Piotr Ikonowicz: Nie dajmy się zlicytować

.

Piotr Ikonowicz 19.02.2018 r. o 09:30 napisał:

„Nie dajmy się zlicytować

Przyjechała do nas na dyżur pani Ania z Dąbrowy Górniczej. Jej mieszkanie zlicytowano za długi, które powstały w wyniku niepowodzeń w działalności gospodarczej. Jednak okazało się, że człowiek, który nabył mieszkanie na licytacji, wadium wpłacił dopiero kilka dni po licytacji. Dlaczego sąd dopuścił do licytowania osobę, która nie spełniła podstawowego wymogu? Odpowiedź może tkwić w lokalnych układach. Okazało się bowiem, że ów nabywca porusza się samochodem zarejestrowanym na jedna sędzi tego samego sądu rejonowego, w którym licytacja się odbyła. Kolejne zdarzenia były jeszcze bardziej zdumiewające. Okazało się, ze nabywca nie zapłacił wylicytowanej kwoty, za to próbował mieszkanie, które „nabył” za 90 000 zł sprzedać pani Ani za 160 000 zł. Kiedy to nie wyszło podjął próbę zaciągnięcia w banku kredytu pod zastaw tego mieszkania, za które wciąż nie zapłacił. Sprawę przekazaliśmy do prokuratury i mamy nadzieję, że przyjrzy się ona nie tylko cwaniaczkowi, który próbuje dysponować mieszkaniem, za które jeszcze nie zapłacił, jak i powiązaniom i układom w tamtejszym sądzie.

W ostatnich dniach mieliśmy kilka istotnych interwencji. Najbardziej się ucieszyliśmy kiedy udało się zablokować licytację mieszkania należącego do małżeństwa z dwójka małych dzieci w wieku 5 i 7 lat. Dług we wspólnocie wynosi zaledwie 17 tysięcy. Nasze wolontariuszki Iwona i Agnieszka usiłowały dogadać się ze wspólnotą mieszkaniową, ale ta do dnia licytacji wykręcała się od spotkania. Wreszcie nie było innego wyjścia jak pójść dużą grupą do sądu i starać się odwieść potencjalnych nabywców od licytowania. Nazywamy to płoszeniem sępów. Przyszło nas kilkanaście osób ubranych w czerwone koszulki Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Cztery osoby wpłaciły wadium i wszystkie cztery nawet nie weszły na salę kiedy zaczęła się licytacja. Komorniczka wyjaśniła, że zrezygnowali, bo się „nas przestraszyli”. A my tylko wytłumaczyliśmy „nabywcom w dobrej wierze”, że wobec tego, że w licytowanym lokalu są małe dzieci my użyjemy wszelkich instrumentów prawnych, by nie zostały one wyrzucone na bruk. Załatwianie lokalu socjalnego może potrwać do dwóch, trzech lat, a to oznacza, że handlarze zamrożą swe pieniądze na długo. Co ciekawe w akcji wzięło udział kilka osób spoza naszej organizacji, które o całej sprawie dowiedziały się z Facebook’a.

Piotr Ikonowicz”

Źródło – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=730813247109431&id=121066958084066  .

.

Polecam: Pomóżcie pomagać – http://www.stachurska.eu/?p=21360 .

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>