Leczenie chorób serca

.

„… Żywienie optymalne nie obciąża wątroby, stąd może ona szybko wytwarzać czystą energię dla potrzeb serca. Żywienie optymalne najszybciej powoduje ustąpienie chorób przewodu pokarmowego (choroba wrzodowa, nadkwasota, zapalenie jelit, choroby wątroby i trzustki) w następnej kolejności poprawia się czynność mózgu i serca. Poprawa wydolności serca następuje w okresie kilku dni, równie szybko ustępuje niewydolność wieńcowa…”

„… Przyczynowe leczenie chorób serca polega na wprowadzeniu żywienia optymalnego, w którym na 1 g białka o wysokiej wartości biologicznej przypada 3-4 g tłuszczów zwierzęcych i poniżej 0,6 g węglowodanów… ”

Więcej – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=70

Polecam również:

– Jak nie chorować? – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6

– Żywienie optymalne – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=14

– O paliwie dla mózgu, serca… – http://www.stachurska.eu/?p=962

– Mięśnie – peryferyjne serce – http://www.stachurska.eu/?p=12199

– ENERGIA dla mózgu i serca – http://www.stachurska.eu/?p=13441 .

.

71 Responses to Leczenie chorób serca

  1. Olga CURTIS, Wrocław pisze:

    JA JEDNAK POLECAM I WSKAZUJĘ, NA NAUKOWĄ WIEDZĘ BIOLOGICZNĄ, ROZSĄDEK ORAZ UMIAR:
    Jemy niskotłuszczowo, 0% negatywnych TOKSYN, energetyczne węglowodany wyłącznie do 26% wzrostu, czyli tzw. NISKIE węglowodany.

    POKARMY O WŁAŚCIWYM DOBORZE BIAŁEK, ORAZ CO NIEZMIERNIE ISTOTNE:
    Nie zawierające toksyn spowalniających i zatruwających nasze organizmy. Tabele; Dozwolone oraz Zakazane dopełniają właściwej identyfikacji prawd przyrodniczych.

    TO WŁAŚNIE PRZY PROBLEMACH Z ODŻYWIANIEM, PRZY ZWALCZANIU OTYŁOŚCI, RÓWNIEŻ CUKRZYCY TYPU 2:
    Niezmiernie pomocne są tabele z produktami odpowiednio prozdrowotnie, odchudzająco sklasyfikowanymi wg tzw. INDEKSU ŻYWIENIOWEGO, tj. IŻ produktu. Skuteczne i warto !! Ostatnie słowo, co oczywiste należy zawsze do naszego lekarza rodzinnego.

  2. Pani Olgo, polecam Pani lekturę książek doktora Jana Kwaśniewskiego oraz… stronę internetową – http://nowadebata.pl/ .

    A co do Pani lekarza to wie Pani na co on choruje?

  3. Renia pisze:

    Po co polecać lekarza rodzinnego? Wyleczył któryś z nich pacjenta z cukrzycy, lub z miażdżycy, choroby Leśniewskiego- Crohna, albo np. z choroby Hashimoto? Czy specjaliści do których oni odsyłają wyleczyli? Czy tylko zapisują leki którymi trują ludzi do końca uciążliwego życia w chorobie. Działają do spółki z farmacją, która na chorobach (nie na zdrowiu ludzkim) zarabia krocie. Zalecana przez nich dieta nie pozwala ludziom wyzdrowieć, tylko pogłębia choroby. Widać gołym okiem skutki obecnej „piramidy zdrowia” już nawet u dzieci. Jak można ludziom polecać chorowanie?! Ja polecam Żywienie Optymalne i zdrowie.
    Proszę bardzo:

    http://www.wykop.pl/ramka/722763/mit-zbilansowanej-diety-nowa-debata/

  4. Renia pisze:

    Jeśli ktoś chciałby zapoznać się ze stosowaniem Diety Optymalnej to polecam ten artykuł jej Autora:

    ABC Żywienia Optymalnego: http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

  5. Renia pisze:

    Najzdrowszym pokarmem są jajka – głównie ich żółtka.
    O tym od tysiącleci ludzie wiedzieli, tylko w ostatnich pięćdziesięciu latach naukowcy powywracali do góry nogami wszystkie dawne „oczywistości”. Teraz już nic nie jest takie proste… a skutki widać… 😕

    http://www.foody.pl/strony/1/i/796.php

  6. http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=715 :

    „ENERGIA dla mózgu i serca.

    Dietę Optymalną stosuję 6 miesięcy. Proszę mi wytłumaczyć czy stosując tę dietę mogę liczyć na to, że serce będzie zdrowe. Przecież spożywając tłuszcze nasycone o długich łańcuchach, które są pana zdaniem najlepszym „paliwem” dla serca, mogę jednocześnie, według innych lekarzy, zaszkodzić mojemu sercu. Jakimi prądami można leczyć arytmię serca i palpitacje? Jak postępować przy zaparciach?
    R.N.

    Odpowiedź:
    Niestety, niedokładnie czytał pan to co napisałem. Otóż tłuszcze, a ściślej wolne kwasy tłuszczowe o najdłuższych łańcuchach, maksymalnie uwodornione, są najlepszym „paliwem” dla serca, dostarczanym w istotnych ilościach w pożywieniu, ale nie są najlepszym źródłem energii. Gdy serce otrzymuje od organizmu lepsze źródła energii, wytwarzane głównie przez wątrobę, również dostarczane w pokarmie, czy nawet w zastrzykach, to znacznie ogranicza ono spalanie wolnych kwasów tłuszczowych.

    Kierowca samochodu z napędem elektrycznym i spalinowym, stara się, aby silnik jego samochodu był poruszany tylko przez energię elektryczną, wytwarzaną np. ze słońca przez ogniwa fotoelektryczne. Gdy nie może jechać na tym silniku, bo zapas energii elektrycznej zmagazynowany w akumulatorach się wyczerpał, musi, powtarzam MUSI, włączyć silnik zasilany przez węglowodory (benzyna, ropa, gaz, olej rzepakowy) lub węgiel (węgiel kamienny, drewno). Im bardziej kaloryczne będzie stosował paliwo, tym mniej będzie go zużywał, silnik będzie sprawniejszy, więcej paliwa zamieni na energię, a mniej na ciepło. Z węglowodorów najwięcej kalorii zawiera metan. Jego wzór chemiczny to CH4. Czyli w metanie na 1 atom węgla przypadają aż 4 atomy wodoru. W kwasach tłuszczowych nasyconych o najdłuższych łańcuchach na 1 atom węgla przypadają 2 atomy wodoru. W nienasyconych wodoru jest tym mniej im są one bardziej nienasycone. W aminokwasie – cholinie, jak również w ciałach ketonowych przypada więcej wodoru na 1 atom węgla, niż w kwasach tłuszczowych.

    1 gramoatom węgla waży 12 g. 1 gramoatom wodoru waży nieco ponad 1 g. Gramocząsteczka metanu waży zatem 16 gram.
    1 g węgla, po spaleniu z 2,7 tlenu daje 7,87 kcal.
    1 g wodoru spalony z 8 g tlenu daje 34,3 kcal.
    Zatem 12 g węgla spalone z 32,4 g tlenu daje 94 kcal, głównie ciepła.

    A 4 gramy wodoru spalone z 32 g tlenu daje 137 kcal, głównie energii „elektrycznej”.

    Łącznie jedna gramocząsteczka metanu waży 16 g i po spaleniu daje 231 kcal.

    A 1 g metanu daje po spaleniu 14,44 kcal.

    1 g benzyny i 1 g kwasu tłuszczowego o najdłuższym łańcuchu, maksymalnie uwodornionego, zawiera ok. 11 kcal. Glukoza – 3,73 kcal.

    Wodór spala się na wodę destylowaną, która w przyrodzie nie daje przecież żadnych odpadów, czy zanieczyszczeń, w organizmie ludzkim również nie daje „śmieci”. Trzeba starać się tak odżywiać, aby możliwie dużo energii uzyskiwać z wodoru, a możliwie mało z węgla.

    Węgiel i w technice i w organizmach spala się na dwutlenek węgla (lub trujący silnie tlenek węgla – w technice), a ten jest zanieczyszczeniem w środowisku i w organizmie.

    Gdy serce dostaje za mało energii „elektrycznej” (związki fosforowe – głównie ATP przenoszone z wątroby przez krwinki czerwone), to musi spalać więcej kwasów tłuszczowych.

    Serce otrzymuje tyle energii elektrycznej, ile organizm może jej wytworzyć i ile może dla serca przeznaczyć.

    Może jej wytworzyć tym więcej, im więcej energii uzyska ze spalania wodoru, a mniej ze spalania węgla.

    Gdy organizm nie może dostarczyć tyle energii elektrycznej dla serca, aby jej wystarczyło, wytwarza „paliwo zastępcze”, którym są ciała ketonowe, spalane tylko przez serce i mózg. Tak bywa w głodówce, cukrzycy, na diecie bogatotłuszczowej, gdy ilość spożywanych węglowodanów jest zbyt mała.

    Serce i mózg starają się tych ciał ketonowych spalać możliwie mało, wątroba, nie mogąc dostarczyć dla mózgu i serca tyle energii „elektrycznej” ile te narządy potrzebują, zwiększa wytwarzanie ciał ketonowych starając się zmusić serce i mózg do szerszego ich spalania.

    Wątroba dużo łatwiej może wytwarzać ciała ketonowe, niż energię elektryczną. Zatem przez nierozważne odżywianie, używki, leki, inne czynniki obciążające wątrobę nadmierną pracą (z których głównym jest zbyt duża zawartość białka w diecie, szczególnie wtedy, gdy wartość biologiczna białka jest niska) wątroba proporcjonalnie mniej wytwarza energii elektrycznej, a więcej ciał ketonowych.

    Głównym źródłem energii dla mózgu i serca muszą być związki wysoko energetyczne (fosforowe) jeśli chcemy, aby serce było maksymalnie sprawne i zdrowe, a mózg działał prawidłowo i tak jest rzeczywiście przy prawidłowo stosowanym Żywieniu Optymalnym.
    Gdy w wyniku niewłaściwego odżywiania (szczególnie dieta jarska) brakuje związków fosforowych dla mózgu, człowiek jest durniem, niezależnie od wykształcenia i stanowiska.

    W badaniach na zwierzętach wykonanych po kierunkiem prof. Stanisława Bergera już w 1975 roku stwierdzono, że najkorzystniejszy rozwój zwierząt, najwyższy ciężar mózgu, najwyższy poziom związków fosforowych aktywnych, największą sprawność mózgów (zdolność uczenia) występowały u zwierząt żywionych dietą optymalną. Już te badania wykazały, że przez odżywianie można uzyskać najkorzystniejszy rozwój zwierząt, największy ciężar mózgów, największy poziom związków fosforowych aktywnych, zdolność uczenia lepszą o 40%.

    Po zapoznaniu się z raportem o przeprowadzonych badaniach, mój wówczas 15-letni syn, żywiony optymalnie od 8 lat, zapytał: „Tatko, czy oni za tym dalej nie poszli?”

    Odpowiedziałem, że nie poszli, bo pójść nie mogli, bo ich mózgi były zasilane przez „glukozę” jak wówczas nauka twierdziła i jak nadal twierdzić musi.

    Związki fosforowe aktywne, których jest kilkanaście i z których najważniejszym jest ATP, mogą ( i powinny) być dostarczane także w pokarmie. Występują one w szpiku, mózgu, wątrobie, nerkach, krwinkach czerwonych, sercach, mięsie i żółtkach! ATP było stosowane w lecznictwie w postaci zastrzyków i w wielu chorobach uzyskiwano poprawę po ich stosowaniu, także w pediatrii (podkreślenie – TS).

    Aminokwas cholina, zawierający 3 grupy CH3, zwany dawniej czynnikiem przeciw stłuszczeniu wątroby też jest doskonałym paliwem, lepszym od wolnych kwasów tłuszczowych i występuje w najwyższym stężeniu dokładnie w tych produktach, w których jest najwięcej ATP i innych związków fosforowych aktywnych.

    Gdy człowiek żywi się tak źle, że jego serce musi spalać zbyt dużo wolnych kwasów tłuszczowych, to takie serce jest chore na chorobę wieńcową.

    Gdy serce musi uzyskiwać energię ze zmiany kwasu pirogronowego na kwas mlekowy, to też jest przyczyną choroby wieńcowej. I jej objawem.

    Gdy serce musi przetwarzać glukozę dla pozyskania tlenu, to jest wówczas niewydolność krążenia.

    Gdy serce musi spalać glukozę, to jest chore na miokardiopatię przerostową, dzięki czemu jest praca dla rzemieślników dokonujących przeszczepów serca. Praca ogromnie kosztowna i przeważnie zbędna.

    Dlatego najgłośniej krzyczą, przeciwko Żywieniu Optymalnemu ci rzemieślnicy, którzy wykonują przeszczepy serca, operacje by-passów w sercu, tętnicach szyjnych, czy tętnicach kończyn, którzy żyją z tych operacji i z obcinania nóg czy rąk.

    Nie jest sukcesem przeszczep serca, by-passy, czy przeszczep nerki, wątroby czy płuc. Sukces jest wówczas, gdy takie operacje nie są potrzebne.

    Zaparcia po przejściu na Żywienie Optymalne, jeśli występują, przeważnie szybko ustępują, ale bywa czasem, że się nasilają. Zwykle po 3 miesiącach żywienia i te kłopoty u pozostałych ustępują. Ale bywają wyjątki spowodowane czynnikami, których Dieta Optymalna usunąć nie może. W tych przypadkach należy pomagać sobie lekami, lewatywami, korzystnie działa płukanie jelit.

    Przy zaparciach spastycznych, towarzyszących przewadze układu parasympatycznego w układzie pokarmowym, korzystnie działają prądy S – pobudzające układ sympatyczny.

    Przy zaparciach atonicznych korzystnie działają prądy PS.
    Prądy O przynoszą poprawę wówczas, gdy mięśniówka jelit jest słaba. Działają one bezpośrednio na mięśnie gładkie jelit, ćwicząc je i wzmacniając.

    Jan Kwaśniewski.”

  7. Renia pisze:

    Jak wygląda „leczenie” chorób cywilizacyjnych… 😕

    http://nowadebata.pl/2012/01/27/cukrzyca-miazdzyca-nadcisnienie-jezdzcy-apokalipsy/

  8. OPTY pisze:

    Witaj Reniu !
    Jestem wlaśnie po lekturze ” Cholesterol – naukowe kłamstwo ” Uffe Ravnskova . I cóż ? Nie da sie lepiej zroboć jak zacytować prof. George Manna z Uniwersytetu Vanderbilt w Tennessee ;
    ” Osiem lat później, kiedy kampania antycholesterelowa nabierała rozpędu , prof. Mann posumował swoją krytykę koncepcji „Dieta – serce” w piśmie ” Żywienie dzisiaj ” ( Nutrition Today) , mówiąc ,że …” koncepcja ta jest najwiekszym oszustwem naszych czasów , a być może wszechczasów. ” Prof. Mann szczególnie krytycznie ocenił badania nad obniżaniem poziomu cholesterolu. Powiedział : ” nigdy jeszcze w historii nauki tak wiele kosztownych ekspwrymentów i badań w tak konsekwentny sposób nie powiodło się . ”

    I dalej ;
    ” Akademicy; którzy powinni się głośno sprzeciwiać i zatrzymać tę niezgodną z zasadami nauki działalność , dziwnie zaniemówli, obawiając się o utratę łatwych do otrzymania funduszy. Brak ich wypowiedzi spowodowal opóźnienie o całą generację znalezienia przyczyny choroby wieńcowej . ”

    Dodać należy ,że równolegle z tymi szkodliwymi badaniami znalazł się jeden odważny w Polsce , który w spsób jasny i prosty udowodnił co powoduje tą chorobę , tylko mało kto chce się z tą wiedzą zapoznać.
    Tego profesorskie gremia całego medycznego świata scierpieć nie mogą , bo jak zwykle nie chodzi o to żeby ludzie byli zdrowi, tylko się całe życie leczyli bezskutecznie, ale za to za jak piękna kasę dla co tu ukrywać – konowałów a nie lekarzy. Tfu , lekarz to taki , który przepisuje leki , on się na przyczynach chorób nie wyznaje ,za to wie jak najbardziej co robić aby ludzi skutecznie od leków uzależnić i mieć w ten sposób wygodne życie.
    Polecam ta ksiązkę .
    Pozdrowionka

  9. Renia pisze:

    Nadmiar spożytych węglowodanów powoduje otyłość, a otyłość jest źródłem chorób serca…
    Lekarze jednak nie zalecają ograniczenie węglowodanów, tylko tłuszczów nasyconych… 😕

    http://nowadebata.pl/2012/02/18/wspolczesne-nauki-o-zywieniu-nie-maja-wiele-wspolnego-z-nauka-wywiad-z-gary-taubesem-czesc-1/

  10. http://wolnemedia.net/zdrowie/prawdziwe-przyczyny-chorob-serca/ . Polski lekarz Jan Kwaśniewski pisał to już 40 lat temu. Ba, więcej pisał! I że co najmniej 50 lat może upłynąć zanim się ta prawda „przebije”. No i się przebija przez upodobania innych lekarzy do statyn produkowanych dla zysku przez przemysł, a pacjentom ordynowanych przez tych innych lekarzy.

    PS. Przeżyj to sam – http://www.youtube.com/watch?v=SS1cPlG2Byo

  11. Żółtka dobre – http://zdrowie.onet.pl/zycie-i-zdrowie/jajko-samo-dobro,2,5074835,artykul.html .

    Żółtka bardzo dobre – http://wyborcza.pl/1,75476,11493479,Jedzcie_jaja__Na_sniadanie__na_obiad__na_kolacje.html?as=1&startsz=x . Jeszcze z 10 lat i wpadną na to że albo węglowodany, albo żółtka. A ciągoty by z zótek robić tabletki są barbarzyństwem.

    Polecam również:

    – Mity współczesnej dietetyki – http://www.stachurska.eu/?p=2925

    – Żółtka najcenniejsze – http://www.stachurska.eu/?p=1659

    – Źródła energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383

  12. rg pisze:

    witam
    wszystkie skrajnosci sa zle samo tluste jedzenie bez owoców i warzyw to kopanie sobie grobu tluszcze przetworzone to trucizna pozostaja orzechy i oliwa

  13. Renia pisze:

    Na Diecie Optymalnej nie je się samych tłuszczów. Je się białko, tłuszcz i węglowodany w naturalnej postaci i w optymalnych proporcjach.Warzywa i owoce również jemy, chociaż nie w takich ilościach jakie zaleca oficjalna dietetyka. Nie lepiej przed pisaniem zapoznać się z tematem „rg”?

  14. Renia pisze:

    Napisałam w „w naturalnej postaci” to brzmi trochę jak „na surowo”, jak dieta „paleo” ale to nie to. Jak najbardziej jemy produkty gotowane, pieczone, smażone i duszone, coby organizm nie musiał się zbytnio męczyć z ich trawieniem…

    ABC…
    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

  15. Kardiolodzy się naradzają – http://nauka.money.pl/srednia-zycia-polakow-mozna-szybko-wydluzyc-o-kilka-lat-0-1117238.html . Dobrze mi tak, że już nie muszę się za takimi nowinami oglądać. A Szanowni Inni niech wiedzą, że mają wybór byleby go sprawdzili.

  16. Władyslaw pisze:

    A ja uważam, że edukacja nikomu nigdy nie zaszkodziła, jeśli zachowa się rozsądek i umiar we wszystkim.. Chora wątroba i jej stłuszczeniowa odmiana -jak udowodnia dr Sandra Cabot, jest przyczyną wielu chorób… Dr Rath, dr Al Sears , prof. Wiąckowski w swojej praktyce udowodnili, iż marynata chemiczna oraz tłuszcz zwierzęcy oraz mięso -jedzone od zwierząt karmionych zdegenerowanymi paszami -naszpikowanych chemikaliami i deformacją genetyczną (GMO), zawartością w nim antybiotyków i innych toksycznych związków -stanowi OGROMNE zagrożenie dla człowieka w ten sposób podchodzącego do kwestii swojego żywienia… Natomiast spożywanie tłuszczy i mięsa od zwierząt karmionych na nie skażonych pastwiskach (na łące z dala od szos i przemysłu=bez chemizacji) w rozsądnej dawce, nie stanowi zagrożenia dla zdrowia człowieka. W szczególności należy pamiętać, że najzdrowsze są tłuszcze zawarte w rybach (omega3)-łowione na łowiskach wolnych od ołowiu i innych związków metali, mających wpływ na zdrowie spożywającego owe produkty… Wobec tego jest też alternatywa: Olej lniany na zimno tłoczony, zawierający kwasy omega 3.. A więc zero słodyczy, mniej owoców o duże zawartości fruktozy, zbóż ( w tym szczególnie mąki pszennej ). Więcej warzyw z własnych upraw lub upraw EKO (organic). Nabiał w rozsądnej dawce: białe sery niewielka ilość prawdziwego masła, wiejskie kefiry oraz ZERO mleka..
    EKO migdały, żurawina, naturalny nie przetworzony przez firmy owoc rokitnika, owoc róży, wyciąg z liści miłorzębu japońskiego…Np.picie ziela perzu, ziele przetacznika liść poziomki m.in. odtłuszczają wątrobę…(H. Różański)…

  17. Panie Władysławie, polecam Żywienie Optymalne dr Jana Kwaśniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4&page=2 . Warto wiedzieć – dla zdrowia, panie, dla zdrowia – więcej. Jak najwięcej. Polecam też trochę informacji o mitach współczesnej dietetyki – http://www.stachurska.eu/?p=2925 , o żółtkach – http://www.stachurska.eu/?p=1659 i o źródłach energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383 .

  18. Mainstream zaleca banany, marchew, orzechy, slonecznik, żurawiny – http://zdrowie.onet.pl/fotogalerie/11-smakolykow-na-mocne-serce,5261784,12829167,foto-male.html . A, jeszcze ryby. Proponuję porównać informacje z powyższego linka z zawartymi w – http://www.stachurska.eu/?p=9837 .

  19. „…Finansowany przez resort nauki program przeznaczony jest na profilaktykę i leczenie chorób cywilizacyjnych, które są największym zagrożeniem zdrowotnym kolejnych pokoleń. Celem programu jest przeciwdziałanie tym chorobom poprzez rozwój profilaktyki, diagnostyki i leczenia.

    „Strategmed” sfinansuje badania naukowe i prace rozwojowe kardiologii i kardiochirurgii, onkologii, neurologii i medycyny regeneracyjnej. Na jego realizację przeznaczono 800 mln zł…” Więcej http://biznes.onet.pl/800-mln-zlotych-na-uzdrawianie-polakow,18490,5399488,1,prasa-detal .

    Dziurze budżetowej wbrew czy jakoś tak? I chorym… zarówno. Za 800 milionów zlotych moznaby 500 tysięcy chorych nauczyć w wyspecjalizowanych Arkadiach (bo szpitale na dwutygodniowy turnus za 1500 zl nie przyjmą) jak mają jesć by sobie pomogli. Nie w tym rzecz?

  20. Renia pisze:

    Od badań ludzie będą zdrowsi? Nie pomyślą dlaczego jest większa zachorowalność i co zdobić aby tak nie było? Może zalecenia dietetyczne IŻiŻ są błędne?

  21. OPTY pisze:

    Tereska w wkleiła – ” „…Finansowany przez resort nauki program przeznaczony jest na profilaktykę i leczenie chorób cywilizacyjnych, które są największym zagrożeniem zdrowotnym kolejnych pokoleń. ”
    ——————-
    ” Tu leży pies pogrzebany ” chciałoby się rzec . Otóż to, wskazówka jest jednoznaczna, to ta a nie inna cywilizacja generuje choroby nawzane tak jakby na jej cześć – o zgroz o- ” choroby cywilizacyjne”.
    Pięknie , nieprawdaż ?, mamy winowajcę , mamy przyczynę wspólną dla pojawienia się chorób zw. cywilizacyjnymi . I co my robimy ? , zamierzamy z nimi walczyć czyli niejako walczymy sami ze sobą , czy to nie głupie jest ? Najpierw tworzymy ” warunki ” do zaistnienia zjawiska , które z różnych banalnych jeśli nie idiotycznych powodów są tworzone a potem uznajemy ,że musimy je zwalczać bo chorujemy dzięki nim > PARANOJA JEST GOŁA < jak to kiedyś śpiewała jak była znacznie rozumniejsza Kora J. Chory próbuje się zdiagnozować i sam leczyć . No tego jeszcze nie grali w żadnym kinie. Chory wie co jest przyczyną zjawiska zw. chorobami cywilizacyjnymi ale niestety wyciąga błędne wnioski co do leczenia . Walka z samym sobą musi się źle skończyć . Wszyscy będą walczyli ze wszystkimi – czego obecnie jesteśmy świadkami i poniekąd uczestnikami . To kod chorobowy takiej cywilizacji . A sprawa jest tak prosta – usunąć przyczynę a choroba sama zniknie. Ha ha ha , nie moje doczekanie !
    Kiedyś ktoś powiedział ,że najpierw ludzie tracą zdrowie dla pieniędzy a potem tracą pieniądze na odzyskanie zdrowia . To jest właśnie odpowiedź – czyste szaleństwo , paranoja , degeneracja. Gdyby ludzie uważniej czytali Księgę Ksiąg to odpowiedź by znaleźli ale " ludzie nie mają własnego rozumu " .

  22. klaudiatmp pisze:

    :) nawiązując jeszcze do optymalnych diet, nigdy nie stosowałam żadnej – ale wiem jak zdrowo się odżywiać i to zdrowe odżywianie wpływa na siłę naszego serca, po co nam jakieś diety optymalnego żywienia dr X czy Y, wysokobiałkowa czy niskobiałkowa? ja wiem co mam jeść, ryż, mniej makaronu, rybę, białko = kurczak (a nie boczki karczki), owoce i warzywa, sery białe, twarogi, chleb pełnoziarnisty i pić dużo wody a nie soków i napojów słodzonych , unikać zajadania się słodyczami , chipsami i fasdfoodami – jeżeli ktoś z tej drogi zejdzie to wiadomo, że będzie musiał zastosować jakąś dietę regenerującą organizm, ale jeżeli ktoś się będzie trzymał zdrowych pokarmów i zdrowego trybu życia to jego serce będzie silne, dla chcących się przebadać polecam darmowe badania serca Zadbaj o Swoje Serce albo <Mobilna Poradnia Kardiologiczna ja się przebadałam, zawartość tłuszczu 15%, serce jak dzwon i ekg spoczynkowe 57uderzeń na min. :)

  23. Klaudiatmp,

    dieta wysokowęglowodanowa jest OK!… – http://www.stachurska.eu/?p=9928 , ale ją stosujący tracą na ATP – http://www.stachurska.eu/?p=3383 . O ryżu było – http://www.stachurska.eu/?p=10946 . Warzywa? Bez przesady, choćby ze względu na dioksyny i azotyny, ale i błonnik – http://www.stachurska.eu/?p=925 . Chleb pełnoziarnisty to dla popiołu, i pszenicy – http://www.stachurska.eu/?p=12204 ?

    Pozdrowiam.

  24. „…Osobom, które reanimowano przez 25 minut o 12 proc. częściej przywracano krążenie krwi w porównaniu do tych, które próbowano ratować przez najwyżej 16 minut. Jedynie u ponad 8 proc. pacjentów akcja reanimacyjna trwała ponad 30 minut…” Więcejhttp://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1684181,1,ekspert-nawet-po-kilku-godzinach-mozna-przywrocic-bicie-serca,index.html .

  25. „Europejska Agencja Leków (EMA) ostrzegła, że osoby cierpiące na poważne choroby serca i problemy z krążeniem nie powinny zażywać popularnego leku przeciwbólowego Diclofenac. Lek trzeba stosować ostrożnie, by uniknąć ryzyka m.in. zakrzepów…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/swiat/europejska-agencja-lekow-trzeba-uwazac-na-diclofen,1,5541221,wiadomosc.html .

  26. „Przez 650 dni czekał na przeszczep serca, będąc podłączonym do specjalnej pompy. Rafał Jaracz nie załamał się jednak – walczył i ćwiczył. Na stacjonarnym rowerze w szpitalu przejechał blisko 3,5 tysiąca kilometrów. Mężczyzna nie doczekał się przeszczepu. Nie musiał. Okazało się, że jego serce samo wyzdrowiało. W czwartek opuścił szpital…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/nauka/wyzdrowial-czekajac-na-transplantacje/tksvp .

    .

    Czemu cud, zaskoczenie?

    Mięśnie – peryferyjne serce – http://www.stachurska.eu/?p=12199 . Gdyby jeszcze dieta jw pomoc okazałaby się skuteczna znacznie szybciej.

  27. Dziękuję Panie Nemer, okazuje się że 15 % więcej to już dla serca lepiej. Doktor Kwaśniewski pisał że mózg i serce najpierw same się (jak rząd) wyżywiają. Kolejnym organom też dobrego źródła energii trzeba, więc można się spodziewać że ktoś się w końcu doliczy że więcej jeszcze tego wzrostu spożycia tłuszczów nasyconych trzeba. A, prawda, doktor Kwaśniewski się doliczył. Szkoda, że Świata całego zawiadomić o tym nie mam jak.

  28. Renia pisze:

    Teresa, a przez Internet się nie da? :roll: 😉

  29. Reniu, gdyby tak z tysiąc osób się tym zajęło to może byłby znak :)

  30. OPTY pisze:

    Ja już na kilku forach i blogach propaguję żo ale to za mało , nawet te 1000 os. jest za mało . Internet jest wszechstronnym medium ale nie zastąpi np. cyklicznego programu o żywieniu optymalnym na np. kanale TVN lub Polsat , Superstacji , raz w tygodniu . Ludzie TV oglądają na pewno taką audycję by z ciekawością oglądali . Tylko skąd wziąć na to niemałą kasę ? Kolejna rzecz , czy aby oponenci nie zmontowali skutecznego sprzeciwu doprowadzając do zablokowania takiej możliwości ? Na pewno tak . Obawiam się ,że wojna byłaby na wszystkich możliwych frontach. Już widzę i słyszę ten jazgot wrogich środowisk posiadających gigantyczne pieniądze na manipulowanie ludźmi. Takie dzisiaj czasy ,że niewiele można zrobić bez kasy . Przywołam tu Kancelarię….. Ikonowicza .

  31. Renia pisze:

    Najbardziej to by przeszkadzało tym, co w głównej mierze utrzymują media. Czyli reklamodwacom z firm farmaceutycznych…

  32. OPTY pisze:

    Myślę ,że odgórnie to my nie zdziałamy za dużo . Oddolnie możemy wiele więcej ale musi to znacznie dłużej trwać niż byśmy chcieli. Był czas , kiedy można było odgórnie narzucić w sensie pozytywnym ( i to nie bez oporów), narodowi wiadomy styl odżywiania ale co się potem stało wiemy , bo żyliśmy w większości w tamtych czasach. Teraz zmagania odbywają się na frontach polityczno-gospodarczo-finansowych ,że tak powiem i większość ludzi nie ma czasu zajmować się odżywianiem bo czasami nie ma w ogóle czego włożyć do garnka albo zajęta jest do cna „robieniem kasy ” i nie dostrzega zgubnego kierunku zainteresowań. Patologia biologiczna ludzkości jak się wydaje sięgnęła szczytów głupoty . Najpierw traci się zdrowie dla pieniędzy ,żeby potem wydawać je na ratowanie zdrowia – czy to nie paranoja ?
    Czym to się skończy ? – myślę ,że może już czas aby się to wszystko wreszcie skończyło !
    ” Rzadkością jest doprawdy, społeczeństwo mądrze zorganizowane. ” T. Morus

  33. Szok:

    „…Podczas pobrania narządów śmierć jest mocno nienaturalna. Polega na przecięciu powłok od mostka do spojenia łonowego, bez znieczulenia, tylko z podaniem środków zwiotczających mięśnie i na wycięciu narządów. Człowiek może odczuwać niezwykły wprost ból. Gdy w tle toczy się dyskusja o zabijaniu zwierząt, pomijanie milczeniem kwestii zabijania ludzi wydaje mi się przedziwne – mówi o. dr Jacek Norkowski, autor książki pt. „Człowiek umiera tylko raz”.

    Uważa Ojciec, że tak zwana śmierć mózgowa to fikcja, a przecież pojęcie to stanowi kryterium, na podstawie którego obecnie w bardzo wielu przypadkach orzeka się zgony pacjentów.

    – Śmierć mózgowa to wyłącznie stan prawny. Bo czy człowiek może umrzeć wyłącznie w wyniku tego, że zbierze się trzech innych ludzi i złoży trzy podpisy na odpowiednim formularzu? Jeżeli wierzy się w magię, to być może tak, ale zwykle tak się nie dzieje.

    Ludzie umierają dlatego, że dochodzi do zatrzymania krążenia, krew przestaje płynąć, a po jakimś czasie – w zwykłej temperaturze jest to pomiędzy 20 a 30 minut – można mówić o śmierci organizmu. Jeśli zaś zmiany są nieodwracalne wtedy nie można już dokonać skutecznej resuscytacji. Wtedy też wiemy, że człowiek umarł…”

    Read more: http://www.pch24.pl/trwa-zmowa-milczenia-wokol-zabijania-ludzi,17527,i.html#ixzz2enJZQ5Ga .

  34. http://eurosport.onet.pl/pilka-reczna/reprezentant-brazylii-w-pilce-recznej-zmarl-na-atak-serca/lw4c8 , komentarze:

    „~serduszko do ~Kyle: Siatkarze mają znacznie cięższe treningi niż piłkarze. Atak serca w tym wieku nie jest też niczym dziwnym, ja mam 26 lat i miałem już dwa zawały – jeden nie wykryty ( sam nie wiedziałem o nim), drugi już wymagał hospitalizacji. Powód ? Ukryta wada serca. Nie jestem grubaskiem, 78 kilo przy 180 cm. Po prostu czasem nie wszystko zależy od nas.”

  35. „Znany z wybudzania chorych ze śpiączki prof. Jan Talar twierdzi, że lekarze pobierają organy od żywych ludzi. Profesor podczas wykładu postawił tezę, że śmierć pnia mózgu nie istnieje. Lekarzom zarzucił, że nie ratują pacjentów tak intensywnie jak powinni – podały Fakty TVN.

    Kontrowersyjna wypowiedź padła podczas Międzynarodowego Sympozjum Anestezjologów w Poznaniu – prof. Talar podczas swojego wykładu stwierdził, że coś takiego, jak śmierć pnia mózgu, nie istnieje. A lekarze pobierają organy od żywych ludzi.

    – Nie udało się w XXI wieku pobrać narządu od osoby zmarłej, a więc co robimy? Pobieramy narządy od osoby żyjącej. A czy my to nazwiemy przedwczesna śmierć, to już jest najdelikatniejsze stwierdzenie – uważa prof. Jan Talar, specjalista ds. rehabilitacji dziennikarzowi Faktów Markowi Nowickiemu…” Więcejhttp://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1689826,1,pobieramy-narzady-od-zyjacych,index.html .

  36. lodyga pisze:

    jestem na żywieniu optymalnym ponad rok. Niestety nie ustapiły mi dolegliwości tzw. „łomotania serca”i muszę je zawsze uspokoić beta blokerem. doczytałam się ,że jest to nadmierna reakcja układu współczulnego, reagującego na stres . Bardzo często dostaję takiego „ataku” po zjedzeniu czegokolwiek. Dzisiaj zjadam parę klusek serowo ziemnaczanych wg przepisu z ZO i mały kotlet z kurczaka panierowany w bułce i smażony w głębokim t łuszczu. Po zjedzeniu natychmiast tętno wzrosło mi do 120 na min a serce ” waliło”‚ jakby atakował mnie conajmniej wściekły pies . Myslę, że posiki maja coś z tym wspólnego. Czy może ktos miał podobne problemy. Oczywiscie pomógł beta bloker ale to nie jest dla mnie wyjście z sytuacji, bo nie chce tych pastylek zażywać. Staram sie je ograniczać ..

  37. Lodyga,

    mnie też sporo czasu zeszło zanim się pozbyłam kłopotów z sercem, jednak popełniałam spory błąd w diecie. Trzeba pilnować by B : T : W = 1 : 3 – 4 : do 0,6 i na ile to możliwe dbać o ruch – http://www.stachurska.eu/?p=12199 , znaczy bez przemęczania się ale jednak się ruszać. Proszę opisać swoją sytuację: wzrost, waga, zawartość psiłków (ile białka, tłuszczu i węglowodanów dziennie), ile i jaki wysiłek fizyczny – też dziennie. I jeszcze czy była możliwość kontaktowania się z lekarzem optymalnym. I jeszcze jakie białko Pani zjada, jaki tłuszcz, z czego węglowodany.

  38. Renia pisze:

    Na szkoleniu dla doradców żywieniowych w Poznaniu dowiedziałam się, że jeśli ktoś ma wrażliwy układ pokarmowy i krążenia, to dobrze jest jeść niezbyt wielkie posiłki i lepiej wtedy np. obiad podzielić tak aby zjeść samo mięso z tłuszczem i przystawką. Np. 100 – 150 g pieczonej karkówki z zasmażanymi buraczkami. Ziemniaki (albo mieszane warzywa) gotowane lepiej zjeść osobno np.150 g godzinę przed snem. Organizm ma lżej z trawieniem i serce mniej się męczy. Proszę spróbować. Ważne jest tylko to, aby bilans (ilości składników odżywczych) BTW zgadzał się całościowo w ciągu dnia.

  39. Moje dzienne posiłki łącznie ważą 500 – 600 gram, mam 160 cm.

  40. lodyga pisze:

    Bardzo dziękuję za odpowiedź. Prawdę mówiąc wolałabym porozmawiać poza forum czy to jest możliwe ??

  41. Lodyga,

    można i poza forum. Trzeba się odezwać via KONTAKT ze strony http://www.stachurska.eu . Z drugiej strony rozmowa na blogu może być użyteczna również innym uczącym się osobom.

  42. lodyga pisze:

    dziękuję za tak szybką odpowiedź, wchodzę na podany przez Panią adres ale otwiera mi się normalna strona. Nie jestem biegła w tych niuansach komputerowych. Tak wiem,że wiele osób korzysta z doświadczeń innych osób.. sama to robię. Ja przez 10 lat biorę beta bloker i myślę, że jestem od niego uzależniona i w momencie jak jest „wypłukany”to niestety takie nagłe skoki pracy serca będą miały miejsce. Lekarz powiedział, że serce mam zdrowe a na kołatania to będzie ten lek dobry. Ja prawdę mówiąc chciałabym się od niego uwolnić ale nie za bardzo mi się udaje. Na dietę niskowęglowodanową przeszłam gdy stwierdzono u mnie obustronny złośliwy rak piersi.. jeden stymulowany hormonalnie a drugi inny. Był to dla mnie szok bo nikt w rodzinie nie chorował. .. Ale ja przytyłam do swojej młodzieńczej wagi aż 27 kg, w największym „rozkwicie” ważyłam przy wzroście 158 prawie 77 kg, teraz ważę 60 kg. Przyznam, że nie prowadzę liczenia tego co jem. Staram sie korzystać z gotowych przepisów… to tyle w skrócie

  43. Renia pisze:

    Beta blokery odstawia się powoli – przez kilka tygodni – zmniejszając minimalnie dawkę. Organizm się do nich przyzwyczaja i reaguje ostrym „sprzeciwem” na odstawienie (prawie jak narkotyk)…

  44. lodyga pisze:

    …… Zazwyczaj, jeśli przy restrykcji węglowodanów ilość glukozy w krwi utrzymuje się na poziomie 75 albo niżej, jest spora szansa, że jesteś w odżywczej ketozie, czyli tam, gdzie chcesz być….jest to fragment art. z „Pracowni”, jak to się ma do opisu przez P. Kwasniewskiego , że cukier ma byc 100 do 140 i to jest norma u optymalnych. Jak zwykle gubię się z tym wszystkim http://pracownia4.wordpress.com/2013/11/04/dieta-ketogeniczna-z-ograniczeniem-kalorii-i-terapia-hiperbaryczna-w-walce-z-rakiem-metod-leczenia-nowotworow/

  45. Lodyga,

    proszę, by Pani jednak liczyła co i ile zjada, zapisywała na bieżąco i dodatkowo notowała stan samopoczucia. B : T : W = 1 : 3 – 4 : do 0,6 może Pani zapisać sobie na okładce, a jak trzeba to i na każdej stronie w tym zeszycie. Warto. Dla wygody może Pani bilansować każdy posiłek w ten sposób, czyli B : T : W = 1 : 3 – 4 : do 0,6. I dbać o to by jadać najlepsze białka, najlepsze tłuszcze, najlepsze węglowodany, bo dzięki temu będzie Pani jadać mało (moje posiłki łącznie ważą 500 – 600 g/dzień), i dzięki temu osobista wątroba będzie Pani dostarczać więcej ATP – http://www.stachurska.eu/?p=3383 wraz z towarzyszącymi linkami.Warto :)

  46. lodyga pisze:

    Jeszcze w tej chwili poczytałam o mleku i jego przetworach na Pracowni i tu okazuje się, że kazeina to trucizna taka sama jak gluten.. a ja jem nabiał.. nieeeee… kończę już te lektury.. na dzisiaj NIC NIE WIEM… ale na obiad zjem kotlet ze swoim „chlebkiem”

  47. Nemer pisze:

    @Lodyga
    Szanowna Pani,
    proponuję, by zastosowała Pani „końską” kurację koenzymem Q10. Przez tydzień, do miesiąca po 100mg dziennie. Z pewnością nie zaszkodzi. Miałem ciut podobne problemy z „pompką” jak Pani, złożyłem wizytę lekarzowi optymalnemu czasami wymienianemu na tym forum, zmieniłem nieco proporcje BTW według jego zaleceń. Nie pomogło, trochę się poprawiło po suplementacji magnezu i potasu ale słabo ale super rezultat nastąpił po suplementacji koenzymu Q1o.
    To tylko propozycja. Życzę zdrowia, Nemer

  48. lodyga pisze:

    Witam .. Panie Nemer i co czy z „pompką” już u Pana wszystko w porządku… ja od miesiąca staram się odstawiać beta blokery metoprolol i niestety co drugi dzień dostaję „ataku” i muszę pobrać połówkę i… jak ręką odjął. Także chyba kilka tygodni to za mało. Szukam lekarza optymalnego dobrze by było onkologa. Może ktoś mi wskaże. Jestem ze świętokrzyskiego. A co z tym nabiałem .. kazeina nam szkodzi tak samo jak gluten ???? tak lubię sery ..

  49. lodyga pisze:

    właśnie odnalazłam Q10 30mg i biorę 3 szt

  50. Nemer pisze:

    Pani Lodygo,
    dziękuję za zainteresowanie moją „pompką”, z którą tak naprawdę, to już nigdy nie będzie dobrze i dlatego może czasami nawet trochę przesadnie staram się o nią troszczyć nie uchylając się od eksperymentów, głównie tych, które raczej nie mogą zaszkodzić.

    Jeśli chodzi o ten Q10, to zadziałał nie tylko u mnie. Znam osobę borykającą się z problemem arytmii i zwiotczałymi zastawkami, której ten preparat pomógł zdecydowanie, stąd mam odwagę by go polecić innym szczególnie, że trudno go przedawkować.
    Najwyżej nie pomoże ale i nie zaszkodzi. Zyska wątroba i nerki najwyżej.
    W tych przypadkach które znam, wyraźna poprawa następuje już w trzecim, czwartym dniu ale tego nie gwarantuję. Okaże się, skoro się Pani zdecydowała. Ciekaw będę rezultatu, jeśli to nie będzie kłopot.

    Ja na wszelki wypadek zmieniam producenta co jakiś czas, bo jakoś nie do końca ufam tym wszystkim firmom produkującym suplementy. Nie mogę Pani żadnej polecić, bo nie chcę świadomie naruszać netykiety a przy tym nie czuję się upoważniony do żadnego doradztwa.

    Co do tych produktów mlekopochodnych, to z nieukrywanym zdumieniem czytam to, co napisała dr Bednarczyk-Witoszek ale sam nie mam jeszcze wyrobionego zdania. To dla mnie jest temat wymagający pogłębienia. Też lubię sery a śmietanki i 36% kremówkę w szczególności. Próbowałem kawkę poranna z masłem ale jakoś mi nie wchodzi. Wolę z tortówką.

    Co do lekarzy optymalnych, to pierwszy raz spotkałem takiego w „Arkadii” w Gliwicach, jeszcze w zeszłym wieku a ze wsi w której mam swoją lepiankę jest zaledwie 1200 m do Stolicy stąd nie mam problemu z kontaktem z lekarzem optymalnym. Czasami aplikowałem sobie prądy selektywne w prowadzonym przez niego gabinecie więc nie miałem problemu z kontaktem ale to od Pani daleko. Innych nie znam, więc nie mogę nikogo polecić, przepraszam.

    W kwestiach onkologicznych nie chcę się wychylać, żeby nie wyjść na jakiegoś oszołoma z „Otchłani” ale ponieważ w mojej rodzinie „zejścia” z powodów nowotworowych bywały, poza badaniami profilaktycznymi na wszelki wypadek zrobiłem sobie kiedyś nalewkę alkoholową na papryczce habanero, wypijałem po 15 gram wieczorem poprzedzając ten zabieg łyżeczką masła i po wypiciu też (normalnie zatyka i zdaje się, że flaki wypala) przez miesiąc. Zeszły mi wszystkie znamiona jakie miałem na skórze (znaczy dwa, jedno na plecach i jedno na łydce) oraz takie brązowe kulki-farfocelki pojawiające się na szyi. Złuszczyły się po prostu i myślę, że w tej kapsaicynie to może jednak coś jest.

    Ponieważ statyny porzuciłem, to niebawem zabawię się w nalewkę kolejny raz. A może tym razem zaleję papryczki oliwą bo na alkoholu to rzeczywiście nawet minimalna ilość dech zapiera.

    Pozdrawiam, Nemer

  51. lodyga pisze:

    Dzięki za odpowiedz .. Co do spraw onkologicznych.. to dla mnie na razie historia.. i na co dzień w ogóle o tym nie pamiętam. Nie bardzo zrozumiałam co to za nalewka.. interesująco brzmi, proszę podać przepis bo nie bardzo zrozumiałam co to za składniki.. pozdrawiam

  52. „…Przeprowadzona przez nich metaanaliza objęła dane z 72 badań obserwacyjnych, w których brało udział ponad 600 tys. osób. Jak się okazało, ilość tłuszczów nasyconych w diecie i we krwi nie miała związku z zachorowaniami na choroby układu krążenia. Nie wykazano też, aby wielonienasycone kwasy tłuszczowe chroniły serce.

    Potwierdziła się natomiast wyjątkowa szkodliwość izomerów trans kwasów tłuszczowych. Występują one w dużych ilościach w sztucznie utwardzonych tłuszczach roślinnych (na przykład w margarynie) i bardzo wyraźnie zwiększają ryzyko zachorowania na serce….”

    I na koniec:

    „…Przeprowadzone w ubiegłym roku badania kliniczne na dużą skalę (nie uwzględnione w omawianej metaanalizie) wykazały, że dieta śródziemnomorska (bogata w oliwę, ryby, produkty zbożowe bogate w błonnik i orzechy) zmniejsza ryzyko zawału serca i udaru w porównaniu z dietą niskotłuszczową ze zwiększonym dodatkiem węglowodanów.”

    Całośćhttp://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/obalono-kolejny-dogmat-dietetyczny-tluszcze-nasycone-nie-sa-szkodliwe/tqdbp .

    Galimatias, czy jakoś tak. Człowiekowi trzeba:

    – białka – http://www.stachurska.eu/?p=3439

    – źródła energii, jednego: albo węglowodanów – http://www.stachurska.eu/?p=9928 , albo tłuszczów – http://www.stachurska.eu/?p=3383 . Trzeba wybrać na stałe. Różnica to dostęp do ATP.

    Jakość białek, tłuszczów i węglowodanów ma, a jakże, znaczenie. Wybierajmy te które zawierają wartości odżywcze (wysoka wartość biologiczna) w odróżnieniu od tych, które ich nie mają (niska wartość biologiczna) – http://www.stachurska.eu/?p=14743 .

  53. Władysław pisze:

    Do Pani Olgi CURTIS, Wrocław z
    września 27, 2011 o 23:26
    Szanowna Pani Olgo. Te informacje należy włożyć między bajki…
    Bez wątpienia udowodniono przewagę żywienia białkowo-warzywnego nad dietą węglowodowaną niskotłuszczową, która niszczy całkowicie wątroby ludzkie. Np. czymś się tuczy gęsi na stłuszczone wątróbki….No czym?
    „Stłuszczona wątroba to koniec dobrego zdrowia…” (australijska dr Sandra Cabot…).

  54. „Sylwia jest młodą, 25-letnią kobietą po udarze mózgu. Udar miał miejsce w marcu 2013 roku podczas niegroźnego zabiegu cewnikowania serca. O stanie dziewczyny zaalarmował zaniepokojony jej milczeniem mąż – wcześniej lekarze niczego nie zauważyli. Sylwia nie była w stanie powiedzieć ani słowa – miała afazję…” Więcejhttp://blog.onet.pl/42374,archiwum_goracy.html .

  55. Dr Dwight Lundell:

    „My, lekarze, po tym, jak już mamy za sobą lata praktyki, wiedzę i uznanie, częstokroć obrastamy w tak wielkie Ego, że z trudem przychodzi nam przyznać, że się myliliśmy. A trzeba to zrobić. Niczym nie przymuszony, ja osobiście przyznaję, że nie miałem racji. Jako kardiolog z 25-letnią praktyką w zawodzie, który wykonał ponad 5000 operacji na otwartym sercu, dzisiaj muszę oddać sprawiedliwość temu, co uważałem za błędne, w oparciu o fakty medyczne i naukowe.

    Przez wiele lat uprawiałem swój zawód przy współpracy z innymi ważnymi lekarzami, jakich tytułowano “autorytetami w dziedzinie wydawania opinii”. Bombardowani byliśmy literaturą naukową, uczestniczyliśmy wciąż w różnych seminariach naukowych, w wyniku czego, my, twórcy powszechnych opinii, twierdziliśmy, że choroby serca biorą się po prostu z faktu nadmiernej ilości cholesterolu we krwi.

    Jedyną akceptowalną terapią, jaka wchodziła w grę, było wypisywanie medykamentów w celu obniżenia poziomu cholesterolu i dieta, polegająca na wielkim ograniczeniu przyjmowania tłuszczów. Ta dieta miała oczywiście, tak uważaliśmy, obniżyć poziom cholesterolu i zapobiegać chorobom serca. Odstępstwa od tych zaleceń zwykliśmy uważać za herezję, która mogłaby doprowadzić do możliwego przyjęcia złego modelu leczenia.

    Ale to w ogóle nie działa!…” Więcejhttp://wolna-polska.pl/wiadomosci/z-cyklu-zdrowie-uznany-w-swiecie-kardiolog-wypowiada-sie-na-temat-prawdziwych-przyczyn-chorob-serca-2012-03 .

  56. Czyste ekologicznie jedzenie oraz czyste powietrze, woda i unikanie stresu, pisze:

    to podstawa do przywrócenia lepszego stanu zdrowia w znacznym stopniu…
    Ograniczyć węglowodany, zwłaszcza te proste… Stłuszczają NIEWĄTPLIWIE wątrobę, a ta wtedy generuje mnóstwo chorób, zwłaszcza cukrzycę, która m.in. z kolei prowadzi do poważnych chorób serca i wiele chorób naczyniowch i narządowych…
    Dowód? Lata 5o i 60 nie obfitują w informacje tego typu pandemii chorobowych, mimo, iż ludzie spożywali wtedy mnóstwo tłuszczy, mięsa, a także jedli także nieco przetworów zbożowych…Ale jakiego rodzaju była to żywność? No i jakość powietrza oraz wody, mniej życia stresowego. Prawdą jest, że niektórzy ludzie z tamtych lat palili tytoń, ryzykując umieralnością na skutek chorób onkologicznych i naczyniowo-krążeniowych..Niemniej odsetek zachorowalności na te choroby nie był aż tak wielki jak obecnie. Rzadkością była cukrzyca ( choroba złej przemiany metabolicznej na skutek diety jaką stosowano na początku XX wieku i jeszcze na początku jego drugiej połowy… Czy to nie pobudza do myślenia i stosowania rozsądku w poszukiwaniu alternatywy w stosunku do obecnie serwowanych wskazówek w zakresie dietetyki oraz zweryfikowania poglądów kierujących na manowce zdrowotne…
    To tak jakby ktoś próbował komuś wmawiać, że „nieco mętna woda z kałuży jest taką samą wodą zdatną do spożywania jak ta z czystego źródła…”.

  57. Dr Stefan Karczmarewicz pisze:

    „W medycynie bywa tak, że gdy nowoczesne technologie nie są w stanie zapewnić pożądanego sukcesu, to źródłem niespodziewanego przełomu może być powrót do elementarnych, odwiecznych prawd…” Więcejhttp://lekarski.blog.polityka.pl/2015/07/23/szkolka-przetrwania-migotanie-przedsionkow-pacjent-moze-wiele/ .

  58. Dotychczasowe zalecenia Amerykanie porzucili – http://www.altermedium.pl/piramida-glupoty/ .Są i teksty źródłowe.

  59. Konferencja „Debata o Zdrowiu” cz. 2 – 15.03.2016 – https://www.youtube.com/watch?v=PjsQm1RN9Yw . Pleśnie, cukier, fruktoza, margaryna, oleje, antybiotyki, herbicydy – groźne. Drgnęło? Czy krok do przodu i zaraz będą trzy do tyłu?

  60. Brakuje pieniędzy – http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/prof-kiesz-ucinanie-funduszy-na-kardiologie-to-zonglowanie-smiercia/zy2rx3 . Dobrze, że można sobie pomóc bez ogromnych kosztów? Wiem, pytanie retoryczne.

Dodaj komentarz