Żywienie kobiet ciężarnych i dzieci

.

http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4329.1620 :

Dr Jan Kwaśniewski:

„Kobieta żywiąca się optymalnie po zajściu w ciążę nic nie musi radykalnie zmieniać w swojej diecie. Może najwyżej zwiększyć ilość zjadanych dziennie żółtek o 1 lub 2 oraz świeżego masła i śmietany. Nie może też zapominać o jedzeniu galaret i innych potraw z udziałem chrząstek i skórek wieprzowych, bo to one pozwolą rozwijającemu się dziecku zbudować mocny system kostny. Jej zwiększone zapotrzebowanie na budulec i energią znajdzie swoje odbicie w nieco większym apetycie niż zazwyczaj.

Ciąża jest stanem fizjologicznym, a nie chorobą, i nie powinna powodować zaburzeń w organizmie ciężarnej: uporczywych wymiotów i bólów głowy, nie powinny psuć się jej zęby ani wypadać włosy. Nie powinna też przybierać na wadze więcej niż wynosi ciężar płodu i wód płodowych.

Na 3-4 tygodnie przed porodem kobieta ciężarna powinna zwiększyć spożycie węglowodanów do 100-150 gramów na dobę, zjadając więcej ziemniaków i pieczywa. Węglowodany te zostaną wykorzystane przez płód i zmagazynowane w jego ciele w postaci glikogenu, specyficznego węglowodanu zapasowego, z którego noworodek w trakcie porodu będzie mógł szybko i w dużych ilościach wytwarzać tlen. Ze 100 gramów glikogenu, przetwarzając go na cholesterol, może wytworzyć aż 38 litrów tlenu. Tak duża ilość tlenu pozwala mu bezpiecznie przetrwać okres niedotlenienia okołoporodowego. Po porodzie cholesterol jest szybko wydalany przez skórę noworodka i jego przewód pokarmowy.

Każda kobieta, która urodzi dziecko, powinna je karmić piersią. Niekarmienie dziecka ze względu na własną urodę czy wygodę jest ciężkim grzechem wobec dziecka i zawsze ma zły wpływ na jego zdrowie i to nie tylko w niemowlęctwie, ale i w dalszym życiu. Występujące coraz częściej, u coraz młodszych dzieci, uczulenia, otyłość, nadciśnienie i choroby serca, katary i przeziębienia, nowotwory, białaczki, zapalenia ucha, oskrzeli, biegunki i nietolerancje pokarmowe to choroby, których jedną z głównych przyczyn jest karmienie niemowląt mlekiem krowim. Mleko krowie, nawet pełne, tzw. „prosto od krowy”, nie nadaje się dla niemowlęcia i nie bardzo można je przystosować do jego potrzeb.

Wszak przeznaczone ono jest dla potomka zwierzęcia trawożeruego, którego potrzeby organiczne są zupełnie inne niż człowieka. Tak jak dla cielaka najodpowiedniejsze jest mleko krowy, dla źrebaka mleko klaczy itd., tak dla dziecka najlepsze jest mleko kobiece. Mleko zwierząt, zarówno trawożernych, jak i drapieżników, ma skład powodujący, że młode szybko rosną i szybko dojrzewają. Pozwala to skrócić okres, gdy młode są małe i bezbronne, najbardziej narażone na to, by stać się łupem innych zwierząt. To zwiększa szansę ich przetrwania i dożycia wieku dorosłego. Ale wszystkie one żyją krócej niż człowiek.

U człowieka sprawa ma się inaczej. Już nasi najdawniejsi przodkowie potrafili opiekować się swoimi dziećmi najlepiej ze wszystkich gatunków i najlepiej umieli chronić je przed zagrożeniami, dlatego dzieci nie musiały bardzo szybko dorastać i dojrzewać. Mleko kobiece miało więc inny skład. Powodował on powolny wzrost. Małe króliki potrajają wagę w ciągu 6 dni, cielę po 47 dniach, a niemowlę dopiero po 180 dniach. Powoli rosnący człowiek powinien późno dojrzewać, w wieku dorosłym mieć niską wagę ciała i niewysoki wzrost. Człowiek mający takie cechy długo żyje i nie choruje.

Dlatego skład mleka kobiecego różni się zasadniczo od składu mleka zwierząt. U każdej matki skład mleka jest różny w różnym okresie laktacji, różny po różnych posiłkach, różny przy każdym karmieniu. Przeciętny skład mleka kobiecego też bardzo się różni w zależności od tego, jak matka się odżywia. Mleko jest tym lepsze, im mniej zawiera białka, węglowodanów, soli i popiołu, a więcej tłuszczu. Różnice mogą być bardzo duże. Najlepsze przebadane mleko kobiece zawierało w 100 ml 0,73 g białka, 8,29 g tłuszczu i 4,90 g węglowodanów. Najgorsze, odpowiednio, 2 g białka, 1,34 g tłuszczu i 9,50 g węglowodanów. Nie znam składu chemicznego mleka matek żywiących się optymalnie, ponieważ nie przeprowadzono dotychczas takich badań. Wiem tylko, że wszystkie mają mleko bardzo tłuste.


*’ Popiół to składniki mineralne, czyli sód, chlor, potas, wapń, fosfor i inne, które pozostają po spaleniu substancji organicznej. Im więcej jest w pokarmie popiołu, tym jest on gorszy.

 

Skład mleka kobiet polskich żywiących się tradycyjnie znać: nie różni się od składu mleka najlepszego. Przeciętnie jest w nim: 1,2 g białka, 3,8 g tłuszczu i 7 g węglowodanów (w 100 ml). Natomiast w tym samym czasie u kobiet w USA mleko zawierało (w 100 ml) 1,06 g białka, 4,54 g tłuszczu i 7,10 g węglowodanów.

Przeciętnie w mleku kobiet na 1 g białka przypada około 3-4 g tłuszczu. W mleku krowim stosunek tłuszczu do białka wynosi jak 1:1. W 100 g mleka krowiego jest około 3 g tłuszczu i 3 g białka. Zatem mleko krowie nie nadaje się dla niemowląt, gdyż zawiera 4 razy więcej białka i to o wiele mniej wartościowego biologicznie od białek mleka kobiecego, 4 razy więcej popiołu, 8 razy mniej witaminy D i E, 4 razy więcej witaminy Bl i B2, 2 razy mniej witaminy C, ponad 3 razy za dużo soli, za mało miedzi i żelaza, za dużo zaś siarki, jodu i manganu.

Wartość biologiczna mleka matki jest bardzo wysoka i nie da się ono niczym zastąpić, nawet najlepszymi preparatami stosowanymi w żywieniu sztucznym. Ponadto mleko to, oprócz składników odżywczych, zawiera biologicznie czynne elementy, jak: białe ciałka krwi, przeciwciała, substancje hamujące wzrost bakterii i wirusów, które powodują, że z każdą porcją mleka dziecko otrzymuje porcję czynników odpornościowych, które chronią je przed rozwojem w jego organizmie zarazków chorobotwórczych i uczuleń.

Pokarm kobiecy zawiera białka i tłuszcze ściśle dostosowane do potrzeb niemowlęcia. Potrzeby te zmieniają się wraz z wiekiem, są one także różne w ciągu jednej doby, a nawet w ciągu jednego karmienia. Do tych zmiennych wymagań dostosowuje się skład pokarmu matki. W pierwszych dniach po porodzie jest to tzw. siara, zawierająca głównie białko i sole mineralne oraz duże ilości leukocytów i ciał odpornościowych zabezpieczających dziecko przed zarazkami. Mleko dojrzałe, które będzie stanowiło pożywienie dziecka przez najbliższe miesiące, wykształca się dopiero po 7-10 dniach od porodu. Podczas każdego karmienia, na początku zawartość tłuszczu, białka i węglowodanów w pokarmie jest mniejsza, jest on bardziej rozcieńczony. W miarę jak dziecko ssie, zawartość składników odżywczych wzrasta. Głodne dziecko będzie ssało pierś aż do pełnej sytości, a to, któremu tylko chciało się pić, prędzej skończy ssanie. Ta właściwość pokarmu kobiecego umożliwia dziecku zaspokojenie nie tylko głodu, ale i pragnienia. Dlatego też tak rozpowszechnione podawanie niemowlętom różnych napojów jest zupełnie niepotrzebne, a pojenie ich słodzonymi naparami wręcz szkodliwe.

Przy karmieniu piersią należy uwzględniać dwie podstawowe zasady: karmić dziecko na żądanie, czyli wtedy, gdy domaga się jedzenia (a nie o określonych godzinach!) oraz pozwolić mu ssać tak długo, jak chce. Jak każdy organizm, tak i niemowlę samo doskonale potrafi regulować ilość potrzebnego mu pożywienia, jeśli otrzymuje pożywienie takie, jakie powinno otrzymywać. Korzyści, jakie płyną z karmienia piersią dla dziecka są nie do przecenienia. Zdrowie własnego dziecka jest dla każdej matki największą wartością i dlatego większość kobiet karmi swe dzieci. Warto jednak w tym miejscu wspomnieć również o korzyściach płynących dla samej matki. Pierwszą jest szybszy powrót do pełnej sprawności po porodzie. Podczas ssania piersi przez niemowlę organizm matki wydziela hormony przyspieszające obkurczanie się macicy i jej gojenie. Druga korzyść to wygoda. Pokarm z piersi jest zawsze gotowy do podania, czysty, o idealnej temperaturze i o najlepszym składzie. Nie wymaga żadnego nakładu pracy, w odróżnieniu od pokarmu sztucznego, który trzeba pieczołowicie odmierzać, mieszać, gotować, studzić, a używane do karmienia butelki i smoczki starannie myć i sterylizować. No i trzecia wreszcie korzyść pokarm matki „nic nie kosztuje”. Chociaż człowiek żywiący się optymalnie nie choruje, to jednak sytuacja kobiety w połogu i karmiącej piersią jest szczególna, gdyż ona i dziecko są pod stałą opieką lekarzy. Na szczęście, w ostatnich latach głoszone oficjalnie teorie medyczne promują karmienie naturalne i wiedzę o nim. Mimo to nadal spotyka się lekarzy, którzy używając „uczonych” argumentów i terminów zalecają matce odstawienie dziecka od piersi lub sztuczne dokarmianie. Najczęściej podają oni dwie przyczyny: zbyt małą ilość pokarmu (dziecko mało przybywa na wadze) oraz konieczność przyjmowania przez matkę leków. Kobieta powinna być na ewentualność usłyszenia takiej „diagnozy” przygotowana i wiedzieć, że wskazania do zaprzestania karmienia piersią zdarzają się bardzo rzadko (są to np. choroby weneryczne, nowotworowe psychiczne i wymagające przyjmowania bardzo silnych leków} a kobietom żywiącym się optymalnie wcale.

Niemniej jednak kobiety rodzą najczęściej w szpitalach, gdzie łatwo o zakażenia, poza tym, nawet u kobiety żywiącej się optymalnie, np. takiej, która robi to od niedawna, może zajść konieczność cesarskiego cięcia. Również u matki karmiącej może się niekiedy zdarzyć, że wskutek mechanicznego zastoju pokarmu w kanalikach mlecznych utworzy się ropień piersi. W sytuacjach takich często nie da się uniknąć podawania antybiotyków. Trzeba jednak wiedzieć, że leki można dobrać tak, by jak najmniej przechodziły do pokarmu i były w miarę bezpieczne dla dziecka. Pozbawienie niemowlęcia mleka matki wyrządzi mu szkodę ogromną, o wiele większą niż niewielkie ilości leku, które z nim połknie.

Jeśli chodzi natomiast o rzekomo zbyt mały przyrost wagi dziecka, to istotnie, niemowlęta karmione piersią przez matki żywiące się tradycyjnie przybywają na wadze wolniej niż karmione sztucznie. Można się spodziewać, że u dzieci, których matki żywią się optymalnie, przyrost będzie jeszcze wolniejszy. Powolny przyrost wagi i wzrostu dziecka jest zjawiskiem prawidłowym i korzystnym i nie świadczy o niedostatku pokarmu. Jeśli dziecko jest przystawiane do piersi na żądanie, prawidłowo ssie (unikać podawania smoczka!), moczy 7-10 pieluch w ciągu doby i oddaje prawidłowe stolce, to znaczy, że otrzymuje wystarczającą ilość pokarmu. Prawidłowo funkcjonujący organizm kobiety wytwarza tyle mleka, ile jest dziecku potrzebne. Matka żywiąca się optymalnie ma wystarczająco dużo mleka, by pokrywać całkowite i potrzeby dziecka do 6 miesięcy, a potem dokarmiać go własnym j pokarmem do lat co najmniej 3.

Jeśli jednak wyjątkowo zachodziłoby uzasadnione podejrzenie że dziecko się nie najada (bywa, że niemowlę nieprawidłowo ssie pierś), nie należy rozpoczynać sztucznego dokarmiania, lecz! przede wszystkim zwrócić się do poradni laktacyjnej, gdyż stosując odpowiednie sposoby i techniki karmienia można temu zaradzić.

Matkom karmiącym lekarze zalecają, aby „dobrze odżywiały się”, to znaczy jadły dużo warzyw i owoców (bo to witaminy), unikały potraw smażonych (bo jakoby wywołują kolki u dziecka), jajek (bo uczulają dziecko) i piły duże ilości płynów, najlepiej słodzonej herbaty z mlekiem. W żywieniu optymalnym takie zalecenia uznaje się nie tylko za niesłuszne, ale wręcz za szkodliwe. Odżywianie się matki karmiącej nie odbiega od ogólnych zasad żywienia optymalnego. Dlatego właśnie określane jest ono jako „optymalne”, że właściwie nie można go już ulepszyć. Wiele kobiet pracuje zawodowo i po krótkim urlopie macierzyńskim muszą wrócić do pracy.


Niedawno napisała do mnie pani G.A.:
Mam 28 lat. Pól roku temu urodziłam córkę. Dziecko było słabe i bez przerwy chorowało. Przeszło zapalenie płuc, zapalenie oskrzeli, katary, przeziębienia. Miało też spastyczne zmiany w oskrzelach, jak przy astmie. A przecież karmiłam ją piersią. Od 3 miesięcy żywię się optymalnie. I stał się cud. Dziecko nie zachorowało na żadną infekcję przez ostatnie 3 miesiące. Wszyscy w rodzinie chorowali w styczniu na grypę, tylko ja i moja córka byłyśmy zdrowe. Zmienił się mój pokarm. Mam go dużo i jest bardzo tłusty. Gdy go czasem odciągnę i postoi w szklance, zmienia się w połowie w tłustą śmietanę. Teraz jest super. Ale muszę wrócić do pracy. Jeden lub dwa posiłki moja córka będzie musiała otrzymywać z butelki. Co mam jej do tej butelki wlewać, by dziecku nie zaszkodzić? Jak ją karmić?


Trzeba wiedzieć, że nawet praca zmuszająca kobietę do rozstania się z niemowlęciem na kilka godzin nie jest przeszkodą do karmienia piersią, pod warunkiem, że kobieta będzie regularnie opróżniać piersi, co zapobiega zanikowi laktacji. Matka powinna wcześniej ściągnąć pokarm z piersi i pozostawić go do podania przez osobę opiekującą się dzieckiem. Odciągacze do pokarmu, ręczne lub elektryczne, można kupić w sklepach z artykułami niemowlęcymi lub wypożyczyć w poradniach pediatrycznych czy laktacyjnych. Po odciągnięciu pokarm musi być przez pewien czas przechowany, toteż używane odciągacze muszą być dokładnie umyte i wygotowane. Pokarm należy zlać do wygotowanego, zamykanego naczynia i przechowywać do czasu karmienia dziecka. W temperaturze pokojowej (w 15-20°) można go przetrzymać1′ do 12 godzin, w lodówce (w około 4°) do 2 dni, w zamrażalniku lodówki (w -10°) tydzień do 10 dni, a w zamrażarce (w -18°) nawet do 6 miesięcy. Tak przechowywanego pokarmu przed podaniem niemowlęciu nie należy gotować. Wystarczy podgrzać do temperatury około 37°. Po odmrożeniu pokarmu nie wolno zamrażać powtórnie, dlatego lepiej jest przechowywać go w małych pojemnikach.

Dla kobiet, które rzeczywiście z istotnych powodów nie mogą karmić dziecka, najlepszym rozwiązaniem jest zdobycie mleka od innej karmiącej matki, a już szczególnie dobrze byłoby, gdyby była to kobieta żywiąca się optymalnie.

Jeżeli jednak matka nie ma możliwości zdobycia pokarmu kobiecego i musi dziecko karmić sztucznie, powinna mu podawać mieszanki mleczne i zupki na rosole według poniższych przepisów. Dziecko powinno być karmione wówczas, gdy samo upomni się o jedzenie i zjadać do syta, tzn. tyle, ile będzie chciało, bez odmierzania porcji.


MIESZANKA MLECZNA
Do 100 ml mleka krowiego o zawartości tłuszczu co najmniej 3,2% dodać 100 ml słodkiej śmietanki 30-proc. i 80 ml wody. Wymieszać, zagotować, odstawić. Żółtko wymieszać z niewielką ilością przestudzonej mieszanki, dodać do pozostałej i wymieszać. Do mieszanki nie dodawać ani cukru, ani mąki, ani żadnych kaszek.

Otrzymujemy 300 ml mieszanki. Zawiera ona w 100 gramach: 2,5 g białka, 13,2 g tłuszczu i 2,7 g węglowodanów oraz 142 kcal. Na 1 gram białka przypada w niej około 5,2 g tłuszczu i 2,7 g węglowodanów.

Powyższa mieszanka mleczna, która powinna być zasadniczym posiłkiem dziecka w pierwszych miesiącach życia, jest produktem skoncentrowanym. Można ją rozcieńczać przegotowaną wodą. Niezależnie od dodanej wody proporcje między głównymi składnikami są takie same. W formie skoncentrowanej dzieci będą zjadały jej o połowę mniej niż zalecają to różne podręczniki pediatryczne. I tak być powinno.

Przy karmieniu tą mieszanką 90% energii niemowlęcia pochodzi z zawartego w niej tłuszczu. Powina być podawana na żądanie dziecka, ale przeważnie dziecko mniej razy chce jeść w ciągu doby, gdyż pokarm dłużej przebywa w przewodzie pokarmowym, wolniej się wchłania, bardziej syci. Dlatego nie należy przejmować się tym, że dziecko karmione tą mieszanką nie domaga się tak często jedzenia jak karmione mieszankami z dużą ilością węglowodanów.

Drugim rodzajem posiłków dla dzieci karmionych sztucznie są rosołki z dodatkiem warzyw, które mogą być podawane od trzeciego miesiąca życia.


ROSÓŁ Z ZIEMNIAKIEM
Ugotować wywar z cielęciny lub wiejskiego kurczaka bez dodatku soli. W 150 ml rosołu ugotować na miękko średniej wielkości ziemniak o wadze około 100 g. Przetrzeć go do rosołu przez gęste sitko. Do gorącej zupy dodać rozmieszane żółtko, wymieszać, przestudzić. Do zupy przestudzonej do temperatury 35-40° dodać 30 g świeżego masła o zawartości 82,5% tłuszczu. Zupę uzupełnić przegotowaną wodą do objętości 300 ml.
100 ml takiej zupy zawiera 2,7 g białka, 13,6 g tłuszczu, 5 g węglowodanów i 154 kcal. Na 1 g białka przypada 6,8 g tłuszczu i 1,9 g węglowodanów.


ROSÓŁ Z MARCHEWKĄ
Rosół przygotować tak samo jak w przepisie poprzednim, tylko zamiast ziemniaka użyć 100 g marchewki. 100 ml tej zupy zawiera 2 g białka, 13,6 g tłuszczu, 1,8 g węglowodanów i 140 kcal. Na 1 g białka przypada 6,8 g tłuszczu i 0,6 g węglowodanów. Podane wyżej mieszanki mają średnio około 2 razy więcej kalorii od mieszanek tradycyjnie zalecanych w żywieniu niemowląt. Takich mieszanek będą więc dzieci zjadały o połowę mniej objętościowo. I tak powinno być.

Do zup nie dodajemy soli kuchennej ani cukru.

Zupy, podobnie jak mieszankę mleczną, można rozcieńczać przegotowaną wodą, nawet w stosunku 1:1.

Mieszanka mleczna i rosołek zawierają zbyt mało węglowodanów, toteż można je uzupełniać sokami owocowymi z dodatkiem mąki ziemniaczanej, w postaci rzadkiego kisielku.


KISIEL Z SOKU OWOCOWEGO
Z 200 ml soku owocowego niesłodzonego odlać łyżkę i wymieszać z 5 gramami mąki ziemniaczanej. Resztę soku zagotować, wlać rozrobioną mąkę na gotujący się sok i mieszając chwilę pogotować. Podawać ciepły.

Soki należy robić samemu, z polskich owoców. Mogą być z jabłek, gruszek, malin, czarnej porzeczki, wiśni, a nawet z marchewki. Nie mogą być słodzone ani z dodatkiem żadnych konserwantów. Mogą natomiast być z pulpy owocowej zakonserwowanej w słoikach przez nas samych w sezonie letnim (patrz str. 48). Pulpę zalewa się wodą (do smaku), zagotowuje, płyn odciska na gęstym sitku i na tym wywarze robi kisiel. Nie trzeba go słodzić.

Każdy sok ma inną zawartość węglowodanów. Może ona wahać się od 5% w soku z marchwi do ponad 15% w soku z winogron (krajowych!). Sok jabłkowy zawiera średnio 9,3% węglowodanów. Kisiel z soku jabłkowego zawiera więc w 100 ml około 12 g węglowodanów i 50 kcal. 50 ml kisielku to 6 g węglowodanów, czyli tyle, ile dziecku można podać po zasadniczym posiłku.

Po ukończeniu czwartego miesiąca życia można stopniowo dodawać do rosołków niewielkie ilości drobno zmielonego gotowanego mięsa cielęcego, z drobiu (najlepiej, gdy mogą to być kurczaki gospodarskie, a nie brojlery) lub ugotowanej drobiowi wątróbki.

Jak już poprzednio powiedziałem, zdrowa matka, nawet żywiąca się tradycyjnie, powinna mieć wystarczającą ilość pokarmu, by wyłącznie piersią żywić dziecko do pół roku. Po tym czasie wyczerpuje się zapas żelaza, z którym dziecko się urodziło, i także innych składników mineralnych. Jest to moment, kiedy można rozważyć wprowadzenie do diety dziecka innych pokarmów. Pediatrzy zazwyczaj zalecają podawanie zupy jarzynowej.

Przy optymalnym żywieniu dziecka też wprowadzamy zupy jarzynowe, ale zrobione na rosole i z dodatkiem żółtka i masła, według przepisów podanych poprzednio.

Najwłaściwszym momentem wprowadzenia nowego pokarmu wydaje się ten, gdy dziecko samo będzie miało na niego ochotę. Jeśli nawet przez rok nie chciałoby jeść nic innego poza piersią, nie wyrządzi mu to szkody. W praktyce jednak dzieci, z natury ciekawe, sięgają po inne pokarmy już wcześniej. Przeważnie już roczne dziecko może dostawać większość produktów znajdujących zastosowanie w żywieniu optymalnym ludzi dorosłych.

Nie znaczy to jednak, że należy je wtedy odstawić od piersi. Mleko matki jeszcze długo może, a nawet powinno, być uzupełnieniem normalnego jedzenia. Z medycznego punktu widzenia nie ma górnej granicy wieku karmienia piersią. Jeżeli dziecko trzy-, czteroletnie, czy nawet jeszcze starsze, chce ssać pierś niech ssie. Przy regularnym przystawianiu pokarm u matki nie zanika, najwyżej jego ilość się zmniejsza, dziecko więc ma możliwość nadal przyswajać wartościowe składniki z mleka kobiecego. Komentarze otoczenia w stylu: „to wstyd, żeby taki duży dzieciak jeszcze ssał pierś wstyd przynoszą co najwyżej osobom je wygłaszającym.

Skład mleka kobiecego czy sztucznych mieszanek kształtuje cały organizm dziecka, jego budowę biochemiczną, jego metabolizm, a także jego gusty i smaki żywieniowe. Dziecko przystosowuje swój apetyt i gust smakowy do składu mleka matki, toteż gdy jest już starsze i może samo wybierać jedzenie, bo umie określić, co mu smakuje, a co nie, bo potrafi już powiedzieć „daj” albo „nie!”, będzie wybierać produkty o składzie chemicznym podobnym do składu mleka matki. A więc już na początku życia lego organizm zostaje tak „zaprogramowany”, że będzie w dalszych latach wybierać te produkty, które będą dla niego najlepsze, bo te będą mu najbardziej smakować. Niestety, ten sam mechanizm działa przy żywieniu sztucznym. Dostosowuje cały organizm i apetyt dziecka do produktów nie najlepszych i jego dalsze preferencje żywieniowe, zarówno w wieku dziecięcym, jak i dorosłym, będą nie najlepsze. Oczywiście w sposób świadomy może je zmienić, np. przechodząc na dietę optymalną. Ale jeśli jej nie zna?

Obecnie w naszym kraju dzieci z reguły żywione są lub dokarmiane słodzonymi mieszankami z dodatkiem mąki, kaszy manny lub kukurydzianej czy też węglowodanowych kaszek o sztucznie im nadanych owocowych smakach. Toteż w większości niemowlęta są blade, nalane, często otłuszczone, ciężkie, mają często alergie żywieniowe i małą odporność na zakażenia. W starszym wieku uwielbiają słodycze, chrupki pszenne i kukurydziane, słodkie pieczywo. Zdrowotność dzieci w naszym kraju pozostawia wiele do życzenia. Szpitale dziecięce są przepełnione. Dzieci coraz częściej chorują na choroby przypisywane dotychczas głównie ludziom starszym: cukrzycę, miażdżycę, reumatyzm, nowotwory. Od paru lat, co roku, Jurek Owsiak w ogarniającej cały kraj imprezie pod nazwą „Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy” zbiera ogromne sumy na zakup aparatury do ratowania życia niemowląt i małych dzieci. Cel szczytny! Ale gdyby przeznaczyć te pieniądze na poprawę żywienia kobiet ciężarnych i dzieci, może ta aparatura wcale nie byłaby potrzebna? A przynajmniej nie w takim stopniu jak obecnie.

Dziecko powinno rosnąć powoli, być szczupłe i niskie. Powinno budować swój organizm wolno, ale lepiej i dokładniej i jak najpóźniej dojrzewać, gdyż późne dojrzewani świadczy o dobrym zdrowiu i rokuje długie życie.

Im gorsze żywienie i gorsze warunki życia, tym dziewczęta wcześniej wchodzą w okres dojrzewania płciowego. W Polsce u dziewczynek na Śląsku pierwsza miesiączka pojawia się w wieku 12 lat; w zamożnej Szwajcarii, ojczyźnie najwyższej jakości serów, odpowiednio średnia wieku dziewcząt wynosi 18-19 lat.

Żywienie dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym nie odbiega od ogólnych zasad żywienia optymalnego. Śniadanie powinno być wartościowe i obfite. W zasadzie powinno wystarczyć dziecku do czasu powrotu do domu ze szkoły.

Jeśli dziecko nie chce jeść rano lub zjada bardzo mało, nie należy go przymuszać, lecz wtedy można dać mu do szkoły posiłek w typie drugiego śniadania. Tradycyjnie dzieciom daje się kanapkę z dwóch kromek chleba lub bułki przełożonych czymś lub posmarowanych. W żywieniu optymalnym chleba dziecko nie je. Co więc mu dać? Możliwości jest wiele. A oto 4 przykłady wraz z odpowiednimi przepisami:


1) 2 bułeczki z kruchego ciasta z mięsem (20 dag)

2) 2 paszteciki z mięsem (20 dag)

3) 2 łyżki (10 dag) twarożku w szczelnie zamkniętym pojemniku. Do tego kromka chleba orzechowego z masłem (2 dag) i parę rzodkiewek. Dołączyć łyżeczkę lub widelczyk

4) 2 kawałki chleba orzechowego (po 5 dag) (przep. na str. 156) posmarować (każdy) grubo masłem (po 2 dag) i położyć dostosowany wielkością plaster tłustego, żółtego sera. Złożyć. Do tego mały pomidorek.


Do przygotowania kanapek nadaje się nie tylko chlebek optymalny, ale także biszkopt i placki serowe.

Dziecko zawsze powinno mieć dostęp do niesłodkiego napoju, by mogło pić do woli, a zwłaszcza popić drugie śniadanie. Do szkoły można dać mu np. wodę z kilkoma łyżkami niesłodzonego soku owocowego w mocno zakręcanej butelce plastikowej lub w specjalnym bidoniku z rurką. W zimie może być herbata w termosie, byle nie słodzona.

Podane wyżej przykłady drugich śniadań (a właściwie pierwszych) stanowią pożywny, pełnokaloryczny posiłek.

Dane w ramce w przepisach poniżej oznaczają zawartość białka (B), tłuszczu (T) i węglowodanów (W) oraz liczbę kalorii w 100 gramach tego produktu.


BUŁECZKI Z MIĘSEM
B 12,5g T 24,7g W 7,4g | 1 : 2,0 : 0,6 | 304 kcal |
Przygotować kruche ciasto: 1,5 szklanki mąki (30 dag), wymieszać z łyżeczką proszku do pieczenia. Do mąki dodać 1,5 kostki masła (30 dag) i posiekać „na ryż”. Dodać 12 żółtek, zarobić nożem, a gdy składniki się połączą, szybko zagnieść bez wyrabiania. Odłożyć na parę godzin do lodówki.

Po tym czasie ciasto rozwałkować na placek. Wykrawać szklanką krążki, na każdy położyć porcję gotowanego, zmielonego mięsa (może być np. z wywaru) doprawionego solą i pieprzem. Ciasto zlepić (jak pączek). Bułeczki ułożyć na wysmarowanej smalcem brytfannie zle pieniem do dołu, posmarować po wierzchu białkiem, posypać kminkiem i piec do zrumienienia. Pozostawić w wyłączonym piecyku do wy studzenia. 1 bułeczka waży około 10 dag.


PASZTECIKI Z MIĘSEM
B 15,2g T 33g W lSg | 1 : 2,2 : 1 | 416 kcal |
1,5 kostki masła (30 dag) zastudzić i pokroić w cienkie plasterki. Szklankę mąki (20 dag) zagnieść z ciepłą wodą na niezbyt tward ciasto (jak na pierogi). Dobrze wyrobić. Rozwałkować na kwadrat, cieście ułożyć po przekątnej kwadrat z masła, rogi ciasta zawinąć środka (jak kopertę), brzegi zlepić i rozwałkować ciasto na podłużi prostokąt. Złożyć go do środka „na 3″, przekładając masłem obie wa stwy. Jeszcze raz rozwałkować i czynność powtórzyć. Odłożyć do dówki na parę godzin. 1/2 kg tłustej wieprzowiny, 30 dag wieprzowej wątróbki i cebulę (10 dag) udusić do miękkości (można użyć też mięso z wywaru) W sosie namoczyć 1/2 kajzerki. Wszystkie składniki zemleć. Dodać 5 jajek i żółtko (białko zostawić), pieprz i sól do smaku.

Z ciasta rozwałkować cienki prostokątny placek. Wzdłuż brzegu, 4 cm od jego krawędzi, ułożyć wałek z mięsa 3 cm grubości. Ciastu poza nim posmarować wzdłuż białkiem. Unieść ostrożnie brzeg ciasta, okryć nim wałek mięsa i zlepić poza nim. Odciąć pas z mięsem ostrym nożem i pokroić na 4 cm kawałki. Ułożyć na brytfannie posmarowanej smalcem. Każdy pasztecik posmarować po wierzchu białkiem i przylepić na nim parę ziaren kminku. Piec do ładnego zarumienienia. Najlepsze są na ciepło, tuż po wyjęciu z pieca, ale po ostudzeniu też są smaczne.1 pasztecik powinien ważyć około 10 dag.


TWAROŻEK
B9,5g T31,8g W | 1:3,4:[ 335 kcal |
10 dag tłustego białego sera rozetrzeć z łyżką (5 dag) miękkiego masła, następnie dodać 1/3 szklanki gęstej, kwaśnej śmietany (7 dag), szczyptę soli i pieprzu. Rozetrzeć na gładką masę. Do twarożku można stosować różne dodatki smakowe, np. posiekany szczypiorek, startą na tarce jarzynowej rzodkiewkę, łyżeczkę przecieru pomidorowego, roztartej wędzonej ryby itp. Dzieci żywione optymalnie mniej ważą i mierzą od swoich rówieśników, ale są zdrowsze, silniejsze i inteligentniejsze, tzn. izadziej chorują lub nie chorują wcale, lepiej się uczą i zwyciężaią w sportowej rywalizacji w dyscyplinach wymagających szybkości, inteligencji i sprawności. To samo odnosi się do młodzieży. Bardzo cieszymy się i jesteśmy dumni, że młodzież jest taka „dorodna” wysoka, rozrośnięta, często pulchna, a nawet otyła. Ale zapominamy, że 90% tej młodzieży ma próchnicę zębów, nagminnie występuje skrzywienie kręgosłupa, a gdy w czasie ferii młodzi ludzie wyjeżdżają na narty, łamią sobie ręce i nogi jak zapałki.

Spróbujmy sprawdzić, jaką siłę kości i mięśni ma bażant, który żywi się naturalnie, wygrzebując z ziemi robaki, i który osiąga dojrzałość po roku, a jaką ma brojler, „pędzony” na specjalnych, sztucznych odżywkach, który dojrzałość osiąga po 5-6 tygodniach. Jego kości, wszystkie bez wyjątku, można bez trudu przekroić nożem. U człowieka działa ta sama zasada

Niektórzy pytają: jak wychować dziecko bez słodyczy, skoro spotyka je na każdym kroku? Dziecko żywione optymalnie nie będzie miało chęci na słodycze. Z czasem przestaną mu smakować. Rolę słodyczy mogą mu z powodzeniem zastępować ciasta i ciasteczka nie odbiegające swoim składem od diety, które bardzo chętnie zjadane są przez dzieci na śniadania czy kolacje, a także lody o składzie optymalnym. Kawałek (20 dag) takiego ciasta może stanowić dla dziecka pełnowartościowy posiłek, który także można dać mu np. do szkoły. Ciasta te, oczywiście, przeznaczone są nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych.**


SERNIK WIEDEŃSKI
B13,lg T28,9g W5,8g 1 : 2,2 : 0,4 346 kcal
1 kg białego tłustego sera zemleć. Ucierając ręcznie lub mikserem, dodać do niego po jednym 25 żółtek, następnie 2 łyżki mąki, budyń waniliowy w proszku (bez cukru!) i 2 kostki masła (40 dag) stopionego i przestudzonego. Na koniec wsypać po łyżce: rodzynków, posiekanych migdałów i posiekanej skórki pomarańczowej smażonej w cukrze Ubić na sztywno pianę z 20 białek i wymieszać z serowym ciastem. Szczelne foremki wysmarować grubo masłem i wysypać tartą bułką lub zmielonymi biszkoptami. Na dno położyć warstwę andruta (wafla). Foremki powinny być szczelne, by w czasie pieczenia nie wyciekło masło, w którym sernik „gotuje się”. Dlatego nie nadaje się do sernika forma tortowa.

Ciasto rozlać do foremek. Piec 45-60 minut. Wystudzić w wyłączonym piekarniku, wtedy wchłonie całe masło wydzielone w czasie pieczenia. Sernik zawsze trochę opada. Sernik można posmarować polewą czekoladową jak do ciasteczek (przep. na str. 85) i posypać wiórkami kokosowymi lub posiekanym^ orzechami lub migdałami.


SZARLOTKA
B 4,3g T 20,3g W 14,3g| 1 ; 4,8 : 3,4 | 250 kcal |
Przygotować kruche ciasto jak na bułeczki z mięsem (przep. na str. 82). Odłożyć w chłodne miejsce. Szeroki asortyment różnorodnych ciast i deserów znajduje się w „Książce kucharskiej” 1,5 kg łatwo rozgotowujących się jabłek (antonówki, szarej renety) obrać, wyciąć gniazda nasienne, drobno poszatkować i mieszając rozgotować na marmoladę. Do gorącej marmolady dodać 2 łyżeczki galaretki pomarańczowej w proszku, 1/2 łyżeczki cynamonu i kostkę masła (25 dag). Gdy marmolada przestygnie, wlać do niej 9 białek i wymieszać. Nie dodawać cukru!

Ciasto podzielić na 2 części. Pierwszą rozwałkować na cienki placek i wyłożyć nim brytfannę (25 x 35 cm) wysmarowaną grubo masłem i wysypaną bułką tartą. Ciasto posmarować po wierzchu białkiem i zapiec. Na zapieczone ciasto wyłożyć równą warstwą jabłkową marmoladę, nakryć plackiem rozwałkowanym z drugiej części ciasta i zlepić brzegi ciasta dookoła. Upiec na złoty kolor. Wystudzić w piekarniku. Jeść po paru
godzinach, gdy ciasto dobrze wystygnie, a masło w marmoladzie skrzepnie.

Szarlotkę można po upieczeniu posmarować polewą czekoladową, której przepis podany jest w następnym przepisie (przy ciasteczkach czekoladowych) lub przed pieczeniem posypać suto wiórkami kokosowymi.


CZEKOLADOWE CIASTECZKA
B 9,3g T 53,6g W 25,6g[ 1 : 5,8 : 2,7 | 621 kcal |
Zagnieść kruche ciasto, jak na bułeczki z mięsem (przep. na str. 82). Z ciasta rozwałkować placek grubości około 1/2 cm. Ozdobnymi foremkami wycinać ciasteczka o różnych kształtach: serduszka, gwiazdki, kółeczka, albo pociąć placek na równe kwadraciki radełkiem do faworków. Upiec na złoty kolor na blaszce wysmarowanej masłem, wystudzić.

Zrobić polewę: 1/2 kostki masła (12 dag) stopić, wsypać do niego czubatą łyżkę kakao (2,5 dag), łyżeczkę polewy czekoladowej w proszku (do nabycia w sklepach) i wlać 2 łyżki słodkiej śmietanki. Powoli, mieszając, zagotować.

Ciepłą polewą smarować powierzchnię ciasteczek i posypywać je wiórkami kokosowymi lub posiekanymi orzechami.


LODY
B 3,6g T 38g W 6,6g |l:10,6:1,9 | 410kcal
5 żółtek utrzeć z cukrem waniliowym na krem, aż staną się białe Wlać do nich szklankę śmietanki i wymieszać. Garnek z masą wstawić do garnka z wrzącą wodą i ciągle mieszając podgrzewać, aż masa zacznie gęstnieć, ale nie zagotować, bo żółtka się zwarzą. Wyjąć garnek, masę ostudzić, rozlać do pojemniczków lub pucharków i zamrozić w zamrażarce.

Na bazie tej masy można robić różne rodzaje lodów, zmieniając dodatki smakowe i zapach.”

Inne przepisy:

– Naleśniczki śmietankowe – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=504

– Placuszki z jabłkiem – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=500

– Kluseczki żółtkowe – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=44

Polecam:

– Życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439

– Skutki niedoboru białka – http://www.stachurska.eu/?p=1441

– Nadmiar białka karcerogenny – http://www.stachurska.eu/?p=3359

– Źródła energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383

– Inteligencja zależy od odżywiania – http://www.stachurska.eu/?p=6400 .

Polecam również:

– KSIĄŻKA KUCHARSKA dra JANA KWAŚNIEWSKIEGO – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=7

– Tłuste życie, Jana Kwaśniewskiego i Tomasza Kwasniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=13

– ŻYWIENIE OPTYMANE  Jana Kwasniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=14

18 Responses to Żywienie kobiet ciężarnych i dzieci

  1. http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=519.msg3755#msg3755 :

    toan
    2006-06-02, 07:53:43 pisze:

    „Dawno temu, kiedy pisywałem do OPTYMALNYCH ukazało się to:

    Co jedzą dzieci optymalne?
    Problematyka żywienia dzieci optymalnych cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem, szczególnie wśród zainteresowanych osób – czyli przede wszystkim optymalnych rodziców.
    Bez wątpienia, jako gatunek należymy do „Mammalia” – gromady stałocieplnych kręgowców, u których część gruczołów potowych przekształciło się u ssaczej płci pięknej w czynne gruczoły mleczne, a u samców jest to atawizm, wskazujący na hermafrodytyzm zamierzchłych przodków . A więc mamy jednoznaczną fizjologiczną odpowiedź na pytanie: czym karmić dzieci nie tylko optymalne od porodu do czasu ząbkowania – piersią własnej MAMMY!. Wszystkie zagadnienia i problemy związane z ciążą i macierzyństwem do okresu trzeciego roku życia optymalnego dziecka, świadomie pomijam, ponieważ będziemy się starać dokładnie je opisać w książce, bo zagadnienie jest na tyle ważne i na tyle obszerne, że jednak wymaga samodzielnego opracowania książkowego.
    Gdy dziecko zaczyna ząbkować jest to dla rodziców sygnał, że można urozmaicić menu „potomka”, ale NIGDY NIE WOLNO ZMUSZAĆ!!! dziecka do innych pokarmów, jeśli w dalszym ciągu zainteresowane jest wyłącznie piersiami mamy!, a tym bardziej zastępować mleka kobiecego krowim i jego „pochodnymi” np.: jogurt 0% – to mleko jest dla cieląt i nie nadaje się dla małych LUDZI!
    Dziecko optymalne, kierując się wyłącznie „instynktem” samo wybierze, co i ile chce zjeść, prócz mleka mamy. W tym okresie o prawidłowości rozwoju Twojego dziecka świadczy jedynie jeden „pomiar” – obwód głowy – jeśli mieści się w górnej skali centylowej – jest bardzo dobrze – mniej ważna reszta urośnie później!. Do rozwoju mózgu i tej reszty niezbędna jest m.in. laktoza (cukier mleczny) po staremu zwana dwucukrem, teraz disacharydem, zbudowana z połączonych cząsteczek D-glukozy i D-galaktozy – ten cukier prosty wydaje się mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju mentalnego ssaków, ale nie chcę rozwijać tematu.
    Jeśli mama je „groch z kapustą” – dziecko chętnie sięgnie po produkty roślinne jako uzupełnienie matczynego mleka, oraz przetwory z mleka krowiego pozbawione tłuszczu.
    Natomiast gdy mama dłuższy czas żywi się optymalnie, to skład chemiczny i cechy organoleptyczne jej mleka spowodują u dziecka chęć do spożywania następujących pokarmów: tłuste mięsno-podrobowe wywary, duszone nerki, smażona wątroba, żółtka pieczone na boczku, tłuste pieczone mięso z rusztu, parówki powszechnie uważane za produkt „chudy”!!!, ciastka optymalne wytwarzane przez Piekarnię Państwa Janickich , które można delikatnie obsmażyć na sporej ilości masła i pozostawić na patelni, aby wchłonęły tłuszcz!!!, kotlety mielone „Christoferos”(OPTYMALNI nr 33), oraz „optymalną czekoladę” podaną w „Książce Kucharskiej – 700 przepisów kulinarnych ( przepisy 699 i 700), śliwki suszone w czekoladzie i inne produkty optymalne. Dziecko w tym okresie wyłącznie dla „ciekawości i spokojności rodziców” powinno mieć również dostęp do warzyw i owoców, których zupełnie nie traktuje jako jedzenie, a tym bardziej jako źródło „witamin i mikroelementów” – ponieważ dla dziecka optymalnego są to produkty niejadalne!!! i zbędne W okresie letnim szczególną uwagę należy zwrócić na podawanie w razie potrzeby płynów – najlepiej wody mineralnej, która może być gazowana, letniej herbaty, lub innych niesłodzonych napojów.
    Poniżej podaję uniwersalny przepis dla dzieci optymalnych (oraz dorosłych), który w zależności od dodatków może być zarówno daniem głównym jak i deserem.

    ZAPIEKANKA Z ŻÓŁTEK I ŚMIETANKI

    Składniki główne:
     10 żółtek
     250 ml śmietanki 30 %

    oraz:
    w wersji podstawowej do wyboru:
     siekana smażona wątróbka,
     boczek skrojony w kostkę i usmażony,
     parówki pokrojone w plasterki,
     pokrojone i usmażone pieczarki lub inne grzyby (dla dorosłych),
     pokrojona w paseczki szynka lub inna wędlina,
     starty żółty ser,
     posiekana i usmażona cebulka,
     siekana zielenina (koperek, szczypiorek, natka pietruszki itp.),
     dowolne przyprawy.

    w wersji deserowej do wyboru:
     cukier do smaku, nie za dużo lub wcale,
     powidła śliwkowe lub inne niskosłodzone,
     owoce świeże: jagody, siekane truskawki, maliny, drylowane wiśnie, pokrojone śliwki, cząstki pomarańczy lub mandarynek, itp.,
     zmiksowane owoce mrożone,
     ananas z puszki krojony w kostkę,
     stopiona czekolada,
     kawałki czekolady,
     polewa kakaowa (przepis z Książki kucharskiej),
     sok z cytryny,
     gęste soki owocowe (własne – nie z kartonika!), itp.

    Żółtka zmiksować ze śmietanką, dodać jeden z wybranych składników – w ilości według uznania – i dokładnie wymieszać. Jeżeli przygotowujemy wersję „na słodko”, to pamiętamy, że pojawiają się węglowodany i nie można przesadzać ze spożyciem. Całość wlać do żaroodpornego naczynia, wstawić do piekarnika nagrzanego do 90C i zapiekać ok. 45 min. Podawać na ciepło lub zimno, w zależności od upodobania.

    Smacznego!

    Tomasz Kwaśniewski

    Poleciłbym również wywiad z Mariuszem Głowackim pt „Smak niemowlaka” zamieszczony w 64 n-rze OPTYMALNYCH. Nr ten jest dostępny w sklepie internetowym „Żywienie Optymalne”.”

  2. admin
    2012-08-02, 11:52:59 pisze:

    „Dobra rada żywieniowa dla niemowląt za Homerem- cyt:
    „… co wpierw, na ojca kolanach szpikiem się żywił jedynie i tłustym mięsem…” 😀

    Dla tego jednego zdania warto było sobie przypomnieć Poemat, bo wcześniej mi to uciekło! 😯 ”

    Źródło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4646.120 .

    Ktoś zaskoczony?

  3. http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4646.msg178030#msg178030 :

    Vikii 17.09.2012 r. o 21:01:46 pisze:

    „Friga ja smażone jadłam tydzień po porodzie, a były to schabowe na smalcu potem zażyczyłam sobie zrazy wołowe jadłam bardzo szybko dużo normalnych rzeczy. mój synek nie miał kolek.
    karmie cały czas piersiąi jem praktycznie wszytko juz na co mam ochote, oprócz czekolady ( jem czasami) bo Alex ma wysypkę,Chyba jeszcze kakao mu nie służy…
    Właśnie teraz jem smażonego łososia z masłem czosnkowym,bo takmiałam ochotę. Schudłam i jestem juz taka jak byłam sprzed ciązy – niczego sobie nie odmawiając.

    Mój synek jest drobny, ma prawie 10 mc i waży 8 kg. Ale za to, tak jak mówisz,jest bardzo rozwiniey intelektualnie. mama mówił jak miał 6 mc. rozpoznaje zwierzątka, wie gdzie byl i jak coś mu sie podobało a zobaczy to to piszczy, pokazuje i mówi po swojemu. w ogóle dużo mówi robił brawo i pa pa jak miał 7 mc- teraz robi na zawołanie.
    Tak jak mówisz, że duzó osób się dziwi, że on tyle rozumie i wie.
    a to , że jest ruchliwy,raczkujei staje – próbuje chodzić przy meblach to swoją drogę…

    Ja nie dawałam kaszy mannej, ani żadnej innej kaszy – do tej pory nie jadł
    raz próbowałam mu dać taką kaszkę zwykła co jest dla dzieci np Bobovita ( bo koleżanka była z dzieckiem u nas i jej robiła) i chciałam zobaczyć czy zje…i nie chiał – pluł i płakał – wie co niedobre
    żadnego mleka modyfikowanego też nie jadł. raz czy dwa chaiłam mu dac spróbować ( też od koleżanki) i nic ))
    najlepsze mleko mamy
    ja po 6 mc dawałam ziemniaka z masłem, marchewkę z masłem
    jabłko z masłem na ciepło + szczypta cynamonu
    żółtko na miekko z masłem
    potem stopniowo coraz wiecej innych rzeczy
    wywary z żółtkiem i warzywami, potem z mieskiem
    ale żółtko codziennie
    teraz uwielbia maliny z bitą śmietaną 30, oczywiście bez cukru – szaleje za tym
    czasmi twarożek tłusty ze smietanką, także mój synek jadał juz nabiał
    a poza tym jadł mieszankę dr Kwaśniewskiego jak maiłą 6 tyg. bo byłam 2 dni w szpitalu i nie mógł dostać momjego mleka ( po lekach) i zrobiliśmy mu miesznkę – mleko, śmietanka, żółtko i woda i nic – teściowa się za głowę łapała, że zrobię mu krzywdę, a ja na to, że mlekiem sztucznym nie??? niech przeczyta opakowanie i zobaczy co tam jest…. a że zółtko, to już w ogóle sie zapiekliła ;-0

    moj synek bardzo lubi zupki ( takie jak my jemy, na wywarach) mówi mniammniam i nie ma bata, żeby mu nie dać ;-0

    ogólnie to lubi jeść i bardzo się z tego cieszę 😉 „

  4. „Nowozelandzcy naukowcy z uniwersytetu w Auckland rozpoczęli nabór 120 kobiet ciężarnych do badania, które ma rozstrzygnąć czy sildenafil (szerzej znany jako Viagra) jest w stanie zwiększyć przeżywalność dzieci cierpiących hipotrofię, czyli niedowagę w okresie rozwoju płodowego…” Więcejhttp://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/viagra-sposobem-na-hipotrofie-plodu/qh30e .

    .

    I tylko racjonalne odżywianie jest poza zainteresowaniem.

  5. „…Gaga: Czy można wspo­móc od­por­ność dziec­ka tak, aby zmniej­szyć ry­zy­ko za­ka­że­nia?

    Oczy­wi­ście. Pa­so­ży­ty do­pa­da­ją o wiele rza­dziej osoby, które były kar­mio­ne pier­sią. Wła­ści­wa dieta jest w tym kon­tek­ście szcze­gól­nie ważna – im mniej sło­dy­czy, pro­duk­tów mlecz­nych, bia­łe­go pie­czy­wa, tym mniej­szą ilość pa­li­wa do­star­cza­my pa­so­ży­tom, więc nawet jeśli są obec­ne, to nie roz­mna­ża­ją się tak chęt­nie.

    Gaga: Skoro dobra dieta to pod­sta­wa, to jakie do­kład­nie zmia­ny warto w niej wpro­wa­dzić?

    O układ po­kar­mo­wy i od­por­no­ścio­wy dbamy, uni­ka­jąc mleka kro­wie­go, rów­nież w prosz­ku, cukru, wę­glo­wo­da­nów prze­two­rzo­nych, glu­te­nu…”

    Źródło – http://kobieta.onet.pl/dziecko/osmy-pasazer-nostromo/46pqr .

  6. „…Jedna z teorii wpływu ciąży na pamięć kobiety akcentuje silnie rolę uprzedzeń i autosugestii w procesach poznawczych przyszłych mam. Okazuje się, że wiele reakcji organizmu wynika z przekonania, że są one normalne i oczekiwane!…” Więcejhttp://kobieta.onet.pl/dziecko/ciaza-i-porod/ciaza-uposledza-pamiec/1vebr .

    Ciekawe czy ci sami naukowcy zgodziliby się że cukrzyca, próchnica, itd za źródło mają autosugestię? Czy to w ciąży, czy nie w ciąży, czy u kobiet, czy u mężczyzn, czy u dzieci?

  7. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/metro-faszeruja-dzieci-tabletkami-od-kolyski/jpf6q . Zgroza. Reklama czyni cuda (zysk, producentom), ale nie klientom, tym bardziej nie dzieciom.

    Polecam:

    – Żółtka, najcenniejsze – http://www.stachurska.eu/?p=1659

    – Ciągle się uczymy – dzieci są najważniejsze – http://www.stachurska.eu/?p=10202 .

  8. rom pisze:

    Dlaczego ludzie są głupi ?

    Światowej sławy filozof ,dla mnie MĘDRZEC
    ,dominikanin Józef Maria Bocheński mówił ,że filozofia to jest bardzo
    niepotrzebna, niby nauka ,sieje tylko zamęt i nie wnosi nic nowego
    .Najlepiej by polscy ,,filozofowie ,,pokazali światu ,że najważniejsza jest – MĄDROŚĆ ! ! !.
    Świat ,kościół ,filozofowie zapomnieli ,że mądrość istnieje.
    To Polacy mają otworzyć oczy światu.
    Proszę przeczytać dzieło naszego mędrca
    STANISŁAWA STASZICA ,,RÓD LUDZKI ”
    Tylko Polacy naprawdę są narodem wybranym przez Boga .
    To żadne chciejstwo ,tylko namacalne gołe fakty, dnia codziennego ,
    które są trudne do zrozumienia dla filozofów ,
    bo prawda jest bardzo prosta.
    Głupi ludzie byle co jadają i byle co gadają .
    BÓG STWORZYŁ CZŁOWIEKA, BY Z ŻYCIA MIAŁ RADOŚĆ, NIE CIERPIENIE !
    NARODZIE ! ŻADNA SELEKCJA NATURALNA ANI GENY TYLKO ŻYWIENIE OPTYMALNE ,
    JEST PODSTAWĄ MĄDROŚCI ! ! !
    POLACY MAJĄ BYĆ ,CHORZY I GŁUPI ,bo tak chcą nasi władcy !
    Nie ma dzieci niegrzecznych ,są tylko dzieci niewłaściwie żywione .
    Nie ma ludzi leniwych ,są tylko ludzie niewłaściwie żywieni.
    Tylko niedobór białka powoduje próchnicę zębów !
    DR.JAN KWAŚNIEWSKI – OTRUTY !

  9. OPTY pisze:

    @rom

    „DR.JAN KWAŚNIEWSKI – OTRUTY !” – rom – tzn. nie żyje?, skąd takie wieści?

Dodaj komentarz