macie w normie czy także anty tpo i anty tg? bo z tego co wiem badanie tych drugich robi sie raz i jesli wychodzi ponad norme, to juz sie pozniej tego nie sprawdza – stawia się diagnoze, że to albo hashimoto albo graves i tyle, pozniej tylko sie hormony kontroluje, zeby nie było nadczynności lub niedoczynności a zapalenie tarczycy i przeciwciała są cały czas więc powiedzcie mi kochane jak jest u Was? czy wasz organizm nagle przestał produkować przeciwciała?

  115. Renia pisze:

    U mnie USG wykazało prawidłową wielkość i jednorodność tarczycy (wcześniej była za mała i niejednorodna). Początkowo – jak przeszłam na DO – co pół roku kontrolowałam poziom hormonów tarczycy a teraz co roku i jest OK (FT4, FT3 i TSH). Przeciwciał nie kontrolowałam, też mi endokrynolog mówiła, że te sprawdza się tylko raz w życiu…Nie mam żadnych niepokojących objawów i uważam się za wyleczoną. Jestem jednak przekonana, że jakbym wrócila do dawnej – chudej diety (śródziemnomorskiej) to znowu bym zaczęła chorować. „Moja” dentystka też choruje na hashimoto – będąc na zalecanej diecie śródziemnomorskiej. Mówiła, że bałaby się przejść na „dietę Kwaśniewskiego” a tłuszczu się wprost brzydzi… :?

  116. OPTY pisze:

    Nie rozumiem jak można mówić ,że tłuszczem się brzydzi a nie brzydzi się połykać chemiczne kombinacje różnych toksyn ? Tłuszcze są produktami naturalnymi , lekarstwa niestety sztucznymi człowieka. Zrozumieć można jednak ,że nielubienie tłuszczy jest spowodowne przywyknięciem organizmu do ich braku i czucia dyskomfortu po ich zjedzeniu. Jednak człowiek tak łatwo zawierza farmaceutom, lekarzom i ich truciznom a tak niedowierza temu co wytworzyła najlepszego dla ludzi sama natura. Jeszcze raz mamy do czynienia z urazmi psychicznymi a nie biologicznymi , które spowodowne są dotychczasowymi nawykami żywieniowymi i ich odziaływaniem na ośrodek podejmowania decyzji jakim jest mózg.
    A mówią ,że tonący brzytwy się chwyta , czyli ta dentystka jednak niewiele wie i raczej boi się ostracyzmu środowiskowego niż być zdrowa. To jest faktycznie coś z rozumem nie tak.

  117. Renia pisze:

    Ja również wyrobiłam sobie niechęć do tłuszczu – w pewnym, dość długim okresie życia. Ciągle próbując uzyskać zdrowie dużo czytałam książek i poradników o zdrowiu i „zdrowym” odżywianiu i to spowodowało, że zaczęły mi smakować warzywa, soki owocowe, a jajecznica na boczku wydawała mi sie tak groźną bombą cholesterolową, że nawet na myśł mi nie przyszło „popełnienie” jej sobie. Wykrajałam tłuszcz nawet z piersi kurczaka a wywar mięsny wylewałam…tłuszcz spod pieczeni też wyrzucałam i kupowałam sosy w paczkach…Tak, że wcale mnie nie dziwi ta niechęć do tłuszczu tej dentystki. Ona pewnie jeszcze więcej nasłuchała się o tych „niezdrowych” produktach cholesterolowych….
    Ale mi łatwo było przejść się na Dietę Optymalną, w dzieciństwie właśnie tak lubilam jeść: dużo jajek, masełko, smalec ze skwareczkami, boczek wędzony, gęś, kaczka pieczona… mniam mniam… :D

    Smak jest „w głowie” a nie w żołądku…

  118. OPTY pisze:

    Tylko ,że jak żałądki zepsute to w głowie pustka hehehe

  119. olaczka pisze:

    ok czyli już wszystko rozumiem i wniosek nasuwa się jeden: wprowadzacie drogie Panie w błąd czytelnika mówiąc, że wyleczyłyście się z Hashimoto. gwoli ścisłości: Hashimoto to choroba, która powoduje wytwarzanie przeciwciał przeciw tarczycy czyli anty tpo i anty tg, organizm atakuje własne zdrowe komórki i tego się nie leczy dopóki choroba nie daje objawów niedoczynności tarczycy. Hashimoto powoduje niedoczynność tarczycy, ale jeśli nie ma niedoczynności, to nie oznacza, że nie ma Hashimoto, bo to są dwie różne i oddzielne sprawy. Można wiele lat żyć z tą chorobą i nie mieć o tym zielonego pojęcia, bo nie powoduje ona niedoczynności, a co za tym idzie nie daje typowych uciążliwych objawów. Ja jestem teraz w takiej sytuacji, że mam świetne wyniki:
    TSH 1,730 norma 0,27 – 4,2
    FT4 18,38 norma 12 – 22
    Czy w związku z tym mogę mówić, że jestem wyleczona z Hashimoto??
    Oczywiście, że nie bo przeciwciała tarczycy w dalszym ciągu mam i zapalenie tarczycy w związku z tym też, tyle tylko, że nie dają póki co objawów niedoczynności… i wyregulowałam sobie hormony nie stosując żadnej diety – wystarczyły zioła i tabletki wspomagające układ inmunologiczny.
    Jak mi powiecie, że z badania tpo i tg wynika, że wszystko macie w normie, wtedy uznam, że jesteście wyleczone, póki co nie wprowadzajcie ludzi w błąd i nie dawajcie złudnych nadziei, a o samej chorobie proponuję trochę więcej się dowiedzieć. Lekarze nawet nie mają lekarstwa na spowodowanie zaprzestania produkowania przeciwciał, dlatego hashimoto się nie leczy, leczy się tylko skutki jakie powoduje, czyli dysfunkcję tarczycy. Amen

  120. Renia pisze:

    Oloczko, to Ty masz problem a nie my. Nic nie muszę Ci wyjaśniać i Ty nie musisz stosować DO. Jasne?
    Mi na USG wykazało cofnięcie się zmian chorobowych – czyli zdrową tarczycę i jest ok.

  121. olaczka pisze:

    ale ja nie powiedziałam, że macie jakiś problem, nie napisałam też nic o tej diecie, ani jej nie skrytykowałam ani nie zanegowałam, także nie wiem po co mieszasz 5 różnych tematów… jak widać masz ograniczone pole i widzenia i myślenia, bo tarczyca również w usg może być ok przy tej chorobie, tak jak w moim przypadku – nie mam żadnych zmian w obrazie USG, co nie oznacza, że nie mam Hashimoto, bo MAM i Ty także masz, także nie wiem po co się tego wypierasz. Żyj sobie w tej błogiej nieświadomości, mnie to w żaden sposób nie przeszkadza, że masz dobre samopoczucie w związku z tym, że uważasz się za zdrową, ale nie rób ludziom wody z mózgu i nie namawiaj do stosowania czegoś co nie jest w żaden sposób potwierdzone, bo tylko krzywdę możesz komuś zrobić. uważasz, że przy innych chorobach takich jak zakrzepica żył i pcos, gdzie trzeba się pilnować z jedzeniem powinnam pochłaniać chleb ze smalcem? bo ja uważam, że przekręciłabym się w ciągu pół roku. I skończcie z zaboboniarstwem! ta choroba jest i będzie, przeciwciała masz i będziesz mieć i nic tego nie zmieni. A to, że nie musisz brać żadnych leków w związku z tym, to zupełnie inna sprawa, ja też nie muszę, co nie oznacza, że jestem zdrowa, bo nie jestem.

  122. Renia pisze:

    Olaczko na Diecie Optymalnej chleba się nie je. Nie znasz tematu a oskarżasz o jakieś wprowadzania w błąd. Wypadałoby się zapoznać z tematem, o którym się pisze. Dieta Optymalna leczy różne choroby z autoagresji i nie tylko z autoagresji (cukrzycę bardzo szybko). Czy ona działa każdy może sprawdzić na sobie ale nie musi…
    A co za różnica jaki mam poziom przeciwciał? Mnie on nie interesuje skoro mam na USG tarczycę zdrową, poziom hormonów od czterech lat w normie, czuję się dobrze, więc w czym problem?

  123. olaczka pisze:

    heheh ten chleb akurat był najmniej istotną rzeczą w mojej wypowiedzi, ale widać jak nie ma się do czego przyczepić, to i do nic nie znaczącego szczegółu można… a no różnica jest taka, że chorobą Hashimoto nazywa się produkowanie przeciwciał przez organizm, a nie niedoczynność, tak więc jeśli masz przeciwciała ponad normę, to masz Hashimoto – proste i logiczne ;) tylko jesteś w o tyle lepszej sytuacji, że produkcja przeciwciał nie wpływa na produkcję hormonu TSH, ft3 i ft4 – mam dokładnie taką samą sytuację, z tą tylko różnicą, że ja jestem świadoma tego, że Hashimoto mam a Ty żyjesz w nieświadomości. Wyleczone Hashimoto = brak przeciwciał w nadmiarze… w innym wypadku nie ma mowy o żadnym wyleczeniu i propagujcie swoją dietę, naprawdę nie mam nic przeciwko, ale nie wmawiajcie ludziom, że to leczy Hashimoto, bo może leczyć, ale tylko i wyłącznie skutki tej choroby a nie samą chorobę. Dziękuję za uwagę

  124. olaczka pisze:

    I informacja dla Wszystkich, którzy weszli i wejdą na ten blog niewiele wiedząc o tej chorobie!
    Kochani:
    1. choroba Hashimoto to nadmiar przeciwciał a nie niedoczynność
    2. dieta, którą opisują te Panie być może poprawia kondycję organizmu i sprawia, że hormony TSH Ft3 i ft4 wracają do normy, ale proszę nie mylić tego z wyleczeniem z choroby, bo nie ma to nic wspólnego z produkcją przeciwciał, tj. anty TPO i anty TG
    3. dopóki anty TPO i anty TG macie mocno poza normą, to jest to Hashimoto, bez względu na to jakie wyniki dają badania TSH, ft3 i ft4
    4. Nie mylcie choroby Hashimoto z jej objawami, czyli niedoczynnością tarczycy – to są dwie różne i odrębne kwestie, które te Panie na tym blogu cały czas mieszają, przez co wprowadzają Was w błąd.
    5. Brak niedoczynności nie jest jednoznaczny z brakiem choroby Hashimoto
    Pozdrawiam Wszystkich chorowitków i życzę dużo siły w walce z chorobą

  125. olaczka pisze:

    I jeśli te szanowne Panie uzdrowione nie przyznają mi racji, to znaczy, że niewiele wiedzą o tej chorobie, nie znają w ogóle jej podłoża, ani tego czym tak naprawdę ona jest, a przez to stają się mocno niewiarygodne w propagowaniu swojej cudownej diety

  126. Renia pisze:

    Olaczko po co te bzdury piszesz i przekręcasz wypowiedzi? Satysfakcję Tobie to sprawia? Kto i gdzie napisał, że hashimoto polega na niedoczynności? Proszę to wskazać a nie zmyślać. Gdzie pisałam, że mam sporą ilość przeciwciał – sporo ponad normę? Po co zmyślasz? Pisałam, że przeciwciał nie sprawdzałam, nie widziałam takiej potrzeby. Czego Ty się tak uczepiłaś tej Diety optymalnej? Przecież chwaliłaś dietę dr Dąbrowskiej…już nie? Dietę Optymalną każdy zainteresowany może sprawdzić na sobie. Pani ElaC z tego blogu wypróbowała (mając również chorobę z autoagresji i nie narzeka…Ty narzekasz, ale odczepić się nie chcesz… :?

  127. olaczka pisze:

    widzisz nie umiesz czytać ze zrozumieniem i w tym cały problem! nie uczepilam się tej diety, bo jak widzisz przyznałam Wam rację, że być może pomaga ona w uregulowaniu hormonów tarczycy, to po pierwsze także nie rzucaj się, bo nawet nie poruszam tematu tej diety a po drugie nie oskarżam Was, że uważacie, że Hashimoto to niedoczynność, tylko że piszecie głupoty, że się z tej choroby wyleczyłyście co jest nieprawdą, bo póki co przedstawiłyście tylko obraz swojej tarczycy, że jest prawidłowy i że hormony TSH ft3 i ft4 macie ok, jak sama przyznałaś przeciwciała sprawdzałaś tylko raz więc sama sobie teraz odpowiedziałaś na pytanie czy masz Hashimoto czy nie masz. Ja wszystkie te badania też mam idealne a przeciwciała – badania z kwietnia: anty tpo ponad 300 gdzie norma jest do 50 kilku, anty tg ponad 900. Czy Twoim zdaniem jestem zdrową osobą mając wspaniałe TSH i idealne USG tarczycy? Ja w przeciwieństwie do Was wszystkie te badania mogę zeskanować i pokazać, że hashimoto mam, mimo że hormony tarczycy mam ok i nie muszę tym samym robić ludziom mętliku w głowie. A Wy sie zachowujecie jakbyście wszystkie rozumy pozjadały a przy tym były ograniczone umysłowo. Albo tak bardzo chciały uwierzyć w uzdrowienie, że nie przyjmujecie do wiadomości żadnych logicznych argumentów.

  128. Verbal pisze:

    Droga Olaczko , juz tu zasadniczo tlumaczono to co piszesz.Reakcja byla tylko agresja , zreszta w podobnym stylu.Przypominam , ze tutejsze propagatorki diety tyle wiedza o biologii organizmu co wyczytaly z broszurek autora diety.I nic wiecej.Kompletnie nic wiecej.Zazwyczaj powtarzaja to co im podal dr Kwasniewski lub jego syn.Nie dysponuja aparatem wiedzy stosownym do krytycznego podejscia.

  129. Verbal pisze:

    Zreszta wystarczy spojrzec na rzekomo odkrywcze notki o miazdzycy w tym watku – w rzeczywistosci zalosnie przestarzale , naiwne i w sumie niemerytoryczne , w sam raz dla niedouczonego fanatyka. Atmosfera wokol dietki sprawia , ze co poniektorym sie zaczyna wydawac ,ze patologia ludzkiego organizmu , jego diagnozowanie i leczenie jest tak samo proste jak prowadzenie osiedlowego spozywczaka :)

  130. Verbal pisze:

    No i na koniec smaczek ekstra.Rzekomo wyleczona z Hashimoto nie sprawdzala przeciwcial czyli nawet nie wie czy miala lub ma Hashimoto.:) Ot i cala tajemnica wszechleczacej dietki .Dietka wyleczyla z choroby ktorej nawet nie zdiagnozowano. :)

  131. Verbal pisze:

    Prosze tez , Olaczko , przeczytac doniesienie wlascicielki bloga o rzekomej chorobie wiencowej , rzekomo wyleczonej dietka.Gdyby autorka choc raz pogadala z osoba autentycznie miewajaca bole wiencowe zdala by sobie sprawe z tego jakie glupoty wypisuje :)

  132. Panie Verbal, dziękuję za wizytę ;) Za wszystkie wizyty jakie Pan tu dotąd złożył. Gdyby jeszcze zechciał się Pan podzielić swoim doświadczeniem w kwestii ratowania się z opresji ciężkiej choroby moglibyśmy się od Pana czegoś nauczyć, a już na pewno porównać wyniki Pana i naszych osiągnięć. Z dotychczasowych Pana wypowiedzi wynika jedynie, że „nie, bo nie”. Co Pan proponuje? I czemu nie znamy Pana nazwiska i osiągnięć?

  133. Renia pisze:

    Ja się tylko podzieliłam swoim doświadczeniem. Może ktoś na tym skorzysta…komu zależy naprawdę na zdrowiu to spróbuje, bo alternatywy nie ma. Medycyna konwencjonalna nawet nie robi złudzeń… :?

  134. OPTY pisze:

    Powiedz nam Olaczko , jak to jest ? , badanie usg nie jest niczego potwierdzeniem , nie używanie lekarstw nie świadczy o zdrowiu , to o czym ?, po co jakiekolwiek usg ? , jak jest przyczyna choroby Hashimoto , co na to oficjalna medycyna – proszę o źródło ( pytanie zasadnicze) ? , czy są udokumentowne przypadki całkowitego wyleczenia , jeśli tak to daje wiarę znajomości przyczyn, jeśli nie, nie uważam za stosowne dotychczasowych bezskutecznych metod leczenia, to tylko złudzenie powrotu do zdrowia ? a co jeśli dotychczasowe mierniki – poziomy pewnych stanów przyjęte przez medycynę są błędne , bo pobrane od ludzi powiedzmy to stanowczo , nie całkowicie zdrowych biologicznie ? ,czy lepiej walczyć ze skutkmi czy przyczynami chorób w ogóle ?
    I taka dygresja w postaci cytatu :
    ” Można uleczyć każdą chorobę , ale nie każdego człowieka . ” – B. Groning
    Czyżbyś należała do takich ?
    Pozostaje życzyć szybkiego powrotu do zdrowia , byle droga nie była zbyt zawiła.

  135. olaczka pisze:

    Twoje pytania potwierdzają tylko to, jak niewielką wiedzę wszyscy tu obecni uzdrowieni macie na temat tej choroby. Każdy internista i każdy endokrynolog powie Wam, że prawidłowe wyniki TSH i reszty oraz usg tarczycy nie są podstawą do twierdzenia, że dana osoba jest wyleczona z Hashimoto, taką tezę można postawić tylko pod warunkiem, że wcześniej zbadane przeciwciała, które były ponad normą do tej normy powróciły, bo na tym i tylko i wyłącznie na tym ta choroba polega, niedoczynność jest tylko skutkiem, który może ale nie musi wystąpić. W związku z powyższym odpowiadając na Twoje pytania: oczywiście, że prawidłowy obraz tarczycy w usg oraz poziom hormonów a także dobre samopoczucie nie potwierdzają ani nie świadczą o zdrowiu. Takie świadectwo może dać jedynie prawidłowy wynik przeciwciał, tj. anty tpo i anty tg. I tak jak powiedziałam to kilka wersów wyżej, wszystkie swoje badania mogę zeskanować i nawet poprosić kilku lekarzy ze stron internetowych o komentarz… zobaczymy ilu z nich odważy się powiedzieć, że wyleczyłam się z choroby… tylko nie wiem czy chciałabym zaburzyć wasze przeświadczenie o wyzdrowieniu i popsuć wam tym samym doskonały humor z tym związany, a tym samym poddać w wątpliwość sens prowadzenia tego wątku.

  136. Renia pisze:

    I co? Choroba czyha w uśpieniu (USG się naprawiło i hormony ustabilizowały na odpowiednim poziomie tylko dla niepoznaki) i znienacka mnie zaatakuje ze zdwojoną siłą… ? :shock:

  137. Zainteresowanym – http://portal.abczdrowie.pl/przeciwciala-anty-tpo .Można się przejrzeć w objawach. Jak ich nie ma to co, Olaczko? Parę lat temu koleżanka miała problem z donoszeniem ciąży. Badania poczynione na tę okoliczność uświadomiły ją że choruje na toksoplazmozę i stąd poronienia. Nieuleczalna choroba. Poradziłam, żeby pojechała do Arkadii w Ciechocinku nauczyć się jak ma wyglądać Jej menu. Pojechała. Niewiele więcej niż po roku od tej bytnosci i zmianie diety ciążę donosiła bez kłopotu, urodziła, a dzieciątko rośnie zdrowo. Jej też mówiono o nieodwracalności problemu.

  138. Renia pisze:

    A co z wyleczonymi z cukrzycy? Oni też nie są zdrowi tylko mają prawidłowy poziom cukru we krwi ? To też jest choroba z autoagresji…

  139. OPTY pisze:

    ” tylko nie wiem czy chciałabym zaburzyć wasze przeświadczenie o wyzdrowieniu i popsuć wam tym samym doskonały humor z tym związany, ” – Olaczka
    ——————-
    Jeśli ktoś ma doskonały humor i wie ,że jest zdrowy , to żadne lekarskie oświadczenie mu w tym nie przeszkodzi bo jak zauważył dość dobrze, ale i z przekąsem bym powiedział B. Russell , ” Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu , że dziś praktycznie biorąc – nikt już nie jest zdrowy. ” Proszę zastanowić się głęboko nad tym zdaniem człowieka o gigantycznych horyzontach myślowych , żyjącego co nie bagatela dziś, 98 lat . Jeśli tak ma wyglądać współczesna medycyna ,że potrafi diagnozować jedynie choroby tylko po to by mieć zajęcie i niemałe pieniądze to ja dziękuję bardzo. Medycyna po pierwsze , powinna ludzi leczyć skutecznie tzn. żeby więcej nie chorowali , po drugie aby leczyć powinna znać przyczyny chorób , których leczenia się podejmuje i po trzecie powinna tak pokierować ludźmi aby więcej nie musieli chorować, czyli profilaktyka .
    ŻO jest leczeniem przyczynowym a nie skutkowo – objawowym , czego chodzącymi żywymi dowodami są ludzie skutecznie wyleczeni z wielu chorób a czemu się tak zajadle zaprzecza tylko po to, by ludzie mogli zapełniać budżet medycyny i wszystkiego co jest z tym związane . Jeśli , ktoś pisze ,że jest na poły zdrowy i chory to ja nie wiem czy jest chory czy zdrowy – per analogiam – nie można być trochę w ciąży , albo, albo. Wielu ludzi intuicyjnie czuje czym jest wsółczesna medycyna i nawet Proust zauważył był , że ” Medycyna nie zna tajemnicy wyleczenia , ale zapewnia sobie umiejętność przedłużania choroby . ” I tak to w rzeczywistości wygląda , ludzie są związani z lekarzmi i aptekami do końca swoich dni tylko dlatego ,że skuteczność tej odpowiedzialnej za zdrowie jest mizerna. Czy ludzkie życie ma się toczyć od choroby do choroby , taki jest sens życia ? A przecież nie zaprzeczy nikt ,że aktualnie tak jest . Gdyby medycyna wreszcie zajęła się zbadaniem przyczyn chorób i je odkryła , świat wyglądałby inaczej . Tylko po co ma to robić ? , dochodowy przynoszący miliardowe zyski koncernom farmaceutycznym i lekarskim przemysł straciłby rację bytu . To jest główna przyczna obecnego stany rzeczy w tej materii.
    ” Nie poznamy prawdy i nie poznawszy przyczyny. ” – powiedział Arystoteles i miał rację.
    Nie wiem kto komu humor popsuł ,ale rzeczywistości nie da się zakłamać najbardziej unaukowionymi błędnymi tezami co do wyników badań i skuteczności leczenia. Leczenie mogłoby być o wiele tańsze i skuteczniejsze ale wpierw trzeba zmienić obowiązujące paradygmaty w medycynie. Jeżeli pojawia się nowa skuteczna metoda leczenia to jak najprędzej powinna zostać szczegółowo zbadana i jeśli jest prawadziwa( co już udowodniono – mówię o długoletnich badaniach na szeroką skalę ) ,wprowadzona w życie a nie dyskryminowana bo nie będzie z tego interesu. ŻYCIE I ZDROWIE LUDZKIE WAŻNIEJSZYM JEST OD WSZYSTKICH INTERESÓW ŚWIATA. Dopóki to nie zostanie zrozumiane i zrealizowne praktycznie a nie na papierze , będzie jak jest. A jak jest każdy widzi , najbardziej chorą dziedziną życia społecznego w naszym kraju jest tzw. służba zdrowia – o paradoksie to służba chorym , bo zdrowi żadnej służby nie potrzebują. I wie o tym Arłukowicz , miał sposobność poznać co to jest ŻO, i co ? – ano… pali dalej wiedząc dobrze ,że mu to strasznie szkodzi ( nieodżałowany prof. Z . Religa też wiedząc co mu jest nie przestał i skończył jak skończył ) , i taki człowiek stoi na czele służby ,no ? … wiemy już jakiej .
    I jak Ci się to podoba szanowna koleżanko Olaczko ?
    ” Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu ” – A. Sch.
    Dobrych myśli życzę.

  140. Renia pisze:

    Olaczko, Ty twierdzisz, że ja z choroby hashimoto nie jestem wyleczona, gdyż nie zbadałam sobie poziomu przeciwciał…W takim razie wytłumacz mi, dlaczego moja tarczyca zmieniła strukturę z niejednorodnej na jednorodną? Dlaczego jej zmniejszona wielkość przybrała prawidłowe rozmiary? Jestem bardzo ciekawa…

  141. Verbal pisze:

    Pani Tereso , w szczegolnosci dziekuje za kasowanie moich postow , co sie Pani zdarzalo :) a teraz odpowiedzi :

    1.do czego mialyby sluzyc moje dane osobowe ? To,ze ich Pani nie zna jest jakims argumentem za DO? Nie jest. Ilekroc optymalnym brakuje argumentow tylekroc zaczynaja takie supozycje.Zaczynam miec wrazenie ,ze chodzi o ewentualne szkodzenie ludziom
    2. Nie moglibyscie niczego porownac. Do porownan trzeba randomizowanych badan oraz aparatu wiedzy .Nie posiadacie tego.
    3.zaden porzadnie wyedukowany lekarz nie powiedialby Pani znajomej ,ze jej toxoplazmoza jest nieuleczalna.Znowu jakas bajeczka albo sprawa nierzetelnie sprawdzona , jak zwykle.

    4.zeby skonczyc z Hashimoto : do rozpoznania Hashimoto w USG potrzebne jest stwierdzenie obecnosci 3 kryteriow rozpoznawczych , tzw niejednorodnosc jest tylko jednym. podobne obrazy w USG widuje sie w innych stanach chorob.tarczycy takze w takich , ktore ustepuja same.Pomijam kwestie pracowni usg -w tzw interiorze roznie bywa z jakoscia.Zaburzenia hormonalne i objawy sa jednakowe niezaleznie od tego z jaka choroba tarczycy ma sie do czynienia , jednakowe bo wynikaja zawsze z niedoczynnosci albo nadczynnosci.Tutejsza propagatorka DO mogla zwyczajnie miec np zapalenie de Quervaina – ustepuje zawsze samoistnie.Wiec prosze skonczyc z tym wyleczeniem Hashimoto .To jest po prostu smieszne i kompromitujace.

    5.Prosze wzaic wzglad na cos co nazywa sie odwaga cywilna i przyznac ,ze nie miala Pani choroby wiencowej lub ze faktycznie nie wie Pani co pani dolegalo.

  142. Renia pisze:

    Panie verbal Pan jest genialny… :D

  143. Tak na szybko, Panie Verbal, o „mocy sprawczej” mainstreamowej medycyny – http://www.stachurska.eu/?p=2190 , ze względu na skojarzenie z Pana, cytuję, „ustępuje zawsze samoistnie”. Pan w życiu chorował?, leczył się? Wyleczył?

    Pana dane (nazwisko, sukcesy) byłyby istotne czytelnikom Pana wypowiedzi, by wiedzieli czy Pan serio, czy zawraca głowę. Może ktoś chciałby skorzystać z Pana skutecznej pomocy?

  144. Verbal pisze:

    Pani Tereso , tak na szybko , nie jest Pani w stanie , jak widac, odniesc sie merytorycznie i uczciwie do zadnego z punktow mojej odpowiedzi :). Wysoce znamienne.:) Do tego zeby zrozumiec istote patologii czlowieka nie wystarczaja broszury Kwasniewskich. Pani link to merytoryczny to smiec. Umie Pani podejsc do tematu w sposob inny niz cytowanie cudzych tekstow?

    Personalia , dochodze tym samym do wniosku , sa wam potrzebne tylko do ew szkodzenia ludziom.To bowiem co pisze jest dostepne tak w necie jak w dowolnym podreczniku patologii ludzkiego organizmu.

    Dala Pani swiadectwo wiarygodnosci , raczej jej braku , jesli idzie o srodowisko tzw optymalnych :)

    Komentarz p Reni pomijam jako kompletne dno

  145. Renia pisze:

    No w końcu Pan nas rozgryzł Panie verbal. Gratuluję… :D

  146. Nie podobało się Panu to co pod linkiem – http://www.stachurska.eu/?p=2190 ? Czemu, skoro Pan pochwala to z czym mamy do czynienia jako obwiazujące lekarzy więc i pacjentów? Może niech się Pan dowie, że ten, cytuję, „śmieć” ma swego zasłużonego przedmówcę – http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/57-3/573_14.pdf , inni jak za Panią Matką. Drugą osobą „zasłużoną” dla medycyny jest senator George McGovern – http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/ .

    Szczęściem mamy jeszcze trochę wolny kraj (w sprawie szczepień już tę wolność utraciliśmy) i możemy decydować ile potrzebujemy umieć by o swoją kondycję zadbać.

    Do ad personam odnosić się nie będę.

  147. OPTY pisze:

    Dobra Panie Verbal , skoro jak się tak tu ładnie Pan rozpisujesz odpowiesz mi Pan na pytanie ; jaka jest przyczyna choroby zw. Hashimoto czy jakoś tak , ( nie o nazwę tu chodzi tylko o to ,że człowiek musi na takie paskudztwo zapadać ), pytanie powtarzm – dlaczego ? – podstawy – przyczyny – etiologia ,jak to naukowo zwą .Co powoduje zapadnie ludzkiego organizmu na chorobę Hashimoto ???
    Czekam z wypiekami na twarzy – pozdrowiam i liczę na w miarę szybką , wyczerpującą i rzeczowa odpowiedź .
    Acha , nikt tutaj Pana nie chce zaszczuwać a tym bardziej szkodzić Panu. Nie po to Doktor Kwaśniewski dokonal takiego odkrycia aby ludzie musieli sobie szkodzić ,to jest mentalność dotychczasowej zwichnietej zdrowotnie populacji . Nigdy Doktor i uleczeni przez niego ludzie nie będą szkodzić w jakikolwiek sposób komukolwiek w żaden sposób – przyjmij Pan to do wiadomości . Nas walka nie interesuje, sama w sobie jest wynikiem patologii naszej ziemskiej cywilizacji, bo usiana jest ona wojnami i zbrodniami oraz najrozmaitszymi i powiększającymi się z dnia na dzień chorobami dręczącymi ludzi na skalę niewyobrażalną , ale jednak – nie bez przyczyny.
    ” Kłamstwo jest chorobą a prawda lekarstwem ” – arabskie

  148. Verbal pisze:

    Pani Tereso , przepraszam ale znow typowa zagrywka– jak brak argumentow. Kwestie polityki zdrowotnej , dzieje senatora itp itd nie zmieniaja faktu , ze objawy choroby wiencowej sa inne niz te ktore Pani deklarowala , nie zmieniaja faktu ze rozmaici ludzie deklaruja rzekome wyleczenie z Hashimoto choc nawet nie wiadomo czy na nia chorowali itp itd. Ilosc linkow jakie Pani zapoda tutaj nie zmieni tych prostych faktow.:)

  149. Renia pisze:

    Moja była endokrynolog jak oglądała moje stare i nowe wyniki USG tarczycy powiedziała podobnie – „albo stare wyniki były źle zrobione albo nowe”…choroba się cofnąć nie może…tarczyca się nie regeneruje…
    Jeśli fakty nie pasują do wiary w medyczne dogmaty to się wypiera fakty…Medycyna jest ciężko chora… :?

  150. Renia pisze:

    Nie wiem czemu niektórzy tak ją bronią… :roll:

  151. OPTY pisze:

    ” Nie wiem czemu niektórzy tak ją bronią… ” – Renia
    ————-
    Nie wiesz ?
    Jak nie wiadomo o co chodzi , to zawsze wiadomo ,że o….no właśnie.
    Jeśli fakty nie pasują do błędnych założeń współczesnej medycyny, to tym gorzej dla faktów . Wg. jej założeń nie miało to prawa bytu a jeśli się już wydarzyło to pewnie nie ta choroba lub stare wyniki , albo błędy pomiaru lub sto innych wykluczających powodów byle nie przyznać racji. Krętactwo i matactwo .

  152. Verbal pisze:

    1. Smieszni jestescie. Domagacie sie cudzych personaliow zapominajac ,ze gdybym ja czy jakikolwiek inny kontestator do wystepowal pod wlasnym nazwiskiem to kazda wasza chamska supozycja o pobieraniu niegodnych pieniedzy konczyla by sie procesem sadowym , bankowo dla was przegranym.Wychodzi na to ,ze anonimowosc jest dla waszego dobra :)

    2.Jak ktos chce gadac o dogmatach to musi wiedziec o czym gada.Dogmaty oglosil pewien doktor w swoich broszurkach. A nauka to eksperymenty oparte na metodologii. Trzeba sobie przyswoic defenicje dogmatu :)

    3.Kto jeszcze uwierzy kobiecie opowiadajacej ő swojej endokrynolog, skoro owa kobieta wszem i wobec gledzi o wyleczeniu z Hashimoto chociaz nawet nie wie do konca czy ja miala.:) Gledzi a okazalo sie ze nic o tej chorobie nie wie—–gdzie odpowiedzialnosc za wprowadzanie ludzi w blad? :)

  153. Renia pisze:

    Ale Pan jest fałszywy…przekręca Pan fakty jak się Panu podoba. Jakie dogmaty głosi dr. Kwaśniewski? Po co Pan takie durnoty pisze? Dr Kwaśniewski opracował sposób żywienia człowieka – sposób, który jako jedyny ma podstawy naukowe – biochemiczne. Medycyna oficjalna takich podstaw nie ma i opiera się na przyjętych przez nią niepodważalnych dogmatach. Teoria sprawdzona empirycznie jest wiedzą i tak jest w przypadku Diety Optymalnej. Medycyna nie może wykazać się takimi osiągnięciami. Według niej etiologia chorób jest nieznana a wyleczenie niemożliwe. I Pan takie brednie popiera. Chorzy, według tych założeń, nawet nie powinni marzyć o wyzdrowieniu. Mają do końca życia pokornie truć się lekami i zasilać budżet koncernów farmaceutycznych. Tak ma być Panie „najmądrzejszy? Coś cieniutko u Pana z argumentami, ale chamstwo i znieczulica Panem zawładnęły całkowicie. Jak można wyśmiewać dr. Kwaśniewskiego, który tysiącom ludzi uratował życie? Osobiście nawet taką osobę poznałam – ośmioletniego Szymonka z Warszawy – wyleczonego z „nieuleczalnej” choroby Leśnieskiego-Crohna.
    Niech chorzy wiedzą, że z większości tzw. nieuleczalnych chorób można się wyleczyć prawidłowym odżywianiem…niech chociaż mają szansę przekonania się na sobie wypróbowując ją…ale niektórzy się boją, że ludzie przestaną korzystać z usług medycyny oficjalnej i sporo osób przez to straci dochody …z chorych ludzi sporo kasy idzie zedrzeć nawet nie obiecując im wyleczenia… :?

  154. Verbal pisze:

    Medycyna nie ma takich podstaw………:) :)
    Zabawne :) Przeciez Pani nie ma bladego pojecia o podstawach medycyny :)
    O jej osiagnieciach nie ma Pani rowniez bladego pojecia. O tym co w medycynie istnieje oprocz biochemii rowniez nie ma Pani bladego pojecia. Klepie Pani tylko to co wycztala z broszurek :)
    A historia z Szymonkiem pewnie tak samo wiarygodna i rzetelna jak wyleczenie z hashimoto , nie zdiagnozowanego :)

  155. Renia pisze:

    Jeśli Pan tak dobrze zna podstawy medycyny i jej osiągnięcia (pewnie Pan z tej „branży”) to wie Pan doskonale, że przyczyn większości chorób medycyna konwencjonalna nie zna ani sposobu całkowitego z nich wyleczenia. A to jest najważniejsze dla pacjenta – powrót do zdrowia – a nie te Pana teoretyczne mądrości… tylko lekarze, leki i apteki…a zdrowie nieistotne…liczą się tylko trzy rzeczy: kasa, kasa i jeszcze raz kasa…

  156. Verbal pisze:

    Zeby byla jasnosc , ja z Pania, p Reniu, nie dyskutuje :) Nie ma platformy do dyskusji :) Jest to z mojej strony raczej obserwacja przypadku klinicznego – jak to kobieta pozbawiona wiedzy klepie bezmyslnie co jej wmowili :)

  157. Panie Verbal, wypowiada się Pan tonem, który sugeruje by Pana pytać o pańskie pretensje w odniesieniu do Pana:co Panu wmówili, by Pan klepał? Kto wmówił? Co Pan wie o swojej bezmyślności?

  158. Renia pisze:

    Panie Verbal – Panie „wszechwiedzący” – mi rozmowa z Panem też nie sprawia przyjemności. Wiem, że według Pana jestem niedouczoną osobą, niegodną rozmowy z Panem i to do tego kłamczuchą, która chce chorych ludzi wyprawić na tamten świat. Pan chce ludziom pomóc i wytłumaczyć im, że mają zapomnieć o wyzdrowieniu i „żreć” leki do końca swojego marnego życia…życie w chorobie jest tylko marne… :?

  159. Verbal pisze:

    Pani Tereso , odrobine obiektywizmu moze ? Jakos , jak wylewacie pomyje na cale grupy zawodowe, to nie ma Pani potrzeby refleksji o tonie swoim i swoich tutejszych przyjaciol? To moze najwyzszy czas?

  160. Hashimotto pisze:

    Wiec teraz ja….po 8 Tygodniach dosc poprawnego stosowania DO- (pisze ze „dosc poprawnego”-poniewaz niewiem/nieznam jeszcze idealnyh dla MNIE proporcji W i B )…jeszucze szukam/testuje na sobie:-)))..)- weszla moja tarczyca w nadczynnosc…..Po rozmowie z Tereska postanowilam Tabletek narazie niebrac (za 6 Tygodni znow wyniki)-postanowilam iz zaryzykuje….Moje wynki: przed/i w trakcie DO-
    TSH-2,12/teraz 0,11
    T3-2,57/teraz 2,79
    FT4-0,97/teraz 1,49
    Przeciwciala mam na poziomie 7053-mysle ze za jakies 3 miesiace poprosze moja Diabetolog o ponowne sprawdzenie przeciwcial :-))))….Pozdrawiam,Lidia

  161. Zmiany w wynikach wskazują, że zawartość talerza ma wpływ na naszą kondycję. Ciekawe co o nich powiedzieliby specjaliści od chorób tarczycy. Co do leków, to te o których rozmawiałyśmy mają (na informacji do nich dołączonej) długą listę nikomu nie potrzebnych skutków ubocznych i stąd wniosek by na próbę je odstawić i zobaczyć czy samopoczucie nie będzie lepsze niż obecne, czyli z tymi lekami.

    PS. Dobrze byłoby tę listę skutków ubocznych tu zamieścić. Poproszę.

  162. Lilek pisze:

    Kochana Teresko-muwisz i masz :-)))
    Przepraszam z gory za bledy ale ja Tlumacze z Niemieckiego na Polski:
    -bole w klatce piersiowej oraz uczucie
    -bardzo szybkie bicie serca
    -oslabienie miesni
    -ucucie goraca+nadmierne pocenie sie
    -trzesienie sie
    -ucucie zewnetrznego niepokoju+bezsennosc
    -biegunka+chudniecie
    -bole glowy
    -problemy z miesiaczka,goraczka,wymioty,podwyzone cisnienie mozgu

  163. Lilek, dzięki. Pisz jak się czjesz. I się pilnuj :!:

  164. Lilek pisze:

    Kochana Teresko…Dzis jest 4 Dzien z kolei bez Tabletek na Tarczyce (tak jak pisalam weszlam po 6tyg. bedac na DO w nadczynnosc-i odstawilam Tabletki) i czuje sie znakomicie….przez Twoja Dociekliwosc i znalezienie chyba juz”ostatniego” bledu zywieniowego w MOJEJ DO (rozcienczalam sok jablkowy dosc mocno z woda mineralna)-i odstawieniu jego mam cukry od 3 Dni rewelacyjne-zredukowalam wreszcie (po 8tyg.na DO) insuline poranna+wieczorna o polowe (bralam 10j-teraz biore 5j.)i cukry mam wspaniale….przy 34gr B sporym T(nawet do 200gr) i W-do 50gr—Cukry mi caly czas skakaly do 200mg/dl i troszke wiecej,,,Teraz (dzieki TOBIE Teresko) …przy B-40gr (nadal tylko z zoltek i 2 dni na watrobce) W-od 20-30gr-(jeszcze szukam) i T-120-14ogr wrocila mi WRESZCIE energia a znia ochota na gimnastyke -ktora tez od 2 Dni robie….Suma sumarum jest Fajnie ale mam nadzieje ze bedzie JESZCZE lepiej….No i nie zapominajac schudlo mi sie z 71,4kg na 66,2 przez te ostatnie 3 Tygodnie (no jeszcze mam pare do zrzucenia:-)) )….bede pisac…Pozdrawiam Cie i usciskam,lidia

  165. Renia pisze:

    Pięknie… :D

  166. Renia pisze:

    Typowe…stres, geny… skąd ja to znam… :roll: Dlaczego kobiety częściej chorują? Dlatego, że kobiety bardziej „dbają” o zdrowie i odżywiają się chudo… :?

  167. hashi pisze:

    Witam , po przeczytaniu tych wszystkich rewelacji,dziwi mnie dlaczego p.Renia nie zrobiła badań w kierunku hashimoto,bo to przy takich złych wynikach to podstawa.Ja miałam robione wszystko przy pierwszej wizycie .Pozdrawiam

  168. Renia miała robione te badania i wielokrotnie je powtarzała. Proponuję przeczytać co i jak uważniej :) Pozdrawiam Panią :)

  169. Verbal pisze:

    Hashi , proszę się nie dziwić. To na tym polega. Gada się o wyleczeniu z choroby , o której nawet nie wiadomo czy była. Wiem ,że to wydaje się absurdalne ale tym się tutaj ludzie faktycznie zajmują. Gospodyni bloga skonstruowała tutaj swoją wizję „wyleczenia” z choroby wieńcowej nawet nie poświęcając słówka w materii badań w kierunku owej choroby nadto , zapewne nie wiedząc na czym polegają objawy tej choroby , podała opis całkowicie tej chorobie przeczący. Tu tak jest. Tutaj psychologia działa.

  170. Pan Verbal (psychologia działa) dba o mainstreamowe status quo choćby nie wiem co. O sobie nie mówił mimo wielu wypowiedzi ni słowa, nawet tego jak jada. Starcza mu występowanie przeciw zmianom. Może nie bezinteresownie…

  171. Verbal pisze:

    No właśnie.Typowe. Zamiast zaakceptować fakt ,że jest mnóstwo ludzi ,którzy wyłowią w tutejszych wypowiedziach nieścisłości , brak faktów lub elementy niewiarygodne to się sugeruje ,że krytyk na pewno ma jakieś brudne intencje :) …. na pewno bierze jakąś kasę albo inne świadczenia….. :) Nic innego tutaj najwyraźniej nie może się do głów przebić :)
    Dla usatysfakcjonowania tutejszej spiskologii oświadczam :
    1.odżywiam się optymalnie tylko dla niepoznaki opowiadam wszystkim, że cukrem rozpuszczonym w wodzie
    2 jestem tajnym agentem lobby farmaceutyczno-lekarskiego rozliczanym za każdego zniechęconego do jedzenia tłuszczu.Taryfa za dzieci i kobiety w ciąży jest podwójna.

    Porada : jak już ktoś chce opowiedzieć jak się wyleczył proporcją BTW z choroby to najlepiej żeby tę chorobę faktycznie miał.A jak nie , to lepiej wcześniej coś poczytać o prawdziwych objawach owej choroby bo inaczej straszny knot może wyjść.

  172. Panie Verbal, typowe. Proszę udowodnić, że nie jest Pan – Pana słowa – „tajnym agentem” :? :( W odróżnieniu od tego co (co mianpoowicie Pan proponuje?) Pan głosi, to co piszę ja każdy zainteresowany może sprawdzić z użyciem własnego talerza.

  173. Verbal pisze:

    Pani Tereso , Państwa niekończące się insynuacje pod adresem każdego krytyka są śmieszne ale też niestety nieprzyzwoite. Jakoś dziwnie ja nikomu tu nie próbowałem insynuować , że np napędza klientów jakimś tym waszym ośrodkom. To po prostu różnica smaku ,że tak powiem.
    I jeszcze jak Pani wytłumaczy jak niby mam w internecie udowodnić ,że nie jestem „tajnym agentem” (oczywiście to ironia była) to już będę usatysfakcjonowany :)

    Co ma zainteresowany sprawdzić Pani zdaniem? Ma uwierzyć np w Pani relację o „chorobie wieńcowej ” , zlekceważyć leczenie (bo przecież bez końca tu przekonujecie ,że medycyna to fałsz) i „leczyć się talerzem”? Pani weźmie odpowiedzialność za efekty czy kto?

  174. Lilek pisze:

    Kochana Teresko nierozumiem na ch…e temu Panu wogole jeszcze odpowiadasz….To tylko smiecenie tego Tematu tutaj jest….Prosze gas Tego Goscia bezlitosnie-jak chce cos wiedziec to niech sobie ksiazki przeczyta…..Tu MA BYC NA POWAZNIE a nie sobie ludzie jaja robia…pozdrawiam cieplutko z zimnego/deszczowego Hamburga…

  175. Verbal pisze:

    Kultura optymalna i merytoryka optymalna……..z Hamburga :)

  176. Ewa pisze:

    Droga Reno.
    Jeśli chorujesz na cukrzycę typu 1, to dlaczego piszesz o tabletkach? Ten typ leczy się tylko insuliną, tabletki stosuje się w typie 2. Chociażby to świadczy, że wypowiadają się osoby podstawione, mające zachęcić do stosowania diety optymalnej.
    Moja córka od kilkunastu lat choruje na cukrzycę typu 1. Jakoś nie spotkałam nikogo wyleczonego. A widziałam wielu chorych.
    A typ 2 można wyleczyć zwykła dietą, optymalna nie jest potrzebna, ponieważ cukrzycy 2 pacjent nabywa na skutek złego żywienia.

  177. Renia pisze:

    Każdy ma prawo chorować nikt nie musi stosować Diety Optymalnej. Fakt, że wyleczyłam się z „niewyleczalnej” choroby Hashimoto dzięki stosowaniu Diety Optymalnej, skłonił mnie do podzielenia się tą informacją. Każdy działanie Diety Optymalnej może sprawdzić na sobie i wszelkie spory są bezzasadne…
    Uważam, że dzieląc się tą informacją z innymi spełniłam swój moralny obowiązek…

  178. Pani Ewo, może się przyda: Żywienie przy dysfunkcji trzustki – http://www.stachurska.eu/?p=8897 ? Jeśli umie Pani policzyć Bialka, Tłuszcze i Węglowodany w menu to może Pani sprawdzi czy opisywana przez autora/kę, nie pamiętam, przyczyna cukrzycy I się potwierdza.

  179. Verbal pisze:

    Pani Ewo
    Ma Pani 100% racji. Wypowiadające się tu orędowniczki diety nie mają pojęcia czym różni się DM typu I od pozostałych.Dodajmy ,że kobieta twierdząca ,że wyleczyła się z choroby Hashimoto nawet nie miała jej prawidłowo zdiagnozowanej.

  180. Verbal pisze:

    A , i jeszcze kwestia diety.Gdyby tutejsze fanatyczki miały trochę wiedzy , wiedziałyby , że to żadne odkrycie bo diety skrajnie niskowęglowodanowe stosowano w leczeniu cukrzycy długo zanim urodził się Jan Kwaśniewski.Ale tego nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć :)

  181. Renia pisze:

    Pan,Panie Verbal, posiada wiarę a nie wiedzę. Pan wierzy w nieomylność oficjalnej medycyny, która nie zna przyczyn chorób, ani nie potrafi ich wyleczyć. Ja mam wiedzę, gdyż teorię Doktora Kwaśniewskiego – dotyczącą Diety Optymalnej – sprawdziłam w praktyce na sobie. Teoria potwierdzona empirycznie jest wiedzą. Ale Pan nie chce żeby ludzie na sobie spróbowali działania Diety Optymalnej. Niech ludzie pokochają swoje choroby…tak? to jest w porządku?
    Pan nie dba o to czy ludzie wyzdrowieją. Panu zależy na tym aby chorzy całe życie truli się lekami i zasilali budżet firm farmaceutycznych… wstrętne to jest i nieetyczne…

  182. Verbal pisze:

    Niech Pani przestanie uważać się za za autorytet etyczny i skończy z tym moralizowaniem.To jest właśnie obrzydliwe. Co takiego Pani w życiu robi żeby móc innych pouczać o etyce ? I , jeśli idzie o etykę , to proszę ,zgodnie z prawdą , która tu wyszła na jaw dość przypadkowo , trzymać się faktów i nie opowiadać o swojej chorobie Hashimoto.

  183. Renia pisze:

    Kim Pan jest, żeby mi rozkazywać, żebym milczała?

  184. Verbal pisze:

    Ach , jakże to „rozkazuję” :) Próbuję Pani uświadomić ,że :

    a. nie ma Pani za bardzo podstaw do oceniania cudzej etyki i do tego taniego moralizowania ,które tu Pani stale uprawia
    b. skoro tak bardzo chce Pani pouczać o etyce to warto byłoby samemu się jej trzymać.Skoro nie było pełnego rozpoznania choroby to po co Pani o niej opowiada ?

  185. Renia pisze:

    Jak nie było jak było? Pisze Pan tylko aby mącić…

  186. anty Verbal pisze:

    Panie Verbal
    przeczytałam cały wątek, chociaż ciśnienie często mi skakało przy Pańskich postach i mam jedno zasadnicze i ważne pytanie: PO JAKĄ CHOLERĘ SIEDZI PAN NA TYM FORUM ? FERMENT SIEJE I ATMOSFERE PSUJE ? ludzie mają prawo wierzyć w co chcą, i jeśli sobie tutaj pomagają i to działa to przeszkadza to Panu ? NIECH SIĘ PAN PRZENIESIE NA FORUM ANTYOPTYMALNE I TAM DAJE UPUST SWOIM ZŁOŚLIWOŚCIOM, że też zawsze znajdzie się ktoś, kto musi wszystko psuć, to takie polskie… i przykre

  187. Anty Verbal,

    fakt że przykre :? Dziękuję Pani :)

  188. maniek669 pisze:

    dlaczego mi się ten „Verbal” kojarzy z „dr Placebo” vel. „Bruford”? Może to nie ten sam :) A jak to ten to proponuję mu leczenie psychiatryczne na oddziale zamkniętym – chyba nie może żyć bez optymalnych:)

    A co do kultury panie verbal, to do jest taka zasada – człowiek inteligentny potrafi się rozmówić i z profesorem i ze sprzątaczką, a nawet lumpem. Z każdym z nich trzeba rozmawiać po „ichniemu” bo inaczej nie zrozumie. A panu to bym odpowiedział, krótko i po żołniersku – ch.. Cię to obchodzi, zapytać się możesz…

    Chamstwem to jest nazywanie kogoś fanatykiem, wmawianie mu, że nie wie na co był chory, i to, że objawy już nie występują, to jest jego choroba, bo nie wie co czuje itd.itp. bzdury. Lubię ludziom mówić szczerze i to co myślę: Panie verbal to pan jesteś w tym towarzystwie jedynym, prawdziwym CHAMEM

  189. Renia pisze:

    Też uważam, że Pan Verbal i Bruford to jest jedna i ta sama osoba… Widocznie grubość portfela tego Pana jest wprost proporcjonalna do ilości osób chorujących. A pacjent uzdrowiony to klient stracony… :?

  190. Verbal pisze:

    A to się wszyscy paru słów prawdy wystraszyli , no no :)

    antyVerbal : dobry pomysł z tym antyoptymalnym forum , muszę to rozważyć np blog komentujący zgodnie z prawdą każde wasze rewelacje, hmm to byłoby dobre :). A wierzyć to sobie wierzcie nawet w latającego potwora spaghetti byle innych w błąd nie wprowadzać. :)

    maniekileśtam : naucz się, człowieku, poprawnej polszczyzny

    Gospodyni bloga gratuluję poziomu przyjaciół :)

    Pani Reni do sztambucha : bardzo dobrze nauczyła się Pani na pamięć tych kilku prostych kwestii. Czyżby to wynik wpływu diety na pracę mózgu?

  191. Renia pisze:

    Czy Pan nie rozróżnia słów „wiara” i „wiedza”? Powtarza Pan uparcie, jak stara płyta, że my wierzymy w Dietę Optymalną. Pan wierzy w (nie)moc medycyny konwencjonalnej, my wiemy, że DO pomaga… :D Współczuję Panu… albo do Pana nic nie dociera, albo Pana zadaniem jest propaganda skierowana przeciwka wszystkim alternatywnym metodom leczenia…Tylko czy tutaj w ogóle chory jest istotny czy tylko mamona… :roll:

  192. Renia pisze:

    A co do poziomu Panie Verbal, to bezsprzecznie Pan jest nie do pokonania… :? Jeszcze z takim poziomem się nie spotkałam… :shock:

  193. Panie Verbal, nie lepiej byłoby gdyby Pan podał zainteresowanym swoją metodę wyleczenia się z choroby? Coś konstruktywnego, a nie jak to co Pan robi, bo to żadna sztuka. Takich postaw u nas bez liku, dla przykładu z innej dziedziny – http://vod.pl/superwizjer-historia-pewnego-wynalazku,90965,w.html#play .

    Przypomnę:

    – Perspektywy, luty 1972 – http://www.stachurska.eu/?p=9236

    – Polemika Jana Kwaśniewskiego z Komitetem Terapii Polskiej Akademii Nauk – http://www.stachurska.eu/?p=9564

    – Uhonorowanie dr Jana Kwaśniewskiego – http://www.stachurska.eu/?p=9218 .

  194. maniek669 pisze:

    panie verbal, jak już powiedziałem, do każdego trzeba mówić jego językiem. Nie jesteś warty, aby mówić/pisać do ciebie poprawną polszczyzną, bo i tak nie zrozumiesz. Zajmij się lepiej truciem swoich „pacjentów” a nie przesiadujesz frustracie na forum optymalnych. I nikt się nie przestraszył, bo każdy z nas kładzie lachę na twoje wywody – każdy jest w stanie sam ocenić swoje samopoczucie i stan zdrowia, po zastosowaniu „DO” w sposób daleko lepszy niż taki „tabletkowy szaman” jak ty :)

    Idż i dalej przepisuj margarynkę na sercę, owoce na próchnicę, suche mięso z kurczaka i tym podobne bzdury :) Takie lekarzyki jak ty są żałosne :)

  195. maniek669 pisze:

    i dalej konowały bierzcie łapówy za operacje, od schorowanych nieszczęśliwych ludzi – polska służba zdrowia to największe szambo – w większości hieny żerujące na ludzkim nieszczęściu – szczególnie Ci „najwyżej postawieni” . Tylko się ślinią do kasiory – coś o tym wiem niestety

  196. Renia pisze:

    Chorzy mogą lepiej funkcjonować bez lekarzy, niż lekarze bez chorych…

  197. Verbal pisze:

    „Panie Verbal, nie lepiej byłoby…..”

    Nie , Pani Tereso , nie lepiej :).W gruncie rzeczy zabawne jest obserwowanie jaką frustrację budzi w was odrobina realizmu i prawdy. Ale nie dość zabawne jednak by psuć sobie poczucie estetyki takimi pokazami prostactwa jakie Pani tutaj toleruje , o ile tylko schlebiają Pani poglądom :) Te mańki , same w sobie nie warte uwagi , wystawiają jednak świadectwo Pani jako gospodyni bloga :) A ja na taki poziom nie schodzę , brzydzi mnie :)

  198. maniek669 pisze:

    hahahaahah

    fajny jesteś dohtorku :)

    jeszcze raz – nazywanie ludzi fanatykami świadczy o twoim prostactwie i chamstwie – każda akcja budzi reakcje konowale :)

  199. OPTY pisze:

    Aby nie było watpliwości . Laureat nagrody Nobla w dziedzinie medycyny niejaki Linus Pauling powiedział był ;

    ” WŁAŚCIWE ODŻYWIANIE BĘDZIE MEDYCYNĄ JUTRA .”

    Od siebie dodam ,że ” jutro ” już jest dziś .

  200. Renia pisze:

    Prostactwo brzydzi (chamstwo nie)…można wykańczać ludzi, ale z klasą – w białych rękawiczkach…Naga prawda jest okrutna…
    Pan Verbal odradza się wciąż na nowo jak Feniks… z nowym IP…
    Nie lekki ma Pan chleb Panie Verbal…

  201. Renia pisze:

    Witaj OPTY, już myślałam, że nas opuściłeś… :?

  202. Verbal pisze:

    Pani Reniu , jak zwykle intelektualne pudło :) Nie wie Pani co to mobilny IP? To nie zależy ode mnie tylko od providera usług internetowych. Najwyraźniej popełnia Pani błędy w diecie , bo niby funkcja mózgu powinna być idealna :)

  203. Verbal pisze:

    Pani Tereso , niewątpliwie Pani partyjka doceni Pani stosunek do swobody dyskursu publicznego jak również Pani stosunek do kultury dyskusji.Już dziś składam wyrazy współczucia :)

  204. OPTY pisze:

    A witaj koleżanko sympatyczna – gdzież bym śmiał nawet tak pomyśleć !
    Coś widzę ,że Panu V stosunki wychodzą podobnie jak wpisy. A to stosunek do tego a to do tamtego , lub innego i takie tam stosunki do stosunku po stosunku . Stosunkowo łatwy stosunek do stosownia stosunkowo trudnych stosunków porównawczych. A może byś tak Pan się odstosunkował dobrowolnie ?

  205. Verbal pisze:

    Idź Pan ,Panie Opty , pomarzyć o stosunku.Jesteście śmieszni :)Żegnam. Szkoda na was czasu.Jesteście zbyt ciency żeby zaszkodzić ludziom – nabiorą się na wasze rewelacje tylko ( na szczęście) nieliczni, ci inteligentni inaczej

  206. Renia pisze:

    Oby tym razem nie były to kolejne czcze obiecanki… :roll:
    Ale chyba już musi widzieć Pan Verbal, że argumentów nie ma, a samo chamstwo i wyśmiewanie interlokutorów na tym blogu nie jest wystarczające …
    I tak z tego Pana żadnego pożytku tutaj nie było, bo żadnej praktycznej rady chorym nie udzielił… jedynie podsycał wiarę w nieomylność lekarzy i pogodzenie się z nieuleczalnością chorób – zasilając tym samym kasę przemysłu farmaceutycznego – biorąc na siebie wszystkie tego skutki uboczne ekonomiczne i zdrowotne…

  207. Renia pisze:

    My jesteśmy za ciency aby zaszkodzić ludziom…. (to wbrew Pana zamiarom jest komplement)
    Widocznie Pan nie jest za cienki aby ludziom zaszkodzić…chociaż na koniec (miejmy nadzieję) jest Pan szczery pisząc o swoich intencjach…

  208. Renia pisze:

    Cyt. z OPTY: „A witaj koleżanko sympatyczna – gdzież bym śmiał nawet tak pomyśleć !”

    Dziękuję… :D zawsze mnie to cieszy jak w internecie i w realu spotykam osoby Optymalne. Jest to bardzo budujące, że nie wszystkie osoby idą tym „owczym pędem”, którym kierują do spółki media, tzw. autorytety i politycy. Są osoby, które biorą swoje życie i swoje zdrowie we własne ręce i zmieniają siebie, bo wszystkich się nie da…każdy jest kowalem swojego losu i powinien mieć świadomy wybór…
    Dobrze, że nie wszyscy biegają do aptek po te „profesorskie wybory” jak nam każą reklamy…
    Pozdrawiam – Renia

  209. maniek669 pisze:

    O nareszcie dr.placebo odszedł w jakże wymowny sposób się żegnając;)
    A Wam dziewczyny się dziwię – po co ta dyskusja z gościem, który robi sobie jaja, jest normalnym internetowym trollem. Sory za mój język, ale Wasze delikatne tłumaczenia, nie są stosowne, w stosunku do chama i prześmiewcy, udającego inteligenta. Po prostu z takim indywiduum trzeba rozmawiać po męsku i bezpośrednio co też z przykrością uczyniłem :). pozdrawiam źle zdiagnozowanych chorych, którzy poznali efekt placebo na DO :):)

  210. Renia pisze:

    Może uczcimy jego odejście minutą śmiechu… :roll: :lol:

  211. OPTY pisze:

    ” Dobrze, że nie wszyscy biegają do aptek po te „profesorskie wybory” jak nam każą reklamy…” – Renia
    —————
    Ja mam aptekę w lodówce a zasadniczo to w głowie . Ośmio jajeczna jajeczniczka co rano na smalczyku z cebulką i boczusiem . Mniam mniam, nie ma nic lepszego i tak już od lat.

    Pozdrawim Cię Reniu serdecznie i naszego kolegę Mańka 669 również .
    Ale o naszej wspanialej Teresce zaponieć nie mogę – najlepszego i dzięki za przepisy w Optymalnych.
    Trzymajcie się zdrowo !

  212. Renia pisze:

    Dzięki… :D

  213. OPTY,

    dziękuję :) , najwzajemniej :) Przepisy w „Optymalnych” zdążyły wejść już mi w krew :lol: Jak i na kuchni stachurskiej w „na moim stole”.

  214. ewag pisze:

    Wracam na tego bloga aby dowiedzieć się czegoś nowego, poczytać o doświadczeniach innych chorych na Hashimoto. Ostatnio jednak widzę jedynie walkę użytkownika Verbal z tym właśnie blogiem. Czy nie ma sposobu na takich jak on? Nie wprowadza ta osoba nic konstruktywnego do dyskusji. Jedyne co wprowadza to szum w to co można by było wyczytać. Każdy ma swój rozum i jest w stanie przeanalizować to co pisze Renia i Pani Teresa oraz inni użytkownicy. Porównać za i przeciw i zdecydować się czy chcą stosować dietę czy nie. Sama diety DO nie stosuję, jednak blog daje wiele wskazówek na to jak można chociażby zmodyfikować swoją dietę, aby lepiej się odżywiać i czuć. Niestety atmosfera jaką stworzył Verabal jest nie do zniesienia. Człowiek, który za wszelką cenę chce uprzykrzyć komuś „życie”. Szczerze byłabym za tym aby tego użytkownika zablokować. Miał okazję się wypowiedzieć co sądzi o DO i Reni, i Pani Teresie. I chyba już wystarczy, bo kolejne jego wypowiedzi nie wnoszą nic merytorycznego do dyskusji.

  215. Ewag,

    sytuacja zmusza do myślenia… Może Pan Verbal ma większe kłopoty niż my tu wszyscy razem wzięci i stąd potrzebę bycia w centrum zainteresowania? Przy obawie przed jakimikolwiek zmianami – łatwo zrozumieć – wręcz pułapka i stąd tyle nerwowości żeby nie powiedzieć agresji?

  216. Renia pisze:

    Teresa – jak się nie wie o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze… :?
    Pan Verbal nie „wyglądał” na taką osobę, która troszczy się o dobro innych…

    Jeśli koncerny farmaceutyczne posuwają się do różnych niecnych procedur, to dlaczego nie miałyby wynajmować osoby piszące na różnorakich forach, blogach i komentujące poczytne strony o tematyce dietetycznej i medycznej, aby zapewnić sobie klientów?

    W sieci pisało o takich „profesjach”…

  217. Renia pisze:

    Są takie prace na zlecenie – pisanie postów na blogach i forach…

    http://praca.dodatkowa.eu/pracuj-pl

  218. Renia pisze:

    Dobry i tani sposób dotarcia do klienta…

    http://www.migomedia.pl/byc-ekspertem-w-branzy

  219. Deipnosophist pisze:

    Bruford siedzi na różnych forach zwiazanych z DO prawie 10 lat i pisze mniej więcej to samo. Nie ma co się przejmowac.

  220. Renia pisze:

    Jest pracowity… :roll: chyba dobrze mu płacą…

  221. Renia pisze:

    Sporo osób mógł „śmiertelnie” przestraszyć tą Dietą Optymalną, jakby na niej jakieś chemikalia zalecano, a nie zwykłe, naturalne jedzenie…

  222. Deipnosophist pisze:

    Takie ma gość hobby, ale zapał naprawdę godny lepszej sprawy,.

  223. maniek669 pisze:

    dlatego trzeba mu odpłacać pięknym za nadobne i się z niego śmiać. Nie ma sensu mu tłumaczyć i merytorycznie dyskutować, bo chłop doskonale wie co i jak. Zresztą po co „trudzić się na próżno”? :)

    To jest niereformowalny beton, albo jak napisała Renia – płatny klakier. Rozsądny lekarz przyjąby pewne niewątpliwe korzyści z DO, nicheby to było z „nutką” niepewności, ale on neguje najbardziej oczywiste fakty, co stawia go w pozycji ciężko kumającego powtarzacza, tego co mu wtłoczono do głowy na studiach i na „konferencjach naukowych” organizowanych przez firmy farmacuetyczne. Jeśli jest lekarzem – to robi robotę robota na usługach BigPharmy – wszystko wdłg. standartów – bez cienia refleksji, bez swojego rozumu (kariera za cenę ludzkiego nieszczęścia) – tacy właśnie są współcześni lekarze – w 99% oczywiście :)

    Olać gościa i traktować w sposób jaki na to zasługuje – nikt nie powiedział, że optymalni mają się kłaniać i nadstawiać policzki do bicia komukolwiek – szczególnie takiemu „francuskiemu pieskowi”, co to parę słów prawdy usłyszał, i twierdzi, że się tym brzydzi :)

  224. KUba pisze:

    Witam, mam straszna prośbę, gdzie można dowiedziec się o tej diecie na Haszimoto? Co jeśc co robić? z góry dziękuję. Kuba

  225. Renia pisze:

    To jest „zwyczajna” Dieta Optymalna dr. Kwaśniewskiego.

    Proszę bardzo … :D

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    I książki polecam…

    http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4 .

    Życzę konsekwencji, gdyż nagroda jest największa z możliwych… zdrowie bez leków…

  226. Lilek pisze:

    Witam po tak dlugiej nieobecnosci….I zdaje sprawozdanie….Niestety moj experyment sie nie powiodl-dla przypomnienia mam Hashimotto od ponad juz 10 lat (nie pamietam juz dokladnie)-i po 6Tygodniowym okresie bycia na DO odrzucilam moje Tabletki (bralam 150-tki Euthyrox)-z nadzieja ze Organizm da sobie rady-ale jednak jeszcze nie,wiec mam troche „kolomyje” i musze znow z niedoczynnosci wyjsc ktorej sie teraz nabawilam…Widac ze moj Organizm dluzej bedzie potrzebowal na wyleczenie tym bardziej ze gdzie niegdzie byly bledy ktore robilam i tez te mi moja Kochana Tereska pomaga caly czas sprostowac…Tak jak u Reni to byl to widocznie krotki okres Hashimotto i Organizm dal sobie rade „dojsc do siebie” jednak w moim przypadku jest inaczej tymbardziej ze mi towarzyszy jeszcze Cukrzyca 1 …No coz glowa do gory i dalej…..(p.s. biore teraz tylko polowke z 150-tki tabletki i wszystkie wyniki mam i porownuje)…Pozdrawiam cieplutko…

  227. Renia pisze:

    Szybko odstawiłaś te leki. Ja początkowo sprawdzałam poziom hormonów prawie co 3 tygodnie. Trzymałam „rękę na pulsie”. Może powinnaś była stopniowe te dawki leków zmniejszać a nie całkowicie odstawiać… i kontrolować cały czas… Ale przy dwóch chorobach to trudno leczyć się bez lekarza (nawet przy jednej nie jest proste)… Jedna choroba wpływa na drugą i jedne leki wchodzą w reakcję z drugimi…

  228. Lilek,

    witam :) Nie jest łatwo osobie chorej. Ważne jest by być uważną, staranną, obserwować organizm i uczyć się. Może się uda… Trzymam kciuki. I pozdrawiam wzajemnie :)

  229. Lilek pisze:

    Kochana Reniu,tak za szybko ale to byl experyment-i teraz jak moje TSH jest przy 37 (abyl podobno wedlug endkrynologa przy „240”) to tez zaluje czemu zamiast pol Tabletki-calkowicie odstawilam no coz za pozno-ale ja badalm co 6 tygodni bo lekarka niechciala czesciej-dopiero jak wynik taki zly wyszedl to kazala zaraz po 2 tygodniach i teraz po 3 musze znow….I tak masz calkowita racje ze obydwie choroby w parze ida…moja Diabetolog mi to potwierdzila iz te tabletki na Tarczyce powoduja ze sie organizm na insuline uodparnia…Czyli najpierw musze DO-Tarczyce wyleczyc a dopiero Po- za Cukrzyce sie brac….Pozdrawiam Was serdecznie i nie poddaje sie :-)))

  230. Renia pisze:

    To dobrze… :D
    Również pozdrawiam…

  231. MariuszM pisze:

    Z tego co się orientuje nie bada się tarczycy za pomocą TSH-zakłamuje wyniki. Należy badać FT4,FT3,rFT3 (revers), TPO. Np taka lewotyroksyna lek (T4) jest kompletnie bezużyteczna dla organizmu ludzkiego-jest nieaktywna biologicznie.
    Orthoiodosuplemetation mówi,że wysoki poziom TSH występuje przy spożywaniu produktów bogatych w jod. Tarczyca (w domyśle mózg-przysadaka)”wysyła” w ten sposób sygnał (TSH) ,aby NIS syporter wychwycił jod w jelitkowie :)
    https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTlIwgJ9VP-zQ8NuKkCVeWBEbk5oG1bWwHNfgpUZZ2TtDVLmcAZrg
    „Walka” nie jest prosta (zwłaszcza „hashi”), a jeżeli endo się nie zna wręcz skazana na przegraną… :s

    Może to Cię naprowadzi i pomoże
    http://sportacademy.pl/smf/index.php?topic=128.0

  232. MariuszM pisze:

    P.S Niskie TSH po odstawieniu nieaktywnego leku (Euthyrox-lewotyroskyna) dało właściwy i pożądany wynik-według mnie. Nie oszukujesz swojego organizmu,aby produkował hormony (wysokie TSH) T3 z T4 (Euthyrox) ,ponieważ tak to nie funkcjonuje i nie ma z czego produkować owe hormony (potrzeba więcej niż T4,potrzeba witamin,minerałów,tłuszczy nie Euthyrox-u). lol
    Dlatego świńska tarczyca potrafi przynieść więcej korzysći (zawiera jod,T1,T2,T3,T4 etc) :D

  233. MariuszM pisze:

    Ostanie P.S
    Lewotyroksyna to to samo co insulina („lek”) przy cukrzycy typu II-dietozależnej. Czytaj:jak z robić z klienta wiecznie chorego,nieuleczalnie chorego… :p

  234. Lilek pisze:

    Witam Cie MariuszM (chyba z forum Dr.Kwasniewskiego??)…
    Wiec jesli chodzi o wyniki (skad Ty to wszystko wiesz??!!) to mam zawsze robione :TSH+FT3+FT4….po odstawieniu tabletek TSH z 0,11 weszlo na 246…FT3 z- 2,79 -zeszlo na 0,66 i FT4 zeszlo z- 1,49- na- 0,23…
    Jesli chodzi o TSH ja sie wogole nieznam wiem tylko ze po 2 tygodniach brania znow tabletek z-246-zszedl na- 37- a i pozostale wyniki widzisz ze sie polepszyly…ja niewiem w czym bym miala az tak bardzo ten jod jesc oprocz jajek-scislej mowiac zoltek (ja Cie zrozumialam ze jod prowadzi do niedoczynnosci)….Lekarze kieruja sie najbardziej TSH wynikiem-mi pozostaje chyba tylko czekac i w miare dobrych wynikow prosic o mniejsza dawke tabletek….Sorry ,reszty nie zrozumialam-nie jestem „ciemna” ale 23 lata mieszkania na obczyznie robia swoje,pozdrawiam i mam nadzieje ze jesli tak duzo wiesz na temat Hashimotto ze napiszesz jeszcze ;-)))

  235. MariuszM pisze:

    Swego czasu interesowałem się tym. Przyjaciele zza wielkiej wody udzielali informacji. :)
    http://www.stopthethyroidmadness.com/?s=hashimotos&search=
    http://www.naturalthyroidchoices.com/
    http://health.groups.yahoo.com/group/iodine/
    z europy https://sites.google.com/site/iodinestudies/home
    etc
    oraz Pan od zdrowia :)
    http://perfecthealthdiet.com/2011/05/iodine-and-hashimotos-thyroiditis-part-2/

    Nikogo do niczego nie namawiam, co najwyżej zachęcam do wzięcia własnego zdrowia we własne ręce pod nadzorem dobrego lekarza. :)
    DO,ŻO polegające na ograniczeniu glutenu, spożywaniu produktów bogatych w selen etc jest dobrym drogowskazem … :)

  236. Lilek pisze:

    Kochany mariuszu (mam nadzieje ze wolnpo mi tak napisac :-)) ),,,
    Poniewaz nie umiem po angielsku sprobowalam te stronki na Niemiecki przetlumaczyc-to wyszly mi bardzo nie ciekawe-tzn.tresc jest bardzo nagannie przetlumaczona….
    Ja gluten przestalam jesc,nawet w optymalnych ilosciach-choc przyznam sie ze tak raz na 2 -3 tygodnie cos sie zdaza,,,
    Mam pytania bo niewiem czy dobrze zrozumialam:
    -ja zrozumialam ze Tarczyca (hashimotto bez euthoryxu) by sie nasycila jodem i wyniki by mi pozniej opadly??Bo ja sie bez tabletek po 6 tygodniach nie brania ich- zle czuc zaczelam a i wynik byl bardzo wysoki TSH,a nawet jesli TSH piszesz ze falszuje to FT3+FT4 tez byly nie zaciekawe….
    -a i ten Jod-nadal nierozumiem czy za duzo niedoczynnosc Tarczycy powoduje czy tez faktycznie pomaga jej…mam nadzieje ze sie niedlugo odezwiesz,,,pozdrawiam…

  237. MariuszM pisze:

    Czeba użyć translator angielski->polski + ewentualnie dodatkowo słownik w rękę :)
    Przez internet się nie leczy. A jak się coś wydarzy nie tak, a przy Hashimoto wszystko jest możliwe. :) I będzie na mnie , wsadzą mnie za # he he ;) A lekarz jak to lekarz, coś wymyśli na swoją „obronę”… ;)

    P.S lepiej unikać rtęci podnoszą TPO
    Wątroba, zółtka, masło , szpik to jest bezpieczne podaż jodu i selenu. I trochę wit C papryka,czarne porzeczki, jabłka starych odmian etc,aby usprawnić absorpcję jodu (płynu lugola)
    Powodzenia w drodze do zdrowia :D

  238. Lilek pisze:

    Hejka,a gdzie ja biedna ten plyn Lugola mam wziasc ja nie mieszkam i tylko co pare lat (jak mam finanse) do Polski jade….a jak juz zdobede gdzies ten Plyn-to ile sie bierze tego Mariuszu i jak dlugo??Nie martw sie wszystko robie na swoja Reke ;-)))….ale chetnie daje sobie Doradzac…co do wyboru zywnosci to jest oczywiste….

  239. MariuszM pisze:

    Kombinuj dziewczyno nim twe wdzięki przeminą……. lol ]:D

  240. Edy pisze:

    Witam,
    Bardzo proszę panią Renię o kontakt w sprawie pomocy w leczeniu Hashimoto ŻO. Chciałabym wypytać Panią o leczenie H ŻO, gdyż mam koleżankę chorą od kilku lat na tą chorobę a 3 tyg temu zdecydowała się na ŻO. Zmiana sposobu odżywiania nie miała na celu leczenia H (tym bardziej, że lekarz optymalny powiedział, że nic się w tym temacie nie da zrobić) a raczej chudnięcie( ok12kg nadwyżki;))
    Jeśli pani się zgodzi pomóc proszę panią Teresę o podanie mojego maila pani Reni.

  241. Edy,

    może się przyda koleżance – http://www.stachurska.eu/?p=2858 ? Więcej – http://www.stachurska.eu/?p=3371 .

    Poza tym jeśli koleżanka wyzbędzie się uciążliwości powstałych w wyniku choroby Hashimoto to nie będzie mało. Znam osobiście kogoś kto miał się fatalnie z Hashimoto i wyszedł z tych uciążliwości. I jeszcze szwagier @ Sewero ( http://www.forum.dr-kwasniewski.pl ) z Niemiec także. Koleżanka też może sobie pomóc.

  242. Renia pisze:

    Mój mail: regina.ciereszko@wp.pl
    Ja leczeniem się nie zajmuję, ale doświadczeniem chętnie się podzielę. Ja stosowałam „zwyczajne” ŻO

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    i choroba sama ustępowała… teraz tylko raz w roku kontroluję poziom hormonów tarczycy, a że jest prawidłowy, to nie biorę żadnych leków.

  243. Mona pisze:

    Pani Reniu , jaki byl pani poziom anty- TPO przed dieta i do jakiego spadl po? Ja mam bardzo wysoki poziom antycial i zastanawiam sie czy taka dieta moglaby to zmienic?

  244. Renia pisze:

    Co za różnica jaki poziom? Warto sprawdzić czy pomoże bo zaszkodzić nie może. Medycyna konwencjonalna nie daje żadnych szans na wyleczenie tej choroby, to nad czym się tutaj można zastanawiać?

  245. Renia pisze:

    Istnienie przeciwciał w organizmie i niszczenie własnych komórek jakiegoś organu nie świadczy o tym, że nagle ten układ odpornościowy (immunologiczny) „zwariował” i działa na niekorzyść własnego organizmu. Świadczy to o tym, że w organizmie pojawiły się komórki nietypowe, które układ odpornościowy rozpoznaje jako obce, przez co wytwarza przeciwko nim przeciwciała i je niszczy. A dlaczego tak się dzieje? Ano dlatego, że pod wpływem nieprawidłowego jedzenia (przy hashimoto jest to chuda dieta) komórki jakiegoś narządu się degenerują, zmieniają i organizm stara się je zniszczyć (w tym przypadku jest to tarczyca). Pod wpływem prawidłowego jedzenia ( Dieta Optymalna) komórki te regenerują się i wracają do stanu prawidłowego (u mnie tarczyca z niejednorodnej i za małej wróciła do stanu jednorodnej struktury i prawidłowej wielkości) i układ immunologiczny przestaje je niszczyć i przez to tarczyca wraca do normy i może produkować (i produkuje) prawidłowe ilości hormonów. Tak, że cała ta choroba (jak i inne o podłożu immunologicznym) nie jest zależna od stanu naszego układu immunologicznego i poziomu przeciwciał, tylko od prawidłowej budowy komórek naszych narządów – a te z kolei zależą od sposobu naszego odżywiania.

  246. MILENA pisze:

    Zgadzam się, jedzenie jest najważniejsze, ja mam Haschimoto od 2003 roku, trzy lata temu przeszłam na dietę bezglutenową, poziom przeciwciał zmalał z 1480 (norma 0-30) do 167 ( norma 0-5,67) od półtorej roku nie biorę lekarstw (wcześniej brałam letrox 25) wszystkie wyniki w normie. Ostatnie z września tego roku TSH 1,49 ( norma 0,27-4,2) FT3 2,51( 1,71-3,71) FT4 1,25 (0,7-1,48)

  247. MILENA, witam :)

    Jada Pani wysokotłuszczowo – http://www.stachurska.eu/?p=3383 , czy wysokwęglowodanowo – http://www.stachurska.eu/?p=9928 ?
    Mogę liczyć na odpowiedź?

  248. ali pisze:

    Witam
    mam pytanie do MariuszaM i znających się na rzeczy
    Jakie badania należy wykonać aby prawidłowo zdiagnozować Haschimoto?
    doktorek Bruford jak zwykle „wiedział” ale nie powiedział, i dalej będzie wciskał kit o złym rozpoznaniu i efekcie placebo.
    Wyjdzie na to że najlepsza specjalistka (edokrynolog) na Wybrzeżu nie wie jak to zdjagnozowała?
    pozdrawiam

  249. MILENA pisze:

    Odpowiedź dla Pani Teresy Stachurskiej:
    moja dieta to nie jest typowa Dieta Optymalna, ale bardzo podobna to znaczy jem sporo jajek, z tłuszczu tylko smalec i masło, mięso, podroby, sporo warzyw, ziemniaki, kasza jaglana lub gryczana i trochę owoców, z nabiału tylko tłusta śmietana (co najmniej 30%), sporadycznie ser, moim zdaniem jest to raczej dieta wysokotłuszczowa.

  250. Milena,

    dziękuję za odpowiedź. Sporo warzyw to nie tylko zbędny organizmowi błonnik – http://www.stachurska.eu/?p=925 ale jeszcze i dioksyny oraz azotyny. Warzywa i owoce warto jeść jedynie dla witaminy C ( np papryka, czarna porzeczka). Ostatnio, niejako przy okazji GMO sporo się mówi o groźnych dla zdrowia skutkach śródków chwastobójczych, np – http://www.youtube.com/watch?v=pdvxdC9NPB8&feature=share .

    Warto również zwrócić uwagę na ilość (proporcje) tłuszczu i białka, bo zwykle gdy tłuszczu na talerzu jest za mało łatwo popaść w nadmierne spożycie białka – http://www.stachurska.eu/?p=3359 .

    Pozdrawiam Panią :)

  251. MILENA pisze:

    Dziękuję za wskazówki.
    Pozdrawiam

  252. MariuszM pisze:

    Warzywa krzyżowe (goitrogeny!) , twój wróg z „chorobą gardła”…..:P A niby taki anty RAK :P (beka śmiechu) . Oby z umiarem …. :D

  253. ewag pisze:

    mam pytanie do MILENY: czy byłaś na czystej diecie bezglutenowej czy pozwalałaś sobie na „wyskoki” ? W jakim czasie zmalał Tobie poziom przeciwciał?
    Ja jestem na bezglutenowej + bez mlecznej od pół roku (o chorobie wiem od czerwca 2012). Pozwalam sobie na wszystko, żadnych chudych diet :) Czuje się rewelacyjnie, z TSH bywa różnie (wynik z grudnia 3,9 przy normie 0,27-4,2) , ostatnie USG wskazało znaczną poprawę w obrazie tarczycy :) Nadal biorę EUTHYROX (dawka 112). No i jestem przed kontrolnym badaniem przeciwciał. Mam nadzieję, że nastąpiła poprawa :)

  254. Stefan pisze:

    Witam.

    W końcu udało mi się dobrnąć do mety tej zawiłej dyskusji. Konkluzja końcowa jest moim zdaniem jedna. Jeśli Pani Renia przedstawi tutaj swoje obecne wyniki przeciwciał anty Tpo (co powinno być formalnością i „koronnym” dowodem ozdrowienia), to biegnę w podskokach do Empiku po książkę dr Kwaśniewskiego :)

  255. Renia pisze:

    Panie Stefan, (a może Verbal?) jeśli komuś zależy na wyzdrowieniu z choroby Hashimoto, to spróbuje Diety Optymalnej i się przekona, nie będzie szukał papierowych potwierdzeń (ja nie szukałam i sprawdziłam na sobie i dobrze na tym wyszłam). A jeśli komuś zależy na czepianiu się, a nie na zdrowiu, to nawet jak zobaczy papiery to powie, że diagnoza była zła. Chory w tym wypadku nie ma żadnej alternatywy, „albo- albo”. Albo się przekona w praktyce, albo będzie ślepo wierzył lekarzom, że choroba Hashimoto jest niewyleczalna i będzie chorował do końca życia – biorąc leki. Trzeciego wyjścia nie ma Panie Stefanie.

  256. Stefan pisze:

    Proszę Pani ja się w żadnym wypadku nie czepiam. Więcej, pokładam duże nadzieje w tej diecie. Jednak aby mówić o wyleczeniu choroby we krwi nie mogą się znajdować przeciwciała aTpo i to jest fakt nie do przeskoczenia. Inaczej mamy do czynienia z przejściem choroby w stan utajenia/uśpienia, a nie ozdrowieniem. Na dietę przejdę bardzo chętnie, ale tak jak pisałem najpierw potrzebuję konkretów, bo nie chę sobie niepotrzebnie niszczyć organizmu.

  257. Renia pisze:

    Niech Pan lepiej nie „ryzykuje” jeśli Pan uważa, że naturalne jedzenie może zniszczyć organizm a leki nie niszczą. Ciekawe rozumowanie. Pan myśli, że moja choroba może być uśpiona i nagle mnie zaatakuje w nieznany dzień i o nieznanej godzinie z nieznana siłą.
    Jeśli USG wykazało, że tarczyca moja wróciła do prawidłowych rozmiarów i prawidłowej struktury, poziom hormonów mam prawidłowy, czuje się dobrze i to mi wystarcza. A Pan może się obawiać do samej śmierci i czekać na dowody. Pana życie Pana Wybór – o ile Pan celowo głupot nie pisze… Ja na żadne dowody nie czekałam tylko Dietę sprawdziłam… :D

  258. Stefan pisze:

    No cóż skoro niema wyników aTpo to , ja będę nadal podtrzymywał, że dzięki diecie doprowadziła Pani „tylko” do uwstecznienia/zahamowania postępu choroby. Tak czy inaczej warto tą diete przetestować. Mam jeszcze jedno pytanie – czy od czasu rozpoczęcia DO zauważyła Pani jakiś wzrost masy ciała? Boję się, że na jajkach i smalczyku będę po paru miesiącach wyglądał jak bałwanek Michelin :)

    A Hashimoto jest uleczalna – trzeba przeprowadzić procedurę jak przy leczeniu białaczki – zabicie własnego szpiku pacjenta i przeszczep od dawcy :)

  259. Renia pisze:

    Pan wie swoje, ja sprawdziłam i wiem swoje. :D Inni mogą sprawdzić.
    Jak przeczytałam „Dietę Optymalną” doktora Kwaśniewskiego to już drugiego dnia ją zastosowałam i czekałam na rezultaty a nie na jakieś papiery. Pan może czekać, aż „pociąg” odjedzie a Pan zostanie na peronie. Co do wagi to na DO straciłam 8 kilogramów. Wiadomo, że zbędne kilogramy robią się z nadmiaru węglowodanów.
    A po co Pan chce niby przejść na Dietę Optymalną? Nie boi się Pan „skutków ubocznych” ? :lol:

  260. Renia pisze:

    Żywienie Optymalne nie opiera się tylko na „jajkach i smalczyku” (o czym Pan z pewnością doskonale wie). Dieta Optymalna jest dietą niskobiałkową, wysokotłuszczową i niskowęglowodanową. Je się na niej ilościowo i objętościowe mniej, niż na jakiejkolwiek diecie innej czy na żywieniu tradycyjnym…Je się mało, ale żywność tylko wartościową, bez żadnych wypychaczy i „rozciągaczy” żołądka.
    Tutaj jest 700 przepisów na potrawy optymalne. Atrakcyjne i smaczne dania. :D

    http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=7 .

  261. Stefan pisze:

    No cóż standardowa dieta zalecana przy tej chorobie różni się „nieznacznie” od diety DO. Stąd moje obawy, żeby jeszcze nie przyspieszyć tym sposobem zniszczeń w moim organiźmie. Każdy człowiek jest inny i różnie może reagować na czynniki środowiskowe. Stąd pewnie wypowiedzi osób którym DO nie pomogła w walce z tą chorobą. Z dwojga złego bliższa memu sercu wydaje się być jednak dieta DO. Jak w przypadku tej diety jest ze spożyciem owoców – uwielbiam :) Jak Pani „ozdrowienie” skomentował lekarz?

  262. Stefan pisze:

    Zapomniałem dodać, że w temacie tej diety DO jestem kompletnym laikiem – dopiero wczoraj dowedziałem się o niej z tej strony.

  263. Renia pisze:

    Obawiaj się Pan dalej…

    Choroba Hashimoto jest chorobą o podłożu immunologicznym – czyli z autoagresji. Własny układ odpornościowy niszczy własne tkanki.
    Wszystkie choroby z autoagresji są spowodowane złą dietą. Tkanki źle odżywione zmieniają swą strukturę i organizm (dokładniej – układ immunologiczny) zaczyna je traktować jak intruzów i niszczyć je. Pod wpływem prawidłowego jedzenia komórki narządów (niszczone dotąd tkanki) regenerują się i układ odpornościowy przestaje je niszczyć. Narządy się wówczas regenerują. Czy to nie jest piękne Panie Stefanie? :D

  264. Stefan pisze:

    W takim razie zamawiam książkę dr. Kwaśniewskiego i rozpoczynam Do. Za jakiś czas nie omieszkam podzielić się spostrzeżeniami :)

  265. Stefan pisze:

    Jeszcze jedno pytanie laika. Czy da się na tej diecie zestroić jakieś sensowne posiłki „na szybko” do zjedzenia w pracy? Pracuję w systemie zmianowym – ranki, popołudnia, lub noce i posiłki jadam głównie w pracy.

  266. Renia pisze:

    Proszę czytać tutaj…

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/

    …i uważać coby Panu nie zaszkodziło … ;)

  267. Panie Stefanie,

    do pracy może Pan zabrać np. pieczony boczek, skwarki z boczku, żółty ser, biały twaróg, kotlet mielony, kotlet z karkówki, jajka gotowane, smażoną/duszoną wątróbkę, salceson, pastę zrobioną w domu, sernik optymalny (u mnie są chyba cztery przepisy) i śmietanę lub śmietankę 30 % lub masło żeby uzupełnić tłuszcz. Śmietana jest kwaśna, śmietanka – słodka. Trzeba się nauczyć liczyć GSO (Główne Składniki Odżywcze), czyli białka, tłuszcze i węglowodany w daniach.

  268. Renia pisze:

    Można z początku sobie piec chlebki optymalne i robić kanapki.
    Przepisy są w Książce Kucharskiej dr. Kwaśniewskiego. Można też robić kanapki z placków serowych…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&cat=9&nx=40

  269. MILENA pisze:

    Odp. dla ewag
    Co do diety bezglutenowej to tak raz na pół roku pozwalam sobie na kotlet panierowany w bułce tartej i nic więcej. Co do poziomu przeciwciał miałam go badany pierwszy raz w 2003r i dopiero w zeszłym roku zbadałam po raz drugi, byłam wtedy od ponad dwóch lat na diecie bezglutenowej. Moje USG robione we wrześniu 2012 też pokazało że wysycenie echa obu płatów jest prawidłowe ( wcześniej było ubogoechowe, niechomogenne, echostruktura plamkowo-siateczkowa, w 2010r moja tarczyca miała pojemność 9,04 ml w tej chwili ma 12,58 ml). Trzymam kciuki za spadek przeciwciał.

  270. Stefan pisze:

    Od 5 dni jadę na diecie optymalnej. Nie jest ona jeszcze w moim przypadku doskonała i idealnie zbilansowana, ale nie doczytałem jeszcze książki DO do końca. Moje posiłki to głównie różne kombinacje jajek, boczku smażonego, wątróbki i śmietany 36% (najmocniejsza jaką trafiłem) i śladowe ilości warzyw (cebula, papryka). Po tych kilku dniach już czuję poprawę samopoczucia. Fizycznie jest lepiej, choć największy postęp odczuwam jeśli chodzi o psychikę. Zniknęło ogólne przybicie i brak chęci na cokolwiek :) Za miesiąc – dwa będę informował o dalszych odczuciach. Mam jeszcze pytanie do Pań, jako zorientowanych w temacie – czy mogły byście podać mi jakieś 3-4 proste i szybkie przepisy na śniadanie i obiad. Niektóre podane w książce jako początkowe na pierwsze dwa tygodnie to trochę skok na głęboką wodę jak dla mnie.

    pozdrawiam.

  271. Panie Stefanie,

    proszę popatrzeć na przepisy w zakładce „Na moim stole” na tut. blogu. Staram się by przepisy tu zamieszczane były łatwe do wykonania. Są jajecznice, omlety, placki twarogowe, koktajl waniliowy (dużo dobrej energii!), tortille, wątróbka ze śliwką, wątróbka w pomidorach, twaróg z kwaszonym ogórkiem, twarożki, sznycle, duszone jarzyny, naleśnik, sałatki, śledzie w śmietanie, serki, salceson, boczek, zupy, w tym i kwaśnica, kotlety, żółtka sadzone, pasztet. Proszę te przepisy sprawdzić. Polecam Pana uwadze również czarną porzeczkę – dla witaminy C.

    Poprawa samopoczucia to zasługa ATP, którego Pana organizm obecnie może wytwarzać więcej – http://www.stachurska.eu/?p=3383 . Tu przypomnę, że wskazany jest również – na ile to w Pana przypadku jest możliwe – wysiłek fizyczny. Wskazany jest również kontakt z lekarzem optymalnym.

  272. OPTY pisze:

    Drogi Stefanie, ( jeśli mogę internetowo przyjętym zwyczajem zwracać się do Ciebie ?) , właśnie o tym min. napisane jest w książkach Doktora , napisane jest też dlaczego tak się dzieje . Poprawa psychiki , ze mną też tak było. Euforia.
    Pozdrawiam i życzę cierpliwości , aczkolwiek ponoć jest gorzka, to jej owoce mają być słodkie – o zgrozo oszukańczy smak słodkości dla człowieka.

  273. klaudyna18 pisze:

    Witam
    mam pytanie dotyczące Diety Optymalnej dr. Kwaśniewskiego od kilku miesiecy jestem na diecie niestety martwie sie bo nie przynisoła ona jeszcze oczewikanych owoców anty TPO stale wzrasta włosy straciłam w 50 % nie mowiac ze brwi i rzes nie mam . Mam prosbę do osób ktore wyleczyly sie ta dieta czy sa jakies specjane wskazówki jakie dania i w jakich ilosciach na te chorobe najlepsze. chce jeszcze dodac ze moją babcie wyleczono tą dieta dlatego wierze ze moze i ja bd miala to szcecie ;) z góry dziekuje .

  274. Renia pisze:

    Ja stosowałam „zwykłą” Dietę Optymalną – według zaleceń dr Kwaśniewskiego. Też zasięgnęłam porady u lekarza Optymalnego w Arkadii w Jastrzębiej Górze. Nie ma w książkach Doktora osobnych zasad do stosowania przy chorobie Hashimoto. Ja stosowałam według tych zaleceń…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    Jakie książki Doktora przeczytałaś? Jakie proporcje B:T:W stosujesz? Jakie głównie produkty zjadasz? Bierzesz jakieś leki, chemię, że tracisz włosy i rzęsy?

  275. klaudyna18 pisze:

    „dieta optymalna” Jana Kwaśniewskiego i Marka Chylińskiego a potem kupiłam „dieta optymalna dr Jana Kwaśniewskiego 700 przepisów kulinarnych ” zeby zrobić nowe dania ;) proporcje trudno mi dokładnie określić ok . 100g białek 250-300g tłuszczy węglowodanów staram sie jeść jak najmniej czasami wcale no ale zazwyczaj jest ich jakieś 30-40 g.Głównie jadam placki serowo-jajeczne jajka kotlety wieprzowe z kluskami serowo jajecznymi ostanio zrazy wieprzowe po wegiersku rowniez z tymi kluskami kiełbase salceson sery na kolacje najczesciej sledzie w oleju . przez 5 miesiecy brałam euthyrox n 25 ale od 2 tygodni przerwalam poniewaz po zrobieniu badan kontrolnych endokrynolog ze zle na mnie zadzialal (podwyzszyl tsh ktore mial obnizyc przeciwciala rowniez wzrosly ) przed zdiagnozowaniem choroby bralam suplementy diety na wlosy od dermatolog obecnie jadam z nich tylko pantovigar . Jezeli moge zapytać czy moze stosowala Pani prądy selektywne? bo zastanawiam sie jeszcze nad nimi :)

  276. Klaudyna18,

    mogę zapytać jakiego jest Pani wzrostu?

  277. klaudyna18 pisze:

    169cm

  278. Czemu więc 100 g białka? Nadmiar białka szkodzi – http://www.stachurska.eu/?p=3359 . Czy czytała Pani: Życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439 ?

  279. klaudyna18 pisze:

    Nie czytałam , ale teraz napewno ogranicze ich ilość dziekuje za wskazówke .

  280. Białka ma być ani za dużo – http://www.stachurska.eu/?p=3359 , ani za mało – http://www.stachurska.eu/?p=1441 , więcej – http://www.stachurska.eu/?p=6790 . Najlepsze białka to żółtka, podroby, nabiał, mięso wieprzowe ( w takiej kolejności ). Źródło energii to tłuszcze zwierzęce: słonina, smalec, masło, śmietana, śmietanka – http://www.stachurska.eu/?p=3383 . Jeśli dopilnuje Pani by tłuszczu jadać dosyć to łatwiej będzie dopilnować by z białkiem nie przeszarżować. Najprościej jest bilansować każdy posiłek, co się – moim zdaniem – nie może obyć bez wagi i notatek. Po dłuższym czasie stosowania diety będzie można zdać się na tzw intuicję, ale też nie bez kontroli. Na tej stronie jest sporo przepisów, może Pani z nich skorzystać. Jest Pani wyższa ode mnie (160 cm) więc przyrządzając np omlet trzeba dołożyć dla Pani trochę białka, np 1-2 żółtko do omletu – http://www.stachurska.eu/?p=377 . Jeśli ma Pani nadwagę przez jakiś czas (miesiąc – dwa?) może Pani jadać mniej tłuszczu, czyli B : T jak 1 : 2. Może Pani też jeden dzień w tygodniu nie jeść nic, jedynie pić wodę – http://www.stachurska.eu/?p=11860 . Cukry proste (glukoza, fruktoza, alkohole, inne) omijałabym szerokim łukiem przynajmniej do czasu gdy byłabym zdrowa.

    Paski KetoDiastix może Pani nabyć w aptece by kontrolować ketony w moczu. Gdy test wykaże trzy krzyżyki dojeść 10-15 g węglowodanów. Pamiętać też należy o witaminie C – http://www.stachurska.eu/?p=3507 , występującej w znaczących ilościach w papryce, owocach jagodowych, ale i w podrobach.

    No i ruch/wysiłek fizyczny ma znaczenie – http://www.stachurska.eu/?p=12199 , więcej – http://www.stachurska.eu/?p=9837 .

    Coś jeszcze? Proszę pytać. I czytać książki dr Jana Kwaśniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4 . Jeśli trzeba być sobie sterem, żeglarzem i okrętem jedno czytanie tych książek z pewnością nie wystarczy. Nie jesteśmy tak skonstruowani by za jednym czytaniem zdać egzamin na szóstkę.

  281. Renia pisze:

    Ja mam 163 wzrostu. Proporcje B:T:W lekarz optymalny ustalił mi na 50 :130-150 : 50g. Czyli białka 50 g (zwierzęce, wysokiej jakości) tłuszczu średnio 140 g i 50 g węglowodanów. Prądy selektywne brałam nieraz, ale to nie ze względu na Hashimoto. Miałam jeszcze inne choroby (nerwicę, arytmię serca i trądzik różowawy). A dlaczego badają Pani ponownie przeciwciała? Mi endokrynolog powiedziała, że tylko sprawdza się je raz, żeby zdiagnozować chorobę. Ich poziomem lekarz się nie kieruje, ani według niego nie zaleca dawkowania leków, tylko kieruje się poziomem hormonów tarczycy. U mnie sprawdzali jeszcze USG tarczycy (po pół roku tarczyca wróciła do normy, wcześniej była zmniejszona i niejednorodna).
    Jeśli chce Pani przeczytać moją historię związaną ze stosowaniem DO i zdrowieniem, proszę poczytać ten temat od początku i jeszcze na tym Forum:

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

    Nie chcę w kółko pisać tego samego.
    Najlepiej by był;o, żeby mogła się Pani skonsultować z lekarzem Optymalnym. A najlepiej to by było pojechać na turnus do arkadii…

  282. klaudyna18 pisze:

    Bardzo dziękuję za pomoc i wskazówki ;) a czy stosowały Panie jakieś suplementy diety? mam jeszcze pytanie do Reni czy gdy problemy z sercem i nerwica ustąpiły po samej diecie czy jednak po PS?bardzo optymistycznie nastawiło mnie również że włosy i cera sie poprawiły .

  283. Renia pisze:

    Jestem pewna, że prądy PS przyśpieszyły mi poprawę zdrowia (szczególnie w kwestii nerwicy i arytmii). A odkąd jestem na ŻO żadnych suplementów diety nie stosuję. Wcześniej wydawałam na nie sporo pieniędzy…
    Życzę wytrwałości i zapraszam na Forum dr Kwaśniewskiego – gdyby miała Pani jakieś problemy ze stosowaniem Diety Optymalnej.

    Rejestracja za pomocą e-maila do Administratora:

    toan@q4.pl

  284. Suplementy? Żółtka są najcenniejsze – http://www.stachurska.eu/?p=1659 :) Suplementy nawet koło nich nie leżały, że tak powiem. Ale fabrykanci zamierzają zamienić je na pastylki i sprzedawać jako produkty prozdrowotne. Bez tej przeróbki nie mają zarobku na żółtkach. Ba, może nawet tracą, bo optymalni smakosze żółtek nie tylko na suplementy nie są łasi.

  285. klaudyna18 pisze:

    Jeszcze raz dziękuję biorę się za bardziej skrupulatne przestrzeganie diety i PS bo niestety mam tez nerwice wegetatywna , i czekam na pozytywne efekty ;)

  286. Klaudyna18,

    powodzenia. Proszę się odzywać :)

  287. klaudyna18 pisze:

    Dziękuję :)

  288. laura pisze:

    Pani Renato -pisała Pani:
    „Wyniki sa cudowne !!! TSH spadlo z 14,2 na 8,8 a t3 i t4 idealnie:-))) PO 4 tygodniach !!!!!!!!!!!!! ”

    Przecież dla ścisłości – choroby HASHIMOTO NIE DIAGNOZUJE się wyłącznie PO TSH!!!!!!!!

    Na litość Boską! niechaj nie daje Pani ludziom fałszywych nadziei. wszystkie takie NEWSY należy publikować w oparciu o śćisła dokumentację medyczną.
    Bo PAPIER jest cierpliwy i wszystko co się piwsze przyjmie.

    Dlatego powtórzę TSH nie oznacza wyleczenia z choroby HASHIMOTO !!
    HASHIMOTO Jest badane innym wynikiem o którym tu nie napiszę żeby ludziom dalej Pani w głowie nie mąciła.

  289. OPTY pisze:

    ” HASHIMOTO Jest badane innym wynikiem o którym tu nie napiszę żeby ludziom dalej Pani w głowie nie mąciła.” -Laura
    ————————–
    No tak , wiem ale nie powiem , to tak jak Kaczyński, ot filozofia !Tzn. ,że co najmniej nie wiem , albo coś zdaje mi się , a to już nie jest ” wiem „.

  290. laura pisze:

    do OPTY- to powinien kazdy chory wiedzieć jakim dodatkowym badaniem sprawdza się czy choroba tarczycy to hashimoto a nie podałam bo nie chciałam by osoby reklamujące nic nie dające diety żerpwały na nieszczęściu chorych. W myśl zasady że tonący trzyma się brzytwy.
    ale jeśli chcesz to powiem ci jakie to badanie to jest badanie na PRZECIWCIAŁA TARCZYCOWE TZW ANTY – TPO i ten wynik świadczy o CHOROBIE AUTOAGRESYWNEJ, znaczy że własny organizm produkuje przeciwciała i niszczy nimi miąsz tarczycowy.

    i tak jak SELEN – chroni tarczycę, wspomaga ją także SKRZYP POLNY tak nie da się na obecnym stopniu wiedzy medycznej – wyleczyć to zaburzenie układu immunologicznego, które powoduje że organizm produkuje coraz więcej tych przeciwciał które niszczą miąsz tarczycowy.

    Jedyne przypadki jakie słyszałam to jeśli chodzi o spowolnienie tego ataku to USPOKOJENIE oraganizmu – czyli zmiana trybu życia na ZDRPWY- CZYLI unikanie STRESU spacery, ćwiczenia, coś miłego, muzyko i aromaterapia, zioła wyciszające, pogoda ducha oraz poczucie humoru i optymizm, oraz zdrowe żywienie na zasadzie MNIEJ JEŚĆ – czyli dieta musi być dobrze zbilansowana, bogata w warzywa, owoce, białka, węglowodany, unikanie cukru i alkoholu, nikotyny czyli tego wszystkiego co mówi ogranizmowi że skoro się sami trujemy i niszymy on zaczyna nam w tym niszczeniu pomagać od wewnątrz.
    dieta oczywiście indywidualna dla każdego bo często się okazuje ze osoby z hashimoto mają obniżoną tolerancję GLUTENU, więc dobrze zrobić testy na nietolerancję pokarmową. zadbać o BŁONNIK w pożywieniu – pomaga oczyścić jelita – a to ważne bo większość chorób bierze się z zanieczyszczonych jelit.
    reguralność posiłków też ma duży wpływ.

  291. laura pisze:

    jeszcze raz do OPTY –
    nie zauważyłam że Ty również jesteś jedną z tych osób REKALMUJĄCYCH diete OPTYMALNĄ
    to twoje słowa:
    „Wszystkim niedowiarkom polecam co do możliwosci skuteczmego leczenia i zapobiegania wszelkim chorobom , książki Jana Kwaśniewskiego . A jeszcze bardziej polecem zastosowanie się do tego co jest w nich napisane. To są rzeczy dla ludzi dobre. Jeśli nie chcemy być zdroi i wiecznie się leczyć to wybór nalezy do każdego z nas , nikt nikogo nie zmusza do niczego. Jednak proszę nie wypisywać idiotyzmów typu że służba zdrowia i farmaceutyka jest chora( one chorują od swego zarania) itd itp. Po prostu trzeba samemu spróbować się leczyć, to za poważna sprawa aby polegać na skorumpowanej medycynie oficjalnej”

    nie REKLAMUJ czegoś co nie działa na HASHIMOTO – teraz już wiesz ze ANTY – TPO jest ważne a nie TSH? – dieta OPtymalna NIE JEST DIETĄ DOBRZE ZBILANSOWANĄ-

    I zgadzam się tu z osobą z tego forum o nazwie VERBAL – nie macie ani jednego badania wskazujacego ze ta dieta pomoże na hashimoto
    Zgadzam się również z ALKĄ która napisała ze: „Jakim cudem dziś zjadanie wędlin, słonin, itd może leczyć z hashi, skoro te produkty sa na maksimum nafaszerowane solą jodowaną. Przecież to nadmiar jodu wywołuje hashi, i to jodu trzeba unikać”

    Dalej RENIA pisze: „Prawidłowe odżywianie przywraca prawidłową pracę układu odpornościowego” – owszem ale DO – nie jest prawidłowym żywieniem, ponadto naprawdę „czystą ekologicznie” żywność nie naszpikowaną chemią, hormonami, pestycydami i innymi jest niemal bardzo trudno znaleźć stąd pomimo odpowiedniego żywienia organizmiwi dostarczamy dalej masę trucizn choćby nawet z powietrza.

    Pani POMARAŃCZOWA też dobrze zauważyła
    Zastanawia mnie jeszcze tylko jedna rzecz. Post zaczyna się od tego, że pani Renia twierdzi, że wyzdrowiała (np. wpis z 4 października 2011). Natomiast dalej pani Renia już pisze, że wcale jednak tak nie jest. 14 sierpnia pani Renia pisze: „Jedzenie nie leczy choroby. Prawidłowe żywienie wzmacnia układ odpornościowy i ten sobie wtedy odpowiednio radzi z chorobą.”

    WIĘC SKOŃCZCIE Z REKLAMĄ albo POKAŻCIE WYNIKI BADAŃ I JAK ZACHODZI PROCES LECZENIA PRZEZ D.O.

    Z TYM WASZYM LECZENIEM HASHIMOTO TĄ DIETĄ JEST JAK Z LECZENIEM NOWOTWORÓW – CAŁE MNÓSTWO SIĘ ZARAZ ZNALAZŁO „DOBROCZYŃCÓW” którzy WYKORZYSTUJĄ DESPERACJĘ I SZUKANIE ZDROWIA.

  292. Renia pisze:

    Pani Lauro, skąd u Pani tyle agresji? Może dieta pani nie służy… :?
    Mi USG wykazało regenerację tarczycy, poziom hormonów mam prawidłowy. Czuje się dobrze. A jak Pani chce dowody to nie Pani wskoczy do wody. Może to Panią ostudzi…

  293. Renia pisze:

    Dla medycyny oficjalnej Hashimoto jest choroba nieuleczalną – tak samo jak cukrzyca – i w ogóle wyleczenia nie biorą pod uwagę. Żadne wyniki tego im nie udowodnią bo oni „wiedzą lepiej”…
    Ale każdy chory może się przekonać na sobie. Zaufanie do oficjalnej medycyny słabnie. Ludzie są rozczarowani… :?

  294. Pani Lauro,

    – o witaminach, mikroelementach, aminokwasach, na początek – http://www.stachurska.eu/?p=1659

    – o błonniku – http://www.stachurska.eu/?p=925

    – o owocach – http://www.stachurska.eu/?p=12340

    – o… uspokojeniu organizmu dzięki ATP – http://www.stachurska.eu/?p=3383

    – o skutkach niedoboru białka – http://www.stachurska.eu/?p=11441 , więcej – http://www.stachurska.eu/?p=6790 .

    Pytania?

    Najmniej się je gdy się je treściwie, czyli jeden niewielki posiłek wystarcza (nie odczuwa się głodu) na pięć – sześć godzin. Treściwie, czyli z adekwatną ilością GSO.

  295. laura pisze:

    Pani Renato
    pisze Pani: „. A jak Pani chce dowody to nie Pani wskoczy do wody”
    – w zasadzie nie wymaga już komentowania ale jedyne co powiem na takie podsumowanie to – że zdrowie ludzkie i organizm jest bardziej skomplikowaną sprawą niż się To Pani wydaje a zła dieta może nawet zagrażać życiu. Jeśli z takim zapałem i lekkością i na twz SŁOWO HONORU – reklamuje się dietę na CHOROBĘ AUTOAGRESYWNĄ- to po prostu jest straszne albo niemal brak wyobraźni.

    Zgadzam się że odżywianie jest BARDZO WAŻNE, ale racjonalne żywienie, dzięki któremu dostarczymy organizmowi wszystkie potrzebne do życia składniki w postaci pokarmu.
    Owszem tłuste dobre jedzonko – trzyma bez głodu nawet i cały dzień jak tu pisała Pani Teresa, ale jest to NIEDOPUSZCZALNE przy HASHIMOTO z prostego względu – przy tej chorobie METABOLIZM bardzo zwalnia i należy go rozpędzać „małymi kroczkami” czyli małe ale częste i bogate w składniki posiłki, np mięsko gotowane + porcja warzyw – zdrowe, lekko strawne ale sycące.

    Nigdzie też nie pisałam o bezwzględnym zaufaniu do farmakologii – nie czytała Pani? pisałam o racjonalnej diecie, spokoju, ćwiczeniach,ruchu, pogodzie ducha, relaksacji i dużej dawce humoru i optymizmu.

    Nie wiem także gdzie widzi Pani aresję????
    JEDYNIE ZWRACAM UWAGĘ – ŻE TRZEBA BYĆ OSTROŻNYM I BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA TO CO SIĘ PISZE – I SKORO BRAK PANI BADAŃ POTWIERDZAJĄCYCH TO ŻE WŁAŚNIE D.O. PRZYCZYNIŁA SIĘ DO WYLECZENIA HASHIMOTO – TO POWINNY PANIE NABRAĆ WIĘCEJ POKORY I DYSTANSU DO TEJ TEZY!!!!!!

    DLACZEGO tak uważam??? – odpowiedź jest prosta – Każdy organizm jest inny i każdy inaczej przechodzi chorobę i jeśli dzięki Paniom ktoś straci zdrowie lub nawet ŻYCIE – to jest to po prostu nieodpowiedzialne.

    Ja osobiście bała bym się bez DOWODÓW stawiać takie 100% TEZY JAK PANIE STAWIAJĄ

    na hashimoto oprócz UKŁADU TRAWIENNEGO ma wpływ jeszcze wiele innych czynników między innymi STRES!, a szczególnie ciągły długotrwały STRES.

    Nie bądźcie zatem Panie jak znachorki – dam wam banalny przykład – krem który pasuje jednej osobie drugiej może wogóle nie odpowiadać albo uczulać – dlatego NIE MOŻNA PISAĆ ZE D.O . JEST LEKARSTWEM NA HASHIMOTO, no chyba że nie boją się PANIE MIEĆ CZYJEŚ ŻYCIE NA SUMIENIU.

    stąd jestem przerażona tak LEKKIM PODEJŚCIEM DO TEMATU – typu ‚WSKOCZ SE DO WODY- JAK CHCESZ DOWODY”

  296. laura pisze:

    i jeszcze jedno Pani Renato – odpowiedź na to:
    „Mi USG wykazało regenerację tarczycy, poziom hormonów mam prawidłowy. Czuje się dobrze”

    – WYJAŚNIĘ TO PANI: na poprawę pracy tarczycy ma wiele czynników jak już pisałam np SELEN i SKRZYP – one powodują że tarczyca lepiej pracuje.

    – Natomiast Hashimoto to NIE CHOROBA TARCZYCY! – to jest choroba układu immunologicznego, która objawia się przewlekłym autoimmunologicznym zapaleniem tarczycy.

    – To że hormony tarczycy ma Pani w normie NIE OZNACZA ŻE NIE MA PANI HASHIMOTO – musiała by Pani najpierw zrobić badanie ANTY- TPO oraz TG i dopiero na tej podstawie można stwierdzić czy Pani układ immunologiczny dalej atakuje tarczycę czy nie.

    – Jod – jest dobry na niedoczynność tarczycy, ALE NIE JEST DOBRY NA NIEDOCZYNNOŚĆ TARCZYCY WYWOŁANĄ HASHIMOTO

    Tak więc możliwe że w tym co Pani jadła był jakiś składnik , który chronił tarczycę lub ją wspomógł i stąd te pozytywne wyniki, natomiast – powtórzę – do póki nie będzie wyników ANTY TPO i TG nie dowie się Pani czy dalej ma PANI HASHIMOTO CZY NIE.

    dla ciekawostki powiem że ja też mam TSH w normie i czuję się świetnie, ale ANTY – TPO MAM 1486 kiedy norma jest do ok 50

    Dlatego PROSZĘ O ROZWAGĘ I POWAŻNE PODEJŚCIE DO TEJ REKLAMY DIETY JEŚLI NIE CHCE PANI KOMUŚ KRZYWDY ZROBIĆ !

  297. Pani Lauro,

    gdzie Pani pisze o dowodach na swoje zalecenia? W przemyśle reklamowym? Gdzie szukać Pani dystansu do stawianych przez Panią tez?

    Może polecę jeszcze tekst dr Agaty Płoweckiej nt funkcjonowania wątroby – http://www.stachurska.eu/?p=5910 . To co funkcjonuje w przestrzeni medialnej jako dania lekkie dla przewodu pokarmowego jest nieporozumieniem – delikatnie mówiąc. Próbowałam kiedyś znaleźć kto pierwszy użył takiej nazwy „lekką ręką” dla żywności akurat obciążającej, bezskutecznie. Człowiekowi trzeba adekwatną do jego wagi należnej białka – http://www.stachurska.eu/?p=3439 oraz jednego źródła energii: jednego, nie dwu, albo węglowodanów – http://www.stachurska.eu/?p=9928 (ze skrobi), albo tłuszczów – http://www.stachurska.eu/?p=3383 . Wie Pani o co po stronie skutków różnią się te źródła energii?

    Pisałam że na Żywieniu Optymalnym jada się mało? To tak żeby się nie powtarzać…

  298. Pani Lauro i ja Panią proszę o rozwagę, żeby komuś krzywdy nie zrobić.

  299. laura pisze:

    jako osoba chorująca na hashimoto – mam pełną pokorę jeśli chodzi o ludzki organizm – tu nic nie jest oczywiste i proste. Jeśli tak jak Panie twierdzą była bym w takim punkcie dzięki któremu wyleczyła bym się z tej choroby. to:
    1 najpierw zastanowiła bym się głęboko co mnie wyleczyło? – może dieta, może zdrowy tryb życia, może jakieś zioło, może po prostu radość życia, albo brak stresu – tak czy owak nie miała bym 100% pewności – tak jak Panie mają.
    2. miała bym wszystkie dokumenty, wyniki badań stare i bieżące i udostępniła bym ten geniusz do postudiowania. Jaka to straszna tajemnica? to nie choroba weneryczna.
    3. i cokolwiek by było nie pisała bym co leczy chorobę tylko co robiłam jak żyłam i że jestem już zdrowa, bo to olbrzymia odpowiedzialność pisać bez 100% pewności że coś konkretnie mnie wyleczyło skoro na zdrowie składa się wiele aspektów.

    Poza tym nie uświadamiacie Panie że DIETA OPTYMALNA – jest dietą NA CAŁE ŻYCIE!! – trzeba się jej bardzo ściśle trzymać bo ewentualne ustępstwa z tytułu tzw ludzkiej „słabości” przynoszą opłakany skutek
    nie mówiąc już co się dzieje po jej przerwaniu.

    zatem życzę trochę więcej dystansu i wątpliwości a nie 100% pewności nie popartej dowodami i badaniami.

  300. laura pisze:

    Pani Tereso rzuca Pani linkami jak z „rękawa” w tempie niemal ekspresowym – co mnie niemal upewnia że To Pani pisanie to kampania reklamowa.

  301. laura pisze:

    Pani Tereso – nie miała Pani robionego badania ANTY- TPO – na jakiej więc podstawie pani twierdzi że nie ma pani hashimoto?
    dobre tsh to nie hashimoto.

  302. MariuszM pisze:

    Ja również nie mam hashi, niedoczynności, nadczynności, hiperglikemi,”cholesterolemi”, ponieważ do lekarzy chodzę, tylko na badania kontrolne ;)
    Lauro nie stresuj się tak mocno, ponieważ przeciwciała podskoczą…. A na pewno wzrośnie rfT3 i nic wtedy po hormonach fT3 w normie ;)

    Ludzie to mają „trzaski” ala cebulak. ]:D

  303. OPTY pisze:

    ” Poza tym nie uświadamiacie Panie że DIETA OPTYMALNA – jest dietą NA CAŁE ŻYCIE!! – trzeba się jej bardzo ściśle trzymać bo ewentualne ustępstwa z tytułu tzw ludzkiej „słabości” przynoszą opłakany skutek nie mówiąc już co się dzieje po jej przerwaniu. -Laura
    —————————–
    To zdanie jest odpowiedzią na wszelkie domysły . Trzeba niestety zapomnieć o ” słabościach” bo one skutkują chorobami i być zdrowym . Jeśli to ma być zarzut przeciw ZO to daj boże takich więcej – są poprostu śmieszne. Nie można wracać do czegoś o czym się wie, że napewno szkodzi. Jednocześnie jest wskazówką jak powierzchowne jest zrozumienie tego sposobu na zdrowe życie przez ludzi liczących na krótki efekt wyleczenia a potem robim co sie chce ” chulaj dusza piekła nie ma „. Ale potem okazuje ,że pojawia się piekło chorób.
    prof. Bielecki w Superstacji (06.03.13) w pr. ” Nie ma żartów ” powiedział był ;
    ” Szpital jest najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi. ”
    Kobieto , albo albo !?

  304. Pani Lauro – 18:30,

    łatwo „rzucać” linkami przy dobrej pamięci i spokoju ducha, że tak powiem. Czego i Pani życzę :) Co do Pani (niemal) upewnień dyskutować nie ma jak. Za mało się znamy :)

  305. laura pisze:

    MariuszM – mylisz stres z poczuciem uczciwości i odpowiedzialności za to co się mówi i pisze. Moje poczucie humoru i dowcip kończy się wszędzie tam, gdzie ktoś może ucierpieć albo gdzie już jest cierpienie. Człowiek chory -tak jak tonący brzytwy się chwyta.

    – jeśli Panie miały robione tylko TSH a nie miały robionego badania ANTY – TPO ani TG – nie mogły więc wiedzieć czy w ogóle chorowały na HASHIMOTO. – stąd też zwyczajna ludzka uczciwość wymaga by nie pisać że się wyleczyło tą chorobę.

    – jeśli Panie miały robione badanie i TSH, Anty- TPO i TG i choroba hashimoto została zdiagnozowana – wówczas po zastosowaniu D.O. powinny POWTÓRZYĆ badania – i dopiero takie podejście do tematu daje prawo mówić o tym czy się wyleczyło z hashimoto czy nie – przyzwoitość i uczciwość wymaga tego by nie robić złudnych nadziei chorym i nie pisać nieprawdy.

    każde wyleczenie – powinno być poparte badaniami, w przeciwnym wypadku każdy może sobie pisać cokolwiek mu się podoba – tylko gdzie uczciwość.

    więc dla mnie jasne jest to – jeśli nie było diagnozy – nie może być wyleczenia, uleczenia.
    a wynik TSH ani też USG – nie diagnozuje HASHIMOTO!! – i nie będę tu linków do tego puszczała – można o tym poczytać wszędzie w internecie a jeśli nie to zapytać lekarza.

    PS – badania te są robione z krwi i robi je chyba niemal każde laboratorium więc nie wiem w czym problem.

  306. Renia pisze:

    Pani Laura poucza jakby potrafiła chociaż siebie wyleczyć. Nie potrafi a innych oskarża…o co? O kłamstwa. Proszę najpierw mi udowodnić, że ja kłamię…a nie oskarżać. Ja dzielę się swoim doświadczeniem. Uważam to za mój moralny obowiązek. A jaki dowody mogą być na wyleczenie? Dokumenty medyczne? Nawet lekarze ich nie uznają. Nie mają takich badań na wyleczenie bo nie uznają wyleczenia. Mi też endokrynolog powiedziała, że albo stare wyniki USG były złe albo nowe bo wyleczenie z Hashimoto jest niemożliwe. Przeciwciała mnie nie interesują. Prawdopodobnie po wszystkich chorobach, w których są przeciwciała zostają one do końca życia. Tak jak po przechorowaniu chorób zakaźnych czy szczepieniach. Jedni chcą dowody inni zdrowie. Ci co chcą zdrowie to nie mają innej alternatywy jak Dieta Optymalna.
    Skutków ubocznych Żywienia Optymalnego nie ma. Pani Lauro co Pani tutaj chce osiągnąć? Chce Pani aby czytelnicy tego blogu nie wypróbowali DO bo naturalne jedzenie ich zabije? czy ma Pani w tym jakiś interes? Czy Pani jest tutaj stałym bywalcem tylko ze zmienionym nickiem?

    http://www.youtube.com/watch?v=9AXaVJPIQKU

    Pani Lauro a Pani odpowiada za swoje zalecenia? Takie zalecenia dają wszyscy lekarze i takie „zabiegi” jeszcze nikogo nie wyleczyły. Co Pani oferuje? Chorowanie do końca życia i trucie się lekami? To jest moralne? Odciąga Pani ludzi od możliwości wyleczenia się i bierze Pani za to odpowiedzialność. Cukrzyca Pani zdaniem też jest niewyleczalna? Tam też są przeciwciała a z prawidłowym poziomem cukru we krwi można zdrowo i długo żyć – bez leków i bez brania insuliny.

  307. Renia pisze:

    Dodam tylko, że jeśli moja tarczyca była za mała i niejednorodna a po kilku miesiącach stosowania DO – bez brania leków – powiększyła się do normalnych rozmiarów i struktura jej zrobiła się prawidłowa – jednorodna; to może oznaczać tylko jedno, układ odpornościowy przestał ją niszczyć. Jej komórki się zregenerowały. Poziom wszystkich hormonów tarczycy już blisko 5 lat mam w środkowych widełkach normy. Czuję się dobrze, nie mam zaburzeń rytmu serca i stanów lękowych – jak to miałam 5 lat temu. Mam teraz energię i chęci do nauki (studiuję w trybie eksternistycznym) chodzę na lekcje angielskiego, dzielę się w internecie moim doświadczeniem w DO…
    Ciekawe co bym teraz robiła, gdybym nie poznała i nie zastosowała Diety Optymalnej? :roll:

  308. laura pisze:

    Tak po przebytych chorobach powstają przeciwciała – dzięki którym w przyszłości kiedy ta sama choroba, bakterie czy wirusy będą atakowały Pani organizm wtedy Pani system immunologiczny włącza do akcji przeciwciała żeby Pani była zdrowa – i jest to jak najbardziej OK – system immunologiczny niczym żołnierz na straży pilnuje i kiedy ma te przeciwciała wysłać.
    Tymczasem w badaniu przeciwciał TPO, czyli TyreoPerOksydaza jest jednym ze składników tkanki tarczycowej. Wskutek zaburzenia genetycznego lub choroby autoimmunologicznej organizm uznaje tarczycę za zagrożenie. Wytwarza wtedy tzw. przeciwciała anty-TPO, których zadaniem jest unieszkodliwienie zagrożenia. Wytworzone przeciwciało uszkadza gruczoł i zakłóca jego prawidłowe funkcjonowanie

    czyli chodzi o to że organizm wytwarza ogromne ilości przeciwciał i niszczy organ którego nie powinien niszczyć – system immunologiczny czyli ten”żołnierz” non stop wysyła te przeciwciała na tarczycę i nie spocznie póki nie zniszczy jej do końca. Im więcej przeciwciał tym większy „atak”.

    Tak więc Hashimoto właśnie to badanie określa – już nie wiem jak mam to lepiej wytłumaczyć.

    a zdanie które Pani pisze że : „Ci co chcą zdrowie to nie mają innej alternatywy jak Dieta Optymalna” – kojarzy mi się jedynie z REKLAMĄ z zachęceniem masy chorych m. in na hashimoto do tej diety – a czy ona ma skutki uboczne czy nie to chyba jedynie czas pokaże – jeśli nawet nie ma to dlaczego pisać nie prawdę? w imię czego?
    jeśli miała Pani USG to z niego – może wyjść jedynie to jak Pani tarczyca wygląda – lepiej czy gorzej – ale czy hashimoto zostało wyleczone potrzebne jest badanie anty – tpo

    Ja nie daję zaleceń – sama na tą chorobę choruję i to co wiem to nie tylko żywienie wpływa na tą chorobę – było by to zbyt proste.

    jedynie co złego powiedziałam to że unikanie stresu, poczucie humoru, pogoda ducha, zdrowe ekologicznie i dobrze zbilansowane jedzenie, nie picie alkocholu, unikanie cukru i papierosów – to jakie to są zalecenia? – to jest tylko to co jedynie może poprawić komfort życia nic więcej – ale NIGDY NIGDZIE NIE PISAŁAM, ŻE TO leczy chorobę HASHIMOTO.

    Jeśli Pani chce wiedzieć – dlaczego piszę – odpowiem – bo wchodzą na ten blog różni ludzie i z różnymi chorobami a z „małego księcia” – „nie jest zdrowo wzbudzać w kimś nie zdrowych nadziei”

    czy zatem Pani zdaniem „cel uświeca środki” – jeśli nie miała Pani badania stwierdzającego hashimoto nie może Paniu pisać o wyleczeniu – prawda? czy się mylę?

    tzn – w dzisiejszych czasach wszystko można – ale jeśli Pani chce reklamować tą dietę – ja nie przeczę że jest ona dobra czy nie ze skutkami ubocznymi czy też nie – ma Pani do reklamy pełne prawo – pisać o sobie co dała Pani ta dieta, jak się Pani na niej czuje, jakie wyniki np. kardiologiczne się Pani poprawiły, ale nie ładnie jest pisać o nieuleczalnej chorobie – gdzie głowy na całym świecie poszukują leku podczas gdy Pani nie miała tej choroby zdiagnozowanej – tak?

    nie wiem czy dobrze wyjaśniłam o co chodzi mniej więcej w olbrzymim uproszczeniu z tymi przeciwciałami.

    W każdym razie hashimoto to choroba układu immunologicznego.
    Ja również poszukuję drogi wyleczenia stąd tu trafiłam – szukając „cudownych przypadków wyleczeń” – ale to co tu wyczytałam jest dla mnie nie zrozumiałe bo jak można napisać ” Ci co chcą zdrowie to nie mają innej alternatywy jak Dieta Optymalna.”

    kuzyn mojego ojca – ponad 20 lat był na tej diecie, świetnie wyglądał i świetnie schudł, wyniki niby ok ale zachorował na nowotwór gruczołu krokowego mimo diety – a stosował się do niej książkowo i co rok na jakieś 2 tygodnie na seminaria jeździł. zmarł w wieku 65 lat na nowotwór- zaawansowany miał zaatakowany cały układ pokarmowy, wątrobę i przerzuty do kości jak się dowiedział o chorobie we wrześniu to w listopadzie już był na kroplówkach w łóżku nawet nie wstawał – zmarł w 3 miesiące od diagnozy, więc tyle lat ścisłej diety DO – a jednak tak ciężka choroba przyszła.

    Dlatego nie widzę powodów by zachęcać kogoś do diety cudownym uzdrowieniem z niezdiagnozowanego HASHIMOTO – na co to???

    po co pisać ” Ci co chcą zdrowie to nie mają innej alternatywy jak Dieta Optymalna” – to brzmi na prawdę nie fajnie. – ludzie na tej diecie też przecież chorują i też umierają i to w różnym wieku.

    kto chce i komu się dieta spodoba to i tak spróbuje.

    Pisze Pani:
    „Pani Lauro a Pani odpowiada za swoje zalecenia? Takie zalecenia dają wszyscy lekarze i takie „zabiegi” jeszcze nikogo nie wyleczyły”
    – ja ani o zaleceniach ani o zabiegach nie pisałam.

    Szukałam osoby wyleczonej z hashimoto i przykro mi ale na tym forum jej nie znalazłam – skoro nie miały Panie zdiagnozowanej choroby i nie mają Panie teraz wyników na przeciwciała – znaczy że mam szukać dalej – nie zatrzymam się na diecie optymalnej – zatrzymam się w szukaniu aż znajdę – kiedy osoba miała postawioną diagnozę czyli kiedy na prawdę BYŁA CHORA i się wyleczyła i ma to zbadane.

    Nie odciągam ludzi proszę Pani – sama choruję i właśnie dlatego czuję się oszukana takim traktowaniem „nas” chorych na HSAHI – to wystarczająco wredna choroba żebym jeszcze miała zmieniać to czego zmieniać nie muszę czyli dietę która mi dobrze służy na dietę optymalną

    Nie odciągam nigkogo od niczego jedynie właśnie To forum może niektórych powstrzymać przed dalszym szukaniem szansy na wyleczenie nie dając tym samym oczekiwanego efektu wyleczenia.

    Bo Pani miała BADANIE TARCZYCY A NIE BADANIE NA HASHIMOTO

    Co do cukrzycy – jest wyleczalna i nie jest to tajemnicą medyczną są na to badania …. oczywiście odpowiednia dieta – To podstawa.

  309. laura pisze:

    Pani Renato – pisze Pani o stanach lękowych i zaburzeniach rytmu serca – one wstępują przy nadczynności tarczycy

    objawy przy hashimoto:
    Ciągłe zmęczenie, senność, kłopoty z koncentracją, pamięcią, zmienność nastrojów, skłonność do depresji, marzniecie, obfite miesiączki, suchość i szorstkość skóry, a także wypadanie włosów, zaparcia, bóle mięśni i stawów, podwyższony poziom cholesterolu, nieuzasadnione tycie, zmiana głosu, obrzęki na twarzy, wypadanie włosów.

    problemy z rytmem serca mogła mieć już Pani ale przy leczeniu hashimoto przy zbyt wysokiej dawce tyroxyny.

  310. Renia pisze:

    Nie chce mi się Pani długich wywodów czytać. Nie ma Pani nikomu nic do zaoferowania. Przestrzega Pani przed czymś, czego Pani nie stosowała i nie zna. To, że bzdury Pani pisze, to już po pierwszych zdaniach widać. Układ odpornościowy niszczy swoje tkanki i Pani nie wie dlaczego? Nie ustąpi aż nie zniszczy wszystkich? Bzdury! Przeczytaj sobie Pani książki dr Kwaśniewskiego, to będzie wiedziała Pani dlaczego niszczy i dlaczego może przestać. Nie mam zamiaru w kółko się powtarzać, Pani ma problem a nie ja. Osoby chore – i zdrowe również – mogą bez żadnego ryzyka sprawdzić na sobie działanie DO. Ale nikt nie musi.

    Zdrówka życzę.
    Tutaj jest moja historia…

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3587.0

  311. OPTY pisze:

    Cholera zoastało mi jeszcze ze 5 lat , bo od 15 praktykuję optymalność żywienową Kwaśniewskiego, a wszystko przez to ,że to takie proste żeby mogło być prawdziwe. No cóż, będę kontynuował dotychczasowy tryb odżywiania . A takie tam o wujku „, konia brata ojca synie ” to poprostu nie wierzę – to jest za proste żeby było prawdziwe. Są ludzie i ludziska ,są optymalni i optymalniska. Ot co !
    Wszystkie dotychczasowe normy – wskaźniki zdrowotne lub chorobowe zostały wzięte z sufitu lub z ludzi nie w pełni zdrowych lub chorych w różnym stopniu na różne choroby , stąd ich nieadekwatność do rzeczywistości biologicznej ludzi. Nikt do dziś nie widział człowieka zupełnie wolnego od jakichkolwiek dolegliwości zdrowotnych i długo jeszcze nie zobaczy sam twórca diety takim nie jest, bo nie pochodzi z pokolenia będącego od wieków na tej diecie. Proces zdrowienia ludzkości rozłoży się na pokolenia . Długość tego procesu będzie uzależniona od stopnia wdrażania zaleceń żywienia optymalnego oraz zmiany organizacji życia na ziemi . Istnieje realna możliwość ,że ludzkość nie skorzysta z tej diety bo nie będzie już komu jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli -vide Korea Płn. To taki przykład tylko.
    Jest wybór , jest wiedza, jest możliwość . Niech każdy zaznajomi się z tą wiedzą i wybierze wg. uznania i na własną odpowiedzialność .
    Na zakończenie zacytuję znamienne słowa , długowiecznego(98) i wszechstronnie wykształconego interdyscyplinarcysty naukowego, lureata n. Nobla , niejakiego Bertranda Russella;
    ” Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu ,że dziś – praktycznie biorąc – już nikt nie jest zdrowy. „

  312. Pani Lauro,

    może warto poanalizować dane z Roczników Statystycznych? Np wzrost zachorowań na różne przypadłości i wzrost spożycia cukru? Wzrost spożycia chemii (środki stosowane w rolnictwie oraz w przetwórstwie spożywczym) i wzrost zachorowań na różne choroby?

    Dwa, że dziś już nie tylko Dr Kwaśniewski zaleca tłustą dietę, bo uznających jej prozdrowotne znaczenie jest wielu, dla przykładu Gary Taubes – http://www.stachurska.eu/?p=7299 .

    Co do genów – http://www.stachurska.eu/?p=7719 . Sam gen to za mało, by zachorować. Potrzebny jest jeszcze budulec. Nie próbowała Pani odnieść swoich kłopotow zdrowotnych do zawartości swego talerza z okresu gdy choroba się rozwijała?

    Nie mamy możliwości wyeliminowania wszystkich szkdliwych czynników (choćby wspomnianej wyżej chemii, czy skutków ubocznych zażywanych leków), ale części tak i o tej dostępnej nam części się tu mówi. Ja wyleczyłam swoje chore serce – http://www.stachurska.eu/?p=1970 , więcej – http://www.stachurska.eu/?p=8109 , więcej – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4622.0 .

    .

    PS. Polecę Pani jeszcze coś, z Bawarii – http://www.stachurska.eu/?p=10202 .

  313. laura pisze:

    Pani Tereso – Przecież ja nigdzie nie pisałam i nie twierdziłam że jestem zwolenniczką węglowodanów i cukrów, więc skąd to przekonanie, ale też nie jestem zwolenniczką zastąpienia tłuszczem – skrajności popadanie w skrajności nie jest dobre. Owszem – co do leczenia D.O cukrzycy – jest to logiczne bo osoby z cukrzycą powinny unikać węglowodanów a głównie przetworów mącznych o makaronów.

    Większość chorób cywilizacyjnych bierze się głównie z wysokiego spożycia cukrów, alkoholu, oraz białego pieczywa, a także produktów gotwowych. Ponadto za choroby układu immunologicznego odpowiada zanieczyszczone środowisko.
    Dziś trudno dostać zdrowe jarzyny czy owoce, bo zawierają pestycydy, wiele z nich jest modyfikowana genetycznie, większość warzyw nawet ziemi i słońca nie widziały.
    o wędlinach to już nie wspomnę czym sa naszczykiwane i w jakich świństwach je się moczy żeby powiększyły objętość.
    Mięso z kolei też nie jest wolne od świństwa – zwierzęta są źle karmione, mączkami przetworzonymi, podawane są sterydy i antybiotyki, które później zjadamy w mięsie i wędlinach.

    w jednym z linków które Pani poaje jest napisane:
    ” Zatem „hipoteza węglowodanowa” tylko łączy ze sobą te dwa fakty: skoro węglowodany wpływają na poziom insuliny w surowicy, a insulina na gromadzenie się tłuszczu w tkance tłuszczowej, to – ogólnie rzecz ujmując – oznacza to, że spożywane węglowodany przyczyniają się do rozrostu tkanki tłuszczowej i tym samym sprawiają, że tyjemy”

    więc zapraszam tutaj – dokładniej jest opisane to zjawisko.
    http://www.sekretyzdrowia.com/index.php/zrozumienie-procesu-odchudzania/

    co nie oznacza że dieta wysoko tłuszczowa jest jedyną drogą do zdrowia i pokonania chorób.

    znane są przypadki wyleczenia początkowych stadium nowotworowego gdzie chorzy przez blisko miesiąc żywili się sokami ważywnymi (z własnych upraw) buraki, seler, marchew – tylko czyste soki bez jarzyn + do tego herbatki ziołowe i efekty były co oczywiśie nie oznacza że jest do super dieta na całe życie.

  314. Pani Lauro,

    człowiekowi trzeba białka – http://www.stachurska.eu/?p=3439 , co nie oznacza że w nadmiarze – http://www.stachurska.eu/?p=3359 , oraz źrodła enrgii. Wybór jest między węglowodanami – http://www.stachurska.eu/?p=9928 , a tłuszczami – http://www.stachurska.eu/?p=3383 .

    Pani co proponuje?

    .

    PS. Glukoza jako źródło energii dla mózgu? Jeśli mózg nie dostaje ATP to nie ma wyboru i żywi się glukozą ze zjadanych węglowodanów, a nawet białek przetwarzanych uprzednio przez wątrobę na węglowodany. Tak można zmusić organizm do bezsensownego wysiłku.. Jak się kto żywi sanymi sokami to organizm pobiera białko z… organimu, już było: Autoagresja – http://www.stachurska.eu/?p=6790 i dla przykładu: Osteoporoza – http://www.stachurska.eu/?p=8638 .

    Słyszała Pani o autyzmie, ADHD, epilepsji?

    .

    PPS. Powody otyłości – http://www.stachurska.eu/?p=10999 . Nie ma natomiast możliwości by tyć od zjadanego tłuszczu – http://www.stachurska.eu/?p=728 . Głodówka zaś to dieta wysokotłuszczowa – http://www.stachurska.eu/?p=11860 , jeden dzień w tygodniu może być – http://www.stachurska.eu/?p=12476 . Wysokotłuszczowa, bo organizm pobiera energię z tkanki tłuszczowej znajdującej się pod skórą oraz na narządach wewnętrznych, czyli tzw tłuszczu zapsowego wytworzonego przez wątrobę z nadmiarów jak tu – http://www.stachurska.eu/?p=10999 .

  315. laura pisze:

    ja niczego nie proponuję – jedynie dałam przykład że zarówno na sokach były przypadki wyleczenia ciężkich chorób.
    i nie była to dieta ciągła na całe życie czyli sposób żywienia jak w D.O.
    Chodziło mi o pokazanie że nawet najbardziej dziwny sposób żywienia w pewnych konkretnych przypadkach chorobowych może dać super efekty zwłaszcza gdy ta anomalia żywieniowa nie trwa całe zycie bo było by ono zapewne krótkie na tych sokach.

    niczego nie proponuję i proponować nie zamierza – nie będę się bawić w lekarza i „przepisywać” każdemu jeden styl żywienia – z prostego powodu że każdy organizm jest INNY i to co jednemu służy drugiemu szkodzi.

    Dieta powinna być dobierana INDYWIDUALNIE i jedyne co mnie dziwi to takie 100% stwierdzenia tu na forum o niesamowiości D.O.
    i niemal cudownych wyleczeniach z chorób nieuleczalnych – a wiem jedno czas pokaże skutki diety w dalekich perspektywach.

    Jeśli ktoś chce być na D.O. -nie mam nic przeciwko temu, myślę nawet że dla cukrzyków może być nawet fajną opcją, ale nie wiem czy tego samego efektu osoba chora by nie uzyskała stosując np dietę bezglutenową.

    To wszystko wymaga badań, a nie takiej rozmowy na „słowo honoru”
    Póki co nie wierzę że ta dieta wyleczyła chorobę hashimoto – nie przekonały mnie Panie – z propstej przyczyny brak tu wyników ANTY – TOP I TG sprzed diety i po przeprowadzonej diecie.

    Póki co mam wrażenie że to forum jest reklamą diety, poprzez zachęcenie chorych przykładami cudownych wyleczeń chorób które powszechnie są uznawane za niewyleczalne bez wyników badań.

    Życzę Paniom dużo ZDROWIA
    i dziękuję za rozmowę

    ps – – w linku o powodach otyłosći – znowu jest tylko o diecie optymalnej- a gdzie choćby natwet taki ważny aspekt jak BRAK RUCHU , SIEDZĄCY TRYB ZYCIA, albo obrzarstwo – niektórzy po prostu uwielbiają dobrze, dużo i słodko jeść. – Wszystkie problemy Panie przestawiają jednowymiarowo – jakoby D.O. była PANACEUM DLA WSZYSTKICH NA WSZYSTKO – a wszyscy dobrze wiemy że to NIEPRAWDA.

    jeszcze raz dziękuję Paniom za wymianę myśli i poglądów i żegnam.

  316. Renia pisze:

    Pani Lauro, Pani wszystko pisze a’priori – bez uzasadniania. Gdzie Pani wyczytała, że choroby immunologiczne powstają w wyniku zanieczyszczonego środowiska? Układ odpornościowy nie „głupieje” tak nagle bez wyraźnego powodu – czy z powodu zanieczyszczonego środowiska (jak to nauka określa – czynnik idopatyczny – czyli nieznany) i nie atakuje swoich tkanek bez konkretnego powodu. Przy nieprawidłowym odżywianiu – głównie przy złej proporcji składników odżywczych – tkanki niektórych narządów się degenerują i zmienia się ich struktura (tak też jest przy Hashimoto) i układ odpornościowy ten zmieniony narząd traktuje jak intruza i zaczyna niszczyć jego tkanki. Gdy zaczniemy jeść prawidłowo, tkanki narządu się regenerują i układ odpornościowy przestaje go atakować. Narząd wraca do zdrowia. Dodam jeszcze, że głównym składnikiem hormonów jest tłuszcz. Przy jego braku praca hormonów zostaje zaburzona. To tyle w skrócie.

    Dieta Optymalna leczy wiele chorób…to znaczy wzmacnia układ odpornościowy i umożliwia mu przez to regenerację organizmu.

  317. laura pisze:

    Pani Reniu – jeśli na prawdę nie widzi Pani związku pomiędzy chorobami autoimmunologicznymi, a zanieczyszczeniem środowiska, żywnością modyfikowaną genetycznie, syntetyczną karmą dla zwierząt, antybiotykami, konserwantami, barwnikami i wzmacniaczami smaku w mięsie, serach, wędlinach, spulchniaczach w chlebie i wiele wiele innych…

    – to Jak w ogóle Pani może mówić o zdrowym żywieniu…nie mam nic do dodania, bo właśnie sama się Pani głęboko pogrążyła.

  318. Pani Lauro,

    wypowiadała się Pani nt Diety Optymalnej i Żywienia Optymalnego mając o obydwu skromną wiedzę, jeśli w ogóle. INDYWIDUALNIE to akurat Dieta Optymalna. I zeby nie przedłużać jeszcze do ostatniego akapitu Pani wypowiedzi: otóż o potrzebie ruchu na tej stronie jest sporo, dla przykładu:

    – Źródła eenergii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383 , było linkowane

    – ULTRA – OPTYMALNI: Michał Jędroszkowiak – http://www.stachurska.eu/?p=8385

    – Mięśnie – peryferyjne serce – http://www.stachurska.eu/?p=12199

    – O paliwie dla mózgu – http://www.stachurska.eu/?p=962

    – Kulturysta optymalny a „złota proporcja” – http://www.stachurska.eu/?p=9837 .

    Wielowymiarowość Pani wypowiedzi kto zechce zbada sam.

  319. Pani Lauro,

    mierzyła Pani glębokość swego pogrążenia?

  320. laura pisze:

    Panie już wystarczająco się pogrążyły pisząc o uzdrowieniu z hasnimoto nie mając zrobionych konkretnych badań potwierdzających ten „cud”.

    a już całkiem wszystkie wypowiedzi szanownych Pań rozkłada i demaskuje Waszą wiedzę w kwestia ZDROWEGO żywienia twierdząc że nie widzą Panie związku pomiędzy chorobami autoimmunologicznymi, a zanieczyszczeniem środowiska, żywnością modyfikowaną genetycznie itd…

    Mogą zatem Panie wierzyć że zostały uleczone z choroby której diagnozy panie nie otrzymały – chorób tarczycy jest sporo i nie każda nazywa się hashimoto.

    Usg i Tsh – nie dają obrazu wyleczenia z choroby z hashi :D

    a Wasza strona internetowa na którą trafiłam jest jedynie REKLAMĄ diety, zresztą – GRATULUJĘ bo znalazły już Panie swoje miejsce w WIKIPEDII w tytule o nazwie Popularyzacja diety:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dieta_Kwa%C5%9Bniewskiego

    Coś co jest dobre i znane od tylu lat na rynku – nie wymaga tak agresywnej reklamy.

  321. To może niech Pani poszuka jeszcze artykułów nt paradygmatu Marca Lalonde’a, zamiast wmawiać nam co ślina na klawiaturę przyniesie… I ta reklama to z Pani strony projekcja? Agresja też… Co za czasy…

  322. Renia pisze:

    „Pani Reniu – jeśli na prawdę nie widzi Pani związku pomiędzy chorobami autoimmunologicznymi, a zanieczyszczeniem środowiska, żywnością modyfikowaną genetycznie, syntetyczną karmą dla zwierząt, antybiotykami, konserwantami, barwnikami i wzmacniaczami smaku w mięsie, serach, wędlinach, spulchniaczach w chlebie i wiele wiele innych…

    – to Jak w ogóle Pani może mówić o zdrowym żywieniu…nie mam nic do dodania, bo właśnie sama się Pani głęboko pogrążyła.”

    Na chorobę Hashimoto główny wpływ ma złe odżywianie (a na wyleczenie odwrotnie). Gdyby głównie środowisko decydowało o zachorowalność, to cały Śląsk by miał Hashimoto. Najczęściej na nią chorują osoby będące na diecie śródziemnomorskiej (głównie panie, bo bardziej słuchają dietetyków i lekarzy) – zalecanej przez przemysł 9tak przemysł) farmaceutyczno-medyczny.
    A jeżeli Pani potrzebuje dowodów na skuteczność DO to przecież wyleczeni ludzie są żywymi, najlepszym dowodami. Może Pani jechać do arkadii i się przekonać, albo może Pani po prostu sprawdzić na sobie i wiedzieć. Ja nie szukałam dowodów tylko zdrowia i zastosowałam DO na sobie. Już wiem i na żadnej wierze nie muszę polegać. Nie muszę oskarżać ludzi w Internecie, że nie wiedza co piszą – tak jak pani to robi. Pani uważa, że kłamiemy? Robimy sobie taką zabawę? Jesteśmy chore psychicznie, albo dla pieniędzy może? Ci ludzie też kłamią?

    http://www.youtube.com/results?search_query=Optymalni+wyleczeni&oq=Optymalni+wyleczeni&gs_l=youtube.12..0.410.5983.0.8011.19.9.0.10.10.0.122.778.7j2.9.0…0.0…1ac.1.VizcnpvUu7k

    Ci też?

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?board=10.0

    Jak można coś krytykować, czego się nie zna? Tylko dlatego, że dogmaty medyczne mówią coś innego? Jeśli nie znają przyczyn chorób ani sposobu wyleczenia człowieka z większości chorób, to co to jest za oferta? Szukanie klientów na leki?
    A Pani co proponuje w zamian, jeśli przestrzega ludzi przed spróbowaniem DO? Ma Pani jakiś sposób na wyleczenie?

  323. laura pisze:

    Ja Panią oskarżam? – przecież to nie ja robię wpisy w WIKIPEDII – trafiłam na waszą stronę a później dopiero znalazłam w wikipedi coś co się wpełni pokrywa z tym co tam napisali czyli że piszą panie o uzdrowieniach bez dowodów. – tyle w kwestii oskarżeń.

    Druga sprawa:

    Pani Reniu
    Ale albo nie potrafi pani czytać tego co pisze albo specjalnie Pani przekręca

    Napisałam: – jeśli na prawdę nie widzi Pani związku pomiędzy chorobami autoimmunologicznymi, a zanieczyszczeniem środowiska, żywnością modyfikowaną genetycznie, syntetyczną karmą dla zwierząt, antybiotykami, konserwantami, barwnikami i wzmacniaczami smaku w mięsie, serach, wędlinach, spulchniaczach w chlebie i wiele wiele innych…”

    Pani mi odpisuje:
    „Na chorobę Hashimoto główny wpływ ma złe odżywianie (a na wyleczenie odwrotnie). Gdyby głównie środowisko decydowało o zachorowalność, to cały Śląsk by miał Hashimoto…”

    1 – dlaczego zatrzymała Pani kwestię odpowiedzi wyłącznie na zanieczyszczeniu powietrza kiedy więcej napisałam … myślę ze umyślnie Pani pominęła moją dalszą wypowiedź bo nie ma jak z niej wybrnąć mam to po raz trzeci powtórzyć????
    2 – Jak Pani już podaje przykład Śląska to dlaczego pisze Pani wyłącznie o hashimoto skoro pisałam o chorobach AUTOIMMUNOLOGICZNYCH – do których zalicza się hashimoto.
    – jeśli by Pani nie zawężyła tak swojej wypowiedzi a przeprowadziła badania to być może okazało by się że faktycznie może nawet 70% tu mieszkających ma choroby autoagresywne – i ja się do tych ludzi właśnie zaliczam bo prawie pechowo Pani z tym Śląskiem trafiła.

    I teraz coś o czym miałam nie pisać i nie psuć tego forum ale skoro tak to proszę – skoro dieta optymalna leczy hashimoto, czyli leczy autoagresję jak Panie uparcie twierdzą że DIETA jest winna że dietą optymalną można chorobę wyleczyć to oproszę sobie tu poczytać to forum
    Przykre i smutne forum forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3241.0
    Pan który założył temat i także chorował na chorobę autoagresywną tyle że nie na hasimoto a na chorobę obturacyjną płuc – zmienił dietę na optymalną i „leczył się nią” Po siedmiu latach opty miał już takie słabe kości, że żebro złamało mu się podczas pochylania się nad zlewem. Parę miesięcy potem kręgosłup złamał się sam z siebie, za niedługo niestety Pan zmarł w trakcie topiku.

    Tak więc ja już wiem jaka będzie odpowiedź – że pan zapewne źle stosował dietę, i tak jak kuzyn mojego ojca co po 20 latach też zmarł na raka, pewnie i na normalnym żywieniu też by zachorował bo to była kwestia genetyki ale w takim razie po dopisywać „cudowne” teorie o uzdrowieniach z chorób nieuleczalnych do diety.

  324. Renia pisze:

    Pani pisze, że do wszystkiego się nie odniosłam, a Pani w ogóle nie odnosi się do tego co piszemy. Pisze Pani w kółko to samo – to co Pani się wydaje…Pani śmie twierdzić, że Dieta Optymalna nie może leczyć i uważa, że Pani to wie a ja nie wiem….Pani tego nie sprawdzała tylko powtarza dogmaty medyczne i swoje przypuszczenia. Ja sprawdziłam i wiem – więc mogę (a nawet powinnam) swoją wiedzą (teoretyczna i praktyczną) w tym zakresie się dzielić.

  325. Renia pisze:

    Dobrze odniosę się do Pani „mądrości”, jeśli Pani tak na tym zależy. Przypomnę je:
    „Napisałam: – jeśli na prawdę nie widzi Pani związku pomiędzy chorobami autoimmunologicznymi, a zanieczyszczeniem środowiska, żywnością modyfikowaną genetycznie, syntetyczną karmą dla zwierząt, antybiotykami, konserwantami, barwnikami i wzmacniaczami smaku w mięsie, serach, wędlinach, spulchniaczach w chlebie i wiele wiele innych…”

    I co Pani chce tym udowodnić? Jeśli Pani kogoś chorego na Hashimoto umieści na czyściutkim ekologicznie terenie i da mu tylko ekologiczną żywność to mu Hashimoto zniknie? Bzdura, będzie i tak musiał do końca życia łykać tabletki – sztuczne hormony tarczycy. Bez zmiany proporcji między głównymi składnikami odżywczymi choroby przewlekłe (autoimmunologiczne i inne cywilizacyjne) się nie cofają. I przestań Pani lepiej fantazjować, bo przez Panią ktoś chory może obawiać się spróbowania Diety Optymalnej bo go jedzenie w innej proporcji „zabije”… :shock:

  326. laura pisze:

    No właśnie w tym tkwi cały czas szkopół że Pani NIC nie sprawdziła pod kontem hashimoto- i dyskusje nie tylko ze mną w tej kwestii cały czas o to stwierdzenie są prowadzone. Bo żeby podpisywać sie pod tak dumnie brzmiącym tytułem jakim jest „CHOROBA HASHIMOTO JEST ULECZALNA” to wypada mieć
    1- zdiagnozowaną konkretnie hashimoto
    2- zrobione konkretne badanie na hashi – anty- tpo i tg

    Nie widzę sensu już dalszej dyskusji – Pani ma tylko usg i tsh a to nie wyklucza że pani jwyleczyła chorobę autoagresywną hashimoto.

    ale czego mogła bym się spodziewać po reklamie diety – tyle w temacie

  327. Przewlekła Obturacyjna Choroba Płuc… W zaawansowanej chorobie ryzyko zgonu w przeciągu 2 lat? Pani Lauro?

    .

    PS. http://pytania.wordpress.com/2011/04/24/pan-kotek-byl-chory-i-lezal/

  328. Renia pisze:

    Żegnam w takim razie Panią i nie będę pisać, że mi przykro z tego powodu. Pani nie jest pewna czy u mnie źle zdiagnozowano Hashimoto, czy w ogóle byłam na tą chorobę chora i nie wie Pani czy nadal czasami na nią nie choruję (chociaż nie ma badań potwierdzających wyleczenie z Hashimoto, bo w nazewnictwie medycznym nie ma nawet takich terminów „wyleczenie z Hashimoto” ) nic Pani na ten temat nie wie, ale jest pewna, że choroba nie mogła ustąpić. Beton. Trudno. Pani strata…

  329. Renia pisze:

    Szczerze mówiąc to słabo wierzę w tą Pani Hashimoto. Skąd w takim razie byłaby u Pani taka agresja do Diety Optymalnej, skoro Pani jej nie stosowała? Jestem przekonana, że Pani jest osobą specjalnie tutaj mącącą, bo Dieta Optymalna nie wszystkim środowiskom jest na rękę. Tutaj tylko zmieniają się nazwy tych samych osób – w kółko piszących oo śmiertelnym niebezpieczeństwie stosowania DO. Inne proporcje w jedzeniu są „niebezpieczne” ? – tylko te co zalecają lekarze są „dobre” – bo dają pewność na niewyleczenie… Smutne to… :?

  330. laura pisze:

    miałam już tu nie pisać ale wobec zarzutu kłamstwa co do mojej chorby – nie mogę tego tak zostawić –

    Ja się nie kryję za tzw. „słowo honoru”
    mam zdiagnozowaną chorobę od roku 2009 i dokładnie we wrześniu podjęłam leczenie u endokrynologa w Gliwickim Centrum Onlologii i leczę się u doktor Siemińskiej mam dowody na leczenie i wszystkie wyniki badań które robiłam zaróno na tarczycę jak i hashimoto w tym TPO – I TG

    jak by ktoś potrzebował to mam na to dowody w formie badań i okresowych kart kontrolnych z którymi należy się stawiać przed każdą wizytą –

    tak wiec w odróżnieniu od Pań mam pełną diagnozę mojej choroby i jeśli kiedykolwiek bym się wyleczyla z niej i założyła tak optymistyczny temat jak ten że HASHIMOTO JEST WYLECZALNA – to zamiat fotek książek z dietą optymalną załączyła bym skany dokumentacji mojej choroby sprzed diety i wyniki badań świadczące o wyleczzeniu.

    I dziwię się ze pisząć w takim temacie z takim NEWSEM – są Panie tak wielce zbulwersowae i dziwią się że ludie nie są głupi i na ‚SŁOWO HONORU” to mogę rozmawiać z kimś kto jest mi bliski a nie z osobą anonimową w sieci.

    a co do waszej diety – to nie mam do niej nic – poza tym że nie jadłospis nie jest w moim guście smakowym i póki co w NIGDY w życiu nie zmienię żywienia które mi dobrze służy, na żywienie nie wiadomo jakie. Mogła bym je zmienić jedynie gdybym faktyczny dowód dosatała – a tak to tylko czcze gadki od szanownych Pań.
    komu ta dieta odpowiada to proszę bardzo – droga wolna ale zebym miała na siłę zmieniać tak na hybił trafił na wasze puste słowa to DZIĘKUJĘ BARDZO – choroba HASHIMOTO już wystarczająco OGRANICZA żebym jeszcze w CODZIENNYM ŻYWIENIU WICNAŁA masy tłuszczu.

  331. Renia pisze:

    Pani nic nie musi zmieniać. Swoją dokumentację medyczną może Pani nadziać na gwóźdź i tak nikomu ona nie będzie potrzebna. Pani nie chce się wyleczyć. Ale ma prawo Pani chorować do końca życia. Wolny k-raj. Goodbye…

  332. laura pisze:

    i nie pisałam tu nigdy wcześniej i nie zmieniałam nicka.
    jeśli się pisze że coś co jest NIEWYLECZALNE jest WYLECZALNE – należy mieć na tą tezę POKRYCIE jeśli się jej nie ma -to dlaczego się pani dziwi że tak wiele osób zarzuca wam to samo – ale topowinno być dla Pani logiczne – więc skąd to zdziwienie.
    to tłumaczenie jest śmieszne

  333. laura pisze:

    Pani nic na ten gwóźdź nie nadzieje bo pani NIE MA DOKUMENTACJI BO NIE MIALA PANI HASHIMOTO ALBO MA JE PANI NADAL
    – chyba że z fusów je Pani wywróżyła :D

  334. laura pisze:

    wolę chorować i cieszyć się dietą dobrze zbilansowaną która mi służy ni mieć przyjemność z tego co jem
    niż CHOROWAĆ i wcinać masy tłuszu

  335. Renia pisze:

    OK… :D Żegnam…Pani wybór…

  336. laura pisze:

    żegnam – na koniec PROŚBA

    Miejcie Panie odrobinę przyzwoitośći i cywilnej odwagi przyznać ludziom zaglądającym tu na to forum, że jednak nie macie pojęcia czy wyleczyłyście hashimoto o ile wogóle miały je panie.

    i tak jak tu jedna z Pań pisała nie róbcie ludziom złudnych nadziei – znajdźcie Panie INNĄ DROGĘ REKLAMY DIETY.

  337. Renia pisze:

    Ja jeszcze napiszę parę słów, ale już nie do Pani Laury… (Pani Laura zachowuje się jak pies ogrodnika – sama nie chce spróbować, ani innym pozwolić).
    Jeśli ten blog czytają osoby, które mają chorobę Hashimoto (lub inne choroby z autoagresji czy tzw. cywilizacyjne) i wahają się czy zastosować Dietę Optymalną (po tak odstraszających wpisach) to mogę dać taką radę – gdyby ktoś jednak zdecydował się na spróbowanie DO: aby nie dopuścić do pogorszenia się choroby, nie należy odstawiać leków, które ktoś na daną chorobę bierze. Po wprowadzeniu Diety Optymalnej najlepiej często robić badania – jeśli ktoś ma obawy – (ja robiłam co niecały miesiąc) i jeśli wyniki są lepsze, można zmniejszać dawki leków stopniowo, aż do całkowitego ich odstawienia. Powinno się to robić konsultując się z lekarzem Optymalnym. Jeszcze lepiej to udać się do arkadii zdrowia z DO.
    Tutaj są adresy…

    http://optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=36&seo=arkadie

    A tutaj ABC Żywienia Optymalnego…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

  338. Renia pisze:

    Pani Lauro, czemu Pani stąd nie może odejść. Z tej „okropnej”, tłustej diety?
    Co Pani oferuje w zamian? Pokorne chorowanie, pokochanie choroby, wierzenie lekarzom na słowo i trucie się tabletkami do końca życia?

  339. Renia pisze:

    Obejrzałam, no i?

  340. Renia pisze:

    Są tam dobre artykuły, szczególnie ten… :D

    http://www.sekretyzdrowia.com/index.php/wysokiej-jakosci-bialko-jajka/

    Medycyna i dietetycy mogą się mylić czy nie… :roll:
    Czas naukowców mija….oni więcej szkód wprowadzili niż pożytku – szczególnie w dietetyce…

  341. laura pisze:

    CHOROBA HASHIMOTO:

    http://cornetis.pl/pliki/fragmenty/pediatria_co_nowego_wyd2.pdf

    fragment:
    (…)Autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, znane jako choroba Hashimoto lub limfocytarne
    zapalenie tarczycy, jest procesem przewlekłym i najczęstszą przyczyną nabytej niedoczynności
    tarczycy zarówno w wieku rozwojowym, jak i u osób dorosłych.
    Jest to choroba o podłożu autoimmunologicznym, charakteryzująca się wolem, nacieczeniem limfocytarnym miąższu gruczołu tarczowego, rzadziej zanikiem gruczołu, powodującymw konsekwencji niedoczynność tarczycy o różnym nasileniu.

    Długo może przebiegać w sposóbutajony w stanie eutyreozy (z prawidłowymi stężeniami TSH i hormonów T3 i T4).(..)

    literatura:
    1. Hurwitz S., Cohen R.J., Williams G.H.: Diurnal variation
    of aldosterone and plasma renin activity: timing
    relation to melatonin and cortisol and consistency
    after prolonged bed rest. J. Appl. Physiol., 2004,
    96, 1406-1414.
    2. Nieman L.K.: Diagnostic tests for Cushing’s syndrome.
    Ann. N.Y. Acad. Sci., 2002, 970, 112-118.
    3. Findling J.W., Raff H.: Cushing’s syndrome: important
    issues in diagnosis and management. J. Clin.
    Endocrinol. Metab., 2006, 91, 3746-3753.
    4. Savage M.O., Lienhardt A., Lebrethon M.C. i wsp.:
    Cushing’s disease in childhood: presentation, investigation,
    treatment and long-term outcome. Horm.
    Res., 2001, 55, supl. 1, 24-30.
    5. Thevis M., Bredehoft M., Geyer H. i wsp.:
    Determination of Synacthen in human plasma
    using immunoaffinity purification and liquid
    chromatography/tandem mass spectrometry.
    Rapid. Commun. Mass Spectrom., 2006, 20, 3551-
    -3556.

  342. OPTY pisze:

    Jak można zauważyć p. Laura nie zdecyduje się na żo tylko dlatego ,że jej bardziej smakują leki niż naturalne pożywienie . I niech tak będzie , wybrała i ma to, co ma . Niezdecyduje się też dlatego ,że nie wierzy w skuteczne wyleczenie z tej choroby, oraz dlatego ,że jak widać ta choroba jej pasuje w jakimś sensie . A mówią ,że tonący brzytwy się chwyta , znaczy ,że nie jest jeszcze tak źle. No cóż, jak to mówią z chorobami można też żyć , co prawda jakość tego żywota marna jest, ale skoro ludzie tak wybierają to trzeba to uszanować.
    Pani ta w ogóle nie rozumie co to jest leczenie przyczynowe, zasadniczo zwanym powinno być zdrowieniem, bo leczy się jak sama nazwa mówi lekami a tu leki powoli są eliminowane i zastępowane naturalnym żywieniem , jak również tego ,że zdrowieniu ulega nie tylko organ czy choroba zdiagnozowana ale zdrowieniu ulega, oczywiście w odpowiednim czasie, kompleksowo cały organizm.
    Różnice dla rozumnego człowika są widoczne gołym okiem , nie walka ze skutkami przxy pomocy chemii, tylko usunięcie przyczyn danej choroby i niepowracanie do nawyków żywieniowych prowadzących do chorób. Jeśli ktoś tego nie pojmuje , to piszemy tu po próżnicy. Rzecz jest tak prosta ,że dla wielu niemożliwa do przyjęcia ze względu na swoją prostotę. Pokomplikowano nam ten świat nie tylko żywieniowo ale i pod każdym innym względem ,że aż trudno potem połapć się w tych zawiłościach . Doktor wszędzie w swoich radach pisze ,że pierwszym organem ulegającym funkcjonalnej poprawie na DO jest mózg z zaznaczeniem ,że zależne jest to od stanu zaawansowania jakiejś choroby i czasu jej ustępowania. U jednych jest to szybciej u drugich wolniej , są i tacy, którym już nic nie pomoże bo stadium choroby to uniemożliwia , procesy degeneracyjne zabrnęły tak daleko ,że zdrowienie jest niemożliwe. Mój ojciec( zmarł na raka po operacji usunięcia przewodu pokarmowego łączącego żołądek z gardłem) tego ostatniego jest ewidentnym przykładem o czym już wielkokrotnie na tym blogu pisałem.
    Pani Laura niech sobie praktykuje co chce , nikt jej złego nie życzy ale jak wiemy nasza życzeniowość bez rozumnego podejścia do sprawy pozostaje jedynie życzeniowością .
    Nikt nie jest w stanie ludziom na ŻO odebrać dobrodziejstwa zdrowia , sami sobie mogą jedynie zaszkodzić na życzenie własne odchodząc od niego. Mądry tego nie uczyni.
    Reniu, wydaje mi się ,że dosyć z naszej strony już napisaliśmy i dajmy sobie z tą panią spokój. Wolny wybór , czy słuszny to się po czasie okaże.

  343. Renia pisze:

    Pani Lauro, może Pani uważa, że zmniejszona tarczyca i niejednorodna, która zmienia się na obrazie USG w jednorodną i normalnych wymiarów jest zjawiskiem normalnym w chorobie Hashimoto? To tylko świadczy o tym, że system immunologiczny przestał ją niszczyć i jest ona zdrowa.
    Co Pani ma do zaoferowania? Chorowanie do końca życia? Pokochanie swojej choroby, wiara w medyczne dogmaty i trucie się lekami? Powtarzam się ale Pani nie odpowiada na żadne moje pytania tylko twierdzi jak katarynka, że Dieta Optymalna nie może leczyć, chociaż Pani jej nie stosowała. Co Panią jeszcze trzyma na tym blogu? Przecież Pani już dokonała wyboru. Chce Pani chorować…

  344. Renia pisze:

    OPTY witaj. :D Posłucham Ciebie i już nie będę dalej w tym temacie (przynajmniej z Panią Laurą) pisała.
    Najpierw odpisałam, a potem przeczytałam Twój komentarz 8) nota bene bardzo on mi się podoba… :D

  345. OPTY pisze:

    Renia , dzięki . A tak przy okazji zmiany tematu , to co studiujesz ?

  346. Renia pisze:

    W lipcu na UG obroniłam magisterkę (Socjologia – Antropologia współczesności) , a od października eksternistycznie robię doktorat. Rozprawę zaczęłam pisać pt. „Platon jako socjolog”. Zobaczę co z tego wyniknie… :roll:

  347. OPTY pisze:

    No to gatulacje – congatulations – . Antropologia współczesnosi to jakiś nowy kierunek , nie słyszało się kiedyś o czymś takim ale zapewne chodzi o badanie szeroko rozumianych zjawisk kulturowych i ich genezy i stopnia odziaływania na społeczeństwa, tak myślę.

  348. OPTY pisze:

    Sorry , ale musiałem na chwilę przerwać bo coś mi poprzestawiało miejsca liter na klawiaturze .
    ” Platon jako socjolog ” – nie powiem, ciekawe faktycznie co z tego wyjdzie. Czytałem Państwo , Fedona, Fadjdrosa, Gorgiasza , Timajosa, Ucztę. W sumie dialogów jest 35. Platon był konsekwentnym antydemokratą co ciekawe, bo teraz mamy jej panowanie tzn. tego co z niej zostało jakichś żałosnych popłuczyn.
    Teraz , po wielu latach przemyśleń znacznie lepiej rozumiem co miał na myśli Platon zarzucając demokracji jej niesamowitą skłonność do kłótni tzn. ludzi, bo samo pojęcie jak każde jest czystą abstrakcją. Teraz jeszcze bardziej rozumiem co ma na myśli Doktor w swoim długim „wstępie” w ” Jak nie chorować”. Niesamowite , będziesz jak mniem, miała okazję wykorzystać jego wiedzę w swojej pracy i za to już trzymam kciuki . To jest myśl !? Umiejętne wplecenie wiedzy Doktora we współczesne zjawiska, ich źródła i skutki, to jest gratka nie lada. Liczę na prekursorskość – nowatorskość Twego wysiłku
    Życzę powodzenia i do odpisania, he !

  349. Renia pisze:

    Dzięki OPTY. Praktycznie antropologia współczesności jest specjalnością socjologii, zajmującą się wszystkim co nas otacza, tj. ludźmi tymi z ulicy, tymi z zakładów pracy, ze świata polityki, z buszu i całą współczesną kulturą i kontrkulturą.

    A z Platona to czytałeś znacznie więcej niż ja. Ja chce go przedstawić z własnego punktu widzenia – jak i w świetle literatury lat minionych jak i współczesnej. Jak go widzą i interpretują inni badacze jego dzieł. Teraz czytam Poppera krytykę Platona w książce „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”.Według mnie każdy widzi Platona tak jak mu to pasuje. Popper jest zwolennikiem liberalizmu i jemu interwencjonizm Platona bardzo nie pasuje. Jest on za „wolnym” (raczej zniewalającym) kapitalizmem.
    Pozdrawiam – Renia

  350. OPTY pisze:

    Karl Popper a zasadniczo to Sir Karl P. po nobilitacji przez JKM Elizabeth II – jakby to cos w rzeczywistosci dawalo hehehe . Również czytałem wymienioną prze Ciebie pozycję , b.dobra. Popper jest też uznanym krytykiem Marksa ,zarzuca mu nienaukowość, nieweryfikowalność jego teorii materializmu historycznego oraz koncepcji i teorii ekonomicznych.

  351. OPTY pisze:

    A tak w ogóle to od jakiegoś czasu dzieją się dziwne rzeczy , bo przed chwilą dosłownie mój powyższy tekst nie chciał przejść bo wyświetliło mi ,że wykryto podobny do niego i i niby powinno go odrzucić ale jednak po kilkukrotnym kliknięciu ” opublikuj” , jest. Dziwne !

  352. Renia pisze:

    Może napiszesz pracę za mnie? Pewnie znacznie lepiej by Ci to poszło… 8) ;)

  353. OPTY pisze:

    Tak bardzo nie wierzysz we własne siły ? eeeee, to niepodobne do Ciebie . Napiszesz , napiszesz . Ja w ciebie wierzę a jeśli jeszcze Ty to zrobisz to masz prace murowaną hehehe.
    Ja już ukończyłem to, co trzeba więc nie potrzebuje się kształcić dalej , chcesz wiedzieć jakie to uczelnie ? ok ;
    Akademia Zdrowia im. Dra J.K. i Uniwersytet Życia im. Natury , zasadniczo ten drugi to jest zawsze w trakcie nauki, byle zdrowie było hehehe .
    Bo to, co skończyłem rzeczywiście było najogólniej rzecz biorąc szkołą zabijania więc nie ma powodu do dumy. Teraz myślę inaczej i liczy się tylko ta zmiana no i pozostał mi jeszcze UŻ hehehe.

  354. Renia pisze:

    Piękne szkoły wymieniłeś…Szczególnie ta Akademia Zdrowia – tam jest wszystko (od A do Z). A Matka Natura tą Wiedzę potwierdza… (czyli UŻ) :D Mi tam żadne tytuły do niczego nie są potrzebne, ale żeby rozmawiać z decydentami z różnych dziedzin, lepiej je mieć. Jeśli pisałam e-maila do Ministerstwa Zdrowia z zapytaniem, dlaczego nie chcą przeprowadzić badań nad Dietą Optymalną – skoro tyle ludzi niepotrzebnie choruje chociażby na samą cukrzycę i corocznie wydaje się kilka mld na jej tzw. leczenie, a i tak nikogo w ten sposób się nie wyleczyło….to odpisali mi, że jacyś specjaliści z różnymi literkami przed nazwiskiem (głównie drrrr) twierdzą, zgodnie z założeniami IŻiŻ, że jest inaczej i wymieniali zalecane przez nich produkty, które należy spożywać przy cukrzycy. Głównie węglowodany oczywiście. :?Napomknęli jeszcze o opinii profesorów, którzy powtarzają dogmaty medyczne – bez wykonywania badań.
    Brak słów… jedna mafia kryje druga mafię, a oddolnie też trudno coś zdziałać, większość słucha bezrefleksyjnie „góry”. Wiara w autorytety słabnie, ale jeszcze jest silna…

  355. OPTY pisze:

    Obawiam się ,że na ich twardogłowość żadne tytuły nie wystarczą już przecież Doktor nie jedno przez nich wycierpiał. Przestałem dawać wiarę w ich reformowalność . Nie podetną sami gałęzi na której siedzą , to jest niemożliwe. Jak sądzę wiedza o DO będzie krzewiona oddolnie i też z dużymi oporami to jest nieuniknione. Mamy przecież przykłady na tym blogu choćby. Na tym tak zorganizowanym świcie tylko pieniądze się liczą , i tak długo jak tak będzie nic się nie zmieni.Można jedynie liczyć na katastrofę ekonomiczną , która spowoduje przewartościowanie dotychczasowego stylu życia, do czego realnie zmierzamy. Muszą zostać przerwane dotychczasowe powiązania stosunków społecznych , ekonomicznych , produkcyjnych i każdych innych mających na celu jedynie produkcję pieniędzy i bogacenia się na potęgę. Wtedy powstaną dogodne warunki do wprowadzenia w życie ideii i planów zawartych w książkach Doktora. I to też natrafi na duże kontrdziałania . Jak to mówią ,czasy się zmieniaj a ludzie nigdy .
    Dobrze razem wiemy ,że tylko zmiana umysłów może spowodować zwrot we właściwym kierunku. A o polskich dietetykach to mi się gadać nie chce.

  356. Renia pisze:

    Masz całkowitą rację. Musi nastąpić przewartościowanie norm społecznych i zmiana obecnego paradygmatu – zamiast obowiązującego podmiot – przedmiot, gdzie podmiotem jest pieniądz a przedmiotem człowiek, na przeciwny…

  357. OPTY pisze:

    Nie inaczej , nie inaczej , tylko jak długo przyjdzie nam czekać ?, bo ginąć za jakąkolwiek ideę to ja dziękuję . Czas pomnikowych bohaterów chyba już minął , tylko czy obudzi się rozum ?

  358. Renia pisze:

    Uważam (chociaż to nie ten wątek), że ci, którzy mają autentyczną władzę i pieniądze – czyli ci którzy rządzą światem i wykorzystują ludzi do swoich niecnych i zachłannych celów, sami ze swojej polityki nie zrezygnują…

  359. grakuz46 pisze:

    Ach ten mój Hashimoto ! No mam to choróbsko i strzelam w niego Euthyroxem i podobno bedę sobie tak strzelać do końca raczej mojego końca niż choroby. Co raz miewam okresy, gdy boli/pobolewa mnie gardło i nie wiem, czy powodem nie sa gruczolaki, które sie rozłozyły w okolicach strun glosowych. Żeby nie bylo mi zbyt komfortowo i nudno, mói organizm znudzony, wymyślił dla mnie nowe atrakcje, które wespół-zespół, daja mi nieźle popalić. Mam skaczące cisnienie (badanie Holterem to potwierdza), wrzody żołądka i XII-cy, brak perystaltyki jelit i ostatnio zerwane więzadła sciegien kolanowych i biodrowych, anemię ze złą przyswajalnością żelaza. Nigdy nie łaknęłam wielkich ilości miesiwa, ale nim nie pogardzam, za to bardzo, bardzo lubię różnorodne zieleninki. Niestety mój żołądek nie toleruje tluszczu (w nadmiarze – a jaki jest nadmiar, to widze po sensacjach żołądkowych), wiec musze bardzo ostrożnie podchodzić z widelcem do mięska. Żelazo ! – to klopot, bo pastylki z zelazem mnie uczulaja, a żółtko, watroba, szpinak nie uzupełnia jego braku w pożądanej ilosci. Tak na prawdę mam dość, bo i cena żarełka i prochów rzuciły mnie na glebę, a pozytku nie widzę. Ale czego ja chcę ?- wszak w moim wieku nie dziwota, ze następuje i postepuje znaczące zmęczenie materiału.

  360. Grakuz,

    może to nie wątróbka, żółtko i tłuszcz są przyczyną Twoich kłopotów, a to z czym je chcesz jeść i jesz? Potem spróbuję napisać co możnaby zrobić by to sprawdzić.

    Pozdrawiam :)

  361. OPTY pisze:

    Łakocie , słodkości, jak mi się wydaje leżą u podstaw Twoich dolegliwości . To one w połączeniu z tłuszczami dają takie skutki. Tam gdzie cukier – weglowodany , tłuszczu zasadniczo być nie powinno , to mieszanka chorobotwórcza. Lub tam, gdzie tłuszcze węgli jak najmniej.
    Grakuz – wejdź proszę na pocztę na fim. ok?
    Pozdro.

  362. Renia pisze:

    Pani Grażyno (dobrze piszę?), naprawdę warto spróbować Dietyy optymalnej. po co sie meczyć tak>/ To nie jest naprwde taka tłusta dieta jak to niektórzy pisza. nie jemy samego tłuszczu tylko smaczne dania (widać to na Teresy kuchni). Tłuszcze nam nie służą tylko – jak to OPTY pisał – przy dużej ilości węglowodanów. Mój mąż też tak uważał, że jemu tłuste i smażone dania powodują niestrawność. Ale przez nadciśnienie , gdy mu leki nie chciały pomóc, posłuchał mnie i jest dobrze – chociaż on słabo tą dietę przestrzega.
    Nie jemy na DO samego smalcu, ani dań zanurzonych w tłuszczu – jak to złośliwi sugerują. Oto mój dzisiejszy obiadek (eksperyment)…

    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4849.0

  363. Verbal pisze:

    Ropoznanie Hashimoto bo tarczyca w USG była niejednorodna – śmiech na sali. :)

  364. Renia pisze:

    Pan specjalnie przekręca to co pisałam i wyśmiewa. Miłej „zabawy” Panu życzę…Dlaczego Pan tutaj tak się „troszczy”, żeby nikt sobie przez DO „krzywdy” nie zrobił, a nie ostrzega Pan np.wegetarian? Czy Pan wszystkich, którzy niezgodnie z zalecana piramidy „zdrowia” się odżywiają przestrzega?
    Zmiana w proporcjach w odżywianiu może „zaszkodzić” a leki nie…ciekawe…

  365. Grakuz,

    na DO najwięcej „na stole” trzeba tłuszczu. Np w 100 g słoniny jest go 83 g. Dla niewysokiej osoby to ca 1/2 – 2/3 potrzeb. Inny dobry tłuszcz to smalec, masło, śmietana. Do tłuszczu (źródło energii – http://www.stachurska.eu/?p=3383 ) trzeba białka – http://www.stachurska.eu/?p=3439 . Najlepsze białko na DO to żółtka, podroby, sery, twarogi. Teraz węglowodany. Najlepsze ze skrobi: może być ziemniak, czerwony burak, kasza gryczana, mąka gryczana, kasza jaglana, płatki owsiane. Skoro masz perturbacje jelitowe, wrzody żółądka, unikaj zieleninek, szczególnie surowych. Możesz prawdopodobnie jadać kiszoną kapustę i kiszone ogórki – sprawdź.

    Nie warto oszczędzać na żółtkach – http://www.stachurska.eu/?p=1659 (w 100 g żółtek masz 16,3 g białka, oraz 31,9 g tłuszczu) . Część przepisów, które na blogu zawierają spore ilości masła można spróbować robić na słonince? Moim zdaniem tak. Można ewnetualnie dać 40 g słoniny i na koniec dla smaku dodać 10 g masła? Słonina zawiera tyle samo tłuszczu co masło, a jest o wiele tańsza.

    Grażyno, warto o siebie zadbać:)

    .

    PS. Skutki niedoboru białka – http://www.stachurska.eu/?p=1441 , więcej – http://www.stachurska.eu/?p=6790 .

  366. Vitarian też Pan Verbal nie przestrzega – patrz zalecenia Pani Laury – https://twitter.com/SekretyZdrowia .

  367. Rolka pisze:

    Zajrzalam do tego watku z ciekawosci bo niedawno moja znajoma powiedziala mi, ze zdiagnozowano u niej ta chorobe. Pan Verbal to interesujacy przypadek. Czytalam niedawno, ze wielkie korporacje zatrudniaja osoby, ktorych zadaniem jest wchodzenie na tego typu strony; ich zadaniem nie jest merytoryczna dyskusja (Pan Verbal wlasnie tego nie czyni bo nic nie wie) ale osmieszanie, sianie niepewnosci wsrod osob szukajacych porad na takich stronach co w tym przypadku ma miejsce.
    Rozumiem, ze z czegos trzeba zyc a Pana skromne umiejetnosci nie pozwalaja rozwinac skrzydel w innym zajeciu; do zaczepiania, prowokowania i wysmiewania nie sa potrzebne szczegolne zdolnosci wiec tutaj Pan sie spelnia. Pewnie odwiedza Pan takze inne tego typu strony.
    Wczesniej nawowywal Pan o dowody. Dowodow naukowych radze szukac u tzw. naukowcow. Dostanie Pan jakies dowody, w ktore bedzie mogl Pan wierzyc lub nie, bo bedzie to dla Pana tylko czyjas teoria. Jezeli ktos chce sam sie przekonac powinien skorzystac z rad tutaj zawartych a wtedy nie bedzie Pan musial juz wierzeniami sie zajmowac bo bedzie sam wiedzial. czy to dziala czy nie.
    Tacy jak Pan chca dowodow. Gdyby je Pan otrzymal bedzie zadal kolejnych dowodow.
    Dla mnie dowodem jest moje cialo; wystarczy nauczyc sie go sluchac. Ale to jest tylko moj dowod, ktorego nikomu nie moge przekazac. Kazdy musi sie sam o taki dowod postarac.
    A naukowe dowody… kogo poza naukowcami one obchodza i ile one sa warte?
    Czytalam ksiaze o eskimoskim plemieniu Ihalmiutow, ktore kiedys zylo w kanadyjskiej tundrze i pamietam jak jeden z Eskimosow mowil, ze oni nie wiedza dlaczego tak jest ale gdy dlugo nie jedza tluszczu to zaczynaja chorowac. Tluszcz bardzo oszczedzali bo z reniferow nie ma tyle tluszczu co z fok wiec nie zawsze mieli go pod dostatkiem. Oni nie przejmowali sie jakimis dowodami naukowymi ale wiedzieli o tym sami, ze organizm potrzebuje tluszczu zeby byl zdrowy.
    No wlasnie, moze wybralby sie Pan na jakies forum dla wegan, witarian albo wegetarian i tam spozytkowal swoja energie?

  368. grakuz46 pisze:

    Do :Opty – nie jem prawie żadnych slodyczy, sporadycznie czarną, gorzka , twardą czekoladę, zwłaszcza,ze choroba wrzodowa nie toleruje cukru(przynajmniej u mnie)
    Do :Verbal – chorobę potwierdza nie tylko robione USG , ale juz trzykrotnie biopsja.
    Do: Teresy S. – dzieki za wskazówki – to dla mnie wazne !
    Do wszystkich: pozdrawiam serdecznie !

  369. OPTY pisze:

    Sorry , słodyczy nie jesz ale węglowodany – cukry w nadmiarze pod inną postacią (pieczywo, owoce lub nadmiar białka przetwarzanego na węgle w organizmie, z każdych 100g białka ponad miarę wytwarzne jest 56 g węgli) co nie zmienia skutków . Czekolady gorzkiej to i ja sobie czasami nie odmawiam przy kawusi hehehe .
    Również pozdrawiam.

  370. Verbal pisze:

    -do p Grakuz – oczywiście nie o Pani chorobie pisałem
    -do p Roli – najlepiej sobie darować tanie i żałosne spekulacje na temat mojej osoby :)

    Na temat. Niech Pani Renia przestanie się wygłupiać bo nigdzie nie napisałem ,że dieta ma zaszkodzić ! Prawdą natomiast jest ,że do rozpoznania Hashimoto w USG są potrzebne konkretne kryteria a nie jakaś tam „niejednorodność” .Jakoś dziwnie do tej pory nie jest w stanie tutejsza „wyleczona” wiarygodnie tego wyleczenia pokazać.A co do witarian , wegan czy tam innych…..mnóstwo ludzi pisze różne głupoty ale najgorzej gdy obiecuje się wyleczenie z konkretnej choroby nie mając ku temu podstaw.No bo jak się je ma to jaki problem to wykazać………………..

  371. Renia pisze:

    Gdyby Pan czytał to co pisałam to nie pisałby Pan takich kłamstw i głupot Panie Verbal. Ale przypuszczam, że Pan to robi celowo. Gdzie pisałam, że miałam zdiagnozowaną chorobę Hashimoto po samym wyniki USG, który nota bene wykazał tylko, że jest niejednorodna? Proszę mi pokazać ten fragment mojej wypowiedzi albo nie pisać w ogóle. Po co Pan to robi? Przecież pisałam nieraz, że miałam badane przeciwciała, poziom hormonów tarczycy i robione USG tarczycy (nie jedno), które wykazało, oprócz niejednorodności, jeszcze znaczne zmniejszenie się tarczycy. Czemu Pan o tym nie wspomina? Nie pasuje to Panu? Zmyśla Pan, żeby mnie ośmieszyć? A po co mam przedstawiać tutaj wyniki? Nie zależy mi na tym, żeby Pana przekonać, bo Pan nie chce być przekonany. Moja endokrynolog widziała wyniki i co? Uwierzyła w wyzdrowienie? Oczywiście, że nie – bo przecież Hashimoto jest „niewyleczalne” wyniki musiały być według niej błędnie zrobione (albo wcześniejsze albo późniejsze). Mi nie zależy na przekonywaniu kogokolwiek, tylko na informowaniu, dzieleniu się doświadczeniem, aby każdy mógł DO wypróbować sam na sobie i się osobiście przekonać. Nikt nie musi wierzyć ani Panu ani mi. Może sprawdzić i wiedzieć. Wegetarian Pan też ostrzega, przed zgubną dietą?(proszę odpowiedzieć) Tych co stosują dietę Dukana też? (przecież nadmiar białka niszczy im nerki i wątrobę?). Czy tylko o Optymalnych Pan się tak obawia. Zagrożeniem jesteśmy dla Pana?
    Dieta Optymalna pozbawia farmację i lekarzy klientów, a inne diety nie, i w tym cały szkopuł…

  372. ArtMAR pisze:

    Bywa, że optymalny zejdzie na raka
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?PHPSESSID=4ce245fb0d015d86480f24d4b118c128&topic=426.msg2434

    faktycznie chorzy na hashimoto nie mają nic do stracenia jak tylko zacząć stosować waszą dietę nic tylko próbować – przecież chory nic nie traci – a dowody na skuteczność diety są nie istotne, bo chory jak królik doświadczalny może już tylko próbować.

    tak samo każdy może sam na sobie wypróbować skuteczność lewatyw z wody utlenionej (picia szczyny, wypłaszania tasiemca łukiem elektrycznym, golenia robaków z pleców, skoku na dyńkę z 10 piętra, łotewa [*]) i nie musi bazować na samej opinii ich zwolenników czy też przeciwników. Chory nie ma innej możliwości. Albo się godzi z wyrokiem lekarzy i bierze leki do końca życia – wspomagając tym farmację i licząc się ze skutkami ubocznymi wszystkich leków – albo bierze zdrowie w swoje ręce i sprawdza każdą metodę leczenia dającą szansę na całkowite wyleczenie. Wystarczą 3 miesiące, żeby się przekonać. Do stracenia tutaj nie ma nic, a do zyskania wiele.

  373. ArtMAR pisze:

    przeciwciała pani renia miała jakieś 70 – i co to jest za wynik?
    lekko podwyższone stąd uciszyła pani nieco choróbsko które dalej pani posiada.

    przypadkiem w szpitalu wyszła pani diagnoza – a ludzie na prawdę chorzy to tacy co mają od 500 do 20000 – wiec nic w tym dziwnego że przy zmianie żywienia wygląd samej tarczycy w usg mógł się polepszyć

    -kwestia jest taka że przeciwciał po raz drugi waćpanna nie badała i w związku z powyższym nie ma pani bladego pojęcia czy jest pani zdrowa czy nie.

    – biorąc więc powyższe pod uwagę – pani beblanie o uleczeniu jest tylko bełkotem i wyrazem fanatyzmu. – niczym więcej.

    – niech pani dalej oszukuje samą siebie i innych – jest pani w dalszym ciągu chora. – stąd od lat widuję na różnych forach pani szanownej obietnicę o załączeniu dowodu wyleczenia.

  374. ArtMAR, poprzednio w tym samym wątku Pani LAURA,

    co Pani ma zdiagnozowane? Pani swoboda w używaniu słownika jest nie do pozazdroszczenia. Jak i jasnowidztwo.

  375. Verbal pisze:

    „pozbawia klientów ….” :) kolejny wbity w głowę mit. Jesteście Państwo niszowym , nielicznym środowiskiem – bez ogólnokrajowego znaczenia.Problem w tym ,że niektórzy , jak Panie tutaj, roztaczają wizje wyleczenia z chorób – gorzej z przyzwoitym udokumentowaniem tego.
    To ile tych przeciwciał było ? :)
    Bo takie wyniki USG to proszę sobie do szuflady schować :) albo zacytować je dosłownie

  376. Renia pisze:

    Czyli Pan ArtMar i Pani Laura to jest jedna i ta sama osoba? Oszukują ci przeciwnicy Diety Optymalnej a na pytanie czy inne diety też tak zwalczają nie chcą odpowiedzieć. Ale jak można oszustom wierzyć? Da ludzi bez sumienia… :?

  377. Renia pisze:

    Wyleczonych Dietą Optymalną z „nieuleczalnych” chorób są tysiące osób a akurat mój przypadek tak te osoby zaangażował…

  378. Verbal pisze:

    ALe konkretów o tych przeciwciałach i wymiarach tarczycy to dalej nie będzie :)

  379. Tak Reniu, jedna osoba :? :(

  380. Renia pisze:

    Powinnaś oszustów stąd wyrzucać. Po co mają ludzi wprowadzać w błąd?

  381. ArtMAR pisze:

    Tak jedna i ta sama osoba pisze od samego początku powstania tego genialnego wątku o tym że hashimoto jet uleczalna, bo przecież nie jest możliwe żeby ktoś więcej uznał takie beblania za bzdurę.
    kobieto zrozum wreszcie że skoro nie masz zrobionego badania to pisanie że jesteś uleczona jest jedynie fanatyczną bzdurą.
    badanie teraz kosztuje 40 zł

  382. Renia pisze:

    Pan u wegetarian też tak ostrzega? pod paroma wcieleniami? Odpowie Pan w końcu? Pan w kółko swoje przekręcone wersje opowiada a na niewygodne pytania nie raczy Pan odpowiadać.

    A regeneracja tarczycy wykazana przez USG jest normalką?
    Pisałam, że informuję a przekonywać nie mam zamiaru. Tak jak Pani Rolka pisała sprawdzić każdy może sam.
    Ile panu płacą za to pisanie, można wiedzieć? Za darmo Pan by tu nie siedział (w dodatku w kilku wcieleniach) bo i po co?

  383. OPTY pisze:

    Renia , przecież nie musisz im udowadniać ,że jesteś zdrowa . Nie musisz nikogo przepraszać za to ,że żyjesz ,nikt też nie jest Ci w stanie zabrać zdrowia( nie licząc przypadków skrajnych jak wypadek lub zamach na życie – czego Ci nie życzę) ) teraz kiedy już wiesz jak je utrzymywać w dobrej kondycji. Wiecznie i tak nikt żył nie będzie.
    Rację mna zasze ten , kto jest zdrowy. Chorym pozostaje jedynie złudna nadzieja ,że medycyna się wyśli na skuteczne leczenie. Nie wysili się bo to zwyczajnie nikomu z tego towarzystwa się nie opłaca.
    Od kiedy powstało coś co nazywamy medycyną jest to niezwykle dochodowym interesem , odkąd przekonano ludzi ,że musza się dośmiertnie leczyć chemikaliami interes kwitnie wyśmienicie.
    Dopokąd taki styl myślenia będzie dominował , dopóty ludzkość będzie błądzić a utapieniu chorobowemu nie będzie końca.
    W końcu albo ludzie przejrzą na oczy albo……. dopiszcie sobie sami .
    ” Lekarz leczy chorobę , ale zabija pacjenta. ” – F. Bacon

  384. Rolka pisze:

    Przeciez tutaj nikt nikomu niczego nie obiecuje, Panie dziela sie swoimi doswiadczeniami. Nikt tez nikogo tutaj nie leczy; kazdy moze zmienic nawyki zywieniowe a organizm sam dokonuje zmian. Leczeniem zajmuja sie lekarze. :)
    Nie mozna usunac i zablokowac tych zestresowanych trucicieli?
    Dyskutowac z nimi nie warto bo watek zostaje zasmiecony a im o to chodzi. Nie chodzi im o przekonywanie ani o merytoryczna dyskusje ale o zasmiecenie calego watku i wyploszenie nowych osob, ktore tutaj zagladaja.

  385. Renia pisze:

    Takie zaśmiecanie jest dobrze opłacane… :?

    [url=http://www.google.pl/search?hl=pl&safe=off&client=opera&channel=suggest&biw=1143&bih=661&q=zlec%C4%99+pisanie+tekst%C3%B3w&oq=zlec%C4%99+pisanie+tekst%C3%B3w&gs_l=serp.1.0.0l4j0i30l4j0i8i30.7800.7800.0.16226.1.1.0.0.0.0.171.171.0j1.1.0…0.0…1c.1.4.serp.rQ6_6XRSUJU#hl=pl&safe=off&client=opera&channel=suggest&sclient=psy-ab&q=zlec%C4%99+pisanie+post%C3%B3w+na+forum&oq=zlec%C4%99+pisanie+post%C3%B3w&gs_l=serp.1.1.0l2j0i30l2.37580.38529.0.40555.2.2.0.0.0.0.1172.1317.0j1j7-1.2.0…0.0…1c.1.6.psy-ab.S41E2pCR1Qg&pbx=1&bav=on.2,or.r_qf.&fp=b688dd1a2a8399ce&biw=1024&bih=677]Tutaj[/url]

  386. Renia pisze:

    Nie wiem czy teraz link dobrze wyjdzie, ale wystarczy w Google wpisać „zlecę pisanie postów na forach”, ofert jest niemało…

    [url=http://www.google.pl/search?hl=pl&safe=off&client=opera&channel=suggest&biw=1143&bih=661&q=zlec%C4%99+pisanie+tekst%C3%B3w&oq=zlec%C4%99+pisanie+tekst%C3%B3w&gs_l=serp.1.0.0l4j0i30l4j0i8i30.7800.7800.0.16226.1.1.0.0.0.0.171.171.0j1.1.0…0.0…1c.1.4.serp.rQ6_6XRSUJU#hl=pl&safe=off&client=opera&channel=suggest&sclient=psy-ab&q=zlec%C4%99+pisanie+post%C3%B3w+na+forum&oq=zlec%C4%99+pisanie+post%C3%B3w&gs_l=serp.1.1.0l2j0i30l2.37580.38529.0.40555.2.2.0.0.0.0.1172.1317.0j1j7-1.2.0…0.0…1c.1.6.psy-ab.S41E2pCR1Qg&pbx=1&bav=on.2,or.r_qf.&fp=b688dd1a2a8399ce&biw=1024&bih=677]Tutaj[/url]

  387. Rolka pisze:

    Ano wlasnie, to jest to o czym mowilam. Czyli zalosne nie jest to co powiedzialam ale ten zawod jaki ci ludzie wykonuja…
    Jakim ograniczonym trzeba byc, zeby dzialac przeciwko sobie i nie byc tego swiadomym?

  388. Renia pisze:

    Sprzedają swoje sumienie… i pewnie nie zastanawiają się nad tym, ile ludzi może przez nich niepotrzebnie cierpieć…
    Jak ja dowiedziałam się o Diecie Optymalnej (przypadkowo w Internecie) to zadziwiła mnie niesłychana agresja, jaką ta dieta u różnych osób wywołuje. Inne diety tak na tych „ekspertów medycznych” nie działają. DO działa na nich jak płachta na byka. Dało mi to do myślenia, że „coś” w tym musi być -coś ważniejszego niż w innych dietach… coś, co dla wielu musi być nie na rękę…

  389. Rolka pisze:

    Pani Reniu, ja mysle podobnie jak Pani. Jezeli „eksperci” medyczni cos krytykuja i stanowczo czegos nie polecaja to znaczy, ze jest to dla mnie dobre. :)
    A z tymi agresorami chyba lepiej nie rozmawiac i na zadne pytania i zaczepki nie odpowiadac; po co nabijac im wiecej pieniedzy.

  390. OPTY pisze:

    Tak jest , bo ekspert to jest ktoś, kto jest wysoko opłacanym specjalistą na usługach swego chlebodawcy a nie na usługach ludzi. I nie chodzi mu o prawdę a jedynie aby wzorowo wykonać zlecenie i wziąć dobre pieniądze , które jak wiadomo od wieków, nie śmierdzą.
    A zdrowie ludzi to rzecz wykluczona z planu . Ludzie mają się leczyć a nie zdrowieć , bo interes by padł. Medycyna i farmacja handlują ludzkim zdrowiem w imię jak najwyższych zysków. Ekonomia i kapitalizm katastrofalny .

  391. Renia pisze:

    Ja bym nie odpowiadała tym „ekspertom” od chorowania, ale bardzo nie lubię jeżeli wmawiają mi słowa, których nie pisałam i daje to nieprawdziwy obraz czytającym.

  392. Renia pisze:

    Specjalnie odszukałam moje stare wyniki aby sprawdzić jakie miałam wyniki przeciwciał bo już nie pamiętałam. Otóż
    p/TPO wynosiło 71,5 (norma jest do 12) czyli prawie 6 razy za dużo,
    p/TG 92,6 (norma jest do do 34) czyli blisko trzykrotnie za dużo.
    Lekarze nie mieli żadnych wątpliwości przy diagnozie Hashimoto. Jeszcze USG ją całkowicie potwierdziło. No ale ci panowie wiedzą „lepiej”… Nikt według nich nie powinien próbować odzyskać zdrowie, tylko posłusznie chorować jak to nasza „służba choroby” wymaga…

  393. grakuz46 pisze:

    A ja, nie zaleznie od woli „ekspertów” bede sie zażerać żółtkami – bo lubię i wątróbką, którą troche mniej lubie niz jajka i smalcem ze skwarkami, który bardzo lubię. ha,ha,ha

  394. ArtMAR pisze:

    Wasza meteorytyka – renia odszukała – stare – wyniki
    co prawda aktualnych nie posiada ale i tak twierdzi że jest już zdrowa.
    a dla grakuz tir z żółtkami i wątrobą polane smalcem ze skwarkami

  395. Renia pisze:

    Panie ArtMar i Pani Lauro (dwa w jednym) Nie wiedzą państwo czy ja byłam chora czy nie, czy ja jestem zdrowa czy nie, ale „wiedzą” państwo, że wyzdrowieć nie mogłam. A gdzie odpowiedzi na moje pytania? Powtarzam po raz trzeci: Na forum wegetarian „Państwo” też ostrzegają tam piszących przed niebezpieczeństwem stosowania takiej diety? i na forach z innymi dietami?, czy tylko my Optymalni tak jesteśmy przez Państwo wyróżnieni. Że nie wstyd takim oszustom dalej spokojnie tutaj pisać? Nawet po zdemaskowaniu? Jeśli ktoś oszukuje ze swoją osobowością i pisze pod różnymi nazwami (nickami) to jest zwykłym oszustem i osobą całkowicie niewiarygodną. Żadnego honoru Pan/i nie mają. Pieniądz przesłonił wszystkie wartości i stał się jedynym celem ? Żałosne to jest… :? i wstrętne…

    Teresa uważam, że lepiej by było, gdybyś jednak komentarze tych oszustów wyrzucała. Mogą narobić więcej szkody niż pożytku…
    Wiem, że mogą te osoby/a wrócić z nową „maską”, ale już coraz łatwiej są rozpoznawalni. W kółko te same zarzuty i brak odpowiedzi na zadawane im (jemu/jej) pytania…

  396. Renia pisze:

    A odnośnie moich wyników, proszę znowu bezczelnie nie kłamać (chyba dziesiąty raz o nich piszę) to przez blisko 5 lat hormony tarczycy są u mnie w środkowym poziomie normy, a zregenerowanie tarczycy – jej poprawioną strukturę i powrót do prawidłowych rozmiarów – mam wykazane badaniem USG.
    Ale kto przyszedł tutaj mącić, ten nic nie przyjmie do wiadomości i będzie nadal twierdził, jak Kaczyński, że czarne nie jest czarne… :lol:
    Na szczęście każdy może przekonać się sam, jak jest naprawdę… ale nikt nic nie musi.

  397. Proponuję obejrzeć „do spodu” stronę polecaną tu wcześniej przez @ Laurę – http://www.sekretyzdrowia.com/index.php/zrozumienie-procesu-odchudzania/ .

    Reniu, osoby które pozwalają sobie na niewybredny słownik, na brak powagi, wyłącznie sobie wystawiają świadectwo. Co nie zmienia faktu, że przykro mi iż mają tu miejsce takie ekscesy. Za wszystkie Cię serdecznie przepraszam.

  398. Renia pisze:

    To nie Twoja wina, ale osoby postronne, które chciałyby poznać temat (np. chore na Hashimoto), ciężko w tych przepychankach coś znajdą … :?

  399. Fakt, Reniu. Jakby ludzie chorzy mieli za mało problemów… Empatia w krzywym zwierciadle, czy jakoś tak.

  400. Renia pisze:

    Pewnie o takie namieszanie tutaj chodziło i efekt zamierzony został osiągnięty… :?

  401. Verbal pisze:

    Czyli wszyscy kolejni oponenci mieli rację. To zbyt niskie poziomy przeciwciał żeby rozpoznawać Hashimoto. Dodatkowo „niejednorodność” w USG to stanowczo za mało żeby rozpoznać Hashimoto.
    To gdzie to Hashimoto ? :)

  402. Renia pisze:

    Znowu Pan (Pani) przekręca ale widocznie tak musi…takie zadanie a zadanie trzeba wykonać… :?

  403. Renia pisze:

    Na pytanie dalej nie odpowiada czy wegetarian też stara się Pan (Pani) nawracać na „dobrą” drogę? Wszystko jak w instrukcji trolla…

  404. ArtMAR pisze:

    prosta odpowiedź na twoje pytanie
    wygoogluj „wyleczenie z hashinoto”
    uleczalność nieuleczalnej choroby prowadzi wsztstkich do was a nie do wegetarian. więc niestety nie jestem waszym expertem.

    ale to co tu wypisujecie to można nazwać schizofrenią – badanie kosztuje 40 zl ale oczywiście nikt z was go nie zrobi więc dalej sobie twórzcie teorie spiskowe.

    so good luck :D

  405. Renia pisze:

    Znowu wykręty zamiast odpowiedzi Pani Lauro a schizofrenia jest wtedy jak jedno osoba występuje jako dwie. Rozdwojenie jaźni…

  406. Panie Verbal,

    wczoraj czytałam że w Polsce wykonuje się – dla zysku – operacje zdrowym kolanom – http://frazeo.pl/search.jsp?query=&offset=0&limit=9&findSim=true&dch=23a280200436aa392161971078c7396a&date_hour_from=2013031900&date_hour_to=2013031923&last_period=0&postSortByDate=false&dummystring=%C4%85%C4%84%C4%87%C4%86%C4%99%C4%98%C5%82%C5%81%C5%84%C5%83%C3%B3%C3%93%C5%9B%C5%9A%C5%BA%C5%B9%C5%BC%C5%BB&Submit=Submit
    , uprzednio wmawiając pacjentom, że te operacje są niezbędne. Jeśli kolanom, to co stoi na przeszkodzie by wmawiać ludziom – dla zysku – cokolwiek z długiej listy chorób? Może więc porozmawiajmy o niecnych praktykach lekarzy? Szczególnie jeśli Renię też oszukano.

    Renia jest w dobrej sytuacji, bo mimo wcześniejszych dotkliwych problemów zdrowotnych (tarczyca, serce, nerwica). Zanim się rozchorowała hołdowała diecie śródziemnomorskiej zalecanej po dziś dzień nie tylko przez kardiologów. Leczyła się u specjalistów, pogrążając coraz bardziej w chorobach. Obecnie czuje się dobrze i oby więcej osób mogło o sobie to samo powiedzieć. Możliwe, że Pan też?

    .

    Pani/Panu Laurze/ArtMAR polecam Dziennik EliC – http://www.stachurska.eu/?p=7137 .

  407. ArtMAR pisze:

    merytorycznie to rozdwojenie jaźni a schizofrenia to dwie różne choroby
    z tego co widzę wszystkim tutaj którzy wam nie „klaskają” – dokleja się łatkę albo expert, albo troll, albo pisze za pieniadze, albo pisze jako pan czy pani
    ale to norma kiedy brakuje argumentów atakuje się mówiącego :D

  408. Renia pisze:

    Google uleczenia z Hashimoto nie kierują do wegetarian, bo na ich diecie taka sytuacja jest niemożliwa…
    trolli, trolla…

  409. MariuszM pisze:

    Wystarczy mieć 201mg/dl cholesterola i powyżej 100mg/dl cukero, aby uznano mnie za „chorego” .
    Do kogo ta gadka intelektualne ofiary losu Verbalnie i Atralnie :lol: :D
    To chyba nie ten impotent spindochtor :lol: Brufordo-Arnoldo ;)

  410. Verbal pisze:

    Czyli jest tak – z poziomu przeciwciał nie wynika żeby były podstawy do pewnego rozpoznania Hashimoto.
    Oczywiście p Renia , gwoli zadośćuczynienia własnej wiarygodności , mogłaby teraz zacytować wynik USG – oczywiście dokładnie , słowo w słowo.To niewątpliwie pozwoli wszystkim zainteresowanym i poszukującym wiarygodnych przekazów o leczeniu Hashimoto wyrobić sobie zdanie. To kwestia uczciwości i wiarygodności.

  411. Verbal pisze:

    „Google uleczenia z Hashimoto nie kierują do wegetarian…”

    Zacytowałem z nadzieją ,że dobrze pojmuję przekaz w tak fatalnej polszczyźnie. Komentarz : „nie kierują” bo, być może , niewielu jest ludzi obiecujących cudowne wyleczenia zwykłym jedzeniem. Może oni rozsądniejsi są zwyczajnie…..:)

  412. Panie Verbal,

    cytuję „Czyli jest tak – z poziomu przeciwciał nie wynika żeby były podstawy do pewnego rozpoznania Hashimoto.
    Oczywiście p Renia , gwoli zadośćuczynienia własnej wiarygodności , mogłaby teraz zacytować wynik USG – oczywiście dokładnie , słowo w słowo.To niewątpliwie pozwoli wszystkim zainteresowanym i poszukującym wiarygodnych przekazów o leczeniu Hashimoto wyrobić sobie zdanie. To kwestia uczciwości i wiarygodności.”

    i pytam: Pan jaką rolę sobie przyznał? Egzaminatora? Diagnostyka? Kierownika? Nie wiem czy to bardziej irytujące, czy bardziej komiczne…

  413. MariuszM pisze:

    Halo, jest na sali lekarz… :lol:

  414. Renia pisze:

    Rola trolla… :D

  415. Verbal pisze:

    Pani Tereso , tak się składa ,że się co nieco na tym znam. :) Rozumiem , że konfrontacja objawień tu deklarowanych z kimś kto ma jakieś pojęcie , może być dla Pani irytująca :)

    Kiedy wypowiada się Pani o chorobach i ich leczeniu , nie mając wszak wiedzy biologicznej , medycznej itp — to pytam- jaką rolę Pani sobie przyznaje ? Jasnowidza? Wszechwiedzącej? Edukatora?
    Bo wie Pani , taki paradygmat Lalonde’a , którym Pani stale spamuje, to studenci medycyny mieli wykładany w latach 80-tych.Dla Pani zaś to nowość.Więc ponawiam pytanie – jaką Pani sobie rolę przyznaje , po przeczytaniu paru broszurek ????

    Do p Reni nie mam pytań. Wyniku USG nie będzie :) Hashimoto też nie było.

  416. Verbal pisze:

    Ala najciekawsze jest coś innego.Paradoks jest taki , że p Renia może /mogła mieć chorobę tarczycy.I wszystko można by spokojnie wytłumaczyć gdyby nie ten dziwny upór.Bo jeśli jednak w USG jest rozpoznanie? A jeśli rzeczywiście tarczyca była znamiennie mniejsza? Może jednak coś jest na rzeczy?

  417. ewag pisze:

    Witam ponownie, zajrzałam tutaj po kilku miesiącach i naczytać się nie mogę. Chciałam zdobyć trochę wiedzy o chorobie i o sposobach walki z nią, a głównie widzę wzajemne przepychanki. Z początku myślałam ze to Pan Verbal wprowadził tutaj taka atmosferę, ale widzę ze to Pani Renia i Pani Teresa reagują bardzo agresywnie na każdą wypowiedź która jest w innym tonie niż pełne poparcie i uwielbienie dla DO.

    Moja historia jest powyżej. Hashi zdiagnozowano u mnie w maju 2012 wiec już prawie rok temu. Szukając właśnie odpowiedzi na to co zrobić aby pozbyć się tego paskudztwa znalazłam ta stronę. Jednak odpowiedzi która mnie najbardziej interesowała nie otrzymałam a mianowicie wyniki przeciwciał Pani Reni. Pomogła mi jedna z osób – Milena pisząc o swojej diecie i dokładnie o swoich wynikach. Popieram Laurę, która prowadzi z Wami bardzo żywą dyskusję — > aby napisać, ze Hashi jest uleczalne najważniejsze jest pokazanie wyników AntyTPO, bo inaczej można mówić co najwyżej o np. wyleczeniu z niedoczynności. U mnie wyniki tez się polepszyły (TSH) oraz obraz tarczycy w normie, czuję się świetnie. Ale AntyTPO szaleje. Wiec idąc za logika Pani Reni mogłabym powiedzieć wyleczyłam się z Hashi. A tak naprawdę o sobie mogę tylko powiedzieć ze moja tarczyca się unormowała. Nie mam niedoczynności. To wszystko. Bo będąc kobieta musze pomyśleć jeszcze o jednej rzeczy a mianowicie o tym ze będę chciała mieć dziecko, a Hashi mi w tym bardzo przeszkadza. Nawet jeśli TSH jest w normie, to przeciwciała nie pozwalają na zagnieżdżenie się płodu, powodują poronienia u kobiet. To ich wysokość gra tutaj główną rolę. Wiec patrząc z tego punktu, póki AntyTPO nie są w normie nie można mówić o wyleczeniu z Hashimoto.

    A jeśli ktoś chce mówić o wyleczeniu może to zrobić podobnie jak zrobił to jeden z Panów prowadzących forum dot. chorób tarczycy (link poniżej). Każdy etap swojej choroby opisał i podał wyniki, dzięki czemu można stwierdzić ze on się wyleczył – http://commed.pl/djfafa-historia-choroby-vt71916.html. Czyli ze można 

    Chciałabym jeszcze raz podkreślić, że nie neguję DO, Chodzi mi tylko o to, pewnie tak samo jak Laurze, że jeśli ktoś mówi o wyleczeniu z Hashi to powinien podać tego dowody, czyli wyniki badań na wysokość przeciwciał przeciwtarczycowych. Inaczej trzeba by było zmienić nagłówek tego forum na „Niedoczynność jest uleczalna”.

  418. Pani Ewo,

    Pan Verbal 21.03. chyba jednak postawił znak zapytania swoim wcześniejszym wypowiedziom? Reni chorobę diagnozowali lekarze.

    Dieta Optymalna to ma do siebie, że wzmacnia układ odpornościowy, bardzo wzmacnia i to ten układ potrafi pomóc w chorobie.

    Na przykładzie własnych kłopotów zdrowotnych twierdzę, że jeśli nie pomoże własna odporność to nie ma już na co liczyć. Dlatego warto o siebie dbać. Zawartość menu ma znaczenie zasadnicze.

  419. ewag pisze:

    Pani Tereso,
    zalet DO nie neguje, oczywiście sama również poszukuję diety „optymalnej” dla siebie ponieważ wiem ile dobra dieta może zrobić dla zdrowia, a zła ile odebrać. Ja osobiscie jestem w tej chwili na diecie bezglutenowej, bezmlecznej. Do DO robiłam „przymiarki” ale ze ze względu na moja małą tolerancję mleka nie mogłabym jej stosowac w 100%.

    Jednak będę się upierać przy wyniku AntyTPO ponieważ tylko na tej podstawie (oraz biopsji tarczycy) można potiwerdzić lub wykluczyć Hashi. I tylko tego w tej całej dyskusji mi brakuje.

    Mimo tego będę do Was co jakiś czas zaglądać w poszukiwaniu wskazówek.

  420. Pani Ewo,

    też nie mam najlepszej tolerancji produktów mlecznych. Dziś opowiadałam się – na życzenie – na ten temat na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl tyle że w dziale Kawiarenka wątek Kącik Szamana, które są dostępne tylko dla zarejestrowanych użytkowników – http://www.dr-kwasniewski.pl/ . Żeby się zarejestrowć trzeba via KONTAKT napisać do Pana Admina.

    Czy poza Hashimoto dokucza Pani coś jeszcze?

  421. Renia pisze:

    Pani ewag może się Pani upierać ile Pani chce. Ja nikogo nie staram się przekonać. Ja tylko informuję jak było u mnie . Kto chce może sprawdzić na sobie. Informacja jest – skorzystać nie trzeba. Można czekać na dowody…Już w dyskusję nie będę wchodziła i może Pani dowolnie interpretować moją wypowiedź.
    Ja zrobiłam co chciałam (podzieliłam się swoim doświadczeniem) i już tłumaczyć się nie mam zamiaru… Mi na niczyjej wierze nie zależy…jeśli ktoś sprawdzi to będzie miał wiedzę…

  422. Ewag,

    a’propos linkowanej przez Panią strony – po co chorym (i zdrowym) suplementy – http://www.stachurska.eu/?p=1659 ?

  423. ewag pisze:

    Pani Reniu,
    Ma Pani swoje zasady i się Pani ich trzyma, a ja nie chce siłą od Pani wyciągać wyników ;), nie o to mi chodzi. Chciałam tylko wyrazić moje zdanie, czego mi w tej dyskusji brakuje.

    Pani Tereso,
    Co do suplementacji nie jestem zgodna z tym, że w 100 % trzeba ją stosować.
    Uważam, że gdybyśmy żyli około 100 lat temu suplementacja nie byłaby w ogóle potrzebna, bo pożywienie byłoby pełne witamin i minerałów. Teraz niestety trudno o żywność dobrej jakości. Sama staram się wybierać żywność z upraw ekologicznych, staram się aby moje jedzenie było jak najbardziej wartościowe i zróżnicowane. Moim zdaniem suplementacja jest dla osób, z dużymi niedoborami, lub na ubogiej lub zlej diecie. Osobiście nie przyjmuję suplementów.

    a’propos linkowanej strony – jest to przykład, nie podążam ślepo za tym co jest tam napisane. Nikt przecież nie posiada wyłączności na widzę. Korzystam ze wskazówek. Każdy ma swój rozum i powinien się nim kierować, zwłaszcza korzystając z internetu.

    A czy coś mi dokucza – na nic nie narzekam :) Są pewne rzeczy które muszę co jakiś czas kontrolować ale to pewnie jak wszyscy dbający o zdrowie.

  424. Pani Ewo,

    dziękuję za odpowiedź i zdrowia życzę :)

  425. Renia pisze:

    Choroba Hashimoto „lubi” szczególnie panie bardzo „dbające” (w ich mniemaniu) o zdrowie i figurę. Czyli te, które żywią się zgodnie z zaleceniami lekarzy i „piramidy zdrowia”.
    Panowie rzadziej katują się chudą dietą, to i rzadziej chorują na choroby tarczycy. Hormony składają się głównie z kwasów tłuszczowych i brak tłuszczów zwierzęcych w pożywieniu zaburza gospodarkę hormonalną.

    http://kobieta.wp.pl/gid,15677421,img,15677502,kat,26405,title,Gwiazdy-i-tarczyca-Agnieszka-Wlodarczyk,galeriazdjecie.html

  426. Kamyy pisze:

    Śmiem twierdzić, że nie ma pani zielonego pojęcia o chorobie Hashimoto o jej przyczynach, skutkach nieleczenia itp. teorie, które pani snuje są wręcz śmieszne nic z tego co pani pisze nie ma zastosowania w realiach.
    PS. A czy pani Teresa to robi za pani rzecznika? nie potrafi się pani sama wypowiedzieć, potrzebuje pani obrońcy i wsparcia w postaci tej pani? tym bardziej, że z tego co wyczytałam owa pani nie ma nic wspólnego z wyżej wymienioną chorobą…

  427. Renia pisze:

    Ma Pani prawo tak sądzić… :D

  428. MariuszM pisze:

    I to lubię, o to to :) na co dzień :D

  429. seyahat pisze:

    Pani Reniu,
    Choruję na Hashimoto od dziecka, w sumie około 20 lat. W mojej rodzinie jest to ewidentnie choroba dziedziczna. Moja mama zachorowała dopiero niedawno w wyniku stresu i leczenia zwiazanego z inną chorobą. U niej dla odmiany pojawił się Basedow. Moja choroba ostatnio bardzo mi dokucza, mimo że moje hormony zawsze były w normie. W tej chwili mam problemy z oczami, ze stawami, sercem, wyskoczyły mi przebarwienia na skórze, cierpię na bezsenność, nerwicę, wypadają mi włosy, do tego dołączyła się insulinoodporność. Wszystko za sprawą tarczycy, a raczej przysadki. I przy jak najlepszych wynikach badań.
    Szukam dosyc intensywnie informacji jak sobie pomóc, ponieważ ŻADEN lekarz nigdy nie potraktował mnie kompleksowo. Moja mama testowała metodę Zenni. W jej przypadku zdziałała cuda, bo cofnął się duży wytrzeszcz oczu. Na mnie nie specjalnie to działa. Wydaje mi się logiczne, że choroba wywoływana jest w dużej mierze przez współczesne „ulepszane” jedzenie. Ba, nawet przez wszechobecny plastik, poliester, do tego zanieczyszczone powietrze. Jednak o ile dieta bezglutenowa i bezmleczna z jak najbardziej naturalnych produktów wg mnie powinna być dobrym wyjściem, o tyle nie jedtem w stanie pojąć w jaki sposób uzdrawia DO. Mówiąc szczerze boję się wszelkiego radykalizmu i huraoptymizmu.
    TSH u osoby z Hashi powinno wg zachodnich badań wynosić max 1,2, więc nie sądzę, żeby całkowita rezygnacja z leków była możliwa. Do tego Hashi potrafi działać w ukryciu i niszczyć cichutko inne organy, w tym mózg. Oczywiście dieta powinna być wysokobiałkowa, nie należy też stosować głodówek ani ograniczać ilości posiłków. jednak to, co Pani pisze, cała ta organizacja i nazewnictwo, za bardzo kojarzy mi się z sektą. Nie chcę nikogo urazić, ale taką mam właśnie refleksję. A szkoda, bo trochę liczyłam na rzetelne informacje „co jeść i jak” zamiast być pod jakąś opieką, jeździc na szkolenia i biegać do tajemniczych arkad.
    Nie do końca rozumiem też Pani założenie, że układ odpornościowy trzeba wzmocnić, kiedy w Hashi wymaga on właśnie osłabienia. No i skoro wg Pani tylko dieta wywołuje chorobę, dlaczego choruje tylko pewien procent populacji?. Jednocześnie znalazłam osoby chwalące metody suplementacji określonych pierwiastków, które też twierdzą, że ich metoda jako jedyna ulecza Hashi…
    pozdrawiam

  430. Renia pisze:

    Dzień dobry Pani „seyahat „. Właśnie jest tak jak Pani pisze, że lekarze przy chorobie hashimoto uważają, że układ odpornościowy trzeba osłabić. Uważają go za sprawcę naszej choroby, dlatego nie potrafią nikogo wyleczyć.
    Dlaczego Pani sposób odżywiania kojarzy się z sektą? Arkadie są domami wczasowymi, w których podają jedzenie optymalne. Można tam skorzystać z porady lekarza optymalnego, z prądów selektywnych, są tam również wykłady doradcy żywienia optymalnego i nauczanie obliczania zawartości białka, tłuszczu i węglowodanów w produktach.
    Nie wiem czego Pani się obawia? Przecież jedzenie optymalne jest jedzeniem naturalnych, wartościowych produktów, takich jak jajka (głównie żółtka jaj) masło, śmietanę, tłuste mięsa, rosoły…
    Tutaj jest ABC Żywienia Optymalnego:

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    Jedzenie to nie jest jakąś substancją chemiczną niewiadomego pochodzenia, która może zabić. Zawsze można spróbować na kilka miesięcy i zobaczyć rezultaty. Ja czułam się lepiej już od pierwszych dni stosowania DO. Po kilku miesiącach obraz tarczycy na USG miałam już prawidłowy.
    A jak to jest z tym układem odpornościowym? Dlaczego on niszczy tkanki swojego organizmu? On działa przeciwko nam?, czy my złym postępowaniem (odżywianiem) zmuszamy go do tego?
    Otóż jest tak, że pod wpływem nieodpowiedniego odżywiania, głównie przez brak tłuszczów zwierzęcych w diecie (ja się odżywiałam według zaleceń lekarzy – czyli diety śródziemnomorskiej, tzn. chudo z dużą ilością warzyw i owoców oraz tłuszcze roślinne).
    Tkanki organizmu, które nie dostają odpowiedniego pożywienia (czyli potrzebnych do życia i regeneracji tkanek składników) ulegają destrukcji. Układ odpornościowy zaczyna je identyfikować jako intruzy i niszczy. Czyli w tym przypadku niszczy tkanki tarczycy. Tarczyca staje się mniejsza i niejednorodna.
    Z chwilą gdy organizm otrzyma wszystkie niezbędne mu do zdrowia i odbudowy tkanek składniki, jego narządy zaczynają się regenerować – czyli w tym przypadku tarczyca wraca do normy, człowiek przestaje chorować. Układ odpornościowy go już nie atakuje, tylko stoi na straży naszego zdrowia.
    Może się Pani obawiać i nie próbować, ale czy nie lepiej żyje się w zdrowiu?
    Pozdrawiam – Renia

  431. Anna pisze:

    mam pytanie czy wszystkie choroby autoimmunologiczne np Addisona-Biermera tez leczy czy są osoby ktore byly leczone ta dieta oraz kto moglby rozpisac dla mnie diete

    pozdrawiam
    Ania

  432. Anna pisze:

    czy ta dieta leczy wszystkie choroby autoimmunologiczne np.Addisona Birmera ,kto moglby rozpisac dla mnie diete

    pozdrawiam
    Anna

  433. Pani Anno, znalazłam:

    http://portalwiedzy.onet.pl/57740,,,,addisona_biermera_choroba,haslo.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=allonet1_edukacjasem_dsa

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Niedokrwisto%C5%9B%C4%87_Addisona-Biermera .

    Jak Pani dotąd jadła? Staram się dowiadywać o powiązaniach między nawykami (albo modami, które stają się nawykami) żywieniowymi a kłopotami zdrowotnymi. Czy czytała Pan: Do i od miażdzycyi – http://www.stachurska.eu/?p=12982 ? Pan RG ma się coraz – choć nie lawinowao – lepiej,. Polecam również: Dziennik EliC – http://www.stachurska.eu/?p=7137 ? Moje doświadczenia zdrowotne też tu są – http://www.stachurska.eu/?p=8109 .

    Dieta Optymalna na tyle jest w stanie wzmocnić system immunologiczny, że ten system sprzyja organzimowi. Najlepiej byłoby wybrać się do Arkadii, by tam zasięgnąć konsultacji lekarskiej oraz nauczyć się komponować posiłki. Wykaz Arkadii – http://www.optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=54&seo=arkadie .

    Ksiązki Dr Kwaśniewskiego też są nieodzowną pomocą – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4 , warto je mieć na podorędziu. Dieta – gdy się już ją umie – jest na szczęście łatwa.

    Proszę się odzywać :)

    PS. Autoagresja – http://www.stachurska.eu/?p=6790 .

  434. Ewelina Bubeła pisze:

    Witam,
    prześledziłam niemal całą dyskusję i postanowiłam się podzielić kilkoma uwagami. Otóż, drogie Panie, swoim zachowaniem i agresją nie przysparzacie dobrej sławy DO. Jeżeli ktoś, kto przychodzi tutaj i pyta się o podstawę doniesień, badania naukowe, metodologię itd. – nie należy mu zarzucać złych intencji, tylko cierpliwie odpowiedzieć. DO nie jest jedyną dietą reklamowaną jako zdrowa i rewolucyjna, więc jak inaczej osoba niezaznajomiona z tematem ma przekonać się akurat do DO? W ten sposób tylko zniechęcacie potencjalnych użytkowników tej diety, czym utrudniacie sobie osiągnięcie swojego celu – pokazania ludziom alternatywy do konwencjonalnych sposobów leczenia.
    Niepełne informacje, błędy w rozumowaniu, nadinterpretacje faktów jakie są obecne w Waszych postach odbierają Wam wiarygodność, a
    fakt obrażania się i ataków na osobę, która zauważyła nieścisłości dodatkowo pogarsza sprawę. Naprawdę można odnieść wrażenie, że Wasz stosunek do diety DO jest niemal religijny, z dr Kwaśniewskim w centrum kultu.
    Jestem rozczarowana środowiskiem DO. Nie dziwię się już uprzedzeniom do niskowęglowodanowych i wysokotłuszczowych diet jakie spotykam u znajomych, którzy kojarzą te diety tylko z najbardziej popularną w Polsce dietą Kwaśniewskiego. Tym bardziej ubolewam nad tym faktem, bo sama jestem zwolenniczką podobnego sposobu żywienia – ketogenicznej diety LCHF.
    Niemniej podobają mi się przepisy z tej strony.

    Pozdrawiam,
    Ewelina Bubeła

  435. Polecam Pani: Choroby autoimmunologiczne – http://www.stachurska.eu/?p=14527 . I może jeszcze króciutkie: Pacjent nie jest podmiotem – http://www.stachurska.eu/?p=14714 .

    Trafiła Pani na stronę internetową, nie zaś do lekarza z umiejętością leczenia dietą optymalną. Kto chce może tu wymagać lepszego serwisu, jednak nie jestem pewna czy sprostam skoro to tylko blog.

    Pozdrowienia :)

    PS. Dużo bym sobie pomogła gdybym czekała na okazję uprzedzenia się? A pomogłam sobie znacznie – http://www.stachurska.eu/?p=8109 . Oczywiście bez wieloletniej pracy Dr Jana Kwaśniewskiego nie miałabym szans.

  436. Renia pisze:

    Pani Ewelino Bubeła, nie staram się Pani do niczego przekonać – ani nikogo innego. Opisałam po prostu swoje doświadczeniu z DO i chorobą Hashimoto. Nie zależy mi na niczyjej wierze. Kto chce poznać prawdę – czy DO działa – sprawdzi ją na sobie i będzie wiedział… :D Proste, nie?

  437. OPTY pisze:

    Ależ Reniu oni wolą wszystko co jest zawiłe i skomplikowane , gwarantuje im swego rodzaju rozrywkę umysłową nad swoim zdrowiem. Wolą debatować w nieskończoność bo prosta sprawa ich przeraża , przeraża ich ,że odpowiednie ” żarcie ” powoduje samowyleczenie . To nie może być prawdą dla nich. Pani Ewelina B. jest jedną z nich .
    Jak napisałaś , kto chce może sprawdzić i poznać prawdę . A kto nie chce niech nie próbuje i nie wypisuje bredni . Niech żyje jak dotychczas po swojemu a nam da spokój. Nikogo do niczego nie zmuszamy , choć przydałoby się niektórych zmusić do myślenia , ale skoro nie ma czym to co zrobić ? Nadal rozumują w kategoriach wiary a nie wiedzy i dlatego nic z tego nie wychodzi. I tak jak napisał Doktor o lekarzach , bynajmniej na początku choćby trochę uwierzyli, dalej sprawy potoczą się tak jak powinny , ale tego trzeba chcieć, nic na przymus a nie potem tylko narzekać.
    ” Prostujcie drogi Pana „, napisano w Biblii a oni myślą o drogach komunikacyjnych .
    ” Bóg leczy , a lekarz bierze honoraria ” – B. Franklin

  438. Renia pisze:

    OPTY, dokładnie tak jest. Może to zabrzmi dziwnie i egoistycznie, ale mi już coraz mniej zależy na tym, żeby ludzie przechodzili na DO. Wystarcza mi to, że jest informacja na ten temat i wolny wybór. Zapał neofitki już u mnie przygasł. I dobrze. Nic na siłę, tylko lekko młotkiem… :lol:

  439. Renia pisze:

    Taki cytat mi „wpadł w oko”…

    ,,Choremu nieskończenie łatwiej jest wyobrazić sobie raj niż zdrowie.” Emil Cioran

  440. OPTY pisze:

    Reniu , urojenia ( urajenia) są konsekwencją funkcjonowania chorych umysłów . Zdrowie jest tym , czego większa część ludzkości nigdy nie doświadczyła stąd brak porównań. Raj w wyobraźni to nie rzeczywistość, to urojenie- urajenie , zauważ bliskość tych wyrazów. A Cioran jest czasami niesamowity biorąc po uwagę jego życiorys.

  441. Ewelina Bubeła pisze:

    „Ależ Reniu oni wolą wszystko co jest zawiłe i skomplikowane , gwarantuje im swego rodzaju rozrywkę umysłową nad swoim zdrowiem. Wolą debatować w nieskończoność bo prosta sprawa ich przeraża , przeraża ich ,że odpowiednie ” żarcie ” powoduje samowyleczenie . To nie może być prawdą dla nich. Pani Ewelina B. jest jedną z nich .”

    Hmm… a skąd Pan może wiedzieć, jakiego typu osobą jestem? Dlaczego miałoby mnie przerażać to, że dieta ma ogromny wpływ na organizm? Dlatego że napisałam trochę krytyki na temat Waszego sposobu reklamowania DO? Poza tym, czy pierwsze zdanie Pańskiego stwierdzenia nie jest trochę ujmą dla pracy dr Kwaśniewskiego? Jego dieta nie jest prostą sprawą – opracowanie jej wymagało zdobycia specjalistycznej wiedzy z różnych dziedzin, w tym głównie biochemii, medycyny, historii. Czy nagannym jest, by ludzie przejawiali dociekliwość? To chyba odruch „zdrowych mózgów”, weryfikacja nowych danych, oszacowanie wiarygodności metody przed zastosowaniem jej na sobie. To nie byłoby rozsądne poddawać swoje ciało rozmaitym testom bez wcześniejszej refleksji na zasadnością ich przeprowadzania.

    Może to Pana zdziwić, ale od kilku miesięcy mój jadłospis to praktycznie DO – różnica polega na tym, że doszłam do takiej konstrukcji diety trochę inną drogą, z pominięciem informacji pochodzących od dr Kwaśniewskiego. I nie dziwi mnie wcale fakt, że dieta może mieć ogromny wpływ na organizm – jest to całkowicie naturalna konsekwencja obecnej wiedzy o funkcjonowaniu organizmów. Poza tym – sprawdziłam na sobie, moje zdrowie i sprawność intelektualna znacząco się poprawiły, prawdopodobieństwo przypadku jest niewielkie, bo poza dietą nic w moim życiu nie zmieniłam. Sympatyzuję z ruchem diet nisko węglowodanowych i wysokotłuszczowych. Jedyne co chcę tu przekazać, że wrogość wobec sceptyków i zarzucanie im automatycznie złej woli, gdy próbują dowiedzieć się czegoś konkretnego lub zauważają błędy i nielogiczności, kłóci się z duchem Żywienia Optymalnego, które ma być przecież receptą na zdrowych ludzi, wolnych od chorób cywilizacyjnych, sprawnych, o zdrowych a więc i otwartych umysłach, pozbawionych uprzedzeń i wrogości.

    Pozdrawiam,
    Ewelina Bubeła

  442. Ewelina Bubeła pisze:

    Dodam jeszcze, że prawdopodobnie prawie każdemu z nas kiedyś idee DO wydawały się dziwne i podejrzane, gdyż kłóciły się z ‚wiedzą powszechną’. Więc czemu nie być wyrozumiałym dla ludzi, dla których jest to taka sama nowość, jak dla nas kiedyś? Jeżeli mają pytania i wątpliwości, czemu im nie odpowiadać – uczciwie i merytorycznie, a nawet dyskutować, przecież fakt nie podążania za DO nie oznacza automatycznie, że nie można posiadać wartościowej wiedzy albo sprytu, które mogą rzucić nowe światło na niektóre sprawy?

    Pozdrawiam raz jeszcze!

  443. Renia pisze:

    Pani Ewelino ma Pani sporo racji. Jednak częściej jest tak, że to osoby żywiące się tradycyjnie, lub będące na diecie jarskiej, reagują agresją w stosunku do DO. Najczęściej krytykują ją osoby nie znające jej w ogóle, albo będące zawodowo związane z medycyną konwencjonalną.

  444. OPTY pisze:

    @ Ewelina Bubeła
    Jeśli czuje się Pani urażona moją wypowiedzią to bardzo Panią przepraszam . Teraz wiem więcej co Pani o tym wie , myśli i pisze, a co najważniejsze praktykuje , przyznaję pospieszyłem się kwalifikując Panią hurtem do często witających tu krytykantów nie mających zielonego pojęcie o co chodzi. Jeszcze raz serdeczne sorry.

    ” prawdopodobnie prawie każdemu z nas kiedyś idee DO wydawały się dziwne i podejrzane, gdyż kłóciły się z ‘wiedzą powszechną’.”

    W moim przypadku było akurat inaczej i przyznam się szczerze ,że nim przyjąłem DO , wcześniej byłem 2mce na tzw. diecie Kwaśniewskiego ale tej prezydenckiej – kapuścianej, hehehe a było to na wiosnę 1998 roku. Po przeczytaniu książki ,z siódmej kserokopii ( takie były czasy), ” Dieta optymalna ” dra J. Kwaśniewskiego, uznałem ,że to jest to , czego w życiu mi trzeba. Lektura była na tyle pasjonująca i przekonująca ,że od tegoż roku jestem nieprzerwania na tej diecie a zasadniczo odżywiam się wg. wiedzy Doktora , który w celu wyróżnienia z plejady istniejących diet nazwał ją ” optymalną „. I też na początku popełniałem błędy ale na tyle nieszkodliwe ,że jak widać żyję do dziś i miewam się wspaniale ( zasobności portfela czy konta bankowego nie uważam za najważniejszy wyróżnik kategoryzacji ludzi ) jak to jest obecnie w mniemaniu większości.
    Oczywiście ,że można przez przypadek dojść samemu do zbliżonego do DO sposobu odżywiania, sam znam takich ludzi dość sporo.
    Niestety nie wszyscy z nas mieli i mają głowę do zawiłych problemów biochemii, to kwestia długoletnich studiów i nie mniejszej praktyki. Wystarczy ,że Dieta ta ” działa ” skutkuje tym , czym skutkować nie mogło nic innego w tej materii, teraz wiem dlaczego. I jak widzę szanowna Pani również doszła do podobnych wniosków , co się bardzo chwali i tak trzymać .
    Zwracając honor kłaniam się iście po szambelańsku i przebaczenie prosić raczę .
    Opty

  445. Maharet pisze:

    Mam pytanie czy ktoś z powyżej się wypowiadających robił wszystkie badania tarczycy? Bo według mojej wiedzy to oprócz TSH, T3 i T4 jest również badanie ANTY-TPO, które faktycznie wskazuje na chorobę Hashimoto. Moje badania wszystkie są w normie jednak troszkę za wysokie jak na mój wiek natomiast moje ANTY-TPO to 98 przy normie 34. Dlatego się zmartwiłam i poszłam do endokrynologa, który stwierdził, po wstępnym leczeniu i kolejnych badaniach, że to Hashimoto. Może ta dieta pozytywnie wpływa na organizm ale chciałabym zobaczyć jakieś badania potwierdzające jej skuteczność co do tej choroby w dłuższym okresie. Myślę, że osoby, które chcą się czuć lepiej nie powinny wpadać w pułapkę cudownego ozdrowienia bo w przypadku tej choroby to nie jest możliwe. Zróbcie wszystkie badania i jeśli faktycznie są lepsze to super ale badajcie się regularnie bo równie dobrze to leki mogły pozytywnie zadziałać w połączeniu z dietą ale nie sama dieta (przy Hashimoto trzeba uważać na to co się je). I nie przerywajcie leczenia od razu bo możecie sobie zrobić krzywdę. Bądźcie rozsądni.

  446. Renia pisze:

    Dzięki, lepiej niech Pani słucha lekarzy konwencjonalnych. Przynajmniej będzie Pani pewna, że choroba nie ustąpi…Nikt nie mówi o przerywaniu leczenia bez robienia badań. Ale przy takim podejściu jak Pani ma, to nie radzę. DO nie jest dla wszystkich…

  447. spiaca pisze:

    Pozdrowienia dla Verbala :) – mialam isc spac (ziewam od dawna tarczycowo) ale sie zaczytalam, hehe. Dziekuje za lekture i zycze wszystkim szczescia w poszukiwaniu zdrowia tam, gdzie ono sie faktycznie znajduje. Innymi slowy szanujcie zdrowie i uzywajcie mozgow.
    pa

  448. Spiaca,

    witam :) Wątpię by Pan Verbal się doczytał ciepłego słowa od Pani. Od jakiegoś czasu przestał się tu pokazywać, możliwe że przez… Szwecję, w której lekarze upowszechniają dietę wysokotłuszczową jako najzdrowszą bo pomocną zdrowiu – http://www.stachurska.eu/?p=14522 , komentarze.

  449. aayel68 pisze:

    W przypadku choroby hashimoto(lub jakiejkolwiek innej) wygląda to tak,jakby po jednej stronie stała grupa lekarzy,mówiąca że tej choroby nie da się wyleczyć,a po drugiej stronie stoi grupa ludzi twierdzących,że nie tylko jest to możliwe,ale sami się z tej choroby wyleczyli.
    Między tymi grupami stoi, skołowany człowiek borykający się z chorobą,lecz nie wie kogo w tych przepychankach słuchać?
    I tu jest cały problem,że i jedni i drudzy mówią prawdę!
    Lekarze mówią przecież wyraźnie że nie potrafią tego wyleczyć,i trzeba tą informację potraktować poważnie.
    Druga grupa, składająca się z ludzi wyleczonych,również mówi prawdę.Problemem jest jedynie brak logicznej obróbki faktów przedstawionych przez te dwie grupy.Mój rozum natychmiast podpowiada,żeby kierować się w stronę ludzi osiągających coraz większe sukcesy w obszarze własnego zdrowia,a nie tych którzy z dziecięcą szczerością przyznają iż nie maja nic do zaoferowania.
    „ZIEMIA BYŁA OKRĄGŁA,ZANIM POTWIERDZIŁA TO NAUKA”. Nie pamiętam kto to napisał,ale to złota myśl.

  450. Aayel68,

    witam :) Świetny komentarz :D Dziękuję!

  451. OPTY pisze:

    Żeby nie powiedzieć ,że tonący brzytwy się chwyta. Skoro jej pomogło to dlaczego nie mi ? Skoro oficjalnie nie można uleczyć (cholera to w ogóle po co się tym zajmują skoro nie potrafią? Paradoksem medycyny jest to, że nie zna przyczyn chorób ale jak najbardziej się nimi zajmuje. W jakim celu ?) trzeba szukać gdzie indziej. I jeśli się to uda , to zaraz jest tysiące wątpliwości , czy aby na pewno się udało czy to tylko taki chwyt. Ale praktykowanie na żywych organizmach nie posiadając dostatecznej wiedzy o przyczynach jest ok – chyba jako swego rodzaju przyzwyczajenie. Wprowadza się do organizmu chemię(leki) , osłabia organizmy , wywołuje dodatkowe schorzenia i dolegliwości na co serwuje się kolejną chemię (kumuluje się to w organizmie istotnie zmieniając jego funkcjonowanie), osłabia immunologię, otępia umysł , to wszystko jest w porządku bo widnieje nad tym napis NAUKA . A efekty mizerne . Błędne koło niewiedzy prowadzi do degeneracji organizmów leczonych metodą prób i błędów lekarskich i farmaceutycznych. Wychodzi się z błędnego założenia u podstaw problemu ,że z chorobami koniecznie trzeba walczyć a nie wykryć ich źródła-przyczyny.
    Jeśli już ktoś wykryje te przyczyny i ma wyniki, to uważny jest za szarlatana bo godzi to w interesy tych, co z tego czerpią ogromne zyski a cała plejada naiwnych konowałów wierzy w misję zdrowotną swego zawodu. Nie trudno polec na polu z tak przeważającym aczkolwiek źle poinformowanym przeciwnikiem. W swojej masie i byle jakości oficjalna medycyna jest ” górą ” jedynie poprzez swoją przewagę liczebną i finansową nad słuszną i skądinąd spraktykowaną i skuteczną metoda odkrytą przez Doktora. Przewaga liczebna i materialna w tej dziedzinie jednak nie gwarantuje sukcesu jedynie przewagę pozorną z coraz większą ilością chorób i problemów z tego wynikających. Te problemy świadomie są pomijane lub bagatelizowane w dyskusjach o skutkach rozlicznych chorób, co wykazał w swoich dziełach Doktor. Niewątpliwie z sprawie tak poważnej jak własne zdrowie nie możemy polegać na oficjalnej medycynie do końca jak wynika z wcześniej wykazanych powodów. Konflikt interesów leży dziś generalnie u podstawy powstałej kiedyś medycyny , której celem miało być faktycznie leczenie chorób. Znaczy się dr Kwaśniewski nie ma innego interesu jak zdrowie ludzi, a tak zekonomizowany świat jak dziś kieruje się nim a nie rozumem, którego od czasu gdy pieniądz stał się bogiem brakuje na tym polu.
    Doktor udowodnił, że jego wiedza jet prawdziwa . Oficjalna nauka medyczna zaprzeczając temu nie wykazała błędów a jedynie swoje nieuzasadnione niczym prócz interesów błędne stanowisko. Niestety w większości ludzie przyzwyczajeni do swoich słabości ,nawyków , które stały się ich drugą naturą a co z a tym idzie wielkim problemem, nie są skłonni w przeważającej masie z nich całkowicie zrezygnować dlatego jest jak jest. To nie jest już problem tylko poszczególnych jednostek chorobowych to problem całości stosunków międzyludzkich i relacji z naturą organizmów oraz otaczającym światem. To nawet wynika z uważnej lektury Biblii.
    Doktor w swojej twórczości wielokrotnie zwraca na to uwagę ale jak się zdaje umyka to nam ,którzy skupiają się jedynie na chorobach. To ludzkość jest generalnie chora a w niej pojedynczy ludzie ze swoimi indywidualnymi problemami wynikającymi z przyczyny zasadniczej. Dom budowany na kruchych fundamentach niechybnie przy niesprzyjających warunkach się rozsypie, podobnie jak zdrowie. Optymalni jak się zdaje już na tyle mają własnego rozumu aby nie dać się zwieść takim czy innym nowinkom w temacie. Jeśli komuś ŻO pasuje niech się tego trzyma , jeśli pasuje co innego to kto mu zabroni z tego korzystać? Ludzie , przecież chcieliśmy wolności to ją mamy i korzystajmy z tego ,każdy sam sobie kowalem losu.

  452. aayel68 pisze:

    Teresa Stachurska.
    Dziękuję:)
    Mam jeszcze jedną uwagę.
    Otóż twórcy zasad medycyny akademicznej dokonali rzeczy wręcz genialnej(oczywiście tylko w ich założeniu).
    Podzielili CZŁOWIEKA na drobne fragmenty,i uczynili z tego specjalizację!
    Spec od ucha,od oczu,od płuc,skóry:):):)!!!
    Czy nie przypomina wam to czegoś?:)
    Tak więc okulista nie ma pojęcia,jak wyleczyć katar,a dermatolog wyprasza przypadkowego pacjenta,który ma problemy gastryczne!:)
    Nie ma lekarzy od CZŁOWIEKA!
    Wyobraźcie sobie taką sytuację w punktach naprawy aut.
    Wpadasz do mechanika z rozbitą miską olejową, mechanik robi przegląd,bierze 50zl i odsyła cię do innego,który się właśnie specjalizuje w rozbitych miskach:)
    Albo supermarket,w którym jest tylko cukier,a po herbatę musisz jechać gdzie indziej:)Można tak bez końca:)

  453. To i szkołę możnaby tak zorganizować: nauczyciele pierwszego kontaktu i skierowania „po uważaniu” za kolejką do specjalistów od fizyki, polskego, religii, wf-u…, a matura jednakowa dla wszystkich, jak emerytura (w wieku 67 lat) – http://www.stachurska.eu/?p=2712 .

  454. Rada pisze:

    Witam
    to o co teraz zapytam może być uznane za prowokację ale nią nie jest.
    Czy na prawdę można Hashimoto wyleczyć dietą? nie jest to ” zaleczenie” problemu?

    Pytam bo ( prawdopodobnie) się tego draństwa nabawiłem ( czekam na wyniki ale wstępnie to jest potwierdzone) moje TSH jest podniesione tylko o 0.4 ale lekarz uważa że pozostałe objawy pasują do Hashimoto i trzeba w tym kierunku badać…

  455. Gavroche pisze:

    Czym się różni wyleczenie od zaleczenia na zawsze?

  456. Rada,

    czy czytał Pan: Choroby autoimmunologiczne – http://www.stachurska.eu/?p=14527 ?

  457. Rada pisze:

    Niczym . Chodziło mi o ” zaleczenie” na np 3-4 lata po czym choroba mogła by ruszyć od nowa ( przy zmianie nawyków żywieniowych bo ciężko by było na tym całe życie wytrzymać zwłaszcza gdy tak jak ja ma się 25 lat) :)

  458. Rada pisze:

    Jeszcze nie Pani Tereso ale zaraz nadrobię zaległości :)

  459. Gavroche pisze:

    Jeśli nie dasz rady wytrzymać „na tym”, to będziesz musiał wytrzymać na lekach.

  460. Dominika24 pisze:

    Chciałam powiedzieć ze HASHIMOTO JEST NAPARWDE ULECZALNA !!! Lekarze Wam tego nie powiedzą , bo nie będą mieli jak zarabiać na pacjentach . Kto by kupował leki i płacił za endokrynologów i badania gdyby lekarze ujawnili prawdę że leki tylko chemicznie niszcza orgaznizm a można się uleczyć naturalnie. Otóż słynna doktor Ewa Dąbrowska jest cudownym lekarzem który leczył i nadal leczy pacjentów naturalnie. Nie robi dla pieniędzy tego ale żeby pokazac ludziom i pomoc tym którym już szansy nie dają lekarze. Sama jestem w trakcie leczenia Hashimoto dietą doktor Dąbrowskiej. Byłam na jej wykładzie na którym publikowała dokumenty potwerdzające jej naturalne leczenie. Mianowicie DIETA WARZYWNO-OWOCOWA ! uleczy choroby nie uleczalne. Ja na niej jestem , jeśli chodzi o Hashimoto to potrzebny czas tej diety to 6-18 tygodni i 100% że zniknie choroba ! Je się 3 razy dziennie zaczynając od wypicia (woda, kompot bezcukrowy bądź soki wazryno owocowe) następne zjadamy duże ilości surówek (warzywa muszą być surowe) w następnej kolejności jemy gotowane warzywa i owoce (np. brokuł ,kapusta, kalafior). I tak 3 razy dziennie i ta kolejność jest wazna. W tej diecie nie jemy warzyw strączkowych, ziemiaków . Owoce jak najwięcej grejfuta,pomarańczy,jabłek, truskawe,jagód z warzyw dużo marchwi,buraków selera pomidora ogórków kaszonych kapusty kiszonej . Oprócz leczenia choroby chudniemy i oczyszzcamy nasz organizm z toksyn . Jeśli chcecie więcej przeczytać wejdźcie na oficjalną strone Doktor Ewy Dąbrowskiej której np. rodzice przynieśli na rękach umierającego chłopczyka 4 letniego miał coś z wątrobą lekarze nie dawali mu szans mimo to doktor z wielka odpowiedziaalnoscia wzeila go na te diete i CUD wyzdrowiał ! po miesiącu już zdrowy chodził wszytsko w normie ! To jest osoba lecząca sercem a nie lekarz leczący za pieniadzę !

  461. Pani Dominiko,

    gdyby powyższe zalecenia nie pomogły może Panią zainteresuje:

    – Życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439

    – Skutki niedoboru białka – http://www.stachurska.eu/?p=1441

    – Choroby autoimmunologiczne – http://www.stachurska.eu/?p=14527

    – Źródła energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383 .

  462. Renia pisze:

    Najpierw „wypadałoby” się wyleczyć, żeby z czystym sumieniem coś polecać. U mnie chuda dieta – z dużą ilością warzyw i owoców – doprowadziła właśnie do powstania hashimoto. Po pół roku stosowania Diety Optymalnej USG wykazało całkowitą regenerację wcześniej zmniejszonej i niejednorodnej tarczycy. Jest taraz zdrowa i hormony mam w normie – bez leków.
    Z marchewki czy też sałaty zdegenerowane tkanki tarczycy się nie zregenerują, nie odbudują, to nie jest budulec jakiego one potrzebują.

  463. OPTY pisze:

    Człowiek nie królik . Trawą i marchewką zdrowia nie utrzymasz, a o wyleczeniu z tej choroby można tylko sobie pomarzyć, to nic nie kosztuje.

  464. Gavroche pisze:

    Ale będzie numer jak Dominika24 wyleczy się z Hashimoto króliczym żarciem…
    Ważne są przecież proporcje GSO.
    Trzymam kciuki, Dominika.

  465. Renia pisze:

    Nie tylko proporcje są ważne. Istotne jest również to co jemy. Nie z wszystkiego tkanki mogą się zregenerować…Jedynym produktem spożywczym, z którego wszystkie komórki organizmu mogą się odbudować, to jest żółtko jaja…

  466. OPTY pisze:

    Dobra , poczekamy i zobaczymy , to o czym jest napisane w książkach Doktora . Gavroche , nie oszukuj sam siebie , no chyba ,że to lubisz. Na samym pokarmie roślinnym jedynie” roślinka ” kwitnąć może.
    Ale muszę to stwierdzić , ludzie !(q,,.) , jacy wy jesteście naiwni i przewrotni i nie ufacie człowiekowi , który a leczeniu skutecznym ” zęby zjadł „.

  467. ziuta pisze:

    Dieta dr Dąbrowskiej jest na swym pierwszym etapie dietą niskowęglowodanową stąd rzeczywiście jej duża skuteczność.
    Natomiast później, jak się wprowadza węglowodany w postaci zbóż, i nie doda dobrego białka, to wyjdzie z tego wysokowęglowodanowa dieta pastwiskowa.

  468. Gavroche pisze:

    ziuta pisze:
    Styczeń 25, 2014 o 23:19
    „Dieta dr Dąbrowskiej jest na swym pierwszym etapie dietą niskowęglowodanową stąd rzeczywiście jej duża skuteczność.”

    Wiem, a organizm ma „zapasy” białek na wiele miesięcy, jeśli będzie oszczędnie zużywał własne tkanki.
    Dieta wysokotłuszczowa jest bez wątpienia najlepszą, ale ludzie zdrowieją również na innych modelach.

    Nie ma co ciasnej głowy sobie robić i od razu skreślać czegoś co jest inne, bo stajemy się podobni do tych, co bez sprawdzenia krytykują 1:4:0,6-0,8.

  469. Jeżeli – na swym pierwszym etapie – niskowęglowodanowa to wysokotłuszczowa? U osób z nadwagą z pewnością – http://www.stachurska.eu/?p=11860 . U osób bez nadwagi i z niedowagą też? Bez dostatecznej ilości źródła energii się nie obejdzie… Organizm sobie dobierze z osobistych mięśni i kości, przetworzy to białko na węglowodany, następnie na źródło energii? Polecam: Choroby autoimmunologiczne – http://www.stachurska.eu/?p=14527 . Osoby z nadwagą rozpoczynające dietę – na swym pierwszym etapie – zgubią parę kilo nadwagi, gdy zaś dołożą sobie węglowodanów w postaci zbóż to i efekt jo-jo będzie usprawiedliwiony, znaczy na własne życzenie – http://www.stachurska.eu/?p=10999 ? Tylko czy własne, skoro zalecone przez lekarza specjalistę?

    U osób rozpoczynających kurację bez nadwagi spodziewać się można chorób z autoagresji więcej i znacznie cięższych? Dla przykładu – http://www.stachurska.eu/?p=7137 .

    Jeszcze a’propos mięśni – wypada wspomnieć o sercu, że też mięsień.

  470. gavroche pisze:

    Twoja wizja, Teresa, jest fakultatywna, a nie obligatoryjna.
    Istnieje masa zdrowych ludzi na dietach frutariańskich, makrobiotycznych czy innych niezbilansowanych i mają się dobrze.
    Znam osobiście.

    Trzeba zostawić ludziom możliwość wyboru, bez straszenia możliwymi konsekwencjami. A jeśli one już nadejdą delikatnie podsunąć Dietę Optymalną, bo to potężna broń.

    W tej chwili sytuacja wygląda tak, że skreślacie wszystkie inne modele żywieniowe, jako absolutnie niegodne uwagi, a w tle czai się wyniszczenie, choroby i przedwczesna śmierć.
    A zdrowienie na surówkach, pełnych zbożach czy surowym mięsie jest faktem, więc trochę śmiesznie wychodzi.
    Ja wiem i Ty wiesz, że to na krótką metę raczej, ale czemu nie pozwolić się przekonać komuś samodzielnie?
    Wszystko lepsze niż tradycyjna medycyna i już za sam zwrot sposobu myślenia powinna być nagroda.
    Tak to widzę.

  471. OPTY pisze:

    „Trzeba zostawić ludziom możliwość wyboru…. „- Gavroche
    Tylko dlaczego zawsze wybierają źle ?

  472. gavroche pisze:

    Wcale nie zawsze.
    My wybraliśmy dobrze.

    Natura ludzka jest nie do przeskoczenia.
    Kiedy na kogoś napieramy, ten ktoś robi krok w tył.
    Siłowe rozwiązania są słabe.

    Takie komentarze jak Dominiki24, są dla kogoś mającego trochę oleju w głowie bardzo zachęcające.
    Skoro warzywa i owoce robią taką robotę, to jaki wpływ będą miały tłuste produkty zwierzęce?

  473. OPTY pisze:

    Ale pokrętnie sobie to tłumaczysz , na początku może tak być , bo przecież jak wiadomym Ci jest następuje przebudowa organizmu , jak pod wpływem każdej diety. Kwaśniewski opisał to doskonale , opisał również skutki takich czy innych eksperymentów. Jak ktoś chce niech eksperymentuje ale nich będzie świadomy skutków. Ostatecznie ludzie przeżywali obozy koncentracyjne , nie ?, też jest o tym wzmianka u Doktora ! Ale tu trzeba tego co najlepsze dla człowieka a nie wiecznych eksperymentów bo od tysięcy lat szukamy czegoś co wreszcie się „znalazło” , wiec czego jeszcze szukać ? ” Ponieważ sam wybrałeś i ziele ziemi jeść będziesz , przeklęta będzie ziemia z powodu twego ” – ST – spróbuj zrozumieć najistotniejszą wskazówkę – prawdę wkomponowaną w Biblię. Przekleństw jak na razie nie ma końca.
    Każdemu działaniu towarzyszy przeciwdziałanie, jak zauważył Newton ale nie zauważył tego w stosunku do diet i ich wpływu na organizmu ludzki.
    To zasługa Doktora bardziej doniosła niż zasady dynamiki , przewrót kopernikański ,takie czy inne wynalazki czy odkrycia. Najważniejszy jest ROZUM , to przebija z dzieł Doktora , jedynie zdrowy psycho-fizycznie człowiek może być prawdziwym Gospodarzem świata. Poczytaj E. Fromma , dowiesz się reszty , zresztą wystarczy ” Jak nie chorować ” . Prawa fizyki i inne zjawiska odkrywane przez człowieka działały na długo przed nim , problem powstaje wtedy gdy przyjrzymy się do czego ludzie je zagospodarowali, a do czego powinni. Nóż jest człowiekowi potrzebny , to nie ulega wątpliwości , jednak do czego zaczęto go używać woła po pomstę do nieba. Tu potrzebny jest rozum i mądrość , do czego namawia Doktor a do tego trzeba być zdrowym pod każdym względem. Do tego nam jeszcze daleko , w każdym razie dobrze ,że zaczęliśmy i cieszmy się ,że to my.

  474. gavroche pisze:

    Mi tego nie trzeba tłumaczyć.
    Do innych to tłumaczenie nie trafia.
    A Ty się podniecasz jak Świadek Jehowy wpuszczony do przedpokoju.
    Zajmij się sobą i daj żyć.
    Don Kichot już jeden był.

  475. Renia pisze:

    Cyt. z Gavroche: „Twoja wizja, Teresa, jest fakultatywna, a nie obligatoryjna.
    Istnieje masa zdrowych ludzi na dietach frutariańskich, makrobiotycznych czy innych niezbilansowanych i mają się dobrze.
    Znam osobiście.

    Trzeba zostawić ludziom możliwość wyboru, bez straszenia możliwymi konsekwencjami. A jeśli one już nadejdą delikatnie podsunąć Dietę Optymalną, bo to potężna broń.”
    ————————————————–

    Tutaj się całkowicie nie zgodzę z Tobą. Każdy ma prawo wybrać samodzielnie – nawet źle – ale powinien być świadom skutków swojej decyzji…Spójrz na ten fragment z „Diennika EliC”…

    „Dwie moje bliskie koleżanki są wegetariankami, właściwie nie będę owijać w bawełnę – jedna z nich – młodsza od mnie o 10 lat – już nie żyje… Ona w ogóle fatalnie się odżywiała – ponieważ tyła od „leczenia” kortykosteroidami, to bywały okresy, że prawie nic nie jadła. Zresztą… to była w pewnym stopniu dorobiona do potrzeb ideologia, bo nie było jej stać na porządne jedzenie – głodowa renta, wydatki na leki i „obsługę niepełnosprawności”… To wyniszczyło organizm ostatecznie. Kiedy zaczęło jej się lepiej powodzić materialnie (ale za cenę ciężkiej pracy) – było już za późno. Tragedia…
    Podobnie jest z innymi chorującymi znajomymi – jedzą mało, głównie tzn. produkty light, warzywka itp.”

  476. OPTY pisze:

    „Zajmij się sobą i daj żyć.”- gavroche

    I vice versa , vice versa !

  477. gavroche pisze:

    Renia, jasne, że możesz się nie zgadzać.
    To tylko mój punkt widzenia.

    Opty, proszę bardzo.

  478. MariuszM pisze:

    mAESRTO……….;]

  479. Altehexe58 pisze:

    Drodzy uczestnicy forum,
    jako osoba chora na hashimoto i zespół jelita drażliwego, a także jako psycholog, z pełną odpowiedzialnością pisze – NIE DAJCIE SIĘ ZMANIPULOWAĆ nawiedzonym propagatorkom DO.
    Jest wiele sposobów samoleczenia – polecam tradycyjna medycynę chińską i kuchnię pięciu przemian. ale przede wszystkim ROZSĄDEK.
    Szanujmy własne zdrowie, a radykalna zmiana diety jest BARDZO niebezpieczna. W przypadku diety DO brak jakichkolwiek dowodów NAUKOWYCH (empirycznych) na jej skuteczność. A są wprost przeciwne – bez trudu znajdziecie artykuły z badań (naukowych) nad jej szkodliwością.
    Ja wiem, że rozum w narodzie słabnie (uczę studentów) – ale błagam MYŚLCIE, MYŚLCIE ludzie!!!
    Zdrowia życzę wszystkim !!!!

  480. OPTY pisze:

    Jako psycholog powinna pani wiedzieć ,że jej profesja jest pochodną niewłaściwego odżywiania organizmu i jako taka nie powinna w zdrowym gatunku istnieć. Ot co ! nauka jak na zrazie zupełnie nie radzi sobie z chorobami , których jak na zawołanie przybywa, co jest niezaprzeczalnym ale wstydliwym dla niej faktem. Medycyna ja na razie jest bezradna wobec tzw. chorób cywilizacyjnych , które jak sama nazwa wskazuje są jej pochodną , czyli coś z tą cywilizacja nie tak skoro generuje choroby , a największą z nich jest sama ta ,zw. cywilizacją. I nie mniemam ,że pani jest w stanie to pojąć, tak ukształtowana psychika nie pozwoli na to. NA RAZIE TO PSYCHOLOGIA JEST JEDNĄ WIELKĄ MANIPULACJĄ SCHOROWANYMI UMYSŁAMI LUDZKIMI. Reszta tych psudoargumentów nie nadaje się do polemiki i komentarza wobec faktów jakie są dziełem Doktora Kwaśniewskiego .
    Zdrowia magą życzyć jednie ludzie , którzy widzą czym ono jest a nie chorzy , którym choroby w istotny sposób działają negatywnie na stan psychiki – pani psycholog , powinna to pani wiedzieć.
    ” Cywilizacja to pułapka , jaką zastawił na siebie człowiek , nawet o tym nie wiedząc. ” – prof.doc. dr. hab. W. Sedlak

  481. Renia pisze:

    Altehexe58 pisze, aby nie dać sie zmanipulować tym, że można hashimoto wyleczyć, bo nie ma na to dowodów empirycznych….
    Co to znaczy dowód empiryczny? Empiria jest praktyką. Czyli co? Nie ma praktycznych wyleczeń? W medycynie oficjalnej nie ma i8ch rzeczywiśćie. A czy DO może wyleczyć? Każdy może przekonać się w praktyce na sobie. Ja tak zrobiłam i nie załuję. Też mogłam posłuchać tych internetowych „ostrzegaczy” przed DO i słuchać lekarzy. I co bym z tego miała?…

  482. Renia pisze:

    Można spróbować Dietę Optymalną bez odstawiania leków i często robić badania poziomu hormonów. Obserwować przebieg choroby. Dopiero jeśli są widoczne pozytywne skutki DO, można dawki leków obniżać. Przecież tutaj nie ma żadnego ryzyka. Zawsze DO można przerwać (tylko po co wracać do wyskowęglowodanowego śmieciowego jedzenia?).
    Przecież w tym modelu jedzenia nie ma takiego niebezpieczeństwa jak w stosowaniu chemicznych leków. To są wytwory natury. Masło, jaja, małe ilości mięsa, sery nie mogą nam zaszkodzić. Z naturalnego jedzenia organizm bierze sobie te skladniki odżywcze, które potrzebuje. – w optymalnych dla niego ilościach. Nadmiar wydala. Nie ma takie groźby przedawkowania i skutków ubocznych jak przy lekach.
    Każdy ma swoje jedno życie i może robić z nim co chce. Ma prawo oddać swoje zdrowie w ręce lekarzy i samodzielnie nie myśleć… bo oni „wiedzą” lepiej… :?

  483. Gavroche pisze:

    Propagatorki DO są nawiedzone, wiadomo.
    Ale już propagatorki Medycyny Chińskiej, zwłaszcza kuchni pięciu przemian, nie.
    Wręcz przeciwnie, one są rozsądne.

  484. Renia pisze:

    Co zrobić? Każdą durnotę można propagować, tylko nie Dietę Optymalną… :? Ta w wielu środowiskach wzbudza wręcz agresję.

  485. Gavroche pisze:

    Nieznane i niezrozumiałe budzi obawy, to zrozumiałe.
    Dlatego większość chętnie trzyma się znajomych szlaków dietetycznych.
    Niestety te podobne do „tradycyjnej” diety, dają też podobne do tradycyjnych wyleczenia.

  486. OPTY pisze:

    Renia napisała ,że każą durnotę nożna reklamować , no to i mamy – http://nauka.newsweek.onet.pl/leczenie-alzheimera-choroba-alzheimera-lek-na-alzheimera-medycyna-zdrowie-newsweek-pl,artykuly,279547,1.html
    A przecież jest człowiek, który wie jaka jest jej przyczyna i co trzeba robić aby jej nie było . I nic ! Tak, nic w tej materii się nie robi bo na tym się NIC nie zarobi , ot co !
    Główną przyczyną zakazu oficjalnego propagowania zdrowego odżywiania jest ! Dzisiaj religia zarabiania – zysków jest motorem napędowym gospodarki cywilizacji samozagłady , po trupach do zysku , taki jest cel dzisiejszej ekonomii , którą E. Fromm określił jak chorobę śmiertelną dla ludzkości – i jak grochem o ścianę .
    Zdrowi ludzie doprowadziliby do bankructwa dotychczasowego modelu życia cywilizacji , wywrócili by ją do góry nogami , a właściwe postawili by ją na nogi , tylko to tak naprawdę mało kto rozumie i nawet zrozumieć pragnie czy nawet może. Ludzie myślą ,że tak jak jest, jest tak jak być powinno . Tak im wmówiono , wdrukowano w głowy , kłamstwami , które powtarzane po raz setny stają się obowiązującymi i niezmiennymi podpartymi przez zmanipulowaną politycznie naukę, prawdami. Prawie w każdej dziedzinie życia społecznego współczesnej cywilizacji , nazwanej przez Doktora chorobą .
    Obnażająca i obalająca taką cywilizację wiedza w naturalny sposób dla jej głównych mentorów/przedstawicieli musi wzbudzać agresję , taka jest wewnętrzna logika tej choroby. Nie posiadając siły argumentów używa argumentu siły. Cywilizacja oparta na przemocy karmi się przemocą , czego chyba nie potrzebuję tłumaczyć ludziom obeznanym w historii powszechnej ?

  487. Hashimotka pisze:

    Witam, przeczytałam komentarze i widzę iskierkę światła w tunelu mojej choroby, Cierpię na chorobę Hashimoto i chętnie spróbowałabym się jej pozbyć, nie mam nic do stracenia a zyskać mogę:) Chciałabym zapytać czy podczas tej diety Pani Renia zażywała hormony tarczycy czy od razu je odstawiła? Z góry dziękuję za odpowiedź.Pozdrawiam

  488. Renia pisze:

    Ja w tym czasie co przeszłam na DO nie brałam hormonów tarczycy (wcześniej brałam w celu wyrównania ich poziomu. Zaczęło się u mnie od nadczynności). Tarczyca na zdjęciu USG była zmniejszona i niejednorodna. Moja endokrynolog mówila mi, że przy takiej tarczycy będzie stopnoniowo coraz mniej hormonów ona produkowała. Zapisała mi sztuczne hormony tarczycy w tabletkach (jakoś na „E”) i miałam je już zacząć brać pomimo, że miałam wtedy hormony tarczycy w normie. Lekarka mówiła, że i tak stopniowo choroba ta będzie przechodziła w niedoczynność i bez leków do końca życia się nie obejdzie. Ja te leki wykupiłam ale ich nie brałam. Stosowałam DO i praktycznie co 3 tygodnie kontrolowałam poziom hormonów. Nie byłam pewna czy przy Hashimoto DO pomoże, bo w żadnej książce dr Kwaśniewskiego nic o wyleczeniu się z hashimoto nie wyczytałam. „Kombinowałam” sobie tak, że jeśli DO leczy inne choroby tarczycy i leczy inne choroby z autoagresji, to czemu nie miałaby mi pomóc? Co mam do stracenia? No i od tej pory minęło blisko 6 lat, poziom moich hormonów tarczycy ciągle jest w środkowych widełkach normy, a na zdjęciu USG moja tarczyca jest jak „nowa”. Prawidłowej wielkości i struktury. Teraz tylko raz w roku robię badania kontrolne.
    Życzę Ci wytrwałości. W razie jakichkolwiek watpliwości pytaj się.
    Pozdrawiam – Renia

    Ale jeśli poziom Twoich hormonów nie jest w normie to nie odstawiaj leków.

  489. Hashimotka pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź:) Chciałam jeszcze zapytać po jakim czasie stosowania DO tarczyca wróciła do normy? Czy cały czas Pani stosuje ta dietę czy odżywia się Pani tak jak wcześniej? Mój poziom hormonów jest w normie. Pozdrawiam

  490. OPTY pisze:

    ” Czy cały czas Pani stosuje ta dietę czy odżywia się Pani tak jak wcześniej? ”
    Rozbroiło mnie to pytanie całkowicie – styl myślenia.
    Tak jest , zaleczyć i ” grzeszyć ” dalej , tak właśnie myślą wszyscy , którzy oprócz zaleczenia nie widzą w tym nic. Jak wróci do normy , można spowodować powrót do choroby , i tak w kółko. Typowe to , eeeeech !

  491. Gavroche pisze:

    Hashimotka pisze:
    Marzec 4, 2014 o 08:39
    „Bardzo dziękuję za odpowiedź:) Chciałam jeszcze zapytać po jakim czasie stosowania DO tarczyca wróciła do normy? Czy cały czas Pani stosuje ta dietę czy odżywia się Pani tak jak wcześniej? Mój poziom hormonów jest w normie. Pozdrawiam”
    Kilka tygodni do kilku miesięcy trwa powrót tarczycy do normy.
    Zależy od stanu wyjściowego.
    Serio uważasz, że warto zrezygnować ze sposobu żywienia, który leczy „nieuleczalne” choroby?

  492. Renia pisze:

    „Hashimotka pisze:
    Marzec 4, 2014 o 08:39
    Bardzo dziękuję za odpowiedź:) Chciałam jeszcze zapytać po jakim czasie stosowania DO tarczyca wróciła do normy? Czy cały czas Pani stosuje ta dietę czy odżywia się Pani tak jak wcześniej? Mój poziom hormonów jest w normie. Pozdrawiam”

    Ja cały czas odżywiam się optymalnie i już nie wyobrażam sobie powrotu do „śmieciowego” jedzenia. Smakuje mi ten rodzaj produktów (bardziej niż z początku DO, miałam wtedy zakodowane inne „zdrowe” zasady odżywiania). Teraz już wiem, że to nie jest żadna tymczasowa dieta, tylko naturalny, prawidłowy i zdrowy sposób odżywiania się, który pozwala nam na odbudowę i utrzymanie w zdrowiu wszystkich komórek i tkanek naszego organizmu, na uzyskanie odpowiedniego do życia poziomu energii. To jest właśnie normalne jedzenie, a te oficjalnie zalecane diety, są nienormalnie chude…i wywołują choroby.
    U mnie gdzieś tak po pół roku stosowania Diety Optymalnej USG wykazało całkowitą regenerację tarczycy (wielkość i struktura wróciła do normy).
    Pozdrawiam serdecznie – Renia

    ——————————————-
    http://optymalni.hol.es/

  493. Agi pisze:

    Witam. 7 lat temu dowiedzialam sie, ze mam hashimoto. Bralam „leki” ponad 5 lat a choroba postepowala. Samopoczucie- tragedia. Wreszcie trafilam na bloga o diecie paleo. Skontaktowalam sie z osoba, ktora go prowadzila. Dostalam wytyczne jak sie zywic ; zero glutenu i nabialu, slodyczy, zboz, ryzu itp. Owoce tez odstawilam. I co? Wyniki tsh z ponad 15 spadly do 3,5 po 5 miesiacach. Usg wykazalo, ze tarczyca sporo odrosla. Stwierdzilam, ze sprobuje ZO. Pierwsze dni byly ok, czulam sie dobrze. Z czasem jednak bylo coraz gorzej. Zywienie trwalo 1,5 miesiaca i z powodu slabego samopoczucia zaprzestalam. Wrocilam do paleo. Przypuszczam, ze ZO nie jest dla mnie. Prosze powiedziec co moglo powodowac tak kiepskie samopoczucie? Dodam, ze liczylam posilki na kalkulatorach.

  494. Agi,

    stawiam… na błędy. Można mieć kłopot z samodzielnym nauczeniem się diety, wymiana doświadczeń jest pomocna. Dostępni są lekarze optymalni oraz doradcy żywieniowi, albo – jeśli oni poza „zasięgiem” – ktoś komu adaptacja do nowego sposobu zaopatrywania organizmu w składniki odżywcze się powiodła.

    Jeśli ma Pani notatki z tamtego okresu mogę się do ich zawartości odnieść.

  495. Agi pisze:

    Moge podac co mniej wiecej jadlam:
    Sniedanie : 4 zoltka, 100g lisci, 30g pora, 15g masla, 30g natki pietruszki, 100g ogorka kiszonego
    Obiadokolacja : 100g skor wieprzowych, 100g lisci, 30g pora, 30g natki
    Podjadalam tez orzechy : macadamia, brazylijskie

    Sniadanie : 100g sardynek z puszki, 2 kapsulki omega3, kapsulka wiesiolka, 100g lisci, 30g pora, 30g kabaczka, 100g ogorka kiszonego, lyzka oliwy
    Obiadokolacja : 100g watroby wolowej, 100g lisci, 30g pora, 100g ogorka kiszonego, 2 lyzki oliwy, 50g papryki czerwonej.

    Zazyczaj jadlam dwa posilki ale podjadalam orzechy. Bylo ich ok 50g mysle. Salatki mialy podobny sklad. Zmienialam tylko mieso.
    Suma wygladala:
    B54 T 180 W44
    70, 150, 41
    57, 148, 32
    50, 183, 30
    Zdazalo sie na poczatku, ze bylo za duzo bialka ale potem miescilam sie w 1g na kg masy ciala. Waze 57kg a mierze 168cm i taka wage chce utrzymac.

  496. Agi pisze:

    Chcialabym dodac, ze gdy zabieralam sie do cwiczen to wogole nie mialam sily. Nie moglam podniesc lekkiego ciezarka.

  497. Gavroche pisze:

    Dużo błonnika i tłuszczów roślinnych, mało wartościowego białka z żółtek i tłustego mięsa ssaczego.
    ŻO jest dietą o wysokiej wartości biologicznej pokarmów (zwierzęcych) i określonej proporcji makroskładników względem siebie; niskobiałkowej, wysokotłuszczowej i
    niskowęglowodanowej :)

  498. Agi pisze:

    Jadlam skory wieprzowe, watrobe, boczek, zoltka. Wydawalo mi sie, ze wybor byl prawidlowy. Dodawalam 30% smietanki, masla ale dziekuje za wskazowki. Gdzies na pewno popelnialam blad, bo organizm mi dawal znaki. Bylam otepiala i na nic nie mialam ochoty. Teraz dolozylam troche wegli w postaci slodkich ziemniakow, marchewki, pietruszki i jest lepiej.

  499. Gavroche pisze:

    Ty wchodziłaś w dietę już pewnie „przebudowana” po PaleoDiet, więc białko do węgli mogą być jak 1:1 lub nawet 1:1,5.
    Nie katuj się mlecznymi, jeśli Ci z nimi nie po drodze, masło jednak jest bardzo wartościowe.
    Zastąp „liście” i inne „włókniste” węglowodany (inna flora jelitowa jest do trawienia włókna inna do trawienia białek) skrobią z ziemniaków, batatów, marchwi czy kalafiora.
    Owoce leśne i niewielkie ilości innych (pół jabłka) też będą nie od czapy.
    Skup się na produktach zwierzęcych, tłuszczu zwierzęcym, wywal te orzeszki (albo mocno ogranicz, mnie po regularnym szamaniu 30 g migdałów dziennie wyraźnie pogarsza się samopoczucie, a ważę 90 kg) i nie bierz suplementów (skład mają wątpliwy i rozwalają metabolizm).

  500. Agi,

    na DO jada się produkty o najwyższej wartości biologicznej (patrz Gavroche):

    – dla białek: przede wszystkim żółtka – http://www.stachurska.eu/?p=1659 , następnie podroby, sery i twarogi, wieprzowinę;

    – dla tłuszczów: masło, słoninę, smalec, śmietanę i śmietankę;

    – dla węglowodanów: produkty skrobiowe oraz warzywa i owoce dla witaminy C – najwięcej jej w czarnej porzeczce (ca 180 mg w 100 g) oraz czerwonej papryce (ca 140 mg w 100 g) – http://www.zdrowie.med.pl/witaminy/witc_2.html . Natka pietruszki też ma dużo witaminy C, ale ponoć zawiera za dużo magnezu, co by oznaczało że nie należy z nią przesadzać. Kiszone ogórki oraz kiszona kapusta są OK. Lepiej by jarzyny były duszone/gotowane, bo tak woli nasz przewód pokarmowy (składniki odżywcze są skoncentrowane, a układ pokarmowy ma z nimi mniej do „roboty”).

    Przypuszczam, że jadła Pani za mało żółtek (ja mam 160 cm wzrostu i żółtek dziennie zjadam nie mniej niż sześć). Proporcja B : T jaka mi służy to 1 : 4, zaś W tyle by nie było ketonów. Na diecie jestem od 9,5 roku.

    Gdyby coś było niejasne proszę pytać.

    Powodzenia :)

    PS. W orzechach i białka i tłuszcze są… roślinne, więc nie należy jeść ich wiele, ani często.

  501. Agi pisze:

    Bardzo dziekuje za podpowiedzi. Czyli jesli cwicze to dobre bylyby proporcje B50 T150 W75? Waze 57 kg i chce te wage utrzymac. Wiem, ze gdy jadlam 1 : 2,5-3,5 : 0,5 czulam sie do bani ale ketonow w moczu nie zauwazylam. Czy powyzsze proporcje sa ok?

  502. Agi,

    pisała Pani że brakowało jej energii. Źródłem energii na DO jest tłuszcz więc może go było za mało? Trzeba obserwować organizm i dzięki temu oraz wiedzy o zasadach żywienia określić swoje zachowanie względem organizmu, czyli co i ile trzeba zjeść by samopoczucie było korzystne.

  503. Tomek pisze:

    Funkcjonowanie ciała człowieka jest chyba bardziej skomplikowane niz tu piszecie. U mnie choroba od jakiegoś czasu się cofa. Nie wiem dlaczego, tak samo jak nie wiem dlaczego się pojawiła. Nie stosuję żadnej diety ani terapii alternatywnej.

    Chciałbym być w przekonaniu, że posiadłem jakiś wyjątkowy sekret i mógłbym prostą radą uzdrowić innych. Ale żadnego sekretu nie poznałem… i zastanawia mnie tylko skąd ta pewność tutaj, na tym forum.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>