Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP)

.

Toan 30.01.2008 r. napisał:

„Jurek46,
nie znalazłem zbyt wiele na temat, ale są dwie rzeczy, które zwróciły moją uwagę.

Pierwsze:
mechanizm zmieniającego się napięcia powierzchniowego pęcherzyków płucnych, w którym ważną rolę odgrywają surfaktany. Są to związki lipoproteinowe pokrywające powierzchnię pęcherzyków płucnych. Odgrywają one istotną rolę ochronną i zapobiegają rozedmie lub zapadaniu płuc wspomagając rolę włókien kolagenowych w trakcie wentylacji.

Drugie:
autonomiczna regulacja nerwowa procesu oddychania związana z pobudzeniem lub hamowaniem nerwu błędnego.

Czy w Twoim przypadku wnoszą te informacje coś nowego – tego nie wiem, ale kolagen i lipoproteiny łatwiej tworzą się w organizmie, gdy się je dostarcza w pożywieniu, a na nerw błędny można wpłynąć Prądami Selektywnymi.”

Źródło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=558.msg37184#msg37184 .

.

I jeszcze dwie wypowiedzi Tomasza Kwaśniewskiego na powyższy temat:

– „Jeśli problem jest w płucnych surfaktantach (dipalmitynolecytyna) – zwróciłbym baczniejszą uwagę na pokarmy zawierające lecytynę.

A drażniąco na płuca i skórę mogą działać sulfaktanty szeroko wykorzystywane w środkach czystości i aseptyce.”

.

– „Podaję za:
Michał Walski1, 2, Barbara Grytner-Zięcina2 i Małgorzata Frontczak-Baniewicz1
1Instytut Medycyny Doświadczalnej i Klinicznej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie
2Centrum Biostruktury Akademii Medycznej w Warszawie

„”Morfologiczne wykładniki procesów powstawania surfaktantu płucnego. Zmiany w jego budowie podczas zaburzenia syntezy białek i starzenia płuc”

Surfaktant jest zbudowany z wielu fosfolipidów. Najbardziej czynne powierzchniowo są dwupalmitynian fosfatydylocholiny oraz fosfatydyloglicerol. Mimo że fosfolipidy stanowią ponad 90% składowych surfaktantu, wiadomo obecnie, że do jego sprawnego wytwarzania i funkcjonowania są niezbędne specyficzne białka określone jako apoproteiny surfaktantowe (SP) [4].

Apoproteiny te zostają zintegrowane ze składowymi fosfolipidów w miarę uruchamiania ich metabolizmu, formowania ciał lamelarnych i wydzielania ich składowych do światła pęcherzykowego.

Wiadomo, że surfaktant stanowi również pierwszą linię obrony immunologicznej i może podlegać patologicznemu uszkodzeniu, a następnie odnowie biologicznej. Wykazano, że konsekwencją uszkodzenia lub zużycia surfaktantu jest natychmiastowa mobilizacja makrofagów płucnych rekrutujących się z krwiopochodnych monocytów lub stacjonujących w przegrodzie oddechowej. Makrofagi, pokonując drogę od naczyń kapilarnych do światła pęcherzykowego, uczestniczą — w szerokim tego słowa znaczeniu — w przemianie tkanki łącznej, dzięki syntetyzowaniu kolagenaz, metaloproteinaz i wielu hydrolaz [5].”

A więc żółtka z masłem pasują mi teoretycznie najbardziej  Confused

.

12 Responses to Przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP)

  1. prezio pisze:

    Złapało mnie w tym tygodniu (sobota) takie choróbstwo. Jak robię duży wdech to pod koniec zaczynam odczuwać ból. Boję się, że jak tak zacznę odczuwać ból na początku będzie źle. Biorę to na karb wiosennego przeziębienia. Walczyłem z tym. Cieplejsze spanie i jedzenie. Zapinanie w koszuli guzika pod szyją. Nawet planowałem wizytę lekarską. No i teraz robię wdech i nie boli. Tylko po co to było. Na ŻO 21 lat.
    Jeszcze pytanie. Czy nabieranie powietrza i zatrzymywanie oddechu przy wykonywaniu ciężkiej czynności, np wbiegnięcie po schodach na 3 piętro, to dobre działanie?

  2. OPTY pisze:

    „Na ŻO 21 lat.” prezio
    Bajki piszesz, bo albo jesteś na żo albo, jedynie coś w tym temacie Ci się zdaje ,że jesteś.
    Nie oszukuj samego siebie a nas przy okazji.
    Ja 20 lat na żo i jeśli coś mi dolega (b.rzadko), to sam sobie jestem winien. Bo wiem ,że żo niczemu winne nie jest, jeśli jest właściwie stosowane. Jak mniemam to serce bo płuca nie są unerwione więc nie bolą, ale żaden ze mnie znachor żywieniowy.
    Szukaj coś spitolił, szukaj u samego siebie. Intensywnie ,a w razie co przejdź na same żółtka.
    A zresztą idź do lekarza, pochwal się o żo ,przepisze Ci jakoweś leki i zmieni dietę, skieruje na Roentgena ,to „wyzdrowiejesz”.
    Odrobiny refleksji nad tym co robisz życzę.

  3. prezio pisze:

    Aleś. aleś.
    Mogłem źle policzyć, ale książka ma wydanie 1997. Nie ja ją kupiłem, ale jak ją zacząłem czytać, to ja odkupiłem. Miałem dostęp. I zacząłem stosować W zeszłym roku zdobyłem Rysy. Tej zimy. w warunkach zimowych – no nie K-2 – Baranią Górę. Dzisiaj myślałem teraz zjeść teraz – już późno – Snickersa, bo mógłbym. Ale już zjadłem limit białek a Snickers ma też i to. Zostały tyko pyry. A może nic.
    Jakbyś teraz na drugą część mojego komentarza coś napisał, byłbym wdzięczny.
    Na ŻO przeszedłem bo chciałem troszkę schudnąć.

  4. gavroche pisze:

    Odczuwanie bólu po przeziębieniu, nawet przez kilka tygodni, jest zupełnie normalne.
    Podrażniasz opłucną i jej zakończenia nerwowe reagują naturalnie, bo trwają tam procesy naprawcze po namnażaniu się wirusa. 😉
    I nie wierz w te brednie, że to dobrze jak się nie choruje, lekkie infekcje raz na jakiś czas są wręcz konieczne dla odpowiedniej aktywacji immunologii. 😀

    Blokowanie oddechu przy ciężkim wysiłku jest też naturalne, sprinty czy dźwiganie są beztlenowe, więc instynktownie wstrzymujemy oddech, by nie tracić napięcia korpusu, ale czy wbieganie na 3 piętro to jeszcze sprint?
    Nie wiem.

  5. prezio pisze:

    Znalazłem i przeczytałem sobie o Metodzie Buteyko.
    Normalnie wbiegam na każde schody. Ale miałem wypadek samochodowy. Sunąłem ładnie i złamałem paskiem bezpieczeństwa – uratował mi życie – mostek i 2 żebra. To było w czwartek. Szpital – piątek urlop w poniedziałek do pracy. Przerwa w bieganiu. Śmiech też był bolesny. Po pewnym czasie zacząłem wbiegać. Ale właśnie jak rano wbiegałem z marszu, to na górze zaczynałem odczuwać lekki naprawdę ból za mostkiem. Jak to powiedziałem lekarce przy oddawaniu krwi, to koniec. Mam A1B Rh – więc mogę pomóc tylko tym z +. Ale jak wbiegam z zatrzymanym powietrzem to nic nie odczuwam. Wobec tego dobrze robię. Dodam, że w trakcie pracy też zlatuję i wbiegam, niekiedy z 10 razy bez przygotówki, bez bólu. Rano trzymam, później już nie muszę. Jak nie dam redy wbiegać po schodach, to sobie powiem, że już jestem stary.
    gavroche dzięki.

  6. prezio pisze:

    Dobrze, że ciepło. Można okno na cały dzień otworzyć.

  7. gavroche pisze:

    Wszystkiego najlepszego Ci życzę chłopie!

  8. prezio pisze:

    Masz dziadu wyobraźnię. Myślę, że jesteś – poważnie tak myślę – chory. Na co? Nienawiść do inaczej myślących? Nie jestem psychiatrą, ale taka choroba się jakoś pewnie nazywa.
    Dziesiątki nicków na tym blogu. Nie chce się pisać. Pewnie o to chodzi.

  9. Prezio,

    Pan Kangur, rzadko bo rzadko, ale jednak, lubi się „rozerwać” w swoim ulubionym stylu. Trzeba wyrozumiałości?

  10. Renia pisze:

    To jest forum Witolda Jarmołowicza, który ma „alergię” na Dietę Optymalną i dr J. Kwaśniewskiego.
    Forum DobraDieta…
    http://www.dobradieta.pl/forum/

  11. prezio pisze:

    Ale propagują też dietę nisko węglowodanową. Taki pierwszy osąd.

  12. gavroche pisze:

    Ale chudą i bardziej węglowodanową, w tym dopuszczają większą ilość zboża. 😀
    No i suple, co to za dieta, która wymaga suplementacji?
    W dodatku bladego pojęcia o biochemii nie ma, zwłaszcza Jaśnie Wielmożny. 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>