Zapalenie nerwu trójdzielnego

.
Dr n.med. Mariusz Głowacki napisał:

„Wieści z Centrum Żywienia Optymalnego w Jastrzębiej Górze.
31-07-2004

Zapalenie nerwu trójdzielnego

Szanowny Panie Doktorze!
Uprzejmie proszę o radę w następującej sprawie. Moja sąsiadka choruje na zapalenie nerwu trójdzielnego twarzy, ma straszne bóle i od kilku lat jest na silnych środkach przeciwbólowych. Nie jestem w stanie przekonać ją do żywienia optymalnego. Mam nadzieję, ze Pan Doktor przekona ją na łamach miesięcznika „OPTYMALNI”, który prenumeruję.

Proszę jeszcze o wyjaśnienie mojego problemu. Mam 51 lat, od 5 lat jestem po totalnej operacji ginekologicznej i biorę hormony w zastrzykach, czy na „żywieniu optymalnym” nadal powinnam je brać?
Z góry dziękuję, serdecznie pozdrawiam.
K.

odpowiedź:
Szanowna Pani,
Neuralgia nerwu trójdzielnego jest bardzo dotkliwą dolegliwością, której przyczyn należy poszukiwać w tylnej jamie czaszki, w okolicy kąta mostowo-móżdżkowego, gdzie nerw trójdzielny wychodzi z pnia mózgu. Większość przypadków powstaje w wyniku tzw. konfliktu naczyniowo-nerwowego, z pominięciem tych przypadków, kiedy schorzenie to jest spowodowane obecnością guza, wady naczyniowej, zapaleniem lub gdy pojawia się w przebiegu stwardnienia rozsianego. Naczynie, najczęściej tętnicze (dużo rzadziej żylne), wywołuje ucisk na pień nerwu, powodując napadowy silny ból, zwykle w zakresie unerwienia jednej z gałek nerwu trójdzielnego po jednej stronie twarzy. Objawom bólowym towarzyszy zazwyczaj łzawienie i wzmożona czynność wydzielnicza błony śluzowej nosa. W celu ustalenia przyczyny neuralgii konieczne jest wykonanie badania obrazowego, w tym przypadku wskazane byłoby wykonanie rezonansu magnetycznego z opcją naczyniową. Częstsze występowanie tej dolegliwości u ludzi starszych wiąże się z występowaniem miażdżycy i większą krętością naczyń. Podstawową metodą leczenia tej dolegliwości jest leczenie operacyjne przez tzw. mikronaczyniową dekompresję nerwu. W trakcie tej operacji wprowadza się materiał izolacyjny pomiędzy naczynie i nerw, co powoduje ustąpienie dolegliwości w 90%. Stosowanie żywienia optymalnego ma w przypadku tego schorzenia przede wszystkim znacznie polegające na wzmacnianiu całego organizmu, podwyższony jest wówczas również próg bólu. Odnotowaliśmy również sukcesy w leczeniu tej przypadłości prądami selektywnymi.

Podsumowując, Pani znajoma powinna oczywiście rozpocząć żywienie optymalne i prądy selektywne nie zaniedbując wizyty u neurochirurga.

Jeżeli chodzi o substancję hormonalną po operacjach ginekologicznych, to jest problem złożony i wymaga większej ilości informacji takich jak np. rodzaj schorzenia, rodzaj hormonów, wiek pacjentki itd. W Pani liście brakuje pełnej informacji na ten temat, dlatego trudno coś poradzić, szczególnie jeżeli hormony podawane są w iniekcji. W związku z tym zachęcam do wizyty u lekarza optymalnego, najlepiej z dokumentacją dotyczącą przebiegu choroby.

Życzę dużo zdrowia. Pozdrawiam.

dr n. med. Mariusz Głowacki”

Źródło – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=404 .

.

23 Responses to Zapalenie nerwu trójdzielnego

  1. Paweł pisze:

    Witam,
    Jeżeli dieta optymalna jest taka zdrowa to dlaczego Pan Tomasz Kwaśniewski, w dość młodym wieku, zaczyna już siwieć? http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=875

    Co Pani sądzi o diecie wysokotłuszczowej wegańskiej czyli jemy tłusto ale wegańsko (oleje, śmietanki kokosowe, oliwy awokado itp.) A białko to orzechy i strączki?

    Jeżeli właściwym paliwem dla człowieka jest tłuszcz to dlaczego organizm w pierwszej kolejności zawsze spala węglowodany, a nie tłuszcze – czy nie oznacza to, że organizm preferuje właśnie węglowodany jako paliwo, a tłuszcz jest traktowany jako paliwo zapasowe, a nie właściwe dla organizmu?
    Pozdrawiam

  2. Polecam Panu:

    – Życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439

    – Źrodła energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383

  3. Paweł pisze:

    Podane artykuły nie odpowiadają na pytanie dlaczego organizm w pierwszej kolejności wybiera za paliwo węglowodany a nie tłuszcze.

    Poza tym naturalnie człowieka zawsze bardziej ciągnie do smaku słodkiego niż tłustego czyli kolejne potwierdzenie ze strony organizmu co on woli.

    W artykułach jest napisane, że do spalenia węglowodanów potrzebne jest 12 enzymów białkowych a do tłuszczy jeden czy dwa – to dlaczego węglowodany są trawione szybciej a tłuszcze wolniej? – świadczy o tym chociażby fakt, że tłuszcze sycą na dłużej a weglowodany na krócej.

  4. O trawieniu tłuszczów zwierzęcych – http://www.stachurska.eu/?p=5910 .

  5. Paweł pisze:

    Wszystko ładnie opisane ale i tak pełno wątpliwości. Z tego co wiem prawidłowe trawienie powinno obejmować wszystkie narządy układu pokarmowego. Skoro tłuszcze zwierzęce omijają wątrobę to może nie jest to do końca prawidłowe? Co prawda wątroba jest odciążona, ale nie przez to, że pokarm jest właściwy ale przez to, że wątroba nie bierze udziału w jego trawieniu – ale czy to jest normalne i prawidłowe?
    Podobnie jak z cukrzycą typu II, która powstaje głównie przez łączenie dużej ilości węglowodanów i tłuszczy – dieta optymalna eliminuje tą cukrzycę nie przez eliminację przyczyny, ale przez eliminację makroskładnika jakim są węglowodany. Nie oznacza to, że trzustka i insulina pracują prawidłowo. Nie jaki lekarz Kmpner leczył cukrzycę dietą opartą o biały cukier, biały ryż, owoce i soki owocowe – same węglowodany ale bez tłuszczu. I być może właśnie to tłuszcz jest przyczyną cukrzycy typu II, którą Kempner usuwał, a dieta optymalna usuwa proprostu składnik (węglowodany), z którym trzustka ma problem. Jednak trzustka ma problem z węglowodanami właśnie poprzez obecność tłuszczu w krwi. Jeśli krew zawiera cząsteczki tłuszczu to trzustka musi produkować więcej insuliny i na siłę pozbywać się cukru z krwi, a jeżeli nie ma tłuszczu w krwi (co występuje na diecie nisko tłuszczowej) to trzustka bez problemu usuwa cukier x krwi. Także jak widać przyczyną cukrzycy może być tłuszcz, który utrudnia wchłanianie węglowodanów, a nie węglowodany same w sobie.
    Jedno jest pewne – należy korzystać z jednego paliwa tylko jakiego? Tłuszcze niby są bardziej wydajnym paliwem, ale w przyrodzie występują raczej zawsze jako paliwo zastępcze a nie podstawowe. To węglowodany są podstawowym, paliwem dla człowieka.
    Kiedyś oglądałem filmik na youtube gdzie były przedstawione zdjęcia przedstawicieli diet nisko węglowodanowych opartych o produkty odzwierzęce i wysoko węglowodanowych wege. Ci pierwsi byli wszędzie dość pulchni na twarzy, zaczerwienieni, a niektórzy już nie żyją. Jak znajdę ten filmik to podrzucę link, ale dołączając do tego siwego, w młodym wieku, Pana Tomasza Kwaśniewskiego to daje do myślenia.
    Może i dieta wysoko tłuszczowa ma swoje zalety, ale raczej zastosowana jako terapia na pewien okres czasu, ale czy to jest naturalna dieta człowieka na całe życie – mam bardzo duże wątpliwości….

  6. Może się przyda: Nasycone vs nienasycone – http://www.stachurska.eu/?p=10986 .

    Dziś dietę wysokotłuszczową stosują w Niemczech szpitale kliniczne, w Szwecji instytut Karolinska (ten który opiniuje wnioski o nagrody Nobla z medycyny) usiłuje wyleczać z cukrzycy, przypuszczam że mało skutecznie jako że nie uwzględniają proporcji B : T : W, we Włoszech powstała książka – http://www.stachurska.eu/?p=1386 . W Polsce Dietę Doktora Kwaśniewskiego poleca Jerzy Zięba – https://www.youtube.com/watch?v=DeC3chu-MK4&app=desktop .

    Polecam Panu książki Doktora, wszystkie – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4 .

    PS. Tłusta dieta jest najzdrowsza – http://www.stachurska.eu/?p=7299 .

  7. gavroche pisze:

    Wystarczy sięgnąć do pierwszego lepszego podręcznika biochemii by nie gadać bzdur, Pawle. 😉
    Skoro to węglowodany są preferowane, to dlaczego odkładamy tkankę TŁUSZCZOWĄ, a nie cukier w kostkach? 😀
    Niestety takie wypowiedzi jak Twoja zniechęcają do jakiejkolwiek dyskusji, brak podstaw skutkuje wyciąganiem wniosków jak wyżej.

  8. Paweł pisze:

    Wysłała mi Pani artykuł z porównaniem tłuszczów nasyconych i nienasyconych, a ma Pani coś podobnego co porównuje tłuszcze nasycone pochodzenia zwierzęcego i tłuszcze nasycone pochodzenia roślinnego (olej kokosowy, olej palmowy, masło kakaowe)? Dlaczego akurat tłuszcze nasycone zwierzęce a nie nasycone roślinne? Przecież jeśli jedne i drugie są nasycone tzn., że są takie same – powiązane z glicerolem co możemy przeczytać choćby na temat oleju palmowego.

  9. gavroche pisze:

    I znowu. 😀
    KAŻDY tłuszcz zwierzęcy to mieszanina kwasów nasyconych i nienasyconych, zwykle 1:1.
    Tu nie chodzi o kwasy tłuszczowe tylko o wartość biologiczną, czyli przez jaki organizm został ten tłuszcz wyprodukowany, co zawiera prócz samych kwasów tłuszczowych oraz przez jaki organizm na być zużyty.
    Jesteś bardziej podobny do palmy czy do świni, a w związku z tym, jak myślisz, który tłuszcz będzie lepiej spożytkowany przez Twój organizm? 😉
    A jeśli myślisz, że tłuszcz to tłuszcz i tyle, to proponuję oleje mineralne uzyskiwane z ropy. 😀

  10. Paweł pisze:

    gavroche: Wybacz ale to troszkę bez sensu porównanie :) i chyba nienaukowe :) A zwierze roślinożerne jest bardziej podobne do rośliny, którą zjada? Czy np. krowa jest bardziej podobna do trawy czy też chociażby do tej świni? Chyba raczej do świni, a jednak jest roślinożerna :)

  11. gavroche pisze:

    Znowu.
    Nie jesteś przygotowany zupełnie do rozmowy. 😀
    Nie znasz podstaw nauk przyrodniczych.

    Krowa to superdrapieżnik; ma 3 przedżołądki, gdzie fermentuje włókno (trawa to głównie celuloza) bakteriami do LKT (lotnych kwasów tłuszczowych) wykorzystując je jako źródło energii, na martwych bakteriach pasie pierwotniaki, które są zwierzętami, i to one trafiają do żołądka właściwego, jako źródło białka. 😉

    A ludzie?
    Ludzie to drapieżniki, przez 200 000 lat naszej historii byliśmy łowcami-zbieraczami, spożywającymi głównie białko i tłuszcz zwierzęcy, bo roślin jadalnych przed czasami rolniczymi było jak na lekarstwo, a rolnictwo to ostanie 10 000 lat, jaki to procent tych 200 000, do czego jesteśmy z natury przystosowani?

    Bardzo chętnie podyskutuję, ale przygotuj się lepiej, mamy przecież czas.

  12. Paweł pisze:

    Akurat ten fakt o krowie jest mi znany i świadomie podałem zły przykład ponieważ nie wiedziałem, że wiesz o tym :)
    A inne roślinożerne zwierzęta działają na tej samej zasadzie co krowa i tak naprawdę nie ma roślinożernych zwierząt?

  13. gavroche pisze:

    No nie ma, podobnie jak „czystych” drapieżników.
    Każde zwierzę roślinożerne ma struktury w przewodzie pokarmowym służące do hodowli bakterii, grzybów i pierwotniaków, czy to w postaci przedżołądków, czy jelita ślepego czy grubego.
    Drapieżnik zjada przede wszystkim jelito ofiary z treścią roślinną, wstępnie przetrawioną, a zwierzęta owocożerne, które można by od biedy traktować jako czysto roślinożerne, dojadają owadami, drobnymi kręgowcami czy jajami, a nawet jeśli nie, to na owocach i w owocach jest sporo pierwotniaków, owadów i ich larw; oczyszczone i sterylizowane owoce, w chowie laboratoryjnym takich zwierząt, podawane przez dłuższy czas, powodują niedobory białka i NNKT.

  14. Paweł pisze:

    To wszystko jest bez sensu jedni mają dowody na to, że człowiek to drapieżnik i mięsożerca, inni mają dowody na to, że człowiek to roślinożerca i bądź tu mądry i wybierz i tak sam.
    Na nie korzyść diet nisko węglowodanowych zwierzęcych wpływa fakt, że mimo pozytywnych rezultatów w pewnych schorzeniach lub w pewnych okresach czasu, to ogólnie jej propagatorzy nie świecą młodym i witalnym wyglądem i to jest dla mnie najbardziej zastanawiające. Ale cóż i tak każda ze stron broni tylko swoich dowodów, a prawdy nie widać…

  15. gavroche pisze:

    Wygląd w dzisiejszych czasach jest bardzo mylący, kosmetologia i chirurgia plastyczna jest dostępna każdemu, a jesli szukasz w Internecie wiedzy, to również techniki graficzne. 😉
    Inna sprawa, że wygląd ma niewiele wspólnego ze zdrowiem i długością życia, zwłaszcza rozumiany przez takiego laika jak Ty, wychowanego na fałszywych obrazkach, wytrenowanego w fitness klubie ciała, naszpikowanwgo syntetycznymi hormonami, wydepilowanego, ufarbowanwgo, liftingowanego, pokrytego bronzerem i podkładem kosmetycznym. 😉

  16. gavroche pisze:

    Człowiek to drapieżnik fakultatywny, podobnie jak pies, świnia czy szczur.
    Co oznacza, że preferuje mięso, ale może spożywać, w razie potrzeby, również inne pokarmy.
    Jesli masz przekonanie, że człowiek to roślinożerca, to odpowiedz na pytanie, jak nasi przodkowie, w okresie zlodowacenia, tu w Europie, przeżywali długą zimę 100 000 lat temu, jedząc same rośliny i co to były za rośliny. 😉

  17. Paweł pisze:

    Napisałeś; „Każde zwierzę roślinożerne ma struktury w przewodzie pokarmowym służące do hodowli bakterii, grzybów i pierwotniaków, czy to w postaci przedżołądków, czy jelita ślepego czy grubego.” Przecież człowiek ma i jelito grube i jelito ślepe… A co by było gdyby człowiek był w stanie odżywiać się w ten sam sposób co krowa – czyli że to organizm w zasadzie produkuje wszystko co nam potrzebne. Taka krowa je prawie tylko jeden pokarm i jej organizm sam wszystko produkuje – może my też tak potrafimy???

    I wracając do pierwszej twojej wypowiedzi: tak człowiek magazynuje tłuszcz jako właśnie paliwo zapasowe, a jeśli chodzi o spalanie to w pierwszej kolejności organizm spala węglowodany właśnie, a nie tłuszcze.

    Fakt pewnie i mam za małą wiedzę, może i Wam nie chce się pisać po raz kolejny tego samego, także przepraszam, jaj i tak dużo sam czytam i szukam, ale to działa w dwie strony, im więcej się dowiesz tym więcej pytań się pojawia – zwłaszcza w sytuacji kiedy dwie strony rzucają argumentami.

  18. gavroche pisze:

    Pokaż mi jak te węglowodany są spalane „w pierwszej kolejności”?
    Bo nie są, ani spalane, ani wchłaniane jako pierwsze, ani preferowane jako źródło energii.
    Ale jak mi pokażesz w biochemii jak to się odbywa, to zaakceptuję. 😉

    Niestety nie pokażesz mi, bo nie masz o tym pojęcia, za to masz silny pęd eo jałoych dyskusji.
    Samo to, że uważasz, że organizm jest tak nieekonomiczny, że używa paliwa i wartości 4kcal, zamiast 9kcal, oraz, że rozdziela „spalanie na bieżąco” od „magazynowania”, dużo mówi o Twoim rozumieniu świata. 😉

    Oczywiście, że mamy jelito grube i ślepe, ale jaki stanowią one % całego układu pokarmowego?
    Jaką mają wydajność przerobu włókna?
    U krowy 100 i więcej %, u człowieka i świni to 4-14%. 😉

  19. Paweł pisze:

    Wiem, że nie mam genialnej wiedzy, dlatego nie musisz mi tego uświadamiać w co drugim zdaniu. Nie mam też „pędu” do jałowych dyskusji – nie wiem dlaczego tak to odbierasz, ale skoro tak to zadaje ostatnie pytanie i się wyłączam:
    Czy uważasz, że badania Dra Esselstyna (choroby serca), Dra Andersona (cukrzyca) oraz „The China Study” Dra Colina T. Campbela (nowotwory), czy Maxa Gersona to wszystko oszustwa? Zapewne wiesz/domyślasz się, że leczyli oni swoich pacjentów dietami roślinnymi opartymi o węglowodany, nie rzadko w dużej mierze surowymi owocami i warzywami. Czy te wszystkie badania, osiągnięcia i wnioski to oszustwo???
    Pan Jan Kwaśniewski lubi cytować sławnych ludzi – czy cytat między innymi Alberta Einsteina: „Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej.” też jest oszustwem?

  20. gavroche pisze:

    Oczywiście, dieta roślinna jest oszustwem i do jednym z bardziej szkodliwych.
    W świetle tego, że jak napisałeś, masz niedobór wiedzy w temacie, dalszą dyskusję uważam za bezcelową.
    Pozdro.

  21. OPTY pisze:

    @Paweł
    Na całe szczęście Einstein był tylko fizykiem teoretycznym i wymyślił teorię , którą jak sam kiedyś powiedział ,rozumiał podobno jedynie jego szofer. O dietach nie miał ni kwantowego pojęcia.

  22. Paweł pisze:

    Dodam jeszcze tylko obiecany link:
    https://www.youtube.com/watch?v=2zVxA6yipv4

    @OPTY
    Wiem, że nie mam fachowej wiedzy cały czas ją uzupełniam, ale komentarz typu: „Trucizna w mleku i przetworach mlecznych tkwi dokładnie w tym samym miejscu, co np: w żółtkach jaj i samych jajach. U jednych mleko bardzo szkodzi, u drugich jest obojętne, a u niektórych jest korzystne. Ale bezpieczniej jest mleka unikać, bo mleko jest dla cieląt, a śmietanka i żółtka dla osób, które znają się na rzeczy” http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=719.msg17779#msg17779 wprowadzają więcej zamieszania niż dają pożytku dla nowych osób.
    Mleko jest dla cielaka, a tłuszcz z tego mleka już nie? Gdzie nauka potwierdza, że tłuszcz z mleka przeznaczonego dla cielaka nie jest dla niego? Mam rozumieć, że krowa produkuje złe mleko dla swego potomka?

  23. OPTY pisze:

    „Wiem, że nie mam fachowej wiedzy cały czas ją uzupełniam,…” Paweł
    Oj to uzupełniaj ,uzupełniaj bo dalsze Twoje rozumowanie nie nadaje się na dyskusję na tym (żadnym) forum. Za dużo byłoby pisania. Stosuj żywienie optymalne i czytaj a w końcu zrozumiesz. Mylisz mleko z produktami od mlecznymi takimi jak sery ,śmietany, masło „a śmietanka i żółtka dla osób, które znają się na rzeczy” tak właśnie jest .A Ty tego nie rozumiesz. Narazie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>