Warunek wolności: dochód gwarantowany

.

Napisał do mnie @ rysberlin z Berlina, że każdy bilet do teatru (do opery pewnie znacznie więcej, dop. TS) w Berlinie jest dotowany ze środków publicznych kwotą w wysokości 106 ?. Jeżeli @ rysberlin z żoną wybierze się dwa razy w miesiącu do teatru to dotacja do ich biletów na spektakle wyniesie 424 ? !!!!! Hartz IV osobom ubogim płaci w ramach pomocy społecznej przeciętnie ( czynsz za mieszkanie,itp.) 600-700 ?. Otto von Bismarck wprowadzając powszechną emeryturę i kasę chorych miał wielu wrogów, dzisiaj (przynajmniej w Europie) jest to standard. Świat idzie do przodu i potrzeba nowych pomysłów.

Dzięki @ Emilii Amelii (i Rysiowi!), która przetłumaczyła podarowany mi przez @ rysberlin-a wywiad z niemieckim przedsiębiorcą – http://www.faz.net/s/Rub0B44038177824280BB9F799BC91030B0/Doc~E508A466D05324C1081CC0E7B0D8885E2~ATpl~Ecommon~Scontent.html

mogę Państwu przedstawić wypowiedź Goetza Wernera. Oto ona:

„1000 euro dla każdego uczyni ludzi wolnymi”

Założyciel drogerii Goetz Werner walczy o podstawowe dochody dla każdego. I w wywiadzie mówi on o Harz IV i prawach człowieka, lenistwie jako chorobie i cienkim spadku dla jego siedmiorga dzieci.

Panie Werner, pan jest marzycielem, wizjonerem czy rewolucjonistą?

GW : Dobry przedsiębiorca jest wszystkimi trzema.

Wzbogacił się pan na swoich dm-drogeriach, znany jako kaznodzieja żądający bezwarunkowo wynagrodzenia podstawowego..

GW: Pomysł rozprzestrzenia się jak epidemia. Gdybym chciał, mógłbym na ten temat codziennie gdzieś mówić.
Założyciel DM Goetz Werner: „1000 euro dla każdego uczyni ludzi wolnymi”

Pana pierwsza książka sprowokowała dużą sensację, teraz jeszcze pan dokłada i żąda 1000 euro od państwa dla każdego, od niemowlęctwa po starca.

GW: Te 1000 euro na miesiąc są wielkością, aby móc żyć jak godny człowiek w społeczeństwie, pewien rodzaj flatrate, to zdecydowanie odciążyłoby biurokrację socjalną.

Wszystkie inne płatności socjalne, rodzinne, renty itp. – czy byłyby w zamian za to zlikwidowane?

GW: Nie, te 1000 euro są podstawą. Jeżeli ktoś miałby wyższe uprawnienia, przykładowo na rentę, otrzymałby  różnicę do tego. Te 1000 euro byłoby w każdym przypadku.

Pierwsze zastrzeżenie: kto ma to płacić?

GW: Jest to pytanie podchwytliwe, ale wprowadzające w błąd.

Za pozwoleniem: 1000 euro na głowę na miesiąc, to przy 82 milionach Niemców około biliona euro. Skąd mają być te pieniądze?

GW: Problemu sfinansowania nie będzie. My wszyscy nie żyjemy z pieniędzy, lecz dóbr. Właściwe pytanie brzmi dlatego: Czy społeczeństwo jest w stanie, tak wiele dóbr i usług wykonać, aby 82 miliony ludzi mogło żyć z tego w wielkości co najmniej 1000 euro. I tu jest odpowiedź – przy produkcie krajowym brutto wynoszącym 2500 miliardów i wydatków na konsumpcję rzędu 1800 miliardów euro – jednoznacznie tak.

To znaczy państwo weźmie sobie połowę i rozdzieli równomiernie na głowę.

GW: Pojęcie „rozdzieli” jest nieodpowiednie i jednocześnie zabarwione socjalistycznie. Ja mówię o tym, że ludziom będzie umożliwiony dostęp do dóbr i usług. Kto tego nie ma, ten umrze z głodu albo stanie się przestępcą. Od dawna, już u Rzymian, człowiek potrzebował podstawy do życia. To, czym była kiedyś ziemia i własność, dziś są tym dochody; ekwiwalent dla wolnego człowieka na wolnej ziemi.

Pana przeciwnicy powołują się na apostoła Pawła: kto nie pracuje, ten nie powinien jeść.

GW: Przypis z Biblii jest nadużywany. Paweł miał na myśli: kto nie orze swojej ziemi, nie powinien jeść. Czasy samowystarczalności i samozaopatrzenia już minęły. Przeniesione na dzień dzisiejszy musiało by to znaczyć: jeżeli ty swoich podstawowych dochodów nie wydasz, to umrzesz z głodu.

Praca na własnym kawałku ziemi wymagała od ludzi potu i siły mięśni, dochód podstawowy nie wymaga niczego – należy tylko pójść do najbliższego sklepu i konsumować.

GW: Tak.

To jest niesprawiedliwe.

GW: Dlaczego?

Ponieważ wówczas ktoś inny musiałby pracować, ażeby chleb i kiełbasa były w sklepach.

GW: W rzeczywistości już dziś nie pracujemy dla siebie samych, lecz dla innych – to jest to społeczeństwo konsumpcyjne. Pana argument sugeruje, że – kto otrzyma dochód podstawowy – nie będzie pracował.

Dokładnie. To jest drugie zastrzeżenie przeciwko pana pomysłowi.

GW: Także ten argument jest mało sprawdzony, co udowadnia rzut oka na statystykę podatkową: setki tysięcy obywateli mają tak wiele dochodów z wynajmu, dzierżawy, kapitału, że nie musieliby pracować – ale oni robią to mimo wszystko, są pracowici jak pszczoły. Czy to nie wystarczające doświadczenie?  Kto ma oczy, ten niech widzi, kto ma uszy, ten niech słyszy, tyle mogę powiedzieć. Mimo to takie zastrzeżenie jest wciąż wobec mnie wysuwane.

Ponieważ nauczyciele i pracownicy socjalni z poziomu Harz IV donoszą, gdzie ludziom z trudem musi być przyswojone, wstać z rana i choćby tylko pomyśleć o pracy.

GW: Ale u pana ani u mnie nie byłoby inaczej, gdyby nas dręczono, byśmy robili coś, czego my nie chcemy.

Dzięki temu za 1000 euro od państwa robiłby każdy tylko to na co ma ochotę?

GW: Tak. „Wolność jest, nie robić tego co się musi” – to zdanie Rousseaus jest nową regułą. Właściwie rewolucyjne jest to, by zmienić klimat w społeczeństwie: z 1000 euro na miesiąc człowiek nie będzie od nikogo zależny, nie od rodziny, klientów czy pracodawcy. Jeżeli ktoś pracuje tylko dlatego, że potrzebuje pieniedzy, znajdzie pięć powodów każdego ranka, by nie wstawać. Takie powody ja też mam, tylko że mi przychodzi na myśl i szósty argument, dlaczego mimo to wstaję. To jest konieczne, co ja dziś robię, to jest sensowne dla świata, ja tego chcę.

Nie każdy ma takie wysokie cele.

GW: Nie są one konieczne. Ludzie mogą mieć najprzedziwniejsze motywy, choćby taki, aby do tych 1000 euro jeszcze coś dorobić, aby sobie móc pozwolić na Ferrari. Ale niech pan sobie wyobrazi to wyniosłe uczucie: idzie pan przez ulice i widzi tylko ludzi, którzy dlatego coś robią, bo tego chcą z własnej woli.

Mimo to: z pana modelem kraj będzie jednym wielkim przytułkiem ludowym, państwo troszczy się o wszystkich, nikt nie musi już niczego dokonywać.

GW: Nie, przeciwnie: właśnie przez dochód podstawowy powstanie zdolność do osiągnięć. Jeżeli nie muszę się martwić o swoją egzystencję, mogę odważyć się na nowe pomysły. My obaj moglibyśmy powiedzieć: spróbujemy, czy nadajemy się na muzyków,albo IT-Start-up, dochód podstawowy dałby nam wolność, by to wypróbować. Tak mielibyśmy o wiele więcej chęci zaryzykować, o wiele więcej chęci czegoś dokonać.

Zaklina pan tylko te twórcze siły, które wyzwoliłyby dochód podstawowy: naprawdę pan wierzy, że z Niemców zrobi się naród Hoelderlin’ów fabrykujących lirykę?

GW: Jeżeli rynek na wiersze byłby tak duży, moglibyśmy z tego żyć dostatnio. Jeżeli natomiast rynek światowy na IT-innowacje wzrósłby, to byłoby wówczas to podstawą.

Chwilowo wygląda to tak, że świat płaci raczej za niemieckie samochody i maszyny.

GW: Także klasa S musi być wykonana z wielką pomysłowością.

Ale co będzie z tymi brudnymi i nudnymi zajęciami? Czy tej pracy nie wykona nikt, jeżeli każdy będzie ścigał własne marzenia?

GW: Społeczeństwo ma zawsze trzy możliwości, jeżeli chce, żeby produktywność była tworzona: albo tak stworzy miejsca pracy, by były atrakcyjne…

Oni płacą wyższe wynagrodzenia.

GW: Tak, ale oni automatyzują. Jeżeli nie uda się nic z obu, pozostaje tylko jedno: pracę wykonać samemu. Jeżeli pan zmuszałby ludzi do pracy, to nie wykonają oni jej dobrze.

Pan przedstawia taki pełen nadziei obraz człowieka: każdy ma jakiś pomysł w jakim chce się on realizować.

GW: Tak, koniecznie. Człowiek ma wciąż skłonność, by wyrastać poza siebie. Te siły inicjatywne rozbudzimy przy pomocy dochodu podstawowego.

A co zrobimy z ludźmi, którzy nie chcą nic ponad to by leżeć przed telewizorem?

GW: Ci ludzie potrzebują pracy socjalnej. Kto nie wie, co ma ze sobą zrobić, ten jest chory.

I tych mieliby leczyć pedagogowie socjalni?

GW: Przynajmniej zdiagnozować. Chorzy umysłowo są ludźmi potrzebującymi pomocy, jak ci sparaliżowani po wypadku.Oni także podlegają pod obowiązek  opieki nad nimi przez wspólnotę.

Ale przecież jest różnica, czy ktoś jest chory, niezdolny do pracy, czy po prostu leniwy.

GW: Lenistwo jest chorobą. A nawet gdyby nie: nikt nie może zwyczajnie powiedzieć: ten ma umrzeć z głodu, bo jest leniwy.

Ale to się w niemieckim państwie opiekuńczym nie zdarzy. Także, jeżeli skrytykował pan Harz IV jako „otwarte więziennictwo”

GW: Biorę za to odpowiedzialność. To jest oczywiste: biorca Harz IV traci pewną część swoich praw człowieka.

Pan przesadza.

GW: Nie, Harz IV łamie wiele podstawowych paragrafów w konstytucji: praca przymusowa jest zabroniona, wolny wybór zawodu jest gwarantowany, tak samo wolność osiedlania sie i wolność posiadania mieszkania, te prawa są ograniczane przez Harz IV, tak jak w więziennictwie. Jest także przemilczane, że biorcy Harz IV otrzymuje mniej przelane niż członek klasy średniej czy wyższej: jeżeli pan dwa razy w miesiącu pójdzie z żoną do wysoko subwencjonowanej opery, otrzyma pan od społeczności więcej przelane niż biorcy Harz IV. Po tym, jak trybunał konstytucyjny uznał, że te regulacje muszą umożliwiać godną człowieka egzystencję, jest stąd już tylko mały krok do dochodu gwarantowanego.
A gdzie pan widzi sojuszników dla pana pomysłu?

GW: To nie podlega dla mnie wątpliwości. Politycy orientują się według wiatru, wiejącego ze społeczeństwa  – pracuję nad wzmocnieniem tego impulsu. Jeżeli zmienimy sposób myślenia, polityka wówczas zareaguje. Słowa V.Hugo mają odpowiednią moc: nie ma nic mocniejszego niż pomysł, na który przyszedł czas.

Chwilowo super bogaci stoją mocno w kursie, ci, którzy ofiarowują swój majątek, aby poprawić świat.

GW: Nie rozumiem tego szumu wokół tego, to jest stary amerykański styl życia: bycie bogatym nie jest w Ameryce żadną hańbą, umrzeć bogato już tak. Tu w Niemczech jest dokładnie odwrotnie: bogaty musi za życia tłumaczyć się ze swojego bogactwa. Ale gdy nie zostawi spadkobiercom nic, to jest to hańba.
Myśli pan w tej kwestii: raczej po niemiecku czy amerykańsku?

GW: Po amerykańsku.

Siedmioro pańskich dzieci będzie cierpiało, gdy nic nie dostaną w spadku?

GW: Moich siedmioro dzieci nie cierpi z tego powodu, a przeciwnie, one są wspierane, ponieważ muszą sobie same coś udowodnić. Moje udziały w firmie przekazałem fundacji ogólnej użyteczności. Dzieci mają prawo do dobrego startu w życie, ale nie do tego, by rodzice przez całe ich życie dbali o ich dobrobyt. Tu hołduję amerykańskiemu duchowi pionierskiemu: z pewnym bezwarunkowym dochodem podstawowym każde pokolenie może udowodnić, co potrafi.

————————————————————————————————————
Goetz Werner, urodzony w 1944, otwiera w 1973r w Karlsruhe swój pierwszy sklep drogeryjny. Z tego rozrósł się koncern z 34.000 pracowników, 2200 filiami i 5,2 miliardami euro obrotu.

Założyciel przekazał prowadzenie firmy i jest obecnie w radzie nadzorczej. Poza tym walczy o bezwarunkowy dochód podstawowy. Na dniach ukaże się jego książka (napisana przy współpracy z Adrienne Goehler) pod tytułem „1000 euro dla każdego. Wolność, Równość, Dochód Podstawowy” wyd. Econ

Rozmowę prowadził Georg Meck”

Polecam:

http://www.city-journal.org/2011/21_1_income-tax.html

http://www.youtube.com/watch?v=XqJjWe1QeUY

http://andsol.blox.pl/2011/02/Masz-u-mnie-jak-w-banku.html wraz z komentarzami :)

182 Responses to Warunek wolności: dochód gwarantowany

  1. rysberlin pisze:

    zamieszcze kilka, poprzedni (moze byl za dlugi ?) wcielo :)

  2. rysberlin pisze:

    dziekuje Tereso, za Twoje stale poparcie dla pomyslu „dochodu gwarantowanego”

  3. rysberlin pisze:

    „Vollbeschäftigung ist ein Mythos: Strukturelle Arbeitslosigkeit, prekäre Bezahlung und befristete Verträge sind für zahllose Menschen der Alltag. Der heutige Sozialstaat weiß auf diese Entwicklungen keine Antwort. Es
    fehlt ihm an Ideen, die Wende zur Kulturgesellschaft zu gestalten.
    Dabei wäre genau das seine dringlichste Aufgabe! Es müssen Bedingungen
    geschaffen werden, in denen sich die Kreativität der Menschen ungehindert entfalten kann. Doch dafür muss die Grundversorgung der Bürger auf eine neue Basis gestellt werden – durch das bedingungslose Grundeinkommen.”

  4. Rysiu, ja Tobie dziękuję :) Czy mógłbyś opowiedzieć co dałeś po niemiecku?

    Do dochodu gwarantowanego jestem przekonana. Uwolniłby od dojmującej biedy miliony osób w kraju i jednocześnie spowodowałby ogromny wzrost popytu na produkcję od rolnej poczynając, co sprzyjałoby rozwojowi. Dodatkowa korzyść to znaczący wzrost zatrudnienia, jestem pewna.

  5. rysberlin pisze:

    Tereso, w luznym tlumaczeniu :)

    „Pelne zatrudnienie to iluzja. Struktualne bezrobocie, niepewne place, umowy o prace na czas okreslony, co codziennosc wielu ludzi. Dziusiejsze
    panstwo socjalne nie ma pomyslu na rozwiazanie tych problemow. Brakuje
    idei do tworczego punktu zwrotnego w kulturze spolecznej.
    Przy tym dokladnie to bylo by wazne. Powinno sie stworzyc podstawy do rozwiniecia w zyciu umiejetnosci i kreatywnosci obywateli. Do tego potrzebujemy jednak zabezpieczenia w postaci – dochodu gwarantowanego.”

  6. Dziękuję bardzo, Rysiu. Ja jestem do dochodu gwarantowanego przekonana nie mniej niż do potrzeby powszechnej edukacji emocjonalnej :) Co zrobić żeby wieść o pomyśle G. Wernera była szeroko w Polsce dyskutowana? Myślę i myślę 😕 , znaczy zadowolona nie jestem.

  7. lecher pisze:

    Proponuję ideą ” dochodu zagwarantowanego ” zainteresować liderów obecnych partii rządzących i opozycyjnych, jak również liderów związkowych- będą mieli wspaniałą ofertę do obiecanek przedwyborczych.

  8. Lecher,

    witam :) A zainteresować może każdy, nie tylko ja :) Niechby użyli choć w charakterze obiecanek, to więcej osób, by o takiej możliwości się dowiedziało, gdy tymczasem się jej nawet nie domyśla. Niewiele pozostaje do wyboru: albo dochód gwarantowany, albo koniec – że tak powiem – świata.

  9. OPTY pisze:

    „Niewiele pozostaje do wyboru: albo dochód gwarantowany, albo koniec ? że tak powiem ? świata. ” – T.S.
    ———
    Nie bardzo wierzę w opamietanie, rozsądek ,dalekozwroczność współczesnych elit finansowych, gospodarczych,politycznych świata.
    Nie znam takich z wyjatkiem ekipy Jaruzelskiego ,którzy odsuneli sobie ” koryto od ryja „. Przez to są niedoceniani przez wszystkich, bo lepiej żeby się krew polała.
    Jak do tej pory z ustawicznie pogłębiającego się kryzysu zrozumiano ,że trzeba podnosić podatki , podnosić ceny, podnosić koszty utrzymania , podnosić pensje urzednikom , podnosić dochody już i tak bogatym biznesmenom, bankierom, posiadaczom, właścicielom , prezydento, posłom ,senatorom, burmistrzom ,wójtom i tak w dół w hierarchii władzy. Ogólnie, utrzymanie elity bogaczy wzrosło, kryzys się pogłębia, nędzarzy przybywa w zastraszajacym tempie. Pytanie, czy nas stać na taką strukturę społeczną ?
    Co robić dalej ? ,czekać na katastrofę ? Walczyć ?Jak i czym , kto ?
    Historia się powtarza i co z tego ? , za jakiś czas będzie to samo . Jak długo popełniać będziemy błędy wg. znanego i powtarzającego się scenariusza ? Czy to nie asumpt aby wreszcie z tym skończyć ?
    Wg. mnie trzeba sięgnąć po Wiedzę dającą zdrowa czynność rozumu aby przemienić ten ” padół łez ” z jakiś zwyczajny i przyjazny ludziom zakątek wszechświata. Nie ma innej drogi.
    ” Korzeniem zła na świecie jest miłość do pieniądza” – to trzeba zmienić, czy się to komu podoba czy na razie nie. Przyczyna jest znana więc na co czekamy ? Skutki są dotkliwe .
    ” Świat jest sceną , tylko sztuka jest źle obsadzona. ” – O . Wilde

  10. OPTY,

    Jan Sztaudynger mówił „W tym jest mądrość polityka -Jak pobijać bez patyka… ” więc może drogą perswazji zdołamy dotrzeć do umysłów osób, które nadają ton naszemu tu w Polsce życiu? Przyjęłam formułę „podaj dalej” właśnie w tym celu i popularyzuję co najistotniejsze w miarę swoich możliwości. Jest odzew i może będzie go więcej, bo to blog tylko co ( 24.01. ) uruchomiony. Wejść dotąd prawie 18 tysięcy, niemało, jak na niewiele powyżej 2,5 miesiąca. Liczę na pomoc, choćby właśnie poprzez „podaj dalej” linka do tego blogu, czy konkretnego wpisu na stronie, osób zainteresowanych zmianą polityki na prospołeczną, i na komentarze od serca pisane.

  11. MichalM pisze:

    A co jeżeli wszyscy powiedzą że mają w nosie pracę bo 1000 euro im wystarczy????wydrukujemy te pieniądze????????????
    Takich bredni jak żyję nie czytałem

  12. rysberlin pisze:

    dlaczego bredni? jezeli zakladamy ze pracujemy tylko i wylacznie dla pieniedzy, to masz racje nic z tego pomyslu. na szczescie zakladam ze wielu z nas pracuje chetnie i bedzie to robic dalej :)
    istota dochodu gwarantowwanego jest zapewnienie kazdemu podstaw do zycia bez obawy o pieniadze na „godziwe” w sensie spolecznym zycie.
    zeby to zrozumiec trzeba wyzbyc sie arogancji do innych i zawisci ze kazdemu daje sie cos co do nas nalezy (czesc dochodu narodowego) bez jakichkolwiek zadan. tak po prostu.

    poswiec prosze godzine i ogladni ten film

  13. MichalM, witam :)

    Jak nie wystarcza mieć miliardy, to nie wystarczy i 1000 euro. Goetz Werner nie myli się mówiąc, że tylko poważnie chorzy ludzie stronią od pracy. Szkoda, że dotąd nie przetłumaczono książki G. Wernera na język polski. Film (jest na stronie link) też nie ma polskich napisów, a szkoda.

    Warto pamiętać, że dochód gwarantowany ruszyłby „bryłę z posad świata” powodując wiele nowych miejsc pracy ze względu na wzrost zapotrzebowania na wyroby i usługi. To dopiero byłoby to zielone światło dla przedsiębiorczości, w odróżnieniu do „fotomontażu” pod nazwą „jedno okienko” – niezły kawał, żeby się po nim spodziewać wzrostu gospodarczego. Niezły, tylko czemu się ludzie nie śmieją?

  14. MichalM pisze:

    Zadałem proste pytanie więc proszę o prostą odpowiedz co jeżeli wszyscy przestaną pracować i zaczną realizować swoje hobby?

  15. MichalM pisze:

    A i jeszcze jedno jak zapewnić ten mityczny godziwy dochód w krajach w których PKB wynosi 100 dolarów na osobę czy nawet 10 000 dolarów na osobę toż trzeba wszystkie pieniądze zabrać ludziom i potem podzielić po równo, z czego wtedy opłacić wojsko, policję straż etc.

  16. Renia pisze:

    Ja zbytnio nie interesuję się polityką, ale jednego to jestem pewna, że gdyby ci na górze mieli mniej, to tym na dole zostałoby więcej. Zarobki w Polsce są podawane są w taki sposób, żeby wyglądały na wysokie np. w przedsiębiorstwie zarabiają średnio 4 tys PLN a jak się okazuje prezes zarabia 100tys. miesięcznie a pracownicy dwa tysiące. Tutaj lepiej odzwierciedlałaby realne dochody średnia obcięta. Ale tej nie podają… :(

    Bieda w Polsce nie wynika ze zbyt wysokich świadczeń socjalnych, czy też bezrobocia, ale z beznadziejnego zarządzania tym krajem.

  17. Najprostsza odpowiedź to taka, że człowiek ma układ krwionośny, układ kostny, inne z tego kompletu, i również z tego samego – układ psychologiczny. Jak jest syty, ma dach nad głowę, to potrzebuje w kolejności bezpieczeństwa, czyli dochodu, który mu pozwoli mieć gwarancję, że dach nad głowę nadal będzie, a nowe jadło do lodówki trafi zanim zapas się wyczerpie. Teraz – w skrócie – trzeba człowiekowi związków i przynależności, i to m.in. znajduje pracując wśród koleżeństwa, z którym właśnie pracuje. Człowiek to istota społeczna. Obecnie mamy możliwość się dowiedzieć takich mecyi na własną rękę, ale rzeczywiście nie zaszkodzi też popytywać.

    Po drugie czemu się Pan nie martwi o epidemię tyfusu, która ze względu na niedożywienie (niedobór białka się kłania) tak wielkiej części społeczeństwa właśnie ze względu na drastycznie niskie dochody może się okazać tu obecna i dożywieni się przed tym tyfusem nie obronią, bo mimo że mają za co, to jedzą fatalnie: za dużo cukrów i za dużo lub za mało (w zależności od maniery) białka? Innych potencjalnych epidemii jest do wyboru, do koloru. Też zapytałam.

  18. KamilK pisze:

    A kto by szambo wywoził? To co proponujecie to utopia. Chcecie dać każdemu po 1000 Euro miesięcznie, a jak ten nie będzie chciał pracować to znaczy że chory psychicznie?

  19. Za wywożenie szamba będą płacić, możliwe że dostatecznie dobrze, więc może Pan, czy ja zechcemy się tym zająć. Co do utopii, to akurat już wiadomo, że utopią się okazało aby niskie pensje były w stanie nakręcić rozwój gospodarki. Odwrotnie: niskie pensje ją skręcają w kierunku przeciwnym. Wie Pan co dziś byłoby z gospodarką Polski gdyby nie pieniądze unijne? No i jeśli można spod dużego palca dotować miliardami banki, to czemu nie obywateli tysiącami?

  20. Renia pisze:

    Gdyby nie było ludzi bardzo biednych, to i dochody przedsiębiorstw by lepiej wygladały przez zwiększony popyt na ich produkty…

  21. KamilK pisze:

    Zgadzam się z Panią odnośnie gospodarki. Uważam jednak że to nie ma nic do rzeczy. Wszyscy szamba wywozić nie mogą, a skoro będzie to tak dobrze płatne to ledwo będzie stać na to osoby które parają się innym zawodem. Z drugiej strony, taki np. JA, mam dach na głową i pomimo że nie jestem leniem gdybym miał pieniądze na jedzenie, ubranie i drobne wydatki, wylałbym całymi dniami chodzić na basen, spacery, czytać książki, chodzić do kina, czasem wyjechać pod namiot albo pograć z kolegami w piłkę, niż chodzić do pracy. Pomysł przez Panią popierany, był już wdrażany w starożytnych Atenach i Rzymie, w Atenach prawie każdy stał się nagle filozofem – całymi dniami zamiast pracować debatował, a w Rzymie też mało kto pracował -wszyscy czekali na darmowy chleb i igrzyska. Wtedy to miało większy sens, niż teraz, bo za starożytnych pracowali niewolnicy a i tak demokracja w Atenach stosunkowo szybko upadła, a „nieróbstwo” w Rzymie po części doprowadziło do upadku imperium. Mentalność ludzi, od tamtych czasów, raczej się nie zmieniła. Więc kto by teraz za nas pracował? Niech Pani pamięta że niewolnictwo już nie wchodzi w grę.

  22. A ja, proszę Pana, jestem pracoholikiem :) To dość popularna cecha, wiem z doświadczenia własnego i środowisk wśród których dane mi było pracować. Niech Pan spróbuje spojrzeć na to z jeszcze innej strony, mianowicie: przez to że będzie miał kto kupić (moje ulubione) jajka, boczek, książki i prasę, bilety na koncert, miejsce na przejazd autobusem, usługę u fryzjera, sweter i kurtkę na zimę, rower, materiały do odświeżenia mieszkania, ktoś będzie mógł je wyprodukować. Wyobraża Pan sobie? Na naszym jakże ograniczonym, ubożuchnym rynku? Bo rynek u nas słabiutki.

  23. Renia pisze:

    Praca jest wymysłem cywilizacji. Zanim ludzie zaczęli uprawiać ziemię i prowadzić osiadły tryb życia, praca – jako taka – nie istniała. Jedynym zajęciem ówczesnych ludzi było praktycznie polowanie. Nie jestem pewna czy człowiek jest stworzony do pracy… Pracujemy coraz więcej, żeby coraz więcej posiadać – ale czy tak powinno być? Trochę tak sobie „głośno” myślę 😉

  24. KamilK pisze:

    A ja, jak się zastanowić, nie znam raczej żadnego pracoholika. Niech nikt nie zrozumie mnie źle: lubię swoją pracę, ale po prostu jest multum czynności które lubię bardziej i gdyby mógł zrezygnował bym z pracy by mieć więcej na nie czasu :-) Ma Pani rację, Pani Tereso, że popyt na produkty by wzrósł, i bieda by znikła, ale tylko na krótką metę, do wyczerpania zapasów, wtedy by podaż spadła i w sklepach byłyby puste półki. Większość ludzi woli robić co innego niż pracować i dlatego uważam to za utopie. Takie coś może mieć szanse w przyszłości gdy większość pracy będą odwalały roboty a człowiek będzie musiał raz na miesiąc naoliwić parę trybików i to wszystko.

    Szanuję jednak Pani zdanie. Ja też nie znoszę patrzeć na biedę w społeczeństwie, na wyzysk pracowników. Uważam że kapitalizm jest systemem niezwykle okrutnym, niestety na razie lepszego nie wymyślono. Dobrze że ludzie, tacy jak Pani, szukają lepszych rozwiązań, ale niestety „dochód gwarantowany” zrobiłby więcej złego niż dobrego. Jest taka stara mądrość, parafrazując: zamiast dawać komuś rybę, daj mu wędkę i naucz go łowić.

  25. MichalM pisze:

    Ostatni post Kamila najlepiej rzecz podsumowuje trzeba dać ludziom wędkę czyli wiedzę. U nas zarabia się tyle co w Chinach bo wykonujemy tą samą pracę co Chińczycy, proste prace montażowe lub projektowe. Najlepszym przykładem są montownie samochodów Niemiec projektuje podzespoły prowadzi badania i jego wkład to 10000 tys miesięcznie do wyprodukowanych aut, Polak godzi się te samochody skręcać i dostaje 2-3tys. Zabieganie o montownie i inne zakłady nie bazujące na wiedzy i umiejętnościach a na pracy fizycznej jest najgorszym co się nam przydarza. To przykre ale na całym świecie proste prace fizyczne są wycenianie max 7$/h tak jest w USA, Polsce i Chinach. W krajach niestabilnych takich jak Pakistan płaci się szwaczkom po 1$ na dzień w stabilnych jak USA meksykańskim szwaczkom 5$/h w Polsce 2$/h. Kto chce bogactwa musi wytwarzać rzeczy lub usługi o dużej wartości dodanej a przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej czym jest wasza propozycja jeszcze nigdy nie sprawiła że ich przybyło

  26. To spróbujmy z pokorniejszej strony :) Przyjmjmijmy, że nie możecie znaleźć zatrudnienia, nie macie za co wynająć mieszkania, nie macie na komunikację miejską by szukać pracy, nawet na jedzenie nie macie. A, dostępu do internetu też nie macie, bo kolega, który tymczasowo udzielił Wam gościny też jest w tarapatach finansowych i odłączono mu telefon wraz z łączem internetowym. Co robicie? Nawet gdy w końcu pracę znajdziecie to przecież będziecie wiedzieć, że w kłopocie jest ktoś inny, bo miejsc pracy jest tyle na ile pozwoli popyt, czyli rynek klienta. Rynek jest płyciutki, bo płace są niskie, zasiłków praktycznie nie ma, bo trudno za te po 30 zł/m-c za zaiłek mieć, więc na wzrost popytu i przez to liczby zatrudnionych nie ma co liczyć.

    Oczywiście, wiecie ile wynosi dotacja do każdego biletu w Teatrze Wielkim, do którego wstępu nie macie, bo nie macie na bilet, ile wydaje się na budowę i utrzymanie dróg, którymi nie wy jeździcie, ile do stadionów, ile kosztują inwestycje (z podatków) do tzw miejsc kultu. O właśnie, KK swoim funkcjonariuszom taki dochód gwarantowany zabezpieczył, co prawda nie w takiej samej kwocie każdemu. Partie rządzące lokują swoich aktywistów również na etatach utrzymywanych z podatków, których mogłoby nie być ( mamy 4 razy więcej urzędników niż w 1989 roku), pewnie to nie koniec listy. Czym są gorsi ci, którzy nie mają wysoko postawionych opiekunów?

  27. rysberlin pisze:

    ja jestem niepoprawnym optymista :) zadnym pracoholikiem, tylko
    przyznaje sie do tego ze dobrze zrobiona praca sprawia mi satysfakcje.
    lubie widziec zadowolonych klientow, plenipotentow wydawnictw :)

    tutaj linki po angielsku:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Basic_income_guarantee

  28. rysberlin pisze:

    pozdrawiam :) 😀

  29. MichalM pisze:

    Jeżeli nie mamy pracy to nie płacimy podatków, nie my więc dotujemy drogi, czy bilety. Wręcz jesteśmy dotowani bo UP dalej nam opłaca ubezpieczenie zdrowotne, straż pożarna przyjedzie gasić nasz pożar a policja nas ochroni, a pomoc społeczna nakarmi i da ubranie możemy też za darmo poruszać się po chodnikach i ulicach pieszo. Jak więc można żądać jeszcze więcej od społeczeństwa któremu się nic nie daje a wręcz jest się obciążeniem. A jeżeli chodzi o miejsca pracy to jest ich nieograniczona ilość podobnie jak potrzeb ludzi gdyby było inaczej to wraz z przyrostem rosła by stopa bezrobocia a tak nie jest. Trzeba tylko znaleźć niezaspokojoną potrzebę i stworzyć miejsce pracy które ja zaspokoi TYLKO PO CO JEZELI NALEZY SIE 1000 EUR ZA SAM FAKT ISTNIENIA. Dwieście lat temu ludzie nie wiedzieli że istnieje potrzeba produkcji benzyny a tera – proszę bardzo ilu ludzi pracuje w przemysle naftowym

  30. MichalM,

    może Pan zapłacić wiele i wysokich podatków, i mimo to któregoś dnia zostać na tzw. lodzie i z długami. Nie słyszał Pan o takich sytuacjach? Do ludzi trzeba mieć podejście empatyczne. Ponoć nie każdemu dane… Może można się nauczyć przez rozum?

  31. Renia pisze:

    Jestem pewna, że nawet gdyby był ten dochód gwarantowany, to zaciągnięte kredyty i tak wymusiłyby na Polakach konieczność podjęcia/kontynuacji pracy. Polacy pracują najwięcej spośród wszystkich Europejczyków :

    http://finanse.wp.pl/kat,1342,title,Polacy-pobili-rekord-Europy,wid,13242317,wiadomosc.html?ticaid=1c290

  32. rysberlin pisze:

    z dochodem gwarantowanym to jest jak z ta benzyna, tak jak ona przed laty byla nowoscia i nie kazdy byl jej zwolennikiem i rozumial sens i potrzebe jej istnienia.

    dochod gwarantowany ma tylko i wylacznie KAZDEMU zapewnic minimum socjalne, minimum ktore w krajach takich jak RFN juz i tak istnieje (konstytucyjnie) i obejmuje kazdego potrzebujacego, Dochod gwarantowany robi krok dalej i panstwowo zapewnia minimum kazdemu obywatelowi-bo jest.
    nie jest to forma placy i zachecenia do nicrobienia, tylko i wylacznie zaspokojenie kazdemu obywatelowi od urodzenia do smierci srodkow
    do zycia bez obawy i strachu, ze bezrobocie, nieudolnosc (w sensie spolecznym, czy fizycznym), choroby czy inne katastrofy im tych srodkow pozbawia.
    wysokosc dochodu gwarantowanego mozna ocenic na podstawie
    koszyka potrzeb minimalnych w danym kraju. 1000? to propozycja dla RFN, tutaj bowiem przecietna wyplacana zapomoga miesieczna oscyluje przy 750-780?
    podatki placimy ZAWSZE i KAZDY, i dochod gwarantowany tego nie zmieni, VAT, dochodowy(ktos tam bedzie pracowal), mineralny……. i
    inne(nie znam polskich realiow).

  33. rysberlin pisze:

    w RFN tylko 40% obywateli ZARABIA pieniadze
    4 na 10 ma wiec dochody z pracy
    3 na10 to dzieci/mlodziez/nie pracujacy czlonkowie rodzin zarabiajacych
    2 na 10 to emeryci i rencisci
    1 na 10 zyjacy z zasilku spolecznego

    tak wiec juz dzisiaj prawie 60% zyje z transferu srodkow

    teraz biegne do S-Bahnu dopisze kilka slow po pracy :)

  34. Rysiu,

    cenne są Twoje informacje, dziękuję i – oczywiście – proszę o jeszcze :) Dobrego dnia :)

  35. rysberlin pisze:

    jakie moga byc koszty dochodu gwarantowanego?

    to zalezy od wysokosci „dochodu” i wielkosci spoleczenstwa, w RFN mamy ok. 83 milonow mieszkancow co przy 1000? miesiecznie daje ladna sume 83miliardow ?, a rocznie prawie 1bilion? !!!!
    (calkowity dochod narodowy RFN w 2009 2,4biliona?)
    czyli prawie polowa dochodu brutto!!!!! wydaje sie bardzo duzo, tylko w roku 2009 panstwo wydalo na cele „spolecznosocjalne” 750miliardow
    wiec prawie 9000? na kazdego mieszkanca RFN rocznie!!!

    oczywiscie ze dochod gwarantowany nie rozwiaze wszystkich problemow, wielu nie mozna rozwiazac pieniedzmi, nie zrobi tez z nas „lepszych” ludzi ale otworzy inne perspektywy w rozwiazywaniu problemow ,chocby przez wolnosc wyboru.
    pomoze tez zdecydowanie w pokonywaniu biedy :)

  36. Rysiu, bardzo dziękuję :)

    Ryszard Bugaj – http://www.rp.pl/artykul/9133,645177-Bugaj–TK–czyli-trzecia-izba-parlamentu.html :

    „… osoby o relatywnie wyższych dochodach statystycznie rzecz biorąc żyją dłużej i odpowiednio dłużej pobierają świadczenia… ”

    Im dalej w las, tym więcej drzew.

  37. Renia pisze:

    Bogatszym emerytom – po opłaceniu rachunków i wykupieniu siatki leków – zostaje jeszcze pieniędzy na przyzwoite jedzenie. Biedniejsi oszczędzają na „żołądku” bo na czym innym już nie mają możliwości…i tak często siedzą w niedogrzanych mieszkaniach… :(

  38. http://passent.blog.polityka.pl/2011/04/21/jajeczko-kulturalne/#comment-201567 :

    the mentor pisze:
    2011-04-23 o godz. 08:24

    „absolwent pisze:
    2011-04-22 o godz. 14:22
    Debilizm jest fundamentem na ktorym zachodnie ekonomie stoja ? jeszcze. Po kolonialnym zlodziejstwie i epoce zabojczego naduzycia kredytu debilizm pomaga jszcze tymczasowo przetrwac. Ale juz nie dlugo. Zmaina bedzie musiala nastopic w US i inne kraje jak papugi natychmiast pojda w takim samym kierunku. Yankesi maja juz dosc.
    http://www.tvn24.pl/-1,1700596,0,1,fala-pesymizmu-w-usa,wiadomosc.html
    Po wydaniu $2.1 triliona na ratowanie firm glownie bankow bezrobocie nawet nie drgnelo. Warto pomyslec ile miejsc pracy moglo byc stworzone gdyby te fundusze zostaly zainwestowane w tworzenie majatku trwalego. Tylko amerykanska infrastruktura potrzebuje $1.5 triliona. Rzad amerykanski zrobilby lepiej rozdajac kazdemu obywatelowi po $700 (te $2.1 triliona) zamiast ratowac banki. Bo poszli by oni do sklepow i wydali, stwarzajac w ten sposob popyt (demand) i miejsca pracy (podkreślenie moje – TS).

    Banki kupily rzadowy papier i ?zaiwestowaly? w na gieldach co jak pisalem nie robi nic pozyteczengo dla ekonomi kraju. A Obama jeszcze tego nie odkryl ani nasi historycy.
    Ten mechanism, rzad daje bankom pieniadze ktorych nie ma a banki kupuja rzadowy dlug jest wiecej niz smiechu warty. Tak jest rowniez w Polsce, rzad zaciaga dlug, finansuje OFE a OFE ?kupuje? rzadowy dlug,..!
    Debilizm zdominowal ekonomie.”

  39. Bryka pisze:

    Goetz ma konkretny pomysł na solidarnośc społeczną.Bezsztandarową i praktyczną.Tyle,że w społeczeństwie racjonalnym.Nasz problem polega na braku zachowań zracjonalizowanych.Najpierw w głowach trzeba pozmieniac.To długi proces o nieznanym do końca rezultacie.
    Pozdrawiam

  40. Teresa Jakubowska pisze:

    Myślę, że koncepcja dochodu gwarantowanego poza innymi względami kieruje się dość powszechnym u ludzi zjawiskiem psychologicznym – człowiek chce mieć coraz więcej. Zaspokojenie potrzeb elementarnych rodzi nowe potrzeby materialne. A nawet jak już jest bogaty, to „bogatemu więcej brakuje..”. Oczywiście są wyjątki, ale zasada działa dość powszechnie, bo potrzeby ludzkie rodza się z porównywania, zawiści itd. Wniosek: ludzie z zaspokojonymi potrzebami elementarnymi zwykle też chcą PRACOWAĆ, bo chcą mieć więcej…

  41. Pani Tereso, oczywiście. Potrzeby podstawowe to przecież nie tyle ile człowiek może i chce wydać, więc nie wątpię że będzie chcieć pracować i jeszcze do pracy będzie szedł w podskokach, bo nie dość, że po śniadaniu, to jeszcze i z planem na jakieś działanie, ktoremu pieniądze są niezbędne.

  42. Renia pisze:

    W Niemczech osoby bezrobotne dostają zasiłek, który starcza im na skromne życie. Ale zdecydowanej większości to nie zadowala i wolą pracować… Zasiłek zamiast pracy wybierają najczęściej imigranci z Turcji…Dochód gwarantowany to nie zasiłek, ale działa podobnie…

  43. K4szkiet pisze:

    Utopijne banialuki, juz nie jeden byl taki w historii co na masowa skale chcial uszczesliwiac narod, plusem kapitalizmu zawsze bedzie indywidualne podejscie do jednostki czyli ile zrobisz tyle masz, a odwolywanie sie do jakis uniwersalnych zasad psychologicznych w odniesieniu do ekonomii jeszcze poparte tylko wlasnymi spostrzezeniami ludzi nas otaczajacych nie ma sensu – juz pomijajac ze na taki krok moglyby sobie byc moze pozwolic jedynie kraje z czolowki gospodarczej, napewno nie my.

  44. Renia pisze:

    Witaj K4szkiet :) urozmaicasz ten blog coraz to wymyślniejszymi nickami… 😉

  45. Pozwolę sobie zauważyć, że upiorne banialuki o indywidualizmie i wyścigu szczurów są zdolne doprowadzać ludzi nie pojedynczo, a masowo do nędzy, co w dalszej kolejności dać musi zubożenie kraju jako całości. Nie dlatego Niemcy, Anglia, Szwecja, czy Norwegia, są bogatymi, że mają miliarderów, ale dlatego że ci miliarderzy są empatyczni i o lud pracy dbają starannie. Ba, nie byłyby te kraje zamoznymi, gdyby nie to co powyżej. Dbając o współobywateli dbają jednocześnie o rynek nabywców i dlatego możliwy jest rozwój.

    Uniwersalne zasady psychologiczne znać i stosować jest koniecznością jeśli się chce pracować z ludźmi, a nawet jeśli się chce wśród nich żyć. Mniej wymagająca może być współpraca z dziurkaczami, ale i z ich potrzebami się trzeba liczyć, jeśli się nie chce by one padały jak muchy w pięć minut od podjęcia tej współpracy. Może na jednym dziurkaczu strata z tyt. braku znajomości zasad jest nieznaczna, ale przy milionach da się odczuć boleśnie.

    W Polsce wynaturzono stosunki społeczne i pomimo tylu lat wciąż jest na tę praktykę popyt? Mam nadzieję, że w końcu jacyś profesjonaliści uświadomią z telewizora, znaczy powszechnie, o przyczynach rodzenia się ochoty na umieszczanie palca w oku osób, które zdaniem – z pozoru silniejszych – należy się słabszym.

    Goetz Werner to reprezentant wielkiego businessu, a z tej perspektywy zależności między ekonomią i psychologią może być widać ostro.

  46. rysberlin pisze:

    a jednak Tereso nie jestes samotna w propadowaniu „dochodu gwarantowanego”

    tutaj podaje linke do wywiadu z o „powszechnym dochodzie obywatelskim”

    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/tysiac-zlotych-dla-kazdego

    :)

  47. Rysiu,

    czytałam już ten wywiad i nawet mnie ucieszył. Samemu to się można ogolić 😉 ; z reklamy, ale niech się niesie. Tobie bardzo dziękuję za twórczy wkład w dyskusję na temat dochodu gwarantowanego.

  48. Niemcy i ich Państwo opiekuńcze – http://www.dw-world.de/dw/article/0,,15224650,00.html

  49. rysberlin pisze:

    tutaj Tereso zdjecie wyborczych plakatow (do berlinskiego parlamentu) z „dochodem gwarantowanym” w programie

    https://lh4.googleusercontent.com/-N_7dSagqbwQ/TlAHejXB8CI/AAAAAAAAEDA/ZTXYdZzVuGw/DSCN1547.JPG

    berlinski koloryt :)

  50. Rysiu, cudna wiadomość, dziękuję. Link do tekstu o programie zawierającym dochód gwarantowany też mógłbyś znaleźć? Przydałby się tutaj.

  51. Henryk L. pisze:

    Koncepcja „dochodu gwarantowanego” przypomina mi pomysł, który kilkadziesiąt lat temu, kiedy przymierzałem się do budowy domu (aby skrócić dwudziestoletnią kolejkę po mieszkanie spółdzielcze) starałem się rozpowszechnić. Mianowicie, aby każdy tuż po urodzeniu miał nie tylko nadawane imię, ale i gwarantowany kawałek ziemi, np. 1000 m.kw. Uważam nadal, że istnieje ogromna niesprawiedliwość, polegająca właśnie na tym, że dzieci rolników nie muszą wydawać ogromnych pieniędzy na działkę budowlaną, a wszyscy inni praktycznie nie mają szans na budowę domu, bo po pierwsze… nie mają gdzie budować.
    „Dochód gwarantowany” jest lepszym pomysłem !!! Może warto zorganizować się i aktywniej dążyć do wdrożenia tej koncepcji, wtedy przekonywanie decydentó, że minimalna płaca powinna pokrywać koszty utrzymania rodziny pracowniczej, nie będzie potrzebne.

  52. Henryk L., witam Pana :) Dochód gwarantowany na tym blogu miał dotąd prawie trzy tysiące odsłon, sporo, ale daleko do milionów. Proponuję by „podać dalej” skoro jest Pan za, bo szersza znajomość tego rozwiązania będzie pomocna. Propozycja przyjęta, mam nadzieję :)

  53. vvh pisze:

    Pomysł piękny, ale utopijny, niestety…

    Z jednej strony pomysł jest dobry, bo można by wywalić tą całą biurokrację która za pomaganie bierze grubą kasę, jednak jest to pomysł nie do zrealizowania w naszym społeczeństwie. Może jeszcze w Niemczech, nim przyjechało tam tyle Turków, Afrykanów i… Polaków dzięki zdyscyplinowaniu społeczeństwa by się to dało zrobić, ale teraz już nie, dlaczego ?

    Część ludzi nigdy nie pracowało, i nie splami swoich rąk pracą jeżeli nie będzie musiało, dla nich te 1000 euro to dar niebios (po pół roku już będzie „czemu tylko 1000 euro”)

    Spora część ludzi pracuje dlatego, żeby przeżyć, i wiele z nich też nie będzie chodzić do pracy, jeżeli nie będzie musiała, bo po co ?

    Jakaś część, może 30% dorosłych ludzi będzie i tak pracowała, bo to ich sposób na życie. Dalej idąc tym tokiem myślenia, trzeba będzie podnieść pensje, bo nikt nie będzie już pracował za 500 euro, czyli ceny pójdą w górę.

    Dalej pamiętajmy że nie jesteśmy sami, i podwyżka podatków by utrzymać te 70% nierobotnych spowoduje odpływ miejsc pracy za granicę – do Chin, Indii, i innych krajów wschodzących, czyli jeszcze przyspieszymy upadek naszej gospodarki. Euro zacznie tracić na wartości (bo jak ma się państwo utrzymać nic nie produkując?), i te 1000 euro za 10 lat będzie warte 100 dzisiejszych. Dzięki temu za 15 lat cały kraj zbankrutuje, no chyba że wywołamy wojnę jak to najczęściej się wtedy robi, ale nie mamy do tego armii.

    Jak dla mnie kraje opiekuńcze są bzdurą, uważam, że gdyby państwo nie zabierało mi 80% dochodów, a 10% dochodu (tzw dziesięcina za czasów średniowiecza), to bym sobie sam poradził znacznie lepiej. Zamiast brać kredyt na 40 lat, wziąłbym na 5 a na emeryturę bym sobie sam odkładał pieniądze. Bo ludzie którzy myślą, że państwo o nich pomyśli powinni pamiętać, że państwo myśli o sobie, tylko o sobie.

    Gdyby nie było tego socjalu, i uczenia ludzi bezradności bezrobocie w Polsce by osiągnęło poziom 2-3% a ludzie by sobie pomagali. Bo po co mamy pomagać innym dzisiaj, przecież od tego jest Państwo, nie ?

    Chiny są dzisiaj potęgą dlatego, że tam po prostu socjalu nie ma.

  54. vvh,

    jak to mówią spóźnione, ale szczere, specjalnie dla Pana: Darwinizm społeczny nie jest opcją rozwoju – http://www.stachurska.eu/?p=4960 .

  55. MAREK. pisze:

    Ten będzie kiedyś zrealizowany, ale nie prędzej niż za 100 lat. Ludzie nie będą potrzebni do produkcji, a jedynie do myślenia koncepcyjnego. Nie każdy się do tego nadaje oraz nie potrzeba aż tak wielu specjalistów. Wtedy będzie potrzebny system gwarantujący podstawę utrzymania wszystkim, aby uniknąć rewolucji.
    Obecnie nie można go wprowadzić, bo spowoduje to „IMPORT LENII” do kraju, który wprowadzi taki system.

  56. http://ecoego.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=909%3Azaplute-kary-duchowej-reakcji&catid=38 :

    „Mills, dzieki za linka. Jakie to logiczne, każdy się nie boi głodu, jest
    wolność, nie trzeba panicznie bać się jutra. Można kreować, tworzyć. Dziś
    czytałem Korwina, ależ w nim jest nienawiści, coś niesamowitego. On może sobie
    pozwolić na szaleństwo, jest bogaty. Jego pryszczaci wyznawcy na utrzymaniu
    rodziców, także.

    Moja sympatia do Korwina minęła jak czytałem w angorze jego felieton, gdzie
    pisze o frajerach wierzących że pensja minimalna da dobrobyt, i podaje że
    dlaczego by nie dać 10 tysi ludziom. Ordynarna manipulacja, gdyż nikt nie mówi o
    10 tysiącach, a o minimum które wystarcza na przeżycie, w Polsce myślę że 1600zł
    na rękę. Ale nie, oni rzucają setkami tysięcy, jaka to ma być dyskusja?”

  57. Również z ecoego.pl , autor Mistrz:

    „Liberały przypominają mi ludzi, którzy wrzeszczą NIE SILNIKOM. Dlaczego? bo silnik ma straty. Wsadzasz energię a tylko część idzie na jazdę, reszta się wytraca na opory. Tak działa socjal, traci się część pieniędzy, a liberałowie by chcieli by nic nie tracić, tylko że wtedy silnik nie będzie działał.”

  58. I pisze:

    dzien dobry niech ten Pan zacznie ta sume placic wpierw swoim pracownikom, poza tym pomysl ukradziony ze Szwajcarii.
    Tylko tam jest 1000 renty a tu pensji.
    Za 1000 euro nie da sie przezyc, a nawet za 2×1000 w Niemczech.
    Chleb u piekarza 3-5 euro ua 1 kg.

  59. fun_boy pisze:

    Większego steku bredni dawno nie czytałem.
    Szanowni Państwo, w Polsce system emerytalny już właściwie zbankrutował, zabraknie pieniędzy na wypłaty bieżących świadczeń, wielu przedsiębiorców ledwo zipie, przygnieciona m.in. comiesięcznym haraczem na ZUS, a wy tu radośnie snujecie dywagacje jakby to było cudownie, gdyby każdy miał zagwarantowany 1000 euro miesięcznie.
    Zakładając, że 30 mln Polaków dostawałoby ten tysiąc, to daje kwotę 30 miliardów euro miesięcznie, czyli 360 mld euro rocznie! Czy wy na głowy poupadaliście?
    Jesteście ekonomicznymi analfabetami? Pieniądze nie rosną na drzewach, należy je wypracować, a proszę mi powiedzieć, który Polak pracowałby, mając gwarantowane 1000 euro za leżenie do góry brzuchem?
    Z Korwina-Mikke się śmiejecie (który notabene ma w wielu przypadkach rację), a przyklaskujecie totalnej utopii.
    Upadek Europy jest bliski.

  60. rysberlin pisze:

    I
    chleb za 5? za kilogram, to chyba w Öko-Laden i to chyba wyjatek, chleb

    w Aldi lub Kaufland za kilogram cos ok 1-1,5? – tez smaczny i zdrowy :)

    2000? netto to BARDZO DUZO, wystarczy nie tylko na przezycie

  61. rysberlin pisze:

    fun_boy, nie tylko poupadalismy na glowy, co jeszcze jestesmy tak zwariowani, ze wierzymy, ze pewnego dnia Dochod Gwarantowany stanie sie „cialem” i to nie tylko w Niemczech (o tym kraju mowi sie w wywiadzie) ale i w Polsce

  62. rysberlin pisze:

    dziwne , ze wlasnie ten wpis z wywiadem Wernera, ciagle przyciaga zwolennikow takiego czy innego kapitalizmu, mam nieodparte uczucie, ze osoby te zyja w swiecie bez mediow i nie zauwazyly ze ten panujacy nam kapitalizm konczy powoli swoj okres swietnosci.

    tak jak upadek Berliner Mauer, byl koncem socjalizmu, tak trwajacy od 2008r kryzys gospodarczy jest koncem znanych nam form kapitalizmu!

    pomysl Dochodu Gwarantowanego jest jednym z wielu jak radykalnie zmienic obraz swiata dla przyszlych pokolen.

    jezeli popatrzymy w Wiki na haslo dochodu Gwarantowanego po angielsku:

    http://en.wikipedia.org/wiki/Basic_income_guarantee

    po niemiecku:

    http://de.wikipedia.org/wiki/Bedingungsloses_Grundeinkommen

    to widzimy w przypisach jak duza jest o tym pomysle literatura.

    tylko po polsku brak tak literatury jak i samego hasla
    dziwne? nie, znamienne!!!

  63. Ripley pisze:

    Fun_boy, czy nobliści w dziedzinie ekonomii też poupadali na głowy? Dochód gwarantowany w pełni popierają Herbert Simon, Friedrich Hayek, James Meade, Robert Solow i Milton Friedman.
    Sama zastanawiam się jak w praktyce by to działało – czy nie mielibyśmy jednak braku rąk do pracy. Dotychczas przeprowadzone eksperymenty były ograniczone albo czasowo, albo przesrzennie (objęte nimi jednostki same się do niego zgłosiły, można więc zakładać, iż były bardziej twórcze lub chętne do twórczej pracy). Nie można jednak zaprzeczyć oczywistemu trendowi naszych czasów – wartość ludzkiej pracy, wytwarzanych przez danego pracownika dóbr w danej ejdnostce czasu jest coraz większa, w kontekście automatyzacji i wciąż rozwijającej się technologii. To, zamiast przekładać się na skrócony czas pracy i zwiększone poczucie zadowolenia ogółu, przekłada się na zwiększony kapitał bardzo małej grupy społeczeństwa.

  64. przypowieść o inflacji pisze:

    Pewien dobry i bogobojny człowiek modlił się, czynił dobrze, bliźniego kochał, żył jak Pan Bóg przykazał, do Kościoła co niedzielę na mszę chodził. I Pan Bóg postanowił go wynagrodzić.
    – Proś o co chcesz dobry człowieku, bo takich jak ty więcej na tym świecie nie ma, chcę pokazać ludziom, że już docześnie za dobre życie może spotkać nagroda.
    A ten dobry człowiek, był tak dobry i tak kochał bliźniego, że powiedział: – Panie Boże, ja nic dla siebie nie chcę, ale spraw, żeby każdy człowiek na tej ziemi dostał milion dolarów.
    I Pan Bóg spełnił to życzenie – każdy dostał milion dolarów.
    Następnego dnia chleb kosztował milion dolarów.

  65. Przypowieść,

    na tym blogu chleba się nie poleca ze względu na jego niekorzystny wpływ na kondycję człowieka. I to byłoby na tyle…

    Ale niech tam, dopowiem: inflacja, przy nadmiarze zapasów w magazynach i drepczących w miejscu ( a często i wstecz) przedsiębiorcach którzy nie mają popytu na rynku z powodu – tak, tak – rasizmu wobec ubogich? A jeszcze warto uwzględnić choćby stan zobowiązań większości społeczeństwa wobec banków, kwaterunku itd?

  66. grakuz46 pisze:

    Na jednym z forów napisalam,że mozna by wrocic do pomyslu tej”zgniłej komuny” i „wskrzesić” podstawowy koszyk socjalny, gdzie bylo ujete w „przeliczniku” zuzycie ubrań(kurtka, buty itp.) oplaty czynszu, mediów i dośc skromnego wyzywienia+ podstwowe lekarstwa, srodki czystosci. W miare postepujacej inflacji, mozna by kwotowo rewaloryzowac ten minimalny dochód , jezeli nie mozemy liczyc w dobie kryzysu na reforme plac, rent i emerytur i wiecie co ?- nikt nie podjął tematu, ale spokojnie podejmą, jak bedą w wieku emerytalnym, lub, co nie daj boze ęda na rencie chorobowej – podejma ten temat skwapliwie……

  67. Renia pisze:

    Jeśli ktoś chce sobie podwyższyć emeryturę może się zrzec mieszkania na rzecz banku…
    …brak słów… :(

    http://www.rp.pl/artykul/4,741522-Oddac-mieszkanie-bankowi—lepiej-niz-rodzinie.html

  68. Brak słów, fakt. I ta „równość” podmiotów: bank podatku nie zapłaci w odróżnieniu od wnuka. Bo bankom Państwo korzyści na tacy nosi.

  69. Renia pisze:

    „Bo bankom Państwo korzyści na tacy nosi…” bo to jest jedna klika…niewidzialna ręka, która przekłada z kieszeni do kieszeni…

  70. Fascynująca prawda o polskim systemie podatkowym – http://www.stachurska.eu/?p=6132

  71. Anula pisze:

    Witam serdecznie
    Przeczytałam dyskusję powyżej i, choć propozycja Goetza Wernera wydaje się być sensowna to jednak nie jest ona pozbawiona wad, które z całą pewnością doprowadzą do wzrostu patologii na świecie. Podstawą jego wspaniałego świata przyszłości jest nasze dzisiaj i tu właśnie leży problem. Po wprowadzeniu zmian pozostałyby, niestety, grupy niesamowicie groźnie bogatych ludzi, których wpływ na kształt światowej gospodarki nie uległby zmianie. Wszystko wskazuje również na to, że bogactwo jest dla nich narzędziem osiągania władzy i, póki co, możemy sobie jedynie wyobrazić kiedy, i czy kiedykolwiek, będą mieli dość. Od jakiego czasu zastanawiałam się nad rozwiązaniem problemów dzisiejszego świata. Jak bardzo są one skomplikowane wie większość myślących (począwszy od ograniczonych zasobów naturalnych, poprzez koncerny, przemysł rolny, zachód kontra Chiny – gospodarczo, jak i militarnie, niszczenie planety oraz wojny religijne po wadliwy od podstaw system ekonomiczny). W końcu wyklarowało się rozwiązanie. Sama nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam, gdy wyartykułowałam je do mojego partnera. Wyszło mi bowiem z „wyliczeń”, ze jedynym wyjściem dla świata jest zlikwidowanie władzy i pieniądza oraz wprowadzenie demokracji bezpośredniej. Bez tego jesteśmy skazani na zagładę. Wszelkie półśrodki jedynie odsuną to w czasie, a dzieciom naszym zostawimy więcej problemow niż ilość z jaka dziś już trudno nam sobie poradzić. Tak wiec kolejnym etapem było przemierzanie internetu w poszukiwaniu ludzi myślących podobnie jak ja. No i znalazłam, w dodatku dużo więcej. Jest to międzynarodowa organizacja o nazwie The Zeitgeist Movement. Jej założyciel stworzył kilka filmów, które udostępnia za darmo na You Tube. Najciekawszy z nich to Zeitgeist: Moving Forward pl. Polecam gorąco do oglądania i przemyśleń. Okazuje się bowiem po raz kolejny, ze najprostsze rozwiązania mogą być najlepszymi. Pozdrawiam

  72. Anula, witam :)

    Demokracja bezpośrednia i mnie wydaje się najlepsza, ale póki danej społeczności nie stać na to by się mogła utrzymać od pierwszego do pierwszego, by żyła w spokoju, czy jest możliwa? Pieniądze szczęścia nie dają tym którzy je mają. Ci którym ich tak brakuje, że mają nimi zajętą całą głowę, na demokrację nie starcza sił, czy jakoś tak, czego dowód mamy i u nas przy „okazjonalnych” wyborach – frekwencja oscyluje w granicach 50 %. Polecam artykuły Piotra Ikonowicza, dzięki którym można sobie uzmysłowić skalę problemów.

  73. Anula pisze:

    Witam ponownie
    Jako że obdarzona zostałam umysłem ścisłym odpowiedź napiszę w dużym skrócie :o) :
    1. Być może nie znam wszystkich wypowiedzi czy artykułów Piotra Ikonowicza, ale z cala pewnością znam jego pogląd na obecna sytuacje w Polsce i na świecie. W pełni się z nim zgadzam, jednak stawia on jedynie diagnozę nie proponując konkretnych zmian.
    2. Demokracja bezpośrednia, o której pisałam wcześniej, odnosi się raczej do artykułowania potrzeb zmian i akceptowania tych, które proponują fachowcy niż do sygnalizowania rządowi co nie podoba się narodowi. Taki system w jakim dziś funkcjonujemy jest, nie oszukujmy się, reliktem z czasów grubo przed średniowieczem, gdy istnieli władcy państw, pretendujących do miana panów imperiów. Takie zapędy władców doprowadziły do wytyczania i obrony granic, podbijania, okradania i osłabia innych państw. Od tamtej pory wszystko wokół się zmieniło – wszystko prócz ludzkiej mentalności, w której nadal tkwi, głębokie zakorzenienie w schemacie pan władca i jego lud. Ludzie nie wyobrażają sobie nie mieć nad sobą pana, który nimi rządzi. Prawda jest taka, że to własnie rządy i chęć rządzenia jest źródłem wojen. Zwykłym ludziom NIGDY nie przyszłoby do głowy by zrzeszyć się w celu niszczenia innej nacji z powodów ekonomicznych czy religijnych gdyby panowała między nimi harmonia. Dziś podstawą funkcjonowania społeczeństw (dzięki komunikacji i możliwości realizowania planów na skalę globalną) może i powinna być współpraca. Jeśli nie zaczniemy współżyć w zgodzie czeka nas zagłada. Rządy niestety idą w zupełnie innym kierunku. Przykładem może być choćby UE. Niby unia, której celem miał być zrównoważony rozwój i współpraca wszystkich państw a jednak… Niemcy z Francją robią wszystko, by jak najwięcej na tym zyskać, starając się wzmacniać swą pozycję wobec innych na każdym kroku. To już nie jest współpraca, a bardzo szkodliwe zjawisko, które coraz bardziej odbijać nam się będzie czkawka. Tak więc chodziło mi bardziej o grupę fachowców realizujących plany gospodarowania posiadanymi możliwościami dla zaspokojenia potrzeb ludzi niż sposób dialogu rządu ze społeczeństwem.
    3. Bardzo dużo światła na obecne problemy rzuca film, który poleciłam. Proszę mi wierzyć, warto się z nim zapoznać choćby dlatego, że porusza kwestie znane światu nauki, o których dziś się zbyt głośno nie mówi. Dlaczego? Czy możliwym jest, że manipuluje się pewnymi faktami by wpisywały się w jakiś wcześniejprzyjęty kierunek? Pytanie jaki to może być kierunek, skoro wszystko wygląda tak, jakby ktoś uparł się by było jak najgorzej. Jeśli rządy prowadza taka politykę to czy nie oznacza to, ze nadszedł czas by dokonać gruntownej analizy i, być może, ekstremalnych zmian, skoro widać czarno na białym, że system jest ewidentnie szkodliwy? Podaje link do wspomnianego filmu. Być może ułatwienie znalezienia go zachęci do obejrzenia :o). http://www.youtube.com/watch?v=G900b0RDIog

  74. rysberlin pisze:

    Anula, dziekuje za linke do filmu, ogladne :)

    naiwnie mysle ze zamiast „wlewac” wirtualne miliardy ? w Grecje powinno sie wprowadzic tam – na poczatek – finansowany przez EW
    Powszechny Dochod Gwarantowany, jak juz eksperymentujemy na ludziach to moze z pomyslem na przyszlosc :)

  75. rysberlin pisze:

    Tereso, oczywiscie ze WE nie bedzie finansowac niczego poza drukowaniem pieniedzy, stare nawyki.

    Grecja zyje od lat z pozyczonych pieniedzy, mozna wiec zrobic cos sensownego i dalej finansowac, ale KAZDEGO Greka Dochodem Gwarantowanym, najwazniejsze skonczyc z neoliberalnym kapitalizmem

  76. Rysiu,

    „finansowany przez EW”, można więcej informacji? EW też nie kojarzę 😕

    Film obejrzałam i to że też masz zamiar to dobra wiadomość. Ciekawa jestem Twojej opinii.

  77. rysberlin pisze:

    Tereso 😳 oczywiscie WE – Wspolnota Europejska

  78. Anula pisze:

    Nie ma za co dziękować, wszak zmiany na lepsze leżą w interesie wszystkich :) Myślę, że Ci, którzy obejrzą film zweryfikują pogląd na Powszechny Dochód Gwarantowany, gdy będą już wiedzieć skąd biorą się nasze dzisiejsze problemy. Pozdrawiam ciepło

  79. Rysiu,
    dziękuję :) Czy WE chce finasować dochód gwarantowany? Czy dochód gwarantowany może być dostępny np w Grecji?

    Anula,
    film obejrzałam i widząc w nim wiele słusznych spostrzeżeń co do wniosków już taka zgodna nie jestem. Na początek przywołam:

    – problem długości życia, ba w ogóle kondycji zdrowotnej w odniesieniu do rozwarstwienia wynagrodzeń. Dyskutanci – mam wrażenie – nie biorą w rachubę skutków niedożywienia (niedobór białka – http://www.stachurska.eu/?p=3439 ) wielu ludzi, jakby było obojętne na jaką żywność człowieka stać finansowo

    – problem odporności na stres, który również ma ogromny związek z zawartością talerza – http://www.stachurska.eu/?p=3383

    – problem uposażenia bezrobotnych, jako że mniej ich przy jeszcze większym uprzemysłowieniu produkcji być nie może.

    Czy czegoś nie zauważyłam?

  80. rysberlin pisze:

    Tereso, mozesz zmienic moj adres na rysberlin?

  81. Anula pisze:

    Droga Tereso, kwestia sposobu żywienia wydaje się być większym problemem w dzisiejszym, konsumpcyjnym świecie. Półki w sklepach wręcz uginają się od masy towarów, które z wartościami odżywczymi mają niewiele wspólnego. Nikomu, a zwłaszcza rządowi, nie zależy na zdrowiu ani prawidłowym odżywianiu się obywateli. Jedynym ich problemem jest łatanie dziur budżetowych, czego efektem jest konieczność wciąż rosnącego PKB (wynika to w prostej linii ze sposobu „wrzucania” pieniędzy na rynek za pośrednictwem kredytów). W politykę taką, niestety, wpisuje się konieczność wzrostu konsumpcjonizmu. To właśnie wolny rynek „wygenerował” tysiące firm produkujących śmieciowe jedzenie, gdzie podstawowymi czynnikami gwarantującymi zysk są cena i rozpoznawalne, kolorowe opakowanie. System wolnorynkowy miał być gwarantem dobrej jakości za niską cenę (wymuszone przez silną konkurencję). Póki co producenci ograniczają się do reklam i produkcji jak najmniejszym kosztem (niskie płace, kiepska jakość). Gdyby się dobrze przyjrzeć to widać na każdym kroku, że mamy już nie napój jabłkowy tylko napój o smaku jabłkowym, nie jogurt z bananami tylko jogurt o smaku bananowym. Prowadzi to do patologii polegającej na sprzedaży, na dobrą sprawę, produktów chemicznych, o sztucznym smaku, sztucznym zapachu i sztucznym kolorze zamiast prawdziwej żywności. Efektem takiego sposobu żywienia są choroby, dzięki którym hula przemysł farmaceutyczny, który, nota bene, nie leczy chorób lecz usuwa objawy. Oba te czynniki wpisują się idealnie w potrzebę wzrastającego konsumpcjonizmu, czyli podstawy obecnego, upadającego systemu ekonomicznego. Nie oszukujmy się, ludzie zawsze dążą do tego by kupować więcej, bo wciąż jest do kupienia wiele kuszących rzeczy, których jeszcze nie mają. I tu leży jeden z podstawowych problemów – chcemy mieć to wszystko ale nigdy nie będzie nas na to stać. Stąd permanentny stres, poczucie braku i zadłużanie się. Czy dochód gwarantowany mógłby to zmienić? Wydaje mi się, że nie. Sądzę, że jest to propozycja bogatych, by biedniejszym nie przyszło do głowy zamienić obecny system na system równości. Nie po to zarobili miliardy lub więcej, by pozwolić komuś sobie to odebrać. Ostatecznym celem jest dla nich jednak władza, której nie dałoby się już, bez względu na sytuację ekonomiczna, obalić, bo tylko ona będzie mogła zapewnić im i ich rodzinom pełne bezpieczeństwo ekonomiczne i nietykalność. Poza tym pozostaje kwestia nadwyżki siły roboczej na świecie. Co stoi na przeszkodzie by każde młode małżeństwo miało dziś mieszkanie? Brak pieniędzy. Dlaczego Afryka umiera z powodu chorób? Dlatego, że brakuje lekarstw? Nie ma ich kto wyprodukować lub nie ma z czego wyprodukować? Nie… z powodu braku pieniędzy. Proszę zwrócić uwagę na Chiny, które zaopatrują prawie we wszystko, większą część świata. Za co więc płacić dziś obywatelom krajów cywilizowanych skoro niczego nie produkują? A może powinni spocząć na laurach, produkować pieniądze i płacić nimi za wszystko Chinom? Tak się nie da, bo Chiny będą bogacić się coraz bardziej i któregoś dnia mogą powiedzieć: „Od dziś niczego wam nie sprzedajemy. Mamy już wasze technologie, mamy pieniądze i od dziś dbamy wyłącznie za siebie. Koniec niewolnictwa.” Obecny system stwarza nierównowagę na każdej płaszczyźnie więc powinniśmy zadać sobie pytanie czy należy go utrzymywać na siłę tylko po to, by bogaci nie stracili swego bogactwa (mogą je utrzymać tylko w obecnym systemie pieniądza). Do tego dochodzi degradacja środowiska, postępująca w zastraszającym tempie z powodu wzrastającego konsumpcjonizmu. Trzy podstawy naszego bytu są naszym przekleństwem: chęć utrzymywania władzy przez nielicznych prowadząca do straszliwych konfliktów, pieniądze, dzięki którym można tą władzę utrzymać oraz konieczność nieustającego zadłużania się czego efektem jest wzrastający konsumpcjonizm i degradacja planety. Czy w czasach, gdy 20% ludzkości jest w stanie wyprodukować wszystko czego potrzebuje 100% należy bazować na pieniądzu, skoro większość ludzi nie ma możliwości zarobienia ich? Surowców i mocy przerobowych mogłoby wystarczyć dla zaspokojenia potrzeb WSZYSTKICH, gdyby tylko właściwie tym gospodarować, zamiast pozwolić by były jedynie źródłem dochodu dla nielicznych? Pieniądz, od którego zależy nasze przeżycie jest dziś coraz trudniejszy do zdobycia. System, w którym byt człowieka zależny jest dziś nie od pracowitości a od umiejętności pomnażania pieniędzy jest tak samo sprawiedliwy jak system dystrybucji dóbr w oparciu o talent, na przykład, do tańca.

  82. Anula, przyznam że spodziewałam się odpowiedzi na moje – konkretne – pytania, ale w powyższym komentarzu ich nie znalazłam, więc będę czekać. A w kwestii zawartości sklepów spożywczych (po co te soki tam?) i głów konsumentów zadrukowanych przez przemysł reklamowy polecam: W obliczu klęski – http://www.stachurska.eu/?p=944 . Pozdrawiam :)

    PS. Dochód gwarantowany tymczasem się broni.

  83. Anula pisze:

    Tereso, spieszę czym prędzej by odpowiedzieć na pytania :)
    1. „problem długości życia, ba w ogóle kondycji zdrowotnej w odniesieniu do rozwarstwienia wynagrodzeń” – jeśli nie będzie problemu wynagrodzeń długość życia i utrzymania zdrowia nie będzie problemem (chyba, ze długie życie, samo w sobie, uznajemy za problem :))
    2. „Dyskutanci ? mam wrażenie ? nie biorą w rachubę skutków niedożywienia (niedobór białka ? http://www.stachurska.eu/?p=3439 ) wielu ludzi, jakby było obojętne na jaką żywność człowieka stać finansowo” – odp. j.w.
    3. „problem odporności na stres, który również ma ogromny związek z zawartością talerza” – to co jemy leży w sferze indywidualnych wybór.

    Ad. 1, 2 i 3 – W dzisiejszych czasach, opartych na pieniądzu i konieczności rosnącego PKB nie kładzie się nacisku na uświadamianie ludzi co do kwestii zdrowego odżywiania się. Dlaczego? Ano dlatego, ze okazałoby się, iż powstał cały szereg produktów nie tylko niepotrzebnych ale wręcz szkodliwych (choćby w nadmiarze). Niestety w czasach, w których przetrwanie człowieka zależne jest od pozyskania pieniądza, nie można zrezygnować z całych branży, narzucić zlikwidowania produkcji szkodliwych produktów lub nadmiaru produktów niepotrzebnych bo zachwiałoby to poważnie systemem ekonomicznym każdego kraju – żaden rząd tego nie chce. Podstawą dzisiejszego sposobu życia jest przepływ kapitału i wzrost PKP – tylko to liczy się dla rządu. A sprzedaje się nie to na co jest zapotrzebowanie tylko to, co producenci wmówią ludziom jako potrzebne. Nie będą oni uświadamiać ludzi co jest zdrowe a co nie, gdyż nie to leży w ich interesie. Nowy system – oparty na braku pieniądza jest genialny w swej prostocie, gdyż można będzie, wręcz naukowo, opracować optymalną dietę dla przedstawiciela naszego gatunku, bez brania pod uwagę zdania wszelkich lobby (choćby potężne, amerykańskie lobby chemiczne, produkujące środki chemiczne do przetwarzania żywności – to są kolosalne PIENIĄDZE i wpływy). Dziś takie badania się blokuje gdyż wypływające z nich wnioski mogłyby poważnie zachwiać całym „zrównoważonym” przez „wolny rynek” systemem ekonomiczno -gospodarczym, czyż nie?
    4. „problem uposażenia bezrobotnych, jako że mniej ich przy jeszcze większym uprzemysłowieniu produkcji być nie może” Prace będzie się rozdzielać zgodnie z zapotrzebowaniem na nią. Czyż nie byłoby wspaniale, gdyby okazało się, że wystarczy jednak pracować trzy dni w tygodniu lub od poniedziałku do piątki po 4 godziny dziennie?
    Zostaliśmy ukształtowani przez dzisiejszy system i trudno nam wyobrazić sobie, że świat może wyglądać zupełnie inaczej. Przyjmujemy, że ma taki kształt a nie inny bo MA. Tyle, że wygląda on tak dlatego, ze to ludzie go utrzymują, w nim się rodzą i w nim umierają, pokolenie za pokoleniem, odrzucając od świadomości konieczność zmian tylko dlatego, że wymagałyby one na początku „przestawienia się na inne tory”. Niestety nikomu się nie chce i nie będzie się chciało dopóty, dopóki będzie istniała szansa, że za ich życia nie nastąpi jeszcze globalny krach. Skoro tak, to niech się o to martwią następni. Tak samo myśli każdy rząd wybierany co 4 lata i dlatego świat ma dziś takie problemy jakie ma – system zaczyna się walić. Albo go utrzymamy, doprowadzając do zniewolenia całych narodów poprzez dług albo szybko to zmienimy. Długi, niestety, będą zaciągane, gdyż są podstawą funkcjonowania dzisiejszego świata. Dobrym przykładem jest USA. Państwo to było zagrożone bankructwem do czasu aż ogłosiło światu, że zamierza się nadal zadłużać. Paradoks? Niezupełnie, gdyż kraj ten jest „sztabem” ludzi, którzy stworzyli ten system. Dlaczego Grecja nie może odsunąć od siebie widma bankructwa ogłaszając, że będzie się dalej zadłużać? Bo na Grecji już położono łapę, a o to własnie chodziło. Tak będą padać wszystkie kraje, jeden po drugim. Nie ma siły…
    Dochód Gwarantowany nie rozwiąże żadnego z tych globalnych problemów, pomoże natomiast ludziom na szczytach władz utrzymać swą pozycje. Nie bez powodu mówi się, że światem rządzi pieniądz, a co za tym idzie – Ci którzy mają go najwięcej posiadają najwięcej władzy. Tak nie ma prawa być, bo rodzimy się jako równi wobec natury a hierarchia ustanowiona przez nielicznych dzięki pieniądzom jest utrzymywana. O hierarchii nie decyduje to co mogą zrobić dobrego dla świata ale to ile władzy mogą sobie kupić

  84. Anula, dalej nie wiem jak mentorzy planują dystrybuować wszelkiej maści dobra, których człowiekowi może być potrzeba? Gdyby nie było pieniędzy to co? Jak uzyskiwałabym pracę, wodę i prąd, jaja i masło, wątróbkę, książki, szafę i mieszkanie również?

  85. Anula pisze:

    Proponuje obejrzec film: The Zeitgeist Movement Orientation Presentation napisy pl, podzielony na 10 czesci (http://www.youtube.com/watch?v=1G0nycijI5o&feature=BFa&list=PLB838EBC8CAB77936&lf=results_main). Kwestia proponowanego systemu dystrybucji poruszona jest w cz. 6/10, od 6:37 minuty filmu (http://www.youtube.com/watch?v=QGQsEhHcvuA&feature=autoplay&list=PLB838EBC8CAB77936&lf=results_main&playnext=1). Cały jednak film jest ciekawy i wyjasnia wiele kwestii dzisiejszych i proponowanych w przyszlosci.

  86. Anula pisze:

    Dodam jeszcze takie małe spostrzeżenie: praca i wątróbka nie biorą się z pieniędzy :) Nasz sposób myślenia został uwarunkowany przez system, w którym funkcjonujemy. Pozdrawiam

  87. Anula,

    co Pani proponuje na dziś, żeby ludzi nie eksmitowano z mieszkań, bo skutkiem mizernych dochodów z pracy, rent, emerytur, oraz braku zasiłków rodzinnych te eksmisje są wykonywane każdego dnia? Co tym osobom, które już są bezdomne? Co tym które chorują z niedożywienia? I tym, których dzieci powtarzają klasy, bo one nie miały pieniędzy na kupno podręczników do nauki?Co rzeszy bezrobotnych poza ew. emigracją? Czy wie Pani, że na prowincji opieka społeczna płaci biednym zasiłki w kwocie 25 zł/m-c?

  88. Anula pisze:

    Droga Tereso,
    czy nie zauważa Pani, że wszystkie wskazywane przez Panią problemy biorą się z utrzymywania systemu pieniądza, którego celem nadrzędnym jest zysk a nie człowiek? Przecież dochód gwarantowany jest chwilowym sposobem rozwiązania problemów ludzi, którzy nie są w stanie, w dzisiejszym, technologicznym świecie ich pozyskać. Jak wyobraża sobie Pani świat funkcjonujący w dobie dochodu gwarantowanego? Wszak będzie on wciąż utrzymywał rozwarstwienie, czego efektem będzie wzrost patologii. Nie rozwiąże to problemów świata lecz na krótki czas problem bogatych z biednymi. W filmie wspomina się o wykluczeniu z powodu biedy. Czy uważa Pani, że wystarczy by wszyscy mieli co jeść i gdzie mieszkać by można było mówić o równym starcie dla wszystkich dzieci? Czy nie sądzi Pani, ze nadal pewne wpływy i osiągnięcia LUDZKOŚCI będą dostępne tylko nielicznym? Należy BEZWZGLĘDNIE ZNIEŚĆ SYSTEM MONETARNY I ZLIKWIDOWAĆ RZĄDY, gdyż to one pozwalają na kumulowanie kapitału. Ci którzy mają dziś niesamowity kapitał mogą kupić wszystko, łącznie z politykami i rozwijać biznesy w kierunkach, które przyniosą kolejne zyski, a manipulując rynkiem, na dobrą sprawę, bez ryzyka straty. Proszę się zastanowić skąd człowiek, który urodził się w biednej rodzinie ma wziąć pieniądze, by założyć własny interes. Podpowiem – ukraść lub pożyczyć na procent. Jedno i drugie uważam za niedopuszczalne. Kradzież jest złem sama w sobie. Procent od pożyczki jest niczym innym jak haraczem – chcesz pieniędzy? My, jako bank, możemy ci pożyczyć ale chcemy coś w zamian. Jak można uznać za właściwy system, w którym trzeba komuś płacić za pozwolenie na życie na godziwym poziomie? To jest wolność? Taka sama jak posiadanie nad sobą sutenera. Proszę mnie nie pytać skąd wziąć dziś na wszystko pieniądze, jeśli staram się uzmysłowić Pani, że to własnie system dystrybucji oparty na pieniądzu jest zgubą dla ponad 90% populacji planety, ku radości bogacenia się niecałych 10%, którzy dzięki temu posiadają coraz większą władze i wpływy, pozwalające gromadzić im jeszcze większe majątki. To właśnie z powodu tego systemu nie można dziś ustanowić dochodu gwarantowanego bo budżet żadnego państwa nie zbilansuje się. Należy znieść władzę i stworzyć podstawy pod system przedstawiony przez ruch The Zeitgeist Movement. Wystarczy grupa fachowców, którzy są w stanie wszystko zaplanować tak, by uzyskać równowagę na świecie, pomiędzy potrzebami i możliwościami. Dopiero wtedy ludzkość będzie naprawdę wolna i dopiero wtedy będziemy mogli rozwijać się w sposób nieskrępowany. Dziś wiele technologii jest prawdopodobnie ukrywanych i wiele badań nie może doczekać się rozwoju bo nie wpisuje się w system oparty na zysku. Cierpią na tym ludzie i planeta, na której przyszło nam żyć. Jeśli w porę się nie ockniemy, to dzieciom zostawimy potworny bagaż w postaci planety zniszczonej przez wojny o surowce i nadmierną eksploatację oraz totalitarny, globalny rząd ustanowiony przez grupę najbardziej wpływowych (czyt. dziś najbogatszych) ludzi, powołany dla utrzymywania przez nich bezpiecznej, uprzywilejowanej pozycji, choć oficjalnie prawdopodobnie dla zaprowadzenia ładu na świecie dla dobra ludzkości. Dziś potrzebna jest totalna rewolucja i zupełna zmiana systemu na świecie. Dochód gwarantowany jest nastawiony na chwilowe uspokojenie miliardów ludzi. Pytanie – co będzie później…?

  89. Pytanie – co będzie później…? A może być to póżniej?
    Proszę:
    http://www.stachurska.eu/?p=5849
    http://www.stachurska.eu/?p=2712
    http://www.stachurska.eu/?p=6132
    http://www.stachurska.eu/?p=5835

    Tu zaś czego nie wybraliśmy – http://www.stachurska.eu/?p=6146 , patrz http://www.polskatransformacja.pl prof. Tadeusza Kowalika.

  90. Anula, przeciwnie, wysoko cenię model skandynawski. Autor tamto opracowanie żartobliwie zatytułował, przyjmując że materiały prawdę wykrzyczą.

    cdn

  91. Anula pisze:

    Przykro mi to stwierdzić, ale Pani komentarze są pełne oczywistych sprzeczności:
    1. Optuje Pani za wprowadzeniem dochodu gwarantowanego w krajach o gospodarce wolnorynkowej. Jeśli chcielibyśmy to zrobić to najpierw należałoby pójść w nielubianym przez Panią kierunku modelu skandynawskiego. Cytuje Pani, ze model skandynawski niszczy przedsiębiorczość. Proszę jednak spojrzeć komu ta przedsiębiorczość jest potrzebna. Ano jest ona potrzebna systemom opartym na konieczności wzrostu PKB w gospodarkach opartych na emisji pieniądza poprzez DŁUG. Komu potrzebne są kolejne sklepiki czy agencje reklamowe? Rynek JEST NASYCONY i jeśli jednemu uda się przez niego przebić to stanie się to, nie ma siły, kosztem innych, którzy wypadną z interesu.
    2. Wciąż pisze Pani o biedzie i niedożywieniu. Obie kwestie wynikają z braku pieniędzy i OBECNEGO SYSTEMU EKONOMICZNEGO dążącego do KUPIENIA WSZYSTKIEGO CO STRATEGICZNE PRZEZ GRUPE NIELICZNYCH, systemu opartemu na pieniądzu, i uzależniającym przeżycie człowieka od tego ile PIENIĘDZY będzie mieć.
    3. Strona Polskiej Transformacji się nie otwiera – proszę o przytaczanie aktualnych linków
    Pozdrawiam

  92. Anula pisze:

    W takim razie przepraszam :) Faktem jednak jest, ze źródłem wszystkich obecnych problemow są pieniądze, a właściwie ich brak. Cele światowej ekonomii nie są klarownie sprecyzowane jednak patrząc na to co dzieje się na świecie, jedynym logicznym celem, który się wyłania jest zagarnięcie „świata” przez nielicznych. W oczywisty sposób używa się do tego pieniędzy i innych narzędzi z nim powiązanych. Poza tym pozostaje kwestia, wspomniana w filmie Zeitgeis: Moving Forward, dotycząca nierówności, rodzącej patologię, która jest nieodłącznym elementem systemu opartego na pieniądzu. Do tego dochodzi kurcząca się ilość możliwości zdobycia tych pieniędzy, degradacja planety z powodu konieczności zwiększania konsumpcjonizmu oraz zużywanie w zastraszającym tempie zasobów planety i brak rozwoju technologii strategicznych dla ludzkości. Żle się dzieje we wszystkich krajach opartych na modelu wolnorynkowym. …no, może poza Chinami, ale Chiny trzymają się mocno dzięki temu, że zaopatrują, na dobrą sprawę we wszystko, cały świat. Szkoda tylko, że tam nie liczy się człowiek lecz potęga Chin jako państwa.
    Wbrew pozorom w Szwecji również nie jest różowo. Tak jak kiedyś na mieszkanie czekało się pół roku tak teraz jest to kilka lat. Podobnie było z siłą nabywczą pieniądza. Do lekarza specjalisty, wbrew pozorom, też już ciężko się dostać i coraz trudniej znaleźć satysfakcjonującą pracę. Z pewnością jest lepiej niż w Polsce, bardziej równo, ale ogólnie idzie ku gorszemu. Nie podam źródła bo wiem od znajomych. Po kilkunastu (a może kilkudziesięciu?) latach rządu lewicy, do władzy dorwała się prawica, która wypłynęła na fali coraz częstszego, społecznego niezadowolenia. Zaczęła od powolnej wyprzedaży państwowego majątku, a to już jest niepokojący objaw. Niebawem pewnie usłyszymy o cięciach w budżecie również w tym kraju. Wcześniej czy później (myślę, że raczej wcześniej) Szwecja zacznie „jechać na pożyczkach”, gdyż spadek konsumpcji na „zachodzie” doprowadzi do spadku eksportu w Szwecji (kraj ten w dużym stopniu jest od niego uzależniony). Wtedy zacznie się jej marsz ku klęsce. Obym się myliła…

  93. Anula, rzeczywiście, nie znalazłam i ja strony http://www.polskatransformacja.pl , szkoda. Może awaria?

    Polecam w międzyczasie: Prof. Tadeusz Kowalik – Czytanie kapitalizmu – wykład szósty – http://vimeo.com/12263576

  94. Strona się odnalazła, pod zmienioną nazwą – http://www.polskatransformacja.muza.com.pl/?page=20

  95. Henryk Lewandowski pisze:

    Okazuje się, że jest koncepcja alternatywna do propozycji, jaką przedstawił Goetz Werner. Pan Marek Jesionkowski na stronie LEWICA.pl referuje bardziej radykalne rozwiązanie problemów współczesnego Świata…
    Polecam.

  96. Panie Henryku, dziękuję. Przeczytalam, ciekawy pomysł.

    Polecam i ja – http://lewica.pl/?id=26359 .

  97. rysberlin pisze:

    dziekuje, przeczytalem :)

    Tereso, dla Twoich niemieckojezycznych czytelnikow

    https://www.grundeinkommen.de/

    http://www.buergerinitiative-grundeinkommen.de/

    oczywiscie o dochodzie gwarantowanym

  98. Rysiu, pod naporem projektu o likwidacji pieniądza dochód gwarantowany może… przejść z kategorii „utopia” do kategorii „rzeczywistość” 😉

  99. rysberlin pisze:

    w Szwajcarii zbiera sie podpisy (potrzeba 100 000) pod potycja Obywatelskiej inicjatywy o wprowadzenie powszechnego dochodu gwarantowanego!!!!!

    https://www.grundeinkommen.de/02/05/2012/startschuss-fuer-die-volksinitiative-zum-grundeinkommen-in-der-schweiz-gefallen.html#more-2414

    przygladajmy sie :)

  100. Rysiu, dzięki za wiadomość. Liczę na ich wiecej :) I ciekawa jestem wyniku powyższego referendum.

  101. Krzysztof Mazur,

    jest Pan zdania, że wystarczy przeczytać jedną książkę? Czy ma Pan coś jeszcze do polecenia?

  102. sprutygolf pisze:

    A może przybliżę normalne rozumienie pewnego określenia? Co to takiego: „płaca minimalna”?
    „Płaca minimalna” – ustawowe naruszanie przez prawodawstwo państwowe podstawowej zasady o dobrowolności zawierania umów.
    (A teraz proszę ponownie przeczytać powyższe:)
    Jest to czynione z jednego powodu: w celu pozyskania głosów naiwnego elektoratu, uzasadnienie zaś jest trywialne: „robimy to dla dobra ubogich”. Znakomita większość skądinąd rozsądnych ludzi to kupuje, nie zastanawiając się specjalnie nad nieuchronnymi konsekwencjami: wzrostem bezrobocia i wzrostem cen, czego skutkiem jest jeszcze trudniejsza sytuacja właśnie najbiedniejszych ludzi. Osobiście znam człowieka bez pracy, który podjąłby jakąkolwiek robotę nawet za połowę obecnej płacy minimalnej. Niestety, nasze „państwo opiekuńcze” zabrania mu tego! Zapewne dla jego dobra? Cóż mu pozostaje? Ano, zbiera puszki i złom, z trudem zarabiając w ten sposób 20 zł dziennie, czyli 600 zł miesięcznie (bo nie robi sobie wolnych sobót). Często padają demagogiczne argumenty o „chciwych”, „bezdusznych” przedsiębiorcach (aż czekam na ulubione określenie: „burżujach”), wyzyskujących tych biednych, dobrych oczywiście, pracowników (bo jak wiadomo z dialektyki: każdy biedny jest dobry, a każdy bogaty zły, nieprawdaż?). Po co zastanawiać się, ile musi natyrać się polski przedsiębiorca, ile naużerać z urzędnikami, ile zapłacić podatków – a wszystko dlatego, że zachciało mu się otworzyć własną firmę aby utrzymać rodzinę, a przy okazji dać pracę paru ludziom? (a ci nierzadko „dorabiają” sobie kradnąc co się da, od spinaczy po papier toaletowy). No ale to oni są dobrzy.
    Tak więc zanim padnie tu kolejna propozycja podniesienia płacy minimalnej, może warto odrobinę pomyśleć nad skutkami?

  103. sprutygolf pisze:

    „Dochód gwarantowany” – utopijna koncepcja wynagradzania każdego obywatela tylko dlatego, że raczył się urodzić i żyje. Można uznać, że jest to eskalacja tzw. zasiłku dla bezrobotnych, czyli wynagradzania ludzi za nicnierobienie. Przy okazji proszę zauważyć, że ludzi pracowitych za ich pracę się karze, często nawet stosując idiotyzm czystej wody, czyli tzw. podatek progresywny: im więcej pracujesz, tym więcej „państwo opiekuńcze” zabierze ci na nierobów.. ups.. przepraszam, oczywiście na „szlachetnych ubogich”;) Podatek dochodowy jest jednym z najgłupszych (a najgłupszym jest spadkowy, czyli okradanie wdów i sierot po śmierci męża i ojca).
    Hm, po 1000 euro dla każdego, czyli w przypadku Niemiec na dzień dobry trzeba wyasygnować jakieś 75 miliardów euro. Jaki skutki by to przyniosło proszę już samodzielnie rozważyć..
    Jak najsłuszniej Krzysztof Mazur podesłał linka z fragmentem, traktującym o hiperinflacji:)

  104. Sprutygolf, napracował się Pan by opisać „płacę minimalną”… Proponuję w zamian objaśnienia Pana Henryka Lewandowskiego – http://www.stachurska.eu/?p=8594 , na serio.

  105. sprutygolf pisze:

    A może jeszcze poleci mi Pani ze 20 tomów marxa-engelsa-lenina-keynesa-galbraighta?? Różnica miedzy nami jest fundamentalna: ja wierzę w człowieka, a Pani w państwo. Ja wierzę w indywidualną wolność, a Pani w państwowe zniewolenie. Ja wierzę w wolny rynek, a Pani w centralne planowanie. Ja wierzę w mądrość jednostki o stanowieniu o sobie, a Pani w mądrość zbiorowości urzędniczej do stanowienia o obywatelu. Ja zresztą przeczytałem link zapodany przez Krzysztofa Mazura, a Pani tylko sobie szydziła, że niby ktoś każe Pani przeczytać książkę. (co jest lekkim nadużyciem, bo przecież wystarczyło przeczytać fragment podany przez Pana Mazura i przynajmniej spróbować się do niego odnieść). Jak widzę guru ekonomicznym jest tu Pan Żyżyński, który studia kończył za Gierka, a doktorat robił w stanie wojennym, zaś jego głównym argumentem jest postponowanie przeciwników z pozycji nieomylnego „ekonomisty-profesora”. Proszę sobie przypomnieć, jak takich ludzi nazywał dr Jan Kwaśniewski.. Czy to aby nie „ci, którzy wierzą, ale nie wiedzą”, mają „przekonania” (komunistyczne niestety) zamiast wiedzy??
    Socjalistyczny sposób postrzegania gospodarki skompromitował się już wielokrotnie, niestety pomimo tego zdążył wrosnąć w świadomość ludzi i stał się niejako ich sposobem widzenia świata. Proszę mi powiedzieć, czy np. cła są korzystne dla obywateli? Przecież to bariera wolnego handlu. A wysokie podatki? To bariera rozwoju gospodarczego. A biurokracja, czyli zwiększanie liczby urzędników? Jak wyżej. Zadam proste pytanie: co to jest niesprawiedliwość? Otóż np. fakt przymusowego odbierania pieniędzy jednym, aby przekazać je innym. Mam nadzieję, że Pani nadąża?;) Finansowanie bezrobotnym laptopów czy spektakli teatralnych to właśnie niesprawiedliwość w stosunku do wszystkich podatników, którzy wpłacili podatki, ale laptopa nie otrzymali ani sztuki nie obejrzeli. A poza wszystkim: to wstyd, żeby żyć na czyjś koszt. Wstyd, którego już dziś prawie nikt nie odczuwa! O ile łatwiej oskarżać zbyt mało opiekuńcze państwo za swoje nieudacznictwo, prawda? Bo nikt nie przyzna się do bycia nieudacznikiem, leniem, o ile łatwiej zwalić winę za swoją biedę na innych. Teorie socjalistyczne są wybitnie szkodliwe, a tzw. „socjalizm naukowy” został ślicznie wykpiony stwierdzeniem „przecież naukowcy najpierw przeprowadzają doświadczenia na zwierzętach?” No niestety, ten absurdalny eksperyment przeprowadzono i w dalszym ciągu przeprowadza się na ludziach. W XX wieku kosztował 100 milionów trupów. Ile będzie kosztował w XXI?

  106. rysberlin pisze:

    sprutygolf, ma Pan racje oczywiscie – „?Płaca minimalna? ? ustawowe naruszanie przez prawodawstwo państwowe podstawowej zasady o dobrowolności zawierania umów.”

    zapomina Pan tylko ze jest to spolecznie akceptowana forma wyrownywania szans! za prace placa ktora pozwoli na „godne” (godne jest umowne i ma w sobie duza czesc empatii) zycie.

    przykro czytac jak wlewa Pan swoja nichec do ludzi w slowa, „naturalny”
    Boski porzadek spoleczny oparty o przeswiadczeniu tylko moje jest wazne zostal (akceptacja spoleczna!) uznany za zly, i to niestety dla Pana jest zla wiadomosc :)

    jezeli jednak tak trudno pogodzic sie Panu z placeniem podatkow (Panstwo- dobro ogolu!) to polecam Panu zbieranie puszek i zlomu
    (kolega podpowie jak) i caly zarobek przeznaczyc dla siebie, tylko i wylacznie dla siebie, do ostatniej zlotowki 😉

  107. Verbal pisze:

    Panie Rysberlin , na jakiej podstawie raczy pan pisac – spolecznie akceptowana ? Czyzby lewica to cale spoleczenstwo?
    Empatia , piekne slowo , chetnie naduzywane. Nigdy nie stosowana wobec tych ktorych sie bedzie okradac. :) Ile razy trzeba wywalic historie zebyscie wreszcie zrozumieli , ze wasze pomysly sankcjonujace okradanie ludzi prowadza do tragedii ? Czy wciaz marzycie o wyhodowaniu nowego czlowieka typu czlowiek radziecki albo hombre nuevo?

  108. Verbal, pisze Pan:

    „Ile razy trzeba wywalic historie zebyscie wreszcie zrozumieli , ze wasze pomysly sankcjonujace okradanie ludzi prowadza do tragedii ?”

    Płaca minimalna ustalana na poziomie nie pozwalającym pracownikowi opłacić podstawowych kosztów utrzymania to okradanie milionów ludzi na rzecz garstki, która może drugą połowę niezbędnej pracownikowi kwoty zagospodarować na osobisty użytek – http://www.stachurska.eu/?p=7857 . Czy policzył Pan tragedie jakie z tego stanu rzeczy wynikają? Od skali bezdomności i bezrobocia poczynając. Szczególnie że owa garstka nie dostrzega jaki rynek zbytu traci… W odróżnieniu od Goetza Wernera, który sprawy widzi szeroko szeroko. Nie chcę powtarzać argumentów, które tu już padły, ale nowe proszę bardzo, np Trystero:

    – O polskim systemie podatkowym – http://www.stachurska.eu/?p=6132

    – O skandynawskim modelu gospodarczym – http://www.stachurska.eu/?p=6146

    – O polskim systemie socjalnym – http://www.stachurska.eu/?p=6975

    łącznie z komentarzami do ww artykułów na stronie @ Trystero.

  109. sprutygolf pisze:

    rysberlin bez przesady:) Płacenie podatków jest przykrą wprawdzie, ale KONIECZNOŚCIĄ. Daleko mi do anarchizmu, wyznaję ideę państwa-minimum. Natomiast nie rozumiem, jak może zarzucać mi Pan niechęć do ludzi?? Proponuję pozwolić ludziom żyć i pracować bez tych obłędnych biurokratycznych łańcuchów, jakimi są dziś spętani praktycznie w całym tzw. zachodnim świecie. Laissez faire, pozwólcie działać! Bo przecież rozwój gospodarczy to rozwój bogactwa każdego człowieka, a socjalizm proponuje podział biedy, za to „każdemu po równo”. Nie muszę chyba dodawać, że rozdzielający biedę za swój niebotyczny wysiłek przyznają sobie nieco więcej profitów?;)
    Sorry, czas mnie goni, zajrzę tu jeszcze wieczorem:)

  110. OPTY pisze:

    Sprutygolfie , dobrze byłoby abyś przedstawił swoją propozycję co uregulowania poruszanej tu sprawy , wtedy bedziemy wiedzieli na czym stoisz , co myślisz itp. Sama krytyka tego co słusznie minęło nie wystarczy. Jak nie to ,nie tamto , nie owamto , to co ?

  111. sprutygolf pisze:

    Drogi OPTY, gdyby ktoś Cię zapewniał, że masz zdolność lewitacji i namawiał do jej przetestowania skokiem z 10 piętra, zgodziłbyś się? Czy raczej popukał w czoło? Otóż dla mnie propozycja dochodu gwarantowanego jest gospodarczo tym samym. Socjalistyczną mrzonką, prowadzącą do totalnego kryzysu i hiperinflacji. Wydaje mi się , że dość wyraźnie to pokazałem parę postów wyżej? W każdym razie: na taki pomysł człowiek myślący może tylko popukać się w głowę.. Dlatego neguję takie horrendalne pomysły.
    A co w zamian? W zamian zamiast lewitacji proponuję twarde stąpanie po ziemi. Szacunek dla jednostki, szacunek dla jej indywidualnej drogi w dążeniu do szczęścia. A konkretnie: wyzwolenie się z otaczającego nas matrixa i przywrócenie normalnego świata.
    Czyli? Powrót do sprawdzonych metod. Powrót do systemu, który wywołał największy w historii (przynajmniej tej znanej) cywilizacyjny skok ludzkości. Powrót do KAPITALIZMU!
    Być może to słowo, obrzydzane od dwóch stuleci przez „postępowców”, źle się Wam kojarzy. Z wyzyskiem i wszechwładzą „kapitału”, hm?;)
    Pozwólcie, że wyjaśnię genezę słowa „kapitalizm”, bo w państwowych (czyli jakich? socjalistycznych, nie oszukujmy się:) szkołach tego nie uczą: otóż wywodzi się ono z łacińskiego „capita”, czyli? Głowa. Po prostu. Kapitalista najpierw siedział i myślał, a gdy miał już w głowie jakiś pomysł, przystępował do jego realizacji. Jeśli pomysł spotykał się z popytem, kapitalista bogacił się. Jeśli nie, bankrutował. I nie ma znaczenia, czy był to powóz bez konia, zwany „automobilem”, czy próby znalezienia „metalu lżejszego od powietrza”, knajpka z sushi czy nauczanie tańca na rurze.. weryfikacja była sprawiedliwa: albo ludzie to kupowali, albo nie. Dzięki temu zaspokajano potrzeby społeczeństwa. Dziś mamy socjalizm, dziś można narzucać siłą „limity emisji CO2″, a zamiast standardu złota opierać finanse na.. powietrzu. Żeby nie brzmiało to tak idiotycznie, cwaniaczki wymyśliły naukową, chłechłe, nazwę: „pieniądz fiducjarny”, a dla nielubiących długich słów: „pieniądz fiat”. Oczywiście za wszelkie kryzysy, z tym z lat 30 włącznie, obarcza się winą „kapitalizm”, choć akurat był on już wtedy nieobecny. Prezydent Roosevelt, zapatrzony w Stalina jak w gwiazdę, wprowadzał w Stanach komunizm aż miło! Ciekawostka: w 1933 roku wydał dekret, który nakazywał wszystkim posiadaczom złota „zdeponowanie” go w bankach, w zamian za zielone papierki. Kara za zachowanie prywatnego złota była naprawdę symboliczna: raptem 10 lat więzienia plus grzywna w wysokości tylu dolarów, za ile można było wówczas kupić willę! Fajne? Fajne, bo prawdziwe, ale tego w szkołach nie uczą..
    Amerykańska partia komunistyczna w latach 20 przedstawiła swoje postulaty. Już pod koniec lat 60 zostały one zrealizowane.. wszystkie:) I na początku lat 70, za Cartera, Ameryka miała kilkunastoprocentowe bezrobocie oraz takąż inflację. Gdyby nie 2 kadencje Reagana (tak do dziś znienawidzonego przez „postępowców”) poszłaby śladem ZSRR i skończyła tak samo.
    Czemu dziś jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? To kwestia prawa. Na miejsce przejrzystych reguł wprowadzano pomalutku coraz bardziej mętne przepisy. Zamiast jasnej konstytucji amerykańskiej mamy mnóstwo poprawek, jedna głupsza od drugiej (o naszej konstytucji nawet szkoda gadać). Gdy Bismarck potrzebował kasy na zbrojenia, ktoś mu podszepnął wprowadzenie przymusowego podatku emerytalnego. I co? I dziś wszyscy go płacimy. Gdy Anglia potrzebowała kasy na prowadzenie wojny, wprowadziła (przejściowo, hehe) podatek od dochodów.. i co? Jak wyżej. A lord Keynes wykombinował, że można zadłużać się bez opamiętania (na koszt przyszłych pokoleń), bo wtedy niby: pobudzamy gospodarkę. Niezły szok dla ekonomistów:) Ale po nim przyszli „ekonomiści”, którzy w te brednie święcie uwierzyli i nawet pozakładali katedry do nauczania tych bredni (ot, jakoś tak przypadkiem przyszedł mi do głowy Wasz ukochany profesor Żyżyński;) Zaś na pytanie: „lordzie Keynes, ale czym się zakończy takie zadłużanie państwa w dłuższej perspektywie??) ..szanowny lord błyskotliwie odparował: „w dłuższej perspektywie wszyscy będziemy martwi”. Podoba Wam się taka ekonomia? Bo mnie niespecjalnie.. Ale co z tego? Keynesizm jest od lat obowiązującą doktryną. Pieniądze na niczym nie oparte są coraz mniej warte, zadłużenie państw horrendalne, a Wy proponujecie jakiś szalony „dochód gwarantowany”??
    Jeszcze słówko o prawie. Lubicie najprostszą matematykę? Proszę bardzo: Kora Jot. 😉 może dostać 3 lata za 3 gramy maryśki. Czyli w zasadzie za 21 gramów dostałaby 21 lat? Tyle co Breivik za 77 trupów? Czyli 1 gram marihuany to jakieś 4 trupy, hm.. podoba się Wam takie prawo? Czy ma ono cokolwiek wspólnego ze sprawiedliwością??
    Jakim prawem wielokrotny morderca ma bezpłatny, dożywotni luksusowy hotel zamiast stryczka na szyję?
    Jakim prawem państwo wtrąca się w zawartość prywatnej przesyłki?
    To tak do przemyślenia:)

  112. Verbal pisze:

    Ale Pani Tereso , jedna uwaga. Albo kilka.
    Nikt nie kwestionuje potrzeby walki i eliminacji biedy i bezdomnosci.Kwestia placy minimalnej — do dyskusji ale uwaga , to inny temat.Placa minimalna jest , mimo wszystko , placa. Tj swiadczeniem za prace. ZwolennicyMDG proponuja nie place za jakakolwiek prace tylko zwaczajnie sponsorowanie kazdego za to tylko ze zyje, bez zadnych zobowiazan , rzecz jasna za cudze pieniadze. Swietlane perspektywy wynikajace z MDG , jakich wizje snuja , to niepokojace spekulacje , nieomal urojenia. To eksperyment. Na zywej tkance spolecznej.No coz , wszystkie ekpserymenty lewicy – na zywej tkance spolecznej – jak dotad , problemy statystycznego marginesu spoleczenstw zamienialy w ogolnonarodowe hekatomby.MDG to pomysl podobnej skali. Zaczac trzeba od tego ze idea placenia cudzymi pieniedzmi kazdemu za to tylko ze zyje , jest sprzeczna z cechami socjobiologicznymi czlowieka , jest sprzeczna z kulturowymi podstawami budowy spoleczenstw , jest otwarciem drogi do powszechnej demoralizacji i spadku etosu pracy. Zadnych problemow nie rozwiaze , stworzy nowe

  113. Panie Verbal, zna Pan kilkoro co najmniej miliarderow i stąd wie, ze im się zrobiła i demoralizacja i spadek etosu pracy? Staczają się, czy już się stoczyli?

    Po drugie komu bardziej niż Państwu może zależeć na inwestowaniu w kapitał ludzki RP ? Niemcy, Dania, Norwegia, Anglia, itd, się nie zaniedbują jak Polska?

  114. Verbal pisze:

    Pani Tereso , Pani poglady sa znane. Fraza , oczywiscie , nie doslownie , ktora Pani umiescila w ktoryms z tu watkow : najbogatszym zabrac 65, no 70% , w koncu za 200 tys rocznie przezyja :) odzwierciedla je w calosci.Podobnie jak zachwyty nad dekada Gierka.No coz , dla czesci lewicy nie ma uchwytnej roznicy miedzy kradzieza a wspomaganiem slabszych.Czesc lewicy uwaza takze , ze nic nie stoi na przeszkodzie by zadekretowac za ile maja rocznie zyc Ci najbardziej sprawni i kreatywni. Ta czesc lewicy najchetniej zadekretowalaby wszystko.Opornych najwyzej zawlecze sie do obozow reedukacyjnych.:)Jak to w zbiorze wywiadow Liao oswiadczyl pewien ideowy ,chinski komunista : dawne czasy byly dobre , moglem podeptac tych lepszych od siebie.
    Teraz MDG , pozbawione argumentow , za to pelne iluzji. Ciekawie na pewne pytanie zwiazane z MDG odpowiadaja lewicowi aktywisci – co z tymi ktorzy nie beda pracowac? Ci zajma sie dzaialalnoscia na rzecz zadzierzgiwania i budowania wiezi spolecznych — jasne , hehe , mlodym komunistom marza sie komitety blokowe albo sasiedzkie , moze obowiazkowe zebrania spolecznosci , a moze obowiazkowa wspolna rekreacja inteligentow i robotnikow?
    Na cale szczescie , nie ma powrotu do komunistycznej urawnilowki.Nie ma powrotu do haselek w stylu” doloj gramotnych”.

  115. bujwhucie pisze:

    Drodzy Państwo, płaca minimalne to fikcja. Ona obowiązuje, gdy zatrudnia się na umowę o pracę, a nie na zlecenie bądź o dzieło. a umowa o pracę jest dziś rzadkością. Dziś nawet do pracy na czarno jest więcej kandydatów niż miejsc. .Po cóż więc dyskusje o płacy minimalnej. To się zrodziło z radosnej polityki kolejnych rządów. Mieliśmy w 1988 rząd Rakowskiego i Wilczka, najlepszy w ostatnim ćwierćwieczu. Potem było już tylko gorzej.

  116. „- U mnie dzieci miałyby może biednie, ale by żyły. A w tym pięknym domku, u ludzi bogatszych i lepiej niż ja ocenianych przez otoczenie znalazły cierpienie i śmierć – powiedziała „Faktowi” Hanna Elend, biologiczna matka Kacpra i Klaudii. Wczoraj sąd w Pucku zdecydował o aresztowaniu na trzy miesiące Anny i Wiesława Cz., rodziców zastępczych dwójki dzieci, które zmarły. Prokuratura zarzuciła im śmiertelne pobicie jednego dziecka, a kobiecie – zabójstwo drugiego.

    Elend opowiada gazecie, iż jej piątka dzieci wychowywała się w Odargowie, małej wsi na Kaszubach. W grudniu ubiegłego roku ojciec dzieci trafił do aresztu, a w domu pojawili się pracownicy socjalni. Stwierdzili biedę, niezaradność życiową i zaniedbywanie dzieci. W styczniu cała piątka trafiła do małżeństwa Cz…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/kraj/emocjonalne-slowa-matki-kacpra-i-klaudii,1,5251950,wiadomosc.html .

  117. Renia pisze:

    Jak jest bieda to nie dołożą rodzinie na utrzymanie dzieci nawet tysiąca złotych, wolą zabrać dzieci i dać rodzinie zastępczej 5 tysięcy…dzieci przy tym w ogóle się nie liczą i nic nie mają do powiedzenia… 😕

  118. sprutygolf pisze:

    A kto propaguje odbieranie rodzicom dzieci? Komuniści. Potem mamy tego efekty i się dziwimy??

  119. Deipnosophist pisze:

    .. więc idealnym sposobem będzie wydrenowanie kieszeni tych, co są produktywni i jeszcze zatrudniają. Żelazna logika rządzi.

  120. „…Kalisz – b. poseł SLD kierujący obecnie stowarzyszeniem DWP – powiedział, że w sprawie ustanowienia takiego dochodu została podjęta Europejska Inicjatywa Obywatelska. „Na podstawie Traktatu z Lizbony zainicjowane zostało przez naszych współpracowników z Niemiec działanie na rzecz obywatelskiej inicjatywy dla ustanowienia minimalnego dochodu gwarantowanego” – powiedział polityk. Podkreślił, że on i członkowie DWP zbierają już w tej sprawie podpisy w Polsce i „idzie to bardzo dobrze”.

    Europejska Inicjatywa Obywatelska umożliwia mieszkańcom UE zgłaszanie propozycji legislacji. Jeśli w ciągu 12 miesięcy zyskają one poparcie co najmniej miliona osób z siedmiu krajów UE, mogą zaowocować nowymi unijnymi decyzjami, strategiami lub przepisami…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/praca/kalisz-proponuje-bezwarunkowy-minimalny-dochod-pod,18493,5575981,5451429,468,1,news-detal .

  121. ?Polskim żołnierzom szyją ubrania w kraju znanym z bezlitosnego wyzysku nieletnich pracowników i z byle jak zbudowanych, walących się fabryk ? dowiedział się ?Newsweek?.

    Wart niemal 3,9 miliona złotych kontrakt na uszycie 66 tysięcy koszulobluz mundurowych, jakie latem noszą polscy żołnierze, zdobyło konsorcjum polskiej firmy Trawena i zarejestrowanej w stolicy Bangladeszu, Dakce, spółki Bengal Sourcing?” Więcej ? http://wiadomosci.onet.pl/swiat/w-newsweeku-polskie-mundury-z-bangladeszu/hhv3t .

    Źródło – https://www.facebook.com/#!/bezwarunkowydochodpodstawowy?fref=ts .

  122. „Podczas gdy większość Europy boryka się z trudnościami spowodowanymi destrukcyjnym charakterem współczesnej ekonomi, Szwajcaria pokazuje niezależności umysłu. Wkrótce przeprowadzą dwa referenda. Pierwsze zapyta, czy różnica wynagrodzeń w firmach powinny wynosić nie więcej niż 12 do 1. Druga proponuje, aby wszyscy Szwajcarzy otrzymali miesięczny bezwarunkowe, podstawowy dochód. „Żyjemy w iluzji. Żyjemy w przekonaniu, że pracujemy dla siebie , bo otrzymujemy pensję. Ale , prawdę mówiąc , idziemy do pracy, aby zrobić coś dla innych. I musimy pracować aby przeżyć . Podstawowy dochód oznacza nowe spojrzenie na wszystko , a nie prostą wiarę w to, co pojawia się w gazetach. Dziś płacimy wszystkie podatki w cenach towarów i usług. Wszystkie podatki od dochodu , zysków przedsiębiorstw i tak dalej są wliczone w cenę.” – http://idealoblog.blogspot.com/2013/10/we-are-living-in-time-of-outdated.html .

  123. gburek pisze:

    Anula,

    Zeitgeist Movement brzmi fajnie, tylko ze nie da sie tego wprowadzic. Ci co maja wladze/pieniadze na to nie pozwola. Moga zabic kilkadziesiat milionow ludzi (albo wiecej) jak bedzie naprawde potrzeba.
    Na dochod gwarantowany prawdopodobnie sie zgodza.

  124. Janusz Łankiewicz 13.12.2013 r. pisze”

    „Przedstawiam bardzo ciekawe przemyślenia dotyczących kluczowych kwestii finansowych członka fundacji Correctio Civitas Eugeniusza Białego. O takie rozwiązania będziemy walczyć i pilnować, żeby w ramach prac różnych grup ludzi doskonaliły się a nie zeszły na manowce- Janusz Łankiewicz. :
    BEZWARUNKOWY DOCHÓD PODSTAWOWY ­
    CYWILIZACYJNA KONIECZNOŚĆ, MOŻLIWOŚĆ I SZANSA
    Bezwarunkowy dochód podstawowy, powszechny dochód gwarantowany, podatek
    ujemny, dywidenda społeczna to terminy na określenie propagowanego obecnie w Europie
    społecznego konceptu polegającego na zaopatrzeniu finansowym wszystkich obywateli i
    rezydentów danego kraju na poziomie zapewniającym zaspokojenie podstawowych potrzeb
    życiowych rozumianych nie tylko jako biologiczne przetrwanie, ale uczestnictwo w życiu
    zbiorowym i korzystanie ze zdobyczy cywilizacyjnych. Istotną cechą tego świadczenia,
    odróżniającą je zasadniczo od zasiłku jest właśnie jego bezwarunkowość i powszechność ? ma
    przysługiwać wszystkim niezależnie od statusu majątkowego, wielkości dochodów oraz ich źródeł.
    Etyczną oraz pragmatyczną podstawą tej koncepcji są wnioski płynące ze współczesnego
    rozwoju sił wytwórczych, globalnej sytuacji ekonomicznej oraz wynikającego stąd malejącego
    zapotrzebowania na ludzką pracę (w odróżnieniu od ludzkiej działalności, której głód w zatomizowanych społeczeństwach staje się coraz bardziej dotkliwy).

    W centrum projektu UBI (Unconditional Basic Income, czyli właśnie bezwarunkowy dochód podstawowy, ta wersja nazwy wydaje się najbardziej popularna) leży rozpoznanie, że po

    raz pierwszy w dziejach ludzkość znalazła się w erze obfitości po tysiącleciach gospodarki

    niedoboru. Paradoksem i moralnym skandalem tej sytuacji są niespotykane w historii dysproporcje

    majątkowe między ludźmi (koncentracja bogactw w reku nielicznych, ocenianych na jeden procent

    populacji) w życiu codziennym zobrazowane kontrastem między przeładowanymi towarem

    supermarketami a głodującymi nie tylko w krajach Trzeciego Świata, lecz także Europy. Opisana

    w kategoriach ekonomicznych sytuacja ta prezentuje się następująco: na trzy segmenty rynku,

    jakimi są produkcja, logistyka (przechowywanie i zaopatrzenie) oraz konsumpcja, tylko jeden nie

    funkcjonuje prawidłowo ? jest nim konsumpcja. Spowodowane jest to brakiem dostępu do dóbr

    wytworzonych. Przyczyna takiego stanu rzeczy polega na niedoborze pieniędzy w rękach

    potencjalnych konsumentów, pomimo że pieniądze te miałyby pokrycie w towarach i usługach

    umiejscowionych na rynku. Udrożnienie więc dostępu do rynku dla konsumpcji w postaci

    bezwarunkowego dochodu podstawowego byłoby zabiegiem korekcyjnym dla dławiącej się

    gospodarki o nieproporcjonalnej anatomii (przerost produkcji i logistyki przy atrofii konsumpcji).

    Stanowiłoby terapię na dolegliwości znane we współczesnym kapitalizmie pod obrażającymi

    zdrowy rozsądek nazwami ? klęska urodzaju i kryzys nadprodukcji.

    Uzasadnienie dla wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego widziane od

    strony zagadnienia ludzkiej pracy wypieranej przez technologię i organizację zasadza się na

    argumentach etycznych. Podnosi się słusznie zarzut, że głęboko niesprawiedliwe jest wykluczanie

    z korzystania ze zdobyczy cywilizacyjnych całych rzesz ludzi z racji utraty przez nich pracy, a co

    za tym idzie dochodów, skoro przyczyną tej utraty jest właśnie dokonany wysiłkiem wszystkich

    pokoleń skok cywilizacyjny, polegający na niespotykanej dotąd efektywności rosnącej przez

    dziesięciolecia, co już w pierwszej połowie dwudziestego wieku zaowocowało analizami

    wskazującymi, że w czasach nam współczesnych pracować będziemy znacznie mniej i za większe

    wynagrodzenia (J. M. Keynes). To, że dzieje się odwrotnie, nie jest wynikiem błędu w

    przewidywaniach ani słabszego niż założony tempa rozwoju sił wytwórczych, lecz ukształtowania

    porządku społeczno ­gospodarczego, ze szczególnym uwzględnieniem systemu finansowego,

    zorientowanego na powodowane żądzą władzy i chciwością rozwiązania instytucjonalne i prawne

    forsowane skutecznie i konsekwentnie przez agresywną i bogatą mniejszość, zmierzającą do

    podporządkowania swoim koncepcjom, zachciankom i interesom życia pozostałych miliardów osób (korporacje).

    Wielość wymienionych na początku nazw określających przedstawioną tutaj koncepcję

    bierze się z jej zniuansowana pod względem pochodzenia ideologicznego, pomysł ten wysuwa

    bowiem zarówno lewica, jak konserwatyści i neoliberałowie (podatek ujemny Miltona Friedmana).

    Różnice polegają na uzasadnieniach, celach i wskazanych sposobach finansowania. Dla jednych

    celem jest sprawiedliwość społeczna, dla drugich lepsze funkcjonowanie kapitalizmu. Na tym tle

    najbardziej radykalna wydaje się konserwatywna (oparta na społecznej nauce Kościoła)

    dywidenda społeczna, będąca częścią systemu kredytu społecznego Clifforda H. Douglasa.

    polegającego na całkowitej zmianie mechanizmów finansowych i rozumienia roli pieniądza.

    Naczelną zasadą tego systemu jest ? wszystko, co jest wykonalne realnie, musi być możliwe

    finansowo, co oznacza kreację pieniądza przez powołane do tego instytucje państwowe

    kalkulowaną pod potrzeby zorientowanej społecznie gospodarki. Pieniądz taki byłby

    bez odsetkowy, co wyłączałoby koszty generowane przez obecną lichwę uprawianą przez banki.

    Uwolnione od ciężaru odsetek oraz uwikłania w spekulacje finansowe dochody gospodarek

    narodowych byłyby w części dystrybuowane wśród wszystkich mieszkańców kraju pod postacią

    wymienionej wyżej dywidendy społecznej. Nazwa ?dywidenda? wskazuje na tło aksjologiczne

    tego konceptu ? dywidenda to wszakże porcja dochodu należna beneficjentowi z racji udziału we

    własności środków produkcji. Udział ten należy się wszystkim jako mieszkańcom Ziemi oraz

    spadkobiercom przeszłych pokoleń, których wysiłek złożył się na obecną cywilizację obfitości.

    W naszym kraju idee społecznego kredytu i co za tym idzie społecznej dywidendy

    propaguje środowisko skupione wokół katolickiego kanadyjsko­ polskiego pisma ?Michael? z jego

    redaktorem naczelnym Januszem Lewickim, polski buddysta i ekonomista Krzysztof

    Lewandowski, oraz Dariusz Brzozowiec i Andrzej Bazgier, pionierzy komplementarnej waluty o

    nazwie dobry i jednocześnie autorzy gry ?Kryzys?, będącej narzędziem edukacyjnym uczącym

    zasad społecznego kredytu (jak też obnażającej niszczące mechanizmy współczesnego systemu

    finansowo ­gospodarczego). Polska może też poszczycić się posiadaniem projektu konstytucji

    wprowadzającej ustrój oparty na systemie kredytu społecznego. Napisał go Kazimierz Styrna.

    Idea bezwarunkowego dochodu podstawowego nabrała rozgłosu za sprawa Ryszarda Kalisza, który uczynił ją sztandarową dla swojego politycznego ugrupowania Dom Wszystkich ?
    Polska. Ekspertem ugrupowania w tej kwestii jest profesor ekonomii Ryszard Szarfenberg

    specjalizujący się w tym zagadnieniu. Spoza tego lewicowego i politycznego układu rzecznikami

    wprowadzenia w życie bezwarunkowego dochodu podstawowego są wykładowcy studium

    podyplomowego ?Nawigatorzy jutra? Warszawskiej Szkoły Zarządzania (powołanego przez

    profesora Andrzeja Zawiślaka) ­ Izabela Litwin i doktor Zygmunt Szczęsny ­Górski. Od profesora

    Szarferberga różni ich przede wszystkim przekonanie o możliwości i konieczności szybkiego
    zrealizowania tego projektu oraz świadomość, że będzie to tylko pierwszy krok w kierunku
    zmiany systemu.

    Walory urzeczywistnienia bezwarunkowego dochodu podstawowego wydają się być

    niezaprzeczalne i niosące inną jakość kulturową. W miejsce spowodowanej przez neoliberalną

    ideologię deregulacji, konkurencji i wykluczenia skutkującej powszechnym zagrożeniem i

    koncentracją na przetrwaniu charakterystycznym dla dziewiętnastowiecznego kapitalizmu i

    gospodarek niedoboru bezwarunkowy dochód podstawowy ma szansę wprowadzić tak pożądany

    we współczesnym świecie element stabilizacji i kultury rozwoju człowieka w zaniedbanych

    sferach niematerialnych i niekonsumpcyjnych. Stanowić będzie także wyzwolenie z przymusu

    pracy na każdych warunkach i za każde wynagrodzenie. Krótko mówiąc zahamuje

    neo niewolnictwo finansowe niosąc ulgę dzisiejszym helotom. Wzmocni także pozycję obywatelskiego państwa tak skutecznie rozmontowywanego przez korporacje. Mając więcej czasu

    można go będzie poświęcić na bezinteresowne zajęcie się sprawami publicznymi. Poprzez
    redukcję służb urzędniczych zajmujących się dotychczas drobiazgowo kontrolowanym
    rozdzielnictwem resztek z pańskiego stołu zwanych pomocą socjalną państwo ma szansę

    zmniejszyć biurokrację wraz z jej marnotrawieniem czasu i pieniędzy. Jest to także pewien pomysł

    na kryzys systemu emerytalno ­rentowego. Można zaryzykować twierdzenie, że bezwarunkowy

    dochód podstawowy stanowi zalążek skoku ewolucyjnego ludzkości.

    Jak każdy z ludzkich konceptów daleki jest jednak od doskonałości, budzi obawy i

    powoduje krytykę. Zarówno z lewa, jak i z prawa. Tak więc lewicowy ekonomista francuski

    Michael Husson przekonany jest, że wprowadzenie bezwarunkowego dochodu podstawowego

    spowoduje wzmocnienie kapitalizmu, gdyż obiektywnie wspiera utowarowienie wszelkich stosunków międzyludzkich, regulując je za pośrednictwem pieniądza (powszechna odpłatność

    wszelkich usług, także tych dotąd świadczonych ?darmowo? przez państwo). Husson obawia się również obniżki wynagrodzeń przez pracodawców, którzy potraktują UBI jako część pensji

    pracowniczych, co wydaje się wnioskiem paradoksalnym, choć nie takie rzeczy krwiopijcy

    potrafią wymyślić i co gorsza wdrożyć.

    Na prawicy z kolei wśród krytyków dominuje charakterystyczna dla tych środowisk
    troska o morale niewolników. Darwiniści społeczni zamartwiają się, że mówiące narzędzia

    uwolnione od ich umiłowanej walki o byt ulegną zbydlęceniu, jak bowiem wiadomo nic tak nie

    uczłowiecza jak wyścig szczurów.

    Alternatywni, zorientowani wolnościowo komentatorzy spod znaku walki z nowym porządkiem świata słusznie zwracają uwagę na niebezpieczeństwo kontroli każdej jednostki

    poprzez panowanie nad jej dostępem do pieniędzy wypłacanych z tytułu bezwarunkowego

    dochodu podstawowego szczególnie wtedy, gdy miałyby one postać elektroniczną.

    Cóż, nic nie jest doskonałe. I wszystko można obrócić przeciwko nam. W przypadku

    rozwiązań tak nowatorskich jak bezwarunkowy dochód gwarantowany jego trzeźwej ocenie i

    owocnemu wprowadzeniu stawać będą na przekór wszelkie schematy i anachronizmy myślowe,

    które nasza mentalność przyswoiła sobie przez wieki niedostatku i wyzysku. Tym bardziej, że

    koncepcja ta zawadzać będzie tym, którzy korzystają na prymitywizmie dzisiejszych stosunków

    nie znajdujących żadnego uzasadnienia w rzeczywistości.

    Jedno jest pewne ? rzecz wbrew pozorom nie jest utopijna, co podejrzewać mogą wsteczne i pesymistyczne umysły. Jaki na to dowód? Bezwarunkowy dochód podstawowy to nie remedium na wszystko.”

    Źródło – https://www.facebook.com/groups/771725336187939/permalink/778274138866392/

  125. „…Świat zapewne nigdy by nie usłyszał o Dauphin, miasteczku w Kanadzie, gdyby nie eksperyment z „mincome”, czyli BI pobieranym tu przez najbiedniejszych mieszkańców w latach 1974-9. Jak się okazało, tylko młode matki i nastolatkowie pracowali mniej niż zwykle. Wróżby o końcu pracy się nie sprawdziły. Do tego udało się praktycznie wyeliminować biedę, spadła liczba aresztowań i hospitalizacji, a dzieci lepiej radziły sobie w szkole. Poprawiła się też kondycja psychiczna społeczności. Wydaje się, że na BI zyskują wszyscy. Chociaż w szczególności oczywiście najubożsi, którzy nie tylko są w takim systemie bardziej świadomi należnych im świadczeń, ale także nie czują stygmatu biedy, bo dochód ten dostaje każdy. BI to również odpowiedź na tzw. „pułapkę bezrobocia”, w której podjęcie pracy jest nieopłacalne, bo zasiłki dla bezrobotnych są zbliżone do najniższych pensji. Przy BI bezrobotni przez aktywność nic nie tracą, a mogą tylko zyskać…” Więcejhttp://m.onet.pl/biznes/branze/administracja-publiczna,yez95 .

  126. „Europejski Komitet Ekonomiczno-Społeczny wraz z grupą ekspertów, podczas trwającej 10 kwietnia konferencji, debatował nad przyszłością projektu Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego (BDP) i możliwością wprowadzenia go na poziom unijny…” Więcejhttp://www.euractiv.pl/przedsiebiorczosc-i-praca/artykul/bezwarunkowy-dochod-pastwowy-w-ue-005686 .

  127. Dochód podstawowy – Grundeinkommen (Napisy PL) – https://www.youtube.com/watch?v=TvrHuTmhXX0 . Bardzo ciekawy materiał, z udziałem prof. Goetza Wernera.

  128. „…Proszę spojrzeć na Brazylię. Na początku tego stulecia tamtejsza klasa średnia też mówiła: „Och, jak będziemy mieć dochód podstawowy, biedni staną się leniwi, poza tym nie stać nas na to”. I co? Dziś ponad 60 milionów Brazylijczyków w ramach programu rodzinnego „Bolsa Familia” dostaje co miesiąc sumę od państwa. Zmniejszyły się nierówności, spadło bezrobocie, wzrost gospodarczy przyspieszył, a społeczny i ekonomiczny status kobiet się poprawił. I dziś wszyscy chcą rozszerzyć program. Przez 15 lat postawa Brazylijczyków przeszła od „nie możemy sobie na to pozwolić” do „nie możemy sobie pozwolić na jego likwidację”. Zmiany są więc możliwe. I to szybkie zmiany.” – http://wyborcza.pl/magazyn/1,142071,17000733,Wyklety_lud_ziemi__o_jakim_Marksowi_sie_nie_snilo.html?utm_source=agora&utm_medium=nlt&utm_campaign=magazyn-swiateczny .

  129. Deipnosophist pisze:

    Socjalista, tak zachwycony, że nauczył się czytać, nie zdaje sobie sprawy, że nie umie liczyć:

    O Programa Bolsa Família atenderá ?s famílias em situaç?o de pobreza e extrema pobreza, caracterizadas pela renda familiar mensal per capita de até R$ 140,00 (cento e quarenta reais) e R$ 70,00 (setenta reais), respectivamente. (Alterado pelo D-006.917-2009)
    http://www.dji.com.br/decretos/2004-005209/2004-005209.htm

    czyli jakieś 107 złotych na brazylijską najuboższą rodzinę. Do tego kilkadziesiąt polskich złotych za zaszczepione dziecko, jeśli chodzi do szkoły. W Polsce nie byłoby najmniejszego problemu, żeby wygospodarować co najmniej takie kwoty, i to jest do rozwiązania jedną ustawą zwalniającą najuboższych z płacenia podatków (obecnie są najbardziej obciążeni fiskalnie przez kapitalistyczne, hahahaa, państwo), ale lepiej domagać się stworzenia specjalnego programu, wylewając dziecko z kąpielą.

    Zresztą jeśli chodzi o transfery socjalne, to w Polsce już istnieją takie „rozwiązania”, których jedynym celem jest promowanie oszukiwania, czyli np. dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka (170 złotych na dziecko, nie więcej niż 340). Ale ZAGRANICO zawsze lepiej.

  130. Deipnosophist pisze:

    http://www.bankier.pl/wiadomosc/Brytyjczycy-podnosza-kwote-wolna-od-podatku-do-10-tys-funtow-To-17-razy-wiecej-niz-w-Polsce-3086815.html

    Ale ci Brytyjczycy głupi. Zamiast wprowadzić dochód gwarantowany, to znoszą podatek dochodowy dla 3 mln najbiedniejszych obywateli. Zaraz ci zaczną umierać na ulicach…

  131. Uważa Pan że wzrost sprzedaży firmy ze względu na wzrost dochodów ludności byłby wydawcy nie w smak?

  132. Vera pisze:

    Pani Stachurska
    Pani też przydało by się czytać przed komentowaniem
    Bo Deidupek jak zwykle bezczelnie kłamie tylko po to, żeby narozrabiać, namieszać i ośmieszać. Akurat przejrzałam (warto czytać?) ten artykuł i poza głupim tytułem nie ma w nim ani słowa o wysokości podatków. Natomiast dużo się mówi o organizacji, dokuczaniu podatnikom i działaniu sądów. I to jest powód do narzekania i przenosin. Z tym można się nawet zgodzić bo efektywna wysokość podatków dla takich firm w PL i tak nie przekracza 12% i to nie jest coś, co by wykańczało firmy. Firmy wykańcza działalność urzędowa i urzędnicza. Kropka.

  133. Pani Vero, czytałam ten artykuł :)

  134. Deipnosophist pisze:

    Cytat: Uważa Pan że wzrost sprzedaży firmy ze względu na wzrost dochodów ludności byłby wydawcy nie w smak?

    Uważa Pani, że jeśli kogoś się okradnie, a później być może się kupi u tego sprzedawcy jego produkt, to dochody firmy wzrosną?

  135. Deipnosophist pisze:

    Cytat: . Akurat przejrzałam (warto czytać?) ten artykuł i poza głupim tytułem nie ma w nim ani słowa o wysokości podatków.

    Niestety socjaliści są głupsi, niż przewiduje ustawa. Tonący rozpaczliwie brzytwy się chwyta, a niestety nawet nie zweryfikuje informacji u źródła. Wprost, którego właścicielem jest Lisiecki, również informację o wysokich podatkach wybija obok regulacji prawnej. Wystarczy 30 sekund googlowania.

    Wzrost wysokości podatków jest faktem, ale socjaliści ich nie lubią, dlatego plotą od rzeczy:
    http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/1098920.html

    Poza tym, dla przedsiębiorcy liczy się koszt prowadzenia działalności, a koszt radzenia sobie z niejasnymi przepisami prawnymi to taki ekstra-podatek. Socjaliści są jak dzieci (gdzieś tak do lat 15) widzą tylko przyczynę, a nigdy skutek. Socjalista dostrzega biurokrację, ale nie potrafi tego powiązać z wysokością i stopniem skomplikowania opodatkowania. To chyba odłam tego samego plemienia z wysp Pacyfiku, który nie potrafi dostrzec zależności między aktem seksualnym a ciążą.

  136. Vera pisze:

    Pani Stachurska
    W takim razie ma pani dobre towarzystwo.
    Przyłapany na kłamstwie Deidupek zaczyna od wyzwisk i pokrętnego odwracania ogonem (szkoda kota).
    Jeżeli Pani to sprawia przyjemność. Nie przyszło Pani do głowy, że Pani blog w ogóle się nie rozwija? Komu się chce dyskutować kiedy każda próba rozważań, każda wypowiedź spotyka się z poniżającym komentarzem opłacanego przez Kurię (KK albo Lewiatan, na jedno wychodzi) palanta dysponującego czasem, środkami i zewnętrznym wsparciem. A ich celem jest wyłącznie niszczenie wszystkiego, co się pojawia na blogach podobnych do tego. Chwilami Pani Blog zaczyna być odpychający, 60% wypowiedzi to wyzwiska Deidupka.
    Pani problem, nie mój.
    Osobiście życzę Wesołych Świąt.

  137. Deipnosophist pisze:

    * Przyłapany na kłamstwie Deidupek

    * każda wypowiedź spotyka się z poniżającym komentarzem opłacanego przez Kurię (KK albo Lewiatan, na jedno wychodzi) palanta dysponującego czasem, środkami i zewnętrznym wsparciem

    Kłamstwo nr …. Ale jeszcze zbyt mało zgodnie z dyspozycją tow. Goebbelsa.

    * wyzwiska Deidupka.

    Czy można się skompromitować w dwóch słowach? Można :) Wyjaśnienie dla socjalistów: interlokutorka zwraca się do osoby, z którą dyskutuje, konsekwentnie per dupek, jednocześnie zarzucając jej posługiwanie się wyzwiskami. :) :) :) Ale to zawsze lepiej niż spekulowanie na temat czyjejś śmierci jak pewne indywiduum tutaj, więc trzeba to docenić (parafrazując cytat: „A mogła zabić”) :)

  138. OPTY pisze:

    Jak tu kiedyś napisałem o jakowymś „widmie” to zostałem spostponowany przez ” wszechwiedne indywiduum” ale jakoś dziwnie miałem rację . I tyle mojego.

  139. Deipnosophist pisze:

    I zaraz potem czytamy:

    „Karol Marks nie zdążył się jeszcze wygrzebać ze śmietnika historii.”

    Oczywiście autor ma rację, tak jak z widmem komunizmu krążącym nad Europą. Nieszczęsne pokolenie 68, które zasiało zatrute ziarno, samo za to odpowie. Ale nie z rąk komunistów, socjalistów etc., bo są zwyczajnie za słabi i nie mają żadnego poparcia. Nie te czasy, że Niemcy przerzucały swoich agentów Piłsudskiego i Lenina, by ci wykonywali zlecone zadania na Wschodzie. A prostaczki umysłowe myślały (i do dziś myślą! – patrz powyżej), że to wszystko naprawdę :)

  140. OPTY pisze:

    ?Zderzenie komunizmu i kapitalizmu bardziej wysterylizowało, niż pobudziło, badania historyków, ekonomistów, a nawet filozofów na temat kapitału i nierówności? ? pisze francuski ekonomista.

    A w powyższym widać jakie są efekty ” sterylizacji umysłowej ” pokrak intelektualnych w dziedzinach ekonomicznych. Co jedynie potwierdza wielokrotnie cytowanego tu A.d.T. o walce tych co posiadają z tymi co nie posiadają . To widać jak na dłoni w prognozach Pikettego , czego celowo unikają ślepcy , głosiciele neoliberalnych prowadzących do katastrofy teorii, których swoistym motywami przewodnimi są wyzysk, przemoc, terror ekonomiczny, chciwość i próżniactwo ( jak u T. Veblena) , kosztem wielu . Pasożytnictwo-próżniactwo elit zawsze doprowadzało do upadku kolejnych cywilizacji w historii świata. I historia się powtarza jak u Gibbona i Leibowitza. Widmo ……

  141. Deipnosophist pisze:

    Łopty: Co jedynie potwierdza wielokrotnie cytowanego tu A.d.T.

    Już znalazłeś źródło tej fałszywki, czy mam ci jak dziecku pokazać paluszkiem?

  142. OPTY pisze:

    Ten paluszek to sobie wsadź … ,chyba wiesz gdzie popaprańcu ? No! – zakłamańcu.

  143. Vera pisze:

    Opty, Pani Stachurska
    Zwracam uwagę (może ostatni raz bo to nudne), że mamy tu do czynienia z kimś, kto na każdą wypowiedź reaguje zawsze w jeden sposób: Rozpina rozporek, wyciąga i wymachuje do oporu i tylko po to, żeby jego był na wierzchu. Zresztą odpowiednio się nawet wabi.
    Kończę bo mi się kot już wysikał i muszę go odwołać a to ważniejsze od…

  144. Deipnosophist pisze:

    No to sobie Łopty z lewaczką podyskutowali. Szambo intelektualne, ot co. Cokolwiek by nie powiedzieć o poglądach właścicielki bloga, z którą nie zgadzam się w kwestiach fundamentalnych, to w porównaniu z tym duetem paszkwilantów, poziom kultury reprezentowany przez nią jest nieosiągalny dla nich.

  145. OPTY pisze:

    „Próżnoś repliki się spodziewał,
    nie dam ci prztyczka ani klapsa.
    Nie powiem, nawet pies cię jebał,
    bo to mezalians byłby dla psa.”

    Odtąd definitywnie kończę wymianę jakąkolwiek z jak to słusznie zauważyła Vera Deidupkiem, internetowym mącicielem, psujem wszelkiej dyskusji , na zasadzie gra półsłówek ,s.a półgłówek.

  146. Deipnosophist pisze:

    * Odtąd definitywnie kończę wymianę jakąkolwiek

    Łopty naprawdę? :) Trzymam za słowo :) Pokłady mojej cierpliwości w tłumaczeniu 2+2 = 4 zostawię dla mojej uroczej kilkuletniej kuzynki :)

  147. prezio pisze:

    Deipnosophist.
    Dla pewnych ludzi każdy podatek to złodziejstwo. Łożenie na kościół, bo przecież bóg istnieje, jest w porzo. To Dei co oznacza? Pnosophist to pecha.

  148. Deipnosophist pisze:

    Błąd:
    deîpno – „posiłek” po grecku. W końcu jesteśmy w kuchni :) „Pnosophist” nie może mieć pecha, bo nie istnieje takie słowo.

    Łożenie na Kościół przez Państwo, np. na Świątyni Opatrzności Bożej, jest takim samym złodziejstwem jak łożenie jeszcze większych pieniędzy na M. Historii Żydów Polski – ze względu na zasady. Ze względu na sumy jest oczywiście mniejszym, ale i jedno, i drugie nie może mieć miejsca w normalnym państwie oczywiście.

  149. prezio pisze:

    Czyli tak czy siak sofista. Boski czy obiadowy.

  150. Vera pisze:

    @prezio
    Czy rzeczywiście jesteś taki głupi? Ile razy było to już tu tłumaczone?
    Ani Dei ani pno tylko bełkot, dokładne przeciwieństwo filozofii. Ani sofistyka bo brak śladów logiki. Najgorsza książka na świecie, w zasadzie nigdy nie wydana bo nikt nie jest w stanie tego doczytać do końca. Ani ładu ani składu tylko sianie zamieszania. Nie po to żeby coś wyjaśnić tylko żeby zaistnieć i żeby mój był na wierzchu, bez rozporka. Zobacz czy hasło jest w Wikipedii bo nie wiem. Używanie nazwy świadczy, że celem jest poniżanie innych i rozbijanie dyskusji. Nie warto używać argumentacji. Troll w najczystszej postaci.

  151. prezio pisze:

    Vera.
    A czy Ty wiesz, co to jest sofizmat?

  152. Vera pisze:

    prezio
    Wiem
    Nawet sofizmaty wymagają śladu rozumowania.

    A czy Ty wiesz, że karmisz trolla?

  153. „Mniej niż 551 zł na miesiąc dla jednej osoby i 1486 zł dla czteroosobowej rodziny. W skrajnym ubóstwie żyje w Polsce 2,8 mln Polaków. W którym województwie ubogich jest najwięcej? Sprawdziliśmy to, bazując na danych Głównego Urzędu Statystycznego…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/mapa-polskiej-biedy/qhdf2 .

  154. „Holenderskie miasto Utrecht ma wkrótce rozpocząć eksperyment, który pokaże, czy społeczność może funkcjonować efektywnie w momencie, gdy każdy ma zagwarantowane pieniądze pozwalające na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Przyłączają się do niego kolejne miasta z Holandii i Belgii.,,

    Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75477,18558381,coraz-wiecej-miast-uczestniczy-w-wielkim-eksperymencie-zaplaca.html#ixzz3j0RXdC3G .

  155. Finlandia zamierza wprowadzić dochód gwarantowany – http://neurope.eu/article/finland-planning-basic-income-for-all/ . U nas zaś że to utopia.

  156. Finlandia wprowadza dochód gwarantowany – KOMENTARZ DNIA 16 XI 2015 – https://www.youtube.com/watch?v=vkUVBQmAyj4&feature=share

  157. OPTY pisze:

    http://strajk.eu/polki-i-polacy-maja-juz-dosc-polski-ponad-80-proc-chce-emigrowac/

    „Polska rzeczywistość nie jest w stanie zaspokoić już niczyich oczekiwań.”

    „Statystyka jest zatrważająca. 83 proc. obywatelek i obywateli zastanawia się na emigracją. Ot i kolejny sukces transformacji.”

    „Nowa polska władza spowoduje, iż odsetek osób, którzy zechcą tu zostać spadnie poniżej procenta. Konstrukcja rządu zapowiada ni mniej, ni więcej jak pogłębienie wszystkich problemów nękających społeczeństwo, a nie ich rozwiązanie.”

  158. „Królewskie Towarzystwo Wspierania Sztuki, Przedsiębiorczości i Handlu (The Royal Society for the Encouragement of Arts, Manufacturers and Commerce, RSA) w swoim najnowszym raporcie zarekomendowało wprowadzenie dochodu podstawowego (basic income) w Wielkiej Brytanii…”Więcejhttp://strajk.eu/idea-dochodu-podstawowego-przyznawanego-bezwarunkowo-kazdemu-obywatelowi-coraz-bardziej-popularna/

  159. „To nie dołek koniunktury, tylko coś w rodzaju zawału serca czy zatarcia silnika ? system po prostu nie działa…” Całośćhttp://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/rozmowa-dnia/20151228/galbraith-neoliberalizm-kryzys-praca-rozmowa .

  160. „Swiss government proposes paying everyone ?1,700 a month whether they work or not in a bid to end poverty? but insists most people will still want to get a job
    Swiss residents to vote on referendum to guarantee basic monthly income
    It would be first country in the world to introduce unconditional income
    Radical plan was proposed by group of intellectuals…” Więcejhttp://www.dailymail.co.uk/news/article-3422775/Swiss-government-proposes-paying-1-700-month-work-not-bid-end-poverty-insists-people-want-job.html .

  161. „Na pracę poświęcamy znacznie więcej czasu niż wynosi średnia unijna. Mimo to, zarabiamy kilkukrotnie mniej. Kapitalizm jaki zapanował nad Wisłą po 26 latach trwania III RP śmierdzi patologią. Jeszcze nigdy bowiem tak wielu, nie pracowało tak wiele, za tak niewiele, na tak niewielu…” Więcejhttp://niewygodne.info.pl/artykul5/02063-Kapitalizm-po-polsku.htm

  162. „Kanadyjska prowincja Ontario wystartuje w tym roku z programem, w ramach którego każdy obywatel dostanie od państwa pieniądze niezbędne do życia…” Więcejhttp://www.fpiec.pl/post/2016/03/08/konadadochodd

  163. Dochod gwarantowany 1000 euro, ktore ma dac wolnosc w Niemczech, usmialam sie do lez, bo znowu beda lepsi ci, ktorzy maja prace i ci, ktorzy zyja w parach albo maja dzieci a samotni nadal biedni. Mam dwie renty, swoja i wdowia, moich 36 lat i 32 lat meza zaliczone jest na poczet tych rent, czyli 68 lat razem i to dalo mi na dzien dzisiejszy 934 ?, czyli dolozono by mi 66 euro. Za mieszkanie place 450?, reszta musi wystarczyc na wszystkie inne oplaty i jedzenie, o utrzymaniu nawet najmniejszego autka mozna zapomniec, wlasciwie nie stac mnie prawie na nic poza jedzeniem, srodkami czystosci i innymi podstawowymi rzeczami niezbednymi do egzystencji, wiec gdzie tu wolnosc. Wizyta w operze, kinie czy teatrze nie wchodzi w gre, zeby odwiedzic wnuki w Berlinie musze wydac 70 ?. W momencie kiedy cos w domu „wysiada”, typu lodowka, pralka czy telwewizor, zaczyna sie powazny problem. Co kwartal ponad 53 ? kasuja dwa niemieckie programy panstwowe i radio, musze tez miec podstawowe ubezpieczenia. Nie sadze, ze Ci , ktorzy pracuja zrezygnuja z pracy kiedy beda mieli perspektywe otrzymaja 1000? i oddadza swoja prace innym, krtorzy beda chcieli pracowac, bo beda musieli zyc tak jak ja, wiec pracy nadal bedzie brakowac, 1000 ? nie zapewni godnej egzystencji przy cenie niemieckich mieszkan, wiec tak naprawde dla samotnych nic sie nie zmieni, zyskaja Ci , ktorzy i tak maja lepiej. Obecnie cztero osobowa rodzina, utrzymujaca sie z zasilku, przy zalozeniu, ze ma mieszkanie za 700 ? , dostaje ok. 2100 Euro, w momencie wprowadzenia dochodu gwarantowanego dostana dwa razy tyle, wiec im sie sytuacja naprawde radykalnie poprawi . Ktos powie, ze nigdy nie podejma pracy … teraz tez nie podejmuja , bo albo jej nie ma, albo dostana 1300? wynagrodzenia i zeby utrzymac rodzine i tak beda musieli isc po zasilek, a jezeli oboje podejma prace, to jak zaplaca za dojazdy do niej i inne koszty z tym zwiazane, beda zyc na takim samym potziomie jaki daje im zasilek. Znikniecie rent uwazam za bardzo niesprawiedliwe, bo w koncu dlaczego mam byc zrownana z tymi, ktorzy zadnej renty sobie nie wypracowali .Juz raz okradziono w ten sposob spoleczenstwo niemieckie zrownujac tych, ktorzy po 30 lat placili ubezpieczenie na wypadek bezrobocia z tymi, ktorzy te 30 lat przesiedzieli pod mostem. Wielu musialo sprzedac domy kiedy stracilo prace ,” przejesc” pieniadze uzyskane ze sprzedarzy i dopiero mogli otrzymac zasilek. Wyplacenie wszystkim po 1000 ?, nawewt pracujacym przy jednoczesnym odebraniu ludziom rent, byloby juz skrajna niesprawiedliwoscia, bo co maja zrobic chorzy, ktorzy nie sa w stanie pracowac ani nawet dorabiac ? Ilu rencistow i emerytow bedzie w stanie dorabiac do tego 1000 ? i gdzie ta wolnosc skoro nawet na emeryturze nie mozna odpoczywac .No i syngli jest w Niemczech bardzo duzo a bedzie jeszcze wiecej .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>