Oko

 

Marek Markowski 16.01.2018 r. napisał:

„Oko

Oj… Witam moich znajomych.
Powoli podejmuję próby jakiegoś tam funkcjonowania, Szwy już zdjęte, ale jeszcze leżę. Niedawno kupiłem laptopa. Cholernik taki jest mądry i głodny wiedzy, że ciągle się aktualizuje, poszukuje wirusów i nie bardzo umiem go obsługiwać. Mus to mus, do łóżka komputera nie wstawi… trzeba więc diabła powoli ujarzmiać.

Kochani, chciałem opisać moje najnowsze odkrycie. Wypatrzenie na miarę Nobla w dziedzinie psychologii, a może nawet i medycyny.

Otóż akcja dzieje się w ZUS-ie. Gdzieś tam, przy zatwierdzaniu rent.
Właśnie wszedł facet z wózkiem transportowym, na którym znajdują się dwa pudełka dokumentacji medycznej.

– No przecież jestem chory, to tego nie udźwignę! – usprawiedliwia się już na wejściu do korytarza.
– Tyle?… To chyba oni nie sprawdzą? – zagadnęła jedna z kobiet, oczekujących w kolejce.
– Nie! Nawet na mnie nakrzyczą, po co Pan tyle tu naniósł, Panie Januszu!? …

Ale ja!… Ja, się na nich poznałem!- odpowiedział z powagą godną Antoniego.
Ja mam na nie sposób! – kontynuował po chwili zastanowienia. – Już raz mnie wysłały… z rakiem do sanatorium!

Otóż wchodzę z tym wózkiem – ciągnął temat – do nich, do biura, siadam… i patrzę urzędniczce w lewe oko. Cały czas patrzę… ale tylko w lewe oko… Rozumiecie państwo… Podczas całej wizyty, co byście nie robili, trzeba patrzeć jej, tylko w lewe oko. Nie wolno pomylić oka! Albo się rozproszyć… Zapamiętajcie! Wszystko załatwicie rentę, emeryturę, sanatorium… ale non stop trzeba patrzeć w lewe oko…

Pan Janusz nawet dość szybko załatwił swoje sprawy. Wyszedł spełniony, uśmiechnięty i dumny, niczym Antoni. Pożegnał się ministerialnym kiwnięciem głowy i opuścił korytarz. Okazało się że był „psychiczny”.

Kochani, psychiczny, nie psychiczny… Ta nowatorska metoda lewego oka funkcjonuje, przynajmniej na obszarze jakiegoś tam powiatu, we wszystkich urzędach i w stu procentach się sprawdza…

Zwiększa się rzesza zadowolonych petentów. I pierwszy raz w historii naszego umęczonego narodu, nie chodzi o wybory burmistrza, prezydenta, i nawet nie o serce, a jedynie o lewe oko urzędnika.

Zapamiętajcie! Wszystko załatwicie! Ale patrzcie urzędniczce, tylko w lewe oko…
Jakie to proste. Nie wierzycie? Sprawdźcie sami. Rewelacja! Jeszcze mi za ten post podziękujecie.

Pozdrawiam
Marek Markowski

PS.
Mówili, nic nie boli, szybko się goi… chłopie wiesz, co to laser? Człowieku, jaka to technika…. Wtedy sobie pomyślałem, zrobię kilka zaległych operacji, tym bardziej, że zniżki kusiły. Były znacznie większe, niż te w domach pogrzebowych. Czysta logika i pragmatyzm. Jak pomyślałem, tak zrobiłem.

Wybudziwszy się z narkozy, zasilony paroma kroplówkami czułem się nawet nieźle. Ale jak za dwa dni, zaczęło mi puszczać…

Ból??? Ja pier….! O k….! To nie do wytrzymania dla chłopa.

Podjąłem kilka prób samobójczych produktami Herbapolu. Nieudanych i co gorsze niezauważonych. Nabawiłem się przy tym biegunki, co przy operacji m.in. hemoroidów, było jednoznaczne z przeżyciem kilku porodów. Jednego dnia poznałem martenowski piec i ból kobiecy razem.

Boże, jeszcze do dziś obolały leżę w łóżku. Żebym znał wcześniej metodę lewego oka… poszedłbym sobie, jak człowiek na rentę, a tak… już zdrowy, będę musiał kuśtykać do tej roboty?”

Źródło – https://www.facebook.com/marek.markowski1/posts/1568880686500178 .

.

One Response to Oko

  1. Zainteresowanym: Hemoroidy, paradontoza – http://www.stachurska.eu/?p=17976

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>