Bogatym brakuje więcej!

.

Dostałam mailem – Teresa Jakubowska:

„BOGATEMU WIĘCEJ BRAKUJE !

 

Według tego powiedzonka mojej przyjaciółki działają w Polsce wszystkie ekipy rządzące od ponad 20 lat.

Najgłośniej krzyczała o solidarności ekipa PiS i ona zlikwidowała resztki Polski solidarnej, działajac na szkodę głównie swojego elektoratu niewykształconego, zubożałego, klerykalnego. Tymczasem tamten rząd przy pomocy prof. Gilowskiej zadbał nie o własny elektorat ale o pieniądze najzamożniejszych. Doprowadził do ogromnej dziury budżetowej już pod rządami Donalda Tuska. Aktualny rząd – zgodnie ze swoim programem – realizuje ustawy wprowadzone przez PiS.

Ogromne rozwarstwienie dochodowe w Polsce obrazował już raport OECD z roku 1998 wg którego górne 10 % społeczeństwa miało większy udział w dochodach z rynku i mniejszy udział w utrzymaniu państwa (podatki) niz górne 10 % w USA. Od tamtej pory sytuacja niewątpliwie bardzo się pogorszyła, zwłaszcza w ostatnich latach wobec wprowadzenia przez PiS podatku quasi-liniowego, okrojenia składki rentowej i likwidacji podatku od spadków i darowizn nawet dla miliarderów.

Rząd Donalda Tuska podwyższył podatek VAT i zapowiada dalsze jego podwyższanie. Na razie tylko 1 % ale to często jest okazją do podwyżek znacznie wyższych. Sprzężone ze spekulacją na światowych rynkach paliw i zbóż doprowadziły do znacznej inflacji a to uderza przede wszystkim w biednych. W rodzinie wielodzietnej gdzie głównym pożywieniem jest parę bochenków chleba dziennie, podwyżka cen chleba może być dotkliwa. Wcale nie przesadzam, w centrum Łodzi przyjmowane są do szpitala DZIECI CHORUJĄCE Z GŁODU !

Natomiast krokiem w dobrym kierunku jest zmniejszenie składek przekazywanych przez ZUS do prywatnych funduszy emerytalnych OFE. Choć niewystarczające, usunęło częściowo, kosztowną dla podatników wadę w ich funkcjonowaniu. OFE trzeba zlikwidować, jeżeli system miałby funkcjonować tak jak teraz.

Prof. Balcerowicz – nie bezinteresowny obrońca OFE – zgłosił propozycje uzdrowienia finansów publicznych tylko częściowo strawne. Dotyczą głównie cięć wydatków socjalnych, mało jest propozycji dochodów z wyjątkiem prywatyzacji reszty majątku narodowego. Tymczasem średni zasiłek przydzielany przez ośrodki pomocy społecznej w roku 2009 wyniósł 68.- zł ROCZNIE na osobę. W dodatku fundusze te zostały tragicznie okrojone o 5,5 mld w budżecie na rok 2011. Co ciąć ? Z drugiej strony przyznaję, że ta pomoc nie zawsze jest właściwie adresowana.

Moim zdaniem budżet państwa wymaga pilnie zarówno cięć niepotrzebnych wydatków jak i przede wszystkim WZROSTU PRZYCHODÓW. Oto moje propozycje:

1. osoby zarabiające powyżej 30-krotności średniej płacy czyli w tym roku niewiele ponad 100.000 zł brutto rocznie powinny w dalszym ciągu płacić składkę emerytalną ZUS. Ludzie zamożni żyją znacznie dłużej, powinni więc płacić wysokie składki emerytalne. Ostatnie statystyki warszawskie są zdumiewające: statystyczny mężczyzna z Pragi północ nie dożywa w ogóle emerytury i żyje 17 lat krócej niż mężczyzna – mieszkaniec bogatego Wilanowa, który żyje średnio 82 lata.

2. należy przywrócić składkę rentową sprzed PiS-owskiej ustawy – zysk dla budżetu min. 30 mld zł .

3. wprowadzić – jak w sprawnych gospodarkach – progresywne stawki PIT, uzależnione od liczby osób pozostających na utrzymaniu podatnika. Całkowicie zwolnić z podatku dochodowego osoby o dochodach poniżej minimum socjalnego. Niepotrzebne byłyby wtedy ulgi podatkowe na dzieci, a już na pewno nie dla wszystkich. W dodatku rodzice wielodzietni to zwykle biedota, która nie ma od czego odliczyć ulgi podatkowej.

Trzeba zapomnieć o podatku liniowym PIT, bo jest on nie tylko nieefektywny ekonomicznie ale jest też niemoralny. Chyba nie trzeba nikomu tlumaczyć, że nawet tylko 10% podatek dla człowieka zarabiającego 1000 zł jest podatkiem ogromnym, a dla zarabiającego 10.000 zł jest podatkiem bardzo niskim. W dodatku człowiek zamożny korzysta z infrastruktury państwa (autostrady, lotniska, muzea, dotowana kultura wysoka itp.) w stopniu o wiele wiekszym niż biedny. Nawet tak się głupio składa, że to syn bogatych rodziców w Polsce studiuje za darmo na najlepszych uczelniach, a biedny musi płacić za edukację, w dodatku marną. Tylko w państwach o podatkach silnie progresywnych nie ma czesnego na wyższych uczelniach.

4. wobec zawrotnych nieraz wynagrodzeń zarządów wliczanych w koszty funkcjonowania firmy a jednocześnie niskiego podatku CIT, należy wprowadzić górną granicę wszelkich wypłat dla członków zarządów firm, powyżej której te wypłaty pomniejszałyby zysk a nie zwiększałyby kosztów, co skutkuje obniżeniem podatku CIT

5. wycofać wojsko z Afganistanu – nie ma sensu ponosić ogromne koszty, tracić młodych ludzi lub robić z nich inwalidów. Efekt – nowy rząd wprowadził szariat czyli NIEWOLNICTWO KOBIET (w czasie interwencji ZSRR dziewczęta i kobiety kształciły się). Na dodatek Polska stała się synonimem okupanta. Wydaje się, że także krajowe wydatki na armię należy radykalnie zmniejszyć.

6. w związku z przejęciem przez 20 lat wielkiej części polskiego majątku narodowego przez Kościół watykański (średnio ok. 10 mld rocznie) należy natychmiast całkowicie usunąć z budżetu państwa i budżetów samorządów wszelkie wydatki na ten kościół. Majątek przejęty najczęściej bezprawnie za pośrednictwem Komisji Majątkowej, przekazany za grosze przez samorządy, przekazany za darmo przez Edwarda Gierka (ok. 4700 obiektów w bardzo dobrym stanie na Ziemiach Odzyskanych) itd. to majątek gigantyczny o trudnej do oszacowania wartości. Nie ma więc żadnego powodu, żeby kosztem elementarnych potrzeb społecznych finansowano bez końca: katechetów szkół i przedszkoli (min. 2 mld), Fundusz Kościelny, remonty kościołów, utrzymywanie wydziałów teologicznych na uczelniach państwowych, szkół katolickich wszystkich szczebli, tysięcy kapelanów i kaplic we wszystkich służbach mundurowych, szpitalach, domach opieki itd., utrzymywanie ordynariatu polowego, parafii garnizonowych (czasem już bez garnizonu), finansowanie Caritasu i innych ośrodków „charytatywnych”, finansowanie paru tysięcy polskich księży i zakonnic za granicą itd. Itd. Na dodatek rząd przekazuje kościołowi „na utrzymanie” co roku kilkaset milionów z PIT nawet bez informowania o tym podatników. Lista jest niekończąca się. Pozbycie się tych wydatków to odzyskanie wielu miliardów złotych rocznie. To nie wyklucza dochodzenia od kościoła odszkodowań lub zwrotu mienia przejętego bezprawnie.

Przypominam, że Polska nie ma żadnych zobowiązań wynikających z konkordatu ponieważ został on zarówno podpisany jak i ratyfikowany z naruszeniem Konstytucji RP.

7. wprowadzenie całkowitego zakazu przekazywania kościołowi katolickiemu w jakiejkolwiek formie prawnej wszelkich nieruchomości z wyjątkiem sprzedaży w formie przetargów nieograniczonych. Masowe przekazywanie gruntów i nieruchomości kościołowi, finansowanie luksusowych modernizacji przyczynia się do zadłużenia samorządów, braku budownictwa socjalnego, uniemożliwa mobilność pracowników, potęguje szarą strefę i wyzysk pracowników przez pracodawców w małych miejscowościach. Brak mieszkań na wynajem o niskim czynszu jest jedną z przyczyn emigracji młodych Polaków

8. likwidacja nieograniczonych darowizn dla kościoła (częste oszustwa –ocenia się je na ok. 6 mld rocznie) – zrównanie z darowiznami dla instytucji świeckich

9. wprowadzenie normalnego opodatkowania działalności gospodarczej instytucji kościelnych

10. przekazanie cmentarzy pod zarząd samorządów; koszt utrzymania cmentarzy obciąża zwykle samorządy a zyski czerpie kościoł

11. zasiłek pogrzebowy powinien być obniżony i przyznawany wg kryterium dochodowego rodziny. Nie ma powodu wypłacania zasiłku ludziom bardzo zamożnym. Należy upowszechnić kremację zwłok

12. reforma KRUS powinna polegać na organizacyjnym połączeniu KRUS z ZUSem przy jednoczesnym utrzymaniu socjalnego charakteru ubezpieczenia dla rolników posiadającychmałe gospodarstwa. W interesie nas wszystkich jest utrzymanie gospodarstw rodzinnych, którym państwo powinno pomagać finansowo i organizacyjnie, bo takie rolnictwo – nie przemysłowe – jest nam wszystkim potrzebne jeżeli chcemy mieć zdrową żywność. Kolejne rządy popełniły ogromne błędy sprzedając zakłady przetwórcze koncernom zagranicznym dyktującym teraz śmieszne ceny skupu co doprowadziło wielu rolników a nawet sadowników do nędzy. Natomiast firmy rolnicze prowadzące gospodarstwa towarowe zwłaszcza wielkości „przemysłowej” powinny być włączone do ZUS, opodatkowane tak jak inni przedsiębiorcy, zwłaszcza, że to oni głównie otrzymują dopłaty z UE. Dopłaty te powinny być oczywiście traktowane jako dochód tak jak w całej Unii.

13. emerytury ZUS powinny być waloryzowane wg wskaźnika inflacji kwotowo a nie procentowo, żeby doprowadzić do podwyższenia najniższych emerytur, które nie wystarczają na podstawowe potrzeby.

14. przywrócić podatek od spadków i darowizn w najbliższej rodzinie zwłaszcza dla ludzi zamożnych. Polska jest pod tym względem kuriozum na skalę światową. W państwach cywilizowanych powszechne są bardzo wysokie podatki od spadków i darowizn, co jest oczywiste. Tymczasem u nas zwalnia się z takiego podatku nawet tych, którzy weszli w posiadanie wielkiego majątku np. drogą złodziejskiej prywatyzacji. Brak tego podatku uszczupla dochody samorządów. Zadłużenie samorządów stało się impulsem m.in. do gwałtownego podniesienie opłat za wieczyste użytkowanie gruntów i czynszów, bardzo obciążających ludzi biednych

15. ponieważ nie ma podatku katastralnego (podatek roczny od WARTOŚCI nieruchomości) i długo jeszcze nie będzie, należy wprowadzić „podatek od luksusu” czyli tak jak on się nazywa we Francji podatek „solidarnościowy”. Aktualne równe dla wszystkich podatki od nieruchomości liczone od powierzchni powodują, że właściciele rezydencji płacą besensownie prawie identyczne podatki jak biedacy. Podatek od zewnętrznych znamion luksusu powinien dotyczyć nie tylko nieruchomości ale także ruchomości typu jachty czy samochody powyżej określonej wartości i powinien opierać się na deklaracji podatnika. Sąsiedzi będą czuwać nad jego rzetelnością. Tym sposobem od rezydencji z basenem zapisanej przez mafioza na ciocię rencistkę trzeba będzie też zapłacić podatek. Taki podatek jest konieczny, bo najbogatsi często nie płacą podatków w Polsce w ogóle.

16. należy też egzekwować podatek 75% od dochodów z niewyjaśnionego źródła. To podatnik – jak we wszystkich cywilizowanych państwach – ma wyjaśnić skąd ma dochód

17. Ma rację prof. Balcerowicz, że trzeba pilnie zlikwidować „becikowe” w obecnej postaci. „Becikowe” jest niepotrzebne przysłowiowej „Kulczykowej” a jest szkodliwe w środowiskach patologicznych gdzie nosi nazwę „spirytusowe” i jest impulsem do rodzenia kolejnego niechcianego nieszczęśliwego dziecka często niepełnosprawnego, oddawanego potem do sierocińca, później też klienta opieki społecznej. Zdrowszą alternatywą jest zwiększenie comiesięcznych zasiłków na dziecko wg kryterium dochodowego.

18. Prof. Balcerowicz ma częściowo rację gdy chodzi o obniżenie zasiłku chorobowego, ale nie do 60% wynagrodzenia dla wszystkich. Moim zdaniem należy wprowadzić stawkę degresywną im wyższa płaca tym mniejszy procentowo zasiłek. Podatnicy uniknęliby np. płacenia różnym wysoko opłacanym urzędnikom zagrożonym zwolnieniem, którzy biorą wiele tysięcy złotych zasiłku chorobowego wiele miesięcy, ciesząc się dobrym zdrowiem. Należy zlikwidować zasiłek chorobowy w wysokości pełnego wynagrodzenia policji i innym służbom mundurowym, bo to powoduje, że mamy najbardziej „chorą” policję na świecie.

19. W związku z wydłużaniem się życia dłuższa obecność na rynku pracy i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn wymaga na razie zachęt finansowych wobec wysokiego bezrobocia w wieku przedemerytalnym.

20. radykalne ograniczenie samozatrudnienia, bo to ucieczka od podatku i składki ZUS, brak praw pracowniczych, brak płatnego urlopu także macierzyńskiego, przy niskich dochodach – zwłaszcza kobiet – głodowa emerytura (np pielęgniarki na „kontraktach”). Polska dzierży smutny rekord samozatrudnienia w Unii Europejskiej. Gorzej jest tylko w Grecji i Rumunii.

21. radykalne zmniejszenie liczby radnych. Liczba ok. 47 tysiecy w całym kraju to szaleństwo. Tylko w Warszawie jest chyba 476 radnych (w porównywalnym Montrealu – 15). To m.in. efekt fatalnej reformy administracyjnej rządu Buzka, „dzięki” której wrócono m.in. do niepotrzebnych powiatów. Moim zdaniem trzeba tę liczbę ograniczyć max. do ¼ aktualnego stanu. Będzie to i tak liczba bardzo wysoka. Niestety partie parlamentarne są zainteresowane w umieszczaniu swoich członków na tych płatnych funkcjach

22. Poważne wątpliwości budzi przekazywanie przez obywateli 1% z podatku PIT na niektóre organizacje pożytku publicznego. Wiele z tych organizacji nie zużywa tych pieniędzy na pożyteczne cele, przeciwnie – na bilbordy, ulotki na kredowym papierze i na dobrze płatne własne posady. Wydaje się, że słuszniejsze byłoby skierowanie tych pieniędzy na pomoc społeczną organizowaną przez państwo, albo efektywna kontrola tych organizacji.

To część propozycji. Niektóre o znacznym efekcie finansowym. Szkoda, że niestety nie mamy ani rządu ani posłów, którym starczyłoby charakteru do ich wprowadzenia. O wiele łatwiej podnieść czynsze biedakom, kazać im mieszkać w kontenerach pod miastem, żeby zeszli z oczu, czy podnieść VAT.

Egzystencja paru milionów Polaków żyjących w biedzie, w tym dzieci wykluczonych edukacyjnie, nie może być tak lekceważona jak do tej pory. Grozi nam zapaść cywilizacyjna, bo młodzi ludzie wykształceni (także na koszt podatnika) wyemigrują. a pozostanie niewykształcona biedota. W efekcie Polska będzie krajem ludzi starych bardziej niż inne kraje europejskie a załamanie systemu emerytalnego będzie prawie pewne.

Trudno namówić Polaków nawet bardzo zamożnych na wyższe podatki, gdy widać gołym okiem jak pieniądze podatnika są marnowane. Skończmy jednak z bajeczką prof. Gilowskiej, że im niższe podatki tym większe dochody budżetu. Chyba, że chcemy dołączyć do takich państw – o niskich podatkach – jak Grecja, Meksyk, Irlandia. Hiszpania czy Portugalia, która już wystąpiła o pomoc do Unii Europejskiej. Przeciwnie – państwa sukcesu gospodarczego – mają podatki mocno progresywne. To jest po prostu logiczne.

Teresa JAKUBOWSKA

partia RACJA PL – przewodnicząca teresa.jakubowska@op.pl tel.606 37 47 47

kwiecień 2011″

Polecam wywiad z Goetzem Wernerem, znakomitym niemieckim przedsiębiorcą w sprawie dochodu gwarantowanego – http://www.stachurska.eu/?p=370 . Nie dlatego Niemcy są zamożnym krajem, że mają milionerów i miliarderów, ale dlatego, że ludzie pracy pracują za pieniądze, które pozwalają godnie żyć, a opieka społeczna jest wobec pomocy potrzebujących – w porównaniu do tego co się dzieje w Polsce – spolegliwa. Niemieccy przedsiębiorcy mądrzy są, nasi zaś mądrzy inaczej. To się nie daje ukryć.

PS. Najnowsza wersja: Bogatemu więcej brakuje – http://www.racjapl.org/2011/06/10/jakubowska-bogatemu-wiecej-brakuje/ (03.07.2011 r. – dop. TS)

.

214 Responses to Bogatym brakuje więcej!

  1. Bryka pisze:

    Pani Teresa Jakubowska ma Rację.Napiszę do niej oddzielnie.Dziękuję za publikację na Pani blogu.Pozdrawiam

  2. grakuz46 pisze:

    A ja przekornie zapytam – któż to ach kto, zareaguje zwłaszcza czynnie na postulaty i propozycje p. Jakubowskiej?
    Gdyby wszystkie mniejsze i wieksze partie i partyjki lewicowe (i nie mam na myśli SLD!) zdołały skupić sie w jeden- za to trwaly blok, a kadencyjnym zarządzaniem – to mogly by donośnym glosem upominac sie o wymienione postulaty. A na razie, każda z nich (partyjek) siedzi na własnych śmieciach, mając małą liczebnie ilość czlonków i na zebranku, jak na kółku różańcowym – popsioczy sie ponarzeka i wraca do upierdliwej codzienności. Ani Ruch poparcia Palikota, ani Ruch Ikonowicza, ani tez Racja PL, w pojedynke nic nie zrobią. Pokrzyczą na wiecu, dowalą słownie kościołowi, postukaja w puste garnki i wracaja z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku do rzeczywistości. Sama jestem przerazona tym moim komentarzem , ale niestety – ja tak to widzę (i nie tylko ja !)

  3. Deipnosophist pisze:

    W związku z wydłużaniem się życia dłuższa obecność na rynku pracy i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn wymaga na razie zachęt finansowych wobec wysokiego bezrobocia w wieku przedemerytalnym.

    Czy ktoś może wyjaśnić, Autor(ka) ma na myśli?

  4. Bryka,

    witam :) Jesteśmy zgodni, Pani Teresa Jakubowska ma Rację. Dziękuję za wizytę i proszę o jeszcze.

    Grażyno,

    Twoja, Bryki, moja, to też reakcje. Może ktoś jeszcze dołączy? Pani Teresa Jakubowska wykonała solidną robotę. Pogratulować takiej każdemu.

  5. nana pisze:

    tekst T.Jakubowskiej doskonały. Co to znaczy, k t o to ma zrobić? My! Bo tego nie zrobi za nas nikt. Bez oglądania się na kogokolwiek, patrzmy, co my sami możemy zrobić. Obecne dziadostwo skończyć się musi prędzej, czy później. Dla nas wszystkich lepiej, by skończyło się prędzej. Skoro już wiemy c o to możemy zastanowić się: j a k.

  6. Renia pisze:

    Również podpisuję się pod artykułem Teresy Jakubowskiej :)

  7. Deipnosophist pisze:

    radykalne ograniczenie samozatrudnienia, bo to ucieczka od podatku i składki ZUS, brak praw pracowniczych, brak płatnego urlopu także macierzyńskiego, przy niskich dochodach – zwłaszcza kobiet – głodowa emerytura (np pielęgniarki na „kontraktach”). Polska dzierży smutny rekord samozatrudnienia w Unii Europejskiej. Gorzej jest tylko w Grecji i Rumunii.

    – To niestety jeden z wielu absurdów tutaj. Chyba, że Autorka uważa, że lepiej gdy osoba jest na zasiłku dla bezrobotnych, niż pracuje. Bez zmniejszenia kosztów pracy, radykalna lewica znów musi zacząć wsadzać pracodawców do łagrów, bo inaczej nie osiągnie celu.

    Jak mawia popularny na tej stronie Jan Kwaśniewski: Trzeba likwidować przyczynę, nie skutek 😉

  8. ja pisze:

    Boże jakikolwiek, ratuj przed tym debilizmem powyżej !

    Socjalizm ? Umarł

  9. ja pisze:

    Widać, że autorka jest pasożytem społecznym, bo chce żyć na koszt ludzi bogatych, pewnie całe życie ojciec i matka spędzili przed drzwiami MOPS-u

  10. Ja, witam :) i proszę by Pan/i uprzejmie zauważył/a że od możliwości percepcyjnych oceniającego zależy kto dla niego będzie pasożytem społecznym, bo może ów przywołany bogaty (któż taki? ile trzeba Pana/i zdaniem mieć, i czego, by się kwalifikować? ten parametr może być zawodny?) jeśli dorobił się na wyzysku pracowników. Nie każdy pracodawca wykorzystywał okazję spod ciemnej gwiazdy, mimo że dostępna była każdemu i choćby z tego względu lepiej wyrażać się „w szczegółach”.

    Ponadto od dzieci w piaskownicy pod moim oknem słyszałam „Kto się przezywa sam się tak nazywa” , co bardzo ciekawe jest. Może warto rzucić okiem w lustro?

  11. sroka pisze:

    Nie chodzi o „wyzyskiwanie” bogatych , chodzi o sprawiedliwosc spoleczna. Bogaci bardziej korzystaja z wplaconego podatku, bo ich stac na to. Jesli podatki sa rowne dla wszystkich to uwazam je za niesprawiedliwe bo wyglada na to, ze skladke robia biedni na lepsze zycie „bogatych” (dostep do kultury, szkol, drog, i innych luksusow;)) ) Zgadzam sie z trescia artykulu, jestem „za”
    Niepokoi mnie tylko podatek od spadkow i darowizn od najblizszej rodziny, bo wiekszosc majatkow jest jednak uczciwie zgrmadzona i najblizsza rodzina brala swoj w tym udzial dlaczego ma byc jakby karana kolejnymi podatkami? Na nieuczciwych dorobkiewiczow, pioracych brudne pieniadze sa chyba inne metody? I jeszcze jedno co to znaczy byc bogatym? Czym jest luksus? Czy jest to odniesienie do regionu,kraju czy w skali swiatowej? Dla mnie szczezre mowiac luksusem jest dom skromny na wsi, w czystym regionie Polski taki „daleko od szosy” 😉

  12. Sroka, witam serdecznie :) Fakt, możemy przyjąć, że najbliższa rodzina brała udział w zgromadzeniu masy spadkowej czy darowizn, ale możemy uwzględnić i to że (jak w pierwszym akapicie wypowiedzi powyżej), że nie tylko rodzina, bo i społeczeństwo, biedne społęczeństwo też, choćby godząc się na niskie wynagrodzenia, czy nie korzystając w takim stopniu jak bogaci np z dóbr kultury itd.

    Ciekawa jestem co Teresa Jakubowska by tu w odpowiedzi powiedziała. Spróbuję napisać do Niej w tej sprawie :)

  13. Deipnosophist pisze:

    Ciekaw jestem, jaka jest różnica między „sprawiedliwością” a „sprawiedliwością społeczną”? Bo chyba jakaś musi być, bo bez potrzeby dodatkowy przymiotnik by się nie pojawiał 😉

  14. A to Proszę Pana, mamy zapisane w Konstytucji:

    „artykuł 2. – Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

    I wszystkie z zasad:

    – Prawo do mieszkania
    – Prawo do edukacji
    – Prawo do leczenia
    – Prawo do informacji
    – Prawo do demokratycznej kontroli nad gospodarką
    – Prawo do pomocy społecznej

    są nagminnie notorycznie łamane.

  15. Deipnosophist pisze:

    Ja Proszę Pani znam ten zapis zawierający trzy sprzeczności:

    Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

    To jest proszę Pani gniot prawny. Nie chce mi się tłumaczyć jakie to trzy sprzeczności.

    A co do sprawiedliwości. W języku polskim jeśli coś nie jest sprawiedliwością, to jest niesprawiedliwością. I taka jest właśnie „sprawiedliwość społeczna” – notabene nigdzie w konstytucji nie zdefiniowana!

    Postulaty niektórych zwolenników sprawiedliwości społecznej, zawarte w postulacie „bogatych obrabować, biednym dać” kwalifikują się niestety pod kodeks karny:
    Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

  16. Punkt widzenia zależy od punktu obserwacji? „… pod kodeks karny:

    Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania,
    podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.”
    .

    Ładnie by ci zawodnicy obniżający niemiłosiernie wynagrodzenia wyglądali gdyby ich skarżyć z tego paragrafu, skoro pracownicy skutkiem osiągania przez nich (tu – zawodników) korzyści majątkowych wskutek doprowadzenia pracowników do niekorzystnego rozporządzania włsnym mieniem: swoim czasem, zdrowiem i życiem, także mieszkaniem i innym dobytkiem – patrz eksmisje. Co do zdrowia, chyba Pan nie wątpi, wiedząc że bieda skutkuje niedoborem spożycia białka, w kwestii życia również – patrz różnice w długości życia bogatych i biednych. O przyczynach pozbawiania dobytku każdy wie, a jeśli nie to tylko dlatego, że usilnie i bezwstydnie odwraca oczy.

  17. Deipnosophist pisze:

    Teresa Stachurska pisze:
    Maj 10, 2011 o 12:18
    Ładnie by ci zawodnicy obniżający niemiłosiernie wynagrodzenia wyglądali gdyby ich skarżyć z tego paragrafu, skoro pracownicy skutkiem osiągania przez nich (tu – zawodników) korzyści majątkowych wskutek doprowadzenia pracowników do niekorzystnego rozporządzania włsnym mieniem: zdrowiem i życiem, także mieszkaniem i innym dobytkiem – patrz eksmisje.

    :)
    Mam dla Pani złą wiadomość: to niemożliwe. Obie strony podpisują umowę. Podpisując, godzą się na warunki w niej zawarte. Prosze wytłumaczyć, na jakiej zasadzie osoba, która podpisuje dobrowolnie umowę, mogła oskarżyć inną osobę na podstawie tego paragrafu?

    O eksmisjach nie mówię, bo nie znam dokładnie tych spraw.

  18. Odpowiedź na to pytanie znajdzie Pan w Kodeksie Cywilnym.

  19. Deipnosophist pisze:

    Teresa Stachurska pisze:
    Maj 10, 2011 o 12:30

    Odpowiedź na to pytanie znajdzie Pan w Kodeksie Cywilnym.

    – Nie znajdę, bo jej tam nie ma.

    Co do płac w KGHM i zabierania bogatym i dawania biednym
    http://finanse.wp.pl/kat,1342,title,Jak-zarabiac-to-w-KGHM,wid,13295280,wiadomosc_firma.html?ticaid=1c474

    Trzej związkowcy KGHM, którzy są członkami rady nadzorczej firmy, zarobili łącznie w ubiegłym roku ponad 700 tys. zł.

    Tu akurat odebrać jest bardzo łatwo. To kombinat państwowy, zresztą związkowcy powinni się chyba zrzec sami, jeśli tak zaciekle walczą o prawa pracowników, którzy zarabiają po 1500. Co Pani na to?

  20. Deipnosophist,

    Polecam Panu – http://www.stachurska.eu/?p=71

    A co do płac związkowców, jeśli to prawda, że trzej zarobili ( łącznie? ) 700 tys. złotych to jestem przeciw. W krajach, ktore są zorganizowane sensowniej takich rozwarstwień nie ma, tu przywołam Danię.

  21. Deipnosophist pisze:

    Problem w tym, że propagandą etatyzmu i rozdawnictwa epatowani jesteśmy jeszcze od czasów pierwszej komuny, kiedy to Hilary Minc z polecenia samego Stalina wprowadzał tu plan gospodarczy „doprowadzony do każdego stanowiska pracy”.

    Mimo tzw. transformacji ustrojowej propaganda trwa w najlepsze. Np. taka Krytyka Polityczna, która propaguje gospodarczy leninizm, dostała miejsce w samym centrum Warszawy, za kilkukrotnie mniejszy czynsz niż inni wynajmujący tam. A więc naszemu państwu zależy, by szkodliwe poglądy były krzewione.

    Efekt? Mimo że komunizm zrujnował nasz kraj, ludzie nadal wierzą, że jak wszystko podzielimy po równo, to tak będzie. To doprawdy pewien europejski fenomen :)

  22. W ramach pomocy proponuję skorzystać Panu z przedwojennych roczników statystycznych. Ich lektura pomoże Panu nabrać dystansu do niechlubnego mitu o niszczeniu Polski przez PRL, a nawet nabrać wobec PRL pokory.

  23. Deipnosophist pisze:

    Proszę o fakty.

    Ja mogę zaproponować do zapoznania się:
    http://polandbetrayed.blogspot.com/2010/01/stanisaw-michalkiewicz-w-felietonie-dla.html

    Jak obliczył prof. Eugeniusz Rychlewski z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej, zadłużenie PRL na koniec 1989 roku wynosiło 42,2 mld dolarów i było o pół miliarda dolarów wyższe, od wartości majątku trwałego w przemyśle. Takim bilansem zamknęła się PRL.

    Nie mam nic więcej do dodania.

  24. mihu pisze:

    Deipnosophist dzięki że próbujesz coś wytłumaczyć tym betonom komunistycznym….zajrzałem tu przypadkiem i mało nie dostałem apopleksji…Lenin wiecznie żywy jak widać…..miliony niewinnych ludzi zginęły nadaremno…..polecam wszystkim lewakom wycieczkę na Kubę a najlepiej emigrację na stałe…..tam jest wszystko państwowe i wszyscy są równi (i równiejsi) także mogą sobie spokojnie zostać w swoim wymarzonym ustroju i nie dążyć do ruiny Polski….tylko muszą wziąć pod uwagę że o ile nie są młodymi pięknymi dziewczynami które sprzedają się za paczkę fajek w przeliczeniu plus konserwę rybną to mogą być głodni……pomimo bardzo sprzyjającego klimatu….

  25. Teresa Jakubowska pisze:

    Dziekuje wszystkim osobom, ktore przeczytaly moj artykul i go skomentowaly. Jestem przepracowana i nie moge obszerniej na nie odpowiedziec. Postaram sie jednak.
    Podatek od spadkow i darowizn opiera sie na zalozeniu, ze podatnik zostal obdarowany, a wiec w zasadzie nie przyczynil sie do powstania danego dobra. Sa one wszedzie mocno zroznicowane w zaleznosci od stopnia pokrewienstwa czy jego braku. Najnizsze sa wlasnie dla rodziny najblizszej rodziny. Takze w Polsce ten podatek dla najblizszej rodziny byl najnizszy a mieszkanie dziecko dziedziczylo po rodzicach bez grosza podatku jezeli juz nie mialo innego mieszkania. Wiec przed zniesieniem podatku ludzie niezamozni tez praktycznie nie placili podatku. Natomiast ludzie zamozni płacili wg skali progresywnej. Rozwiazanie to bylo w zasadzie prawidlowe choc progresja byla niska.
    —–
    Co do bilansu PRL to nie mozna zapominac, ze w 1945 roku tuz po wojnie Polska miala gospodarke na poziomie Sahary, spoleczenstwo wytrzebione zdemoralizowane wojną, warstwe inteligencka niemal nieistniejacą, analfabetyzm ogromny, Warszawe w ruinie itd. Nie ma tu miejsca na omowienie osiagniec, byly one ogromne. To napewno nie byla czarna dziura jak to sie dzis wmawia mlodym ludziom.
    Gdybym nie urodzila sie w tej nieslusznej epoce, napewno nie skonczylabym SGH.
    —–
    Co do zycia biednych na koszt bogatych to niestety naogol bylo i jest odwrotnie, nie tylko w Polsce. Wystarczy zobaczyc teraz straszliwy wyzysk w polskich fabryczkach w malych miastach, w PRL niewyobrazalny. Znam to z autopsji.
    +++++
    Zrownanie i wydluzenie wieku emerytalnego kobiet + co do idei sie zgadzam, zwlaszcza ze kobiety zyja dluzej, ale to wymaga ostroznosci ze wzgledu na istniejace wysokie bezrobocie.
    pozdrawiam cieplo TJ

  26. Boni pisze:

    Czytam te wszystkie artykuły, komentarze i felietony i jestem coraz bardziej przerażony. Najbardziej nie mogę zgodzić się z Panią Jakubowską w kwestii podatków. Pisze Pani, że obdarowany nie przyczynił się do powstania danego dobra. Jasne, tylko należy wziąć pod uwagę, że osoba obdarowująca już ten podatek zapłaciła. Czy dziecko, które obdarowuję mieszkaniem, czy domem, a które nie ma grosza(skąd ma mieć, skoro wchodzi w dorosłe życie-albo jeszcze się edukuje), ma płacić podatek? A czym przyczynił się KRWIOPIJCZY FISKUS, aby mu dawać kolejny raz DANINĘ? To wszystko jest chore. Najpierw odżywmy społeczeństwo. Przede wszystkim rządzących, aby pomyśleli, aby zadbali o NARÓD, a nie tylko ssali z niego. Powtórzę. TO CHORE. Ten proces wyniszczania RODU LUDZKIEGO, który zaczął się w latach dwudziestych ubiegłego stulecia, teraz przyśpieszył. Za chwilę spełnią się słowa Apokalipsy, że człowiek nie nadąży chować drugiego człowieka.

  27. Boni pisze:

    Jakich czasów przyszło nam doczekać. Nigdy nie przyszło by mi do głowy, że dożyję takich. Należę do grupy ludzi nienawidzącej tamten ustrój. W takim duchu byłem wychowany. Ale na dobrą sprawę tamten ustrój, to przedszkole tego w czym muszę żyć teraz.Okres GLOBALIZMU. Kiedy w 1995 roku wydawałem swoją książkę, pisałem już u tym zgniłym ustroju. Ten dopiero zniewala. Ten dopiero zabiera człowiekowi to co ludzkie. Obdziera go wręcz ze skóry.Czym jest dzisiaj człowiek? Nikim.
    Jednostka nic nie znaczy.Zniewolone narody.Zastanówmy się. Czy może być jeszcze gorzej? Twierdzę, że nie. W moim odczuciu ILUMINACI, poszli już na całość. Pamiętam w nieodległych czasach, chociaż? było to przecież w ubiegłym wieku. Jak by nie było.Kiedy słyszałem, bądź oglądałem w jakichś amerykańskich filmach, że ktoś poszedł siedzieć, albo odebrano mu dziecko ponieważ molestował je seksualnie, to wydawało mi się, że jest tam ogromna ilość zboczeńców. Dziś jest to dla mnie zupełnie „NORMALNE” zjawisko.Normalne!!! U nas przecież mamy dziś to samo. Co się zmieniło? Po prostu ten wstrętny amerykański reżim mamy u nas. Tak. Kiedyś kochaliśmy związek radziecki. Dzisiaj kochamy Amerykę. Kto kochał? Kto kocha? A no właśnie. W swojej książce napisałem. W 1920 roku rozpoczął się proces wyniszczania RODU LUDZKIEGO.Tak.Od czasu , kiedy w organizmie człowieka wykryto CHOLESTEROL.Czy to znaczy, że wcześniej go nie było? Był tylko nikt się nim nie przejmował.Okres drugiej wojny. Masoni dali do przetestowania Hitlerowi CYKLON „B” W związku z tym, że proces unicestwiania przebiegał zbyt wolno i ICH zamierzenia trwałyby zbyt długo zakończono wojnę. Czy to znaczy, że zaprzestano używania tego śmiercionośnego gazu? Nic bardziej błędnego. Nadal jest stosowany. Gdzie? w Chemioterapii. Jest jednym ze składników, tej śmiercionośnej substancji stosowanej pozornie do ratowania człowieka.Proces wyniszczania nie zakończył się a wręcz nasilił.Poprzez krematoria zbyt powolnie przebiegał. Nie było jak szybko pozbywać się ciał. Palenie zajmowało zbyt dużo czasu.Teraz każdy pogrzebie swego bliźniego i proceder rozwija się wyśmienicie. Ile hien z tego żyje?. Kościół.Zakłady pogrzebowe. Po co zresztą wymieniać? Wszyscy wiemy ile instytucji wspaniale sobie żyje z ludzkiej śmierci.ZUS i wiele, wiele innych. Nasuwa mi się tu taki dowcip. kiedy za czasów Gierka tenże postanowił pojechać zobaczyć co w jego państwie się dzieje, jak żyją ludzie? Kazał sobie zatrzymać się gdzieś przed wiejską knajpką i zobaczyć. Pogadać z normalnymi chłopami, jakie są ich odczucia? Jak im się żyje za Jego rządów.Zobaczył prawdziwy obraz Polski. Chłopy spracowane, brudne. pijące piwo. „BAŁAGANY”(czyt. wino marki wino)niektórzy bardziej zamożni wódeczkę. Ale zwrócił uwagę na jednego, siedzącego samotnie przy stoliku, jedzącego golonkę, schludnie ubranego. jakby tego było mało, na stole stała butelka koniaku, którą powoli sączył, jadząc obiad. podszedł do niego i zapytał czy może się dosiąść. Na co tamten wyraził zgodę. Gierek pyta, czy tamten wie, kim On jest. tak odpowiedział zapytany. Towarzysz Gierek.A jak się Panu żyje za moich rządów. Zapytał. Dobrze. A jakbym tak jeszcze przykręcił śrubkę? Żyło by mi się jeszcze lepiej. A jak jeszcze bardziej? Opiewał bym w luksusie. Co Pan robi?. Pyta zdziwiona głowa państwa. Jestem GRABARZEM.Nic dodać, nic ując.Wróćmy do CHOLESTEROLU. Dr Chartenbach niemiecki kardiochirurg wydał ze trzy lata temu swoje skromne dzieło. „MITY O CHOLESTEROLU”. Napisał w nim między innymi: MAFIA FARMACEUTYCZNA- morduje w ciągu roku więcej istnień ludzkich specyfikami na zbicie cholesterolu , niż Hitler zrobił to w czasie całej drugiej wojny światowej.Tak to prawda. Mówię o tym niszczącym procederze od wielu lat. Ci, którzy uwierzą i zaprzestają brać tą truciznę, dają sobie szansę. Inni niestety odchodzą. Prędzej, czy później. Nie dożywają niestety lat, których powinni dożyć, gdyby tego świństwa nie brali.
    Wyobraźcie sobie, że rozumiem już cele i działania wybrańców Boga tej ziemi. Niestety nigdy nie zrozumiem tych, którzy mają stać na straży naszego zdrowia.Tych, którzy za nasze pieniądze zdobyli szlachetny zawód LEKARZA. Tych, którzy wreszcie składali przysięgę. Po pierwsze nie szkodzić. Nie odrzucę żadnej metody leczenie zanim jej nie sprawdzę.Boże. Boziuniu.Ty paczysz i nie grzmisz? KONOWAŁY. Wybaczcie inaczej ich nie nazwę.Ubliżył bym pewnie pewnej grupie lekarzy, tym stwierdzeniem.Tak. Niewielkiej jednak.Myślę, że w Polsce nie ma nawet10% lekarzy. Wszyscy pozostali, to albo niedouczone SNOBY, albo karierowicze,albo wreszcie(tych jest najwięcej)sługusy za pieniądze MAFII FARMACEUTYCZNYCH. Popełnił bym świętokradztwo, gdybym w tym miejscu nie podał Wam linku do strony, na której jest jasno powiedziane, jak to działa. Należy jednak wysłuchać wszystkich sześciu części wypowiedzi tego jakże mądrego mówcy:
    http://www.youtube.com/watch?v=wQsNnwBVAZk&NR=1
    Mówię o tym od lat. Bardzo się cieszę, że nie tylko ja.
    Dlaczego nasze społeczeństwo zaczęło tak chorować w ostatnich latach? Bardzo proste. Na zgniłym zachodzie od pięćdziesiątych lat zaczęto stosować chemię w produktach żywnościowych. To znaczy wszystkie „E”
    U nas było z tym dużo lepiej.Tamten Ustrój mimo wszystkiego złego- co można było o nim powiedzieć, dbał o rzesze ludzkie. I dobrze.Byli potrzebni do roboty.W czasie upadku Muru Berlińskiego wszystkie te świństwa wysypały się do naszego kochanego kraju. Tam powoli truto swoje społeczności. Zwiększano dawki i asortyment coraz to nowych trucizn. Organizmy przyzwyczajały się i tolerowały ten stan. Nasze niestety trafiły od razu na te wielkie dawki. Organizmy nie przyzwyczajone do takich dawek, musiały niestety skapitulować. Pamiętam, kiedy jeszcze przed upadkiem komuny miałem możliwości bywać w Berlinie, czy innych miastach Niemiec(mieszkałem wtedy w Szczecinie), to wszystkie wędliny tam smakowały tak samo. Dziwiło mnie to trochę. Nasze kiełbasy biły na łeb, na szyję tamte. Co stało się, kiedy zapanował w Polsce kapitalizm? Bo krótko był u nas i ten ustrój.Natychmiast wszystkie postkomunistyczne molochy rzuciły się na produkcję zachodnich wędlin. To ich było stać na zakup kombajnów do produkcji takich właśnie trucizn. Bo jak można mówić, że jest to kiełbasa? jeżeli dla przykładu w parówkach jest 6% mięsa(to tych lepszych, bo są też na rynku takie, które nie widziały mięsa) W przeważającej części jest tam soja(modyfikowana genetycznie z genem ludzkim), dzięki której wiele młodych naszych kobiet nie wyda potomstwa. Jest również w ogromnych ilościach dodawana glutaminianu sodu, środków z grupy „E”, oraz środki powodujące utrzymanie tego „GÓWNA”, aby się nie rozpadło. Szynka!!! Normalnie szynka robiona naturalnymi metodami uzyskuje około 60-70% zużytego do niej mięsa. Szynka, którą można dzisiaj nabyć to 240%. Wiem też o takich gdzie uzyskuje się 350=400%Ale dajmy spokój temu przemysłowi. A chleb. A produkcja żywca? A zatrucie ziemi Chociażby RANDAPEM(tu też połowa dziewcząt nigdy nie urodzi, a wiele z nich urodzi dzieci patologiczne)Jak chętnie stosowany przez rolników. ROLNIKÓW? BANDYTÓW.Jak można? Jak może minister powołany przez nas do dbania o nasze interesy, działać przeciwko nam. Jak może sędzia wydawać niesprawiedliwe wyroki, bo bandyta mu zapłacił? Jak lekarz może truć nas? Jak INSTYTUT ŻYWIENIA może nam imputować, że masło, czy smalec jest BE(Pani Irena Gumowska przewraca się w trumnie)Jak można nam kazać żreć trawę,mówiąc, że jest to dla nas bogactwo witamin?-nie ma tam nic poza pestycydami, herbicydami, oraz innymi metalami, które wywołują nowotwory, stwardnienia rozsiane, ADHD, i wiele innych chorób z grupy autoagresji.Jak można nas namawiać do spożywania fermowego drobiu?-gdzie w mięśniach znajdują się ogromne ilości hormonów wzrostu i antybiotyków?.Korupcja w naszym społeczeństwie przekroczyła wszystkie ludzkie normy. Masoni górą. Ich szatańskie dzieło idzie zgodnie z założeniami.A co my z tego mamy? CHOROBY I ŚMIEĆ. Bo czy ten prezydent, premier, minister, wykładowca w Instytucie Żywienia, na Akademii Medycznej,w Instytutach(zmieniając genetykę zwierząt, produktów rolnych i wszystkiego tego co ma służyć człowiekowi)sędzia, doktor, piekarz, rolnik, producent wędlin innych produktów spożywczych nie rozumie, że działaniami przeciw MATCE ZIEMI, PRZECIW NATURZE, wreszcie przeciw PRAWOM BOŻYM, że działa przeciw SOBIE? Że szkodzi? Za co, za te trzydzieści srebrników?
    Pamiętajcie WY decydenci. Wy sługusy masonerii. Wszyscy przyszliśmy na ten świat GOLI i tacy go opuścimy.Nic nie zabierzesz ze sobą TAM.Ale będziesz musiał stając przed obliczem NAJWYŻSZEGO zdać relację z tego co tu zrobiłeś. Co Mu powiesz? Pewnie nie wierzysz w JEGO istnienie? Ok. Masz rację. Nawet gdyby tak było, to po co niszczysz to co natura Ci dała? Po co unicestwiasz swoje dzieci, swoich wnuków i dalsze pokolenia. Przecież tego Ci nie wybaczą. tego nie wybaczy Ci tego wszechświat.
    Decydenci, producenci, i Wy wszyscy wcześniej wymienieni. OBUDŹCIE SIĘ. Nie niszczcie tego co dała Wam MATKA NATURA.
    Nie jestem w stanie wyłuszczyć za pomocą jednego artykułu wszystkich mankamentów. Może będą następne. Wszystkim zainteresowanym podam swoją stronę internetową. Na zaproszenie pojadę w każdy zakątek naszego kraju z prelekcją na te tematy, a szczególnie prawidłowego modelu żywienia. Te wszystkie tematy są po to, aby odwrócić naszą uwagę od rzeczy ważnych.
    Życzę sobie i Wam wszystkim życia w zdrowiu, szczęściu i MĄDROŚCI

  28. Deipnosophisr pisze:

    Teresa Jakubowska pisze:
    Maj 11, 2011 o 02:25
    Co do bilansu PRL to nie mozna zapominac, ze w 1945 roku tuz po wojnie Polska miala gospodarke na poziomie Sahary, spoleczenstwo wytrzebione zdemoralizowane wojną, warstwe inteligencka niemal nieistniejacą, analfabetyzm ogromny, Warszawe w ruinie itd. Nie ma tu miejsca na omowienie osiagniec, byly one ogromne. To napewno nie byla czarna dziura jak to sie dzis wmawia mlodym ludziom.

    Naprawdę proszę nie wierzyć w propagandę tych, którzy niszczyli Polskę i teraz się bronią rękami i nogami.

    ” zadłużenie PRL na koniec 1989 roku wynosiło 42,2 mld dolarów i było o pół miliarda dolarów wyższe, od wartości majątku trwałego w przemyśle.”

    Czy tak rzeczywiście było w przypadku Niemiec Zachodnich, które miały zniszczenia ogromne, a do tego doszły reparacje wojenne.

    System komunistynczny był nieopłacalny. ZSRR, bardziej komunistyczny od Polski (zdołano wytępić nawet tę drobną inicjatywę prywatną) pod koniec lat 90. nie miał ekonomicznych podstaw egzystencji, a gdyby nie pomoc Zachodu (tak, tego zgniłego Zachodu!) padłby szybciej.

  29. Deipnosophist pisze:

    Teresa Jakubowska pisze:
    Maj 11, 2011 o 02:25
    Zrownanie i wydluzenie wieku emerytalnego kobiet + co do idei sie zgadzam, zwlaszcza ze kobiety zyja dluzej, ale to wymaga ostroznosci ze wzgledu na istniejace wysokie bezrobocie.

    Rozumiem, że chce Pani zrównać osobom wchodzącym teraz na rynek pracy, czy również obecnym, np. 30-latkom czy 40-latkom?

  30. Deipnosophist pisze:

    Teresa Jakubowska pisze:
    Maj 11, 2011 o 02:25
    Podatek od spadkow i darowizn opiera sie na zalozeniu, ze podatnik zostal obdarowany, a wiec w zasadzie nie przyczynil sie do powstania danego dobra.

    Tak tylko z ciekawości zapytam: czy Pani zdaje sobie sprawę, że te pieniądze, które Pani chce opodatkować, już były wcześniej opodatkowane?

    I drugie pytanie: podatek jest nałożony, bo osoba nie przyczyniła się do powstania danego dobra. Czy zgodnie z logiką chce Pani znieść podatek dla np. producentów obuwia, którzy dostarczają ludowi pracującemu miast i wsi obuwie, a więc przyczyniają się do powstania dobra?

  31. OPTY pisze:

    ” Życzę sobie i Wam wszystkim życia w zdrowiu, szczęściu i MĄDROŚCI – Boni
    —————————–
    Dzięki za tak fasynujacy wpis .
    A tu dla wszystkich do przemyslenia.
    ———–
    Roman Brandstaetter

    „Litania o zbawienie od głupoty.”

    Zbaw nas od głupoty, Panie!

    Jesteśmy solą zwietrzałą i bezużyteczną.

    Nie umiemy żyć,
    Nie umiemy myśleć,
    Nie umiemy patrzeć,
    Nie umiemy słyszeć,
    Nie umiemy niczego przewidzieć,
    Nie umiemy z nieszczęść
    Wyciągnąć zbawiennych nauk,
    I tak wspinamy się
    – Zgraja ludzi
    Opętanych żądzą zdobywania –
    Po stromej drabinie złudzeń,
    A jej szczeble pękają i łamią się
    Pod ciężarem naszych nierozważnych kroków.

    Czyniąc wszystko na przekór zdrowemu rozsądkowi
    I przyrodzonej skłonności do trwania,
    Idziemy urojoną drogą
    Do urojonego celu,
    W klęskach naszych upatrujemy zwycięstwa,
    W zwycięstwach nie widzimy zarodków klęski,
    W nonsensie upatrujemy sens,
    A mowę,
    Ten przywilej i chlubę naszego wybraństwa
    Uczyniliśmy narzędziem pustej paplaniny
    I brzydoty,
    I jadowitego kłamstwa,
    Na którym usiłujemy zbudować
    Wielkość człowieka.

    Boże nieskończonej mądrości,
    Stworzycielu doskonałego kosmosu
    I najpiękniejszej ziemi,
    Nieśmiertelnej duszy
    I mózgu,
    I szarych komórek,
    I pięciu zmysłów,
    I wolnej woli,
    Wyzwól nas z drapieżnych szponów głupoty
    Tej czarnookiej kusicielki,
    Wabiącej nas na wszystkich rogach historii
    Jak na rogach ulic,
    Od tej sprawczyni
    Naszych błazeńskich zamiarów i czynów,
    I upadków,
    I jałowego życia,
    I daj nam mądrość oczyszczenia,
    Nam,
    Synom ziemi,
    Soli zwietrzałej i bezużytecznej.

  32. OPTY pisze:

    Dziś na FILMBOX HD w godz. 12.20-14.20 miałem przyjemność obejrzeć film dokumentalny pr. fr. pt. ” HOME – S.O.S ZIEMIA ! ” z 2009 r. autorstwa Luca Besson o globalnym ociepleniu i wielu innym problemach, którym ludzkość musi stawić czoła. Obraz ,który widziałem jest potwierdzeniem tego co 40 lat temu zapowiadali ludzie piszący raport Klubu Rzymskiego. Polecam wszystkim to fimowe dzieło. Może na Youtubie gdzieś jest , trzeba sprawdzić . Podaję do tego namiary http://www.goodplanet , może tam zanajdziecie. A może ktoś wie i poda wszystkim link do tego filmu , bo sam chętnie obejrzałby. raz jeszcze. Dobrze by było z polskim lektorem.

    Polecam

  33. grakuz46 pisze:

    Po komentarzu p.Boni – zapalily mi sie wszystkie „kontrolki” na czerwono! Sama sie zastanawiam jak to jest, że przecież ja to wiem , o czym pisze Boni – a lekceważę i zagluszam? To tak jak z moim paleniem papierosow – wiem ,że robię sobie krzywdę, a jednak palę ! Przecież czytalam i o Masonach i o Iluminatach i mniej więcej wiem o co chodzi. Czy tylko ja ta wiedzę chowam gdzies i nie dopuszczam do jej do głosu, czy jednak w tym chowaniu wiedzy maja czynny udzial , ci którym na tym zalezy. Naprawde strach sie bać. …..

  34. grakuz46 pisze:

    Do —Boni – pytanie –>odniosę sie do 1-go, z 6-ciu odcinków. Jak zatem reagowac w wypadku zachorowania na raka ? Jak leczyć? – tak jak to jest w praktyce i poddac sie naświatlaniom i wlewom chemii, bo nie sądzę, żeby sugerowano nam wogóle zaprzestania leczenia. Jak w takim razie razie odnosić sie do leczenia „pigułkami” innych schorzeń – zaprzestac i czekać, aż samo przejdzie ? Niestety dawne domowe , babcine sposoby leczenia w obecnym przyspieszonym i zwariowanym świecie, nie daja szybkich efektów – więc jak to jest? jak przeciętny Kowalski, który obejrzal te filmy ma reagować i co wybierać, a co odrzucać? Bo ja – przyznam dostałam „głupawki”.

  35. Teresa Jakubowska pisze:

    Jeszcze o podatkach. To oczywiste i normalne, ze pieniadze sa wielokrotnie opodatkowane. Kiedy dostajemy pensje, placimy podatek dochodowy. Idziemy do fryzjera. Placimy. Fryzjer znowu placi podatek dochodowy od otrzymanych pieniedzy juz opodatkowanych.
    Slysze, ze ksieza uzywaja tego argumentu, mowiac ze „taca” nie powinna byc opodatkowana, bo juz raz te pieniadze byly opodatkowane. Niestety tak proste to nie jest , nie mowiac juz o podatku VAT, ktory jest platny na koncu „łancuszka”.
    BONI + o podatku spadkowym. Przed likwidacja podatku mieszkanie nie bylo opodatkowane o ile spadkobierca dziecko nie mial innego mieszkania. Likwidacja podatku nie zmienila sytuacji niezamoznych bo i przedtem go nie placili. Gilowska wygodzila bogatym.

  36. Boni pisze:

    Podam jeszcze link do strony, gdzie jest prezentacja urządzenia, które, jak żadne inne pomaga w utrzymaniu zdrowia w należytej kondycji(poza oczywiście zdrowego stylu życia) http://www.youtube.com/watch?v=FwXgV2j6n-Q&feature=youtu.be

  37. Renia pisze:

    Ładny kominek 😉

  38. Panie Boni, nie spodziewałam się Pana powrotu na ten blog, ale widać bardzo Pan zdeterminowany. Niemcy mają podatki wyższe niż w Polacy i mają się lepiej niż Polska. Nawet pracowników im brakuje, podczas gdy w Polsce brakuje miejsc pracy. U nas Balcerowicz nawołuje do dalszego wyniszczania ludności, tam Goetz Werner opowiada się za dochodem gwarantowanym. Dwa światy: tam się stawia na rozwój, u nas na zniszczenie?

    Porównywanie podatków do pańszczyzny żałosne. Nie było podatków, nie było dróg, edukacji, itd. Chciałby Pan wrócić do tamtego czasu? Mimo tych 10 % wbito by Panu do głowy, że ma Pan dużo pościć, żeby przednówek był do wytrzymania, bo siła robocza była potrzebna. Jakże dziwnie nie dbano o tę siłę roboczą! Czy ktoś już policzył ile na tym tracono? Wszyscy na tym tracili: biedota i pany.

    Jakim dziwnym rozumowaniem się pan zabawia!

  39. Proponuję Panu dowiedzieć się co Abraham Maslow pisał o zachowaniach utylitarnych, które obaj Panowie na tych filmach demonstrujecie.

  40. grakuz46 pisze:

    Panie Boni – mówi Pan o zdrowej zywności i podejrzewam,ze odżywia sie Pan wlaśnie taką.Ale nie byl Pan uprzejmy opowiedzieć o cenach tejże zywności, co już powoduje ,ze ma Pan u mnie wielki minus. Jak Pan chce nakłonic ludzi, których dzienna stawka żywieniowa to jakies 3 do 5-ciu zł.? Wolne zarty, albo zarty sie skonczyly ! – dla kogo jest ten program ?!
    W swoim filmiku podaje Pan zastanawiający przykład Jezusa – jego 40-to dniowy post i przezycie na samej wodzie – czyzby mial za sobą ten cud techniki z 21 wieku ? Po pierwsze żadne przykłady o treści dotykajacej biblii i kościoła NIE SĄ i nie będą dla mnie i mnie podobnych światopogladowo jakimkolwiek potwierdzeniem Panskiej wrazliwosci dot. odzywiania i zdrowia. Być może ten film i te metody sa zredukowane dla wąskiej grupy odbiorców z grubymi portfelami i pilkiem złotych kart kredytowych. Szczerze polecam – odepnij Pan skrzydła i walnij Pan o ziemię i przezyj Pan za 3 zlote dziennie na tej drogiej zdrowej zywności – dostepnej nielicznym.

  41. Grażyno, poszczenie to wampiryzm, czy jakoś tak, wobec własnego organizmu. Osteoporoza przykładem, ale zniekształcającej stawy chorób reumatycznych mieć nie będzie, bo ona z nadmiaru białka jest. Pewnie w pożywieniu tłuszczu za mało i odczuwany głód powoduje to nadmierne spożycie B, czego robić nie należy. 40 dniowa głodówka? Niechby sprzedawca, a nawet popularyzator, spróbował przeżyć o wodzie 40 dni i dopiero wówczas posługiwał się takim przykładem, zamiast bez sprawdzenie nim manipulować.

    Dawno,dawno temu w modzie był bardzo brzydki dowcip o ludziach, który rano ziemniaki/ryż sadzą, a wieczorem zbierają. Na pytanie czy im tak szyblo rosną odpowiadano, że: nie, są tacy głodni.

  42. @ holter – http://www.sklepowicz.pl/forum/read.php?1,14383,page=2 – 17 maj 2011 – 15:59:31 pisze:

    „co do postulatów Pani Jakubowskiej to ja bym jeszcze dopisał opodatkowanie banków (tak jak to było w zamierzeniach Rządu), ale przede wszystkim podwyższenie płacy minimalnej do wysokości min. 3000 zł – dla przykładu: w państwach zachodnich przy takich samych lub porównywalnych kosztach utrzymania i cenach rynkowych min płaca wynosi bagatela 1000 Euro.”

  43. teresa53 pisze:

    Bieda ,głód ,wyzysk człowieka przez człowieka …i to wszystko w kraju gdzie jest 97% katolików ? Jak tu wierzyć w cokolwiek kiedy wkoło tyle niesprawiedliwości ,zakłamania i podłości . Jak przekonać sytego że jest się głodnym ? Jak przekonać oszusta że jesteś uczciwym człowiekiem ? Jak przekonać niedowiarków że bycie biednym to nie sposób na życie .Biedaków produkują nieuczciwi pracodawcy ,lichwiarze i prawo niestety nierówne dla wszystkich !

  44. Teresa53, witam :) Jeśli mogę zabrać głos w sprawie, to nie wierzyć. To się daje policzyć, a i pewne jest, że jakby te niskie pensje, emerytury, renty, zasiłki, były takie dobre, w sam raz znaczy, to wszyscy by je chcieli, z rządzącymi na czele. Karta Praw Podstawowych uważa za wskazane, by najniższe wynagrodzenie wynosilo 60 % średniego. Gdyby w Polsce takie było, wówczas sfery rządowe mogłyby zarabiać jak obecnie i prpporcje byłyby bliskie kanadyjskich. Bo czemu nie mogą być bliskie kanadyjskich? Swoją drogą pielęgniarka zarabia tam tyle co inżynier.

    Strasznie łatwo poszło naszym transformersom doprowadzić wynagrodzenia w Polsce do absurdu :(

  45. teresa53 pisze:

    Pomarzyć można o godnym życiu !U nas historia zatoczyła koło , powrociła zakamuflowana pańszczyzna ….tylko patrzeć jak do stóp będziemy padać ,raczki całować że oddychać pozwalają powietrzem wspólnym . Czemuś biedny ? ..boś głupi !

  46. Wędkę znalazłam i dam za chwilę wpis z tej przyczyny.

  47. OPTY pisze:

    ” Czemuś biedny ? ..boś głupi ! ” – Teresa 53
    ———–
    No cóż, nie powiedziałbym, żem głupi ,że biedny to inna sprawa . Tylko czy bieda materialna przekłada się na umysłową – śmiem wątpić.
    A umysłowa na materialną ? – To trzeba zrozumieć jak cwaniaczki manipulują od wieków ludzkimi umysłami, przy pomocy wytartych już ale skutecznych streotypów myślowych.
    Marks jak wiemy , człowiek o wielkim sercu i umyśle , żył w biedzie i gdyby nie zamożny przyjaciel Engels , nie wiedomo jak by się kariera jego potoczyła. Ale to na marginesie.
    Mądrość toruje głupocie drogę do opanowania świata. Dlaczego ?No właśnie ! – dlaczego ? Nic nie muszę , muszę tylko to co chcę. Gdybyśmy chcieli w większości nie robić tego do czego zmuszają nas inni , świat wyglądałby inaczej.
    Klasyk myśli mądrej powiedział ,że ” wolością jest nie robienie tego co się musi robić ” . Wiekszość tego nie wie , a ci co wiedzą nie zdają sobie sprawy z doniosłości tego stwierdzenia. A wiec ?
    ” ŚWIAT JEST Z POWODU NIEWIEDZY MIEJSCEM TRWOGI I SMUTKU. ” – Psalmy

  48. Marin pisze:

    Marks jak wiemy , człowiek o wielkim sercu i umyśle

    Nie sądziłem, że gdziekolwiek spotkam jeszcze ŻYWYCH marksistów. A tu napotkani nie dość, że są żywi, to jeszcze pełni wigoru i planów na przyszłość. Strach się bać!

  49. OPTY pisze:

    ” Strach się bać! ” – Marin
    ———-
    Boją się tylko ludzie płochego umysłu. Strach jest pochodną niewiedzy . Stąd obawy.
    Tzn., że jeśli następnym razem napiszę coś pochlebnego na temat każdej innej postaci z historii będę automatycznie jakimś ” – istą ? Nic błędniejszego. Jesli chcesz wiedzieć to najpierw jestem Człowiekiem a nie jakąś przymiotnikującą rzeczą. Sztucznie wytorzony podział na abstrakcyjne kwalifikacje ideowe tworzy niepotrzebne nieporozumienia miedzy ludźmi. Zaś wspomniany tu Marks wiele wniósł do dorobku umysłowego ludzkości , chyba temu nie zaprzeczysz ? Równie dobrze jest posługiwać się Biblią jak i ” Kapitałem ” . Gdy się dobrze przyjrzeć są punkty wspólne.
    Marksiści to już odleglejąca historia.

  50. Marin pisze:

    Zaś wspomniany tu Marks wiele wniósł do dorobku umysłowego ludzkości , chyba temu nie zaprzeczysz ?

    Marks wniósł wiele. Wiele złego.

  51. OPTY pisze:

    ” Wiele złego.” – Marin
    ————
    Tzn. ,że niewiele zrozumiałeś z tego co on stworzył , ale to już Twoja sprawa. Każdą ideę można spaczyć, jak do tej pory spaczono wszystkie jakie się pojawiły. Bo coś szwankuje z głowami ludzkimi nie od dzisiaj.
    ————
    ” Na to , by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację . ” – K. Marks

  52. Marin pisze:

    Tzn. ,że niewiele zrozumiałeś z tego co on stworzył , ale to już Twoja sprawa.

    Ty najwidoczniej czytałeś Marksa.

    Tym się różni lewica od prawicy, że ta pierwsza go czytała, a ta druga zrozumiała.

  53. OPTY pisze:

    ” Tym się różni lewica od prawicy, że ta pierwsza go czytała, a ta druga zrozumiała. ” – Marin
    —————–
    Nie ma różnicy , ani jedna ani druga zrozumieć go nie potrafiła. Jedna i druga strona czytała ale nic za bardzo zrozumieć nie mogła. Nie te głowy do rozumienia. Gdyby któraś ze stron cokolwiek pojęła nie byłoby tak jak jest. Widocznie Marks jest dopiero do ponownego odkycia . Zresztą nie tylko on.
    ” Brak wiedzy wyklucza możliwość dotarcia do prawdy .” – J.K.

  54. marin pisze:

    Utopii po prostu się nie da zrealizować w praktyce. Jeśli ktoś za bardzo chce, kończy się to wizytą w łagrach pewnej części społeczeństwa.

    „By człowiek był człowieka bratem, trzeba go wpierw przećwiczyć batem”.

    Ludzkiej natury nie zmieni książka Marksa, która abstrahuje od ludzkiej natury właśnie.

  55. Renia pisze:

    @ „marin” teraz przynajmniej masz łatwiejszy nick 😉
    „Utopii po prostu się nie da zrealizować w praktyce…”

    „W dzisiejszych czasach poranna utopia
    staje się rzeczywistością popołudnia.” – Truman Capote

  56. Marin pisze:

    Truman Capote miał jak zwykle rację. Utopie się czasem sprawdzają. Choćby po części utopia Marksa realizowana (była) w niektórych miejscach na ziemi:

    By mogła zapanować Równość,
    trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno
    (…)
    wszystko mu także się odbierze,
    by mógł własnością gardzić szczerze.

  57. Renia pisze:

    „By mogła zapanować Równość,
    trzeba wpierw wdeptać wszystkich w gówno”

    Większość już jest wdeptana…nie zauważyłeś tego Deipnosophist ?

  58. Marin pisze:

    Większość już jest wdeptana…nie zauważyłeś tego Deipnosophist ?

    I znów Ci muszę przyznać rację. Od końca II WŚ do 89 typowy komunizm czyli zrównywanie, od 89 państwo socjalne, czyli redystrybucja skonfiskowanego dobra za pomocą aparatu państwa, czyli PRL-bis.

    Tylko nie doczytałaś do końca: wszystko mu także się odbierze,
    by mógł własnością gardzić szczerze.

    W tej chwili zabiera się za pomocą podatków ponad 80 procent wypracowanego dochodu. Ludzie się oburzają? A skądże. Gardzą własnością, co najlepiej widać na tej stronie, i nawołują wprost do dalszego rabunku, patrz różne wymysły socjalistów.

  59. Renia pisze:

    Ja nie uważam, że socjalizm powinien wrócić – nie wspominam go zbyt miło (miał jak wszystko – swoje zalety i wady)…Jest nowa sytuacja i powinno być nowe rozwiązanie – na miarę naszych czasów.Historii nie powinno się powielać, tylko wyciągać z niej wnioski i tworzyć nową, lepszą rzeczywistość…
    Nie uważam też, że wszyscy ludzie muszą mieć po tyle samo i że bogatym trzeba zabrać. Jeśli ktoś wzbogacił się w uczciwy sposób – niech ma. Jednak szanse na godziwe życie powinni mieć wszyscy.
    Ale też nie uważam, że powinno się „ratować” gospodarkę kosztem najbiedniejszych (każąc im zaciskać pasa i jednocześnie robiąc sobie podwyżki płac), że powinna panować znieczulica społeczna i udawanie, że nie ma biednych, nie ma niedołężnych, nie ma głodnych i nie ma wykluczonych…A jeśli już są, to usilnie wmawia się im, że sami są sobie winni… Trudno by to było jednak wytłumaczyć głodnemu dwuletniemu dziecku…czy starszej, schorowanej osobie, która całe życie uczciwie pracowała na swoją emeryturę, a teraz przymiera chłodem i głodem…

  60. marin pisze:

    Jeszcze raz zacytuję klasyka:

    Szmaciak chce władzy nie dla śmichu,
    lecz dla bogactwa, dla przepychu,
    chce mieć tytuły, forsę, włości
    i w nosie przyszłość ma ludzkości!
    Więc czeka na stosowny moment,
    by stuknąć mędrca w główkę łomem
    i miast utopii bezklasowej
    zbudować nam feudalizm nowy.

    Pod płaszczykiem państwowej dobroczynności ZAWSZE dochodzi do grabieży. Co ciekawe, z pańskiego stołu dla tych najbiedniejszych spadają okruchy. Zresztą najbiedniejsi tracą, bo podwyżki podatków nie uderzają w najbogatszych, tylko w najuboższych właśnie. Ale socjaliści (ideowi, bo wielu cwaniaków z SLD to wie to dokładnie) za grosz nie potrafią zrozumieć. Stąd paradoksy, że przy rozwiniętej na masową skalę redystrybucji wciąż przybywa nauboższych, a standard życia dla wielu ludzi się obniża.

  61. adamel pisze:

    Chciałbym odpowiedzieć na wypowiedź Reni; czegoś tutaj nie kumam. Nie oczekujesz powrotu komunizmu, chwała Ci za to, ale chciałbym Ci przypomnieć,że w Polsce były, co prawda zapędy na formowanie tej rzeczywistości, ale rozbiły się o realia. Twoim zdaniem sprawiedliwość społeczną ma nam zapewnić panoszący się neofeudalizm, czy jakaś, dotąd niezidentyfikowana forma ustrojowa? Powtórzę się tutaj zapewne-historia nikogo jeszcze niczego nie nauczyła; nie ma co szukać cudownych rozwiązań, tylko dopracować to, co już było… Owady, płazy, gady, ptaki, a przede wszystkim większość ssaków na tej naszej wspaniałej planecie żyje niezależnie od „dokonań”ludzkich. One dadzą radę, to my mamy problem, bo tylko ludzie stworzyli i utrzymują (w przenośni i dosłownie) polityków. Jesteśmy głupsi od muszki owocowej (drosophila melanogaster), mimo podobnego kodu genetycznego. Nie kochałaś „komuny”? Z tego, co piszesz, to albo wciągnął Cię ogólny „trend”, albo ta „komuna” nie miała najmnioejszego wpływu na Twoje ówczesne życie.

  62. Teresa Jakubowska pisze:

    komentarz do wpisu MARIN – „podwyżki podatków nie uderzają w najbogatszych, tylko w najuboższych własnie”. Tak jest w przypadku podatków liniowych (dlatego sa niesprawiedliwe i nieefektywne ekonomicznie).
    Podatki PROGRESYWNE funkcjonują właśnie w ten sposob, że chronią biednych a wiec dynamizują konsumpcję masową, ktora głównie napędza gospodarkę kraju. Bogaci konsumuja wiecej towarow z importu, kupuja rezydencje na Florydzie itd co słabiej wpływa na rozwój wewnętrznej gospodarki kraju. Doświadczenie np. krajow skandynawskich wskazuja na to, ze wysokie podatki dla ludzi zamoznych czyli bardzo wysoka redystrybucja przeklada sie na sukces gospodarczy kraju i wysokie wskazniki zadowolenia z życia wszystkich obywateli.
    W Gazecie Wyb. z 3.12.2010 byl wywiad z wziętym autorem szwedzkim kryminałów Perssonem. Ma wysokie dochody, płaci 80% podatkow i jest z tego zadowolony. Zdumiony polski dziennikarz na to: „Polaka by szlag trafił, że państwo mu zabiera 80 proc. jego zarobków i daje to na zasiłki dla dziewięciorga dzieci pakistańskiego imigranta”. Na to Szwed: Patrzę na to inaczej: swoje ostatnie chwile spędzę pewnie w szpitalu. Tyłek mi będzie wycierała pielęgniarka, która napewno nie będzie pochodziła ze starej szwedzkiej rodziny. Bardzo mozliwe, że będzie jedną z dziewięciorga dzieci pakistańskiego imigranta. I ja wtedy pomyślę, jesteśmy kwita.”

    Jakie to zupelnie inne myślenie niż niektórych ekonomistów neoliberałów – nie dalej niż na koniec własnego nosa.

  63. Marin pisze:

    To jest właśnie prawdziwa manipulacja.
    Pani Teresa Jakubowska reklamuje Szwecję jako socjalistyczny raj, cytując autora kryminałów (nawiasem mówiąc, świetny kandydat na chwalcę systemu ekonomicznego, na pewno nigdy nie otrzymał wsparcia od tamtejszego ministerstwa kultury), który mówi:

    – Nie drażni pana, że imigranci przyjeżdżają wykorzystywać szwedzki system opieki?
    – Już nie ma żadnego systemu opieki. W Szwecji jest teraz mniej więcej taki sam kapitalizm jak wszędzie w Europie Zachodniej.

    – Mówi to pan z wyraźną nostalgią?
    – No bo odczuwam w związku z tym nostalgię. Zawsze głosowałem na socjaldemokratów, zawsze odpowiadał mi ten model państwa. Rozumiem, że to się musi zmienić w związku z globalizacją, ale nie podoba mi się to.
    tu całość: http://wyborcza.pl/1,110916,8760802,Posluchaj_kto_zabil_premiera.html
    Jeśli cytat nie pasuje, to nie przytaczamy – charakterystyczne :)

    Ja natomiast przytoczę cytat (tu źródło, żeby zweryfikować całość: http://www.swedishwire.com/economy/3148-sweden-is-a-tax-haven) na temat wysokich podatków w Szwecji, jak wygląda prawda:

    Sweden’s tax structure has changed significantly during recent years. The corporate tax at 26.3 percent is not high compared to other countries, and the taxes on personal wealth, gifts and inheritance have all been abolished.

    A więc np. podatek od spadków etc. został zniesiony. Proszę to porównać z postulatami Pani Teresy Jakubowskiej.

    The image of Sweden as a country with brutally high taxes has stuck with people around the world. But things have changed, at least if you ask Göran Grosskopf, the man who helped IKEA and Tetra Pak move their headquarters and ownership structures from Sweden due to tax reasons in the 1980’s.

    I tu mamy kolejny ciekawy passus. Firmy musiały wynieść się ze Szwecji w latach 80. z powodów podatkowych właśnie. Jak to wyjaśnia osoba, która pomogła w tym:

    “When I started working with this, inheritance tax within the immediate family was 50 percent. It drained companies. Even when the tax was lowered to 30 percent, the nominal amounts were still very high. Many business owners found it difficult to accumulate personal savings outside of the company, and it was difficult to create resources to finance the tax.

    Nawet po obniżeniu podatku z 50 do 30 procent wielu przedsiębiorców miał problemy ze zgromadzeniem środków na sfinansowanie „zaledwie” 30-procentowego podatku, już obniżonego.

    Sweden today is a tax haven, except for when it comes to income taxation. Grosskopf’s advice to the Swedish government is clear: In order to attract international companies to the country, it must build confidence for a long-term tax policy.

    I tu najważniejsze – Szwecja jest obecnie RAJEM PODATKOWYM dla firm. Po co? Żeby przyciągać firmy do kraju.

  64. marin pisze:

    Tu jeszcze fragment, żeby obalić tę całą soc-mitologię:
    http://www.svensktnaringsliv.se/english/swedish-tax-reforms-impress-europe_106797.html
    można sobie przeczytać, co się dzieje, jak się likwiduje np. podatek od dochodów kapitałowych, na przykładzie socjalistycznej Szwecji właśnie.

    A tu o tym jak Szwedzi zamiast karnie, jak każe im Pani Teresa Jakubowska, płacić progresywne podatki dochodowe, szukają raju podatkowego w USA:
    http://www.upi.com/Business_News/2011/01/19/US-emerges-as-Swedish-tax-haven/UPI-31491295446801/

  65. adamel pisze:

    Należy się tylko cieszyć, iż pomimo tak niekorzystnych uwarunkowań nie doświadczyliśmy kolejnego „potopu”. Chorzy ci Szwedzi, czy po prostu tacy patrioci? Wszak do nas… to można kajakiem?

  66. marin pisze:

    Ludzie szukają miejsc, gdzie mogą płacić mniej, to zupełnie naturalne. Więc gdyby w Polsce rzeczywiście panował opresyjnie wolny rynek ;), to i… choćby kajakiem. Jeśli Pan przeczytał całość tego, co powyżej, a nie miał już gotową tezę bez czytania, to wyciągnie Pan wnioski.

  67. adamel pisze:

    Całkowicie się z Panem zgadzam, moje zdanie na ten temat „gotowe” jest już od czasów Bjoerna Borga. Jednakowoż kieruję się faktami; to nie nasz kraj zajmuje jedno z czołowych miejsc na liście najbogatszych…

  68. marin pisze:

    Proszę Pana,
    Nasz kraj nie jest w tej chwili w czołówce najbogatszych, bo kiedy prywatna szwedzka IKEA szturmowała kolejne rynki, my budowaliśmy socjalizm.

    W socjalistycznej Szwecji 17-letni Ingvar Kamprad mógł rozkręcić firmę i nie zbankrutował. Mimo że od tamtej pory minęło ponad 60 lat, Szwedzi nie podwyższają podatków dla firm, „by ludziom żyło się lepiej”, tylko je obniżają, a niektóre likwidują.

    W Polsce w tej chwili nie ma warunków, by cokolwiek rozwijać, a naszym jedynym zmartwieniem jest obsługa długu publicznego (nie mylić ze spłatą długu!). I to bynajmniej nie zaciąganego przez złowrogich prywaciarzy.

  69. grakuz46 pisze:

    A ja , dla przypomnienia naszych realiów , dodam, że nawet w Biblii, na którą tak często sie powołują „autorytety” pisze „jak wół”! : godzien robotnik zapłaty swojej! — To w temacie wyzysku . A nie moge nie zadać pytania : dlaczego coraz częściej buduje sie osiedla otoczone ogrodzeniem, z obsługą całodobową Security ? Ano dlatego, że ci – majacy ten luxus mieszkania i życia w luxusie, maja uzasadnione obawy, że ich dobra są zagrozone. Jak to może być ,że w kraju, gdzie podobno jest ponad 90% katolików, wychowanych (by nie powiedzieć- wytresowanych) przez kościół, gdzie biblijna zasada :nie czyn drugiemu, co tobie nie miłe, nie ma przełożenia na postępowanie onych katolików. Więc kto i kogo wyklucza, czy bogaci sa wykluczeni z ogółu ? Czy może umownie, zgodnie z pogardą dla biedy, wykluczeni są biedacy? Jak tu sie nie dziwić budowanym warowniom z całodobowa opieką…….

  70. marin pisze:

    Jeśli już powołujemy się na Biblię, proszę wskazać fragment, gdzie Jezus (bądź ktokolwiek inny) zachęca do wprowadzania podatków, podwyższania ich (istniały już wtedy!), ewentualnie do aktywnego włączania się państwa w pomoc ubogim. A może nawoływano do dobroczynności, która wypływała z serca? :)

  71. adamel pisze:

    „Marin”, znowu muszę się z Panem zgodzić. W roku 1981 założyłem własną firmę i socjalistyczne państwo pomogło mi w tym, udzielając bardzo korzystnie oprocentowanego kredytu, o wynajęciu lokalu użytkowego na bardzo dobrych warunkach, nie wspominając. Nie tylko w Szwecji więc był to socjalizm ” z ludzką twarzą”. Niestety, „paru” nieudacznikom udało się przekonać naród, że wszyscy mogą mieć mercedesy i własne wille… Co z tego wyszło, wszyscy widzimy.

  72. Marin pisze:

    To rzeczywiście interesujące. Czy mógłby Pan przypomnieć, bo niestety nie pamiętam, na podstawie jakiej ustawy socjalistyczne Państwo to zrobiło? Poproszę dokładny namiar na tę ustawę, która promowała przedsiębiorczość.

  73. Renia pisze:

    @ Adamel pisze: „Nie kochałaś „komuny”? Z tego, co piszesz, to albo wciągnął Cię ogólny „trend”, albo ta „komuna” nie miała najmnioejszego wpływu na Twoje ówczesne życie.”

    Co do mojego stosunku do komuny, to faktycznie nie kochałam jej. Nie podobały mi się puste półki w sklepach, kolejki, reglamentacja, biurokracja i utrudnienia jakie robiono nam przy otwieraniu własnej działalności (chociaż w praktyce okazało to się korzystne, gdyż przez to konkurencja była znikoma). Nie podobało mi się również to, że jeśli już ktoś miał więcej pieniędzy, to nie mógł sobie drugiego domu wybudować (np. dla dzieci) tylko musiał kombinować i zapisywać go na kogoś z dalszej rodziny. Socjalizm sprzyjał kombinatorstwu, okradaniu miejsc pracy i niegospodarności. Miał i swoje plusy. Służba zdrowia lepiej działała – nie było tak, że np. jakieś dziecko musiało umrzeć tylko z tego powodu, że szpital nie ma pieniędzy na drogi lek. Człowiek wówczas miał wyższe znaczenie, był podmiotem nie przedmiotem. Młody człowiek nie musiał obawiać się o swoją przyszłość jak to jest obecnie (jedynie z mieszkaniami były problemy).
    A to co piszesz „adamel” o państwie bez aparatu rządowego (anarchii) to powiem Ci szczerze, że nigdy o czymś takim nie myślałam. Mam wpojone to od najmłodszych lat, że rząd musi być, że bez niego byłby chaos, wzrosłaby przestępczość, nikt by nie dbał o szkoły, szpitale i drogi…ale kto wie może byłoby lepiej…

  74. 60 lat temu w Szwecji 17 letni chłopiec utworzył firmę, której się powiodło, bo w Szwecji nie było podatków wówczas, ani nigdy potem?

    Jeśli podatki zmniejszają teraz to skutki zobaczą za ile lat? Takie, które będą bić po oczach, jak u nas, i co „arcyciekawe” w swej wymowie nie powstrzymujące ich zwolenników przed dalszym pogrążaniem tzw rynku, mimo że atrapą już tylko jest.

  75. marin pisze:

    Pani czytała to, co napisałem powyżej?

    Jeśli Pani czytała, to dlaczego Pani pyta: Jeśli podatki zmniejszają teraz to skutki zobaczą za ile lat?, oto odpowiedź:

    W Szwecji podatki przez lata ZWIĘKSZANO!
    http://www.newgeography.com/content/00814-swedens-taxes-the-hidden-costs-the-welfare-state
    The famous Swedish welfare state is to a large degree a notion of the past. Many feel that its glory days occurred during the late 1950s and early 1960s, when Sweden successfully combined welfare policies with an expanding economy. At that time, however, Swedish taxes were 27 percent of the GDP, compared to 47 percent today. The golden days of Swedish welfare did not coincide with the high tax regime we know today.
    W latach 50. i 60 27 procent produktu krajowego brutto pochodziło z podatków, obecnie jest niemal dwukrotnie więcej. To, że obniża się podatki, to wynik ostatnich lat. Jeśli Pani przeczytała to, co napisałem, to wie Pani, że jeszcze w latach 80., firmy wynosiły się ze Szwecji ze względu na wysokie i niekorzystne podatki. Kraj musiał jakoś zareagować na odpływ kapitału. Więc to co Pani pisze, niestety nie ma pokrycia w rzeczywistości.

    To, co Pani pisze o złowrogich skutkach niskich podatków, nie ma pokrycia w rzeczywistości takoż. Za tym samym linkiem:
    As taxes have decreased from 57 percent of GDP in 1989 to 47 percent of GDP in 2009, the incentives to work have improved, with Swedish growth rates benefiting. The convergence of lower taxes and lower public spending is likely to continue. After all, experience has made it quite apparent for many Swedes that extraordinary high taxes are not the key to qualitative welfare services and a well functioning society.

  76. adamel pisze:

    „Marin”, przykro mi, ale nie jestem w stanie teraz przytoczyć odnośnika do ustawy, o którą pytasz. Jak zawsze, w swoich wypowiedziach kieruję się faktami, a nie iluzją. Lokalne władze kierowały się potrzebami rynku i może dlatego nie doświadczyłem żadnego ostracyzmu z ich strony. Dlatego też dziwię się wypowiedziom, w których sugeruje się, że człowiek nie mógł w tamtych latach rozwijać własnej przedsiębiorczości. Osobiście znałem wielu „prywaciarzy” w tamtych czasach; jedni mieli łatwiej, drudzy trudniej, ale nikogo nie szykanowano dla samego szykanowania. Moja działalność była wtedy konkurencją dla państwowej firmy, ale nikt nie robił z tego kwestii. O wysokości podatków, które wtedy płaciłem nie będę już wspominał, bo nikt mi w to nie uwierzy. Kupując samochód po 2 latach działalności też nie musiałem się obawiać domiarów, etc. Z tego też względu, czytając niektóre wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że żyłem w innym kraju, albo też wypowiadający się na te tematy znają te czasy z najnowszych podręczników historii.

  77. marin pisze:

    Dobrze, to w takim razie ja przypomnę. Co prawda nie chodzi o 1981 roku, bo wtedy żadnej ustawy nie było, ale nie czepiajmy się szczegółów. Chodzi pewnie o I etap reformy gospodarczej z 1982 roku.
    Można sobie więcej przeczytać tu:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/I_etap_reformy_gospodarczej

    Jak się skończyło? Cytat za źródłem powyższym:
    W ciągu 4 lata wdrażania reformy uchwalono 320 nowych ustaw oraz 12 tys. innych aktów prawnych, co prowadziło do ogromnej destabilizacji otoczenia prawnego gospodarki. Reforma utknęła w gąszczu rozwiązań przejściowych głównie z powodu braku woli w centrum rządowym oraz oporu biurokracji partyjnej i państwowej (przede wszystkim powiązanej z kompleksem militarno-energetyczno-surowcowym). W sferze realnej nie zrealizowano założeń zarówno jeżeli chodzi o terminy poszczególnych etapów jak i pierwotnie planowany zakres przeobrażeń. Nie tylko nie rozwiązano podstawowych problemów gospodarki tj. płynności walutowej, zaopatrzenia rynku wewnętrznego, wysokiej inflacji, zacofania technologicznego czy dekapitalizacji majątku, ale także je pogłębiono przy stosunkowo niskiej dynamice PKB (dopiero w roku 1986 osiągnięto poziom z rekordowego roku 1978), na bardzo wątłych podstawach makroekonomicznych (R. Bugaj określił czynniki tego wzrostu jako „przejściowe i związane z aktywizacją resztek ekstensywnych rezerw kosztem obniżenia spożycia”) . Do plusów zaliczyć można – niezamierzoną przez autorów reform – ekspansję sektora prywatnego (wzrost zatrudnienia z 4,9% w 1980 do 8,2% w 1987), przede wszystkim w usługach i handlu wewnętrznym, co stworzyło bazę do dynamicznego wzrostu tego sektora w latach 90.

    Co było do przewidzenia.

    Natomiast nikt Tobie nie odmawia tego, że za siermiężnej komuny można było prowadzić biznes. Nasi generałowie i razwiedczykowie zaczęłi się orientować, że dłużej tak nie można wszystko sterować z tyllniego siedzenia, jak to zaplanował nam Hilary Minc. Dlatego w latach 80. w Polsce było, jeśli dobrze pamiętam, 500 tysięcy przedsiębiorców. Co prawda ustawy prywatyzacyjne w połowie lat 80. wykorzystywała także nomenklatura, aby się nakraść, a w spółkach nastawionych na handel zagraniczny aż się roiło od agentów bezpieki (co to później założyło garnitury i po tzw. transformacji ustrowej robi za poważnych biznesmenów, np. załozyciele ITI)., ale zwykli ludzie mogli uczciwą pracą zarobić na godne życie.

    A tak dla własnej edukacji lub przypomnienia mozna przeczytać też o II etapie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/II_etap_reformy_gospodarczej

  78. marin pisze:

    A to co piszesz „adamel” o państwie bez aparatu rządowego (anarchii) to powiem Ci szczerze, że nigdy o czymś takim nie myślałam. Mam wpojone to od najmłodszych lat, że rząd musi być, że bez niego byłby chaos, wzrosłaby przestępczość, nikt by nie dbał o szkoły, szpitale i drogi…ale kto wie może byłoby lepiej…

    @renia
    Anarchia nigdy nie zaistnieje. No może przez tydzień. Później władze przejmują różne mafie, a jedyną ochroną dla obywateli staje się formowany naprędce organizm państwowy. Co wyjaśnił Robert Nozick w swojej książce:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Anarchy,_State,_and_Utopia

    Dlatego przestępczość, by nie wzrosła. A co do reszty? Nie każdy zdaje sobie sprawę, że kolej w USA wzdłuż kontynentu była zbudowana przez firmy prywatne. Teraz mamy problem z wybudowaniem czterech stadionów na Euro 😉 Na Zachodzie stadion kosztuje 100 mln euro, Narodowy w Warszawie 1,9 mld. Ale każdy na państwowym musi się nakraść 😉

  79. Pingback: Bogatemu więcej brakuje | Gospodarcze Informacje

  80. Teresa Jakubowska pisze:

    Nie mam niestety wystarczajaco duzo czasu, zeby ustosunkowac sie do wielu komentarzy pod moim artykulem, za ktore wszystkim Panstwu serdecznie dziekuje.
    Wroce do kilku spraw, bo zarzucono mi manipulacje w cytatach, nie- prawdziwe dane zwlaszcza co do Szwecji itd.
    Przede wszystkim trzeba wziac pod uwage, ze lewica zwana w Szwecji socjaldemokracja rzadzila chyba ok. 72 lat z mala przerwa, zbudowala ogromne ilosci mieszkan, rzeczywiscie stosujac wysokie podatki. To fakt, ze wynika to z chlopskiej mentalnosci tego spoleczenstwa, ktore uwaza, ze bogatemu zbyt duze bogactwo przynosi klopoty, wiec lepiej zeby sie tym bogactwem podzielil z innymi. Wynika to tez napewno z religii luteranskiej a wiec etosu pracy i uczciwosci, czego o polskim katolicyzmie praktycznym powiedziec nie mozna. W efekcie po rzadach tejze lewicy zostaly wielkie nadwyzki budzetowe, ktore prawica (juz druga kadencja) moze trwonic, stad obnizenie podatku spadkowego. Moim zdaniem lewica stracila wladze glownie dlatego, ze otworzyla granice na masową imigracje, co niewatpliwie wielu Szwedom nie moze sie podobac chocby ze wzgledow obyczajowych, kobiety z zakrytymi twarzami na ulicach itd. A takze na to, ze płacą zasilki ludziom oszukujacym ich (np. Polki udajace samotne matki). Tworzy to napiecia, zwlaszcza, ze zjawiska te masowo narastaja. Fakt, ze podatki raz podnoszono a po latach obnizano nie jest niczym dziwnym.
    ———————————
    Mowiono tu o Marksie. Nie dalej jak w zeszlym tygodniu bylam z Instytucie Francuskim na spotkaniu z francuskim filozofem starszego pokolenia Etienne Balibar, ktorego juz 4ta ksiazka ukaze sie w Polsce a ktory jest marksistą. A wiec Marks ciagle żywy i to tym bardziej, ze wyzysk bywa w obecnej Polsce całkiem XIX wieczny.
    —————————
    Jeszcze o dlugu publicznym, ktory tutaj ktos okreslil na 42 mld dolarow na koniec PRL. Jezeli wierzyc Balcerowiczowi, to pokazuje on narastajaco na bilbordzie na rondzie Dmowskiego w Warszawie juz chyba dzis ok. 800 mld zl.

  81. Loba pisze:

    Ogólnie fajnie, ale mam trzy uwagi:

    Po pierwsze- rewalorycacja emerytur kwotowo, a nie procentowo prowadzi do jakże znanego z poprzedniej epoki powiedzonka „czy się stoi, czy się leży…”
    W bieżącym systemie emerytalnym, o ile nikt go nie rozmontuje w międzyczasie, wysokość wypłaty zależy od ilości zgromadzonych środków, zatem na przyszłą emeryturę ma wpływ nie tylko wysykość bieżących wynagrodzeń, ale też lata pracy oraz tzw. dalsza oczekiwana długość życia w momencie przechodzenia na emeryturę. Czyli im więcej zgromadzimy i krócej zamierzamy żyć, tym większe środki dostaniemy (prawdopodobnie) z ZUS.
    Dlaczego więc leserzy, którzy całe życie ślizgają się na bezrobotnym i pracując na czarno nie płacąc podatków (jakieś 40% mojego miasteczka), korzystając pełnymi garściami z bezpłatnej opieki zdrowotnej i finansowania składek emerytalnych przez państwo, mają potem mieć podnodszone emerytury kosztem ludzi, którzy uczciwie przepracowali 50 lat (na etacie, gwoli ścisłości)? Żeby w oczy nie kłuło, że mają mniej? Lepiej oskubać uczciwych obywateli, czy może zachęcić wszystkich do ucieczki w szarą strefę? Tylko kto wtedy utrzyma owo państwo?

    Dwa – kobiety na samozatrudnieniu mają wypłacany urlop macierzyński. Nie mają urlopu wychowawczego.

    Trzy – aż prosi sie o definicję bogactwa. 100.000 rocznie (zakładam że brutto) to jest koło 60 tysięcy netto. czyli 5000 zł na rękę miesięcznie. Z takimi zarobkami ciężko jest uzyskać kredyt mieszkaniowy na 30 lat, więc nie wiem o jakim bogactwie dywagujemy. Jest to niestety skubanie klasy średniej, która mimo, że jest „rzekomo bogata” – magiczne 100 tysi – to jednak by zaspokoić potem owe potrzeby kosntytucyjnie zapewnione (choćby prawo do mieszkania) musi żywić się w dyskontach.

    Chciałabym, by w pseudoekonomicznych dyskusjach unikać szczucia biednych na rzekomo bogatych, bo prawdziwi bogacze, jak słusznie zauważyła autorka tekstu, nie płacą podatków w kraju wcale. No może kupując tu i ówdzie produkty o podwyższonej stawce VAT. Albo tankując paliwo obładowane ackyzą.

  82. Loba, witam :)

    „… wysokość wypłaty zależy od ilości zgromadzonych środków, zatem na przyszłą emeryturę ma wpływ nie tylko wysykość bieżących wynagrodzeń, ale też lata pracy oraz tzw. dalsza oczekiwana długość życia w momencie przechodzenia na emeryturę.”

    Otóż to. Biedni żyją krótko, wręcz nie dożywają emerytury, więc to oni składają się na emerytury najbogatszym. Niedawno policzono, że mężczyźni Pragi Pólnoc w Warszawie żyją średnio lat 67, podczas gdy mężczyżni Wilanowa, też w Warszawie, żyją średnio lat 81. Obawiam się, że nieustanny lament o zagrożeniu bytu bogatych skutkiem istnienia biednych z jednej strony jest prostą histerią, a z drugiej rzeczywiście: lepszy byt biednych dałby i bogatym dużo pożytków, bo ludzie to naczynia połączone.

    Ciekawe, że lamentują głównie osoby na dorobku, które mają nadzieję że się urządzą jak im się marzy, podczas gdy rzeczywiście zamożni są zdania iż po to płacą podatki by nędzy nie było. Przecież ich majątki nie wzięły się z księzyca, a z pracy innych, tych którzy płacili za ich towary i usługi.

    Proponuję lekturę wywiadu z Goetzem Wernerem, przedstawicielem wielkiego businessu w Niemczech, o dochodzie gwarantowanym.

  83. Ciekawa mapa – http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9743199,Ubywa_Polakow_w_kosciolach.html . Ciekawe byłoby się dowiedzieć, że przed Ikonowiczem już 100 razy interweniował w sprawie biedy – http://www.stachurska.eu/?p=3002 Kościół ze wszystkich ambon jakie ma do dyspozycji, łącznie z telewizyjnymi – oczywiście.

  84. OPTY pisze:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C3%89tienne_Balibar
    ————
    Dzięki Teresko za namiary, trzeba uzupełnić lekturę .
    ————
    Oczywiście ,że idealnej równości między ludźmi zaprowadzić już sie raczej nie da , zwłaszcza przy takim stanie umysłów jak dziś. Jednak jakiś względny poziom życia dla wszystkich przy odrobinie chciejstwa możnaby . Ja sobie tak myślę, gdyby ludzie zaczęli mysleć nie w sposób” konkurencyjny ” a raczej w ” integracyjny „, nie byłoby tak wielkich nierówności społecznych na świecie. Domyślam się ,że wielu napisze ,że to utopia. Oczywiście , ale świadczy to tylko o tym ,że z głowami ludzkimi jest coś nie tak. Mnożenie zupełnie zbytecznych konfliktów międzyludzkich prowadzi do jeszcze wiekszych przepaści między całymi grupami społecznymi jak wynika z wszystkich badań socjologicznych. mni. prof. Z. Baumana. Czy aby ludzkość nie brnie w uliczkę bez wyjścia ?
    Jak do tej pory jest tak jak każdy z nas widzi , jak będzie kiedyś nikt nie wie, ale domyślać się można ,że te nierównosci pogłębiać się jeszcze bardziej będą . Taka jest logika kapitalizmu. Można tylko czasami przypomnieć sobie ,że wspomiany tu wcześniej Marks przewidywał ,że do komunizmu przejdziemy z najwyższego stopnia kapitalizmu. I myślę ,że ten czas zbliża się milowymi krokami. Jakie będą tego koszty w wymiarze ogolnoludzkim jeśli bogaci nie zrozumieją ,że ten świat jest nie tylko dla nich i ich kaprysów ? Nie wiem , ale z dużą dozą pewności można powiedzieć ,że niepotrzebnie tragiczny. Wszystko zależy czy się w pore otrząśniemy z dotychczasowych sytemów myślenia ekonomizujacego wszystkie dziedziny życia. Przypomnę nieocenionego w tej dziedzinie E. Fromma – ” Ekonomia jako sposob na życie dla człowieka jest chorobą śmiertelną . ” Wydaje się ,że większość tego nie rozumie , reszta lekceważy. Co z tego wyniknie ? – w każdym razie nic dobrego.
    Gwoli przypomnienia , Diodor Sycylijski już dawno temu tak napisał o równości wobec prawa na ktore powołują się zamożni;
    ” Równość wobec prawa bez równości posiadania jest bezużyteczna. ”
    Czy aby tak nie jest ? U nas pokutuje od stuleci powiedzenie ,że bogatemu wszystko wolno. Czy tak nie jest i dzisiaj ?
    Znam u nas w regionie ludzi którzy mają kupione wszystkie instytucje ,które powinny stać na straży praworządności. Oczywiście nie całe tylko szefów tych instytucji. Sponsoruje się to czy tamto i tak w kółko ,żyje im się całkiem nieźle. A przytłaczająca część pozostałej społeczności to barany do roboty i to roboty reglamentowanej tak żeby zawsze było na nia zpotrzebowanie. Kapitalizm to logika zysku i wyzysku za wszelką cenę. Przypomnę tylko za klasykiem ,że ” kapitał to prywatna własność efektów cudzej pracy. ” To praca tworzy kapitał a nie odwrotnie , jak skutecznie próbuje się wmówić i wmawia wszystkim.
    Coś z ludzkimi umysłami jest nie tak skoro ich wybory są zawsze złe dla większości. I jeszcze raz z kalasyka . – ” Bogactwo i bieda degenerują w sposób jednakowy” – czy jakoś tak.

  85. Witaj Opty :) Dawno nie zaglądałeś. Mogę uważać, że czasu brakowało?

  86. OPTY pisze:

    Bogatemu więcej brakuje ? – czego ? Odpowiedź może być jedna – wszystkiego , po co bawić się w wymienianie czego , brakłoby czasu i miejsca czego.
    Ale nie tędy droga . Bogatemu brakuje jedynej rzeczy , która by go ozdrowiła , tą rzeczą jest ROZUM. To rzecz odległa ludziom bogatym.
    Spieniężone sumienie nie miewa przebłysku mądrości.
    Materialne bogactwo jest wyrazem duchowego ubóstwa i mizeroty umysłowej.

  87. Renia pisze:

    Jeżeli ktoś sobie postawi za cel życiowy zgromadzenie jak największej ilości dóbr materialnych – nie patrząc na to czyim kosztem – to robi sam sobie krzywdę, gdyż nigdy nie zazna szczęścia, bo zawsze mu będzie za mało, w dodatku musi być on emocjonalnie okaleczony, żeby w ogóle sobie taki cel zakładać. Działa on na szkodę własną, swojej rodziny i wszystkich wokoło, z którymi ma jakikolwiek związek.
    Nie mam nic przeciwko dobrom materialnym, ale nie mogą one być głównym celem życia i zdobywane za wszelką cenę… Pieniądze są potrzebne do życia, ale nie powinno się żyć tylko po to, aby je gromadzić…

  88. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/proboszcz-prosi-o-pieniadze-to-oburza-ludzi,1,4859236,wiadomosc.html : cyt. „W kampanii wyborczej nie mogliśmy sobie pozwolić na to, by przedstawiono naszą formację jako nieżyczliwą remontowi kościoła – przyznał jeden z małopolskich sztabowców PO.” Co innego nieżyczliwość wobec pracowników? Tu można nie zważać – http://www.stachurska.eu/?p=4781 , wynikiem czego „W Warszawie widać co i jak” – http://www.stachurska.eu/?p=2712 .

  89. http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/policzylismy;ile;zarabia;kosciol;z;budzetu;1;6;miliarda;taca;1;2;miliarda;,6,0,936710.html

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10498438,Ile_dostaje_od_panstwa_polski_Kosciol__Duzo__A_chce.html

    Kościół już otrzymuje z naszych podatków 1.04 % od ochrzczonych wg własnej kalkulacji i być może liczy na jeszcze 1 procent, dodatkowy. Mam wrażenie że Ruchowi Palikota chodzi o to by obywatele decydowali w zakresie do 2,5 %, ale łącznie na kościoły, organizacje pożytku publicznego, oraz partie polityczne. Partiom ta propozycja może wyjść również na zdrowie.

  90. http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/10/23/mandat-szybko-kupie/#comment-88912 :

    wiesiek59 pisze:
    2011-10-28 o godz. 19:53

    „Bycie bogatym rzeczywiście sporo kosztuje. Potrzebne są co najmniej cztery rezydencje, w tym dwupoziomowe mieszkanie na Manhattanie z basenem i ogrodem (25 mln dolarów), prywatny odrzutowiec (10 mln), kolekcja drogich obrazów z co najmniej jednym impresjonistą i luksusowy jacht (75 mln). Poza tym żona bogacza musi nosić różowy diament od Harry?ego Winstona (10 mln). Ktoś obliczył, że zestaw obowiązkowych gadżetów miliardera kosztuje 300 milionów dolarów.
    http://biznes.newsweek.pl/czy-kryzys-zatopi-bogaczy,83712,1,1.html

    Cóż, większości ludzi takie dylematy nie grożą…….”

  91. sprutygolf pisze:

    Dobrze się bawicie komuszki?
    Oto OPTY raczył napisać:
    „Bogatemu brakuje jedynej rzeczy , która by go ozdrowiła , tą rzeczą jest ROZUM. To rzecz odległa ludziom bogatym.”
    A mądrość ludowa – tak Wam bliska zapewne, skoro od ukochanego Ludu pochodzi – mówi: „Czemu biedny? bo głupi.. a czemu głupi? bo biedny”
    Bawcie się dalej, komuszki..

  92. OPTY pisze:

    Współczuję ludziom , których jedynym sensem istnienia jest dorabianie się i bogacenie po trupach innych (to choroba współczesności degenerująca ludzi ) , wtedy tymi mądrościami ludowymi można sobie wiadomo co podetrzeć. Do tego wcale nie trzeba mieć komuszego rozumku wystarczy zdrowy rozsądek.

  93. OPTY pisze:

    Kryzys nie dotyka elityRozmiar tekstu: standardowyRozmiar tekstu: średniRozmiar tekstu: dużyDrukuj Wyślij linkWyślij link znajomemuzamknij Kryzys nie dotyka elity – Biznes.pl /wiadomosci/kraj/kryzys-nie-dotyka-elity,5527952,news-detal.htmlAdres e-mail: Komentarz: Witaj!
    Polecam artykuł „Kryzys nie dotyka elity – Biznes.pl”.

    Link: http://biznes.pl/wiadomosci/kraj/kryzys-nie-dotyka-elity,5527952,news-detal.html
    Podpis: Twój adres e-mail: Wyrażam zgodę na jednorazowe wykorzystanie podanych przeze mnie danych osobowych przez Grupa Onet.pl S.A. z siedzibą w Krakowie w celu realizacji usługi wysłania adresu strony. WyślijAnuluj
    Zgłoś błądzamknijBłąd w artykule:Wiadomości | Kraj/wiadomosci/kraj/kryzys-nie-dotyka-elity,5527952,news-detal.htmlKomentarz:Twój adres e-mail:WyślijAnuluj
    Zgłoszono błądzamknijOK
    dzisiaj, 06:01
    fot. Thinkstock/Zoonar Luksusowy mężczyzna powinien nosić garnitur za minimum 6 tys. zł, buty za 2 tys. zł, zegarek za ponad 13 tys. zł oraz jeździć autem za minimum 212 tys. zł – wynika z badań KPMG, które publikuje „Gazeta Polska codziennie”.

    Okazuje się, że w Polsce rośnie grupa osób, które stać na takie luksusy. W ubiegłym roku było 751 tys. osób zamożnych i bogatych (z dochodami brutto powyżej 7,1 tys. zł miesięcznie). Przybyło ich w porównaniu z rokiem 2011 prawie 23 tys. Według prognoz KPMG, za dwa lata w Polsce będzie mieszkało nawet 839 tys. bogaczy.

    Dlatego coraz więcej osób stać na kupno luksusowych zegarków, których ceny zaczynają się od ponad 9 tys. zł (męskie) i od ponad 7 tys. zł (damskie). Spośród kupujących dobra luksusowe aż 37 proc. deklaruje, że w ciągu roku nabyło markowy zegarek.

    REKLAMA

    Naszych elit nie stać jeszcze jednak na takie zegarki, jak niezwykle rzadki okaz marki Patek Philippe, który należał do Erica Claptona. Zwycięzca aukcji w 1987 r. zapłacił za niego – w przeliczeniu – ponad 11 mln zł.

  94. OPT pisze:

    „Podstawową zasadą współczesnego, państwowego kapitalizmu, jest to, że koszty i ryzyka są uspołeczniane do granic możliwości, podczas gdy zysk jest prywatyzowany”
    – Noam Chomsky
    ————————-
    Pytanie, co trzeba zrobić aby odwrócić tą tendencję ? Czy w ogóle da się jeszcze coś zrobić ? Kto i co zrobić powinien ?
    No tak, zrobiły się pytania trzy, ale można je upchnąć w jedno .

  95. OPT pisze:

    „W Ameryce demokracja upada pod ciężarem imperialistycznego militaryzmu oraz koncentracji bogactwa i władzy w rękach najzamożniejszego 1-go procenta populacji.”
    http://socjalizmteraz.pl/archives/4133

  96. Deipnosophist pisze:

    A to jeszcze nie upadła? No bo Trybuna Ludu już w latach 50. alarmowała, że upada. A od tamtego czasu upadły jedynie Sowiety.

  97. Deipnosophist pisze:

    „Podstawową zasadą współczesnego, państwowego kapitalizmu, jest to, że koszty i ryzyka są uspołeczniane do granic możliwości, podczas gdy zysk jest prywatyzowany”
    – Noam Chomsky

    To Piosza vel Hank vel Ciekawski się zdenerwuje. Nawet Chomsky przeciwko niemu. No bo przecież Piosza vel Hank vel Ciekawski jest zdania, że kapitalizm kapitalizmem, wolny rynek wolnym rynkiem, ale ktoś to musi kontrolować. A to właśnie jest państwowy kapitalizm, który bezlitośnie chłoszcze Chomsky.

  98. OPTY pisze:

    ” W czasie kiedy światowa gospodarka stara się otrząsnąć z recesji, życie najbogatszych tego świata nie podlega specjalnie ekonomicznym zawirowaniom.”
    ” Bo po nas choćby potop ” – nie pisana i głośno nie wspominana zasada możnych tego świata od zawsze.

  99. Polecam: Konserwatyści dwu prędkości – http://www.stachurska.eu/?p=3980 .

  100. OPTY pisze:

    A czytałem to już kiedyś i zdaje się jest pod tym mój obszerny wpis , który też mogę polecić , niewiele zmieniło się na dobre przez te 2 lata , jedynie na gorsze. Nihilizm wszechogarniający i wiara, że ja też będę bogatym , degeneracja .

  101. OPTY pisze:

    „Starszy analityk ekonomiczny banku UBS, George Magnus, napisał artykuł o intrygującym tytule: „Dajcie Karolowi Marksowi szansę na ocalenie gospodarki światowej”. Posiadający siedzibę w Szwajcarii UBS stanowi jeden z filarów establishmentu finansowego i posiada biura w ponad 50-ciu krajach oraz kapitał wysokości 2 bilionów dolarów. Jednak w eseju dla Bloomberg View Magnus napisał, że „dzisiejsza gospodarka światowa wykazuje przedziwne podobieństwa do tego, co przewidywał Marks”. ”
    więcej ; http://socjalizmteraz.pl/archives/4321

  102. Deipnosophist pisze:

    Warto przytoczyć to, czego „mało spostrzegawczy” autor już nie zacytował, bo nie pasowało do wyśnionego:

    The wily philosopher’s analysis of capitalism had a lot of flaws, but today’s global economy bears some uncanny resemblances to the conditions he foresaw.

    nacisk na a lot of i some :)

    No i oczywiście:

    We can’t know how these proposals might work out, or what their unintended consequences might be.

    To tyle w stosunku do marksizmu, do reszty felietonu się nie odnoszę, szkoda wyważać otwarte drzwi.

    http://www.bloomberg.com/news/2011-08-29/give-marx-a-chance-to-save-the-world-economy-commentary-by-george-magnus.html

  103. OPTY pisze:

    Każdy projekt może mieć jakieś wady , bez względu na to kto go napisze.
    Nie ustrzegł się tego i Marks , ale główne spostrzeżenia i przewidywania sprawdzają się . Nobody perfect.

  104. OPTY pisze:

    Powinno być oddzielnie ” no i body „a wyszło jak widać.

  105. Deipnosophist pisze:

    Akurat powinno być razem :)

  106. OPTY pisze:

    Zgadza się hehehe

  107. OPTY pisze:

    Do powyższego ;
    „Reżyserem filmu jest renegat ze świata biznesu, jak sam siebie nazywa, który podnosi kurtynę i pokazuje, jak w rzeczywistości działa globalna ekonomia. Żyjemy w czasach konsekwencji neokapitalizmu, którego żądza zysku i prymitywna ideologia rozwoju doprowadziła ludzkość na skraj przepaści. Dzisiejsi Czterej Jeźdźcy Apokalipsy to zorganizowana grupa, posługująca się przemocą, długiem, niegodziwością i poszerzaniem sfer biedy w celu kontroli nad całą ludzkością. Wykorzystują sytuacje kryzysowe, podporządkowują sobie kolejne społeczności i wpływają na przyszłość naszych dzieci. Jeśli nie zostaną zatrzymani, świat w szybkim tempie zmierzy do końca, czyli do katastrofy. Film nie wzbudza lęku ani nie szuka wroga. Zadaje pytania dlaczego i porównuje nasze czasy do schyłku imperium rzymskiego. Analogii jest wiele. Poprzez odczarowanie mitu głoszącego, że kapitalizm już nie działa, reżyser filmu pokazuje, jak olbrzymia większość populacji świata została zmuszona zapłacić za największy w historii skok na kasę. Tyle, że 23 wybitnych myślicieli i praktyków ze świata ekonomii przekonuje nas, że kapitalizm nie jest temu winien. Działałby dalej w sposób, w jaki został ustanowiony, wymagając odpowiedzialności od wszystkich biorących udział w szalonej gospodarczej wymianie. Młodsze pokolenie, żyjące w rozwiniętych krajach, instynktownie czuje, że podstawowy element przestał działać w systemie, który do tej pory zapewniał im rozwój i dobrobyt. Film nie tylko wyjaśnia źródła kryzysu, które są przemilczane przez media, lecz również, co ważne, wskazuje proste recepty na naprawę tej sytuacji.”

  108. Deipnosophist pisze:

    @Opty
    Posłucha sobie o pieniądzu w tym filmie i porówna, co pisałem jakiś czas temu. Ale wtedy termin pieniądz fiducjarny wzbudził popłoch.

  109. OPTY pisze:

    „Ale wtedy termin pieniądz fiducjarny wzbudził popłoch.”
    Gdzie ? – my tu nie gapami karmione so !

  110. OPTY pisze:

    ” I tak to jest, proszę Państwa. Zdrowy kapitalizm produkuje milionerów. Chory kapitalizm produkuje miliarderów. Jak widać na przykładzie historii gospodarczej ostatniego półwiecza. Podobno Berlusconi na Sardynii ma klub „Miliarder”, gdzie na drzwiach wisi napis: „Milionerom wstęp wzbroniony”.Chciałbym kiedyś z grupą wkurzonych milionerów zrobić wjazd do tego lokalu. ”
    http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130726/czy-uratowac-kapitalizm

  111. OPTY pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=VNe-CBOWoqY
    Cz. 2 – ” Czterej jeźdźcy apokalipsy „

  112. OPTY pisze:

    ” Polacy zgromadzili w bankach ponad 500 mld zł oszczędności. Statystyczny Polak ma zatem zgromadzone około 14 tys. zł. ”

    http://biznes.onet.pl/strefa-oszczednosci/na-co-oszczedzaja-polacy

    Oto ewidentny przykład zakłamywania rzeczywistości . Ty masz milion na koncie, ja mam O , statystycznie jesteśmy bogaci obaj .

  113. OPTY pisze:

    http://plejada.onet.pl/pienkowska-ma-torebke-za-47-tysiecy-zlotych/ebskr
    Jak to mówią , bogatemu wszystko wolno . Dlatego jest jak jest .

  114. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/globalne-zadluzenie-przekroczylo-100-bilionow-dola,18494,5608140,1,news-detal
    i taki rzeczowy komentarz
    „Ciekawe. To komu w takim razie świat jest winien? Skoro poza tą planetą nie istnieją instytucje finansowe, to kto światu pożyczył? Przecież to szczyt absurdu, i mówię to jako dyplomowany ekonomista. Rynki finansowe są zbudowane obecnie tak, by dochody z pracy wszystkich ludzi na świecie wpływały na konta osób i instytucji stojących na szczycie tej globalnej piramidy finansowej. Innymi słowy, nikt nie jest winien niczego nikomu, bo papiery dłużne nie mają pokrycia w pracy wszystkich ludzi, co również oznacza, że ilość pracy konieczna do spłacenia tego długu przekracza możliwości produkcyjne wszystkich obecnie żyjących ludzi. Tak długo jak ludzie nie potrafią zrozumieć zależności pomiędzy wartością wykonanej przez nich pracy, a jej równowartością w jakiekolwiek walucie, tak długo ta piramida finansowa będzie funkcjonować.”

  115. OPTY pisze:

    Oglądałam video na Youtube „There will be no recovery”, gdzie sytuację gospodarczą USA komentuje kanadyjski analityk, posługując się oficjalnymi amerykańskimi dokumentami. A oto kilka danych:
    Dług publiczny USA to 17.400.000.000.000 dolarów, a dług totalny to 61.000.000.000.000 dolarów. Dług wzrasta z prędkością 150 mln. dol. co godzinę. Dług rządu amerykańskiego na głowę obywatela jest większy niż w Grecji, Portugalii, Italii, Irlandii lub Hiszpanii.
    Dług publiczny wzrósł w ciągu PIERWSZEGO DNIA 2013 roku więcej, niż w latach 1776-1941.
    Od 2007 roku PKB wzroslo o 4,26%, a dlug zwiekszyl się o 61%.
    Gdyby rząd federalny zacząl splacac dlug z szybkoscia 1 dolara na sekundę, zajęloby to 440.000 lat.
    43% Amerykanow co roku wydaje więcej niz zarabia.
    Sredni dlug na kartach kredytowych to 16.000 dolarow, co w sumie daje 798.000.000.000.000 dolarow. Gdyby Amerykanie splacali CODZIENNIE milion dolarow od urodzenia Chrystusa, to do dzisiaj ten dlug nie bylby splacony.
    W 1983 roku przeciętny Amerykanin mial 62 centy dlugu na kazdego dolara ktory zarabial, w 2007 roku to 1,48 dolarow. To znaczy, ze sila nabywcza pieniądza jest coraz niższa i ludzie muszą się zadluzac.
    W okresie ostatnich 30 lat wydatki socjalne, biorąc pod uwage inflację, wzrosly o 378 procent.
    Rząd wydje 60 PROCENT PKB na programy socjalne.
    Tylko 5% Amerykanow pracuje w przemysle wytworczym. W roku 2000 bylo to 20%.
    73 % zatrudnionych to zatrudnieni w sektorze publicznym.
    Srednia pensja w sektorze publicznym jest o 60% wyższa niż w sektorze prywatnym.
    W 49% rodzin amerykanskich żyje przynajmniej jedna osoba, ktora otrzymuje jakies swiadczenie socjalne ( w roku 1983 bylo to 30%).
    41% Amerykanow w wieku prodykcyjnym nie pracuje.
    USA traci 500.000 stanowisk pracy do Chin co roku (50.000 co miesiąc).
    Udzial PKB USA w PKB swiatowym spadl w ciagu dziesięciu lat (od 2001do 2011) z 32% do 22%, czyli o jedną trzecią.
    Co czwarty Amerykanin (25%) zarabia 10 dolarow za godzinę lub mniej.
    36% nie odklada pieniędzy na emeryturę.
    43% ma tylko 10.000 dolarow oszczednosci emerytalnych.
    28% nie ma żadnych oszczednosci w banku.
    40% ma oszczędnosci w wysokosci 500 dolarow lub mniej.
    W 1950 roku 85% mężczyzn w wieku produkcyjnym mialo pracę, dzisiaj tylko 65%.
    Oficjalnie bezrobocie to tylko 6%, ale 8 milionow osob w wieku produkcyjnym zniknęlo ze statystyk dla bezrobotnych. Rzeczywiste bezrobocie to ok. 25%.
    88 milionow osob w wieku produkcyjnym nie ma pracy i nie szuka pracy.
    100 milionow Amerykanow uważanych jest za biednych lub bliskich ubostwa.
    1 procent najbogatszych Amerykanow posiada tyle dobr materialnych co pozostale 99 procent spoleczenstwa.
    85% absolwentow szkol wyższych zamierza zamieszkac z rodzicami po ukonczeniu studiow.
    Tylko 51% Amerykanow powyzej 18 lat żyje w związkach malżenskich.
    10 milionow Amerykanow nie ma konta bankowego.
    Ok. 40 milionow Amerykanow otrzymuje food stamps (bony żywnosciowe), za ktore w sklepie można kupic produkty spozywcze.

  116. ewa pisze:

    Pani Jakubowska pokazala pazurek liberalny wpisujac sie w tych ktorzy ludzi pod kreska traktuja jak smieci, balast . Emerytury kwotowo waloryzowac- biedni nadal beda glodni , podatek placic w zaleznosci od liczny osob na utrzymaniu – najtrudniej jest samotnym zwlaszcza emerytom-, zniesc zasilek pogrzebowy – w sytuacji kiedy 70% p[olakow nioe zadnyuch oszczednosci w tym oszczednosci na wlasny pogrzeb.. . I dalsze brednie ktorych nawet nie chce mi sie komentowac.. Nie , droga Pani.. zaczac trzeba od gwarantowanego minimum na poziomie z a ktory da sie zyc.oplacic rachunki. Zlikwidowac ZUS Krus , wszystkie MOPSy / ktore sa w fazie budowania sobie palacow wzorem ZUS / czyli biurokratyczne molochy pozerajace 70 % swojego budzetu na utrzymanie samych siebie .
    ma Pani racje , Polska porzebuje totalnej reformy i bolesnej reformy ale bolesnej nie dla najubozszych ale glownie dla pasozytow obecnie zerujacych. Lecz zadna reforma nie zmieni patologizacji spolecznenstwa jesli nadal w Polsce bedzie tak skandaliczna bieda.
    Zdecydowanie bardziej odpowiadaja mi zalozenia TR w kwestii socjalnej. Minimalna pensja winna wynosic 2500 netto . Minimalna emerytura i renta ok 2000. Obie powinny byc zwolnione od podatku przez podwyzszenie progu kwoty wolnej.

  117. Robero Cobas Avivar:

    .

    „…Tymczasem, po 25 latach ery kapitalistycznej, 20 proc. społeczeństwa – ok. 8 milionów Polaków – żyje na dolnej granicy minimum egzystencji, pozwalającej zaspokoić tylko i wyłącznie potrzeby najpilniejsze. Podstawa piramidy rozwarstwienia rozszerza się, by dosięgnąć ponad 60 proc. społeczeństwa (pamiętacie procent lubiących Prezydenta?). Rodziny co najmniej 50 proc. pracowników, zarabiających poniżej 2600 zł brutto (mediana płac), tkwią między stanem społecznego zacofania a humanitarną degradacją skrajnego ubóstwa. 4 miliony Polaków z samego dna piramidy nie mogą inwestować w poprawę swojego bytu materialnego bez uszczerbku na zdrowiu biologicznym. Jeść albo nie jeść, oto jest pytanie w tym położeniu. W 2013 roku, w kraju, gdzie kapitalizm chełpi się tym, iż skończył z „socjalistyczną” gospodarką niedoboru i zapełnił wszystkie możliwe półki sklepowe, 4 miliony Polaków (10 proc. populacji!) dożywia się dzięki bezpośredniej pomocy żywnościowej od UE – niemalże jak w Somalii czy Gwatemali. W tym czasie Polska zdołała uplasować się wśród 6 krajów UE o najwyższym stopniu degradacji potrzeb dzieci (21 proc.). Nie mniej niż 1,4 mln dzieci żyje w niedostatku. Dzieci i młodzież do 18 roku życia stanowią ok. 30 proc. populacji zagrożonej skrajnym ubóstwem. Chodzi o stan, poniżej którego jest już tylko wyniszczenie biologiczne.Trudno znaleźć bardziej pouczający dowód na to, jak skutecznie „polski” kapitalistyczny sposób uwłaszczenia się czyni pozostałych bogatszymi – chyba, że w zubożałych, postkolonialnych krajach afrykańskich… Więcejhttp://www.dzienniktrybuna.pl/5_714_polska-kapitalizmem-sie-stacza.html .

  118. Teresa Jakubowska pisze:

    Do Ewy – wszystkiego bym sie spodziewała tylko nie zarzutu o „pazurek liberalny”. Chyba mnie Pani nie zrozumiała. Waloryzacja kwotowa (podniesienie wszystkich emerytur o identyczną kwotę) przeprowadzona tylko raz przez Tuska i oprotestowana głownie przez sedziow i prokuratorow, którzy nie płacą ani grosza składki emerytalnej ale za to mają – o ile pamietam – emeryture w wysokości 70% pensji) ma głeboki sens. Podwyżka procentowa biednej np. 800 zł emerytury o 5 zł to kpiny a podwyzka emerytury 3.000.- o 70 zł zamiast 100 zl. to nie jest nieszczescie. Operacja ma za cel podnieść NAJNIZSZE emerytury. Potem można wrócic do systemu procentowego.
    Nie rozumiem dlaczego jest Pani przeciw podniesieniu najniższych emerytur będąc jednoczesnie entuzjastką gwarantowanego dochodu minimalnego. Jak można potraktować moja propozycję jako neoliberalną i skierowaną przeciw biednym?

    Rozliczanie podatkow wedlug liczby osob na utrzymaniu podatnika jest zasadą powszechnie stosowaną na Zachodzie bo to logiczne i chroni rodziny wielodzietne, które praktycznie nie płacą tym sposobem żadnych podatków. To nieprawda, że najbiedniejsi w Polsce sa samotni emeryci. Srednio najbiedniejsze sa właśnie rodziny
    wielodzietne.
    Zasiłek pogrzebowy nie jest potrzebny Kulczykowi. To nie ma sensu.

  119. OPTY pisze:

    Trochę historii ;
    —————

    „Odwołany rosyjski ambasador w Libii, Wladimir Chamow, odpowiadając w wywiadzie na pytanie czy Kadafi uciskał swoich obywateli, powiedział: „O jakim ucisku mówimy? Libijczykom hojnie przyznawano kredyty na 20 dwadzieścia lat bez odsetek na budowę domów, litr benzyny kosztował około 10 centów, jedzenie nie kosztowało nic, a nowy jeep KIA z Korei Południowej można było kupić za zaledwie $7500. Kraj ten już nie istnieje … „
    Jaki są znane fakty i liczby o Libii i jej przywódcy?
    * PKB per capita = $14,192
    * każda rodzina otrzymuje rocznie pomoc = $1,000
    * bezrobotny otrzymuje $730 miesięcznie
    * miesięczna pensja pielęgniarki w szpitalu = $1,000
    * każdy noworodek = jednorazowo $7,000
    * po zawarciu małżeństwa każda para = $64,000 na zakup mieszkania
    * na założenie własnej działalności jednorazowo = $20,000
    * zakaz wysokich podatków i ceł
    * darmowe edukacja i opieka zdrowotna
    * edukacja i staż za granicą opłacane przez państwo
    * sieci sklepów dla dużych rodzin z symbolicznymi cenami na podstawowe art. spożywcze
    * surowe kary za sprzedaż przeterminowanych produktów, w niektórych przypadkach areszt
    * liczne apteki z darmowymi lekami
    * podrabianie leków uważane za groźne przestępstwo
    * nie ma opłat za czynsz
    * nie ma opłat za energię elektryczną
    * zakaz sprzedaży i używania alkoholu, prawo „prohibicji”
    * pożyczki na zakup samochodu i mieszkania bez odsetek
    * zakaz usług w zakresie nieruchomości
    * osoba kupująca auto, do 50% ceny płaci państwo, w przypadku milicji = 65%
    * paliwo tańsze od wody: 1l. paliwa = $0.14. Zysk ze sprzedaży ropy wydawany dla dobra społeczeństwa i podnoszenie standardu życia
    * Kadafi zgromadził ponad 143 t złota. Planował wprowadzić strefę bezdolarową i używać złoty dinar, zamiast waluty w rachunkach z innymi państwami
    *duże sumy wydawane na irygację z wód gruntowych, w ilości około 100 odpływów z Nilu. Ze względu na skalę tego projektu nazwano go „ósmym cudem świata.” […] Jest to tzw. „zielona rewolucja.” która rozwiązuje wiele problemów żywnościowych w Afryce, a Libii zapewnia stabilność i niezależność ekonomiczną.
    * w 2010 r. Kadafi złożył wniosek w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ o śledztwo ws. okoliczności ataku USA i NATO na Irak, oraz postawienie przed sądem winnych masowych zbrodni. Przedłożył projekt rezolucji ws. odszkodowania byłych państw kolonialnych byłym koloniom za eksploatację w okresie kolonialnym „.
    ………………………
    No to trzeba było go za wszelka cenę zniszczyć ale z Putinem tak łatwo nie pójdzie – w ogóle nie pójdzie.

  120. OPTY pisze:

    Jakub Grzegorczyk: Globalny kapitalizm w trwałym kryzysie
    [2014-04-14 01:32:07]

    Wydana w serii „Biblioteka Alternatyw Ekonomicznych” polskiej edycji miesięcznika „Le Monde diplomatique” książka Johna Bellamy’ego Fostera i Roberta W. McChesney’a pt. Kryzys bez końca rozprawia się z popularnym mitem kapitalizmu jako systemu „powszechnej konkurencji”, który bez większych przeszkód jest w stanie poradzić sobie z okresowymi kryzysami. Autorzy konfrontują tę wyidealizowaną wizję z rzeczywistością globalnej gospodarki zdominowanej przez międzynarodowe korporacje i rynków opanowanych przez oligopole. Foster i McChesney stawiają tezę, że współczesny „kapitał monopolistyczno-finansowy” wyczerpał dostępne możliwości przeciwdziałania swojej wrodzonej tendencji do stagnacji i pogrąża się w głębokim kryzysie strukturalnym. To natomiast otwiera pole do dyskusji nad tym, jaka forma organizacji gospodarki mogłaby go zastąpić w przyszłości.

    Kryzys bez końca jest publikacją wyjątkową, ponieważ przybliża polskiemu czytelnikowi praktycznie nie znany nad Wisłą dorobek marksistowskich ekonomistów rozwijających teorię „kapitału monopolistycznego”. Teoria ta powstała w latach 60. XX wieku i jest ściśle związana z nazwiskami dwóch amerykańskich ekonomistów – Paula Sweezy’ego i Paula Barana. Jej główne założenia są do dziś rozwijane głównie na łamach amerykańskiego socjalistycznego miesięcznika „Monthly Review” (którego redaktorem od 2006 r. jest John Bellamy Foster).

    Koncepcja „kapitału monopolistycznego” uzupełnia znaną z Kapitału marksistowską ekonomię polityczną o analizę zmian, jakie zaszły w gospodarce światowej w XX wieku. Zdaniem Barana i Sweezy’ego, na przełomie wieku XIX i XX doszło do zastąpienia kapitalizmu konkurencyjnego przez kapitalizm monopolistyczny. Ten pierwszy charakteryzował się wielością firm, konkurencją cenową oraz ciągłym rozwojem tych branż, które wytwarzały środki produkcji. Natomiast system kapitału monopolistycznego powstał na skutek koncentracji i centralizacji kapitału – czyli procesów gromadzenia przez firmy coraz większych zasobów środków trwałych i pieniężnych oraz łączenia się pojedynczych kapitalistów w zrzeszenia i spółki. Jest on logiczną konsekwencją wcześniejszej fazy konkurencji, którą przetrwać może tylko część – największych i najsilniejszych – kapitalistów. W fazie monopolistycznej, gospodarka kapitalistyczna opiera się na rozwiniętej bazie produkcyjnej, która daje jej możliwość podejmowania gigantycznych inwestycji oraz rozszerzania produkcji na globalną skalę.

    Przejście do fazy kapitału monopolistycznego zmienia – i to w radykalny sposób – relacje pomiędzy przedsiębiorstwami. W miejsce konkurencji wielu podmiotów gospodarczych, na rynkach powstają monopole – największe korporacje zdobywają pozycję pozwalającą im na kontrolę cen, produkcji i inwestycji oraz ograniczenie nowym konkurentom dostępu do rynków. Korporacje nie konkurują już poprzez obniżki ceny oferowanych dóbr i usług (co mogłoby doprowadzić do wojny cenowej i drastycznego obniżenia zysków), ale raczej skupiają się na ograniczeniu jednostkowych kosztów pracy i poszerzaniu rynku zbytu poprzez reklamę i różnicowanie produktów. W tym momencie pojawiają się także systemowe problemy z nadakumulacją i podkonsumpcją – ogrom środków zainwestowanych w moce produkcyjne zaczyna przewyższać możliwości konsumpcyjne społeczeństw, gdzie większość stanowi klasa pracująca, której dochody jednocześnie ulega obniżeniu w wyniku cięcia jednostkowych kosztów pracy. Skutkuje to ograniczeniem inwestycji w produkcję i problemami ze zbytem wytworzonej masy towarów i usług, co ostatecznie przekłada się na długotrwały spadek tempa wzrostu PKB.

    Zdaniem Fostera i McChesney’a to właśnie w tym kontekście należy wyjaśniać Wielki Kryzys z lat 30. XX wieku – jako skrajny wyraz tendencji kapitalizmu do stagnacji, ku której pcha go jego wewnętrzna logika. II Wojna Światowa i powojenny ład oparty na doktrynie gospodarczej keynesizmu do pewnego stopnia przeciwdziałały tej tendencji (głównie dzięki nagromadzeniu w czasie wojny ogromnej płynności konsumenckiej, państwowym wydatkom zbrojeniowym, inwestycjom w odbudowę gospodarczą Europy oraz rozwojowi motoryzacji). Od lat 70. XX w. globalna gospodarka znalazła się jednak w stanie „pełnego kryzysu strukturalnego” na skutek wyczerpania się tendencji przeciwdziałających skłonności do nadakumulacji. Kapitał wraca więc na tory, na których znajdował się przed II Wojną Światową. Z tą różnicą, że – według autorów Kryzysu bez końca – przekształca się w kapitał monopolistyczno-finansowy.

    Kluczowym elementem tego przekształcenia jest finansjeryzacja – czyli przeniesienie środka ciężkości gospodarki z produkcji do finansów, co manifestuje się m.in.: wzrostem udziału sektora FIRE (finansów, ubezpieczeń i nieruchomości) w dochodzie narodowym, rosnącym udziałem zysków finansowych w zyskach ogółem oraz wzrostem relacji długu publicznego do PKB. Finansjeryzacja jest dla kapitalizmu środkiem do szybszego osiągnięcia zysków i przeciwdziałania stagnacji. W ostatecznym rozrachunku powoduje ona jednak powstawanie baniek spekulacyjnych, których pęknięcia wywołują coraz głębsze kryzysy w gospodarce realnej. Politycznym wyrazem przejścia do fazy kapitału monopolistyczno-finansowego jest rozwój doktryny neoliberalizmu, która opiera się na postulatach deregulacji finansów, ograniczenia praw pracowniczych oraz prywatyzacji usług publicznych. Tym samym ma ona zapewnić kapitałowi nowe sposoby na maksymalizację zysków. Neoliberalne reformy zwiększają jednak skłonność gospodarki do popadania w kryzysy finansowe oraz rozpalają na nowo konflikty społeczne. Foster i McChesney stawiają więc tezę, że współczesny kapitalizm staje się systemem, którego przyszłością jest w najlepszym razie wieloletni niemrawy rozwój gospodarczy przerywany częstymi kryzysami.

    Kryzys bez końca nie jest jednak wyłącznie pracą teoretyczną. Znajdziemy w nim szeroki materiał faktograficzny i statystyczny przemawiający za tezami Fostera i McChesneya. Najistotniejsze wydają się, rzecz jasna, dane potwierdzające główne tezy autorów – systematyczne obniżanie się tempa wzrostu PKB w tzw. „krajach Triady” (USA, Japonii i krajach Europy Zachodniej), które w ostatniej dekadzie było o ponad 60% niższe niż w latach 60. XX wieku; skokowy wzrost liczby i odsetka branż gospodarki amerykańskiej, w których 4 największe przedsiębiorstwa odpowiadają za ponad połowę dostaw (od 1947, kiedy takich branż było ok. 40, do 2007 kiedy było ich już 185, odsetek wzrósł z poziomu 5% do 35%); bezwzględna dominacja w globalnej gospodarce 500 największych światowych korporacji, których przychód roczny jest równy prawie połowie światowego PKB.

    Książka zawiera także polemikę z teoriami, które zwolennicy kapitalizmu rozwijali w celu odrzucenia tezy o postępującej monopolizacji. Szczególnie dużo uwagi poświęcono kwestii pozornego „wzrostu konkurencji”, do którego rzekomo dochodzi na skutek globalizacji. Foster i McChesney wskazują, że przeniesienie działalności gospodarczej na szczebel światowy bynajmniej nie przyczynia się do zwiększenia liczby podmiotów konkurujących ze sobą na rynkach.

    Wychodząc od zjawiska globalizacji, autorzy przechodzą do dwóch ostatnich czynników, które mogą w przyszłości zaostrzyć globalny kryzys gospodarczy. Pierwszym z nich jest „światowy arbitraż pracy”, czyli wykorzystanie przez korporacje nierówności płacowych pomiędzy państwami i przenoszenie produkcji do krajów Trzeciego Świata, w celu obniżenia kosztów pracy. Trend ten ma obecnie charakter powszechny i globalny – większość amerykańskich korporacji faktycznie zatrudnia więcej pracowników zagranicą lub w 100% polega na podwykonawcach z Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Taki stan rzeczy pozwala np. firmie Apple na osiąganie 64% marży zysków na każdym sprzedanym iPhonie i utrzymanie udziału kosztów pracy w całkowitych kosztach produkcji na poziomie 3,6% (dzięki wykorzystaniu niewolniczej pracy w chińskich fabrykach koncernu-podwykonawcy Foxconn). Można powiedzieć, że arbitraż jest drugą stroną finansjeryzacji – poszukiwania większych i szybszych zysków w sytuacji, gdy gospodarki Triady pogrążają się w stagnacji. Jest to jednak strategia, która nasila tendencje kryzysowe: prowadzi do dezindustrializacji i ograniczenia siły nabywczej w społeczeństwach globalnej Północy, prowokuje systematyczny wzrost liczby wystąpień pracowniczych w krajach światowego Południa i włącza coraz większą część światowej populacji w szeregi rezerwowej armii przemysłowej (liczącej obecnie, według obliczeń autorów, ok. 2,4 mld osób). Armia ta staje się problemem, gdy w Chinach i Indiach następuje powolne przejście do mniej pracochłonnej i bardziej zaawansowanej technicznie produkcji, która nie jest w stanie wchłonąć miliardów robotników i robotnic do tej pory zatrudnianych w odzieżowych sweatshopach czy montowniach sprzętu elektronicznego.

    Kryzys bez końca wieńczy analiza sytuacji gospodarczej Chin, w których zaczynają powoli dojrzewać sprzeczności i tendencje kryzysowe, do tej pory znane tylko z Europy, Japonii i Stanów Zjednoczonych: Proletaryzacja chińskiego chłopstwa powoli, acz systematycznie zwiększa liczbę strajków i protestów pracowniczych, co skutkuje wzrostem płac i obniżeniem się rentowności inwestycji zachodnich korporacji; stagnacja gospodarek UE i USA podkopuje główne źródło przychodów chińskiej gospodarki, jakim jest eksport; na gigantyczną skalę zwiększa się zadłużenie zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego; wreszcie – gigantyczne państwowe inwestycje infrastrukturalne, dzięki którym Chiny były jedynym krajem, który przeszedł „suchą nogą” przez globalny kryzys z lat 2007-2009, wywołują masowe protesty wywłaszczanych chłopów i wspólnot lokalnych (na które spadają katastrofalne ekologiczne skutki nowych inwestycji). Wszystko to sprawia, że gospodarka chińska staje przed widmem nadakumulacji. Na dłuższą metę nie da się bowiem zachować oszałamiającego tempa wzrostu gospodarczego (od lat 80. roczne tempo wzrostu PKB Chin w cenach stałych oscylowało wokół 10%, czyli poziomu dwukrotnie wyższego niż wzrost gospodarczy w USA, Japonii i UE) przy tak niskim udziale płac w PKB, tak dużych stopach inwestycji, i przy oparciu gospodarki o eksport na rynki zewnętrzne, znajdujące się w długotrwałej stagnacji.

    Książka Fostera i McChesneya to jedno z lepszych wyjaśnień kryzysu, jaki wstrząsnął światową gospodarką w roku 2007. Autorzy analizują całościowy obraz globalnej gospodarki i z miejsca odrzucają prostackie diagnozy w stylu: „kryzys wybuchł, bo amerykańskie rodziny brały kredyty hipoteczne, których nie były w stanie spłacić” (znane nam z „analiz” i wystąpień rodzimych ekonomistów).

    Kryzys bez końca jest więc świetną odtrutką na dominującą w Polsce myśl neoliberalną, która za wszelkie niepowodzenia kapitalizmu zawsze obwinia państwo. Autorzy nie tylko wskazują na kryzysogenne konsekwencje neoliberalizmu, ale pokazują także, że jest on po prostu wyrazem interesów globalnych korporacji. Co ważne, teoria kapitału monopolistyczno-finansowego podważa także mrzonki o tym, że alternatywą dla kapitalizmu w jego obecnej postaci może być powrót do XIX-o wiecznej konkurencji. Takiego powrotu nie ma ze względu na naturalną skłonność kapitalizmu do centralizacji i koncentracji kapitału. W tych warunkach niewielkie szanse mają też projekty powrotu gospodarki do granic państw narodowych i aktywnego wspierania „rodzimego biznesu” w opozycji do inwestycji zagranicznych. Projekty te są często przedstawiane przez ekonomistów i działaczy społecznych łączących keynesizm z patriotyzmem jako alternatywa dla neoliberalnej globalizacji. Taki powrót do ładu z lat 50. i 60. XX wieku nie wydaje się jednak możliwy w obliczu stopnia koncentracji kapitału w kluczowych gałęziach gospodarki. Ewidentną zaletą Kryzysu bez końca jest więc rozwianie pewnych mitów, które sprowadzają się do zachowania kapitalizmu w nieco zmodyfikowanej formie.

    Pomimo wszystkich zalet, do wywodu Fostera i McChesney można zgłosić co najmniej jedno ważne zastrzeżenie: autorzy milczą w kwestii strategii działań, jakie ruch pracowniczy powinien podjąć w takiej sytuacji. Nie przedstawiają również żadnych alternatyw systemowych. Niby nie mają takiego obowiązku, ale prace innych ekonomistów krytycznych poświęcone obecnemu kryzysowi – jak choćby Kapitalizm bez znieczulenia francuskiego ekonomisty Michela Hussona – zawierają chociaż ogólny zarys najważniejszych postulatów i propozycje działań, jakie podjąć powinny związki zawodowe oraz partie i ruchy lewicowe.

    Foster i McChcesney zostawiają więc czytelnika/czytelniczkę tylko z wyjaśnieniem genezy obecnego kryzysu i ponurą wizją przyszłości, w której światowa gospodarka nie będzie w stanie wyjść z recesji. Nam pozostawiają zadanie opracowania strategii działań w czasach „kryzysu bez końca” i dyskusję nad tym, co może zastąpić „kapitał monopolistyczno-finansowy”. Ich analizy są jednak niezbędne, jeśli nie chcemy utknąć w mało realnych marzeniach o możliwość powrotu do powojennego ładu pełnego zatrudnienia i (pozornej) równowagi między interesami pracy i kapitału.

    John Bellamy Foster, Robert W. McChesney, Kryzys bez końca. Jak kapitał monopolistyczno-finansowy wywołuje stagnację i wstrząsy od Stanów Zjednoczonych po Chiny, przeł. Grzegorz Konat, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa, Warszawa 2014.

    Jakub Grzegorczyk

  121. OPTY pisze:

    A tutaj paradoksalnie o „wybrykach ” kapitalizmu;

    Paradoks kapitalizmu – masa bezdomnych a miliony mieszkan stoją puste !
    tres, wt., 22/04/2014 – 23:47
    Madryt, osiedle Sesena – luksusowy pustostan i groteskowy absurd kapitalizmu
    (Na zdjęciu osiedle Sesena w Madrycie, które stoi puste z powodu braku efektywnego popytu na mieszkania. Mieszkania na tamtym osiedlu są jednymi z 3,4 miliona pustych mieszkań w Hiszpanii i 11 milionów w Europie)

    Jak pisze prof. Adam Gwiazda, ekonomista z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy dla portalu GF24 Prawie w każdym kraju członkowskim Unii Europejskiej z roku na roku rośnie zarówno liczba ludzi bezdomnych, jak również liczba pustostanów, tak nowo wybudowanych, jak i tych starszych, od dawna nieremontowanych.

    W Unii Europejskiej jest około 11 milionów pustych domów i mieszkań – w tym 3,4 miliona w Hiszpani, 2 miliony we Francji i we Włoszech, 1,8 miliona w Niemczech i 700 tysięcy w Wielkiej
    Brytanii. Setki tysięcy pustych mieszkań stoją też w Portugalii, Grecji i Irlandii.

    Jednocześnie w UE jest 4,1 milionów bezdomnych.

    Większość z tych mieszkań, zwłaszcza we Włoszech i Hiszpanii to apartamenty znajdujące się nad morzem, wzniesione w latach 2007-2008 i dotąd jeszcze niezamieszkałe.

    Czy bezdomni nie mogli by po prostu zamieszkać? Jak okazuje się, w Hiszpanii problem ten jest nie do przeskoczenia, ponieważ samorządów nie stać na wynajem pusto stojących lokali.

    Jak kwituje to ekonomista

    To dosyć kuriozalna sytuacja w krajach, gdzie w ostatnich latach zbudowano bardzo dużo
    domów i mieszkań, na które nie ma efektywnego popytu ze strony ludzi posiadających środki finansowe na ich zakup lub wynajem, a jednocześnie rośnie liczba ludzi ubogich, którzy nie mogą zamieszkać na warunkach nierynkowych, czyli „ulgowych”, przy wykorzystaniu subsydiów władz lokalnych lub centralnych, w części tych nowych i starych pustostanów. Niektórzy przedstawiciele organizacji charytatywnych określają niewykorzystywanie istniejącej infrastruktury mieszkaniowej „szokującym marnotrawstwem”, które trudno zrozumieć nie tylko ludziom bezdomnym.

    Pełen artykuł ukazał się na portalu gf24.pl

  122. OPTY,

    w Polsce jest podobnie. Marża pozwala deweloperom bardzo długo czekać na klienta z kasą. Bezdomni samorządy mało obchodzą, choć płacą za łóżka w schroniskach nawet po 50 zł/noc. Może zresztą to nie rekord – http://www.stachurska.eu/?p=15167 .

  123. Renia pisze:

    Gdyby rząd chciał zmienić sytuację i dać bezdomnym mieszkania, dawno by to było możliwe. Ale nie ma takiej woli… To nie jest kwestia spraw materialnych…

  124. OPTY pisze:

    xportal.pl/?p=8150 – warto poczytać .

  125. OPTY pisze:

    http://xportal.pl/?p=8150 może teraz będzie dobrze ?

  126. OPTY pisze:

    „Kraj, który okazuje wobec innego zwyczajową nienawiść lub zwyczajową sympatie, jest do pewnego stopnia zniewolony. Jest niewolnikiem swojej wrogości lub sympatii a każda z nich wystarczy, by sprowadzić go z drogi obowiązków i własnych interesów.” – G.Washington
    Zatem – można łamać wszystkie zasady i wszystkie prawa – Tylko czy wtedy wolno nazywać się człowiekiem demokratą ? Albo człowiekiem przyzwoitym? Człowiekiem w ogóle? – Czy raczej człowieczym drapieżnikiem – zwierzęciem w ludzkiej skórze? [JA]
    To prawda, że znaczna przewaga Ameryki (USA) sprawia, że może się ona czuć pewnie. Prawdą jest, że ta przewaga wymaga uznania i szacunku. Nie wyklucza to jednak uzasadnionych wątpliwości, czy demonstrowana dzięki tej przewadze, pewność, nie przeradza się w zarozumiałe przekonanie o prawie do ferowania jedynie słusznych wyroków i narzucania jedynie słusznego własnego zdania.
    Źródłem potęgi USA jest ich gospodarka i siła militarna. Ale mimo potęgi gospodarczej Rzymu, potęgi militarnej opartej na Legionach Rzymskich – jak dzisiaj wojskach USA – obsiadłych wtedy rzymskie, dzisiaj amerykańskie „strefy wpływów” – Rzym na szczęście upadł. Zadaniem armii USA rozlokowanej w bazach, poza granicami – jak kiedyś Legionów Rzymskich, jest utrzymanie wygodnego dla USA status quo i narzucanie siłą swoich wpływów, bez względu na ich niekorzystny wpływ na Innych. Jak pokazuje historia imperium Rzymu – taki stan nie może trwać wiecznie.
    Narzucanie przez USA całemu Światu swojego prymatu, bezwzględna uzurpacja wtrącania się w każdym zakątku Świata pod pretekstem obrony swojej „strefy wpływów”, dodajmy, coraz częściej imperialnie nieustająco poszerzanej – zaczyna być negatywnie odbierana przez Świat, nie tylko od 1991 roku, ale i dla samych USA coraz bardziej ryzykowna.
    Czy w istocie jesteśmy zmuszeni do przyjęcia bezkrytycznego – jak kiedyś starożytni Pax Romana – My współcześni, Pax Americana? Czy jakikolwiek szczytny cel – uświęca „amerykańskie” środki i to nie tylko te niemoralne, ale i te niezgodne z prawem?
    USA z wolna zapomina, że we współczesnym Świecie nie są „jedynym cywilizowanym Rzymem”. Na nic zda się, że politolodzy tworzą z wolna podstawy przemiany tego „zapomnienia” w nową ideologię mającą spowodować powszechne uznanie USA i jej prezydentów za quasi wodzów światowych – quasi imperium Świata, któremu wszyscy i wszystko powinno być uległe i podporządkowane. Jeszcze tylko politolodzy nie wpadli na pomysł wprowadzenia kolejnej poprawki do Konstytucji USA i umieszczenia zapisu, że „Prezydent USA jest Bogiem wszystkich ludzi i przysługuje mu niezachwiane prawo nieomylności”… Ale to dopiero przed nami. Czyż historia nie lubi się powtarzać ?
    Skąd zatem bierze się wrogość Świata wobec USA? Amerykanie płacą za bogactwo ale i za nadmiar władzy – albo raczej, uzurpacji władzy, narzucanej Innym – nie koniecznie przecież w interesie dobra „większego ogółu”. Jak nie raz tego dowiodła polityka USA – zrobią one wszystko – aby utrzymać ten prymat i nie dopuścić do powstania rywala – siły zdolnej stawić czoła USA. Nie liczy się cena – zwłaszcza, że płaca ją Inni daleko od bezpiecznych granic USA – w „strefach amerykańskich wpływów” lokowanych wedle imperialnej ideologii Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.
    Zawsze mnie intrygowały charakterystyczne dla Stanów Zjednoczonych rozbieżności w uprawianiu polityki zagranicznej. Rozbieżności pomiędzy głoszonymi ideałami praw człowieka i obywatela a praktycznym propagowaniem, głównie poprzez przymus polityczny, ekonomiczny a często militarny, kiedy „opór materii Innego państwa, społeczeństwa był znaczący” – przyjęcia amerykańskich wartości i demokracji. Tworzono do tego różne filozofie a i ideologie – jedna z ostatnich zwana okcydentalizacją, miała złagodzić brutalny wydźwięk przyjętej w praktyce, formy propagowania i narzucania amerykańskich wartości i demokracji. Tyle tylko, że okcydentalizacja to proces powolny i zdecydowanie pokojowy – polegający na przenikaniu kultur, wartości, na porównaniach i ewentualnych przyjmowaniach czy przyjmowaniach uznanych wartości – a nie oto przecież chodzi imperialistycznym republikanom USA.
    Przy współczesnym sposobie komunikowania się ludzi, możliwości szybkiego przemieszczania się a, co za tym idzie nieograniczonego dostępu do informacji, mediów, możliwości konfrontowania, sprawdzania informacji – klasyczne nie tylko amerykańskie ogłupianie ludzi w zasadzie kończy się. Nikt dzisiaj ślepo – jak chociażby w czasie Drugiej Wojny Światowej, nie uwierzy nie tylko zresztą USA, że prawa człowieka i zapobieganie wojnie jest dla nich ważniejszym paradygmatem w polityce zagranicznej aniżeli narzucanie czy przymus przyjmowania amerykańskiego punktu widzenia na prymat amerykańskich wartości i demokraci. Jak wskazuje George Friedman w swojej książce „Następna Dekada” USA w XX wieku przez siedemnaście lat walczyły – mowa, tylko o wojnach, jakie wymagały zaangażowania setek tysięcy ludzi. W XXI wieku Stany Zjednoczone zaangażowane są w wojnę prawie cały czas. Dodajmy do tego, że większość tych wojen była z inspiracji USA uznających zagrożenie dla „swojej strefy wpływów” bardzo daleko od własnych granic. Pochwalając w zasadzie, taką politykę zagraniczną USA – Friedman odwołuje się do opinii Machiavellego, który pisał „wojny się nie uniknie, lecz tylko odwlecze z korzyścią dla przeciwnika”. Już samo powołanie się współcześnie na Machiavellego jest w zasadzie kompromitujące w uzasadnieniu i tłumaczeniu militarnej agresywnej ekspansji państwa, które przecież nie jest zagrożone na swoich narodowych granicach. A o takim państwie mowa w „Księciu” Machiavellego.
    Friedman za Machiavellim idzie dalej. Jednoznacznie usprawiedliwia „najwyższymi racjami republiki” przekreślenie w politycznej praktyce zasad moralnych. Oczywiście zaleca swoistą dwulicowość postępowania – akcentowanie znaczenia w polityce zasad moralnych, w propagandowym przekazie wobec ludu republiki, a odmienne postępowanie w praktyce. Oczywiście, ze dotyczy to tylko imperialnych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej i ich imperatora-prezydenta USA. Innym nie wolno.
    USA pod szyldem (pretekstem) Praw Człowieka i Obywatela – patronuje dehumanizacji społecznej. Podstawową zasadą polityki USA jest bowiem podtrzymywanie konfliktów, a nawet ich inspirowanie, albo gdy się pojawią – „podgrzewanie”, co pozwala im narzucać w bełkocie o własnej modelowej demokracji, przywództwo w rozstrzyganiu – zawsze na swoją korzyść – zainspirowanych albo wykorzystanych konfliktów. Cała skomplikowana sieć służb specjalnych i instytucji polityki zagranicznej – zwłaszcza różnego rodzaju instytuty politologiczne, nastawione są na wyszukiwanie, inspirowanie i podsycanie antagonizmów, konfliktów regionalnych stanowiących pożywkę dla dalszych zainteresowań USA i przejmowania o ile to się uda, kontroli nad konfliktem. Cel jest bardzo czytelny – maksymalizowanie bogactwa. Tam bowiem gdzie rodzą się konflikty, a kraj nie dysponuje znaczącymi bogactwami naturalnymi, albo leży na peryferiach „amerykańskiej strefy wpływów” – tam narody mogą się mordować, wyrzynać do woli, bez amerykańskiego ryku o potrzebie obrony Praw Człowieka i Obywatela – a nawet więcej… Jeśli da się dozbrajać strony konfliktu, to z całą mocą „demokratyczni Amerykanie” sięgną po ten oręż wzbogacania się. Oto główne przyczyny, motywy rezygnacji z kierowania się w polityce względami moralnymi w praktyce działania a zwłaszcza uwzględniania czegoś tak niepraktycznego – jak standardy prawa. Chyba, że nadarzy się okazja takiego ich wykorzystywania, aby wytworzyć atmosferę, albo zaakcentować niezbędności amerykańskiego imperialnego przywództwa…. Oczywiście w imię obrony i eksportu wzorcowej demokracji.

    Nie będziemy w pełni Ludźmi – póki nie nauczymy się żyć w pokoju. Ale to jest najtrudniejsze z zadań Człowieka. – Bowiem z jednej strony pragnie On żyć w pokoju – ale na własnych warunkach, bez uwzględniania potrzeb Innych. Dlatego też zawołaniem nie tylko dawnych ludów, ale i współczesnych – jest specyficzne wyznanie: – Modliliśmy się o zwycięstwo, ale potem zrozumieliśmy, że Bóg działa inaczej. Wtedy wymordowaliśmy tych Innych i poprosiliśmy Boga o wybaczenie……… Oto i cała filozofia władzy – także władzy imperatora – republikańskiego imperium USA… A może jednak imperium z ł a?

  127. OPTY pisze:

    Niektórzy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że istnieją duże grupy finansowe, które zdominowały świat. Zapomnijmy o intrygach politycznych, konfliktach, rewolucjach i wojnach. To nie jest czysty przypadek. Wszystko zaplanowano dawno temu.

    Niektórzy nazywają to „teorią spiskową”, lub Nowym Porządkiem Świata. W każdym razie, klucz do zrozumienia bieżących wydarzeń politycznych i gospodarczych, ogranicza się do kręgu rodzin, które zgromadziły więcej bogactwa i władzy. Mówimy o 6, 8, czy może 12 rodzinach, które naprawdę dominują świat. Należy wiedzieć, że jest to tajemnica trudna do rozwikłania.

    Nie będziemy dalecy od prawdy, wymieniając Goldmana Sachsa, Rockefellerów, Loeb Kuhna i Lehmanów z Nowego Jorku, Rotszyldów z Paryża i Londynu, Warburgów z Hamburga i Paryża, i Lazardów Izraela Mojżesza Seifs z Rzymu.

    Wielu słyszało o Grupie Bilderberg, Illuminati czy Komisji Trójstronnej. Ale jakie są nazwiska rodzin, które rządzą światem i kontrolują państwa i organizacje międzynarodowe, takie jak ONZ, NATO czy MFW?

    Żeby spróbować odpowiedzieć na to pytanie, możemy zacząć od najprostszej listy, największych banków na świecie, i zobaczyć, kim są ich akcjonariusze, którzy podejmują decyzje.

    Największymi na świecie firmami są teraz: Bank of America, JP Morgan, Citigroup, Wells Fargo, Goldman Sachs i Morgan Stanley.
    Spójrzmy teraz, kim są ich akcjonariusze.

    Bank of America:

    State Street Corp., Vanguard Group, BlackRock, FMR (Fidelity), Paulson, JP Morgan, T. Rowe, Capital World Investors, AXA, Bank of NY, Mellon.

    JP Morgan:

    State Street Corp., Vanguard Group, FMR, BlackRock, T. Rowe, AXA, Capital World Investor, Capital Research Global Investor, Northern Trust Corp. i Bank of Mellon.

    Citigroup:

    State Street Corp., Vanguard Group, BlackRock, Paulson, FMR, Capital World Investor, JP Morgan, Northern Trust Corporation, Fairhome Capital Mgmt i Bank of NY Mellon.

    Wells Fargo:

    Berkshire Hathaway, FMR, State Street, Vanguard Group, Capital World Investors, BlackRock, Wellington Mgmt, AXA, T. Rowe i Davis Selected Advisers.

    Widzimy teraz, że we wszystkich tych bankach jest pewien rdzeń, stały element: State Street Corp., Vanguard Group, BlackRock i FMR (Fidelity). W celu uniknięcia powtarzania ich, nazwiemy ich „wielką czwórką”:

    Goldman Sachs:

    „Wielka czwórka”, Wellington, Capital World Investors, AXA, Massachusetts Financial Service i T. Rowe.

    Morgan Stanley:

    „Wielka czwórka”, Mitsubishi UFJ, Franklin Resources, AXA, T. Rowe, Bank of NY Mellon e Jennison Associates. Rowe, Bank of NY Mellon i Jennison Associates.

    Prawie zawsze możemy zweryfikować nazwy głównych akcjonariuszy. Idąc dalej, spróbujmy dowiedzieć się o akcjonariuszach tych firm, i akcjonariuszach głównych banków na świecie.

    Bank of NY Mellon:

    Davis Selected, Massachusetts Financial Services, Capital Research Global Investor, Dodge, Cox, Southeatern Asset Mgmt. i … „wielka czwórka”.

    State Street Corporation (jeden z „wielkiej czwórki”):

    Massachusetts Financial Services, Capital Research Global Investor, Barrow Hanley, GE, Putnam Investment i … „wielka czwórka” (sami akcjonariusze!)

    BlackRock (kolejny z „wielkiej czwórki”):

    PNC, Barclays i CIC.

    Kto stoi za PNC? FMR (Fidelity), BlackRock, State Street, itd.

    A za Barclays? BlackRock.

    I moglibyśmy tak wymieniać godzinami, przechodząc przez raje podatkowe na Wyspach Kajmana, Monako, czy legalne domicyle firmy Shella w Liechtenstein. Sieć, w której firmy są zawsze te same, ale nigdy nie ma nazwiska rodziny.

    Krótko mówiąc: 8 największych amerykańskich firm finansowych (JP Morgan, Wells Fargo, Bank of America, Citigroup, Goldman Sachs, U.S. Bancorp, Bank of New York Mellon i Morgan Stanley), kontrolowanych przez 10 akcjonariuszy, i mamy już 4 firmy, zawsze obecne we wszystkich decyzjach: BlackRock, State Street, Vanguard i Fidelity.

    Ponadto, w skład Rezerwy Federalnej wchodzi 12 banków, reprezentowanych przez zarząd 7 osób z „wielkiej czwórki”, która z kolei występuje we wszystkich pozostałych firmach.

    W skrócie, Rezerwę Federalną kontrolują 4 wielkie firmy prywatne: BlackRock, State Street, Vanguard i Fidelity. Firmy te kontrolują politykę monetarną USA (i świata), bez żadnej kontroli czy „demokratycznego” wyboru. Te firmy rozpoczęły i brały udział w obecnym światowym kryzysie ekonomicznym, oraz udało im się nawet bardziej wzbogacić.

    Na koniec, spójrzmy na niektóre firmy kontrolowane przez grupę „wielkiej czwórki”:

    Alcoa Inc.

    Altria Group Inc.

    American International Group Inc.

    AT&T Inc.

    Boeing Co.

    Caterpillar Inc.

    Coca-Cola Co.

    DuPont & Co.

    Exxon Mobil Corp.

    General Electric Co.

    General Motors Corporation

    Hewlett-Packard Co.

    Home Depot Inc.

    Honeywell International Inc.

    Intel Corp.

    International Business Machines Corp

    Johnson & Johnson

    JP Morgan Chase & Co.

    McDonald’s Corp.

    Merck & Co. Inc.

    Microsoft Corp.

    3M Co.

    Pfizer Inc.

    Procter & Gamble Co.

    United Technologies Corp.

    Verizon Communications Inc.

    Wal-Mart Stores Inc.

    Time Warner

    Walt Disney

    Viacom

    Rupert Murdoch’s News Corporation.,

    CBS Corporation

    NBC Universal

    Ta sama „wielka czwórka” kontroluje ogromną większość firm europejskich, liczących się na giełdzie.

    Co więcej, ci ludzie zarządzają wielkimi instytucjami finansowymi, takimi jak IMF, Europejski Bank Centralny, Bank Światowy, oraz byli „wyszkoleni” i pozostają „pracownikami” tej „wielkiej czwórki”, która je stworzyła.

    Nigdy nie pokazuje się nazwisk rodzin kontrolujących „wielką czwórkę”.

    ~aj waj : Całe USA ;D ;D ;D Na cały świat chwalą się jaka to dla nich ważna jest ich Konstytucja. Powstałą jako Pierwsza na świecie. To nic, że murzynów i Indian w niej pominięto bo uważano ich za podludzi. Dopiero bodajże XX poprawka dała prawa murzynom.
    Kraj gdzie w oparciu o Konstytucję ( zapewniającą prawo do wolności, równości i szczęścia ) sędzia ma prawo wprost na rozprawie odrzucić wszelkie akty prawa niższego rzędu jeśli stwierdzi ich niekonstytucyjność …..!!!!!!!! TERAZ ten kraj mimo, że SNOWDEN ujawnił ewidentne ŁAMANIE KONSTYTUCJI jest tropiony jak Dillinger !!! A gdzie procesy da ludzi wydających dyspozycje do masowego i bezprawnego inwigilowania ????!!! zwiń
    dzisiaj 08:22 | ocena: 75% | odpowiedzi: 11 odpowiedz oceń: -1 +1
    wo55 do ~chris: A jest jakaś amerykańska bądź ruska? Wolność jest wolnością. Jest albo jej nie ma. Trudno mówić o wolności we współczesnym świecie, ale z pewnością jej nie ma w USA i być może również w Rosji, choć Gerard Depardieu sądzi inaczej. Z wolnością jest podobnie jak z ekonomią; jest zdrowa (np. Chiny) i chora (np. USA). Mało ona zależy od ustroju czy kraju, a dużo od stosowanej praktyki. USA to hegemon, który innym zarzuca to, co u niego jest normą.
    „Wymiar sprawiedliwości
    International Center for Prison Studies szacuje, że USA więzi 716 osób na 100
    tys. mieszkańców. Ze statystyk wychodzi, że to znacznie gorzej niż w Rosji (484
    więźniów na 100 tys. mieszkańców), Chinach (121) i Iranie (284). Jedynym
    krajem, który ma większy odsetek więzionej ludności niż Stany Zjednoczone, jest
    tylko Korea Północna. Z badań wynika również, że ponad 2,5 mln amerykańskich
    dzieci ma rodziców za kratkami. Szacuje się również, że od początku 2011 r.
    zgwałcono w więzieniach ponad 217 tys. osób, to codziennie 600 nowych ofiar.Infrastruktura
    Z najnowszego raportu wynika, że amerykańska infrastruktura potrzebuje ponad
    3,6 bilionów dolarów inwestycji w ciągu najbliższych sześciu lat. W Nowym Jorku
    konieczne są pieniędze na rozbudowę drugiej linii metra, w Południowej Dakocie,
    na Alasce i w Pensylwanii woda nadal jest transportowana drewnianymi rurami.
    Około 45 proc. Amerykanów nie ma dostępu do transportu publicznego.Opieka zdrowotna
    Badania z zeszłego roku wykazały, że w wielu amerykańskich stanach, zwłaszcza
    na głębokim Południu, długość życia jest niższa niż w Algierii, Nikaragui czy
    Bangladeszu. USA są jedynym krajem rozwiniętym, które nie gwarantują opieki
    zdrowotnej wszystkim swoim obywatelom. USA ma również bardzo wysoką
    śmiertelność niemowląt, a także najwyższy wskaźnik ciąż u nastolatek.
    Użycie broni palnej
    Według danych ONZ, w USA dochodzi do 20 razy więcej zabójstw niż w innych
    krajach rozwiniętych. Amerykański wskaźnik morderstw przekracza również średnią
    w krajach rozwijających się, takich jak np. Irak. Ponad połowa z masowych
    strzelanin udokumentowanych w ciągu ostatnich 50 lat na całym świecie miała
    miejsce właśnie w Stanach Zjednoczonych, a 73 proc. morderców uzyskało broń
    legalnie. Miasta takie jak Nowy Orlean, czy Detroit rywalizują o miano najbar­
    dziej brutalnych miejsc na świecie z Ameryką Łacińską, gdzie wskaźnik przemocy
    jest najwyższy.Nierówność dochodów i rozwarstwienie społeczne W większości rankingów Stany Zjednoczone zajmują pierwsze miejsce pod względem
    nierówności dochodów, która ma głęboki wpływ na amerykańskie społeczeństwo.
    Chociaż o USA mówi się, że każdy może tu zrobić karierę, w rzeczywistości
    dzieci urodzone w biednych rodzinach mają mniej niż 3 proc. szans na osiągnię­
    cie sukcesu. Badania wykazują, że nierówność koreluje z niskim poziomem
    zaufania społecznego, a także ma wpływ na zdrowie i samopoczucie.
    Edukacja
    USA są wśród trzech krajów na świecie, które nie gwarantują płatnego urlopu macierzyńskiego (dwa pozostałe państwa to Papua Nowa Gwinea i Suazi). Oznacza
    to, że wiele biednych amerykańskich matek musi wybrać między wychowaniem dzieci
    a utrzymaniem pracy czy nauką. System edukacji w USA jest nękany przez
    uprzedzenia rasowe, szkoły są finansowane na poziomie lokalnym, a nie krajowym.
    Departament Edukacji potwierdził, że szkoły z wysokimi odsetkiem ubogich
    studentów mają zwyczajowo niższy poziom finansowania.” zwiń
    36 minut temu | ocena: 79% | odpowiedzi: 6 odpowiedz oceń: -1 +1
    ~@1cycero : Snowden to bohater naszych czasów …to on ujawnił ohyde faszystowskiego izraela ,małości wybrańców narodu z UE…i ukazał neoniewolnictwo w tz krajach demokratycznych…..tak możni tego Świata go nienawidzą bowiem on ukazał ich małość i perfidie …ukazał planowe niszczenie indywidualizmu na rzecz automatyzmu i braku osobowości…”jednostka niczym wszystkim my”………..zobaczcie z jaką zawziętością szuka się wykonawców i mocodawców podsłuchów w Polsce …….władza nie wstydzi się swego chamstwa …władza jest wściekła że Naród poznał jakimi są prostakami. „

  128. OPTY pisze:

    Ciągle uważacie, że żyjecie w demokracji?

    Zmiany na posterunkach władzy na przestrzeni dziejów (czasy nowożytne)
    Dla poćwiczenia wyobraźni w temacie polecam kilka sesji z grą strategiczną „Władcy narodów”
    http://www.rulers-of-nations.com
    oraz „Wzrastanie narodów”
    http://www.microsoft.com/games/riseofnations
    Poniżej nie jest podana kompletna lista władców, a jedynie losowo dobrane przykłady.

    Papiestwo
    (od Jana VIII, który pierwszy użył tytułu papieża oficjalnie)

    John VIII 872–882 Marinus I 882–884
    St. Hadrian III 884–885 Stephen VI 885–891 Formosus 891–896 Boniface VI 896
    Stephen VII 896–897
    Celestine IV 1241
    Innocent IV 1243–54 Alexander IV 1254–61 Urban IV 1261–64 Clement IV 1265–68 Gregory X 1271–76 Innocent V 1276
    Hadrian V 1276
    John XXI 1276–77 Nicholas III 1277–80 Martin IV 1281–85 Honorius IV 1285–87 Nicholas IV 1288–92
    St. Celestine V 1294
    Pierfrancesco Orsini 1724–30
    Clement XII, Lorenzo Corsini 1730–40
    Benedict XIV, Prospero Lambertini 1740–58
    Clement XIII, Carlo Rezzonico 1758–69 Clement XIV, Giovanni Ganganelli 1769–74
    Pius VI, Giovanni Angelo Braschi 1775–99
    Pius VII, Barnaba Gregorio Chiaramonti 1800–1823
    Leo XII, Annibale della Genga 1823–29
    Pius VIII, Francesco Saverio Castiglioni 1829–30
    Gregory XVI, Bartolomeo Cappellari 1831–46
    Pius IX, Giovanni Mastai–Ferretti 1846–78
    Leo XIII, Gioacchino Pecci 1878–1903
    St. Pius X, Giuseppe Sarto 1903–14
    Benedict XV, Giacomo della Chiesa 1914–22
    Pius XI, Achille Ratti 1922–39
    Pius XII, Eugenio Pacelli 1939–58
    Arystokracja rycerska ze Średniowiecza

    Anglo-Saxon Kingdom of Kent
    Aethelbert I 560–616
    Egbert I 664–673
    England Anglo-Saxons
    Henry III 1216–72
    Edward I 1272–1307 Elizabeth II 1952– present
    Kingdom of the Franks Childeric I 460–482
    Duchy of Aquitaine William I 898–918
    William VIII 1058–86
    Duchy of Brittany
    House of Nantes937–990
    House of Rennes
    990–1066
    Duchy of Burgundy
    Hugh III 1162–93
    Odo III 1193–1218
    France Capetians
    Louis VII 1137–80
    Louis XI 1461–83
    France First Empire
    Napoleon I 1804–14
    Louis XVIII 1814–24
    France Second Empire Napoleon III 1852–70
    Holy Roman Empire
    Charles I 800–814
    Franz II 1792–1806
    Kingdom of Prussia Friedrich I 1701–13 Wilhelm II 1786–97
    Visigothic Kingdom
    Alaric I 391–410
    Sancho I Ramírez1063–94 Kingdom of Castile
    Philip II 1556–98
    Alfonso XIII 1886–1931
    Langobardic Kingdom Aripert II 701–712
    Particiaco I 829–836
    Duchy of Brabant
    House of Louvain
    1106–1355
    House of Luxemburg
    1355–1406
    House of Burgundy
    1406–1430
    Russia
    Ivan III 1462–1505
    Nikolai II 1894–1917
    Kingdom of Denmark Harald I 940–986
    Erik VII 1396–1439 Kingdom of Denmark and Norway
    Frederick I 1523–33 Christian III 1533–59 Frederick V 1746–66 Christian VII 1766–1808
    Obecna globalna arystokracja pieniądza XXIw. lista Forbes’a
    Special Report; The World’s Billionaires; 10.03.2010 r. http://www.Forbes.com

    Nazwisko Obywatelstwo
    John Dorrance III Ireland
    William Gates III US
    Edward Johnson III US
    Paul Tudor Jones II US
    William R. Hearst III US
    James Cargill II US
    Austen Cargill II US
    William Connor II US
    Henry Nicholas III US
    Bernard Saul II US
    Malone Mitchell III US
    G. Steinbrenner III US
    Nicholas Pritzker II US
    Yitzhak Tshuva Israel
    Beny Steinmetz Israel
    Lev Leviev Israel
    Morris Kahn Israel
    Arnon Milchan Israel
    Shari Arison Israel

    Pokoleniowe dynastie:
    Dynastia Goldman
    Dynastia Sachs
    Dynastia Warburg
    Dynastia Rothschild
    Dynastia Rockefeller

    Rodziny z Izraela:
    Michaela Federmanna
    Morrisa Kahna
    Sammy Ofera
    Stef Wertheimera

    oraz inni:
    Stanley R. Miller
    John Weinberg
    John C. Whitehead
    Lloyd Blankfein
    J. Aron
    Robert Rubin
    Stephen Friedman
    Jon Corzine
    Tishman Speyer
    Henry Paulson
    Lloyd C. Blankfein
    Michael Swenson
    Josh Birnbaum
    David Brown
    Robert Freeman
    Henry S. Morgan
    Harold Stanley
    John J. Mack
    James P. Gorman

    Dalszy ciąg listy milionerów na stronie Forbes’a
    Czy widzicie to „zaskakujące” podobieństwo ?
    Zdaje się, iż mamy dziś na świecie podobny układ społeczny jak za naszej I Rzeczypospolitej w latach 1660-1763 tyle, że ten współczesny istnieje w wymiarze globalnym. Ponadnarodowa oligarchia na górze, a na dole masy eksploatowanej ludności żyjącej częściowo w ubóstwie, a w większości w nędzy. Dobrze jest sobie odświeżyć te fakty historyczne z naszego kraju, by poprzez analogię rozumieć sytuację współczesnego nam świata. Tak się składa, iż sceneria jest bardzo zbieżna.

    Po 1764 w RP nastąpiła już wyraźna koncentracja wpływów politycznych przez kilka rodów magnackich. Niektórym z nich: Lubomirskim, Massalskim, Ossolińskim, Poniatowskim, Ponińskim, Radziwiłłom, Sapiehom i Sułkowskim przyznano nawet tytuły książęce, co podważyło już oficjalnie niedawną zasadę równości szlacheckiej, czyli szlacheckiej demokracji. W 1772 r. mieliśmy już więc pierwszy rozbiór Polski*. Dokonanie partycji przez sąsiadów nie było większym problemem, zważywszy, że Polska istniała tylko z nazwy, już dawno podzielona na państewka magnackie i stanowe troszczące się tylko o swoje partykularne interesy majątkowe. Znana w Zachodniej Europie instytucja ordynacji rodowej (rodzinny trust, rodowy fundusz powierniczy), w I Rzeczpospolitej przyjęła się dopiero w XVI w., ale miała jednak charakter wyjątkowy, godziła w ustrój i siłę państwa polskiego.
    Naturalnym więc negatywnym efektem tego oligarchicznego układu struktury społecznej był klientelizm, tak wszechobecny właśnie i dzisiaj na świecie w strukturach globalnych. Teraz drobne wyjaśnienie, czym jest ten rak społeczny.

    Klientelizm [za A. Antoszewski, R. Herbut, w: „Systemy polityczne współczesnego świata”, (2001), s. 60-68], jest to układ nieformalnych zależności typu ekonomiczno-politycznego, w ramach których wpływowy decydent polityczny (lub zasobny dysponent środków ekonomicznych) – (sponsor/patron) roztacza opiekę nad osobą (lub grupą społeczną) – (klientela) w zamian za wypełnienie politycznej lub kulturowej roli/zadania. Zjawisko klientelizmu jest powszechnie i publicznie (oficjalnie) uznawane za formę patologii społecznej, ponieważ narusza formalne i oficjalne reguły gry politycznej i ekonomicznej, łamie uczciwość konkurencji i przejrzystość demokracji. Powiązania typu klientelistycznego zaburzają prawidłowy (z punktu widzenia obowiązujących urządzeń i instytucji społeczno-politycznych) proces dystrybucji dóbr politycznych i ekonomicznych, doprowadzając do powstania „szarej strefy”, „sitw”, „klik”, tajnych (ukrytych przed szerszą publiką) układów biznesowych nie podlegających ogólnospołecznej kontroli. Zjawiskami pokrewnymi są zjawiska rodzinnego nepotyzmu oraz towarzyskiego kumoterstwa. Klientelizm to śmiertelna choroba demokracji. W stadium końcowym tej choroby, demokracja jest pojęciem martwym, abstrakcją bez desygnatu, użyteczną atrapą maskującą zakulisową rzeczywistość – swoisty teatr cieni.

    Przypomnijmy sobie magnaterię w Polsce, tych posiadaczy ziemskich, ordynatów I RP. Mamy samowolnych zdobywców Moskwy: Mniszchów i Wiśniowieckich, czy Zamoyskich – rektorów Uniwersytetu w Padwie. Dalej mamy Koniecpolskich, Opalińskich, Zasławskich, Rzewuskich, Jabłonowskich, Czartoryskich, Czackich, Jarosławskich, Chreptowiczów, Działyńskich, Dzieduszyckich, Branickich, Lewickich, Gołuchowskich. Nie zapominajmy również kim byli: Chodkiewiczowie, Czetwertyńscy, Działyńscy, Druccy-Lubeccy, Firlejowie, Gasztołdowie, Górkowie, Hlebowiczowie, Holszańscy, Kazanowscy, Kiszkowie, Kmitowie, Koriatowicze, Lanckorońscy, Leszczyńscy, Ligęzowie, Łascy, Myszkowscy, Nałęczowie, Odrowążowie, Ogińscy, Oleśniccy, Opalińscy, Ostrogscy, Ostrorogowie, Pacowie, Potoccy, Prażmowscy, Sanguszkowie, Sieniawscy, Sobiescy, Szafrańcowie, Szydłowieccy, Tarnowscy, Tęczyńscy, Tyszkiewiczowie, Weyherowie, Wielopolscy, Zarębowie, Zasławscy, Zbarascy, Zborowscy, Żółkiewscy, itd.
    Zdecydowana większość z nich przyczyniła się walnie do upadku Rzeczypospolitej, a tacy jak Kostka Potocki, czy prymas Polski Władysław A. Łubieński bezpośrednio ją zdradzili i ściągnęli zagładę na kraj swoich ojców w imię osobistego egocentryzmu, chciwości i próżności.
    Jednakże, jakby nie patrzył, oni wszyscy byli elementem obcym dla lechickich Słowian, wręcz wrogim dla lechickiej słowiańskiej ludności rdzennej. Jedni pochodzili od wareskiego Ruryka (zm. 879r.), drudzy od litewskiego Giedymina (zm. 1341r.), inni od wareskiego Piasta, a jeszcze inni z każdej innej strony tylko nie z licznych plemion legendarnego Lecha.
    Lechici w zasadzie nie mieli swojej reprezentacji w rządzeniu Rzeczpospolitą Polską, stanowili oni warstwę chłopstwa i ubogiej drobnej szlachty zaściankowej, której potomkowie ginęli później w patriotycznych zrywach w powstaniach narodowo-wyzwoleńczych XVIII i XIX w. Legendarna lechicka dynastia Popielidów została wytrzebiona przez Piastów (najprawdopodobniej pochodzenia nordyckiego, wymarli dopiero w 1707 r.), był też ród Słowian-Lechitów tzw. Sobiesławiców z Pomorza Gdańskiego oraz Gryfitów z Pomorza Zachodniego. Jednak zostali politycznie zdominowani przez Piastów i innych potomków gockich Wikingów. Zatem mieliśmy w Polsce dwie warstwy społeczne różniące się pochodzeniem etnicznym, podobnie zresztą jak w Rosji, na dole stratyfikacji społecznej warstwa chłopska z drobną szlachtą zaściankową (szlachta gołota) – rdzenna ludność Słowian lechickich i góra społeczna, kler i magnateria – niesłowiański element obcy, który siłą narzucił swą władzę, politykę i reguły społecznego życia. Są antropolodzy fizyczni, którzy nawet potrafią wykazać fizyczne różnice w czaszkach przedstawicieli tych dwóch grup.

    Ja sam pochodzę z dalekiej linii drobnej szlachty lechickiej ze Śląska (choć nie mam dowodów, że lechickiej; mam poszlaki), która nie miała większego wpływu na losy państwa piastowskiego, w którym żyli. Przeżywszy krwawą chrystianizację nowej władzy z Gniezna, podporządkowali się (tylko ci, co przeżyli brutalne piastowskie najazdy) drakońskim piastowskim regułom, a nawet jeden z mych przodków wyróżnił się później w piastowskiej służbie. W zasadzie mógłbym go nazwać lechickim zdrajcą i karierowiczem, gdyż bohaterowie nie przeżyli tych strasznych czasów. Zostały zapisy w kronikach polskich o zasłużonym w służbie rycerzu, którego zwano Radwan (tak nazywano w Europie rycerzy sławnych w walkach z muzułmańskimi saracenami, w piastowskiej Polsce chodziło wtedy o ciężkie walki chrystianizacyjne z pogańskimi Bałtami). Bolesław III Krzywousty, choć niektórzy podają, że jeszcze było to za Władysława I Hermana lub jego brata Bolesława II Szczodrego (Śmiałego), nadał mu herb nobilitacyjny, herb chorągwie, później nazywany Radwan. Pierwszy znany mi z piśmiennictwa nestor rodu Radwanitów (rycerzy pogranicza) to Łukasz h. Radwan, ojciec Gotarda. Gotard h.Radwan zasłynął z tego, że był komesem (palatynem) – zarządcą okręgu grodowego na Mazowszu w służbie u Konrada I Mazowieckiego, i że walczył z Jazygami (Jadźwingami). Jedyne co pociesza to, że wszyscy wymienieni w tym tekście byli aryjskimi Indoeuropejczykami. To, co zasmuca, że wszyscy pochodzili z „jednego pnia”, jednej rodziny, a mordowali się zawzięcie na przestrzeni wieków w imię władzy i przywilejów. Zatem nie biologia łączyła ludzi (związki pokrewieństwa), a kultura (cywilizacja). Respekt i posłuch wzbudzał rozwój technologiczny, nie spokój i rozwój duchowy.
    Współcześni globalni oligarchowie mają o tyle lepiej od tych dawnych polskich, że zagrożeniem dla ich władzy z zewnątrz mogą być tylko ewentualni kosmici z innej planety. Ponieważ nic o takowych nie wiadomo, światowej finansjerze mogłaby zagrozić jedynie kłótnia pomiędzy sobą. Póki co, eksploatują nas zgodnie i tkwią sobie radośnie w swych luksusowych twierdzach spisku i globalnej kontroli masowego wyzysku. Polscy magnaci zrujnowali nam Polskę, współcześni globalni magnaci rujnują nam świat, a naszym dzieciom przyszłość.

    * Przez wielu pisarzy wysuwana jest dyskusyjna teza o masońskim rodowodzie rozbioru Polski, wówczas postrzeganej przez loże jako ortodoksyjnie katolicka. Jean Fabre wspomina o sporządzonym w 1760 planie pacyfikacji lub rozbioru Polski (dla Fryderyka Wielkiego). Komuna Paryska we Francji zaczęła się w 1795 r. z powodu podobnej katolickiej ortodoksji przeszkadzającej Jakobinom.
    U źródeł rozbiorów leży współdziałanie Rosji i Prus na sejmie konwokacyjnym w 1764. 11 kwietnia mocarstwa te podpisały tajny aneks do traktatu sojuszniczego, w którym zobowiązały się do wspólnego wystąpienia zbrojnego przeciwko Rzeczypospolitej, gdy strony uznają, że zagrożone są ich interesy w tym kraju.
    W wyniku presji prymasa interrexa Władysława Aleksandra Łubieńskiego Rzeczpospolita uznała oficjalnie na sejmie konwokacyjnym tytuły carycy Wszech Rosji Katarzyny II (nieuznawany od 1721) i tytuł króla Prus Fryderyka II (nieuznawany od 1701). Stanowiło to realne zagrożenie dla integralności terytorialnej państwa polskiego. Rosja w czasie rozbiorów podnosiła z tego tytułu roszczenia terytorialne wobec ziem ruskich Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Prusy natomiast wykorzystały fakt, że Prusy Królewskie stanowiły niegdyś integralną całość z Prusami Wschodnimi, choć Fryderyk II przyznawał w swoich pismach, że nie posiada żadnych prawnych podstaw do pretensji względem polskich prowincji.
    Jednocześnie austriaccy Habsburgowie jako królowie Węgier od XVI w. rościli sobie prawa do Rusi Halicko-Włodzimierskiej (po łacinie: Galicji i Lodomerii).
    Maciej P. Krzystek Sydney

  129. OPTY pisze:

    piątek 7 listopad 2014 07:17
    Bruksela w ogniu

    facebook.com/internationalriot
    Belgowie nie zgadzają się na cięcia. Ponad 100 tys. wściekłych pracowników wyszło na ulice Brukseli. Doszło do walk z policją.
    „Jestem smutnym klaunem, żyję w biedzie, a bogaci dzięki kryzysowi stają się bogatsi” – głosił napis na transparencie jednego z ponad 100 tys. uczestników demonstracji przeciwko cięciom budżetowym, która odbyła się w stolicy Belgii. Flamandowie i Walonowie solidarnie stawili czoła kapitalistycznemu państwu, które zapowiedziało przeprowadzenie antyspołecznych reform. Reakcyjny, prawicowy rząd Charlesa Michela zamierza zaaplikować społeczeństwu m.in. podniesienie wieku emerytalnego z 65 do 67 lat, obniżkę dodatku na dziecko oraz wzrost kosztów edukacji, opieki nad dziećmi, transportu publicznego i energii. Wszystko w imię „uzdrowienia finansów publicznych”.

    Demonstracja został zorganizowana przez trzy największe centrale związkowe – chadecki CSC, socjalistyczny FGTB i liberalny CGSLB. Do Brukseli przyjechali pracownicy z południa i północy kraju, przedstawiciele różnych zawodów – urzędnicy, kolejarze, pracownicy firm farmaceutycznych, dokerzy, hutnicy. Wszyscy wściekli i zdeterminowani. „Ręce precz od indeksacji!”, „Ciężkie czasy dla pracowników, zła pogoda dla Belgii”, „Praca do 67 lat – nie ma mowy” – głosiły transparenty. W geście solidarności, związki zawodowe pracowników kolei wygospodarowały pulę 80 tys. tanich biletów aby zachęcić przedstawicieli innych grup zawodowych do przybycia do Brukseli. To dopiero początek protestów, których zwieńczeniem ma być strajk generalny zaplanowany na 15 grudnia.

    W okolicach dworca Gare du Midi doszło do bitwy ulicznej z policją, wyraźnie zaskoczoną poziomem determinacji protestujących. Siły policyjne zostały w pewnym momencie rozproszone przez nacierający tłum wściekłych pracowników. Kilkudziesięciu funkcjonariuszy jest rannych.

    Protest zrobił spore wrażenie na władzach, którzy tuż po jego zakończeniu zaprosiły przedstawicieli strony związkowej do dialogu. Istnieje spora szansa, że rząd wycofa się przynajmniej z części zapowiedzianych reform. – Ludzie są już źli i sfrustrowani, ważne jest, żeby tego nie lekceważyć – powiedział dziennikowi Le Soir przewodniczący związku CSC Marc Leemans.
    ——————————————–
    ” „Jestem smutnym klaunem, żyję w biedzie, a bogaci dzięki kryzysowi stają się bogatsi” – zapowiedziano to w NT – skąd wiedziano 2 tys. lat temu ?

  130. Deipnosophist pisze:

    Jakim trzeba być idiotą, żeby nie wiedzieć, że Belgowie protestują przeciwko PAŃSTWOWYM ubezpieczeniom, które prędzej czy później zbankrutują i podwyższanie wieku emerytalnego jest naturalną konsekwencją odciągnięcia bankructwa w czasie. Wszyscy socjaliści nie zgadzają się na postulat prywatyzacji ubezpieczeń społecznych. Ikonowicz jest za pańśtwowymi czy prywatnymi ubezpieczeniami? Ale gość wkleja to na dowód katastrofy kapitalizmu. O tempora, o mores…

  131. OPTY pisze:

    Polska w Unii:
    Jak widzimy „budowa kapitalizmu i „demokracji ” Platformy Obywatelskiej i Tuska kończy się absolutną degradacja Polski! – jesteśmy: w 1948 r. jeśli chodzi o wydobycie węgla, – w 1959 r. jeśli chodzi o budownictwo mieszkaniowe, – i w 1965 r. jeśli chodzi o całe górnictwo odkrywkowe. Teraz natomiast mamy – ponad 30% odłogów, – zniszczony absolutnie przemysł stoczniowy, zbrojeniowy, samochodowy, rolnictwo, hutnictwo, – z 77 kopalń zostało 35, – średnia płaca w przeliczeniu na towary jest 2-4 razy niższa niż w 1979 r. (4 razy to w oleju napędowym), – bezrobocie osiągało już w rzeczywistości ponad 40 % – jeśli uwzględnić wyjeżdżających „za chlebem”, – banki nie są polskie (co jest ewenementem w skali światowej!), – nadal istniejemy z wyprzedaży tego, co wybudowała komuna, – zadłużenie jest kilkanaście razy większe niż za Gierka. Liczby osób żyjących poniżej minimum socjalnego jest 5 razy większa niż w 1986 r. a żyjących poniżej minimum biologicznego – (według % żyjących poniżej tego minimum) zmierza do nieskończoności (0% w 1986 r. i 12% obecnie). Za komuny ludność Polski wzrosła o 45% (a podobno nie było co jeść), obecnie zmalała o 5%. Taki ci u nas dostatek. Tylko ostatni dureń nie znający liczb i mający zbyt dużą podatność na propagandę twierdzi, że teraz jest dobrze. Lepiej na pewno nie będzie ! Całe PO należy osadzić w ośrodkach odosobnienia i sprawiedliwie rozliczyć!

  132. OPTY pisze:

    Czy rozwarstwienie, nierówności dochodowe, finansjalizacja ( zwiększanie roli sektora finansowego w gospodarce – banksteryzacja) nie stanowią zagrożenia i ewentualnego powrotu kryzysu światowego? – stanowi i jest elementem ekonomicznego terroru.

    W większości państw, w tym w Polsce złamane zostało jedno z podstawowych praw rozwoju gospodarczego tj. zasada mówiąca, że jeśli rośnie produktywność gospodarki (wydajność, efektywność) to rosną powinny również wynagrodzenia. – śmieciówki na najniższym poziomie.

    Od lat 90-tych produktywność rośnie a płace wykazują właściwie stagnację. A te wskaźniki powinny być równoległe, zbieżne.
    Zyski, dochody ze wzrostu produktywności, wydajności pracy trafiają nie do pracowników a do udziałowców firm i sowicie opłacanej menadżerskiej wierchuszki i instytucji finansowych.

    Gdy pracownicy nie zarabiają więcej, tworzy się wtedy tzw. bariera popytu- konsumpcji. A jak mawiał Henry Ford ( ten co to jawnie wspierał niemiecki faszyzm i był antysemitą) „samochody nie kupią samochodów” gdy brak klienta ( ale tu słuszne spostrzeżenie).
    Czy związki zawodowe nie powinny, tam gdzie jest to ekonomicznie uzasadnione, wzmocnić siłę przetargową pracownika a państwo poprzez odpowiednią politykę fiskalną ograniczać wpływ akcjonariuszy (rentierów) na przedsiębiorstwa zwiększając rolę i kompetencje rad nadzorczych?
    Interesy długookresowe firm powinny przeważać nad krótko terminowymi udziałowców.
    Zadaniem państwa, polityków, parlamentarzystów, NBP powinna być troska o pełne zatrudnienie, utrzymywanie określonego, niskiego poziomu stóp procentowych, ożywienie popytu wewnętrznego, wyrównany bilans handlowy z zagranicą.

    Ale to już prawie socjalizm jak określi to jeden taki nawiedzony pseudo – wszystko – wiedzący .

  133. Udział wynagrodzeń w PKB w Polsce wynosi, jeśli dobrze pamiętam, 37 %. W UK – 60 %.

  134. OPTY pisze:

    http://www.krytykapolityczna.pl/en/artykuly/wybory-europy/20141117/offe-kapitalizm-postdemokratyczny :

    OFFE: KAPITALIZM POSTDEMOKRATYCZNY

    WYBORY EUROPY CLAUS OFFE , 17.11.2014

    Rządy tracą kontrolę nad podatkami i sektorem finansowym, a w reakcji na to obywatele tracą zaufanie do idei demokratycznej kontroli rządów i ich polityki.
    Powoli zaczynamy rozumieć, w jaki sposób i z jakim skutkiem funkcjonuje ekonomia polityczna zglobalizowanych rynków finansowych, a także jak wpływa na struktury polityczne i zdolność działania demokratycznych z ustroju, acz w dużej mierze „postdemokratycznych” w istocie państw narodowych. Zupełnie brakuje nam za to normatywnej teorii i uzasadnienia dla tej nowej rzeczywistości – a zatem zrozumiałej dla wszystkich zaangażowanych i zainteresowanych odpowiedzi na pytanie, co jest w niej właściwie dobrego. Takiej odpowiedzi udzielały dawne teorie, odwołując się do zasad społecznej sprawiedliwości bądź obietnicy indywidualnej wolności i pokojowej stabilności politycznej. W nowej sytuacji uprzywilejowani posiadacze zasobów finansowych określają zarówno agendę, jak i same decyzje polityczne, przy czym w coraz mniejszym stopniu ograniczają, względnie korygują ich – podobnie jak wynikającą z działań rynku dystrybucję dóbr – prawa socjalne czy interwencja polityczna. Interwencja państwa znajduje się za to pod ciągłą presją „rynków”.

    W porównaniu z dawnym modelem socjaldemokratycznym w dzisiejszej fazie zglobalizowanego kapitalizmu rynków finansowych, połączonej z endemicznym kryzysem finansowym zachodzi odwrócona asymetria: to rynki określają agendę polityczną i fiskalne ramy polityki, a sama polityka może niewiele zrobić dla powściągnięcia dynamiki tych „rynków” – chyba, że elity polityczne gotowe będą wystawić się samobójczo na retorsje z ich strony. Ta logika przemożnego panowania akumulacji, zysku, wydajności, konkurencyjności, oszczędności i „utowarowienia” ponad sferą praw socjalnych, politycznej redystrybucji i zrównoważonego rozwoju, podobnie jak bezbronność tej sfery wobec wyżej wymienionych charakteryzuje współczesną wersję kapitalistycznej demokracji (a raczej „postdemokracji”, mówiąc słowami Colina Croucha) i nie zmieni się to w najbliższym czasie. Logika, która jawi nam się w skali globalnej, jest najwyraźniej wystarczająco potężna i niepodważalna, aby – inaczej niż w przypadku dawniejszych autodefinicji demokratycznego kapitalizmu – móc dominować nawet i bez odpowiedniej teorii normatywnej, a zatem na gruncie samych faktów, jako naga, brutalna rzeczywistość bez pozłoty uzasadnień w kategoriach „postępu”, „sprawiedliwości”, „wolności” czy „stabilności”. Z racji braku tego normatywnego komponentu, a zatem legitymizującej obietnicy, określam teorię neoliberalną (ew. radykalnie wolnorynkową) jako „półteorię”: opisuje ona zjawisko zglobalizowanego kapitalizmu rynków finansowych, oszczędza sobie jednak odpowiedzi na pytanie, dlaczego jest bądź mógłby on być jakkolwiek dobry.

    Logika ta rozpoczyna się od kategorycznego wyparcia konfliktu między prawami socjalnymi a prawami aktorów rynkowych. Rządy państw narodowych, odpowiedzialne za prawa socjalne i stające w obliczu odpowiadających im roszczeń, tzn. głosu (voice) obywateli, są w dużej mierze ogłuszane przez wszechobecny hałas (noise) nakazów oszczędzania. Intensywność tych nakazów i jednoczesna trudność sprostania im wynikają z trzech czynników. Po pierwsze mamy konieczność ratowania upadłych (bądź zagrożonych upadkiem) instytucji finansowych, których preferowanymi klientami są między innymi państwa. Po drugie rządy nie mogą zaradzić swym problemom finansowym, podwyższając podatki, gdyż to obciążyłoby prywatnych inwestorów w gospodarce „realnej” i odebrałoby im bodźce do inwestowania na miejscu. Po trzecie, nie da się zmniejszyć wydatków, ponieważ coraz większa część systemu zabezpieczenia społecznego – dotąd pokrywanego zazwyczaj przez „parafiskalne” mechanizmy składkowe – finansowana jest z ogólnego budżetu, aby móc zmniejszyć obciążenia dla pracodawców w imię ich większej konkurencyjności. Zepchnięte przez te trzy czynniki do narożnika państwo nie ma już wiarygodnej oferty odpowiadającej interesom i postulatom aktorów po „stronie popytowej”. Aby w ogóle zachować dla siebie jakieś pole manewru, państwo poddaje się pełzającej transformacji od klasycznego (Schumpeteriańskiego) „państwa fiskalnego” do „państwa długu”. Oznacza to, że wydatki nie są pokrywane przez aktualne wpływy, lecz z (oczekiwanych) wpływów przyszłych – ich przyszła baza zmniejszy się jednak już przez samo zwiększenie części budżetu przeznaczanej na obsługę długów (zamiast na inwestycje w infrastrukturę bądź usługi rozwojowe). Za Wolfgangiem Streeckiem możemy mówić o spadającym potencjale oddziaływania fiskalnego państwa w efekcie wyczerpywania się jego zasobów. Endemiczny kryzys finansowy jeszcze bardziej zawęża możliwość demokratycznego wyboru. Obywatele muszą się po prostu przyzwyczaić do faktu, że zagłodzone finansowo państwo to zły adresat postulatów jakkolwiek kosztownej polityki.

    Co zrobią obywatele? Cztery możliwości

    Cały ten układ ograniczeń pozostawia niewiele miejsca na procesy i instytucje, które właściwie składają się na sedno demokratycznego procesu decyzyjnego, a mianowicie na konkurencję między partiami, wybory, reprezentację parlamentarną i ustawodawstwo. Skoro w „państwie długu”, względnie „państwie konkurencyjnym” decyzje na temat podwyższenia podatków bądź wyższych wydatków nie mogą już zapaść, to zasadnicza funkcja polityki parlamentarnej zostaje w dużej mierze zniesiona. Decyzje przeniesione zostają na inne poziomy, które zazwyczaj są poza zasięgiem uczestników konwencjonalnej polityki demokratycznej, tzn. wyborców, partii i parlamentów. Wszelkie możliwe komisje administrujące czy instytucje powiernicze (włącznie z bankami centralnymi) zostają de facto wyposażone w polityczne kompetencje decyzyjne – w Unii Europejskiej często ponadnarodowe – jak dzieje się to w przypadku europejskich szczytów (albo spotkań G20) szefów rządów. Gremia te, w tym także Komisja Europejska, pozbawione są barw politycznych i załatwiają swoje interesy za zamkniętymi drzwiami tak, że w dużej mierze umykają demokratycznej przejrzystości i obowiązkowi rozliczenia się przed obywatelami – podobnie jak i w innych przypadkach wielopoziomowego rządzenia, w którym objawia się tendencje do systematycznej anonimizacji centrum politycznej odpowiedzialności. Wygląda na to, że organy reprezentacyjne demokracji parlamentarnej straciły kontrolę nad kluczowymi obszarami polityki fiskalnej i budżetowej; zamiast tego kierują nimi agencje ratingowe i inne potęgi rynków finansowych.

    Od czasu neoliberalnego zwrotu lat 80. (kiedy to dane zaczęły wskazywać nie tylko na ogólne, ale też klasowo uwarunkowaną, bo dotyczącą klas niższych rezygnację z korzystania z własnych praw politycznych) poszczególni aktorzy i organy demokracji reprezentacyjnej utraciły – w imię wydajności, oszczędności, prywatyzacji, deregulacji, partnerstwa publiczno-prywatnego, nowego zarządzania publicznego itd. – dużą część kontroli nad jakością, ceną i dystrybucją usług publicznych. W efekcie coraz większa część obywateli (szczególnie ci najbardziej zainteresowani publicznymi inwestycjami czy usługami i od nich uzależnieni) doszła do wniosku, że uczestnictwo w demokratycznej polityce jest raczej próżnym wysiłkiem. Możemy zatem mówić o podwójnym braku demokratycznej kontroli: rządy tracą kontrolę nad podatkami i sektorem finansowym, a w reakcji na to obywatele tracą zaufanie do idei demokratycznej kontroli rządów i ich polityki.

    Oczywiste pytanie, które nurtuje dziś zarówno elity polityczne, jak i badaczy społecznych dotyczy tego, co w zamian uczynią obywatele.

    Dość ryzykowne jest oczekiwanie, że na dłuższą metę wycofają się do stanu fatalistycznego milczenia, choć przemysł medialny czyni co tylko może, aby taki stan utrzymać. Alternatywą dla niego są cztery prawdopodobne tendencje, dyskutowane przez obserwatorów naukowych jak i zatroskanych komentatorów politycznych jako symptomy możliwej zmiany politycznych zachowań części społeczeństwa.

    Pierwszy wariant określam jako pozainstytucjonalną politykę „zrób to sam” w ramach społeczeństwa obywatelskiego. Jego przejawy rozciągają się od indywidualnego zaangażowania krytycznych konsumentów (np. poprzez bojkoty), przez ruchy protestu w rodzaju śródziemnomorskich Indignados aż po inicjatywy obywatelskie pod postacią ruchów, donacji, fundacji, samopomocy i prywatnej dobroczynności, które częściowo tworzą namiastkę niewystarczająco dostępnych usług publicznych. Takie niekonwencjonalne formy partycypacji politycznej – nawet jeśli ich baza społeczna jest zazwyczaj ograniczona do młodej, wykształconej, miejskiej klasy średniej – mogą liczyć na znaczną skalę sympatii opinii publicznej, a nawet wsparcie (przynajmniej retoryczne) elit politycznych i gospodarczych oraz ich życzliwość dla „obywatelskiego zaangażowania”.

    Druga reakcja polega na krótkotrwałych erupcjach masowego protestu w wielkich miastach, nieraz z użyciem przemocy, jakich doświadczyliśmy w ostatnich latach w Londynie, Paryżu czy Atenach. W przeciwieństwie do rebelii z 2011 roku w Kairze i innych punktach zapalnych „arabskiej wiosny” erupcje te były w dużej mierze bezcelowe, po części zaś stanowiły po prostu przykrywkę dla uwolnienia agresywnych emocji zbiorowych. Ostatnie wydarzenia znów uczyniły powrót rozwścieczonego tłumu tematem nauk społecznych. Wolfgang Streeck ostrzega nas, że „tam, gdzie prawomocne kanały artykulacji politycznej zostają zablokowane, na ich miejsce mogą się pojawić te nieprawomocne – co ostatecznie może bardzo wiele kosztować społecznie i ekonomicznie”.

    Trzecią alternatywą byłoby dalsze nabrzmiewanie prawicowego populizmu, którego bastiony znajdują się w krajach Europy Środkowej i Południowej (Austrii, Węgrzech, Bułgarii, Rumunii, Grecji) oraz, w nieco mniejszej skali, we Francji, Polsce, Holandii czy krajach skandynawskich. Zasadnicze elementy (praktykowanej ze znacznym sukcesem przez prawicowo-populistyczne partie i ruchy) polityki to postulaty zamknięcia granic (przed obcymi towarami, imigrantami i decyzjami politycznymi podejmowanymi z zewnątrz, np. z UE) w imię ochrony społeczeństwa, względnie nacjonalizmu; agresywna nietolerancja wobec mniejszości (politycznych, etnicznych, seksualnych, wyznaniowych) w imię etniczno-narodowej jedności a także odwoływanie się do charyzmatycznych przywódców i skutecznych „macherów politycznych” przy jednoczesnej agresji i pogardzie wobec zastanej „klasy politycznej”. Partie i ruchy populistycznej prawicy to jedyni aktorzy polityczni od roku 1990, którym udało się poszerzenie bazy politycznej i jej wyborcza mobilizacja.

    Po czwarte zarówno w naukach społecznych, jak w partiach politycznych intensywnie i z uporem poszukuje się nowych, dodatkowych instytucji i mechanizmów politycznej partycypacji, które pozwoliłyby ludziom zaangażować się bez strategicznego przejęcia przez partie polityczne, a także zyskać bardziej bezpośredni posłuch dla swych żądań – częściej i na więcej tematów niż pozwalają na to tradycyjne instytucje reprezentacyjne. Takie projekty demokratyzacji demokracji zasługują na uwagę badaczy i twórcze eksperymenty. Powinniśmy przy tym zwracać uwagę na społeczne warunki oraz (mniej czy bardziej) „deliberacyjne” procedury, w ramach których interesy i preferencje polityczne się kształtują, a nie tylko skupiać się na pomnożeniu okazji do ich wyrażenia. Nowe mechanizmy nie wystarczą jednak, by skłonić obywateli do bardziej intensywnego uczestnictwa tak długo, jak długo w ich oczach możliwości działania państwa (to, co polityka „ma do zaoferowania”) wciąż będą ograniczane, a życie polityczne pozostanie zamknięte w „więzieniu rynków”.

    przeł. Michał Sutowski

    Jest to fragment tekstu „Zweieinhalb Theorien über den demokratischen Kapitalismus”, który ukaże się w piśmie „Transit” nr 45.

  135. OPTY pisze:

    Strajk.eu – Świat – Gospodarka
    środa 31 grudzień 2014 14:33
    Grupa trzymająca kasę ma się coraz lepiej

    flickr.com/Chris
    Globalna magnateria ma się znakomicie. Kryzys bardzo jej sprzyja. 400 najbogatszych ludzi zwiększyło, w mijającym roku, swoją fortunę o łącznie 92 mld. dolarów.
    Po znakomitych żniwach w 2014 roku majątek tej mikroskopijnej grupki światowych możnowładców osiągnął poziom 4,1 biliona dolarów, czyli około 15 bilionów złotych. To blisko 50 rocznych polskich budżetów (licząc wraz z deficytem). Tak wynika z rankingu Bloomberg Billionaries. Zważywszy, iż konsorcjum medialne Bloomberg jest tubą propagandową światowej burżuazji, można mieć do tych publikacji – w tej akurat kwestii – pewne zaufanie.

    Z przedstawionego raportu wynika, że największym beneficjentem ubiegłorocznego kryzysu jest Jack Ma, założyciel największej chińskiej firmy e-commerce – Alibaba Group. Jego fortuna urosła o ponad 25 mld. dolarów. Dzięki temu zyskał, jakże nobilitujący – tytuł najbogatszego człowieka w Azji. Kolejni dwaj wielcy wygrani 2014 roku to amerykański medialny arystokrata Warren Buffett i szef szefów Facebook INC, Mark Zuckerberg.

    Pewną niespodzianką okazał się powrót Billa Gatesa. Założyciela i wieloletniego prezesa Microsoft CORP znów jest największym spośród burżujów, choć jego majątek w 2014 roku urósł o jedyne 9,1 mld. dolarów, a cała jego fortuna to 87,6 mld. dolarów. Tym samym Gates zdetronizował Carlosa Slima, meksykańskiego magnata tekomunikacyjnego.

    85 najbogatszych spośród tych 400 dysponuje majątkiem równym posiadanemu przez biedniejsze 50 proc. ludzkości.

  136. Vera pisze:

    @Opty
    A w Polsce w sposób całkowicie aprioryczny i nieuzasadniony podwyższono płacę minimalną o 70 zł (16 € albo 21 USD). To straszne. Nikt pewnie nie litował się nad losem umęczonych polskich przedsiębiorców, którzy teraz zmuszeni zostaną do składania się na tych wrednych roboli, którzy nawet na mydle z konieczności oszczędzają raniąc organy węchowe kwiatu polskiej finansjery i zmuszając biskupów do kupowania Mercedesów raz zamiast dwa ray w roku. Nikt nie pochyla się nad straszliwym losem przedsiębiorców, którzy teraz mogą tylko 2 razy na urlop na dziwki do Tajlandii i muszą tu zostawiać pieniądze zamiast w tych pięknych i ciepłych oazach szczęśliwości. I tak to niszczy się tę poranioną ojczyznę elegantszych opóźniając w ten sposób powrót wspaniałych czasów niewolnictwa gdzie robole znali swoje miejsce.

  137. Deipnosophist pisze:

    Cytat: . Nikt nie pochyla się nad straszliwym losem przedsiębiorców, którzy teraz mogą tylko 2 razy na urlop na dziwki do Tajlandii i muszą tu zostawiać pieniądze zamiast w tych pięknych i ciepłych oazach szczęśliwości.

    Socjalizm jest filozofią niepowodzeń, wyznaniem ignorancji, ewangelią zawiści, a jego wewnętrzną cnota jest równy podział biedy

    Winston Churchill

  138. OPTY pisze:

    ” Socjalizm jest filozofią niepowodzeń, wyznaniem ignorancji, ewangelią zawiści, a jego wewnętrzną cnota jest równy podział biedy.”- W.Ch.

    Kapitalizm jest filozofią powodzeń , wyznaniem (nie)wiedzy, ewangelią dobroci, a jego wewnętrzną (nie)cnotą jest (nie) równy podział bogactwa między (nie)licznych.

  139. Deipnosophist pisze:

    Łopty, jak zwykle masz rację! Tylko jak zwykle nie do końca. Bo piszesz o kapitalizmie państwowym:

    Socjalizm to nic innego jak państwowy monopol kapitalistyczny stworzony dla korzyści wszystkich ludzi.

    nŚp. Włodzimierz Lenin

  140. Deipnosophist pisze:

    I na koniec. Jak mawia młodzież, Leszek Kołakowski, sam swego czasu wierzący w tę bzdurkę, masakruje marksistów:

    Prawie wszystkie proroctwa zarówno Marksa, jak późniejszych marksistów okazały się fałszywe, nie narusza to jednak stanu duchowej pewności, w jakim żyją wyznawcy, nie inaczej, niż we wszystkich oczekiwaniach znanych z chiliastycznych ruchów religijnych; pewność ta nie wspiera się bowiem na żadnych empirycznych przesłankach, żadnych domniemanych „prawach historycznych”, ale wyłącznie na psychologicznej potrzebie pewności. W tym samym sensie marksizm pełni istotne funkcje religijne i skuteczność jego ma ma religijny charakter; jest to jednakże religia karykaturalna i podszyta złą wiarą, ponieważ swoją doczesną eschatologię próbuje przedstawiać jako osiągnięcie naukowe, czego mitologie religijne nie czynią.

    Leszek Kołakowski

  141. Vera pisze:

    No to teraz rozumiem, dlaczego tak wielu chce dziś postawić Balcerowicza przed Trybunałem Stanu. To akurat ci, którzy kiedyś mu uwierzyli i chcieli nawet dla niego Nobla. Ale otrzeźwieli, kiedy poczuli na sobie oddech jego nowej religii: leninizm ze znakiem ujemnym. Bo to leninowskie podejście z młodości mu pozostało. Brrr
    I praktyka pokazała, że dobrze sobie na ten trybunał zasłużył.

  142. Deipnosophist pisze:

    Cytat: No to teraz rozumiem

    To tylko subiektywne odczucie.

  143. OPTY pisze:

    ” Teraz zaczyna się cywilizacja informatyczna i okazuje się, że Karolek Marks znów miał rację, bo to siły wytwórcze dokonują rewolucji, a przemiany społeczne idą w ślad za nimi. Nie znaczy to, że mamy tu do czynienia z automatyzmem, ale zjawisko, o którym mówił Marks, występuje niewątpliwie. Zawalił się tamten kapitalizm, który funkcjonuje jeszcze na obrzeżach, a dziś na naszych oczach rodzi się coś nowego. Nauczyliśmy się w niektórych rodzinach, ale jednak, w niektórych środowiskach i krajach, ale jednak, radzić sobie z tym problemem w sposób sensowny, sprawiedliwy, prowadzący do rozładowywania napięć społecznych. Pytanie, jak te umiejętności rozpowszechniać.
    Dramat polega na tym, że to co się działo do niedawna w skali państwa narodowego, dziś odbywa się w skali nieporównanie większej. Gospodarka stała się globalna i to nie dlatego, że ktoś tego chce lub nie chce, ale dlatego, że o tym zadecydował finansowy kapitał, wielkie ponadnarodowe koncerny. Obrót pieniądza oderwał się dziś całkowicie od obrotu towarów i usług.”- z wywiadu z J. Kuroniem

    K. Marks nie mylił się w niczym co do istoty kapitalizmu jedynie ,że to nazwę oprzyrządowanie jego obsługi zmieniło się pod wpływem postępu naukowo-technicznego i technologicznego.
    Etyką kapitalizmu jest nadal , chciwość , pazerność ,zysk i wyzysk poprzez nieograniczony niczym ” wyścig szczurów „na tym tzw. ” wolnym rynku”( nie istnieje wolny rynek, są jedynie zmowy oligopolistyczne i totalna dyktatura wielkich korporacji skutkujące ekonomicznym terrorem) a jego niewidzialna ręka ograbia narody w jak najbardziej widzialny sposób, wywołując kryzysy , które się uspołecznia( straty) natomiast zyski wąsko prywatyzuje, prowadząc oszukańczą, manipulacyjną politykę doprowadzającą (wywołującą celowo) do konfliktów międzynarodowych i w efekcie prowadzącą do wybuchu kolejnej już, i możliwe że ostatniej w dziejach tej tak du(r)mnej z siebie cywilizacji.
    Co już samo w sobie jest chorobą zw. przez Doktora ” cywilizacją „( czyt. choroby cywilizacyjne) , która jest jak najbardziej patologią spowodowaną przez niewłaściwie funkcjonujące mózgi ” zarządzających ” tą całą samobójczą akcją.
    Jak podaje E. Fromm , „Rozum jednak zdegenerował się w manipulacyjną inteligencję , a indywidualizm w egoizm.”
    Teraz już wiemy dlaczego tak się dzieje, dlaczego doszło do globalnej demoralizacji narodów, ludzie zdobyli wszelkie tytuły zastępujące rozum , tonąc w bajorze chciwości, posiadając mózgi pozwalające stworzyć sens z jego braku.
    Dlatego ma rację P. Ikonowicz mówiąc ,że albo zostanie kapitalizm albo ludzkość.

    ” Historia jest hańbą rodzaju ludzkiego ” – Seume

    „…po owcach ich poznacie.” No i poznajemy. Jako że…….
    „… głupców stawia się na wysokich stanowiskach a zasobni w mądrość siedzą nisko. ” Salomona 10.6.

  144. Vera pisze:

    To żadne subiektywne odczucie tylko suche stwierdzenie bardzo obiektywnych faktów obserwowanych na blogach wszędzie tam, gdzie pojawia się nazwisko i teoryje guru-guru Balcerowicza. A poza tym wystarczy mieć trochę własnego pojęcia, żeby nie musieć z każdą duperelą wyszukiwać linków żeby potwierdzać nie swoje zakompleksione poglądy.

  145. Deipnosophist pisze:

    Cytat: suche stwierdzenie bardzo obiektywnych faktów obserwowanych na blogach wszędzie tam, gdzie pojawia się nazwisko i teoryje guru-guru Balcerowicza.

    No jak postrzegasz świat przez perspektywę blogów, to nic dziwnego, że nic nie rozumiesz.

  146. OPTY pisze:

    W 2015 najbogatsi jeszcze bogatsi

    06/01/2015 ( z ” ST ” )

    Miniony rok był dobrym czasem dla wielkiego kapitału. Najzamożniejsi posiadacze akcji na świecie stali się w 2014 roku jeszcze bogatsi niż przedtem. Zgodnie z codziennie aktualizowanym indeksem Bloomberg Billionaires łączny majątek 400 najbogatszych inwestorów wyniósł na koniec 2014 roku 4,1 bln dolarów.

    Łączny majątek najbogatszych akcjonariuszy świata powiększył się więc w skali całego roku aż o 92 miliardy dolarów. Stało się tak pomimo niepewności panującej na rynku surowcowym, czy wszystkich wydarzeń związanych z sankcjonowaniem Rosji i wybuchem „nowej zimnej wojny”.

    Miliarderem, który w zeszłym roku wzbogacił się najbardziej był Jack Ma, współzałożycielowi chińskiej Alibaba Group Holding przybyło bowiem astronomiczne 25 miliardów dolarów z uwagi na skokowy wzrost kursu akcji jego spółki. Ma stał się tym samym najbogatszym azjatą, co drugi w rankingu 86-letni Li-Kashing skomentował słowami – Jestem szczęśliwy, gdy młodzi ludzie z Chin dobrze sobie radzą.

    Kolejni w rankingu inwestorów, którzy zyskali najwięcej są Warren Buffett i założyciel facebooka Mark Zuckerberg, ten pierwszy powiększył swój majątek o 13,7 miliardów dolarów, a drugi o niespełna 10,6.

    Dalszy proces akumulacji kapitału w rękach nielicznych prowadzi do jeszcze większego wywłaszczenia mas pracujących na dobrobyt burżuazji, a tak szybki proces zawłaszczania kapitału przez klasę kapitalistyczną rokuje i zapowiada postępujący proces rozwarstwienia dochodowego i tego dotyczącego poziomu życia.

  147. OPTY pisze:

    Autor
    AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA awl@redakcja.nie.com.pl
    Amerykańska zaraza

    numer 2/2015

    Jako przedstawicielka skrajnej lewicy, znana z głoszenia ekstremistycznej tezy, że to CIA, a nie FSB torturowała ludzi na Mazurach, chciałam zaapelować do innych lewicowców: olejcie Rosję. Olejcie Ukrainę. Olejcie Putina, Poroszenkę, banderowców i Prawy Sektor, Donieck i Ługańsk, olejcie nawet Ławrowa. Nic, co dzieje się na wschodzie, tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Jedyną rzeczą, która ma dziś znaczenie, jest tajny proces negocjacji umowy o wolnym handlu między UE i USA.

    Umowa zwana TIPP – Transatlantyckie Partnerstwo Handlowe i Inwestycyjne – reklamowana jest jako cud, który powoła do życia największą na świecie strefę dobrobytu, mekkę rynkowej szczęśliwości obejmującą 800 milionów konsumentów. I tak właśnie przedstawiają ją te nieliczne polskie media.

    „Dla konsumentów z Polski nadchodzą czasy dobrobytu. Rozmowy między Unią Europejską a USA ws. transatlantyckiego partnerstwa handlowego i inwestycyjnego (TTIP) wkraczają w decydującą fazę. Powstanie największa strefa wolnego handlu na świecie. Zdaniem ekonomistów ta umowa to wielka szansa dla Polski, porównywalna nawet z wejściem naszego kraju do Unii Europejskiej” – donosiła bezmyślnie, ale za to z entuzjazmem „Wirtualna Polska”, ale jedynym „ekonomistą”, którego mogła zacytować, był niejaki Zuber, który zaistniał jako doradca premiera Marcinkiewicza. „Zakupy w USA będą tańsze! Umowa UE z USA wielką szansą dla Polski” – ekscytowała się WP, przekonując, że najważniejszym efektem TIPP będzie to, iż „przeciętnemu Kowalskiemu” (który, jak wiadomo, namiętnie kupuje najróżniejsze rzeczy w Ameryce) „odpadną koszty ceł”. Koszty ceł są już praktycznie nieistniejące, zwłaszcza z punktu widzenia ewentualnego Kowalskiego: za indywidualnie sprowadzane towary do 200 dolarów cła nie ma w ogóle, do 850 dolarów wynosi 2,5 proc. Ale nie to jest najważniejsze.

    Najważniejsze jest to, że TIPP, nazywana powszechnie „umową o strefie wolnego handlu”, ma służyć zniesieniu archaicznej zasady, iż o tym, co wolno, a czego nie wolno w danym kraju – także w zakresie gospodarki – stanowi prawo uchwalane przez parlament wybrany przez wszystkich obywateli w powszechnych, równych i wolnych wyborach. Niektórzy nazywają to demokracją.

    W ramach tej staroświeckiej zasady parlament ustala, np. prawa pracowników i obowiązki przedsiębiorców. Zasady legalnego zatrudnienia. Wysokość podatków oraz składek zdrowotnych i emerytalnych. Płacę minimalną. Przepisy regulujące dopuszczanie na rynek żywności i leków. Prawa i obowiązki firm korzystających ze środowiska naturalnego, koszty i kary związane z jego zanieczyszczaniem. Ustala także, jakie usługi publiczne państwo ma obowiązek świadczyć obywatelom. Zasady funkcjonowania publicznego szkolnictwa i lecznictwa. Regulacje działalności banków. Zasady ochrony prywatności obywateli. I tak dalej. W istocie rzeczy, ustala wszystko, co decyduje o życiu codziennym zamieszkujących je ludzi. Wiem, że to banalne zauważenie, ale warto je uczynić. Już wkrótce bowiem może być zupełnie inaczej.

    Głównym zadaniem TIPP ma być „zlikwidowanie pozataryfowych barier inwestycyjnych”. Pod tym enigmatycznym określeniem kryje się wszystko, co korporacje uznają za przeszkody w zarabianiu pieniędzy – czyli właśnie wszelkie standardy pracownicze, konsumenckie, ekologiczne, a także cały system usług publicznych oraz finansujące je podatki. I nie, nie histeryzuję…

    Za ideą podpisania takiej umowy stoi nieopisanie elitarny klub zwany Transatlantyckim Dialogiem Gospodarczym (TransAtlantic Business Dialogue – TABD), składający się z szefów największych korporacji w USA i Europie. Od połowy lat 90. podejmował on wysiłki na rzecz połączenia UE i USA w jeden organizm gospodarczy – co w praktyce oznacza zmuszenie Europy do rezygnacji ze standardów, które stanowią o jej tożsamości i narzucenie jej ultraliberalnych zasad rządzących Ameryką. Wiemy o tym z przecieków, albowiem negocjacje są tajne. Do treści poszczególnych postulatów – formułowanych przez reprezentantów TABD – nie mają dostępu ani parlamentarzyści krajów Unii, ani członkowie Kongresu USA. Wybrani członkowie rządów państw unijnych mogą zapoznawać się z nimi w warunkach najwyższej tajności, a Komisja Europejska, w absurdalnym ruchu trącącym czkawką z okresu zimnej wojny, naznaczyła dokumenty tajnymi symbolami, żeby w razie przecieku ustalić jego źródło.

    Można zrozumieć jej motywację. Negocjacje nad podobnymi umowami już dwukrotnie wyleciały w powietrze, po tym jak europejskie społeczeństwa dowiedziały się, co się im szykuje: w połowie lat 90. protesty zatrzymały podpisanie umowy MAI, która miała połączyć kraje OECD, kilka lat temu padła ACTA. Której najważniejsze – i najbardziej oprotestowane – zapisy, nawiasem mówiąc, mają się znaleźć także w TIPP.

    Kluczowe zmiany dotyczą jednak standardów ochrony konsumentów, które są bardzo wyśrubowane w Europie, a praktycznie nie istnieją w Stanach. Oczywiście oczekiwanie korporacji jest takie, żeby „standaryzacja norm” polegała na równaniu w dół. Np. w Europie obowiązuje zasada ostrożności, zgodnie z którą to producent musi udowodnić, że używany przez niego środek nie jest szkodliwy. W USA zakazuje się tylko tych środków, których szkodliwość została dowiedziona. Toteż na europejskiej liście substancji zakazanych jest 1300 pozycji, a w Stanach na poziomie federalnym – 12. Jak łatwo się domyślić, wielki biznes prący do podpisania TIPP nie przewiduje rozszerzenia listy amerykańskich zakazów, tylko wręcz przeciwnie.

    Podobnych postulatów równania w dół można wymieniać dziesiątki. 70 proc. żywności sprzedawanej w amerykańskich supermarketach jest modyfikowanych genetycznie. W europejskich supermarketach GMO praktycznie nie ma, a ci nieliczni producenci, którzy stosują modyfikacje, muszą informować o tym na metkach. Rząd USA oczekuje zmiany polityki europejskiej w tej mierze.

    Europejskie regulacje z 2009 r. z wielką surowością traktują stosowanie pestycydów. Strona amerykańska zapowiedziała, że będzie domagać się rozluźnienia tej polityki, aby uczynić ją „możliwie najmniej uciążliwą” dla biznesu. Europejskie normy dotyczące substancji zaburzających układ hormonalny a priori eliminują z europejskiego rynku 40 proc. produkowanej w USA żywności. Amerykańscy producenci domagają się zniesienia tych norm. Ponad 90 proc. amerykańskiej wołowiny zawiera hormon wzrostu, który może wywoływać choroby nowotworowe u ludzi. Jej import jest w UE zakazany od 1988 r. Amerykanie zaliczają ten przepis do „zbędnych barier w handlu”. W USA kurczaki i indyki standardowo oczyszcza się za pomocą chloru – w Europie jest to zakazane od 1997 r. Amerykańskie firmy żądają zniesienia zakazu. I tak dalej.

    całość na łamach NIE

  148. OPTY pisze:

    http://www.polskiportal.net/classifieds/2901/201/nie-wazne-czym-sie-zajmujesz-na
    Bankowość została poczęta w niegodziwości i zrodzona w grzechu. Bankierzy są właścicielami Ziemi. Zabierzcie im ją, ale zostawcie im władzę tworzenia pieniędzy, a przy pomocy pociągnięcia pióra stworzą oni wystarczającą ich ilość, żeby kupić Ziemię z powrotem. Zabierzcie im tę olbrzymią władzę, a wszystkie wielkie fortuny, takie jak moja, znikną i one powinny zniknąć, a wtedy życie na świecie stałoby się lepsze i szczęśliwsze. Ale jeżeli chcecie dalej być niewolnikami bankierów i płacić koszty swojego własnego niewolnictwa, pozwalajcie im nadal tworzyć pieniądze i kontrolować kredyt.
    Sir Josiah Stamp (1880-1941), prezes Banku Anglii

  149. Deipnosophist pisze:

    Cytat: Bankowość została poczęta w niegodziwości…

    Tradycyjnie cytat ze stronek dla „oświeconych”, którego nie ma w żadnym dziele wydanym przez Stampa.

  150. Deipnosophist pisze:

    To replika jest? Na pewno nie, jeśli chodzi o wypowiedź Stampa, która nie istnieje poza literaturą spiskową – nie ma jej w żadnej z blisko 20 prac autora.

    Najniebezpieczniejsze kłamstwa to prawdy nieco zniekształcone.
    Georg Christoph Lichtenberg

  151. OPTY pisze:

    ” Gospodarcza anarchia społeczeństwa kapitalistycznego w jego dzisiejszej formie jest, moim zdaniem, prawdziwym źródłem zła.” A. Einstein

  152. Deipnosophist pisze:

    A. Einstein, wegetarianin

    Złe żywienie u wegetarian powoduje patologiczną czynność mózgu, co powoduje, że widzą oni otaczającą rzeczywistość w sposób dokładnie odwrotny od prawdy.

    Jan Kwaśniewski

  153. OPTY pisze:

    ” Siedem grzechów społecznych:
    polityka bez zasad, = manipulacja + zakłamanie
    bogactwo bez pracy, = próżniactwo + pasożytnictwo
    przyjemność bez sumienia, = wyuzdanie + hedonizm
    wiedza bez osobowości, = autorytety , ” uczone trupy myśli ”
    wiara bez poświęcenia, = współczesne religie instytucjonalne
    nauka bez człowieczeństwa , = zbrodnicze konsekwencje
    handel bez moralności. ” = oszustwo

    Gandhi

    ” Życie nie jest ani grą losową , ani przetargiem handlowym ” E. Fromm

    ” Jeśli ludzie mają się kiedykolwiek stać wolni i przestać zasilać przemysł patologiczną konsumpcją , to niezbędna jest radykalna zmiana w systemie gospodarczym:
    musimy położyć kres obecnej sytuacji ( kapitalizmu z jego nieludzkim neoliberalnym obliczem – dop. mój) , w której zdrowa gospodarka jest możliwa jedynie za cenę istnienia niezdrowych istot ludzkich. Zadanie polega na zbudowaniu zdrowej gospodarki ,służącej zdrowym ludziom (…)
    ” Produkcja dla pożytku a nie zysku (…) Wiążą się one jednak z powstaniem nowej formy systemu gospodarczego, odmiennego od dzisiejszego kapitalizmu (…)” E. Fromm w ” Mieć czy być „.
    ” Religia industrialna” – kapitalizm – ” zagraża nam całkowitym unicestwieniem. „

  154. Deipnosophist pisze:

    Charakterystyczne, że nie cytujesz ekonomistów. Zresztą nawet jak cytujesz kogokolwiek, to bez sensu, bo co niby cytat z Gandhiego ma wspólnego z kapitalizmem? A dla ubarwienia robisz swoje dopiski. Przynajmniej się przyznajesz, że to Ty sam wymyślasz, a nie jak wcześniej, podajesz nieprawdziwe cytaty. Tyle dobrego.

    PS. Daj znać, jak z Ikonowiczem zbudujecie zdrową gospodarkę :)

  155. OPTY pisze:

    Może ktoś wyjaśni temu Ddupkowi ,że nie dla niego cokolwiek piszę ?

  156. Deipnosophist pisze:

    Nie wiem, czy zauważyłeś, ale piszesz w przestrzeni publicznej, więc nie dziw się, że ktoś punktuje Twoje kłamstwa, manipulacje lub przeinaczenia

  157. OPTY pisze:

    Może ktoś wyjaśni temu Ddupkowi ,że mnie to już nic nie obchodzi !?
    Nie podejmujmy żadnej dyskusji z tym dziwotworem medialnym i jego majakami mózgowymi świadczącymi o patologicznej czynności tego zanikowego organu. Nie karmić trolla !

  158. Deipnosophist pisze:

    Zwykła reakcja obronna:
    – wyzwiska
    – milczenie.

    Z faktami się nie dyskutuje, więc zostaje powyższe. Oczywiście rozumiem Łoptego, który „nie podejmuje żadnej dyskusji”, bo jak można dyskutować z faktem, że np. posługuje się zmyślonymi cytatami? Lubię demaskować takie półprawdy-półkłamstwa u oświeconych truth-seekerów, więc możesz na mnie liczyć :) Papa

  159. OPTY pisze:

    http://www.strajk.eu/index.php?article=542
    Bogatym zawsze brakuje więcej, ale rozumu. To łby wypchane spieniężonymi sumieniami.

  160. OPTY pisze:

    ROZDZIAŁ IX Śmierć dolara i powrót do kursu złota.
    W przypadku, gdyby wszystkie pożyczki zostały zwrócone bankom, ich
    depozyty przestałyby istnieć, a cały obieg pieniężny uległby wyschnięciu.
    Ta myśl musi oszałamiać. My [Rezerwa Federalna] całkowicie opieramy
    się o banki handlowe, każdy dolar w naszym obiegu, niezależnie od tego,
    czy w formie gotówki, czy kredytu, aby mógł zaistnieć, musi zostać przez
    kogoś pożyczony. Jeżeli banki handlowe [poprzez udzielanie kredytów]
    wytworzyłyby wystarczającą ilość pieniądza, nasza gospodarka weszłaby w
    stan prosperity; jeżeli by tego nie uczyniły, nasza gospodarka
    prawdopodobnie weszłaby w stan recesji. Bez wątpienia nie posiadamy
    wiecznego systemu monetarnego. Kiedy ludzie pojmują istotę całego
    problemu, doprowadza ich to – jak to się dzieje w wypadku Rezerwy
    Federalnej – do godnej pożałowania i absurdalnej bezsilności, której
    trudno nie zauważyć. Pieniądz jest problemem, którym ludzie powinni
    zająć się przede wszystkim, o którym muszą rozmyślać i który powinni
    badać, aby dogłębnie pojąć ten system i podjąć kroki na rzecz jego
    naprawy. W innym wypadku nasza współczesna cywilizacja może się
    rozpaść.
    Robert Humphrey, bank Rezerwy Federalnej w Atlancie156

    źródło ; SONG HONGBING
    Wojna o pieniądz
    Prawdziwe źródła kryzysów finansowych

  161. OPTY pisze:

    Gdybym był miliarderem, starałbym się, by z tego bogactwa korzystali też i inni. Naturalnym, ludzkim odruchem jest to, by ten dystans skracać. Oddać część swojego bogactwa ludziom, którzy nic nie mają. To jedyna szansa dla tego kraju. Jeżeli ci najbogatsi nie zdobędą się na tego typu refleksje, to za chwile nie będą mieli nic.

    Przyjdzie taki burdel, że albo będziemy kolejną republiką bananową, albo w ogóle nas nie będzie. I znów będziemy mówić: miałeś, chamie, złoty róg. Ludzie, który się wzbogacili, a sami wyrośli z buraków, są pozbawieni refleksji społecznej. Trzeba im pogrozić utratą ich miliardowych bogactw. Może zmądrzeją.

    Nie może być tak, że jest taka wyrwa: jedni na szczycie, drudzy wyje… w kosmos, funkcjonujący jak totalny margines. To prędzej czy później odbije się na całym społeczeństwie.

    Kiepska jest kondycja naszego kraju…

    Państwo polskie jest opętane paraliżem, coraz mniej jest w stanie nam zagwarantować.”

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/krzysztof-grabaz-grabowski-widze-ku-stwo-ktore-ten-kraj-toczy/8h3gr

    Prorocze słowa.

  162. OPTY pisze:

    No to pewnie niektórych dobiję tymi wiadomościami , tzn. nie ja sam ale jak najbardziej obywatel amerykański , wielki uczony, znany i popularny na całym świecie ,niejaki Noam Chomsky.
    Noam Chomsky: w USA panuje plutokracja

    18/04/2015
    W wywiadzie udzielonym dla stacji RT Noam Chomsky wypowiadał się na temat polityki zagranicznej, obecnej sytuacji międzynarodowej, zbliżenia Kuby z USA i stanu egzekwowalności prawa międzynarodowego. Noam Chomsky stwierdził też, że dla przywódców USA „Wszystkie ujścia wiadomości, które nie powtarzają systemowej propagandy USA są nietolerowane”.

    „Zachód znaczy Stany Zjednoczone i wszystko co idzie za nimi […] To, co nazywane jest wspólnotą międzynarodową w USA to Stany Zjednoczone i każdy, kto akurat się z nimi zgadza. Weźmy, powiedzmy dla przykładu, kwestię praw Iranu do prowadzenia swojej obecnej polityki atomowej, jakakolwiek by ona nie była. Standardowa linia jest taka, że nie zgadza się z nią wspólnota międzynarodowa. Kto jest tą wspólnotą międzynarodową? Jest nią ten, kogo określają tak Stany Zjednoczone. […] każdy czytelnik Orwella jest z tym doskonale obeznany. Ale to trwa praktycznie bez komentarza.” – mówił Noam Chomsky.

    „Najbardziej interesującym zarzutem jest ten o to, że Iran destabilizuje Bliski Wschód, ponieważ wspiera bojowników, którzy zabijali amerykańskich żołnierzy w Iraku […] To tak jakby w 1943 roku prasa nazistowska krytykowała Anglię, ponieważ ta destabilizuje Europę wspierając partyzantów, którzy zabijali niemieckich żołnierzy. Innymi słowy, założenie jest takie, że kiedy USA dokonują inwazji, zabijają kilka setek tysięcy ludzi, niszczą kraj, wywołują sekciarski konflikt, który obecnie rozdziera Irak i cały region na strzępy, to jest stabilizacja. Jeśli ktoś się temu sprzeciwia, to jest destabilizacja.”

    „Fakty są bardzo oczywiste. To jest wolne i otwarte społeczeństwo, mamy więc dostęp do wewnętrznych dokumentów w niespotykanym stopniu. Nie możesz twierdzić, że tego nie wiesz. To przecież nie państwo totalitarne, gdzie nie ma żadnych zapisów. Wiemy co się stało. Administracja Kennedy’ego rozpoczęła bardzo poważną wojnę terrorystyczną przeciwko Kubie. Był to jeden z czynników prowadzących do kryzysu kubańskiego. Była to wojna, która zakładała dokonanie inwazję i w październiku 1962 roku, o czym Kuba i Rosja prawdopodobnie wiedziały. Obecnie naukowcy przypuszczają, że był to jeden z powodów umieszczenia tam rakiet. Ta wojna trwała latami. Nie wspomina się o tym, czy była dopuszczalna.”

    „Nie ma żadnego szlachetnego gestu, jest po prostu rozpoznanie przez Obamę tego, że Stany Zjednoczone zostały praktycznie wyrzucone poza całą półkulę, ze względu na swoje odizolowanie w tym temacie […] Ale nie możesz o tym dyskutować. To wszystko publiczne informacje, nic tajnego, wszystko dostępne w publicznych dokumentach, ale niedyskutowalne. Tak jak pomysł, – i nie wolno ci się nad nim zastanawiać – że kiedy USA najeżdżają inne państwo i to państwo stawia opór, to nie ci, którzy stawiają opór popełniają przestępstwo, tylko ci, którzy dokonują inwazji.”

    „Powiedzieć o [prawie międzynarodowym), że jest martwe to zakładać, że kiedyś było żywe. A czy kiedykolwiek było żywe? […] Prawo międzynarodowe nie może zostać narzucone największym potęgom […] Nie istnieje żaden mechanizm narzucania. Przyjrzyj się Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu, który badał i skazywał afrykańskich przywódców, których USA nie lubią. Podstawowa zbrodnia tego tysiąclecia, z całą pewnością, to inwazja USA na Irak. Czy mogłoby to stanąć przed Międzynarodowym Trybunałem? Mam na myśli to, że jest to nawet bardziej niż niewyobrażalne.”

    Noam Chomsky stwierdził też, że tzw. „American Dream” i demokracja USA znajdują się w zdecydowanym odwrocie, a amerykańska ruchliwość społeczna należy do jednej z najgorszych spośród wszystkich najbogatszych państw. System panujący w USA Noam Chomsky ocenia natomiast jako „plutokrację, nie demokrację”, gdzie „większość populacji pozbawiona jest swoich praw obywatelskich”.

  163. OPTY pisze:

    http://forsal.pl/artykuly/794833,wolny-rynek-poniosl-porazke-w-walce-z-bieda-mowi-thomas-piketty-nowa-gwiazda-ekonomii.html
    I jak się okazuje nie ma dobrych rozwiązań .Trzeba coś zrobić tylko nie wiadomo konkretnie co.
    Proponowane rozwiązania są tak samo utopijne jak porywanie się z motyką na słońce.
    Autor „kapitału XXI wieku ” wie ,że wszelkie pomysły rodzą się w głowach ludzi ale nie przypuszcza nawet ,jak wiele zależy o efektach myślenia uzależnionych od wartości biologicznej i co za tym idzie sprawności i prawidłowych czynności umysłów-mózgów.
    Odpowiedzi i planów szukać należy w dziełach Doktora J. Kwaśniewskiego, co będzie bardzo trudne do przyjęcia, a zasadniczo nie do przyjęcia ,dla będących w druzgocącej przewadze, ludzi o patologicznych czynnościach swoich mózgów.
    Przemoc ,siła fizyczna(techniczna) ma przewagę nad mądrością, która nie posługuje się takimi argumentami a jedynie racjami wynikającymi ze sprawdzającej się wiedzy obliczonej na człowieczeństwo ludzi ,czyli dealienację cywilizacji.

    „Bogactwo: oszczędności wielu w ręku jednego” (…) Filantrop jest to człowiek , który publicznie zwraca bliźniemu drobną część tego, co mu ukradł prywatnie. ” J. Tuwim

    ” Biedni nie są ci, którzy mają mało , ale ci , którzy potrzebują wiele.” Jose Mujica

    I to są przecież wszystko choroby umysłowe, na które jak dotąd lekarstwa nie wynaleziono ( nie wynajdzie się nigdy) ale „odkryto” prosty sposób na ich usunięcie. Trzeba jednie spowodować ,żeby zechciało się chcieć spróbować kiedy leczenie choroby trucizną ,która ją spowodowała pogłębia jedynie chorobę prowadzącą do katastrofy i zagłady, samozagłady.
    Utopią nazywane są wszystkie te pomysły , które są mądre lecz niezrozumiałe dla spatologizowanych umysłów , które zasiedlają ten ziemski padół w przeważającej większości nie zdając sobie sprawy powagi i tragiczności własnej sytuacji.

  164. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/jeffrey-sachs-mamy-szesc-miesiecy-zeby-uratowac-swiat/grxbg4

    Tako rzecze główny manipulator giełd finansowych świata i współsprawca obecnego kryzysu. No bo bogatemu jak zwykle więcej brakuje , tylko nie wie ,że najbardziej brakuje mu ROZUMU.

  165. OPTY pisze:

    Trochę historii celem przypomnienia jak sprzedawano i sprzedano skutecznie kraj , który teraz jest jedynie państwem teoretycznym. Nie potrzeba nas rozbierać sami się odprzedaliśmy/rozebraliśmy za psie pieniądze, solidarnie – SOLIDARNOŚĆ……SOLI…mamy dość …. DOŚĆ.
    Chetnie przychylają nam nieba ci politycy, którzy nie chcą dać nam chleba.
    A. Janczun

    Polska zaczynała z Mieszkiem, a puszczą ją z torbami.
    K. Słomiński

    ~View from USA : „Plan Balcerowicza napisany przez Georga Sorosa i Jeffreya Sachsa
    (G. Soros, Underwriting Democracy, The Free Press, New York 1991).
    Żydzi w Novym Yorku podjeli decyzję o zlikwidowanie Państwa Polskiego
    23 lat temu w prestiżowym Financial Times ukazał się pod datą 22 czerwca 1989 roku króciutki artykuł Edwarda Mortimera, Johna Lloyda, Petera Riddella i Lionera Barbera, przedrukowany niewiele później w polskim Forum pod datą 2.07.1989. Tekst informował o zaaprobowaniu w zasadzie przez ekspertów komunistycznego rządu Mieczysława Rakowskiego i „Solidarności” planu opracowanego przez światowego finansistę nowojorskiego Georga Sorosa.
    Plan ten, nazwany później „terapią szokową”, zakładał rozwiązanie ekonomicznych i finansowych problemów Polski za pomocą drastycznych oszczędności połączonych z wprowadzeniem wymienialności pieniądza i szybką odbudową kapitalizmu.
    Oprócz drastycznych wyrzeczeń socjalnych oczekiwanych od polskiego społeczeństwa, jego kluczowym założeniem był faktyczny rozbiór gospodarczy polskiego przemysłu państwowego w formule prywatyzacyjnej, dzięki temu iż, rząd polski (…) przekazałby wszystkie przedsiębiorstwa państwowej agencji likwidacyjnej, która przeprowadziłaby ich reorganizację w spółki akcyjne. Z 25-30 proc. kapitału stworzono by fundusze powiernicze zajmujące się obsługą zadłużenia kraju – ich szefów – mających prawo odsprzedaży tych akcji – mianowaliby wierzyciele.

    Zaaprobowanie tego planu przez przedstawicieli ówczesnego rządu komunistycznego i postolidarnościowej grupy politycznej tzw. doradców na czele z nieżyjącym już prof. Bronisławem Geremkiem, było samo w sobie czymś zdumiewającym. Oznaczało to, że polski rząd poza granicami kraju i w tajemnicy przed własnymi obywatelami zawiera międzynarodowe uzgodnienia dotyczące nie tylko najważniejszych spraw gospodarczych i socjalnych, ale zasad zbycia całego majątku przemysłu narodowego, co po prostu nazywa się zdradą narodową.

    W Polsce o tym planie zapadło zgodne i głuche milczenie (z dwoma jednostkowymi wyjątkami – nieżyjącego już prof. Józefa Balcerka i niżej podpisanego) trwające po dziś dzień. Ale w 1991 roku autor tego planu G. Soros opublikował książkę, w której dość szczegółowo omówił swoją rolę w polskiej transformacji, poczynając od założenia w Polsce swej Fundacji Batorego w 1988 i spotkania z gen. Wojciechem Jaruzelskim oraz przedstawienia idei terapii szokowej nieżyjącemu już komunistycznemu premierowi M. Rakowskiemu
    G. Soros, Underwriting Democracy, The Free Press, New York 1991).

    Przygotowałem szeroki program ekonomiczny obejmujący trzy elementy: stabilizację monetarną, zmiany strukturalne oraz reorganizacje długu – pisze G. Soros – Zaproponowałem swego rodzaju makroekonomiczną wymianę długu na akcje polskich przedsiębiorstw.
    (…) Połączyłem swoje wysiłki z prof. Sachsem z Uniwersytetu Harvarda, którego działalność sponsorowałem przez Fundację Stefana Batorego. Współpracowałem również blisko z prof. Stanisławem Gomułką, doradcą Leszka Balcerowicza.
    Plan Sorosa zmodyfikowała zmiana sytuacji po spektakularnej porażce partii komunistycznej i jej politycznych satelitów w częściowo demokratycznych wyborach 4 czerwca 1989 roku. Po odwróceniu zaś sojuszy w parlamencie przez dotychczas satelickie wobec komunistów stronnictwa polityczne, doprowadziło to do destrukcji sceny parlamentarnej i politycznej oraz umożliwiło powołanie rządu Tadeusza Mazowieckiego.
    Sam program G. Sorosa został zmieniony przez współpracującego z nim J. Sachsa już w nowych warunkach politycznych w czerwcu 1989 roku i zaakceptowany przez postsolidarnościową elitę polityczną. Plan w wersji J. Sachsa w ostatecznej formie zasad Consensusu Waszyngtońskiego, zakładających priorytet walki z inflacją, deregulacji gospodarki i prywatyzacji własności publicznej, został zaakceptowany na jesieni 1989 roku przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.
    Jego realizację już pod szyldem postsolidarnościowych nowych elit politycznych zaakceptowano z końcem 1989 roku. „27 grudnia 1989 r. Sejm przyjął (…) – pisze Janusz Skodlarski – pakiet 11 ustaw, które stanowiły podstawę transformacji ustrojowej w gospodarce polskiej. Program uzyskał miano Planu Balcerowicza. (J. Skodlarski, Zarys historii gospodarczej Polski, PWN, Warszawa – Łódź 2000)
    W opublikowanym w 2006 roku polskim tłumaczeniu książki J. Sachsa Koniec walki z nędzą (J. Sachs, Koniec walki z nędzą. Zadania dla naszego pokolenia, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006), przedstawia on szczegółowo okoliczności powstania ostatecznej wersji planu, potwierdzając informacje G. Sorosa.
    Otóż to również przedstawiciel komunistycznego rządu M. Rakowskiego w Waszyngtonie Krzysztof Krowacki zwrócił się do niego w imieniu tego rządu o opracowanie projektu reform, wzorowanych na reformie „szokowej” w Boliwi – Nauki płynące ze stabilizacji i umorzenia zadłużenia w Ameryce Łacińskiej – pisze J. Sachs – naprawdę okazały się przydatne dla Polski, na co miał nadzieję Krzysztof Krowacki, kiedy po raz pierwszy przyszedł do mnie na Uniwersytet Harvarda w styczniu 1989 roku.

    Ostatecznie przy patronacie G. Sorosa i za pieniądze jego fundacji J. Sachs rozpoczął opracowywanie ostatecznej wersji planu. W maju 1989 roku ponownie pojechałem z Sorosem do Polski. Spotkaliśmy się z przedstawicielami rządu i ponownie z ekonomistami z „Solidarności”.

    W czerwcu już po częściowo wolnych wyborach wraz z przedstawicielem Międzynarodowego Funduszu Walutowego Davidem Liptonem w redakcji informacyjnej „Gazety Wyborczej” powstał ostatecznie tzw. Plan Balcerowicza –

    Pracowaliśmy całą noc do świtu, a w końcu wydrukowaliśmy piętnastostronicowy tekst, w którym przedstawiliśmy zasadnicze koncepcję i planowany chronologiczny porządek reform.
    (…) Lipton i ja ponownie przyjechaliśmy do Polski na początku sierpnia i przedstawiliśmy plan reformy członkom polskiego parlamentu z ramienia „Solidarności”. Kilka artykułów opublikowała też „Gazeta Wyborcza”, popierając „plan Sachsa” jako sposób wyjścia z polskiego kryzysu zadłużeniowego.

    Oprócz kluczowej akceptacji przez triumwirat „Solidarności, jak J. Sachs nazywa Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Geremka, a następnie akceptacją Lecha Wałęsy – będących żałosna kompromitacją merytoryczną i polityczną elity nowej „Solidarności” – decydująca okazała się rozmowa w sierpniu 1989 roku z desygnowanym do roli nowego premiera T. Mazowieckim, który Musiał znaleźć kogoś, kto naprawdę byłby w stanie podjąć się tak ogromnego wysiłku.
    Wspomniał o Leszku Balcerowiczu, którego nie znałem. W końcu to właśnie Balcerowicz pokierował wykonaniem trudnych zadań gospodarczych.
    Efektem tej „szokowej terapii”, której zasadnicze założenia opracował G. Soros a rozwinął J. Sachs przy wsparciu D. Liptona, acz oznakowanej nazwiskiem L. Balcerowicza, była skrajnie neoliberalna transformacja gospodarki i społeczeństwa lat 90. z wszystkimi tego katastrofalnymi skutkami w postaci od spadku produkcji przemysłowej o 30% poczynając, a ma głębokiej pauperyzacji i tak już zbiedniałego społeczeństwa kończąc.
    Realizacja planu zasadniczo uprzywilejowywała kapitały i gospodarki państw wysoko rozwiniętych kosztem rodzimej gospodarki i polskiego społeczeństwa.
    W latach 90. doprowadził on do załamania popytu wewnętrznego, zalania rynku krajowego importowaną produkcją, upadku zadłużanych polityką finansową przedsiębiorstw państwowych i wyprzedaży najlepszych z nich w ręce głównie kapitałów państw zachodnich, silnej pauperyzacji większości społeczeństwa i skokowego wzrostu bezrobocia.
    Przesądzającym wszakże na pokolenia skutkiem planu było stworzenie możliwości przeprowadzenia prywatyzacji majątku państwowego w formule latynoamerykańskiej w postaci wyprzedaży, aż do skali rozbioru gospodarczego, enklaw nowoczesności i rentowności zagranicznym korporacjom za 4,5 -5% ich wartości odtworzeniowej, jak to oszacował Kazimierz Z. Poznański (K. Z. Poznański, Wielki przekręt. Klęska polskich reform, Warszawa 2004).
    Stworzyło to możliwość bezpośredniego drenażu ekonomicznego Polski przez zewnętrzne centra kapitałowe. Zasadniczo opóźnia to rozwój ekonomiczny i będzie w przyszłości kluczową barierą rozwoju innowacyjnej struktury gospodarki kraju.
    Plan „szokowej” transformacji o wręcz jawnie kompradorskich i antyspołecznych oraz antynarodowych intencjach, przygotowany na zlecenie i za zgodą władz komunistycznej Polski przez amerykańskich postneoliberałów, został wdrożony pod szyldem niepodległościowego ruchu pracowniczego „Solidarności”, który miał swe kluczowe znaczenie w demontowaniu imperium komunistycznego w latach 80.
    I jak to jest możliwe, że w kraju o dziesiątkach tysięcy naukowców z ekonomii, historii, socjologii i nauk politycznych oraz dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych, dzieci i młodzież polska uczą się o nieistniejącym „planie Balcerowicza”, a większość społeczeństwa jest przekonana, że „nie było alternatywy”, a profesor Leszek Balcerowicz wielkim ekonomistą jest.”

    Polityczna opera kończy się zmianą majętnych aktorów, przy frustracji widzów bez grosza.
    A .Ziurkowski

  166. OPTY pisze:

    Janusz Szewczak „Polska pólkolonia wlasnoscia banków”…”Wedlug art. 4 polskiej konstytucji wladza zwierzchnia w RP nalezy do narodu. Tymczasem obserwujac to, co dzieje sie w Rzeczypospolitej, mozna by dojsc do wniosku, ze wbrew konstytucji rzadza krajem bankowe pacynki, które udaja, ze dzialaja w interesie Polaków. „…”Dzis Polska ze swoim pólkolonialnym systemem gospodarczym i wielkimi dlugami w polowie bedacymi w rekach zagranicznych podmiotów i banków, majac blisko 1 bln zl dlugu publicznego, 1,1 bln zl dlugu zagranicznego oraz ok. 0,9 bln zl dlugu prywatnego z praktycznie wyprzedanym majatkiem narodowym, jest w rzeczywistosci wlasnoscia zagranicznych banków i miedzynarodowych instytucji finansowych. „….”Prawdziwie zas skuteczna wladze w kraju nad Wisla sprawuje dzis lobby bankowe poprzez swoje polityczne i urzednicze marionetki. Od 2006 do 2014 r. dzialajace w Polsce banki – w tym ok. 70 proc. z nich stanowily banki zagraniczne – osiagnely ponad 100 mld zl czystego zysku. Wyjatkowo „tlusty” okazal sie rok 2014, kiedy to banki osiagnely wrecz historyczny rekord zysku netto w wysokosci 16,2 mld zl. Polska okazala sie, i nadal jest, prawdziwym eldorado, gdy idzie o osiagane zyski, rentownosc i lagodne opodatkowanie. Te fantastyczne zarobki osiagane sa nie tylko na kredytach frankowych (niektórzy szacuja tu zyski na poziomie 40–50 mld zl), ale i na kredytach konsumpcyjnych, na rynku których w 2014 r. równiez padl historyczny rekord. Wielkosc udzielonych kredytów konsumpcyjnych wyniosla w minionym roku ok. 78 mld zl. Mimo to, a moze wlasnie dlatego, banki w ostatnim roku podniosly ceny prawie wszystkich swoich uslug i produktów, a najprzerózniejsze formy bankowego lupiestwa, jak i zniewolenia finansowego sa nadal doskonalone. Co roku z Polski bezpowrotnie odplywa za granice ok. 70 mld zl zysków zagranicznych firm i banków – to znacznie wiecej niz srodki pozyskiwane przez Polske z Unii Europejskiej. „….”Tych wielce intratnych interesów bardzo skutecznie pilnuje rzadzacy w Polsce uklad i lobby bankowe „…”Banki, tak bardzo wychwalane w mediach zarówno przez KNF, NBP jak i przez bylego eksbankiera, a obecnie ministra finansów Mateusza Szczurka, mimo gigantycznych zysków i wielkiej rentownosci placa w sumie mniej podatków do budzetu panstwa i budzetów samorzadowych oraz róznego rodzaju oplat i obciazen fiskalnych niz rzekomo nierentowne kopalnie wegla. Prezes Zwiazku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz kilka dni temu w Sejmie stwierdzil, ze banki placa od 2 do 4 mld zl podatków, gdy kopalnie w 2013 r. zaplacily ok. 7 mld zl „…” Polakom coraz czesciej pisany jest zebraczy los i potrzeba zapozyczania sie za wszelka cene i prawie na wszystko. „…” Owych mafijnych skojarzen i tzw. min z opóznionym zaplonem pod polskim systemem bankowym i finansowym jest wrecz cala masa i dotyczy to nie tylko wycenianych dzis na blisko 150 mld zl kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich, ale równiez szacowanych na ok. 50 mld zl tzw. polisolokat czy swiezo co zafundowanego polskim emerytom tzw. odwróconego kredytu hipotecznego. „….”Dwa zarloczne blizniaki – lichwa i spekulacje – na dobre zagoscily juz nad Wisla przy pelnej akceptacji rzadzacych.

    Jeden z komentarzy pod http://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/przewalutowanie-kredytow-to-ruina-dla-polskich-bankow/4te5gv

  167. OPTY pisze:

    http://polska.newsweek.pl/polscy-milionerzy-lokuja-majatek-nad-wisla-czytaj-na-newsweek-pl,artykuly,365129,1.html

    „…wartość majątku najzamożniejszych Polaków wynosi 400 mld dolarów…” ale żeby podać ile to jest osób , to co to, to nie.
    400 mld $ x 3,70 pln = 1,48 bln pln – jeden bilion czterysta osiemdziesiąt miliardów złotych polskich leży sobie w bankach a ludziom brakuje pieniędzy.

    Pytanie – czy świat w którym przyszło nam egzystować marnie w większości jest lub został stworzony jedynie dla ludzi bogatych ? czyli tych , których, jak sama nazwa wskazuje sam Bóg ma w swojej specjalnej opiece ,a resztę mami się wspaniałościami życia wiecznego po śmierci i to jeszcze jeśli się na to odpowiednio zasłuży teraz w tym żywocie ziemskiego padołu cierpień. Zbawienie przez cierpienie bo Bóg tak chce. Jestem ciekaw który to?
    Chyba tylko ten zw. Mamoną. Bóg jest głównym bankierem świata. Bóg-pieniądz rządzi światem.
    Bogaci to słudzy samego Boga, biedni – ubodzy to jak z tego wynika, to albo niewierzący albo ateiści. U-bogi jak sama nazwa wskazuje jest u Boga upośledzonym niczym specjalnym , niewolnikiem. I jeszcze ma być z tego powodu przepełnionym d-(chem świętym) – umą , bo człowiek to brzmi du…rnie.

    A w NT napisano ,że korzeniem wszelkiego zła na świecie jest miłość pieniądza.
    Czyli bogactwo jest źródłem zła, wszelkiego zła.

    Faktycznie bogatym zawsze brakowało i brakuje coraz więcej, nienasycenie ,zachłanność, pycha złem jest jak nieuleczalny nałóg . którego stadium zaawansowania wyklucza uleczenie.
    W ST napisano , po co głupiemu pieniądze, mógłby nabyć mądrość, ale nie ma do tego rozumu.

    Tomasz Jefferson napisał ,
    „Jeżeli ludzie się zgodzą ,żeby rząd kontrolował ich jedzenie i leczenie, to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w tak opłakanym stanie, jak dusza niewolnika.”

    „… i stworzono bydło ludzkie…” W niewoli mamony ,to marny niewolniczy los całych narodów. Grecja kolebka demokracji będzie jednocześnie jej grobem. To jeszcze jakiś czas potrwa ale już bliżej niż dalej.

    Przecież bogatym brakuje więcej niż się nawet największym filozofom nie śniło ,że o fizjologach i psychiatrach nie wspomnę.

    No ale muszę kończyć bo jak wiadomo „czas to pieniądz”. Kiedyś mieliśmy czas , teraz czas ma nas. Czyli we władaniu mamony.Patologia popotopowej cywilizacji.
    Jak się nie obrócisz d…a z tyłu.hahaha

    Zapamiętajcie raz na jutro ,że gdyby g…o miał wartość to biedni rodzili by się z zaszytymi d…i.

    „Pieniążki szczęścia nie dają być może , lecz kufereczek stóweczek , daj Boże.” – hahaha

  168. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/saudyjski-ksiaze-przeznaczy-32-mld-dolarow-na-cele-charytatywne/e24v94

    Fundacje tworzy się nie po to aby rozdawać tylko odwrotnie, aby nie płacić podatków założyciele fundacji tracą prawo własności zyskują możliwość użytkowania tego majątku oraz nie płacą podatków m.in. spadkowego [ w USA do 50% wartości spadku].
    Zamiast dziedziczenia majątku, jest dziedziczenie miejsca w zarządzie fundacji itd.
    W ten sposób najbogatsi poprzez system fundacji ukrywają swój majątek: m.in
    rodzina Rockefelerów – ponad 1000 fundacji kontroluje majątek powyżej 10 bln $
    rodzina Rotschildów wg różnych ocen kontroluje majątek powyżej 50 bln $ dolarów – inne źródła 250 bilionów plus FED i Bank Anglii [emitent funta brytyjskiego].

    M.Stirner , taki XiX w. anarchista powiedział kiedyś , to że istnieją bogaci winni są głównie biedni.
    Skoro na to powalają to mają tak jak mają. Myk polega na tym, że jedni i drudzy mają w tym względzie takie same myśli. Wszyscy chcą być za wszelką cenie bogatymi ale to jest niemożliwe bo po to by mogło być niewielu bogatych musi być cała wielka rzesza biednych.Kapitalizm o różnych, w zależności od czasów, obliczach, istnieje od zarania dziejów.

  169. OPTY pisze:

    http://strajk.eu/i-pieniedzy-kupa/

    „Nieprawda, że państwo polskie nie jest opiekuńcze. Jest. W stosunku do banków.”

    „9 lat funkcjonowania KNF udowodniło, że krzywdy bankom zrobić nie da. Ustawa, na podstawie której KNF funkcjonuje, zafundowała jej model finansowania równie przejrzysty jak zawartość miejskich ścieków. Dosłownie brzmi to tak: „Wydatki stanowiące koszty działalności Komisji i Urzędu Komisji, w wysokości określonej w ustawie budżetowej, w tym wynagrodzenia i nagrody dla Przewodniczącego Komisji, jego Zastępców oraz pracowników Urzędu Komisji, są pokrywane z wpłat wnoszonych przez podmioty nadzorowane”.

    Czy może zatem kogoś zdziwić fakt, że KNF będzie robiła wszystko by banki rosły w siłę, a prezesi żyli dostatniej?

    …. a im ciągle mało , mało i mało….

  170. OPTY pisze:

    http://strajk.eu/trzeba-placic/ autor Agata Nosal -Ikonowicz

  171. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/swiat/juz-wiemy-dlaczego-leki-sa-takie-drogie/qzjzec
    szok! teraz wiemy ,że „leczymy” ludzi chorych z chciwości lub na chciwość.
    Kapitalizm to królestwo chciwości.

  172. OPTY pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=8UXszgGWvkc – fakty mówią same za siebie , ten film jest tego potwierdzeniem i komentarzem objaśniającym jednocześnie.

  173. OPTY pisze:

    „Bogatym brakuje więcej” rozumu, ponieważ pieniądze/bogactwa zabrały im go.
    Nic innego tylko wspomnieć należy znane powiedzenie Marksa oparte na wiedzy wynikającej z obserwacji i analizy , o tym że bogactwo i bieda degenerują jednakowo w kierunkach odwrotnych.
    Jednym przewraca się w głowach z nadmiaru wszystkiego , drugim z niedomiaru tegoż.

    Natura zawsze dąży do równowagi (wiemy to już od jakiegoś czasu) jedynie człowiek zdaje się zupełnie nie rozumieć tego.
    Ale już wiemy też dlaczego tak się dzieje. Tzn. jest grupa ludzi , którzy to wiedzą ,przeważająca reszta pogrążona jest nadal w wiedzy fałszywej i robi wszystko aby nic nie zmieniać w takim stanie rzeczy.

    Jako potwierdzenie tego co powyżej napisałem polecam zapoznanie się z tym artykułem ;

    http://wiadomosci.onet.pl/religia/niewolnictwo-tysiaca-i-jednej-nocy-wywiad/63s144

    „Jest taka granica bogactwa, po której przekroczeniu przechodzimy do innego wymiaru.”
    Objawy choroby psychicznej na tle nienasycenia.Toż to już „Pycha” – grzech główny wg. NT.

  174. OPTY pisze:

    Jestem ciekaw czy zgadlibyście kto jest autorem poniższego cytatu bo ja nigdy tego pana o to bym nie posądził. Sam jest przecież człowiekiem wielce zamożnym i sławnym.

    „Od zawsze czuję się spętany przywiązaniem do socjalistycznej, humanitarnej koncepcji, zgodnie z którą pewne sprawy można by rozwiązać lepiej. Powinniśmy podważyć w sobie przekonanie o tym, jakby socjalizm przegrał, a kapitalizm wygrał, przeświadczenie, jakoby wolny rynek był odpowiedzią na wszystkie bolączki i prowadził do sytuacji, w której wszyscy będą żyć długo i szczęśliwe. Otóż tak nie będzie. To się nie uda.”

    http://muzyka.onet.pl/koncerty/o-polityce-lisach-i-the-wall/csjxj0

  175. OPTY pisze:

    Już w 2011 roku Willem Buitler z Citygroup powiedział: „Woda stanie się najważniejszym dobrem, o wiele ważniejszym od ropy, miedzi ,,zasobów rolnych, czy też metali szlachetnych.”

    „Czyli jasno widać na przykładzie wody, że zakres samodzielności tzw. władz polskich dotyczy tylko i wyłącznie posiedzeń i narad. Decyzje wykonawcze przychodzą z zagranicy. Żadna partia, czy partyjka, nie ma nic do powiedzenia. To wszystko tylko forma przedstawienia.”

    ” W 2012 roku Izrael zakupił od Argentyny koło miliona kilometrów kwadratowych Patagonii.”

    http://www.polishclub.org/2015/10/31/dr-jerzy-jaskowski-nasze-zdrowie-a-rabunek-wody-przygotowanie-zaglady/

  176. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/w-rezydencji-donalda-trumpa-zobacz-jak-mieszka-amerykanski-miliarder/zh05f0

    Wiadomo, że bogatemu i tak zawsze jeszcze więcej jak ma brakuje – nienasycenie to choroba degeneracyjna umysłu.

  177. OPTY pisze:

    ~cytat : Z SIECI:
    „Rupert Murdoch, pochodzenie żydowskie, właściciel największej na świecie korporacji prasowej, telewizyjnej i wydawniczej – News Corporation, do której należą m.in. dzienniki The Sun, New York Post, The Times, Daily News, stacje telewizyjne British Sky, wytwórnie filmowe Metromedia, Sky Channel i wytwórnia 20th Century Fox.
    Arabska stacja informacyjna Al-Jazeerah nazywa Murdocha żydowskim magnatem medialnym na usługach Rotszyldów. Murdoch jest potentatem naftowym, wieloletnim partnerem biznesowym Jacoba Rothschild w wielu inwestycjach, m.in. w spółce naftowo gazowej Genie Energy Ltd. która posiada złoża ropy na terenie Syrii. W eksploatacji syryjskich złóż ropy przeszkadza Murdochowi oraz Rothschildom obecny prezydent Asad, dziś wiemy, że dzięki amerykańskim przyjaciołom Rothschildów jak senator John McCain prezydent Obama wysłał 500 milionów dolarów na dozbrojenie powstającego ISIS i obalenie Asada.

    Warto też zwrócić uwagę, że kiedy wojska NATO opuściły Libię w 2011 roku, jedno z pierwszych pytań dotyczyło złota w państwowym banku centralnym Libii. Przed wstąpieniem NATO, Libia miała jeden z najwyższych wskaźników w posiadaniu złota na jednego mieszkańca.
    Dodatkowo tak jak Libia, zarówno Syria jak i Iran są ostatnimi krajami na świecie, które mają państwowe banki centralne i rezerwy złota, znajdujące się poza centralnym bankiem światowym, który jest w prywatnych rękach”

  178. OPTY pisze:

    Douglas Reed:Kontrowersja Syjonu

    „To nie może być prawda!

    Zwykle notka o książce dotyczy pozycji wartościowej i zachęca do jej przeczytania, albo (ach, ci złośliwi blogerzy!) ostrzega przed książką bezwartościową.
    Tym razem będzie jeszcze inaczej.

    Douglas Reed w „Kontrowersji Syjonu” przeprowadza z konsekwencją drogowego walca uporządkowany, oparty o źródła wykład.
    To nie są „Protokoły” ani listy Żydów zasiadających przy Okrągłym Stole. To solidna praca z pogranicza historii i dziennikarstwa śledczego, przy której nie raz przeniknie czytającego lodowaty dreszcz.

    Już początkowe rozdziały, odwołujące się do historii biblijnej, pozwolą przy jako-takim obeznaniu ze Starym Testamentem ocenić wiarygodność i warsztat autora. Jeśli czytelnik na tym etapie nie porzuci lektury z włosami stojącymi dęba i okrzykiem Nie! To nie może być prawda!, to powinien przygotować odpowiedni zapas kawy, herbaty, herbatników, tytoniu lub środków uspokajających, wziąć tygodniowy urlop, wyłączyć telefon i… dopiero wtedy czytać dalej.

    Autor krok po kroku, kwestia za kwestią, rozdział za rozdziałem nieubłaganie, niczym uderzeniami tarana rozniesie w pył nasz dotychczasowy obraz świata, doprowadzając nas w końcu do czasów współczesnych. I chociaż od napisania książki minęło pół wieku, okaże się, że okres ten jedynie jej wymowę potwierdza i wzmacnia. Ponieważ – i to będzie najgorsze – te brakujące pół wieku będziemy w stanie uzupełnić sami, wyraźnie dostrzegając tezy Reeda na drugim planie codziennych wiadomości…

    Ostrzegam: po zakończeniu lektury dopadnie nas poczucie zbrukania i wyalienowania. Będą nas boleć takie zakątki kory mózgowej, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy. Możemy też mieć kłopoty z zasypianiem (ale za to żadnych kłopotów z budzeniem się – szczególnie w środku nocy, w pościeli przesiąkniętej zimnym potem).”

    Zgadzam sie w 100% z ta ocena.

    Sposrod tysiecy ksiazek jakie pochlonalem w swoim zyciu niewiele zrobilo na mnie takie wrazenie.

    Wszyscy ,ktorzy chca wiedziec i rozumiec to co sie dookola nas dzieje-dzisiaj- musza te ksiazke przeczytac.

    https://stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2013/01/kontrowersja-syjonu-douglas-reed.pdf

  179. OPTY pisze:

    http://www.forbes.pl/markus-notch-persson-w-depresji,artykuly,201449,1,1.html

    Jest tak jak napisał w jednej ze swoich książek Doktor ,że ludzie posiedli już wszystko a jedno czego im brakuje to rozumu i mądrości.W Biblii napisano ,że, po co głupiemu pieniądze, mógłby nabyć mądrość ale brak mu do tego rozumu.
    Problem tej cywilizacji polega właśnie na chorobowym uzależnieniem od pieniędzy i ustawiczną pogonią z nimi, dzięki czemu tracą zdrowie a potem zarobione pieniądze na odzyskanie tego zdrowia. To istna paranoja, niekończący się obłęd i opętanie chorobliwą i niezaspokojoną chciwością.

    „Nie ma dowodów to, że depresja i załamanie nerwowe mogą być skutkiem wielkiego sukcesu. Do tego trzeba mieć skłonność w biochemii mózgu i w genach. To jest tak, jak z migreną. Atak migreny może przyjść zarówno pod wpływem stresu jak i szczęścia – mówi dr Santorski.”

    Żeby on zdawał sobie sprawę jak już blisko jest do odkrycia , które już zostało dokonane ponad 45 lat temu.Jest wiedza, której zrozumienie powoduje prawdziwe choć pozorne sprzeczności umysłowe spowodowane niewłaściwą biochemią mózgów.

    z komentarzy wzięte;

    „~jon :
    Nie wszyscy mają konstrukcję psychiczną zdolną unieść nagłą zmianę statusu społecznego. Ten Markus wygląda mi na typowego DDA (dorosłe dziecko uzależnionej osoby), który nawet ze średnią krajową nie wierzyłby w siebie i miał zwalony nastrój. Typowy zakompleksiony informatyk, który przypadkiem odniósł wielki sukces finansowy a problemy z dzieciństwa w głowie pozostały. Skoro jednak mylnie uważa, że to wszystko przez pieniądze to niech rozda kilkuset mało zarabiającym osobom swój majątek. Ich uszczęśliwi a sam w swoim mniemaniu odzyska równowagę. Ale on tego nie zrobi gdyż wie że problem tkwi w jego wnętrzu – nie kasie, którą kocha. Woli jednak wylewać swoje żale w sieci czym tylko naraża się na śmieszność.”

    ~ww :
    Nie ukończył nawet liceum więc ma poważne luki w wiedzy ,do tego wygląda jak średniowieczny rzezimieszek .Niech wyda bańkę $ i na pół roku zamieszka w jakimś ośrodku np. w klinice Mayo (naprawią mu paskudna facjatę, dietetycy, personalni trenerzy i psychiatrzy oraz psychologowie popracują intensywnie nad nim i wróci do życia jak normalny człowiek ) z kasą i jako takim wyglądem będzie miał i kobiety i normalne zycie a tak co ? Wyląda jak menel stukający 50 groszy na parkingu Biedronki i się dziwi że ludzie od niego uciekają.”

  180. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/kapitalizm-spuszczony-z-lancucha-wywiad/kk08ss

    „Współczesny kapitalizm przypomina globalne kasyno. System, który całkowicie wymknął się spod kontroli. Prawdopodobnie ojcowie kapitalizmu przewracaliby się w grobie, gdyby wiedzieli, że 65 najbogatszych ludzi świata ma tyle, co biedna połowa ludzkości. System umożliwia wykupienie całych państw”

    „Żyjemy w zglobalizowanym świecie. Pytanie, jakiego chcemy kapitalizmu. Główną przyczyną degradacji środowiska i zmian klimatycznych jest obecny system ekonomiczny – niesprawiedliwy, nastawiony na maksymalizację zysków, a nie zrównoważony, długofalowy rozwój. A przecież dobro człowieka jest ważniejsze od wysokiej stopy zysku.”

    „Musimy przeanalizować nasze zachowania konsumpcyjne i nauczyć się żyć w większej harmonii z naturą przy ograniczeniu niepohamowanego konsumpcjonizmu. Warto zastanowić się nad źródłami szczęścia i zadowolenia. Same dobra materialne nie są w stanie dać nam upragnionego spełnienia.”

  181. OPTY pisze:

    http://www.forbes.pl/62-najbogatsze-osoby-na-swiecie-posiadaja-tyle-co-polowa-ludzkosci,artykuly,201880,1,1.html

    Grono 62 najbogatszych miliarderów posiada łącznie taki sam majątek, jak biedniejsza połowa ludzkości. Obie grupy mają po 1,76 bln dolarów – wynika z najnowszego raportu organizacji Oxfam

    I ciągle im mało…….

  182. OPTY pisze:

    „…feudało-kapitalizm nie posunął formacji ludzkiej w rozwoju cywilizacji ani milimetr poza poziom wyznaczany przez chciwość właścicieli kapitału.”

    „Kapitalizm, jako system i strzegący go politycy mają nam do zaoferowania tylko nasze własne emocje. Najgorsze jest to, że dla naszego własnego dobra.”

    „Czy można sobie wyobrazić bardziej antyludzki system społeczno-ekonomiczny niż kapitalizm wolnorynkowy, szczególnie niebezpieczny w postaci neoliberalnego zakłamania?”

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=38415

  183. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/praca/zarobki/ile-zarabial-morawiecki/bpccrm

    „Oznacza to, że za każdy dzień pracy w ubiegłym roku otrzymywał 9813 zł.”
    Przytłaczająca większość nie ma tego w skali roku. Wychodzi 1226 na godzinę to tyle ile mają ludzie na miesiąc a niektóra spora liczba ma jeszcze mniej. Na godzinę tyle co miliony na miesiąc – czujecie Państwo skalę oszustwa? Oszustwa systemu zw. KAPITALIZMEM?
    Bez zmiany sytemu nie zmieni się kompletnie nic.

  184. OPTY pisze:

    50 WSTRZĄSAJĄCYCH FAKTÓW O GOSPODARCE USA
    Na podstawie: Yahoo! News “, USA

    Źródło: http://3rm.info

    Data publikacji: 3.01.2012

    Tłum. RX

    „Chociaż większość Amerykanów jest bardzo już poirytowana stanem gospodarki w swoim kraju to rzeczywistość jest taka, że przytłaczająca większość ciągle jeszcze nie rozumie tego w jak strasznej recesji znajduje się nasza gospodarka i nie rozumie tego ile przed nami pojawi się problemów jeśli natychmiast nie dokonamy radykalnych zmian”- pisze „The Economic Collapse” (TEC).

    Ta strona jest blogiem ekonomicznym, który nieustannie tworzy obszerną listę najbardziej oszałamiających i przerażających faktów o amerykańskiej gospodarce. Te 50 danych liczbowych amerykańskiej gospodarki za rok 2011 tutaj przytoczonych doprowadzają Amerykanów do szoku.(The Economic Collapse).

    1-Oszałamiające 48% wszystkich Amerykanów zalicza się do grupy o niskich dochodach lub do nędzarzy.

    2-Około 57% wszystkich dzieci w USA żyje w rodzinach zaliczanych do grupy o niskich dochodach lub do grupy nędzarzy.

    3-Jeśliby liczba Amerykanów, którzy „pragną podjąć pracę” była dzisiaj taka jak w 2007 roku to „oficjalny poziom” bezrobocia podawany przez rząd USA dochodziłby do 11%.

    4-Średnia ilość czasu przez który pracownik w USA pozostaje bez pracy przekracza obecnie 40 tygodni.

    5-Jeden z sondaży wykazał, że 77% wszystkich małych firm w USA nie planuje zatrudniać Nowych pracowników.

    6-Dzisiaj w USA jest mniej pracy niż było w 2000 roku chociaż od tamtego czasu populacja kraju wzrosła o 30 milionów ludzi.

    7-Od grudnia 2007 roku średni dochód rodziny w USA zmniejszył się o 6,8% uwzględniając inflację.

    8-Według informacji Urzędu Statystycznego USA w grudniu 2006 roku 16,6 miliona Amerykanów pracowało na własny rachunek. Dzisiaj ta liczba zmalała do 14,5 miliona.

    9-Według badania Gallusa przeprowadzonego na początku tego roku, około 1 na 5 Amerykanów posiadających pracę, uważa, że pracuje niezgodnie z kwalifikacjami.

    10-Według autora Paula Ostermana, około 20% wszystkich dorosłych Amerykanów pracuje obecnie na stanowiskach, których pensja jest równa minimalnemu poziomowi

    11-W 1980 roku mniej niż 30% wszystkich miejsc pracy w USA należała do grupy pracy niskopłatnej. Obecnie ponad 40% wszystkich miejsc pracy w USA to prace niskopłatne.

    12-W 1969 roku 95% wszystkich mężczyzn w wieku od 25 do 54 lat miało pracę. W lipcu (bieżącego roku) jedynie 81,2% mężczyzn tej grupy wiekowej posiadało pracę.

    13-Podczas jednego z niedawnych badań stwierdzono, że co 3 Amerykanin nie będzie w stanie dokonać spłaty raty hipotecznej lub opłacić czynsz mieszkaniowy następnego miesiąca po nieoczekiwanej utracie pracy.

    14-Rezerwa Federalna ogłosiła niedawno, że łączna wartość netto amerykańskich gospodarstw domowych spadła o 4,1% w zaledwie jednym kwartale 2011 roku.

    15-Według ostatniego badania przeprowadzonego przez Institute of Investment „Black Rock”, w USA stosunek zadłużenia populacji do jej dochodów wynosi dzisiaj 154%.

    16-Wraz ze spowolnieniem rozwoju gospodarczego zmniejszyła się także ilość małżeństw. Według analizy Pew Research Center tylko 51% wszystkich Amerykanów, którzy mają co najmniej 18 lat, jest obecnie żonatych. W 1960 roku 72% wszystkich Amerykanów pozostawało w małżeństwie.

    18-W Stockton (Kalifornia) ceny na nieruchomości spadły do poziomu 64% ich maksymalnej wartości na rynku nieruchomości.

    19-W stanie Nevada występuje, już kolejny 59 miesiąc, najwyższa w kraju ilość przejęć przez banki obciążonego kredytem hipotecznym majątku.

    20-Niewiarygodne ale średnia cena domu w Detroit wynosi obecnie jedynie 6 tysięcy dolarów.

    21-Wedlug US Cenzus Buremu, 18% wszystkich domów w stanie Floryda pozostaje niezamieszkałe. Liczba ta jest o 63% większa od analogicznej sprzed 10 lat.

    22-Budownictwo nowych domów w USA ustanowi absolutnie nowy rekord najniższego tempa budowy domów w 2011 roku.

    23-19% wszystkich amerykańskich mężczyzn w wieku od 25 do 34 lat mieszka obecnie ze swoimi rodzicami.

    24-Rachunki za energię w USA rosły szybciej niż ogólny wskaźnik inflacji w ciągu 5 kolejnych lat.

    25-Według Biura Analiz Gospodarczych wydatki na ochronę zdrowia stanowiły jedynie 9,5% wydatków osobistych z 1980 roku. Obecnie stanowią one około 16,3%.

    26-Jedno z badań wykazało, że około 41% Amerykanów w wieku aktywności zawodowej ma problemy z rachunkami medycznymi albo spłacają zadłużenie wynikające z usług medycznych.

    27-Niewiarygodne ale co 7 Amerykanin posiada co najmniej 10 kart kredytowych.

    28-USA wydają około 4 dolary na towary i usługi z Chin na każdego dolara, który Chiny wydają na towary i usługi z USA.

    29-Oczekuje się, że deficyt handlowy USA w 2011 roku osiągnie 558,2 miliardów dolarów.

    30-Kryzys emerytalny w USA w dalszym ciągu się pogłębia. Według „Instytutu Badań Świadczeń Pracowniczych”, 46% wszystkich amerykańskich robotników posiada mniej niż 10 tysięcy dolarów oszczędności emerytalnych a 29% wszystkich amerykańskich robotników ma oszczędności emerytalne w kwocie niższej niż 1 tysiąc dolarów.

    31-Dzisiaj co 6 Amerykanin w podeszłym wieku żyje poniżej poziomu ubóstwa.

    32-Według badań ostatnio opublikowanych, wynagrodzenie najlepszych menedżerów w największych firmach amerykańskich wzrosło o 36,5% jedynie za okres ostatnich 12 miesięcy.

    33-Dzisiaj banki, które są „zbyt duże żeby upaść” są jeszcze większe niż wcześniej. Sumaryczne aktywa 6 największych banków USA wzrosły o 39% w okresie od 30 września 2006 roku do 30 września 2011 roku.

    34-Wartość netto aktywów 6 spadkobierców założyciela Wal-Mart (największa w świecie sieć sprzedaży detalicznej), Sama Waltona, równa jest wartości aktywów 30% Amerykanów z niskimi dochodami.

    35-Według analizy danych Biura Statystycznego USA, przeprowadzonej przez Pew Research Center, średnia wartość netto majątku rodzin, których głowa ma ponad 65 lat, jest 47 razy większa od średniej wartości netto majątku rodzin, których głowa ma mniej niż 35 lat.

    36-Niewiarygodne ale 37% amerykańskich rodzin, których głowa ma mniej niż 35 lat, posiada majątek o średniej wartości netto równej zero lub mniej niż zero.

    37-Wyższy odsetek Amerykanów żyje obecnie w nędzy (6,7%) niż kiedykolwiek w przeszłości.

    38-Dzieci żyjących na ulicy w USA jest obecnie o 33% więcej niż było w 2007 roku.

    39-Od roku 2007 ilość dzieci w Kaliforni żyjących w nędzy zwiększyła się o 30%.

    40-Niestety, liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie gwałtownie wzrasta w całych USA. Według Narodowego Centrum ds. Dzieci Ubogich w ubóstwie żyje 36,4% wszystkich dzieci Filadelfii, 40,1% wszystkich dzieci Atlanty, 52,6% wszystkich dzieci miasta Cleveland i 53,6% wszystkich dzieci w Detroit.

    41-Dzisiaj co 7 Amerykanin i co 4 amerykańskie dziecko korzystają z bonów żywnościowych

    42-W 1980 roku dotacje rządowe w sferze zabezpieczenia społecznego stanowiły jedynie 11,7% ogółu przychodów. Dzisiaj dotacje rządowe stanowią ponad 18% przychodów ogółem.

    43-Szokujące 48,5% Amerykanów żyje w rodzinach, które otrzymują takie lub inne Świadczenia lub dodatki. W roku 1983 liczba była na poziomie 30%.

    44-Dzisiaj wydatki budżetowe rządu federalnego wynoszą około 24% PKB. W 2001 roku wynosiły zaledwie 18%.

    45-W roku budżetowym 2011 deficyt budżetowy rządu Amerykańskiego wyniósł prawie 1,3 biliona dolarów. Był to już trzeci rok z rzędu, kiedy deficyt budżetowy przekraczał bilion dolarów.

    46-Gdyby Bill Gates oddał każdy cent swojego majątku rządowi USA to pokryło by to tylko 15 dniowy deficyt budżetowy.

    47-Zdumiewające, że całkowite zadłużenie rządu USA wynosi 15 bilionów dolarów. Kiedy Barack Obama obejmował urząd prezydenta to dług rządowy wynosił tylko 10,6 biliona.

    48-Gdyby rząd USA rozpoczął teraz spłacanie długu w tempie 1 dolara na sekundę to spłata całkowita zajęłaby 440 tysięcy lat.

    49-Od początku działania administracji Obamy zadłużenie rządu USA rosło średnio ponad 4 miliardy dziennie.

    50-Przez okres rządów administracji Obamy, rząd USA nagromadził więcej długów niż w okresie od rządów prezydenta Waszyngtona do rządów prezydenta Billa Clintona.

  185. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/wielka-brytania-i-irlandia/michael-gove-mowi-o-wyjsciu-wielkiej-brytanii-z-ue/6t4kxq

    ” Brytyjczycy wiedzą o czym mówią. Brytyjski instytut Open Europe opublikował 21 marca 2009 roku specjalny raport o zarobkach członków Komisji Europejskiej i spodziewanych odprawach dla nich po czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz o powołaniu nowego „rządu UE”.
    Lektura opracowania brytyjskiego think-tanku ukazuje obraz okradania podatników przez urzędników ponadpaństwowej struktury. Według tych danych, Danuta Hübner w ciągu pięciu lat zasiadania w Brukseli zarobiła prawie 1,5 miliona euro, a dokładnie – 1.410.204,25 euro. Przy kursie 4,50 zł za euro daje to kwotę ponad 6,3 mln zł za pięć lat bycia unijnym komisarzem. Oczywiście przez ten czas kurs złotówki do euro był płynny i wahał się, ale nawet licząc po 3,20 zł za euro, daje to kwotę 4,5 mln zł. Danuta Hübner zarobiła więc w ciągu pięciu lat ok. 5 mln złotych. Według „Open Europe”, złożyły się na to: roczna pensja komisarza – 238.919 euro, coroczny dodatek mieszkaniowy – 35.837,85 euro oraz coroczny fundusz reprezentacyjny – 7284 euro. To jednak nie wszystko. Komisarz Hübner może jeszcze „wyciągnąć” grubo ponad półtora miliona złotych.

    Po czerwcowych wyborach do Europarlamentu i ukonstytuowaniu się nowego PE obecna Komisja Europejska podaje się do dymisji. Na jesieni zostanie powołana nowa. Każdy z komisarzy za sam fakt zakończenia swej kadencji i odejścia z KE otrzyma wypłacaną przez trzy lata odprawę. Dla komisarz Hübner oznacza to wzbogacenie się o 358.378,50 euro, czyli ok. 1,6 mln zł. Do tego dojdzie tzw. zasiłek przeprowadzkowy w wysokości 19.909,92 euro, co daje prawie 90 tys. złotych.

    Tak więc samo pożegnanie Danuty Hübner ze stołkiem eurokomisarza będzie kosztować podatników prawie 1,7 mln zł przelanych na jej prywatne konto. Ale na tym nie koniec. Komisarz Hübner dostanie jeszcze więcej kasy. Każdemu byłemu członkowi KE należy się dożywotnia emerytura w wysokości 51.068,94 euro rocznie, czyli ok. 230 tys. zł, a więc ok. 19 tys. zł miesięcznie. Oczywiście emerytura jest co jakiś czas rewaloryzowana, by nie zjadała jej inflacja. Think-tank Open Europe wyliczył, iż Danuta Hübner do końca swego życia (przyjmując średnią europejską długość tego ostatniego) otrzyma z tytułu owej emerytury kwotę 852.851,24 euro – i to tylko za okres pięciu lat zasiadania w „europejskim rządzie”. Jednakże to jeszcze nie koniec pieniędzy, jakie z naszych kieszeni zabierze komisarz Hübner.
    Platforma Obywatelska ogłosiła właśnie, iż Danuta Hübner (już milionerka – i to liczona w euro) będzie kandydowała z listy tej partii do Europarlamentu. Jeśli się dostanie, od czerwca będzie zarabiała ponad 7 tys. euro z tytuły bycia europosłem. Od nowej kadencji wchodzą bowiem w życie nowe zasady naliczania zarobków deputowanych do PE – i to już nie poszczególne kraje decydują o wysokości pensji. Europarlamentarzyści sami sobie będą ją teraz wyznaczać.
    Do tego dojdzie też ok. 12 tys. euro na prowadzenie biur i pensje asystentów. Europosłowie mogą także korzystać z dofinansowywania organizowanych przez siebie różnego rodzaju konferencji, seminariów itp. imprez oraz dotować swoje broszury, ulotki tudzież inne wydawnictwa o tematyce europejskiej.”

  186. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/afera-panama-papers-powraca-co-tym-razem-udostepniono/qbzsvz
    Specjalny zespół śledczy zbada polskie wątki w aferze „Panama Papers”. Został on powołany przez prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę. W jego skład wejdą prokuratorzy, funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego, przedstawiciele kontroli skarbowej i resortu finansów.

    Teraz przynajmniej wiadomo po co tyle krzyku i marszów. Maleńczuk też dziw się ,że protestuję tłuste koty bo jak do tej pory protestowali biedni.

  187. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/rewolucje-czas-zaczac/3qb6qr
    „~Zygmunt Skromny : Chciwosc ludzi tego swiata nie ma granic. Duzo sie mowi o bogatych darczyncach jak Bill Gates, ale z nimi jest cala masa chciwosow, ktorzy nie podziela sie dochodem z podatnikami. Latwiej sie rozdaje to czego mam w nadmiarze niz dzielenie sie z fiskusem. Zaradni, inteligentni i bogaci nie czuja sie zoobowiazani oddawac swoich dochodow nieudacznikom, leniom i pokrzywdzonym przez los. Rewolucja bolszewicka wymiotla kulakow i wprowadzila „rownosc” w efekcie miliony ludzi zmarly z glodu. To stanowiacy prawo jak poslowie (tez lepkie raczki) powinni stworzyc taki system kontroli dochodow I placenia podatkow, ktory zapobiegalby takim aferom. Skarbowe urzedy na swiecie slabo sie staraja I pracuja w nich ludzie tez podatni na dodatkowe wynagrodzenie. Tacu sa ludzi i jeszcze nikomu nie udal sie ich zmienic nawet Bogu z jego X przykazaniami, gdze VII mowi nie kradnij! „

  188. OPTY pisze:

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=41757

    „Niestety nie ma możliwości w żaden sposób spowodować, żeby kapitalizm był mniej krwiożerczy, albowiem wyzysk człowieka przez człowieka, jest po prostu jednym z elementów kontroli, na której się cała kapitalistyczna piramida opiera.”

    Cała prawda o kapitalizmie w pigułce.

Dodaj komentarz