Boczek peklowany w zalewie ogórkowej – pieczony

.

Że boczek dobrze się komponuje z kiszonymi ogórkami wiem (był tu przepis na boczek duszony z kiszonymi ogórkami) od dawna, więc próba by w zalewie z kiszonych ogórków boczek peklować przed pieczeniem chyba musiała się zdarzyć :)  Zalewę dostałam w sklepie. Pani napełniła mi nią półtoralitrowy słoik czerpiąc kubkiem z drewnianej beczki. Zaskoczyło mnie że moja prośba nie wywołała zdumienia i że w konsekwencji z potrzeby pozyskania tej zalewy nie musiałam się tłumaczyć :)  Ale jakby trzeba było się opowiedzieć po cóż mi ta zalewa, powiedziałabym jaki planuję eksperyment.

Boczek peklowany w zalewie ogórkowej - pieczony - P1010089

Wzięłam:

– 2600 g surowego boczku
– 1500 ml zalewy jw.

W dużej porcelanowej misce (miska w lodówce) w zalewie boczek moczył się dobę. Przewracałam go co parę godzin. Potem zdecydowałam, że upiekę go au naturel, jak próba to próba, znaczy bez przypraw, żeby mieć pewność jak smakuje taki „wynalazek”. Piekł się prawie trzy godziny w niewysokiej (3, sernik piekę na 4) temperaturze, do miękkości. Po ostudzeniu był mięciutki, można powiedzieć że aksamitny i delikatny w smaku ze względu na niewielką zawartość w nim soli. Oczywiście kto chce może dodać czy to do zalewy, czy już do pieczenia, ulubione przyprawy. Sól raczej do zalewy przed peklowaniem.

Z boczku wytopiło się 240 g tłuszczu, a pieczony ważył 1840 g. W wyższej temperaturze być może wytopiłoby się więcej smalcu, czego nie chciałam.

W 100 g pieczonego boczku było:

– Białko – 14,13 g
– Tłuszcz – 61,97 g

– B : T = 1 : 4,4

.

10 Responses to Boczek peklowany w zalewie ogórkowej – pieczony

  1. Stary Polak z PRL-u pisze:

    Wypróbowałem przepis. Boczek udany. Peklowałem go w zalewie z ogórków dwa dni, piekłem zawinięty w aluminiowej folii 2 godziny. Zniknął w czasie jednego posiedzenia, a miał być jedzony dwa dni. Piwsko zrobiło swoje. Pozdrawiam.

  2. Dzięki za dobrą wiadomość :)

    Folii aluminiowej zaś nie używam, chyba ma złą sławę. Mięsa piekę w niskiej temperaturze by się zeń wytapiało jak najmniej tłuszczu. Na początek mięso można osmażyć na patelni.

    Przy okazji o alkoholu w menu – http://www.stachurska.eu/?p=8609 .

  3. Stary Polak z PRL-u pisze:

    Pani Tereso. Nie chciało mi się biegać po żaroodporną folię. Folię aluminiową użyłem po to, by nie obsmażać boczku i co by się tłuszcz nie wytopił a woda nie odparowała. Wyszło genialnie. Nawet moja żona, uciekająca przed tłustym, nie potrafiła sobie odmówić dobrego żarcia. Gdybym folię aluminiową używał na co dzień, być może miałbym powody do obaw. A tak łatwo poszło i łatwo się zjadło. Amen. Pozdrowienia. Stary Polak z PRL-u.

  4. Przypuszczam że w ten sam sposób można zrobić karkówkę czy żeberka, przy czym ja piekłabym na 120 stopni do miękkości :) Obsmażyłabym wcześniej na patelni. Ba, można za jednym razem upiec po kawałku boczku, karkówki i żeberek.

    Jakieś przyprawy Pan dodawał?

    Czy robił Pan sznycle z boczku? – http://www.stachurska.eu/?p=2878 .

  5. Stary Polak z PRL-u pisze:

    Sól, pieprz, kminek, bazylię, czosnek. Wszystko na oko. Zalewa z ogórków nadała zasadniczy smak.

  6. mmał pisze:

    W jakiej temperaturze piec boczek?tzn. niewysoka temp to jaka?

  7. Proponuję sprawdzić 120 – 140 stopni. Oczywiście wówczas czas pieczenia jest o wiele dłuższy. Ja piekę do miękkości, sprawdzam wykałaczką.

  8. Stary Polak z PRL-u,

    dziękuję :)

  9. Hanna pisze:

    Arcy ciekawa i madra stronka, bede tu zagladac! Pozdrawiam!

  10. Dziękuję :) Pozdrawiam najwzajemniej 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>