Radosław S. Czarnecki: Debata o faszyzacji (relacja)

.

Radosław S. Czarnecki napisał:

„W dniu 25 stycznia w lokalu Demokratycznej Unii Kobiet we Wrocławiu odbyła się – w ramach comiesięcznych spotkań Klubu Dyskusyjnego Społeczne Forum Wymiany Myśli – debata na temat faszyzacji życia publicznego w Polsce. Temat „Faszyzacja – mistyfikacja czy realne zagrożenie?” zbiegł się z upublicznieniem przez Superwizjer TVN24 imprezy neonazistów w lasach z okolic Wodzisławia Śląskiego (równolegle z tym media podały informację o skandalu z manifestacją symboliki neonazistowskiej przez jednego z Polaków goszczących na Słowacji). To był zbieg okoliczności, przypadek, gdyż organizatorzy tej debaty przygotowywali się do niej przez ponad trzy tygodnie, jednak medialny szum wokół tych skandali, podgrzanie atmosfery dyskursu publicznego w związku z tymi wydarzeniami, spowodowało, iż debata stała się „gorącym kartoflem”, niezwykle aktualną, na czasie.

W debacie wzięli udział w charakterze panelistów:
– dr Józef Pinior, nauczyciel akademicki, były polityk (senator, europoseł)
– dr hab. Marcin Czerwiński, nauczyciel akademicki, przedstawiciel Stowarzyszenia Nigdy Więcej.

Na sali było obecnych około 30 osób. Całość przedsięwzięcia rejestrowane było przez wrocławska telewizję internetową racjonalista.tv.

Początkowo planowany był udział – jako panelistki – podinspektor Beaty Żelisko-Lorenc (pełnomocniczki Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu ds. Ochrony Praw Człowieka). Jednak informacja, jaką kilka godzin przed debatą uzyskali organizatorzy świadczyła o tym, że z racji nagłych zadań służbowych ww. policjantka nie może przybyć na debatę. Wywołało to określone komentarze i skojarzenia. Krzesło za stołem dla panelistów pozostawało – symbolicznie – przez cały czas trwania dyskusji puste.

Wprowadzenia dokonał dr Józef Pinior. Nakreślił on, na podstawie eseju Umberto Eco pt. „Wieczny faszyzm”, schemat – uniwersalny – funkcjonowania faszyzmu jako zjawiska charakterystycznego dla kultury europejskiej, poprzedzającego wydarzenia jakie nastąpiły w XX wieku na Starym Kontynencie związane z faszyzmem/nazizmem. 14 punktów to według Eco typowe cechy dla „prafaszyzmu” albo „faszyzmu odwiecznego”. Cechy te niepodobna jest wtłoczyć jednoznacznie do jednego systemu, bo wiele z nich wzajemnie się wyklucza – jeśli je rozpatrujemy pojedynczo – ale są one typowe dla różnych despotyzmów czy fanatyzmów. Jednak tworzą one coś na kształt „mgławicy faszystowskiej” i w taki sposób doskonale opisują zjawisko faszyzmu. Panelista podsumował wprowadzenie stwierdzeniem, iż w Polsce mamy już do czynienia z kilkoma (a może i więcej) elementami wymienionymi przez Eco.

Słowo wstępne Marcina Czerwińskiego składało się z przedstawienia czym zajmuje się Stowarzyszenie Nigdy Więcej, jakie są jego doświadczenia w monitorowaniu zachowań rasistowskich, ksenofobicznych czy wręcz – faszystowsko-neonazistowskich oraz zaprezentował jak ta fala przestępstw i zagrożeń narasta w ciągu ostatnich lat (tendencja jest eskalująca; gdy porównujemy lata 2014-16, to wzrost jest dwukrotny). Marcin Czerwiński podkreślił, że są to tylko przestępstwa zgłaszane. Ma on świadomość, że wiele przypadków tych przestępstw (z różnych względów) jest niezgłaszanych lub niekwalifikowanych przez policję jako przestępstwa z tych właśnie kategorii. Tylko szkolenia i uczulanie funkcjonariuszy na te zagadnienia może coś w tej materii zmienić.

W czasie dyskusji, burzliwej i poruszającej różnorodne wątki, zwrócono uwagę przede wszystkim na następujące sprawy związane z faszyzmem jako ustrojem, ale też ze sposobem postrzegania świata, z określoną kulturą, formami ekspresji etc.

– Próby oddzielenia totalitaryzmu i autorytaryzmu od istoty faszyzmu nie zostały dostatecznie udowodnione i udokumentowanie. Rozdzielenie tych pojęć jest nie możliwe, gdyż faszyzm ze swej istoty – tradycjonalistyczny, hierarchiczny, narodowy i demagogiczny – musi się wiązać z autorytaryzmem i totalitarnym sposobem sprawowania rządów.

– Autorytaryzm rozpatrywany nie jako forma rządów, ale według tego, co zauważył Erich Fromm – osobowość autorytarna oraz tzw. „ucieczka od wolności” – na pewno musi być atrakcyjnym rozwiązaniem pod każdym względem dla tego typu osobników. Gdy mamy nadto do czynienia z kryzysem ekonomicznym, brakiem poczucia bezpieczeństwa (najszerzej pojętego), grozą otaczającego świata (niezrozumienie procesów w nim zachodzących) poparcie dla takich rozwiązań jest spore i ma tendencje rosnącą.

– Sprawa kultury gloryfikującej siłę i przemoc jako atrakcyjny element przyciągający młodych ludzi wychowanych na grach komputerowych oraz różnych formach agresji gloryfikowanej przez cyberprzestrzeń nie jest też bez znaczenia w obecnej sytuacji. Trzeba zwracać tu uwagę na negatywną rolę mediów, zwłaszcza komercyjnych (choć obecnie w Polsce tzw. media narodowe podsycają klimat nacjonalizmu, nienawiści, ksenofobii, nawet – rasizmu).

– Kult narodu i tradycji narodowych jako najwyższe dobro, przy jednoczesnej niezgodzie na różnorodność świata, jest na pewno czynnikiem wzmacniającym tendencje faszyzujące.

– Niezwykle ciekawym spostrzeżeniem, poruszonym przez kilku mówców, był związek kapitału z faszyzmem. Zwłaszcza widać to na przykładzie Trzeciej Rzeszy. Było ono spowodowane zwycięstwem Rewolucji w Rosji, pochodem komunizmu przez Europę, a także znaczeniem jakie zdobyły sobie partie komunistyczne (zwłaszcza w Niemczech). Dość powszechne mniemanie, iż tylko komunizm może zahamować postępy faszyzmu wywołało strach u właścicieli kapitału i konserwatywnego drobnomieszczaństwa, co przełożyło się na poparcie hitleryzmu przez te kręgi społeczeństwa kapitalistycznych przecież Niemiec.

– Dzielenie polskiego społeczeństwa po 1989 roku na dwa de facto narody: posolidarnościowy i popeerelowski, z których ten drugi był zawsze sekowany, uznawany za gorszy, nie mający pełnych praw nazywania siebie polskim, deprecjacja totalna Polski Ludowej jako państwa polskiego i pogarda tego co sobą niosło (czyli odebranie znacznej części społeczeństwa polskiego godności i szacunku z tytułu tego, co zbudowano przez bez mała 45 lat PRL i w czym ono miało swój zbiorowy i indywidualny – każdy z osobna – udział) leży u źródeł także wzrostu tendencji ultraprawicowych.

– Dwa spojrzenie naukowców: dr Ewa Groszewska (socjolog) zwróciła uwagę na międzynarodowe uwarunkowania – neoliberalizm, postępujące rozwarstwienie, nowy kolonializm i wynikające z niego problemy społeczne, polityczne, kulturowe – które sprzyjają szerzeniu się ideologii faszystowskiej w różnych sferach i formach. Dr Jarosław Klebaniuk (psycholog) podkreślił kwestie psychologii oraz uwarunkowań osobowościowych w połączeniu z sytuacjami kryzysowymi – na podstawie badań i teorii naukowych – z postępami tego typu ideologii oraz przychylności dla takich rozwiązań prawno-społecznych i politycznych.

Podsumowaniem było stwierdzenie, iż w Polsce mamy sytuację, gdzie są obserwowane znaczne postępy faszyzmu. Mówienie o faszyzacji jest więc jak najbardziej uzasadnione. Nie mogą to być zjawiska przypisywane tylko ostatnim dwóm latom rządów PiS, gdyż to zagadnienie było obserwowane od dawna, ale wielu polityków, działaczy społecznych, autorytetów czy topowych dziennikarzy i publicystów stosowało „strusią politykę” wobec tych symptomów, toczącej nasze życie publiczne choroby. Przyczyny takich zachowań są wielorakie i na ten temat można by zorganizować odrębną dyskusję, ale wypada jedynie skonkludować, iż groźba faszyzacji polskiej przestrzeni publicznej jest jak najbardziej realna. Co zauważyli zarówno paneliści, dyskutanci, jak i podsumowujący debatę moderator (red. Radosław S. Czarnecki).

Radosław S. Czarnecki

Źródło – http://www.lewica.pl/?id=31782&tytul=Radosław-S.-Czarnecki:-Debata-o-faszyzacji-(relacja) .

.

7 Responses to Radosław S. Czarnecki: Debata o faszyzacji (relacja)

  1. Paweł pisze:

    Byłbym wdzięczny za kilka słów od optymalnych na temat tak zwanej leukocytozy pokarmowej (potrawiennej), występującej po spożyciu gotowanej żywności (zarówno roślinnych jak i odzwierzęcych) i nie występującej po spożyciu surowych pokarmów (zarówno roślinnych jak i odzwierzęcych). Na forum Kwaśniewskiego jest wątek na temat surowej żywności, ale nie ma nigdzie odniesienia do leukocytozy pokarmowej. Będzie wdzięczny za konkretne i pożyteczne informacje.

  2. gavroche pisze:

    Takie zjawisko (wzrost poziomu leukocytów) występuje u osób silnie wyniszczonych i to głównie po pokarmie roślinnym, jak chleb, fasola czy kukurydza.
    Takie osoby mają tak patologiczną fizjologię, że reagują leukocytozą nawet na wdychany kurz. 😉
    Ten fakt, patologiczny, a nie fizjologiczny, rozszerzono na całą populację i skonfrontowano z pokarmem surowym (jabłka, marchew i żółtko jaja), której organizm takich cherlaków nie odczytywał w ogóle jako pokarm i nie wywoływał w/w reakcji.

    To było jedno badanie, kolejne dały wyniki dwuznaczne, ale oczywiście w Internecie urosło to do rangi faktu, a to bzdura, taka sama jak ekstrapolowanie reakcji osoby chorej na dnę, na spożycie rosołu i krzyczenie, że puryny są złe.

    Sugeruję zrobić sobie badania poziomu leukocytów i samemu się przekonać.

  3. Paweł pisze:

    Dzięki za rzeczową i prostą odpowiedź.
    Jeszcze kwestia tego, że nie tylko te dwa badania rzekomo potwierdzały wyższość surowego pożywienia nad termicznie obrobionym (np, kwestia hipertrofii trzustki). Jeśli masz życzenie to mogę Ci wysłać plik z opisem badań rzekomo potwierdzających wyższość surowego nad przetworzonym termicznie pożywienia. Jest tam około 400 przypisów (włącznie z podanymi stronami) z badań. Jest tego za dużo, żeby tutaj wklejać, więc jeśli Cię to interesuje, to mogę przesłać w inny sposób.

  4. gavroche pisze:

    Zupełnie mnie to nie interesuje, dzięki.
    Byłem na surowym, interesowałem się tym, nie ma czegoś takiego jak wyższość surowego nad obrobionym, to, co krąży w Necie to zbiór prawd, półprawd i bzdur. 😀
    Zachwyt surowym wynika z niewiedzy i tyle.

    Surowe jest ciężkostrawne, mało biodostępne, skażone patogenami i właściwe dla zwierząt drapieżnych.
    Człowiek jest superdrapieżnikiem, cała historia naszego rodu liczy ponad 200000 lat, a ognia używały już istoty przedludzkie, milion lat temu, więc ewoluowaliśmy z ogniem.
    Obrobione pożywienie warunkuje naszą anatomię i fizjologię, jesteśmy do takiego przystosowani.
    Co nie znaczy, że nie można zjeść owoców, żółtek czy mięsa na surowo. 😉

  5. Paweł pisze:

    gavroche, jesteś znawcą tematu, zaoszczędź mi proszę czasu i podpowiedz jeszcze w sprawie denaturacji białek spowodowanej obróbką termiczną. Z jednej strony mamy denaturację białka, a co za tym idzie utratę aktywności biologicznej https://pl.wikipedia.org/wiki/Denaturacja_bia%C5%82ka a z drugiej strony optymalni (i pewnie nie tylko oni) uważają obróbkę termiczną za element zwiększający wartość biologiczną pokarmu.

  6. gavroche pisze:

    A co robią enzymy trawienne w żołądku, jeśli nie denaturują białka?
    Czyli jak wpada surowe mięso, to w żołądku już po chwili jest denaturowane, tylko organizm musi na to zużyć dużo energii.
    Obrobione jest łatwiej trawione i dokładniej, bo obróbka denaturuje białko za nas(wszystkie struktury, prócz samych aminokwasów), ułatwia penetrację soku żołądkowego oraz wytwarza wiele cennych substancji (np. reakcja Mailarda) do obróbki przez florę jelitową.
    To dzięki jedzeniu pieczystego, a nie surowego, nasi przodkowie byli „niewidzialni” węchowo dla podchodzonej zwierzyny i drapieżników.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>