W Warszawie widać co i jak

.

– „… Zgodnie z koncepcją Marca Lalonde’a, kanadyjskiego ministra zdrowia i opieki społecznej, na stan zdrowia społeczeństwa w 50 proc. wpływa styl życia, czyli odżywianie i aktywność fizyczna, korzystanie z używek, w 15 proc. genetyka i ok. 15 proc. to dostępność do opieki zdrowotnej… ”

Więcej – http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9051951,Na_Pradze_Polnoc_zyje_sie_15_lat_krocej__Dlaczego_.html

No jasne, że przecież nie tylko u nas jest strasznie i śmiesznie – http://www.stachurska.eu/?p=2190 , skoro medycyna wzorem otrzymywanym z USA i upowszechnianym na całym globie nie zajmuje się zdrowiem współobywateli, a zajmuje się upowszechnianiem „sukcesów” korporacji farmaceutycznych, pracując wytrwale na ich przeogromne zyski. Lekarze w większości nie zważają na niejednokrotnie bardzo poważne uszczerbki na zdrowiu skutkiem stosowania tych „sukcesów” u pacjentów, bo istotniejsza jest ich kariera zawodowa, a tę zbudować najłatwiej można wprzęgając się w maszynerie zorganizowane do lepienia zysków przemysłowi farmaceutycznemu. Na dokładkę i molochy sprzedające leki i lekarzy łączy braterstwo dusz, bo przyświeca im ta sama gwiazda, gwiazda Zysku. Jakby gwieździe trzeba było słońca, to może Chciwość się nada, taka przeogromna, najlepiej bez końca?

Ministrowie i lekarze, i w Kanadzie, i w Polsce, i na całym świecie, wiedzą, że z odżywianiem jest coś na rzeczy, no nie wiedzą co. No bo skąd, skoro jak w przypadku metod leczenia są szkoleni przez przemysł farmaceutyczny, tak w przypadku metod odżywiania nauki pobierają u przemysłu spożywczego, tego który produkuje ( i chce dużo sprzedawać ) tłuszcze roślinne, przetwory zbożowe, przetwory owocowe (soki itp), suplementy, czyli witaminy i mikroelementy sprzedawane w pastylkach itp.

Jedni i drudzy sprzedaż mają wielką, ale nie ustają w wysiłkach by ją zwiększyć. Najpierw mieli do dyspozycji tylko reklamę, ale gdy się zorientowali, że da się w to wprzęgnąć naukę, wszak nauka to potęgi klucz, to się nie wahali, a nie ma śmiałych, by to perpetum mobile już nie zatrzymać, ale choć kontrolować.   Pożądane byłoby by Państwa, które obywateli leczą, ale… niedoczekanie. Współczesny kapitalizm udało się tak zwekslować by służył potęgom finansowym, nie zaś rynkowi. Rynek jest polem manipulacji jedynie.

Obywatel, ten któremu życie i zdrowie miłe, może się edukować na własną rękę, by się ustrzec przed zakusami ww potęg na jego kieszeń. Są co prawda podejrzenia iż zmową wielkich tego świata chce się doprowadzić do drastycznego obniżenia zaludnienia na Ziemi – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4164.msg133536#msg133536 , ale mnie się widzi to jako nieprawdopodobne, bo  przecież kieszeni w zasięgu tychże potęg drastycznie by ubywało, co oznacza, że Zysku by ubywało. Dla wielu by się nawet skończył. Ostatnio McDonald się doliczył, że mu zyski spadają z powodu bezrobocia, patrzcie Państwo! Myślałam, że się nie doczekam, a tu proszę – jeden jest.

No więc Obywatel może się edukować na własną rękę, choć to nie jest łatwe, gdyż nie tylko specjaliści (jak lekarze i dietetycy) są objęci zainteresowaniem edukacyjnym korporacji. Dowód? Proszę bardzo: media. Media są zainteresowane otrzmywaniem zleceń na reklamę, więc wydrukują co im zleceniodawca zaleci jak na receptę 😉  byle tylko chciał ów przyjacielem mediów być. Tak się porobiło, że nie ważne jest dla wydawców prasy jaki nakład osiągają ich czasopisma, bo póki mają reklam dosyć, póty nakład to sprawa wtórna. W Polsce bez reklam utrzymuje się jedynie kilka czasopism, np NIE.

Obywatel, gdy się zechce edukować proszę Państwa, to nie ma łatwo… Kleszcze po prostu.

Czytam dalej:

– „… Wielu warszawiaków ma nadwagę. W 2005 r. miało ją aż dwie trzecie dorosłych mężczyzn oraz 55 proc. kobiet. Zaczynamy się lepiej odżywiać. Coraz więcej jemy warzyw i owoców, ale nadal za mało wapnia i magnezu, których niedobory sprzyjają występowaniu schorzeń sercowo-naczyniowych…. ”

„… Dzieci i młodzież w stolicy są wyższe, ale i grubsze od rówieśników z innych miast. Niestety, jedzą coraz mniej owoców, a śniadania przed wyjściem do szkoły nie zjada aż 37 proc. dziewcząt i 22 proc. chłopców… ”

Więcej – http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,86775,8981130,Jest_raport_o_zdrowiu_warszawiakow__Jest_i_zagadka.html

Nawet o otyłości różnej dla biednych i bogatych nie ma. Plecie się o magnezie i wapniu, a ani słowa o białku, tym najlepszym, z żółtek – http://www.stachurska.eu/?p=1659 , i z czerwonego mięsa, ani o różnicach w jakości źródeł energii, czyli tłuszczów zwierzęcych (na roślinne spuszczam zasłonę milczenia) i węglowodanów. Ani słowa nie ma również o warunkach dla naszych wątrób, by mogły bez przeszkód produkować ATP – najlepsze paliwo dla mózgu i serca – http://www.stachurska.eu/?p=1970 . No i ani słowa o tym, że większość społeczeństwa nie stać na racjonalne odżywianie, tu przyczyny – http://www.stachurska.eu/?p=3002 . Znam parę osób, które zaczęły się lepiej odżywiać i sama do nich od sześciu lat należę, ale jestem pewna, że to nie o nich się powyżej, czyli na warszawa.gazeta.pl , pisze, bo mainstreamowa wiedza (?) o odżywiwniu to poplątanie z pomieszaniem. Nie wiedza, a „wiedza”.

Dzięki proporcji B : T : W, w której na 1 g białka o wysokiej wartości biologicznej przypadało 3-4 g tłuszczów zwierzęcych i poniżej 0,6 g węglowodanów wyszłam z okropnej choroby serca i stosować jej nie przestałam. Bo w jakim celu mianowicie mogłabym to zrobić?

Komuś z chorobą serca lekarz pierwszego kontaktu w Warszawie taką skuteczną terapię zalecił? Wątpię, jak i wątpię by zalecono ją choremu na Alzheimera. Procedury nie przewidują, czy jakoś tak. Biada Wam, drodzy chorzy. I pewnie nikt Wam linka do tego tekstu nie podeśle, bo nawet jeśli ktoś to co powyżej przeczyta, to nie będzie wiedział czy ja mam rację, czy może jednak ci, którym najmilszy jest zysk, o co nie waham się posądzać koncerny spożywcze i farmaceutyczne. Możliwe, że nie dostaniecie też linka z tak prostego powodu jak brak dostępu do internetu – http://www.stachurska.eu/?p=2473 , którego przyczyną jest wasze wykluczenie ekonomiczne, mianowicie podłe: wynagrodzenia, renty chorobowe, emerytury i zasiłki.

No to jeszcze:

– ” … 65,7 lat – tyle przeciętnie żyją mężczyźni mieszkający na warszawskiej Pradze Północ, kobiety z tej dzielnicy dożywają średnio 76,8 roku życia – wskazują wyniki badań opublikowane w raporcie „Stan zdrowia mieszkańców Warszawy w latach 1999-2008″. W przypadku mężczyzn, to o 6 lat mniej, niż wynosi średnia dla Polski i 7 lat poniżej średniej Albanii. Dla porównania najbardziej długowieczni z warszawiaków – mieszkańcy Wilanowa, żyją przeciętnie 82,2 lata (mężczyźni) i 87,5 lat (kobiety). To o dwa lata więcej niż żyjący najdłużej Europejczycy – mieszkańcy Księstwa Liechtenstein i zdecydowanie więcej, niż wynosi średnia dla UE… ”

Więcej – http://wiadomosci.wp.pl/kat,0,wid,13424756,martykul.html?ticaid=1c5cc&_ticrsn=3

Praga Północ to dzielnica zamieszkiwana przez biednych, zaś Wilanów – przez zamożnych. Te dwie dzielnice to ilustracja naszego rozwarstwienia ekonomicznego, które jest tak głębokie i szerokie, że nawet na żywość zepchniętym w wykluczenie społeczne nie wystarcza. Proszę pamiętać, że prowincja Polski ma się gorzej od Pragi Północ z pewnością, bo bezrobocie na prowincji wyższe, a zarobki niższe.

Nie da się powiedzieć, że zamożni nie jadają śmieci. Oni ich jedynie mniej jadają. Śmieci to produkty zbożowe ( bardzo dobre dla zwierząt, któych przewód pokarmowy jest do nich przystosowany w odróżnieniu od przewodu pokarmowego człowieka, który do nich przystosowany nie jest) i cukry proste, czyli w sumie węglowodany. Nie da się też powiedzieć, że zamożni nie piją alkoholu…

Instytut Pracy i Spraw Socjalnych, przybudówka MPiPS, przyjmuje za możliwe do realizacji wyżywić się racjonalnie (by nie chorować!!! i jak sądzę – nie umierać przedcześnie) dla minimum socjalnego za kwotę 241,80 zł dla osoby dorosłej, emerytowi za 233,68 zł, dzieciom od kwoty zł 195,76 do kwoty zł 251,34 miesięcznie – http://www.ipiss.com.pl/www_ms_2010_sr.pdf . Stanowczo za mało, ale proszę obejrzeć (pod linkiem) całą tabelę i zauważyć że nie ma w niej spłaty rat pożyczek i kredytów, a że pomieścić je pośród wydatków trzeba, to możliwe że i powyższe kwoty na żywność to marzenie ściętej głowy, tym bardziej że każda pozycja wydatków jaka tam jest, jest mocno zaniżona w stosunku do elementarnych potrzeb.

Jest jeszcze gorzej. Ten sam Instytut daje obraz jaki widzi za do przyjęcia dla naszego minimum egzystencji – http://www.ipiss.com.pl/www_me_2010_sr.pdf .  Za dostateczne uznaje się w Instytucie wydawać na żywność kwotę 194,16 zł dla dorosłej osoby, emerytowi – 166,71 zł, dzieciom zaś od 169,65 zł do 231,20 zł na miesiąc. Inne potrzeby są potraktowane analogicznie.

Więc skąd zaskoczenie naszych rządzących, że Praga Północ żyje o 15 lat krócej od Wilanowa, bo nie rozumiem?

W Kanadzie sprawy mają się inaczej. Tam pielęgniarka zarabia tyle co inżynier, a poseł (dowiadywałam się parę lat temu, ale nie słyszałam od wtedy by się coś drastycznie zmieniło)  ca 5,5 razy najniższe wynagrodzenie.

Polecam, do kompletu:

– Wynagrodzenia, głupcze – http://www.stachurska.eu/?p=3176

– Koncepcja Lalonde’a – http://www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/57-3/573_14.pdf .

 

 

 

110 Responses to W Warszawie widać co i jak

  1. Renia pisze:

    Teresa, w ten artykuł włożyłaś sporo wiedzy, serca i dobrej woli. Oby odniósł on pożądany skutek. Oby dał komuś „na górze” do myślenia. Chyba długo już nie może utrzymać się ten chory system „leczenia”, przecież widać, że jest coraz gorzej… :( a oni stale „pchają drzwi” w tą samą stronę…

  2. Dzięki Reniu za dobre słowo :) Co do „góry” to szczerze wątpię, zajęci sobą. Tak zajęci, że nawet im do głowy nie przyjdzie by się sprawą jakości nawet swego czy to żywienia, czy leczenia, zainteresować, coż dopiero społeczeństwa. Ale link do MZ i NFZ wysłałam 😕

  3. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    znalazłem w internecie publikację dot. m.in. zdrowego odżywiania się („Szokujzcy raport o długowieczności Chińczyków”) z następującym tekstem:
    „Chińczycy to najdłużej żyjący ludzie na świecie. Rzadziej niż Polacy chorują na nowotwory, co przypisuje się ich menu zdominowanemu przez owoce, warzywa i ryby.
    Chińska recepta na zdrowie:
    Głównym składnikiem jadłospisu Chińczyków jest wprawdzie wieprzowina , ale codziennie jedzą także ryby – łososia, makrelę – które zawierają kwasy tłuszczowe omega–3 redukujące ryzyko tworzenia się zakrzepów krwi, a tym samym miażdżycy.”

    Ja to już głupieję, bo autorka mówi o spożywaniu owoców i warzyw a z niechęcią jakąś mówi o diecie – „wprawdzie zdominowanej przez wieprzowinę”.
    Jak autorkę ta prawda musi boleć, czyż nie?

    Pozdrawiam, Nemer

  4. Nemer,

    i ani słowa o ryżu? Te owoce proszę Pana to niezły nałóg musi być dla niemałej częsci społeczeństw. Chętnie poprę akcyzę nie tylko do cukru ale i do owoców więc. Po co się ludność ma narażać na tyle zbędnych cierpień jakie one, te owoce, ich nałogowym konsumentom, niosą?

    Na marginesie: nadmiar spożytych owoców „robi” nadmiar trójglicerydów, a one miażdżycę. Żeby trójglicerydy spadły, trwale oczywiście, owoce należy traktować z poważną ostrożnością. 5 dag truskawek powinno wystarczyć, bez cukru.

  5. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    o ryżu w tej publikacji nic nie ma, może dlatego, że jest mowa o jakiejś prowincji mało ryżowej, gdzie śpiewanie „Sto lat” jest nietaktem, bowiem stulatków jest tam podobno multum. Jedzą sobie wieprzowinę i ryby. Wielu z nich nie umie czytać, to skąd niby mają wiedzieć, co to jest „zdrowa dieta” a opieka lekarska też tam nie jest za bardzo ten teges
    Ciekawi mnie, co by na Pani teksty a także linkowane publikacje powiedzieli „niezłomni zwalczacze zwolenników spiskowej teorii dziejów” w rodzaju np. TJ-ta z bloga en passant .
    Szkoda, że nie zaglądają tutaj.
    Pozdrawiam serdecznie gratulując samozaparcia i aktywności. Jestem pełen podziwu dla Pani pracowitości.
    Z Pani przepisów to chyba spróbuję sobie zbudować podręczną książkę kucharską i po kolei apelować do „kierownictwa” o zastosowanie . Problem w tym, z ja sam to do kuchni zaglądam, by pstryknąć włącznik w czajniku albo sięgnąć pod zlew w celu wyniesienia kosza za śmieciami. Mój talent kulinarny kończy się niestety na degustacjach, no najwyżej na umiejętności obsługi maszynki do gotowania jajek, by żółtka były miękkie czy też otwieraniu jakichś flaszek. A komentarze do podawanych przez Panią przepisów są takie zachęcające!
    Na dodatek podawane są „gotowce” BTW.
    Ja znam tylko jeden indeks – „BMI” – i wychodzi mi z niego, że jest wszystko prawie OK z wyjątkiem konieczności wizyty u ortopedy, żeby mnie wydłużył, znaczy rozciągnął trochę i już.
    Nemer

  6. Panie Nemer,

    kuchnia stachurska cieszy się sporym zainteresowaniem :) Zaraz będzie 60 tys. wejść. Jak się nie starać, by było po co tu zaglądać? Za dwa tygodnie blog będzie miec 5 miesięcy. Mam świadomość, że wpisy to jedno, a komentarze to pierwsze, więc za każdy z osobna jak i wszystkie komentarze łącznie, jakie tu miały miejsce serdecznie dziękuję i proszę o jeszcze. Poproszę Pana Admina by dał na stronę główną listę tych wątków, które okazały się najbardziej popularne.

    Za spiskową teorią dziejów nie tylko nie przepadam, ale i chciałabym być jej przeciwna. Przez wiele lat byłam! Po co mi w drogę wchodzą sytuacje, które dają do myślenia, nie wiem 😕 Mogłoby być przecież pięknie… Bezinteresowność to jest to i nic jej nie zastąpi. Kapitalizm, w którym na bezinteresowność nie ma miejsca nie jest wart szacunku. Przykre. A na zaglądanie tutaj komentatorów z blogu Redaktora Passenta wpływu nie mam, ale czasem jakiś link tam zostawiam, co oznacza zaproszenie :)

    Potencjalną pomoc ortopedy uznaję za zbyt radykalną, są prostsze sposoby by BMI było z gatunku ulubionych. Mogę podjąć się roli konsultanta :)

  7. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    nie jest wykluczone, że zwrócę się do Pani o tę konsultację ale wiem, a nawet jestem tego pewien, że „dieta optymalna” byłaby pomocna gdybym się – po prostu – zastosował też do zasady „ŻP”. Ale jak pewnie Pani wie od Murphy’ego, nie jest to łatwe bowiem „Wszystko co dobre jest niemoralne, nielegalne albo powoduje tycie”.
    Pozdrawiam, Nemer

  8. OPTY pisze:

    ” Kapitalizm, w którym na bezinteresowność nie ma miejsca nie jest wart szacunku. Przykre. ” – Tereska S. – pozdro
    ——————–
    Przykre ale prawdziwe. Kapitalizm to nieustająca interesowność. Kapitalizm jest wytworem patologiczej czynności umysłów ludzi będących bezwiednie wrogami ludzkości i przez to samych siebie.
    Kapitalizm prowadzi świat do katastrofy a konsekwencji do zagłady.
    Logika kapitalizmu nie mieści się w pojęciach jakiejkolwiek logiki humanitarnej. Ona jet jest u swych podstaw antyludzka. To świetnie wykazał w swoich dziełach K. Marks i dalatego został potępiony przez możnych tego świata.
    Kapitalizm to alienacja ludzkości, to wywrócone człowieczeństwo.

    Teresko – świetne ” pióro ” !!! – ( czasami Ci zazdroszczę , ale tak pozytywnie hehehe)
    Cały czas dokształcam się ” naszym doktorem ” i co rusz znajduję coś czego wcześniej nie zauważyłem lub coś czego nie zrozumiałem wałaściwie. To jest budujące – dla mnie.
    I taka perełka z Sedlaka – ” Najpierw trzeba być człowiekiem myślącym dopiero potem uczonym „. Podchwycił to Dr J.K. i ” dopisał ” co powoduje takie stwierdzenie. Genialne.
    Długo nad tym myślałem aż zrozumiałem co autorzy mieli na myśli.

    ” Stwórca dał nam pożywienie , diabeł kucharzy.” – L .Tołstoj

    Pozdrowionka

  9. „Chętnie poprę akcyzę nie tylko do cukru ale i do owoców.”
    … ja też :-)

  10. Pani Ewo, to już jest nas dwie, jakby tak ze dwieście to możnaby wystąpić z petycją do MZ i MF. Może nie czekać, tylko zrobić jeszcze jedną zakładkę na kuchnia stachurska pt „Petycje” i tu gromadzić opinie na ten temat?

    OPTY,

    gdyby „pod stołem” nie wybuczano demokracji na rzecz kasokracji, mogłoby być o niebo lepiej, bo mogłyby działać demokratyczne mechanizmy kontroli, to co zamieniono u nas w atrapy, tak? A kucharze rzeczywiście się popisali…

    Nemer,

    może warto założyć rejestr posiłków i jednak ważyć, i liczyć co na talerz trafia. Z czasem ma się niezłą wagę w oku, ale też z ostrożności procesowej nie zaszkodzi się sprawdzić. Warto. Albo korzystać jedynie z tych dań, które są policzone, pilnując by nie jadać za wiele ani białka, ani węglowodanów. Jeśli jada się za mało tłuszczu, to organizm domaga się większego, albo kolejnego posiłku i łatwo wpaść wówczas w nadmiar białka. Nadmiar węglowodanów też wymusza zbędny wzrost spożycia białka. Może to się przyda ? Polecam też Książkę Kucharską dr Kwaśniewskiego.

  11. Nemer pisze:

    Dziękuję Pani Tereso za poradę. Może rzeczywiście warto ale moje lenistwo ma poziom niewyobrażalny. Książkę kucharską dra Kwaśniewskiego mam od lat, wydanie z 1998 roku!
    Pozdrawiam.

  12. nana pisze:

    jestem przeciwna wymyślaniom akcyz na cokolwiek. Człowiek jako istota wolna z racji przyjścia na świat ma prawo jeść, co uważa za słuszne, ma prawo myśleć, że jest to dla niego dobre i ma prawo się przekonać sam, czy tak jest rzeczywiście. Matka Natura oferuje człowiekowi szeroką gamę substancji nadających się do jedzenia. Każdy musi mieć prawo wybrać sam, co mu służy. Wtrącanie się do czyjejś diety jest wtrącaniem się do życia człowieka jako indywiduum. Ludziom należy zostawić możliwie szeroko pojętą wolność wyboru, także sposobu jedzenia i produktów spożywanych. Ktoś, kto pali papierosy zużywa moją część tlenu. Czy mam go za to zamknąć w więzieniu i zabronić palenia? Gdyby palacze zamiast oddychania jedynie inhalowali spalany w papierosie dym, to co innego. Ale oni oprócz zużywania „nie swojego” powietrza na cele inne niż oddychanie oddychają przecież też. Posiadacze samochodów zużywają powietrze spalając benzynę w silnikach. Czy protestują przeciw temu ci, co aut nie posiadają i chcą mieć większa zawartość „powietrza w powietrzu”? A ci, co mają sensacje żołądkowe i pierdzą nie przepisowe 1,5l gazu dziennie, lecz znacznie więcej? Pogodzić dałoby się tych, co jedzą wołowinę i tych co piją mleko. Krowa wydala metan niezależnie od tego, czy jest dojona, a przestaje, gdy staje się mięsem.
    Przymuszanie ludzi do tego, by byli zdrowi i szczęśliwi skazane jest na klęskę, ponieważ każdy sam chce sobie swoje zdrowie i szczęście według własnego pomysłu zdefiniować i sam się o tym na własnej skórze przekonać. Tolerancja jest kluczem do bez tarciowego życia ludzi obok siebie. To, co jednemu służy może innemu zaszkodzić. Czy „optymalni” chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za ewentualne szkody wyrządzone nieodpowiednim odżywianiem w przypadku osobniczych skłonności i osobniczych tolerancji za przyswajane bądź szkodzące produkty żywnościowe?

    Czym innym jest walczyć o dostateczną ilość jedzenia dla każdego, czym innym szykanowanie kogoś, że nie je tego, co ktoś inny uważa za zdrowe.
    Według wielu naukowców, a także patrząc gołym okiem, można przyjąć, że człowiek jest stworzeniem wszystkożernym. I jego układ trawienny i jego zęby dostosowane są do różnorodnej żywności. Gdyby cukier był dla człowieka niewłaściwy, to człowiek nie posiadałby trzustki. Jeżeli natomiast ona jest i produkuje insulinę w celach przyswojenia węglowodanów, z których robi cukier, to znaczy, że Matka Natura coś miała w zamyśle, wyposażając ciało człowieka tak, a nie inaczej.

    Wszyscy pójdziemy do piachu prędzej czy później. Czy w przedziale „od- do” mamy sobie jeszcze skakać do oczu z powodu tego, co kto je?

  13. Renia pisze:

    Oczywiście, że każdy ma prawo wyboru produktów, które mu najbardziej odpowiadają. Nikt nikogo nie zmusza do jedzenia czegokolwiek. Ważna natomiast jest rzetelna informacja i posiadanie możliwości wybory sposobu jedzenia, który nam odpowiada. Zarzucani jesteśmy informacjami o dietetyce przez media i czasopisma, ale te informacje są stronnicze i tendencyjne. Sponsorowane głównie przez koncerny farmaceutyczne i spożywcze. Każdy powinien mieć prawo do wiedzy z różnych źródeł – szczególnie tych bezinteresownych. Ja np. cieszyłabym się bardzo, gdybym o Diecie Optymalnej usłyszała 20 lat wcześniej…

  14. Nano, zapowiadają, że co dziesiąta osoba spośród nas wkrótce chorować będzie na cukrzycę – http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/0,101719,8971573.html . Rozumiem, że można być uprzedzonym do podatków, ale czy gdyby cukier był dużo droższy to liczba zachorowań na cukrzycę byłaby wysoka jak obecnie i jak się przewiduje. Ja pamiętam cukier po 12 zł, czekoladę po 18 zł, gdy papierosy kosztowały od 4,40 do 18,-. Wiedziałam, że jeden pan spośród znajomych mego Ojca chorował na cukrzycę, poza tym nikt wśród rodziny, sąsiadów, znajomych nie miał z cukrzycą do czynienia. Dziś znam kilka osób z tą przypadłością. Czy im z tą chorobą jest dobrze? Czy insulina jaką się leczą nie ma skutków ubocznych? Czy to chorowanie ich nie kosztuje i to mimo tego, że brakuje im pieniędzy „do pierwszego”?

    A choroba Alzheimera? Kolejny wysyp…. I tak dalej i dalej. Czy naprawdę uważasz i wątpliwości nie miewasz, że można się bezpiecznie faszerować cukrami?

    Ja jestem pewna ogromnej szkodliwości cukrów, doświadczyłam tego na sobie, więc z pełnym przekonaniem chętnie poprę akcyzę na cukry proste. Jeśli można akcyzy nie chcieć w ogóle, i w szczególe do cukru też, to można i jej chcieć. Możnaby uzyskane pieniądze z akcyzy przeznaczyć na badania lekarskie pacjentów, żeby kolejek do badań nie było, i żeby lekarze nie wystawiali recept chorym bez badań, co często ma miejsce. Lekarz jasnowidzem, czy jakoś tak.

    Matka Natura stworzyła mechanizm obronny, by się przed nadmiarem węglowodanów i/lub białek organizm mógł bronić, ale on jest bezradny wobec nonszlancji (świadomej lub nie, trzustka do sądu nie chodzi) posiadającego organizm. Niech mnie ktoś poprawi, jeśli plotę.

  15. Nemer pisze:

    Pani Tereso,
    ja wprawdzie właśnie już przesadziłem chyba ze swoją aktywnością tutaj, jednak przed przerwą pozwolę sobie na uwagę dot. tekstu Nany i Pani.
    Generalnie jestem wrogiem wysokich podatków w tym akcyz z dwóch względów, praktycznej sprawdzalności „Krzywej Laffera” i przekonania, że im wyższe podatki tym więcej kraść będą nimi dysponujący i je marnotrawić.
    Ale chyba nie do końca Pani „plecie” bo skoro zasadna jest akcyza na takie trucizny jak papierosy i alkohol (choć nie do końca jest trucizną jeśli stosowany z umiarem przecież) to i zasadna byłaby akcyza na cukier, który jest trucizną ewidentną, nie mniej chyba szkodliwą niż te dwie już wymienione. Szczególnie teraz się już zrobił koszmar. Ja nawet loda nie mogę zjeść, bo wszystkie takie słodkie, że zbiera na wymioty. Muszę robić sobie sam, zamrożone owoce, 36% śmietana, mikser i dopiero mogę zjeść.
    Jak mnie pytają czy słodzę kawę lub herbatę to odpowiadam, że żadnych „białych śmierci”, w tym „cocaine” czy „amfetamin” nie używam, więc dlaczego miałbym używać cukru?
    Ale z nałożeniem akcyzy na owoce, to już byłoby trudniej. Niektórym podobno nie szkodzą?!
    Pozdrawiam i wyłączam się, będę już tylko czytał bo za często widzę swoją ksywke, Nemer

  16. OPTY pisze:

    Nano – uważnie przeczytałem twoj wpis, uważnie . I wiesz co muszę Ci powiedzieć ? – sypiesz stekiem sterotypowych schematyzmów myślowych w dziedzinie dietetyki człowieka . Sorry , ale nie ma w Twym wpisie nic odkrywczego , nic nowatorskiego i ciekawego.
    Ale wcale się nie dziwię ,że tak jest. Tak większość myśli ,co wcale nie znaczy ,że ta większość się nie myli i ma rację. Otóż z wieloma rzeczami już tak bylo ,że złudnie przez wieki widzieliśmy ,że jest tak jak nas nauczono a potem okazywało się ,że jest akurat odwrotnie. Z brzegu przykład co do kulistości Ziemi i jej położenia w US.
    Co wiecej przez cale tysiąclecia większość nie miala racji , miala tylko przewage liczebną , co nie jest jednoznaczne z prawdą w takiej czy innej dziedzinie. Jednostki wybijałay się na zdobycie i rozpowszechnianie wiedzy prawdziwej i to zawsze jak wiemy z wielkim trudem , bo ludzkie umsyły boją się nowości na zasadzie sformuowanej przez J. Kraszewskiego ,że ” Ludzie boją się zmian, nawet na lepsze. ”
    Wiedza o instrukcji obsługi ludzkiego oraganizmu jest wiedzą najważniejszą dla człowueka . Dopiero potem plasują się inne dziedziny wiedzy. Nie jest prawdą ,że można bezkarnie jeść co się podoba na zasadzie wolnego wyboru, to nie to prównanie. Wszystkożerność czlowieka jest takim samym mitem jak skrzydlaty koń zw. Pegazem.
    Oczywiście możemy wprowadzać do organizmu wszystko co chcemy ale wtedy popadamy w różnego rodzaju choroby , czgo akurat byśmy nie chcieli . Ale siła przyzyczajenia jest tak nieodparta ,ze tworzymy sobie dziedziny pomocnicze jak medycyna i farmacja dzięki , którym możemy robić dalej to co nam szkodzi. Uzyskujac atrapę zdrowia. To są rzeczy, które nakładają się na siebie w kolejnych pokoleniach co powoduje maskowanie właściwych przyczyn i źródeł powstawania kolejnych chorób. Ta wiedza byla w odległych nam wiekach znana tylko zagubiliśmy ją w wyniku przewagi takich właśnie wszystko pożeraczy (wielki skrót myślowy ).

    ” Czy „optymalni” chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za ewentualne szkody wyrządzone nieodpowiednim odżywianiem w przypadku osobniczych skłonności i osobniczych tolerancji za przyswajane bądź szkodzące produkty żywnościowe? ” – Nana
    A kto wziął odpowiedzialność za dotyczczasowe pomyłki związane nie tylko z żywieniem ?
    Wyczuwam tu niezrozumienie problematyki , przepraszam, ale tak to odbieram. Gdybyś droga inerlokutorko zapoznała się z wiedzą dr J.K. a jeszcze lepiej, doznała pozytywnych jej skutków , zaręczam ,że Twoje myślenie miałoby całkiem inny obraz. Człowiek zdrowy nie potrzebuje „protez medycznych ” . Proteza zawsze nią pozostanie.
    To właśnie żywność jest tym od czego wyjść trzeba aby uzdrowić ludzi, tak fizycznie jak i psychicznie. Wszystkie inne problemy są wtórnymi i pochodnymi niewłaściewgo zasilania naszych organizmów ( równiez wielki skrót – reszta jest w książkach wspomnianego Doktora).

    ” Matka Natura oferuje człowiekowi szeroką gamę substancji nadających się do jedzenia. ” – Nana
    Oczywiście ,że jast ja napisałaś z tą subtelną różnicą ,że nie wszystkie są dla człowieka przesposobione i przeznaczone. Trzeba widzieć jakie substancje człowiekowi służą a jakie nie. Trzeba widzieć w jakich proprcjach te substancjie powinno się zjadać aby organizm funkcjonował bez zarzutu i nie chorował. Tak jak trzeba było się dowiedzieć jakie warunki potrzebne są do opuszczenia naszej planety i ” wycieczek w kosmos ” – astronautyka. I tak w wielu innych dziedzinach.

    ” Wszyscy pójdziemy do piachu prędzej czy później. Czy w przedziale „od- do” mamy sobie jeszcze skakać do oczu z powodu tego, co kto je? ” – Nana
    Oczywiście że pójdziemy, ale żyć powinniśmy tak ,aby sobie do tych oczu nie skakać z żadnego powodu a żywieniowego tym bardziej. A to jest uzależnione wielce od tego co jemy. Jak powiedział klasyk
    ” Człowiek jest tym co zje. ” Trafne mimowolne – bezwiedne stwierdzenie Feuerbacha.
    Pozdrawiam

  17. nana pisze:

    Tereso, czyżby więcej ludzi umierało z powodu cukrzycy niż na choroby układu krążenia, który jak wiadomo jest poważnie uszkadzany przez palenie papierosów?
    Każdy organizm ma niezwykle liczne mechanizmy broniące go przed wszystkim, co szkodliwe. Co to poza tym za różnica, czy ktoś umrze na raka z powodu palenia papierosów czy na cukrzycę? W obecnej „cywilizacji” nikt nie może być całkowicie zdrowy, ponieważ żyjemy w zatrutym środowisku.
    Na temat cukru są różne opinie. Jedną z nich, którą przeczytałam, a wypowiedziała ją Osoba, która wie co mówi, jest, że w Indiach w niektórych regionach ludzie mają zwyczaj słodzić herbatę tak, że łyżeczka w szklance staje z powodu dużej ilości cukru i nikt tam na cukrzycę nie choruje. Jedna z opinii mówi, że cukrzycę powoduje nadmierna aktywność wątroby, co ma związek z niekontrolowanym myśleniem. Sprawdzić tego i tak nie możemy, ponieważ tzw. naukowcy od dawna sprzedają się temu, kto więcej płaci i wystawiają ekspertyzy pod oczekiwane wyniki.
    Jeżeli będziemy forsować jedynie słuszne odżywianie, jedynie słuszną gimnastykę, jedynie słuszne siedzenie, myślenie, ubieranie i tak w nieskończoność, to z ludzi zrobią się kukły – bezwolne, bezrozumne, za to agresywne i nietolerancyjne.
    Każdy z nas może z pewnością powiedzieć o jedzeniu tylko to, co sam na sobie sprawdził. A i to jest wielce subiektywne, ponieważ jednego dnia potrzebujemy więcej energii, mamy więcej pracy, jesteśmy aktywniejsi, a innego dnia raczej wolimy siedzieć wyciszeni. Wszystko, co jemy, ma wpływ na nasz organizm. Lekceważenie jego sygnałów i poleganie na cudownych receptach sprawdzonych przez innych ludzi może przynieść jedynie szkody.
    Nie żyjemy aby jeść, lecz jemy aby żyć. Ta maksyma nic nie straciła od wieków ze swojej aktualności. Warunki, w jakich żyje człowiek są różne. Więc i pożywienie, jakie może przyjmować jest różne. Czy jeżeli nagle wyzdychają świnie i krowy, to optymalni popełnią zbiorowe samobójstwo z braku mięsa i smalcu? Z pewnością nie! – przerzucą się na ziarenka i będą wdzięczni, że nie muszą głodować. W drugą stronę się nie da – to znaczy, że nagle zabraknie ziarenek, bo wówczas to koniec nas wszystkich, jako że zwierzęta hodowlane potrzebują zboża. Jeżeli nie lubisz cukru, a lubisz mięso, i chcesz, by ludzie to akceptowali, to dlaczego nie akceptujesz ludzi, którzy nie jedzą mięsa w ogóle, natomiast preferują węglowodany i cukry, i cieszą się dobrym zdrowiem? U nas na wsi jest jeden młody gospodarz, który od dziecka nie je mięsa. Ani żadnych zup na rosole. Jest on dobrze zbudowany, zdrowy, uprawia sztuki walki i choć hoduje świnie i krowy, to nie je żadnych przetworów z nich. I co, i teraz miałby on płacić dodatkowo za to, że je cukier i ciasto? A dla Ciebie hodować świnie i krowy ich nie jedząc?
    W Twojej diecie nie widzę nic złego oprócz tego, że miałabym ją także ja stosować. Wolę inne jedzenie i czy zmienię swoje kulinarne upodobania musi pozostać wyłącznie moją niezależną decyzją.
    Więc jeżeli upierasz się przy akcyzie na cukier, to ja będę zmuszona optować za akcyzą na mięso. Każdy zrobi tak, jak uważa i stracimy na tym wszyscy. Czy nie lepiej troskę o swoje zdrowie pozostawić każdemu do jego uznania?

  18. Renia pisze:

    Ja uważam, że świadomość społeczna jest ważniejsza i skuteczniejsza od akcyz. Ale dopóki piramidy zdrowia nie odwrócą do „góry nogami”, dopóty na powszechną poprawę zdrowia nie ma co liczyć.
    O dobrą reputację cukru dba przemysł spożywczy, a wiadomo, że wyniki badań najbardziej uzależnione są od ich sponsora. Ale teraz już chyba nikt nie wierzy w to, że cukier jest zdrowy.
    Oto pierwszy artykuł jaki „wyskoczył” mi w Googlach o szkodliwości cukru… http://www.roik.pl/co-najmniej-59-czynnikow-szkodliwosci-bialego-cukru/

  19. Aśka pisze:

    „nana” – myślę podobnie, a komentarz OPTY obudził we mnie =dzwoneczek= mego instynktu , czy aby ……., no nie dopowiem, bo mogłabym niechcący innych skrytykować, a nie chcę, i nie lubię być skłócona z otoczeniem ludzi o innych poglądach .

  20. Ludzie mają prawo być chorzy i płacą po to podatki, by gdy chorują ich z opresji ratowano, i – jak wiadomo – ten postulat nie jest realizowany. O ratowaniu mówię. Nie wiem jak jest z umieralnością na cukrzycę, ale wiem że na powikłania jakie daje cukrzyca umiera dużo ludzi przedwcześnie. Choroby krążeniowe też do nich należą. Listy skutków ubocznych różnych medykamentów, z insuliną włącznie, też dają do myślenia.

    Ludzie mają również prawo być zdrowi i na to potrzeba pieniędzy. Po pierwsze w domu, czyli wyższe wynagrodzenia i zasiłki rodzinne, i renty, i emerytury, i zasiłki dla bezrobotnych, żeby człowieka było stać na żywność. I łatwo dostępna informacja o tym co na talerzu jest pomocne (żółtka, podroby, tłuszcze zwierzęce), co szkodliwe (cukry, cukry, cukry, niedobór białka, nadmiar białka).

    Ktoś wie ile kosztowałaby paczka papierosów, gdyby nie akcyza? Czy kilo cukru nie może kosztować tyle co paczka papierosów? To nie byłaby cena wygórowana, jako że kilograma cukru dziennie nie zużyje nawet jego największy smakosz, a mimo to taka cena będzie przypominać o fatalnych skutkach jego konsumpcji. Pieniądze z tej akcyzy – już pisałam – powinny zostać przeznaczone na badanie pacjentów, którym dziś recepty pisze się na chybił – trafił: nie pomaga, to następny lek, i następny, i następny, a każdy ze skutkami ubocznymi. Latami trwałam w takim „systemie” to wiem co mówię.

    Bez podatków zaś czeka nas powrót na przysłowiowe drzewo 😉

    Na Węgrzech – http://podatki.onet.pl/wyzszy-vat-na-niezdrowa-zywnosc,19930,4415994,1,audio-detal .

  21. nana pisze:

    cukier – w przeciwieństwie do papierosów – dostarcza organizmowi energii. Dlaczego konsumenci cukru mieliby płacić za to, że palacz musi być leczony ze skutków swojego nałogu? – nie przynoszącego absolutnie żadnych korzyści żadnemu człowiekowi? Cukier jest jedzeniem, papierosy nie. Jedzenie cukru z umiarem zdrowiu w żaden sposób nie szkodzi. Palenie choćby jednego papierosa dziennie szkodzi w sposób nieodwracalny. Do produkcji tytoniu konieczna jest dobra gleba, która mogłaby być spożytkowana dla dobra ogólnego, a nie tylko dla grona palaczy. Pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży papierosów jeść się nie da. Natomiast kostka cukru uratowała niejednego przed zapaścią.
    Mimo to w dalszym ciągu uważam, że stosowanie jakiejkolwiek dyktatury – czy to politycznej czy spożywczej – jest odbieraniem człowiekowi wolności koniecznej do jego rozwoju osobniczego. Każdy z nas uczy się jedynie popełniając osobiście błędy. Z czyjegoś opowiadania można co najwyżej otrzymać jakiś impuls do zmiany kierunku działania. Jednak samo działanie musi wykonać człowiek osobiście, by posunąć się choć o krok w ewolucji. Dlatego wszelkie nadmierne wtrącanie się w czyjś styl życia jest szkodliwe. „Za wszystko, co oswoisz, jesteś odpowiedzialny” – jak mówił Mały Książę. Jeżeli więc ktoś ma ochotę przymusić kogoś do stosowania diety Kwaśniewskiego staje się tym samym odpowiedzialny za zdrowie przymuszonego i powinien wziąć na siebie także konsekwencje wynikające z ewentualnych szkód na zdrowiu przymuszanego. Sam dr. Kwaśniewski jak wiadomo swoje spostrzeżenia udostępniał innym jako propozycję do rozważenia. Robienie z tego dyktatury jest szkodliwe dla samego pomysłu zmiany sposobu odżywiania.

    Cukier od zawsze ludzie jedli, choć niekoniecznie w postaci białych kryształów. Miód od zarania dziejów był pożądany w każdej szerokości geograficznej i pozyskiwany od pszczół zasiedlających praktycznie każdy kontynent – oprócz biegunów ziemskich i Grenlandii. Ludzkość przetrwała wszelkie eksperymenty żywieniowe bez większego uszczerbku i do zmian klimatycznych oraz związanych z tym zmian w sposobie żywienia spowodowanych zanikiem czy wręcz nadmiarem jakiegoś pożywienia dostępnego w wyniku tych zmian dostosowała się bez problemu. Epidemie i wojny dziesiątkujące ludzkość nie miały nic wspólnego ze sposobem odżywiania.
    A świnia karmiona paszą wytworzoną z roślin manipulowanych genetycznie ma mięso zupełnie nieużyteczne dla człowieka. Zamiast więc kłócić się o cukier lepiej jest rzucić okiem z szerszej perspektywy i rozpoznać właściwego wroga ludzkości.

  22. nana pisze:

    „Mleko ludzkie w porównaniu z krowim charakteryzuje się wysoką zawartością laktozy (cukru mlecznego), która wynosi 7% (krowie 4,8%), stosunkowo niską zawar­tością białka 1,1% (krowie 3,3%), niską zawartością soli mineralnych 0,2% (krowie 0,75%). ”
    http://dlazdrowia3.darl.bialystok.pl/artykul-4/

    Jak więc widać, od pierwszych dni na tym świecie cukier towarzyszy nam i nie ma najmniejszego powodu traktować go jak wroga.

  23. nana pisze:

    http://dlazdrowia3.darl.bialystok.pl/artykul-4/
    Artykuł 4.

    Mleko ludzkie w porównaniu z krowim charakteryzuje się wysoką zawartością la

    ktozy (cukru mlecznego), która wynosi 7% (krowie 4,8%), stosunkowo niską zawar­tością białka 1,1% (krowie 3,3%), niską zawartością soli mineralnych 0,2% (krowie 0,75%).

    jak więc widać, cukier towarzyszy nam od pierwszych dni naszego życia i nie ma powodu traktować go jak wroga.

    Tekst ten wysłałam już raz, ale się nie pojawił. Czyżby „moderacja”?

  24. Renia pisze:

    „nana” czy ktoś Ciebie zmusza do przejścia na Dietę Optymalną? Nie. Widać, że nawet zasad tej diety nie znasz, bo kojarzysz ją wyłącznie z jedzeniem mięsa. DO jest dietą niskobiałkową (wysokotłuszczową i niskowęglowodanową). Mięsa jemy mniej niż zjada się przeciętnie na diecie tradycyjnej.. u nas podstawą diety jest żółtko. W ogóle Optymalni jedzą ilościowo mniej, bo pokarm jest bardziej skondensowany w składniki odżywcze. A co do GMO w roślinach, to z pewnością w mięsie, po przetrawieniu tych roślin przez zwierzę, już GMO nie występuje w tak szkodliwej formie jak bezpośrednio w roślinach.

  25. nana pisze:

    Hej, Cenzuro! w ten sposób nie będzie już następnych 60tys. wejść.
    Mojego wejścia także już nie. Miłego dnia życzę.

  26. nana pisze:

    do przejścia na dietę Kwaśniewskiego zmuszać się mnie chce narzucając akcyzę na cukier, czy to nie jest aż nadto widoczne?
    Dlaczego nie przeszedł mój wpis o mleku ludzkim i zawartości w nim laktozy?

  27. Nano, widzę, że jesteś szczerze przekonana do potrzeby jadania cukru… Weźniesz odpowiedzialność za to, że ktoś się umocni w swoim nałogu wskutek Twoich zachęt? Koleżanka, której Twoje przekonania byłyby w smak, ciężko je odchorowała i przez ordynowanie jej leków bez badań (koniec końców pomoc na serio dostała, ale za późno) nigdy już do zdrowia nie wróciła. Pisałam kiedyś o tym, bo to tragiczna i niestety charakterystyczna sytuacja była. Miód szczęściem – moim zdaniem – jest droższy od cukru i jego spożycie jest niskie. Po ile jest miód? Może cukier powinien być w tej samej cenie?

    Ta energia z cukru to iluzja, bo zdaje się, że po dużej dawce cukru człowiek czuje się zmęczony, nie zaś zdolny do działania. Na sobie mam sprawdzone, że najlepsze paliwo to ATP, a ono nie powstaje z cukrów. Wątroba ATP produkuje, jeśli się wątroby nadmiernie nie obciąża węglowodanami.

    Tytoń zanim zaczęto palić, to go żuto. Ciekawe czy dla cukru zostanie wymyślona inna forma zażywanie niż obecna?

    Palacze płacą akcyzę:

    http://www.finansowe.mea.pl/akcyza-na-papierosy-w-gore-ale-wplywy-do-budzetu-w-dol-2010,08,24.html , 54 mld zł. Nie mów, że palacze nie mają za co się leczyć…

    http://www.autyzm-szczepienia.eu/uploads/List_do_wakcynologow_poprawiony%5B3%5D%20adobe.pdf

    Czy tutaj się ktoś kłóci? Bo nie widzę :)

  28. Nano – 11:04,

    czy 7 % to tyle samo co 70 – 80 % – patrz zalecana nam piramida żywieniowa – pożywienia? Szczegóły w „Mity współczesnej dietetyki”.

  29. OPTY pisze:

    ” Robienie z tego dyktatury jest szkodliwe dla samego pomysłu zmiany sposobu odżywiania . ” – Nana
    ———–
    Przykro mi ,że tak to zrozumiałaś . Dyktatura to słowo raczej zbędne i niepotrzebnie używane w dyskusji . Argumenty natury naukowej to nie dyktatura to prawo , ktorego przestrzeganie gwarantuje zdrowe życie. Oczywiście każdy zrobi jak będzie chciał, tylko niech będzie poinformowany ,że choroby mają swoje przyczyny i ,że jest możliwość ich pozbycia się w sposób skuteczny. Nic wiecej , nic na siłę .
    =============
    ” komentarz OPTY obudził we mnie =dzwoneczek= mego instynktu , czy aby … ” – Aśka
    ———-
    Słusznie ,że obudził dzwoneczek. Tylko powiedz mi dlaczego nie biją na alarm w wielu innych dających się przewidzieć sprawach. Powiedz mi dlaczego dzwoneczki nie budzą się jak ludzie chorują ustawicznie , chodząc do lekarzy i aptek i skutki są mizerne. Dlaczego ?
    Dlaczego medycyna nie zna przyczyn 99% chorób a bierze się za ich leczenie w ogromniej liczbie bezskutecznie w dłuższym wymiarze czasu ? Dlaczego skoro jest tak dobrze ,jest tak źle z medycyną w naszym kraju ? Dlaczego ,jak do tej pory nikomu poza dr J.K. nie udało się wyleczyć skutecznie z cukrzycy oby typów i wielu , wielu innych chorób powszechnie znanych jako nieuleczalne ? Dlaczego do opinni publicznej w szerokim zakresie nie przedostaje się wiedza skutkująca wyleczeniem z tych chorób ? Dlaczego ludzie wiedząc co im szkodzi nadal jak w obłąkańczym tańcu powielają błędy swych poprzedników ?
    Dlaczego ludzie produkują żywność ,która nie nadaje się dla ludzi do jedzenia ? – ( GMO)
    Tych dlaczego , mogłbym mnożyć w nieskończoność bo nie ma skutku bez przyczyny.
    Ludzie nie chcą się leczyć , ludzie chcą być zdrowi , tylko trzeba im to umożliwić , ot co ! Wiedza juz na ten temat jest, tylko tu nie chodzi o to by ludzie byli zdrowi .Tu chodzi o bilionowe zyski ze sprzedaży leków , paskudnego żarcia i wszystkich patologii wynikających z takich sytuacji życiowych prawie całej populacji ludzkiej. Pieniądz odebrał skutecznie ludziom rozumy. Z małymi wyjątkami.
    Cóż ważniejszego nad zdrowie ?

  30. Nemer pisze:

    Szanowna Nano,

    ja też nie chcę się kłócić, mało tego, raczej zrezygnuję z wymiany zdań gdybym musiał się kłócić. Miałem też zrobić sobie wpisową przerwę ale nie wytrzymałem ponieważ wydaje mi się, że szereg Pani argumentów jest nieco demagogicznych.

    Pisze Pani : „Na temat cukru są różne opinie. Jedną z nich, którą przeczytałam, a wypowiedziała ją Osoba, która wie co mówi, jest, że w Indiach w niektórych regionach ludzie mają zwyczaj słodzić herbatę tak, że łyżeczka w szklance staje z powodu dużej ilości cukru i nikt tam na cukrzycę nie choruje.”
    Otóż jaką poprawność polityczną byśmy nie uprawiali, to ludzie się od siebie różnią. M.in Hindusi są chyba na lepszym niż my etapie ewolucji, bo ich organizmy potrafią wytworzyć np. którąś ( nie pamiętam już) witaminę z serii „B” z węglowodanów, czyli cukru a my ją możemy pozyskać tylko z mięsa i żadne erystyczne chwyty ani osoby „które wiedzą co mówią” – w co nie wątpię, tej rzeczywistości nie zmienią. Hindusi mogą więc być wegetarianami a my nie – niektórych ta prawda boli ale tak jest i już.

    Pisze Pani dalej: „…z ludzi zrobią się kukły – bezwolne, bezrozumne, za to agresywne i nietolerancyjne”.
    Otóż agresja np. w naszym polskim społeczeństwie i brutalność wzrosła znacznie po upadku tzw. „komuny” o czym świadczą statystyki przestępczości. Jednocześnie znacznie zmniejszało się spożycie mięsa i tłuszczów zwierzęcych na rzecz tzw „zdrowego odżywiania” opartego na tej słynnej już i skompromitowanej „piramidzie żywieniowej”. Oczywiście są i tacy, którzy twierdzą, że za wzrostem przestępczości, w tym jej brutalizację stoi „pokolenie JPII”, które weszło w dorosłe życie i tak naprawdę to nie wiadomo, gdzie jest prawda. Wśród zwierząt te najbardziej agresywne to wegetarianie. W Afryce najwięcej ludzi ginie w atakach ze strony wegetariańskich hipopotamów a nie drapieżników.

    Dalej Pani pisze: „ Jedzenie cukru z umiarem zdrowiu w żaden sposób nie szkodzi. Palenie choćby jednego papierosa dziennie szkodzi w sposób nieodwracalny.”
    Otóż poczytałem jedną z kardiologicznych prac doktorskich z AM w Szczecinie dot. skuteczności atorwastatyny (sprzedawanej pod nazwą Sortis). Otóż okazało się, że przeżywalność dwóch bliźniaczych grup osób dotkniętych chorobą wieńcową była większa wśród tych którzy palili 4 do 5 papierosów dziennie. Wzbudziło to moje zdumienie, ale tak to już jest. Zainteresowałem się tym fenomenem i okazało się że wśród tych, którzy doznali udarów mózgowych w wyniku niedotlenienia, rehabilitacja i powrót do zdrowia był szybszy i wyraźniejszy u tych co wcześniej papierosy palili, czym zresztą do tego udaru doprowadzili się pewnie.
    Meandrów,jak Pani widzi, jest wiele i każde myślenie schematyczne może się zawalić jak domek z kart, tak jak i hasło reklamowe wymyślone przez Wańkowicza przed wojną – „Cukier krzepi”. Niektórzy natomiast twierdzą, że wódka jeszcze lepiej.

    Ja tam cukier uważam za truciznę i wroga, tak jak każdą z nadużywanych używek. Pani porównywanie cukru do miodu, jest moim zdaniem, grubym nadużyciem gdyż poza cukrami, miód zawiera znaczną ilość tak dziwnych (dla mnie) substancji korzystnych dla człowieka, że traktowanie go tylko jako „cukru” nie jest trafne.
    Producenci miodu, czyli pszczoły giną na potęgę a Albert Einstein policzył, że ludzkość przeżyje najwyżej 4 lata po wyginięciu ostatniego pnia pszczół. Badania przyczyn wymierania pszczół kierowane są w ślepe zaułki przez bandyckie korporacje w podobny sposób jak to się dzieje w sprawie szczepień, gdzie pod linkiem wskazanym przez naszą Gospodynię odbywa się horror po prostu.

    Pozdrawiam licząc, że możemy ewentualnie polemizować bez kłótni, Nemer

  31. Renia pisze:

    Tutaj jest artykuł – poparty licznymi dowodami, ukazujący zgubny wpływ węglowodanów (cukrów) na ludy (najwyraźniej widać to było wśród Indian) żywiące się wcześniej głównie pokarmem pochodzenia zwierzęcego.

    „Dla populacji izolowanych, nowymi składnikami w diecie były najczęściej cukier, biała mąka, melasa i biały ryż, a więc pokarmy wysokowęglowodanowe, które biali osadnicy mogli przewozić na duże odległości bez ryzyka, że podczas transportu zepsują się lub zostaną zjedzone przez gryzonie. Kiedy z upływem czasu nieznana im wcześniej żywność upowszechniła się wśród tubylców , zaczęły pojawiać się u nich „choroby cywilizacyjne”, w tym otyłość, cukrzyca, choroba wieńcowa, nadciśnienie tętnicze, różne formy nowotworu…”
    http://nowadebata.pl/2011/01/01/choroba-nowotworowa-a-zmiany-zywieniowe-na-przelomie-xix-i-xx-w/

  32. Aśka pisze:

    podobnie jak ‚namer’ , miałam zamiar zaprzestać z wszelkimi komentarzami, ale …
    „nana” – wiele godzin temu, przyklasnęłam do Twych wypowiedzi, ale powinnam dodać jakiej kwestii dotyczą, myślę, że czytający moje wpisy znają już odrobinę moje poglądy.
    „nana” – prywatny blog, to jak wejście gościnne do czyjegoś domu, ja tak to pojmuję, choć dopiero co raczkuję w necie .
    Naumniałam się już odczytywać ‚linki’ ( one często pokrywają się z tekstami przeze mnie wcześniej przeczytanymi), ale sama nie potrafię ich dodawać.
    „despotyzm” – nie można szafować tym określeniem , nie znając jego znaczenia ! ; w moim życiu prywatnym mogę go użyć. Ale „nana” – tutaj , w tym blogu niczego takiego nie MA. nikt nikogo, do niczego nie przymusza. Jest wymiana poglądów, bo tak być powinno, a każdy z osobna wybierze co na jego miarę pasuje.

    – – – – – – – – – – – – –

    W kwestii akcyzy na cukier i owoce – powiem NIE , dość już akcyz.
    Jeśli ma być to jedyną formą dla zmniejszenia szkodliwego dla zdrowia spożycia, to myślę , że nie w ten sposób dotrzeć należy do świadomości społeczeństwa. Warto rozpocząć edukację od najmłodszych – od przedszkolaków ( że nie wspomnę o ich rodzicach).
    Niewielu pedagogów jest z powołania, by choć odrobinę dzieciaki „prostować”.

    Nie rozwinę tematu, bo czytających, mogłabym zamęczyć przykładami z życia wziętymi, a krótko i naukowo pisać nie potrafię.

  33. Renia pisze:

    Odrobinę edukacji zdrowotnej i dietetycznej wprowadzają już w szkołach podstawowych. Najmłodszy mój syn (w czwartej klasie szkoły podstawowej) zaznaczał w ćwiczeniach rysunki ze zdrowymi produktami. Oczywiście trzeba było zaznaczać, owoce, warzywa, jogurty (chociaż mają one sporo barwników, zagęszczaczy, sztucznych aromatów, cukru i nie wiem czego jeszcze). Również musiał pisać, co w domu spożywa w czasie choroby i jakimi domowymi sposobami się w domu leczy. Ale to uświadamianie społeczeństwa od najmłodszych lat nic nie da, dopóki sami lekarze nie zostaną prawidłowo uświadomieni. O tym, że oni nie wiedzą (przynajmniej większość) jak prawidłowo się odżywiać, świadczy wyraźnie ich średnia życia w Polsce (57 lat). :( Jeszcze nie pozwoliłabym (gdybym mogła) na sprzedaż w sklepikach szkolnych chipsów, Coca-Coli, zupek chińskich, gum do żucia, różnych energetyzujących napoi (najbardziej to mi się nie podoba taki niebieski – to już musi być chyba szczyt chemicznego wynalazku) przecież dzieci są za małe, żeby same decydować co jest dla nich dobre.

  34. Wegetarianin pisze:

    wyniki badań w wieku np. 50 lat w porownaniu z grupą kontrolną. Mają też zdrowe oczy i wogóle są w lepszej kondycji (mówię tu o takich, którzy nie jedzą mięsa od 20-30 lat). Więc wydaje mi się, że mówienie, że dużo mięsa jest zdrowe nie jest prawdę. Być może mięso nie jest szkodliwe (choć wyniki badań sugerują coś innego, ale może być dużo czynników), ale na pewno ludzie, którzy nie jedzą mięsa są zdrowi.

  35. Wegetarianin,

    witam :) Osoby, które zaufały wegetarianizmowi, a ktore ja znam, nie wyszły bez uszczerbków na zdrowiu więc ja tę dietę mam za niebezpieczną.

    Na DO zjadam na śniadanie coś z żółtek (waga całego śniadania to ca 250 g), na obiadokolację zaś często jest że 100 g mięsa (waga surowego) oraz 200 g jarzyn no i tłuszcz. Razem 350 g, ale zdarzają się i dania niemięsne – proszę obejrzeć zawartość zakładki „Na moim stole”.

  36. Pingback: Sytuacja w Polsce, z której mało kto zdaje sobie | Gospodarcze Informacje

  37. dietetyk pisze:

    przede wszystkim w naszym systemie ochrony zdrowia brakuje dietetyków, którzy odpowiadają za prawidłową opiekę żywieniową. Szpitale ze względu na cięcia kosztów, w pierwszej kolejności zwalniają dietetyków uważając, że ich obowiązki przejmą pielęgniarki. Niestety pielęgniarki, które nawet chciałyby edukować pacjentów w zakresie odżywiania nie mają już na to czasu. Ustawa o innych zawodach medycznych w tym dietetyka, znowu utknęła w procesie legislacyjnym a szkoda bo przynajmniej wykluczyłaby ona patologie jakimi są samozwańczy specjaliści ds żywienia czy tzw „dietetycy” po kilkudniowych kursach, którzy swoimi zaleceniami i wciskaniem suplementów dietetycznych mogą tylko zaszkodzić a nie pomóc. Każdy szpital, szkoła, czy ośrodek zdrowia powinien zatrudniać dietetyka, który przeszkolony jest zarówno z zakresu nauk medycznych jak i żywieniowych. Niestety póki co NFZ kontraktuje poradnictwo dietetyczne tylko przy poradniach chorób metabolicznych oraz diabetologicznych.

  38. Renia pisze:

    O tym, że wegetarianizm nie może być zdrowy świadczą chociażby takie fakty:
    – wegetarianie muszą brać suplementy diety (przede wszystkim witaminę B12) – czy to jest naturalne, że bez chemii nie mogą normalnie funkcjonować?
    – żadne plemiona żyjące „dziko”, zgodnie z naturą, nie są wegetariańskie – wegetarianizm – to jest sztuczny „wytwór”
    – składniki pokarmowe pochodzenia zwierzęcego są wartościowsze (w szczególności białko) i łatwiej przyswajalne…
    – przewód pokarmowy człowieka nie jest podobny do przewodu pokarmowego zwierząt trawożernych, nie mamy czterech żołądków jak krowy, lub 40 metrowych jelit jak owca. Mamy układ pokarmowy bardzo podobny do zwierząt mięsożernych.

  39. Renia pisze:

    „Wegetarianin pisze:
    Czerwiec 13, 2011 o 16:05
    wyniki badań w wieku np. 50 lat w porownaniu z grupą kontrolną.”

    Czy można prosić o link odnośnie jakiś badań na wegetarianach i grupie kontrolnej? Ciekawi mnie jak żywiła się grupa kontrolna…Czy zgodnie z zaleceniami obecnej „piramidy zdrowia”?

  40. Aleksandra pisze:

    Nie zgadzam się z Naną, która napisała ” (…) jak więc widać, cukier towarzyszy nam od pierwszych dni naszego życia i nie ma powodu traktować go jak wroga” – zachęcam do przeczytania książki pt. „Sugar blues”. Nie traktuję cukru w naturalnej postaci (np. laktoza, fruktoza) jak wroga. Jest łatwo przyswajalny i rozkładany w organizmie bez problemów, pod warunkiem, że spożywamy go z umiarem. Cukier buraczany, zanim stanie się białym kryształem przechodzi mnóstwo cyklów, w tym kilka oczyszczania chemicznego. Nie chcielibyście wąchać smrodu słodu buraczanego poddanego chemicznej obróbce – fuj! Tak „wypreparowany” cukier to trucizna dla organizmu. Po jaką cholerkę człowiek ma spożywać go w tej postaci?

  41. zdrowy jest tylko wegetarianizm =bez mięsa= bez otyłości! a dieta tłusto mięsna odchudza wpędzając w anemię miażdżyce ketozę uszkodzenia nerek =Kwaśniewskiego optymalna zuchwałych Atkinsa Dukana proteinowa (jej ofiara padł np. Wałęsa wymagał operacji serca), dlatego odchudza wpędzając w anemie człowiek umiera śmiercią głodową z braku witamin =dlatego chudnie! Ketoza = zatrucie bialkowe= miażdżyca wylewy zawały. pierwszym objawem jest nieprzyjemny oddech od psującego się tłuszczu

    WWW. WEGETARIANIE.BO. PL

    tylko wegetarianizm jest zdrowy i naturalny= bez mięsa= bez 99% chorób! jedz samo mięso= umrzesz z braku witamin, nie jedząc mięsa żyjesz długo i zdrowo = szpitale pełne chorych od mięsa powodu 99% chorób i zdrowsi wegetarianie= to prawda

    W Afryce umierają z głodu w USA i Europie z przejedzenia a wegetarianizm bez 99% chorób! mięso powoduje epidemię otyłości raka zawałów (już u 25 latków) wylewów cukrzycy itp też w Polsce wcześniej większość dań była wegetariańska kasze fasole bób groch Jesteś tym co jesz=smalec mięso wyglądasz jak baleron i pasztet otyłość powoduje mięso = brak witamin stąd ciągły głód a wegetarianie są zdrowsi bez kompleksów mają idealną wagę

    to mięso niszczy środowisko! dlatego prawdziwi ekolodzy to wegetarianie! powoduje susze erozje gleb wycięcie 80% lasów pod pastwiska ścieki większe niż przemysł i anomalie klimatu głód to wina mięsa na 1 kg trzeba 10 kg roślin 80% żywności z głodującej Afryki tuczy zwierzęta na mięso w UE i USA z 1 ha można wykarmić 60 zdrowszych wegetarian, a tylko 2 wiecznie chorych mięsożerców stad głód na świecie i nadmiar zwierząt

    dlaczego mięsożercy chorują i nie są genialni jak wegetarianie? najbardziej mózg niszczy mięso a lek: wegetarianizm: Jezus, Da Vinci, Einstein, Edison, Platon, Sokrates, Newton, Darwin, Tesla, Kafka, Tołstoj,Wolter, Ghandi, Twain, Rifkin, Pamela Anderson, Briggite Bardot, Kate Winslet, Tina Turner, Kim Basinger, Dustin Hoffman, Bryan Adams, David Duchowny, Moby, Bono(U2), Leonard Cohen, Bob Dylan, John Cage, Johny Rotten, Beastie Boys, Jarule, Krs-One, Rza, Bruce Lee..

    to mięso powoduje miażdżyce niedotlenienie sklerozę wylew Parkinsona Alzheimera BSE

    http://www.slawni-wegetarianie.republika.pl -wegetarianizm-wszystko o diecie bezmięsnej – zdrowszej, ekologicznej, polecanej przez lekarzy, dietetyków – wegetarianie od Jezusa do Einsteina, naukowcy, artyści, twórcy, gwiazdy muzyki, filmu

    MEATrix = Mięsożercy wymrą jak DINOZAURY!
    http://www.themeatrix.com/intl/poland żyjecie w MEATrixie !!!!

    http://prawdaxlxpl.wordpress.com/2011/01/29/ziemianie-earthlings

    http://www.zieloni.bo.pl/talerzsmierci.jpg

    http://www.zieloni.bo.pl/piramida.jpg

  42. Renia pisze:

    Ten wegetariański stek bzdur nawet nie warto komentować. Do listy „wielkich” wegetarian zapomniałeś dodać Hitlera, a Bruce Lee nie żył zbyt długo. Żeby coś osądzać trzeba się chociaż trochę w tym orientować. Np. znać przypadek Lecha Wałęsy dokładnie. On właśnie przestał stosować Dietę Optymalną i zaczął chorować. Na DO nie miał nawet cukrzycy, cofnęła mu się i czuł się świetnie. Teraz słucha lekarzy konwencjonalnych…Wegetarianizm to jest sztuczny „twór”, który bez suplementów istnieć nie może…

  43. Renia pisze:

    Może zamiast pisać głupoty o kimś, lepiej by było pozwolić tej osobie samej wypowiedzieć się o sobie? Proszę, co sam Lech Wałęsa sądzi o Diecie Optymalnej:

  44. Prof. dr Cezary Włodarczyk – prawnik, wykładowca m. in. polityki zdrowotnej w Instytucie Zdrowia Publicznego UJ, autor licznych publikacji o systemach ochrony zdrowia i polityce zdrowotnej na świecie – http://wyborcza.pl/1,76842,9822819,Zdrowie_chorobliwie_niejasne.html .

  45. Niemcy i ich państwo opiekuńcze – http://www.dw-world.de/dw/article/0,,15224650,00.html

  46. Renia pisze:

    …”szybki wzrost liczby 60-latków i nieco mniejszy 70-latków w najbliższych latach postawi przed władzami miasta zadania w zakresie organizacji opieki zdrowotnej…”

    Służba zdrowia w Łodzi będzie zmuszona do zakupienia większej ilości pavulonu… 😉

  47. Renia pisze:

    W Łodzi widocznie jest na tyle zła sytuacja materialna jej mieszkańców (po zamknięciu zakładów włókienniczych i odzieżowych), że przełożyło to się na długość życia. Długość życia jest wprost proporcjonalna do zarobków (nie zawsze, ale statystycznie na pewno) tak jak to widać na podstawie dzielnic Warszawy…

  48. Renia pisze:

    Doktor Kwaśniewski już dawno opisywał wpływ głodu na zdrowie. A naukowcy nadal szukają…

  49. Renia pisze:

    W powyższym wpisie raczej powinnam napisać – wpływ głodu na utratę zdrowia…

  50. http://paradowska.blog.polityka.pl/2011/11/14/historyczne-konstrukcje-i-rekonstrukcje/#comment-89853 :

    wiesiek59 pisze:
    2011-11-19 o godz. 14:27

    „Haszszu pisze:
    2011-11-19 o godz. 14:11
    Z Twego linku skopiowałem znamienny fragment:

    Odwiedzając cmentarze odwiedzam nowe sektory gdzie leżą osoby zmarłe w tym samym czasie ale istnieje przeglądarka Grobonet której też można do tego celu użyć. Wam też to radzę robić – Na 100 mężczyzn 56 zmarło przed 65 rokiem życia, 15 przed 70, 10 dożyło 80, reszta różnie.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,10672811,Czytelnik_do_Tuska__Na_starosc_wisi_mi_los_ojczyzny_.html
    ————————

    I co z tą kasą po zmarłych?
    Gdzieś w odmętach budżetowego morza znika……..”

  51. Znalazłam więcej nt dzieła Marca Lalonde:

    Promocja zdrowia – proces umożliwiający jednostkom i grupom społecznym zwiększenie kontroli nad uwarunkowaniami zdrowia w celu poprawy ich stanu zdrowia, oraz sprzyjający rozwijaniu zdrowego stylu życia, a także kształtowaniu innych środowiskowych i osobniczych czynników prowadzących do zdrowia.

    Pojęcia promocja zdrowia po raz pierwszy użył Henry Siegerist w roku 1945. umieszczając promocję zdrowia jako jeden z głównych czterech filarów medycyny obok zapobiegania chorobom, leczenia chorób i rehabilitacji. Utożsamiał wówczas promocję zdrowia z szeregiem działań prowadzących do zapewnienia odpowiednich warunków życia, pracy, kształcenia, kultury fizycznej oraz wypoczynku i rekreacji.

    Promocja zdrowia wyłoniła się jako ruch społeczny w drugiej połowie XX w. zawdzięczając swój naukowy początek odkryciom epidemiologicznym, które wyłoniły indywidualne zachowania ludzi jako główny czynnik determinujący zdrowie jednostek. Wskutek badań takich jak Framingham Heart Study czy Alameda Study stopniowo zmieniano sposób rozumowania zjawisk zdrowotnych z tradycyjnego paradygmatu biomedycznego do podejścia holistycznego, uwzględniającego biopsychospołeczny kontekst uwarunkowań zdrowia ludzi. Poszukiwaniu nowych sposobów oddziaływania na zdrowie w skali globalnej w końcu lat 70-tych XX w. przyświecał także fakt pogarszania się standardów zdrowotnych na świecie, mimo 30-letniej działalności Światowej Organizacji Zdrowia.

    W 1973 roku Bluma i Lalonde stworzyli modele holistycznego determinantu zdrowia, a rok później opublikowano raportu A New Perspective on the Health of Canadians, a working document przez piastującego wówczas funkcję ministra zdrowia Kanady Marca Lalonde’a. Dokument ten wprowadzał koncepcję pól zdrowia, stanowiących cztery nadrzędne kategorie determinant zdrowia, pośród których największe znaczenie dla kształtowania zdrowia ma
    – styl życia ludzi (55%)
    – środowisko życia (20%)
    – czynniki biologiczno-dziedziczne (15%)
    – organizacja opieki zdrowotnej (10%).

    Przełomem było oszacowanie stopnia wpływu poszczególnych czynników a także uznanie – zgodnie z koncepcją holistyczną – znaczącego udziału czynników związanych z uwarunkowaniami psychospołecznymi, w tym dostępnością do opieki zdrowotnej zorientowanej na promowanie zdrowia. W dokumencie tym zawarto tezy o konieczności nawiązania współpracy wielosektorowej na rzecz zdrowia populacji wraz z uruchomieniem szerokiego wsparcia finansowego i administracyjnego w celu wzmacniania potencjału zdrowotnego społeczeństw. Teza ta została później przyjęta przez Deklarację z Ałma Aty w roku 1978, wyraźnie wskazującą odpowiedzialność finansową, logistyczną i organizacyjną rządów państw za przeprowadzenie koniecznych przemian na rzecz zdrowia obywateli.

    W 1984 roku Biuro Regionu Europejskiego WHO wydało dokument zatytułowany Promocja Zdrowia, w którym zaproponowano koncepcję systemowych działań w ramach polityki promocji zdrowia. Uznano bowiem zdrowie jako wartość jednostek, zasób społeczności lokalnych i państwa, musi stanowić obszar aktywnych działań ze strony państwa poprzez inwestowanie w warunki życia. W dokumencie tym przyjęto koncepcję społeczno-ekologicznych uwarunkowań zdrowia (rozwiniętą później w dokumencie Hancocka), a także zwrócono uwagę na konieczność kształtowania nowego wielosektorowego podejścia do realizacji polityki zdrowia publicznego, której celem powinna stać się obrona środowisk wspierających zdrowie, umożliwienie społecznościom lokalnym i jednostkom uzyskanie pełnego potencjału zdrowotnego oraz mediacja w środowisku zróżnicowanych interesów na rzecz zdrowia.

    Za akt instytucjonalizacji promocji zdrowia uznaje się Kartę Ottawską (Ottawa Charter) uchwaloną w 1986 roku, definiującą promocję zdrowia jako „proces umożliwiający ludziom kontrolę nad własnym zdrowiem oraz jego poprawę przez podejmowanie wyborów i decyzji sprzyjających zdrowiu, kształtowanie potrzeb i kompetencji do rozwiązywania problemów zdrowotnych oraz zwiększanie potencjału zdrowia”.

    Karta Ottawska wyróżnia pięć kierunków działań, których podjęcie uznaje się za konieczne dla stworzenia efektywnej strategii promocji zdrowia. Są to:
    1.określenie zdrowotnej polityki społecznej w państwie (m.in. poprzez ustalenie i sukcesywną realizację programów prozdrowotnej polityki społecznej, przy zapewnieniu realnych źródeł finansowania);
    2.tworzenie środowisk wspierających zdrowie (osiągane poprzez rozwijanie wiedzy i umiejętności działań na rzecz zdrowia, angażowanie członków społeczeństwa poprzez sieć struktur społeczności lokalnych do aktywnego uczestnictwa w sprawach dotyczących zdrowia);
    3.wzmacnianie działań społecznych;
    4.rozwijanie umiejętności osobniczych;
    5.reorientacja świadczeń zdrowotnych (odejście od modelów ekonomiki szpitalnej w kierunku holistycznego ujmowania korzyści zdrowotnych, ekonomicznych i rozwojowych całego kraju).

    W praktyce zadania promocji zdrowia realizowane są poprzez jej podstawowe składowe: edukację zdrowotną i prozdrowotną politykę publiczną”

    Źródło – http://pl.wikipedia.org/wiki/Promocja_zdrowia

    ———————————————-
    U nas nie inaczej – http://www.stachurska.eu/?p=2190

    Są pytania?

  52. Renia pisze:

    Średnia długość życia mieszkańca danego kraju jest wprost proporcjonalna do średnich jego dochodów…

    http://odkrywcy.pl/kat,111396,title,Jak-dlugo-zyja-Polacy,wid,15119936,wiadomosc.html

  53. „…Jako przykład dają Szwecję – tam aktywne działania na rynku pracy w czasie recesji, pomimo wysokiego bezrobocia, zahamowały wzrost liczby samobójstw. Państwa sąsiednie, które nie miały takich programów, doznały dużego wzrostu liczby samobójstw.

    W czasach kryzysu lat 30. XX wieku w USA każde 100 dolarów wydane na pomoc w ramach polityki Nowego Ładu miało konkretne przeliczenie na spadek liczby śmiertelności wśród noworodków, samobójstw i zgonów na zapalenie płuc – wykazują.

    – Pokazujemy, że pogarszające się zdrowie to nie nieunikniona konsekwencja recesji gospodarczej. To wybór polityczny – dodał Basu.” Więcejhttp://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/kryzys-wywiera-druzgocacy-wplyw-na-nasze-zdrowie/r6pen .

  54. Krzysiek pisze:

    OPTY,
    Chyba inaczej rozumiemy słowo kapitalizm.

    Ty chyba patrzysz na świat naokoło, słyszysz kapitalizm, i myślisz – a to to jest kapitalizm.
    Jakby Ci namalowali gołą babę na ścianie, też byś w to wierzył?

    Jeśli nie, polecam Ci youtubowe filmiki Gwiazdowskiego, Ireneusza Jabłońskiego, i pana Sadowskiego z CAS.
    A przede wszystkim książkę Ludzkie działanie – L.v.Mises,
    i Ekonomia w jednej lekcji – Hazlitt.

    PS. No, chyba że jesteś trollem do plucia na wolność człowieka, w tym działania gospodarczego. Ale to każdy czytający łatwo pozna.

  55. OPTY pisze:

    ” PS. No, chyba że jesteś trollem do plucia na wolność człowieka, w tym działania gospodarczego. ”

    A co to takiego wolność ? – ” róbta co chceta ” ? Każde działanie, w tym gospodarcze , które prowadzi do nierówności społecznych jest dla mnie nie do przyjęcia. Człowiek nie powinien być na tyle bogaty aby kupić drugiego człowieka, ani na tyle biedny aby musiał się dać się sprzedawać . Wszystkie dotychczasowe próby rozstrzygnięcia – usunięcia nierówności społecznych topione były w morzach krwi. Czy to jest normalne , czy to patologia ? Czym jest kapitalizm , najlepiej opisał K . Marks w swojej twórczości , nikt nie zrobi tego lepiej , co najwyzej dopisze do tego wspólczesne oblicza tego systemu ale podstawy pozostaną takie same. Czytałem parę książek L .V. Misesa , zresztą nie tylko jego , Hayeka , Sachsa , Kołodki, Friedmana, Sadowskiego , Baumana, Langego, Brusa, Stiglitza ,Kowalika, i wielu innych. I co z tego ? jeśli nie zmienia to w zasadniczy sposób paskudnego, nieludzkiego oblicza kapitalizmu ? Zasada- maksyma zawarta w Biblii , a mówiąca o nie czynieniu drugiemu tego co nam samym przynosiłoby szkodę jest nadal aktualna i niestety nie potrafimy osiagnąć jej spełnienia . Coś jest tego wspólną przyczyną , ja już wiem co , zresztą nie tytlko ja , jest nas coraz więcej – i dobrze.
    Kapitalizm na naszych oczach zjada swój własny ogon , jak tak dalej pójdzie to skończy się to dla niego …. wiadomo czym , nie trzeba lub trzeba być ślepym żeby tego nie dostrzegać. Kapitalizm to alienacja ludzkości mówiąc za klasykiem

  56. „…„Cierpienie samo w sobie jest złem”, mówił Jan Paweł II na spotkaniu z chorymi w Banneux w Belgii, w maju 1985 r…” Więcejhttp://tygodnik.onet.pl/wiara/czy-cierpienie-uszlachetnia/30ckf .

  57. „Według danych GUS, na choroby układu krążenia umiera dziś 47,5 procent Polaków, na nowotwory 26 proc., natomiast z niejasnych przyczyn aż 28 proc. i niestety ten odsetek stale rośnie. Czy oznacza to, że lekarze coraz gorzej diagnozują zgony? Nie, coraz częściej fałszują statystyki…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/kraj/dziennik-polski-zakazenia-szpitalne-tajny-morderca-setek-polakow/ksy3r .

  58. Cytuje się ten wątek – http://niepoprawni.pl/blog/wilre/popolsza-wykluczonych-nie-pieprzcie-o-jadlodajniach , wraz z Piotra Jastrzębskiego: „Z DNA” – Zanim zabłysną kastety – http://www.stachurska.eu/?p=17796 .

  59. „…Polska w tym zestawieniu nie wypadła najlepiej. Ze swoim 62. miejscem jest niżej od Tadżykistanu (52. miejsce), Wietnamu (53.), Kolumbii (54.) czy Białorusi (60.). Jeżeli chodzi o kondycję zdrowotną, polscy emeryci zajęli dopiero 87. miejsce na świecie…” Więcejhttp://www.gazetaprawna.pl/artykuly/736564,miejsce-polski-w-rankingu-onz-global-age-watch-gaw-i-human-capital-index-hci-jakosc-zycia-emerytow-i-mlodych-ludzi-w-polsce.html .

  60. „…Socjolog Loïc Wacquant porównał kiedyś neoliberalizm do centaura. Na górze – dla elit – jest elegancki facet w garniturze. Na dole: zwierzę, koń, rozdający uderzenia kopytami. I takie było państwo w czasach sarmackich: cudowne dla „góry”. I koszmarne dla dołów…” – Więcej: Jan Sowa – http://polska.newsweek.pl/dlaczego-w-polsce-zyje-sie-zle,artykuly,362296,1.html .

  61. Zbigniew Kuźmiuk – http://kuzmiuk.blog.onet.pl/2015/05/29/pieniadze-na-sfinansowanie-obnizenia-wieku-emerytalnego-mozna-jednak-znalezc/ .

    Ciekawe, link do wpisu „W Warszawie widać co i jak” dodany do komentarzy pod wpisem Zbigniewa Kuźmiuka jw. nie ukazał się. Nie na temat był?, czy co?

    Na FB ten sam artykuł – https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=876202625790012&id=100002008489264&pnref=story komentuje 29.05.2015 r. o 10:41 Bogdan Socha:

    „Panie pośle pełna zgoda z ogólną tezą, ale trochę bardzo pobieżnie i lakonicznie potraktował pan problem. Zgdonie z ta tezą przygotowalem bardziej szczegółową analizę problemu i moj tekst jeszcze po sprawdzeniu paru danych w najbliższych dniach opublikuje. Ale to jest to. Pieniadze na swinansowanie emerytur mogą być wystarczajace po likwidacji patologii w systemie pobierania składek na ubezpieczenia społeczne. Dzięki temu można dodatkowo zatrzymać ponad 60 mld w bydżecie państwa, ktore teraz trzeba przekazywać ZUS-owi na wypłatę świadczeń.Obecny sytem utrzymywany jest przez ludzi zarabiajacych mało i średnio, a chronione są dochody bogatych, aby przypadkiem nie musieli dołączyć się do utzrymywania systemu. Najprostrzy przykład makro. Płace w naszym PKB stanowią mało w porównaniu do pańśtw UE bo zaledwie 46% ale to jest ok.800 mld. Łączna składka na ubezpieczenia społeczne, emerytury, renty, wypadkowe i chorobowe to 32% od płacy. Znaczy się do ZUS na fundusz ubezpieczeń społecznych powinno wpływać ok. 250 mld. To dlaczego wpływa tylko 125 mld. Te brakujace 125 mld to wyrwy min. te o których pan pisze. Mam taki sam pogląd, że podwyższanie wieku emerytalnego nie było konieczne, reforma systemu w taki sposób jak została przeprowadzona w 1999 r. nie była konieczna. Zwłaszcza, że mamy jeszcze potężne rezerwy bo przeciez jeśli chcemy równać do innych krajów UE to udział płac w PKB musi rosnąć do poziomu 55-60% jak to jest w tych krajach.”.

    Polecam: Fascynująca prawda o polskim systemie socjalnym – http://www.stachurska.eu/?p=6975 .

  62. „Państwowy plan się powiódł. Wypłata świadczeń nie rujnuje budżetu. Ale odbiła się za to na portfelach emerytów – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/emerytury/wiadomosci/emerytury-dla-budzetu-nie-ludzi/jx9c1j .

  63. „…Składki te z kont emerytalnych w ZUS powinny być przenoszone do funduszu rentowego, ale tak się nie dzieje. W ten sposób z ZUS co roku znika kilka miliardów złotych, przejmowanych przez państwo.

    A chodzi o niemałe środki. Gazeta pisze, że co roku umarzane jest ok. 10 mld zł, z których mogłyby korzystać osoby poszkodowane wskutek zdarzeń losowych…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/kraj/gazeta-polska-codziennie-zus-czyli-zaklad-utylizacji-skladek/pgdwkc .

    .

    ZUS to system repartycyjny – http://www.stachurska.eu/?p=6984 . Społeczeństwo płaci składki na ubezpieczenie rentowe i składki na ubezpieczenie emerytalne. Zabierać te składki z systemu? Niesamowite. Kto by się spodziewał?

  64. OPTY pisze:

    „Póki biedacy będą „śpiewać w jednym chórze z milionerami” krwiożerczy kapitalizm i bezprzykładny wyzysk pozostaną niezagrożone.”- P.Ikonowicz

    Równość na wszystkich poziomach to hasło przyszłości ,którego spełnienie tak długo będzie się oddalać jak linia horyzontu, jak długo ludziom nie zostanie przywrócony w sposób naturalny pełnowartościowy strukturalno-biologicznie sprawny ośrodek myślenia zwany mózgiem.Tak długo nie zbudujemy społeczeństwa pozbawionego wszelkich antagonizmów.To wszystko wpisuje sie w starożytną tzw. złotą zasadę „nie czyń drugiemu co tobie nie miłe”.Niestety po mimo jej znajomości prawie nikt jej nie rozumie właściwie stąd antagonizmy i wszelkie patologie wśród ludzi, stąd świat stojący u wrót katastrofy.Nie będzie sedlakowskiego „dziwnego” renesansu, wszystko na to wskazuje.

  65. „W których zawodach pije się najwięcej? Absolutnymi rekordzistami są artyści i dziennikarze – więcej niż co piąty przyznaje, że nadużywa alkoholu. Za kołnierz nie wylewają też lekarze…” Więcejhttp://kurier.pap.pl/depesza/159307/Dziennikarze–artysci-i-lekarze—w-tych-zawodach-pije-sie-najwiecej–Kto-jeszcze-naduzywa . Ktoś zaskoczony?

  66. OPTY pisze:

    Dzisiejsze poranne „rozmowy” Polaków pod tym artykułem http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gruba-kreska-pis-ostrzelalo-prezesa-tk-amunicji-dostarczyl-sam-rzeplinski/pqsjwn

    ~magdaxx3 : Połączmy fakty: Trzy lata temu prezes Rzepliński nie widział problemu z ACTA. Obecnie nie widzi problemu ze skokiem PO na TK
    W 2012 roku, kiedy przez Polskę przetoczyła się fala protestów w/s ACTA, prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński stwierdził, że nie widzi w ACTA zagrożeń dla praw i wolności osobistych. Obecnie prezes nie widzi problemu ze skokiem na TK, jaki w maju dokonała PO i który stał się przyczyną trwającego od kilku tygodni politycznego zamieszania. Oto jak wygląda prawdziwy okrągłostołowy strażnik demokracji rodem z PZPR! zwiń
    dzisiaj 09:38 | ocena: 75% | odpowiedzi: 74 odpowiedz oceń: -1 +1
    Przekora : Pan profesor, o zgrozo stojący na czele organu decydującego autorytatywnie o tym co dobre dla Polski i Polaków ma konstytucyjny obowiązek APOLITYCZNOŚCI, a póki co zachowuje się jak trzeci kandydat na przewodniczącego PO, dla przypomnienia TK powstał w stanie wojennym założony przez Jaruzelskiego w ochronie jego bezprawnych działań, że smutkiem stwierdzam, że niewiele się zmieniło, bo TK nadal stoi na straży legalizacji bezprawia rządzących!

    Niesłychane jacy oni są OBŁUDNI – o TK i zamachu, którego dokonało na niego PO w czerwcu wraz z sędziami TK nie będę już się rozpisywał, ale słuchałem wczoraj wywiadu z Lewandowskim z PO, on twierdził, że świat zachodniej cywilizacji szczególną uwagę przywiązuje do:
    – trójpodziału władz
    – neutralności Banku Centralnego
    – trybunałów i sądów konstytucyjnych
    bo te czynniki decydują o stanie demokracji w państwie, a za PiS-u jest to deptane, ale kilka faktów stosowania tych standardów za PO:
    – Bank Centralny – wiemy z relacji u Sowy co robił jego szef dla PO w ramach ratowania tej partii przed PiS-em!
    – trójpodział władzy – za PO zupełna fikcja, całość władzy skupiała się w gabinecie szefa rady ministrów, sejm nie sprawował funkcji kontrolnej nad rządem, a szefowa rządu publicznie stawiała do pionu swojego przełożonego marszałka sejmu i wiceprezydenta w jednej osobie-)
    – Trybunał Konstytucyjny – przez lata całe wydawał orzeczenia po myśli rządzących za nic mając prawo i konstytucję, a wszystko w imię złej sytuacji budżetowej, o zachowaniu sędziów w sprawie nowelizacji ustawy i TK i ich ustawowej apolityczności nie wspominam!
    I oni mają czelność pouczać PiS i straszyć ich arbitrażem międzynarodowym, bo łamane są podstawowe zasady demokracji zachodniej cywilizacji? ” zwiń
    58 minut temu | ocena: 73% | odpowiedzi: 58 odpowiedz oceń: -1 +1
    Józio z Londynu : Polityka, to jak wiadomo sport drużynowy.
    Zupełnie jak piłka kopana, rzucana, czy uderzana (kijem, pałą albo z liścia).
    A w sportach drużynowych (jadąc Majakowskim) jednostka zerem – jednostka bzdurą, choćby i wielką była figurą!
    Dlatego w sobotę można było zobaczyć idących w szyku zwartym i kawiorową lewicówkę Nowacką, i truflowego ludowca (moje!) Kosiniaka-Kamysza, i banksterzątko Petru, i Schetynę, i Kidawę-Błońską, i Neumanna, i… i wszystkich im podobnych.
    I całe to towarzystwo przyszło pod pałac Rzeplińskiego, który jest członkiem wspomnianej drużyny i to podstawowym, bo – tym razem użyjmy terminologii z mojego ukochanego rugby –
    filarem młyna (uprzedzam, że nie odpowiadam za jakiekolwiek skojarzenia z kręceniem) i sobie pokrzyczało:
    tym razem nie w sejmie, a na ulicy, jak to im źle i coraz gorzej.
    Każdy sportowiec albo kibic wie, że w sportach drużynowych broni się zwykle bramki, czasem kosza, a bywa, że kawałka boiska (mój jest ten kawałek podłogi! – to też klasyk, ale inny), toteż nic dziwnego, że w polityce drużyna broni koryta.
    Skąd wiem, że nie żadnej demokracji itp. bzdetów?
    Otóż w całym tym mediowym kwiku umknęło Publiczności, że w wyniku tego grzebania przez Rzeplińskiego i spółkę przy ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, broniący tej całej demokracji sędziowie załatwili sobie:
    – 18 tys. emerytury w momencie przejścia w stan spoczynku,
    – 6 miesięczną odprawę,
    – zakaz skracania kadencji (a wynosi ona …. 9 lat!!!),
    – a do tego… opłacone mieszkanie…
    Chcielibyście Szanowni Czytelnicy mieć 18 tys. emerytury? I żeby przez 9 lat podatnicy czynsz za was płacili?
    No. Nie krygujcie się – oczywiście że chcielibyście!
    Ja też.
    I kadencję 9 letnią, co oznacza, że nikt was z roboty nie ma prawa wywalić?
    No właśnie.
    Ale moment… to jak to jest:
    zajumanie motłochowi 150 miliardów zł z ich kont emerytalnych w OFE Rzepliński i spółka uznali za zgodne z konstytucją – ale siebie wyceniają bez mrugnięcia okiem na 18 tys zł emerytury?
    To ja taką konstytucję…
    Ponieważ całości ustawy nie czytałem, to nie wiem, czy sędziowie każą też sobie zwracać za pranie gaci, ale przecież każdy demokrata przyzna, że i takie świadczenie się sędziom TK należy?
    Rozbawił mnie znany z legendarnego poczucia humoru prezes Kaczyński, który był uprzejmy powiedzieć o Rzeplińskim w jakiejś telewizji, że „gdyby miał trochę honoru, podałby się do dymisji”.
    Prezes najwyraźniej niedzisiejszy i nie rozumie, że w konkurencji, w której Rzepliński startuje, honor nie jest potrzebny wcale – wystarczy cwanym być.

    Źródło: http://niepoprawni.pl

    zwiń
    dzisiaj 09:37 | ocena: 73% | odpowiedzi: 37 odpowiedz oceń: -1 +1
    ~kasandra do ~magdaxx3: Róża Rzeplińska córka Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i Zosia Komorowska córka byłego Prezydenta RP są w zarządzie wypasionej fundacji STOWARZYSZENIE 61, która na sam tylko portal „Mam prawo wiedzieć” wydała 300 tys. dolarów dotacji. Portal rozsławił tatuś Zosi machając przed nosem wydrukiem w debacie prezydenckiej, swojemu kontrkandydatowi…Tatuś Zosi w grudniu 2010 r mianował tatusia Rózi Prezesem TK..Po przegranych wyborach(prezydenckich) tatuś Rózi i Mai, drugiej córeczki z tej samej fundacji, napisał z kolegami ustawę dającą instytucji [na czele] której stoi prawo blokowania każdej ustawy nowej władzy (zabezpieczenie] przed wygraną PIS).
    Projekt wniósł tatuś Zosi, bo tata Rózi ma wszelkie uprawnienia, prócz inicjatywy ustawodawczej. Tatuś Zosi projekt złożył do sejmu, bo był jeszcze prezydentem. Koalicja PO-ZSL, uchwaliła go szybciutko, wybierając sędziów TK na zapas, tak by żaden kandydat nowej władzy nie miał szans dołączyć do trzódki tatusia Rózi.

    Józio z Londynu do Paweł.Krzeminski: Zorganizowany przez Petru marsz lemingów, nie był więc tylko obroną przed oderwaniem od koryta trzech sędziów Trybunału, lecz całej śmietanki III RP. Bo to w zamyśle twórców systemu było stworzyć taką organizację, która ochroni władców III RP w przypadku przegranych wyborów. Okrzyki zmanipulowanych lemingów „Andrzej Duda pod Trybunał” były więc tylko echem przemowy nowoczesnego Lenina z trybuny pod Trybunałem, w której nie było słowa o niezaprzysiężeniu trzech sędziów przez prezydenta. Tam było tylko straszenie odebraniem biało-czerwonego koryta jedynym właścicielom III RP. Tam było straszenie reżimem, który odbierze lemingom możliwość demonstrowania i o zgrozo! : wprowadzi zmiany w Konstytucji ! Nowoczesny Lenin nie zapomniał też o niszczeniu „młodej demokracji”, choć milczał, gdy Platforma Obywatelska nie wykonała 48 wyroków Trybunału a wiele z nich publikowała dopiero po miesiącu !

    ~aaa : Zła informacja dla mafii paliwowej! To między innymi jeden przykład, o co toczy się gra. Żadna obrona demokracji. Obrona własnych czterech liter.
    Otóż PiS cofa reformę PO przyspieszającą przedawnianie przestępstw!
    W lutym br. Platforma przyjęła nowelizację kodeksu karnego, która skróciła aż o pięć lat okresy przedawnień dla niektórych przestępstw. Skorzystał na tym m.in. współzałożyciel spółki Art-B. Stawiane mu przez prokuraturę zarzuty przywłaszczenia 71,7 mln zł uległy przyspieszonemu przedawnieniu. Niebawem przedawnieniu miały ulec także prokuratorskie zarzuty wobec członków mafii paliwowej. Wszystko jednak wskazuje na to, że tak się nie stanie. PiS zapowiada cofnięcie nowelizacji kodeksu karnego. Stosowny projekt jest już gotowy.

    ~Prawda : To trzeba powielać to historia a autor to Nick!
    To pisała działaczka prawdziwej „S”
    PANIE KACZYŃSKI… 13 XII 1981 rok, pamięta pan? Może ja panu przypomnę, co pan wtedy robił (albo czego NIE robił):
    Zadra 13 Grudnia i późniejszych wydarzeń nadal jątrzy tego starego /od zawsze/ przegrańca.
    Może wreszcie, pracownicy Regionu Mazowsze weźmy się w kupę i dajmy świadectwo. Zaświadczmy, że J a r k a z nami nie było. Nie było go w tedy gdy gromadziliśmy się od wczesnego mroźnego ranka na Mokotowskiej i Mazowieckiej. Nie było go w Zbawicielu, gdzie robiliśmy nieformalne miejsce kontaktowe. I wreszcie nie było go gdy 17 maszerowaliśmy na manifestację na placu zwycięstwa /dziś Piłsudskiego/. Nie było go, nigdy się nie zarejestrował, w żadnym punkcie pomocy w kościele św. Marcina, Józefa czy Konfraterni. Nie było go gdy godzinami sterczeliśmy na placu Dzierżyńskiego /dziś Bankowy/ przed ratuszem by otrzymać kartki, zaświadczenie o pracy w Regionie i by łudzić się, że dostaniemy kasę. Nie było go na Karowej w urzędzie pracy, gdzie upodlona do cna musiałam się zgodzić na czerwona kropkę w dowodzie /mam do dziś/ praktycznie uniemożliwiająca mi legalną pracę. Nie było go n i g d z i e i n i g d y.
    Usiłował „bohaterstwo” Jarka uwiarygodnić niejaki Romaszewski. Nigdy niczego względem Jarka nie potwierdził Ludwik Dorn, wyróżniający się wzrostem w naszych kolejkach.
    Nigdy w pracy konspiracyjnej nie usłyszałam /od Staszka, Heńka, Eli, Ewy, Joli/ słowa o Jarku.
    I wreszcie w dzień radości – amnestia – nikt go nie widział gdy wspólnie z uwolnionymi cieszyliśmy się na plebanii u ks. Jerzego.
    W te dni grozy i w Dzień Pogrzebu ks. Jerzego tez go z nami nie było.
    G d z i e wtedy sie podziewał ? z k i m konferował ? czego sie u c z y ł i u k o g o ?
    Może czas wreszcie by dać rzetelne świadectwo tamtych dni !!!

    Józio z Londynu do ~Krzyś: Demokratycznie wybrany w ostatnich wyborach prezydent RP , parlament i w konsekwencji rząd – instytucje będące dotychczas w opozycji nie przesądzają jeszcze o zmianie opisanego wyżej układu (ustroju) w Polsce. Establishment III RP nie wyobraża sobie, by mógł utracić swoje przywileje, swoją lukratywną pozycję. Pomimo mistrzostwa w utrzymywaniu się przy władzy PO – władzę w końcu utraciła, ale nie do końca – właśnie przeczuwając to, zadbała, by umocnić super rząd w postaci Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto jest w dalszym ciągu w posiadaniu większości mediów. Także tych publicznych – tam „pracuje” cały klan propagandystów robiących za dziennikarzy z jednym podstawowym zadaniem – mają dyskredytować politycznego przeciwnika jakim było PIS i jakiem jest w dalszym ciągu po zdobyciu władzy. Media miały za zadanie tworzenie iluzji świetlanej przyszłości dla młodych ludzi pod jednym tylko warunkiem – mają przyłączyć się do PO i zwalczać opozycję. Część z nich została oczywiście kupiona i kariery zrobiła – zdecydowania większość była i jest mamiona – stąd była duża ilość ludzi nieświadomych, czasem niesłusznie obrażanych, ludzi zajętych codzienną walką o byt i karmionych nieustannie wizją sukcesu gospodarczego Polski i osobistych szans już za moment. Ów moment przedłużał się w nieskończoność; młodzi Polacy w znacznym stopniu emigrowali i w przeważającym stopniu zrozumieli swój błąd zawierzając PO – dali temu wyraz w wyborach.

    Mamy teraz do czynienia z heroiczną walką byłych właścicieli III RP o utrzymanie swoich przywilejów, to w dużym stopniu byłoby ułatwione przy zachowaniu znaczącej przewagi w TK – stąd te wszystkie konstytucyjne i niekonstytucyjne zabiegi, stąd ta retoryka sprowadzająca się do siania poglądu, iż nowa władza nie szanuje konstytucji i należy ją odsunąć. Oczywiście – pomarzyć – dobra rzecz. Awantura o TK, to dobry pretekst – gdyby jej nie było – zagrożony Salon sięgnąłby po sto innych. Pobieżny ogląd sytuacji politycznej Polski jest w całkowitej prawie mierze zafałszowany właśnie inercją kupionych przez przegrany układ – mediów. Macki propagandystów sięgają poza Polskę. Znajomy niejakiego Lisa (poprzez redagowanie Newsweek -Polska) – Zakarija odsądzał w CNN Polskę od czci i wiary, a nawet nie wiedział, że nie mamy wspólnej z Węgrami granicy. Sikorski wraz ze swoją uznaną w US (jako dziennikarkę) żoną – też inspiruje zapewne wrogie nowej władzy w Polsce artykuły w światowej prasie…

    Źródło: http://niepoprawni.pl
    ~jarko640 : Szanowni Państwo, miałem możliwość wysłuchania opinii Pana Petru na temat niezależności Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Niestety wypowiedź ta i przykład domniemanej wersji wydarzeń w Naszej Ojczyźnie dalece mnie zaniepokoił. Otóż gloryfikowanie wyroków TK, iż są jedyne, niepodważalne i sprawiedliwe nie może mieć miejsca dokąd Sędziowie TK są wybierani w obecny sposób. Pan Petru przytacza przykład, iż gdyby w Polsce władzy ustawodawczej przyszło na myśl pozbawienia Polaków np. majątku to Trybunał Konstytucyjny będzie bronił obywateli przed takimi ustawami. Ja zaś stawiam pytanie nam Obywatelom: co się stanie kiedy upolityczniony Trybunał Konstytucyjny takie ustawy utrzyma w mocy?? pytam: czy nie czas zmienić ustawę o powoływaniu Sędziów TK tak aby obywatele w wolnych wyborach mogli wybierać tak ważne persony?

  67. OPTY pisze:

    Do powyższego dodam jeszcze to;

    „~siabdiavc : TK to był twór stworzony przez PRL, mający stać na straży przywilejów beneficjentów okrągłego stołu, dlatego w Polsce nie udało się do tej pory przeprowadzić korzystnych dla Polski zmian.TK chroni bezkarność sędziów. TK nie zezwala na lustrację sędziów i całego środowiska wymiaru sprawiedliwości i utrzymuje w Polsce patologię. Kiedy to się zmieni? Kiedy zneutralizujemy tego raka co hamuje w Polsce przemiany???”

  68. OPTY pisze:

    I jeszcze jedno zdanie z netu ;

    „PRL nie byl krajem mlekiem i miodem plynacym, ale mimo rozlicznych bledow wowczas popelnionych, dokonal najwiekszego chyba w polskiej historii postepu we wszystkich dziedzinach zycia: industrializacja i urbanizacja, edukacja i kultura, system socjalny. Po 1989r, zamiast skorzystac z nowych warunkow politycznych, poprawic bledy i rozwinac to, co dobre – zniszczono wszystko. A czego mozna sie bylo spodziewac po ludziach, ktorzy potrafili tylko protestowac, strajkowac i tluc sie z ZOMO? Zero konstruktywnego myslenia. Zreszta jest bardzo charakterystyczne, ze dyzurni krytycy PRL-u posluguja sie jezykim rynsztoka (jest tu pare takich wypowiedzi). Tacy rozwalili (zamiast naprawic) tamto panstwo, a dzis tylko miotaja sie w bezsilnej wscieklosci i wrzeszcza „Precz z komuna!” bo tylko do tego sa zdolne ich zdegenerowane umysly.”

    Degeneracja umysłów jest niestety powszechna i nie skończy się póty nie skorzystamy powszechnie z wiedzy dla ludzi najważniejszej a stworzonej przez Polaka z Ciechocinka Doktora wszech czasów ,Jana Kwaśniewskiego.
    To jest możliwe ale nie ma jak na razie ku temu woli bo degeneracja powoduje taki stan.
    Proces dochodzenia do rozumu będzie niestety baaaaaardzo powolny i nie ma żadnej gwarancji ,że do tego w ogóle dojdzie.
    Pozostaje jedynie smutna refleksja B.Russela,że historia jest zapisem wszystkiego tego co nie powinno mieć miejsca.

  69. OPTY pisze:

    GUS: 2,8 mln Polaków żyło w 2014 r. w skrajnym ubóstwie
    W 2014 r. 2,8 mln Polaków żyło w skrajnym ubóstwie, a ich wydatki nie przekraczały minimum egzystencji – wynika z wtorkowego komunikatu Głównego Urzędu Statystycznego.Według GUS, grupę najbardziej zagrożoną ubóstwem skrajnym (oznacza to wydatki poniżej 540 zł miesięcznie dla osoby samotnie gospodarującej lub 1 458 zł dla gospodarstwa czteroosobowego: dwie osoby dorosłe plus dwoje dzieci) – stanowiły rodziny wielodzietne. W 2014 r. poniżej tego minimum egzystencji żyło ok. 11 proc. osób w gospodarstwach małżeństw z 3 dzieci oraz ok. 27 proc. osób w gospodarstwach małżeństw z 4 lub większą liczbą dzieci na utrzymaniu.
    Zasięg ubóstwa skrajnego wśród dzieci i młodzieży poniżej 18. roku życia wyniósł ok. 10 proc, a osoby w tym wieku stanowiły prawie jedną trzecią populacji zagrożonej ubóstwem skrajnym.
    Jednocześnie nie odnotowano istotnych zmian w zasięgu tzw. ubóstwa relatywnego (oznacza ono wydatki na poziomie 713 zł miesięcznie w jednoosobowym gospodarstwie i 1926 zł dla czteroosobowej rodziny) pozostały na tym samym poziomie (16,2 proc.). Na zbliżonym poziomie utrzymał się też zasięg ubóstwa ustawowego, czyli kwalifikującego do interwencji socjalnej (jednoosobowe gospodarstwo – 542 zł, czteroosobowe – 1824 zł) – 12,2 proc. (w 2013 r. – 12,8 proc.).
    Stopa ubóstwa skrajnego pozostała na tym samym poziomie (7,4 proc.).
    Jak podkreślają analitycy Urzędu, bezrobocie, niskie wykształcenie, miejsce zamieszkania na wsi, wreszcie obecność w gospodarstwie domowym osoby niepełnosprawnej, zwiększa zagrożenie ubóstwem.
    W 2014 r. wśród gospodarstw domowych, w skład których wchodziła przynajmniej jedna osoba bezrobotna, stopa ubóstwa skrajnego wynosiła prawie 15 proc. i była dwa razy wyższa niż średnia w Polsce. Większa liczba osób bezrobotnych w gospodarstwie domowym znacząco zwiększa ryzyko ubóstwa skrajnego. W gospodarstwach domowych, w których bezrobotne były przynajmniej dwie osoby stopa ubóstwa skrajnego wynosiła ok. 33 proc. – podał GUS.

  70. OPTY pisze:

    „Kto wywołał spór o TK?

    Wg. mnie sam TK orzeczeniem o zgodności z konstytucją ustawy sejmu poprzedniej kadencji.
    Napiszę to językiem prostym, bez powoływania się na paragrafy , ustawy itp.

    Trybunał został powołany po to by rozstrzygać spory czy ustawy sejmowe są zgodne lub niezgodne z konstytucją !
    W przypadku ustawy wydanej przez sejm poprzedniej kadencji o wyborze sędziów do TK, TK zachował się nie jako sędzia lecz jako
    prokurator i obrońca.Prokurator- stwierdzając że dwaj sędziowie zostali wybrani niezgodnie z konstytucją, -obrońca trzej pozostali zgodnie.
    A orzeczenie powinno brzmieć jednoznacznie w stosunku do całej ustawy.
    Albo ustawa jest zgodna lub niezgodna z konstytucją.
    Jeżeli jeden z czynników dyskwalifikuje ustawę jako złą- cała ustawa jest niezgodna.

    Sąd a w tym przypadku TK podszedł do tego mniej więcej w ten sposób.
    Zabójca zabił, ale w jego wypadku jest to usprawiedliwione bo potrzebował pieniędzy na życie.
    Kto jest winien osądźcie sami.”

  71. Wacław pisze:

    Opty!
    Sędziowie TK, to są stare mądre chłopy i baby, od tego orzekania, aż gotuje
    im się się w głowach – od myślenia.
    Są ostatnią instancją, nie tylko prawo muszą uwzględniać w swoim myśleniu, to
    literalne, muszą uwzględniać swój sędziowski rozsądek, tzw mniejsze zło…

    Wyobraź sobie, co by się stało, w sprawie o OFE jakby uznali działanie rządu
    Tuska za zwykłe złodziejstwo8bo to było złodziejstwo/ – to dopiero narobiliby
    bałaganu, trudnego do opisania.
    Podobnie mogłoby być w sprawie ustawy PO o Trybunale Konstytucyjnym
    z czerwca 2015 roku, nie mogli przyznać racji prezydentowi Dudzie i Pisowi,
    i orzec , że cała ustawa jest niekonstytucyjna.

    Na szczęście Trybunał jest ostatnią instancją, od orzeczeń której nie ma odwołania.

    Gdybyśmy byli krajem, w którym obyczaj jest ważniejszy od prawa, to wtedy
    Trybunał byłby w ogóle niepotrzebny. Podobno w Anglii tak jest.

    Jesteśmy krajem , w którym prawie wcale nie obowiązują normy moralne i etyczne.
    To, że jeszcze się nie pozabijaliśmy jest istnym cudem.

  72. OPTY pisze:

    „To, że jeszcze się nie pozabijaliśmy jest istnym cudem.”- Wacław

    No to też właśnie nawet sam M.Max-Kolonko nawołuje do „uzbrojenia” ludzi w Polsce , wtedy spełni się Twój mankament. Nagle ubędzie nas dość sporo , zrobi się więcej miejsca, mieszkania stanieją itd. ,w ogóle będzie luźniej hahahaha
    Przez uzbrojenie do dobrobytu – hasło na jutro! hehehe

  73. Panie Wacławie, polecam:

    – Przepraszam, to niemal oszustwo – http://www.stachurska.eu/?p=6051

    – Zmierzch idiotów – http://www.stachurska.eu/?p=7796 .

  74. OPTY pisze:

    Oto swego rodzaju paradoksy;

    Ludzie nie wyszli na ulicę gdy POPSL zmieniał wiek emerytalny zmuszając ludzi do pracy prawie do śmierci.
    Ludzie nie protestowali gdy POPSL ukradło ich oszczędności z OFE – 150mld
    Ludzie nie protestowali gdy POPSL zamiatało dziesiątki afer pod dywan nie rozliczone 42 afery w tym skok na kredyty we frankach, na które banki nie miały pokrycia.
    Ludzie nie protestowali gdy na taśmach słyszeli jak politycy PO sprzedają ojczyznę rozdzierając jej strzępki między siebie.
    Ludzie nie protestowali gdy w ciągu 8 lat rządów PO wymieniła ponad 10 sędziów w TK zapewniając sobie ciągłość władzy…
    Ludzie nie protestowali gdy wychodziły związki mediów z władzą patrz kontrakty i rządowe zamówienia za grube miliony dla Agory Ludzie nie protestowali gdy w myśl prawa PO często wyrzucano ludzi z domów ich siedzib lub mieszkań na bruk.
    Ludzie nie protestowali gdy z powodu biedy odbierano dzieci rodzicom i oddawano do adopcji… Ludzie nie protestowali gdy projekty publiczne trafiały w sejmie zdominowanym przez PO do kosza…
    Ludzie nie protestowali jeszcze na wiele, wiele innych niezgorszych afer jakie zgotowała im poprzednia ekipa rządząca.

    Za to dziś słyszymy ludzi którzy mówią cytat – JA PROTESTUJE bo w TVN24 mówili, że jest źle i że Kaczyński robi zamach stanu!!!

    Nie jestem zwolennikiem obecnie rządzących, którzy dopiero zaczynają swoje dzieło.
    Mam jednak wrażenie , że to już nie wszystkie dotychczas wytykane mankamenty władzy, spod jakiegokolwiek znaku by nie pochodziła, ale to jest choroba umysłowa tocząca obecnych polityków i niestety sporą cześć społeczeństwa, skrzętnie zakamuflowana pozorami normalności i parawanem demokracji.
    Nasze społeczeństwo w swej przeważającej większości jest społeczeństwem wiary, wiary która znieczula wyczucie rzeczywistości na tyle ,że pozwala na wiele swoim wybrańcom. A jak wiadomo wiara czyni cuda ,tzn. rzeczy nie mieszczące się w kategoriach zdroworozsądkowych ,że o naukowych już nie wspomnę. I jak pisał Doktor wiara wybacza a wiedza niestety nie.

  75. OPTY pisze:

    A może jest chociaż w jakiejś pewnej mierze tak , jak opisuje to anonimowa internautka na tym medium – pewnie tak, ale sami przeczytajcie;

    „~aga : Boję się rzekomych obrońców demokracji.
    Są to organizacje destabilizujące życie w danym państwie pod pretekstem obrony demokracji. A chodzi o władzę i podporządkowanie sobie danego kraju gospodarczo. Patrz „wiosna arabska”, Irak czy Ukraina tzw. Majdan.
    W Polsce ekipa PO dokładnie wprowadzała dyrektywy podporządkowania Polski UE, czyli głównie Niemcom oraz obcemu kapitałowi. Wmawiali ludziom, że właśnie na tym polega wolny rynek czyli kapitalizm.
    A prawda jest taka, że polski przemysł właściwie zniknął, wzięto się za sprzedaż ziemi. Były zakusy na lasy, ale na razie im nie wyszło. Likwidacja polskiej gospodarki spowodowała bezrobocie, co spowodowało emigracje Polaków do bogatszych krajów Europy jako siła robocza wykonująca podrzędne prace.
    Jedyną liczącą się siłą mogącą to zmienić była partia PiS, której wiele można zarzucić ale innej nie ma, po prostu nie ma w Polsce.
    No i co się stało ? PO straciło władzę. Nie tylko zostało im odcięte koryto i splendor ale Unia się przestraszyła, że podległy im wasal może powstać i zrzucić to jarzmo, które z taką łatwością narzucił nam Tusk z aprobatą części ogłupiałego polskiego społeczeństwa.
    Po stracie prezydenta PO osłupiało i zaczęło przygotowywać spisek w postaci różnych uchwał „na szybkiego”. Taką był uchwała w sprawie trybunału.
    Był to zamach na Dudę.
    W uchwale tej był zapis, że trybunał może uznać niezdolność do sprawowania urzędu prezydenta. Co to może znaczyć ?
    Przy dowolności interpretacji prawa, można było zarzucić Dudzie dużo i uznać, że się nie nadaje. Niestety wkrótce PO również przegrało wybory do sejmu. No i co dalej ?
    Trzeba zatrzymać w rękach jak najwięcej władzy, co w przyszłości może zaszkodzić PiS-owi w rządzeniu. Niestety ale się nie udało. Co robi platforma ?
    Ano znaleźli nowego lidera, który ma za zadanie wspomóc platformę, dać nową twarz. Nowoczesna i Petru to właśnie lewa noga PO. Oczywiście, Petru cały czas odżegnywał się od PO ale któż w to uwierzył ?
    Oczywiście, znaleźli się i tacy z zarobaczonymi mózgami, co dali się omamić. PO widzi, że PiS nie odpuszcza więc podburza ludzi, żeby wyszli na ulicę. Donosi do UE na Polskę , żeby interweniowali.
    Media zachodnie oczerniają polskie władze podburzane przez przegranych liderów PO. Niemiecka prasa, aż się trzęsie, że nowa władza nie będzie już taka spolegliwa względem Niemiec.I co dalej?

    Boję się, żeby nie sprowadzili nam obcych oddziałów do walki o rzekomą demokrację.
    A przypomnę uchwałę 1066, bodajże ze stycznia tego roku, która zezwala na wejście oddziałów innych państw w celu wprowadzenia np. porządku. A kto ich może wezwać ?
    Nie prezydent ani nawet sejm. Po prostu jakiś tam komendant. Boję się interwencji obcych na wezwanie „naszych obrońców demokracji”. A wtedy będzie już po nas.
    Apeluję do ludzi, którzy ślepo wierzą Petru, będziecie współwinni zbrodni na Polsce.”

    Sytuacja jest dynamiczna jak to się mówi i trudno przewidzieć wszystko, nie mniej jednak fakty opisane w tym tekście są faktami, z którymi podobno się nie dyskutuje.

  76. OPTY pisze:

    W uzupełnieniu jeszcze jeden komentarz co do tej sytuacji;

    „jan.obywatelski :
    Tu wcale o TK ani o demokrację nie chodzi ale o dużą kasę! PO razem z Petru tak zaciekle walczą o kontrolę nad składem TK bo właściciele banków i hipermarketów chcą zaskarżyć podatek jaki na nich chce nałożyć rząd.
    Wiadomo przecież, że Petru, Balcerowicz, Bielecki, Lewandowski i wielu innych z PO to przedstawiciele lobby lichwiarsko-bankowego, które wydrenowało z Polski miliardy euro i nadal chcą to robić ale przeszkodą jest PiS i stąd ten krzyk i tumult. „

  77. Wacław pisze:

    Ludzi, którzy wierzą w narrację pana prezesa Kaczyńskiego,
    z niezwykle obłudną kłamliwą, śmieszną moim zdaniem, jest jeszcze
    bardzo dużo, ok 30 procent populacji. Lubimy żyć nadzieją, że zrobi
    porządek nowa władza, pogoni kogo trzeba, że będzie lepiej , jak za
    pociągnięciem czarodziejskiej pałeczki.

    Za Pis-em stoi ” syf intelektualny”, z ograniczoną świadomością,
    z pomysłami o znikomej sile rażenia.
    Nawet ogłoszenie stanu wyjątkowego, nowa ustawa o Trybunale,
    przejęcie mediów publicznych — im nie pomoże. Niestety.
    Im nawet pełna dyktatura nie pomoże?!

    Precz z Kaczorem i jego marionetkami!!!!!! .

  78. OPTY pisze:

    @Wacaław

    Cała nasz ta tzw. klasa polityczna nie posiada żadnej KLASY – od tego trzeba zacząć.
    Jedyne co potrafią robić to mącić ludziom w głowach i jątrzyć bez opamiętania.
    Obecnie , a wszystko ku temu zmierza, prowadzi się ludzi na barykady na razie poprzez marsze ku….itd. Widać wyraźny podział na dwa zwalczające się obozy, które nie darują sobie niczego nawet jeśli wyznawana przez niech wiara religijna mówi o „wybacz nam nasze winy , jako i my …” itd.
    Chciałoby się zakrzyknąć, Boże ty to widzisz i nie grzmisz?- widać coś ogłuchł był ten, co ponoć jest wszechmocny.

  79. Wacław pisze:

    Opty!
    Dziś rano na blogu Jacka Kowalczyka napisałem co myślę o programie naprawczym
    pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, będzie przyjęta stosowna ustawa naprawcza,
    dotycząca TK. Napisałem 3 teksty.
    Zostałem zignorowany, tam, nie wiem czy słusznie, Nie lubię tego.
    Wolę być zbesztany, zgnojony do upadłego.
    W Tobie @ Opty została mi ostatnia nadzieja, że zlitujesz się nade mną.
    Nie żałuj sobie!

  80. OPTY pisze:

    @Wacław

    Chociaż daj mi namiary w jakim temacie na tym blogu się poruszasz w tej chwili to sobie poczytam i Ci odpowiem co jest nie tak z Tobą lub z Twoimi interlokutorami..

  81. OPTY pisze:

    Przemilczany sukces rządu B. Szydło

    Po powrocie delegacji polskiej z konferencji klimatycznej w Paryżu, na której to odnieśliśmy wielki sukces gdyż Polsce udało się przeforsować zapisy o „neutralności węglowej”. Dzięki nim nastąpiło odejście od mówienia o „dekarbonizacji” na rzecz podejścia biorącego pod uwagę, że gazy cieplarniane mogą być neutralizowane np. przez lasy, które w długim terminie mogą się przełożyć na korzystniejsze dla nas rozwiązania.

    W związku z tym sukcesem dziś tj. 14.12.2015 r wysłuchałam w 3 programie PR konferencji prasowej, w której udział wzięli premier B. Szydło i min J. Szyszko. Pytania zadawali dziennikarze z radia i telewizji. Najważniejszy był Trybunał Konstytucyjny bo dzieli Polaków. Mimo zachęt Pani premier by pytać o osiągnięty polski sukces żaden z nich takiego pytania nie zadał.

    Przecież nie będą oni nagłaśniać sukcesów rządu PiS-u, co innego gdyby konferencja skończyła się polską klęską, wówczas tylko ten temat byłby grzany i dziennikarze domagaliby się tłumaczenia jej przyczyn.

    Po raz kolejny słuchacze mogli się przekonać, że sukcesy PiS-u to nie ich bajka. Dlatego należy jak najszybciej przeprowadzić „tsunami” w publicznych środkach przekazu, by obywatele otrzymywali rzetelną i obiektywną informację, a nie manipulację i przemilczanie niewygodnych dla proplatformerskich dziennikarzy sukcesów rządu PiS-u

    Liliana Borodziuk

    ……………………………………..

    Wg. mnie jest to zawsze jakiś sukces, chociaż jak powiadam daleko mi do PiS-u ale trzeba być obiektywnym i przyznać rację.

  82. Wacław pisze:

    Nie wiem, czy rzecz jest warta dyskutowania.
    Proces „zasyfienia intelektualnego” naszych elit, okraszony ocipieniem
    – rośnie w tempie wykładniczym.
    Dobrze będzie, jak TK przestanie istnieć po wejściu w życie ustawy „naprawczej”.
    Wstrząs jest potrzebny, żeby nastąpiła kulminacji obecnego zakrętu politycznego
    i społecznego.
    http://kowalczyk.blog.polityka.pl/2015/12/06/kosciol-prezesa-k/#comment-444149

  83. Wacław pisze:

    Opty!
    Ludzie, którzy przyjechali 13 grudnia do Warszawy popierać Kaczyńskiego,
    nie zdają sobie sprawy, że uczestniczą w „syndromie sztokholmskim”,
    że są więźniami swoich oprawców, których wynoszą pod niebiosa, za to,
    że im robi koło pióra.

    Narracja strategów PIS jest wyjątkowa perfidna, ich pomysły ekonomiczne,
    są w swojej istocie pospolitymi podatkami, które my wszyscy, nie tylko zwolennicy
    PIS będziemy płacić . Dotyczy to sprawy opodatkowania sklepów wielkoprzemysłowych
    i banków. Prawdopodobnie to samo będzie dotyczyć sprawy „500 złotych”- nie znamy
    szczegółów.

    Elita PIS-u zastała, moim zdaniem, naciągnięta na wyjątkowej klasy blagierstwo,
    i brnie w tej głupocie. To są dyletanci ekonomiczni — jak to powiedział w telewizji
    Ryszard Petru.
    Pociągnę za Petru, te pisowskie elity są dyletanckie we wszystkich innych dziedzinach,
    od prawnej zaczynając…bryluje w tm nieuctwie prawnym pan prezydent Andrzej Duda,
    jest lepszy w swej głupocie od Kaczyńskiego.

    PS Syndrom sztokholmski, to całkowity mój wynalazek w kontekście zwolenników PIS.
    Nigdzie tego nie wyczytałem, i nie słyszałem.

  84. OPTY pisze:

    @Wacław

    Wikipedia;
    „Syndrom sztokholmski – stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je przetrzymującymi. Może osiągnąć taki stopień, że osoby więzione pomagają swoim prześladowcom w osiągnięciu ich celów lub w ucieczce przed policją.

    Syndrom ten jest skutkiem psychologicznych reakcji na silny stres oraz rezultatem podejmowanych przez porwanych prób zwrócenia się do prześladowców i wywołania u nich współczucia.”

    To nie jest tak całkowicie jak napisałeś, a czy to pasuje do posunięć typowo politycznych a nie kryminalnych to zostawiam pod rozwagę.
    Analogia niekoniecznie tu musi zachodzić jedynie to nieco taką sytuację przypomina.

    Powiem tak, skoro sam TK wydaje z siebie wyroki niezgodne z tym do czego został powołany to faktycznie lepiej będzie jak przestanie istnieć. A to miało miejsce w czerwcu, czyż nie?
    Nie można zjeść ciastko i mieć ciastko , albo wyrok jest całkowicie nieważny-kompromitacja albo , no przecież nie można być trochę w ciąży a trochę nie.
    Wyrok zawierający w połowie konstytucyjność i niekonstytucyjność , jest prawniczym kuriozum i bublem legislacyjnym , za to TK powinien niestety podać się do dymisji – złożyć urząd.I nie jest ważne co w tej chwili o tym mówi PiS. Tak to wg. mnie wygląda co do faktów.
    Od kiedyś trzeba zacząć przestrzegać prawa albo będziemy faktycznie dziczą cywilizacyjną podobnie jak na Ukrainie.Nota bene ,nie wiem poco Duda pojechał do Kijowa i obiecał 4 mld pożyczki na tzw. wieczne oddanie??? W tej sprawie PiS ma u mnie przechlapane, zresztą nie tylko w tej. Ale o tem potem.
    Sytuacje wg.mnie zmierza do ogólnokrajowej politycznej przewałki,przesilenia ,buntu, rebelii, czy jak to jeszcze inaczej można nazwać. Oby tylko nie polała się krew czego też nie można całkowicie wykluczyć.

  85. OPTY pisze:

    @Wacałw

    Czy oglądałeś wczoraj Kubę Wątłego jak, „zaorał ,”zgasił”, Kijowskiego twórcę KOD?
    Wychodzi na to ,że u nas za rewolucję biorą się dyletanci stanowiący swobodne narzędzie do manipulowania społeczeństwem przy spolegliwości większości mediów.
    To chwyt podobny do poklepywania i przyklepywania poglądów, z którymi generalnie się nie zgadzają , A. Zandberga z Razem. A teraz cicho.
    Jest faktem ,że PiS przejął teraz całkowicie lewicowy program i stara się go zrealizować co budzi opór neoliberalnych środowisk.
    Napiszę tak, ciecz jednorodna w naczyniach połączonych dąży do wyrównania stanu.
    To znane powszechnie prawo fizyki. Tylko równowaga taka jaka gwarantuje normalizację życia społecznego jest gwarantem spokoju.
    Nierówności jak uczy historia są przyczyną wszelkich zamieszek, konfliktów.
    Teraz już jestem pewien ,że przepowiednia polityczna A.de Tocqueville’a będzie się sprawdzać nie tylko w Polsce ale i na świecie. Walka odbędzie się pomiędzy tymi co posiadają a tymi co nie posiadają, pisałem o tym tu już wielokrotnie.
    I jeszcze jedno, równość wobec prawa bez równości posiadania jest bezużyteczna, tak jak twierdzi słusznie Diodor Sycylijski.To rzecz domagająca się wreszcie historycznego rozstrzygnięcia.
    Jeśli nie, to będziemy toczyć ustawiczne i bezskuteczne boje wyniszczające ludzkość niepotrzebnie.Czyli historia po raz kolejny nie nauczy nas nic, bo uczniowie są upośledzeni umysłowo co jak wiesz udowodnił Doktor.
    Póki wartość biologiczna ludzi się nie poprawi nic z tego nie wyjdzie dobrego, oprócz tego co wychodzi jak zwykle. To widać gołym okiem ale tego nie widzą umysły upośledzone.
    Sytuacje jak na razie zmierza do rewolucji, a jak będzie to się już niedługo okaże.

  86. OPTY pisze:

    „Z reguły przy okazji tego typu dyskusji sprowadzających się do wzajemnej wyliczanki zasług i przewinień konkretnych państw podrzucam 2 pary krajów które- według mnie – symbolizują 2 konkurencyjne modele , czyli
    autokratyczne Chiny i demokratyczne Indie.
    autokratyczna Białoruś i demokratyczna Ukraina.”- Ateista z blogu na którym się udzielasz

    Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy, bo od kiedy Ukraina jest demokratyczna? i od kiedy Indie są takowe?
    Pierwsza ze swoim system oligarchicznego terroru i drugie ze swoim kastowym systemem społecznym.
    Uznawanie jedynie samego aktu wyborczego za ustrojowe podstawy jest nie tyle błędne ale i z gruntu fałszywe. Demokracji tak naprawdę nie ma nigdzie na świecie, trzeba to sobie uzmysłowić.
    Chyba ,że gospodarz bloga jest niedouczony o co go raczej nie podejrzewam.
    Jak widać demokracje do szmata do wygodnego wycierania sobie gęby po obżarstwie i nienażarstwie korporacji międzynarodowych.

    Białoruś i Chiny są tak jak napisał rzeczywiście zarządzane autokratycznie co w obu przypadkach na dobre im wychodzi w takiej sytuacji geopolitycznej jak obecnie.
    Ale pozostałe wymienione kraje z demokracją rozmijają się do reszty.

  87. https://www.facebook.com/piotr.ikonowicz/posts/10204910507914787 :

    „Pękająca Polska

    Dwa społeczeństwa manifestowały dzień po dniu w Warszawie. Manifestowały w imię różnych wartości, choć pod tymi samymi biało-czerwonymi flagami. Manifestowały przeciwko sobie nawzajem. Obrońcy demokracji kontestowali władzę, która dopiero co otrzymała demokratyczny mandat w wyborach, których uczciwości nikt nie kwestionuje. Spór o Trybunał Konstytucyjny, zawiły i wcale nie oczywisty posłużył za kanwę starcia Polski sytej z Polską głodną. Polski europejskiej z prowincjonalną, ludzi, dla których wolności osobiste i europejski styl uprawiania polityki jest ważniejszy od owych mitycznych 500 zł. na dziecko, z ludźmi, których dzieci potrzebują darmowego dożywiania. Ci lepiej ubrani, demokraci z niedowierzaniem i pewnym lekceważeniem wyrażali się o nie dość wykształconych masach, które „dały się kupić” za obietnice socjalne.

    Na czele jednych stał przedstawiciel banków, wielkiego kapitału, kulturalny, wygadany, błyskotliwy, obdarzony niejaką charyzmą Ryszard Petru. W tłumie respektującym idiotyczną zasadę „no logo” jedynym logiem był właśnie Petru i to on, a nie założyciel Komitetu Obrony Demokracji jest twarzą Polski kulturalnej, wielkomiejskiej, nowoczesnej. Na czele drugiej demonstracji stał człowiek podłego wzrostu, małostkowy, antypatyczny i kłótliwy z ustami pełnymi frazesów i oskarżeń. Jarosław Kaczyński, który słynie z przezywania swych oponentów i tym razem nie zawiódł nazywając dziesiątki tysięcy niezadowolonych z jego stylu uprawiania polityki i rządzenia gorszym sortem Polaków. W odpowiedzi „Gazeta Wyborcza” nazwała manifestujących pod egidą Petru demokratów tą lepszą częścią społeczeństwa.

    Nie byłem na żadnym z tych pochodów. Choć zgadzam się po części z jednymi i z drugimi. Jako inteligent nie znoszę chamstwa i arogancji z jakimi nowa władza „bierze się” za Polskę. Ale jako działacz społeczny i lewicowiec nie rozstaję się z nadzieją, że cofnięta zostanie reforma emerytalna, że w ramach zasiłków na dzieci do milionów polskich rodzin popłynie wielki strumień socjalnych pieniędzy, który umniejszając ich niedolę ożywi także gospodarkę. Pragnę opodatkowania korporacji handlowych, jak kania dżdżu wyglądam podatku bankowego czy likwidacji NFZ i przejścia na budżetowe, bezpośrednie finansowanie służby zdrowia.

    Jednak i mnie pewnie też miał na myśli prezes kiedy mówił o gorszych Polakach, bo ja panie prezesie jestem czerwonym Polakiem iw odróżnieni od Pana wiem, że ludzie w Polsce cierpią z powodu kapitalizmu, a nie postkomunizmu czy mitycznego układu. I jeżeli jest coś co powstrzyma pana i pana panią premier i pana panów ministrów od konsekwentnej realizacji programu to nie będą to ludzie, którzy żądają od pana trochę kultury, tylko siły stojące za Ryszardem Petru, które raz zrabowanego nie zechcą tak łatwo oddać, które wyprowadzają na ulice tłumy, żeby tylko nie dopuścią do uszczknięcia czegokolwiek z gigantycznych zysków korporacyjnych.

    W tych dniach dowiedziałem się, że ma mnie do sądu doprowadzić policja, bo nie stawiłem się na rozprawie w procesie, który doktor Chazan wytoczył mi za napisanie o nim tego co napisać należało. Że żądanie, aby kobieta urodziła stworzenie bez mózgu i musiała patrzeć jak ono kona jest przejawem czystego zła. Na rozprawie nie byłem bo musiałem ratować w tym czasie kolejne ofiary kapitalistycznego barbarzyństwa.

    Demokracja nie jest w Polsce zagrożona. Przeciwnie, jeżeli duża część zapowiedzi rządowych się spełni to będzie oznaczało, że wreszcie po 26 latach demokracja zaczyna funkcjonować. Zagrożone zostało nasze poczucie dobrego smaku, nasza komfort psychiczny, polegający na tym, że ucisk ekonomiczny maskowano dobrymi manierami.

    Smutne kiedy koleś nasłany i sfinansowany przez banki staje na czele obrońców demokracji. Bo to przecież władza banków i kapitału odpowiada za to, że ludzie zwrócili się ku tendencjom autorytarnym. Te dziesiątki tysięcy demonstrantów Warszawie nie demonstrowało w obronie Trybunału Konstytucyjnego, tylko przeciwko wynikowi demokratycznych wyborów. Pełzający autorytaryzm jest efektem ucisku ekonomicznego, za który odpowiadają stronnictwa stojące za tą demonstracją. Tymczasem poparcie PiS-u nie maleje. Demonstranci nie wznosili haseł socjalnych, mają gdzieś biednych, nie dojadające dzieci, pracujących biedaków. A to biedni po 26 latach neoliberalnych porządków stanowią w Polsce większość. I tylko lewica społeczna, a nie ta tuląca się do Ryszarda Petru, może ich wyrwać z rąk Jarosława Kaczyńskiego. Czas ją zacząć budować, zanim będzie za późno. Alternatywa: władza banków albo rządy autorytarne z posmakiem nacjonalizmu jest trudna do zniesienia. To wybór bez wyboru.

    Nie pozwólmy już dłużej się na siebie nawzajem napuszczać. Nie ma wolności bez równości i równości bez wolności.

    Piotr Ikonowicz”

  88. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/warszawa/andrzej-stankiewicz-cala-polska-zaplaci-za-warszawe-analiza/5mppzv
    To jest doskonały materiał na „Wojnę domową” , która trwa od lat ,na razie na gesty i na słowa , jak w piosence do serialu-komedii J.Gruzy z lat 60-tych. Jak tak dalej pójdzie to przekształci się niechybnie w krwawa jatkę, bo stan zacietrzewienia sięga już zenitu, moment krytyczny może nastąpić w każdej chwili. Ale to już komedią nie będzie.
    Ludzie mówią ,że w kraju rządzi „k..a i złodziej”.

    Ale jak zwykle najlepsze są komentarze pod tekstem – polecam.

Dodaj komentarz