Polska – wyspa przeklęta, nie zielona

.

Piotr Ikonowicz:

„Bieda i znaczne rozwarstwienie społeczne to nie tylko źródło cierpienia, powód do współczucia, ale także czynnik nierównowagi, tak ekonomicznej jak i ekologicznej. Analiza problemu ubóstwa, wykluczenia i rozwarstwienia społecznego napotyka na podstawową barierę, jaką jest brak kompleksowych badań o wszechstronnym charakterze, gdzie wiele istotnych aspektów, takich jak choćby wykluczenie energetyczne, kulturalne, czy malejąca dostępność świadczeń medycznych nie została przebadana pod kątem wpływu na sytuację gospodarstw domowych.

Bieda ta bezwzględna, mierzona możliwością zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, jak i ta względna rodząca uczucie deprywacji i zagrażająca poczuciu godności ma charakter narastający, w miarę jak coraz bardziej niesprawiedliwie dzielony jest rosnący wciąż dochód narodowy Polski.

Jedną z podstawowych miar tego podziału jest udział wydatków budżetowych w Produkcie Krajowym Brutto. W roku 2009 i 2010 udział ten wyniósł zaledwie 21 % i był najniższy w UE. Dla porównania oto wskaźniki dla pozostałych krajów wspólnoty:

– Francja -61 %,

– Niemcy – 49 %,

– Włochy- 46 %,

– Estonia – 46 %,

– Węgry – 43 %,

– UK – 41 %,

– Czechy –  41 %,

– Litwa – 36 %,

– Łotwa – 36 %,

– Słowacja – 34 %,

– Rumunia – 32 %,

– Hiszpania – 29 %,

– Grecja – 34.8 %,

– Portugalia – 41.6 %,

– Irlandia – 33.4 %.

Średni wskaźnik dla UE wynosi ok.34 %.

W 1994 roku wydatki stanowiły 50,5% PKB w 1994 r. do 48,0% w 1997 r., aby dalej zmniejszać się w tempie dużo wyższym niż w reszcie państw Unii Europejskiej. Dla porównania w Europie Zachodniej wskaźnik ten w 1993 roku wynosił 48%. W rozwiniętych krajach demokratycznych im wyższy jest poziom gospodarczy, tym większa jest relacja dochodów i wydatków publicznych do PKB, tzn. tym wyższa jest skala redystrybucji dochodów społeczeństwa przez władze. W miarę wzrostu gospodarczego kraju relacja dochodów i wydatków finansów publicznych do PKB rośnie do pewnej granicy, na której ulega stabilizacji, ewentualnie nawet zmniejszeniu. Poziom tej granicy jest w dużym stopniu zależny od stopnia spełniania przez państwo funkcji opiekuńczych. Polska jest krajem, w którym redystrybucja malała mimo osiągania wysokiego poziomu wzrostu dochodu narodowego przez większość okresu transformacji ustrojowej. Inaczej niż inne kraje europejskie, nie korzystaliśmy ze wzrostu gospodarczego, aby zwiększyć transfer socjalny, ale przeciwnie systematycznie ten transfer ulegał zmniejszeniu.

Kulminacją tego procesu wcielania w życie modelu znanego jako ?państwo nocnego stróża? było zamrożenie od 2006 roku progów dochodowych uprawniających do korzystania z pomocy społecznej. W tym okresie koszty utrzymania, jak oświadczyła kilka miesięcy temu na konferencji prasowej Minister Pracy Jolanta Fedak wzrosły aż o 40%. W rezultacie dramatycznie wzrosła liczba osób potrzebujących takiej pomocy, podczas gdy spadła liczba uprawnionych.

W liberalnej teorii mniejszy fiskalizm, wynikający z malejącej redystrybucji budżetowej, powinien skutkować większą aktywnością gospodarczą i wzrostem zamożności, zatrudnienia i dochodów gospodarstw domowych. Jednak w całym tym okresie bezrobocie utrzymywało się na stałym około 10-procentowym poziomie. Wskazuje to, iż wzrost gospodarczy miał w przeważającej mierze charakter bez zatrudnieniowy. Wciąż dramatycznie niski pozostaje poziom aktywności zawodowej polskiego społeczeństwa.

Co do dochodów, to warto sięgnąć po dane obiektywne, czyli te zawarte w zeznaniach podatkowych, jako że nadużywana dla celów medialnych płaca średnia zaciemnia tylko obraz sytuacji dochodowej większości społeczeństwa. W II kwartale 2011 r. wynosiła ona 3573,27 złotych brutto (czyli ok. 2555 złotych netto). Według ostatnich danych GUS: 10% pracowników otrzymuje płacę minimalną czyli 1386 złotych brutto (około 1032 złotych netto). W 2007 roku resort pracy szacował, że płacę minimalną otrzymywało ok. 2% zatrudnionych. Oznacza to, iż odsetek osób otrzymujących płacę minimalną wzrósł w okresie rządów Platformy Obywatelskiej pięciokrotnie.

Tymczasem dane Ministerstwa Finansów za rok 2009 pokazują, że osób, których dochody roczne kształtowały się między 50 a 85 tys. zł (brutto), czyli miesięcznie zarabiają od 3000 do 5180 zł netto jest zaledwie 750 000. Stanowi to 3% spośród 25 milionów polskich podatników. Nie jest to też dochód zapewniający dostatnie życie, jakie kojarzy się potocznie z klasa średnią. Rodzina z dwójką dzieci, w której tylko jedno z małżonków pracuje, przy dochodzie 50 000 zł rocznie ma po 750 zł na osobę miesięcznie. Natomiast większość społeczeństwa, czyli pozostałe 24 miliony podatników tj 96% osiąga dochód netto poniżej 3000 złotych miesięcznie. W 2010 roku najczęściej występująca płaca netto to było 1530 zł.

Rozwarstwienie płacowe i dochodowe gospodarstw domowych wskazuje na pogarszanie się sytuacji materialnej zdecydowanej ich większości, choć w ujęciu uśrednionym (wzrost) płacy średniej wydaje się potwierdzać propagandowa tezę, iż wzrost zarobków kompensuje w jakiejś mierze wzrost kosztów utrzymania.

W urzędowym obrazie społecznej rzeczywistości ważną rolę odgrywa dynamika konsumpcji dóbr trwałego użytku. Jest czymś aż nadto zrozumiałym, że w społeczeństwie, które wyszło z okresu gospodarki niedoboru ilość nabywanych samochodów, sprzętu AGD, telewizorów, odtwarzaczy CD itp. robi wielkie wrażenie. Jednak specjaliści z sektora bankowego alarmują, że zakupy te realizowane są w coraz większym stopniu na kredyt. Według danych Krajowego Rejestru Długów, aż 17 procent Polaków ma zobowiązania, które przekraczają 50 procent ich dochodów. A to jest już ta granica, powyżej której traci się zdolność do spłacania należności. A dotyczy to jedynie części konsumentów, jako, że w dramatycznym tempie maleje ilość umów o pracę na rzecz umów cywilnoprawnych, które nie dają zdolności kredytowej (bankowej) i zmusza ludzi do pożyczania w sektorze para bankowym czyli po prostu u lichwiarzy.

Dla uzyskania obrazu rzeczywistej kondycji finansowej społeczeństwa o wiele użyteczniejsze byłoby operowanie nie dochodem nominalnym, którym operuje między innymi statystyka podatkowa, ale dochodem rozporządzalnym, to jest takim, który pozostaje po uregulowaniu zaciągniętych zobowiązań. Rodziny o stosunkowo wysokich dochodach mogą wydać na bieżące potrzeby życiowe jedynie niewielką część dochodu, gdyż resztę zabiera bank, albo komornik. Z raportu przygotowanego na podstawie danych firmy windykacyjnej KRUK wynika, że średnio dłużnicy są winni niemal 4 tys. zł. Natomiast statystyczny Kowalski zalega na kwotę ? 2 935 zł. W zdecydowanej większości długi te powstały w wyniku nie spłacania rat pożyczek i kredytów gotówkowych, zadłużenia na kartach kredytowych, zalegania ze spłatą rat za sprzęt RTV czy AGD, nieuregulowanych rachunków za telefon lub kablówkę. Według raportu szybko rośnie średnie zadłużenie gospodarstw domowych. Osoby i rodziny, które wpadły w spiralę zadłużenia i często nigdy już nie będą w stanie swoich długów spłacić, są postawione w sytuacji bez wyjścia. Każdy ich zarobek zostanie zajęty przez komornika, który te zajęte dochody będzie przekazywał na poczet swoich kosztów oraz spłaty odsetek od zadłużenia. W ten sposób, pomimo spłaty, kwota zadłużenia nie maleje. Rodziny te są skazane na życie w ubóstwie, tym bardziej, jeśli mamy do czynienia z długiem solidarnym ( zadłużenie czynszowe), obciążającym także dorosłe uczące się dzieci, wierzytelnością obciążającą oboje małżonków, lub długiem nabytym w spadku.

Około 15% gospodarstw domowych w Polsce pożycza na podstawowe potrzeby życiowe (żywność, rachunki,) gdyż niskie wynagrodzenie nie wystarcza na ich pokrycie. Są to tzw. bankrutujące gospodarstwa domowe. Jednak przyjęta dwa lata temu ustawa o upadłości konsumenckiej okazała się tzw. martwym prawem, z którego skorzystało jakieś 100 osób. Wyjście z sytuacji byłoby możliwe, gdyby na styku władzy publicznej i sektora bankowego powstała instytucja wzorowana na francuskiej Comission de Surendettment. Instytucja ta prowadzi proces naprawczy finansów gospodarstw domowych bez konieczności wyzbywania się przez dłużnika mieszkania, samochodu czy innych narzędzi służących do osiągania dochodu oraz angażuje 10 do 20 procent dochodów dłużnika. Takie rozwiązanie ma tę dodatkową zaletę, że nie spycha osób beznadziejnie zadłużonych do szarej strefy, gdzie podlegają trwałemu wykluczeniu społecznemu.

Wśród czynników powodujących powszechne zubożenie polskiego społeczeństwa najważniejszym jest brak nowoczesnej koncepcji polityki społecznej adresowanej tak do najuboższych jak i do ubożejącej większości gospodarstw domowych. Istniejące instytucje i organizacje odpowiedzialne za tę politykę ograniczają się do racjonalizacji wydatkowania kwot z malejącego wciąż transferu socjalnego. Brak jest refleksji nad przyczynami powszechnej pauperyzacji, gdyż sam fakt, że polskie społeczeństwo ubożeje, pozostaje wciąż uporczywie ignorowany.

Wśród głównych przyczyn tego zjawiska należy wyróżnić:

chroniczne bezrobocie strukturalne oscylujące wokół 10%-12%,

rosnące koszty utrzymania (żywność, mieszkanie, energia) przy jednocześnie malejącym transferze socjalnym dla ich skompensowania,
niskie płace wynikające z zaniku ruchu związków zawodowych, przewagi umów ?śmieciowych? nad umowami o pracę, coraz większa szara strefa zatrudnienia,

malejąca dostępność i konieczność ponoszenia kosztów usług społecznych takich jak opieka medyczna czy edukacja,
rosnące koszty transportu, który coraz mniej subsydiowany i prywatyzowany staje się istotnym kosztem ograniczającym mobilność siły roboczej,

katastrofalna sytuacja mieszkaniowa wynikająca ze spekulacyjnie zawyżonych kosztów mieszkań i nie istniejącego praktycznie rynku najmu,

coraz mniejszy transfer socjalny wynikający z nie waloryzowania progów dochodowych uprawniających do korzystania z pomocy społecznej.

Spadek poziomu życia szerokich rzesz społecznych również w krajach starej Unii jest wynikiem procesów makroekonomicznych w skali globalnej, którym Unia w obecnym kształcie nie będzie w stanie się skutecznie przeciwstawić. ?Rynki? żądają abyśmy w Europie pracowali coraz dłużej, za coraz mniejsze wynagrodzenie i porównują naszą pracę i jej rezultaty z rezultatami pracy w krajach, w których o państwie dobrobytu nikt nawet nie słyszał. Salariat, który był w stanie odkładać część dochodów, a nawet ją inwestować na rynku kapitałowym, by wejść w ten sposób do klasy średniej, tonie dziś w długach, a sama klasa średnia ulega erozji w wyniku dość podobnych procesów, jakie mają miejsce w Polsce. Na naszych oczach rozpada się stara Europa oparta na solidarności międzypokoleniowej w systemie zabezpieczenia społecznego i solidarności społecznej opartej na wysokim stopniu redystrybucji dochodu.

Polska ?zielona wyspa? jest wyspą przeklętą, która niestety stanowi busolę dla neoliberalnej Unii Europejskiej. Kiedy polski prezydent Bronisław Komorowski wzywa zachodnich Europejczyków do ?dzielności? podając przykład Polaków, którzy pracują w wymiarze godzinowym najdłużej w Europie, a w krajach OECD ustępują pod tym względem jedynie Rosjanom i Koreańczykom, to już czas najwyższy, aby zacząć polski przypadek traktować jako poważne pole analizy zagrożeń jakie czekają wszystkich obywateli Unii. Niemiecki Harz IV i francuski RMI (Revenu Minimum d?Insertion) też stoją w miejscu. Polska jednak udowodniła, że model zupełnie niezrównoważonego wzrostu jest możliwy. Zachodnie koła finansowe zachwycają się dynamiką polskiego PKB, nie chcąc nic wiedzieć o cenie wyzysku i społecznego wykluczenia, jaką płaci polskie społeczeństwo, którego 2/3 nie korzysta już nawet z urlopów wypoczynkowych. A przecież 20% polskiego społeczeństwa żyje w skrajnym ubóstwie, a większość pozostałych ledwo wiąże koniec z końcem. Polska ze swoim w istocie degresywnym systemem podatkowym to ładunek wybuchowy podłożony pod Europę dążąca do spójności społecznej. Im dłużej trwa mit polskiego cudu, tym więcej Europejczyków zazna takiego ?cudu? na swojej skórze.”

Źródło – http://www.super-nowa.pl/art.php?i=22309

Polecam: Janusz Palikot w Faktach po Faktach – http://www.tvn24.pl/28377,1727732,0,1,fakty-po-faktach,fakty_wiadomosc.html

,

348 Responses to Polska – wyspa przeklęta, nie zielona

  1. Krak pisze:

    Dobry tekst, ludzie będą emigrować coraz częściej z Polski, mnie też czeka powtórna emigracja niestety :/

  2. Dostałam mailem:

    „makabryczna historia z Wrocławia – o bezdomności, o wychodzeniu z bidula, o neoliberalnej polityce społecznej, w której jesteś odpowiedzialna sama za siebie, a jeśli sobie nie radzisz, odbierzemy ci dziecko.
    a na forum pod tekstem roi się od rasizmu klasowego i seksizmu (pojawił się nawet tekst, że dziewczyna mogłaby się umyć i zostać prostytutką)

    http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,10826803,Od_trzech_miesiecy_blakaja_sie_po_klatkach_schodowych.html

  3. Zofia pisze:

    Człowiek teraz jest towarem! Środki produkcji i wszystkie dobra są w rękach wąskiej grupy złodziei zwanych szumnie biznesmenami. A praca człowieka nie ma żadnej wartości dlatego że biznesłupcy chcą szkłem d… utrzeć i oszukują na każdym kroku!
    Płacą najniższe płace bo mają aż nazbyt chętnych zdesperowanych bezrobotnych! Jednych się zwalnia, zatrudnia następnych, a najczęstszą przyczyną zwolnień jest podupadanie na zdrowiu pracownika! Oszukują na płacy, na składkach emerytalnych, na godzinach nadliczbowych, nawet na zwykłych godzinach zaniżając je!. Dziwne że jeszcze nigdy nie było pomyłek na korzyść męża i córki zatrudnionych w zakładach mięsnych, tylko zawsze zamierzone zaniżenia godzin, płacy i składek pomimo że co miesiąc dostarcza wyliczenie dokładnych godzin pracy. Na dodatek żadnego szacunku do drugiego człowieka, bardzo niegrzeczne i lekceważące polecenia, straszenie zwolnieniem itp itd…!

  4. grakuz46 pisze:

    Kto z rządu położy na jedną szalke wagi – obojętność, a na drugą – empatię ? Która szalka przeważy ?
    Wkleilam caly art. na fejsa – ciekawe, czy ktos zareaguje, bo na tych, ktorych dochody oscyluja w pobliżu sredniej krajowej raczej nie liczę, no moze wrzuca 1 kg. ryzu, albo cukru, do wózka „proszacego” w jakimś super-markecie.

  5. Piotrze, zapomnialeś o głównych przyczynach tej sytuacji.
    W Polsce – w przeciwienstwie do państw zachodnich – mimo rozmontowania w niektórych krajach systemu, jest zupelnie inny system podatkowy. Przede wszystkom w Polsce zupelnie nie placa podatkow ludzie naprawde bogaci. Nie tylko dlatego, ze maja firmy zarejestrowane na Cyprze czy podobnie. Takze dlatego, ze w Polsce jest zupelnie nieopodatkowany majatek i kapital. Najwyzej opodatkowana jest praca i to ludzi relatywnie nisko zarabiajacych. W budzecie zwyczajnie nie ma pieniedzy a na dodatek sa wydawane bez sensu np na stadiony. Jednym slowem koszt utrzymania panstwa zostal przerzucony glownie na biedniejszych obywateli. Moje sugestie naprawy w artykule na tej stronie „Bogatym brakuje wiecej”. Niestety przy wladzy jest partia ludzi zamoznych.

  6. OPTY pisze:

    ” A nie mówiłem , a nie pisałem ” – K. Marks

  7. Renia pisze:

    Żałosne – Tusk i Buzek nawet się drgną…nawet się nie peszą…

  8. http://passent.blog.polityka.pl/2012/01/30/pomoc-dla-kamili/#comment-218579 :

    jasny gwint
    1 lutego o godz. 9:43

    „Kamila Korkosińska, Droga Pani Kamilo, Przekazuję dziś niewielką kwotę, taką na jaką stać emeryta. Czynię to z zadawnionej i niestety wygasającej sympatii dla Pana Passenta, jak ze zrozumienia konieczności świadczenia pomocy bliźnim. Sam zajmuję się działalnością charytatywną i organizuję pomoc dla poszkodowanych dzieci w Nowej Hucie. Mam dwa przypadki pomocy chłopcom, dla których w sumie niewielkie wsparcie przywróciło zdrowie i zdolność do życia. Niestety żyjemy w kraju, w którym państwo odwróciło się od społeczeństwa i dba tylko o powodzenie banków i międzynarodowych spekulantów. Samo zaś wszystko robi aby zaszkodzić swoim obywatelom, odbierając wszelkie zdobycze socjalne, pracę i nadzieję. Ogłoszono wczoraj dane statystyczne o wymieraniu państwa, braku narodzin i poprawy struktur demograficznych. Jest to zrozumiałe, gdy młodzi ludzie albo nie mają pracy, mieszkań, pewności dnia jutrzejszego, zmuszeni do emigracji lub ucieczki za granicę. Jak mogą myśleć o dzieciach? Państwo dba o swoje. Buduje nikomu nie potrzebne gigantyczne stadiony, pomniki pychy i głupoty, obiekty jednorazowego użycia. Kupują kosztowną broń do zabijania ludzi i prowadzą zbrodnicze wojny w interesie obcego mocarstwa. Ogromne kwoty przekazują dla kościoła i na utrzymanie hańbiącej instytucji szantażu psychologicznego IPN. Dają zarobić swoim klakierom, bankierom, managerom, kolesiom z sitwy partyjnej i celebrytom. Tzw wolne media przyniosły kilka dni temu szokujące wiadomości o kosmicznych dochodach gwiazd medialnych za rok 2011. Oto krótka lista w milionach złotych: Rymanowski 4,5 ? Olejnik 5,9 ? Lis 21,1 ? Jaworowicz 25,8 ? Kuba Wojewódzki, gwiazda POLITYKI 41,1 ? Drzyzga 90,0. To tylko niektórzy, pierwsi z kraja. Równolegle rośnie pokolenie 1500 brutto i 30 procentowe bezrobocie wśród młodych ludzi. Życzę Pani szybkiego powrotu do zdrowia.”

  9. „…Na wynajęcie mieszkania dwuosobowa rodzina wydaje w Polsce 30% swojego domowego budżetu ? wynika z danych Eurostatu. W Niemczech jest to 18%, a rekordziści ? Maltańczycy przeznaczają na ten cel zaledwie 5% dochodów.

    O tym jak drogie są nieruchomości w danym kraju świadczy stosunek ich ceny do wynagrodzeń. Na rynku transakcji kupna-sprzedaży można więc szacować, ile metrów mieszkania można kupić za miesięczną pensję, a na rynku najmu – jaką część dochodów pochłania czynsz płacony właścicielowi zajmowanego lokalu.

    Polska zajmuje drugie miejsce w gronie najdroższych

    W takim porównaniu Polska na tle krajów europejskich wypada bardzo słabo. Dwuosobowa rodzina wydaje na ten cel aż 30% swoich dochodów ? ocenia Eurostat. Podobny wynik zanotowano w 2010 roku w Hiszpanii. Gorsza sytuacja niż w Polsce ma miejsce jedynie w Rumunii. Dane Eurostatu sugerują, że dwuosobowa rodzina wydaje tam na dach nad głową blisko 39% swoich dochodów netto. Eurostat zaznacza jednak, że w jego opinii informacje odnośnie Rumunii nie są w pełni wiarygodne. Jak wyniki te wyglądają na tle Unijnej średniej? Zgodnie z szacunkami europejskiego urzędu skarbowego wynosi ona 21,3%. Wśród nowych krajów członkowskich jest to przeciętnie 23,2%, a ?starych? krajów UE 21,2%.

    W Niemczech nie jest najtaniej

    Na drugim biegunie znajdują się na przykład takie kraje jak Niemcy, Austria, Słowacja czy Malta. Powszechna opinia o niemieckim rynku najmu mówi o bardzo przystępnych cenach tej formy zabezpieczania potrzeb mieszkaniowych. Potwierdzają to dane Eurostatu, zgodnie z którymi najem po cenach rynkowych w gronie dwuosobowych rodzin pochłania tylko 18,2% ich dochodów. Jest to wynik niższy niż średnia dla Unii, ale nie najniższy we wspólnocie. Na przykład modelowa austriacka rodzina za zajmowane mieszkanie płaci jego właścicielowi 16,5% swoich dochodów. Na Słowacji jest to 11,1%, a na Łotwie 10,6%. Rekord padł jednak na Malcie. Zgodnie z danymi Eurostatu, w tym kraju modelowa rodzina wydała na najem zaledwie 5,2% swoich dochodów w 2010 roku.

    Single przeważnie wydają więcej

    Dane dla większości krajów europejskich sugerują, że wydatki singli na najem są wyższe niż większych gospodarstw domowych. Nie powinno to dziwić ze względu na fakt, że w liczniejszych gospodarstwach domowych przeważnie więcej osób zarabia. Na przykład w Wielkiej Brytanii dwuosobowe rodziny wydają na najem 26,8% dochodów, a single 40,6%. Odmienna sytuacja ma miejsce jedynie w Polsce i Irlandii. Zgodnie z danymi Eurostatu, przeciętne jednoosobowe gospodarstwo wydaje w tych krajach na najem mniej niż dwuosobowe. Skąd może wynikać taka prawidłowość? W Polsce rynek najmu jest bardzo mały (jedynie 2,5% obywateli zabezpiecza swoje potrzeby mieszkaniowe na rynku najmu), a sporą grupą z niej korzystającą są studenci. Ci zgodnie z danymi Home Broker poszukują najczęściej mieszkań trzypokojowych, żeby w kilka osób opłacać czynsz i w ten sposób minimalizować koszty. Możliwe więc, że Eurostat uwzględnia jako oddzielne gospodarstwa domowe wspólnie zamieszkujących studentów.

    1,5 tys. miesięcznie na najem

    Ile jednak dwuosobowa rodzina w Polsce wydaje na najem? W 2010 roku było to około 4,4 tys. euro, czyli około 18 tys. złotych (1,5 tys. zł miesięcznie). W takim ujęciu Polska nie byłaby już więc na drugim miejscu wśród najdroższych krajów, ale mniej więcej w środku europejskiej stawki. Trudno jednak ten fakt odbierać pozytywnie. Świadczy on bowiem raczej o tym, że wynagrodzenia w Polsce są niskie, niż o tym, że najem jest tani. Zgodnie bowiem z danymi Eurostat dwuosobowa rodzina, w której oboje małżonków pracują, miała w Polsce do dyspozycji 14,8 tys. euro netto, a średnia dla Unii wynosi 47,5 tysiąca. Najwięcej w Europie na najem wydają rocznie modelowe rodziny w Szwajcarii i Norwegii. Na czynsze przeznaczyły one przeciętnie w 2010 roku odpowiednio równowartość 23,6 tys. i 20,5 tys. euro. Są to niemałe wyniki, ale dwie osoby zarabiają ?na rękę? w Szwajcarii równowartość 97,3 tys. euro, a w Norwegii 84,1 tysięcy rocznie. Na drugim biegunie można znaleźć Łotwę i Bułgarię. Modelowa rodzina wydała w tych krajach w 2010 roku przeciętnie 1,3 i 1,4 tys. euro na najem zarabiając odpowiednio 12,2 i 6,6 tysiąca euro…”

    Źródło – http://biznes.onet.pl/polacy-placa-za-najem-mieszkan-dwa-razy-wiecej-niz,36941,5033371,1,analizy-detal

  10. „275 tys. Polaków odłożyło na indywidualnych kontach emerytalnych (IKE) pieniądze na starość w zeszłym roku – informuje „Gazeta Wyborcza”, powołując się na raport Komisji Nadzoru Finansowego.

    IKE ma być trzecim filarem naszej przyszłej emerytury, obok ZUS (pierwszy filar) i OFE (drugi).

    Kiedy 8 lat temu startowały IKE, rząd liczył, że w pierwszym roku otworzy je nawet 7 mln osób. Tymczasem na koniec 2011 r. tylko 814 tys. Polaków miało IKE ? nowe konto otworzyło aż 80 tys. osób (2 razy więcej niż rok wcześniej), ale jednocześnie ponad 60 tys. osób zamknęło swoje IKE.

    Co gorsza, tylko na 275 tys. kont wpłynęły pieniądze; w 2010 r. – na 252 tys. kont…”

    Więcej – http://emerytury.onet.pl/agencyjne/iii-filar-dogorywa,1,5044884,artykul.html

  11. http://passent.blog.polityka.pl/2012/04/01/wszystko-plynie/#comment-222386 :

    passpartout
    3 kwietnia o godz. 10:23

    „TO,
    trochę dużo tych pytań Oczekiwania, że podając fakty mam je od razu oceniać, porównywać i serwować propozycje naprawy sytuacji uważam za przesadzone.
    Pytaniem ?Czy proponuje Pan wprowadzenie obowiązku posiadania oszczędności przez obywateli?? ? plasuje się Pan w znakomitym towarzystwie Marii Antoniny. Bardziej infantylnie chyba się nie da
    Oszczędności w PRL, których podobno nie posiadało 99 procent obywateli należałoby także podeprzeć jakimś linkiem.
    Jasne, że w Szwajcarii nikt nie grzebie po śmietnikach, istnieje opieka socjalna, każde dziecko (niezależnie od dochodów rodziny) otrzymuje za darmo podręczniki, przybory szkolne i zeszyty przez 9 lat obowiązkowej nauki szkolnej, a w interesie pokoju społecznego dba się o integrację cudzoziemców (20 proc. populacji), ale to nie zmienia faktu, że wielu Szwajcarów nie stać na żadne oszczędności, a większość płacących podatki ma mniej niż 50 tys. franków na koncie, choć statystycznie posiada ich 5 razy tyle.
    Nożyce dochodowe nie rozwierają się już jednak tak bezwstydnie jak w ostatnich latach, a to dzięki ?nowej skromności? menadżerów, którzy pod naporem opinii publicznej zaczynają powściągać nadmierne apetyty.
    Najlepiej dotąd zarabiający CEO firmy Novartis obniżył swoje roczne zarobki z 44 milionów franków w 2009 do 12 mln. w 2010, a nawet poniżej 10 mln w 2011. Stosunek do najniższej płacy w tym przedsiębiorstwie obniżył się z 752 do 221.”

  12. To jak zjeść sto obiadów na raz – http://biznes.onet.pl/klient-w-epoce-post-allinclusive,18569,5073884,1,prasa-detal :

    „…Za co płacą milionerzy?

    Aleksandra Türkel mówi, że VIP wydaje średnio 80 tys. zł za swoje wakacje. ? Najdroższa rezerwacja, jakiej dokonaliśmy w naszym biurze opiewała na kwotę 235 tys. złotych. Z oferty skorzystały dwie osoby, które poleciały na dwa tygodnie na Karaiby ? opowiada przedstawicielka Mag-Mar VIP. Maciej Nykiel z Fly.pl mówi, że dla klienta prawdziwie luksusowego koszt wyjazdu nie jest kryterium wyboru. ? Czasem znaczenia nie ma nawet destynacja, ważniejsza jest przykładowo charakte- rystyka pola golfowego. Jeśli ma ono wymaganą przez niego liczbę dołków, wyjazd dochodzi do skutku ? opowiada Maciej Nykiel. Można zapytać, co zatem składa się na przeciętnie wydane 80 tys. złotych za wakacje, przedstawiciele branży zgadzają się, że hotel i przelot zazwyczaj nie kosztują aż tyle. ? Drogie są różnego rodzaju dodatki, czyli transfer prywatną limuzyną z kierowcą, dopłaty do klasy comfort lub premium w samolocie, do wyższego standardu pokoju, loty wewnętrzne, concierge w destynacji, który zadba o dobre samopoczucie klienta przez cały czas pobytu ? wymienia Türkel.

    Trudno opisać jednoznaczenie klienta korzystającego z podróży luksusowych. Preferencje poszczególnych osób są na tyle różne, że czasem niemożliwe wydaje się znalezienie wspólnego mianownika. Warto chyba pokusić się o rozgraniczenie na klienta premium i prestige. Ten pierwszy poleci czarterem, ale do hotelu dojedzie taksówką, tego drugiego na swoich wakacjach przeciętny Kowalski nie spotka na pewno.”


    http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/04/03/smolenska-choroba/#comment-96212 :

    Kartka z podróży
    4 kwietnia o godz. 20:34

    „W ramach myslenia o żywych. Jak czytam w GW od poniedziałku trwa strajk okupacyjny w prywatnej Hucie Batory na Śląsku. Pod bramą stoją rodziny, odprawiane są msze a do Huty jedzie wynajete przez wlaściciela prywatne kommando, by o świcie spacyfikować zakład. Robotnicy strajkują przeciw zwolnieniom grupowym a właściwie praktyce zwalniania zatrudnionych na stałych umowach o pracę i zastępowaniu ich pracownikami zatrudnionymi przez zewnętrzne agencje na umowach śmieciowych. Stawki proponowane w takich agencjach wynoszą półtora euro na godzinę. No i wygoda, bo można zwolnić z dnia na dzień za pomocą sms-a.
    Przepraszam za banalność tego komentarza ? oczywiście w odniesieniu do patosu katastrofy smoleńskiej.
    Pzdro”

  13. socjalizm zbankrutował bo brakło wszystkiego a dziś system niewolników średnia pensja 800-1200 zł gdy koszt utrzymania 2000 zł

    PO ma najgorsze cechy PZPR: PrOpaganda arogancja ukrywanie afer kolesiostwo POwrócili nawet do budowy el.atomowej w Żarnowcu! (POdczas gdy Niemcy zamkną wszystkie el. atomowe do 2022 r.)

    PO=lska:najdroższe w stosunku do zarobków w Europie benzyna POdatki ZUS klęska Euro 2012 telefony autostra(t)dy (choć ich brak)?POlskim POlitykom – aferzystom zawdzięczamy jedne z najdroższych cen w stosunku do zarobków w Europie benzyny, dziurawe drogi, brak dróg szybkiego ruchu i autostrad, upadającą kolej w kraju tranzytowym pomiędzy wschodem i zachodem Europy, najdroższe telefony, dostęp do internetu, najwyższe składki na ubezpieczenie społeczne przy najmniejszych świadczeniach społecznych nie pozwalające na godną egzystencję ludzi starych i chorych, bankrutujące szpitale, ludzie umierają w kilkumiesięcznych kolejkach do lekarza… ale można opowiadać bajki o EURO 2012, lotniskach, operach, auto=stratach…

    Wałęsa POobiecywał zrobić z Polski drugą Japonię (i PO 100 mln dla każdego)i dostał Nobla:) Tusk drugą Irlandię:( miał na myśli terror kryzys i katolicyzm?

    PO=wtórka zadłużania Gierka =PO=lityka „proinwestycyjna” to kradzież publicznych pieniędzy. Absurdalne inwestycje z POzawyżanymi kosztami (ok. 10% to koszt łapówek) powodują podniesienie podatków (w Polsce wysokość podatków to nawet 50-70%, np. w Anglii tylko 11%), zadłużają budżet i hamują rozwój gospodarczy.

    Dlaczego więc władze wybierają rozwiązania najdroższe i nonsensowne ? Jak się szacuje, wartość łapówek przy przetargach dla urzędników i polityków wynosi minimum ok. 10 %. Dlatego urzędnicy, politycy wciąż coś budują, kupują (za nasze publiczne pieniądze), a podatki i ceny w Polsce należą porównywalnie z zarobkami do najwyższych w Europie.

    nie można wprowadzić islamskiego prawa karzącego złodzei ucięciem ręki-wszyscy politycy byliby bezręcy

  14. http://passent.blog.polityka.pl/2012/05/11/jak-zyc/#comment-224428 :

    wiesiek59
    12 maja o godz. 10:49

    „Od czasów rządów Reagana i Thatcher zaczęły gwałtownie rosnąć nierówności społeczne. Różnice pomiędzy dochodami zwiększyły się od
    ok. 30-krotności do 700-krotności. O ile 40 lat temu 20% ludzi najbogatszych posiadało 70% produktu narodowego, a 20% najbiedniejszych tylko 2,3%, to w 2000 r. udział najbogatszych wzrósł do 85%, a udział najbiedniejszych spadł do 1,1%.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/rosnij-gin
    ??????

    Naśladujmy, a efekt będzie pewny- wybuch??.
    ?O taką Polskę walczymy????????
    Marszów głodowych i palenia komitetów po podwyżkach cen, jakoś nie widać??”



    http://passent.blog.polityka.pl/2012/05/11/jak-zyc/#comment-224438 :

    telegraphic observer
    12 maja o godz. 13:39

    wiesiek59 (10:49)

    „Oczywiście nierówności dochodów i majątkowe zwiększyły się nieco w różnych krajach w ciągu ostatnich 20-30 lat. Pisałem o tym, m.in. cytując artykuł The Economist i odpowiedni wykres opisujący USA w perspektywie 100 lat. W Polsce nierówności wydobyła na widok publiczny transformacja ustrojowa ? proces niezbędny, aby kraj doszlusował cywilizacyjnie i gospodarczo do Europy; jednak przyczyny nierówności w większości pochodzą z czasów PRL. Np. struktura zatrudnienia (nieproporcjonalnie wysoki udział rolnictwa), wykształcenia i kwalifikacji. Itd, & so on.

    Uprawiasz (cytując p. docenta ochrony środwoiska) grę liczb. Jest przecież faktem, że ubogim tego świata też się poprawiło w tym okresie ?neoliberalizmu?, globalizacji i bezprecedensowego wzrostu gospodarczego w skali świata. W krajach zamożnych poprawiło się wolniej niż w krajach rozwijających się.

    Mój apel ? opanuj się, nie ulegaj propagitce bez sensu.”

  15. – 1 % widzi dynamiczny rozwój gospodarki i oczywiście z ich perspektywy tak jest. Innym nie jest dane nawet się do tego widoku zbliżyć – http://wiadomosci.onet.pl/kraj/pesymizm-polakow-sprawy-w-kraju-ida-w-zlym-kierunk,1,5147172,wiadomosc.html , patrz wpis Pana Piotra Ikonowicza.

    – Ruch Palikota chce zadbać o gospodarkę… Czyli o co? Powinien przede wszystkim o rynek konsumencki, który jaki jest można zobaczyć dokładnie w artykule Pana Piotra Ikonowicza powyzej.

    Przeciez ta gospodarka nie ma produkować na magazyn, a na rynek konsumencki. Większość nawet na podstawowe artykuły spożywcze nie stać po opłaceniu rachunków. Jeśli RP nie chce podnieść wynagrodzenia minimalnego – http://www.stachurska.eu/?p=5835 , to chce bankructw przedsiębiorstw, tych mikro, małych i średnich właśnie. Czy nigdy tego nie zrozumie? Filozofowi teoretycznie nie powinno być trudno…

  16. audionerd pisze:

    To nie chodzi o to ile gwiazdy zarabiaja, tylko czy sie oplaca. Jezeli Pajacyk zaplaci Krawczykowi 30 tysiecy, a zarobi na tym, przekazujac na dzialanosc merytoryczna 150 tysiecy, to co tu nie gra?

  17. audionerd pisze:

    Mozna zrobic ten kraj zielonym stawiajac na zielone 😉
    Swiat rozkreca zielona rewolucje i mozna sie przylaczyc. Powinno sie oplacac, bo w to inwestuja i rzady i kapitalisci wysokiego ryzyka i korporacje. No i Polsce w zielonym do twarzy;-)

  18. Wyścig na dno: http://biznes.onet.pl/jestes-artysta-wspolczuje,18563,5157051,1,news-detal . Popyt na rynku konsumenckim jest płyciutki, potencjalnym klientom nie starcza na opłacenie rachunków i żywności i to tego konsekwencją jest „jazda w dół” po równi pochyłej. Bo wszystko zaczyna się od płacy minimalnej – http://www.stachurska.eu/?p=7857 . Kiedy to zrozumieją produkujący na „rynek”?

    Wyścig na dno jest systemowy…

  19. audionerd pisze:

    Nie ma takiego zawodu – artysta. Gdyby pan Libera raz w tygodniu oprowadzal po muzeum lub CSW za tysiac zlotych ( 2 godziny pracy + jedna na dojazd + 1 na powrot ) to ustawilyby sie kolejki. Artysta mialby 50 tys. rocznie i czas na tworczosc.
    Strajku artystow nawet nikt nie zauwazyl 😉

  20. Co można było kupić za średnią pensję: 1989, 2004, 2012 – http://bi.gazeta.pl/im/cc/25/b6/z11937228X.jpg .

  21. yv pisze:

    Zabieranie jednym, by dać drugim (tak wychwalany „transfer”) to złodziejstwo, tyle że sankcjonowane i zorganizowane przez Państwo.

    A umowy śmieciowe to głównie efekt obłędnie wysokich kosztów pracy.

  22. Yv, wysokie koszty pracy? To może po prostu nie zatrudniać jak za wysokie, a nie krzywdzić ludzi?

    Podatki mają tę zaletę że mogą (i powinny!) wracać na rynek zwiększając popyt na rynku konsumenckim, czyli tym od którego zależy czy producenci będą mieć komu sprzedawać swoje produkcje towarów i usług. Proponuję obejrzeć skandynawski model gospodarczy – http://www.stachurska.eu/?p=6146 .

  23. W Łodzi na ulicy nomen omen Nowomiejskiej w zardzewiałym samochodzie mieszka małżeństwo bez pracy – http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lodz/dramat-na-lodzkim-parkingu-zyja-tak-juz-od-lat,1,5187692,region-wiadomosc.html .

  24. audionerd pisze:

    Zaprzecza Pani sama sobie. Najpierw pisze zeby nie zatrudniac za zbyt niskie stawki, a potem ze ludzie bez pracy cierpia. Czy tez mamy do czynienia z ewolucja pogladow ?

  25. audionerd pisze:

    We wszystkich restauracjach jest tak samo? Czy sa lepsze i gorsze? Pytanie retoryczne.

  26. http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/07/17/narodowo-patriotycznie-sekciarsko/#comment-100022 :

    wiesiek59
    22 lipca o godz. 14:32

    „Według danych chińskiego Państwowego Urzędu Statystycznego ze wszystkich prowincji i regionów w Chinach najwyższe średnie miesięczne wynagrodzenie brutto jest w Pekinie i wynosi 4672 juany (2476 zł). Drugie miejsce zajmuje Szanghaj z kwotą 4331 juanów (2295 zł). Miejsce trzecie zajęła prowincja Zhejiang, w której średnie miesięczne wynagrodzenie to 3888 juanów (2060 zł). Najniższe pensje są w Jiangxi 2838 juanów (1504 zł) oraz Gansu 2742 juany (1453 zł). Przy obliczaniu średniej uwzględniono cały dochód, w tym premie, dodatki i wynagrodzenie w naturze.
    http://finanse.wp.pl/gid,14777062,galeria.html?ticaid=1ed9e
    =============

    Śmiać się, czy płakać??”

  27. Państwa inwestują w przyszłych podatników, czyli w kapitał ludzki – http://biznes.onet.pl/na-dzieciach-mozna-sie-dorobic,18563,5194754,1,prasa-detal .

  28. http://www.blog.pl/artykuly/przykry-powrot-z-emigracji . Też znam rodzinę z dwojgiem dzieci, która wróciła, kupiła dom… Niestety nie znaleźli tu pracy, która pozwoliłaby się utrzymać im z dwójką dzieci oraz domu. Sprzedali dom i wrócili do UK. Więcej wracać nie planują.

  29. http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/07/24/wielki-wysyp-moralistow/#comment-100258 :

    wiesiek59
    29 lipca o godz. 12:18

    „Bardziej dramatycznie liczby te wyglądają, jeżeli popatrzymy z perspektywy ich siły nabywczej. W będącej bankrutem Grecji za przeciętną pensję obywatel może sobie kupić ok. 510 l benzyny. W tkwiącej w głębokim kryzysie Portugalii miesięczna pensja pozwala na zakup 550 l paliwa, a w proszącej o pomoc dla swoich banków Hiszpanii za średnie dochody można kupić 1050 l benzyny. O Niemczech (1,4 tys. l paliwa) i Austrii (ponad 1,5 tys. l paliwa) za bardzo nie wypada w tym kontekście wspominać. Na polskiej ?zielonej wyspie? średnia pensja wystarcza na ok. 330 l paliwa. Ale ?chyba każdy już wie, że fajnie być Polakiem?.
    http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/piotr-zuk-fajnie-byc-polakiem
    ================

    Smutna konstatacja??.”



    http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/07/24/wielki-wysyp-moralistow/#comment-100259 :

    wiesiek59
    29 lipca o godz. 12:25

    „Ceny produktów rozwijały się jednak według DIW bardzo różnie. Na butelkę piwa, tak w latach dziewięćdziesiątych jak i dziś, statystyczne Niemiec musi pracować trzy minuty przy maszynie albo w biurze.
    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/sila-nabywcza-w-niemczech-trzy-minuty-pracy-na-but,1,5202124,wiadomosc.html
    =====================

    Statystyczny Polak na butelkę piwa pracuje chyba pół godziny??
    A litr benzyny to prawie godzina?”

  30. „Przewodniczący NSZZ „Solidarność” w ostrych słowach krytykuje Lecha Wałęsę za spotkanie z Mittem Romney’em. Piotr Duda przypomina, że amerykański polityk jest powszechnie znany z tego, że był właścicielem firm specjalizujących się w wyprowadzaniu miejsc pracy ze Stanów Zjednoczonych do krajów, gdzie praca jest tania i nie ma niezależnych związków zawodowych. Duda stwierdził, że Lech Wałęsa w ten sposób pokazał, że jest „wrogiem związkowców”. Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/kraj/ostry-list-do-walesy-pan-jest-wrogiem-zwiazkowcow,1,5204979,wiadomosc.html .

  31. – ” „Senator Platformy Obywatelskiej dodaje, że gdy „właśnie łamie się jedno z wieloletnich tabu”, to on postanowił swoim wpisem złamać kolejne. „Zwyczajnie – włożyć kij w mrowisko. Trzeba wreszcie rozpocząć dyskusję o zarobkach parlamentarzystów” – apeluje.

    „Bo ile dobrze pamiętam, to obecna ich wysokość została ustalona po wyborach roku 1993, a więc najprawdopodobniej prawie 20 lat temu. Gdyby jakaś inna grupa zawodowa przez 20 lat nie miała podwyżek protesty byłyby masowe, łącznie z ulicznymi. A parlamentarzyści nic ? zwyczajnie ? boją się tabloidów. Więc wreszcie trzeba ten strach przerwać i wywalić problem na stół” – pisze dalej… ” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/libicki-tusk-i-kalemba-zlamali-pewne-tabu-zasluzyl,1,5206299,wiadomosc.html .



    – „Łódzka straż miejska rozwiązała problem z warzywami i owocami rekwirowanymi nielegalnym handlarzom. Może sprzedać towar, który szybko się psuje, 25 proc. taniej, niż wynosi cena hurtowa – donosi „Gazeta Wyborcza””…. Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/regionalne/lodz/gazeta-wyborcza-lodzcy-straznicy-pohandluja-pietru,1,5206273,region-wiadomosc.html .

  32. http://passent.blog.polityka.pl/2012/08/01/ladne-kwiatki/#comment-229552 :

    wg
    2 sierpnia o godz. 18:36

    „Kontynuując epizodarnie komentowanie programu red. Paradowskiej (poziom dziennikarski i nośność polityczna) zaskoczyła mnie w ostatnim*) (dopisek TS) wspólna (ostatnie 10 minut) komentatorów negatywna, bardzo niechętna ocena listu*) (dopisek TS) szefa Solidarności Dudy do Wałęsy i to włączając Markowskiego który zwykle reprezentuje rzadką generalnie uczciwość intelektualną i otwartość jej werbalizacji. Vide jego otwarte dyskutowanie uzbrojenia nuklearnego Izraela vis a vis Iran, rzecz ewidentna ale kompletne tabu i to stricte przestrzegane w przestrzeni publicznej. Że on jeszcze z nami i w obiegu publicznym!

    List może nie dyplomatyczny, ale od kiedy Solidarność ma być dyplomatyczną, a poza tym numer Wałęsy z Romney, jego kompletna inkongruentność logiczna, rzeczowa, taktyczna nawet rzędu takiego że miejsca tutaj na dyplomatyczność ewidentnie brak. Wałęsa swoją klasę intelektualną, czy raczej brak jakiejkowiek potwierdził później w wywiadzie *) (dopisek TS) u red. Paradowskiej, bełkot rzeczowy i językowy ewidentny boleśnie dla każdego słuchającego. Rozumiem że ikona, że pod specjalną ochroną, że skarb narodowy, że, że, że.

    Na poczatku sądziłem ze ?na klęczkach? podejście p. Janiny to ukrywana ironia, niestety zdaje się że to na poważnie u p. redaktor, miejmy nadzieję że tylko z rozsądku politycznego lub infatuacji bo inaczej na Bóg przecież nijak tutaj nie można jeśli zachować jakąkolwiek integralność intelektualną.

    Duda piszę zbornie, dobrym polskim, czego nie można powiedzieć np. o odpowiedzi Malinowskiego *) (dopisek TS) szefa ?Pracodawców RP? który napisany językiem i stylem argumentacji kogoś kto nie skończył podstawówki lub gorzej.

    Zastrzeżenia p. redaktor i jej komentatorów, ich zastrzeżeniami, czy raczej opiniami, ale list Dudy cytowany był szeroko w mediach światowych na równi z nieszczęsnym endorsement Wałęsy. A to się bardziej liczy.”

    ==========
    *) Linki na stronie jw. Polecam.

  33. http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/07/24/wielki-wysyp-moralistow/#comment-100331 :

    wiesiek59
    4 sierpnia o godz. 17:49

    „Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ukrywało, że zapłaciło Fundacji książąt Czartoryskich 1 mln zł za zgodę na wystawienie dzieła Leonarda da Vinci ?Dama z gronostajem? na Wawelu, twierdzi ?Dziennik Polski?.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Milion-zl-za-zgode-na-wystawienie-slynnego-dziela-da-Vinci,wid,14819300,wiadomosc.html
    ============

    Prawdziwi Patrioci.
    Przecież mogli żądać pięciu?..
    W końcu, po to chamom się chleb od ust odejmowało, by Państwo mogło sobie kupić obraz. Rozliczyłbym te zarobki z poddaństwa.
    Z odsetkami?..”

  34. http://opole.gazeta.pl/opole/1,35086,12243569,Siedmioro_dzieci_do_sierocinca__bo_dom_idzie_pod_mlotek_.html#ixzz22UsOZUjJ/b . Siedmioro dzieci do sierocińca to ze 30 tysięcy miesięcznie na ich utrzymanie, rocznie 400.000 zł. Państwo, w tym samorząd, nie ma pieniędzy by pomóc spłacić kobiecie dług… Na sierociniec pieniądze znajdzie.

    http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/brutalna-eksmisja-mieszkancy-bronili-lokatorki,1,5209954,region-wiadomosc.html . Koszty tej eksmisji (kilkudziesięciu policjantów) pewnie pozwoliłyby sfinansować mieszkanie komunalne? Na Zachodzie mieszkań komunalnych nie brak, u nas coraz ich mniej, bo się ich nie buduje. Każdy ma być dostatecznie zamożny by go na mieszkanie było stać pomimo zarobków jakie są u nas dla większości do pomyślenia.

  35. „…Może więc należy odwrócić ?groźbę? Dudy ? to nie on wyprowadzi ludzi na ulice, to ludzie w końcu zostaną do takiej desperacji doprowadzeni. Nie widzą ?państwo? co się dzieje w południowej i zachodniej Europie? Nie dostrzegają tych wściekłych z nienawiści ludzi? Do nich nikt już nie dotrze, ich nikt nie uspokoi – nawet związki zawodowe.

    Przez kilka ostatnich lat żyliśmy na ?zielonej wyspie?. I nagle spadliśmy z niej na d? . Nie ma wyspy ? ani zielonej, ani żadnej innej. Idzie kryzys, dostaniemy po kieszeniach. Tak przynajmniej przekonują nas rządzący oraz front medialno-ekspercki. Skoro zaś idzie kryzys, to mamy godzić się na głębokie cięcia. To znaczy mają się na nie godzić najbiedniejsi Polacy. To oni mają zrozumieć, że kryzys wymaga wyrzeczeń. Nawet jeśli słyszą, jak Wielki Biznesmen mówi publicznie, że on w naszym kraju nie płaci ani podatków osobistych, ani firmowych. Ale z dróg i teatrów budowanych z naszych pieniędzy zapewne korzysta.

    Czy ludzie, którym wypomina się, że ich pensja minimalna to aż 1500 złotych, albo ci, którzy nawet tego nie mają, mogą się w końcu wkurzyć? A jak się wkurzą, to co zrobią? Oczywiście ?że wyjdą na ulice?. I znajdą domy tych bogatych. Duda nie musi ich tam przyprowadzać, pojawią się chwilowi bohaterowie ulicy. Może więc lepiej, aby w takim momencie z tymi ludźmi był przewodniczący Duda, który w odpowiedniej chwili – jak wtedy przed sejmem ? rozwiąże zgromadzenie, albo przynajmniej spróbuje zapanować nad tłumem. Albo będzie jedyną osobą, z którą władza będzie mogła jeszcze rozmawiać…” Więcejhttp://wiadomosci.wp.pl/kat,120364,title,Wieslaw-Debski-dla-WPPL-Wsciekly-z-nienawisci-tlum-wyjdzie-na-ulice,wid,14831001,wiadomosc.html?ticaid=1ef3e&_ticrsn=3 .
    .
    .
    PS. Janusz Szewczak porównuje sytuację rodziny w Polsce z sytuacją rodziny w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Irlandii – http://www.youtube.com/watch?v=B08gc-Gl9Gc .

  36. http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/duze-podwyzki-w-ministerstwach-zobacz-ile-zarabiaj,5213109,0,fotoreportaz-maly.html . Jeśli podniesienie wynagrodzenia dla najniżej zarabiających o 100 zl jest świetną kwotą to jeszcze mniejsza dla najwyżej zarabiających też byłaby dobra, a tu – 800 zł, dlaczego? Nie żal mi, ale żal mi pracowników którzy nie mogą nadążyć z rachunkami, których nie stać na racjonalną żywność (niedobór białka – http://www.stachurska.eu/?p=1441 ), chorują z tego powodu – http://www.stachurska.eu/?p=6790 – a nie mają pieniędzy na leczenie.
    .
    .
    Polecam – http://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/niemcy-opiekunki-z-polski-wydane-na-pastwe-losu,1,5213777,wiadomosc.html i komentarze.

  37. http://biznes.onet.pl/pomoc-domowa-ucieknie-z-szarej-strefy,18563,5216841,1,news-detal , ciekawe że dorywcze nie może być wykonywanie obowiązków posła, ministra, itd.

  38. – „…Członków gangu aresztowano systematycznie. Pierwszych ujęto po spektakularnym pościgu na autostradzie w listopadzie 2011. Otrzymali kary od 21 miesięcy do 5 lat więzienia. Jeden z mężczyzn, który na stałe mieszka w Niemczech, otrzymał wyrok z zawieszeniem. Przewodniczący zespołu sędziowskiego stwierdził w uzasadnieniu wyroku, że do kradzieży zmuszała Polaków „zła sytuacja materialna”. – Dla czystej przyjemności na pewno nie popełniali tych przestępstw – zaznaczył. Ale łagodniejsze wyroki byłyby ? jak powiedział – złym sygnałem dla opinii publicznej i możliwych naśladowców….” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/raporty/deutsche-welle-w-onecie/niemiecki-prokurator-gani-zlodziei-aut-w-obronie-d,1,5218537,wiadomosc.html .
    .
    .
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/08/14/michal-zawinil-%e2%80%93-donalda-powiesili/#comment-230269 :

    Art63
    16 sierpnia o godz. 14:44

    „@JurekS, @Sceptyk,

    Nie przesadzam. Proszę poszukać w swoim otoczeniu ludzi z kredytem i zadać im pytanie, jakie jest jego rzeczywiste oprocentowanie (po doliczeniu prowizji za rozpatrzenie wniosku, opłat manipulacyjnych itd.). Idę o zakład, że niewielu wie. Inaczej by go nie brali.

    Oczywiście wszystkiego mozna nauczyć się samemu z internetu. Ale niewypłacalność dotknęła w Polsce już ok. 800 000 osób, jest więc jest plagą społeczną. Jeśli państwo umywa ręce, edukacja nie jest do tego to wygląda na to, że liczyc możemy tylko na siebie. Koncepcja ta nazywa sie darwinizmem społecznym. Mi się ona, przyznaję, nie podoba. Wolałbym dysponować jakąś społeczną formą obrony przed nieuczciwością.”
    .
    .
    http://passent.blog.polityka.pl/2012/08/14/michal-zawinil-%e2%80%93-donalda-powiesili/#comment-230271 :

    Art63
    16 sierpnia o godz. 14:56

    „@Jacobsky,

    No właśnie, edukacja to jakies niezbędne minimum wobec apatii wymiaru sprawiedliwości.

    Pracowałem przez kilka ładnych lat we Francji i miałem tam okazję bronic swoich zadłużonych pracowników przed bankami. Na ogół wystarczyło dowieść, że bank przyznał kredyt osobie bez zdolności kredytowej aby sąd unieważniał umowę jako nieuczciwą.
    Może pewnego pieknego dnia doczekam tego w Polsce, że sądy nie będą sankcjonowały przekrętów tylko dlatego, że formalności są w porządku.

    Pozdrawiam,”

  39. Przedsiębiorstwom popyt na rynku konsumenckim nadal nie jest potrzebny – http://wyborcza.pl/1,75248,12359953,W_Polsce_nikt_nie_bedzie_chcial_pracowac.html?as=1&startsz=x , dziennikarzom również.

  40. Renia pisze:

    Szczera wypowiedź pracownicy banku. Mi to samo mówiła koleżanka pracująca w banku…

  41. sprutygolf pisze:

    Coś w tym jest.. rok temu wziąłem pożyczkę „na kartę” w CI..-banku;) spłacam jak należy, a tu po paru miesiącach miły telefon: „obecnie płaci Pan ratę 277 zł miesięcznie, proponujemy na WYJĄTKOWO korzystnych warunkach 2 tys. kredytu, rata wzrośnie minimalnie ponad 300 zł”. Posłuchałem i myślę sobie: ok, co mi szkodzi? No i się zgodziłem. Od tamtej pory miałem 3 telefony, z propozycją kolejnego zwiększenia kredytu.. lecz tym razem moje odpowiedzi były inne: bardzo dziękuję za ofertę, ale dopóki nie spłacę pożyczki w całości, nie będę zaciągał innych”. Tylko tyle. I wystarczało. No, czasem musiałem dwa razy powtarzać:)
    Wiadomo, że pracownicy bankowych call-center muszą ściągać wciąż nowych klientów, aby jakoś wyżyć.. ale minimum asertywności jest bardzo wskazane:)

  42. http://passent.blog.polityka.pl/2012/08/31/poprosze-dokumenty/#comment-231356 :

    jasny gwint
    2 września o godz. 22:34

    „Stan niepodległej w roku 2012; Dla uzmysłowienie głębokości dna.
    – 470 zł realna średnia renta netto.
    ? 880 zł realna średnia emerytura netto.
    ? 1.420 ? zł ? realna średnia płaca netto.
    ? 1 700 000 ? osób ? nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
    ? 5 000 000 ? bezrobotnych bez prawa do zasiłku ? poza rejestrem.
    ? 1 900 000 ? bezrobotnych pobierających średni zasiłek 534 zł netto
    ? 320 000 ? bezdomnych.
    ? 2 000 000 ? emigrantów wyjazdy w latach ? 2007 ? 2012.
    ? 370 000 ? dzieci niedożywionych.
    -13 500 000 ? osób żyjących poniżej min. biologicznego?przyjęto kryteria
    ONZ?dzienny wydatek na utrzymanie 1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.
    ? 93% ? przedsiębiorstw państwowych ?sprywatyzowanych? ? zlikwidowanych.
    ? 98% ? sektora bankowego w obcych rekach.
    ? 4 600 ? zlikwidowanych placówek oświatowych szkoły,przedszkola,żłobki
    ? 100.000 nowych urzędników w latach 2007-2012r
    ? 56 000 ? samochodów służbowych -dla naczelników, dyrektorów , krawaciarzy itp.
    ? 4?5 ? m-cy średni czas oczekiwania na wizytę u spec. lekarza !!!
    ? 67 ? lat wiek emerytalny.
    ? 2.000.000.000 zł ? koszt wybudowania najdroższego w Europie stadionu w
    Warszawie, który nie będzie w stanie po euro2012 zarobić na siebie. ? ? najdroższe w Europie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd nimi.
    ? ? najdroższa energia elektryczna w Europie
    ? ? najdroższe ceny za gaz w Unii Europejskiej
    ? ? najdroższe prowizje bankowe i najwyższy w UE % na pożyczki.
    ? ? najdroższe w Europie opłaty za internet i połączenia telefoniczne
    ? ? najdroższe leki w Unii Europejskiej.
    Dane nie obejmują płacy Grada 110 zł. tys/mies.”

  43. Tysiące osób może zostać bez dachu nad głową i środków do życia. Komisja Nadzoru Finansowego przestrzega przed firmami oferującymi prywatną, groszową emeryturę, w zamian za zrzeczenie się prawa do mieszkania. Pojawiają się porównania do głośnej afery Amber Gold.

    Emitowane zazwyczaj w porze największej oglądalności reklamy są słodkie, jak cukierki: dobrze ubrani, jak sami o sobie mówią, ?wreszcie szczęśliwi? emeryci przekonują, że znaleźli niezwykły sposób na wyjście z finansowych tarapatów: otrzymali dodatkowe, poza systemem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, świadczenie. Starsza pani wykupiła niezbędne lekarstwa, sędziwy pan pojechał na wymarzone wakacje, jeszcze inna rodzina wyremontowała mieszkanie, które ?może zajmować do końca życia?. Minutowy, pokazywany z dużą intensywnością, przekaz kończy stateczny, o tubalnym głosie jegomość, który robiąc dłońmi charakterystyczny, wzbudzający ponoć wrażenie spokojnego profesjonalizmu, trójkącik przekonuje, by do grupy szczęśliwych seniorów w te pędy dołączyć.

    Tak swoje usługi reklamuje jeden z tzw. funduszy hipotecznych, który w zamian za zrzeczenie prawa własności wartego setki tysięcy zł mieszkania, oferuje wypłatę dodatkowej, miesięcznej emerytury. Nikt nie wie ile dokładnie osób skorzystało dotychczas z takiej usługi. Propozycja jest kusząca, reklama zrobiona profesjonalnie…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/mieszkanie-za-200-zl,18496,5310829,1,news-detal . Nie dość że z załozenia biednym emerytom proponuje się 40 tys. zł w zamian za 200 tys zł warte mieszkanie to jeszcze z ryzykiem, że i tych 40 nie dostaną. Winnych nie będzie, bo Sejm ma zamrażarkę.

  44. OPTY pisze:

    http://www.youtube.com/watch?v=v2Az4xX6ias
    …. w Polsce może dojść do samosądów .

  45. grakuz46 pisze:

    „Dołożę” w temacie :0ferty bankowe. Telefon- przemiły mlody glos
    głos : czy rozmawiam z p. Grazyną ?
    ja: Tak, slucham. głos: mam dla pani extra ofertę – konto oszczednosciowe.
    ja:- warunki?
    głos: moze pani wpłacac miesiecznie tylko 25 zł, moze pani nawet w jakims miesiacu nawet nie wpłacać, ale konto bedzie aktywne i wysoko oprocentowane.
    ja: jak wysoko ?
    glos: ponas 5.5%
    ja: to sporo, ale od sumy 25 zl. to nieodczuwalne!
    glos: ale to po pewnym czasie da pani przyzwoita sumkę.
    ja: a jaki jest miesieczny koszt obsługi tego konta ?
    glos: tylko 9.50 zł.
    ja: nie zawieram umów na telefon, zwłaszcza z bankiem działajacym na zasadach podobnych do AMBER GOLD.
    Jest to bank, którego reklamy co raz przychodza mi na pocztę i z litości nie podam jego nazwy. W kazdym razie mozna zrobić „interes zycia” wpłacac po 25 zł, z czego brzytwa bankowa zwinie 9.50zł. NIE POLECAM !

  46. Grakuz46,

    faktycznie oferta palce gryźć 😉 Trzeba mieć łeb by szukać na nią amatorów.

  47. Papież Franciszek by się nie ucieszył. Styl życia gdańskiego arcybiskupa Sławoja Głodzia, daleko odbiega od franciszkańskich ideałów skromności. Przepych, okazała rezydencja, limuzyna. I pijackie biesiady, o które w tygodniku „Wprost” oskarżyli metropolitę księża z Wybrzeża. Skąd duchowny ma na to wszystko? Kościelna pensja nie jest wysoka, ale za arcybiskup żyje z płaconej przez nas mundurowej emerytury.

    Jako były biskup polowy ? w stopniu generała ? dostaje co miesiąc aż 10 tys. zł emerytury. W dodatku, gdy dziewięć lat temu odchodził z wojska, dostał jednorazowo aż ćwierć miliona złotych!..” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/kraj/145-tys-zl-miesiecznie-dla-abp-glodzia,1,5452601,wiadomosc.html .

  48. OPT pisze:

    Oj przeklęta , przeklęta a ludzi wysyła się na szczaw popity kompotem z mirabelek samemu opływając w komforty .
    Poczytajcie , a szczególnie komentarze – znamienne

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/alarmujace-dane-w-sprawie-biedy-w-polsce,1,5551774,wiadomosc.html

  49. OPT pisze:

    Co można powiedzieć ? ,że mamy ludzi bezdomnych( ŻEROMSKI MARZYŁ O „SZKLANYCH DOMACH „) i ludzi wielodomnych ( wielkie przeszklone domiska – im się dostało z marzeń pisarza) , którzy aż tak na „gwałt ” tych wielu mieszkań do jednoczesnego zamieszkiwania na pewno nie potrzebują . Ale mają , ich własność i są na prawie. A Pan Piotr na ulicy w” przeszklonym” szczytowym osiągnięciu motoryzacyjnym PRL-u .Zalążki współczesnego karawaningu, czy co ? ” Uzrzędnicy ” ? hahaha , śmiechu warte , wiedzą i robią z siebie idiotów , ale za nimi stoją również przepisy , paragrafy i tam takie inne . No i oczywiście nieczuła ex -połowica co to zaraz ” nieumyślnemu kalece ” pozew założyła i dostała co chciała – ciekawe „współ-życie ” – „w zdrowiu czy chorobie „. Temida rzeczywiście jest ślepa. ” Ludzie , ludzie, co wyrobicie z życiem ? Życie , życie, co ty robisz z ludźmi ? ”
    Takie czasy ,że bez etyki żyć można ,ale bez pieniędzy ,nie. W dzisiejszych czasach jak to powiedział P. Ikonowicz ,” nie ma litości dla biednych „. A bogatym jak wiadomo zawsze brakuje więcej . Pustostany wielodomności versus bezdomność .
    Polecam książkę pt. „Koniec człowieka” .

  50. OPT pisze:

    Po ” Szklanych domach ” pozostaną , szklane opakowania po C2H5OH.

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/w-polsce-rosnie-konsumpcja-alkoholu,1,5557444,wiadomosc.html

  51. OPT pisze:

    Gawkowski: Czas rozliczyć twórców OFE! PDF Drukuj Email
    Ludzie i polityka – Gawkowski
    11 lipca 2013
    Krzysztof GawkowskiNajwyższy czas na pociągnięcie Leszka Balcerowicza do politycznej odpowiedzialności. Były lider Unii Wolności zbyt długo ukrywał się pod płaszczykiem apolitycznego eksperta. Jego polityka doprowadziła wiele polskich rodzin do nędzy.

    Dzisiaj uwaga opinii publicznej skupiła się na jednym z największych ?osiągnięć? Balcerowicza, czyli na reformie emerytalnej. To Jerzemu Buzkowi i nieocenionemu Leszkowi Polacy powinni odsyłać listy z informacją o wyliczonych im głodowych emeryturach. Z raportu Komisji Europejskiej z 2012 roku wynika, że w 2060 r. łączna emerytura ma wynieść 22 proc. ostatniego wynagrodzenia. Każdy Polak może wyliczyć, jak niskie będą to świadczenia.

    Balcerowicz był na tyle bezczelny, że w centralnym punkcie Warszawy wywiesił zegar długu publicznego. W 1999 roku, przed wprowadzeniem OFE, dług publiczny wynosił 270 mld zł. Dzisiaj jest to 835 mld, a 300 mld zawdzięczamy samym OFE. Dla przyzwoitości były prezes NBP mógłby ten fakt uwzględnić na swoim liczniku. Napiszę wprost ? nie spodziewam się jednak takich gestów.

    Reformę emerytalną Balcerowicza i Buzka można porównać to chilijskich osiągnięć Pinocheta. Sam pamiętam, jak za czasów rządu AWS-UW zachwalano OFE, argumentując, że są wzorowane na chilijskiej reformie emerytalnej. Chile powinno być dla Polaków nie wzorem do naśladowania, lecz przestrogą. W wyniku kryzysu finansowego z 2008 r. chilijskie OFE straciły na giełdzie 60% zysków osiągniętych przez 26 lat. Po niemal 30 latach funkcjonowania funduszy okazało się, że 2/3 członków tamtejszych OFE nie dostanie żadnej emerytury. Konieczne okazało się przyznanie im zasiłków, na które się składają podatnicy.

    Doświadczenia chilijskie przywodzi na myśl także terapia szokowa. Plan Balcerowicza zapoczątkował proces deindustrializacji Polski, który zaprzepaścił owoce ciężkiej pracy milionów Polaków. Już w pierwszym roku transformacji ponad dwukrotnie wzrósł odsetek ludzi żyjących poniżej minimum socjalnego (z 15 procent w 1989 r. do 31 procent w 1990 r.). Pojawiło się ? przez kilkadziesiąt lat w Polsce nieznane ? zjawisko bezrobocia. W ciągu dwóch lat bezrobocie objęło ponad 2 milionów osób. Płace realne spadły o 25%, przy czym płace realne rolników zmniejszyły się w ciągu 2 lat o ponad połowę. W latach 1990-1991, gdy Balcerowicz kierował polską gospodarką, PKB spadł o prawie 18 procent. Nie przez przypadek prof. Grzegorz Kołodko plan Balcerowicza nazywa ?szokiem bez terapii?.

    Aleksander Małachowski (wówczas poseł Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, później w Unii Pracy) pisał po latach: ?Byliśmy jak barany prowadzone na rzeź. (?) Balcerowicz (?) i jego mentor, profesor Sachs, zwyczajnie nas, posłów bez doświadczenia, oszukali.? Okrągły Stół zakładał podążanie w stronę socjaldemokratycznego modelu gospodarczego. Balcerowicz wyrzucił te porozumienia do kosza i poszedł drogą skrajnego neoliberalizmu. Skutek? W latach 1990-1991, gdy Balcerowicz kierował polską gospodarką, PKB spadł o prawie 18 procent.

    Również drugie podejście Balcerowicza do kierowania polską gospodarką zakończyło się niepowodzeniem. Schładzanie gospodarki skutkowało obniżeniem dynamiki wzrostu PKB i wzrostem bezrobocia o milion dodatkowych osób. Gdyby tylko Balcerowicz nie zakończył przedwcześnie swojej misji, dziura Bauca przeszłaby do historii jako dziura Balcerowicza.

    Sprzątanie po prawicy i Balcerowiczu dwukrotnie kosztowało SLD dużo sił i energii. Ale też dwukrotnie kończyło się sukcesem ? ponownym skierowaniem Polski na tory rozwoju. Czas wrócić do dobrych praktyk Sojuszu!

    Krzysztof Gawkowski

  52. „Miasta zapowiadają masowe eksmisje zadłużonych lokatorów. Na komorników w całym kraju czeka kilkadziesiąt tysięcy osób. Na potęgę będzie eksmitować Łódź, Szczecin i Warszawa. A w naszym prawie jest furtka do eksmisji na bruk…” Więcejhttp://metromsn.gazeta.pl/Portfel/1,126512,12467321,Cala_Polska_eksmituje__W_tych_miastach_wyrzuca_sie.html .

  53. Specjalista podatkowy, członek wojskowej grupy specjalnej, intelektualista zatopiony w książkach, Ty. Na ulicy może wylądować każdy. Szczególnie zagrożone jest młode pokolenie Polaków, które z trudem spłaca potężne kredyty.

    – No nie wiem, chyba boję się zapachu ? mówi niska brunetka zapytana czemu nie chce zejść do piwnicy pełnej bezdomnych. – Trochę głupia sytuacja. Nie wiadomo jak się zachować ? dorzuca krępy blondyn w modnych okularach. Podłużna podziemna sala, nazywana ?poczekalnią?, jest cała biała i nie ma w niej żadnych okien. Na kawałkach materacy, kartonów i starych dywanów leży kilkunastu bezdomnych. Autor wystawy ?Dziady? w Bunkrze Sztuki, Łukasz Surowciec, chciał, aby mogli oni tu znaleźć schronienie, poczekać na nowy dzień, lepszą pogodę, wiosnę. Według niektórych krytyków stali się oni jednocześnie żywymi eksponatami.

    Każdy odwiedzający krakowską galerię w lutym lub marcu tego roku miał szansę zamienić z nimi kilka słów. Koneserom sztuki zwykle brakowało jednak odwagi. Co gorsza, brakowało im też często świadomości tego, jak łatwo znaleźć się w roli ?eksponatu?…”

    .

    I dalej:

    „…Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej podaje, że według wstępnych rezultatów ogólnopolskiego nocnego badania liczby bezdomnych z lutego tego roku, dachu nad głową nie ma ok. 30,7 tys. Polaków. Liczba ta jednak nie uwzględnia tych osób, które nie pojawiły się w noclegowniach i miejscach, gdzie przeprowadzano badanie. Nieoficjalnie mówi się nawet o 300 tys. bezdomnych. A może być jeszcze gorzej. Według wyników spisu powszechnego z 2011 roku przybywa bezdomnych rodzin i dzieci do 17. roku życia. Stowarzyszenie Monar zwraca uwagę na problem zadłużonego pokolenia, które nie jest w stanie spłacać kredytów i może szybko wylądować na ulicy. Aż 20 proc. bezdomnych straciło dom w wyniku decyzji administracyjnej, 14 proc. na skutek eksmisji, a 10 proc. z powodu bezrobocia. Ale kryzys to zwykle tylko katalizator utraty domu…”

    Więcejhttp://biznes.onet.pl/bezdomnych-moze-przybywac,18490,5560478,news-detal .

  54. OPTY pisze:

    Ludzie ! , ludzie ! – czy wy jesteście ślepi ? ” Ludzie bezdomni ” – po kiego Żeromski się trudził ?
    Mamy teraz w zamian ” Ludzi wielodomnych ” autor zdawałoby się nieznany jego pseudo – ” Woly rynek ” , ” niedzialna(złodziejska) ręka rynku” (wolna amerykanka), czyli ” miłuj bliźni bliźniego swego aż koszula spadnie z niego ” – jak mawiał za życia mój tato – ekonomista z wykształcenia i praktyki w socjalizmie i ustroju ,który po im nastał .
    ” Czysta wariacja ta demokracja ” – T. Ż – BOY .

  55. OPTY pisze:

    ” Leszek Balcerowicz w rozmowie z „Tygodnikiem Powszechnym” przedstawił niepokojącą diagnozę polskiej gospodarki i społeczeństwa. – Albo zakładamy, że w demokracji społeczeństwo obywatelskie ma szansę coś zrobić ? na przykład wpływać na partie – albo uznajemy się za ciemną masę, która jest prowadzona w kierunku stagnacji jak barany na rzeź ? ocenił ekonomista. ”
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tygodnik-powszechny-gospodarka-na-zakrecie-grzezniemy/cfqh5
    Zapomniał kto to wszystko rozpoczął ? Przecież ta” terapia szokowa” a zaszadniczo szok bez terapii to jego robota.

  56. OPTY pisze:

    Rok temu pożegnaliśmy wielkiego człowieka. Na zawsze zapamiętamy zarówno jego, jak i jego nauki.

    Tadeusz Kowalik uważał ? mówił i pisał o tym konsekwentnie przez ostatnie dwie dekady ? że założenia nowego projektu ustrojowego były błędne, że absurdalna była powszechna zgoda klasy politycznej co do tego, że rozwój gospodarczy musi zacząć się od przepływu środków od biednych do bogatych. W krajach naszego poziomu rozwojowego ? przekonywał prof. Kowalik ? w nieomal wszystkich krajach Europy, a także uprzemysłowionych w ostatnim półwieczu krajach Azji, rozwój finansowany odbywał się przez inwestycje państwowe i zyski przedsiębiorstw, bez wpędzania w nędzę wielkich rzeszy społeczeństwa.

    Kowalik bezwzględnie przypominał też kolejnym rządzącym, idącym nieodmiennie w ślady Balcerowicza, iż wszystkie założenia jest pierwszej reformy okazały się nietrafione.

    W ten sposób ? mówił prof. Kowalik ? w Polsce zbudowaliśmy sobie jeden z najbardziej niesprawiedliwych ustrojów, jakie zna współczesna Europa. Polski sukces gospodarczy jest powodem do wstydu, skoro jeden z wyższych w Europie wzrostów PKB łączy się harmonijnie z faktem, iż ponad 60 proc. Polaków żyje poniżej granicy minimum socjalnego, 1/3 ? poniżej granicy minimum egzystencji, a dwa miliony w skrajnej nędzy.
    https://www.facebook.com/dzienniktrybuna?ref=stream&hc_location=timeline

  57. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/gazeta-wyborcza-ile-sie-daje-za-manifestacje/p1x36 :

    ~Rozsądnie 06.08.2013 r. pisze :

    „Nie, nie wiemy ile będą nas wszystkich kosztować wrześniowe manifestacje. Wyliczone koszty organizacji, to jedno, nikt nie jest w stanie dziś oszacować strat w gospodace z tytułu strajku, blokad i ewentualnych zniszczeń publicznego mienia.

    Czy znaczy to, że nie powinno się strajkować?

    Ile kosztuje nas codziennie kancelaria premiera, kancelarie pozostałych ministrów, przerośnięty (gdy chodzi o liczbę posłów) Sejm, równie za duży Senat i wreszcie kancelaria prezydenta R.P., ten kwiatek do korzucha w naszej rzeczywistości? Naprawdę stać nas na cały ten cyrk?

    Może więc lepiej ponieśc koszty kolejnej rewolucji i gruntownie, na racjonalnych fundamentach przebudować ten system?”

  58. „…Globalny Raport Konkurencyjności przygotowywany jest przez Światowe Forum Ekonomiczne od 1979 r. Wśród głównych czynników, na podstawie których oceniana jest konkurencyjność poszczególnych państw, jest dostęp do infrastruktury: drogowej, kolejowej i lotnisk.

    Polska pod tym względem wypada bardzo blado. W ogólnym rozrachunku polska infrastruktura zajmuje 79. miejsce wśród 144 sklasyfikowanych w tym rankingu krajów świata. Wyprzedzają nas m.in. Kazachstan, Namibia i Rwanda, a także większość krajów europejskich…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/polska-miedzy-kazachstanem-i-kenia,18490,5569756,1,prasa-detal .

  59. audionerd pisze:

    To juz w podrecznikach stoi, ze polskie reformy byly nieudane. Ale przeprowadzone zostaly w pore i unknieto wiekszego nieszczescia. Na dzis glowny problem jest taki ze: 1. prawica nie chce zaakceptowac jako faktu ze PRL byl po prostu etapem rozwoju; 2 lewica nie chce zaakceptowac faktu ze reformy to kolejny etap rozwoju. W Ameryce jest takie okreslenie „the fifties”, oznacza ono mniej wiecej cos w rodzaju staliznizmu. W USA za granie jazzu tez mozna bylo wyleciec z Akademii Muzycznej; i polowania na czarownice byly – tak zwaney McCarthyism. To byl po prostu etap rozwoju cywilizacji Zachodzniej ( ktora ma sporo problemow sama ze soba ).
    Wciaz zagladam do podrecznika „Economic Development”, tam mozna wiele sie dowiedziec. Autor: Michael Todaro, to jest pionier i klasyk dyscypliny, ktora nazywa sie development economics. Economic development to nie jest to samo co economics. Gdyby wiecej osob interesowalo sie ta dziedzina, nastroje bylyby lepsze a politykierzy pod wieksza kontrola. Economic development daje standard do ktorego mozna sie odniesc, a wiec rozmawiac o faktach a nie opiniach.

  60. audionerd pisze:

    Obowiazujaca w tej chwili teoria rozwoju nazywa sie „endogenous growth theory”. Jej glownym przedstawicielem jest Paul Romer.
    Tylko uwaga – traktuje ona pieniadze wydawane na szpitale, centra sztuki wspolczesnej, drogi, badania naukowe, etc., jako i-n-w-e-s-t-y-c-j-e. Tak jak z tym statystycznym dzieciakiem co kosztuje 0,25 miliona a przyniesie w przyszlosci milion. Wydaje mi sie ze w tym kierunku zmierza obecnie ten system szwedzki. Pisal o tym niedawno obszernie magazyn The Economist, ale tylko rzucilem okiem, wiec nie moge zareczyc.
    ………………..
    Warto tez pamietac ze z punktu widzenia dobra ogolnego, czy tez przetrwania gatunku, oplaca sie czasem zastawic 20% populacji za burta, zeby te 80 % moglo sie rozwijac. Ale to nie znaczy ze nie mozna tym 20% procentom pomoc. Na tym wlasnie polega innowacyjnosc – to jest ruch, pewien etos. W tej chwili Krzemowa Dolina podobno koncentruje sie na potrzebach najbiedniejszych w Afryce. Indie robia fantastyczne rzeczy – wszystko oparte na technologii i organizacji. Co na przyklad? pakiety ratujace zycie dziecka umierajacego z powodu odwodnienia – 15 centow ( 45 groszy ); lampki zasilane sloncem do czytania i nauki po zachodzie slonca – $ 10 ( 30 zlotych ). I Amerykanie chca JESZCZE NA TYM ZARABIAC!

  61. OPTY pisze:

    ” Mało tego, teraz militarnie oddajemy się USA ? największemu ludobójcy w historii, który właścicieli ziemi bądź wyrżnęli, bądź zamknęli jak jakieś bydło w rezerwatach, skąd wyjść mogą tylko jednostki wskazujące na postępującą lemingozę. Kraj, który swoich obywateli dzielił na białych panów i czarno ? żółte przedmioty. Kraj, który swoimi pieniędzmi i rękoma CIA szkolił Saddama, Bin Ladena, by potem ogłosić ich zdrajcami i zamordować w sposób hańbiący człowieka. Owszem nie byli to ludzie o złotych sercach ? mówimy o patologii, ale USA tą patologię stworzył, zresztą jak każdą inną na tym świecie. I finansował również Hitlera by doszedł do władzy, a do wojny włączył się wyłącznie dla własnych zysków pozwalając wpierw zmasakrować nieświadomych Hawajczyków. Dziś temu krajowi pomagamy wyżynać Irakijczyków i Afgańczyków, gdzie zaatakowaliśmy te kraje w sposób bezprawny, a teraz jak mówi Leszek Miller, podobno przywódca największej partii lewicowej, należy wziąć udział w wojnie z Syrią. ”
    http://socjalizmteraz.pl/archives/4509
    ——————
    Obawiam się ,że to bardzo ale to bardzo niechciana prawda .

  62. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/szkola-konformizmu/r0qz0
    Przyszłość nie wygląda wcale tak ciekawie …

  63. Nie może wyglądać ciekawie, skoro bieda czyni głupim… każdego – http://www.stachurska.eu/?p=4914 , komentarze. U nas nawet filozofowie nie wiedzą o fizjologicznych potrzebach człowieka, a to podstawa. Nie każdemu dr Kwaśniewski był pisany, czy jakoś tak. Ale artykuł przeczytać warto, dziękuję.

  64. OPTY pisze:

    ” Z haseł ?Socjalizm ? TAK! Wypaczenia ? NIE!? i ?Żądamy niezależnych związków zawodowych!? zrobił się kapitalizm, wyzysk, beznadzieja i sprytnie maskowana dyktatura Lewiatana i międzynarodowego kapitału. Z marzycielskiego ?Polak Polakowi Polakiem? wychynęła najpierw twarz premiera Mazowieckiego, niegdyś socjalizującego katolika, który zgodził się być okładką dla demolowania polskiej gospodarki przez ?plan Balcerowicza?. ” – więcej na stronie „Socjalizm Teraz”

  65. OPTY pisze:

    ” – Jest to okruch pamięci o tych wszystkich, którzy odebrali sobie życie nie mogąc się pogodzić z nieludzką transformacją państwa . ” – nie ważne kto to powiedział .
    Ważne aby dotarło do świadomości wszystkich rządzących tak teraz jak i kiedyś . Tylko czy dotrze ? Osobiście wątpię . W historii jest pełno takich czy innych protestów przeciw nieludzkiej władzy i co ? Podumają i będą robić swoje nie pomni na takie zdarzenia. Od tego co się stało w naszym kraju odwrotu nie ma . Nie wiem czy ktokolwiek będzie brał takie protesty pod uwagę . Owszem w jakąś rocznicę i nic poza tym . Bez usunięcia przyczyny tej sytuacji nic w tej materii nie drgnie , nawet powieka , będą robić dalej swoje. Dobrze wiemy, że jakiekolwiek próby sanacji takiej czy innej sytuacji zawsze kończyły się nie tak, jak zakładano. Kryzys umysłowy , który ogarnął świat ,nie tylko nasz kraj ma swoje podłoże w patologicznej i degeneracyjnej z biologicznego punktu widzenia czynności umysłów – mózgów. To fakt , którego przytłaczająca masa ludzi nie bierze w ogóle pod uwagę. Na razie przemoc jest czynnikiem rozstrzygających to , czy tamto na niwie ludzkiej działalności. Przykre to ale co zrobić , takie są fakty a przykłady mógłbym mnożyć , tylko czy trzeba?

  66. OPTY pisze:

    Do powyższego , niewidzialna ręką ryku w widzialny sposób ograbia ludzi z majątku w świetle „ustawionego ” prawa i przepisów, o przetargach strach gadać. 25krotne przebicie , to jest q…a interes, sorry. Kto wziął w łapę ? Nie , nikt ,wszystko zgodnie z zasadą , kto ma kasę ten rządzi. Sprawiedliwość dla bogatych. Tfu!

  67. „Pod koniec sierpnia spłonął dom, w którym mieszkało 13 osób, w tym samotna matka wychowująca pięcioro dzieci. Niektóre dzieci pani Jadwigi znalazły schronienie u bliskich, jednak ona sama wraz z dwójką małych dzieci zmuszona została zamieszkać w budynku, który służył kiedyś jako chlew. Drugiej z rodzin udało się znaleźć schronienie w Dworku pod Gdańskiem. Jednak kobieta i jej dzieci nadal czekają na lokal zastępczy…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/trojmiasto/pozar-strawil-dom-matka-z-dziecmi-mieszka-w-chlewie/rj7ge .

  68. OPTY pisze:

    Dorobek transformacji ustrojowej , wiać z tego kraju czym prędzej , jak mówią ludzie – http://wiadomosci.onet.pl/kraj/rzeczpospolita-wielki-exodus-z-polski-trwa/lm78x – czarno to widzę !

  69. Jeden z komentarzy pod linkiem wskazanym przez OPTY:

    „~ukisok do ~Ola 07.09. o 10:08 pisze:
    Witam! W 2004 roku zaraz po maturze wyjechalem do Londynu. Zaczalem od pracy w McDonald’s na Victoria Street, a po paru miesiącach zacząlem pracowac jako sprzątacz w Hammersmith & Fulham Council. Kiedy rozpoczalem tam prace, bylem jedynym obcokrajowcem. Pracowalem jedynie z białymi Anglikami. Nie mając żadnego doświadczenia z rynkiem pracy w Polsce, myślałem, że to normalne, że kierownik chodzi z pracownikami po pracy na piwo. Kulturalnie, na 2 piwka do pubu, obejrzeć mecz, czy po prostu pogadać. W 2006 roku z pobudek częściowo osobistych wróciłem do PL. Zętkniecie z Polskim rynkiem pracy było dla mnie szokiem. Praca za pieniądze, które na nic nie starczają, donosicielstwo wspolpracownikow, chamskie zachowanie szefostwa, umowy smieciowe. Obecnie kończę studia inżynierskie na jednej z Politechnik, oprócz tego pracuje za pieniądze, które niektórym mogą wydawać się duże, ale bez urlopu na śmieciówce. W domu małe dziecko i żona. Mieszkanie wynajęte. Wiem jedno napewno tu nie zostane. Choćbym miał z dyplomem tam całe życie być robolem, to może ten mały brzdąc, który właśnie krzyczy będzie miał normalny start w życiu. Marzy mi się z powrotem Londyn, ale spróbuje gdziekolwiek”

  70. OPTY pisze:

    ~gosc : A co tam i tak stad wyjezdzam mam juz dosc tego kraju oraz jego obywateli ktrorzy to nie wiedza jak pokazac kto tu rzadzi tylko daja sie manipulowac naszemu kochanemu rzadowi.
    Jeszcze tylko 2 lata technikum ekonomicznego i witaj australio.Przynajmniej u nich srednia krajowa jest taka ze nie bd musial sie martwic o kase a jest wysoka bo ok 5000 dolarow a najmniej 3000. A polske to moga nawet Ruscy zjesc mi ona juz zwisa.
    Jak to czyta jakis mlody czlowiek to powiem to wiedz ze jak tylko skonczysz szkole uciekaj stad gdzie sie da byle zeby bylo dobrze nic tu po tobie, moi rodzice tez mysleli ze bd fajnie ale coz sie zdziwili… teraz wiedza ze gdy byla mlodosc i energia to tuz po skonczeniu komuny powinni stad uciekac. Nie marnuj sie skoncz tu nauke i jedz do uk australi albo gdziekolwiek indziej gdzie z jednej wyplaty bd cie stac na utrzymanie siebie, rodziny i domu i nie mysl ze bd dobrze bo dobrze nie bd, bedzie ino gorzej i jeszcze gorzej, ten kraj juz upadl a my mlodzi powinnismy stad wyjezdzac czym prendzej WIEC UCIEKAJ STAD I ZROB WSZYSTKO CO W TWOJEJ MOCY ABY TO OSIAGNAC BO BD W PRZYSZLOSCI TEGO ZALOWAL

  71. OPTY pisze:

    A to link do powyższego . To jeden z komentarzy , reszta wcale nie jest bardziej optymistyczna . Polska obłędem stoi.

  72. OPTY pisze:

    ~lewy czerwcowy : Nie tylko bezrobocie, niskie płace, brak dostępnych mieszkań, niepewność jutra. Polska to przede wszystkim kraj niewolniczy dla swoich obywateli, złośliwa i toksyczna macocha. To kraj okupowany przez funkcjonariuszy kościoła watykańskiego i ich ideowy pomiot – polityków katoprawicowych. Okupant ten (jak to okupant) nic dobrego nie robi dla obywateli kraju ale zawsze gotów jest wszystkich pouczać jak mają żyć, rodzić, kochać, umierać, co mają myśleć i mówić. Tym samym tropem ida oczywiście rządzący, którzy narzucają całą masę bzdurnych i nikomu niepotrzebnych zakazów i nakazów. Na szczęście, Polacy to naród przekorny więc masowo omijają głupie prawo ustanowione przez „jaśnieoświeconych”. Inaczej nie dałoby się w Polsce w ogóle żyć. To kraj powszechnego złodziejstwa a co gorsza pobłażania złodziejstwu. Kradnie się rower i kradnie się miliony złotych w białych rękawiczkach – to tylko kwestia możliwości i odwagi danej osoby. To kraj okupowany przez sitwy i „układy zamknięte”. To kraj świętych krów, które zagwarantowały sobie przywileje i nietykalność a każdego kto im wejdzie w drogę bezwzględnie niszczą. Nie dziwi mnie zatem, że ponad 2 miliony Polaków wyjechało z tej kleszej republiki bananowej. Oni już na emigracji zobaczyli, że można żyć inaczej, normalniej, uczciwe, bez strachu o juro. Wierzcie mi, nie emigrują z Polski tylko „dla chleba”.

    – napisałem niedawno ,że nasz kraj parszywieje i co ?, czy powyższy komentarz nie potwierdza tego ?

  73. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/polacy-masowo-emigruja-napieralski-to-porazka-naszego-kraju/xdt57
    Warto poczytać sobie komentarze pod tym tekstem , zgroza . Jak długo jeszcze to potrwa ? Obawiam się ,że bez rozlewu krwi się nie obejdzie , wszystko na to wskazuje a pewne partie polityczne prą do tego w widoczny i jaskrawy sposób , mimo że nie mówią tego wprost.

  74. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zaskakujace-doniesienia-na-temat-afery-w-msz-i-gus/nj4rd komentarze:

    ~a niech to chuda szkapa…. 20.11.2013 r. o 7:48 pisze :

    „By żyło się lepiej!
    BMW serii 7 – Sławomir Nowak, Michał Boni
    Narzekają na brak pieniędzy w budżecie, każą Polakom oszczędzać i ograniczają świadczenia państwa względem obywateli. A jak sami się mają? Całkiem nieźle, jeśli sądzić po samochodach, którymi ministrowie Donalda Tuska przyjechali na posiedzenie rządu. Zdjęcia niektórych z nich świadczą o dużym zróżnicowaniu w podejściu do służbowego środka transportu. Jedni wybierają wygodne samochody za umiarkowaną cenę, inni wolą luksus na najwyższym światowym poziomie.

    Szef Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej oraz minister administracji i cyfryzacji wybierają tę drugą opcję. Znany z zamiłowania do drogich zegarków Sławomir Nowak nie mógłby przecież podróżować w samochodzie, który nie licuje z klasą jego czasomierza. Wybór padł na BMW serii 7. Samochód konkurujący z Mercedesem Klasy S odznacza się elegancją i wygodą, a dodatkowo oferuje niemalże sportowe doznania.

    Cena podstawowego modelu obecnej generacji: 345,5 tys. zł.

    By żyło się lepiej!

    Mercedes Klasy S – Tomasz Siemoniak Minister obrony narodowej na posiedzenie rządu zajechał flagowym modelem Mercedesa. Co prawda niemiecki producent oferuje już nowszą generację tego samochodu, ale pod względem komfortu podróży pasażer tej limuzyny nie ma powodów do narzekań. To najwyższa światowa półka.

    Cena podstawowego modelu obecnej generacji: 360 tys. zł.

    By żyło się lepiej!
    Mercedes Viano – Jacek Rostowski, Bartłomiej Sienkiewicz
    Ministrowie odpowiedzialni w rządzie Tuska za finanse i sprawy wewnętrzne skorzystali z Mercedesów Viano. Ten model to dobra propozycja dla tych, którzy cenią przede wszystkim przestrzeń i wygodę wsiadania. Komfort schodzi tu na nieco dalszy plan.

    Cena podstawowego modelu obecnej generacji: 122 tys. zł”

  75. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/nauka/raport-w-wyniku-emigracji-spada-liczba-urodzen-w-polsce/cf8xn
    Proszę popatrzeć co za obłędnie głupia ocena sytuacji – spada liczba urodzeń w wyniku (wstąpienia do UE) emigracji ? – a co do niej doprowadziło ???
    Bieda w kraju . BIDA , zwykła paskudna i niechciana BIDA. Ale konieczna w wyniku neoliberalizmu ekonomicznego to i mamy efekty takie , jakie opisano dalej w tym artykule . Jedynie przyczyna została źle zlokalizowana.

  76. Ryszard Bugaj:

    „Nie wiedziałem, czy to się skończy porozumieniem. Wiedziałam, że zostaliśmy uznani jako strona – wspomina Ryszard Bugaj porozumienie Okrągłego Stołu w „Ustalmy Jedno”. Co jeszcze były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego powiedział w programie Onetu?…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/bugaj-w-ustalmy-jedno-o-okraglym-stole/c9x5t .

  77. OPTY pisze:

    Mamy XXI wiek i jednocześnie epokę kamienia łupanego ……
    http://kobieta.onet.pl/bezdomny-zgierzanin-mieszka-w-lesnej-jamie/tbll6

  78. „Mimo trudnej sytuacji finansowej, restaurator Jan Kościuszko znów zorganizuje na krakowskim Rynku Głównym Wigilię dla potrzebujących. W wydarzeniu weźmie udział minister Władysław Kosiniak-Kamysz. Nie wiadomo, czy obecny będzie kard. Stanisław Dziwisz, którego postawę wobec całej akcji Kościuszko ostro skrytykował, nazywając ją m.in. „groteskową”. – Kard. Dziwisz wpada na chwilę, rozlewa kilka misek zupy, robi sesję zdjęciową i znika – powiedział Jan Kościuszko w rozmowie z Onetem. Kuria odpowiada: ksiądz kardynał ma tak wiele zaproszeń, że nie jest w stanie zostać dłużej.

    22 grudnia na krakowskim Rynku stanie największy w Polsce wigilijny stół. Znajdzie się na nim ponad sto tysięcy pierogów z kapustą oraz kilka tysięcy litrów zupy grzybowej. Potrawy rozdawane będą od godziny 10.00 do 15.00. W ubiegłym roku rozdano potrzebującym ponad 50 tysięcy porcji potraw wigilijnych…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/krakow/wigilia-dla-potrzebujacych-w-krakowie-kosciuszko-zachowanie-kard-dziwisza-jest/qxec5 .

  79. OPTY pisze:

    Wyszperane w necie ;

    Świniom dobrze dziś się żyje bo w korycie mają ryje.
    Gdy o drogę do koryta,jakiś szarak się zapyta.
    To dostanie takie baty,co nie dostał ich u taty.
    U nas świnie specyficzne,można by rzec endemiczne
    Nie zwyczajne i typowe lecz czerwone i różowe
    A zajęte żarciem świnie,myślą także o rodzinie.
    Więc koryto powiększają,i rodzinę tam ściągają.
    Ryją i żrą w tym korycie, zarabiając tak na życie.
    Że lud na nich wciąż haruje, to najbardziej ich rajcuje!
    Wciąż się więcej domagają, bo za mało -mówią- mają.
    A niektóre w tym korycie,przepędziły całe życie!!
    Tak się już przyzwyczaiły, że oderwać nie masz siły.
    Jeden taki nawoływał, Korwin- Mikke się nazywał,
    Zlikwidować chciał koryto, lecz go szybko się pozbyto.
    Innym też nie darowali,samobójce im posłali
    Sprawy państwa, wielkiej wagi,nie zwracają ich uwagi
    Kraj już nic ich nie obchodzi,ani starzy ani młodzi.
    Statystyki poprawiają,za granicę wyganiają
    Tam masz mieszkać no i tyrać lecz kasiorę tu wysyłać
    By koryto powiększali swoim braciom poryć dali
    Wszystko wkoło już się wali, dług powiększa w dużej skali.
    A te świnie jak widzicie,ciągle pasą się korycie.
    A gdy dno już prześwituje, zachowują się jak zbóje.
    Grabią,doją,napadają i podatki podwyższają.
    Naród skomle, płacze ,kwiczy,ale z nim się nikt nie liczy
    Już policję dozbroili w razie czego będą bili
    A i strzelać im poradzą a koryta nie oddadzą
    Trzeba doić, strzyc to bydło a gdy padnie zrobić mydło.
    To recepta prosta taka,stosowana przez Szmaciaka
    Świnie wiedzą, kto to taki,bo pochodzą z jednej paki.
    Nowe plemię szmaciakowe, będzie robić nam odnowę
    Geje i lesbijki chwalić a historię ze szkół wywalić
    Dzieci też nam demolują seksualnie edukują
    Nowych stworzyć chcą ludzików,bardzo sprawnych niewolników
    Niszczą wiarę,autorytety lecz ludzie ślepi niestety.
    Każą nam zaciskać pasa,niemal chodzić na golasa,
    Mirabelki jeść i szczaw,Boże od tych świń nas zbaw!
    Gdy wybory się zbliżają, świnie maski zakładają
    Na szkło znów od rana parcie,obiecują i nam żarcie
    Po telewizjach wciąż biegają,zatroskanych odgrywają
    Znów ogarnia je obłuda, obiecują nowe cuda.
    Inwestycje już szykują,wszystkim ulgi obiecują
    Będzie miliard,sto i dwieście,wy się głupcy ludzie cieszcie
    Będą domy i mieszkania,praca , płaca, dobre dania.
    Będą szkoły i szpitale,kolejek nie będzie wcale.
    Durny naród znów się zbierze,i przy urnach ich wybierze.
    Gdy im głosów trochę brakuje to się serwery wyreguluje
    Serwery przecież to wszystkim znane są przez niedźwiedzia kontrolowane
    Znów się posadzą przy tym korycie i będą wiedli beztroskie życie
    Historia znów zatoczy koło,-dla nas smutno im wesoło!!!

  80. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/metro-nowy-polski-rekord-pracy-lekarza/k05ek
    Jak to dzięki postępowi w medycynie naród zdrowieje , tylko po co oni tyle pracują , dla zdrowia czy kasiorki ?

  81. OPTY pisze:

    Moje zdanie jest podobne to tego;

    ~StaryPolak : I tylko dzisiaj – kupić można wszystko!…. Trzeba mieć tylko „wolne środki” – Ale nie ma polskich samochodów ani fabryk polskich samochodów, nie ma polskich fabryk telewizorów – ani polskich telewizorów. Nie ma PAFAWAGU – więc kupujemy PENDOLINO. Nie ma STOCZNI więc zamawiamy statki w Chinach ?? … Nie ma też CEGIELSKIEGO – bo nie budujemy statków, lokomotyw…. Nie ma też DIORY, TONSILU, RADMORU, ELTRY, ROMETU… a nawet Bydgoskich Fabryk Mebli…. Nie ma też koloni – obozów harcerskich – bo kogo stać, a tylko dla „prawdziwie narodowej … wreszcie prawdziwie katolickiej władzy, taki się tylko liczy”, wybiera się na Majorkę, Haitii, do Grecji, Turcji…. nawet Chorwacja jest już za bliska…. Nie mówiąc o Czechach, Słowacji czy Węgrzech (to było za PRLu… No, ale była jeszcze wyprawa handlowo/turystyczna do Turcji, NRD….hm mmm). Jednak przyznaję, jest bogato… a nawet bardzo bogato.. jest skok cywilizacyjny – to prawda… Ale tamten czas PRL miał coś czego nie ma czas współczesny – miał …. taką „duszę społecznej życzliwości”… ?empatii? miał taką „ludzką twarz sąsiada, przyjaciela, kolegi”…. ?większą chęć? skłonność? wolę rozwiązywania konfliktów bez uciekania się do przemocy i podsycania nienawiści?. Nie – nie zależy mi na powrocie do wszystkiego, czym charakteryzował się PRL – to był inny zupełnie czas… Czas jaki minął. Dwa razy do tej samej rzeki nie można wejść…! Ale Nowy czas wymaga oczywiście innych wyzwań – „upragniony” kapitalizm wyzwolił wyścig szczurów… zdehumanizował duszę ludzką i wymusił … uzasadnioną bezkompromisową walkę o byt… znacznie gorszą w konsekwencji, aniżeli wystawanie w kolejkach… czy okazywaną niecierpliwość na opóźniającą się zawsze dostawę towarów….
    Wtedy zdaje mi się – wszyscy byliśmy na… „topie”…. Dzisiaj w coraz bardziej kastowym społeczeństwie polskim – liczą się tylko ci, których stać na… „bycie trendy”…

    Poza zabawnością – jest w końcówce tej żartobliwej opowiastki – ujawniony szowinizm, planowy autora… „cygańskie złodziejstwo a i żydowska przebiegłość” – Wszak tego w polskiej, prawdziwie narodowo katolickiej rodzinie nie doświadczysz… nie uchodzi! Nawet „czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy” – to był wyraz uzasadnionego rozkładania PRL od środka… to był patriotyczny prawdziwie wyraz walki z totalitaryzmem PRL-owskim…. Z upływem czasu, coraz bardziej mitologizowany ?kanon poprawności prawdziwych narodowych katolików ? zawsze opozycyjnych? ….. Więc mnie nie dziwi ten sondaż wśród pewnie młodych! Mają rację… Uświadomili sobie, jakim bezmyślnym bełkotem sa karmieni przez polityków, którzy przecież codziennie dostarczają tutaj w Polsce dowodów na ich cynizm, obłudę, fałsz… nadużywania wyznania wiary dla prywaty,…. a głoszone ideały są tylko dla „ciemnego luda” dla „spieprzaj dziadów”…. „

  82. OPTY pisze:

    ” Boże , dlaczego najaktywniejsi , najwspanialsi ludzie musieli wyjechać z kraju, kiedy te dziady , bandziory nas grabią , nie dając dostępu tym wspaniałym ludziom do organizacji państwa. ”

    – Paweł Kukiz po koncercie w Dublinie ( Polska Gazeta Prawna nr.6 czerwiec 2014)

    ” To są bandyci i gnoje , którzy skończą jak bolszewicy. Obiecują to wam i wówczas będziecie mogli wrócić do Polski > teraz nie , teraz się jednoczcie i róbcie siłę za granicą. Ja będę robił wszystko w kraju , aby tych gnoi zlikwidować i popędzić to całe towarzystwo. Wtedy będziecie mogli wrócić i wasze dzieci będą czuły się bezpiecznie , teraz nie miałyby perspektyw… ” – tako rzecze Paweł Kukiz wk….y na to, co się wyprawia w kraju nad Wisłą .
    Ciekawe będzie co też takiego zrobi ? – Zaśpiewa sławne już słowa – … ” bo tutaj jest jak jest i każdy o tym wie …”

  83. OPTY pisze:

    Jak pompuje się ceny mieszkań w Polsce.

    Po pierwsze, elementem pompującym ceny w górę są różnego rodzaju dopłaty.
    Rząd wprowadzając różnego rodzaju dopłaty psuje rynek. Jest to niekorzystne dla młodych.
    Dają dopłaty, więc więcej młodych decyduje się na mieszkanie, a to powoduje, że popyt rośnie. Rośnie popyt, to rośnie również cena mieszkań ? developerzy windują je w górę. Tracą na tym młode małżeństwa, a zyskują developerzy.

    Po drugie – prawo bankowe jest chore ? dlaczego ?
    Kredytobiorca powinien mieć zgromadzonych co najmniej 30÷50% środków własnych ? reszta dopiero kredyt. Tymczasem prawo bankowe pozwalało na udzielanie kredytów na 110% – czyli pozornie każdego było stać. Teraz trzeba mieć ?tylko? 5% – reszta kredyt. W dalszym ciągu ogłupia się młodych świetlaną perspektywą zdobycia mieszkania. Sprytnie operuje się tu tylko wskaźnikiem procentowym, nie uwzględniając i nie informując młodych, jaki to niesie skutek na rynku.
    A powoduje to, że sztucznie zwiększa się popyt na mieszkania, bo więcej młodych małżeństw decyduje się na mieszkanie ? dają kredyt, to się bierze. Ale w wyniku tego cena mieszkań na rynku wzrasta. Jak cena wzrasta, więc musisz wziąć wyższy kredyt. Jak weźmiesz kredyt to jesteś ugotowany na 30 lat, jeśli uda Ci się go spłacić. W efekcie płacisz 2 razy tyle co bez kredytu.

    Dopłata jest to jaskrawy przykład psucia rynku. A ekonomiści i doradcy o tym milczą ? dlaczego ?
    Efekt jest taki, że mieszkań przybywa bardzo mało, a zysk mają jedynie developerzy i banki. Pokolenie młodych natomiast zadłuża się ponad wszelką miarę.

    Kolejne powody, że ceny mieszkań są windowane w górę, to:

    Brak planów miejscowych powoduje, że brakuje terenów pod budowę ? to powoduje, że jest niska podaż terenów budowlanych i sztucznie podnosi popyt na grunty budowlane. Tu winne są głównie władze samorządowe.

    Chore prawo budowlane, które powoduje ogromną biurokrację i opóźnienia w procesie inwestycyjnym, wydłużając niepotrzebnie całą procedurę. Dłuższa procedura ogranicza to podaż gruntów i podnosi ceny mieszkań i domów.

    Po kolejne – chore prawo bankowe pozwalające na przerzucenie całego ryzyka i wszelkich kosztów na klienta. Do czego to prowadzi, to widać dziś na wielu przykładach z życia. Bank nie ponosi żadnego ryzyka i skóruje młodych do kości. Młodzi stają się niewolnikami banków na całe życie.
    A ryzyko powinno być po połowie ? 50% bank, 50% klient – wtedy jest to cywilizowany układ.
    Po to bank zatrudnia zawodowych analityków, żeby to ryzyko ocenić i zminimalizować.
    A jak tego nie robi właściwie, to winien ponosić ryzyko tak samo jak jego klient.
    Prawda jest taka, że banki dobrze wiedzą co robią, i robią to świadomie, przerzucając całe ryzyko i koszty na klienta.

    Dlaczego nasz rząd na to pozwala, dlaczego tak działa ?
    Czy mamy aż tak głupich rządzących, że nie rozumieją tych prostych zależności rynkowych ?

    Koszty wybudowania mieszkań wcale nie są tak astronomiczne, jak to wam wmawiają i są podobne w całym kraju. W budynkach wielorodzinnych ? to ok. 2000÷2300 zł/m2 w stanie w pełni wykończonym i wyposażonym (podłogi, drzwi wewnętrzne, malowanie, piecyk gazowy, kuchnia gazowa, wanna, umywalki …). W stanie developerskim będzie to jakieś 1700÷2000zł/m2. W tym są już przyłącza. Do tego dodajcie sobie ceny gruntu. Każdy w swoim mieście ? bo te są różne.

    Dla przykładu:
    Budynek 4-kondygnacyjny; ilość mieszkań 32, Puż. budynku = 1853m2
    Powierzchnia działki ? ok. 3500m2.
    Koszt budynku w stanie deweloperskim: 1853x1800zł/m2 = 3 335 400zł
    Koszt gruntu: 3500 x 200zł/m2 = 700 000zł
    Razem: 4 035 400zł

    Co daje koszt w przeliczeniu na 1m2 w wysokości 4035 400zł / 1853m2 = 2 178zł/m2.

    Dalej to już łatwo policzyć, jaka jest marża developerów.
    Oczywiście w marży tej jest jeszcze projekt, koszty doprowadzenia sieci, koszt obsługi inwestycyjnej, koszty ewentualnych kredytów ? ok. 15% czyli 327zł/m2

    A reszta ? ?. reszta jest milczeniem tzw. elyt.

    Zarabiają tu nie tylko deweloperzy ale również banki.
    Im wyższa cena u dewelopera, tym większy koszt kredytu dla złapanego w sidła przyszłego właściciela mieszkania i tym większy zysk banku.
    A właściwie nie właściciela, ale niewolnika banku ? właścicielami to będziecie dopiero wtedy, jeśli uda wam się spłacić pod koniec życia zaciągnięty kredyt. Póki co będziecie dłużnikami i użytkownikami lokalu ? niewolnikami banku.

    Czy teraz już wiecie gdzie są Wasze pieniądze i jak jesteście robieni w bambuko od 25 lat ?

    przeklejone za kosztorysant

  84. OPTY pisze:

    ” Żyjemy w kraju, w którym:
    1) mało kogo stać na zakup albo wynajęcie mieszkania;
    2) coraz mniej stałej pracy pozwalającej na zapewnienie bytu rodzinie, wynagradzanej godziwie prawie nie ma;
    3) nie ma dzieci;
    4) nadchodzi koniec emerytur i nie ma z czego oszczędzać;
    5) 50% młodzieży nie ma pracy, co jest wynikiem druzgocącym;
    8) ze szkół zwalnia się tysiące nauczycieli z dyplomami uniwersyteckimi;
    9) służba zdrowia jest chora;
    10) po zdaniu się na wolny rynek i reformę przerabiająca uczelnię na fabrykę gwoździ, w każdej wsi powstał uniwersytet i w żadnym nie ma naboru studentów, przez co nauka i szkolnictwo wyższe znajduje się w stanie rozpadu, a kadra drży o i tak nędznie opłacane miejsca pracy;
    11) ma miejsce kuriozalna redystrybucja podatków od biednych do bogatych;
    12) mimo stwarzania pozorów przez media na wakacje prawie nikt nie jeździ, a
    13) 8-godzinny dzień pracy stał się fikcją.”
    http://lewica24.pl/ludzie-i-polityka/44-ludzie-i-polityka/4936-lukasiewicz-agresja-jest-niemila-historii-gniewu-odcinek-pierwszy.html

  85. OPTY pisze:

    Oto kropelka prawdy o tym co o nas myślą tzw. mocarstwa ;
    ” Ewa M. Thompsom z Uniwersytetu w Houston. ? Jeden z amerykańskich profesorów powiedział mi kiedyś, że Polska jest właściwie krajem nikomu niepotrzebnym, bo tylko zawadza Rosji ? dodała. Naukowiec zauważyła także, że „znaczące siły w Ameryce chętnie by widziały Polskę znów w orbicie wpływów Rosji”.”
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/ewa-m-thompson-rosyjscy-agenci-sa-rozsiani-po-calej-polsce/c9j6c

  86. „Nic nie wskazuje na to, że dziecko umrze po porodzie” – http://www.wykop.pl/ramka/2088824/profesor-skrobak/ .

  87. OPTY pisze:

    Do:
    nauczyciele
    uczniowie
    szkoły podstawowe, gimnazja i licea

    My, ludzie rozumni, przedstawiciele gatunku Homo sapiens sapiens, który jest najrozumniejszym dzieckiem natury i ewolucji na Ziemi, z przerażaniem i politowaniem patrzymy na rezygnację z najważniejszego atrybutu człowieczeństwa, jakim jest rozum, na rzecz irracjonalnych
    zabobonów.

    Z obawą patrzymy w przyszłość, którą chcą kształtować przywódcy ideologiczni, stosując rozmaite praktyki indoktrynacji. Efektem tego oddziaływania jest ludzka rezygnacja z umysłowych władz rozumu oraz akceptacja ślepego posłuszeństwa wraz z bezrozumnym fanatyzmem.
    Działanie rozumu przejawia się w takich czynnościach, jak: wnioskowanie, dowodzenie, wyjaśnianie,
    sprawdzanie i interpretowanie. Szkoła winna rozwijać w umysłach uczniów zdolności do przeprowadzania wymienionych typów czynności we wszystkich płaszczyznach ludzkiego doświadczenia. Rezygnacja z tego zadania prowadzi do kształtowania postaw irracjonalnych i fanatycznych.

    Nie godzimy się na ślepe, bezkrytyczne podporządkowanie się ideologicznym przywódcom. Zobowiązani do
    ratowania społeczeństwa przed bezrozumnym posłuszeństwem, będącym źródłem totalitaryzmu przynoszącego
    straszliwe szkody w życiu publicznym, my, ludzie rozumni, deklarujemy, co następuje:

    1. Doskonale wiemy, że rezygnacja z rozumu i kierowanie się ślepym posłuszeństwem ma tragiczne następstwa
    społeczne. My, Polacy, wielokrotnie doświadczaliśmy tego w historii.

    2. Doskonale wiemy, że niedopuszczalne jest stawianie jakiegokolwiek prawa religijnego nad prawem stanowionym
    oświeconych państw europejskich. Historia uczy nas, że zawsze w takich przypadkach dochodzi do wzniecania wojen
    religijnych i tworzenia państw totalitarnych.

    3. Doskonale wiemy, że wdrożenie pełnej i rzeczywistej neutralności światopoglądowej państwa służy zarówno
    wierzącym, jak i niewierzącym, gdyż zapobiega przemocy na tle religijnym i antyreligijnym.
    4. Doskonale wiemy, że tylko działanie w zgodzie z rozumem, umożliwia czynienie Ziemi coraz znośniejszym
    miejscem do życia dla wszystkich ludzi.
    5. Doskonale wiemy ? i mamy na to niepodważalne dowody formalne ? że kwintesencją rozumności jest logika, a
    zwłaszcza logika formalna, jako nauka o warunkach i metodach poprawności rozumowań.

    6. Dlatego, jako świadomi i odpowiedzialni nauczyciele we wszystkich rodzajach szkół oraz uczący prywatnie,
    będziemy nauczać młodzież zgodnie z zasadami racjonalności naukowej oraz logiki formalnej. W Polsce jest to
    dodatkowo słuszne z powodu wyjątkowego w świecie dziedzictwa polskiej szkoły logicznej ? szkoły lwowsko-
    warszawskiej.

    7. Jako odpowiedzialni nauczyciele, w rękach których leży przyszłość młodego pokolenia, będziemy racjonalnie
    przeciwstawiać się ideologicznej indoktrynacji dzieci i młodzieży, gdyż przynosi ona niewyobrażalne szkody dla ich
    rozumności. Szkody te ? w postaci: fikcyjnego obrazu świata, traktowanego jak świat rzeczywisty, nerwic
    eklezjogennych i braku umiejętności racjonalnego pokierowania swoim życiem ? często są niemożliwe do naprawienia.

    8. Doskonale wiemy ? i mamy na to niepodważalne świadectwa empiryczne ? że żadna ideologia nie ma monopolu na
    moralność i dobro. Dlatego tak ważne jest upowszechnianie wiedzy prezentującej rozmaitość punktów widzenia w
    całym ich bogactwie, a nie tylko okrojonej na potrzeby określonego systemu ideologicznego.
    9. Jako świadomi i odpowiedzialni nauczyciele będziemy uczyć dzieci i młodzież prawideł używania rozumu.
    Będziemy promować postawę krytyczną i sceptyczną! Będziemy uczyć wszelkiej wiedzy o wszechświecie i
    człowieku uzyskanej za pomocą metod naukowych!

    10. Tak nam dopomóżcie, wszyscy nauczyciele – siostry i bracia w rozumie! Albowiem nastała pilna potrzeba
    rozsądnego i oświeconego przeciwstawienia się siłom ciemności i zabobonu.

    Racjonaliści wszystkich krajów, łączcie się!

    deklaracja przygotowana przez prof. dr hab. Wojciecha Krysztofiaka i Ryszarda Bałczyńskiego, koordynatora
    powstającego oddziału PSR Olsztyn

    zatwierdzona przez Zarząd Główny Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów w składzie:

    Jacek Tabisz (prezes)
    Piotr Napierała (wiceprezes)
    Magdalena Kowalczyk (sekretarz)
    Marek Pawłowski (skarbnik)
    Kamil Gaweł (członek zarządu)

    Podążanie za postulatami z deklaracji zaowocuje lepszą edukacją i budowaniem społeczeństwa otwartego,
    racjonalnego, demokratycznego. Budowaniem społeczeństwa tolerancji i wiedzy. Dziękujemy bardzo za poparcie tej
    deklaracji!

    Niżej podpisany/a:
    Jacek Tabisz
    Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów
    00-533 Warszawa
    jacek.tabisz@psr.org.pl

  88. OPTY pisze:

    „Polacy są na samej linii frontu”- odnotowała ten fakt brytyjska gazeta The Economist. Komu więc mamy za to podziękować, że po raz kolejny w naszej historii stajemy się państwem frontowym?

    Komu mamy podziękować za to, że kupujemy spośród wszystkich państw europejskich rosyjski gaz po najwyższych cenach? Komu mamy podziękować, że największy europejski rynek zbytu jest dla naszych produktów rolnych, przemysłowych oraz usług praktycznie zamknięty. Komu mamy podziękować za to, że napuszczono społeczeństwo polskie przeciwko ich słowiańskim współbraciom? Komu wreszcie mamy podziękować za to, że mimo braku pieniędzy na służbę zdrowia, na leki refundowane, na szkolnictwo, przedszkola, budownictwo domów komunalnych, drogi, na emerytury i godziwe renty itd.itd. modernizuje się obecnie za grube pieniądze polską armię, pod pretekstem rosyjskiego zagrożenia?

    Polska gospodarka kuleje, przedsiębiorczość Polaków jest metodycznie niszczona, rolnictwo gdyby nie marne dopłaty z UE, już dawno przestałoby istnieć, setki tysięcy młodych i często bardzo dobrze wykształconych ludzi zmuszone jest do emigracji zarobkowej, a ci co pozostali nie mają szans na normalne życie, a nasi politycy zamiast troszczyć się o to aby nam żyło się lepiej, aby kraj rósł w dostatek, wykonują jakieś niezrozumiałe polecenia zagranicznych decydentów pogłębiając w ten sposób stan kryzysu społeczno-gospodarczego i jednocześnie narażając nas na wielkie niebezpieczeństwo wojny totalnej.

    Czy po to my ich wybieraliśmy jako swoich przedstawicieli do parlamentu?

    Otóż właśnie, że nie po to, ale ta oczywista prawda nie przebija się do zdemoralizowanej i wyalienowanej ze społeczeństwa klasy polityczno-urzędniczej. Bo oni żyją w innym świecie całkowicie oderwanym od realiów polskich rodzin, którym ledwo starcza do „pierwszego”, mimo prowadzonej nachalnie propagandy niebywałych sukcesów jakie niby Polska odnosi.

    A oto przykład pierwszy z brzegu z dnia dzisiejszego, do czego doprowadziły nas złodziejskie rządy:

    fakty.interia.pl/dolnoslaskie/news-nie-wpuszczono-go-do-szpitala-zmarl-przed-drzwiami,nId,1477593#iwa_item=6&iwa_img=0&iwa_hash=42321&iwa_block=facts

    Takich przykładów zwykłego zbrodniczego bezprawia, braku poszanowania dla człowieka i jego praw, które mają pełne usta ci obłudni sprzedawczycy przed każdymi wyborami troszcząc się kłamliwie o nasz los, jest masę i każdego dnia ludzie cierpią, umierają i zmagają się z bezdusznością państwowego aparatu przemocy. To jest spadek po „solidarności”.”
    http://adnovum.neon24.pl/post/111575,ukraina-wojna-domowa-31-07-2014r

  89. OPTY pisze:

    Z netu wzięte ;
    ” Pomijając sprawę Katynia, ma pan dużo racji. Problem polsko-rosyjski, to problem bardziej emocjonalny, niż oparty na realnej rzeczywistości. Rzetelna analiza wymyka się z pod kontroli i zastępowana bywa stekiem wyzwisk i epitetów o pejoratywnym odcieniu. To co nas jako narody łączy, również najbardziej nas dzieli. Wy zazdrościcie nam przynależności europejskiej, my zazdrościmy wam potęgi, do której tak często jesteście zdolni. Nasza uniżoność względem Zachodu doprowadza was do złości. Wasza zaborczość doprowadza nas do szału, a po prawdzie, z miła chęcą zamienilibyśmy się rolami. Choć raz. Genetycznie, jak wszystcy Słowianie, jesteśmy porywczy i lubimy się awanturować. Jesteśmy w stanie poderwać się do patosu i często nie potrafimy przewidzieć jego konsekwencji. Liżąc rany, obarczamy za nasze nieszczęścia wszystkich, tylko nie siebie samych. Mówimy jednym językiem, ale nigdy nie możemy się dogadać. Jesteśmy zarozumiali i wiemy wszystko najlepiej. Te cechy nie wróżą bliskiego pojednania. Jako Polacy, jesteśmy zabawką Zachodu. Rozgrywa się nami, Polakami, w jednym celu – szkodzeniem Rosji. Polakom wydaje się, że są partnerami w europejskiej wspólnocie, a nawet pobieżna analiza wskazuje, że niczym więcej niż wasalami nie jesteśmy i nigdy niczym więcej nie możemy być. Przez ostatnie 25 lat zrujnowaliśmy naszą gospodarkę, zlikwidowaliśmy własny przemysł i nasze rolnictwo. Dzięki Bogu, obwiniamy za to „komuchów” i umywamy ręce od odpowiedzialności. W naszym rozumowaniu zawsze są jacyś „oni”. Nigdy nie ma nas. Jesteśmy dumni z przynależności do UE, ale tak na prawdę, jesteśmy tej unii własnością. Nienawidzimy zatem Rosji, bo ta oparła się zachodniej zaborczości. Ale jakie mamy wyjście? Rosja również widzi w nas wasala i udowodniła to i w dalszym ciągu udowania swoją polityką względem Polski. Jako Polacy, jesteśmy w pozycji przegranej. W takiej samej pozycji jest Rosja. My mamy zbyt wielu przyjaciół, wy przyjaciół nie macie wcale. Czyli nic nowego pod słońcem. Polska będzie na nowo poligonem doświadczalnym, Rosja nizależnie od wyniku wykrwawi się a zachodni przyjaciele się wzbogacą.”

  90. OPTY pisze:

    Znów trochę historii w połączeniu z dniem dzisiejszym;

    ” TO NIE PUTIN I ROSJA SA ZWOLENNIKAMI ZIMNEJ WOJNY. TO USA, CIA I NATO UPRAWIAJĄ STALE WOJENNĄ POLITYKĘ NA ŚWIECIE I NIE MOGĄ ŻYĆ BEZ WOJEN.
    Potwierdził tą prawdę, nie zwolennik Rosji i Putina, a znany przeciwnik. ?Gość radiowej Jedynki Z. Najder zaznaczył, że nowa zimna wojna z Zachodem nie jest na rękę Kremlowi. – Rosja potrzebuje zachodnich pieniędzy i zachodnich technologii – podkreślił. Profesor Najder zwrócił jednak uwagę, że dla Moskwy utrata kontroli politycznej nad Ukrainą oznacza „koniec rosyjskiego imperium”.
    Prof. Zdzisław Najder, przeciwnik Rosji, były dyrektor ?Wolnej Europy? i agent CIA, ulokowany przez MSZ w Instytucie Europy Środkowo ? Wschodniej, potwierdza to nie z powodu przyjaźni do Rosji, ale z realnych faktów. Ten Instytut bowiem, utworzono nie dla przyjaźni z Rosją, lecz przeciwko niej. Dzisiaj nie jest tajemnicą, że ?Wolną Europę? dla dywersyjnej działalności przeciwko ZSRR i krajom demokracji ludowej, utworzyły USA i działała ona pod nadzorem CIA, która obsadziła ją swoją , płatną i dobrze przeszkoloną agentura. Znając te fakty z przeszłości, nie ulega żadnej wątpliwości, ze zarówno Instytut Europy Środkowo ? Wschodniej, w którym ulokowany jest doświadczony agent Z. Najder i Kolegium Europy Wschodniej, pod honorowym patronatem Zbigniewa Brzezińskiego, to są zakamuflowane, pod przyjemnymi szyldami, takie same Centrale wywiadu, jaką stanowiła ?Wolna Europa? w Monachium , kierowana przez Jana Nowaka ? Jeziorańskiego.
    Stany Zjednoczone, w sposób podstępny wobec swych sojuszników, założyli w 1949 roku pakt NATO, jako ?obronny?, a de facto jest paktem agresywnym. Od chwili jego powstania nikt na jego sygnatariuszy nie napadał. On natomiast zniszczył w sposób barbarzyński : Jugosławię, Liban, Irak i Egipt, nie licząc próby destabilizacji Syrii, Ukrainy i Białorusi. ZSRR – po zniszczeniach wojennych – nie miał ochoty do dalszej wojny i na nikogo napadać. Zmieniła się tyko – po wojnie – sytuacja polityczna na świecie. Dawne kolonie angielskie i francuskie w Afryce, czy j00apońskie w Azji, zaczęły wysypywać się do niepodległości, jak grzyby po deszczu. W 1949 r. powstała Chińska Republika Ludowa, w Europie takie kraje jak: Polska, NRD, Czechosłowacja, Rumunia, Węgry, Bułgaria, Jugosławia, Albania, stały się sojusznikami ZSRR. Imperialiści z USA i z Zachodu bali się wpływów ZSRR i powołali pakt NATO, który stał się agresywny. W odpowiedzi ZSRR i kraje demokracji ludowej powołały 14 maja 1955 r. – dla równowagi sił – Układ Warszawski.(Oficjalna nazwa Układ o Przyjaźni Współpracy i Pomocy Wzajemnej). Wówczas wywiad amerykański CIA, angielski M15 i NRF gen. Reinharda Gehlena, rozpoczęli na szeroką skalę prowadzić działalność szpiegowską przeciw Układowi Warszawskiemu, popierać działalność W i N w Polsce i działalność UPA. Właśnie w 1951 roku wywiad angielski wyszkolił grupy dywersyjne, złożone ze zbiegłych członków UPA, i oprócz przesyłania tych grup do Polski przez zieloną granice, dokonano dwóch zrzutów samolotem, w lasach lubaczowskich na Podkarpaciu i na Wybrzeżu Gdańskim. Oprócz tego, w kraju działała 25 osobowa dywersyjno – szpiegowska siatka z przeszklonych za granicą banderowców. Nie wtajemniczonym może się wydawać, że tak liczebnie mała grupa, to nic groźnego. Pod względem zbrojnym, taka grupa istotnie, nie stanowiła siły. Trzeba jednak wiedzieć, że to była grupa dywersyjna , dobrze przeszkolona, wyposażona w materiały wybuchowe i cyjanki potasu. Na wypadek wojny, mieli wysadzać tamy na zbiornikach wodnych i rzekach, niszczyć mosty i ważne obiekty. Cyjanki potasu miały służyć do zatruwania zbiorników wody pitnej, mleczarń, wytwórni wód do picia, magazynów soli, cukru, mąki i t. p., a więc sianie śmiertelnego zagrożenia ludności cywilnej.
    Starsi lidzie pamiętają np., co było z V Komendą W i N w Polsce. Dla Polski i krajów demokracji ludowej, CIA utworzyła w Monachium „Wolną Europę”, mówiono nam, że z patriotów polskich, ale była tam – dobrze przeszkolona i płatna – kadra etatowych agentów CIA, z Janem Nowakiem – Jeziorańskim na czele. Do Polski nadawano przez 24 h audycję. Ściągnięto z Polski do Monachium, agenta ? Żyda Józefa Światłę do szkalowania Polski. Zrzucano balonami setki propagandowych ulotek i wykorzystywano różnych zdrajców, zbiegłych z kraju. Nie tylko ta tajna nazistowska armia była w NRF, o której pisała prasa. W Anglii, Ukrainiec – płk Paweł Szandruk – twórca dywizji SS „Galizien”, trzymał w gotowości bojowej, prawie połowę jej składu osobowego, potrzebnego do wojny z Rosją. Za to, gen. Władysław Anders odznaczył go w latach sześćdziesiątych polskim orderem Virtuti Militari. Takie to są fakty. W Polsce utworzono V Komendę W i N – po aresztowaniu kierownictwa IV Komendy, na czele z Łukaszem Cieplińskim, ale składała się ona już z agentury UB. Polskiemu Rządowi emigracyjnemu – bezpiecznie siedzącemu w Londynie ? mało było ofiar w wywołanym przez nich Powstaniu Warszawskim. Zachciało się jeszcze następnej , III ?ej wojny światowej, bez względu na ilość ofiar. licząc na III wojnę światową, nakazał on kierownictwu W i N w Polsce, stworzyć 100 tysięczną armię, gotową do walki i objęcia władzy w Polsce, po obaleniu Polski Ludowej. Od IV i V Komendy W i N, rząd emigracyjny w Londynie miał informacje, że podziemie w Polsce zostało w pełni zorganizowane i liczy około 100 tysięcy, dobrze zorganizowanych zbrojnych oddziałów, utworzonych na strukturach AK z okresu okupacji . W 1950 r. rząd emigracyjny w Londynie, podpisał z Amerykanami współpracę i Amerykanie tą 100 tysięczna siłę W i N w kraju, włączyli do swoich planów wojennych. Wszystkie działania miały być w kraju wyciszone, by nie było dekonspiracji, a włączyć się do walki, na otrzymany sygnał rozpoczęcia III wojny światowej.
    I właśnie wówczas, gdy III wojna światowa wisiała na włosku, to Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego w Polsce ujawniło swoją agenturę w podziemiu. Oświadczyło ono w oficjalnej prasie (Trybuna Ludu), że W i N, jako organizacja podziemna, nie istnieje w Polsce, a ta armia, podawana rządowi emigracyjnemu w Londynie, jako 100 tysięczna siła – to w rzeczywistości fikcja. W tym czasie, zlikwidowano tak samo, u nas i w ZSRR, część siatek OUN. Jednym z ujawnionych w organizacji OUN był kwatermistrz Okręgu I OUN Jan Hamiwka ps. ?Wyszyński?. W „Wolnej Europie” Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, ujawniło również kilku swoich agentów.
    Główną rolę w fikcyjnej V komendzie W i N odgrywał Stefan Sieńko. Wprowadził on do gry, prowadzonej przez MBP z rządem emigracyjnym w Londynie, pod kryptonimem ?Cezar?, kilku innych agentów i oficerów UB. Dzięki właśnie tej grze wywiadów – prowadzonej wspólnie z ZSRR, III wojna światowa – tak oczekiwana przez niektórych – została odłożona. Dziś ci ludzie pogardliwie nazywani są ubekami i oczerniani w prasie polskojęzycznej, zmyślonymi oskarżeniami. IPN natomiast – obsadzony przez Ukraińców – prześladuje ich i oskarża. Prawda jest taka, ze to właśnie tym ubekom możemy zawdzięczać, że nie doszło do tej strasznej wojny. Zginęłoby w niej setki tysięcy ludzi, a kraj byłby jeszcze bardziej zniszczony niż w II wojnie światowej. Taka jest prawda o ?przyjaciołach? Amerykanach, ich ówczesnych i dzisiejszych zwolennikach. Publikuję to przy okazji dzisiejszych wydarzeń na Ukrainie, by czytający uświadomili sobie , że nic się nie dzieje na świecie – jak teraz na Ukrainie – przypadkowo. Steruje tymi wydarzeniami precyzyjnie i nie od dzisiaj, wywiad CIA i jego filie NATO w Europie. Szefowie CIA i NATO dokładnie wiedzieli o tej niemieckiej tajnej armii, podawanej w prasie, ale nie rozgonili jej -podobnie jak teraz OUN i UPA na Ukrainie – bo potrzebni im są do szpiegostwa, dywersji i do wojny z Rosją.
    Były dyrektor Rozgłośni Polskiej Radia ?Wolna Europa? Zdzisław Najder w wywiadzie dla Jedynki stwierdził, że
    ??ostatnie wydarzenia na Ukrainie pokazały prawdziwe oblicze Rosji.?
    W ?Wolnej Europie? pan Najder nauczył się kłamać nie mniej niż sam Joseph Goebbels Wydarzenia na Ukrainie nie od dziś pokazały, kto tam maczał swoje palce w ?pomarańczowej? rewolucji w 2004 r. i jej zakończenie ?puczem? banderowskim w 2013 roku. USA na ten pucz, wyłożyły setki milionów dolarów i jawnie pomagają dziczy banderowskiej Dmytra Jarosza z ?prawego sektora? na Majdanie w Kijowie i Ołeha Tiahnyboka z faszystowskiej partii ?Swobody?. Zabijanie cywilnej ludności z armat i z samolotów, to dla banderowskiej hołoty ? po rzezi na Wołyniu ?jest zwykłą rozrywką , a nie tragedią.. „

  91. OPTY pisze:

    ~Polak Patriota : Wielkie Brawa Panie Prezydencie Putin! Najwyższe uznanie Panu się należy! Jest Pan Wielkim Człowiekiem, Patriotą i Mężem Stanu dla swojego Narodu! Rozgrywa Pan tych zachodnich politycznych kundelków niczym największy arcymistrz w szachach Podźwignął Pan kraj po rządach alkoholika Jelcyna, co było szokiem dla USAralskiego państewka. Nie udała im się intryga w Syrii i bombardowanie kraju przez ich brudne żołdactwo tak jak w Iraku, Afganistanie i Libii gdzie śmierć poniosły setki tysięcy cywilnych ofiar tamtych wojen. Pogrążając te kraje w całkowitej anarchii i bezprawiu. Nie udała im się aneksja rosyjskich surowców. Dlatego tego Panu darować nie mogą że słusznie przyłączył Pan rosyjski Krym do swojego kraju. Polska dzisiaj odbiera rosyjską ropę i gaz za miliardy dolarów i przez nieodpowiedzialnych polskich polityków każdy normalny Polak w kraju płaci za to wyższą cenę niż bogate kraje w UE, Polska ma przez nieodpowiedzialnych polskich polityków zablokowany eksport mięsa i innych wyrobów w tym owoców i warzyw nie tylko do Rosji ale do Ukrainy, Białorusi i częściowo Chin przez co kraj traci dziesiątki milionów zł dziennie, a rynki azjatyckie i dalekowschodnie nie są atrakcyjne dla polskich rolników i plantatorów ze względu na ogromne koszty transportu. W Polsce nie potrzeba było żadnej wojny żeby wygnać za chlebem i z przymusu ekonomicznego kilka milionów młodych pracowitych i zdolnych Polaków do bogaczy w UE, większość z nich już nie wróci przyczyniając się do i tak dramatycznej sytuacji demograficznej w Naszym kraju, Zachód Europy robi z Rosją interesy na pełną skalę, wspomnę tylko sprzedaż supernowoczesnych okrętów wojennych przez Francję za miliardy dolarów i szkolenie marynarzy Rosji które już ma miejsce. Do tego przez Polskę codziennie jedzie kilka tysięcy wyładowanych Tirów z niemieckim i duńskim mięsem i towarami za miliardy euro z adnotacją na unijnych świadectwach z wyłączeniem Polski . Zachód nie patrzy na interes bankruta ekonomicznego, militarnego i politycznego a także demograficznego jakim jest dzisiaj niestety Polska….Zajmijmy się w takim razie własnym podwórkiem na którym panuje potworny bałagan i polityczny chaos a nie Putinem i tą beznadziejną propagandą, żyjmy w zgodzie z sąsiadami. Tak na marginesie każdy Polak w tej chwili posiadający samochód w kraju wspiera PKB Rosji pokaźną kwotą pieniędzy tankując go na stacjach paliwami prawie w 96% wytworzonymi z rosyjskiej ropy, nie wspominając o najdroższym gazie w Unii. W takim razie zadaje pytanie Panu Komorowskiemu o jakiej wojnie ekonomicznej rozmawiamy w kraju?” http://wiadomosci.onet.pl/poznan/prezydent-bronislaw-komorowski-promowal-w-ostrowie-wlkp-polskie-jablka/9ncg1

  92. OPTY pisze:

    Takie netowe sentymenty .

    ” OBALENIE „KOMUNIZMU” W POLSCE , TO KŁAMSTWO I FAŁSZ NA UŻYTEK NAIWNYCH. W Polsce żadnego komunizmu nie było, bo nie było nawet takiego „Socjalizmu” jak w ZSRR. Własność ziemi należała do chłopów, były drobne prywatne przedsiębiorstwa i do socjalizmu było daleko. Cała polityka partii i rządu skierowana była na zaspokojenie wszystkim, takich warunków, jakie można było stworzyć w tych powojennych latach, a więc: reforma rolna, która dała chłopom możliwość do życia. Zlikwidowano powszechny analfabetyzm w Polsce. Przypomnę, że w Referendum 30 czerwca 1936 r. i w wyborach do Sejmu 19 stycznia 1947 r. połowa wyborców, zamiast podpisów, stawiała krzyżyki. Była szeroko dostępna oświata dla wszystkich, biblioteki i bardzo tanie książki oraz prasa. Elektryfikacja dotarła do każdej wsi i każdego zakątka. Opieka zdrowotna i służba zdrowia, biły bezpłatne. Do zakładów pracy przyjeżdżały ambulansy laboratoryjne i badania były obowiązkowe, jako profilaktyka przed zakaźnymi chorobami. W szkołach wprowadzono posiłki dla młodzieży (obiady, szklanka mleka) i były etatowe higienistki czy dentystki, które sprawdzały stan zdrowia uczniów. Były darmowe sanatoria i wczasy dla wszystkich pracujących, a gdy brakowało miejsc – latem, to wymyślono wczasy „pod gruszą”. Polegały one na tym, że robotnik dostawał określona sumę pieniędzy i sam sobie organizował prywatnie wypoczynek, gdzie chciał. Niezależnie kto ile miał dzieci w rodzinie, wszystkim zapewniono pełne kolonie bezpłatnie, pod opieką odpowiedniego personelu i pielęgniarek. Robotnicy w zakładach pracy, mieli darmowe obiady w postaci „zup regeneracyjnych”. Do pracy i po pracy odwożono autobusami pod sam dom. Obowiązywał 8 godzinny dzień pracy, a nad godziny, były płacone podwójnie, czyli 100 %. Wszyscy zatrudnieni nie byli na umowach, lecz na pełnych etatach i lata pracy, zaliczone były do wysługi lat emerytury. Na trzy lata przed emeryturą nie wolno było nikogo zwolnić z pracy. Kobiety miały zapewnione płatne urlopy macierzyńskie. Nie było nigdy bezrobocia. Recz jasna, że przy zapewnieniu wszystkim takich warunków, to kosztowało sporo i nie mogło być zbędnych luksusów. Dyrektorzy zakładów i innych instytucji, mieli – jako przywileje – służbowe samochody, większe mieszkania, ale takie same inne przywileje jak wszyscy i zarobki nie mogły być wyższe od średnich: trzykrotnie, lub pięciokrotnie. Teraz w ciągu jednego roku, mają takie pobory, na które robotnik musi pracować całe życie. Takie były przywileje i warunki życia w PRL. Innego – lepszego, nie mogło być, bo kraj był zniszczony i reszta pieniędzy szła na odbudowę. A co Polakom dała solidarność w ciągu tych 25 lat, o których tak szumnie mówi się.? Bezrobocie, grzebanie w śmietnikach, emigracja 3 milionów młodzieży za granice, na pomywaczy, bo własny przemysł sprzedano i rozkradziono. W Super markietach warunki pracy są takie, jak kundli na uwięzi, przy budzie. Jeżdżą na rolkach, żeby szybko obracać się, a kasjerki siedzą w pampersach, bo nie mają czasu na toaletę – załatwienie normalnych potrzeb ludzkich. Kapitał z utargów idzie nie do naszych banków, a do kieszeń kapitalistów, To są warunki, że każdego roku w Polsce popełnia samobójstwa ponad 5 tysięcy ludzi, a jeszcze więcej ginie w niewiadomych okolicznościach, nie mówiąc o zabijanych dzieciach – poczętych i urodzonych. Taka jest rzeczywistość ku wielkiemu zadowoleniu rządzący Polską przez 25 lat.”

    ” Szanowny młody Kolego! O prawdziwym socjalizmie wie Pan tyle, ile naczytał się Pan z książek napisanych przez ludzi, którzy tak jak Pan, socjalizmu nie lubią lub wręcz go zwalczają. Ja, który żyję dostatecznie długo, by móc poznać i porównać socjalizm i kapitalizm – przynajmniej ten w polskim wydaniu, nie ze wszystkimi Pana stwierdzeniami mogę się zgodzić. Święta wiara w kreatywną moc sprawczą kapitalizmu opartego na nieograniczonej wolności jednostki nigdy i nigdzie w historii nie znalazła swojego potwierdzenia. Potężne, nowoczesne jak na swoje czasy cywilizacje upadały pod ciosami prymitywnych, ale twardą ręką trzymanych społeczności. Warunki życia zaś zwykłych ludzi w dzikim kapitalizmie poprawiły się dopiero pod wpływem silnego socjalistycznego państwa na wschodzie Europy. Kiedy tylko tego ustroju zabrakło, pod różnymi postaciami wraca dziki kapitalizm i jego reguły; w Polsce mamy przez to tzw. śmieciowe umowy, pracę na czarno i za grosze, afery, wyzysk i zwykłą grabież majątku narodowego. Na swiecie są to kryzysy gospodarcze, bankructwa i zagrożenia militarne. Kraj, naród – to wspólnota ludzi. Wspólnota coś znaczy, to nie jest przyzwolenie na cwaniactwo i unikanie pracy, tylko poczucie siły z przynależności do grupy, społeczności i rodziny. Kapitalistyczny indywidualizm skutecznie to zabija. Proszę więc nie mieć żadnych złudzeń, że w razie zagrożenia militarnego ludzie będą z poświęceniem bronić kraju a inne państwa nam z ochotą pomogą. Ja uważam, że silne, zorganizowane i mające poczucie wspólnoty chociaż dużo bardziej niż nasze prymitywne społeczności przyjdą w końcu do nas: grabić, mordować, zniewalać. I nikt im nie będzie w stanie przeciwdziałać. „

  93. OPTY pisze:

    Istota dzisiejszej dehumanizacji
    (człowiek jako tzw. kapitał ludzki)

    Autor: Radosław S. Czarnecki

    Idee lewicowe nie są obecne w telewizji i radiu. Tworzy się społeczeństwo jedno-światopoglądowe, pozostające pod wpływem prawicowych poglądów.
    prof. Maria Szyszkowska

    Profesor Maria Szyszkowska zwraca celnie uwagę w swych licznych tekstach i wystąpieniach na problem zasadniczy współczesnej cywilizacji i kultury zarażonej wirusem neoliberalizmu i wynikających z niego bezpośrednio egoizmu, egocentryzmu, egotyzmu, narcyzmu. Wielu myślicieli w minionym stuleciu zauważało i przestrzegało przed nadmierną jedno-wymiarowością ? tu komercjalizacją i ekonomizacją ? opisu świata i jednostki (jak również ? wspólnotowości człowieka). Prowadzi to w efekcie do dehumanizacji nie tylko osoby ludzkiej i jej wytworów (mających służyć mu do rozwoju i postępu ? jakie to współcześnie nie modne, passe określenia) ale stosunków interpersonalnych, kultury, wszelkiej jej działalności.

    Bo w tak urządzonym i opisywanym świecie liczą się tylko indywidualny sukces (i to wąsko ? bo jedynie utylitarnie i doraźnie ? pojęty), zewnętrzne, powierzchowne piękno, bogactwo i blichtr ( w sensie materialnym). Maria Szyszkowska wskazując jako jedna z nielicznych w naszym kraju osoba z tzw. mainstreamu, iż to człowiek jest wartością fundamentalną dla naszej kultury wyrosłej z tradycji i dorobku Oświecenia przypomina podstawowe pryncypia cywilizacji łacińsko-atlantyckiej. Pryncypia jakby zapomniane w dzisiejszej, skomercjalizowanej, egoistycznej, utylitarnej rzeczywistości.

    Trudno polemizować czy cokolwiek dodawać do wywodów Pani Profesor. Raz ? z racji lewicowej na wskroś prawdy płynącej z tych słów (bo dla każdej lewicy od zarania jej powstania, to człowiek ? na miarę parmenidesowej sentencji sprzed prawie 2500 lat ? jest, ma być, ?miarą wszechrzeczy?), dwa ? z tytułu pozycji i Autorytetu jaki posiada Maria Szyszkowska w środowiskach intelektualnych polskiej lewicy. Chciałbym tylko dopowiedzieć w kontekście przywołanych tez Pani Profesor, że mimo poszerzenia w ostatnich dekadach przestrzeni wolności osobistych, zasięgu i wymiaru demokracji, swobód wypowiedzi, kreacji własnej osoby itd. tak na prawdę tej zadekretowanej wolności człowiek, jednostka, ma coraz mniej. I nie z tytułu technicznych, stale poszerzanych na skutek rozwoju technologii możliwości inwigilacji, obserwacji zachowań czy reakcji, ba ? nawet wnikania w jestestwo człowieka, w jego myśli i podświadomość, które to procesy stały się obsesją elit rządzących i kreujących współczesną rzeczywistość (a mających usta pełne frazesów o wolności, demokracji, swobodzie konstruowania myśli, przepływie idei itd.) ? przy których orwellowska koncepcja Wielkiego Brata (będąca ponoć jak mówią egzegeci jego twórczości miażdżącą krytyką komunizmu i praktyk stosowanych w państwach za ?Żelazną Kurtyną?) wydaje się niewinną igraszką – ale z powodu dogmatyzacji i sakralizacji pewnych teorii, koncepcji, sądów z dziedziny ekonomii, gospodarki czy wreszcie wynikającej z nich koncepcji człowieka. Homo oeconomicus jest jedynym i absolutnym zwycięzcą w starciu różnych koncepcji człowieka: koncepcji według recept socjalizmu i według pomysłów kapitału oraz jego protagonistów.

    A jak pisała w jednym z listów do Mieczysława F. Rakowskiego Marion hrabina Doenhoff (wówczas czołowa postać Rady Nadzorczej znakomitego i opiniotwórczego periodyku niemieckiego ?Die Zeit?) opisując współczesny świat, świat po upadku bipolarnego podziału, ?Homo oeconomicus ma właściwie tylko jeden cel: z bezlitosną precyzją i kierując się niezawodnym rozsądkiem dążyć do osiągnięcia jak największych korzyści?. Korzyści osobistych i materialnych.

    W Polsce widać to ze szczególną ostrością. Bo tu słowa i czyny drastycznie i dramatycznie ? w stosunku do rozbudzonych nadziei ? się rozeszły, a elity głoszące te nadzieje jak mało gdzie się skompromitowały. Ideowo, praktycznie, konceptualnie.

    Brak bezpieczeństwa socjalnego, ciągła niepewność i codzienny chaos oraz kult młodości (wszyscy wedle panujących i promowanych paradygmatów winni być ?piękni, młodzi i bogaci?) wykluczający a priori starość, niedołężność, potrzebę stabilizacji i pewności eliminuje ludzi sędziwych wiekiem przesuwając ich w kategorie ciężarów dla społeczeństwa. Społeczeństwa ludzi ofensywnych, przedsiębiorczych, pazernych i bezwzględnych. Pomijając ten zdehumanizowany i zawężony do wąskiego paradygmatu wizerunek człowieka należy podkreślić, że wymienione elity proponujące w latach 80-tych XX wieku (jako tzw. ?opozycja demokratyczna? w Polsce Ludowej) pluralizm i demokratyzację w miejsce opresyjnego i autorytarnego państwa mono-partii (choć to jest kolejny mit i aksjomat medialnego zohydzania PRL-u, proponowany w miejsce usprawiedliwienia nieudolności rządzących III RP elit post-solidarnościowych oraz bankructwa ich koncepcji państwa i człowieka) podając taką formę i obraz funkcjonowania osoby ludzkiej w naszym kraju po 4.06.1989 same sobie jawnie zaprzeczyły: pluralizm w ich wersji okazał się kolejnym homogenicznym projektem jednostki, jej kultury, cywilizacji, życia. Bo przecież nie każdy ma predyspozycje ? nawet psychiczne, osobowe, z racji wykształcenia i zamiłowań ? do businessu, nie każdy z tego tytułu jest przedsiębiorczy i nadaje się do ?brania swoich spraw? ? zwłaszcza dotyczących prowadzenia prywatnej firmy i ryzyka z tym związanego ? ?w swoje ręce?.

    Dlatego też rola przyjaznego człowiekowi państwa ? czyli wspólnoty – jest nie do przecenienia. W kontekście wzajemnej życzliwości, pomocy, solidarności, wyrównywania szans i czynienia przez to życia ludzkiego ?bardziej ludzkim?. Człowiek jest bowiem zwierzęciem stadnym, przez to ?uczłowieczył się?, zhumanizował. Poczucie wspólnoty (i jej doświadczanie) ma więc dla niego niebagatelne, jeśli nie decydujące egzystencjalnie, znaczenie.

    Ludzie starsi w naszym kraju (choć nie tylko ? dane na ten temat np. z bogatych Niemiec również świadczą o dramatycznym spadku poziomu egzystencji ludzi będących u schyłku życia) stanowią problem dla promowanej koncepcji człowieka. Koncepcji opartej na zysku, produkcji, konsumpcji dóbr i ciągłej obecności ?na rynku? (rynku traktowanego tylko jako forma ?zakupizmu? – termin ukuty przez prof. Benjamina Barbera – dóbr materialnych).

    I dlatego dziś podstawowym podziałem i stratyfikacją społeczeństwa staje się segregacja na bogatych i biednych. Jest wspólną cechą obu tych grup demoralizacja przez pogłębiającą się właśnie stratyfikację i wynikła stąd niepewność: bogaci przejawiają obawę o swój stan posiadania (i utrzymania poziomu życia), biedni ? myślą o wyrwaniu się z biedy, poddaństwa i uzależnienia. To zagrożenie tężeje na naszych oczach. Świat dzisiejszy wytwarza rocznie ? jak podają stosowne ośrodki ? prawie 300 bilionów informacji. Zdolnych z nich jest przetrwać tylko 300 tysięcy. Nie jesteśmy więc w stanie zrozumieć – jeśli nie posiadamy stosownego aparatu weryfikującego informacje jakimi jesteśmy bombardowani co chwila ? ich sensu i znaczenia. Zanikają więc wszelkie do tej pory (a stanowiące oparcie dla człowieka) wartości takie jak naród, państwo, wspólnota, tradycja, religia. Dziedzictwo człowieka staje się elementami gry politycznej i jest celowo fragmentaryzowane oraz odpowiednio konotowane. Ibi patria, ubi bene bądź pecunia non olet są wiodącymi wartościami współczesnego świata, a to rodzi egoizm, pazerność, nieczułość na ludzką krzywdę, brak solidarności z cierpiącym, słabym, starym, chorym.

    Stosunek elit rządzących III RP do Polski Ludowej i jej dorobku jest tu znamiennym przykładem.

    Symptomy dehumanizacji dzisiejszego życia widoczne są najbardziej w następujących aspektach i zjawiskach: silna polaryzacja na tle posiadania majątkowego, faworyzowanie wartości materialnych, uzależnienie od bogactwa, połączenie władzy i kapitału, wojny w imię posiadania, pogłębiająca się komercjalizacja życia. W pogoni za kapitałem jeden człowiek depcze drugiego, a reszta zachowuje się jak uciekający i tratujący się wzajemnie tłum.

    To jest poważny problem – dehumanizacja ? współczesnej Polski, a i dzisiejsza kultura i cywilizacja w ujęciu globalnym także nie są wolne od tego zagrożenia. Przyczyny tego stanu rzeczy są w zasadzie znane choć nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę i nie wszyscy zamierzają się do tego przyznać.”

    Źródło – http://www.kulturaswiecka.pl/node/783 .

  94. OPTY pisze:

    ~666 : Z sieci

    Przeprosiny za PRL
    – przepraszam za likwidację podziałów klasowych, która była dziełem komunistów, socjalistów i lewicowego odłamu ruchu chłopskiego;
    – przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów;
    – przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego co przetrwało okupację hitlerowską;
    – przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności;
    – przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych;
    – przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia;
    – przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej;
    – przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej ;
    – przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. Los ten dotknął kilkanaście milionów obywateli PRL;
    – przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci;
    – przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania;
    – przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
    – przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury;
    – przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów;
    – przepraszam za niespotykaną w historii stosunków polsko-rosyjskich inwazję kultury polskiej na bezkresne obszary Związku Radzieckiego. Twórczość znakomitego pisarza Stanisława Lema wydano w ZSRR w nakładzie 3 milionów egzemplarzy;
    – przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki;
    – przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny;
    – przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjące w bezpiecznych granicach;
    – przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków;
    – przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km;
    – przepraszam za pokolenie Władysława Gomułki, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec;
    – przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie;
    – przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój Rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej;
    – przepraszam za Okrągły Stół, wspólne dzieło mojego obozu i opozycji. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie.
    – przepraszam za wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na starość i powszechnej bezpłatnej opieki zdrowotnej;
    – przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła literackie i filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową;
    – przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej, wrocławskiej i gdańskiej Starówki;
    – przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów, Zamku Królewskiego w Warszawie i licznych miejsce ubytek ludności (1990 – 38.183 mln, 2000 – 38.254 mln, 2004 – 38.174 mln).”

  95. OPTY pisze:

    ~Maryjan Wyklenty Styropianowy : Bagnet na broń! Macie dziś paradę. Taką samą jak ta bezlitośnie obśmiana w 2008. Dziś nikt się nie śmieje. Wajcha przełożona. Zmiana narracji. Dziś pora aby media masowego rażenia obrzezały biomasę nadwiślańską na „żołnierzy wyklętych”. Na Europejczyków już obrzezano, ale teraz prawda etapu wymaga kolejnego cięcia po napletku. Dziś trzeba postawić na patriotyzm. Trochę się jednak zmieniło w Polandeszu. Ktoś się jednak dorobił. Żal rozstawać się z folwarkami przynoszącym takie dochody z niewolniczej pracy biomasy. Biomasa musi być urobiona, by w chwili gdy Putin powie „sprawdzam”, chwyciła z broń i była gotowa ginąć za folwarki tych „którym się udało”, „beneficjentów III RP” oraz za kapitał naszych „braci” z „cywilizacji łacińskiej”. Wielka narracja przynależności kulturowej do łacińsko-germanskiego świata musi być na tyle skuteczna aby biomasa nadwiślańska była gotowa dać się zabić w obronie Leclerców, Auchanów, Reali, Biedronek, Lidli, Aldików, Media Marktów, Obi oraz setek montowni, baz logistycznych, szwalni, call centrów.

    Więc bagnet na broń biomaso! I pamiętajcie że Bóg z nami. On nas osłaniał tarczą swej opieki i zesłał ducha co zstąpił by odnowić oblicze ziemi…tej ziemi. Macie na to dowody od 25 lat. Jego moc działa, a więc „precz z komunom!” i ……BAGNET NA BROŃ

  96. OPTY pisze:

    Aby naprawić niewątpliwe szkody jakie wyrządził Polsce ZSRR, Polska podjęła następujące środki zaradcze:

    1) Sprzedała większość co bardziej wartościowych przedsiębiorstw zachodnim biznesmenom.

    2) Zachodni model ekonomii zmusił Polskę do zadłużenia się w takim stopniu, że spłata tego długu jest praktycznie niemożliwa. Po za tym gdyby Polsce przyszedł jakiś głupi … pomysł do głowy. To wtedy zachodni wierzyciele zniszczą polską gospodarkę odpowiednio manipulując rynkiem finansowym, który jest pod ich kontrolą.

    3) Polska zniszczyła cały swój przemysł ciężki. Teraz w wypadku wojny … przetrwa może parę dni. Jakakolwiek produkcja zbrojeniowa w Polsce jest w tej chwili niewykonalna.

    4) Teraz nikt nie chce polskiego węgla. Węgiel sprowadza się do Polski, a polskie górnictwo ledwo dyszy.

    5) Teraz Polska nie może produkować żywności. Na wszystko są limity narzucone przez EU.

    6) Gospodarka rynkowa oparta na abstrakcyjnej koncepcji wolnej konkurencji (której nie ma i nigdy nie było) doprowadziła do tego, że powoli wszystko w Polsce i nie tylko dostaje się pod kontrolę międzynarodowych korporacji.
    Rośnie rozwarstwienie społeczne. Polska powoli zmienia się w republikę bananową, a Polacy w Polsce mają coraz mniej do powiedzenia. Jak to określił członek polskiego rządu: „Polska istnieje tylko teoretycznie”.

  97. OPTY pisze:

    Ja klaszczę brawo! BANDEROWCOM!! ktorych wspiera nasz rzad! BRAWO!! Jestem z was DUMNY! moj kochany ‚Polski” Rzadzie! sluzycie tak dzielnir Ukrainie I „ich nowemu panu” zza oceanu – BO WG NICH – „RZEZI WOŁYŃSKIEJ” – TEZ NIE BYŁO , NIE BYŁO TAJNYCH WIĘZIEŃ CIA W Polsce I NIE BYŁO TORTUROWANIA TAM LUDZI , Saddam Husajn – „MIAŁ BROŃ ATOMOWĄ” A Bin Laden „ZAATAKOWAŁ usa”! brawo!!!
    Szczególne słowa uznania kieruje do Pana Panie Mnistrze Sikorski! Najwyższe uznanie Panu się należy! Jest Pan wielkim

    człowiekiem, Patriotą i Mężem Stanu dla swojego Narodu! Podźwignął Pan kraj swoim heroicznym zaangażowaniem w sprawy Ukrainy!
    co było szokiem dla Rosyjskiego państewka. Utarliśmy im nosa! Brawo!Postawili nam rusaki embargo na jablka to dzieki temu bedziemy pedzili wiecej samogonu!! wieprzowiny naszej tez nie chca to niech zra chwasty!!! a my mieso przerobimy na karme dla psow a rolnikow wyslemy na zmywaki!! Ja juz wczoraj w swoim domu odlaczylem GAZ rosyjski! wyrwalem cala instalacje gazowa rury ze scian!! i naplulem do srodka!! Samochodu nie bede tankowal bo paliwo od ruskich pochodzi! Bede rowerem dojezdzal do pracy! Po tym wszystkim zmeczony ale szczesliwy wlaczylem internet i na forach Onetu pod kazdym wpisem pro-rosyjskim pisalem o agentach moskiewskich!! Pozniej wlaczylem tv o 19;30 zeby obejrzec wiadomosci w ktorych zawsze sie prawdy dowiem! Jaki to Putin jest zly! zasiadlem wygodnie w fotelu i caly kosz jablek na ktore postawil embargo wstretny Putin kazalem zonie przygotowac… Zajadajac sie z wielka dumą jabluszkami polskimi ogladalem wiadomosci i cieszylem sie ze swojego spelnionego obiwiazku dokopania Putinowi!Chce zeby Polskie firmy bankrutowały! wazne ze chinszczyzna do nas leci a Polacy mlodzi wyksztalceni wyjedzają na ZMYWAKI!! Dokopalismy Ruskim to jest najwazniejsze!!! ku chwale naszego wspanialego rzadu! Polak Potrafi! Mamy tradycje. Kiedyś nasi politycy popijając winko, herbatkę zajadając sie biszkopcikami w bezpiecznym miejscu, Londynie pokazali Hitlerowi i Stalinowi jacy jesteśmy nieugięci. Walczyli do ostatniego mieszkańca i domu w Warszawie. Tak trzymać rodacy! Nie damy się tej wstrętnej Rosji! Chocby każdy Polak miał stracić pracę! i skończyć na zmywaku w UK! Będziemy walczyć do końca!! Za nasz kochany rząd! Dzieki temu czeka nas wspaniała współpraca z Ukrańcami! ktorym oddamy miasto Przemyśl i kilka jeszcze powiatów! Będziemy więcej szmuglowali fajek i exportowali więcej prostytutek mających HIV! Bezrobotni Ukraincy wezma prace za Polakow którym się nie chce pracowac za 1400zl! a jak będziemy stawiali opór to zrobią z nas sliczne wianuszki!! :)Cieszmy sie rodacy!Wszystkie montownie, centra biznesowe itd przeniosa sie tam gdzie taniej – czyli na Ukraine.
    Dodatkowo z UE poplyna pieniadze na budowe drog, mostow itd … i Polska dostanie jedno wielkie g … o taka Ukraine walczylismy …
    I bedziemy mieli nastepne kilkaset tysieciy kandydatow do wyjazdu na „zmywak”, bo w Polsce pracy nie bedzie …
    Dziekujmy tym obywatelom, ktorzy dzieki „rusofobii” wspierali Majdan i wejscie Ukrainy do UE … DZIEKUJEMY!!! – słusznie zauważono w necie

  98. OPTY pisze:

    GDYBY, GDYBY…. Gdyby Polska nie zablokowała współpracy UE z Federacją Rosyjską w 2007 ponowiona by została umowa z 2004 na 3 lata o dalszej współpracy. Dziś pewnie rozmawiano by o wejściu np. enklawy Kaliningradu do UE a Ukraina byłaby już w UE. Tyle, że istnienie w UE to szereg „reform” i „pomoc” Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Janukowicz wziął pierwszą transzę tej „pomocy” ale zreflektował się i zamiast wziąć drugą nazbierał i oddał pierwszą transzę twierdząc, że na takich żydowskich warunkach to on nie będzie brał „pomocy”. Rzecz działa się na przełomie października/listopada 2013. Tak więc gdy już miał porozumienie z FR na dostawę gazu, gdy miał podpisane umowy z Shevronem i Shell na wydobycie gazu łupkowego, gdy miał z Exxonem (jest w tym konsorcjum Shell) umowę na wydobycie ropy i gazu z szelfu Krymu wtedy odmówił pomocy MFW i dalszego stowarzyszania się z UE (ze względu na warunki i konieczność reform narzuconych przez UE). Co się stało później, w grudniu – wiemy. My również z lat 90 tych wiemy, co oznaczają reformy UE – dzika prywatyzacja, „dzika” tzn. ustanowienie takiego prawa aby koncerny z Zachodu mogły rodzimą fabrykę – konkurencję dla nich – wykupić i zamknąć fabryki.

  99. OPTY pisze:

    Mam jedno GŁÓWNE pytanie;

    Otóż bez jakichkolwiek podtekstów i opowiadania się za/przeciw KTÓRYMKOLWIEK państwem sąsiedzkim Polski, proszę zastanowić się, bez emocji, kalkulując bezwzględnie na spokojnie i odpowiedzieć:

    DLACZEGO NA PRZESTRZENI KILKU OSTATNICH WIEKÓW (począwszy od rządów cara Piotra I) ROSJA I NIEMCY NIEOMAL ZAWSZE DECYDUJĄ O LOSACH POLSKI PONAD NASZYMI GŁOWAMI ?

    W ponad 1000-letniej historii państwa polskiego mieliśmy wielu różnych i potężnych wrogów oraz sporów międzypaństwowych, w tym krwawych wojem kończących się różnymi skutkami politycznymi i prawno-międzynarodowymi (np. częste zmiany polskich granic na na korzyść lub ze stratą wobec któregokolwiek z przeciwników).

    Przykłady podobnego działania i decyzji widzimy także i dzisiaj między innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi, ponad głowami INNYCH PAŃSTW, nierzadko leżących nawet o setki lub tysiące kilometrów od siebie.

    Ale nas powinna przede wszystkim interesować wielowiekowa i niezmienna sfera stosunków duetu Rosja – Niemcy kontra Polska.
    Czy chociażby niekiedy byliśmy sobie też sami współwinni czy też wspomniane wcześniej mocarstwa militarne (dzisiaj to Rosja – militarnie a Niemcy – gospodarczo) po prostu uwzięły się na nas ?

    A to przecież głównie oni toczyli między sobą KRWAWE wojny (w tym dwie światowe), okupione wręcz wielodziesięciomilionowymi ofiarami ludzkimi po obydwu stronach. A mimo tego NADAL w kwestiach najbardziej żywotnych interesów gospodarczych a czasami i militarnych obydwu państw, zasiadają oni do stołu i ponownie decydują o losach Polski a ostatnio i Ukrainy. Może o ,,zlej historii.. między sobą po prostu PAMIĘTAJĄ ale jej nie ROZPAMIĘTUJĄ ?
    Wiedzą, że historii i jej skutków COFNĄĆ JUŻ SIĘ NIE DA !
    A my ?
    Spójrzmy tylko na ostatnie wydarzenia i rolę Polski na Ukrainie.
    Z jednej strony powściągliwe, ostrożne aż do granic pragmatyzmu NIEMCY a z drugiej potężna militarnie i surowcowo, a wiec i gospodarczo ROSJA, której wbrew kasandrycznym wieściom z Zachodu na pewno nic strasznego się nie stanie.

    TO WŁASNIE TYM DWÓM PAŃSTWOM ZACHÓD POWIERZYŁ OSTATNI DIALOG. BO NASI SĄSIEDZI POTRAFIĄ SIĘ KŁÓCIĆ ALE TEŻ ROZMAWIAĆ I DOJŚĆ DO POROZUMIENIA.

    Może nawet Polskę, wcale nie przez przypadek, Zachód wytypował właśnie do odegrania ,,ukraińskiej roli,, .
    Władze polskie tak naiwnie i mocno politycznie zaangażowane są na szeroko rozumianym Wschodzie z powodu właśnie naszej głębokiej rusofobii.
    A tego ROSJA nie zapomina. Potrafi nawet cierpliwie i bardzo długo czekać a o jej decyzji później się dowiadujemy/odczujemy.
    I wcale nie musi być to jej akcja MILITARNA.

    Kto zna odrobinę historię ,ale te trochę inną znacznie odbiegającą od przyjętej powszechnie , tą zawartą w dziele A. Bocheńskiego ” Dzieje głupoty w Polsce” , ten wie doskonale na czym to polegało. Dziś jest analogicznie.
    Kto zna przyczyny rzeczy ten wie nieomylnie dlaczego takie a nie inne są skutki niewłaściwie prowadzonej polityki.
    Kto zna dzieła Doktora ten wie doskonale dlaczego ludzie o tak spaczonych umysłach kierowali Polską i to zawsze na jej zgubę.

  100. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/joanna-tokarska-bakir-rozum-w-polsce-wysiada/q9s9y

    To, co się dzieje na stadionach, jest ucieczką od pozycji ofiary, którą Polska była przez tyle lat. A także identyfikacją ze sprawcą. Nam ciągle imponują naziści. Chcemy być jak oni – mówi w rozmowie z „Przeglądem” prof. Joanna Tokarska-Bakir, antropolożka kultury i religioznawczyni. Dodaje też: ? Młodzi ludzie, których nazywamy kibolami, są ofiarami polskiego systemu edukacji. Systemu, w którym wspomniane przeze mnie wcześniej krytyczne przepracowanie historii odpuszczono. Rzucono tym ludziom ochłap w postaci Polski jako Chrystusa narodów, wyprano im mózgi ideologią, która każe umierać za ojczyznę.

    Poleć

    517
    UdostępnijShare on facebookShare on twitterShare on emailShare on wykopMore Sharing Services
    156
    SkomentujKomentarze
    495
    Prof. Joanna Tokarska-BakirProf. Joanna Tokarska-BakirFoto: Andrzej Rybczyński / PAP
    Niedawno zniszczono elewację XVIII-wiecznego meczetu w Kruszynianach na Podlasiu. Nie ma tygodnia, żebyśmy nie słyszeli o podobnych „incydentach” z mową nienawiści w tle, w całym kraju. Co się dzieje z naszym społeczeństwem i czy jest się czego bać?

    REKLAMA

    ? Dziś w Polsce mamy do czynienia z dyktaturą większości, stąd bierze się niezrozumienie tego, jak ważna dla demokracji jest ochrona mniejszości. Żyjemy w kraju, który nie przeznacza specjalnie dużych sum na programy edukacyjne obejmujące propagowanie postaw antyksenofobicznych, a poziom świadomości społecznej jest zawsze proporcjonalny do nakładów na ten cel. Społeczeństwo może się zmienić, ale warunkiem zmiany jest świadoma polityka państwa zainteresowanego kształtowaniem tolerancji. W Polsce przywykło się krytykować poprawność polityczną, bez refleksji, czym ona tak naprawdę jest ? a jest murem chroniącym słabych.

    Powinniśmy się uczyć żyć z innymi, bo na razie jesteśmy społeczeństwem, które nie widzi miejsca dla inności?

    ? Dla inności, która ? co warto od razu powiedzieć ? nie jest żadną wyspą zbudowaną naprzeciw „swojskości”. Każdy z nas jest w pewnym sensie obcym, każdy nosi w sobie jakiś rodzaj własnej, unikatowej obcości. Twierdzenie, że jest inaczej i że wszyscy jesteśmy identyczni, to szkodliwy przesąd służący fałszowaniu rzeczywistości społecznej. Nauka tolerancji jest rzeczą, którą robimy dla samych siebie i naszych najbliższych w takim najgłębszym sensie. Ponieważ zawsze możemy się znaleźć w sytuacji różnicy zdań w takiej czy innej sprawie między nami a ludźmi, z którymi się identyfikujemy, i wtedy potrzebna będzie nam obrona. Umacniając tolerancję dla głosu innych, bronimy sami siebie. Proszę zwrócić uwagę, że mowa nienawiści obejmuje nie tylko osoby o innej tożsamości, ale także wszystkich tych, którzy różnią się wyglądem od średniej statystycznej. To sprawa ludzi starych, kalekich, to nienawiść skierowana do wszelkiego rodzaju inności, odmienności w stosunku do tego, co reprezentuje społeczna większość.

    Każdy z nas jest w pewnym sensie obcym, każdy nosi w sobie jakiś rodzaj własnej, unikatowej obcości. Twierdzenie, że jest inaczej i że wszyscy jesteśmy identyczni, to szkodliwy przesąd służący fałszowaniu rzeczywistości społecznej. Nauka tolerancji jest rzeczą, którą robimy dla samych siebie i naszych najbliższych w takim najgłębszym sensie
    Prof. Joanna Tokarska-Bakir
    Ci wszyscy inni są jak niepasujące elementy dla tych, którzy podtrzymują iluzję jednorodności.

    ? Hasła jedności czy wspólnoty bardzo często niwelują różnice występujące pomiędzy członkami społeczności. Jednak demokracja jest taką umową społeczną, która już w swojej definicji ma się przeciwstawiać tendencjom do ujednolicania. Najwyraźniej dochodzą one do głosu w totalitaryzmie. Totalitaryzm w ogóle nie pozwala myśleć o różnicach, on je piętnuje. Demokracja, która chce zasłużyć na swoje miano, musi chronić różnice, ale również musi być świadoma wartości, w obronie których chce stawać. Bo demokracja to nie tylko chór głosów równoprawnych. Jeśli ktoś głosi hasła jej wrogie, musi być izolowany i obserwowany. Demokracja nie polega na tym, że będziemy chronili wszystkie poglądy, łącznie z nawołującymi do nienawiści i wykluczania.

    W mediach zwycięża skandal

    Czas najwyższy, abyśmy zaczęli odróżniać poglądy demokratyczne od antydemokratycznych, zamiast głosić wolność dla wszystkich poglądów, w tym faszystowskich?

    ? Jedne działają na rzecz wszystkich, a drugie wykluczają jednostki bądź całe grupy, występując przeciwko nadrzędnej wartości demokracji, którą jest równość wobec prawa. Tym, czego brakuje mi w Polsce, jest jakość debaty, która nie bałaby się podobnej dyskusji o wartościach. Niestety, to zarzut, który w dużym stopniu można skierować pod adresem mediów, bo nie jakość debaty w nich zwycięża, ale skandal. Zmiana społeczna jest możliwa pod warunkiem współdziałania kilku obszarów: poprawy jakości debaty publicznej, akcji edukacyjnych i faktycznego egzekwowania prawa. Po co nam prawo, które każe respektować wolność i równość wszystkich obywateli, skoro nie jest ono egzekwowane? Skoro nawet stróże tego prawa, tacy jak prokuratorzy (mam na myśli skandal białostocki ze swastyką jako „hinduskim znakiem pomyślności” lub z hajlowaniem jako niewinnym „salutem rzymskim”), nie potrafią odpowiednio zareagować na swastyki namalowane na murze. To bardzo głęboka demoralizacja samych egzekutorów prawa, która daje przykład innym.

    Politycy i prokuratorzy uciekają przed odpowiedzialnością, gdy sytuacja zmusza ich do zajęcia jednoznacznego stanowiska wobec nienawiści na tle rasowym czy seksualnym.

    ? Na potwierdzenie tego, o czym pan mówi, wspomnę jeszcze, że rząd nie chce rejestrować przestępstw z nienawiści. Chodzi tutaj o nienawiść, której ofiarami są osoby LGBT. To jest ten sposób bronienia się przed rzeczywistością, który unicestwia twarde dowody potrzeby przeciwdziałania. Takie postępowanie można obserwować na każdym szczeblu. Profesor uniwersytetu publikuje w największej polskiej gazecie artykuł zatytułowany „Bronię Tuwima”, w którym występuje przeciwko czarnej Polce, która napisała, że wierszyk „Murzynek Bambo” jest rasistowski. Opisała szkody, jakie powoduje powtarzanie tego wierszyka. Jeśli profesor socjologii nie jest w stanie zrozumieć tego paradoksu i atakuje autorkę tekstu, to czego wymagać od innych? Jakiej trzeba wrażliwości, żeby zamiast pokrzywdzonych bronić prawa do krzywdzenia?

    Wina elit

    W tym przypadku przedstawiciele zawodów cieszących się zaufaniem publicznym, uchodzący za autorytety w swojej dziedzinie, biorą udział w wytwarzaniu uprzedzeń.

    ? To rzecz, o której w naukach społecznych mówi się od niedawna, ale w Polsce nie mówi się wcale. Okazuje się, że powielanie najgorszych stereotypów społecznych wcale nie wiąże się w takim stopniu, jak sądzono, z działalnością tzw. ciemnego ludu, że odpowiedzialne są właśnie elity, które te stereotypy legitymizują. To rzecz, którą obserwujemy nie tylko w przypadku antysemityzmu. Świadczy o tym szeroko zakrojona ankieta przeprowadzona w ubiegłym roku w Niemczech, która wywołała szok społeczny. Chodziło o stopień arogancji, bo tak to trzeba nazwać, nosicieli poglądów antysemickich, którzy głosili je zupełnie otwarcie, a są np. profesorami uniwersyteckimi. Tzw. ciemni ludzie nie wytwarzają tych treści, oni po prostu przyswajają i powielają treści wytworzone przez elity.

    Jesteśmy zakładnikami krzywdzącego stereotypu, który utożsamia antysemickie czy homofobiczne poglądy wyłącznie z ciemnym ludem?

    ? Wykazałam to w książce „Legendy o krwi”, w której analizowałam legendę o tzw. żydowskim mordzie rytualnym, o której wygodnie jest sądzić, że jest wytworem ciemnego ludu, bo któż mógłby wierzyć w tych Żydów porywających dzieci na macę. Tymczasem legenda jest produktem i efektem subtelnych spekulacji teologicznych umocnionych w XIII w. po czwartym soborze laterańskim (1215 r.), który ustanowił dogmat obecności Chrystusa w Eucharystii. Wtedy zaczęto strzec opłatka, ponieważ uznano, że w nim jest Bóg. Legenda o profanacji hostii była pierwowzorem legendy o porywaniu dzieci na macę. To były bardzo subtelne spekulacje teologiczne, które szły coraz niżej wraz z działalnością duszpasterską. Obecnie przechowują się już głównie na poziomie folkloru. Ale nie tylko ? nasze badania sandomierskie wykazały, że przekonanie o prawdziwości tej legendy głosiła cała elita miasta, z którą rozmawialiśmy w roku 2005: aptekarz, pracownice muzeum, nauczyciele licealni, artysta plastyk, konserwator zabytków, ksiądz kustosz, miejscowy przeor. Trudno ich zaliczyć do ciemnego ludu.

    Na temat motłochu można powiedzieć wszystko. Zapominamy jednak, że źródłem zachowań tzw. motłochu są elity. Trzeba pamiętać, że ten sam motłoch w stosunku do np. Żydów w czasie II wojny światowej zachowywał się też bardzo różnie. Bo byli tam i sprawiedliwi, ukrywający Żydów, i tacy, którzy Żydów wydawali. Piętnowanie chłopstwa za to, „co działo się na obrzeżach Zagłady”, z pominięciem tego, kto na to pozwalał, jest rażąco niesprawiedliwe. I naukowo bezwartościowe
    Prof. Joanna Tokarska-Bakir
    Te osoby wierzyły w prawdziwość legendy?

    ? Tak i to jest niesamowite. Można było usłyszeć od nich, że skoro powtarza się tę legendę tyle lat, musi być w niej jakaś prawda. Klerycy, z którymi rozmawiali moi studenci, byli sceptyczni, dopóki nie padło pytanie: no dobrze, a jak wytłumaczycie to, że wasi nauczyciele mieszkający w Sandomierzu przed II wojną światową powtarzali te legendy? Rozum wysiada w konfrontacji z autorytetem, niestety. Argument autorytetu jest jednym z najsilniejszych, z jakimi człowiek styka się w swoim życiu. Oni weryfikowali legendę ze względu na ten argument. To w jakiś sposób ludzkie i zrozumiałe, problem w tym, że bardzo szkodliwe.

    Opowiada pani historie, w które trudno uwierzyć. Postawa tej lokalnej elity rozwiewa złudzenia na temat jej kondycji moralnej i intelektualnej. Tymczasem wciąż powraca oskarżycielski refren: to wszystko wina ciemnego ludu.

    ? Tak, ponieważ ciemny lud ? tłum, masy, doły społeczne, klasy niższe ? nie ma twarzy. W przypadku elit musielibyśmy mówić imiennie. Na temat motłochu, czerni, jak ją nazywał Sienkiewicz, można powiedzieć wszystko. Zapominamy jednak, że źródłem zachowań tzw. motłochu są elity. Ich potępienie lub przyzwolenie odgrywało i wciąż odgrywa decydującą rolę w przewidywaniu zachowań klas niższych. Trzeba pamiętać, że ten sam motłoch w stosunku do np. Żydów w czasie II wojny światowej zachowywał się też bardzo różnie. Bo byli tam i sprawiedliwi, ukrywający Żydów, i tacy, którzy Żydów wydawali. Piętnowanie chłopstwa za to, „co działo się na obrzeżach Zagłady”, z pominięciem tego, kto na to pozwalał, jest rażąco niesprawiedliwe. I naukowo bezwartościowe. Taka postawa jest wygodna, bo nie rozlicza się ludzi, którzy odpowiadają za to wszystko. Nie rozliczamy biskupa, który tolerował antysemityzm na terenie diecezji, prezydentów, premierów, policji, która nie zareagowała na czas.

    Opium z IPN

    Zajmowała się pani badaniem treści napisów na stadionowych transparentach i profanowanych żydowskich nagrobkach. Ten język pochodzi od niemieckiego okupanta i jest używany niemalże powszechnie. Czy osoby, które nim się posługują, wiedzą o tym?

    ? Zajmuję się symbolami, uwzględniając kontekst społeczny, czyli historię i wszystkich aktorów konfliktu, którego wyrazem jest zastosowanie symboli. Dla mnie rzeczą rozstrzygającą nie jest to, czy ludzie są świadomi, co robią. Uważam, że świadomość odgrywa w naszych działaniach rolę znaczną, ale nie rozstrzygającą. Robimy wiele rzeczy jako przedstawiciele pewnych określonych zbiorowości. Nasza przynależność do nich nie jest do końca uświadomiona. Gdybyśmy sobie to uświadomili, czyli przepracowali historię, moglibyśmy zmienić symbole, których używamy. Natomiast to, co obecnie dzieje się w przestrzeni publicznej kraju w związku z sukcesem polityki historycznej w wydaniu IPN, jest wytwarzaniem pewnego opium. To opium ma pogrążyć ludzi w jeszcze większej nieświadomości.

    Opium, które pomoże odwrócić oczy od spraw niewygodnych?

    ? To unikanie tego wszystkiego, co w polskiej sytuacji trzeba przepracować i co jest bardzo bolesne, bo wiąże się z pasmem klęsk, z przegraną, z upokorzeniem. Polityka historyczna jest znieczuleniem, które nam zaserwowano zamiast otrzeźwienia, żałoby, którą należałoby odprawić, i przepracowania, które należałoby zastosować wobec tej bolesnej przeszłości. Przepracowania, które powinno się odbywać nie w gabinetach psychoanalitycznych, lecz w instytucjach państwowych, pod kierunkiem mądrych, prawdomównych historyków. To oni powinni odpowiadać za terapię społeczną, w której wiedzę traktuje się jako lekarstwo. Analiza stadionowych okrzyków i symboli czy napisów na sprofanowanych nagrobkach świadczy o tym, że taka praca nie została wykonana. To, co się dzieje na stadionach, jest ucieczką od pozycji ofiary, którą Polska była przez tyle lat. A także identyfikacją ze sprawcą. Nam ciągle imponują naziści. Chcemy być jak oni.

    Identyfikacja z oprawcą powoduje, że kontekst wojenny pozostaje żywy, to budzi uzasadnione obawy.

    ? Młodzi ludzie, których nazywamy kibolami, są ofiarami polskiego systemu edukacji. Systemu, w którym wspomniane przeze mnie wcześniej krytyczne przepracowanie historii odpuszczono. Rzucono tym ludziom ochłap w postaci Polski jako Chrystusa narodów, wyprano im mózgi ideologią, która każe umierać za ojczyznę. Oczywiście bez żadnej analizy tego, czym jest ta ojczyzna, czym jest umieranie dla niej i czym jest śmierć. To klasyczny narkotyk. Niestety, ten narkotyk jest finansowany z pieniędzy podatników. Takiej wersji historii uczą kształceni za państwowe pieniądze historycy, którzy skądinąd też mniej lub bardziej nieświadomie reprodukują martyrologiczne schematy. Nie znają innych sposobów robienia historii.

    Nie przepracowując historii i nie rozumiejąc jej, sami padamy jej ofiarą?

    ? Tak, jest coś takiego jak fatalizm historii, który obserwujemy dzisiaj. To skutek działania państwowych instytucji, które zgubiły sens własnego działania. Jeśli nie finansujemy działań edukacyjnych, tylko fundujemy ludziom narkotyk, będziemy mieli taki sam narkotyczny rezultat. Jest jakiś rodzaj fatalizmu w stłumionej prawdzie, która chce wyjść na jaw, więc powraca. Przeszłość powraca, ponieważ mamy jakieś obowiązki wobec niej. Ta identyfikacja ze sprawcą to zjawisko powszechne, bardzo niebezpieczne, obejmujące rzesze młodych ludzi, których wyrwać z tego stanu niedojrzałości i niezrozumienia historii może wyłącznie edukacja. To nie jest rzecz, którą można zwalczyć za pomocą paragrafów. Trzeba to zwalczać za pomocą wiedzy. Co jednak się nie stanie, jeśli ci i inni młodzi ludzie, zniesmaczeni tym przyzwoleniem na nietolerancję, w końcu z Polski wyjadą. Musimy zacząć bardzo poważną rozmowę na temat tego, jaki ma być ten kraj.

    Polska Walcząca obok swastyki

    W przeciwnym razie grozi nam upowszechnienie postaw, które obrazuje profanowanie grobów żydowskich symbolami Polski Walczącej i swastyką. Trudno zrozumieć sens tego połączenia.

    ? To rzeczywiście rodzaj zagadki, co mają na myśli osoby zestawiające ze sobą te symbole. Takie osoby znajdują się w amoku, w czymś w rodzaju transu, z którego Polacy nie potrafią się wyzwolić. Dziś jest on fundowany przez politykę historyczną z jej kolosalnymi nakładami. Liczba ludzi zarażonych tym snem, choćby poprzez rekonstrukcje historyczne, jest kolosalna. To dziś całe pokolenie do odzyskania.

    Cnoty obywatelskie nie są mocną stroną Polaków. Polacy mają duże zasługi w rozmaitych zbiorowych zrywach w czasie wojny, natomiast z odwagą cywilną i codzienną walką o jakość życia społecznego jest bardzo źle. Mamy również problem z niesamowitym cynizmem polityków, którzy tymi wartościami demokratycznymi zajmują się tylko w celu negatywnym
    Prof. Joanna Tokarska-Bakir
    Co jest w tym śnie?

    ? Mamy w nim powtarzający się motyw przerabiania klęski w zwycięstwo. Bez momentu żałoby po klęsce, ponieważ warunkiem jej przepracowania ? i zerwania ze złą przeszłością ? jest kontakt z bólem. To podstawa ? kontakt z realnością. U nas tego bólu nie ma, jest triumf w momencie śmierci, co owocuje przekonaniem, że śmierć dla ojczyzny stanowi rodzaj rozkoszy i obowiązek. Zupełnie abstrahujemy od tego, czym śmierć jest naprawdę. To sposób traktowania naszych ciał jako mięsa armatniego. Ludzie, którzy odwiedzają Muzeum Powstania Warszawskiego, są przekonani, że powstanie zakończyło się sukcesem.

    Możemy się wybudzić z tego snu?

    ? Potrzebne jest społeczne przebudzenie. Uważam, że ono nastąpi, a jego początkiem może być głos sprzeciwu wobec snu patologicznie religijnego, w który wtłacza się nas niezależnie od naszych poglądów, pragnień i postaw. Przykładem tego religijnego śnienia były wydarzenia wokół „Golgoty Picnic”. Takie przebudzenie rzeczywiście się zbliża i będzie odpowiedzią na rewolucję konserwatywną, która się dokonała w 1989 r. Składa się ona z trzech elementów: wprowadzenia religii do szkół, zwrotu majątku Kościołowi i powstania IPN z jego polityką historyczną. Jeśli przeanalizować te trzy kanały, widać, że ich wspólną cechę stanowi śnienie. Jest to rodzaj iluzji, która ? mam nadzieję ? kiedyś się skończy. To warunek przetrwania naszej demokracji.

    Sieć antysemityzmu

    Znajdujemy się na rozstaju dróg. Z jednej strony, mamy niezrozumianą historię, która kształtuje teraźniejszość, a z drugiej ? obowiązek zrozumienia i przepracowania tej historii.

    ? Potrzebujemy projektu, który pomoże nam zrozumieć samych siebie, ale opartego na prawdzie, na dostępie do niezakłamanej historii we wszystkich jej przejawach. Nie może być on oparty na kłamstwie. Wydaje mi się to zgodne ze wszystkimi narodowymi cnotami. Wymaga odwagi, by stanąć w prawdzie, co jest nawet chrześcijańskim sformułowaniem, dziwne, że w chrześcijańskim kraju tak nisko cenionym. Niestety, cnoty obywatelskie nie są mocną stroną Polaków. Polacy mają duże zasługi w rozmaitych zbiorowych zrywach w czasie wojny, natomiast z odwagą cywilną i codzienną walką o jakość życia społecznego jest bardzo źle. Mamy również problem z niesamowitym cynizmem polityków, którzy tymi wartościami demokratycznymi zajmują się tylko w celu negatywnym.

    Dziś już chyba mało kto wierzy w opamiętanie się klasy politycznej.

    ? Premier Tusk wygłosił kiedyś takie zdanie: „Poradziliśmy sobie z antysemityzmem, poradzimy sobie z chamstwem w polityce”. Było ono wymierzone w konkurentów politycznych. To był moment, kiedy należało wspomnieć o problemie, który ? jak wynika z moich badań ? jest jednym z najgłębszych problemów Polski, czyli antysemityzmie jako kodzie kulturowym. Nie jako jawnej przemocy, którą można dość łatwo ograniczyć, ale jako pewnej sieci, na której trzyma się ten kraj w sensie budowania własnej tożsamości. Jeśli chodzi o działanie na tym obszarze, państwo ogląda się na organizacje pozarządowe. W państwie, w którym doszło do zagłady Żydów, nie może to tak wyglądać.

    Państwo scedowało odpowiedzialność na te organizacje, a jego instytucje biorą udział w powielaniu negatywnych postaw.

    ? Byłabym niesprawiedliwa, gdybym powiedziała, że nie ma sygnałów zmian, ale akurat nie w dziedzinie kodu antysemickiego. Mówię o tym kodzie, ponieważ Żyd był wzorem do kształtowania wizerunku obcego. Wszystkie figury mniejszości są judaizowane, zarówno geje czy lesbijki, jak i ciemnoskórzy. Wszelkiego rodzaju inność jest negatywnie określana za pomocą kodu antysemickiego. Państwo musi w tym przypadku wysłać zdecydowany komunikat, że te sprawy są dla niego ważne. Jeśli policjanci biją gejów, tak jak robią to skini, to o czym my w ogóle mamy rozmawiać?

    Klątwa zależności

    Wspomniała pani o młodych ludziach, którzy mogą postawić tamę tej nietolerancji. Sama pracuje pani na uczelniach, spotyka tam innych wykładowców. Czy mówiąc, że wszystko teraz w rękach młodych, uważa pani, że wśród elity nie ma już woli zmian?

    ? Moim zdaniem, polskie elity są bardzo konserwatywne i reprodukują wiele niebezpiecznych poglądów, o których rozmawiamy. Oczywiście nie można generalizować, jest mnóstwo osób, które myślą inaczej i widzą więcej, ale większość programów Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego jest adresowana do tych, którzy konserwują różne treści. Rzadko w miejscach decyzyjnych są zatrudniane osoby niezależne. To jest nasz problem. W Polsce nie ceni się ludzi, którzy mają duży kapitał wiedzy, ceni się tych, którymi łatwo można zarządzać.

    Osoby z wykształceniem i kompetencjami są niedoceniane?

    ? Społeczeństwa na pewno różnią się tym, jak wykorzystują talenty swoich członków, czy w roli osób decyzyjnych obsadzają szwagra i stryjenkę, czy też ludzi, którzy mają wiedzę, talent i charyzmę. Elity lubią się odtwarzać i właściwie to, z czym mamy do czynienia dzisiaj, jest zamykaniem się elit. Te procesy, które zachodzą w elitach, są zawstydzające również ze względu na to, że dzisiejsze elity nawiązują do elit przedwojennych. Chcą się łączyć z elitami urodzenia, co jest żenujące w państwie, w którym również dzięki komunizmowi przerwano fatalizm urodzenia.

    Mamy do czynienia z uporczywym sięganiem do korzeni szlacheckich. W państwie, w którym stosunkowo niedawno zniesiono pańszczyznę, to co najmniej wątpliwe postępowanie.

    ? To jest zachowanie skandaliczne i obsceniczne, które świadczy o potężnych kompleksach. Pokazuje również, co w Polsce wciąż najwyżej się ceni. Nie wiedzę ani wykształcenie, ale urodzenie. Takim logicznym następstwem jest mowa nienawiści, która według definicji jest uwłaczającym wskazaniem wszystkiego, co nie zależy od nas, czyli naszej krwi, choroby, wyglądu czy orientacji, na którą nie mamy wpływu. Doszliśmy w naszej rozmowie do bardzo wyrazistej klamry. Wyszliśmy od mowy nienawiści, a teraz mówimy o tym, co stanowi przywilej. To najkrótsza definicja nieświadomego, reakcyjnego tradycjonalizmu, który jest polską klątwą. Mamy do czynienia z umysłową ociężałością, która w ogóle nie analizuje argumentów, tylko sprawdza, gdzie ktoś się urodził albo kto za kim stoi w sensie pochodzenia. To nasze przekleństwo. Elity muszą się otworzyć, bo jak mówił Tony Judt, „źle ma się kraj”.

    Prof. Joanna Tokarska-Bakir ? pracuje w Instytucie Slawistyki PAN. Kieruje pracownią Archiwum Etnograficzne prowadzącą systematyczne etnograficzne badania południowo-wschodniej Polski w zakresie pamięci o Żydach i Holokauście. Zajmuje się antropologią historyczną, przede wszystkim problematyką pogromów antyżydowskich, etnografią Zagłady, antropologią piętna. Laureatka m.in. nagrody YIVO im. Jana Karskiego i Poli Nireńskiej za rok 2007 oraz Nagrody im. ks. Stanisława Musiała za rok 2010. Autorka takich książek jak: „Rzeczy mgliste. Eseje i studia”, „Legendy o krwi. Antropologia przesądu”, „Okrzyki pogromowe. Szkice z antropologii historycznej Polski lat 1939- 1946″. Ostatnio uzyskała Marie Curie Fellowship w Institute for Advanced Study w Princeton (2013-2015).

  101. OPTY pisze:

    Jacek Żakowski, tygodnik „Polityka”
    Zachód nas rozczarował. Unia Europejska nas rozczarowuje, nie zatrzymując Putina. NATO bezczynnie patrzy, jak rosyjskie czołgi wjeżdżają na Ukrainę. Ameryka nie robi z Putinem porządku. OK. Ale właściwie dlaczego jesteśmy rozczarowani?

    Dlatego, że ktoś nam coś obiecał lub wmówił i nie dotrzymał słowa albo nie stanął na wysokości zadania? Czy może ulegliśmy tworzonym przez nas samych złudzeniom? Że Unia jest mocarstwem. Że NATO jest wszechmocne. Że Ameryka może być globalnym policjantem. To wszystko są iluzje, którym ulega wielu ludzi w wielu krajach Zachodu, ale mało gdzie tak bardzo ulega im tak wiele wpływowych osób jak w Polsce.

    Może teraz, kiedy widzimy płonące Ługańsk i Donbas, przyszedł czas, żeby opuścić ten rozkoszny balon, w którym od lat się bujamy, stanąć na twardej glebie realnej geopolityki i pogodzić się z paroma przykrymi prawdami.

    Unia Europejska nie jest żadnym mocarstwem. Jest pięknym projektem, któremu Europa Zachodnia w dużym stopniu zawdzięcza półwiecze pokoju i który za jakiś czas, np. za 50 lat, może się okazać zalążkiem mocarstwa. Lub nie – jeśli nie będziemy na nią wystarczająco chuchali i dmuchali. Na razie jest związkiem państw, którym unifikacja idzie jak po grudzie. Nawet trochę strach zbyt wiele od niej oczekiwać, bo pruje się łatwiej, niż zrasta.

    Interes narodowy niemal zawsze jest przed interesem Unii. Polskie poglądy i interesy mają taką wagę jak Polska, polskie PKB i polska armia. Jeśli chodzi o pomidory czy ryby, nasz głos waży tyle, ile mu dają traktaty. A w sprawach zasadniczych (np. wojny na Ukrainie) liczy się głos Niemiec i ewentualnie Francji. To się może zmienić, ale wymaga czasu i mądrości. Jak będziemy wierzgali, zostaniemy sami i nic nie zwojujemy.

    NATO jest ważnym paktem obronnym. Wiele wskazuje na to, że w sensie odstraszania jest to pakt najskuteczniejszy z możliwych. Ale nie jest skuteczny jako narzędzie budowania ładu globalnego. Nie tego dotyczy, a członkowie NATO różnie sobie ten ład wyobrażają. Zasadnicza zgoda dotyczy tylko tego, że gdyby członka paktu napadł kraj spoza NATO, inni powinni mu pomóc. Nawet konfliktów między członkami Sojuszu to nie obejmuje, co było widać w przypadku konfliktu cypryjskiego między Turcją a Grecją. Nie jest też pewne, jak by taka pomoc wyglądała.

    Czy NATO zaryzykuje totalną wojnę atomową i zniszczenie świata, jeśli Rosja zaatakuje Bułgarię? Czy Niemcy i Hiszpanie zechcą ginąć za Sofię albo za Warszawę? Tego nie wiedzą Amerykanie, Niemcy ani nikt na świecie. Dzięki Bogu Rosjanie też nie są tego pewni. My również pewności nigdy nie będziemy mieli, nawet jeślibyśmy mieli amerykańskie bazy i fantastyczne plany ewentualnościowe.

    Teoretycznie Ameryka może być globalnym policjantem. Tyle że kiepsko jej się to udaje. Swoją potęgą umie ochronić sojusznicze państwa, ale od 1945 r. nie wygrała żadnej poważnej wojny. Nawet w Iraku – wprawdzie obaliła Saddama, ale Irakijczykom zgotowała los dużo gorszy niż za dyktatury. A Irak to pestka w porównaniu z takimi wyzwaniami jak Chiny czy Rosja.

    Potęga Zachodu jest wielka. Lecz jest to potęga leniwa, podzielona, asekurancka i dbająca głównie o swoje wygodne życie. Jak na wszystkie te słabości i tak radzi sobie nieźle. Tylko nie należy się po niej zbyt wiele spodziewać. W realnym świecie tylko niepewność jest pewna. Reszta to złudzenie.

  102. OPTY pisze:

    ?Prezydent? Donald Tusk, czyli prymus nagrodzony ? PIOTR IKONOWICZ
    Opublikowano 03/09/2014 by emjot
    Przewodniczący Rady Europejskiej powinien być bezstronny, umieć zbliżać stanowiska, wypracowywać kompromisy, być arbitrem a nie stroną.

    Tych kryteriów z pewnością nie spełnia Donald Tusk, który jest uosobieniem podejścia ultra neoliberalnego, atlantyckiego i militarystycznego.

    Mimo, że nie zna angielskiego nasz premier jest wzorowym uczniem, prymusem w dziedzinie cięć socjalnych, prywatyzacji, zaciskania pasa biednym, żeby bogaci mogli więcej zeżreć.

    Jednak największe wrażenie w Europie zrobił fakt, że polityka, która na Zachodzie Europy wywoływałaby strajki generalne i masowe demonstracje uliczne, zapewniła Tuskowi jako jedynemu w UE, reelekcję.

    Tusk jest spełnieniem marzeń europejskiej elity neoliberalnej, bo nigdzie w Europie nie ma drugiego takiego społeczeństwa jak polskie, które z wdzięcznością przyjmuje ataki na swój standard życia i masochistycznie popiera tych, którzy odbierają im nadzieję, urlopy, możliwość oszczędzania czy godziwego zarobku.

    Podczas konferencji prasowej już po otrzymaniu prestiżowej funkcji w europejskim aparacie ucisku, Tusk chełpił się i słusznie, że 80% Polaków to euroentuzjaści.

    Warto więc zastanowić się skąd ów euroentuzjazm wynika.

    Po pierwsze, z niskiej świadomości tego czym jest obecna Unia Europejska.

    Niewiele osób w Polsce zdaje sobie sprawę, że olbrzymia część, które nas spotkały od początku transformacji to wynik nadgorliwej realizacji zaleceń unijnych władz.

    To Unia zmusiła nas do likwidacji przemysłu stoczniowego, po to by Niemcy mogli nadal budować i sprzedawać statki.

    To Unia naciska na prywatyzację wszystkiego co jeszcze jako tako funkcjonuje.

    To Unia zabrania wspierania tych dziedzin przemysłu, które mogłyby zapobiec staczaniu się Polski w kierunku zaplecza taniej siły roboczej, dla jej bogatszych członków.

    Drugi powód polskiego euroentuzjazmu to fakt, że polska klasa polityczna jest już tak znienawidzona, że z dwojga złego Polacy wolą unijne instytucje od własnego rządu i Parlamentu.

    Ludzie niesłusznie uważają, iż Unia stawia sobie za zadanie szerzenie zachodnich standardów na Wschodzie Europy, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie.

    Rzymianie też nie szczędzili pieniędzy na drogi do miejsc, które podbijali i łupili.

    Większość tzw. pomocy unijnej i tak trafia do kieszeni firm z krajów, które tę pomoc świadczą.

    To samo dotyczy inwestycji zagranicznych, gdyż nikt w Polsce nie przeszkadza w ?repatriowaniu? osiągniętych w naszym kraju zysków.

    Tusk będzie nie tylko rzecznikiem zaciskania pasa i wyrzeczeń, ale także zwolennikiem jak największej amerykańskiej obecności wojskowej w Europie i konfrontacyjnego kursu w stosunkach z Rosją.

    Tu jednak na szczęście napotka na opór nowej szefowej unijnej dyplomacji Włoszki Federiki Mogherini, która jest socjaldemokratką o zdecydowanie mniej atlantyckiej orientacji

    PIOTR IKONOWICZ

  103. OPTY pisze:

    NOWE! Polska w 2014 roku
    2013-10-31
    NOWE! Polska w 2014 roku
    Co nas czeka w 2014 roku? Wyższe podatki, niższe płace? Gorsza opieka medyczna? Niższy poziom edukacji? Ogólnie biorąc ? dalsze pogorszenie warunków życia?

    Nasza odpowiedź jest bardziej złożona. Przede wszystkim należy pozbyć się złudzeń, jakoby światowy kryzys ekonomiczny ustępował miejsca ożywieniu gospodarczemu. Ponadto nie można ignorować faktu, że kryzys ten coraz silniej dotyka Polskę. A więc ostre perturbacje zarówno na świecie, w Europie, jak również w Polsce w 2014 roku nie ustąpią, lecz przeciwnie ? staną się jeszcze ostrzejsze. Kulminacja nastąpi jesienią przyszłego roku.

    Sytuacja Polski będzie trudna z trzech powodów.

    Pierwszy wynika ze strusiej polityki rządu, za którą trzeba będzie słono zapłacić. Co prawda mantra o nadchodzącym ożywieniu gospodarczym jest powtarzana przez polityków, funkcjonariuszy organizacji między narodowych i media w wielu krajach, to jednak ?uspokojenie? obaw przed pogłębianiem się kryzysu w Polsce cechuje nadzwyczaj duży ładunek kłamstw i wybiegów. Ich źródłem jest przede wszystkim ignorancja ekonomiczna obejmująca zarówno politycznych i medialnych kłamców z jednej strony, ale także odbiorców kłamstw ? czyli większość społeczeństwa ? z drugiej strony. W przyszłym roku czeka nas zatem nie tylko nasilenie się kryzysu w Polsce, lecz także nasilenie się powszechnego zakłamania. Wychodzenie z tej pętli zakłamania będzie niezwykle trudne. Zacznie się ono w 2014 roku, ale się jeszcze nie skończy.

    Drugim powodem trudnej sytuacji Polski w nadchodzącym roku jest silne uzależnienie gospodarki i polityki w Polsce od uwarunkowań (ekonomicznych i politycznych) w świecie. Z ekonomicznego punktu widzenia jest zupełnie oczywiste, że takie uzależnienie stwarza pas transmisyjny do przenoszenia ciężarów kryzysu z krajów dominujących ekonomicznie i politycznie do krajów zdominowanych, takich jak Polska. Jednak biorąc pod uwagę potencjał ludnościowy Polski, również trudności ekonomiczne Polski nie będą obojętne dla najsilniejszych gospodarek, świata finansów oraz czołowych eksporterów. Na wspomniane gospodarki, centra finansowe i banki, a także dla eksporterów panujących nad wieloma segmentami rynku w Polsce przyjdą złe czasy. Dalszy spadek popytu konsumpcyjnego w Polsce jest nieuchronny, co łatwo wyjaśnić (lecz nie w tym miejscu). Tak więc wzajemne pretensje, interwencje, procesy sądowe i konflikty, zwłaszcza na linii Polska ? Unia Europejska, nie tylko będą się nasilać, lecz ponadto destabilizować scenę polityczną w Polsce. Niezadowolenie wpływowych czynników zewnętrznych najbardziej dotknie wierne im służby oraz służących. To oznacza rosnący stres służących, gdyż z jednej strony skupiają oni na sobie silne niezadowolenie społeczeństwa z powodu ignorowania interesu Polski, zaś z drugiej strony nie będą one w stanie spełniać oczekiwań zagranicznych mocodawców. Pieskie życie.

    Trzecim powodem trudnej sytuacji w nadchodzącym roku jest wzrost zadłużenia publicznego w Polsce, które ma łatwy do przewidzenia finał.

    Wielki Finał
    Najmniej ważne jest to, że zwiększą się niedobory finansów publicznych, co wyrazi się w kolejnych cięciach budżetowych, a dalej ? w spadku inwestycji publicznych. Nie jest szczególnie ważne również to, że urzędy skarbowe będą coraz bardziej zainteresowane podatkiem od nieruchomości, a właściwie od wszystkiego, co się nie rusza.

    Najważniejsze są dwa proste fakty.

    Pierwszy, że ciągnący się długo wzrost zadłużenia publicznego nie może jednak ciągnąć się w nieskończoność. Ale to właśnie rosnące w szybkim tempie zadłużenie, którego roczne kwoty przekraczają wartość przyrostu Produktu Krajowego Brutto, jest bagatelizowane. Jest lekceważone i usprawiedliwiane zarówno przez ?ekonomicsów? rządowych, jak też starą profesurę otaczającą Prawo i Sprawiedliwość. Ostrzeżenia nic nie dały. Społeczeństwo daje się wprowadzić w błąd, lecz prawidłowości ekonomiczne są całkowicie odporne na wszelkie zabiegi propagandowe. Taką prawidłowością jest to, że wysokie tempo zadłużenia publicznego musi się skończyć niewypłacalnością państwa. Nie ma tutaj miejsca na iluzje. Dług publiczny Polski jest nie do spłacenia, ponieważ nie istnieją żadne realne strumienie pieniężne, które można byłoby wykorzystać do zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Nie możliwe będzie sięgnięcie po wypróbowaną metodę konwersji zadłużenia na majątek publiczny, ponieważ majątek ten w znacznej części został sprywatyzowany.

    Przewidujemy, że Wielki Finał zadłużania Polski nastąpi właśnie w 2014 roku.

    Czy ktoś wie, co czeka kraj, który okazuje się niewypłacalny?

    Drugi ważny i prosty fakt wymaga nieznacznej znajomości podstaw ekonomii. Zadłużanie państwa ma również dobrą stronę, jeżeli służy ożywieniu rozwoju gospodarczego. W Polsce zadłużenie publiczne służy głównie finansowaniu niezwykle rozbudowanej i niesprawnej biurokracji, która jest ?oczkiem w głowie? rządzących partii politycznych. Nic to gospodarce nie daje, z wyjątkiem ? popytu konsumpcyjnego (ze strony wielkiej armii urzędników i kierowników). Niestety, nawet takie ?dobre i to? okazuje się niedobre, gdyż ów popyt jest po prostu przekierowany na towary i usługi z importu (oraz montowane w Polsce z komponentów zagranicznych). Pobudzanie importu oraz produkcji wytwarzanej przez firmy zagraniczne prowadzi do ożywienia lub przynajmniej złagodzenia kryzysu, ale? nie gospodarki polskiej. Prowadzi natomiast do jej silniejszego uzależnienia od kapitału zagranicznego.

    Toteż polityka oszczędności budżetowych, mająca na celu odroczenie Wielkiego Finału, wcześniej czy później musi uderzyć również w rozdmuchaną biurokrację. Na służbie zdrowia, armii, nauce, oświacie nie da się więcej oszczędzać. Niechęć polityków do zastosowania restrykcji ograniczających biurokrację zderzy się z brutalnym naciskiem wpływowych czynników zewnętrznych (UE, MFW, EBC), jak to miało miejsce w Grecji i kilku innych państwach południa Europy.

    ***

    Dopiero w 2013 roku w świadomości Polaków zakiełkowało przekonanie, że to, co dzieje się w polskiej gospodarce i polityce, dłużej ciągnąć się nie będzie. Jest to przekonanie, które okaże się w nadchodzącym roku kluczowym czynnikiem perturbacji politycznych, społecznych, ekonomicznych etc. Wbrew stwarzanym przez opozycję polityczną pozorom nie chodzi o ?wyczerpanie się? dotychczasowych możliwości rozwoju społeczno-gospodarczego, bowiem od ponad 20 lat sytuację w Polsce (polityczną, gospodarczą) można określić jednym słowem: stagnacja. Stagnacja nie jest przejawem stabilności, lecz przypomina stojącą wodę, która z czasem staje się niezdrowa i stęchła. Nie chodzi również o to, że negatywne zjawiska doprowadziły społeczeństwo i gospodarkę do skraju upadku, a którą to opinię można streścić przypomnieniem dramatycznego wołania Galla Anonima: ?Do jakiego kresu rzeczy doszły, wiara wierności nie płodzi!?.

    Chodzi o fenomen uporczywej, trwającej wiele lat, powszechnej ludzkiej głupoty, która w końcu (pod ciśnieniem bezspornych faktów) zaczyna zauważać siebie w zwierciadle skutków własnych czynów i zaniedbań. Dzięki temu znika samozadowolenie, które nadal charakteryzuje znaczną część egoistycznie nastawionej części polskiego społeczeństwa, żyjącego w świecie złudzeń, samowoli i bezmyślności. Nieco upraszczając ten przykry problem, można tę część społeczeństwa uznać za fundament obecnego układu politycznego. I to właśnie ten elektorat wspierający wspomniany układ niebawem czuć się będzie najbardziej zawiedziony i oszukany przez swych przywódców i mentorów. To on będzie najbardziej dotknięty przez restrykcje finansowe rządu, kredyty hipoteczne, umowy śmieciowe, bezrobocie itd. Teraz traci on poczucie osobistego bezpieczeństwa, chociaż było ono od dawna iluzoryczne.

    ***

    W 2014 roku zniknie samozadowolenie, znikną złudzenia, ale głupota nie zniknie. Nie zniknie bowiem jeszcze zatwardziały egoizm oraz niechęć do zaangażowania w interesie publicznym.

    (zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

    Prof. dr hab. Artur Śliwiński
    ——————————————-
    Jednego czego przewidzieć się nie dało to kryzysu ukraińskiego i wszystkich związanych z tym następstw . Ale to dolało jedynie oliwy do ognia niezadowolenia , które jak na razie nie skutkuje jakimś większym buntem społecznym, no ale do jesieni już niewiele czasu zostało. Pożyjemy , zobaczymy.

  104. OPTY pisze:

    ?Polski punkt widzenia?
    2013-10-03
    ?Polski punkt widzenia?
    Konieczne jest przemyślenie ?polskiego punktu widzenia?, który obecnie wyraża przede wszystkim głębokie zaniepokojenie sytuacją społeczno-ekonomiczną, demograficzną i polityczną Polski oraz minimalistyczne dążenie do przetrwania, a dalej ? katastroficzne przewidywania. Dzisiaj rzadko słychać, że Polacy są powołani do wielkich i wspaniałych czynów.

    Niestety, wielu Polaków nauczyło się od rządów sprawujących władzę w latach 1989-2013 zabiegać o pożyczki od zagranicznych banków , o stanowiska polityczne i administracyjne, o występy w mediach, o udział w grabieży resztek majątku narodowego, a nawet o środki z nacelowanych na niszczenie Polski funduszy zagranicznych. Zabiegi te są najczęściej traktowane jako niepowiązane ze sobą, gdy tymczasem wyrażają one szeroki zakres poniżenia narodu: życia z jałmużny oraz niewolniczego podporządkowania obcym i nierzadko wrogim siłom.

    Większość Polaków nie chce się do tego przyznać, a to wymaga zamknięcia oczu na działania dywersyjne i niszczące Polskę, takie jak ?prywatyzacja? przedsiębiorstw, likwidacja potencjału militarnego, rozzuchwalenie międzynarodowych instytucji finansowych, odstąpienie za bezcen bogactw naturalnych światowym koncernom wydobywczym czy energetycznym (i tak dalej). Wymaga także traktowania ludzi i organizacji brutalnie naruszających polskie interesy narodowe przyjaźnie (jakże często ludzi i organizacji kryminalnych) ; jako ?członków rodziny światowej? albo jako liderów zachodzących w świecie przemian. Jeszcze dalej idą cyniczne opinie, jakoby ci ludzie i owe organizacje były promotorami polskiego interesu narodowego, zagranicznymi przyjaciółmi Polski, nawet wymagającymi szczególnego traktowania i szerokiej gamy przywilejów podatkowych i inwestycyjnych, jednym słowem ?święte krowy?.

    Jest jasne, że taki ?polski punkt widzenia? prowadzi jedynie do złagodzenia konwulsji umierającej ojczyzny. Jest to ?polski punkt widzenia?, który uniemożliwia wypracowanie jakiejkolwiek wizji przyszłości Polski, a tym bardziej ustalenia jej misji. Jest także jasne, że przekreśla on całkowicie możliwość zbudowania alternatywy politycznej dla obecnego, służebnego wobec ?zagranicznych przyjaciół Polski? układu partyjnego.

    Trzeba więc zrozumieć, że dążenie do narodowego przetrwania nie może polegać na biernej akceptacji ciągnącego się od ćwierć wieku procesu likwidacji niezależności ekonomicznej i państwowości Polski. Nie można koncentrować się jedynie na przetrzymaniu antypolonizmu, na prawie do życia, na obronie rodziny, na wieku emerytalnym, a nawet na obronie Krzyża i symboli narodowych. Właśnie takie zagęszczenie wielu ostrych problemów staje się najważniejszym problemem: rozprasza siły, rodzi sprzeczne postawy i konflikty, odwraca uwagę od istoty rzeczy. Są to niewątpliwie zagadnienia ważne i wymagające społecznego zaangażowania. Jednak są one jedynie zewnętrznymi przejawami wielopostaciowego procesu degradacji i likwidacji Polski.

    Jednak mało jest ludzi, którzy chcą to zrozumieć.

    Kluczowym elementem współczesnej sytuacji Polski jest fakt, że jest ona ofiarą agresji ekonomicznej (nie jedyną!). Pisaliśmy o tym wcześniej: ?Współczesna agresja ekonomiczna jest działaniem wojennym. Wiele niezrozumienia wywołuje potoczne przekonanie, że wojny muszą mieć militarny charakter oraz jasno zdefiniowanych wrogów zewnętrznych. Wcześniej już na łamach EEM podważaliśmy takie przekonanie przytaczając spostrzeżenie Josepha Stiglitza, iż dzisiaj ?wschodzących rynków nie zmusza się do niczego jawnie pod groźbą użycia potęgi militarnej; zmusza się je za pomocą siły ekonomicznej, groźbą nałożenia sankcji bądź wstrzymania niezbędnej pomocy w czasie kryzysu?. Spostrzeżenie to nie jest ścisłe, bowiem współczesne wojny są (używając terminologii marketingu) wojnami mix.? Pisaliśmy dalej ?Wojna ekonomiczna jest zjawiskiem stosunkowo nowym, ale mającym identyczne funkcje jak wojny konwencjonalne. W tej wojnie niszczy się obronę gospodarek i ludności w celu przejęcia zasobów gospodarczych i władzy politycznej. Wróg ukryty jest za fasadą ?rynku?, a jednocześnie widoczny jako rzekomy ?przyjaciel? lub ?sojusznik?, co ułatwia manipulowanie opinią społeczną podbijanego kraju. Do tego dochodzi narzucenie ideologii neoliberalnej, która ?odrzuca? takie rozpoznanie stanu rzeczy jako rzekomo niezgodne z ekonomią? (?Neokolonializm? i co dalej?? Biuletyn EEM nr 5/2012).

    Tego elementu ? wojny ekonomicznej ? nadal nie chce dostrzec ogół Polaków, ale nie tylko. Nie chcą tego dostrzec również partie polityczne i większość środowisk uznających siebie za prawicowe, narodowe lub katolickie. Agresja ekonomiczna ciągle trwa, często właśnie z bezwiednym wsparciem tych partii i środowisk. Zwalczają bowiem one zewnętrzne przejawy agresji ekonomicznej (medialne, polityczne), natomiast stronią od ujawnienia form agresji ekonomicznej, agresorów czy ?piątej kolumny?. Często niestety uznają, a nawet legalizują prawo do agresji ekonomicznej. W najlepszym przypadku ?zagadnienia ekonomiczne? traktują jako drugorzędne albo jako nazbyt przyziemne (materialistyczne?). W ten sposób unikają zaangażowania w walkę przeciw agresorom, zdając się na ich łaskę i niełaskę.

    Ignorowanie wojny ekonomicznej nie jest rozwiązaniem, lecz politycznym wybiegiem. Z czasem konsekwencje przegrywanej wojny będą coraz bardziej widoczne, chociaż nietrudno je dostrzec już dzisiaj – w skali porównywalnej do strat materialnych i ludzkich z okresu II Wojny Światowej. Oto one: narzucenie władzy antynarodowej i antykatolickiej, zniszczenie polskiego majątku produkcyjnego, stąd masa ubogich i bezdomnych, klęska demograficzna: spadek urodzeń i wzrost śmiertelności, emigracja, niedostępność lekarzy i leków, toksyczna żywność, tajemnicze zgony. I tak dalej. Tego nie da się odwrócić za pomocą zatykania uszu, uników i kłamstw.

    Aby zmienić punkt widzenia, oczywiście nie wystarczy przyjąć do wiadomości fakt wojny ekonomicznej. Osoby odpowiedzialne za ekonomiczną agresję wobec Polski powinny być ujawnione i przykładnie rozliczone i ukarane. Bez tego niemożliwe byłoby zatrzymanie agresji, dalszego rabunku i niszczenia ludzi dokonywanego za pośrednictwem skorumpowanych rządów. Ponadto trzeba walczyć o odzyskanie kontroli nad gospodarką; zaś w tym obszarze przyszłych zmagań Polacy nie są wcale bezbronni. Wojna ekonomiczna wymaga stosowania broni ekonomicznej.

    ***

    Stanie po stronie wrogów mogłoby być tragikomiczne, gdyby nie było zabójcze.

    (zaloguj się aby pobrać plik w formacie pdf)

    Prof. dr hab. Artur Śliwiński

  105. OPTY pisze:

    Z netu wzięte;

    ” To dzięki III rp i jej twórcom (i równanie dla niezorientowanych – PO = UW + UD + KLD/zbrodniarze na polskim przemyśle/ +PC/częściowo/+ AWS/głupki nad głupki/ + SLD +PSL /cwane mumie) mamy 2,5 miliony bezrobotnych zarejestrowanych, 2 miliony bezrobocia ukrytego w większości na wsi, min 3 mln na emigracji, min 2 mln zdolnych do pracy na rentach i wczesnych emeryturach no bo co mieli robić z głodu zdychać, 3 mln ukrytego bezrobocia w modnych domenach rozdętych do bólu, 1-2 miliony Polaków pozbytych wszelkich praw poza prawem wyboru WYJEDŹ albo ZDYCHAJ.”

    Tj. ok 10 mln ludzi – jak to nazwać ? zbędnych, niepotrzebnych , niechcianych,wykluczonych,nierozgarniętych umysłowo itd. itp. ?
    Jak tych ludzi skonsolidować i posłać do diabła całą tą elitę politycznych durni ? Kiedy ten nabrzmiewający od lat wrzód wreszcie pęknie ? Kiedy wreszcie ludzie ruszą dupę i pogonią to zniewalające ich towarzystwo ? Co się jeszcze musi stać aby czara goryczy się przelała ?

  106. OPTY pisze:

    Uważasz Putina za krwiożerczą bestię, masz przekonanie, że to Rosja łamie prawo na Ukrainie, a nie zachód, przeczytaj poniższe pytania i sam sobie odpowiedz, kto to wszystko robi:

    1. Czy są Rosjanami panowie Soros i Sachs, autorzy „Planu Balcerowicza”, którzy wyprowadzili z polski kilkaset miliardów dolarów? 2. Czy to może za prośbą lub pomysłem innych Rosjan, Polska dokonała po 1980 roku tej „transformacji ustrojowej i gospodarczej”, której efekty widzimy dzisiaj? 3. Czy to Rosjanie za marne grosze wykupywali perły polskiego przemysłu? 4. Czy to z winy Rosjan pozbyliśmy się naszego przemysłu włókienniczego, chemicznego, tekstylnego, farmaceutycznego, budowlanego, elektronicznego, kopalnianego, hutniczego, obronnego, transportowego, włókienniczego, telekomunikacyjnego, stoczniowego i wielu innych? 5. Czy to Rosjanie wykupili polskie zakłady pracy za kilka procent ich faktycznej wartości, aby je pozamykać, zwolnić ludzi i wywieźć sprzęt za granicę? 6. Czy to Rosjanie wykupili polskie banki i czy to rosyjskie banki obecnie wysysają z Polaków ich ciężko zarobione pieniądze w tej neo-kolonii zwanej III RP? 7. Czy to Rosjanie zabronili nam dofinansować stocznie? 8. Czy to Rosjanie kazali nam zalewać szyby kopalniane, aby nigdy więcej ich już nie użytkować? 9. Czy to Rosjanie kazali pozbyć się naszych cukrowni? 10. Czy to Rosjanie zniszczyli nasze rolnictwo i rybołówstwo? 11. Czy to Rosjanie kazali wprowadzać i podwyższać zbrodnicze podatki, oraz nie pozwalają na ich obniżkę? 12. Czy to Rosjanie wydają wiążące dla Polski tysiące kretyńskich dyrektyw niszczących resztki naszej gospodarki? 13. Czy to Rosjanie wprowadzili do naszego kraju pięćset hipermarketów, które nie odprowadzają ani grosza do Skarbu Państwa? 14. Czy to Rosjanie mają pretensje terytorialne w stosunku do nas i czy to oni wykupują ogromne połacie polskiej ziemi (szczególnie na Warmii i Mazurach)? 15. Czy to Rosjanie każą nam odprowadzać rocznie sto miliardów składki członkowskiej? 16. Czy to Rosjanie zniszczyli, a następnie przymierzają się do wykupienia polskiej kolei? 17. Czy to Rosjanie chcą prywatyzować nasze lasy? 18. Czy to Rosjanie wykupili nasze wodociągi i elektrownie? 19. Czy to Rosjanie i ich koncerny niemalże za darmo mają koncesję na wydobywanie w Polsce wszystkiego, co posiada nasza ziemia? 20. Czy to Rosjanie zniszczyli Wojsko Polskie doprowadzając je do stanu w którym na sto tysięcy ludzi przypada około dziesięciu tysięcy prawdziwych, potrafiących cokolwiek żołnierzy? 21. Czy to Rosjanie roszczą sobie prawo do decydowania o naszej przyszłości, często wbrew naszej Konstytucji i prawom uchwalanym w naszym kraju? 22. Czy to Rosjanie wysyłali naszych żołnierzy na głupie wojny w Iraku i Afganistanie? 23. Czy to Rosjanie wysyłają naszych żołnierzy do Libii, Czadu czy Mali, by walczyli o ich roszczenia do obecnych tam złóż złota i ropy? 24. Czy to na potrzeby Rosjan utworzono GROM? 25. Czy to do Rosjan pielgrzymują wszyscy polscy politycy, by kiwać się pod murami Kremla obiecując strategiczne partnerstwo szefom rosyjskiego wywiadu? 26. Czy to Rosjanie mają w posiadaniu patenty na GMO i zmuszają nas do wprowadzania tej trucizny? 27. Czy to Rosjanie zmuszali nas do kupowania szczepień na świńską czy ptasią grypę? 28. Czy to Rosjanie spryskują chemikalia nad naszymi głowami i wzruszają ramionami na fakt, że wymiera przez to światowa populacja pszczół? 29. Czy to Rosjanie panoszą się po naszym kraju, roszcząc sobie prawa do wszystkiego co się w nim im spodoba? 30. Czy to paszporty Rosjan upoważniają do „odzyskiwania” kamienic lub ziemi ornej? 31. Czy to GRU kręci się po naszym kraju z żołnierzami uzbrojonymi w broń maszynową, z wycieczkami młodych Rosjan, którym pokazuje się miejsca „kaźni Rosjan” i „polskich morderców”? 32. Czy Rosjaninem jest Jan Tomasz Gross i czy Rosjanie ukuli stwierdzenie o „mordercach Polakach w Jedwabnem” czy o „polskich obozach koncentracyjnych”? 33. Czy to Rosjanie dają nam przykład kraju o bezkarnych służbach bezpieczeństwa, które mają prawo do zastrzelenia, torturowania, oraz inwigilowania każdego obywatela? 34. Czy to od Rosjan wychodzi przykład ułatwiania aborcji dla rozrywkowych panienek, legalizacji i tłumaczenia zboczeń (w tym pedofilii), oraz beztroskiego życia bez zasad i reguł, co niszczy całą cywilizację łacińską? 35. Czy to Rosjanie są największymi na świecie producentami i handlarzami narkotyków? 36. Czy to GRU w interesie swoich wojen narkotykowych doprowadza do degeneracji i wyniszczania całych pokoleń? 37. Czy to Rosjanie bombardują kilkadziesiąt krajów członkowskich ONZ? 38. Czy to Rosjanie namawiają nas do legalizacji narkotyków bądź eutanazji? 39. Czy to Rosjanie otaczają inne kraje murami i odcinają im dostęp do wody pitnej? 40. Czy to Rosjanie wjeżdżają buldożerami w osiedla mieszkalne przedstawicieli innej religii? 41. Czy to Rosjanie mogą bezkarnie ignorować ponad siedemdziesiąt rezolucji i kar ONZ? 42. Czy to Rosjanie nie podpisali traktatu o nierozpowszechnianiu broni jądrowej mimo posiadania ogromnych jej ilości? 43. Czy to Rosjanie nie posiadają własnej konstytucji, ani granic? 44. Czy to Rosjanie prowadzą politykę eugeniczną sterylizując kobiety innego koloru skóry, zmuszając je do aborcji, czy wyganiając z ich kraju? 45. Czy to Rosjanie nieustannie od lat prowadzą kosztujące ich podatników biliony dolarów wojny? 46. Czy to Rosjanie wywołują non stop rewolucje w innych krajach i doprowadzają do obalania demokratycznych rządów? 47. Czy to Rosjanie każą nam płacić sześćdziesiąt pięć miliardów odszkodowań? 48. Czy to Rosjanie zrzucają bomby z zubożonymi uranem na tysiące niewinnych cywilów? 49. Czy to Rosjanie organizują zamachy mające stanowić prowokacje do kolejnych ich wojen, bądź coraz to większej inwigilacji obywateli? 50. Czy to Rosjanie doprowadzili do biedy i ludobójstw w całej Afryce np. prowokując wojnę domową w Kongo albo rewolucję w RPA, gdzie tylko wyczuli złoża czegoś wartościowego? ”

    Takie rzeczy można znaleźć w necie , czy te pytania są zasadne ? czy tylko zaciemniają rzeczywistość ? Każdy sobie sam powinien odpowiedzieć.

  107. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/prasa/prof-eisler-wszyscy-mamy-polske-ludowa-za-paznokciami/t6tvg

    Potraktowano PRL jako bród za paznokciami , który wystarczy pilniczkiem usunąć, a wszystko będzie cacy !? Zakłamywanie czasu tak nieodległego przecież trawa w najlepsze.
    Ale bardziej miarodajne są komentarze , dyskusja pod artykułem , którą polecam.

  108. OPTY pisze:

    http://biznes.pl/wiadomosci/raporty/milioner-ktory-teskni-za-polska-ludowa,5665183,1,5390011,442,news-detal.html

    Niewielu takich co bogatymi będąc …ech , dostrzegają prawdziwe oblicze systemu.

  109. Deipnosophist pisze:

    Jeden artykuł mówi tak:
    Krzysztof Grządziel jako jeden z niewielu polskich bogaczy, krytykuje wolnorynkowy system gospodarczy i idealizuje czasy Polski Ludowej.

    A drugi mówi tak:
    Można powiedzieć z dużą dozą pewności, że gdyby w Polsce nie doszło do zmian, które przypadły na rok 1989, kraj w kilkuletniej perspektywie czekałaby totalna katastrofa ekonomiczna.

  110. OPTY pisze:

    A czyt to , że dziś jest tak gigantyczne i stale rosnące rozwarstwienie społeczne i daleko idące w ślad za tym konsekwencje dla kraju to nie katastrofa ?, totalizm tej sytuacji jest coraz bliższy ! A tak w ogóle to jak zaczniemy tylko gdybać to rozwodnimy wszystko do stanu nieporozumień ,kiedy potrzebne są raczej porozumienia o czym mówi ten pan z Włocławka . Mój znajomy zawsze w takiej sytuacji mówił ,” gdyby żaby żarły żyto to by mąką s….y ” .
    Ty jak zwykle doszukujesz się dziury w całym , miast głęboko zastanowić się nad treścią i przekazem płynącym z tego znamiennego wywiadu. Znowu mącisz, wybacz ale tak to wygląda.

    ” Dobroć człowieka śmierdzi bardziej niż tkwiące w nim zło , ponieważ dobroci nie zdołano jeszcze poznać. ” – Henry Miller

    Możliwe ,że tym odosobnionym przypadku jest inaczej. A mógłby idąc śladem reszty bogaczy , mieć to wszystko mówiąc kolokwialnie, głęboko w d….e.

  111. Deipnosophist pisze:

    * Ty jak zwykle doszukujesz się dziury w całym

    Spoko, leczenie ciężko chorego pacjenta tymi samymi metodami, które wywołały u
    niego zawał, to doszukiwanie się dziury w całym.

    Co do wniosku Eislera, to jest on oczywisty dla każdego, kto czytał i analizował sytuację gospodarczą PRL w drugiej połowie lat 80. Właściwie tu nie ma dyskusji, bo z faktami się nie dyskutuje.

    A co takiego jest w tym wywiadzie znamiennego? Jest dokładnie to, co pisałem jakiś czas temu: bogaci będą chcieli socjalizmu, bo on konserwuje status quo.

    A poza tym pogadaj z przedsiębiorcami, którzy zaczynali biznes za komuny, zawsze chwalą sobie tamtą sytuację w porównaniu z czasami późniejszymi, bo konkurencja nie była taka silna. Biznes mogli zacząć wszyscy, a nie tylko szczęśliwcy, znajomi królika i konfidenci.

  112. OPTY pisze:

    Jak Krzysztof Grządziel został milionerem?
    07:29, 21.08.2013

    Jak Krzysztof Grządziel został milionerem?
    fot. Natalia Chylińska

    Krzysztof Grządziel to bez wątpienia najbogatszy włocławianin. Pod względem majątku plasuje się on na wysokiej pozycji także w Polsce. Tygodnik „Wprost” podaje, że jest on jednym z pięćdziesięciu najbogatszych ludzi w kraju. W rozmowie z DDWloclawek Krzysztof Grządziel zdradza, jak został milionerem.

    Zobacz też: Według „Wprost” K. Grządziel zbiedniał przez ostatni rok

    Jak to się stało, że jest Pan jednym z najbogatszych ludzi w kraju? Miał Pan do dyspozycji jakiś kapitał na start?

    – Nic więcej nie miałem do dyspozycji jak inni. Miałem jednak wyjątkowych rodziców. Urodziłem się na wsi, a to właśnie wieś daje doświadczenie. Ciężko pracowałem, bo byłem najstarszym synem w rodzinie chłopskiej. Lubiłem pracę na roli i to mnie zahartowało.

    Oprócz zdobytego doświadczenia ważna jest także edukacja. Jak z tym było w Pana przypadku?

    – W PRL-u kończyłem dobre szkoły, czego nie można powiedzieć o obecnych placówkach oświatowych. Znakiem obecnych czasów jest to, że wszystkie reformy wprowadzone po 1989 roku prowadzą donikąd. Współczuję dzisiejszej młodzieży, bo nie ma się gdzie uczyć. Dzisiejsze uczelnie wyższe i licea to jakieś nieporozumienie. Ja kończyłem Zasadniczą Szkołę Zawodową w Radomsku i Pedagogiczną Szkołę Techniczną we Włocławku. Potem była Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie.

    Takie wykształcenie od razu zapewniło Panu pracę?

    – Tak, jeszcze w Radomsku podjąłem pracę w zawodzie, ale wróciłem do Włocławka i pracowałem w ceramice. W tamtym ustroju człowiek mógł się rozwijać i zdobywać doświadczenie. Ja tę szansę wykorzystałem. Jak się skończył ustrój, to nie bałem się porwać na dużą inwestycję i wraz z kolegą stworzyłem największą fabrykę nakrętek na świecie. Do dziś ją prowadzę.

    Zobacz też: ?U nas nie ma kryzysu?. O jakiej firmie mowa?

    Obecnie ciężko stworzyć firmę na poziomie DGS. Czy to wina ustroju?

    – Ustrój, w którym się urodziłem, był dla człowieka, dzisiejszy jest sam dla siebie. Nie na w nim dobrych rozwiązań. Wciąż jest kryzys. Nie ma dobrej organizacji i nic się nie poprawia. Moim kapitałem byli rodzice, ustrój w którym żyłem i ludzie, których spotkałem na swojej drodze. Moja przewaga wynika z tego, że żyłem w dobrych czasach, które chciałbym żeby wróciły. Nikt mi nie dał nic na kredyt.

    ———————-
    Najlepiej to nie snuć nieuprawnionych domysłów . Cały zachodni kapitalizm to jedna wieka bańka spekulacyjna , z której powietrze uchodzi w zastraszającym tempie. Dlatego też wywołuje się konflikty lokalne tylko po to by odwrócić uwagę „maluczkich” od trapiących ich problemów , bo bogaci mają problem w braku pokrycia gotówki w towarach , ale to już inna para kaloszy i tylko tak przy okazji.

  113. Deipnosophist pisze:

    Eee, szkoda gadać :)

  114. Deipnosophist pisze:

    Kilka komentarzy internautow:

    Wcale mnie to nie dziwi. Ludzi ponadprzeciętnie bogatych, rządy państwowe, duże korporacje oraz banki łączy wspólnota interesów. W ich interesie jest utrwalanie biedy i kontrolowanie tego, kto się ma bogacić. Wolny rynek najbardziej służy biednym, a najbardziej zagraża bogatym oraz nierobom, wałkoniom i złodziejom (w skrócie – przedstawicielom władzy). To dlatego pomysły w rodzaju podatku dochodowego 50%+ popierają ludzie bardzo bogaci. Oraz Szumi, ale ten akurat z powodów czysto… hm, intelektualnych.

    . Już lata temu mówiono o tym, że korporacje i bogacze nie boją się podatków, oni się boją konkurencji. Na wolnym rynku łatwo się wzbogacić, ale i łatwo stracić. Tutaj będzie zabetonowanym bogaczem i ma spokój przez reszte życia.

  115. OPTY pisze:

    Czyżby po świecie zaczęło krążyć jakoweś ” widmo ” , hahaha

  116. Deipnosophist pisze:

    To widmo już przestało krążyć w momencie, kiedy lewaccy działacze zakończyli zwycięsko długi marsz po instytucje. Zmienili swoje hasło z marksim i leninizm na marksizm i lezbianizm i teraz trawią owoce swojego triumfu. Tylko mentalni Ikonowicze się jak zwykle nie zorientowali i dalej powtarzają się jak zdarta płyta.

  117. OPTY pisze:

    Ale kłębowisko niewiedzy , tylko jak zwykle oprócz paplania co ślina na język przyniesie .
    No większych popierdółek dawno nie czytałem , czysty myślowy galimatias.

  118. „…Ostatnio byłem na spotkaniu z szefem bielskiego Wydziału Kultury i powiedział mi, że przecież już od 16 lat wałkujemy ten temat i nie mogę liczyć na żadną pomoc. Opieka społeczna przyznała mi jednorazowo 300 złotych, w momencie, kiedy mój dług u miasta wynosi już prawie 7 tysięcy. Władze nie zwracają uwagi na prośby o pomoc. Na moje apele odpowiedziała jedynie Fundacja Batorego z Warszawy i Fundacja Reymontowska z Kanady. To jednak niewiele zmieniło. Dostałem od nich piękny medal, ale od 4 lat nie mam tutaj prądu i nie wiem co mam powiedzieć gościom z zagranicy…” Całośćhttp://natemat.pl/86731,15-lat-bez-ogrzewania-4-lata-bez-pradu-ostatni-polski-skryba-walczy-o-swoj-dobytek .

    Zgroza…

  119. Deipnosophist pisze:

    No większych popierdółek dawno nie czytałem , czysty myślowy galimatias.

    Bo nic nie wiesz, to wydaje Ci się skomplikowane. Zacznij czytać coś więcej niż Dieta Optymalnego „Doktora”.

  120. OPTY pisze:

    Już od dawna ( jeszcze zanim poznałem twórczość i dobrodziejstwa jego diety) , czytam książki ” nałogowo „, tak to mogę nazwać i teraz również nie ograniczam się do monotematów. Aktualnie czytam poleconego przez Ciebie A.d.T – o rewolucji fr.1789 -jest w PDF-ie i równolegle pięć innych – nie J.K. Coś widzę ,że marksizmu jako wiedzy Karola Marksa nie cierpisz a wykładana jest na całym Zachodzie u nas jedynie zdawkowo i wiadomo z jakim zabarwieniem. To ,że kiedyś po prostu spieprzono jego ideę nie świadczy o tym ,że jest z gruntu zła , to przyznał nawet niezwykle wnikliwy analizator nauki jako takiej K.Popper – mówi Ci to coś ? ,bo mi mówi.
    Ludzie mają to do siebie ,że wszystko potrafią dokładnie wypaczyć nawet kapitalizm , bo gdyby realizowali go ludzi jak to ujął A.de Mello w ” Przebudzeniu”, o ” złotych sercach ” nie byłoby tylu problemów . Ale co tam…. jest jak jest .

  121. Deipnosophist pisze:

    AdT akurat krzywdy Ci nie zrobi. Wręcz przeciwnie. Później przeczytaj Wojna o Pieniądz Song Hongbinga (dwa tomy), żeby się mniej więcej zorientować, co się dzieje na świecie. A później „Co widać i czego nie widać” Bastiata np.

  122. OPTY pisze:

    Ostatnie trzy pozycje Kołodki jak myślę są wystarczające ,zaczynając od „Wędrującego świata”, poprzez ” Świat na wyciągniecie myśli” i „Dokąd zmierza świat . Ekonomia polityczna przyszłości .” Dla mnie on jest zupełnie strawny ,pisze tak zrozumiałym językiem ,że nie trzeba żadnej pomocy i wszystko jest jasne. Przy tym obnaża bezlitośnie turbokapitalizm zw. też neoliberalizmem ekonomicznym.
    Teraz zamówiłem T. Piketty „Kapitał XXI w.”

  123. OPTY pisze:

    „Polski kapitalizm nie jest i nie będzie też kapitalizmem katastrofy totalnej i nagłej, lecz jest i będzie systemem katastrofy pełzającej, przebiegającej powoli i niezauważalnie. Wiara w społeczny szok, czy wiara w masowe zrywy oburzenia w państwie, gdzie nie ma żadnej większej reakcji na śmieciówki, skandalicznie niskie płace, przymus emigracji a nawet czysto biologiczną eksterminację za sprawą wielomiesięcznych kolejek do lekarza jest wiarą naiwną i myśleniem życzeniowym. Polskie masy cechują się obecnie zbyt pokawałkowaną świadomością społeczną by rozpoznawać procesy i dostrzegać rzeczywiste osoby, czy grupy interesu za nimi stojące.”

    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=613/Lewica_-_socjalizm_albo_smierc

  124. OPTY pisze:

    Działanie Porozumienia Zielonogórskiego potwierdziło tylko, że bez strajku z prawdziwego zdarzenia, który groziłby funkcjonowaniu systemowej reprodukcji kapitalistycznej nie da się osiągnąć prawdziwej zmiany. W ślady tego typu działań powinny pójść w Polsce inne grupy zawodowe krzywdzone i wyzyskiwane przez kapitalizm.
    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=631/Lekarze_z_PZ_osiagneli_porozumienie_z_rzadem

  125. Deipnosophist pisze:

    * bez strajku z prawdziwego zdarzenia, który groziłby funkcjonowaniu systemowej reprodukcji kapitalistycznej

    Takie słowa oczywiście nie padły, a lewacki portalik ssie z brudnego palca. Nikt przecież nie jest na tyle głupi, żeby konflikt na linii lekarze- państwo podciągać pod jakikolwiek kapitalizm (no chyba, że socjalizm jako państwowy kapitalizm, jak mówił Wołodia Lenin). Przecież zapewnianie tzw. opieki zdrowotnej przez państwo to jeden z pomysłów socjalistów, który na nasze nieszczęście wcielili w życie. Ale lewacki portalik nawet tu chce upiec swoje półgęski ideowe :)

  126. Deipnosophist,

    chce się Pan obnosić z prawactwem więc czemu krytykuje Pan zainteresowania lewicowe u innych? Czuje się pan równiejszy? Ten – jak Pan pisze – „portalik” jest czytany i cytowany, więc z szacunkiem proszę :)

  127. Deipnosophist pisze:

    Zwracam tylko uprzejmie uwagę, że portalik łże, wymyślając cytaty. Jeśli nazywa Pani to prawactwem, to Pani problem, nie mój :)

  128. Vera pisze:

    Jak widać kumpel Wołodii Lenina i współtowarzysz leninowca guru guru Balcerowicza nie jest w stanie, zupełnie jak ich pierwowzór od empiriokrytyki, niczego innego niż wyzwiska i wulgarna ironizacja. Bo do argumentacji to potrzeba choć trochę rozumu, choć trochę wolnego rynku, choć trochę wolności słowa i choć trochę wolności gospodarczej. I to było obce Wołodii, nie da się zrealizować bez szacunku dla interlokutorów. Ale słyszał ktoś o tym.
    Przecież Geniusz Od Wszystkiego nie będzie się poniżał do kultury osobistej. Tak jak Wołodia. Skoro inni tylko łżą to ich miejsce w łagrach a tortury ich już rozumu nauczą. Jak u Wołodii.

  129. Deipnosophist pisze:

    Taki długi „wywód”, a ani słowa ad meritum, zupełnie zgodnie z zasadą:

    ” Bo do argumentacji to potrzeba choć trochę rozumu, „

  130. Vera pisze:

    Cieniuuutka i płaczliwa argumentacja. Cienko z rozumkiem cienko.

  131. OPTY pisze:

    ” Dlatego kluczem do sukcesu w sprawowaniu władzy stała się zdolność integrowania wiedzy i kompetencji, „- J. Żakowski

    http://zakowski.blog.polityka.pl/2015/01/12/skrotem-na-manowce/#more-186

    „Pięknie by było gdyby Pan zechciał rozszerzyć to spojrzenie na całe życie państwowe.” – Vera – ” Ale nie tylko rządzenie ”

    Verka pozdrawiam , dobrze że zabrałaś głos. Dobrze się składa ,że jesteś też tu na tym bolgu i zapewne wiesz ,że jak mawia Doktor ,” oni robią to ,co im się przytrafi ” , pamiętasz ?
    A jednyną ” wiedzą i kompetencją ” u nich jest wiedzieć gdzie leżą konfitury i kompetentnie brać ciężką kasę za lekką pracę , jeśli to jeszcze pracą nazwać można. Taka praca to jedynie prosta droga do chaosu o czym prorokuje nasz narodowy jasnowidz z Człuchowa i jak na razie jego profetyka dla nas na ten rok zaczyna się sprawdzać. Zresztą do tego nie trzeba być jasnowidzem.
    „ROBIĄ TO , CO IM SIĘ PRZYTRAFI „. Warto zapamiętać ,bo mamy i jeszcze dużo razy będziemy mieli do czynienia z takim zjawiskiem. Więc pozostaje im wiara ,że to co robią jest dla ludzi dobre.
    A jak wiadomo wiara nie ma nic wspólengo z wiedzą ,że o kompetencjach nie wspomnę.
    Już lepiej jest nic nie robić ( jak się nie wie co) niż robić źle (konsekwencje dla ludzi bywają tragiczne) , a ” jak nie potrafisz nie pchaj się na afisz ” mówi stare powiedzonko.
    Tylko ,że tego jak zwykle nasi rządzący od lat nie rozumieją.
    We wszystkich dziedzinach życia społecznego u nas panuje ta sama zasada ,że robią to im się przytrafi.
    A dlatego ,że jak napisał w swojej książce Kołodko „kraj ,w którym hołota robi za elitę nie może mieć dobrej przyszłości „.
    Pozdrawiam.

  132. OPTY pisze:

    ” Jakie jeszcze nieszczęścia trzeba sprowadzić na ten kraj, żeby tacy ludzie zrozumieli, że ?coś nie gra?? Czy tłumy muszą wyjść na ulice i podpalić ten system, żeby intelektualiści zrozumieli, że przygotowali realia, w których tylko około 15% społeczeństwa ma się dobrze, a cała reszta biednie lub jeszcze biedniej?”
    http://polskiportal.net/classifieds/2901/793/nie-nie-wy-te-polske-juz-spiep

  133. OPTY pisze:

    III RP to zorganizowana grupa przestępcza

    Dodane przez Gregory Gorenzay 6 września 2014 – #podatek dochodowy #fiskus #zus #kwota wolna od podatku #III RP #Państwo w Państwie
    Foto: Olek Remesz/commons.wikimedia.org/CC-by-sa 3.0

    III RP to zorganizowana grupa przestępcza

    Podatki można pobierać od obywatela tylko wtedy jeśli nastąpił wcześniejszy przepływ pieniędzy do obywatela z puli dostępnych pieniędzy na rynku.

    Teza postawiona w tytule jest jak najbardziej prawdziwa.
    Zobaczmy jak traktowany jest obywatel tego kraju który założy działaność gospodarczą.

    Obywatel III RP może pozyskać tylko pieniądz który znajduje się aktualnie w obiegu.
    Napisałem aktualnie bo cały czas zwiększa się ilość pieniądza na rynku.
    Jest on drukowany przez NBP i kreowany w postaci elekronicznej przez banki.
    Wyjaśnienie tego procesu jest przedstawione na poniższym wideo.

    Żeby funkcjonować w tym systemie musimy mieć pieniądze.
    Podstawowe potrzeby człowieka są wycenione przez opłaty które musi ponieść.
    Czynsz, energia, ubrane, jedzenie za to wszystko musimy płacić.

    Jak pozyskać pieniądze na swoje potrzeby które są w obiegu.

    1. Praca za którą dostajemy wynagrodzenie.
    2. Własna działaność gospodarcza tutaj otrzymujemy zapłate za oferowane towary bądź usługi.

    Kiedy zaczynamy pracę lub zarejestrowaliśmy firmę zaczynamy pozyskiwać pieniądz który jest w obiegu. Pieniędzy na rynku nie przybywa od naszej pracy nie generujemy nowych pieniędzy tylko korzystamy z istniejacych zasobów na rynku.

    Oczywiście wygenerowany przez nas dochód jest opodatkowany i jest to normalne.
    Oznacza to że część dochodu musimy oddać państwu w formie podatków.

    Jednak III RP nie jest normalnym państwem tylko zorganizowaną grupą przestępczą.

    Przykład 1

    Bezrobotny mężczyzna głowa rodziny ma pomysł na biznes i zakłada działalność gospodarczą.
    Nie ma żadnego kapitału będzie świadczył usługi przez internet. Jest pracowity więc wierzy w powodzenie. Żona go wspiera, podaje kawe, sprząta miejsce jego pracy.

    Po miesiącu działalności stał się w świetle „prawa III RP” przestępcą tak jak tysiące przed nim.

    Zarobił 1500 złotych i popełnił następujące przestępstwa:

    1. zapłacił czynsz za mieszkanie.
    2. zapłacił za media.
    3. kupił dziecku wyprawkę do szkoły
    4. dał na jedzenie dla dziecka i żony

    Przypominam że mafia III RP twierdzi że Polsce kwota wolna od podatku wynosi 3091 złotych!
    Przypominam również że mafia III RP twierdzi że Polsce minimum egzystencji to ok. 500 zł miesięcznie! Według prawa stanowionego przez mafie III RP ta rodzina nie powinna podlegać żadnemu opodatkowaniu!

    Ale jest coś takiego jak ZUS.
    Haracz bez względu na dochody!

    Przedsiębiorca i jego rodzina w III RP są wyjęci spod prawa ich minimum socjalne ani kwota wolna od podatku nie dotyczy!

    Zapisy w Konstytucji sobie a życie sobie.

    Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej

    Art. 32.
    Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
    Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

    Przedsiębiorca dając swojemu dziecku jeść popełnił niewybaczalne przestępstwo!

    Teraz mafia III RP użyje całego swojego aparatu przymusu żeby ściągnąć haracz!

    Prowadzący firmę nie ma fizycznie tego brakującego 1000 złotych bo go nawet mieć nie może skoro zarobił tylko 1500 złotych które wydał na przeżycie swojej rodziny.
    Niewykluczone że ZUS zażąda od żony przedsiębiorcy również 1000 złotych za pomoc w firmie. (Kawa, sprzątanie biurka itd).

    Przedsiębiorca może pozyskać tylko pieniądz który znajduje się aktualnie w obiegu.
    Według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego z końca stycznia 2014 roku ogólna kwota pieniądza w gospodarce przekracza 960 mld zł. W tym całkowita wartość banknotów i monet to około 123 mld zł.

    Nasz przedsiębiorca pozyskał swoje 1500 złotych z ogólnej puli 960 mld złotych dostępnej w Polsce. Teraz Państwo Polski żąda od przedsiębiorcy dodatkowy 1000 złotych który nie jest uwzględniony w puli 960 mld złotych.

    Wygląda to tak:

    960 mld złotych pieniądze wszystkich polaków, banków itd.- z tego 1500 złotych należy do naszego przedsiębiorcy.
    W puli jest 960 mld złotych zanim zarobił nasz przesiębiorca.
    W puli nadal jest 960 mld złotych z uwzględnieniem zarobku naszego przedsiębiorcy.

    Przedsiębiorca nie generuje nowych pieniędzy tylko korzysta z istniejących zasobów na rynku.
    Państwo żąda od obywatela zapłaty pieniędzmi które nie istnieją w obiegu III RP!
    Obywatel nie może dodrukować pieniędzy ani wygenerować je elektronicznie jak to robią banki.

    Panie ministrze finansów III RP proszę wyjaśnić w jaki sposób obywatel ma legalnie wygenerować pieniądze do zapłaty które nie istnieją w systemie finansowym Państwa.

    To samo dotyczy podatku VAT który trzeba zapłacić też z puli nieistniejących pieniędzy w obiegu.

    Przykład 2

    960 mld złotych pieniądze wszystkich polaków, banków itd.
    Mały przesiębiorca A wystawił fakture VAT np. na 1 mln złotych dużemu przedsiębiorcy B ale nie otrzymał jeszcze zapłaty.
    Przesiębiorca A musi zapłacić VAT np. 10% czyli 100 000 złotych.
    Przedsiębiorca A nie posiada takiej kwoty.
    Czyli przedsiębiorca A musi wygenerować 100 000 złotych których nie ma w obiegu III RP.
    W puli 960 mld złotych jest również 1 milion złotych przedsiębiorcy B który jeszcze nie zapłacił za fakture.
    Przedsiębiorca A płacąc z góry za VAT jeśli nie kapitału musi wygenerować dodatkowe 100 000 złotych.
    960 mld złotych pieniądze wszystkich polaków, banków itd. + 100 000 złotych których nie ma w obiegu III RP.
    Tak zostały wykończeni podwykonawcy przy budowie autostrad bo mieli płatność dla III RP pieniędzmi których nie ma w obiegu.

    Dodatkowe atrakcje III RP to zmiana interpretacji podatkowej i żadanie płatności 5 lat wstecz wraz z odsetkami. Jak ofiara US nie ma pieniędzy to znowu jest schemat płacenia pieniędzmi których nie ma w obiegu i to natychmiast!

    Podatki można pobierać od obywatela tylko wtedy jeśli nastąpił wcześniejszy przepływ pieniędzy do obywatela z puli dostępnych pieniędzy na rynku.

    W Wielkiej Brytanii nie ma takich absurdów.

    Dochód do ok. 50 000 złotych rocznie nie podlega żadnemu opodatkowaniu.
    Wszelkie daniny dla Państwa dopiero powyżej tej kwoty. „ZUS” w UK to około 60 złotych miesięcznie i można zawiesić jego płacenie jak brakuje środków na życie!
    Jeśli nasz przedsiębiorca miał firmę w UK nie został przestępcą za nakarmienie dziecka!

    Jeśli przedsiębiorca miał dochody ale unika płacenia podatków powiniem być ścigany przez Państwo. Jeśli przedsiębiorca ma dochody na poziomie minimum egzystencji to państwo nie prawa do żadnego podatku, haraczu itd.

    Wszyscy politycy III RP którzy stworzyli „prawo” które nakazuje fiskalizm płacenia ZUS od minimum egzystencji, co w praktyce oznacza skazanie rodziny na śmierć głodową powinni być postawieni przed sądem za podżeganie do ludobójstwa. Mam nadzieję że wcześniej czy później winni tego holokaustu który doświadczyło tysiące rodzin w Polsce staną przed sądem.

    Odbieranie pod przymusem rodzinom środków na przeżycie to zbrodnia III RP.

    Gregory Gorenzay

    Wyrażam zgodę na kopiowanie tej publikacji bez ograniczeń.

    Proszę tylko o podanie źródła w postaci aktywnego linku.
    http://polskiportal.net/classifieds/3852/629/iii-rp-to-zorganizowana-grupa-pr

  134. OPTY pisze:

    Z wysypiska netowego:

    „Dzień z życia Polaka : Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku i zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie . Na koniec siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawe słodzoną ukraińskim cukrem i… szuka pracy w niemieckiej gazecie – znowu nie ma! Zastanawia się, dlaczego w Polsce nie ma pracy i a jak jest to za 1200??? Gdyby Irlandczyk, Grek czy Niemiec zarabiał 1500 Euro i 5.50 Euro wydawał na litr paliwa, 20 Euro na kino i 250 Euro na średniej klasy buty, 5 tys. Euro za metr kw. mieszkania i 60 tys. Euro za średniej klasy nowy samochód, to na ulicach panowałaby regularna, krwawa wojna! Polska płaca minimalna 334 Euro, minimalna płaca w Irlandii 1462 przy zbliżonych kosztach życia. Polacy to najgłupszy naród na świecie , od zawsze okradany i poniżany, i nawet nie zdający sobie z tego sprawy (vide wyniki wyborów). A teraz jeszcze będziemy się dokładać do wymienionych wyżej państw. Bo nas stać a oni mają mityczny kryzys. To co jest w Polsce to nawet nie można nazwać kryzysem, to jest od zawsze dno i dwa metry mułu!!! Polak jest tanim wyrobnikiem UE, a Polska rynkiem zbytu dla towarów drugiej i trzeciej kategorii po cenach wyższych niż w UE !! LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY Gdybym był okupantem i chciał zniszczyć naród to wyganiałbym młodych ,mądrych ludzi zagranicę za chlebem na emigrację, podnosiłbym podatki i wprowadzałbym nowe, dawał podwyżki i kolejne przywileje resortom siłowym, stawiałbym 500 nowych radarów, wzmacniałbym inwigilację obywateli, likwidowałbym państwowe szkolnictwo i służbę zdrowia oraz ograniczałbym do nich dostęp, oddałbym banki, media i handel obcym i wrogom Polski, wyśmiewałbym ich wartości i religię, skłócałbym młodych ze starszymi ,aby przez odwróconą hipotekę przejąć za bezcen ich mieszkania i domy, zachęcałbym ich kobiety do feminizmu ,prostytucji i aborcji ,aby nie nadawały się na dobre matki i żony, zadłużałbym ich bezpośrednio oraz pośrednio przez państwo i gminy, aby nie mogli się temu sprzeciwiać, likwidowałbym ich przemysł ,a w zamian budowałbym ogromne stadiony na kredyt, aby przynosiły straty, dopuszczałbym do sejmu złodziei i degeneratów, itd. Obejrzyj się wokoło!!!!!! Dla państwa najtańsza jest rodzina bez dzieci – Donald T.
    Niech każdy prawdziwy Polak wklei to choć raz pod jakimś artykułem „

  135. Deipnosophist pisze:

    Cytat: „Niech każdy prawdziwy Polak…”

    Jak pisał Lord Acton, nacjonalizm to po prostu ostatnie i logiczne stadium socjalizmu.

  136. OPTY pisze:

    Nie karmić trolla.

  137. OPTY pisze:

    Najkrócej mówiąc: tyrania, która ze względów pragmatycznych udaje demokrację. Jest to ustrój hybrydowy, w którym organizacje ustroju totalitarnego koegzystują z demokratycznymi, zachodnimi instytucjami prawnymi i w mniejszym lub większym stopniu wypełniają je swoją treścią. Słowo Demokratura powstało z połączenia słów Dyktatura i Demokracja, przy czym pod słowem Dyktatura rozumie się ustrój totalitarny, a pod słowem demokracja – fasadowe instytucje demokracji świata zachodniego. Demokratura mieści się też pod pojęciem demokracji fasadowej lub demokracji totalitarnej, ale jest jej specyficzną odmianą, powstała bowiem w krajach postkomunistycznych. Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jeszcze-nie-przypisane/demokratura-1 ? Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :) <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle – blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jeszcze-nie-przypisane/demokratura-1
    ? Niepoprawni.pl | Dziękujemy! :) <- Bądź uczciwy, nie kasuj informacji o źródle – blogerzy piszą za darmo, szanuj ich pracę.

    Cz .II na tej stronie

  138. OPTY pisze:

    Jak Kuźmiuk znajdował czas na pracę u Wojciechowskiego?

    strona 4/5 z oświadczenia majątkowego ZK
    strona 4/5 z oświadczenia majątkowego ZK

    Jak donosiły media:

    „”Europoseł PiS Janusz Wojciechowski(57 l.) dał zarobić znajomemu, byłemu europosłowi, a obecnie radnemu sejmiku mazowieckiego Zbigniewowi Kuźmiukowi (55 l., PiS). Kuźmiuk dostał 66 tysięcy zł.

    Obaj politycy znają się od dawna. Działali w PSL, później w PSL-Piast. A ostatnio wspólnie wstąpili do PiS. Obaj byli europosłami w latach 2004-2009. W ostatnich wyborach powiodło się tylko Wojciechowskiemu. Kuźmiuk wybory przegrał. Ale Wojciechowski o koledze nie zapomniał…

    Jak wynika z oświadczenia majątkowego, Kuźmiuk zarobił w ubiegłym roku 66 tys. zł w biurze poselskim u Wojciechowskiego.

    „Pisałem ekspertyzy”

    – Pisałem ekspertyzy gospodarcze dla europosła Wojciechowskiego – tłumaczy się Kuźmiuk. Europosłowie co miesiąc dostają 17 tys. euro na biuro (68 tys. zł). Z tego muszą opłacić pracowników, utrzymać biuro oraz mogą zamówić ekspertyzy. Kiedy pytamy o rodzaj zatrudnienia w biurze, polityk nabiera wody w usta. – M.in. na umowę o dzieło – mówi Kuźmiuk.

    Zaskoczony wysokością wynagrodzenia dla Kuźmiuka jest europoseł Paweł Kowal (36 l.). – Za ekspertyzy płacę maksymalnie 2-3 tysiące złotych. Z reguły jest to kilkaset złotych za jedną – mówi Kowal.

    Z Wojciechowskim nie udało nam się skontaktować.” ”

    Według oświadczenia majątkowego Radnego Województwa Mazowieckiego za 2010 rok

    http://www.mazovia.pl

    Zbigniew Kuźmiuk poza pracą u Wojciechowskiego pracował również jako adiunkt na Politechnice Radomskiej i zasiadał w radzie nadzorczej PPUH ?RADKOM? Sp. z o.o.

    Ciekawe jak Kuźmiukowi udało się godzić tyle obowiązków? A może Kuźmiuk i Wojciechowski to kolejni PiSowscy madrytczycy…

    Rzeczpospolita kolesiowska i „jak tu życic panie premierze ?”

  139. OPTY pisze:

    Dziewięć statystyk GUS, które pokazują smutną polską rzeczywistość [DANE]
    Krzysztof Lepczyński 20.02.2015 13:22 A A A Drukuj
    Marsz organizacji lewicowych i związków zawodowych w Białymstoku w 2010 r.
    Marsz organizacji lewicowych i związków zawodowych w Białymstoku w 2010 r. (Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta)
    Co druga rodzina nie jest w stanie pokryć nagłego wydatku w wysokości 1 tys. zł i nie może sobie pozwolić na tygodniowy urlop raz w roku. Dwukrotnie wzrosła liczba osób, które w prywatnych firmach dostają minimalną płacę. Taki ponury obraz wyłania się z opublikowanych niedawno danych GUS.
    W ostatnim czasie GUS i CBOS opublikowały raporty, w których rysuje się dość ponury obraz naszego kraju. Spójrzmy na kilka statystyk:

    1. 52,7 proc. gospodarstw domowych deklaruje brak możliwości pokrycia z własnych środków nieoczekiwanego wydatku w wysokości 1000 zł.

    2. 58,9 proc. gospodarstw domowych nie może sobie pozwolić na tygodniowy odpoczynek całej rodziny raz w roku. Jeśli myślisz, że tę liczbę zaniżają emeryci i renciści – wśród pracowników odsetek ten wynosi 53 proc.

    3. Zaledwie co trzecie gospodarstwo domowe deklaruje, że nie ma trudności ze „związaniem końca z końcem” przy aktualnych dochodach.

    4. Jednocześnie, według CBOS, 35 proc. osób jest niezadowolonych z dochodów i sytuacji finansowej.

    5. Niemal co dziesiąty Polak zmuszony jest zrezygnować z wizyty u dentysty. Prawie połowa z nich z powodów finansowych.

    6. 1,3 mln ludzi, czyli 13 proc. zatrudnionych, dostaje pensję nieprzekraczającą minimalnego wynagrodzenia. W budownictwie to aż 28 proc. pracujących, w usługach administracyjnych 25 proc., w handlu i gastronomii 24 proc.

    7. Według „Dziennika Gazety Prawnej” od 2007 roku dwukrotnie wzrosła liczba dostających minimalne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw – z 211 tys. do 436 tys. osób.

    8. 1,4 mln osób pracuje na umowę-zlecenie lub umowę o dzieło (to ok. 15 proc. pracujących, ale dane są szacunkowe).

    9. Wskaźnik zagrożenia ubóstwem* wynosi 17,3 proc., ale dla osób w wieku do 17 lat już 23,2 proc. Średnio w Unii Europejskiej ten wskaźnik wynosi 16,7 proc., w Szwecji 14,8 proc., w Czechach 8,6 proc., a w Grecji 23,1 proc.

    Dane dotyczą 2013 roku. Jeśli nie zaznaczono inaczej, źródłem danych jest raport GUS „Dochody i warunki życia ludności Polski”.

    *) wskaźnik zagrożenia ubóstwem – odsetek osób z rocznym dochodem niższym niż 60 proc. krajowej mediany dochodów z uwzględnieniem świadczeń społecznych.

  140. OPTY pisze:

    http://strajk.eu/index.php?article=862

    „?Z DNA? ? GŁÓD, TY CHUJU!”

    „Wykluczeni, staliśmy się nowym gatunkiem biologicznym. Nawet odruchy i niektóre zachowania przejęliśmy od wiejskich kundli. Zaszczutych przez prymitywnego chama, nazywającego siebie człowiekiem. A wiele cech ? tych typowo ludzkich ? bezpowrotnie utraciliśmy. Stworzyliście potwory. Tak wy, bo uwierzyliście że świat musi taki być, skoro już taki jest. Zastraszone, zalęknione płochliwe z podkulonymi ogonami. Ale to potwory. Jak tylko znajdziemy słaby punkt, bez wahania rzucimy się do gardeł. Waszych, naszych ? nie ważne. Byle krew tryskała. Byle tylko się najeść, napić i zabawić. Znajome? Chleba, wina, igrzysk.”

    „Głód, skurwysynu, co ty z nas zrobiłeś!”

  141. Deipnosophist pisze:

    Jak mawiał W. Churchill:
    Socjalizm jest filozofią niepowodzeń, wyznaniem ignorancji, ewangelią zawiści, a jego wewnętrzną cnota jest równy podział biedy.
    Z akcentem na zawiść. Zresztą Jastrzębski wygląda raczej na przypadek do jakiegoś dobrego psychiatry.

  142. OPTY pisze:

    Tygodnik Przegląd

    Kuglarski wolny rynek

    autor Jerzy Domański
    Luty 24, 2015

    W tej coraz bardziej popapranej wersji kapitalizmu, jaka przetacza się przez świat, wisi nad nami monstrum zwane wolnym rynkiem. Słowa o tym, jak cudownie jest, że o wszystkim decyduje właśnie wolny rynek, są nam wtłaczane do głów od rana do nocy. Skutecznie. Ale gdy człowiek otworzy oczy i trochę się rozejrzy, zobaczy, jak bardzo bałamutne są te słowa. Bo czy można nazywać wolnym rynkiem takie relacje, jakie są dziś na świecie między ludźmi? I między instytucjami? Toż to nie wolny rynek, ale zwykła hucpa. A zbitka słów ?wolny rynek? to tylko chytry trik propagandowy i zawłaszczenie pięknego słowa wolność. Kuglarska sztuczka wymyślona po to, by pięknie opakować mało elegancki towar, jakim jest cel tej operacji. By bogaci, sprytni i bezwzględni mogli być jeszcze bogatsi. Dzięki pracy coraz wyżej kwalifikowanych i coraz lepiej opłacanych prawników i finansistów, ale też polityków i mediów. To oni tworzą reguły, zgodnie z którymi później wygrywają ci, którzy powinni. A coraz słabsze struktury państw przestają nad tym panować. Skrajnym przypadkiem jest Ukraina, gdzie oligarchowie od 20 lat w każdej dziedzinie robią, co chcą. Tak było za Janukowycza i tak jest za oligarchy Poroszenki. A jak jest w starych demokracjach?

    Pazerność świata kapitału jest elegancko ukryta. I tylko czasem ktoś nie zdzierży i jak Peter Oborne z prestiżowego ?The Daily Telegraph? ujawni, że gazetą twardą ręką rządzą jej właściciele, którzy dogadują się z reklamodawcami. O których pisze się później tylko dobrze. O tzw. wolnym rynku dużo mają do powiedzenia polscy rolnicy, ale i górnicy, i przedstawiciele wielu innych branż. Choćby o tych, którzy pasą się na wielokrotnej różnicy cen po drodze od producenta do konsumenta. Czy o zmowach cenowych. Lub o rynku firm parabankowych, pożyczkowych. Wolny rynek jest rzeczywiście wolny. Od reguł, od prawa, od uczciwości?

  143. OPTY pisze:

    „najlepszy wpis należy do niejakiego hartmana, lewaka:
    Jak ja to znam. Jak ja to znam. Miliony was, chamy, miliony. I co my mamy z wami zrobić? Ale przyjdzie na was czas. A jak nie na was, to na wasze dzieci. Weźmiemy szturmem wasze szkoły, zwabimy was podstępem do teatrów, wyślemy wasze dzieci w świat. I pewnego dnia zniknie ta zabobonna, prostacka i kruchciana Polska, dławiąca się pychą, jakąż to ona jest ?prawdziwą? i ?wierną? jest. I narodzi się Polska ludzi przyzwoitych, kulturalnych, wiedzących coś o świecie i zdolnych do myślenia społecznego i obywatelskiego.”

    Po konkursie na najlepszy blog. Pozostaje sobie życzyć aby to jak najszybciej nastąpiło. A określenie lewactwo zupełnie do niego nie pasuje.

  144. Ryszard Szarfenberg: Koszty pracy w Polsce – dramatyczny spadek od lat 90. na tle kilku innych krajów – https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10202785154463655&set=a.1402232589545.56253.1644259049&type=1&fref=nf .

  145. OPTY pisze:

    Był sobie robotnik-przodująca klasa,
    miał stałą robotę i miał na pół basa.
    A jeszcze do tego za niewiele kasy,
    mógł dostać mieszkanie i jechać na wczasy.
    Strajkował, wiecował, wojował z komuną,
    wznosił palce w górę, śpiewał”Mury Runą”
    W salonach mówiono „Ciemny lud to kupi”
    Bo polski robotnik jest prosty i głupi.
    I mury runęły bez większego huku,
    Trochę robotnika przygniotły, znalazł się na bruku.
    Tak oto zostali zdradzeni o świcie.
    A w salonach? u księdza i w rządzie? Dalej salonowe życie.

    „Góralu czy ci nie żaaaaal ………” a z emigracji już prawie nikt nie wróci, moja znajoma właśnie sprowadziła swoich rodziców na emeryturze i schorowanego brata na Wyspy, spieniężając co się dało z mieszkaniem w bloku włącznie. Druga nie dawno urodziła na Wyspach już dwoje dzieci i nie zamierza choć jest mgr. prawa i administracji , wracać kiedykolwiek.
    By, by ,by , Rzeczpospolita Posprzedawana.

  146. OPTY pisze:

    ” Balcerowicz to największy idiota, nierób i ekonomiczny dyletant jakiego nosiła ta ziemia, zakała Polskie ziemi. Kto mi nie wierzy – niech sięgnie do źródeł i zapozna się z tzw. oryginalnymi planami transformacji gospodarczej stworzonymi przez duet Sachs i Soros. Można pomstować, że ci dwaj dżentelmeni to żydki i geszefciarze – i być może to nawet jest w jakieś tam części prawda – ale każdy kto przestudiuje ich strategię transformacyjną musi przyznać, że została ona zrobiona z głową. Gdyby się powiodła – Polska stałaby się już w pierwszej dekadzie normalnym krajem tzw. Zachodu na podobieństwo Niemiec czy krajów Skandynawskich. Tak się nie stało – dlaczego?

    Odpowiedź jest prosta: Balcerowicz musiał oczywiście przy tych planach majstrować po swojemu i przeprowadzać swoje poronione eksperymenty ekonomiczne pt. TERAPIA SZOKOWA. Tej „terapii” nigdzie nie było w oryginalnych planach zza oceanu – i to właśnie chore pomysły tego ekonomicznego dyletanta co skończył ledwo akademię marksizmu-leninizmu doprowadziły w Polsce do burdelu, wzrostu bezrobocia, likwidacji przemysłu, kapitału własnościowego w rękach polskich i wprowadziły wolną amerykankę, chaos, rozwarstwienie społeczne, biedę, wykwit populizmu, nawrót zabobonu, zdziczenia ogólnoludzkiego, kolesiostwa, korupcji i stopniowy upadek Państwowości Polskiej. Większość prostych ludzi wierzy, że było to efektem spisku – ale prawda jest taka, że to typowa dla polaczków (szczególnie tych z pod znaku styropianu) niekompetencja i głupota. ”

    Wyszperane w necie ,ech , szkoda słów.

  147. OPTY pisze:

    Strajk.eu – Polska – Polityka

    sobota 14 marzec 2015 20:29
    ?Polscy przedsiębiorcy to żałośni frustraci? ? ocenia polski przedsiębiorca

    Jeden z najbogatszych Polaków uważa, że narzekanie na wysoką płacę minimalną i zatrudnianie na umowach śmieciowych jest zwyczajnie żałosne.
    Roszczeniowość i malkontenctwo niektórych polskich przedsiębiorców zniesmacza już nawet innych biznesmenów. Dał temu wyraz jeden z nich – Jerzy Krzanowski. ? Jeśli ktoś dzisiaj narzeka, że pensja minimalna jest na zbyt wysokim poziomie, to niech sam idzie i żyje za tę pensję ? powiedział w wywiadzie dla Wirtualnej Polski. Właściciel firmy Nowy Styl skrytykował również biznesowe organizacje lobbystyczne, które zajadle zwalczają próby podwyższenia minimalnej stawki o ?każde 20 zł? oraz prześcigają się w argumentach usprawiedliwiających stosowanie umów śmieciowych. Krzanowski określa takie zachowanie jako ?skandal i oszustwo? oraz rak, który należy jak najszybciej wyciąć.

    Sam biznesmen deklaruje, że każdy z 3 tys. pracowników zatrudnionych w jego firmie pracuje na podstawie umów o pracę. ? Musimy dbać o miejsca pracy, które budują naszą. Jeśli ktoś mówi, że ma biznes, który funkcjonuje tylko wtedy, gdy pensja minimalna wynosi 1500 zł, to jest to biznes, który i tak upadnie ? ocenia Krzanowski.

    Krzanowski nie ma również litości dla całej armii polskich przedsiębiorców ? narzekaczy, którzy regularnie powtarzają brednie o wysokich kosztach pracy i strasznym państwie, które niszczy ich prężne biznesy. ? To jest nieprawda kompletna. To mówią frustraci, którym się po prostu nie udało, a nie ludzie którzy prowadzą poważne interesy ? oburza się milioner.

    Jerzy Krzanowski od początku lat 90. prowadzi świetnie prosperującą firmę meblarską Nowy Styl. Jego przedsiębiorstwo jest czwartym producentem mebli biurowych w Europie

  148. OPTY pisze:

    Strajk.eu – Publicystyka –

    piątek 20 marzec 2015 10:17

    ?Z DNA? ? ŁAPY PRECZ OD ŚMIETNIKÓW

    Śmietnik nas karmi, śmietnik nas utrzymuje.
    Obok strzelania, czyli zwykłego żebractwa, śmietnik to dla wielu z nas główne źródło dochodów. Miejsce pracy. A w niektórych wypadkach to ostatnia szansa na jakikolwiek zarobek. Żywiciel i oczywiście stały punkt codziennej marszruty.

    Nawet i to, tak podłe zajęcie z niejasnych nam powodów możemy wkrótce stracić. Tak wiem, kłujemy w oczy swoim wyglądem, psujemy estetykę odświeżonych osiedli. Dlatego chcecie się nas pozbyć? Z tego powodu zamykacie śmietniki na klucz?

    Szkoda wam tych kilku nędznych kawałków blachy, zardzewiałego żelastwa, które sprzedajemy na złomie. Tego zepsutego jedzenia, którego nawet zwierzakom już nie dajecie w obawie, żeby się nie potruły. Nam nie szkodzi. Nie smakuje, ale te nie szkodzi. Układ trawienny mamy dostosowany.

    Śmietnik daje nam nadzieję, a przynajmniej przypomina to odczucie, gdy pozbawieni innych możliwości, buszujemy w hałdach odpadków.

    Profesjonalnie, uzbrojeni w latarki przeczesujemy zakamarki kubłów i kontenerów. Czasami pojawi się nawet namiastka szczęścia. Zwykle gdy uda się znaleźć coś wartościowego. Rzadko, to prawda, ale jednak się trafia. Albo gdy wpadnie znienacka jakiś bezużyteczny, a ładny drobiazg, cieszymy się jak dzieci. Mówicie na nas ?buszmeni?, albo ?nurki?. Nie, nikt tu się za takie słowa nie obraża, wzajemnie też tak na siebie mówimy. A bywa, że niekiedy jeszcze gorzej.

    Śmietnik nas karmi, śmietnik nas utrzymuje. Gdy wyczerpiemy już inne możliwości ten skromny, śladowy zarobek, niewielki grosz, okupiony ciężką pracą w odrażających warunkach, okazuje się prawdziwa fortuną.

    To co dla jednych jest zwykłym, bezwartościowym śmieciem, dla nas przedstawia olbrzymią wartość. Wy wyrzucacie ? my zbieramy. Ale już niedługo. Każdego dnia bowiem kolejny śmietnik zastajemy zamknięty. Komuś przyszło do głowy, żeby i to nam odebrać. Prawo do grzebania w śmieciach.

    Ciekaw jestem ilu z Was drodzy czytelnicy, w pełni świadomie, jadło coś wygrzebanego z głębi kontenera. Nadpsutą konserwę, czy niedokończoną, a wyrzuconą pizze? Ja jadłem. Świadomość pochodzenia takiego posiłku jest tak dominującą przyprawą, że jeszcze długo po spożyciu czuć w ustach ten ohydny odór zgnilizny. Ten, który przyprawia o mdłości, gdy przechodząc obok śmietnika nagły poryw wiatru złośliwie wepchnie go w nozdrza.

    Jest jednak taki etap głodu, że zapominając o skrupułach i obrzydzeniu pazurami wydrapujemy resztki żarcia z kontenerów. Wszelkie bariery: wstydu, dobrego wychowania, kultury i smaku w obliczu głodu w mgnieniu oka znikają.

    Podobnie jak większość ludzi myślałem kiedyś – za żadne skarby czegoś takiego nie tknę. Tak właśnie myślałem. Życie zweryfikowało to optymistyczne przekonanie. Teraz jestem zadowolony jeśli zielony nalot jest na tyle niewielki że można go zeskrobać. Odkroić szkoda. Nawet zepsute jedzenie, pozostaje zawsze jedzeniem.

    Nowe, piękne i kolorowe śmietniki, na nowych pięknych i kolorowych osiedlach cieszą oczy estety. Z daleka kuszą swoim wyglądem i zapowiadają że śmieci tam muszą być niebylejakie. Lepszej jakości. My jednak nie mamy tam już wstępu. Drzwi chroni solidny zamek patentowy. Nawet stare hasioki na starych osiedlach uczynni gospodarze posesji postanowili pozamykać przed nami na kłódki. Nawet odpadami nie chcecie się z nami podzielić?

    Kolega wyciągnął mnie pewnego razu na robotę, powiedział że pójdziemy zbierać złom. Że ma patent. Ucieszyłem się bo czasami udawało się nawet na tym zarobić. Robota polegała na tym, że wskakiwał do śmietnika otworem wrzutowym, a ja odbierałem od niego znalezione przedmioty. Pomyślałem że gdyby przyjechała policja, to zamknęli by nas za kradzież z włamaniem. To chyba ten paragraf jeśli wejście zamknięte na klucz. Rano, gdy odnieśliśmy skarby na skup dostaliśmy blisko czterdzieści złotych. Za całą noc przerzucania odpadów wyszło po niecałe dwie dychy na łeb. Byliśmy zadowoleni. Pewnie za jakiś czas ktoś odkryje ten patent i zamknie na klucz okienka. Bo my nie mamy już prawa do śmieci.

  149. OPTY pisze:

    Czy ta historia czegoś żywcem z dnia dzisiejszego nie przypomina ? Znowu staczamy się po tzw. równi pochyłej tylko „hołota robiąca za elitę ,nie gwarantuje temu krajowi dobrej przyszłości”. I znowu historia nie nauczyła nas nic choć dobrą nauczycielką jest ale tak się składa ,że zawsze trafia na niedorozwiniętą umysłowo elitę( czyt. cwaniactwo, co to z rozumem nic wspólnego nigdy nie ma) , która ciągnie ten”teoretyczny kraj” na dno, gdzie ch… d… i kamieni kupa”. A kto winien ?, oczywiście Putin – hahaha – „posprzedawany kraj, ukrzyżowany kraj , posprzedawane i banki i miasta …” – (na nutę „Ukochany kraj”).

  150. Może żart primaaprillisowy, ale że nie nowina (1939 r.) to polecam: W razie wojny – http://nie.com.pl/test/rzad-ucieka/ .

  151. OPTY pisze:

    http://www.strajk.eu/index.php?article=1156 jak zwykle analiza i synteza wysnuta na jej podstawie jest adekwatna do realiów choć prognozy są raczej mało zadowalające. 25 lat kapitalistycznego s…… twa nie potrafiło ludziom otworzyć oczu to o czym tu mówić?

  152. Wykres, który pokazuje dlaczego w Polsce pracodawca może zrobić z pracownikiem, co tylko chce – http://pieniadze.gazeta.pl/pieniadz/51,136160,17762407.html?i=0

  153. OPTY pisze:

    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Informacje/?id=720/Polska__tragiczna_sytuacja_mieszkaniowa
    W innych dziedzinach jest przecież nie lepiej, czy w końcu nasze społeczeństwo ocknie się z letargu potransformacyjnego ?

    POLSKA TO NIENORMALNOŚĆ – fragment expose premiera Tuska
    ?Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?
    Polskość to nienormalność ? takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu.
    Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać ….
    Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski ? tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem !?

    Zrobił tak jak zapowiedział. Polska to wszech patologia – „ch…, d…a i kamieni kupa, czyli „państwo teoretyczne”

  154. OPTY pisze:

    ~Krystian9975 : Niepokojące jest to, że Polacy egzystują w złudnym przekananiu, że żyjemy w wolnym kraju. Dla mnie to abstrakcja, patrząc na to co obecnie dzieje się ws. sześciolatków! 2 mln podpisów pod obywatelskim projektem ( mimo, że wymagane jest 100 tys. ) zostało spuszczone w klozecie ! Dla nich nie liczy się głos obywatela, pomijając ten, który trzeba oddac w wyborach ! Dla niego są w stanie obiecac złote góry, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby Polacy w te populistyczne, zakłamane hasła nie wierzyli. Niestety jest dokładnie na odwrót…potem kradną na potęgę i śmieją się obywatelom prosto w oczy -tym ludziom, którzy ich wybrali, którzy im zaufali – no bo przecież w TEFAŁENIE powtarzają ciągle, że jest dobrze, że idziemy cały czas w dobrym kierunku, a Bronek mówi, że ” trzeba byc ślepym, aby nie dostrzegac, iż żyjemy z złotym okresie dla Polski! ” ! A ja się pytam: gdzie ten dobrobyt ? Jest coraz gorzej, polski przemysł upadł, jestesmy Murzynami Europy- obce koncerny lokują u nas swoje fabryki i wykorzystują jako tanią siłę roboczą, po czym wyprowadzają z Polski kapitał, odprowadzając śmieszne podatki ! Według statystyk w ciągu ostatnich 10 lat to ponad 540 mld zł. Gdzie Ci Polacy, którzy mieli wracac z emigracji, gdzie te dobre zarobki, które obiecywał Tusk przed siedmioma laty ? Głupotą jest robic to samo i oczekiwac innych rezultatów ! Dlatego uważam, iż głosowanie na którąkolwiek z partii parlamentarnych- to głos zmarnowany, bowiem każda była u władzy i nic się nie zmieniło. Powiem więcej: jest coraz gorzej. Chińczycy jak chcą zwiększyc wpływy do budżetu to obnizają podatki, ludzie mają więcej pieniędzy, wydają je, gospodarka się nakręca, zwiększa się popyt, powstają nowe miejsca pracy, a w konsekwencji do kasy z tytułu VAT’u wpływa duzo więcej pieniędzy- podstawa ekonomi. Ale nasza władza jest mądrzejsza: stale zwiekszają podatki, a społeczeństwo coraz uboższe. Chcieli zwiekszyc wpływy do budżetu z tytułu akcyzy: wódka podrożała, popyt spadł, wływy do budżetu także, a czarna strefa kwitnie! Ci ludzie nie maja pojęcia o funkcjonowaniu i podstawowych prawach ekonomi. Ponadto ludzie uważają, że moze byc zawsze gorzej…Będzie, jeśli nic nie zrobimy. Polacy rozumieją wolnośc przez pryzmat wyborów, uważają, że są wolni kiedy raz na 4 lata mogą wybrac sobie Pana, który będzie nimi rzadził, który złapie za rączkę i jak małemu dziecku powie: tego wolno, tego nie wolno….to jest wolnosc !? Kocham Polskę ! Jestem partiotą lecz kiedy patrzę co ta banda wyprawia ze spuścizną naszych dziadków i pradziadków to mnie krew zalewa…..Czy o taką Rzeczpospolitą oddawali zycie ? Mam nadzieję, że zmieni się to tej jesieni, jeżeli nie, pozostaje chyba jedynie rewolucja i siłowe obalenie tego rządu, bowiem propaganda telewizyjna ma się świetnie, a oni sami nie oddadzą władzy za wszelką cenę !! Jestem młodym człowiekiem, dlatego jeżeli to się nie uda chyba będę chyba musiał opuscic ten kraj….bo niestety z roku na rok coraz mniej perspektyw w tym kraju, szczególnie dla młodego pokolenia. Te wybory mogą okazac się przełomowe !

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/korwin-mikke-zagonie-pania-kopacz-do-roboty/0j3m0d
    komentarz pod tym artykułem

  155. Prof. Witold Modzelewski:

    „…Jakimś wydarzeniem była tylko agresywna wypowiedź jednego z kandydatów, że powinno się strzelać do demonstrujących górników, bo oni, jego zdaniem, wyciągają rękę po cudze pieniądze. Zdaniem owego kandydata tego im robić nie wolno. Inni mogą, choć robią to w sposób ?znacznie bardziej cywilizowany?: oni po prostu każą rządzącym uchwalić napisane przez siebie ustawy, dzięki temu to, co było dotychczas cudze, jest już ?zgodne z prawem? ich. Tak jest od lat z np. polskim prawem bankowym dotyczącym tzw. instytucji finansowych, a politycy są po to, aby twardo bronić ich interesów. Ciekawe czy ów chętny do strzelania do związkowców kandydat nie wie, jak rządzą ci, przeciwko którym protestują związkowcy? Może nie wie, bo to w końcu liberał, a dla nich świat musi być manichejsko prosty: źli pracownicy, bo hałasują na ulicach, i dobrzy korporacyjni biurokraci, bo mają czyste paznokcie…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/waluty/analizy/wazne-pytanie-do-kandydatow-na-urzad-prezydenta-zadane-przez-niewaznego-wyborce/gy6tvb >

  156. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/donald-tusk-nie-oceniajmy-komorowskiego-przez-pryzmat-kampanii/ezp2z5

    z komentarzy

    ~Stanisław : Wesoły Bronek, wesoła Ewka
    I znów ta sama co zawsze śpiewka*,
    Wesoła Małgoś, która nie chciała,
    Lecz znów rzeczniczką zostać musiała!

    Wesoły Bartek – „Kamieni kupa” –
    Fuchę ma nową i znów rżnie głupa,
    Wesoły Radek smędzi i plecie,
    Jak pleść on umie, to dobrze wiecie!

    Wesoły Stefan, wesoły Michał,
    Co 5 lat temu na Bronka prychał,
    Wesoły Andrzej, wesoły Czarek,
    Co był od łopat i betoniarek.

    Wesoły Donald zwinął manatki,
    Spakował kufry, zebrał swe szmatki
    I do Brukseli cichaczem zwiał,
    Bo propozycję od Merkel miał!

    Wesoło tym się z Platformy żyje,
    Tu się coś zeżre, tam się wypije
    Lub się urządzi wypad na wiochę,
    A wszystko gratis i za darmochę!

    Już wszyscy wiedzą, że q… q…
    Łba tu na pewno nigdy nie urwie,
    Że koleżanki, że przyjaciele –
    By się tym z PO żyło weselej!

    *Znowu piosenka płynie z głośnika:
    „Narodzie drogi! Pracuj, nie fikaj
    I już od dzisiaj zaciskaj pasa,
    Bo na to czeka Ojczyzna nasza!”

    Przypomnę tylko, że kandydatem na prezydenta takiej właśnie PO jest Bronisław Komorowski, który bez mrugnięcia okiem podpisywał wszystko, co mu Tusk podsunął.
    ———————————–
    ~zawiedziona Polka : To nieprawda, że ludzie „chcą więcej” Bo ludzie chcą podstaw do życia w tym kraju, czyli: pracy, likwidacji umów śmieciowych, 60-letniego wieku emerytalnego, bo na dłużej i tak tej pracy nie ma i nie ma za co żyć, chcą nieograniczonego dostępu do bezpłatnego lecznictwa, chcą bezproblemowego dostępu do przedszkoli i żłobków, chca mieszkań nie tylko za ogromne pieniadze, chcą 8-godzinnego dnia pracy a nie pracy przez cały dzień, chcą likwidacji kominów płacowych, chcą likwidacji kolesiostwa i koneksji w zatrudnianiu oraz dopuszczania fachowców w zakłądach pracy, chcą być z rodzinami po pracy, nie chcą by ich dzieci wychowywała ulica bo rodzice musza być przez kilkanascie godzin w pracy, chcą likwidacji faworyzowania banków i marketów, chcą sprawiedliwości na każdym polu działania urzędów, zaprzestania pobierania opłat za wydanie lub złożenie byle świstka tak w urzędach jak i w przychodniach, zaprzestania wyłącznie karania i przywrócenie nauk dla łamiacych w niewielkim stopniu prawo, chcą bezpłatnych parkingów i dróg bo zostały one wybudowane za ich pieniadze, chcą budowy fabryk, utrzymania kopalń, przywrócenia nieograniczonych połowów na Bałtyku przywrócenia stoczni, chcą przywrócenia przyznawania rent ludziom chorym, chcą rent i emerytur na poziomie życia nieuwłaczającego godnosci człowieka ( bo niejeden rencista czy emeryt zastanawia sie co ma kupić: kawałek chleba czy może leki), a przede wszystkim chcą być PODMIOTEM , a nie PRZEDMIOTEM. I wcale nie chcą euro, które tak usilnie chce wprowadzić PO.
    Lista oczekiwań jest jeszcze bardzo długa. Nie jestem ani za PO, ani za PIS, ale jestem za uczciwością i sprawiedliwością społeczną. Dotychczas tylko się zawiodłam. Żyje nam się coraz trudniej i coraz ciężej. Podatek podatkiem goni, a im wciąż mało i mało i mało. A skąd my mamy brać te pieniądze? Manna z nieba nam nie leci. A bogaty biednego nie zrozumie i nie chce zrozumieć. Jeden ma żyć za 1000zł miesiecznie gdy inny zyje za dziesiatki czy setki tysięcy złotych. To ma byc ta sprawiedliwość społeczna?
    Dlatego uważam, że zmiany są konieczne. Nigdy nie zagłosuję na kogokolwiek z PO czy im podobnych. Ich już mam dość. I nie muszę słuchać, co mówią politycy. Wystarczy, że ja widzę, słyszę, rozumię i czuję na własnej skórze, co się u nas dzieje i jak nam się żyje.
    ————————————–
    I co tu jeszcze można dopisać ?

  157. OPTY pisze:

    Wierszyka część druga , która znalazłem w necie;

    *Znowu piosenka płynie z głośnika:
    „Narodzie drogi! Pracuj, nie fikaj
    I już od dzisiaj zaciskaj pasa,
    Bo na to czeka Ojczyzna nasza

    Podczas debaty dowiedzieliśmy się, że w kraju jest wszystko OK, afer nie ma i nie było, prezydent stoi na straży konstytucji a wtedy kiedy nie stoi to wina PiS, który rządził 2 lata 8 lat temu (wraz z Samoobroną i LPR).PiS po prostu przeszkadzał w sprawowaniu władzy absolutnej PO-Komorowski, więc dlaczego mamy do niego pretensje? Przecież on słucha głosu Narodu i realizuje jego wolę. Wyjątkowy cynizm i zakłamanie, czy nałykał się pobudzających prochów? bo był wyjątkowo agresywny..

    „I choć by przyszło stu Karolaków
    I każdy zjadłby trzy miski flaków
    I choćby nie wiem jak się wytężał
    Nie popchną Bronka – taki to ciężar
    I choć popychać będzie Majchrowski
    Ciągnąć Saleta i Korzeniowski
    Nie dadzą rady podsadzić Bronka
    Puści on tylko głośnego BONka

    I choćby Holland to filmowała
    Z Wajdą i Kutzem ekipa cała
    Choćby Olbrychski machał szabelką
    Gorzały pijąc butelkę wielką
    A Penderecki wspólnie z Rubikiem
    By napisali piękną muzykę
    I choćby film ten zdobył Oscara
    Bronek to kicha, obciach i siara

  158. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/tylko-jedno-pragnienie-masy-wywiad/2c6kjw
    Bardzo ciekawy wywiad – „ch…, d… i kamieni kupa”.

  159. OPTY pisze:

    Pani Bieńkowska, w tej samej rozmowie z Wojtunikiem, powiedziała, że tylko idioci lub złodzieje pracują za mniej niż 6 tys. miesięcznie.
    I wszystko jasne , bo za mniej normalnie żyć się nie da i trzeba być ” idiotą lub złodziejem”. A idiotów a szczególnie złodziei ściga się zgodnie z prawem. „Yelyty” mają naród tam , gdzie słońce nie dochodzi – w d…e. Dlatego też min.Szczurek nakazał swoim podwładnym ze skarbówki ścigać konsekwentnie, golić do gołej skóry a jak się da to obedrzeć z niej . Zorganizowany gang komorników usłużnie wyegzekwuje co się tylko da nawet posuwając się do kradzieży co już ma miejsce nagminnie ze sławetnym ciągnikiem na czele.
    „Teoretyczne państwo”jest nikomu nie potrzebne oprócz urzędniczej bandy , której dobrze się żyje.

    „Jedynym racjonalnym wyborem w okolicznościach kapitalistycznej okupacji jest bunt.” – ST

  160. OPTY pisze:

    cytat P. Kukiza z ;F; DRODZY (bo w ogromnej mierze funkcjonujący za kasę wyciąganą przez gangsterkę PO-wską z naszych kieszeni na rządowe reklamy) funkcjonariusze-propagandziści TVN i Gazety Wyborczej ….
    Chcę Wam uświadomić, że istnieje możliwość pokonania odległości ok.500 km w linii prostej (Gdańsk-Lubin) w czasie jednej godziny.
    Samolot. Można.
    Zapytajcie Miszczaka albo Michnika Emotikon smile. Dla chłopaków to taksówka. Dla mnie wydarzenie.
    W Lubinie jest lotnisko.Cena za lot to niewiele wyższa kwota niż podróz 5-cio osobowej Rodziny Waszym umiłowanym Pendolinem.
    Mogłem pogodzić i pracę zarobkową i debatę.Wasi Prezesi nie taką kase wydają na zakupy kosmetyków dla swoich żon. Nie wciskajcie ludziom kitu, że coś kombinuję. Kombinujecie WY- partycypanci łatwego życia za nasze pieniądze. Autorzy programów o ośmiorniczkach w sosie szampańskim, gwiazdach na lodzie i szczawiu po bretońsku (podanym na gorącym talerzu przez muchofila).
    Chciałem debaty na warunkach OBYWATELSKICH. Bez ustawek, doradców, propagandy. Wy w życiu się na to nie zgodzicie. W życiu nie zgodzicie sie na Państwo Obywatelskie. Bo Wy jesteści (któraś tam) władza Emotikon smile.
    Znam Was doskonale. Od 30 lat. Obserwuję Wasze „kariery”. Wasze salony, warszawskie Monako, bufonadę, rauty. Wasze dwory. Waszą butę. Waszą „lepszość”. 3/4 z Was wstydzi sie Białej Podlaskiej, Białegostoku, Lublina, Zamoscia… Przepięknych, kochanych, POLSKICH klimatów… Wy „warszawiaki” jesteście ! Emotikon smile MWZWM Emotikon smile… Za kasę całą rodzinną tradycję sprzedacie. Swoje szlachetne chłopstwo, dume Przodków….Szukacie żydowskich, szlacheckich, holenderskich czy Bóg wie jakich korzeni (byle nie Białostockich) i zrobicie wszystko by spłacić kredyty za mieszkanie w W-wie Emotikon smile
    Słuchajcie , funkcjonariusze propagandy:
    istnieje możliwość pokonania 500 km samolotem w ciągu jednej godziny. Debata jest możliwa. Bronisław sie jej boi. I płaci Wam za to, żebyście połaczyli sie z nim w bulu. Miłej porannej jajecznicy Wam życzę, wyrobnicy Emotikon smile

  161. OPTY pisze:

    Tygodnik ?Do Rzeczy? ujawnił rozmowę Elżbiety Bieńkowskiej, ówczesnej minister infrastruktury i rozwoju, z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem z lutego 2014 roku. ?6 tys. zł! No rozumiesz to? (?) To jest niemożliwe, tak? Żeby ktoś za tyle pracował!? ? mówiła Bieńkowska.

    Rozmowa Bieńkowskiej i Wojtunika odbyła się w restauracji Sowa i Przyjaciele, jednej z najdroższych i najbardziej luksusowych w Warszawie. W lokalu znajdował się podsłuch ? nie wiadomo do tej pory, kto go założył, ile i jakiej rangi rozmowy zostały nagrane. W zeszłym roku tygodnik ?Wprost? ujawnił część nagrań m.in. rozmowę Marka Belki ? szefa Narodowego Banku Polskiego z ówczesnym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem ? Polacy poznali wtedy słynne bon moty ?chuj, dupa i kamieni kupa? oraz frazę ?państwo polskie istnieje tylko teoretycznie?. Afera podsłuchowa ostatecznie pogrążyła złote dziecko PO, Sławomira Nowaka, który chciał uniknąć kontroli skarbowej, ośmieszyła też Radosława Sikorskiego, który nazwał stosunki polsko-amerykańskie ?robieniem laski Amerykanom?.

    W tym roku ?Do Rzeczy? ujawniło rozmowy Bieńkowskiej z Wojtunikiem. ? Prawda jest taka, że właściciel, czyli Ministerstwo Gospodarki, generalnie w dupie miało całe górnictwo przez całe siedem lat. Były pieniądze, a oni, wiesz, pili, lulki palili, swoich ludzi poobstawiali, sam wiesz, ile zarabiali i nagle pierdyknęło ? mówiła szczerze o sytuacji w górnictwie Elżbieta Bieńkowska. Była minister, obecnie europejska komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług, nie mogła także uwierzyć, że ktoś może pracować za 6 tys. zł. ? 6 tys. zł! ? mówiła oburzona. ? No rozumiesz to? (?) To jest niemożliwe tak? Żeby ktoś za tyle pracował ? dziwiła się. ? Przecież jak sekretarz stanu zarabia 7 tys. i dojeżdża gdzieś tam, to on zawsze będzie liczył, że gdzieś zje taniej, że oszczędzi. Dochodzi do sytuacji żenujących po prostu ? mówił z kolei Wojtunik.

    Dominanta dochodów, czyli najczęściej występująca płaca w Polsce, to 2189 zł brutto.
    http://strajk.eu/bienkowska-za-6-tys-zl-pracuje-idiota-albo-zlodziej/

  162. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/czy-w-polsce-powinny-byc-rzady-silnej-reki/qcp2ck
    Warto sie zapoznać

    Czasami mi się wydaje, że ten kraj jest chory psychicznie – Wisława Szymborska
    ……………………………….

    Dajcie Polakom rządzić, sami się wykończą ? Otto von Bismarck
    …………………………………..

    Demokracja jest generatorem korupcji. Najgorsza z możliwych zaraz toczących obecnie Polskę Adam, 28 lat

  163. OPTY pisze:

    „Solidarność to jedyny Związek Zawodowy na świecie który pozbawił swoich członków praw socjalnych!”
    http://polskiportal.net/blogs/3852/690/jak-elity-solidarno-i-pozbawi

    „Czasy się bardzo zmieniły inne są realia ale osoby będące u władzy które na 25 lecie III RP powołują się na idee „Solidarności” mówiąc zupełnie coś innego niż było zapisane w postulatach są
    zwykłymi kłamcami bez honoru! Jescze żaden obywatel III RP nie zapełnił brzucha ?martyrologią? elit III RP NATOMIAST ONI TAK KOSZTEM ZWYKŁYCH OBYWATELI!

    No ale mamy paszporty z których coraz częściej korzystamy ale czy o to chodziło Solidarności w 1980 roku?”
    Gregory Gorenzay

  164. OPTY pisze:

    http://polskiportal.net/blogs/3852/688/kwota-wolna-od-podatku-zamro-ona

    „”W Polsce podatki w ogóle są niskie, a podatki dochodowe i majątkowe wręcz bardzo niskie”

    Mateusz Szczurek Polski Minister Finansów ekonomista, doktor nauk ekonomicznych!

    Nie narzekajcie tylko oprawcie sobie w ramki oświadczenie naszego ministra finansów.”

  165. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/glodowe-stawki-za-prace/qxfggt

    ” W Łodzi za wykładanie towaru jedna z firm oferowała 1 zł za godzinę? brutto.”

  166. Ale za 6000 zł/m-c pracuje w Polsce idiota albo złodziej – Elżbieta Bieńkowska, wicepremier. Kto by przypuszczał?

  167. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zbigniew-stonoga-zapowiada-opublikowanie-wszystkich-akt-afery-podsluchowej/3d9syt
    Polecam przeczytanie komentarzy bo są jak najbardziej właściwe co do tej sytuacji.

  168. OPTY pisze:

    Wejdźcie na „fejsbuk” Z.Stonogi i posłuchajcie – włosy dęba stają ! – „Ch..j d..a i kamieni kupa” w ‚teoretycznym państwie „.

  169. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ktos-juz-spod-dna-puka-to-kukiz-puka/skytyr

    „Tracę wiarę, że Polska wyjdzie z tej katastrofy na czas.”

  170. OPTY pisze:

    W okresie rządów Tuska i Kopacz zadłużenie kraju zwiększyło się o 100% osiągając pułap biliona zł (tj. tysiąca miliardów!)
    wpis z dnia 26/06/2015

    W ubiegłym roku rząd powiększył zadłużenie Polaków o kolejne 74,6 mld zł. Tylko w pierwszym kwartale tego roku zadłużenie naszego kraju wzrosło o następne 26,5 mld zł, przyrastając w rekordowym tempie o 294 mln zł dziennie. Jeśli nie uwzględnić operacji z rządową grabieżą pieniędzy zgromadzonych na rachunkach emerytalnych w OFE, to całkowity dług sektora instytucji rządowych i samorządowych przekroczył już pułap biliona złotych (tj. tysiąca miliardów) i obecnie wynosi 1.033,7 bln zł!

    Uderzający w nas paradoks budżetowy polega na tym, że mimo dobrej sytuacji makroekonomicznej i wysokiego (jak na Europę) wzrostu gospodarczego, rząd Platformy nieustannie zaciąga nowe długi, powiększając tym samym całkowite zadłużenie naszego kraju. Eksperci nie mają wątpliwości: szybko rosnący dług w czasie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej to bomba z opóźnionym zapłonem. Gdy przyjdzie spowolnienie gospodarcze – a zgodnie z cyklem przyjdzie na pewno już za rok, najdalej za dwa – rząd będzie musiał ponownie ciąć wydatki i podnosić obywatelom podatki. Wszystko po to, aby znaleźć pieniądze na spłatę długów zaciągniętych w czasie prosperity.

    Niestety rząd Ewy Kopacz nie ma koncepcji jak uzdrowić finansową sytuację naszego kraju wykorzystując dosyć dobrą sytuację makroekonomiczną. Na ten rok przyjął mało ambitny budżet. Zakłada on utrzymanie wysokiego deficytu, wysokich obciążeń podatkowych oraz rosnącego zadłużenia. Na potwierdzenie tego ostatniego warto przytoczyć garść oficjalnych statystyk publikowanych przez Ministerstwo Finansów, zgodnie z którymi zadłużenie Skarbu Państwa w styczniu b.r. wzrosło o 10 mld 869 mln zł, w lutym aż o 12 mld 6 mln zł, natomiast w marcu o kolejne 3 mld 620 mln zł. Łącznie daje to nam astronomiczną kwotę 26 mld 495 mln zł, co oznacza, że zadłużenie we wspomnianym pierwszym kwartale 2015 roku przyrastało dziennie o ponad 294 milionów złotych! Podkreślam – DZIENNIE! Nie ważne czy był to piątek, świątek czy niedziela. Każdego dnia dług rósł w zastraszającym tempie.

    By lepiej zobrazować skalę wzrostu zadłużenia w pierwszym kwartale b.r. poniżej prezentuję jeszcze jedno porównanie – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy podczas tegorocznego finału zebrała łącznie 53,1 mln zł. Aby uzbierać pieniądze, które pokryłyby kwotę o jaką zwiększył się dług naszego kraju od stycznia do marca (26,5 mld zł), ekipa Jerzego Owsiaka musiałaby zorganizować… 499 takich finałów! Nie powinno nas zatem dziwić, że platformiana ekipa dokonała gigantycznego osiągnięcia zwiększając w ciągu 8 lat zadłużenie naszego kraju o 100 proc., przebijając przy tym granicę tysiąca miliardów zł. Jak tak dalej pójdzie podzielimy los Grecji. Niestety…

    wpis z dnia 26/06/2015

    http://niewygodne.info.pl/

  171. Renia pisze:

    I o tym Ewa Kopacz nic nie mówi w swoim tournee po Polsce… :rol:

  172. OPTY pisze:

    Oto prawda lat 90-tych

    Cały obraz zmian w latach dziewięćdziesiątych podczas podmiany systemu gospodarczego jest planem międzynarodowej finansjery. Wdrożyli w Polsce te rozwiązania, które testowali w Boliwii, Chile i w wielu krajach świata. Aby pochwalić się ładnymi cyferkami ekonomicznymi, musieli wprowadzać reformy przy pomocy wojska i policji.

    Autorem terapii szokowej jest Milton Friedman i jego uczniowie zwani ?chicago boys?. Ich rozwiązania MFW kopiuje do dzisiejszego dnia (Grecja, Ukraina).

    Dlaczego finansjera odniosła sukces w Polsce?

    Bo znakomicie przygotowali strategie. Najpierw zadbali o finanse. George Soros założył Fundacje Batorego, która sponsorowała zamach stanu na polskie społeczeństwo. Soros do zamordowania gospodarki zatrudnił profesora Jeffreya Sachsa i Davida Liptona, przedstawiciela przestępczej organizacji finansowej ? MFW (Międzynarodowy Fundusz Walutowy). Najpierw przekonali PZPR, a później Wałęsę, Michnika, Kuronia, Mazowieckiego, Geremka do zamachu stanu. Wiele osób ich przestrzegało, jak na przykład współautor tego artykułu, Wojciech Błasiak.

    Przedstawiciele finansjery rozpoczęli rozmowy z premierem Rakowskim i generałem Jaruzelskim. Ich rękami dokonali uwolnienia cen, co spowodowało potężną inflacje ? ponad 200%. Nowa ?solidarnościowa? ekipa przeprowadziła kolejne reformy, które podniosły inflacje do ponad 500%.

    Plan był taki: wywołać potężną inflacje, przerzucić odpowiedzialność na stary system, następnie ratować sytuacje poprzez zahamowanie wzrostu wynagrodzeń, zastopowanie zysków firm, przejęcie gospodarki.

    Udało im się to perfekcyjnie. W rękach polskich jest jeszcze węgiel i lasy. To będzie ostatnia rozrywka międzynarodowej finansjery.

    Mam nadzieję, że przestępcy, którzy doprowadzili polską gospodarkę do ruiny poniosą tego konsekwencje. To przez ich działania nie mamy zachodnich wynagrodzeń.

    A wystarczyło wdrożyć NIDPI, PSM, PSB. Wiele osób proponowało takie zmiany, ale zostali wyrzuceni na margines życia.

    Oddam teraz głos Wojciechowi Błasikowi, który jako poseł w tamtych latach walczył o sprawiedliwość.

    Pierwszy etap ? wywołanie hiperinflacji

    W Polsce z dniem 1 stycznia 1990 roku rozpoczęła się gospodarcza terapia szokowa, zwana planem Balcerowicza. Szokiem ekonomicznym było nade wszystko uwolnienie spod dotychczasowej rządowej kontroli cen prawie wszystkich produktów i usług. Rząd kontrolował tylko ceny kilku produktów takich jak gaz, węgiel, energia elektryczna czy paliwa, drastycznie wszak zwiększając administracyjnie ich ceny, i to rzędu kilkuset procent. W gospodarce komunistycznej prawie wszystkie ceny były ustalane administracyjnie, a w latach 80. istniało nawet specjalne Ministerstwo Cen.

    Uwalnianie cen rozpoczął już wcześniej w sposób szokowy komunistyczny rząd Rakowskiego. Z dniem 1 sierpnia uwolniono bowiem ceny żywności. Był to główny powód gwałtownego wzrostu wysokiej inflacji, który w 1989 roku wyniósł 251%, a w odniesieniu do cen towarów i usług konsumpcyjnych aż 351%.i Natomiast styczniowe uwolnienie prawie wszystkich cen spowodowało natychmiastowy wybuch hiperinflacji. Ceny produktów i usług wzrosły w 1990 roku o 586% (w roku 1991 o 70%, a w roku 1992 o 43%), a ceny produktów i usług konsumpcyjnych aż o 686% (w roku 1991 o 170%, a w 1992 o 143%).ii

    Wywołana jednorazowym zniesieniem kontroli cen szokowa hiperinflacja miała charakter zasadniczo korekcyjny i była specyficznym rodzajem inflacji kosztowej. W naukach ekonomicznych rozróżnia się bowiem dwa podstawowe rodzaje inflacji: inflację popytową i inflację kosztową. Inflacja popytowa to wzrost cen wywołany nadwyżką ilości pieniądza na rynku, a więc popytu rynkowego, w stosunku do wartości produktów i usług oferowanych na tym rynku, czyli podaży rynkowej. Inflacja kosztowa zaś wynika ze wzrostu kosztów wytwarzania produktów i usług. Ceny rosną, by zrównoważyć rosnące koszty, a nie by zrównoważyć popyt z podażą.

    Ta elementarna prawda ekonomiczna była szczelnie ukrywana przed opinią publiczną, którą bombardowano nieustannie informacjami o ekonomicznej konieczności walki z inflacją poprzez zaciskanie pasa, czyli duszenie popytu. Problematyka inflacji jest zresztą w naukach ekonomicznych na świecie jedną z najbardziej skomplikowanych, choćby ze względu na fakt konieczności uwzględniania struktury wielkości pieniądza w gospodarce oraz jego różnorodnych form i rodzajów.iii Prostactwo intelektualne walki z inflacją poprzez duszenie realnego popytu, jest z naukowego punktu widzenia jaskrawe. A w wypadku transformacji gospodarki komunistycznej ówczesnej Polski, było wręcz przerażające.

    Drugi etap ? zakaz podwyżek wynagrodzeń

    Otóż ówczesna transformacja, wiązała się z urynkawianiem szeregu dóbr, nade wszystko kapitałowych, które w komunizmie były z rynku towarowo-pieniężnego wyłączone. Ich rynkowe włączanie wymagało pokrycia tych nowych dóbr masą nowego pieniądza w odpowiednich formach i rodzajach.

    Wykazał to w swej pracy Jerzy Żyżyński.iv

    ?Jeśli więc gospodarka jest utowarowiana, czy ?urynkawiana? ? pisał J. Żyżyński ? a więc coraz więcej dóbr zostaje objętych regułami wymiany na pieniądze, to stosownie do tego powinna być powiększana baza pieniężna (gotówka plus rezerwy banków); musi rosnąć ten najwęższy agregat pieniężny ? i to przez dodrukowanie, tylko za koszty emisji ? a nie za kredyt, z którym wiąże się koszt oprocentowania?v.

    Balcerowicz zwalczał wywołaną własnymi decyzjami szokową hiperinflację korekcyjną, która nie miała zasadniczo charakteru inflacji popytowej, dusząc realny popyt. W tym celu Balcerowicz drastycznie obniżył wskaźnik indeksacji płac i wynagrodzeń z 0,8 do 0,3 w styczniu i 0,2 w następnych miesiącach 1990 roku.vi

    Tymczasem, zdaniem prof. Kowalika, i nie tylko jego, inflacja popytowa z końca lat 80. została zduszona i zlikwidowana podwyżkami cen żywności w 1989 roku. W 1990 roku już nie było nawisów inflacyjnych pieniądza na rynku. ?Pomyślmy, co ta zmiana przyniosła na przykład w styczniu 1990 roku ? pisze T. Kowalik ? gdy ceny wzrosły nie, jak zakładano o 45% lecz o około 80%. Przy wskaźniku 0,7 ? 0,8 nominalne płace mogły wzrosnąć o około 56?64%, a ograniczono ten wzrost do 24%! A jeśli dodamy do tego, dopiero później zauważony, fakt (?), że na rynku nie było już ?pustego pieniądza? (?zjadła? go inflacja, przy hamowanym wzroście płac), to widzimy całą absurdalność tej ?innowacji? Sachsa-Liptona. Dodajmy, że w styczniu 1990 produkcja przemysłowa zmalała o ponad 30%, co było zapowiedzią radykalnego zmniejszenia popytu płacobiorców?vii. W efekcie fundusz płac realnych spadł w stosunku do roku 1989 aż o 33,5%, a w 1992 łączny spadek płac realnych w stosunku do 1989 roku wyniósł 47,2%.viii

    Metodą duszenia popytu był też tzw. popiwek, czyli karny podatek nakładany na przedsiębiorstwa państwowe za podnoszenie wynagrodzeń pracownikom powyżej założonych przez rząd wskaźników.

    Trzeci etap ? niszczenie polskich firm

    Drugim karnym podatkiem była tzw. dywidenda państwowa w wysokości 30%, płacona od wartości brutto majątku trwałego, niezależnie od wyników finansowych przedsiębiorstwa. Wcześniej tenże majątek trwały przeszacowano o 200%. Do tego doszedł drastyczny spadek dochodowości gospodarstw chłopskich, w związku z rezygnacją rządu Mazowieckiego z minimalnych cen gwarantowanych skupu płodów rolnych. W 1990 roku w porównaniu do roku 1989 dochody rolników spadły o blisko 50%.ix Spadła też o ponad 14% wartość realnych świadczeń społecznych, głównie dzięki obniżce realnych wartości rent i emerytur.x

    Duszono więc popyt wewnętrzny pod pretekstem walki z hiperinflacją korekcyjną. Duszono popyt wewnętrzny zgodnie z kluczową zasadą Konsensusu Waszyngtońskiego wprowadzanego polityką MFW. Duszenie zaś popytu wewnętrznego, to duszenie możliwości zbytu rodzimej produkcji. To duszenie gospodarki. ?Walka z hiperinflacją, o której tak szeroko rozwodził się J. Sachs ? podsumowywał J. Balcerek ? stała się zasłoną dymną przesłaniającą celowe i świadome uderzenie w siłę nabywczą ludności, czyli w rynek wewnętrzny wchłaniający 85% polskich towarów i usług?xi. W efekcie było to duszenie rodzimej produkcji przemysłowej i rolnej, a więc ograniczanie podaży. Ograniczanie podaży zaś paradoksalnie wtórnie wywoływało fale inflacji popytowej, gdyż burzyło równowagi rynkowe. Tym należy tłumaczyć długotrwałość hiperinflacji, a potem wysokiej inflacji w Polsce.

    Duszenie popytu wewnętrznego było tylko środkiem do celu głównego. Głównym bowiem celem szokowej terapii było zduszenie rodzimej gospodarki i produkcji, tak przemysłowej, jak i rolnej. Duszenie rynku wewnętrznego było bezpośrednim uderzeniem w możliwości zbytu polskich producentów przemysłowych i rolniczych. Aby je dodatkowo ograniczyć, dokonano niebywałego w historii gospodarczej Europy zliberalizowania granic celnych, otwierając je na zalew importowanej produkcji. W marcu 1990 roku zawieszono pobieranie cła na około 80% pozycji taryfy celnej.xii

    Skrajne ograniczenia ochrony własnego rynku wewnętrznego, dzięki redukcji opłat celnych, a okresowo zawieszeniu, pozwoliło na mówienie o Polsce jako najbardziej wolnohandlowym kraju świata zaraz po Hongkongu.xiii Od stycznia 1990 roku Polska była zalewana importowanymi towarami przemysłowymi i importowaną żywnością, dotowaną przez ówczesną Europejską Wspólnotę Gospodarczą.

    Ten masowy import zniszczył w pierwszym rzędzie rodzimy przemysł lekki. ?Z badań przeprowadzonych przez PIH w Łodzi ? informowała ?Rzeczpospolita? w 1993 roku ? wynika, że wyroby dziewiarskie i pończosznicze sprowadzane z Chin, Indii, Tajlandii, Turcji i Włoch nie posiadają oznaczeń firmowych ani jakościowych, co świadczy, że są odrzutami z produkcji lub wytwarza się je specjalnie na rynek polski. Importerzy kupują je po bardzo niskich cenach, by następnie sprzedawać na naszym rynku z marżą dochodzącą nawet powyżej 1000%?xiv.

    Czwarty etap ? zablokowanie finansowania przedsiębiorstw

    Kluczową rolę w niszczeniu ekonomicznym rodzimego przemysłu stała się polityka stóp procentowych kredytów bankowych przedsiębiorstw. Z dniem 1 stycznia 1990 roku wprowadzono zmienną stopę ich oprocentowania uzależnioną od wysokości inflacji. Banki samodzielnie ustalały stopę oprocentowania, i to w skali miesięcznej. Dotyczyło to również wszystkich kredytów zaciągniętych wcześniej. Nagle więc przedsiębiorstwa zostały zmuszone do zapłaty miesięcznych odsetek od kredytów sprzed lat w wysokości kilkudziesięciu procent. A odsetki od niezapłaconych odsetek poszybowały jeszcze wyżej.

    Od 15 lipca 1989 roku do grudnia 1990 roku oprocentowanie kredytów wzrosło o 2200%. Uruchomiło to kulę śnieżną zadłużenia i zacisnęło pętlę zadłużeniową na szyi przedsiębiorstw państwowych. Rozpoczęło się celowe i zamierzone ich bankrutowanie.

    ?W rezultacie ? podsumowywał J. Balcerek w 1993 roku ? produkcja przemysłowa sprzedana spadła w 1991 r., w zestawieniu z 1989 r., o 33,6 %, tak jak w okresie największego w dziejach kapitalizmu kryzysu gospodarczego 1929?1932, a przedsiębiorstwa państwowe i chłopskie gospodarstwa rodzinne stały się ?niewypłacalne?. ?Strategia przemysłowa? rządów ?post-solidarnościowych? zadała już w 1990 r. druzgocący cios przemysłowi lekkiemu, a zwłaszcza włókienniczemu: w ciągu jednego roku produkcja sprzedana w przemyśle lekkim spadła o 35,9%, a w przemyśle włókienniczym ? o 42%, natomiast w przeciągu dwóch lat (1990 ? 1991) ? odpowiednio o 43,5 i 52,7%?xv.

    Efektem duszenia produkcji i niszczenia ekonomicznego przemysłu, ale także i rolnictwa, było narastanie bezrobocia o strukturalnym gospodarczo charakterze. Dane statystyczne były przy tym zafałszowane, gdyż faktycznymi bezrobotnymi byli pracownicy odchodzący na tzw. wcześniejsze emerytury. A było ich w latach 1990 ? 1992 co najmniej 2 mln osób. xvi Narastające od 1990 roku bezrobocie osiągnęło na początku 1993 roku 2,8 mln oficjalnie zarejestrowanych bezrobotnych, z czego 56,6% nie posiadało prawa do zasiłku.xvii

    Piąty etap ? ustalenie kurs dolara pod zbrodniczą prywatyzacje

    Kolejnym rabunkowym gospodarczo posunięciem było wprowadzenie stałego kursu dolara w stosunku do złotego, w relacji 1 dolar to 9 500 starych złotych. Ten stały kurs utrzymywano blisko półtora roku na mocy porozumienia z MFW. Przy wprowadzeniu wewnętrznej wymienialności złotówki, umożliwiło to grabież finansów kraju. Każdy posiadacz konta w walutach obcych mógł je wymienić na złotówki i ulokować na koncie oprocentowanym dodatnio, w warunkach hiperinflacji sięgającej w 1990 roku 586 procent, co dawało niewyobrażalne możliwości spekulacyjnego zarobku.

    Wystarczyło ulokować na koncie dewizowym 1 mln dolarów oprocentowanym na 5 do 8% w skali roku, a następnie zamienić je na złotówki i ulokować na koncie złotówkowym o zmiennej miesięcznej stopie oprocentowania. W skali roku dawało to kilkaset procent. A potem po roku czasu, czy krócej, ponownie rozmnożone jak króliki złotówki zamienić na dolary. I z jednego miliona dolarów robiło się, w zależności od sposobu spekulowania, co najmniej trzy do pięciu milionów.

    Ale decydującym uderzeniem szokowej terapii w narodową gospodarkę była ustawa prywatyzacyjna z 13 lipca 1990 roku.xviii Ta ustawa odbierała jakąkolwiek kontrolę i wpływ na losy przekształceń własnościowych nie tylko samorządom pracowniczym w prywatyzowanych i likwidowanych przedsiębiorstwach państwowych, lecz również polskiemu parlamentowi. O losach narodowego przemysłu państwowego miała decydować wyłącznie administracja rządowa; od ministra przekształceń własnościowych i premiera rządu, po poszczególne ministerstwa i wojewodów (organy założycielskie przedsiębiorstw).

    Przedsiębiorstwa państwowe miałby być prywatyzowane poprzez ich przekształcenie w jednoosobowe spółki Skarbu Państwa lub w drodze ich likwidacji. Stworzono kryminogenną i korupcjogenną instytucję jednoosobowych spółek Skarbu Państwa, o których losie decydowali bez jakiejkolwiek realnej kontroli, czasem jednoosobowo, urzędnicy Ministerstwa Przekształceń Własnościowych. Otworzyło to wrota do gigantycznej korupcji w procesach prywatyzacyjnych przez następne ćwierćwiecze.

  173. Polecam książkę jak i stronę internetową jej poświęconą prof. Tadeusza Kowalika pt. „www. polska transformacja. pl” – http://www.polskatransformacja.muza.com.pl/?page=48 . Okrągły Stół przyjął dla Polski system społecznej gospodarki rynkowej wzorowanej na skandynawskim modelu gospodarczym. Przygotowano nawet 700-stronicowy raport, ale że miraże neoliberalizmu nowej ekipie rządzącej podobały się bardziej materiałów z raportu nie wykorzystano. Druga książka o początkach transformacji to „Zwierzenia zausznika” Waldemara Kuczyńskiego (szara eminencja przełomu), bywa na Allegro.

    Strona internetowa jw zawiera dokumenty, które nie są publikowane w książce T. Kowalika, a są jej uzupełnieniem – http://www.polskatransformacja.muza.com.pl/?page=107 .

  174. OPTY pisze:

    http://www.nieprzeczytane.pl/Apokalipsa-wedlug-Pawla,product822400.html

    Profesor Paweł Bożyk ? doradca ekonomiczny Edwarda Gierka ? o neoliberalizmie, planie Balcerowicza, zadłużeniu, dzikiej prywatyzacji.

    Niezwykle ciekawe, czy wręcz wstrząsające, fakty dotyczące przemian ustrojowych polskiego państwa. Rzeczywistość zupełnie nieznana przeciętnemu obywatelowi naszego kraju, ujawniona od przysłowiowej kuchni, opisana przez bliskiego obserwatora i fachowca. Krytyka Pawła Bożyka nie pozostawia suchej nitki na polskiej klasie politycznej okresu przemian i jej kompetencjach, na pomysłodawcach neoliberalnej polityki gospodarczej, na polskich i zagranicznych doradcach ekonomicznych i przedstawicielach międzynarodowej finansjery. Książka to prawdziwy thriller gospodarczo-polityczny, który daje się porównać do wydanej przez wydawnictwo Wektory legendarnej ?Wojny o pieniądz? Songa Hongbinga.

  175. Ciekawa jestem tej książki, dziękuję.

  176. OPTY pisze:

    http://faktyimity.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=87&p=8030#p8030
    POSŁUCHAJ SOBIE NA ŻYWO AUTORA TEJ KSIĄŻKI -polecam wszystkim zainteresowanym

  177. Obejrzalam, ciekawe. Dziekuje. Zainteresowanym: drugi link od góry w komentarzu z 07.07. o 21:40.

  178. OPTY pisze:

    ” Społeczeństwo kapitalistyczne jest społeczeństwem nieusuwalnego konfliktu pomiędzy pracą a kapitałem. Od 25 lat mamy politykę, która faworyzuje kapitał względem pracy. Praca musi na tym ucierpieć i nic tutaj nie pomogą zaklęcia, że kapitalizm rozwija się w interesie nas wszystkich.”

    „Wyzysk w ogóle nie przebija się w mediach i debacie publicznej.”

    „Wciąż jednak nie mamy analizy klasowej, a przecież na tych prekariuszach ktoś zarabia.”

    więcej tutaj http://www.tygodnikprzeglad.pl/jest-wisienka-tortu-brak/

  179. OPTY pisze:

    Podzielam jedynie niektóre spostrzeżenia K.M.
    PRL to nie była ruina, bo w takim razie co prywatyzowano? NIC? Ma za duże żądania co przeszłości jak i do teraźniejszości o przyszłości nie wspomnę. Nigdy nie jest tak ,że wszystko idzie tak ,jak byśmy chcieli.

    Powiem b.dobitnie i ostro ale taki scenariusz też mógł być możliwy.
    Jaruzelski et consortes przy wsparciu reszty KDL-u mógł usunąć skutecznie wszystkich takich jak K.Morawiecki ,żeby nie powiedzieć skrócić o głowę. Ale tego nie zrobił bo to był człowiek, generał , który był intelektualistą, patriotą a nie zdrajcą jak chcą tacy jak K.M. Nobody perfect.
    JAK WYNIKA Z BADAŃ WIELU NIEZALEŻNYCH FACHOWCÓW – EKSPERTÓW TAK EKONOMICZNYCH JAK I POLITYCZNYCH I WIELU INNYCH SPECJALNOŚCI, W POLSCE NIE NIE BYŁO JESZCZE AŻ TAK ŹLE, żeby doprowadzać po tzw. transformacji kraj do obecnego stanu ,gdzie dobrze żyje się 10-20% społeczeństwa a reszta pogrąża się biedzie i rozpaczy. Stąd te katastroficzne nastroje.

    ————————————————————————-

    Kornel Morawiecki: pełzamy, zamiast fruwać

    Janusz Schwertner
    Redaktor Onet Wiadomości

    Z Kornelem Morawieckim, działaczem opozycji demokratycznej w czasach PRL, założycielem i przewodniczącym Solidarności Walczącej, rozmawia Janusz Schwertner.

    REKLAMA

    Gen. Wojciech Jaruzelski, doprowadzając do Okrągłego Stołu, chciał dobrze dla Polski ? czy raczej dobrze dla siebie? Mówił Pan, że komuniści byli w 1989 roku wystraszeni, ale chcieli wyjść z tej klęski z „częścią władzy i majątku”.

    Generał Jaruzelski nie doprowadził do Okrągłego Stołu. On został zmuszony przez sytuację do rozmów ze społeczeństwem. Stan wojenny załamał gospodarkę i finanse kraju, ale nie załamał społeczeństwa, które konsekwentnie dążyło do urzeczywistnienia idei Solidarności. Te idee to wolność, prawda i sprawiedliwość. Pierwsza Solidarność była zrywem, który można porównać ze zrywem Legionów Piłsudskiego. To było bezinteresowne poświęcenie, entuzjazm, wiara w zwycięstwo. A po stronie władzy było jedynie opłacane dążenie do utrzymania władzy i majątków.

    Ma Pan pretensje do niego także o to, jak zachował się po 1989 roku?

    „Pretensje” to złe słowo na określenie mojego stosunku do generała Jaruzelskiego. Lepszym, celniejszym, może być „oskarżenie”. Tak, oskarżam generała o to, że trzykrotnie podniósł swoją zbrodniczą rękę na Najjaśniejszą Rzeczpospolitą. Po roku 1945 zwalczał polskie podziemie niepodległościowe, uczestnicząc w tzw. utrwalaniu władzy ludowej. W grudniu 1970 nadzorował krwawą rozprawę z rewoltą robotniczą na Wybrzeżu. W grudniu 1981 wprowadził stan wojenny. Po transformacji ustrojowej powinien być zdegradowany i skierowany do pracy w jakimś pegeerze.

    Jako prezydent odebrał nam palmę pierwszeństwa wychodzenia z komunizmu. Jak mamy tłumaczyć dziś światu naszą chlubną kartę historii? Jak wytłumaczyć to, że byliśmy tak bardzo waleczni, a na pierwszego prezydenta wybraliśmy komunistę Jaruzelskiego? Ja oddaję mu honor, bo był żołnierzem, bił się z Niemcami. Ale za to, co robił później, nie zasługuje na szacunek. Po transformacji powinien być zdegradowany i toczyć normalne życie.

    Protesty w dniu jego pogrzebu przyjął Pan ze zrozumieniem czy z oburzeniem?

    Nie opowiadam się za protestami na pogrzebach, ale uważam, że generał Jaruzelski nie zasłużył na to, by być pochowany z honorami przysługującymi ludziom zasłużonym dla Polski. Został pochowany na Powązkach tylko dlatego, że polskie władze nie pozbawiły go stopnia generalskiego i orderów, otrzymanych za sowieckie namiestnictwo w Polsce. Powiedzmy to otwarcie: Jaruzelski był generałem sowieckim i powinien być pochowany na cmentarzu sowieckich sołdatów.

    Jak Pan tłumaczy to, że dziś duża część społeczeństwa widzi w gen. Jaruzelskim człowieka honoru?

    Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czym jest honor. To słowo należy do sfery imponderabiliów, czyli rzeczy niedających się dokładnie określić, zważyć, logicznie ustalić. Honor w swej genealogii jest pojęciem szlacheckim. Honor wyklucza wszelką nieuczciwość, a nawet małostkowość, wzmaga poczucie własnej godności. Człowiek honoru nie pozwalał sobie na uchybienia, które w ten honor godziły. Honor osadzony jest na prawdzie. W takim sensie generał Jaruzelski nie był człowiekiem honoru. Owszem, zaliczany jest do ludzi honoru tylko dlatego, że tak chcą potężne siły – media i biznes. Mitologia Jaruzelskiego jest wypadkową różnych interesów i propagandy. Społeczeństwo jest martwe, pozbawione mocy ustanawiania norm i wartości. Jaruzelski należy do łże-elity.

    Propaganda po 1989 roku pokazywała Jaruzelskiego i Kiszczaka jako wybawicieli Polski. Ja oczywiście wierzę, że Jaruzelski nie chciał utopić nas we krwi, nie chcę nazywać go mordercą. Ale miara krzywd, jakie wyrządził ludziom i całemu krajowi, jest olbrzymia. A część Polaków tego nie widzi. W dodatku to sami ludzie Solidarności zaczęli mówić o Jaruzelskim jako o honorowym człowieku. Takie słowa padają choćby z ust Adasia Michnika, który był moim kolegą. Mówi się, że Okrągły Stół był jedynym, dobrym rozwiązaniem. I że udał się bez zarzutu. To nieprawda, można było zrobić dużo więcej. Naprawdę dużo więcej.

    Dzisiejsza rocznica wywołuje w Panu bardziej poczucie dumy czy uczucie olbrzymiego niedosytu?

    To rocznica zmarnowanych nadziei i zmarnowanych szans. Nie powstało społeczeństwo obywatelskie. Złudne jest przeświadczenie, że o wyróżnieniu decydują zasługi, że decydują walory umysłu albo duszy. Prawda jest taka, że społeczeństwo, rządzone przez grupy interesów i media, jedynie głosuje. Polska żyje ciągle w wieku tłumów, a nie w wieku publiczności. Ludzie, którzy dziś stanowią elity kraju, narodu, państwa są niezdolni do tego, by organizować i sublimować masy, bo sami są częścią mas, nierzadko pochodzą spod budki z piwem, co widać w Sejmie. Elity nowej Polski pełnią wobec mas funkcje ideologiczne i hipnotyzerskie, a nie organizatorskie. Hipnotyzerzy i ideolodzy nie są jednak w stanie ukryć natury realnej rzeczywistości, w jakiej wypada ludziom żyć. Niemoralność ludzi elit, skorumpowanie, nadmierne bogacenie się, układy mafijne – wszystko to pokazuje społeczeństwu, że w życiu każdy chwyt jest dozwolony i w konkretnej sytuacji moralny. A zatem nowa Polska jest zaprzepaszczeniem marzeń i aspiracji ludzi Solidarności. W szczególności, Solidarności Walczącej.

    W dodatku ten Okrągły Stół był miękkim lądowaniem dla komunistów ? i to dla samych aparatczyków, nie dla budowniczych. Największe korzyści odnieśli ludzie służb specjalnych, służb wojska. Okrągły Stół zrobił dobrze tym, którzy przy nim zasiadali. I tylko im.

    Jednak dziś, w 2014 roku, Polska jest znacznie lepiej rozwinięta niż pozostałe kraje bloku socjalistycznego. Trudno nie uznawać tego za sukces.

    Pamięć jest selektywna, nie zawsze wiemy, co straciliśmy, a co zyskaliśmy. Co to znaczy: „Polska lepiej rozwinięta?”. Co to znaczy „sukces”? Straciliśmy pamięć. Nie pamiętamy, przykładowo, fałszowania naszej historii, działalności cenzury, bo nawet nalepki na butelki z wodą sodową musiały być zatwierdzane przez cenzurę. Dzisiaj jest lepiej, bo nalepek nie cenzurują. Ale historia jest nadal fałszowana. Nie pamiętamy, że Sejm był forum akceptacji woli partii i niczym innym. Obrady w Sejmie polegały na wymuszanej jednomyślności. A dzisiaj jest inaczej niż w PRL?

    Nie pamiętamy służalczych prokuratorów, sędziów i urągającym prawu wyroków. Bo dzisiaj jest inaczej? Pamiętamy, że w czasach PRL był niedobór towarów. Brakowało garnków, gwoździ papiaków i octu. Skoro to wszystko dzisiaj jest, to jest lepiej? To sukces? Bezrobocia kilku milionów nie możemy nazywać sukcesem. Zadłużenie kraju na ponad 3 biliony! To nie jest sukces. Najniższa w świecie rodność kobiet – też nie.

    W 1989 roku byliśmy niezwykle do przodu, jeśli chodzi o proces wychodzenia z komunizmu. Proszę porównać naszą pozycję do NRD czy Ukrainy. Sposób transformacji w dużym stopniu cofnął te kraje. Ukraina czy Rosja straciły bardzo wiele. Gdyby polska transformacja została dokonana w sposób uczciwy i nowatorski, to w Europie wyklułaby się nowa rzeczywistość. Bylibyśmy dużo lepszym wzorem dla innych. A tak ? pozostałe kraje małpowały wszystko od nas, popełniając jeszcze więcej błędów. Jeśli u nas komuniści przeszli przez transformację suchą stopą, to komuniści w pozostałych państwach ? tym bardziej. Jeśli nasi rozkradli państwo, to tamci ? w jeszcze większym stopniu. My wychodząc z komunizmu, dysponowaliśmy niezależną opozycją, Solidarnością. Dlatego dało się osiągnąć znacznie więcej.

    Polski potencjał został niewykorzystany. Gdybyśmy ostatnie 25 lat wykorzystali inaczej, to inna sytuacja byłaby też na Ukrainie, w Bułgarii i w całej Europie. Mogliśmy pociągnąć cały kontynent.

    Sądzi Pan, że gdyby Polska w bardziej radykalny sposób rozprawiła się z komuną i przeprowadziła transformację w inny sposób, to mogłoby nie dojść do kryzysu na Ukrainie?

    Tak uważam. Ukraina jest dziś problemem samym dla siebie. Nastąpiła tam społeczna zapaść. Ale faktem jest, że wszystkie rządy po 1989 roku prowadziły wobec Ukrainy niewłaściwą politykę. Dominował zupełny brak zainteresowania tym, co dzieje się u naszego wschodniego sąsiada. Ignorowano nawet odradzające się tam ruchy o naturze faszystowskiej. Na Ukrainie stawiano pomniki SS Galizien, a my przymykaliśmy na to oko. Dlaczego nie reagowaliśmy? Aż prosiło się o zasadniczy sprzeciw i jakieś działania. Stawiacie pomniki ludziom, którzy nas bestialsko mordowali? No to róbcie to, ale bez nas. Handlujcie z Niemcami, Rosjanami, ale nie z nami. Nie wiem, dlaczego zabrakło nam dumy narodowej, by wyrazić swój stanowczy sprzeciw wobec gloryfikowania oprawców Polski.

    Mamy w sobie potencjał kulturowy, mieliśmy Solidarność, ale wszystko zgubiliśmy. Nawet elementy naszej demokracji są chore, bo co to za demokracja w Polsce, jak co czwarty obywatel nie chodzi na wybory?

    Frekwencja była znacznie wyższa, gdy w latach 90. do władzy wrócili postkomuniści. Jak dziś tłumaczy Pan to, że nastąpiło to tak szybko?

    Transformacja postawiła duże grupy ludzi na marginesie życia. Polacy pozbawieni pracy, żyjący w strachu o swój los, byli zagubieni. Z jednej strony mieliśmy plan Balcerowicza, a z drugiej ? komunistów u steru. Nie było dobrej alternatywy. Okrągły Stół, czyli grupka ludzi dobrana przez Kiszczaka, pozbawiła nas naszych własnych pomysłów na to, jak budować społeczeństwo obywatelskie, gospodarkę, geopolitykę. Radykalni działacze Solidarności zostali wykluczeni z życia publicznego. Nie ma ich nawet w encyklopediach Solidarności!

    A społeczeństwo? Jest zawiedzione. Weszliśmy do Europy spóźnieni, ograbieni. Elity solidarnościowe, tzw. elity nowej Polski – pożal się Boże ? popełniały olbrzymie błędy. Całe to zamieszanie z OFE, za rządów Jerzego Buzka, wydrenowało nas z oszczędności. Politycy często zachowywali się bardzo nie w porządku wobec ludzi.

    Jak duży jest dziś w Panu żal do dawnych przyjaciół z Solidarności?

    Większy niż do komunistów. Ludzie Solidarności mieli wszystko na talerzu, mogli zachować się znacznie lepiej. Nawet jeśli popełnili błąd zasiadając do Okrągłego Stołu, to jednak mieli szansę, by się z tego otrząsnąć. Tymczasem poszli w prywatę. Władysław Frasyniuk był szefem regionu, ważnym człowiekiem Solidarności, symbolem. A teraz jest biznesmenem. I to nie problem, ale nasza rola nie polegała na tym, by robić sobie dobrze.

    Jak przyjmuje Pan głosy, ciągle słyszalne, że „za komuny” ? żyło się lepiej?

    Ze zrozumieniem. Proszę spojrzeć na statystyki ? milion głodujących dzieci, 28 proc. młodych osób bez pracy. One są bardzo czytelne. Bardzo duża część społeczeństwa żyje gorzej niż za PRL. Tak nie powinno być, bo przecież obecny system jest dużo lepszy niż komunizm. Ciągle do tego wracam: po ’89 mogliśmy proponować nową drogę rozwoju. Sam liczyłem na dużo więcej. Jesteśmy silnym narodem, mamy ducha, więc sobie jeszcze radzimy. Ale niedosyt jest.

    Teraz, od niemal dekady, polska scena polityczna jest zdominowana przez dwie partie postsolidarnościowe ? PO i PiS. Cieszy to Pana?

    Tak, choć martwi mnie, że partia rządząca jest partią jednej wielkiej prywaty. Oba te ugrupowania nie wyznaczają dziś wielkich celów. Nie szukają nowego kształtu Polski, w sensie społecznym, gospodarczym. Nie widać ducha ekspansji, nowości, powiewu świeżości. A świat się bardzo zmienia.

    Doceniam jednak to, że władzy nie sprawuje pan Kwaśniewski czy SLD. Niepokojące są za to prądy związane z Korwin-Mikkem. Jego polityka to zaprzeczenie ideałów Solidarności. Martwi mnie ten egoizm, indywidualizm. Dlaczego oni nie dostrzegają, jak ważna jest wspólnota? Takie siły, jak Nowa Prawica, mogą być zabójcze dla naszego kraju. Mogą doprowadzić nas do przepaści. Oni widzą tylko siebie, nie innych. To niebezpieczne i przygnębiające. A przecież kraje, które najszybciej się rozwijają, jak Niemcy, są oparte na gospodarce społecznej. I na tym zasadza się ich sukces.

    Lech Wałęsa ? to najważniejsza postać 25-lecia wolności?

    On był symbolem przemian, ale zachował się niegodnie. Będąc tajnym współpracownikiem służb bezpieczeństwa, powinien to ujawnić i przeprosić naród. Stanąć na wysokości zadania. Wtedy byłby kimś. Także później miał wielkie możliwości, mógł dokonać dekomunizacji i popchnąć Polskę do przodu. Nie wiem, czy można go nazwać człowiekiem wolności. Jeśli tak, to właśnie taką mamy wolność, jakiego mamy Wałęsę.

    Po 25 latach wolności ciągle żywa jest w Panu duma z bycia człowiekiem Solidarności?

    Przy całym moim krytycyzmie, mówię to bez chwili zawahania: dziś świat jest lepszy. Nie grozi nam konfrontacja ze Związkiem Sowieckim, nie musimy obawiać się wojny nuklearnej. Ale trzeba cały czas dbać o ten świat.

    A Polska? Jest dziś piękna, ale ? mogłaby być piękniejsza?

    Niestety, politycznie i społecznie Polska jest dziś chora. Mamy podcięte skrzydła. Nie fruwamy, tylko pełzamy po ziemi. A przecież parę razy już fruwaliśmy. I wznosiliśmy się ponad innych.

    (jsch)
    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/kornel-morawiecki-pelzamy-zamiast-fruwac/tzlnk

  180. OPTY pisze:

    Panie Morawiecki , powiedział pan kluczowe zdanie dla całej tej pełnej słusznej pogardy sytuacji , zdanie ;

    ” Gdyby polska transformacja została dokonana w sposób uczciwy i nowatorski, to w Europie wyklułaby się nowa rzeczywistość.”

    A kto jak nie pana koledzy z Solidarności wiedli prym w przemianach? Solidarnie złupili- rozprzedali Polskę ,że aż im miło teraz. Mam wymienić autorów prac naukowych opisujących proceder rozkradania dorobku popeerelowskiego?
    Nie wiem , nie słyszałem , nie czytałem i nie udowodniono ,żeby Jaruzelski sobie cokolwiek przywłaszczył z majątku narodowego . Jeśli ma pan jakieś informacje to dlaczego pan ich nie ujawni? Gierkowi też kiedyś dużo zarzucano a co się potem okazało?
    Nie będzie nas już na tym świecie ale kiedyś Jaruzelskiemu i Gierkowi stawić będą pomniki.

  181. OPTY pisze:

    „Niestety, politycznie i społecznie Polska jest dziś chora.” K. M.
    Żebyś ty człowieku wiedział dlaczego tak jest to nie wygadywał byś tylu niedorzeczności.Sam tkwisz w tej chorobie po same uszy a jedynie resztki przyzwoitości pozwalają ci na czasami słuszne spostrzeżenia przeplatając fałsz z prawdą.

    „Jak duży jest dziś w Panu żal do dawnych przyjaciół z Solidarności?

    Większy niż do komunistów. Ludzie Solidarności mieli wszystko na talerzu, mogli zachować się znacznie lepiej. Nawet jeśli popełnili błąd zasiadając do Okrągłego Stołu, to jednak mieli szansę, by się z tego otrząsnąć. Tymczasem poszli w prywatę.”

    No i co ? powtórka przedrozbiorowa?

  182. OPTY pisze:

    Posłuchajcie sami , czyż mu się nie sprawdziło i powoli nie sprawdza? https://www.youtube.com/watch?t=196&v=w2YtaDOSf1A

  183. Renia pisze:

    Też tę jego wypowiedź słuchałam i podobnie myślę jak Ty…
    Przede wszystkim faktem jest to, że zadłużenie Polski jest większe niż oficjalna „dziura budżetowa”.
    Nie liczą zadłużenia poszczególnych miast i gmin…
    Tajemnice przekrętów na „górze” też wychodzą na światło dzienne… :roll:

  184. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/opinie/polska-w-ruinie-komentarz/e4k2hlttp://wiadomosci.onet.pl/opinie/polska-w-ruinie-komentarz/e4k2hl

    ” O czym tu dyskutowac ? Miliony ludzi wyjezdzaja, nie wracaja, bo jest tak dobrze ? Na emeryture pana dziennikarza pracowal bedzie kto ? Zeby sie pan nie zdziwil. Miara dobrobytu nie jest „srednia”, gdzie kiedy jeden zarabia milion a dziewieciu 1500 to wypada 101350 na lebka. Miara dobrobytu w spoleczenstwie jest sila nabywcza najubozszych, a nie cielebrytka z serialu o niczym od lat 25, z kiczowatym palacykiem pod Warszawka. Miara sukcesu panstwa jest wlasny przemysl, bankowosc, prostota systemu podatkowego, uczciwy system emerytalny, przejrzystosc systemu wyborczego i jasnosc legislacji, prostota prowadzenia biznesu, eksport, technologie, szkolnictwo, sluzba zdrowia, konwersja studentow do odpowiednich miejsc pracy po studiach, przyrost naturalny. A tego akurat w Polsce nie ma.”

    Jest o czym dyskutować tylko chyba nie ma z kim.
    Neoliberał nie będzie, jemu jest dobrze.I tak ma być.

  185. OPTY pisze:

    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=837/Socjalizm_teraz_

    „Polska w całej tej hierarchii państw kapitalistycznych należy do krajów peryferyjnych eksploatowanych przez centrum i kraje półperyferyjne.”

    „Kapitalizm jeszcze nigdy nie był tak słaby, jak słaby jest dziś. Stwarza to możliwość ostatecznego rozprawienia się z tym potwornym systemem. „

  186. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/zjednoczona-lewica-demokracja/82kdfp

    „Polska jest krajem (społeczeństwem i państwem) SUKCESU.”

    Dla ilu % społeczeństwa?- 5-10-!5 , a co z resztą 85%ową – O JAKIM SUKCESIE MOŻE BYĆ MOWA? Większość straciła!
    ————————————————-

    „Dialog i porozumienie otworzyło bramy do pokojowej zmiany ustroju. I do wolności. To, jak z niej skorzystaliśmy to już inna sprawa. Narodowa sprawa. Tak skorzystaliśmy, jak potrafiliśmy.”

    Tak z niej skorzystaliśmy ,że popadliśmy w nową niewolę , niewolę ekonomiczną w ekonomiczny terror pieniądza tzn. ludzi , którzy go de facto posiadają i manipulują resztą jak chcą.Skorzystały jak zwykle elity banksterskie i ich polityczne manekiny, kukiełki w teatrze zw, parlamentem.Tak potrafiliśmy skorzystać , dla niekorzyści przeważającej większości społeczeństwa.

    ————————————————-

    „Prawo mamy takie sobie. Dość marne. Hybrydowe,”

    Tzn. ,że mamy prawo dla tych , którym zawsze jest mało a mają już tak dużo ,że w łbach im się przewraca od nadmiaru. ” Bogacze też uważają, że mają za mało.” bo bogatemu brakuje więcej jak w nagłówku jednego z wątków tego bloga.

    ————————————————-

    „Tymczasem narody, które niszczą swoje elity na ogół nie przodują w rankingach zamożności.”

    A co z elitami , które niszczą swoje narody? panie Celiński ! vide epoka przedrozbiorowa!?
    Co z „hołotą ,która robi za elitę”?, odpowiedz pan Kołodce, może, co? – też się myli?
    Co mi daje zamożność takich jak Kulczyk ? – nic , odprowadza podatki w jakimś raju podatkowym i tak większość tej pseudoelity narodu.

    ————————————————–

    „Platforma uchroniła Polskę od ekstremizmu. W jakimś sensie od katolickiego (nie odnoszę się do wiary, lecz do instytucjonalnego kościoła minionego ćwierćwiecza) dyktatu. Uchroniła nas przed sytuacją jak z Iranu. Jest to sukces chybotliwy. Kościół nie rezygnuje. Ustrój prawny daje mu szansę zwycięstwa nad demokracją. Tak jak społeczeństwo obywateli nie najlepiej znosi przywództwo, tak Kościół ma kłopot z demokracją. O wolności nie ma nawet co gadać.”

    Tu wklejka z komentarzy , którą popieram:

    ” Można by powiedzieć tak na wiele spostrzeżeń autora, lecz nie na wszystkie.
    Zapomniał bowiem o najważniejszym wrogu polskiej racji stanu.
    Zapomniał otwarcie powiedzieć, że demokracji w Polsce nie da się budować wśród ludzi zniewolonych klerykalnym demonicznym zniewoleniem, które sama klerykalna mafia nazywa „WIARĄ”
    Lecz to nie wiara, tylko niewola umysłu burząca jedność narodu.
    To niczym nie uzasadniona ciemnota, mądrego narodu.
    Chcecie innej Polski ???
    Musicie zdjąć brzemię katolickiego zniewolenia.
    lecz nie przez sojusz z homoseksualistami, tylko przez otwarcie oczu zniewolonemu polskiemu społeczeństwu.
    Potrzebujemy mądrej , antyklerykalnej Lewicy.
    Nie zgadzamy się na Polskę „Pana ,Wójta i Plebana.”

    Więcej można sobie doczytać na Polsce Laickiej K.Pieczyńskiego , tam też się udzielam.

    ————————————————–

    ” Śluby, chrzciny, komunie, bierzmowania. Obrzęd bez Boga.”

    Tu podobnie jak w teksie powyższym. Bóg z tymi rzeczami nie ma nic wspólnego. Jedyny Bóg w takim kościele to MAMONA i władza.

    ————————————————–

    „Anomia” – stan, bliski dezintegracji społeczeństwa. ”
    „Anomia jest pojęciem bez którego Polski nie rozbierzesz.”

    Na to się zanosi i faktycznie jak ona (anomia) zapanuje to się Polska sama rozleci.Pierwsze jaskółki już zobaczyliśmy tzn. usłyszeliśmy ,że „Polska to teoretyczne państwo” a do tego „peryferyjne” wg. teorii Immanuela Wallesteina.

    ————————————————–

    „NEOLIBERALIZM.” – „Nie chciał się bić z koniem.” chodzi o prof. Belkę

    To teraz będzie się bił Kukiz do spóły ze Stonogą.

    ————————————————–

    „żeby każdy wiedział, że państwo jest jego państwem, pomocnym w razie czego. I oczywiście sprawiedliwość społeczna. Nawet ?Solidarność? wyśmiała niestety kiedyś to pojęcie.”

    No, w „teoretycznym państwie” jest to raczej niemożliwe.
    SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA – CZY W OGÓLE KTOKOLWIEK WIE NA CZYM TO POLEGA?

    ————————————————–

    „Wielki pakiet demokracji: świeckość państwa, dialog społeczny, włączanie a nie wykluczanie.
    Tego wszystkiego nie widzę.”

    Ja też. Oślepliśmy obaj wg. neoliberałów, co?
    Ale a za to przedwstępy anomiczne, co i owszem.

    ————————————————–

    ” To prymat wiedzy nad wiarą.”

    To trzeba wytłumaczyć większości katolickiej , która z uporem maniaka kultywuje anachroniczne,patologiczne, wierzenia.Większość nigdy w historii tego świata nie maiła racji.
    Jeśli JHS miał rację to dlaczego go odtrącono i ukatrupiono – co prawda potem wymyślono bajeczkę o rezurekcji ale to już inna para psychopatycznych kaloszy.

    —————————————————

    ” ZJEDNOCZONY OBÓZ DEMOKRACJI. Koniec neoliberalnych bredni. Państwo uważnie pomocne potrzebującym. Solidarne i sprawiedliwe. Władza nie uciekająca od dialogu. Powszechny dostęp do informacji publicznej. Partie wykopane z przedsiębiorstw, tych komunalnych przede wszystkim, powszechny audyt każdej władzy, efektywne sądownictwo i najważniejsze ? szkoła ucząca współpracy, empatii i twórczych poszukiwań.”

    Trudno się nie zgodzić. Ale ciąży swego rodzaju klątwa zawarta we wklejonym komentarzu powyżej.

    —————————————————-

    Quo vadis Polsko?

  187. OPTY pisze:

    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=837/Socjalizm_teraz_

    „Jeżeli klasa robotnicza nie zorganizuje się chociażby na wzór grecki lub zaniecha walki – tak jak w przypadku Polski -, to zmiany pójdą w stronę jeszcze bardziej barbarzyńskich i nieludzkich systemów.”

  188. OPTY pisze:

    Nie mógłbym sobie potem darować ,że tego nie wkleiłem co niniejszym czynię .https://www.youtube.com/watch?v=ClPkzGxAUnE – niesamowicie prawdziwe słowa.Chciałoby się rzec , Boże ,widzisz i nie grzmisz?

    I nich nikt nie mówi mi ,że nie ma w tym bluesie prawdy o czasach obecnych, zresztą o każdych jak do tej pory w dziejach tak skonstruowanej cywilizacji a szczególnie we współczesnym systemie wyzysku we wszystkich możliwych dziedzinach.
    Wiem doskonale jakie są źródła bluesa co nie świadczy zaraz ,że nie powinno się tego słuchać, tym bardziej ,że czasy skłaniają do tego.
    A mój szczególny stosunek do muzyki w ogóle usprawiedliwia to jak najbardziej, bo nie tylko bluesa słucham – każdej dobrej muzyki i obojętnie w jakim stylu.

    https://www.youtube.com/watch?v=ClPkzGxAUnE
    Wymowny blues o dzisiejszych czasach – wsłuchajcie/wczytajcie się Państwo w tekst.

  189. „Instytut Monitorowania Mediów oszacował na 7,2 mln zł wartość promocji, jaką zapewnił Biedronce rząd w lipcu. Dzięki wypowiedziom i działaniom polityków sieć pojawiała się w mediach niemal dwa razy częściej niż zwykle…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/dzialania-rzadu-zapewnily-biedronce-promocje-o-wartosci-7-2-mln-zl/02pg9p .

  190. OPTY pisze:

    Czy czegoś prawdziwego ale i smutnego nie jest w słowach tego twórcy tekstów Breakout ?
    https://www.youtube.com/watch?v=Ei–iwlTYZo „to już nie jest ta ojczyzna” – „w rozsypce”: Ładnych doczekaliśmy się czasów, co?

  191. OPTY pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=hILAJvWm3Cs
    https://www.youtube.com/watch?v=5PuJlPnN7DE
    Warto posłuchać jak mamy teraz do czynienia ze zwyrodniałym państwem, no bo przecież ludzie pracujący w wymienianych tam zawodach pochodzą nie z Księżyca ale właśnie z naszego zdegenerowanego cywilizacyjnie państwa polskiego.Generalnie nie ma sprawiedliwości w naszym państwie, to abstrakcja , jest prawo manipulowane na wszelkie możliwe sposoby.

  192. OPTY pisze:

    https://www.facebook.com/zbigniewstonogaoficjalne
    Trzeba posłuchać tego i przeczytać tekst od pracownika tego sądu – będzie chryja na całego.

  193. OPTY pisze:

    Na mojego nosa to Stonogę jak zamkną w pudle to stamtąd już nie wróci żywy. Dlatego najlepiej byłoby dla niego gdyby prysnął zagranicę.
    Tak jak on im nie odpuści tak i oni jemu nie odpuszczą.
    Jesteśmy świadkami narastania w szybkim tempie konfliktu społecznego, u podłoża którego leży pogłębiające się rozwarstwienie społeczne i narastające zbiednienie milionów ludzi.
    Władza natomiast jak to władza jest arogancka i pewna siebie, nic się nie zmieniło od czasów słusznie minionych jak to mówią. Rewolucja ante portas.
    Posłuchajcie kogo przepowiada „człuchowski prognosta” na władzę po wyborach.

  194. OPTY pisze:

    Cóż… Program minimum ale zawsze jakiś ,łatwy do zrealizowania przy odrobinie chciejstwa matołów politycznych.Trzeba koniecznie zdjąć „klątwę Kołodki”.

    Musimy-powinniśmy w Polsce zmienić ekonomiczny model państwa na model niemiecki, czy skandynawski; wspierający młodych ludzi, i klasę średnią;

    -wprowadzić minimalną płacę godzinową: stopniowo, ale docelowo 25pln/h,
    -progresję podatkową z 0% stawką dla pracowników z pensją do 22 tys. rocznie (tacy pracownicy większość wydają na bieżąco i nakręcą popyt wewnętrzny i zawarte w tym podatki) lub ewentualnie podwyższyć kwotę wolną od opodatkowania,
    -mieszkania komunalne, tanie – stop eksmisjom na bruk
    -wyższą pensję minimalną: docelowo 2600,
    -obniżyć koszty pracy poprzez zmniejszenie składki ZUS do 100pln (co zmniejszyłoby szarą strefę i zwiększyło liczbę płatników ZUS) itd.

    I tak Zachodu nie dogonimy , bo on zwyczajnie nie będzie na nikogo czekać i stać w miejscu.
    Ale znacznie poprawi to nie tylko nastroje społeczne ale znacząco sytuację materialną społeczeństwa.
    Zaczniemy wracać ze świata do kraju, w którym powinniśmy żyć a tam jechać na wakacje jedynie lub w interesach. Tak jak jest to we wszystkich zachodnich krajach europejskich.
    W przeciwnym wypadku grozi nam za jakiś czas rewolucją i to jak najbardziej krwawa. A tego chyba nie chcemy.

  195. najpierw trzeba te bande oszustuw powsadzac do paki za zle rzady podniesc podatki opolowe obnikzyc zus opolowe podnikes pensje najnizsze o sto procent

  196. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polska-a … ade/ycwwe8

    „Na papierze nasza armia liczy 100 tys. osób, ale większość to urzędnicy w mundurach. Eksperci nie są zgodni, ilu żołnierzy moglibyśmy wystawić w polu. Może 20 tys., a może nawet 30 tys. Ale jaka będzie ich zdolność bojowa? Nasza armia słynie z nadmiaru generałów i pułkowników oraz braku szeregowych.”

    Nie oddamy nawet guzika …. 😆

    ” Obawiam się, że obecna armia nie obroniłaby nas przed niczym. Mój dziadek jako 17 latek walczył w I wojnie światowej za cysorza Franca-Józefa. Na kilku frontach, również przebywał w niewoli rosyjskiej. Wrócił i jakoś nie dostał stresu pourazowego, nie opiekowali się nim psychologowie, nie dostał renty – tylko musiał pracować aż do osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego.
    Teraz ledwo posiedzą sobie rok w Afganistanie i kilka razy do nich strzelą jacyś pasterze kóz – od razu PTSD, psychologowie, wcześniejsze emerytury. I to sami wyselekcjonowani przez psychologów „wojownicy” :))))
    To czego by można oczekiwać jakby była prawdziwa wojna, w której strzelają nie pasterze kóz z kałasza, tylko prawdziwe wojsko artylerią i rakietami. ”
    :mrgreen:

    „Jeśli ma się takie durne pomysły jak budowanie łodzi podwodnychch – kilka sztuk. to ma być obrona?
    Niemcy w czasie wojny mie kilka tysięcy łodzi podwodnych.
    Jaki sens ma ujadanie na Rosję, by przypodobac się Jankesom, a potem trząść portkami, gdy jakiś Moskal burknie, że Polskę mogą zająć w ciągu tygodnia. Prawda jest taka, że podczas gdy Zachód konsumował swój dobrobyt – Rosja sie zbroiła. ŻADNE PAŃSTWO NATO – nie jest gotowe do walki. Opóżnienia technologiczne w sprzęcie to 10 -15 lat. Przyznają to spece NATO. Dotyczy to rakiet odpornych na antyrakiety, samolotów , czołgów, broni laserowej.
    Po co publicznie bredzić o naszych obawach i planach? Trochę oleju w globusie!
    A przedewszystkim bazowac na naszym przemyśle zbrojeniowym. To ZAWSZE się opłaca.
    Za PRL-u Polska była 5 ekspoterem uzbrojenia. Byl to potężny zastrzyk do budżetu. A teraz?
    Zachodwi to przeszkadzało? Dla niekumatych ciekawostka: Polska produkowała najlepsze w świecie kałasznikowy.” 😎

    i ostatecznie jest tak;

    „Piszą o obronie cywilnej. Pytanie tylko czy ktoś będzie chciał bronić ten kraj. Ludzie są upodleni do granic możliwości. Pracują jak niewolnicy dla obcych koncernów, które wywożą od nas miliardy żywej gotówki na zachód z czego my nie mamy nic nawet na rozbudowę właśnie tej armii. Nasz przemysł zbrojeniowy pada. Kupujemy wszystko na zachodzie za większą cenę niż inne bogatsze państwa. A wszystko to za przyzwoleniem naszego rządu. Taki kraj mamy bronić? Ludzie z biedy i bezrobocia uciekali na zachód i tam pracują i mają rodziny. Był nawet taki sondaż chyba z kilka miesięcy temu ile Polaków w UK w razie czego wróci do Polski by ją bronić (pokazywano to nawet w wiadomościach chyba). I co? Ludzie się tylko śmieli i powiedzieli że nie ma mowy. Dziwicie się? Bo ja nie? Oprócz mocnej armii, przemysłu zbrojeniowego i obrony terytorialnej potrzebne jest też zdrowe państwo a u nas tego nie ma. Tylko propaganda sukcesu. Życzę powodzenia przy ataku kogokolwiek.” 👿

    Mówią ,że Polska jest w ruinie. Oczywiście nie w takiej jaka się nasuwa typu rozwalony budynek ale ruinie mentalnej spowodowanej uwiądem państwa we wszystkich dziedzinach życia. To jest ta RUINA, której nie rozumie „hołota robiąca za elitę” i duża część społeczeństwa.
    Czego nam brak? – społecznej solidarności,( że rozumu nie będę pisał bo każdy uważa swój za nieomylny – a jak jest?) takiej lokalnej nawet ,sąsiedzkiej, wszyscy pozamykali się w swoich domach i klepią biedę , nie tylko materialną ale i umysłową.
    Rozpacz! – jest dokładnie jak powiedział jeden taki,” ch…, d… i kamieni kupa”

  197. OPTY pisze:

    Duda nic nie zmieni, to się nie uda jak mówi Duda.
    Żadna uda-czność nie wchodzi tu w grę.

    Kłótnie, awantury, złodziejstwo, cwaniactwo, afery, cierpiętnictwo – polskie specjalizacje.
    Mówi się tyle, że Polacy to katolicki naród. Raczej obłudny katolicki naród. Niestety.
    Większość Polaków to hołota. Hołota hołubiona przez zdegenerowany Kościół katolicki mocą swojej oszukańczej, irracjonalnej i anachronicznej wiary.

    Ogół (nie wszyscy, ale niestety większość) tego naszego narodu to ludzie zawistni, zazdrośni, złośliwi, chamscy, źle zorganizowani, nie lubiący się uczyć (przykładem jest słabe czytelnictwo i niewiedza na temat np. historii), awanturniczy, warcholski (podział prawica i tzw. lewacy, Smoleńsk, historia – gloryfikowanie ewidentnych klęsk polskich takich jak powstania), zbyt emocjonalni, megalomani mający skłonności do alkoholizowania się (tłumaczą się – taka „kultura”), nie mający zamiłowania do porządku, mający pretensje do wszystkich dookoła za własne niepowodzenia – tylko nie do siebie.
    Wszystkiemu są winni Tusk,Putin ,Rosjanie, Żydzi, Niemcy i cała reszta innych „wrogów”,ale nie zakłamana historia.

    Zacznijcie/my zmiany od siebie( nie wiecie jak to zrobić), najlepsze, co możecie zrobić to wyjechać stąd, niech Wasze/nasze dzieci zapomną, co to ten polski bałagan, ta „kultura” słuchania Donatanów z kieliszkiem wódki w ręku.

    Prawdopodobnie Polska nigdy się nie zmieni na tyle, by stać się bogatym, dobrze zorganizowanym państwem dla swoich obywateli, rządzonym przez uczciwych ludzi pozwalającym swoim wyborcom rozwijać się.

    To Polacy(„chory człowiek Europy”) sprawiają, że Polska jest taka jaka jest, nic się zasadniczo pod tym względem nie zmieniło od XVII-XVIII w. Nie dbają o swoje państwo tak jak szlachta nie dbała w tamtych czasach i doprowadziła je do upadku w końcu XVIII w.
    Dlatego żaden Duda , Korwin, żaden Kukiz, żadne PO czy PiS czy SLD nic nie zmienią. To są Polacy. Podobni do siebie. Piłsudski miał dosadniejsze określenia na nasze narodowe przywary, których nie wspomnę , bo pisałem o nich już nie raz.

    A jest już wiedza ,która mogłaby zmienić oblicze narodu ,tego narodu ,(że się zapożyczę).
    Problem w tym,że ten naród nie bardzo chce i wie co mógłby zrobić i zyskać.
    Mądrość od głupoty odgrodzona jest wielkim murem niewiedzy oraz wiedzy fałszywej.

    Najpierw zdrowie potem wszystko to ,co potrzebne jest do właściwego zgodnego z naturą mądrze zorganizowanego życia, cokolwiek to teraz znaczy.

  198. OPTY pisze:

    Skutek realizacji dotychczasowych planów PO według rankingu Światowego Forum Gospodarczego.
    W rankingu brały udział 144 kraje :

    – 118 miejsce pod względem jakości instytucji państwowych – na poziomie Madagaskaru
    – 117 miejsce pod względem uciążliwości przepisów gospodarczych – minimalnie wyprzedzamy Zimbabwe
    – 110 miejsce pod względem przejrzystości działania rządu – między Jamajką a Tanzanią.
    – 100 miejsce pod względem deficytu budżetowego
    – 96 miejsce pod względem zadłużenia państwa,
    – 89 miejsce pod względem jakości dróg
    – 55 miejsce pod względem jakości infrastruktury kolejowej
    – 117 miejsce pod względem zdolności utrzymania u siebie młodych ludzi ? emigracja
    – 124 miejsce pod względem przyciągania ludzi utalentowanych – przed nami Czad, Rwanda, Wietnam, Peru.

    „Ukochany kraj , umiłowany kraj….”

  199. OPTY pisze:

    Abonamentu ciąg dalszy , oto opinia z sieci;

    „Dla tych co nie płaca abonamentu – warto wiedzieć – pozdrawiam 1. Wezwany do zapłaty abonamentu powinny przeczytać Kodeks Spółek prawa handlowego, który stanowi, że abonament jako forma rozliczenia finansowego jest możliwy jeżeli obie strony umowy cywilno-prawnej zaakceptują jej warunki i dojdzie do zawarcia takiej umowy. Telewizja Polska SA jedynie na podstawie takiej umowy może wystąpić do drugiej strony o wypełnienie swojego umownego zobowiązania. Stworzona TVP SA – jest innym podmiotem gospodarczym niż peerelowska TVP i jako osoba prawna powinna takie umowy z odbiorcami swoich programów zawrzeć, gdyż jako Spółka prawa handlowego nie może postąpić inaczej. Żaden posiadacz telewizora w Polsce nigdy nie zawierał umowy ze spółką TVP SA. Ustawa o tzw. abonamencie dotyczyła TVP, która była w PRL-u firmą państwową i która działała na zupełnie innych zasadach, w której obowiązywały ograniczenia płacowe. Ale rządzący się chcieli płacić swoim pupilom krociowe wynagrodzenia to powstała TVP SA jako spółka prawa handlowego mogła już tak działać, biznes – to biznes i co komu do tego, żadne ustawy kominowe już nie obowiązywały. Zapomniano tylko, że ustawa o abonamencie też już ich nie dotyczy i tu popełniono błąd. Reasumując Ci – co płacą datki na TVP SA robią to z przyzwyczajenia oraz z braku wiedzy nie orientują się, że nie muszą tego robić. Rada Nadzorcza TVP Spółka Akcyjna powinna być natychmiast odwołana i postawiona w stan oskarżenia pod zarzutem nienależytego sprawowania swoich funkcji, które są wysoko opłacane, a Zarząd Spółki również za bezczynność i świadome generowanie strat Spółki. Planowane na ten rok straty to ponad 60 mln zł. Pytanie co na to właściciel udziałów – pewnie też liczy na narodową zrzutkę, bo „ciemny” lud jest. 2. No, to szykują się dodatkowe wydatki do Skarbu Państwa: 7 grudnia 2011 pobieranie opłaty radiowo-telewizyjnej kwestionuje Komisja Europejska. System finansowania Telewizji Polskiej jest bowiem niezgodny z unijnym prawem (albo reklama albo abonament!). Komisja Europejska poinformowała, że pobieranie abonamentu radiowo-telewizyjnego przez publiczną Telewizję Polską stoi w sprzeczności z prawem europejskim. Oświadczenie takie przekazała Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji oraz Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zaznaczyła w nim, że dalsze, nieuzasadnione łamanie przepisów może mieć poważne konsekwencje. Do tego stopnia, że KE może nakazać KRRiT zwrot wszystkich środków pozyskanych z abonamentu. Dodam, że prawo unijne jest prawem nadrzędnym nad prawem polskim. Jeżeli rząd polski nie dostosuje się do nakazów, będzie można domagać się również odszkodowania za szantaż! 1.Finansowanie spółek z powszechnych danin jest niedozwoloną pomocą publiczną, niezgodną z prawem polskim i unijnym. 2. Poczta Polska nie ma prawa ścigać za nie zapłacony abonament, bo też jest spółką handlową. Równie dobrze można by powierzyć te obowiązki sieci Biedronka. 3. Poczta Polska nie ma prawa do wystawiania tytułów egzekucyjnych (odkąd przestała być „urzędem pocztowym” stając się Pocztą Polską Spółka Akcyjna). Aby ściągnąć „dług” za abonament, musi tak jak każdy podmiot gospodarczy wystąpić do sądu i wykazać, że dług jest wymagalny, a następnie z wyrokiem do komornika. Będziemy Państwu zakładać sprawy w Sądach.

  200. OPTY pisze:

    Przypomnę:

    ,,W 2008 roku, kiedy TVP nie padła jeszcze łupem Platformy O., Donald Tusk – lider tego ugrupowania – stwierdził:

    „Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi; dlatego rząd będzie zabiegał o poparcie prezydenta i opozycji dla jego zniesienia. (…) Nie wyobrażam sobie, aby w finale utrzymać ten niesprawiedliwy, ale kosztowny system”

    Miesiąc później zadeklarował:

    „Chciałbym powiedzieć, że nie spoczniemy dopóty, dopóki nie zmienimy tego wyjątkowo obłudnego systemu narzucania haraczu Polakom szczególnie niezamożnym po to, by nieliczna grupa ludzi mogła korzystać z tego materialnie w sposób nieuzasadniony, poza jakąkolwiek kontrolą”

    A co się teraz wyprawia?

  201. OPTY pisze:

    Dla okraszenie upalnych dni wyszukałem w necie takie oto celne spostrzeżenia o naszej kochanej ojczyźnie i chołocie co to robi za elitę i dlatego lepiej już być nie będzie;

    „Mentalność narodu PISlamistów tworzą takie postacie jak Bolesław Chrobry – z pochodzenia wiking znany bandzior od Łaby po Kijów , Namiętnie mordując i zniewalając Słowian wprowadzał wzorce zachodniego cesarstwa rzymskiego narodu niemieckiego . Ogniem i mieczem szerzył ewangelie i chrześcijaństwo . Ulubionym jego sposobem było przybijanie wrogów chrześcijaństwa gwoździami do mostu zwodzonego Oczywiście pozostałe wzorce PISomatołów Piastowie byli z natury miłosierni . Otóż niejaki Bolek Śmiały był takim miłosiernym chrześcijaninem że biskupowi Stanisławowi łeb uciął przy samej by ten się nie męczył . Wzorzec PISomatołów sławny Bolesław ale krzywousty będąc miłosiernym to z tego miłosierdzia wydłubał rodzonemu bratu oczy Typowymi zaś wzorcami do naśladowania dla PISomatołów są sanacyjni bossowie którzy wmawiając narodowi że guzika nie oddadzą jeszcze przed 17 września ochoczo przez Zaleszczyki spieprzali z Polski zostawiając Polaków na pastwę najeźdźców .Wzorem do naśladowania dla PISlamu jest watażka Ogień znany na Podhalu U.B.K. w Nowym Targu i bandzior mordujący Polaków któremu niejaki kaczor PISomatoł pomnik w Zakopanem wyświecił . Wielkim współczesnym idolem do naśladowania dla PISlamistów jest jaroPISomatoł który w kainowski sposób swojego własnego brata bliźniaka wysłał na terytorium wrogiej PISlamistom Rosji Kazał mu lądować we mgle na lotnisku gdzie rosyjska załoga wieży kontrolnej kozy pasła Dzwonił do niego tuż przed lądowaniem rozkazując mu by lądował i dla własnego płytkiego celu politycznego poświecił życie brata i 100 innych osób C.D.N.”

    „Zapomniał to przypomnę Niezapomniane słowa PISobolszewickiego sołtysa ? My jesteśmy tu a wy ?reszta tam gzie Z.O.M.o? Tych słów nie powstydził by się nawet Dzierżyński . Iście bolszewicki styl – kto nie z nami to przeciw nam Tylko czekać na słowa ? odrąbiemy każdą rękę która będzie przeciw naszej władzy ? Pisobolszewizm ? zagrożenie dla demokracji ”

    „PISomatołku ! Kim Wy jesteście i kim byliście to opisał was Wyspiański w Weselu Nic się nie zmieniło .Sam będąc tz. morfinistą dobrze to widział Chlaliście za dużo i to z ołowianych naczyń Zażywaliście narkotyki Z charakteru sprzedajni Polskę przepiliście .Mogła być od morza do morza Ale wy utopiliście Ukrainę we krwi Pijąc hulając i Paryżu zarażając się przy okazji francuskimi chorobami a następnie chłopskie dziewki Zdrada była waszą zaletą Wraz z klerem wyzyskiwaliście naród przez stulecia trzymając go w ciemnocie Gdy nadszedł czas by zapłacić sprzedaliście Polskę zaborcom ´ ? Targowica ? Wychowaliście młodzież na janczarów i udusiliście ich w kanałach Warszawy Teraz macie pretensje do garbatego . I dalej wychowujecie młodzież na samobójców Jesteście faszystowskimi PISlamistami .
    Hołota wydymała polską pijaną szlachtę Gdyby nie to Polska była by od morza do morza A tak PISobplszewiku ?ostał ci się jeno sznur ? jak pisał Wyspiański i denaturat z plastikowych butelek BEZ ODBIORuU PISomatole”

    żródło- komentarze pod tym adresem;http://wiadomosci.onet.pl/kraj/listy-pis-nikt-nie-wstawil-sie-za-kurskim-i-mastalerkiem/zth55d

    Tak,że jak PiS wygra wybory to można spodziewaś się tego wszystkiego i jeszcze więcej bo chora wyobraźnia i brak rozumu spowoduje ,że szaleć zaczną uiopry, PiSoupiory, Rzeczpospolita Pisiorowata.

  202. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/gross-oskarza-polske-msz-ostro-reaguje/c5wbzl

    „Aleksander Smolar, prezes Fundacji im. Stefana Batorego, określił w Radiu Zet twierdzenia Grossa mianem „prymitywnych”. Jednocześnie powiedział, że wprawdzie jest możliwe, że twierdzenie Grossa jest bliskie prawdy historycznej, ale Gross – jako historyk z Żydowskiego Instytutu Historycznego – powinien swoje tezy opierać na źródłach.”

    „…że badania wciąż trwają…”

    Jeśli badania trwają to trzeba jeszcze poczekać a może się okazać,” że wprawdzie jest możliwe, że twierdzenie Grossa jest bliskie prawdy historycznej”.
    O co w takim razie się rozchodzi Smolarowi jeśli dzięki badaniom jesteśmy bliżej prawdy historycznej? i to bez względu jaka ona by nie była.

    „Autorzy stawiają w niej tezę, że Polacy czerpali materialne zyski z Holokaustu: ukrywali Żydów za pieniądze, szantażowali denuncjacją tych, którym udało się zbiec z getta, dopuszczali się mordów na swoich żydowskich sąsiadach, przejmowali ich majątki i posady. Grossowie podkreślają, że grabież żydowskiej własności i mordowanie Żydów były ze sobą ściśle powiązane.”

    Takie były niechlubne konsekwencje wynikające z wybuchu II WŚ , które „przeorały” Europę i świat w różny sposób. Nie ma skutku bez przyczyny. Antysemityzm to choroba drążąca cały kontynent europejski od setek lat , Polska nie była i nie jest od tego wolna.

  203. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gazeta-solidarnosci-krytykuje-borusewicza-i-borowczaka/gv3f2w

    Proszę przeczytać jak rozłazi się pokolenie solidarności, Doktor to też przewidział.

  204. Jeden z komentarzy pod wskazanym przez OPTY linkiem:

    ~Polak do miron1 15.09.2015 r. o 19:35 pisze:

    „Ja wiem i może powiem tak : nie ma ustroju na tej ziemi, który wszystkim dogodzi, ale po PRLu zostało coś, co ci obecni demokraci mogli sprywatyzować i wydac na swoje dostatnie życie. Po obecnym rządzie zostanie tylko
    kupa długów, bo majątek Polski jest w obcych rękach, a my jesteśmy tania siłą roboczą na śmieciówkach.Warto wspomnieć i o tych co wyjechali. Ciągle słyszę gadanie o długach Gierka – a przecież obecnie uchwalony deficyt budżetowy bije te długi na łeb i szyję. Nie ma dziś powrotu do PRLu – a szkoda !”

  205. OPTY pisze:

    http://www.warszawskagazeta.pl/felietony/pawel-miter/item/1859-nienawistne-milczenie-o-stonodze

    O pożal się Bożę dziennikarzynach;

    „Przyznajcie w końcu, że Stonoga zrobił kawał dobrej roboty dla społeczeństwa, dla zwykłych ludzi, wy o nich zapominacie, bo tak samo się od tej rzeczywistości odklejacie, jak politycy. Dla was tylko kasa i wzajemne kółko adoracji ma sens, takich osobników jak Stonoga się boicie, bo taki Stonoga w zapędach swych może i wybebeszyć również waszą prawdę wstydliwą, tę niewygodną, tę równie śmierdzącą, co teraz wy mu ją wyciągacie. Tylko, że Stonoga jest o wiele lepszy, miał 118 oczyszczeń z zarzutów, wy moglibyście nie mieć żadnego.”

    „Pochwała dziennikarskiego kurewstwa,(Swinton,XIX w.):
    „Nie ma czegoś takiego jak wolna prasa… Zadaniem dziennikarzy jest zniszczyć prawdę, kłamać w żywe oczy, fałszować, oczerniać, płaszczyć się przed pieniądzem i sprzedawać swój kraj i swą rasę za chleb powszedni….My jesteśmy narzędziami i parobkami bogatych poza tą sceną. …Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami.”

  206. OPTY pisze:

    https://www.facebook.com/zbigniewstonogaoficjalne
    „Michał Szelest To jest dramat. Tak wyglada polskie sadownictwo i rząd od wnętrza. Kolesiostwo o debile u władzy. Kurwy pod ścianę i kula w łeb. Rak bym to zakończył. Żadna uczciwa walka tylko rozpierdol i prawdziwe powstanie uratuje ten kraj.”

  207. OPTY pisze:

    Może się kiedyś taka informacja przyda

    „Późnym wieczorem i w nocy z 17 na 18 grudnia w Polsce próbowano dokonać nocnej zmiany konstytucji umożliwiającej w przyszłości de facto sprzedaż lasów państwowych w uzasadnionych odrębną ustawą przypadkach wynikających z celów publicznych lub celów zrównoważonej gospodarki leśnej oraz debatowano i głosowano nad społecznym wnioskiem (pod którym podpisało się ponad 2,5 mln obywateli – sic!) referendum w sprawie przyszłości Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i polskiej ziemi.

    Konstytucja została uratowana pięcioma głosami (dzięki przede wszystkim posłom PiS i koalicji Ziobrystów z Gowinowcami), natomiast niestety społeczny wniosek o referendum został odrzucony głosami koalicji rządowej.

    Zastanawiający jest czas owych głosowań oraz powszechna zmowa milczenia mainstreamowych mediów na ich temat, co chyba staje się już tradycją w sytuacji, gdy upublicznienie jakichś zdarzeń czy faktów może niekorzystnie wpłynąć na obecnie nami rządzący reżim III RP. Posłowie dowiedzieli się o terminie i godzinie owych głosowań dosłownie dzień wcześniej wieczorem.

    Zastanawiający jest doprawdy fakt niejako chęci nocnego ukrycia debaty nad trzecią w historii zmianą naszej Konstytucji. Przecież tu chodziło o najważniejszy akt prawny Rzeczpospolitej! Czyżby naprawdę rządzący aż tak bali się prawdy i jej ujawnienia np. podczas dziennej debaty na ten temat transmitowanej np. przez publiczną TVP? Sądzę, że tak… bowiem strach przed ujawnieniem polskiemu społeczeństwu brutalnej prawdy o antypolskości obecnej ekipy rządzącej jest dla niej stanem immanentnym, który implikuje podejmowanie określonych działań obronnych i dalekich od standardów normalnej demokracji, co tworzy z obecnej Polski twór naprawdę niemal totalitarny.

    Podobnie wygląda sprawa referendum. Głosowanie przeprowadzono późnym wieczorem i głosami koalicji zostało ono odrzucone… Tym samym zignorowano (nie pierwszy raz zresztą) przeszło 2,5 miliona obywateli, którzy złożyli podpis pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie Lasów Państwowych i sprzedaży polskiej ziemi.

    Obydwie zresztą sprawy mają ze sobą wiele wspólnego i dotyczą żywotnych interesów własności jednych z ostatnich naszych dóbr narodowych: lasów i ziemi.

    Rządowa poprawka konstytucyjna była prawdopodobnie idealnym rozwiązaniem umożliwiającym w przyszłości sprzedaż lasów państwowych. I jak zwykle – jeżeli chodzi o rządy PO-PSL – była tak przygotowana, aby pod pozorem ochrony lasów dać możliwość otrzymania przyszłych profitów z ich sprzedaży. Poprawka mówiła bowiem, że lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegałyby przekształceniom własnościowym. Wyjątkiem jednak od tej zasady byłyby przypadki uzasadnione celami publicznymi lub celami zrównoważonej gospodarki leśnej, które to określałaby odrębna ustawa. Czyż to nie był zabieg wprost genialny? Przyjęcie bowiem tak brzmiących zapisów praktycznie otwierałoby furtkę do nadużyć, bo cóż to znaczy ?z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego?, kiedy nie bardzo wiadomo, co to są cele publiczne, które mogą być przecież różne (np. reprywatyzacyjne?) a dodatkowo określone odrębną ustawą. Taki zapis byłby prawnie niedookreślony, który można byłoby dowolnie interpretować, podobnie zresztą jak pojęcie ?zrównoważonej gospodarki leśnej?.

    Warto też wspomnieć, że jest to kolejny koalicyjny atak na polskie lasy. Już w styczniu 2014 mocą nowelizacji ustawy przeforsowanej przez rząd Donalda Tuska zobowiązano Lasy Państwowe do przekazania budżetowi państwa w latach 2014 i 2015 po 800 mln zł. Zdecydowano też, że od 2016 r. Lasy będą rocznie przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna, co przy jej przychodach daje kwotę około 100-150 mln zł rocznie i to niezależnie od tego czy ich wynik finansowy w danym roku budżetowym, będzie zyskiem czy stratą…

    Donald Tusk, ograbiając Lasy z 1,6 mld zł, stwierdził hipokrytuycznie, że decyzja rządu ?w perspektywie wielu lat stabilizuje sytuację Lasów Państwowych? i pozwoli im ?funkcjonować co najmniej tak samo dobrze, jak do tej pory?.

    Jak jednak zauważa Z. Kuźmiuk: „W związku z tym, że w ostatnich 5 latach, Lasy osiągały dodatnią różnicę pomiędzy przychodami, a kosztami na poziomie około 200 mln zł rocznie, oznacza to efektywną stawkę tego podatku w wysokości około 80% (stawka podatku dochodowego od osób prawnych (CIT) wynosi w Polsce 19%, a stawka karnego podatku z nieujawnionych źródeł wynosi 75%) (…) ale jeszcze bardziej absurdalny jest zapis, zobowiązujący przedsiębiorstwo Lasy Państwowe do wpłaty do budżetu państwa w latach 2014-2015, jak to ujęto z kapitału własnego, astronomicznej kwoty 1,6 mld zł po 0,8 mld zł rocznie (w ratach kwartalnych). Środki te w wysokości po 650 mln zł rocznie w latach 2014-2015, mają być przeznaczone na finansowanie budowy dróg lokalnych, realizowanych przez samorządy gminne i powiatowe, a po 150 milionów rocznie zostanie w budżecie państwa. A więc w 2014 roku, roku kampanii wyborczej do jednostek samorządu terytorialnego, samorządy gminne i powiatowe (ponieważ środki na drogi lokalne dzielą poszczególni wojewodowie dotrą one najprawdopodobniej tylko do tych, którymi kierują burmistrzowie, wójtowie i starostowie z Platformy i PSL-u), otrzymały od rządu prezent pochodzący ze swoistej ?grabieży? zasobów finansowych Lasów Państwowych (…) Teraz już wiadomo, że konieczność wpłacania przez Lasy Państwowe co kwartał już w tym roku po 200 mln zł, paraliżuje ich gospodarkę finansową (Lasy tracą płynność), a ponadto oznacza radykalne obniżenie nakładów inwestycyjnych z przewidywanych wcześniej kwoty 1,2 mld zł do zaledwie 0,6 mld zł. Utrzymanie tak dramatycznie wysokiego dodatkowego obciążenia podatkowego do końca 2015 roku, może doprowadzić Lasy Państwowe do załamania się ich gospodarki finansowej i w konsekwencji utraty możliwości finansowania swoich zadań, a to z kolei może skłonić rządzących do powołania na ich majątku spółki Skarbu Państwa i rozpoczęcia procesu jej prywatyzacji. W przypadku takiego rozwoju sytuacji, ogromnym zagrożeniem dla Lasów jest zniesienie z dniem 1 maja 2015 (2016 – dop.kj) roku ograniczeń kapitału zagranicznego w dostępie do polskiej ziemi, która będzie mogła być nabywana bez ograniczeń przez cudzoziemców”

    Zaiste… atak na polskie lasy niejako współgra z terminem rychłej, swobodnej możliwości sprzedaży polskiej ziemi obcokrajowcom. 1 maja 2016 kończy się bowiem dwunastoletni okres ochronny przed masowym jej wykupem. Polacy więc stanęli murem nie tylko w obronie Lasów Państwowych, ale i polskiej ziemi i gremialnie w liczbie ponad 2,5 mln osób złożyli wniosek o referendum w tych sprawach. W owym wniosku zawarto postulat renegocjacji Traktatu Akcesyjnego w kwestii sprzedaży ziemi obcokrajowcom, który stwierdzał, „by cudzoziemcy mogli kupować ziemię w Polsce dopiero od roku, w którym siła nabywcza średniej pensji Polaka będzie stanowiła minimum 90 proc. średniej siły nabywczej średniej pensji mieszkańców pięciu najbogatszych krajów UE. Jak na razie zarabiamy ponad pięciokrotnie mniej”

    Niestety – jak wspomniałem wcześniej – referendum głosami koalicji zostało odrzucone a na szczęście uratowana została Konstytucja RP.

    Reasumując… Czyż nie mieli się czego bać nasi włodarze? Oczywiście mieli. Wytłumaczenie Polakom o co tak naprawdę chodziło w owych głosowaniach musiałoby wielu otworzyć oczy na haniebne zamiary koalicji PO-PSL, koalicji… która nie tylko chce ostatecznie sprzedać Polskę to jeszcze w ogóle nie szanuje Polaków i lekceważy oraz szyderczo ignoruje ich w każdej możliwej sprawie dotyczącej żywotnego interesu polskiego. A usłużne media oczywiście reprezentują jedynie słuszną partię i linię polityczną reprezentowaną przez magdalenkowo-okragłostołowy reżim III RP.

    Cieszę się, że nie udał się atak na zmianę Konstytucji, ale smucę się, iż po raz kolejny zignorowano Polaków odrzucając nasz wniosek o referendum. Mam nadzieję, że będziemy o tych wszystkich faktach pamiętali przy urnach wyborczych w kolejnych wyborach. Oby!”

  208. Remigiusz Okraska: Odpoczywaj w gniewie – http://www.stachurska.eu/?p=4226

  209. OPTY pisze:

    Skoro jesteśmy „teoretycznym państwem” a wszystko wygląda w nim jak „ch… d… i kamieni kupa” to niby dlaczego nie ma mieć w niektórych swoich przewidywaniach, ten uznawany za wariata w naszym kraju polityk rosyjski , racji?
    http://www.fakt.pl/polska/wladimir-zyrinowski-dla-fakt24-pl-wybuchnie-wojna-w-czerwcu,artykuly,580100.html

  210. OPTY pisze:

    „Przejdź więc na bretarianizm (odżywianie się światłem) lub zacznij zbierać złom i puszki po piwie!”
    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=877/Nedza_kapitalizmu_

  211. OPTY pisze:

    Oto zgniłe fundamenty II RP http://www.fakt.pl/polska/kto-chronil-gangsterow-z-mafii-pruszkowskiej-,film,580577.html i jak ma być dobrze w kraju budowanym na takiej podstawie?

  212. OPTY pisze:

    Może mi ktoś powiedzieć po co w 2014 roku, w tajemnicy ,via ambasada RP w Tell Awiwie, ówczesny prezydent B.Komorowski nadał 2612 obywatelom Izraela polskie obywatelstwo?
    Gdyby nie poinformował o tym Tygodnik Powszechny, nikt by się nie dowiedział…

  213. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/powstal-komitet-obrony-demokracji-to-reakcja-na-ostatnie-decyzje-pis-oraz-dudy/n6fkhm

    „Nie chcemy Polski totalitarnej, zamkniętej dla myślących inaczej niż każe władza, nie chcemy Polski pełnej frustracji i żądzy rewanżu. Chcemy, żeby w Polsce było miejsce dla wszystkich Polaków, równych wobec prawa, z ich przekonaniami, opiniami, etyką i estetyką. Nie godzimy się na zawłaszczanie państwa, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych, pogardę dla ?innego?. Nie ma też naszej zgody na poglądy godzące w zasady demokracji i prawa człowieka” – czytamy na stronie grupy.

    ~Karabeusz :
    Do prof. Andrzeja Zolla w sprawie psucia demokracji

    Stanowisko nie zawiera żadnych zwrotów nieparlamentarnych ? toteż chciałbym, aby Redakcja Onetu przestrzegała art. 54 ust. 1 Konstytucji, który stanowi: ?Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

    Szanowny Panie Profesorze!

    Bardzo Pana szanuję, jako swojego Mistrza uniwersyteckiego. Odróżniam jednak Pana głos, jako Profesora, jako Prezesa TK i jako RPO, od Pańskiego głosu, jako polityka.

    Pański pogląd o psuciu demokracji, na tle zmian ustawy o TK i wyroku M. Kamińskiego, zaliczam do głosu politycznego, ponieważ za nim nie czytam jednoznacznych argumentów prawniczych.

    Różnimy się co do poprawnej konstrukcji ustroju naszej Ojczyzny.

    Ja jestem zwolennikiem ustroju prezydenckiego, w którym prawo wydaje Prezydent, tak, jak to było w II RP po zamachu Piłsudskiego, kiedy to prawo stanowili fachowcy, prawnicy, a nie dyletanci sejmowi.

    Pan chce naprawiać obecną demokrację , której tak do końca w warunkach braku legalnej wykładni ustaw naprawić się nie da. Wiem, że Pan jest zwolennikiem przywrócenia legalnej wykładni ustaw i dlatego namawiałbym Pana Profesora do jakiejś inicjatywy w tym zakresie.

    Proszę bowiem zauważyć do jakiej totalnej demoralizacji w sferze publicznej doszło w wyniku braku tej wykładni od 1997 r. Sędziowie czują się niezawiśli względem prawa i tego klasycznym skandalicznym przykładem jest wyrok w sprawie Mariusza Kamińskiego.

    Wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie. Art. 423 § 1 K.p.k. przewiduje 14 dniowy termin na sporządzenie uzasadnienia wyroku. Prezes sądu ma prawo ten termin wydłużyć, pytanie o ile to może przedłużyć w granicach przyzwoitości? Dwukrotnie, trzykrotnie, ale nie do pięciu miesięcy!

    Sędzia, za zgodą prezesa sądu, poszukiwał przez 5 miesięcy argumentów celem sporządzenia uzasadnienia wyroku w myśl błędnej zasady petitio principii, czyli poszukiwania argumentów pod z góry założoną tezę. I jak nie nazwać tego wyroku politycznym?

    Tysiące niepełnosprawnych w Polsce Sejm pozbawił praw słusznie nabytych w postaci kart postojowych przyznanych im uprzednio przez ustawę na stałe. Sprawa wpłynęła do RPO i ten nic z tym nie zrobił, mimo obrzydliwego działania władzy przeciwko ludziom poszkodowanym na zdrowiu i wbrew art. 2 i 69 Konstytucji.

    Tysiące pracowników pracujących w warunkach szczególnych lub w szczególnym charakterze zwracają się do Państwowej Inspekcji Pracy, aby rozstrzygnęła, czy w tych warunkach pracują, czy nie. Początkowo wydawano takie decyzje administracyjne, które akceptowały sądy administracyjne.

    Ale w pewnym momencie sądy administracyjne, wbrew wyraźnemu art. 24 Konstytucji, zaczęły pozbawiać inspektora pracy prawa wydawania decyzji w tej sprawie, mimo że prawo to zostało nadane wyraźnym przepisem ustawy.

    Sądy administracyjne wskazują, że rozstrzygnięciem powinien się zająć ZUS, który nie ma żadnych ustawowych kompetencji do kontroli i nadzoru nad warunkami pracy.

    A kiedy poszkodowani, liczeni w tysiącach, wnioskowali, aby sprawą zajął się Trybunał Konstytucyjny, to mimo ponad setki takich wniosków, sądy administracyjne konsekwentnie odmawiały zwrócenia się do TK.

    I to są realia rzekomo demokratycznego państwa prawa, które dotyczą tysięcy obywateli.

    Ja za taką demokrację dziękuję, gdyż pamiętam wykłady naszych mistrzów uniwersyteckich z zakresu teorii państwa i prawa, którzy wyraźnie wyjaśniali, że prawo ma być jednakowo stosowane względem obywateli, a instrumentem to zapewniającym jest właśnie legalna wykładnia ustaw.

    Tymczasem współczesna władza wprowadziła zasadę korzystnej wykładni prawa podatkowego dla obywatela, co jest nie tylko sprzeczne z art. 32 ust. 1 Konstytucji, ale stanowi do tego zarzewie korupcji.

    O tym, czy istnieją wątpliwości w prawie podatkowym będzie decydował urzędnik lub sędzia i w Krakowie dopatrzy się takich wątpliwości, a w analogicznej sprawie w Gdańsku wątpliwości nie będzie i gdzie jest, pytam się, ta równość względem prawa?

    Ustrój demokratyczny polega na tym, że większość decyduje. Jeżeli więc ta większość w postaci obecnego parlamentu uznała, że popełniono błąd w poprzedniej ustawie o TK, to ma pełne prawo dokonania nowelizacji i nie można mówić o żadnym naruszeniu zasad demokracji.

    Ta większość, w rozmiarze uprawnionym do zmiany Konstytucji, miałaby prawo np. nawet zlikwidować TK i choć działanie takie nie byłoby słuszne, to na pewno byłoby legalne.

    A co do ułaskawienia M. Kamińskiego, to w świetle przepisów Konstytucji mamy do czynienia z odrębnymi uprawnieniami wymiaru sprawiedliwości i Prezydenta.

    Art. 139 Konstytucji w brzmieniu obecnie obowiązującym, daje Prezydentowi pełne uznanie w zakresie zastosowania prawa łaski i jako przepis prawa materialnego nie może być w żadnej mierze przeciwstawiany procedurze K.p.k., która odnosi do sądów i Prokuratora Generalnego.

    Zresztą, podkreśla to także art. 567 § 2 K.p.k., na mocy którego wszczęcie postępowania o ułaskawienie następuje w każdym przypadku, gdy Prezydent tak zadecyduje.

    Na koniec przedstawiam swoje credo ? ja w tego rodzaju dyskusjach preferuję argumentację prawniczą, natomiast nie przekonują mnie same koncepcje ideologiczno-polityczne.

    Z wyrazami szacunku

  214. OPTY pisze:

    „~Nie chcę Polski teoretycznej: : – skorumpowanej
    – o której przedstawiciele rządu mówią, że „Polska to członek, tyłek i kamieni kupa?
    – o której ministrowie mówią, że ?polskość to taka polska murzyńskość?
    – w której ministrowie (konsumując ośmiorniczki) naigrywają się z ubóstwa Polaków
    – w której ministrowie w knajpach kombinują jak ominąć prawo
    – w której prominentni politycy debatują na cmentarzach lub stacjach benzynowych
    – w której obywatele będą musieli pracować do śmierci bez prawa do emerytury”

    Chyba głos wołającego na puszczy?

  215. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/finanse/raport-nbp-zasobnosc-gospodarstw-domowych/1m6ngn

    Jak oni to policzyli?
    Chyba na zasadzie, ja mam 1 mln zł a ty nic, ale statystycznie obaj mamy po 0,5 mln zł.
    Gratuluję robienia ludziom wody z mózgów.
    Faktycznie mamy „teoretyczne państwo”.

  216. OPTY pisze:

    „Straciliśmy własny potencjał gospodarczy, Polska wymiera i emigruje.”

    http://biznes.robertbrzoza.pl/polska/kiezun-mesjasz-george-soros-skolonizowal-polske/

  217. OPTY pisze:

    Poeta i satyryk Leon Pasternak w wierszu pod znamiennym tytułem Al­bo ? albo z 1957 roku napisał:

    W mojej ojczyźnie nigdy normalnie
    albo wstydliwie,
    albo nachalnie,
    albo jest zdrajca,
    albo jest bożek,
    albo jest odwilż,
    albo przymrozek,
    albo jest klęska,
    albo powstanie,
    albo do piwnic,
    albo na szaniec,
    albo entuzjazm,
    albo nie wierzym,
    albo niech żyje,
    albo precz reżym,
    albo milczenie,
    albo gadulstwo,
    albo anarchia,
    albo ni stąd, ni zowąd wmordekujstwo.
    W ostatnim ?albie? z rytmem fatalnie, w mojej ojczyźnie nigdy normalnie.

    Wiersz nadal aktualny.

  218. OPTY pisze:

    Znalezione w necie w komentarzach pod tym linkiem
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ziobro-wniosek-o-wszczecie-postepowania-dyscyplinarnego-wobec-prezesa-tk/2zwllv

    „~Old Tom : A może by tak zbadać czy Jaro i spółka to nie Jak mawiają niedaleko pada jabłko od jabłoni.
    1. Kim byli wujkowie :
    RAJMUND KACZYŃSKI URODZONY W GRAJEWIE MATKA FRANCISZKA ZE
    SWIATKOWSKICH ZRODZONEJ W WSI GRONOWCE KOŁO ODESSY Z RODZINY NACZELNEGO
    PREZESA SADU WOJSKOWEGO ZA STALINA PUŁKOWNIKA ARMII CZERWONEJ WILHELMA
    SWIATKOWSKIEGO.
    Historia zasłużonych dla morderców z Katynia, dwóch ukochanych wujków
    Jarka i Lecha – Wilhelma i Henryka ŚWIĄTKOWSKICH i ich związek ze
    straszliwym Mordem Katyńskim.
    Wilhelm był absolwentem Charkowskiego Instytutu Prawa z 1940 roku, od razu
    włączonym w wojskowy wymiar sprawiedliwości Armii Czerwonej (a co
    działo się z polskimi oficerami w Charkowie w 1940 roku – dodawać chyba
    nie muszę), potem, po wojnie, jako zaufany Stalina i Berii, był Prezesem
    Naczelnego Sądu Wojskowego w okresie największego apogeum stalinowskich
    czystek na Polakach (1950-1954).
    Drugi, Henryk, był ministrem „sprawiedliwości” nieprzerwanie w
    latach 1945-1956 (!!!), przez co odpowiada za całokształt stalinowskich
    zbrodni na Narodzie Polskim, był jedynym stałym ministrem w czterech
    powojennych marionetkowych rządach komunistycznych (Osóbki-Morawskiego, I
    rząd Bieruta, I rząd Cyrankiewicza i II Bieruta), a co najważniejsze –
    już na wiosnę 1945 roku (!!) nakazał wszcząć śledztwo swemu wiernemu
    psu (Jerzemu Sawickiemu – właść. Izydorowi Reislerowi), którego celem
    miało być zatuszowanie winy bolszewików za ten straszliwy mord na
    polskich oficerach i próba zrzucenia go na broniących się wtedy jeszcze
    faszystów.
    To są tylko informacje ogólne. Po szczegóły – wysyłam was do pewnego
    Jarosława i jego mamy, Jadwigi. Wiedzą o tym bardzo dużo ? jako że
    często odwiedzali się nawzajem, zanim po śmierci Stalina nie cofnięto
    Wilhelma do Związku Radzieckiego i tam, rozliczono za zbrodnie na Narodzie
    Polskim, czego dokonali sami komuniści od Chruszczowa już w 1954 roku
    czym Rajmund Kaczyński zaimponował Bierutowi. Wilhelmem Świątkowskim,
    kuzynem przysłanym do PRL przez Stalina, na funkcję prezesa Wojskowego
    Sądu Najwyższego. To Wilhelm podpisywał wyroki śmierci na zakapowanych
    przez Rajmunda AK-wców.
    ps. Dzięki temu Wilhelmowi pewne młode, bezdzietne wtedy jeszcze
    małżeństwo Rajmunda i Jadwigi otrzymało tylko dla siebie piękną
    trzypiętrową willę na Żoliborzu, gdy reszta warszawian, którym jakimś
    cudem udało się przetrwać II Wojnę, gnieździło się całymi rodzinami
    po piwnicach i spalonych ruinach. Żeby było ciekawiej – ta willa była
    wcześniej nadana rodzinie bohatera z 1920 roku, majora Lisa-Kuli przez
    Piłsudskiego, za męstwo tego człowieka i oddanie życia w obronie
    Polski, Europy i Świata przed zalewem czerwonego terroru.
    Wujkiem Rajmunda Kaczyńskiego był Naczelny Prezes Sądu Wojskowego w
    rządzie Bieruta, wyznania starozakonnego KGBowiec osobiscie mianowany
    przez Stalina i kat narodu polskiego Wilhelm Świątkowski ur. w Granówce
    pod Odessą. Mamusia Rajmunda z domu Świątkowska ur. w Granówce pod
    Odessą. Stąd ta przychylność władz dla rodziny Kaczyńskich. Dlatego
    też IPN gorliwie ściga różnych Bermanów i Szechterów a milczy i udaje
    że nic nie wie o ich zwierzchniku, którego rozkazy wykonywali.
    2. Obecne prawne, a jak się nie da, to „sposobem”, zawładnięcie wszelkimi służbami i organami Państwa bardzo przypomina dawne metody bolszewików.
    3. Robienie z katastrofy lotniczej wbrew faktom zamachu, aby mieć okazję do kultu wodza. Coś za bardzo mi przypomina mi Lenina i spółkę.
    4. Obecnie niszczy się wszystkie organy w państwie i osłabia państwo. Komu na tym najbardziej zależy? Tym którzy przegrali wojnę i gdzie jest zakazane NSDAP, czy tym którym uciekliśmy z ich wpływów, a mordy katyńskie próbują tuszować i komuniści u nich mogą dalej legalnie działać.
    5. Dopowiedzcie sobie sami cd.
    Dodam jeszcze młodym, że za komun,y, w czasach Gomułki w filmie nie mogły zagrać dzieci osób, które nie były sprawdzonymi na wszelkie sposoby i wiernymi komuchami.”

  219. OPTY pisze:

    „TK nie stoi ani nad Sejmem, ani nad Prezydentem RP. Ma niższy mandat władzy, to znaczy tylko doradczy, dlatego nie posiada żadnych narzędzi prawnych do egzekwowania swoich wyroków.
    Nie ma żadnego prawa do nakazywania Prezydentowi, Sejmowi, czy rządowi co i jak mają robić. Ma tylko prawo interpretować zgodność ustaw z Konstytucją, nic ponadto.
    To wszystko można wyczytać na stronach internetowych samego TK.

    W obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobne będzie odwołanie prezesa TK za łamanie konstytucji, to jest Art. 61, o czym orzekł ostatnio Sąd Administracyjny, gdy TK nie chciał ujawnić jakie podwyżki sam sobie przyznał.”

    Jak nie wiadomo o co chodzi to raczej wiadomo o co , jak zwykle o kasę.

  220. OPTY pisze:

    „Ten artykuł dedykuję imbecylom, którzy są zwolennikami udziału Polski w neo-trockistowskiej krucjacie przeciw putinowskiej Rosji, aby z góry poznali skutki tejże. Stanowi ona adaptację opracowania, które w 2004 roku ukazało się w Bulletin of the Atomic Scientists. Opisuje ona hipotetyczne skutki eksplozji 800 kilotonowego ładunku nuklearnego nad Manhattanem (dzielnica Nowego Jorku). Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne. W przypadku omawianej detonacji, w ułamku sekundy głowica osiągnęłaby temperaturę 100 milionów stopni Celsjusza, czyli pięciokrotnie wyższą od temperatury jądra słonecznego. Wytworzona w jej rezultacie fala uderzeniowa rozprzestrzeniałaby się z szybkością kilku milionów kilometrów na godzinę. Wytworzona kula ogniowa w sekundę po wybuchu osiągnęłaby około dwu kilometrów średnicy. W ciągu kilkunastu minut, wywołany przez nią gigantyczny pożar wyzwoliłby energię 50 razy większą niż sama detonacja. W centrum, detonacja spowodowałaby wyparowanie Manhattanu. Wiatr wywołany różnicami ciśnienia osiągnąłby prędkość 1000 km/godzinę, przewracając wieżowce w dalszej odległości. W odleglejszych dzielnicach takich jak Brooklyn, czy Greenpoint (centrum polonijne), odzież spontanicznie zapalałaby się na przechodniach. Ogień zniszczyłby życie i wszystko inne na przestrzeni dziesiątek mil po nawietrznej.. Radioaktywne opady zaczęłyby się w kilka godzin po eksplozji. Ich efekt byłby jeszcze koszmarniejszy i trwał na przestrzeni wieków. Imbecylom, którym dedykowałem powyższą część artykułu, pragnę dodatkowo wyjaśnić, że skutki wybuchu nuklearnego ładunku są niezależne od położenia geograficznego i nad Warszawą efekt ten były identyczny. Poza tym większość z nich ginęłaby w tak potwornych męczarniach, że świadomość faktu zamienienia Rosji, w odwecie, w radioaktywną pustynie nie byłaby wystarczająca do osłodzenia tych cierpień — Ignacy Nowopolski …
    PS…
    Na forach, w gazetach rosyjskich można przeczytać: nie uda się USA jak przedtem siedzieć wygodnie za oceanem i patrzeć jak krwawi Europa, nie uda się Yankesom wystawić Europę do wojny i poczekać na jej wyniki. Wojna dopadnie także terytorium USA. Wystarczą trzy bomby termojądrowe, aby zniszczyć USA ? dwie na granicę szelfu i jedna w krater na Yellowstone. Czy ta groźba powstrzyma Yankees? Jeżeli nie, to pójdą na dno razem z resztą świata, lecz jeżeli chcą przeżyć, muszą ułożyć się z Rosją. A Moskwa dobrze wie, kto szczuje Polaków, Rumunów, Litwinów, Łotyszy i banderowców. Czy Europa zachowa się tak czy siak ? Rosja jej tego nie zapomni i przypomni we właściwym momencie ? bez rozkazu Waszyngtonu ani Polska ani Litwa, ani Ukraina nie ośmielą się uderzyć na Rosję, a taki rozkaz nie zostanie wydany, jeżeli rosyjskie łodzie podwodne będą czyhać u wschodnich wybrzeży Ameryki, to wojna nerwów, takiego polecenia nie wyda Waszyngton, jeżeli rosyjskie bombowce będą patrolować zatokę meksykańską.”

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/bron-atomowa-dla-polski-komentarze-politykow/hhe51h

  221. OPTY pisze:

    „Skandal. Ludzie PO z pensjami po 100 000 zł, a elektrowni nie ma

    Raport Najwyższej Izby Kontroli utwierdził w przekonaniu, że pierwsza polska elektrownia jądrowa nie powstanie najpewniej nawet w 2025 roku. Pierwotnie ukończona miała zostać do 2020 roku. Mimo tego, bogacze zarabiają na niej potężne pieniądze.

    Władzom PO od lat sześciu nie udało się nawet wybrać lokalizacji dla elektrowni. Mimo wszystko, powstały specjalne spółki Skarbu Państwa, które są odpowiedzialne za realizację projektu. Zarabia się w nich potężne pieniądze, nawet 100 000 złotych miesięcznie.

    Prasa dotarła do atomowych zarobków ludzi, którzy są związani z PO. Płace w zarządzie państwowego koncernu Polska Grupa Energetyczna (PGE) wynoszą prawie 100 000 złotych miesięcznie. Były wiceprezes Zdzisław Gawlik pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, wcześniej w 2011 próbował dostać się do Senatu z list Platformy Obywatelskiej.

    Z kolei Aleksander Grad ? minister skarbu za Donalda Tuska ? również może liczyć na ?atomowe? płace. Po ?rozwodzie? z polityką w czerwcu 2012 roku szybko stał się prezesem spółek PGE Energia Jądrowa i PGE EJ1. Według szacunków przez półtora roku zarobił blisko milion złotych. Opuszczając PGE również trafił do spółki Skarbu Państwa, czyli do Tauronu. Według doniesień mediów jego pensja to 120 000 złotych.”

    Sprawiedliwość po PeOwiacku -Polska rośnie w siłę i ludziom (niektórym) żyje się dostatniej.
    To się prosi o bunt społeczny ,nie ma co.
    Kiedy ludzie się przebudzą????????????????????

  222. OPTY pisze:

    „: elity same nie ustąpią, a żeby je usunąć potrzebna będzie rewolucja. A rewolucja jak dobrze wiemy z historii to nic przyjemnego? ”

    Przecież Marks w swojej całej twórczości o niczym innym nie pisał jak o takich sytuacjach i czym to się MUSI zakończyć bo przecież samemu sobie koryta od ryja żadna finansowa świnia nie odsunie.
    Należy jedynie przeprosić wszystkie świnki , które nie wiedzieć dlaczego od stuleci przywoływane są jako skala porównawcza ludzkiego upodlenia i degeneracji.One wbrew temu jak ludzie zachowują się adekwatnie do swego zwierzęcego, naturalnego statusu.
    My ( z niewielkimi wyjątkami) zamiast po ludzku jesteśmy dla siebie potworami o bliżej nieokreślonej ale wyjątkowo podłej proweniencji.
    Człowiek jest najbardziej zdegenerowanym składnikiem ziemskiej biosfery i jeśli się nie opamięta (zostało już niewiele czasu) to po prostu zginie, a pozostała część biosfery wcale zanim tęsknić nie będzie i poradzi sobie bez nas wyśmienicie.
    Ewolucja wypluje nas jak niechciany kawałek niestrawnych elementów w pożywieniu.
    Zdaje się ,że nie tak miało się to skończyć.

  223. OPTY pisze:

    http://www.forbes.pl/historia-polski-krachem-pisana,artykuly,200509,1,2.html

    „Ten sam Ogiński jednak zaraz dodawał: ?Ten ogromny napływ brzęczącej monety i łatwość, z jaką ją sobie zbierano, wprowadził rozrzutność i zbytek we wszelkie warstwy społeczne do niepojętego stopnia?. Przy tym jak używali życia polscy krezusi pod koniec XVIII wieku, bledną wyczyny współczesnych rosyjskich oligarchów.”

    Podobnie jest dzisiaj nie tylko w Polsce ale na całym świecie i dlatego zmierza to do katastrofy i dlatego myśli się o wywołaniu wojny.Proste? – proste jak drut! Coraz mniej można już ukryć.
    Warto sobie uzupełnić wiedzę historyczną zawarta w tym artykule.

  224. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/lodz/komornik-brutalnie-zajal-majatek-niezadluzonej-kobiety-izba-komornicza-w-lodzi-bada/qrt7ly

    -„fhds : Ludzie, przecież to jest kradzież, a nie egzekucja komornicza.
    Egzekucja komornicza dotyczy dłużnika, a nie osób co do których komornik nie ma wyroku.
    To jest kradzież. I trzeba to nazywać po imieniu. Powiem więcej.
    Wtargnięcie do domu osoby, co do której komornik nie ma wyroku, jest napadem.
    To znaczy że napadnięta osoba czy też domownicy mają prawo się bronić.
    To komornik jest przestępcą, a nie napadnięty domownik. „

  225. Zgroza, a ile już takich było?

  226. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/lech-walesa-o-radiu-maryja-szatan-jest-tam-czynny/9m9mkv
    z komentarzy wzięte;

    ” A ja dodam za premiera p. Bieleckiego ( przed Olszewskim) rząd w ciągu 11 miesięcy sprzedał ponad 2000 zakładów za bezcen. P. Olszewski sprzeciwił się takim procederom i przez 6 miesięcy jego rządów został sprzedany tylko 1 zakład. Dlatego Go wywalili. plan Balcerowicza ( tak naprawę p. Sachsa) było szybko sprzedać majątek narodowy żeby obywatele nie zdążyli się połapać o co chodzi. Poczytajcie o prywatyzacji zakładów w Polsce – tylko przygotujcie sobie dobry fotel. Oglądnijcie też film „Nocna zmiana” zobaczcie twarze ludzi, którzy tam byli.”

    ” Czy na spotkanie z Bolkiem Wałęsą zostaną zaproszeni (jeżeli jeszcze żyją) kpt. Edward Graczyk, który pozyskał Wałęsę do SB w grudniu 1970 roku i nadał mu kryptonim Bolek? Czy przyjdą oficerowie prowadzący jak: major Józef Burak, major Józef Stachowiak, kapitan Józef Dąbek i kapitan Henryk Rapczyński? A może zaprosić ppłk. Henryka Rapczyńskiego, który nadzorował Bolka Lecha Wałęsę. Niech Bolek odda 54 mikrofilmy, które mu dał minister Milczanowski 28 września 1993 roku, w obecności Jerzego Koniecznego. Szkoda, że nie przyjdzie już Anna Walentynowicz. Ona też miałaby wiele do powiedzenia… ”

    ” Ten pseudo patriota Bolek nawet nie zajął się pogrzebem swoich rodziców. W ogóle nie pomagał w niczym swoim rodzicom w pracach na wsi. Jako ostatnia zmarła matka Bolka w samotności zjedzona na wpół przez szczóry w biednej chacinie na wsi. Dopiero mieszkańcy sami zajęli się pogrzebem. Takich mieliśmy patriotów dbających wyłącznie o swoje interesy i suty brzuch i pełną sakwę. Niech Bóg Najwyższy mu wybaczy.”

  227. OPTY pisze:

    Próba zmiany Trybunału Konstytucyjnego jest bezprawna i nielegalna, natomiast legalne i niesankcjonowane przez prawo w Polsce od lat jest:

    Umieranie z zimna i głodu
    Niepodpisanie Karty Praw Podstawowych
    Zycie poniżej minimum egzystencji
    Płace jak w Chinach
    Eksmisje na bruk
    Przejecie pieniedzy z OFE
    Wysyłanie polskich żołnierzy do Iraku czy Afganistanu (pewnie tam bronią polskich granic zgodnie z zapisem konstytucyjnym).
    Nierówności społeczne
    Wszechobecny nepotyzm
    Plutokracja
    Nierówny dostęp do sądownictwa – patrz koszty sądowe
    Jedzenie ośmiorniczek na prywatnych kolacjach za państwowe pieniądze podatników
    Wspieranie panstw typu Upakraina
    itd.
    Można się oczywiście pokusić na wpisanie jeszcze wielu innych.
    Piłsudski mawiał kiedyś „konstytuta – prostytuta”.

  228. OPTY pisze:

    Pismo min. W. Stasiaka, które wyjaśnia kto był organizatorem wylotu do Smoleńska:

    ?Warszawa, 5 marca 2010

    Pan Bronisław Komorowski
    Marszałek Sejmu RP

    Z upoważnienia Pana Prezydenta RP pragnę poinformować, że na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej w dniu 10.04.2010 w Katyniu Kancelaria Prezydenta RP organizuje przelot samolotu specjalnego. Obok Pana Prezydenta, w skład wchodzą przedstawiciele rodzin katyńskich, wojska, duchowieństwo, osoby zaproszone przez Pana Prezydenta. Liczba miejsc w samolocie jest ograniczona. Odpowiadając jednak na prośbę Pana Marszałka proponuje udostępnienie miejsc w samolocie dla 12 przedstawicieli parlamentu, po trzech z każdego klubu. W związku z koniecznością prowadzenia dalszych prac organizacyjnych proszę o przekazanie listy osób zgłoszonych na uroczystości.

    Władysław Stasiak?

    I jeszcze kilka cytatów:

    „Każdy kto będzie próbował zmienić miejsce lądowania prezydenckiego samolotu zostanie oskarżony o utrudnianie prezydentowi RP sprawowanie władzy.”
    Jarosław Kaczyński

    I przyszedł marzec 2010r, I w TVP pojawił się prezydent RP z wystąpieniem.
    Do sprawdzenia w archiwach TVP.
    Oto co powiedział:
    Ja i moja kancelaria przygotujemy wizytę w Smoleńsku. Tusk i rząd mają się do tej wizyty nie wtrącać.
    Lech Kaczyński.

  229. OPTY pisze:

    ” Boże, uchroń Polskę przed moimi synami narwańcami.”- Rajmund Kaczyński
    http://natemat.pl/22405,zapomniany-ojciec-braci-kaczynskich-wokol-matki-stworzyli-legende-ojca-zapomnieli

  230. OPTY pisze:

    ” jeżeli powiedziałbym prawdę to do trzeciego pokolenia by ludzie leli na mój grób „-gen. Cz. Kiszczak
    Kurde, a prawda miała ludzi wyzwolić!?

  231. OPTY pisze:

    ~To BARDZO ciekawe….. :
    Anna Walentynowicz do Lecha Wałęsy – list otwarty opublikowany 25 września 1995 roku foto: Piotr Drabik/Wikimedia Commons

    LIST OTWARTY ANNY WALENTYNOWICZ DO LECHA WAŁĘSY KANDYDATA NA PREZYDENTA RP

    Na naszych oczach przeszłość ulega zakłamaniu i manipulacji. Aby ocalić prawdę, ktoś musi zapytać o fakty. Dopóki jeszcze żyją ich świadkowie. Lata wspólnej działalności nakładają na mnie obowiązek zadania kandydatowi na urząd Prezydenta RP ? Lechowi Wałęsie kilku pytań. Oświadczam, że biorę odpowiedzialność za treść pytań i zawarte w nich sugestie. Życzę sobie przeprowadzenia dowodu prawdy przed sądem.

    1. Czy pamiętasz ,jak w styczniu 1971 r. przyznałeś, że na zadanie SB dokonywałeś identyfikacji uczestników zajść grudniowych z fotografii i filmu? Czy teraz możesz podać powody tych działań?

    2. Dlaczego okłamałeś wszystkich mówiąc o przeskoczeniu płotu, podczas gdy na strajk 14.08.1980r. zostałeś dowieziony motorówką z Dowództwa Marynarki Wojennej z Gdyni?

    3. Jak godziłeś swoja katolicka moralność z głośnymi przygodami, o które żona robiła Ci publiczne awantury w 1980r.?

    4. 9 grudnia 1980 r. przyznano „Solidarności” pierwsza nagrodę ? 30 tys. USD. Co z tymi pieniędzmi?

    5. Co zrobiłeś z 60 tys. USD nagrody szwedzkiej prasy, którą miałeś przekazać na Panoramę Racławicką, lecz nigdy nie przekazałeś?

    6. Czy mieszkanie przy ul. Polanki 52 kupiłeś, czy otrzymałeś w darze i od kogo?

    7. W jakiej kwocie Bagsik i inni biznesmeni finansowali Twoją pierwsza kampanie wyborczą?

    8. Czy uważasz za właściwe, ze głowa państwa lokuje pieniądze w bankach zagranicznych, wbrew polskiemu prawu?

    9. Czy w 1981 r. byłeś informowany przez Prezydium MKZ, że M. Wachowski jest kapitanem?

    10. Czy Wachowski posiada Twoje zdjęcia ze wspólnych orgii i dlatego nie zareagowałeś na jego poczynania?

    11. Czy SB szantażowała Cię ujawnieniem wszczętych postępowań karnych o kradzieże przed sadem dla nieletnich i sadem rejonowym, wymuszając pełną współpracę?

    12. Za jakie zasługi w obozie w Arłamowie przyznano Ci prawo polowania z Kiszczakiem i 5- tygodniowy pobyt z całą rodziną, gdy innym odmawiano zwykłych widzeń?

    13. Czy pamiętasz swoją wypowiedz na Kongresie w USA „lokujcie swoje kapitały w Polsce, bo na nędzy i głupocie można najlepiej zarobić”, czy nadal tak sądzisz?

    14. Z jakiej obietnicy wyborczej się wywiązałeś?

    15. Czy teraz potrafisz odpowiedzieć na pytanie Andrzeja Gwiazdy z I zjazdu „Solidarności”, jak wygląda dogadanie się Polaka z Polakiem, gdy jeden jest zdrajcą?

    16. Kiedy spełnisz publiczna obietnice rozliczenia się z majątku i wskażesz jego prawdziwe źródła, bo Twoje książki przyniosły straty? Podobnie z obietnicą wyjaśnienia stosunków z SB?

    17. Czy nie dość już kłamstw, krętactw, niekompetencji, pazerności, czy Ty naprawdę nie boisz się Boga, Lechu?

    Anna Walentynowicz

  232. OPTY pisze:

    Strach się bać.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-w-ft-potrzebujemy-dwoch-kadencji-aby-zmienic-polske/yrddwf

    „”Musimy spróbować skonsolidować polskie społeczeństwo wokół pozytywnych polskich tradycji i wartości, sprzeciwiając się temu, co nazywam ?pedagogiką wstydu?, tendencji, która dominowała w Polsce przez ostatnie 20 lat” – ocenił Kaczyński.

    Jak się pewnie słusznie domyślam , będą to tzw. wartości chrześcijańskie i tradycja katolicka.
    Czyli już na starcie wracamy do średniowiecza i to ma być ta dobra zmiana, tylko dla kogo?- dla kleru? „Nasi okupanci” będą mieli złote lata ,zresztą, kiedy oni ich nie mieli?
    Faktycznie będą wielkie powody do wstydu bo katecheza to nauka cierpiętnictwa narodowego w oparciu o anachroniczne zasady.

  233. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/justyna-kopinska-w-polsce-sa-dwie-sprawy-ktore-absolutnie-nie-dzialaja/pc083l

    „- W Polsce są dwie sprawy, które absolutnie nie działają – system sprawiedliwości i system zdrowotny – mówi Justyna Kopińska, polska dziennikarka nominowana do prestiżowej nagrody European Press Prize za reportaż „Oddział chorych ze strachu”. ”

    „Justyna Kopińska: Większości społeczeństwa w Polsce nie żyje się źle, ale jest bardzo duża grupa ludzi wykluczonych, którzy zostali z poczuciem krzywdy. W Polsce są dwie sprawy, które absolutnie nie działają. To system sprawiedliwości i system zdrowotny. Rozwijamy się dobrze pod wieloma względami – nasi naukowcy odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej, podobnie jest choćby w przypadku kultury – ale sprawiedliwość w naszym kraju to niestety sprawiedliwość dla wybranych. Czyli bogatych, których stać na adwokatów.”

    „Według mnie prawo działa jedynie wobec tych, którzy nie mają pieniędzy na adwokatów. Jeśli oni dokonają przestępstwa, to kara na pewno ich dotknie. Osoby wpływowe ? jak siostra Bernadetta czy ordynator Anna M., które mają pieniądze na obronę ? mogą przez lata uchylać się od kary, a nawet całkowicie przed nią uciec.”

    No to zacytuję niezwykle trafne na te czasy zdanie a mamy z tym do czynienia nie od dzisiaj;

    „NIE JEST MIARĄ ZDROWIA BYĆ DOBRZE PRZYSTOSOWANYM DO GŁĘBOKO CHOREGO SPOŁECZEŃSTWA.” – Juddu Krishaamurti

  234. OPTY pisze:

    http://polska.newsweek.pl/lech-walesa-kaczynski-konflikt,artykuly,380761,1.html

    „Sprawa ?Bolka? nie miałaby takiej rangi, gdyby Lech Wałęsa nie spotkał na swej drodze Jarosława Kaczyńskiego. Ich toksyczny sojusz przyspieszył upadek obozu solidarnościowego. A późniejszy konflikt doprowadził do upadku solidarnościowego mitu.”

  235. OPTY pisze:

    Oto Polska właśnie; http://www.wiocha.pl/1335760

  236. Powszechne to to na szczęście nie jest. Nie widuję takich scen. Zresztą gdyby były powszechne spowszedniałyby i kto by nagrywał… chuligańskie wybryki.

  237. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/andrzej-celinski-o-przemowieniu-kaczynskiego-tak-rodzi-sie-faszyzm/8ckv40

    „Musimy ustalić fakty…” – no to się zacznie , „czas umierać” albo hajda zagranicę.

  238. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/wiadomosci/media/skladka-ktora-zastapi-abonament-rtv-wyniesie-12-15-zl/60tk27

    „Zakładamy że każdy w domu ma powietrze i może korzystać z samolotów więc wprowadzamy powszechną opłatę 25 zł od osoby na LOT. A ponieważ każdy korzysta też z wody to wprowadzamy opłatę 11zł na marynarkę wojenną. Gdyby okazało się że ktoś żyje w próżni – fizycznej i/lub intelektualnej – to wprowadzamy opłatę na Projekty Kosmiczne 45zł od łepka miesięcznie. ”

    „Zakładamy że każdy w domu ma powietrze i może korzystać z samolotów więc wprowadzamy powszechną opłatę 25 zł od osoby na LOT. A ponieważ każdy korzysta też z wody to wprowadzamy opłatę 11zł na marynarkę wojenną. Gdyby okazało się że ktoś żyje w próżni – fizycznej i/lub intelektualnej – to wprowadzamy opłatę na Projekty Kosmiczne 45zł od łepka miesięcznie.”

    „Przymusowe ogladanie TV1 i 2, Trwam i inne badziewia, przymusowe płacenie na te badziewia, przymusowe rodzenie, przymusowe oddawanie czci Lechowi, przymusowe ogladanie wizerunku Lecha/Jarka, co jeszcze – może przymusowe wyjscia do kosciołów i dawanie na tacę, oczywiscie przymusowe, przymusowe robienie zakupów oprócz niedziel…Drogi rządzie jeszcze jest tyle mozliwości na przymusy. Niech wasi misyjni ministrowie wytężą mózgi. Jest duże pole do popisu a raczej pisu….”

    – z komentarzy wzięte.

    Ja też nie chcę płacić za towar , którego nie chcę. Zwłaszcza ,że jestem w kraju jedynie 2-3 tyg. rocznie i korzystam z tv kablowej-osiedlowej. To jest już skandal ,że zmusza się ludzi do płacenia za coś czego nie chcą. A sprawa jest prosta ,zakodować te programy i pobierać kasę za ich dobrowolny wykup na czas taki jaki ludziom odpowiada a nie przy okazji „wytrychu” jakim będzie w tej sytuacji opłata za prąd elektryczny.
    Zobaczymy wtedy jaki chłam proponuje się do przymusowego kupna.
    Przecież za prąd płacę wg. wskazań licznika jego zużycia a nie za samą możliwość z jego korzystania.

  239. OPTY pisze:

    Dariusz Łukasiewicz: Apologia sarmatyzmu i upadek Polski
    [2016-03-28 22:35:24]

    Rocznica upadku Polski w roku 1795 przeszła w III RP w 1995 r. niezauważona, przemilczana i zapomniana. Zagłada Rzeczypospolitej była definitywną klęską sarmatyzmu, a sarmatyzm w III RP stał się ulubieńcem prawicy. Prezydent Andrzej Duda uważa, że historia powinna uczyć dumy narodowej, co wyklucza uczenie się na błędach i trzeźwą ocenę własnej przeszłości.

    Tak więc sarmatyzm zaczął być po 1989 r. utożsamiany implicite z nowoczesnym republikanizmem, manchesteryzmem i wolnym rynkiem oraz głodnym i chudym państwem stróżem nocnym, którym wszyscy pomiatają. W sarmatyzmie mylnie widziano demokrację i wolność, gdy była tam oligarchia i niewola poddanych, a w krajach absolutystycznych czasów rozbiorów militaryzm, biurokrację, autorytarną władzę i niewolę. W rzeczywistości dzięki oświeconej władzy prowadzone tam były szybko reformy wiodące do nowoczesności, egalitaryzacji i demokratyzacji stosunków oraz równości wobec prawa. Wyjaśniano rozbiory niegodziwością i napastliwością wroga i zachwycano się pacyfizmem szlachty. Wszystko to były propagandowe anachronizmy i budzące zgrozę propagandowe przeinaczenia i wygibasy myślowe oraz intelektualne esy-floresy za wszelką cenę mające legitymizować nową elitę jako następczynię tej dawnej, sarmackiej, jak i każdą inną. I pokazać Polakowi, że miejsce dołu jest na dole, a góry na górze. Jak pisał dawno temu, jeszcze w XIX w. historyk Władysław Smoleński, każde współczesne elity chętnie wspierają porządek obowiązujący w przeszłości, ?żeby istniejący porządek i własną pozycję podtrzymać?, a więc chwaliły Sarmatów, jako swoich poprzedników, aby lud zachował szacunek dla elit[1]. Chodziło też o wprawienie Polaka w dobry humor i przekonanie, że u Sarmatów pan był ze swym poddanym w dobrych ojcowskich stosunkach, a życie chłopów biegło pogodnie jak Hobbitów w krainie Shire w sielance tolkienowskiej.

    Pojawia się u nas niemało książek, w których przejawia się niezrozumienie dla istoty przemian cywilizacyjnych i kulturowych epoki Oświecenia, które przełamywały feudalny porządek Sarmatyzmu. Jak wiemy z historiografii cywilizowanej Oświecenie polegało na przełamaniu porządku feudalnego, z jego stanowym, hierarchicznym społeczeństwem i zniewoloną, żyjącą w bardzo złych warunkach w Europie Wschodniej warstwą chłopską. Oświecenie przynosiło idee prawdziwej demokracji, a nie oligarchii magnackiej, idee równości wobec prawa, równości podatkowej (wcześniej szlachta podatków nie płaciła pod pozorem obrony kraju), powszechnej edukacji, laicyzacji, równości kobiet, zniesienia nieludzkich kar i tortur, objęcia ludności kraju przez państwo opieką medyczną, ubezpieczeniami, pojawiła się idea emerytur. Zaczął się proces przejmowania przez państwo funkcji socjalnych, edukacyjnych, medycznych, pełnionych dotąd przez Kościół. Oświecenie oznaczało więc pojawienie się nowoczesności, jako stopniowo wdrażanej idei, jednak w polskiej historiografii często ten obraz nie jest wcale widoczny. Tak jest z pracą Piotra Żbikowskiego o recepcji kultury Zachodu w Polsce przełomu XVIII i XIX w. Autor poświęca tu chaotycznie i bez hierarchii i strukturyzacji cały rozdział cenzurze, co jeszcze zrozumiałe, ale kolejny filozofii, żeby choć politycznej, ale nie. Potem historiozofii, nauce, odkryciom geograficznym, literaturze, teatrowi, tak jakby to były zagadnienia kluczowe dla rozwoju cywilizacyjnego. Owszem, gdyby rzecz dotyczyła recepcji w społeczeństwie byłoby ciekawie, niestety. Jeden tylko niewielki rozdział jest przeznaczony na problemy obyczajowe i społeczne, ujęte w sposób bardzo przypadkowy, kompletnie nic o problemach rozwoju cywilizacyjnego, społecznego, gospodarczego. Autorem kieruje nie znajomość przeszłości, ale selekcja informacji dokonana przez autorów źródeł. Mówi się tu też tylko o Francji i rewolucyjnych nowinkach, a o wpływie Prus właściwie ani słowa. Podobnie często całe zjawisko Oświecenia interpretuje się kategoriach problemu z zakresu literatury i sztuki[2]. W mniejszym stopniu ma miejsce interpretowanie wszystkich działań rozbiorców, jako wymierzonych w polskość, germanizujących i mających na celu wyniszczenie Polaków[3]. Taki jest też mój zarzut wobec prac Martyny Deszczeńskiej. Nie rekonstruują kontekstu wielkich przemian cywilizacyjnych epoki Oświecenia. Autorka w niedawno opublikowanej monografii analizuje filozoficzne prądy antyoświeceniowe, co jest nowe i interesujące. Jako oświeceniowe definiuje jednak nie wielkie zmiany kulturowe i modernizację cywilizacyjną, oznaczające pojawienie się nowoczesności, ale wyizolowany i interpretowany jednostronnie dyskurs filozoficzny[4]. W sumie Deszczyńska koncentrując się na laicyzacji i walce z nią nie zauważa jasno kościelnego charakteru polskiego Oświecenia i części duchowieństwa oraz oczyszczania religii z zabobonów. Nie werbalizuje fundamentalnych zmian emancypacyjnych, nie zwraca uwagi, że upowszechnianie edukacji prowadziło do upowszechniania mniej ludowej religijności i pozytywnych zmian na tym obszarze. Wspomina słabo i ledwie co o oświeceniowym nurcie katolicyzmu, który zwalczał gusła i zabobony[5].

    Oświecenie w praktyce

    Wprawdzie jednym z nowych zjawisk była laicyzacja i sekularyzacja, ale z drugiej strony Oświecenie realizowało w rzeczywistości lepiej niż dotąd te egalitarne i socjalistyczne chrześcijańskie wartości i wyobrażenia na temat właściwych relacji międzyludzkich, chociaż też sekularyzacja majątków kościelnych bardzo osłabiła funkcje socjalne Kościoła, a państwo przejmowało je bez pośpiechu. Razem z oświeceniem pojawiły się również zmodernizowane i unowocześnione prądy katolicyzmu i protestantyzmu. Wszystko to razem Immanuel Kant określił w rozprawie Co to jest Oświecenie? jako wyjście z dzieciństwa ludzkości, niepełnoletniość, osiągnięcie dojrzałości. Warto pamiętać, że za czołowego przedstawiciela Oświecenia uważał Kant i słusznie, króla Prus Fryderyka Wielkiego. Powiadał też, że człowiek musi się odważyć myśleć samodzielnie, bez obcego kierownictwa. Metafora światła oznaczała rozproszenie mroków ciemności. Gdańszczanin Daniel Chodowiecki na miedziorycie ?Aufklärung? ukazywał oświecenie graficznie, jako blask wschodzącego Słońca, rozpędzającego mroki otaczającego świata[6]. Zapaleni krytycy Oświecenia powinni też pamiętać, że jak wspominałem, bardzo często polskie Oświecenie było robione przez ludzi Kościoła (Kołłątaj, Staszic, Konarski, Wyćwicz, Piramowicz, Krasicki), bo nasza warstwa inteligencji była ? inaczej niż w Prusach ? jeszcze bardzo słaba, warstwa urzędnicza rachityczna, rynek czytelniczy ograniczony, poglądy mocno konserwatywne. Silne były też prądy oświeceniowe w szkolnictwie jezuickim[7].

    Po 1989 r. w sferze publicznej i mediach III RP pojawiła się neoliberalna wrogość wobec tych właśnie narodzonych w Oświeceniu instytucji publicznych i państwowych, które miały być rzekomo ze swej natury niereformowalne i niewydajne, a nawet szkodliwe. W obieg weszła ideologia TINA i mit trickle-down theory (w Polsce znany od dawna jako ?ochłapy z pańskiego stołu?), szukanie rozwiązań wszelkich bolączek w prywatyzacji, a nie naprawie państwa, wrogość wobec ingerencji państwa w życie społeczne, gospodarcze i kulturowe. Zwłaszcza przekonanie, że wolny rynek jest prostym sposobem na problemy nauki, edukacji, humanistyki i kultury było szkodliwe szczególnie i jego fatalne skutki widoczne są do dzisiaj[8]. W 1989 r. ukazał się artykuł, a w 1992 r. książka Francisa Fukuyamy Koniec historii, której autor ogłosił, że porządek liberalny jest zwieńczeniem procesu historycznego i nic innego nam się już nie przydarzy. Wydawało się, że ?państwo dobrobytu? należy do przeszłości. W kontekście pruskim zdecydowanie nie przyjął się w Polsce kulturalizm, wyjaśniający także religijnie rozwój cywilizacyjny (Samuel Huntington), bo oznaczało to akceptację dla tez weberowskich o roli protestantyzmu[9]. W naukach humanistycznych w ogóle znalazła zastosowanie konserwatywna wersja narracji modernizacyjnej, ?tendencja ta objawiała się optymizmem rozwojowym, dzieleniem aktorów politycznych na reformatorów i oszołomów, a aktorów społecznych ? na zdolnych do wzięcia spraw w swoje ręce oraz nieudaczników o wyuczonej bezradności. Towarzyszyło temu ograniczenie perspektywy porównawczej do krajów najbardziej rozwiniętych, milczące założenie o europejskości polskiego społeczeństwa i jego niektórych sąsiadów oraz skojarzenie zacofania ekonomicznego regionu wyłącznie z okresem państwowego socjalizmu? ? pisze bardzo trafnie Anna Sosnowska[10].

    Pojawiła się tendencja do negowania pluralizmu humanistycznych interpretacji świata i skłonność do prymitywnej pozytywistycznej próby obiektywizacji dominującej interpretacji neoliberalnej, co sprowadzało się do sytuacji, że prawda jest po stronie władzy, a stanowiło właściwie kontynuację często obiektywizującej i udającej nauki ścisłe narracji peerelowskiej, gdzie również zachowywano się jakby istniała obowiązująca interpretacja faktów.

    Nastąpiło zużycie paradygmatu oświeceniowej i pozytywistycznej walki z średniowieczem, co zaowocowało powrotem do najbardziej wstecznych, zaściankowych i prowincjonalnych wyobrażeń z którymi walczyli dojrzali historycy XIX i XX w. Szymon Askenazy w 1910 r. z pobłażaniem krytykował literaturę entuzjastyczną wobec sarmatyzmu: ?Czasy saskie dosyć długo rozpamiętywane z pobłażaniem, nawet czułością, chętnie oglądane przez pryzmat powieściopisarski, ukazywały się ogółowi przeważnie w sympatycznym świetle barwnej tężyzny i patriarchalnej swojskości. Była w tym jawna i szkodliwa niedorzeczność.? Jak dalej stwierdza, obecnie epoka ma opinię naukową ?w swej odrębności patologicznej zjawiska, wyjątkowo chorobliwej, doszczętnie zwyrodniałej doby, bezprzykładnego procesu powszechnej zgorzeli i rozkładu; mają razem na siebie zwaloną winę niedawnego upadku kraju?[11]. Szujski pisał o czasach ?które historia musi bezwzględnie potępić, jako nieprodukcyjne, przedpotopowe i bezjutrze… prawdziwy, przedpotopowy chaos?. Historyk poznański Jarochowski pisał, że ?duch narodu był nieuleczalnie zatruty?[12]. Jeżeli Askenazy czasów saskich bronił, to stwierdzając, że epoka poprzedzająca była niewiele lepsza, a i w Europie nie inaczej, przypominając libertyńską Francję Ludwika XV. Miało to być rezultatem ogólnego upadku kultury społecznej i politycznej. Tu już oczywiście autor dał upust wielkiej fantazji, ale zachowując przynajmniej jakieś hamulce[13]. Prawdę jednak pisał, że zarodki odrodzenia widoczne już były za Augusta III, ale było to niczym wobec wielkiego prądu reform w sąsiednich Prusach, obejmującego wszystkie dziedziny życia. To nie były pisma i pomysły połączone z sejmami które nie dochodziły, ale realne działania. Askenazy wskazywał natomiast, że epoka jest tak wyjątkowo obmierzła i nieprzyjemna, że nikt jej badać nie chce, ?a dla nauki historycznej, jak i dla przyrodniczej nie masz racji unikać zjawisk chorobliwych i ograniczać się do zdrowotnych, jedne i drugie są dla niej zgoła równouprawnionym przedmiotem badawczym?[14].

    Recydywa Sarmatów

    Teraz po 1989 r., wywracając do góry nogami dotychczasowe wyobrażenia historyczne zaczęto zachwalać sarmacką Polskę z epoki saskiej, przeciwstawiając ją jako oazę republikanizmu i wolności, a nawet dobrobytu (brano za dobrą monetę maksymę: ?za króla Sasa jedz, pij i popuszczaj pasa?) militarystycznym i autorytarnym Prusom, które utożsamiano z koszarami. Mniej lub bardziej wyraźne elementy apologetyczne wobec sarmatyzmu, przez wydłubanie z niego paru dających się użyć, wyjętych z kontekstu idei ? przede wszystkim złotej wolności niektórych wobec niewoli prawie wszystkich ? zawierają różne prace ideologów prawicy ? Ryszarda Legutki, Zdzisława Krasnodębskiego czy Andrzeja Zybertowicza[15]. Także pamiętać warto publiczne wypowiedzi bardzo pochlebne dla sarmatyzmu i wiążące je z współczesnym konserwatyzmem Ewy Thompson, czy Krzysztofa Koehlera[16]. Pojawiły się pozytywne interpretacje sarmatyzmu w perspektywie postkolonialnej i przeniesienia interpretacji Edwarda Saida na grunt Europy Wschodniej[17]. Również analizy myśli politycznej doby sarmatyzmu Anny Grześkowiak-Krwawicz, czy Włodzimierza Bernackiego dość jednostronnie pomijają kwestię chłopską, konflikty społeczne, hierarchię stanową, etc. Prawdę mówiąc w tym towarzystwie przedwojenny endek Władysław Konopczyński wychodzi na jakiegoś lewaka. Ale też późniejsze prace Ogonowskiego czy Zajączkowskiego ukazują zupełnie inny obraz szlachty i jej ideologii. Podobnie niedawna książka Baczewskiego jest bardziej realistyczna i esencjonalna[18].

    Tak więc jako reakcja na renesans sarmatyzmu po 1989 r. pojawiły się książki i inne przejawy kultury, kontynuujące tradycję krytyczną wobec sarmatyzmu, przede wszystkim z perspektywy jego nieskuteczności, anachroniczności, małej efektywności. Popularnością cieszyły się książki Witolda Gombrowicza, głośna była inscenizacja Trans-Atlantyku oraz Opisu Obyczajów Jędrzeja Kitowicza, autorstwa Mikołaja Grabowskiego oraz Trylogii Henryka Sienkiewicza reżyserii Jana Klaty w Teatrze Starym, nawiązująca do prześmiewczej estetyki charakterystycznej dla nurtu antysarmackiego[19]. To było stare, nowe były zupełnie wypaczone i wykrzywione interpretacje polityczne. Znany polonista poznański Przemysław Czapliński zwraca słusznie uwagę, że utożsamianie przez przeciwników PiS-u sarmatyzmu z biedotą elektoratu PiS-wskiego, która sama jest w pozycji wyzyskiwanych pańszczyźnianych chłopów jest zabiegiem czysto ideologicznym[20].

    Było to nawet całkiem niepodobne do dawnej wrogości konserwatystów krakowskich wobec sarmatyzmu, która mogła obecnie z powodzeniem uchodzić za lewicową i lewacką. Dla prawicy jednak istniał przede wszystkim problem komunizmu i PRL-u, który rzekomo zniszczył dawną zdrową polską tożsamość i postrzega przeszłość w sztucznych kategoriach opozycji zdrowego neokonserwatyzmu/republikanizmu i chorego totalitaryzmu/autokratyzmu, gdy w rzeczywistości kraje zacofanej Europy Wschodniej modernizowały się często szybko przy pomocy silnej władzy państwowej. Ponadto, biorąc pod uwagę realny, dosyć bogaty historycznie i nie rozproszony na dwieście kanałów telewizyjnych i internet (jedynie dwa kanały telewizyjne, telewizja, kino, książki, radio) mało zideologizowany, oparty o filmowanie tradycyjnej literatury, peerelowski przekaz kulturowy i historyczny, stwierdzenie o wyzuciu z tożsamości narodowej przez PRL wydaje się nieporozumieniem, zwłaszcza w porównaniu z sytuacją dzisiejszej laicyzacji, komercjalizacji i konsumpcjonizmu[21]. Natomiast, jak zwrócił uwagę Bronisław Łagowski w PRL-u panował, także, a nawet przede wszystkim wśród opozycji paradygmat szyderców (m.in. filmowa szkoła polska), a bohaterszczyzna uchodziła za intelektualną słabiznę. Obecnie to się zmieniło na gorsze[22].

    Ryszard Legutko pisze o zerwaniu ciągłości świadomości zbiorowej po powstaniu PRL-u. Uważa, że istnieje problem aspirującego charakteru tożsamości Polaków, którzy chcieliby się wyzwolić z sarmatyzmu i awansować do rozwiniętej bogatej Europy, ale nie mają tożsamości pozytywnej. Ojczyzną symboliczną Polaków są, jego zdaniem, zacofane azjatyckie (to moja uwaga) ?kresy?, czyli Ojczyzny Polak został pozbawiony[23]. PRL sprawił, że ?cała historia Polski jawiła się jako pasmo klęsk i nieporozumień, beznadziejnych konfliktów zewnętrznych i wewnętrznych, z których wyzwolono się wreszcie dzięki komunizmowi i Związkowi Radzieckiemu (…). Większość dawnych bohaterów została zdetronizowana lub usunięta w urzędowo nakazany niebyt (…) W miejsce bohaterów pojawili się bandyci, których otoczono kultem i zmuszono naród, by do tego kultu dołączył?[24]. Legutko twierdzi błędnie, że schemat ten wtłoczono z sukcesem do głów Polaków. Jak pisze, po pięknej wysmakowanej estetyce architektury polskich dworków i kamienic mieszczańskich przyszła brzydota komunistycznych bloków[25]. Dawny rzekomo ładny sposób życia w II RP, zniknął. Polacy w PRL zostali złamani i pojawił się nowy odstręczający sposób mieszkania i życia oraz ubierania się. Dla Polaków komunizm oznaczał deklasację i zetknięcie z azjatyckim barbarzyństwem, z ?chamem i zbirem? rządzącym w tym ustroju[26]. Po 1956 r. zapanowały ?pozory? normalnego życia podobnego stylem do Zachodu[27].

    Pewną wrogość wobec instytucji państwa, przetłumaczoną na okres absolutyzmu spotyka się i u historyków niemieckich. Po zrównaniu przez ich kraj z ziemią połowy Europy i wymordowaniu sporej części jej mieszkańców, nastroje nie były tu zbyt rewanżystowskie i wojownicze mimo klęski, a od lat 80. nasileniu ulegała neoliberalna wrogość do etatyzmu, merkantylizmu i silnego państwa. Najpierw Adelheid Simsch i Wolfgang Neugebauer oceniali krytycznie rezultaty modernizacji pruskiej w ogóle i w Prusach Południowych. Neugebauer wskazywał na papierową rzeczywistość edyktów, Simsch akcentowała dominację polityki na krótką metę i pozbawionej dłuższej perspektywy i planowania[25]. Potem Hans-Jürgen Bömelburg pisał, że ważnym momentem obcości i wrogości między Prusami i Polską była mentalna różnica między centralistycznym, biurokratycznym Militärstaat a federacyjnym i stanowym społeczeństwem szlacheckim. A potem, że rozumiana w doraźnej perspektywie, właściwie się nie powiodła. Ważne jednak właśnie, żeby rozumieć różnicę między długofalowym, głębokim procesem modernizacyjnym (uwłaszczenie, instytucje, likwidacja przymusu cechowego) a doraźnymi, często słusznie wskazanymi, słabościami rządów pruskich. Wynikały one nie z nadmiernej biurokracji, ale odwrotnie, ze zbyt słabych instytucji państwowych, które w XVIII w. były dopiero w powijakach, ale też z korupcji, klienteli, koterii lub innych przyczyn. Także personel urzędniczy i policyjny państwa pruskiego był niezwykle skromny. Znamienne też, że wspomniane prace pisane były z dosyć neoliberalnej perspektywy, uwzględniając gospodarkę, handel i fiskalizm, a także ? za wyjątkiem książek Neugebauera ? prawie nie odnosząc się do modernizacji instytucjonalnej, która miała w okresie Oświecenia kluczowe znaczenie (prawodawstwo, biurokracja, szkolnictwo, nauka, zdrowie, ubezpieczenia)[26]. Te antypruskie teksty były bardziej pożyteczne w historiografii niemieckiej niż polskiej, gdzie pomijania osiągnięć państwa pruskiego było wystarczająco dużo i naprawdę pod dostatkiem. Także wypowiedzi Wolfganga Neugebauera o potrzebie badań źródłowych pasują do sytuacji niemieckiej, a nie polskiej. Neugebauer pisze o obecnej sytuacji w Niemczech: ?Forschung statt Collage?, ale to jest brak rozróżnienia na prace źródłowe na węższy temat i problemowe, analizujące szersze zagadnienia i opierające się w większym stopniu, lub całkiem, na literaturze. Jest to również pominięcie kwestii interpretacji, selekcji i hierarchizacji źródeł, co należy do podstaw wiedzy metodologicznej. W Polsce mamy obecnie mnóstwo rozproszonych i zapomnianych lub niezauważonych przyczynków dotyczących modernizacji i kolonizacji w XVIII i XIX w. i mnóstwo niezasymilowanej przez polskich historyków niemieckiej literatury przedmiotu w tym zakresie, z którą trzeba się myślowo uporać i spojrzeć na nią z perspektywy polskiej historiografii. Za wyjątkiem Historii Prus (dotychczas t. 1-3), powstającej w poznańskiej placówce Instytutu Historii PAN prawie zupełnie nieuwzględnione są u nas badania niemieckie wywodzące się z tradycji Gustava Schmollera i Otto Hintzego, dotyczące pozytywnych aspektów modernizacji i wielkich instytucji oraz zmian w zakresie zdrowia, szkolnictwa, ubezpieczeń, prawodawstwa, etc.[27] Ta sytuacja prowadzi do braku nowoczesnej problematyzacji kwestii zarówno modernizacji, jak i kolonizacji. Jak pisze Neugebauer, niemiecka historiografia zbytnio koncentrowała się na instytucjach państwowych, ale w tym czasie polska nie brała z kolei ich pod uwagę w wystarczającym stopniu, raczej zajmując się oporem przeciwko państwu pruskiemu[28].

    Deficyty historiografii

    Brakuje więc w Polsce obecnie dużych prac problemowych. Takimi książkami stanowiącymi słupy milowe w rozwoju historiografii były: 3-tomowe dzieło Fernanda Braudela Kultura materialna, cywilizacja i kapitalizm, Jacquesa Le Goffa Kultura średniowiecznej Europy, liczne prace niemieckich historyków i socjologów piszących historycznie, Hansa-Ulricha Wehlera, Thomasa Nipperdaya, Otto Hintzego, Reinharta Kosellecka, czy Maxa Webera. Takich książek na miarę interpretacji Jerzego Topolskiego, Witolda Kuli, Mariana Małowista czy Huberta Orłowskiego (Polnische Wirtschaft) bardzo brakuje współczesnej polskiej historiografii. Nie ma zupełnie całkowitego obrazu modernizacji pruskiej na ziemiach polskich, bo nacisk położony jest w większym stopniu na kolonizację i eksploatację.

    Bömelburg i Kizik w wydanej niedawno książce nie mają wątpliwości, że wzrost Brandenburgii w XVII w. wynikał z niedowładu militarnego obydwu jej sąsiadów, a więc i siły własnej modernizacji militarnej32. Stosunki polsko-brandenburskie do lat 20. XVIII w. były jednak dosyć przyjazne, kiedy to stopniowo Polska postrzegana była coraz bardziej jako twór zacofany, pozbawiony siły i stanowiący łatwy łup[33]. Wówczas to zaczęła się ?negatywna polityka polska?, jak to określił Klaus Zernack[34]. Jednocześnie wytworzyła się z jednej strony obawa Hohenzollernów przed szlachecką wolnością i postrzeganie Polski przez ?fryderycjańskie okulary?, a sam król Prus stał się centralnym niemieckim bohaterem XIX i XX w. Z kolei obraz Prus kształtował się w Polsce przez pryzmat negatywnych wobec Polski działań Fryderyka II. Autorzy uważają, że Fryderyk II znał Polaków dobrze, a jego negatywna ocena wynikała z faktu, że Rzeczypospolita reprezentowała przeciwstawny styl rządzenia, który był niezgodny z pruską racją stanu. Już w wieku 19 lat Fryderyk pisał w liście do przyjaciela o konieczności scalenia Prus Wschodnich przez zabór ziem polskich[35]. Notabene, godzi się zauważyć, że wrogi wobec polskiej szlachty król Prus, elit saskich nie oceniał wcale lepiej niż polskich. Cechować je miało zamiłowanie do przepychu, zarozumiałość, rozrzutność i lenistwo. Symboliczna tu była postać Brühla. Po zdobyciu jego pałacu znaleziono tam 2000 par butów, 1500 butów z cholewami, 1500 peruk, 802 szlafroki, 500 fraków, 843 tabakiery i 67 flaszek z perfumami[36]. To jednak w okresie rozbiorowym stereotyp polnische Wirtschaft zaczął być wykorzystywany znacznie intensywniej niż dotąd i stał się centralną figurą w niemieckim myśleniu o Polsce ? sądzą Bömelburg i Kizik[37].

    Przede wszystkim jednak powstały w Polsce liczne prace rehabilitujące najbardziej wsteczny w sarmatyzmie okres saski. Wojciech Kriegseisen zauważył trafnie, że negatywny obraz Sarmaty uformował się już w epoce Oświecenia i był to wizerunek ?nieokrzesanego jegomościa mówiącego strasznym językiem pełnym makaronizmów, upijającego się do nieprzytomności na sejmikach i rąbiącego się tam szablą z sąsiadami?[38]. Z punktu widzenia dotychczasowej historiografii był to okres anachroniczny i wsteczny, czas degeneracji instytucji i kultury[39]. Podobnie autorka analizy systemu sarmackiej ?złotej wolności? powiada, że to okres Oświecenia przyniósł gwałtowne ataki ze strony swoich i obcych na szlachecką wolność, jako przyczynę anarchii i upadku państwa[40].

    Negacjoniści poddaństwa

    Po 1989 r. nowa historiografia chciała wystąpić przeciwko oświeceniowym ?stereotypom?, bo pojęcie stereotypu stało się akurat modne i wszystkie nielubiane i nieprzyjemne prawdy oraz niemiłe wzory kulturowe nazywano stereotypami uprzedzeniowymi, kliszami i kalkami językowymi. Zastosowano bardzo nieelegancki i kłamliwy, ale politycznie użyteczny zabieg przypisania wszelkiej krytyki sarmatyzmu PRL-owi. Z pochwałą przywoływano nazwiska pisarzy sarmackich, zachwalających własne zwyczaje, jak Andrzej Maksymilian Fredro[41].
    Ów XVII-wieczny autor najpierw bronił stroju polskiego, że długa szata jest lepsze od krótkiej francuskiej, czy niemieckiej, bo bardziej odpowiada wzorom antycznej togi. ?Pod naszym krótkim i podgolonym włosem nie linieją rozumy, podczas gdy kudłate czuby innych mogą przesłonić im zdrowy rozsądek i roztropność poglądów?[42]. Pisał, że Polacy mają umysły ?może nie lotne, ale stałe, nie przebiegłe, ale jako że szczery to naród, uczciwe?[43]. Jak stwierdzał innowacyjność i błyskotliwość oraz subtelność myślenia są wadami, ?bo subtelność umysłu zazwyczaj jest arogancka, zwykle więc zuchwała i stąd różne wymysły dotyczące stroju, a jeszcze częściej spraw boskich. Nasi dalecy są od tego?[44]. W Polsce nie ma herezji, a jedynie wiara w Boga w ?szczerej prostocie znamy i czcimy jako Wiecznego i Dobrego?. O ile na Zachodzie czci się go w bardzo wystawny sposób przyozdabiając kościoły, ?wykazując hojność?, ?o tyle Polacy w pobożnej szczodrobliwości są wręcz rozrzutni i gdy zdobią ołtarze nie tyle dorównują tamtym, co zdecydowanie ich przewyższają?[45].

    Krzysztof Kohler, profesor na USW, twierdzi mylnie w Rzeczypospolitej[46], że krytyki wyzysku i ucisku chłopów, czyli w nowej nomenklaturze ?wykluczenia?, pochodzą z lat 40-50. XX w. i połączone były z fizyczną eliminacją szlachty. Otóż jak sądzi dziwacznie Koehler kultura szlachecka cechowała się przewagą czynnika duchowego nad materialnym; kultem wolności, obywatelskości, patriotyzmu, kult autorytetów i wzorów. Obecne nieśmiałe krytyki sarmatyzmu uważane tu są za właśnie występowanie przeciwko duchowości sarmatyzmu. Można co najwyżej potwierdzić, że owszem, pieniądze są najważniejsze dla ludzi, którzy ich nie mają, ale przecież i większość szlachty, był to drobiazg, czepiający się pańskiej klamki.

    Koehler kwestię sytuacji prawie całego narodu, czyli chłopów, traktuje jako drugorzędną i nie kojarzy wcale negatywnie z zamiłowaniem Sarmatów do ?wolności?. Określanie cech sarmatyzmu jako ?obskurantyzmu? uważa za przejaw ?kompleksów? postkolonialnych i poczucia niższości, ale też atrofii i bezwładu. Krytykuje naśladowanie obcych wzorów i niedocenianie własnych, chociaż każdy uczeń szkolny wie, że poczynając od wprowadzenia chrześcijaństwa, kolonizacji niemieckiej, prawa magdeburskiego, potem Karoliny, etc., dzieje Polski polegały w znacznym stopniu na asymilacji po swojemu rozwiązań cywilizacyjnych Zachodu[47].

    W pracy Aliny Nowickiej-Jeżowej odczuwa się również silną chęć jakiejkolwiek odmiany i odejścia od krytycyzmu wobec sarmatyzmu. Rzeczywiście, po upadku PRL-u obudziła się w wielu, dotąd spokojnych historykach, ogromna, wręcz szaleńcza odwaga krytyki dawnego ustroju socjalistycznego i wychwalania sarmatyzmu. Pisze więc autorka np. ?o ?dojrzałości etycznej? społeczeństwa XVII-wiecznego, niedostrzeganej przez badaczy nastawionych na tropienie wad i dowodzenie upadku moralnego szlachty?[48]. Nie ma tu konstatacji o odrębnym, nie tylko przecież dla Polski typie społeczeństwa przednowoczesnego, pewnym jego okrucieństwie, silnej autorytarności i hierarchiczności. Nie ma tu też w ogóle chłopów, warstw niższych i konfliktów społecznych, a obraz sarmatyzmu jest całkowicie amorficzny, pozbawiony kategoryzacji i chaotyczny. Nie istnieje władza, hierarchia, legitymizacja i inne elementarne elementy konstytucyjne dla społeczeństwa, nie ma struktur, instytucji, norm prawnych, kulturowych i religijnych. Lepiej jest w wypadku rodziny, gdzie została wyraźnie zarysowana jej patriarchalna struktura i podkreślono duże znaczenie kobiet dla życia wewnątrzrodzinnego oraz podczas nieobecności męża. No, ale chodzi tu tylko o zamożne kobiety[49].

    Historyk krakowski Mariusz Markiewicz w ważnej syntezie uniwersyteckiej w serii Wydawnictwa Literackiego pisał np.: ?Czasy saskie były długo określeniem o charakterze pejoratywnym, panowało powszechne przekonanie, że jest to okres upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów, anarchii i utraty suwerenności?[50].

    Autor wykazuje się empatią i współczuciem, jednak tylko wobec możnych, broniąc ich przy każdej okazji, poczynając od stwierdzenia, że relacja między szlachtą a poddanymi nie miała charakteru despotycznego. Symptomatyczne, że w syntezie, gdzie ledwie 6 stron na 750 poświęca się prawie całemu narodowi, czyli chłopom, Markiewicz znajduje miejsce na wywód, że nie chłopi uciekali od szlachty, ale to szlachta z innego majątku organizowała ucieczki chłopów, bo każde ręce do pracy były cenne, więc bardzo o nie dbano i chłopi byli przez szlachtę nieledwie pieszczeni. Jak pisze, poddaństwo nie było dla chłopów ?jedynie? uciążliwe, ale miało też zalety. Pisze, że sytuacja ekonomiczna chłopów jest ?trudna do określenia?, ?uogólnienia są zawodne?, więc nie uogólnia i pozostawia czytelnika w słodkiej niewiedzy, czy sytuacja materialna chłopa różniła się czymś od sytuacji magnata, czy też znowu było różnie. Nie dodał też, że chłopi uciekali od dotychczasowego pana nie z powodu zadowolenia ze swego losu, lecz wprost przeciwnie. Stwierdza natomiast, że w cywilizacji rolniczej chłopi wszędzie, nie tylko w Rzeczypospolitej ciężko pracowali i żyli na granicy ubóstwa. Identyczne argumenty stosuje się wobec dzisiejszych dysproporcji i różnic społecznych i w identycznej sytuacji, gdy są one znacznie większe niż w krajach nieco bardziej cywilizowanych (ukazuje to wskaźnik Giniego). Tak więc idzie o to, że już nawet w sąsiedniej Brandenburgii los chłopów był nieco lepszy, a z kolei w Wielkopolsce lepszy niż na wschodzie. Trudno się też zorientować, czy to w pełni usprawiedliwia nieróbstwo i opływanie w dostatki naszej szlachty[51]. W drugiej podstawowej syntezie historii Polski nowożytnej wyborna znawczyni tematu, Urszula Augustyniak na tysiąc stron tekstu chłopom poświęca 4, dokładnie tyle co Żydom. Jak pisze ta kolejna autorka ?Obrazy nędzy i ucisku chłopów w literaturze były uogólniane (np. u Stanisława Staszica). W rzeczywistości brutalna eksploatacja poddanych była z punktu widzenia właścicieli dóbr nieopłacalna?[52]. Jest to logika we współczesnym neoliberalizmie dosyć częsta, chociaż zdumiewająca. W Polsce widać czarno na białym, że pracodawcy nauczyli się już, że krowę się doi, a nie zarzyna, ale ciągle nie zaczęli jej jeszcze karmić. Podobnie bywało i w przeszłości z różnych powodów, i w różnych kulturach[53]. Kapitalizm industrialny sielanką też dla robotników nie był, a powstanie związków zawodowych przyniosło im zasadniczą poprawę sytuacji i tylko przez neokonserwatystów traktowane jest jako szkodliwa fanaberia, psująca przejrzystość rynku. Przyczyny wyzysku, który po prostu jest stwierdzany w niezliczonych źródłach, a nie wyspekulowany, są zróżnicowane, znane i mogą być dyskutowane. Z jednej strony kulturowe przekonania, które omawiam, z drugiej chęć wzbogacenia się, z trzeciej względy jednostkowe, powodujące, że jedni byli łagodniejsi od innych. Były też znane przyczyny łagodzące wyzysk, jak wartości chrześcijańskie nakazujące ludzkie traktowanie poddanych, miłość i miłosierdzie. Wiadomo przecież, że w różnych kulturach mniej i bardziej preferowane są różne wartości, wzory zachowań, a relacje są bardziej egalitarne lub elitarne. Nie jest to jedynie kwestią indywidualnych upodobań.

    Dariusz Łukasiewicz

    [1] Władysław Smoleński, Szlachta w świetle własnej opinii, w: Wybór pism, Warszawa 1954, s. 1.
    [2] Piotr Żbikowski, Mit Zachodu po rozbiorach, Kraków 2011, s. 87-115.
    [3] Witold Kujawski, Polityka pruska wobec Kościoła katolickiego na ziemiach zabranych Polsce w końcu XVIII wieku, w: Kujawy Wschodnie i Ziemia Dobrzyńska w okresie przejścia przejścia pod zabór pruski w 1793 roku, red. Stefan Cackowski, Włocławek 1995, s. 35-63.
    [4] Martyna Deszczyńska, Polskie kontroświecenie, Warszawa 2011.
    [5] Tamże, s. 40-42.
    [6] Immanuel Kant, Co to jest Oświecenie?, w: T. Kroński, Kant, Warszawa 1966, s. 164-173; Jerzy Snopek, Oświecenie. Szkic do portretu epoki, Warszawa 1999, s. 8-10.
    [7] Maciej Janowski, Narodziny inteligencji 1750-1831, Warszawa 2008, s. 56; Jerzy Snopek, Oświecenie. Szkic do portretu epoki, Warszawa 1999, s. 14-15.
    [8] Tadeusz Kowalik, www. transformacja.pl, Warszawa 2009, s. 25-41.
    [9] Anna Sosnowska, Zrozumieć zacofanie. Spory historyków o Europę Wschodnią (1947-1994), Warszawa 2004, s. 337-339.
    [10] Tamże, s. 13.
    [11] Szymon Askenazy, Przegląd doby saskiej 1696-1763, Nowe wczasy historyczne, Warszawa 1910, s. 1.
    [12] Tamże, s. 1-2.
    [13] Tamże, s. 3-4
    [14] Szymon Askenazy, Polska a wojna siedmioletnia, Nowe wczasy historyczne, Warszawa 1910, s. 55-56.
    [15] Ryszard Legutko, Esej o duszy polskiej, Kraków 2008, Zdzisław Kranodębski, Demokracja peryferii, Gdańsk 2003, s. 281-283; Andrzej Zybertowicz, III RP. Kulisy systemu, Warszawa 2013.
    [16] Jan Sowa, Inna Rzeczpospolita jest możliwa. Widma przeszłości, wizje przyszłości, Warszawa 2015, s. 43-47.
    [17] Edward Said, Orientalizm, Poznań 2005; Ewa Thompson, Trubadurzy imperium. Literatura rosyjska i kolonializm, Kraków 2000.
    [18] Zbigniew Ogonowski, Filozofia polityczna w Polsce XVII wieku i tradycje demokracji europejskiej, Warszawa 1999; Andrzej Zajączkowski, Szlachta Polska. Kultura i struktura, Warszawa 1993; Sławomir Baczewski, Szlachectwo. Studium z dziejów idei w piśmiennictwie polskim. Druga połowa XVI-XVII wiek, Lublin 2009.
    [19] Łukasz Drewniak, Sarmaci polscy kamikadze, „Magazyn Dziennika”, 28.02-1.03/2009, s. 16-17.
    [20] Przemysław Czapliński, Resztki nowoczesności. Dwa studia o literaturze i życiu, Kraków 2011, s. 16, 43; Nowoczesność i sarmatyzm, red. P. Czaplińskiego, Poznań 2011; tegoż, Polska do wymiany. Późna nowoczesność i nasze wielkie narracje, Warszawa 2009.
    [21] Dariusz Łukasiewicz, Jakiej pamięci historycznej oczekujemy? (w:) Oblicza przeszłości, red. W. Wrzosek, Bydgoszcz 2011, s. 191-202.
    [22] Bronisław Łagowski, Symbole pożarły rzeczywistość, Kraków 2011, s. 360-361.
    [23] Ryszard Legutko, Esej o duszy polskiej, Kraków 2008, s. 7.
    [24] Tamże, s. 13-14.
    [25] Tamże, s. 15.
    [26] Tamże, s. 36-37.
    [27] Tamże, s. 44-45.
    [28] Adelheid Simsch, Die Wirtschaftspolitik des preußischen Staates in der Provinz Südpreussen 1793-1806/7, Berlin 1984. Neugebauer W., Absolutistischer Staat und Schulwirklichkeit in Brandenburg-Preussen, Berlin/Nowy Jork 1985.
    [29] Hans-Jürgen Bömelburg, Zwischen polnischer Standesgesellschaft und preussischem Obrigkeitsstaat. Vom königlichen Preussen zu Westpreussen (1756-1806), Monachium 1995, s. 208-209.
    [30] Wolfgang Neugebauer, Wozu preußische Geschichte im 21. Jahrhundert?, Berlin 2012, s. 11-13.
    [31] Tamże, s. 25.
    [32] Hans Jürgen Bömelburg, Edmund Kizik, Altes Reich und Alte Republik. Deutsch-polnische Beziehungen und Verflechtungen 1500-1806, Darmstadt 2014, s. 97-98.
    [33] Tamże, s. 99-100.
    [34] Klaus Zernack, Negatywna polityka wobec sprawy polskiej jako podstawa dyplomacji niemiecko-rosyskiej w polityce mocarstw w XVIII w., (w:) Niemcy-Polska: z dziejów trudnego dialogu historiograficznego, Poznań 2006, s. 351-368.
    [35] Hans Jürgen Bömelburg, Edmund Kizik, Altes Reich und Alte Republik. Deutsch-polnische Beziehungen und Verflechtungen 1500-1806, Darmstadt 2014, s. 100-102.
    [36] Tamże, s. 103.
    [37] Tamże, s. 104-105.
    [38] Wojciech Kriegseisen, Sejmiki Rzeczypospolitej szlacheckiej w XVII i XVIII wieku, Warszawa 1991, s. 204.
    [39] Mieczysław Klimowicz, Cudzoziemszczyzna i rodzimość. Elementy kultury polskiej czasów Oświecenie, (w:) Swojskość i cudzoziemszczyzna w dziejach kultury polskiej, red. Zofia Stefanowska, Warszawa 1973, s. 169.
    [40] Maciej Forycki, Anarchia polska w myśli Oświecenia. Francuski obraz Rzeczypospolitej szlacheckiej u progu czasów stanisławowskich, Poznań 2004; Anna Grześkowiak-Krwawicz, Regina Libertas. Wolność w polskiej myśli politycznej XVIII wieku, Gdańsk 2006, s. 5.
    [41] Andrzej Maksymilian Fredro, Scriptorum, Warszawa 2014, s. 627-628.
    [42] Tamże, s. 629.
    [43] Tamże.
    [44] Tamże.
    [45] Tamże, s. 629-631.
    [46] Krzysztof Koehler, Cywilizacyjna energia Sarmatów, „Rzeczpospolita”, 9-11 listopada 2013 r.
    [47] Tamże.
    [48] Alina Nowicka-Jeżowa, Barok Polski. Między Europą i Sarmacją, Warszawa 2009-2011, s. 229.
    [49] Tamże, s. 252.
    [50] Mariusz Markiewicz, Czasy saskie i Saksonia, (w:) Między wschodem a zachodem. Etniczne, kulturowe i religijne pogranicza Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku, red. K. Mikulskiego i A. Zielińskiej-Nowickiej, Toruń 2006, s. 5.
    [51] Mariusz Markiewicz, Historia Polski 1492-1795, Kraków 2004, s. 650, 162-167.
    [52] Urszula Augustyniak, Historia Polski 1572-1795, Warszawa 2008, s. 280-284.
    [53] Ira Berlin, Pokolenia w niewoli. Historia niewolnictwa w Ameryce Północnej, Warszawa 2010, s. 19-20.

    Artykuł pochodzi z miesięcznika „Le Monde diplomatique – edycja polska”.

    Dariusz Łukasiewicz – historyk, profesor w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk.

  240. OPTY pisze:

    http://polska.newsweek.pl/sluzby-kosciol-biznesmeni-kto-stal-za-smiercia-zientary-,film,385297.html

    Warto posłuchać bo właśnie tak zbudowano nowy”lepszy” ustrój w naszym kraju ,na przekrętach.
    Cały ten nasz zafajdany establishment umoczony jest od stóp do głów w te machlojki, a teraz mamy krzyk odrywanych świń od koryta , skowyt „dojarzy”.
    Pisiaki są również w tym umoczeni,praktycznie cała nasz klasa polityczna ,pożal się boże, to wszech patologia.
    Nie mam złudzeń , nic się nie zmieni poza świniami przy korycie, tak dzieje się od 89 roku.
    Patologia rodzi patologie.

  241. OPTY pisze:

    http://moto.onet.pl/premiery/premier-pierwszy-polski-samochod-na-wodor-zamiast-ropy-benzyny-i-gazu/t5h37j
    „~KontemPlujacy : Super projekt! Oby nie było tylko tak jak z grafenem, który został opracowany przez polskich inżynierów a potem łapę położyly na tym zagraniczne korporacje. Podobnie było że słynnym zderzakiem Pana Łągiewki, który nie mógł się przebić, wkoncu prototyp został zarekwirowany przez ludzi z WSI i w tajemniczych okolicznościach zaginął. Po latach odnalazł się… w Izraelu. Trzymam za was kciuki Panowie!”

  242. OPTY pisze:

    Może to ktoś merytorycznie ocenić ?
    Art. 197 Konstytucji RP mówi : Organizację i tryb postępowania przed TK określa USTAWA. Ustawa mówi więc, kiedy „produkt” TK jest wyrokiem, a kiedy nie jest, nie mówi sędziom jaki wydać wyrok. Ustawa o TK została opublikowana, jest więc wiążąca dla wszystkich – między innymi dla TK. Sędziowie zebrali się i PRZED wydaniem wyroku stwierdzili że ustawa jest nieważna – PRZED wydaniem wyroku. Tak jakby jej nie było – a BYŁA. W związku z tym nie wydalili wyroku, a tylko opinię grupy sędziów. Kancelaria Premiera nie może tego opublikować – było by to niezgodne z prawem.

  243. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/ke-ma-pozwac-polske-za-niewdrozone-przepisy-o-gwarantowanych-depozytach/1b60kl
    „~Ech! : „Chodzi o przepisy z 2014 roku, które zapewniają większą ochronę bankowych depozytów w całej Unii. Utrzymane zostały gwarantowane oszczędności na kontach do 100 tysięcy euro, natomiast wypłata pieniędzy w przypadku bankructwa banków ma być szybsza i łatwiejsza.

    Termin wdrożenia tych przepisów upłynął na początku lipca ubiegłego roku.”

    Niech mi ktoś przypomni, kto w tym czasie „rządził” Polską?

    Czyżby nie PO-PSL? ”
    ——————————————–
    Nie głosowałem na PiS ale pytanie jest zasadne, dlaczego teraz a nie w tam tym roku?

  244. prezio pisze:

    Jeżeli tej ustawy nikt nie zaskarży do trybunału. Taka ustawa – nie ratuje zdrowia ani życia,nie zapobiega powodzi, ogniu – powinna mieć vacatio legis. To wystarczy żeby trybunał się nią spokojnie zajął. A jeśli nie miała v. l. to już z założenia jest podejrzana. Trybunał się zajmuje każdą ustawą,zgłoszoną jako niezgodna. Nawet organizującą mu pracę. Z posłami, którzy tworzą ustawy podejrzane nie liczy się. Pomimo Zollowego wyroku w sprawie aborcji, mam większe zaufanie do Trybunału niż do tych posłów. Tacy posłowie ustanowią, że ..a nie chce mi się wymyślać. Aha, jeśli ona nie miała v. l. to prezydent powinien być pierwszym, który ją zaskarży. Tak dla jaj.

  245. Wacław pisze:

    Co zrobić z takimi facetami jak Jerzy Zięba?
    Jego książkę wyrzuciłem w kąt. Nie byłem w stanie przetrawić tego bełkotu.
    Jednocześnie, nie mogę zrozumieć ludzi, którzy za pogadankę Zięby są w stanie
    zapłacić 150 złotych, za 1,5 godziny bełkotu o wszystkim i o niczym. Bo jak by się
    dało wycisnąć to co mówi , to prawdziwego sensu jest tam na dziesięć minut.

    Jednocześnie jestem za tym , żeby Jerzego Ziębę tolerować, a jego suplementację
    tępić, jak wszę na kołnierzu, jako środek do zarabiania pieniędzy.

    Jerzy Zięba wykorzystuje , sprytnie wiedzę formalną, niedoróbki medycyny
    akademickiej, wykorzystuje również, znienacka , odkrycia dr Jana Kwaśniewskiego.
    Zachowuje się jak typowy partyzant. Niczym się nie różni od mojej babci nieboszczki,
    która widziała, o tym, że piołun, zaparzony, dobrze robi na wszelkie niestrawności.

    Dla mnie syntezą wiedzy o zdrowiu człowieka — są odkrycia dr Jana Kwaśniewskiego
    — jako rezultat, kondensat, tego, co nauka mówi o ludzkim zdrowiu, a jest ukryte w
    sposobie odżywiania, w którym suplementacja jest ukryta.

    Taki komentarz, Pani Tereso!, umieścił bym na forum Kwaśniewskich, gdybym miał tam
    wolny dostęp.

  246. OPTY pisze:

    http://biznes.onet.pl/praca/emigracja-czasowa-wyludnienie-polski/ldcx70

    „annie2256 : Przez ostatnie ponad 30 lat mieszkałam, pracowałam w 22 krajach na wszystkich kontynentach. Polskę nie tylko na ten sentyment do lat dziecięcych i młodości uważam ciągle za cudowny kraj do życia, który ma tylko jedną wadę niestety nie podlegającą żadnej ewolucji ani rewolucji. To co sprawia, że Polska jest krajem naprawdę trudnym do życia są Polacy.
    Nie znam innego narodu w którym hipokryzja, bezinteresowna zawiść i złość do innych nie dominowała nad wszystkim tak silnie jak nad Polakami.
    Jesteśmy naprawdę jedyną nacją na świecie której bardziej zależy na tym by sąsiadowi żyło się gorzej niż nam żyło się lepiej.”

    A tu pasuje jak ulał J.Piłsudski -„Naród wspaniały, tylko ludzie kurwy.”

  247. OPTY pisze:

    A dzisiaj jest tak, jak w tym cytacie również autorstwa J.Piłsudskiego

    „Polska, sami Polacy to twierdzili, nierządem stoi. Polska to jest prywata, Polska to jest zła wola. Polska to jest anarchia. I jeśliśmy po upadku mieli sympatię dla siebie, to nigdy nie mieliśmy szacunku dla siebie. Nie zaufanie, a niepewność wzbudzaliśmy i stąd chęć narzucania nam opiekunów, wyznaczonych dla narodu anarchii, niemocy, swawoli, dla narodu, który się do upadku doprowadził prywatą, nieznoszącą żadnej władzy.”
    Opis: 3 lipca 1923.
    Źródło: Przemówienie w Sali Malinowej hotelu Bristol, w: Wielkie mowy historii, t. 2, wyd. Polityka Spółdzielnia Pracy, Warszawa 2006.

  248. OPTY pisze:

    W uzupełnieniu powyższego ;
    „Rzeczpospolita to wielki burdel, konstytucja to prostytutka, a posłowie to kurwy!”
    Opis: o sytuacji politycznej w kraju.
    Coś mi to jako żywo przypomina i świetnie do „dziś „pasuje.

  249. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/piotr-semka-powraca-do-lewego-czerwcowego-co-sie-zmienilo/6v84v5
    „~Racja do ~Czarna Wołga: Chwała bohaterom Ludowego Wojska Polskiego, Urzędu Bezpieczeństwa i Milicji Obywatelskiej! Dzięki nim przez 45 mieliśmy Polskę Rzeczpospolitą Ludowa, kraj bez bezrobocia, bezdomności i głodu i bez wojen!
    Pamiętacie ile dzieci wychował z jednej pensji jako prosty robotnik Lech Wałęsa? Niestety większość młodych nie ma dzisiaj szans na takie warunki życia jakie miał za Gierka prosty robotnik Lech Wałęsa i rówieśnicy. Z wypłaty utrzymywał niepracującą żonę wychowującą dzieci, starczyło też na niezły samochód (Warszawa), a mieszkanie w blokach dostał szybko i darmo. Tak mieli robole za Gierka, co opisał Wałęsa w książce „Droga Nadziei”, w rozdziale „Stogi”.”

  250. OPTY pisze:

    cd.”Inteligenci też mieli super! Prezydent Komorowski wtedy jako zwykły wiejski nauczyciel odłożył dość żeby kupić wielkie mieszkanie w Warszawie i też utrzymywał liczna rodzinę. Uprawiając kosztowne hobby łowiectwo miał dobry samochód i drogą broń.Tusk po studiach nie spieszył się do pracy bo sprowadzał z Niemiec używane samochody i żył z tego jak lord! A wy jak macie dzisiaj? Ile zarabiacie? Gdzie wasze mieszkania? Gdzie rodziny? Myśmy mieli wszystko co potrzebne do życia a was czeka marna wegetacja, tak macie za Tuska i Kaczora oraz ich kolesi, czeka was życie nędzarzy bez nadziei i perspektyw, albo ucieczka z kraju i dola uchodźców, o to się postarali wasi rodzice niszcząc PRL..”

    „To były piękne dni, po prostu piękne dni ,kalendarz nie pamięta takich dat…..”

  251. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kujawsko-pomorskie/europosel-pis-ostro-o-sedziach-lewituja-nad-polska/w6g7c7
    Europoseł Kosma Złotowski w swoim wpisie nazwał niektóre żądania sędziów absurdalnymi. „Pokazują jak wysoko to środowisko lewituje nad Polską. Kasta osób przez nikogo nie znana, przez nikogo nie wybrana, rozmnażająca się przez kooptację, zależna jedynie od siebie samych, i oczywiście od budżetu państwa, czyli naszych składek, miałaby wydawać wyroki ?w imieniu Rzeczypospolitej?! Z jakich przesłanek ci państwo wyciągają wniosek, że Polacy chcą, żeby taka kasta, która sama siebie obwołała świętymi, wymierzała im sprawiedliwość?” – pyta europoseł PiS.

  252. OPTY pisze:

    „~kox : Ukraińcy zamordowali bestialsko moich dziadków i dwie ciotki , stryja , jego żonę i trójkę dzieci , siostrę mojej babci z mężem i dziećmi , brata i prababcię ! mój ojciec uratował się tylko dlatego ze w noc masakry przebywał ze swoją siostrą u ciotki w innej miejscowości i na drugi dzień wszyscy uciekli do Łucka . I teraz jakaś ukraińska nacjonalistka chce mi zaśpiewać jak po przegranym meczu Polacy nic się nie stało ???? Stało się !! mój ojciec pamięta to do dziś choć miał wtedy 6 lat , jego siostra nie pozbierała się psychicznie do końca życia . Widok na drugi dzień rozszarpanych i pociętych na kawałki ciał swoich bliskich dręczył ją w sennych koszmarach przez 50 lat !!”
    http://film.onet.pl/debata-o-wolyniu-ukrainka-apeluje-do-polakow-to-nie-film-dokumentalny/zf0tg7

  253. OPTY pisze:

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/jaroslaw-kaczynski-dla-prasy-europejskiej-kto-nas-atakuje-nie-wygra/lf86tc
    „- Nie traktujcie Wałęsy serio. To ofiara nowoczesnych czasów. Pełnił rolę lidera w Solidarności, ale było to możliwe w ówczesnym specyficznym kontekście – powiedział Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla kilku europejskich gazet. Prezes PiS stwierdził również, że ówcześnie rządzący Sikorski i Tusk prawdopodobnie też zablokowali prośbę ws. Smoleńska. Kaczyński mówił też o „agresywności muzułmańskich migrantów, zwłaszcza wobec kobiet”.”

  254. OPTY pisze:

    jeden z komentarzy do powyższego artykułu;

    „~o.emeryt : Zapiski oficera prowadzacego TW Balbiny. „Grudzien, 1981.
    Przeprowadzilem rozmowe z Balbina. Spotkanie mialo miejsce w kawiarni. Jeszcze zaden TW nie wywarl na mnie tak zlego wrazenia. Nie chodzi o wyglad zewnetrzny (Balbina to krótkonogi, szpetny gnom), lecz o jego zachowanie i charakter. Caly czas mlaskal i oblizywal wargi. Zapewnial, ze brzydzi sie Solidarnoscia i trafil do niej przez pomylke. Blagal, aby go nie aresztowac. Zaczal plakac. Chwalil sie komunistycznym rodowodem; ojcem aparatczykiem i wujkami komunistami. Nie zdazylem zapytac, a juz zeznawal przeciwko bratu i radzil, aby posadzic L. za kratki! Niewiarygodne. Jaka szuja musi byc ktos, kto zaslania sie bratem blizniakiem? Pod koniec rozmowy poprosil, abym zaplacil za wypita kawe, bo jego pieniadze trzyma mama. Wnioskuje sie – zostawic Balbine na wolnosci. Jego praca dla Solidarnosci przysluzy sie bardzo komunistycznej wladzy”

  255. OPTY pisze:

    http://strefatajemnic.onet.pl/przepowiednie/polska-bedzie-mocarstwem-twierdza-jasnowidze/gp752v

    Co z tą Polską? – pytają często z niepokojem obywatele naszego kraju. Tymczasem według wielu jasnowidzów i wizjonerów ojczyznę czeka świetlana przyszłość. Ich zdaniem Polska, w przeciwieństwie do sąsiednich krajów, zostanie uchroniona od zbliżających się kataklizmów i osiągnie status mocarstwa. To realny scenariusz dziejów czy raczej pobożne życzenia wyrażające tęsknotę za utraconą przed wiekami mocarstwowością?

  256. OPTY pisze:

    http://www.socjalizmteraz.pl/pl/Artykuly/?id=1040/Lewico_wroc_

    Piotr Żeśniak
    Czy gdy F.M.Rakowski kazał wyprowadzić Sztandar ktoś z Lewicy zaprotestował? Nikt. Gdy zrównano w Konstytucji i w Ustawie IPN komunizm z nazizmem ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy burzono pomniki W.I.Lenina, żołnierzy Armii Czerwonej, zmieniano ulice K. Marksa, ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy z uniwersytetów usuwano marsksizm-leninizm zastępując go teologią ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy rozgrabiono majątek wspólny Polski Ludowej za bon 20-złotowy wprowadzając „transformację” ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy banderowcy na Ukrainie przejmowali władzę ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy tworzono klasę średnią ze złodziei i cwaniaków po uniwersytetach ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy waloryzowano emerytury procentowo zamiast kwotowo ktoś zaprotestował? Nikt. Gdy przyznawano przywileje górnikom ktoś zaprotestował? Nikt. Więc nie ma i nie będzie socjalizmu. I dobrze, że jest 500+.

  257. OPTY pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=YXhFI-A6cwo
    „HEROIZM TRAGICZNIE BEZSENSOWNY”
    Prof.B.Wolniewicz o powstaniu warszawskim, katastrofie smoleńskiej , Rosji i Putinie, polityce i politykach. Racjonalne i realistyczne spojrzenie na fakty.
    Brawo Profesorze!!!

  258. OPTY pisze:

    https://obserwatorpolityczny.pl/?p=45823
    Winne są elity. Winny jest system edukacji. Winny jest sposób wyłaniania elit. Winne jest zarządzanie państwem. Winny jest system wymiaru sprawiedliwości i w ogóle system prawny. Winne są media, które przekazują fikcyjny obraz rzeczywistości i bardziej kreują, niż komentują fakty. Winni są wszyscy, którzy już są u żłobu, ponieważ boją się konkurencji – nie chcą stracić pozycji. Winna jest administracja publiczna, której jakość najdelikatniej mówiąc szału nie robi. Winny jest kościół dominujący (i kilka innych także), ponieważ nie przekazuje ludziom prawdy, co więcej – nie uczy jak dojść do prawdy. Retoryka jego oficjalnych przedstawicieli rozłożyła naszą moralność na czynniki pierwsze, później selektywnie wybrano to, co daje kasę na tacę i władzę. Reszta się nie liczy, jest dyskretnie przemilczana – jedna wielka hipokryzja pozwalająca na hołubienie pedofilów i gwałcicieli w ornatach lub okradanie lokalnych społeczności, którym wmawia się, że trzeba dać na tacę!

    Po prostu nam się nie udały elity i popsuły nam państwo.

    …………………………………………………….

    I nikomu do głowy nie przychodzi zapytać ,jaka jest tego wszystkiego przyczyna?
    Nie poznamy prawdy nie znając przyczyny, jak mawiał klasyk już w starożytności.

  259. OPTY pisze:

    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1655130,1,prof-mikolejko-o-tym-dlaczego-jedna-polska-wstydzi-sie-drugiej.read

    „W atmosferze agresji pogłębia się jeszcze przepaść między dwiema Polskami, o których pan od pewnego czasu mówi?
    Ja właściwie mówię o dwóch cywilizacjach. Granica między nimi istniała „od zawsze”, ale zamazana. A teraz chyba stała się przepaścią. Dlatego, że jedna z tych cywilizacji ostatecznie nie dała się wpisać w opowieść drugiej.”

  260. OPTY pisze:

    http://muzyka.onet.pl/newsy/opole-2017-oswiadczenie-dzieci-wojciecha-mlynarskiego/w7kysk

    Jak tak dalej pójdzie to festiwal się nie odbędzie. Polska obłędem stoi.

    „~zrozpaczony : Jesteśmy cieżko chorym społeczeństwem. Kłócą się wszywscy ze wszystkimi – kraj zalewany jest fekaliami złości i jadu, nie ma dziedziny zycia społecznego czy zawodowego, miejsca publicznego instytucji miejsca pracy bez złości konfliktów wzaemnego poniżania i wszechobercnego CHAMSTWA którego juz nikt sie nie wstydzi. TAKI KRAJ MUSI UPAŚĆ i Polacy załatwia to własnymi rękami na własną prośbę. Już nie ma ludzi spokojnych dobrze wychowanych mających do siebie wzajemnie szacunek. KRÓLUJE I WSZECHOBECNY ,butny CHAM z licencjatem albo bez albo kupionym „magistrem” w prywatnej szkółce niedzielnej !!! „

  261. Renia pisze:

    Obłęd jest wszędzie :roll: Od przedszkola do Opola…

  262. Kangur pisze:

    Tak wszędzie ten gigatrol Edyta, za przyzwoleniem pani Teresy

  263. Renia pisze:

    Właśnie. Teresa, dlaczego pozwalasz temu „gigatrolowi Edycie” (podającemu się za Kangura) tutaj buszować? Australia mu nie wystarcza? 😉

  264. OPTY pisze:

    No i sprawdziła się moja przepowiednia z przedwczoraj.

    http://opole.onet.pl/opole-2017-opole-zerwalo-umowe-z-tvp-ws-organizacji-festiwalu/8lnm9w7
    – Niemożność zrealizowania niniejszej umowy wynika chociażby z faktu, że z udziału w 54. KFPP wycofała się Maryla Rodowicz, a do zorganizowania jej Złotego Jubileuszu w umowie zobowiązuje się Telewizja. Publiczne wycofanie się wielu artystów z udziału w festiwalowych koncertach obniżyłoby znacząco rangę Festiwalu – tłumaczy swoją decyzję o wypowiedzeniu umowy prezydent Opola.

  265. OPTY pisze:

    Organizatorem pamiętnej wycieczki w dniu 10 kwietnia 2010 roku inagurującej kampanię wyborczą L.K. była jego Kancelaria.I to ona odpowiada za jej przebieg z wiadomym skutkiem. Wszyscy pasażerowie samolotu zostali zaproszeni na pokład przez L.K. który jednocześnie był zwierzchnikiem sił zbrojnych, więc chyba zdawał sobie sprawę jakim sprzętem leci do Smoleńska
    „Warszawa, 5 marca 2010
    Marszałek Sejmu RP
    Z upoważnienia Pana Prezydenta RP pragnę poinformować, że na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej w dniu 10.04.2010 w Katyniu Kancelaria Prezydenta RP organizuje przelot samolotu specjalnego. Obok Pana Prezydenta, w skład wchodzą przedstawiciele rodzin katyńskich, wojska, duchowieństwo, osoby zaproszone przez Pana Prezydenta. Liczba miejsc w samolocie jest ograniczona. Odpowiadając jednak na prośbę Pana Marszałka proponuje udostępnienie miejsc w samolocie dla 12 przedstawicieli parlamentu, po trzech z każdego klubu. W związku z koniecznością prowadzenia dalszych prac organizacyjnych proszę o przekazanie listy osób zgłoszonych na uroczystości.
    Władysław Stasiak”

    I jeszcze kilka cytatów:
    „Każdy kto będzie próbował zmienić miejsce lądowania prezydenckiego samolotu
    zostanie oskarżony o utrudnianie prezydentowi RP sprawowanie władzy.”
    Jarosław Kaczyński

    marzec 2010r, w TVP pojawił się prezydent RP z wystąpieniem. Oto co powiedział:
    „Ja i moja kancelaria przygotujemy wizytę w Smoleńsku. Tusk i rząd mają się do tej
    wizyty nie wtrącać.”

  266. OPTY pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=jRk17h7pv34
    Jak KOR zrobił z Polaków niewolników i zniszczył Polskę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>