Płaczę

 

Piotr Ikonowicz 01.11.2014 pisze:

„Płaczę

Coraz bardziej bezmięsne parówki. Coraz tańsze. Trzy w cenie dwóch. I musztarda w promocji. To już nie rynek konsumenta tylko survival. Dla bezdomnych nie bardzo przeterminowane produkty. Człowiek głodny zje, bo to za darmo, dar serca. Dar Polsatu. Tylko biedne dzieci drobiazgowo sprawdzają daty produkcji. Prezydent Nowej Soli ufundował 17 obiadów dla dzieci z ubogich rodzin w jadłodajni Brata Alberta. Po 1.50 zł. sztuka. Zawstydzeni kamerzyści odwracają wzrok i kręcą uroczystość wręczenia. Diabelski młyn to znak radości. Bije łuna ku czci na przekór Pałacowi Kultury i Nauki. W mieszkaniu Agnieszki płoną świeczki. Bo ogrzewanie było na prąd, a prąd jest drogi, zasiłki niskie, a mąż zmarł. A ona potknęła się na schodach niosąc ciężkie paczki w pracy i złamała nogę w kolanie. Nie miała umowy, odszkodowanie się nie należy. Za ogrzewanie mieszkania zimą należy się siedem tysięcy.

Spiker w tv dziękuje za obejrzenie bloku reklamowego. To dla was biedni Polacy. Może się zdarzyć, że ufundujemy komuś jakąś operację albo przeszczep. I napiszą o tym gazety, jak o byłym, premierze, który odwiedził matkę szóstki dzieci, bo miała mało, to jej trochę dał.

Sąsiedzi wyglądają ciekawie z okien, zza firanek. Na podwórzu wóz meblowy, policja. Zaraz ich wyrzucą. Trzeba było płacić. My płacimy. Co z tego że płaczą. Było tyle nie rodzić. Deszcz pada na meble, kobieta machinalnie wyciera je szmatką, która już dawno jest mokra.

Na rynku nieruchomości zastój. Za to wiele mieszkań sprzedaje się z lokatorami. To dobra lokata i jeszcze lepszy zarobek. Wystarczy się ich pozbyć, żeby zwiększyć cenę mieszkania, domu. Tam gdzie jest podaż jest i popyt. Nic osobistego. Rynek.

Już co druga rodzina w Polsce może sobie pozwolić, żeby raz do roku pójść do restauracji. Jesteśmy szóstą gospodarką Unii Europejskiej. Prezydent zachęca inne narody europejskie do dzielności. Niech biorą przykład z Polaków.

Kinga z Pragi jeździ codziennie na Dworzec Gdański i sprzedaje stare tygodniki. Kupują je inteligenci z Żoliborza. Zubożali, ale spragnieni wiadomości, jakichś lepszych może. Na pobliskim Marymoncie w latach 20-tych wynajęcie dołu kloacznego w celach mieszkalnych kosztowało 20 zł miesięcznie. Więc socjaliści zbudowali „szklane domy” – Warszawską Spółdzielnię Mieszkaniową. Dziś stoi tam starsza pani i sprzedaje chrzan. Musi go dużo sprzedać, bo nie chce trafić do kontenera.

Chcieliście Polski no to ją macie!
(skumbrie w tomacie pstrąg)”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=288573234666770&id=121066958084066 .

.

2 Responses to Płaczę

  1. „Michał był rośliną. Lekarz powiedział mi wprost, że pozostało czekanie na cud. Gdy to usłyszałem, pobiegłem do kościoła, położyłem się krzyżem przed ołtarzem i prosiłem: „Panie Boże, nie zabieraj mi mojego syna”. Dziś modlę się o to, żeby Michał dał sobie radę, kiedy mnie zabraknie. Kładąc się do łóżka, czuję strach i bezsilność. Przeraża mnie myśl, że syn zostanie całkowicie sam. Sam w walce z ludźmi, którzy tak nas skrzywdzili… ” Więcejhttps://sport.onet.pl/lekkoatletyka/zaluja-synu-ze-jeszcze-nie-umarles/w9lzpcq

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>