Racjonalne odżywianie – jako główny determinant zdrowia

.

Dostałam mailem – Regina Ciereszko:

Racjonalne odżywianie – jako główny determinant zdrowia

i ochrona przed otyłością

Świat naukowy jest obecnie zgodny w uznaniu czynników środowiskowych za kluczowe determinanty zdrowia i choroby. Szeroko zakrojone badania wykazały, iż to głównie nieodpowiedni styl życia jest winowajcą rosnącej epidemii otyłości oraz chorób cywilizacyjnych, takich jak: miażdżyca, cukrzyca, choroby układu krążenia, nowotwory i wiele innych. Istotną rolę zapobiegawczą odgrywa tutaj samoprofilaktyka, a w niej racjonalne żywienie. Winno ono w sposób optymalny zaspakajać dzienne zapotrzebowanie organizmu człowieka w niezbędne dla zdrowia składniki odżywcze, witaminy i minerały. Bez nich człowiek nie jest w stanie odpowiednio wykorzystywać swych genetycznie uwarunkowanych możliwości fizycznych i psychicznych. Nie może utrzymać dobrego stanu zdrowia w dłuższej perspektywie czasowej. Wybory związane z konsumpcją pokarmów winny być wynikiem samoświadomości prozdrowotnej, a nie natarczywych reklam czy wyrazem budowania tożsamości i identyfikacji społecznej.

Na wpływ nawyków żywieniowych na zdrowie zwrócono już uwagę w starożytności. Seneka ostrzegał przed zgubnymi skutkami obżarstwa i spożywania niektórych potraw. Natomiast Herodot z Halikarnasu twierdził, że z potraw, które się zjada, powstają wszystkie choroby ludzkie (Hammer, 1973). Starożytni Grecy i Rzymianie poszukiwali uzasadnienia zdrowych wyborów żywieniowych według teorii humoralnej. Uważali, że zakłócenie równowagi płynów ustrojowych, powoduje zachwianie homeostazy organizmu, na co jedynym remedium były według nich odpowiednie pokarmy (Buczak, 2014).

Z kolei Hipokrates głosił, że zdrowie i choroba zależą od równowagi pomiędzy naszym środowiskiem, a trybem życia, czyli odżywianiem, pracą, obyczajami seksualnymi i odpoczynkiem. Pomoc medyczna dotyczyła wówczas pomagania siłom natury w uzdrawianiu człowieka. Część poglądów Hipokratesa wywodzi się z tradycji medycyny chińskiej, mówiącej, że choroba jest brakiem równowagi pomiędzy pierwiastkami „jing” i „jang” w człowieku. Do czynników wpływających na stan równowagi, czyli zdrowie, należały według niego: dieta, sen, aktywność fizyczna i zgoda społeczna. Hipokrates jest nazwany ojcem medycyny europejskiej (Lewandowska, 1994).

A obecnie czy medycyna lub pokrewne jej nauki mówią nam jak mamy dbać o zachowanie zdrowia i nie chorować? Jaki prowadzić powinniśmy styl życia i rodzaj żywienia aby nie ulec otyłości i z nią związanym chorobom cywilizacyjnym? Czy służba zdrowia stoi na straży zdrowia czy raczej leczenia objawowego chorób? Na ile (i czy w ogóle) dba o kondycję zdrowotną społeczeństwa aby leczenie nie zawsze było konieczne? Czy można całkowicie ufać medycynie konwencjonalnej, która jest kierowana przez farmację, a tej z kolei dochody rosną proporcjonalnie do sprzedaży leków?

Warto więc zastanowić się czy w dyscyplinach naukowych, takich jak: pedagogika, psychologia, socjologia, nauki o kulturze fizycznej, czy medycyna, są wskazówki mówiące jak konkretna jednostka ludzka ma dbać o swoją kondycję psycho-fizyczną? Jak może ona rozwijać samoświadomość prozdrowotną? Jak ma rozpoznawać swój stan zdrowia? Jak może wpłynąć na wzmocnienie własnej woli, aby móc zapanować nad swoją cielesnością? Czy w edukacji współczesnego człowieka podaje się sposoby spełniania jego wysiłków w dbaniu o zdrowie (samoprofilaktyka)?

Pobieżny wgląd w literaturę tematu podpowiada, że we wskazanych dyscyplinach naukowych mówi się czym jest zdrowie, co je warunkuje, a mało mówi się jak sam konkretny zdrowy człowiek ma kierować swoim zdrowiem. Chodzi tutaj o sposób kształtowania świadomości prozdrowotnej człowieka.

Obecnie nie budzi sprzeciwu stwierdzenie, że życie w zdrowiu stanowi główny warunek szczęścia człowieka, determinujący każdą sferę jego życia. Istotna jest też świadomość faktu, iż zdrowie nie jest stanem stałym i wymaga nieustannej, odpowiedniej higieny i profilaktyki. „Przełamanie kartezjuszowskiego dualizmu soma i psyche usytuowało człowieka pośród innych dynamicznych struktur rzeczywistości. Konsekwencją tej historycznej przemiany było przesunięcie akcentu z profesjonalnej na indywidualną odpowiedzialność za zdrowie” (Kuchcińska, 2004). Podstawową formą opieki zdrowotnej stała się samoopieka przy profesjonalnym wsparciu.

A co Polacy sami mówią o swoim zdrowiu i samoprofilaktyce? Otóż najnowsze badania (CEBOS, 2016) pokazują, iż zachowanie dobrego stanu zdrowia jest, według większości Polaków, jedną z najważniejszych wartości w życiu. Wyżej w hierarchii plasowało się tylko szczęście rodzinne. Ogólnie jesteśmy zadowoleni ze swego zdrowia, deklarując dbałość o nie. Jednak wykazane faktyczne działania prozdrowotne ciągle nie są zbyt powszechne.

Okazuje się, że zdecydowana większość Polaków (88%) nie uprawia systematycznie żadnego sportu. Ponad połowa obywateli naszego kraju nie wykonuje żadnych ćwiczeń gimnastycznych, a prawie co piąty dorosły Polak (18%) nie znajduje czasu na dłuższy (minimum godzinny) spacer.

Zdaniem Polaków zachowaniem, które w największym stopniu przyczynia się do poprawy zdrowia, jest prawidłowe odżywianie się, przez co profilaktyka zdrowotna spoczywa głównie w naszych rękach (uważa tak 55 % badanych). Okazuje się, że im wyższy poziom zadowolenia z własnego zdrowia, tym częściej występuje takie przekonanie, że troska o zdrowie powinna spoczywać głównie na samych obywatelach. Zdanie takie wyraziło 60% osób zadowolonych ze stanu swojego zdrowia.

Osoby z nadwagą lub otyłością częściej niż pozostałe odpowiadały, że odżywiają się niezdrowo, że nie dbają o własne zdrowie. Częściej też określały swoją kondycję zdrowotną, jako średnią lub złą. Badania te pokazują też wyraźną korelację między nadwagą a niską aktywnością fizyczną oraz niską samooceną.

Otyłość  jest  wielkim problemem współczesnego społeczeństwa, który dotyka coraz większej liczby ludności na całym świecie. Jest ona czynnikiem ryzyka wielu przewlekłych chorób (m.in. cukrzycy, chorób układu krążenia, nowotworów) zarówno u osób dorosłych, jak i u dzieci. Jest ona jedną z głównych przyczyn niepełnosprawności, problemów z płodnością, depresji i wyobcowania. Generuje ogromne koszty ekonomiczne i społeczne (Tobiasz-Adamczyk, 2013). Na terenie Polski nadwaga i otyłość występuje u około 50-60% populacji ludzi dorosłych (Krawczyk, Kiełczewska, 2013)

Kiedy człowieka możemy uznać za otyłego? Otóż wśród wielu definicji otyłości trudno jest znaleźć tę idealną, a żaden z wyznaczników prawidłowej masy ciała nie jest doskonały. Wyznaczenie otyłości na podstawie wagi względem wzrostu nie zdaje egzaminu, ponieważ sportowcy (np. kulturyści) mimo, że ich masa przekracza przeciętną, nie są otyli. Najsłuszniejsze wydaje się, określenie otyłości jako nadmiaru tkanki tłuszczowej. 

W wielu krajach obserwuje się wzrost liczby osób otyłych, np. w Anglii w 1993 r. 15% osób w wieku powyżej 16 lat było otyłych, a w 2008 odsetek ludzi otyłych w tym samym wieku wzrósł do 25%. Otyłość znacząco wpływa na obniżenie długości i jakości życia oraz na niższy status społeczno-ekonomiczny (Tobiasz-Adamczyk, 2013).

W populacji osób otyłych zauważa się częstsze występowanie zaburzeń psychologicznych, niż u pozostałych osób, nie posiadających znaczącej nadwagi. Jednym z niepokojących problemów społecznych związanych z otyłością, jest dyskryminacja osób otyłych w miejscach publicznych, w zakładach pracy i interakcjach społecznych. Zauważa się, że dzieci już w wieku przedszkolnym okazują uprzedzenia wobec dzieci otyłych, uważając je za „trudne”, „leniwe”, „brzydkie” i „głupie”(Kolotkin, Meter, Williams, 2001).

Zachowania zdrowotne mogą mieć postać nawyków i czynności celowych. Te pierwsze zależą od oddziaływania społecznego i mają charakter utrwalonych wzorów zachowań zautomatyzowanych (np. higiena ciała, nawyki żywieniowe, aktywność fizyczna). Czynności celowe zaś powstają u człowieka w toku indywidualnego rozwoju i poprawy stylu życia (Lipowski, 2006).

Ryzyko otyłości uwarunkowane jest głównie czynnikami środowiskowymi, kulturowymi, społecznymi i behawioralnymi; otyłość jest wyższa w niższych warstwach społecznych, szczególnie wśród kobiet. Ameryka Północna jest w stanie moralnej paniki spowodowanej epidemią otyłości. Istnieje tam obawa przed otyłością jako zachowaniem dewiacyjnym, zagrażającym społeczeństwu, tworząc podział na „dobrych szczupłych” i „złych otyłych”. Otyli odczuwają dyskryminację nawet w traktowaniu ich przez lekarzy i opiekę medyczną (Tobiasz-Adamczyk, 2013).

W przeszłości wartości kulturowe preferujące ciało otyłe, jako wyznacznik wysokiego statusu, a nawet atrakcyjności seksualnej, zalecały spożywanie większych ilości pokarmów wśród warstw klas wyższych. Postrzeganie otyłości miało różny odbiór w różnych epokach historycznych i w różnych kulturach. Niejednokrotnie była ona uważana za oznakę dobrego zdrowia. W historycznym ujęciu zagadnienia otyłości czy nadmiernego objadania się, nie były tematem dogłębnych analiz, w odróżnieniu od problematyki braku apetytu lub głodzenia się (Jóźwiak, 2014).

Liczne badania nad otyłością dzieci wykazują, iż występuje ona częściej w rodzinach ubogich. Społeczny, kulturowy i ekonomiczny kontekst otyłości u dzieci powoduje kierowanie programów przeciwdziałających otyłości nie tylko do rodziców i dziadków, ale i środowisk lokalnych kształtujących nawyki żywieniowe dzieci. Poprzez monitorowanie lokalnej polityki i środków ekonomicznych, programy te starają się wpłynąć na nowocześniejsze wzorce konsumpcji (Tobiasz-Adamczyk, 2013).

Jednak czy państwo, programy, służba zdrowia, mass media wystarczą do tego abyśmy byli szczupli i zdrowi? Czy najważniejszy jest wkład własny? Świadomość zjawiska i możliwości przeciwstawienia się jemu?

Istotą tych rozważań jest profilaktyka prozdrowotna, samoprofilaktyka – czyli zapobieganie otyłości i związanym z nią chorobom. Aby samoprofilaktykę móc prawidłowo wdrożyć w życie trzeba mieć świadomość determinantów zdrowia, wiedzieć jaki styl życia, odżywiania i aktywności fizycznej należy wprowadzić, aby móc utrzymać, a nawet poprawiać, swoją kondycję zdrowotną. Otyłość 1997 r. została przez Światową Organizacje Zdrowia (WHO) uznana za chorobę społeczną1. Zdrowie stało się czymś więcej niż tylko prawidłowym stanem fizjologicznym organizmu w kategoriach biomedycznych. Z pojęcia zawłaszczonego przez nauki stricte medyczne, stało się ono również kategorią społeczną i kulturową. Nominowało do rangi wartości stanu pożądanego, umożliwiającego sprawowanie zachowań użytecznych w życiu społecznym i zawodowym.

Ponieważ człowiek jest istotą wielowymiarową (całością psychofizyczną i społeczno-kulturową, składająca się procesów biologicznych, psychologicznych i społecznych), to wszystkie sfery życia decydują o jego kondycji zdrowotnej. Wobec tego definicja zdrowia, określona przez WHO, mówiąca, iż zdrowie to nie tylko całkowity brak choroby, czy kalectwa, ale także stan pełnego, fizycznego, umysłowego i społecznego dobrostanu, okazuje się być niewystarczająca. Nie bierze ona pod uwagę możliwości samorozwoju świadomości zdrowotnej człowieka tak, aby mógł on dokonywać własnych, prawidłowych wyborów, by umiał słuchać podpowiedzi organizmu celem utrzymania zdrowia. Aby jego stan zdrowia nie był zależny wyłącznie od opieki systemu służby zdrowia. Każdego człowieka organizm jest inny i ma inne zapotrzebowanie na składniki odżywcze; zależne od jego aktywności fizycznej i umysłowej, od jego stanu zdrowia, wieku i środowiska, w którym żyje.

We współczesnej rzeczywistości społecznej, przy intensywnym rozwoju reklam mass mediów, jednostki ludzkie muszą być kształcone w zakresie uprawiania samoprofilaktyki, aby mogły podejmować właściwe dla siebie prozdrowotne wybory. Czynić tak trzeba, gdyż wśród determinantów zdrowia coraz więcej dominują czynniki społeczne (styl życia), przez co działania medyczne przestały być uważane za kluczowe. Oznacza to, że poprawa stanu zdrowia ludności wymaga polityki wychodzącej poza sektor służby zdrowia i powinna być prowadzona we wszystkich sferach życia społecznego. Wiedzę medyczną należy dopełnić treściami nauk społecznych.

Rozwój nauk powoli odchodzi od wąskich specjalizacji i przechodzi w interdyscyplinarne ujęcia problemu. I tak np. nauki o wychowaniu otwierają się na problemy ekologii, komercjalizacji i bezpieczeństwa zdrowotnego; zajmują się nie tylko rozwojem intelektualnym wychowanków ale i wzmocnieniem ich kondycji fizycznej. Obecnie zwiększa się zainteresowanie edukacją zdrowotną, na którą składają się: wychowanie fizyczne, racjonalne odżywianie, higiena, bezpieczeństwo, ekologia i itd. Przedstawiciele pedagogiki podkreślają, że zdrowie jest podstawą zachowań człowieka we wszystkich sferach jego życia ((Buczak, 2014).

W dyskursie nad problemami otyłości i związanymi z nią chorobami przewlekłymi, przeważa stanowiska mówiące, że to głównie system społeczny (instytucje medyczne) powinien zajmować się zdrowiem jednostki. Jednak wyniki najnowszych badań wskazujące, iż stan naszego zdrowia uwarunkowany jest w przeważającej części naszym stylem życia, oznaczają, że to zasadniczo my osobiście decydujemy o naszej kondycji zdrowotnej. Aby ją móc zachować i/lub poprawiać, musimy zwiększać własną świadomość prozdrowotną, obserwować reakcje organizmu na określony rodzaj zachowań, jak i jakość i rodzaj pożywienia.

Edukacja żywieniowa powinna być analizowana przez nauki medyczne (biochemia, dietetyka), lecz wprowadzana poprzez wychowanie prozdrowotne. Upowszechnianie zasad prawidłowego żywienia powinno znajdować się w profilu nauczania w szkołach – co ujęte jest w programie: „Poprawa sposobu żywienia i jakości zdrowotnej żywności oraz zmniejszenie występowania otyłości” (Narodowy Program Zdrowia 2007).

Podstawą szkolnych działań edukacyjnych jest „Karta Żywienia i Aktywności Fizycznej Dzieci i Młodzieży w Szkole” (Jarosz, 2008). Jednocześnie podkreśla się konieczność edukacji rodziców. Również na potrzebę nauczania prawidłowych nawyków żywieniowych w szkołach wskazuje; „Stanowisko Ministra Edukacji Narodowej, Ministra Zdrowia oraz Ministra Sportu i Turystyki w sprawie działań edukacyjnych w zakresie zdrowego żywienia uczniów” (Buczak, 2014). Ważnym argumentem dla zwiększenia działań profilaktyczno-edukacyjnych są wyniki badań wskazujące, że u 80% dzieci z otyłością ten stan utrzymuje, a często nawet pogarsza się, w dalszych etapach życia. Dzięki edukacji można wpływać na zachowania dotyczące zdrowego odżywiania, jak i kształtować media społeczne uleganiem modzie, naśladowaniem sposobu odżywiania się osób znaczących.

Można by zadać pytanie, dlaczego tak istotny jest rozwój samoświadomości prozdrowotnej, skoro mamy gotowe zalecenia żywieniowe przedstawione przez Instytut Żywności i Żywienia? Mamy gotowe, profesjonalne modele odżywiania. Tylko czy one przynoszą wymierne efekty zdrowotne społeczeństwu? Czy pomimo coraz to drastyczniejszych ograniczeń zjadania tłuszczów zwierzęcych, zwiększania zalecanej ilości zjadanych warzyw i owoców zamierzone efekty są osiągane? Dlaczego otyłość społeczeństwa rośnie? Nieufność i dezorientację budzi też zmienność i sprzeczność wyników badań dietetycznych związanych np. z pro- i anty zdrowotnym wpływem mleka na nasz organizm, ze stosowaniem diety wegetariańskiej, sporami między (nie)korzystnymi własnościami masła i margaryny. Niejasna i nierozstrzygnięta wiedza utrudnia kształtowanie prawidłowych nawyków żywieniowych, bez utraty przyjemności z jedzenia. Zalecane rygory i ograniczenia dietetyczne ingerują w emocjonalną sferę zachowań żywieniowych (Buczak, 2014). Rygorystyczne diety kończą się najczęściej efektem „jo-jo”, czyli powrotem, a niekiedy i zwyżką, do wagi wyjściowej. Zmiany nawyków żywieniowych powinny być wprowadzane na stałe, a nie na krótki okres.

F. Znaniecki powiada, że: „mędrcem jest się wtedy, kiedy się nim staje, kiedy wzrasta się w swojej mądrości. A jak można się stawać w swojej mądrości? Tak mianowicie, że zdobytą wiedzę poddaje się nieustannej krytyce, wątpieniu w jej prawdziwość po to, by ją można było odrzucić, wyrzec się jej, a na jej miejsce przyjąć nową. Nie można przyjąć coś nowego, nie odrzucając tego, co się dotąd wiedziało” (Znaniecki, 2001).

Wprowadzane przez Żywności i Żywienia zmiany w zaleceniach dietetycznych są praktycznie niewielkie. Ciągle dużo miejsca zajmują w nich produkty mało wartościowe. Nie trzeba być specjalistą z dziedziny dietetyki, medycyny czy biochemii, aby zauważyć, że w Piramidzie Żywieniowej jest nadal bardzo dużo produktów zbożowych, które mają bardzo ubogą wartość odżywczą (niską zawartość witamin i składników mineralnych), a niewiele produktów białkowych (zwłaszcza dla dzieci i młodzieży, którzy potrzebują większe ilości wartościowego białka do tworzenia nowych tkanek budulcowych).

Rośnie w zastraszającym tempie ilość osób chorych na cukrzycę i miażdżycę (pomimo prawie całkowitego odrzucenia tłuszczów zwierzęcych na rzecz roślinnych) – a otyłość stała się już nie tylko problemem medycznym, czy też estetycznym, ale olbrzymim problemem społecznym i ekonomicznym.

Medycyna w większości chorób podaje, że etiologia ich jest nieznana – nie upatruje źródła choroby w nieprawidłowym odżywianiu, nie zaleca zmiany diety przy wystąpieniu różnorakich schorzeń, nie zauważa związku między zmianą nawyków żywieniowych, a nasileniem się chorób cywilizacyjnych. Przyczyn chorób – ba, nawet otyłości, upatruje się w genach – jakby człowiek nagle w ostatnim stuleciu przekształcił się genetycznie – co w skali okresu istnienia życia człowieka na ziemi (filogenezy), wydaje się absurdalne…

Obecną fobię cholesterolową opisał w swojej książce prof. med. Walter Hartenbach (2007), specjalista w dziedzinie chirurgii. Pisze on, że w trakcie jego kilkudziesięcioletniej pracy badawczej, nie udało mu się znaleźć zależności między stężeniem cholesterolu we krwi a rozwojem miażdżycy. W swojej książce próbuje uchronić potencjalnych pacjentów od psychozy strachu, wywołanej przez zdeklarowanych „przeciwników cholesterolu”. Pragnie oszczędzić im niepotrzebnych obaw i niepokoju oraz uchronić przed poważnymi problemami zdrowotnymi, np. większą zapadalnością na raka i choroby cywilizacyjne. Wyjaśnia również duże zagrożenie dotyczące stosowania leków obniżających cholesterol oraz dokładnie tłumaczy istotne znaczenie cholesterolu oraz jego korzystny wpływ na ludzki organizm.

Naród amerykański, który ma niesłychaną wręcz obsesję na punkcie dietetyki, zbudował prawdziwy przemysł dietetyczny. W żadnym innym kraju na świecie nie ma tylu lekarzy specjalizujących się w odchudzaniu, trenerów aerobiku, fitness, autorów cudownych diet oraz wydawców i dziennikarzy z tym przemysłem związanych. Jednocześnie nigdzie na świecie nie widuje się tylu otyłych ludzi na ulicach. Oczywistym jest fakt, iż żywność szkodliwą wytwarza się tanio i również tanio można ją przetwarzać. Producenci takiej żywności zarabiają krocie – co pozwala im na przeznaczenie sporej części dochodu na reklamę swoich produktów.

Dlaczego produkuje się niezdrową żywność? „Fakt ten wynika z uznania ekonomii za podstawowy czynnik rozwoju cywilizacji. Ekonomia stała się celem samym w sobie, uległa alienacji i podporządkowała sobie pozostałe dziedziny społecznego życia ludzkiego” (Karpiński, 2009). Dobro człowieka zeszło na margines – z pozycji podmiotu, na miejsce przedmiotu, narzędzia.

Ministerstwo Zdrowia przedstawia czynniki środowiskowe jako głównych uwarunkowań zdrowia. One odpowiadają za epidemię otyłości wśród coraz większej części populacji naszego globu. Również one w dużej mierze są przyczyną chorób tzw. cywilizacyjnych. Jednym z kluczowych czynników jest wymieniony wcześniej sposób odżywiania się. Spożywane produkty winny w sposób optymalny zaspokajać nasze dzienne zapotrzebowanie organizmu w niezbędne dla utrzymania zdrowia, i prawidłowego poziomu energii, składniki odżywcze, witaminy i minerały. Bez nich człowiek nie jest w stanie wykorzystywać swych genetycznie uwarunkowanych możliwości fizycznych i psychicznych. Nie może utrzymać dobrego stanu zdrowia w dłuższej perspektywie czasowej.

Wybory związane z konsumpcją pokarmów są często wynikiem natarczywych reklam, wyrazem budowania tożsamości i identyfikacji społecznej, a nie efektem świadomej troski o zdrowie. Odpowiednie wyżywienie jest tylko jednym z wielu determinantów zdrowia; bardzo ważna jest także aktywność fizyczna i wyznaczenie sobie w związku z powyższym realnych celów. Możliwość osiągnięcia celu czyni go realistycznym, a nie pozostającym w sferze fantazji. Ma on dla jednostki konkretną wartość i określone znaczenie, przez co decyduje o jej zachowaniu.

Styl życia – czyli główny determinant zdrowia – określa nasz codzienny rozkład zajęć, a w nim: ilość i rodzaj pracy, odpoczynku i snu, rodzaj diety, aktywność fizyczną, sposób reagowania na sytuacje stresowe, przyjmowanie używek. Badania, przeprowadzone w kilku ośrodkach na świecie, pokazują procentowy rozkład ww. czynników: 1. styl życia 50%; 2. czynniki biologiczne 20%; 3. czynniki środowiskowe 20%; 4. medycyna naprawcza 10% (Dobrzańska, 2009). W tych samych proporcjach uwarunkowania zdrowotne przedstawia Ministerstwo Zdrowia.

Powyższe dane świadczą o tym, że w głównej mierze to my sami decydujemy o naszej kondycji zdrowotnej. Aby ją móc zachować i/lub poprawiać, musimy zwiększać własną świadomość prozdrowotną, obserwować reakcje organizmu na określony rodzaj zachowań, jak i jakość pożywienia. Jak mówił prof. J. Aleksandrowicz: „Zdrowie i życie pacjenta jest zbyt cenne, aby powierzać je tylko lekarzom”. Powszechnie rozumiana profilaktyka zdrowotna polegająca na szczepieniach ochronnych i okresowych badaniach na pewno nie jest wystarczająca. O zdrowie należy dbać codziennie, mając samoświadomość prozdrowotną i wolicjonalność pozwalającą na zastosowanie tej wiedzy w życiu codziennym.

Aby wychowanie ku zdrowiu mogło przynieść pozytywne efekty, należałoby funkcjonujący obecnie system edukacyjny wzbogacić o rozwijanie świadomości, postaw i wyobrażeń zdrowotnych. O zwrócenie uwagi

na wpływ jednostki ludzkiej na stan swojego zdrowia; na dostrzeżenie, że to prewencja, a nie leczenie jest gwarantem utrzymania dobrej kondycji psycho-fizycznej. Leki, operacje, hospitalizacja stanowi rzadko remedium na chroniczne problemy. Aktywacja wrodzonej nam zdolności samoleczenia, którą wszyscy posiadamy, jest kluczem do zdrowia. Zmiana stylu życia (głównie racjonalne żywienie i aktywność fizyczna) są podstawą naszego zdrowia. Dlatego warto się zastanowić nad kwestią wdrożenia samoprofilaktyki prozdrowotnej. Zastanowić się, jak kształcić1 w tym zakresie? Jakie treści powinniśmy dostrzegać w pojęciu „samoprofilaktyka prozdrowotna”?

Aby móc powyższe cele wprowadzać w życie, potrzebne jest kształcenie, polegające na próbie wzniecenia u wychowanków procesu samowychowania. Samowychowanie – jak podaje Encyklopedia pedagogiczna – jest to „ czynne ustosunkowanie się podmiotu do procesu własnego rozwoju, wyrażające się w regulowaniu swego postępowania i działania według dobrowolnie przyjętych wzorów lub systemu wartości. Jest to świadome i celowe kierowanie sobą. Człowiek wy­chowując samego siebie, staje się podmiotem wy­chowania, jednostką zaangażowaną w działalność wychowawczą kierowaną na nią bądź na grupę, w której uczestniczy” (Pomykało, 1993).

Niniejsza rozważania mają ukazać przemiany, jakie zaszły w myśleniu o zdrowiu w wyniku rozwoju gatunku ludzkiego, aby dojść do stanu w jakim jesteśmy obecnie i dokąd zmierzamy. Wskazać również na konieczność zmiany nieaktualnego już biomedycznego myślenia i podkreślić potrzebę rozwoju samoświadomości prozdrowotnej konkretnej jednostki ludzkiej.

————-

1 J. Krawczyk, M. Kiełczewska, Otyłość zagrożeniem bezpieczeństwa zdrowia i życia człowieka, [w:] Bezpieczeństwo zdrowotne człowieka. Wybrane problemy, red. M. Borkowski, A. Wesołowska, Wydawnictwo Gdańskiej Szkoły Wyższej, Gdańsk 2013, s. 211.

2.Przez „kształcenie” rozumiem jedność nauczania i wychowania. Celem wychowania jest doprowadzenie do rozpoczęcia przez wychowanka procesu samowychowania.”

.

Polecam – Jan Kwaśniewski: Jak nie chorować? – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6 .

.

2 Responses to Racjonalne odżywianie – jako główny determinant zdrowia

  1. Jan pisze:

    Za dlugi wywod.
    Mow mniej powiesz tym wiecej – uwaza sie.

  2. Jan, różnie bywa :) I czemu nie miałoby być do wyboru do koloru?

    ==========

    Polecam:

    – 25 smakołyków doskonałych dla twojego serca – http://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/nasze-zdrowie/25-smako%c5%82yk%c3%b3w-doskona%c5%82ych-dla-twojego-serca/ss-AAhwGhH#image=1

    – Leczenie chorób serca – http://www.stachurska.eu/?p=1970 .

    Łatwo sprawdzić co lepsze, gdy komuś serce odmawia współpracy? Ba, gdy zdrowie odmawia współpracy?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>