Inteligencja zależy od odżywiania

.

Czytałam z zainteresowaniem:

„Niezdrowa dieta dzieci źle wpływa na inteligencję. Maluchy, które od 3 roku życia jedzą dużo pokarmów przetworzonych, bogatych w tłuszcze trans oraz cukry, już po 5 latach odbiegają poziomem IQ od rówieśników odżywianych zdrowo.

Dzieci, które jedzą dużo przetworzonej żywności, np. chipsów i słodyczy, mają niższy iloraz inteligencji niż rówieśnicy na zdrowszej diecie – wynika z pracy opublikowanej w piśmie „Journal of Epidemiology and Community Health”.

Zdaniem autorów pracy – naukowców z Uniwersytetu w Bristolu – sugeruje to, że niezdrowa dieta może źle wpływać na rozwój mózgu.

W przeprowadzonych przez nich badaniach, przeanalizowano dane zebrane wśród niemal 4 tys. dzieci, które uczestniczyły w długofalowym badaniu. Za pomocą ankiet od rodziców zebrano informacje na temat rodzaju pokarmów spożywanych przez maluchy w wieku 3, 4, 7 oraz 8 lat. Dzieci poddano testom na inteligencję w wieku 8,5 roku. W analizie brano pod uwagę czynniki, które mogą mieć wpływ na iloraz inteligencji (IQ) dzieci, a także poziom wykształcenia matki, przynależność do grupy społecznej oraz długość okresu, w którym dziecko było karmione piersią.

Okazało się, że maluchy, które od 3 roku życia jadły dużo przetworzonej żywności – bogatej w niezdrowe tłuszcze typu trans oraz w cukry proste – w wieku w wieku 8,5 roku miały nieco niższe IQ (o kilka punktów) niż ich rówieśnicy, którzy jedli dużo warzyw, owoców, węglowodanów złożonych, ryb.

Tłuszcze trans są wszechobecne w przemyśle spożywczym – można je znaleźć w słodyczach, chipsach, potrawach smażonych. Mają bardzo szkodliwy wpływ na układ krążenia – podnoszą poziom złego cholesterolu, obniżają poziom dobrego, zwiększają ryzyko miażdżycy naczyń, mogą też przyspieszać rozwój demencji.

Jak komentują naukowcy, badania te wskazują, że nawyki żywieniowe we wczesnym dzieciństwie mogą mieć długoterminowe skutki.

– Rozwój mózgu przebiega znacznie szybciej we wczesnym okresie życia, kiedy to przyrasta najwięcej komórek nerwowych. Dlatego, wydaje się, że czynniki oddziałujące na niego później są mniej istotne – komentuje prowadząca badania dr Pauline Emmett.” Źródło – http://dzieci.pl/breedingAid,14159640,title,Inteligencja-zalezy-od-odzywiania,wychowanie_artykul.html?smgputicaid=6dc48 .

Koniec cytatu. W sprawie tłuszczów trans jest jasność… Producenci wyrobów je zawierających dają radę się oprzeć dla zysku informacjom o ich szkodliwości. Do kogo jak do kogo, ale do producentów te informacje z pewnością musiały dotrzeć dawno temu. Państwo mogłoby przeciwdziałać w dobrze pojętym interesie społecznym, ale coś ostatnio Państwo też na służbie Zysku korporacji i im podobnych posiadaczy kapitału. Państwu jak wiemy brakuje pieniędzy na leczenie chorych, ale póki społeczeństwo godzi się na wielomiesięczne kolejki w przychodniach i szpitalach to rządzący rozdwojenia jaźni się nie nabawią.

Producenci bez zmrużenia oka zasypują rynek reklamami produktów zawierających tłuszcze trans i to też nikomu ważnemu nie przeszkadza. A mogłoby. Mogłoby Państwo przecież wymagać by na każdym opakowaniu takiego produktu ich wytwórcy informowali, że „smakołyk” szkodzi jak to jest stosowane na paczkach papierosów. I przy okazji doliczać akcyzę, by pieniędzy na leczenie chorych nie brakowało. I na douczanie poszkodowanych dzieci również.

Zainteresowanym polecam – http://nowadebata.pl/2011/12/07/pokochaj-olej-rzepakowy-czyli-zapowiedz-ii-wojny-tluszczowej/ i życzę wielu innych ważnych lektur na temat tłuszczów.

Cukry proste… Chyba możemy powiedzieć, że Świat na ich punkcie oszalał? Nawet oseskom jest w zwyczaju słodzić wodę do picia, a potem jest coraz gorzej, czyli coraz więcej cukru do spożycia. Dziecko w wieku 3 lat jest już chyba od cukru u większości społeczeństwa uzależnione. Wiele osób uważa, że to najsmacznejsze co dziecku można dać do zjedzenia. Batoniki, cukiereczki, lizaki, soczki, soki, nektary, syropy, napoje słodzone, danka dla bobasów w słoiczkach, ciastka (biszkopty, herbatniki, inne), ciasta, cukier do herbaty, kompoty, dżemy, konfitury, budynie, kisiele, galaretki, końca tej liście nie będzie, jak też dezinformacji na ten temat, bo – otóż – w artykule którego może 8/9 przytoczyłam na wstępie i co czytałam z zainteresowaniem, ale mi przeszło, gdy dalej było, że:

„Wystarczy przestrzegać kilku zasad: podawać pięć porcji warzyw i owoców dziennie, ograniczyć spożycie cukrów prostych i niezdrowych tłuszczów trans, zwiększyć spożycie produktów zbożowych z pełnego ziarna, aby poprawić sprawność intelektualną dziecka.

Zdaniem Fiony Ford, rzecznik Brytyjskiego Stowarzyszenia Dietetyków, wyniki badań wskazują, że młodzi rodzice wymagają edukacji na temat zdrowego żywienia dzieci.”

Ja się pytam: od kiedy cukier z owoców nie jest cukrem prostym? W jednym małym jabłku jest ca 11 g cukrów prostych, w szklance soku może ich być i 40 g. Ile osób robiąc zakupy sprawdza informacje na temat składu (białka, tłuszcze, węglowodany) produktów? Markieting producentów oczywiście nie próżnuje… I Państwo, któremu brakuje pieniędzy na opiekę zdrowotną nie oponuje, jakby nie było stąd, czy jakoś tak. Ale mówią, że w interesie społeczeństwa działają nasi przedstawiciele. Informacja na opakowaniu, że produkt szkodzi byłaby przydatna, ale jej tam nie ma! Akcyzy też nie ma. Proponuję więc – http://nowadebata.pl/2011/10/23/gorzki-posmak-cukru/

Zostały nam jeszcze produkty zbożowe? Naukowcy – zdaje się – jak pijany płotu czepiają się pełnego przemiału w nadziei że to uratuje dobre imię zbóż na talerzu? Nie uratuje. Ale dzieci do jadania chlebka i bułeczek tymczaem się od małego, bardzo małego, pracowicie nadal przyucza? Przyucza się. Skórkę do pogryzania się daje, kromkę w kosteczkę się kroi, cudne wesołe kanapeczki się robi, kaszki gotuje i słodzi a to cukrem, a to sokiem lub syropem, by się atrakcyjniejsze zdawały? Ciekawe na co i w jakiej liczbie będą chorować dzisiejsze siedmiolatki? Bo że będą w większej liczbie niż dzisiejsze trzydziestolatki nie wątpię. Odbiegłam od tematu, miało być… o zbożach. Warto przeczytać – http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/ .

Lepiej dokładnie na odwrót:

– Po pierwsze białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439 ,

– którego nie może być za dużo – http://www.stachurska.eu/?p=3359

– i którego nie może być za mało a i jego jakość ma znaczenie – http://www.stachurska.eu/?p=14527

– Po drugie źródło energii, najlepsze – http://www.stachurska.eu/?p=13441 .

Od zwiększenia spożycia produktów zbożowych sprawności intelektualnej dzieciom przybyć nie może, niestety. Każdy może sprawdzić, oczywiście wyedukowawszy się odpowiednio.

Polecam:

– Żywienie kobiet w ciąży i dzieci – http://www.stachurska.eu/?p=5829

– Ciągle się uczymy – dzieci są najważniejsze – http://www.stachurska.eu/?p=10202

– Albo cukry, albo zdrowie – http://www.stachurska.eu/?p=2845

– Zmiana żywienia – http://www.stachurska.eu/?p=18851 .

.

31 Responses to Inteligencja zależy od odżywiania

  1. Renia pisze:

    Inteligencja zależy od odżywiania.
    Podobnego zdania jest profesor Cichosz…

    http://nowadebata.pl/2012/01/19/nowe-badania-diety-polakow-solidna-robota-czy-zwykla-fuszerka/

  2. Słyszałam że jedzenie ryb wpływa pozytywnie na inteligencje . Pozdrawiam

  3. Renia pisze:

    Chyba nie od ryb? Bo one głosu nie mają… 😉

  4. Renia pisze:

    Chodzi o kwasy omega 3…występują one również w niemałych ilościach w maśle, żółtkach i innych tłuszczach zwierzęcych…ale reklamują tylko ryby i suplementy, bo w tłuszczach zwierzęcych jest „niezdrowy” cholesterol, który „zapycha” tętnice.
    Białko z ryb jest mniej wartościowe niż zwierzęce, no i zawartość szkodliwych metali ciężkich jest też często w rybach powyżej normy…
    Wszystko co jest najzdrowsze jest podawane jako najszkodliwsze…ale się porobiło… 😕 Produkty jedzone z powodzeniem od wieków nagle zaczęły „powodować” choroby cywilizacyjne… 😯 koniec świata…

  5. Maniasmakowania,

    polecam – http://www.stachurska.eu/?p=3383 oraz w uzupełnieniu… – http://www.stachurska.eu/?p=9837 . Pozdrawiam wzajemnie :)

  6. Renia pisze:

    Cyt. z powyższego linka (źródła energii):
    „Prawdą jest, że u przeciętnych ludzi tłuszcze wiolonienasycone obniżają poziom cholesterolu. Działają w ten sposób, w jaki działają wszystkie trucizny uszkadzające wątrobę lub zmuszające ją do niepotrzebnej, zbędnej pracy”.

    „Piękne” działanie powszechnie zalecanych tłuszczów nienasyconych…przeciętny człowiek nie zastanawia się w jaki sposób tłuszcze nienasycone obniżają cholesterol, jakim kosztem i co z tego wynika…. 😕

  7. Wbrew mitom to tłuszcze zwierzęce są lekkie, najlżejsze, dla organizmu człowieka. Oto powód – http://www.stachurska.eu/?p=5910 .

  8. Renia pisze:

    Dzisiaj w radio mówili, że wegetarianizm jest zdrowszy … 8) 😆

  9. Indi pisze:

    Temat niezwykle na czasie. Choć jeszcze nie mam dzieci w mojej rodzinie ostatni sporo ich przebyło. Któregoś dnia postanowiłem odwiedzić swoje siostrzenice, dziewczynki w wieku około roku. Przychodzę i dowiaduje się że ciężko chorują, jedna ma zapalenie jamy ustnej druga oskrzeli i tak od dwóch tygodni. Strasznie mi się ich zrobiło szkoda, widać mocno cierpią. Ale prawdziwy szok przeżyłem potem, siedzimy sobie z siostrą, jej mężem i babcią, podchodzi Jula jedna z siostrzenic i prosi o coś do picia. Mamusia wyciąga soczek, oczywiście ze sklepu, z ciekawości patrzę na skład i zawartość węgli a tam 11 gram w 100 ml. W między czasie babcia wyciąga paczkę jakiś ciasteczek i daje maleństwom. W tedy to już nie wytrzymałem i tłumacze że to przez to ich dzieci tak chorują. Pytam się co jedzą a te mówią mleko oczywiście ze sklepu i w proszku, kaszki, warzywka i co najgorsze słodycze. Pytam się a jajka zwłaszcza żółtka a oni że są za małe! Wtedy już mocno zdenerwowany tłumaczę że karmią je świństwami, oni oczywiście że przesadzam a najbardziej babcia która mówi że słodycze są dobre dla dzieci bo je lubią. Byłem mocno tym wzburzony, jako jedyny tam wiedziałem jaka krzywda dzieje się tym dzieciom ale pranie mózgu jakie przez lata zafundowali pseudo eksperci i lekarze ludziom karze im wierzyć że robią dobrze.

  10. Renia pisze:

    Teraz naukowcy debatują nad zagadnieniem – co jest powodem spadku intelektu wśród uczniów? Przyjmują rożne hipotezy, tylko zmiany nawyków żywieniowych nie biorą pod uwagę…:? A nasze mózgi składają się z przeważającej ilości z tłuszczu…

  11. Producenci żywności dzieciom – http://vod.pl/wiem-co-jem-jedzenie-dla-dzieci,87888,w.html#play . Nie tylko osteoporoza – http://www.stachurska.eu/?p=8638 , bo i cukrzyca I – http://www.stachurska.eu/?p=8897 , choroby przewodu pokarmowego, np choroba Leśniowskiego-Crohna – http://www.stachurska.eu/?p=8282 , infekcje wirusowe skutkiem braku odporności – http://www.stachurska.eu/?p=2073 i tak dalej, i tak dalej.

  12. „Najnowsze technologie stają się coraz „mądrzejsze”, za to nasza inteligencja jest właśnie w fazie zaniku. Od czasów epoki wiktoriańskiej średnie IQ przeciętnego mieszkańca świata zachodniego spadło o 14 punktów – czytamy na stronach huffingtonpost.com…” Więcejhttp://wiadomosci.onet.pl/nauka/przecietne-iq-mieszkancow-zachodu-spada-od-czasow-,1,5523796,wiadomosc.html .

  13. „…naukowcy z Deakin University w Melbourne, w Australii przekonują, że mają mocne dowody. W ramach Norwegian Mother and Child Cohort Study przeanalizowali dane ponad 23 tysięcy matek i ich dzieci. Twierdzą, że dieta kobiety w ciąży wpływa nie tylko na zdrowie dziecka, ale i na to, jak będzie się zachowywało w przyszłości.

    Okazuje się, że kobiety, które w czasie ciąży nie żałowały sobie fast-foodów, częściej mają problemy wychowawcze ze swoimi pociechami. Maluchy nie tylko częściej źle się zachowywały (były agresywne, miały napady złości), ale też cierpiały z powodu lęków i depresji…” Więcejhttp://zdrowie.dziennik.pl/dziecko/artykuly/436193,dieta-w-ciazy-ma-wplyw-na-zachowanie-dziecka-w-przyszlosci.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+Dziennik-PL+%28RSS+-+Dziennik%29

  14. „Młode brytyjskie matki mogą dostać warte 200 funtów bony na zakupy, jeśli karmią dziecko piersią – informuje serwis „BBC News”…” Więcejhttp://dzieci.pl/kat,1033939,title,Nagrody-za-karmienie-piersia,wid,16168424,wiadomosc.html?smgputicaid=611ad5 .

  15. aayel68 pisze:

    Indi.Jestem całym sercem za twoją postawą! babcia która mówi że słodycze są dobre dla dzieci bo je lubią.
    Zatem narkomanom należy podawać heroinę,bo ją lubią!
    Oba przypadki,to uzależnienie!
    Za to odpowiedzialni są PROJEKTANCI!
    Reszta,albo zrozumie kto podesłał im tą perełkę i nie weźmie srebrników,albo wejdzie w SPECJALIZACJĘ!:)

  16. OPTY pisze:

    Trochę historii żywieniowej u nas przed wiekami , jak to z jedzonkiem było;
    http://facet.onet.pl/polak-lubil-pieprzyc/v01gy

  17. kobieta-nie-typowa pisze:

    Zgadzam się z tym. Mózg powinien być właściwie „odżywiony”.

  18. kobieta-nie-typowa,

    witam przy stole, dziś serwuję sernik w paski – http://www.stachurska.eu/?p=16371 :)

  19. http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/amerykanie-chca-ulepszyc-czlowieka-wojna-calkowicie-zmieni-oblicze/gpwgx , komentarze:

    ~setal 22.04.2014 r. o 06:29 pisze :

    ‚mam nadzieję że jak już poprawią sprawność i inteligencję człowieka to ci poprawieni ludzie już nie będą takimi durniami jak my i pogonią w diabły tych debili i oszustów którzy teraz nami rządzą”

  20. OPTY pisze:

    Trylemat Agryppy
    Ile czasu poświeciłaś/eś swojemu sceptycyzmowi?

    poniedziałek, 26 maja 2014
    O s*********h i diecie

    Zacznijmy o diecie. Moje przekonania dietetyczne są troszkę awangardowe. Za zdrowe żarcie uważam to tłuste, mało tego, są to tłuszcze zwierzęce, jedyny wyjątek to olej kokosowy. Konkretnie moja dieta to paleo. Idea diety paleo mówi żeby jadać to, na co genom człowieka jest ewolucyjnie przystosowany. Czyli to, co jadali ludzie w paleolicie, gdyż zmiany ewolucyjne od tego czasu nie mogły być wielkie. Od tego, co jadali nasi przodkowie dużo łatwiej jest powiedzieć, czego nie jadali, a co jada współczesny człowiek. Przede wszystkim wyizolowanych cukrów i olei(w paleolicie nikt nie uprawiał buraków cukrowych ani rzepaków czy pszenicy). Węglowodany tylko o niskim indeksie glikemicznym. Jadano głównie zwierzęta. Taka dieta jest zdrowa, wcale nie tuczy i nie chodzi się na niej głodnym, posiłki sycą na długo.

    Diecie paleo zarzuca się często, że w ewolucji organizmy się nie liczą, liczy się tylko powielanie genów.W związku, z czym odrzuca się pomysł, jako by ludzie na tej diecie byli zdrowsi. Nie zgadzam się z tym tokiem rozumowania, empiria też nie. Dajmy na to gdybyśmy chcieli pić wyłącznie wodę wysoko mineralizowaną, do której nasi przodkowie nie mieli dostępu, to nie pożyjemy za długo, po prostu nasze nerki nie są do tego przystosowane. Na pszenicy pożyjemy dużo dłużej, co nie oznacza, że jest to dobry pokarm.

    Wiecie, czym jest „paradoks” francuski? Francuzi jedzą zgodnie z dietą paleo, nie do końca zgodnie, ale zbliżenie i coraz mniej. Mają najmniejszą zapadalność na choroby serca, krążenia i są szczupli też coraz mniej. I to jest właśnie ten „paradoks” mięcho i tłuszcz zwierzęcy z jednej strony a z drugiej zalecenia mainstreamowej dietetyki będącej na usługach koncernów spożywczych. Ale powoli, o s*********h później.

    Mainstreamowa dietetyka mówi, że za owy paradoks odpowiada duże spożycie wina. A konkretnie pewnego związku chemicznego w nim zawartego – resweratrolu. Tylko, czemu Włosi piją nie mniej a są otyli i mają o ok 70% większą śmiertelność na wspomniane choroby? Cóż Włosi już paleo nie są, a może to chodzi o różnice genetyczne, jakie się wytworzyły między tymi nacjami? Czy to lepsze wytłumaczenie od diety paleo? Statystyki tu i tu.

    Winowajcą nie jest tłuszcz, tłuszcz tylko zwierzęcy (z wyjątkiem oleju kokosowego) jest zdrowy. Winę ponoszą węglowodany, a konkretnie insulina, która się wytwarza po ich spożyciu. Wiedzieliście, że Niemcy przed II wojną światową skutecznie leczyli wychudzenie podając insulinę? Wcale nie zwiększali kaloryczności posiłków a ludzie tyli jak szaleni. Jedząc węglowodany przy okazji nabywa się insulinooporności. To dlatego ludzie starsi maja wolniejszy tzw. metabolizm. Jaskiniowcy otyli też raczej nie byli. To, co tu przedstawiłem to nie są jedyne korzyści z tej diety. Ale po resztę odsyłam do wujka Google.

    Jeśli chodzi o samą dietę, to osobiście nie jestem aktualnie skłonny do podawania proporcji składników odżywczych(zaznaczam, choć może to być kontrowersyjne, by jednak ilość węgli nie była niższa od 100g na łepek, węgle to główne paliwo dla mózgu). Myślę, że wystarczy po prostu orientacyjnie jadać tak jak to jest wskazane na poniższej piramidce.

    Dietę należy wprowadzać powoli(nim starsza osoba tym wolniej), uczucie głodu jest regulowane głownie przez poziom cukru we krwi, także nagłe odcięcie węgli spowodowałoby go sporo, a nawet zasłabnięcie w przypadku cukrzyka. Przy niektórych chorobach dieta paleo może być niewskazana, ale też wiele chorób można nią wyleczyć, tu ponownie odsyłam do wujka Google, tylko nie wierzcie mu na słowo. Szczególnej uwadze polecam blog dziedzictwosandowa

    Było o diecie to teraz o s*********h, mowa oczywiście o big farmie, koncernach spożywczych, mediach, dietetykach, politykach i?. nie niecierpliw się za chwilę, się dowiesz. S*******e o wszystkim wiedzą. W zasadzie to nie ma co pisać, to same truizmy. Każdy trochę rozgarnięty domyśla się, że wyżej wymienionym bytom nie zależy zbytnio na dobrze. Nikt chyba nie uwierzy, że oni manipulują z myślą o dobrze zwierząt czy matki natury. Koncerny spożywcze mają górę hajsu na sprzedaży batoników, cukrolad(to, co sprzedają to nie czekolady), tych wszystkich węglowodanowych produktów. Robią tak, ponieważ wiedzą, że apetyt rośnie w miarę jedzenia węglowodanów, czyli w miarę nabywania insulinooporności, a nie dotyczy to tłuszczu. Jak już utuczą ludzi to sprzedają im produkty, które są nieco mniej tuczące, ale wcale nie takie, które mogłyby wyeliminować otyłość. Wszystkie te produkty slim to bomby węglowodanowe lepsze od chipsów tylko tym, że o niskim indeksie glikemicznym. Big farma zyskuje na ?leczeniu? chorób powstałych w wyniku złej diety. Media i dietetycy są albo przekupieni albo boją się zadzierać z wielkimi tego świata, praca jest cenniejsza, może to nawet ich szefowie, ale też ludzie pracujący w tych zawodach do najmądrzejszych nie należą. Chodzi im o to by gonić króliczka, ale tak, aby go nie złapać, bo jak go złapią to nie będzie popytu na ich usługi. Chyba nie wierzycie w to, że człowiek potrafi wysłać innego człowieka na księżyc a nie potrafi zinterpretować głupich statystyk. Gdyby nie internet o niczym byśmy się nie dowiedzieli. Media i oficjalne instytucje dietetyczne napiszą prawdę tylko wtedy, gdy widzą jak manipulacja się sypie albo będą bezczelnie zaprzeczać jak w przypadku 11 września. Nam pozostaje tylko podziękować wyżej wspomnianym panom tego świata, obniżmy im w nagrodę podatki.

    10 megakorporacji, kliknij aby powiększyć

    Pozostaje mi jeszcze przypomnieć ostatnią grupę s*******i, czyli nas samych, nas mięsożerców. Mimo olbrzymich korzyści zdrowotnych z diety paleo, bilans dobra i zła z takiej diety jest dużo gorszy niż z diety wegetariańskiej. Oczywiście temat jest niezwykle obszerny a w dodatku mocno filozoficzny, a więc powszechnie kontrowersyjny. Stąd też pominę tu te rozważania. Nie omieszkam jednak dać pewnych rad moralnym wegetarianom. Ludzie ogólnie niespecjalnie przejmują się losem zwierząt, ogólnie nie przejmują się moralnością. Jeśli robią już coś dobrego to, dlatego, że nic albo niewiele to ich kosztuje. Mocno wątpię w utylitarne działania wegetarian. Wszelkie wydatki na promocję wegetarianizmu, na schroniska dla zwierząt, na domostwa bez psów z łańcuchami nie przyniosą takich korzyści jak wydatki na rośliny bądź zwierzęta zmodyfikowane genetycznie np. zwierzęta takie, które mogłyby nie odczuwać bólu, albo wręcz odczuwać przyjemność, czy zdrowe rośliny. Nim wcześniej się takie rozpowszechnią tym lepiej.

    Jestem ciekawy Twojej opinii, podziel się nią w komentarzu. Jeśli Cię, choć trochę zainteresowałem możesz też polecić mój post na jakimś portalu.
    Autor: Trylemat Agryppy o 16:34

  21. „…Okazało się, że u pojonych przesłodzonymi płynami zwierząt szybko pojawiają się problemy z kojarzeniem i zapamiętywaniem. Dodatkowo zaobserwowano także nasilenie reakcji zapalnych w obrębie układu nerwowego…” Więcejhttp://potreningu.pl/articles/3371/wysokie-spozycie-cukrow-a-pamiec

  22. OPTY pisze:

    Jak takie zdanie potraktować, czy jest coś na rzeczy ,czy nie?

    „Nasza piękna córka, kończąca właśnie prestiżowe studia, od pewnego czasu marzy o zamążpójściu. Jako ludzie na poziomie i doświadczeniem życiowym razem z mężem dyskretnie i z oddali przyglądamy się kandydatom. Postanowiliśmy, że nigdy, ale to przenigdy, nie zaakceptujemy żadnego kredyciarza, bo naszym zdaniem lepszy jest ten w ubogiej kurtce i z rozczochraną czupryną, ale bez długów w kieszeni, niźli wymuskany miglanc w białym kołnierzyku i w zadłużonym po uszy apartamencie. Zwracamy także pilnie uwagę na miejsce zamieszkania. Zdecydowanie wykluczeni są kandydaci pochodzący z dużych ośrodków miejskich, zanieczyszczonych smogiem, albowiem długotrwałe ich przebywanie w kancerogennym środowisku wielkoprzemysłowym mogło spowodować trwałe i nieodwracalne w skutkach upośledzenie funkcji mózgowych, a tym samym pogorszenie jakości materiału genetycznego, który nie daj Boże potencjalnie mógłby zostać przekazany naszym wnukom. Nie bez znaczenia jest także pochodzenie i styl życia rodziców pretendenta. W sposób absolutnie dyplomatyczny przeprowadzamy wywiad i diagnozujemy dogłębnie, czy ów kandydat w dzieciństwie zdrowo był odżywiany, czy jako młodzieniec nie pił napojów gazowanych z aspartamem, ani czy obecnie już jako student nie spożywa przypadkiem wędlin i mięsa ze sklepów wielkopowierzchniowych.”

  23. Co by nie mówić ambitni rodzice :)

  24. OPTY pisze:

    http://klopotowski.salon24.pl/667035,geniusz-zydow-na-polski-rozum

    „Chcę zachęcić Polaków, aby uczyli się od Żydów. Istnieje żydowski kod kulturowy, który ułatwia wielkie sukcesy w życiu. Ukazuję to na 400 stronach. Każdy może sobie przyswoić te sposoby.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>