Źródła energii dla człowieka

.

„… Najlepszym źródłem energii dla człowieka są związki fosforowe aktywne. Można przyrównać je do akumulatorów. Dotychczas naliczono tych związków 12. Zawierają one różną ilość swobodnej energii uwalnianej przy ich hydrolizie. Najmniej energii zawiera glicerolotrójfosforan ? 2,2kcal/mol, najwięcej fosfoenolopirogronian ? 14,8kcal/mol.

Kluczowym związkiem wysokoenergetycznym jest ATP, czyli kwas adezynotrójfosfopirydynowy, który w III wiązaniu ma 7,3 kcal, a w II ? 6,6 czyli razem 13,9 kcal. W organizmie ludzkim energia bywa uwalniana z obu tych wiązań.

Prawo zachowania energii mówi, że energia może zmieniać swoją formę, z jednej przechodzić w inną, ale zniknąć nie może. Człowiek spożywający energię w związkach wysokoenergetycznych może ją wykorzystać w różny sposób, np. na trawienie, wchłanianie różnych składników, na myślenie lub ruch, ale ?zgubić? jej nie może.

U żywiących się optymalnie głównym źródłem energii dla ich mózgu, serca, szpiku, nerek, itd. jest ATP. Ponieważ wytwarza go głównie wątroba, dlatego w zjadanej wątrobie znajduje się spora ilość ATP.

Związki wysokoenergetyczne wytwarzane są nie tylko w wątrobie, lecz także w mięśniach, w skórze, w przewodzie pokarmowym. Są one pobierane z tkanek, które je wytwarzają i dostarczane do tkanek i narządów, którym są potrzebne do optymalnego funkcjonowania. Związki te występują we frakcji tłuszczowej osocza krwi, ale głównym ich przewoźnikiem i dystrybutorem są krwinki czerwone.

Głównym źródłem energii dla mózgu człowieka jest ATP. Przy intensywnej pracy umysłowej poziom ATP w mózgu szybko się obniża związek ten musi być dostarczany w potrzebnej ilości. Dlatego intensywna, twórcza praca umysłowa powinna trwać krótko i człowiek powinien mieć czas na ponowne ?doładowanie? mózgu. Wysiłek fizyczny zmusza mięśnie do większego wytwarzania ATP, gdy tylko znajdą się one w stanie spoczynku. Dlatego tak często ludzie potrzebujący energii w życiu i w pracy uprawiają sporty i intensywnie ćwiczą. Po wysiłku fizycznym wzrasta bowiem ich energia życiowa. Żeby żyć aktywnie, myśleć i działać ? trzeba się ruszać, żeby drzemać przed telewizorem ? można się nie ruszać.

Tak więc, podsumowując, człowiek, który chce intensywnie używać swojego mózgu, powinien się ruszać i powinien mieć czas na odpoczynek po pracy umysłowej.

Kolejnym naturalnym źródłem energii dla człowieka pod względem wartości kalorycznej i odżywczej są wolne kwasy tłuszczowe maksymalnie uwodornione. Im dłuższy jest łańcuch tłuszczowy, tym kwas tłuszczo jest wartościowszy. Kwasy tłuszczowe o krótszych łańcuchach dają tym mniej energii, im łańcuch kwasu jest krótszy.

Kwasy tłuszczowe w tłuszczach zwierzęcych i tkankach ludzkiego ciała są związane z glicerolem. (glicerol jest alkoholem i jedna jego cząsteczka może przyłączyć 1, 2 lub 3 cząsteczki kwasu tłuszczowego. Glicerol ma mniejszą wartość energetyczną od kwasów tłuszczowych. Zatem największą wartość przedstawiają trójglicerydy, następnie dwuglicerydy, a najmniej energii dają jednoglicerydy.

Tłuszcze są węglowodorami. Najlepiej jest dla organizmu, aby w zjadanych tłuszczach było jak najwięcej wodoru i możliwie mało węgla. Wiadomo bowiem, jakim paliwom jest wodór (napędza rakiety, skutkiem jego spalania jest czysta woda), a jakim węgiel (napędza lokomotywę, a skutkiem jego spalania jest dwutlenek węgla trujący dla organizmu). Gdy ciężar cząsteczkowy kwasu tłuszczowego zwiększy my tylko o 1%, to jeśli pierwiastkiem zwiększającym ciężar cząsteczkowy tego kwasu był wodór – wartość kaloryczna tego kwasu tłuszczowego wzrośnie ponad 18,5%.

Często organizm musi stracić wiele wodoru na wydalanie węgla. Ten wodór jest stracony i z niego energii organizm nie otrzyma. Organizm traci wodór w metanie (CH4), który jest wytwarzany w jelitach przez bakterie trawiące po swojemu to, czego człowiek nie strawił w żołądku, a nie strawił dlatego, że jadł to, czego zjadać nie powinien i czego żołądek strawić nie mógł. Traci też wodór w etanie (C2H6) i w pentanie (C5H12), które są wytwarzane z tłuszczów roślinnych. Metan, etan i pentan – to gazy techniczne, których organizm spalić nic może, ale które skutecznie go podtruwają.

Tłuszcze wielonienasycone, czyli głównie roślinne, są w organizmie utleniane, to znaczy w miejsce wiązań podwójnych wchodzi tlen, czego skutkiem jest powstawanie tlenków, nadtlenków, ponadtlenków, czyli wytwarzanie w organizmie wody utlenionej, która aktywnym tlenem zabija wszystko co żyje. Powoduje to u człowieka w różnych tkankach uszkodzenia i stany zapalne, a także miażdżycę, nowotwory, starzenie się organizmu. Czynnikiem ochronnym jest głównie witamina E, ale trzeba zjadać jej bardzo dużo na dobę, tyle ile jest jej w 6 żółtkach lub 15dag masła. Człowiek, który spożywa wielonienasycone tłuszcze roślinne, nigdy nie zjada równocześnie tylu żółtek i masła, aby mu tłuszcze roślinne nie szkodziły. Zatem szkodzą mu, bo szkodzić muszą.

A zatem, jeśli człowiek zjada tłuszcze roślinne wielonienasycone, to zamiast pożytku, przynoszą mu one szkody: są przetwarzane na gazy techniczne i wydalane, przedtem podtruwając organizm. A więc kupuje się je, płaci za nie, po czym po zjedzeniu przetwarza na trucizny i wydala. Bez żadnego pożytku dla siebie.

Prawdą jest, że u przeciętnych ludzi tłuszcze wiolonienasycone obniżają poziom cholesterolu. Działają w ten sposób, w jaki działają wszystkie trucizny uszkadzające wątrobę lub zmuszające ją do niepotrzebnej, zbędnej pracy.

Jakie tłuszcze powinien więc zjadać człowiek? Najlepsze są te, które przy żywieniu tradycyjnym najbardziej podwyższają poziom cholesterolu we krwi, pod warunkiem, że ilość spożywanych z nimi węglowodanów jest bardzo mała. Wtedy cholesterol nie powstanie.

Najwyższą wartość biologiczną maja tłuszcze zawarte w żółtkach jajek i szpiku kostnym, a następnie: w śmietanie, maśle, łoju wołowym i baranim, smalcu gęsimi, słoninie, smalcu wieprzowym. Z tłuszczów roślinnych pewne zastosowanie w diecie optymalnej ma oliwa z oliwek i olej słonecznikowy. Można też spożywać orzechy laskowe i włoskie raz ziarna sezamu i wiórki kokosowe, które zawierają sporo tłuszczu najbardziej szkodliwy jest olej kukurydziany i olej z wiesiołka.

Margaryna produkowana z tłuszczów nienasyconych ma więcej wodoru niż oleje, z których jest wytwarzana. Im jest twardsza, a temperatura jej topnienia jest wyższa, tym więcej zawiera wodoru.

Budowa przestrzenna kwasów tłuszczowych nasyconych wodorem przy produkcji margaryny jest nieprawidłowa i organizm ma duże trudności z ich trawieniem, a zwłaszcza ich spalaniem. Przy wytwarzaniu margaryny 50% atomów wodoru przyłącza się do olejów w pozycji właściwej dla tłuszczów naturalnych, zaś drugie tyle przyłącza się w takiej pozycji, że nie mogą być wykorzystane przez organizm i gromadzą się w tłuszczach zapasowych w ciele człowieka.

Te, tak zwane ?niezbędne? nienasycone kwasy tłuszczowe, które według obowiązującej dietetyki powinny być jedynymi tłuszczami w żywieniu człowieka, nie są wcale ?niezbędne? i wcale ich dużo nie potrzeba. W 100 gramach tłuszczów z mleka kobiecego kwasów tłuszczowych nienasyconych bywa od 0,39 do 0,40 grama. Czyli bardzo, bardzo mało. Ich brak u oseska powoduje pewne niewielkie szkody, ich brak w diecie człowieka dorosłego nie powoduje żadnych widocznych szkód.

Przy Żywieniu Optymalnym można i tych tłuszczów nieco spożywać, ale niewiele, 1-2%, bo ?paliwem? są gorszym….”

Więcej – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80 .

Polecam:

–  Tomasz Kwaśniewski: O paliwie dla mózgu – http://www.stachurska.eu/?p=962

– Nasycone vs nienasycone, kwasy tłuszczowe – http://www.stachurska.eu/?p=10986

– Dieta wysokowęglowodanowa jest OK!… – http://www.stachurska.eu/?p=9928 .

59 Responses to Źródła energii dla człowieka

  1. Pingback: informacyjny bloger p2p - PageLines - Wish | Dieta Adama i Ewy

  2. Renia pisze:

    Brak tłuszczów nasyconych w diecie jest powodem rozprzestrzeniającej się na wszystkie kręgi społeczne – depresji. Czym chudsza dieta (np. gwiazd ekranu) tym częstsza i silniejsza depresja. Ale lekarze tej zależności nie widzą… a koncerny farmaceutyczne zacierają ręce…

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/nie-wytrzymujemy-coraz-wiekszego-tempa-zycia,1,4839809,wiadomosc.html

  3. Renia pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/plaga-zaburzen-psychicznych-europejczykow,1,4839574,wiadomosc.html

    „Zmniejszenie luki chorych, którzy się nie leczą, to najważniejsze zadanie przed nami…” …a nie zlikwidowanie przyczyn chorób psychicznych… 😯 paranoja…

  4. prostacki pisze:

    Chcę tylko zwrócić uwagę na to , że nie istnieje „Prawo zachowania energii”, a jedynie „Zasada zachowania energii”. Jest to ważna różnica, gdyż prawo jest tym co można wywieść z teorii, a zasada jedynie tym co się obserwuje. Od zasady mogą więc być odstępstwa (jeszcze nie zaobserwowane) – od prawa nie. Zasady zachowania energii nie da się wyprowadzić z żadnej teorii fizycznej (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_%28fizyka%29).

  5. Renia pisze:

    O paradoksie odchudzania: czym bardziej jest „poznany” proces tycia, tym więcej jest grubasów :(

    http://nowadebata.pl/2011/11/18/leniwe-odchudzanie/#more-3500

  6. dziejek pisze:

    Piszecie Państwo tak zawile, że nie wiem czy większość fachowców jest w stanie Was zrozumieć. Prosiłem studenta III-go roku medycyny o wytłumaczenie mi tych fachowych zwrotów. Nie wszystko wiedział.
    posądziłem go o nieuctwo, ale okazało się, że to wina nauczania. Pozdrawiam.

  7. Dziejek, witam :) Mówi Pan, że nauczania i ja się z Panem zgadzam. Koleżanka – na diecie optymalnej plus prądy selektywne – pozbyła się astmy. Lekarze, których w najbliższej rodzinie ma kilkoro, orzekli że nigdy by nie uwierzyli, gdyby nie ona, której stan znali na wylot i nie mogli nie widzieć różnicy między H. z astmą i H. bez astmy. Lekarzy kształcą Akademie, potem nie brak im szkoleń dokształcających, a wszystko głównie pod kierunkiem przemysłu farmaceutycznego.

    Jeśli idzie o ATP – jak ja to rozumiem – to akurat nasza osobista wątroba lubi je wytwarzać, ale my mamy jej to umożliwiać nie obciążając nadmiarem węglowodanów i/lub nadmiarem białek, które ona, wątroba – zamiast wytwarzać nam ATP – przetwarza na tłuszcz. Po co zadawać wątrobie dodatkową robotę, jeśli organizmowi możemy dać od razu gotowy tłuszcz? Tłuszcz z talerza nie wędruje do wątroby, o czym zainteresowani mogą przeczytać w wypowiedzi lek. Agaty Płoweckiej – http://www.stachurska.eu/?p=5910 .

    ATP wytwarzają również mięśnie podczas wypoczynku po wysiłku fizycznym, ale może być go w porównaniu do źródła jak wyżej znacznie mniej, choć lepiej się i tego – jeśli kondycja pozwala – nie wyrzekać :)

    Pozdrawiam wzajemnie :)

  8. Renia pisze:

    Teresa, czyli mózg nie jest zasilany glukozą – jak to twierdza lekarze – tylko przez ATP?

    Właściwie dziwne by to było, żeby mózg, który w przeważającej części składa się z tłuszczu, miałby być zasilany glukozą – skoro tłuszcz jest wydajniejszym (bardziej kalorycznym) paliwem niż glukoza. To jest analogicznie jak w pojazdach – czym wyżej oktanowe paliwo, tym lepsze…

  9. Nie jestem specjalistą, nie mniej mogę zaryzykować podejrzenie, że jeśli ów mózg nie ma wyboru to glukozę może potraktuje jak „zasilanie” (z braku laku) alternatywne. I wtedy parkinsonizm, czy Alzheimer to skutek zamachu na potrzeby fizjologiczne człowieka? Rzekłam. Może ktoś się do tego zechce tu odnieść?

  10. Renia pisze:

    Teresa a co to jest właściwie to ATP?

  11. Najlepsze paliwo dla naszych organów: Tomasz Kwaśniewski – http://www.stachurska.eu/?p=962

  12. Renia pisze:

    I wszystko jasne… 😉

  13. Ano :) Do kompletu pasuje jeszcze np: Przyczyny choroby Alzheimera – http://www.stachurska.eu/?p=2396

  14. Nemer pisze:

    Szanowna Pani Reniu,
    a co Pani tak to oko przymróża? Przecież to:

    „- …ATP związany jest z mitochondrialnym transportem elektronów

    – Utlenianie następuje dzięki przepływowi elektronów przez wszystkie pięć kompleksów transportu elektronów o następujących stwierdzonych parametrach: napięcie (różnica potencjału) około 1.14V, natężenie około 64A, co odpowiada przepływowi około 3,86×1020 elektronów na sekundę.
    Z prostego wyliczenia wynika więc, że:
    1.14V * 64A = 72,96W
    72,96W * 60s * 60 min * 24h = 6.303.744J = 1506kcal/D ? i tę wartość można przyjąć jako podstawę dla PPM
    fosforylację oksydacyjną są dwa ?przenośniki? protonów: NADH i FADH2, przy czym FADH2 …

    – 2 mole ATP, natomiast elektrony wprowadzane przez NADH dostarczają energii do syntezy około 3 moli ATP
    cykl kwasów trójkarboksylowych sprężony z betaoksydacją kwasów tłuszczowych, czyli źródłem acetylo-CoA i przemianą pirogronianu w jabłczan lub w szczawiooctan lub w razie potrzeby syntezy tłuszczu ? w acetylo-CoA oraz reakcje zachodzące w cytoplazmie czyli głównie: glikoliza i dezaminacja oksydacyjna aminokwasów.

    – Teraz kilka słów na temat składu chemicznego suchej masy mózgu.
    Białka stanowią około 40%, tłuszcze około 50%, składniki drobnocząsteczkowe około 9% z czego najwięcej jest: NAD, ATP, fosfokreatyny, witaminy C i niacyny ? łatwo zamienianej przez mózg na NAD. Składniki mineralne stanowią około 1% z czego w większości to kationy sodu i potasu, nieco wapnia, a z anionów ? chlorki, fosforany i siarczany.

    – GABA z pirogronianem daje bursztynian i alaninę lub bursztynian i serynę. Wszystkie te metabolity mogą zasilać cykl Krebsa.
    – Doświadczenia Lamprechta tłumaczą dalej dostarczanie powstałego w wątrobie ATP poprzez erytrocyty do mięśnia serca i mózgu. Nowsze prace Baldwina wykazały, że poważną rolę należy przypisać tu również przemianie fosfokreatyny w typowej reakcji Lehmana. (?)”

    proste jak konstrukcja cepa (albo jak świński ogon może?). A tam, wszystko jedno.

    Pozdrawiam, Nemer

  15. Renia pisze:

    Faktycznie proste. Ale ten tik mnie nie opuścił… 😉

  16. Renia pisze:

    Tutaj jest cały artykuł Tomasza Kwaśniewskiego na temat źródeł energii dla mózgu – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=869 .

  17. http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=715 :

    „ENERGIA dla mózgu i serca.

    Dietę Optymalną stosuję 6 miesięcy. Proszę mi wytłumaczyć czy stosując tę dietę mogę liczyć na to, że serce będzie zdrowe. Przecież spożywając tłuszcze nasycone o długich łańcuchach, które są pana zdaniem najlepszym „paliwem” dla serca, mogę jednocześnie, według innych lekarzy, zaszkodzić mojemu sercu. Jakimi prądami można leczyć arytmię serca i palpitacje? Jak postępować przy zaparciach?
    R.N.

    Odpowiedź:
    Niestety, niedokładnie czytał pan to co napisałem. Otóż tłuszcze, a ściślej wolne kwasy tłuszczowe o najdłuższych łańcuchach, maksymalnie uwodornione, są najlepszym ?paliwem? dla serca, dostarczanym w istotnych ilościach w pożywieniu, ale nie są najlepszym źródłem energii. Gdy serce otrzymuje od organizmu lepsze źródła energii, wytwarzane głównie przez wątrobę, również dostarczane w pokarmie, czy nawet w zastrzykach, to znacznie ogranicza ono spalanie wolnych kwasów tłuszczowych.

    Kierowca samochodu z napędem elektrycznym i spalinowym, stara się, aby silnik jego samochodu był poruszany tylko przez energię elektryczną, wytwarzaną np. ze słońca przez ogniwa fotoelektryczne. Gdy nie może jechać na tym silniku, bo zapas energii elektrycznej zmagazynowany w akumulatorach się wyczerpał, musi, powtarzam MUSI, włączyć silnik zasilany przez węglowodory (benzyna, ropa, gaz, olej rzepakowy) lub węgiel (węgiel kamienny, drewno). Im bardziej kaloryczne będzie stosował paliwo, tym mniej będzie go zużywał, silnik będzie sprawniejszy, więcej paliwa zamieni na energię, a mniej na ciepło. Z węglowodorów najwięcej kalorii zawiera metan. Jego wzór chemiczny to CH4. Czyli w metanie na 1 atom węgla przypadają aż 4 atomy wodoru. W kwasach tłuszczowych nasyconych o najdłuższych łańcuchach na 1 atom węgla przypadają 2 atomy wodoru. W nienasyconych wodoru jest tym mniej im są one bardziej nienasycone. W aminokwasie ? cholinie, jak również w ciałach ketonowych przypada więcej wodoru na 1 atom węgla, niż w kwasach tłuszczowych.

    1 gramoatom węgla waży 12 g. 1 gramoatom wodoru waży nieco ponad 1 g. Gramocząsteczka metanu waży zatem 16 gram.
    1 g węgla, po spaleniu z 2,7 tlenu daje 7,87 kcal.
    1 g wodoru spalony z 8 g tlenu daje 34,3 kcal.
    Zatem 12 g węgla spalone z 32,4 g tlenu daje 94 kcal, głównie ciepła.

    A 4 gramy wodoru spalone z 32 g tlenu daje 137 kcal, głównie energii ?elektrycznej?.

    Łącznie jedna gramocząsteczka metanu waży 16 g i po spaleniu daje 231 kcal.

    A 1 g metanu daje po spaleniu 14,44 kcal.

    1 g benzyny i 1 g kwasu tłuszczowego o najdłuższym łańcuchu, maksymalnie uwodornionego, zawiera ok. 11 kcal. Glukoza ? 3,73 kcal.

    Wodór spala się na wodę destylowaną, która w przyrodzie nie daje przecież żadnych odpadów, czy zanieczyszczeń, w organizmie ludzkim również nie daje ?śmieci?. Trzeba starać się tak odżywiać, aby możliwie dużo energii uzyskiwać z wodoru, a możliwie mało z węgla.

    Węgiel i w technice i w organizmach spala się na dwutlenek węgla (lub trujący silnie tlenek węgla ? w technice), a ten jest zanieczyszczeniem w środowisku i w organizmie.

    Gdy serce dostaje za mało energii ?elektrycznej? (związki fosforowe ? głównie ATP przenoszone z wątroby przez krwinki czerwone), to musi spalać więcej kwasów tłuszczowych.

    Serce otrzymuje tyle energii elektrycznej, ile organizm może jej wytworzyć i ile może dla serca przeznaczyć.

    Może jej wytworzyć tym więcej, im więcej energii uzyska ze spalania wodoru, a mniej ze spalania węgla.

    Gdy organizm nie może dostarczyć tyle energii elektrycznej dla serca, aby jej wystarczyło, wytwarza ?paliwo zastępcze?, którym są ciała ketonowe, spalane tylko przez serce i mózg. Tak bywa w głodówce, cukrzycy, na diecie bogatotłuszczowej, gdy ilość spożywanych węglowodanów jest zbyt mała.

    Serce i mózg starają się tych ciał ketonowych spalać możliwie mało, wątroba, nie mogąc dostarczyć dla mózgu i serca tyle energii ?elektrycznej? ile te narządy potrzebują, zwiększa wytwarzanie ciał ketonowych starając się zmusić serce i mózg do szerszego ich spalania.

    Wątroba dużo łatwiej może wytwarzać ciała ketonowe, niż energię elektryczną. Zatem przez nierozważne odżywianie, używki, leki, inne czynniki obciążające wątrobę nadmierną pracą (z których głównym jest zbyt duża zawartość białka w diecie, szczególnie wtedy, gdy wartość biologiczna białka jest niska) wątroba proporcjonalnie mniej wytwarza energii elektrycznej, a więcej ciał ketonowych.

    Głównym źródłem energii dla mózgu i serca muszą być związki wysoko energetyczne (fosforowe) jeśli chcemy, aby serce było maksymalnie sprawne i zdrowe, a mózg działał prawidłowo i tak jest rzeczywiście przy prawidłowo stosowanym Żywieniu Optymalnym.
    Gdy w wyniku niewłaściwego odżywiania (szczególnie dieta jarska) brakuje związków fosforowych dla mózgu, człowiek jest durniem, niezależnie od wykształcenia i stanowiska.

    W badaniach na zwierzętach wykonanych po kierunkiem prof. Stanisława Bergera już w 1975 roku stwierdzono, że najkorzystniejszy rozwój zwierząt, najwyższy ciężar mózgu, najwyższy poziom związków fosforowych aktywnych, największą sprawność mózgów (zdolność uczenia) występowały u zwierząt żywionych dietą optymalną. Już te badania wykazały, że przez odżywianie można uzyskać najkorzystniejszy rozwój zwierząt, największy ciężar mózgów, największy poziom związków fosforowych aktywnych, zdolność uczenia lepszą o 40%.

    Po zapoznaniu się z raportem o przeprowadzonych badaniach, mój wówczas 15-letni syn, żywiony optymalnie od 8 lat, zapytał: ?Tatko, czy oni za tym dalej nie poszli??

    Odpowiedziałem, że nie poszli, bo pójść nie mogli, bo ich mózgi były zasilane przez ?glukozę? jak wówczas nauka twierdziła i jak nadal twierdzić musi.

    Związki fosforowe aktywne, których jest kilkanaście i z których najważniejszym jest ATP, mogą ( i powinny) być dostarczane także w pokarmie. Występują one w szpiku, mózgu, wątrobie, nerkach, krwinkach czerwonych, sercach, mięsie i żółtkach! ATP było stosowane w lecznictwie w postaci zastrzyków i w wielu chorobach uzyskiwano poprawę po ich stosowaniu, także w pediatrii (podkreślenie ? TS).

    Aminokwas cholina, zawierający 3 grupy CH3, zwany dawniej czynnikiem przeciw stłuszczeniu wątroby też jest doskonałym paliwem, lepszym od wolnych kwasów tłuszczowych i występuje w najwyższym stężeniu dokładnie w tych produktach, w których jest najwięcej ATP i innych związków fosforowych aktywnych.

    Gdy człowiek żywi się tak źle, że jego serce musi spalać zbyt dużo wolnych kwasów tłuszczowych, to takie serce jest chore na chorobę wieńcową.

    Gdy serce musi uzyskiwać energię ze zmiany kwasu pirogronowego na kwas mlekowy, to też jest przyczyną choroby wieńcowej. I jej objawem.

    Gdy serce musi przetwarzać glukozę dla pozyskania tlenu, to jest wówczas niewydolność krążenia.

    Gdy serce musi spalać glukozę, to jest chore na miokardiopatię przerostową, dzięki czemu jest praca dla rzemieślników dokonujących przeszczepów serca. Praca ogromnie kosztowna i przeważnie zbędna.

    Dlatego najgłośniej krzyczą, przeciwko Żywieniu Optymalnemu ci rzemieślnicy, którzy wykonują przeszczepy serca, operacje by-passów w sercu, tętnicach szyjnych, czy tętnicach kończyn, którzy żyją z tych operacji i z obcinania nóg czy rąk.

    Nie jest sukcesem przeszczep serca, by-passy, czy przeszczep nerki, wątroby czy płuc. Sukces jest wówczas, gdy takie operacje nie są potrzebne.

    Zaparcia po przejściu na Żywienie Optymalne, jeśli występują, przeważnie szybko ustępują, ale bywa czasem, że się nasilają. Zwykle po 3 miesiącach żywienia i te kłopoty u pozostałych ustępują. Ale bywają wyjątki spowodowane czynnikami, których Dieta Optymalna usunąć nie może. W tych przypadkach należy pomagać sobie lekami, lewatywami, korzystnie działa płukanie jelit.

    Przy zaparciach spastycznych, towarzyszących przewadze układu parasympatycznego w układzie pokarmowym, korzystnie działają prądy S ? pobudzające układ sympatyczny.

    Przy zaparciach atonicznych korzystnie działają prądy PS.
    Prądy O przynoszą poprawę wówczas, gdy mięśniówka jelit jest słaba. Działają one bezpośrednio na mięśnie gładkie jelit, ćwicząc je i wzmacniając.

    Jan Kwaśniewski.?

  18. Zen pisze:

    „Optymalni” to wory przepełnione gnijącem mięsem zwierzęcych trupów…fe

  19. to uzależnienie:mięsożercy są jak alkoholicy czy narkomani=szkodzą sobie nie mogą zrezygnować z tego co ich niszczy. mięso powoduje 99% chorób po co je jeść i chorować?

    po ostrzeżeniach o szkodliwości papierosów/alkoholu też na mięsie pojawią się napisy:minister zdrowia ostrzega: mięso powoduje 99%chorób,raka,zawały i wylewy.To morderstwo zwierząt i zdrowotne samobójstwo

    wegetarianizm=więcej energii bez używek narkotyków uzależnień ucieczki od życia zagłuszania sumienia stresu samodzielne myślenie zamiast prania mózgu głupimi modami

  20. zdrowy jest tylko wegetarianizm =bez mięsa= bez otyłości! a dieta tłusto mięsna odchudza wpędzając w anemię miażdżyce ketozę uszkodzenia nerek =Kwaśniewskiego optymalna zuchwałych Atkinsa Dukana proteinowa (jej ofiara padł np. Wałęsa wymagał operacji serca), dlatego odchudza wpędzając w anemie człowiek umiera śmiercią głodową z braku witamin =dlatego chudnie! Ketoza = zatrucie bialkowe= miażdżyca wylewy zawały. pierwszym objawem jest nieprzyjemny oddech od psującego się tłuszczu

    popełniasz zdrowotne samobójstwo jedząc mięso+morderstwo zwierząt=powód99%chorób rak,zawały,wylewy,cukrzyca a wegetarianie dożywają w zdrowiu 120 lat a szpitale pełne są mięsożerców wiecznie chorych są jak alkoholicy czy narkomani nie potrafią porzucić nałogu który ich niszczy

    dlaczego mięsożercy chorują nie są genialni jak wegetarianie?mózg niszczy mięso!stąd kompleksy a lek: wegetarianizm: Jezus, Da Vinci, Einstein, Edison, Platon, Sokrates, Newton, Darwin, Tesla, Kafka, Tołstoj,Wolter, Ghandi, Twain, Rifkin, Pamela Anderson, Briggite Bardot, Kate Winslet, Tina Turner, Kim Basinger, Dustin Hoffman, Bryan Adams, David Duchowny, Moby, Bono ( U 2 ), Leonard Cohen, Bob Dylan, John Cage, Johny Rotten, Beastie Boys, Jarule, Krs-One, Rza, Bruce Lee, Paul McCartney….

    to mięso utrudnia myślenie powodując miażdżyce i niedotlenienie mózgu, sklerozę, wylewy, stwardnienie rozsiane, Parkinsona, Alzheimera, BSE=gąbczaste zwyrodnienie mózgu = od wołowiny szalonych krów w Anglii zmarło już 300 osób (objawy jak Alzheimer, Parkinsona tez powodują je priony – cząstki mięsa), miażdżyca utrudnia krążenie krwi=niedotlenienie mózgu

  21. Duża wydajność: trzy komentarze w 13 minut, pewnie wege mają tak i niech tam. Ale wypowiadać się o Optymalnych gdy się wiele miarodajnego nie wie to zbytek łaski. Proszę się odezwać jak choroby nieuleczalne dopadną. Z pomocą Optymalnych może da się z nich wyjść, albo choć ulżyć w cierpieniu.

    Wśród Optymalnych byłych wege nie brak.

    A… Warto uczyć się biochemii, zamiast wierzyć markietingowi przemysłu przetwórstwa spożywczego i farmaceutycznego z ich suplementami.

    PS. Na maila też dostałam:

    „slawni.wegetarianie@op.pl

    Szanowna Pani!

    wypisuje Pani takie straszne kłamstwa i głupoty szkodzac zdrowiu i życiu ludzi np. http://www.stachurska.eu/?p=3383

    niech sie Pani opamięta i zmądrzeje!

    zdrowy jest tylko wegetarianizm =bez mięsa= bez otyłości! a dieta tłusto mięsna odchudza wpędzając w anemię miażdżyce ketozę uszkodzenia nerek =Kwaśniewskiego optymalna zuchwałych Atkinsa Dukana proteinowa (jej ofiara padł np. Wałęsa wymagał operacji serca), dlatego odchudza wpędzając w anemie człowiek umiera śmiercią głodową z braku witamin =dlatego chudnie! Ketoza = zatrucie bialkowe= miażdżyca wylewy zawały. pierwszym objawem jest nieprzyjemny oddech od psującego się tłuszczu

    popełniasz zdrowotne samobójstwo jedząc mięso+morderstwo zwierząt=powód99%chorób rak,zawały,wylewy,cukrzyca a wegetarianie dożywają w zdrowiu 120 lat a szpitale pełne są mięsożerców wiecznie chorych są jak alkoholicy czy narkomani nie potrafią porzucić nałogu który ich niszczy

    to uzależnienie:mięsożercy są jak alkoholicy czy narkomani=szkodzą sobie nie mogą zrezygnować z tego co ich niszczy. mięso powoduje 99% chorób po co je jeść i chorować?

    po ostrzeżeniach o szkodliwości papierosów/alkoholu też na mięsie pojawią się napisy:minister zdrowia ostrzega: mięso powoduje 99%chorób,raka,zawały i wylewy.To morderstwo zwierząt i zdrowotne samobójstwo

    wegetarianizm=więcej energii bez używek narkotyków uzależnień ucieczki od życia zagłuszania sumienia stresu samodzielne myślenie zamiast prania mózgu głupimi modami

    dlaczego mięsożercy chorują nie są genialni jak wegetarianie?mózg niszczy mięso!stąd kompleksy a lek: wegetarianizm: Jezus, Da Vinci, Einstein, Edison, Platon, Sokrates, Newton, Darwin, Tesla, Kafka, Tołstoj,Wolter, Ghandi, Twain, Rifkin, Pamela Anderson, Briggite Bardot, Kate Winslet, Tina Turner, Kim Basinger, Dustin Hoffman, Bryan Adams, David Duchowny, Moby, Bono ( U 2 ), Leonard Cohen, Bob Dylan, John Cage, Johny Rotten, Beastie Boys, Jarule, Krs-One, Rza, Bruce Lee, Paul McCartney….

    to mięso utrudnia myślenie powodując miażdżyce i niedotlenienie mózgu, sklerozę, wylewy, stwardnienie rozsiane, Parkinsona, Alzheimera, BSE=gąbczaste zwyrodnienie mózgu = od wołowiny szalonych krów w Anglii zmarło już 300 osób (objawy jak Alzheimer, Parkinsona tez powodują je priony – cząstki mięsa), miażdżyca utrudnia krążenie krwi=niedotlenienie mózgu”

  22. Renia pisze:

    Zen pisze:
    Styczeń 13, 2012 o 14:45
    ?Optymalni? to wory przepełnione gnijącem mięsem zwierzęcych trupów?fe

    Dlaczego gnijącym? Człowiek ma budowę układu pokarmowego zwierzęcia drapieżnego, a nie roślinożernego przeżuwacza…Raczej wegetarianie są wzdęci od warzyw, zatruwają powietrze w komunikacji miejskiej, potęgują efekt cieplarniany i po ich obfitych defekacjach teren wokół jest „skażony” przez długi czas. Fe…Jedzą kilkakrotnie więcej niż Optymalni…Optymalni jedzą mniej mięsa, niż osoby żywiące się w sposób tradycyjny. Jak się pisze na jakiś temat, to trzeba go chociaż trochę znać…

  23. Renia pisze:

    Ten tekst wegetarianina już gdzieś czytałam. Bez żadnych linków do badań – na zasadzie ” ja mam rację bo racja jest po mojej stronie”. O Wałęsie te bzdury były już chyba na tym blogu. Podawałam link, w którym sam Wałęsa w tym temacie się wypowiadał. A co mi tam ? Zamieszczę go ponownie…Dodam jeszcze, że wegetarianizm jest konstruktem sztucznym, wymyślonym wbrew naturze, żadne plemiona tzw. dzikie tak się nie odżywiają…

  24. Renia pisze:

    Link:

  25. Renia pisze:

    Na tym blogu był ten sam tekst, w którym przy „genialnych” wegetarianach zapomniano dopisać Hitlera…

    Te same teksty krążą w kółko po blogach i forach – robiąc krzywdę ludziom. „Wodę z mózgu”…i tak już chorzy nie wiedzą komu i w co wierzyć…

  26. Zen pisze:

    „Ludzie” hodują zwierzę, potem je mordują, ćwiartują, magazynują. Następnie nadpsute zwłoki pożerają. Postępują tak wbrew boskim i człowieczeńskim prawom humanitarnym na szkodę sobie i środowisku.

  27. Renia pisze:

    Kto je nadpsute? Wbrew naturze to się odżywiają wegetarianie, gdyż człowieka organizm nie jest przystosowany do przeżuwania zielska – nie mamy 40-metrowego przewodu pokarmowego tak jak owca, lub 4 żołądków jak krowa…Ale jeśli ktoś tak chce się odżywiać to jemu nie przeszkadzamy…A wegetarianie nie noszą skórzanych butów?
    Optymalni tylko ludzi informują o tym, że jest taki sposób odżywiania, po którym człowiek zdrowieje, a wegetarianie agresywnie wyzywają innych…chyba ten typ jedzenia wam nie służy… 😕
    Pytam się jeszcze raz dlaczego czepiasz się Optymalnych? Pisałam przecież, że zjadamy mniej mięsa niż osoby na diecie tradycyjnej…Dieta Optymalna jest dieta niskobiałkową, wysokotłuszczową i niskowęglowodanową. Podstawą naszego jedzenia sa jajka (głównie żółtka).
    Jeśli się chce coś oceniać to się najpierw należy z tym zapoznać…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    Takie pisanie bez argumentów i bez pokrycia w faktach nie ma sensu… 😕

  28. Nie zaszkodzi dodać tu trochę o upodobaniach naszych wątrób oraz potencjalnyvcvh skutkach zaniedbań: Lek. Agata Płowecka – http://www.stachurska.eu/?p=5910 .

  29. Renia pisze:

    Jeśli chodzi Teresa o marskość wątroby, to miałam znajomego z tą chorobą w zaawansowanym stadium… Mówiłam mu, że ma jeszcze szanse na wyleczenie, ale on wolał słuchać lekarzy i do końca jadł sporo owoców (wiem to dokładnie, bo codziennie kupował je w naszym sklepie – grapefruity, winogrona, kiwi – „dbał” o zdrowie… 😕 …tylko, że wątroba owoców nie lubi – szczególnie surowych…

  30. Zen pisze:

    Setki milionów niewinnych stworzeń na świecie musi być codziennie w okrutny sposób mordowanych. Wiele z tych zwierząt wyczuwa swoją śmierć na kilka dni przed egzekucją doznając niewyobrażalnych katuszy „psychicznych” zanim doczekają swojej okrutnej śmierci. Wszystko po to aby ich martwe zwłoki trafiły do nienasyconych brzuchów prymitywnych mięsożerców.

  31. Renia pisze:

    Każdy je jak chce i innym nic nie narzuca, ani nie wyśmiewa innych typów odżywiania. Nie wchodzimy na blogi wegetarian i nie ochrzaniamy ich za zjadanie paszy biednym zwierzętom… Natura stworzyła nas na jako „drapieżników” – taki mamy układ pokarmowy i nic na to nie poradzimy. Jeśli będziemy odżywiać się wbrew naturze, to bardzo na tym ucierpimy.
    Optymalni jedzą mniej mięsa niż osoby na diecie tradycyjnej.

    Profesor Cichosz udowadnia, że dieta bez wartościowego białka zwierzęcego znacznie osłabia intelekt… 😕

    http://nowadebata.pl/2012/01/19/nowe-badania-diety-polakow-solidna-robota-czy-zwykla-fuszerka/

  32. Renia pisze:

    Zmarła Irena Jarocka – wegetarianka… 😕

    „W 1980 roku mój mąż wyjechał służbowo do Stanów. Tam ?zaraził się” modą na zdrowe żywienie, bez mięsa, z dużą ilością warzyw, owoców, do tego kasze i tofu, które było wtedy nowością! Zaczęliśmy to stosować w domu i czułam się fantastycznie. Tak przez dwadzieścia lat! Mąż nie potrafił jednak całkowicie zrezygnować z mięsa, dlatego wiele lat gotowałam dwa zestawy – dla mnie i dla rodziny. ”

    http://superlinia.pl/artykuly,i,15535,irena_jarocka_najbardziej_tylam_w_mlodosci

  33. ondraszek pisze:

    Czytam i czytam, a im dłużej czytam tym jestem głupszy. Sam już nie wiem czy czytać dalej czy przestać. Pewnie nie przestanę, bo robi się ciekawie.
    Pozdrawiam wszystkich mięsożernych i przeżuwaczy :))

  34. Verbal pisze:

    Natura nas stworzyła jako drapieżników……. hm , chyba jakiś nieudany model , biorąc pod uwagę ,że jakieś 60-70 % osobników homo sapiens mierzi myśl o zarżnięciu zwierzęcia a blisko 100% mierzi myśl o wyżeraniu surowych, gorących jeszcze od krwi wnętrzności :).Klasyczny drapieżnik zaiste :)

  35. DeMarco pisze:

    Zen pisze:
    Styczeń 13, 2012 o 14:45
    ?Optymalni? to wory przepełnione gnijącem mięsem zwierzęcych trupów?fe

    Wegetarianie to wory przepełnione gnijącym nie wykorzystanym pokarmem roślinnym?

    Opis własnych doświadczeń, jest ponoć najlepszym przykładem dla innych. Oto i historyjka z mojego własnego doświadczenia.

    Pracowałem jakiś czas jako konserwator (czytaj elektryk, hydraulik, ślusarz, itd. czyli tak zwana złota rączka) w pewnym pensjonacie dla turystów. Przed sezonem turystycznym instalacje szczególnie te, które sprawiały nam najwięcej kłopotów były dokładnie sprawdzane i przygotowywane do sezonu. W opisywanym przypadku najważniejszą rolę odgrywa kanalizacja. Nie będę się wdawał w szczegóły, ale faktem jest że zdarzały się z nią problemy.
    Był początek sezonu, mieliśmy niewielką garstkę turystów, to ważne bo instalacje były właśnie wtedy w najlepszym stanie.

    Do pensjonatu przyjechała grupa wegetarian, łącznie ok. kilkanaście osób. Były to jakieś warsztaty integracyjne, organizowane przez ich stowarzyszenie. Impreza miała potrwać dwa dni (jeden nocleg).

    Właścicielka uzgodniła że wyżywienie zostanie przygotowane przez pensjonat. Głównie sałatki, oraz owoce.
    Ilość przygotowanego dla tej grupy jedzenia, była mówiąc delikatnie ogromna (szczególnie gabarytowo). Ponadto można było odnieść wrażenie, że ci ludzie są ciągle głodni. Gdy tylko mieli czas wolny kręcili się wokół kuchni, szukając co by tu można jeszcze skubnąć.

    Właścicielka, skądinąd bardzo pogodna i spokojna osoba po pierwszym dniu miała tej grupy serdecznie dość.
    Epidemia awarii instalacji kanalizacyjnej (która nigdy wcześniej ani później nie miała miejsca) doprowadziła wszystkich do czarnej rozpaczy.

    Na dziesięć toalet którymi dysponował pensjonat, sześć zapchało się co najmniej raz.
    Czy wyobrażacie sobie państwo ?balaska? o wielkości prawie jak dorodny ogórek wężowy. Czy też kibelek wypełniony po brzegi odpadkami przemiany materii (kałem).

    W tamtym czasie stosowałem już Ż O. Pomyślałem jak to jest możliwe, że takie ilości ci ludzie wydalają. Mnie musiało by to zająć z tydzień.

    Dlatego pytam, skoro jedzenie wegetariańskie jest takie dobre, to dlaczego tyle jest odpadów?

    Wspomnę jeszcze że po wyjeździe tej grupy kłopoty z kanalizacją się skończyły.
    Do końca sezonu nie zanotowaliśmy ani jednego przypadku zapchania.

    DeMarco

  36. Maciek pisze:

    Nareszcie napisała Pani prawdę !!! Wciskają nam ciągle że jemy za mało nienasyconych kwasów tłuszczowych i że dawniej ludzi jedli ich dużo i byli zdrowi. A jakie dawniej jedli? Kto dawniej miał olej w domu, margarynę, oliwę z oliwek, olej z wiesiołka itd.? Nikt. Zazwyczaj jednak mieli jajka i maSło. Kto dawniej pił mleko 0%, mleko UHT, jogurty? Nikt. Za to tłuste mleko, śmietanę i prawdziwy skarb – zsiadłe mleko jedli wszyscy. LUDZIE BYLI ZDROWI I NIKT NIE MIAŁ ZA WYSOKIEGO POZIOMU CHOLESTEROLU !!! Ludzie też więcej się ruszali. Moi dziadkowie chodzili na wiejskie jarmarki 15-20km dwa razy w miesiącu. Wujek do pracy chodził dziennie 15km w obie strony. LUDZIE MIELI WIĘCEJ RUCHU !!!.
    A TERAZ DOWÓD!
    3 lata temu miałem za wysoki poziom cholesterolu mimo że miałem wtedy 30 lat. Mało się ruszałem bo wszędzie jeździłem samochodem. Jadłem chude jedzenie. Margaryna, jogurty, chude mięsa, warzywa, owoce itd. Zacząłem dietę, suplementy (olej z wiesiołka, kwasy omega3 itd.)
    EFEKTEM BYŁO PODNIESIENIE SIĘ POZIOMU CHOLESTEROLU !
    Trochę poczytałem i okazało się że organizm a właściwie wątroba z glukozy wytwarza trójglicerydy z których produkuje …cholesterol! To znaczy że jak się nie dostarcza cholesterolu to organizm sam go sobie produkuje. Poza tym zauważyłem że wiele starszych osób nie ma problemów z cholesterolem i to nawet w wieku 90lat! Tyle że Ci ludzie nie jedzą margaryny, słodyczy na sztucznych tłuszczach, jedzą dużo jajek, masło itd. Zrozumiałem że walka z cholesterolem przy pomocy margaryn to jedno wielkie kłamstwo!
    Zacząłem jeść tylko wiejskie mało od zaprzyjaźnionej gospodyni, dużo wiejskich jajek, pić mleko od krowy a nie z kartonu albo z butelki:) Wszystkie pieczone w domu ciasta od tego momentu były na maśle ze sklepu ale nie na twardej margarynie. Odstawiłem słodycze na sztucznych tłuszczach. Do tego zdrowe mało przetworzone jedzenie. Chleb z pełnego przemiału na zakwasie a nie pszenny barwiony kakaem żeby wyglądał na zdrowy. Wszystko proste, jak najmniej przetworzone. W tym wiejska tłusta kaszanka, pasztetowa, boczek wiejski, szynka itd. – oczywiście nie ze sklepu. Do tego płatki owsiane, otręby i to wszystko co w procesach produkcyjnych jest z jedzenia eliminowane.
    EFEKTEM BYŁ SPADEK POZIOMU CHOLESTEROLU !
    Ukoronowaniem mojej metody była przeprowadzka i rezygnacja z jeżdżenia samochodem do pracy. Teraz w obie strony codziennie prawie 6km.
    EFEKTEM BYŁ KOLEJNY SPADEK POZIOMU CHOLESTEROLU !
    Teraz jem dalej masło, jaja itd. Zero margaryny, zero słodyczy na margarynach ale za to domowe ciasta które na maśle smakują super ! Tylko to co mogli jeść nasi dziadkowie. Co dziwne jedząc takie rzeczy jest się mniej głodnym i mniej się zjada! Organizm się nasyca zdrowym jedzeniem! Razem z rodzicami kisimy ogórki, kapustę i robimy wiele przetworów z jak najmniejsza ilością cukru i sztucznych dodatków. Kupuję drogie ale nieprzetworzone jedzenie którego zjadam mniej. Organizm nie przerzuca wielu ton śmieci rocznie z których nic nie ma i którymi się jeszcze truje. Wolę jeden plasterek wiejskiej szynki niż 30dkg mortadeli w promocyjnej cenie 6.99. Strach pomyśleć z czego jest wyprodukowana.
    Do mojej metody zachęciłem tatę który brał już wszystko na zrzucenie cholesterolu łącznie z olejkiem z wiesiołka, jadł okropne w smaku margaryny które ponoć pomagają obniżyć poziom cholesterolu a nawet łykał tabletki na receptę po których efekty były mizerne. Teraz nie używa margaryny i je podobnie jak ja. Je więcej warzyw i owoców. Choć poziom cholesterolu ma w górnej granicy normy to jednak się mieści.
    Mama też przeszła na takie jedzenie i co? Ma niższy poziom cholesterolu niż po lekach po których źle się czuła i kręciło jej się w głowie.
    Już kilka znajomych osób zrezygnowało z margaryn i przeszło na masło i jedzenie zdrowych produktów. Zaczęli się ruszać. Chodzą na długie spacery, uprawiają nordic walking i …. wszyscy są zadowoleni!
    Lepiej się czują, mają lepsze wyniki badań i nie dadzą namówić się na margarynę!
    TYLKO ZDROWE, NATURALNE JEDZENIE I DUŻO RUCHU A NIE PIENIĄDZE WYDAWANE NA SZTUCZNE JEDZENIE I PREPARATY W APTEKACH !!!

  37. Maciek, witam. Podratował się Pan i słusznie. Jeśli jest Pan zainteresowany większym sukcesem to proponuję zadbać o proporcje Białek do Tłuszczu i do Węglowodanów w posiłkach, o czym jest we wpisie. W zakładce „Na moim stole” jest sporo pomocnych przepisów kulinarnych, m. in. na jajecznice (1 jajko + kilka żółtek + ew. dodatki), omlety, boczek, serki typu fromage i kremowe (typu almette), zupy starczające za cały obiad lub obiadokolację, sznycle, kotlety, tortille, serniki, wątróbkę, placki ziemniaczane, keksy makowe, chleb (makowy, migdałowy,orzechowy), nawet na prawie zwyczajną kanapkę, której przeznaczeniem było pokazać że im mniej węglowodanów w daniu wysokotłuszczowym tym mniej trzeba białka by solidnie (na parę godzin wystarczająco) zjeść. O to chodzi, by węglowodanów było mało i białka również, bo nadmiar białka organizm musi przetworzyć na węglowodany, a po co mu ta robota? Nasza wątroba lubi tłuszcze zwierzęce – http://www.stachurska.eu/?p=5910 , bo gdy ich dostanie dosyć to nie musi ich wytwarzać z węglowodanów i białek jeśli się je konsumuje w nadmiarze. W nagrodę za dobre zopatrzenie wytwarza nam ATP. Białka należy jadać najwyższej wartości, czyli głównie żółtka – http://www.stachurska.eu/?p=1659 , podroby – przepis na salceson polecam, wystarczy wpisać w wyszukiwarkę, nabiał. Z węglowodanów polecana jest skrobia. Warzywa bez przesady, za duzo w nich azotanów. A z owoców w niewielkich ilościach jagodowe dla witaminy C. Należną ilość białka niejako kontrolnie ustala się dla należnej masy ciała.

    Pozdrawiam Pana i Rodzinę :)

    PS. Cholesterolu bać się należy przede wszystkim za niskiego, bo to stan zagrażający życiu. Jest niedobrze gdy organizm nie ma siły by go wytwarzać. A tłuszcze roślinne niech jedzą sobie ich producenci, przemysł reklamowy i dietetycy je zalecający, póki nie zamkną swoich procederów, czy jakoś tak.

  38. Renia pisze:

    Gratuluję Panie Maćku. Naturalne jedzenie to już jest połowa sukcesu. Gdyby Pan jeszcze (tak jak pisze Teresa) ograniczył ilość spożywanych węglowodanów (głownie cukier, mąka i owoce) to wątroba nie miałaby tyle pracy z przetwarzaniem ich – jak Pan słusznie pisał – na trójglicerydy, a następnie na cholesterol. Ale jest Pan na dobrej drodze . Powodzenia.

    Za idealny model odżywiania uważam (nie tylko ja jedna) Żywienie Optymalne… 😀

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    http://nowadebata.pl/2011/04/23/nie-bojmy-sie-cholesterolu/

  39. Renia pisze:

    Co nieco naukowcy zaczynają zauważać. Chociaż wciąż za mało… 😕
    „Chudnij bez chleba”…

    http://kobieta.wp.pl/gid,14460621,img,14460639,kat,119634,title,Chudnij-bez-chleba,galeriazdjecie.html

  40. Anka pisze:

    Ludzie tak mieszacie w głowach że juz sama nie wiem co lepiej jeść a czego nie…przekamarzacie sie nawzajem a tak w rzeczywistości sami wiecie tyle ile wam ktoś powiedział lub tyle ile przeczytaliście w głupich książkach………….A najlepiej to jeść wszystkiego po trochu…bo tak samo mieso jak i warzywa są człowiekowi niezbędne do funkcjonowania i zdrowego trybu życia!!!!!

  41. Renia pisze:

    Taka jest rzeczywistość… W dziedzinie dietetyki jest bardzo namieszane…i co chwilę są zmiany. Mało który lekarz ma o niej pojęcie. Ich zalecenia się nie sprawdzają ani w zdrowiu ani w tuszy. Oni sami żyją średnio krócej niż zwykli „zjadacze chleba”. Ludzie na ogól lepiej wiedzieli co jest zdrowe, gdy nie mieli zielonego pojęcia co to jest takiego ta cała dietetyka…

  42. Marcin pisze:

    To jest Moi Mili nie do ogarnięcia na poziomie intelektu. Nieważne ile kto ma IQ i z czego profesurę. Brakuje spójności w naukach i brakuje Dobrej Woli.

    Od lat czytam zarówno o tłuszczu, jak i o WW, jak i o białkach, aminokwasach, błonniku, prebiotykach, bakteriach, grzybach, suplementach, mikromakroel, 5-ciu smakach, ajurwedzie, surowiźnie itpd.

    Od lat widuję ludzi wyprowadzonych wg najróżniejszych metod i to skutecznie wyprowadzonych. Sam się wyprowadziłem z poważnych chorób i nadwagi, nie na DO. Formę mam życiową, jeśli chodzi o stan org. – sprawność, gętkość, siłę itp. I nie dosyć, że w życiu nie obraziłbym nikogo na DO, to jeszcze nikomu bym nie narzucał swoich metod, a wielu już też pomogłem.

    Co więcej od lat mam przekonanie, że jeśli ktokolwiek napisał o czymkolwiek, że jest „cacy”, to znajdzie się na tym samym poziomie merytorycznym przynajmniej 1 źródło, które napisze o tym „be”.

    Każdemu wg potrzeb.

    Org. każdego z nas od lat produkuje to, czego nie potrafi o ile wiem żaden lekarz, czy naukowiec: nowe, żywe komórki, tkanki, układy i ma wszystko co potrzebuje żeby je naprawić.

    Jak mam ochotę (czyt. instynkt) na tłuste, czy mięsne, albo jak mnie częstują, to jem, jak mam ochotę na owoce, to jem. Rozum stosuję po to, żeby unikać przyrządzania tego w niezdrowy sposób. I czuję, że 150 lat Tombaka, to dopiero początek;p

    O błędach nauki i ograniczeniach logiki proponuję poszukać w innych źródłach, ale uwaga, jak poszukacie dobrze, może się okazać, że marnujemy mnóstwo czasu na czcze spory.

    Jeśli po tym wszystkim uzyskałem jakąś mądrość, to taką, że ubliżanie komukolwiek, jest warte tyle co stary wiersz:
    Niech rozsądzi nas kapusta,
    Co? Kapusta – głowa pusta.
    A kapusta rzecze smutnie moi drodzy, po co kłótnie?
    Po co wasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie.
    :)
    Wesołych Świąt kolejnego już roku.

  43. Renia pisze:

    Tak oto dr Kwaśniewski podsumowuje osiągnięcia „naukowców”:

    „Przy takim dużym postępie cywilizacyjnym i osiągnięciach techniki człowiek ciągle jeszcze nie wie najistotniejszego – nie zna instrukcji obsługi siebie samego…”

  44. OPTY pisze:

    Gdyby znał to cywilizacja nasza miałaby zupełnie inne -lepsze oblicze.
    Wymyślono i stworzono bardzo wiele niepotrzebnych człowiekowi do niczego rzeczy , sytuacji , stanów , porządków , prawa , regulacji, zasad etyki, moralności , religii, nauk ,przedmiotów, poglądów, itd. itp.
    Ale co ciekawe , człowiek właśnie tęskni od zarania dziejów do czegoś zupełnie innego jak to, co wytworzył , tylko nie wie jak się od tego uwolnić . Napisane było wiadomo gdzie – ” Poznaj samego siebie ” – nadal jest to aktualne.

  45. elka pisze:

    Mogłaby Pani podać przykładowe pokarmy, które zawierają dobre tłuszcze, jak i te, które przyczyniają się do pogorszenia zdrowia?

  46. Zdrowe tłuszcze są zwierzęce, a na tut. stronie w zakładce „Na moim stole” jest dań już 104. I jest Książka kucharska dr Kwaśniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=7 .

  47. Renia pisze:

    Tutaj jest wszystko w „pigułce”…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

  48. .............. pisze:

    ok…ale jednak jest opracowana przez dr. Budwig dieta oparta na piciu oleju lnianego i skutkuje …wiec jak to sie ma do tego żeby nie jeść tłuszczow roślinnych…. ?
    Bo nie rozumiem.

    No i skąd wziąc np. zdrową szynkę czy w ogóle mięso… jak sie mieszka w mieście i nie ma rodziny/ znajomych na wsi którzy ekologicznie hodują zwierzęta…
    przeciez w tym mięsie które jest dostępne dla zwykłych śmiertelników są szkodliwe antybiotyki, hormony, może BSM ( jak wynika z badań nadal obecne i rozszerza sie w europie tylko o tym cisza) Więc te mięsa i wedliny są bardziej zatrute niz zdrowe… mam wrażenie że dzisiaj bardzo trudno jest sie żywic optymalnie, w dodatku nie mając pieniędzy….

  49. ????..,

    tłuszcze roślinne na Diecie Optymalnej nie są zalecane. Polecam: Nasycone vs nienasycone, kwasy tłuszczowe – http://www.stachurska.eu/?p=10986 .

    Poza tym fakt, dobrze nie jest. Trzeba wybierać z tego co jest tzw najlepsze.

  50. OPTY pisze:

    http://luskiewnik.strefa.pl/biochemia/lipid.htm
    ————-
    Reniu , co Ty na to ?

  51. OPTY, Renia w rozjazdach. Google dysponuje wieloma informacjami o działalności dr Henryka Różańskiego. Na szybko wynotowałam:

    Jak mówią – niekwestionowany autorytet – http://www.youtube.com/watch?v=KXi_FOvM3O8 , więcej:

    http://rozanski.li/

    http://www.luskiewnik.pl/autoimmunologia/

    http://luskiewnik.strefa.pl/luskiewnik/p5.htm

    =====
    Jeśli dobrze pamiętam to dr Różański już tu był cytowany w materiale o żółtkach.

  52. OPTY pisze:

    ” Organizm człowieka o masie 75 kg zawiera około 10% tłuszczowców (tj. ok. 7 kg). Tłuszcze zawarte w pożywieniu powinny dostarczać człowiekowi 30% ogółu energii, podczas gdy węglowodany ? 60%. Tłuszcze, podobnie jak cukrowce należą do składników pokarmowych energetycznych. Zapotrzebowanie na tłuszcze u osób dorosłych wynosi około 1 g na kg masy ciała, przy czym 50% przyjętych lipidów powinno być pochodzenia zwierzęcego. 1 gram tłuszczu utleniony dostarcza 38,93 KJ energii czyli 9,3 kcal. Tłuszcze mają dwukrotnie większą wartość kaloryczna niż cukry.
    Tłuszcze oprócz tego, że dostarczają energię są ważnym składnikiem strukturalnym komórek. Wchodzą w skład błon komórkowych.” – Różański
    ——————-
    Chodziło mi o te parę zdań ,w których jest pomieszana prawda z nieprawdą i już to wystarczy aby wszystko wzięło w łeb.

  53. OPTY pisze:

    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/dieta-bogata-w-cukier-i-tluszcz-zwieksza-ryzyko-otepienia/f861dq
    No patrzcie państwo Ameryka odkryła po prawie 50 latach to co nasz Doktor Jan Kwaśniewski już w 1967 roku. Teraz będzie ,że oni pierwsi , a jakże!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>