Piotr Norys: NORMALNIE OPTYMALNIE

.

Piotr Norys 03.05.2018 r. napisał (otrzymałam mailem):

„NORMALNIE OPTYMALNIE

Jest kilka dni przed Bożym Narodzeniem 2017 r , czuję się  fatalnie , aktualnie ważę 129 kg. Mój życiowy “rekord” to 134 kg przy wzroście 176 cm. Nadwagę utrzymuję w mniejszym lub większym stopniu (raczej większym) od lat kilkunastu, co zaowocowało zbiorem umiarkowanych  problemów zdrowotnych standardowo towarzyszącym otyłości.

Podobno wszystko jest skutkiem . Moja waga i stan zdrowia były wynikiem zamiłowania do korytkowego jedzenia, nie stronienia od alkoholu i raczej niskiej aktywności fizycznej . Klasyka.

Biorę się za siebie, po raz kolejny. Pięć super zdrowych posiłków dziennie daje efekty, ale żeby iść za ciosem rejestruję się u dietetyka. Dostaję kilka dobrych rad oraz przykładowy jadłospis.  Idę do domu i jem ultra zdrowo . Po miesiącu pani dietetyk dokonuje analizy składu ciała i wyjaśnia że straciłem cztery kilo sadła ale zbudowałem dwa kg dodatkowej masy mięśniowej. Nie jest źle. Czy jestem zadowolony ? Nie bardzo. Rzeczywiście, postępy jakieś są ale moje życie kręci się wokół jedzenia jeszcze bardziej niż zwykle. Do pracy chodzę z plecakiem żarcia, bo muszę jeść co trzy godziny, ciągle latam po sklepach wyszukując zdrowe produkty z listy. Idzie na to masa pieniędzy, a ja chodzę zły, bez siły, i do tego jeszcze nie najedzony. Ciągle myślę o tym co zjem i ile zostało czasu do następnej pory karmienia.  Po jakimś czasie zauważam że nieświadomie komponuję posiłki tak by były bardziej energetyczne żeby mieć więcej siły. No właśnie! Wtedy mnie oświeciło!

Minęły trzy miesiące. Teraz ważę 112 kg, dietetyczki już nie odwiedzam. ciśnienie krwi spadło. Teraz mam takie jak w wieku 20 lat czyli 120/80 a czasem takie jakiego nie miałem nigdy np 116/70, a jeszcze niedawno bywało 150/90! Samopoczucie bardzo dobre, poprawił się stan skóry, przewód pokarmowy działa idealnie. Inne problemy zdrowotne powoli się cofają. Jest dobrze po raz pierwszy od wielu lat.

Co się zmieniło? Tamtego dnia kiedy przyszło zrozumienie problemu zobaczyłem też rozwiązanie. Przypomniałem sobie dietę dr Jana Kwaśniewskiego z którą zetknąłem się wiele lat temu. Wtedy jej nie zrozumiałem , ale przynajmniej coś w głowie zostało.

Był 6 lutego , podczas wieczornych zakupów zgarnąłem do koszyka jajka , tłusty ser, boczek, smalec i masło, czyli zestaw startowy. Przygotowałem 0,5 kg placków twarogowych. Małżonka patrzyła na mnie z przestrachem a kiedy zacząłem je smażyć na smalcu i dostałem wytyk że w domu śmierdzi . Cóż początki nie zawsze są łatwe.

Połknąłem ”Tłuste życie ” i “Dietę optymalną ” , obejrzałem wszystko co jest dostępne na YouTube w temacie ŻO i zapisałem się do kilku grup na fb. Dużo czytam o diecie w internetach, Blog Pani Teresy to kopalnia wiedzy i świetnych przepisów. Po paru dniach żonka ciągle pełna rezerwy,  jednak była coraz mniej sceptyczna. To chyba była sobota zrobiłem dla nas obojga jajecznicę z żółtek taką normalną , wiecie boczek pomidorek zielona cebulka na klarowanym masełku, następny posiłek zjadła dopiero pod wieczór, i tak się zaczęło , po kilku dniach oświadczyła mi że jest ok ale brakuje jej trochę czegoś słodkiego , a jaki to problem ja się pytam?? Bardzo proszę, optymalny serniczek i bita śmietana 42 % . Od tego dnia jesteśmy już optymalnym małżeństwem. Żonka jest zadowolona, gubi kilogramy, co nie uchodzi uwadze koleżanek, no jednym słowem jesteśmy teraz optymalnym małżeństewm , Ja to mam szczęście !

To dopiero trzy miesiące i jestem bardzo ciekaw co będzie dalej. Wszystko wskazuje że już przebudowaliśmy się bo zapotrzebowanie na białko zaczęło spadać. Nie noszę już jedzenia do pracy. Zjadam rano przed wyjściem i dopiero po powrocie do domu, gdzie czeka na mnie galaretka z nóżek albo żeberka. Nie nauczyliśmy się w rodzinnych domach jeść podrobów, ale pracujemy nad tym. Jadamy już flaczki i wątróbki , następny poziom to serca i nereczki. Niebawem pojedziemy do Arkadii w  Ustroniu na kilka dni, będzie też spotkanie optymalnych, nie możemy się doczekać.

Co mnie zaskoczyło to fakt że recepta na zdrowie i dobre samopoczucie jest tak prosta. Dieta nie jest jakaś restrykcyjna, zrezygnowałem z chleba i pierogów, ale to niewielka cena  w porównaniu z tym co zyskałem. Poza tym jadam smacznie więc nie cierpię, kremy z mascarpone i żółteczek , serniczki, goloneczka, karkóweczki, flaczki no po prostu bajka. Nawet browarek raz na czas mieści mi się w diecie oczywiście piwo to żywność funkcjonalna bo dostarcza 28 g węlowodanów. No po prostu superfood!

Mieszkamy w Krakowie, o ile się zorientowałem w naszym mieście nie działa żaden klub optymalnych, i chyba jest nas tu niewiele. Chętnie poznałbym “naszych ludzi ” z okolicy, w celu wymiany doświadczeń, może wspólnych zakupów. Zainteresowanych kontaktem, proszę o info na fb lub na email.

Piotr Norys , Kraków 3 maja 2018

piotr.norys@gmail.com

www.facebook.com/piotr.norys

.

Polecam:

– książki Dr Jana Kwaśniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4

– Arkadia Ustroń Jaszowiec DW Globus – http://www.optymalni.org.pl/arkadie/pobyty-z-zywieniem-optymalnym .

.

2 Responses to Piotr Norys: NORMALNIE OPTYMALNIE

  1. Renia pisze:

    Wspaniale mi się to czytało … :-)
    Normalnie Optymalnie 😉

  2. Nemer pisze:

    Szanowny Panie Piotrze,
    pisze Pan -„Dieta nie jest jakaś restrykcyjna…”

    No to mnie Pan rozśmieszył. Pisze Pan o flaczkach, wątróbkach, nereczkach i sercach i dodaje Pan do tego piwo.
    Widzi Pan, te podroby mają z reguły to do siebie, że nie zawierają zbyt wiele tłuszczu. Aby je spożywać, trzeba bardzo się starać o zachowanie koniecznych (wg Kwaśniewskiego) proporcji. Przy takiej nadwadze jaką chce Pan zlikwidować to 0,8 g węglowodanów na kg masy należnej to o wiele za dużo. Powinno być ok. o,5 g a to oznacza, że jeśli wypije Pan piwo, to w praktyce pozbywa się Pan szansy na dostarczenie organizmowi mikroelementów wchodzących w skład węglowodanów a urozmaicających dietę, w tym np Vit C.
    Opowiada nam tu Pan facecje, bo dieta Kwaśniewskiego jest bardzo „restrykcyjna” jeśli nie chce się jej łamać a jednocześnie zadbać o zaopatrzenie organizmu w niezbędne mu składniki.

    Oczywiście życzę Panu powodzenia ale sądzę, że Pański optymizm jest nieco przesadzony.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>