Łatwo sprawdzić: o tłuszczu

.

„Nigdy tłuszcz w ciele człowieka nie powstaje z tłuszczu zjedzonego w pokarmie. Jest to organicznie niemożliwe, ponieważ tkanka tłuszczowa nie zawiera enzymu kinazy glicerolu, który jest niezbędny do odkładania tłuszczu. Wręcz przeciwnie. Zjadanie dużych ilości tłuszczów bez weglowodanów lub z minimalną ich ilością powoduje szybkie i znaczne chudnięcie.” – Jan Kwaśniewski „Żywienie Optymalne” str. 67.

Polecam:

http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=819.0

http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1514.msg23802#msg23802

Powody otyłości – http://www.stachurska.eu/?p=10999

– Ludzkie zaćmienie – http://www.stachurska.eu/?p=13498

– Dr Jan Kwaśniewski: Żywienie Optymalne – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=14

Ponad 60 kg mniej bez uczucia głodu, bez efektu jo-jo, bez nadmiaru (obwisłej) skóry – http://www.stachurska.eu/?p=14492 .

.

54 Responses to Łatwo sprawdzić: o tłuszczu

  1. Renia pisze:

    No to dlaczego straszą nas tak tym tłuszczem? Niedawne badania w USA wykazały, że spadło tam spożycie tłuszczów 9głównie zwierzęcych0 o 10 % a otyłość wzrosła o 30% (liczba osób z nadwagą). Wnioski nasuwają się same. To wcale nie jest tłuszcz odpowiedzialny za nadwagę (co stale nam uświadamiają na nowo), tylko węglowodany (cukry) których spożywa się coraz więcej. Moja teściowa jadła tyle tłuszczu, że ja aż mrużyłam oczy patrząc na to (byłam wówczas na diecie śródziemnomorskiej) a była kobietą szczupła, zdrową i bardzo energiczną. Widać, że to cukier jest tym cichym morderca. Dr. Kwaśniewski pisał już o tym 40 lat temu. Ale nikomu nie zależy aby to sprawdzić, bo farmacja ma się dobrze…ludzie mogą chorować i kupować leki – na odchudzanie też…

  2. @ Adampio – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4139.msg126355#msg126355 :

    „… Odkrycie w Danii !!!!!!!!!!!!!YUPI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Zespol naukowcow wykryl, ze poziom cholesterolu jest bez znaczenia ( do pewnych granic) a najwazniejszy jest poziom triglicerydow. Szok, no normalnie szok!!!
    Mowia dalej, ze teraz wzyscy lekarze pierwszego kontaktu musza przedewszystkim koncentrowac sie nad tym faktorem.

    Malo tego, kobiety powinny miec poziom triglicerydow ponizej 5mmol !!!!!!!!! Normalnie szok

    A jeszcze wiekszy szok przezylem jak przeczytalem zdanie: jeszcze nie wiadomo co jest powodem wysokiego poziomu triglicerydow. Rece opadaja…”

    Oczywiście jestem pewna, że leki na obniżenie cholesterolu będą nadal produkowane, zapisywane na receptę i szprzedawane, choć człowiekowi szkodzą. Nie ma mocnych. Znajdą się inni naukowcy, spolegliwi wobec zainteresowanych koncernów, którzy zaświadczą, że „amerykańscy uczeni…” Granty im pomogą :( , czy jakoś tak.

  3. Renia pisze:

    Taka mi się konkluzja nasunęła po tych wszystkich „rewelacjach” – czy naukowcy nie biorą na siebie żadnej odpowiedzialności, jeśli ogłoszą niesłuszne wnioski ze swoich badań? – w związku z czym dużo osób mogło stracić zdrowie a nawet życie – to czy wystarczy po następnym badaniu stwierdzenie, że poprzednie fakty są tylko mitami? Często wręcz wmawiają, że to ‚ludzie’ niesłusznie przypuszczają, że margaryna jest zdrowsza od masła albo, że żółtka szkodzą…Tylko kto te mity produkuje?…

  4. Jo :) I tak:

    – smażone już tak nie szkodzi jak dawniej – http://jn.nutrition.org/content/138/11/2229.abstract

    – mit przeciwutleniaczy – http://www.rp.pl/artykul/9129,351266_Niszcza_wolne_rodniki__ale_karmia_raka.html

    – tylko nie 5 razy dziennie owoce – http://studentnews.pl/serwis.php?s=16&pok=6281&id=2872417

    – ryba już nie pomaga secu – http://www.rp.pl/artykul/9138,370598.html#

    – otyłość jest dziedziczna, choć genów… brak – http://www.rp.pl/artykul/9138,428982.html

    – szczyt wszystkiego: ograniczyć i tłuszcze, i węglowodany – http://www.rp.pl/artykul/9138,442430.html

    itp, itd 😕

  5. Renia pisze:

    To ja też dorzucę jeszcze linki w temacie:

    Cholesterol zaskakuje naukowców:
    http://kobieta.interia.pl/news/cholesterol-nie-szkodzi,1040441

    Jajka są zdrowe:
    http://kobieta.interia.pl/news/cholesterol-nie-szkodzi,1040441

  6. Renia pisze:

    Warto jeszcze przeczytać o tym, dlaczego nagle tłuszcz zwierzęcy stał się szkodliwy…

    http://nowadebata.pl/2011/03/06/nauka-w-komisjach-czyli-polityczne-korzenie-hipotezy-tluszczowo-cholesterolowej/

  7. Dziękuję Reniu. Nie znałam tego tekstu, a przydać się może wielu osobom. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem że możemy go zaliczyć do kategorii „wyzwalających”, jeśli zostanie przeczytany z uwagą.

  8. Renia pisze:

    Odnoście tej cholesterofobii, to mam takie przekonanie, że już długi jej żywot nie będzie. Dzięki Internetowi prawda się rozejdzie i ludzie nie będą unikać cholesterolu. Masła już się nie boją i jajek też coraz mniej…To może już niedługo się wydać, że w tym przypadku ( jak i w wielu innych) naukowcy służą głównie do uwiarygodnienia manipulacji…

  9. Renia pisze:

    Do powyższego artykułu bardzo pasuje ten cytat:

    „Władza wykorzystuje wiedzę jak pijak latarnię – po to, żeby się podeprzeć, nie zaś po to, aby się oświecić.”

    Stanisław Ossowski

  10. Świetny jest ten link z 5.III.2011 z godz. 13.48 …
    Krytykują tłuszcze bo … się boją pożyć jak ludzie :-).
    „Skwarki – be, niech żyje olej lniany …!” o większym idiotyzmie – jak żyję – nie słyszałam. Napiszę dowodzenie … :-) … no o trójwęglowym niedopałku nie bedę pisać … bo o tym już wszyscy wiedzą :-).
    Szkoda gadać, ruch naprawy chyba się zacznie od dołu bo nikt w TV, ani w „we władzach” tych czy innych struktur, nie jest zainteresowany by ludziom żyło sie lepiej.

  11. nana pisze:

    wypada też się zastanowić, jak to się stało, że ludzkość bez lekarzy z „nowoczesną medycyną” przetrwała tyle tysiącleci? Uważam, że działanie władz odnośnie szkodzenia społeczeństwu jest celowe. Człowieka można programować i ideologicznie, i „spożywczo”, bo człowiek to w ogóle istota programowalna – wystarczy rzucić okiem na „modę”, „nowe trendy” i tym podobne bzdury, z postępem nie mające nic wspólnego. Ludziom wmawia się, że jedynie wówczas, gdy będą indywidualistami i jednocześnie będą podporządkowani prawom stada, to będą mogli funkcjonować. W ogóle cała obecna „strefa informacyjna” opiera się na wzajemnie wykluczających się nonsensach. Np. ludzie mają rzekomo prawo być natychmiast przyjęci do szpitala, bo grozi w przeciwnym razie prokurator, a jednocześnie zamyka się szpitale i na operacje ludzie czekają nawet już nie miesiącami, a latami.
    Istnieje teoria, iż ludzie odżywiajacy się w głównej mierze węglowodanami są ludźmi łatwymi „do prowadzenia”, to znaczy jest tak, jakby mieli za mało energii do samodzielnego działania. I strona druga tej teorii głosi, iż ludzie odżywiający się głównie mięsem i białkiem zwierzęcym mają większa skłonność do agresji. W związku z tym np. dawniej tzw. kapłani żarli sami mięcho, a dla ludu mieli przepowiednie i ziarenka zbóż – w ograniczonej ilości. To jest prawda historyczna i nie ma co sie oburzać, bo tak właśnie było i nawet jest do dziś. Księżulo wbija zęby w schab, a emerytka – dająca do tydzień na tace, spożywa chleb z margaryną i popija ziółkami bez cukru.

    Co do cukru, to mam przeciwne zdanie. W Indiach są ludzie pijący duże ilości herbaty z cukrem w takich ilościach, że łyżeczka staje w szklance, i ci ludzie nie tylko czują sie dobrze, ale mają także zdrowe zęby. Więc teoria na temat szkodliwości cukru nie jest prawdziwa. Myślę, że chodzi o połączenia różnych substancji i ich wzajemne oddziaływanie oraz ilość spożywanych tych substancji. Bo może można zjeść kilo cukru,ale trzeba wiedzieć, co do tego, by ten cukier nie szkodził, lecz był przyswojony przez organizm. Odebrano nam wszelką wiedzę na temat jedzenia zastępując ją wydumanymi i szkodliwymi dla ludzi teoriami.
    Więc ja jem zawsze to, na co mam ochotę, jeżeli mam to pod ręką. Bo rzecz jasna tego, czego nie mam, to nie jem :)
    A! i dieta musi być dopasowana do klimatu, w ogóle do środowiska w jakim człowiek się urodził i w jakim żyje.

  12. OPTY pisze:

    ” Co do cukru, to mam przeciwne zdanie. W Indiach są ludzie pijący duże ilości herbaty z cukrem w takich ilościach, że łyżeczka staje w szklance, i ci ludzie nie tylko czują sie dobrze, ale mają także zdrowe zęby. Więc teoria na temat szkodliwości cukru nie jest prawdziwa. „- Nana
    —————
    Witaj Nano !
    Czy zechciałabyś bliżej zapoznać nas co do tego cukru w Indiach , może jakiś artykuł prasowy , filmik na Youtubie czy coś ?
    No bo wiesz ludzie opowiadają sobie różne niestworzone rzeczy na zasadzie dziwaczenia np . takiego ,że ponoć również ma to miejsce w Indiach – jeden jogin ponoć chodził po wodzie podobnie jak JHS. Oczywiscie , nikt tego nie może potwierdzić zdjęciami , filmem ,czy choćby relacją niezależnych świadków . Ot , chodził facet po wodzie bo to jogin a oni wiadomo ,potrwfią różne dziwne rzeczy. Ich prawa fizyki nie obowiązują , może zgrabniej byłoby powiedzieć , nie imają się. Ale co tam – chodził i już. A historie o Sai Babie? – niesamowite !

    http://www.cudmilosci.net/index.php/rafinowany-cukier-najsodsza-trucizna
    http://www.cukrzycaazdrowie.pl/Files/file/11/%C5%9A%C5%82odka%20trucizna.pdf
    http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.meridiankinesiology.co.nz/images/SUGAR.doc&ei=_ZPyS4D_PJ680gSyqKSgDQ&sa=X&oi=translate&ct=result&resnum=2&ved=0CB4Q7gEwAQ&prev=/search%3Fq%3DDr,%2BWilliam%2BCoda%2BMartin%26hl%3Dpl%26sa%3DG
    ———-
    Droga Nano , radzę zapoznać się z powyższymi linkami tzn. treścią i wtedy zobaczymy co będziesz miała do powiedzenia o cukrach.
    Koń karmiony cukrem codziennie po paru dniach jest martwym koniem , może człowiek jest silniejszej konstrukcji niż koń. A, że konie cukier lubią , wiemy , tylko w niewielkich ilościach można sobie na to pozwolić . Ale jeśli się wie ,że to ” powolna ” trucizna ” lepiej tego unikać.
    Pozdrawiam i radzę cukrów unikać jak przysłowiowy diabeł święconej wody.

  13. Renia pisze:

    Za komuny mięso zrobiono na kartki nie dla tego, że rolnicy nagle przestali hodować zwierzęta, ale dlatego, aby naród nasz był słabo myślący, niebuntujący się. Niemcy też w czasie wojny pierwsze co zrobili to wymordowali inteligencję i wprowadzili zakaz jedzenia mięsa – aby naród polski był tępy i ciemny. Nasze mózgi składają się w przeważającej części z tłuszczów i bak ich w diecie wpływa niekorzystnie na logiczne myślenie i sprzyja depresjom.

  14. telemach pisze:

    „Nasze mózgi składają się w przeważającej części z tłuszczów”

    @Renia: możesz (proszę) rozwinąć ten interesujący wątek? I ewentualnie podać źródło?

  15. Renia pisze:

    Nie mogę w Googlach teraz znaleźć składu chemicznego mózgu. To, że mózg składa się w przeważającej części (w suchej masie – nie licząc wody, której jest tam ok. 90%) wyczytałam w książkach dr. Kwaśniewskiego.
    Tutaj mam link, który mówi o wpływie pokarmu na pracę mózgu.
    http://creator.edu.pl/artykuly/wplyw-zywienia-na-prace-mozgu.html
    Naukowcy twierdza, że mózg jest zasilany glukozą, a dr Kwaśniewski udowadnia w swoich książkach, że mózg czerpie energię z tłuszczów:
    http://www.dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80
    Energia dla mózgu :http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=869
    Tutaj widać, że znalezienie dokładnych danych o składzie chemicznym mózgu nie jest prostą sprawą. Jakoś ten temat nie wydaje się naukowcom widocznie interesujący lub istotny. http://www.grupy.otopr.pl/pytanie-o-sklad-chem–tkanek-a-wlasciwie-mozgu,usn,578763.html
    W ostatnich badaniach naukowych, coraz częściej naukowcy (oczywiście amerykańscy) piszą, że brak tłuszczu w diecie powoduje zaburzenia w pracy hormonów w organizmie i wpływa na powstanie depresji. Jak znajdę odpowiedni link to go wkleję tutaj :)

  16. Renia pisze:

    Tutaj mam jeszcze jeden ciekawy link o tłuszczu i „szkodliwości”
    cholesterolu.
    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090310/ZDROWIE/787015605

  17. Renia pisze:

    Tutaj mam jeszcze jeden ciekawy link o tłuszczu i „szkodliwości”
    cholesterolu.
    http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090310/ZDROWIE/787015605

  18. Renia pisze:

    „telemach” przez Ciebie tyle się „namachałam” : ) ale w końcu znalazłam skład chemiczny mózgu http://pl.shvoong.com/medicine-and-health/601645-m%C3%B3zg/
    „Mózg dorosłego człowieka waży ok. 1,4kg , z czego zaledwie 13 dekagramów to białko ,a resztę stanowią woda i tłuszcz.”

  19. telemach pisze:

    @Renia: nie chcę być nieuprzejmy, ale nie musiałaś się wcale „namachać”. Fakt, że otoczka mielinowa osłaniająca włókna nerwowe składa się głównie z fosfolipidów jest powszechnie znany i uznany. Od jakichś 100 lat. Wcale nie trzeba się uciekać do streszczeń wypracowań, wystarcza zajrzeć np. tu:
    McIlwain, H. and Bachelard, H.S., Biochemistry and the Central Nervous System, Edinburgh: Churchill Livingstone, 1985

    Albo do podręcznika histologii dla studentów I roku medycyny lub jakiegokolwiek kierunku na którym się jej naucza. Nieważne.

    Ważne jest to, że z tego nic nie wynika. Strukturalne fosfolipidy tak mają się do tłuszczy zawartych w pokarmach jak statki kosmiczne do nietoperzy.Zarówno jedne, jak i drugie latają.

    Co nie zmienia faktu, że nadmierne spożycie diety bogatej w węglowodany istotnie prowadzi (jak się wydaje) do większego otłuszczenia niż spożywanie dużej ilości tłuszczów, szczególnie nienasyconych. Przy założeniu (naturalnie) identycznego zapotrzebowania, identycznej intensywności indywidualnego metabolizmu i identyczności około 200 dalszych czynników, które mogą odgrywać tutaj istotną rolę. Wyjaśnienie tego dosyć złożonego zjawiska wymaga jednak znajomości mechanizmów supresji metabolicznej i niepowierzchownej wiedzy z biochemii, genetyki i biologii molekularnej.

    Dla konsumenta jest to za trudne, natomiast tłuszcz od razu mu się kojarzy i dlatego jest z taką lubością wykorzystywany przez ekspertów od marketingu do straszenia. Każdy jest (w pewnym sensie) odpowiedzialny za rozmiar swej ignorancji. Nie jest to kwestia wiary, lecz wiedzy.

  20. Renia pisze:

    Ja jestem przekonana, że tłuszcze nasycone są zdrowsze od nienasyconych i nie jest to u mnie kwestia wiary tylko wiedzy. Nie wiedzy biochemicznej (ta jest u mnie niewielka) ale wiedzy praktycznej. Najpierw uwierzyłam lekarzowi Kwaśniewskiego (lekarze konwencjonalni nie potrafili mi pomóc) a następnie wprowadziłam jego zalecenia w życie. Teraz, jak choroby moje się cofnęły, mam już wiedzę empiryczną potwierdzająca teorię.

  21. Ja jestem przekonana, że cukier jest be i nic mu nie pomoże by było inaczej. Odżywiają się nim z lubością grzybice, nowotwory i inne zbędne człowiekowi „towarzystwa”, powodując na słodkie apetyt. Dobrze jest o tyle, że można obserwować na sobie samych i najbliższym otoczeniu, która z teorii o cukrze jest zdrowiu człowieka odpowiednia.

    Po drugie teraz już dla mnie jest oczywiste, że człowiekowi nie służy używanie dwu źródeł energii. Trzeba wybrać: albo węglowodany, albo tłuszcze. W pierwszym przepadku towarzyszyć im musi odrobina tłuszczu, w drugim – odrobina (proporcjonalnie) węglowodanów. Żadne mniej więcej, czyli na oko :) , bo niedobór jak i nadmiar się zemszczą analogicznie jak mści się niedobór i nadmiar – w porównaniu do potrzeb organizmu – białka.

    Zainteresowanym polecam „Jak nie chorować” Jana Kwaśniewskiego. Jan Kwaśniewski – wyobrażam sobie – wykonał ogrom mrówczej pracy, ogrom, i ją upubicznił. Dzięki temu ja, jak i wiele innych osób, mogłam znacząco poprawić swoją kondycję.

    Czy artykuł na nowadebata.pl (dziękuję, Reniu) wstrząsający w wymowie, ale jakże charakterystyczny dla systemu zostanie przemilczany? Nie powinnno tak być.

  22. Renia pisze:

    Ja jeszcze dodam tylko swoje „cztery grosze” odnośnie cukru – czy nie jest to dziwne, że cukier się nie psuje, że żadne robactwo jego nie chce konsumować? Znowu nie należałoby popadac tutaj w skrajną skrajność;)
    i w ogóle unikać cukru. jako ‚przyprawę” w małych ilościach można go stosować. Tak sobie myślę, że osoby interesujące się zdrowym odżywianiem mają teraz sporo dylematów – czy gorsze są tłuszcze (i jeszcze które tłuszcze) czy węglowodany…ja już tego dylematu nie mam. Oba sposoby odżywiania mam już na sobie wypróbowane (na diecie śródziemnomorskiej byłam kilkanaście lat i nabawiłam się kilku chorób) na „diecie tłustej” jestem 3 lata i się tych chorób pozbyłam. Tak, że dla mnie jest wszystko jasne i oczywiste.

  23. Renia pisze:

    Zastanawiałam się nieraz dlaczego temat odżywiania – zwłaszcza w „wersji tłustej” jest tematem dla dużej ilości osób wręcz bulwersującym, wywołującym nawet agresję…Wiem to nie tylko ze świata „wirtualnego”. Myślę, że ta teoria burzy dotychczasowy świat wartości danych osób (podważa autorytet świata medycznego) niweczy wszelkie trudy związane z dbaniem o zdrowie. Nikt nie lubi jak jego poukładany świat się rozlatuje jak domek z kart…kto lubi porażki…?

  24. :) , może się przyda, w 100 g produktu:

    – mózg cielęcy: 9,4 g białka; 6,8 g tłuszczu; 0 g węglowodanów
    – mózg wieprzowy: 11,1 g białka; 10,6 g tłuszczu; 0 g węglowodanów.

    prawie jak jajka kurze: 11,4 g białka; 10,2 g tłuszczu; 1 g węglowodanów. Prawie robi różnicę, oczywiście.

    Czy się mylę, że cielęta są bardziej lękliwe od prosiąt?

  25. Renia pisze:

    Jeżeli ten artykuł kogoś nie przekona, to znaczy, ze ten ktoś nie chce być przekonany…

    http://nowadebata.pl/2011/03/09/taubes-u-oza-cd-o-teorii-i-praktyce/

  26. Jadwiga Amelia pisze:

    Jak można dołączyć do waszego grona??

  27. Jadwiga Amelia,

    witam :) A na pytanie ” Jak można dołączyć do waszego grona??” odpowiem może tak:

    – Grono jest aczkolwiek w znacznej części nieformalne. Część osób korzystająch z Diety Optymalnej oraz Żywienia Optymalnego jest zrzeszona w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Bractw Optymalnych, którego oddziały występują w różnych miejscach kraju, jednak nie wszędzie. U mnie akurat takiego oddziału nie ma, więc nie przynależę.

    – pomogłam sobie w ten sposób, że przeczytałam książki dr Jana Kwaśniewskiego oraz pojechałam (wkrótce będzie pięć lat od tamtej daty) do Arkadii w Jastrzębiej Górze, gdzie lekarz (dr Mariusz Głowacki z Warszawy) i dietetyczka prowadzili wykłady na temat DO i ŻO. Szkolenie oceniam jako bardzo przydatne, gdyż samodzielnie nauczyć się „nowego” jest jednak dość trudno. Dla porównania przywołam naukę gry na fortepianie: same podręczniki mogą nie wystarczyć :)

    – Udział w szkoleniu, jak i sam pobyt w Arkadii kosztuje, a w Polsce – niestety – niewiele osób może sobie na jakiekolwiek dodatkowe koszty pozwolić. Wtedy pozostaje lektura książek i materiałów zgromadzonych na stronie – http://www.dr-kwasniewski.pl/ oraz rejestracja (trzeba pisać do Admina na adres podany w zakładce KONTAKT – link jak wyżej) na forum – http://forum.dr-kwasniewski.pl/ , gdzie w zasadzie potrzebujący pomocy tę pomoc dostają od bardziej doświadczonych kolegów „po diecie”. Piszę w zasadzie, bo jak to na forum mogą się zdarzyć i żarty osób niewybrednych, mogą, choć nie muszą :) Bywa, że jest pięknie, jak tu:
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4325.0
    i tu – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4343.0

    – Oddziały OSBO można zlokalizować tu – http://www.optymalni.org.pl/geo/index.php . Jeśli w pobliżu miejsca zamieszkania taki Oddział jest wówczas można dostać kontakt do lekarza optymalnego (normalny lekarz, tyle że posiadający wiedzę niezbędną by pomóc pacjentowi dbać o kondycję, a nawet leczyć się z chorób dzięki zmianom na talerzu) i/lub dietetyk, również służący pomocą zainteresowanym.

    Jeśli powyższe informacje nie są wystarczające proszę o dodatkowe pytania. Awansem oświadczam, że niskobiałkowa, niskowęglowodanowa i wysokotłuszczowa dieta to jest to i nic jej nie jest w stanie zastąpić :) O pożytkach z niej wynikających przekonałam się osobiście – że tak powiem – jednoznacznie i dobitnie.

  28. Renia pisze:

    Ja nigdy o tej diecie nie słyszałam tylko przypadkowo trafiłam w Internecie na Forum http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php Dieta ta mnie wprost zaszokowała, bo byłam wówczas na scisłej diecie śródziemnomorskiej. Wtedy zrozumiałam jedna, ze jak ta nowa dieta mi nie pomoże to już mi nic nie pomoże – bo to jest coś zupełnie przeciwnego do tego, co przestrzegałam ponad 20 lat. Na drugi dzień pobiegłam do księgarni po książkę „Dieta Optymalna” dr. Kwaśniewskiego – przeczytałam ja jednym tchem przez jedna noc i już drugiego dnia ja stosowałam – jak umiałam. W moim przypadku poprawa zdrowia i cofanie się chorób było bardzo szybkie. Pozbyłam się choroby Hashimoto ( a miałam do końca życia brać hormony tarczycy) arytmii i silnej nerwicy. Lekarze nie potrafili mnie z tego wyleczyć tylko łagodzili objawy tabletkami. Aha. na tym forum http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php żeby się zalogować trzeba napisać e-maila do jego administratora (syna dr. Kwaśniewskiego) tu jest adres toan@q4.pl Powodzenia ci szczerze życzę „Jadwigo Amelio” :)

  29. Renia pisze:

    Jeszcze tylko dodam, że byłam 3 razy na wczasach z tą dietą (dwa razy w Jastrzębiej Górze w Arkadii „Lido” i „Aura” i raz w Arkadii „Globus” w Ustroniu). Miałam okazje tam na konsultacje z lekarzem optymalnym, na uczestnictwo w wykładach na temat Żywienia Optymalnego i – co najważniejsze – poznałam dużo osób wyleczonych dzięki tej diecie z cukrzycy SM, choroby Leśniewskiego – Krahna i wielu wielu innych. Również na takich wczasach można skorzystać z prądów selektywnych (całkowicie bezbolesny zabieg), które przyśpieszają zdrowienie.

  30. Jadwiga Amelia pisze:

    Z samą dietą spotkałam się już jakieś 12 lat temu, wtedy potraktowałam ją jako diete odchudzającą.
    Od tamtej pory trochę się rozminęłam z proporcjami, ale ogólnych założeń nadal przestrzegłam, tzn stosuje jako podstawę tłuszcze zwierzęce i unikam cukrów
    Forum dr Kwaśniewskiego też od dłuższego czasu obserwuje, tylko że nie wiedziałam jak się zarejestrować
    Tutaj dotarłam przez Nową Debatę której jestem wierną fanką

  31. Jadwiga Amelia,

    Nową Debatę warto było znaleźć :) , bardzo ciekawa. A Dieta Optymalna to nie tylko pomoc dla osób z problemem otyłości. Książki Jana Kwaśniewskiego trzeba przeczytać, gdyż bez ich lektury można być o wiele za daleko od DO, by móc się sobie przysłużyć. Licho nie śpi, jak to mówią 😆

  32. Jadwiga Amelia pisze:

    A czytałam i to kilka razy „Żywienie Optymalne” i „Tłuste Życie”, tylko przyznam że z powodu lenistwa już nie licze B:T:W

  33. Renia pisze:

    Mało osób na Żywieniu Optymalnym waży i liczy zjadane produkty. Robią to najczęściej początkujący (do momentu aż ilość i rodzaj produktów wpadnie im w nawyk) i osoby chore. Organizm już przestawiony na „nowe tory” sam daje sygnały (apetyt) ile i czego powinniśmy zjadać. Ja – raz na kilka miesięcy – robię sobie takie kontrolne ważenie i liczenie, alby się upewnić, że jestem nadal na odpowiednich proporcjach BTW (odpowiednia proporcja białka, tłuszczu i węglowodanów). To obliczanie dla osób poczatkujących nie jest proste. Ja dopiero po dwóch miesiącach stosowania DO „na oko” nauczyłam się korzystania z tabel zawartości składników pokarmowych w produktach i nauczyłam się obliczania ilości BTW w posiłkach. Nauczyłam się tego w Arkadii „Lido” w Jastrzębiej Górze. Myślę, że dla osób młodych i zdrowych, takie obliczanie nie stanowi większego problemu, ale dla osób starszych i schorowanych (a takich więcej przechodzi na DO) jest to na ogół skomplikowane…Dobrze, że w książkach dr. Kwaśniewskiego są podane gotowe – już obliczone jadłospisy na pierwszy okres DO.

  34. Jadwiga Amelia,

    a „Jak nie chorować?” dr Jana Kwaśniewskiego? Polecam :)

    Miło mi bardzo, że tu trafiłaś i możesz „W kwestii formalnej” wesprzeć. Jak pisał OPTY będzie nas więcej na tzw widoku i może komuś będziemy pomocni.

  35. @ Admin pisze
    2009-12-22, 06:38:19 :

    Dlatego od zjedzonego tłuszczu się nie tyje.
    Tyje się od tłuszczu wyprodukowanego w wątrobie z nadmiaru węglowodanów, białka, alkoholu, octu i całej reszty, która da się zamienić na octan.”

    Źródło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=3973.from1327512164#new



    Więcej – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4149.20 – wypowiedzi @ Admina:

    – Darek,
    jak uzyskać stłuszczoną, marską wątrobę najlepiej tłumaczą w podręcznikach drobiarstwa, gdzie zawsze był (bo nie wiem jak teraz jest) rozdział: „Tucz drobiu wodnego na stłuszczone wątroby” (to powinna być lektura obowiązkowa dla lekarzy od wątrób!). Z dawki pokarmowej dla kaczek lub gęsi trzeba tylko ustalić sobie proporcję między GSO, skorygować o specyfikę trawienia ptaków, aby wyszło jak najprościej (bezaklohotowo) uzystać u siebie stłuszczoną, marską wątrobę.

    PS
    Przypominam, że wątroba, to bardzo duży zapas amikokwasów – natychmiast do dyspozycji organizmu wątroba może zmobilizować około 450kcal czystych aminokwasów i to głównie egzogennych – czyli to jest więcej, niż wątroba odkłada w glikogenie…”
    .

    – ” http://www.nutritiondata.com/help/analysis-help#cp-pyramid – proszę się zapoznać z „zaleceniami” dietetycznymi. USDA proponuje np: BTW 10:30:60 w %energii, czyli dietę na początki otyłości bogatych, choć znacznie lepiej się wątroba stłuszcza na diecie beztłuszczowej powodującą otyłość ubogich szczególnie często występującą u Wegetarian, gdy w dawce pokarmowej jest zaniżona ilość białka lub jest ono niskiej wartości biologicznej.

    PS
    Po szczegóły odsyłam do doskonałej książki: „Jak nie chorować?” – gdzie wszytko jest dokładnie wyłożone i potwierdzone piśmiennictwem naukowym w liczbie około 600 pozycji! To najlepsza książka o odżywianiu człowieka, jaką kiedykolwiek napisano!”


    – „Zjawisko” jest opisane jednym zdaniem: „Brak równowagi między wytwarzaniem triacylogliceroli ich wydzielaniem jest przyczyną stłuszczenia wątroby”, a wyjaśnieniem – opis dwóch syndromów metabolicznych (patologii metabolicznej) spowodowanych określonymi warunkami środowiskowymi (czytaj: błędami w żywieniu): pierwsze dwa przypadki dotyczą 1 -głodzenia, gdy wątroba gromadzi zapas energii do własnej pracy i 2 – przejścia na dietę korytkową, gdy ilość tłuszczu egzogennego stanowi od 40 do 60% energii dawki pokarmowej i drugi: gdy występuje syndrom metaboliczny bloku wytwarzania lipoprotein osocza – czyli VLDL-u – brak białka do pakowania triglicerydów we frakcję wątrobową – B-100 (stan charakterystyczny np: dla grubych Wegetarian i cukrzyków typ I). I dalej opis sztucznego wywołania tego zjawiska (stłuszczenia wątroby) przez niedobór choliny, spowodowany w zasadzie niedostatkiem grup metylowych.
    Czyli opisywany stan nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, a jedynie opisem patologii i nie dotyczy diety wysokotłuszczowej, gdzie jest dostarczane w dawce pokarmowej powyżej 80% energii w tłuszczu – czyli Diety Optymalnej oraz bardzo dobrej, sprzyjającej zdrowiu diety wysokowęglowodanowej, gdzie na gram białka przypada około 3-i więcej gram węglowodanów, w zależności od swoistego zapotrzebowania energetycznego.
    Czy są pytania?”


    – „A zapomniałem dodać (o czym Harper nie wspomina), że również brak dostępu do wody u zwierząt i powsztrzymywanie się od picia płynów u ludzi na diecie wysokowęglowodanowej, a także blokowanie enzymów glikolizy (kierowanie cukru na szlak pentozowy) oraz w przypadku podawania statyn – może również być przyczynkiem do stłuszczenia wątroby i (lub)szybkiego tycia !
    Wszystko zależy (które geny zyskają przewagę) od podatności genotypu na dany syndrom metaboliczny.

    PS
    podstawą regulacji genów (unikania syndromów metabolicznych) jest zaś prosta zasada podana przez lek. med. Jana Kwaśniewskiego – „nie mieszać paliw”
    Szczegóły dla zainteresowanych w książce „Jak nie chorować?”.”


    ciąg dalszy – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4149.40 .

  36. rajubaju pisze:

    nana pisze:
    „Co do cukru, to mam przeciwne zdanie. W Indiach są ludzie pijący duże ilości herbaty z cukrem w takich ilościach, że łyżeczka staje w szklance, i ci ludzie nie tylko czują sie dobrze, ale mają także zdrowe zęby. Więc teoria na temat szkodliwości cukru nie jest prawdziwa. Myślę, że chodzi o połączenia różnych substancji i ich wzajemne oddziaływanie oraz ilość spożywanych tych substancji. Bo może można zjeść kilo cukru,ale trzeba wiedzieć, co do tego, by ten cukier nie szkodził, lecz był przyswojony przez organizm. Odebrano nam wszelką wiedzę na temat jedzenia zastępując ją wydumanymi i szkodliwymi dla ludzi teoriami.
    Więc ja jem zawsze to, na co mam ochotę, jeżeli mam to pod ręką. Bo rzecz jasna tego, czego nie mam, to nie jem :)
    A! i dieta musi być dopasowana do klimatu, w ogóle do środowiska w jakim człowiek się urodził i w jakim żyje.”

    …a teraz skonfrontujmy to z faktami:
    W Egipcie ludzie również piją duże ilości herbaty mocno słodzonej i zachorowalność na cukrzycę jest tam bardzo duża.

    To, że ktoś po dużej dawce cukrów prostych czuje się dobrze, to jeszcze nie znaczy, że na dłuższą metę, jest to zdrowe…

  37. http://www.farmacjaija.pl/aktualnosci/przeglad-prasy/tlusta-dieta-nie-utuczy.html . Zamiast dostatecznie zwiększyć ilość tłuszczu na talerzu i zmniejszyć adekwatnie węglowodany i/lub białka szuka się tabletek… Najciemniej pod latarnią, czy jakoś tak.

  38. Renia pisze:

    Odchudzanie to jest dochodowy biznes.
    Krążki zbożowo -błonnikowe – miesięczny zestaw 400 PLN… 😕

    Przy takiej dawce błonnika witaminy i minerały są bardzo słabo przyswajalne… 😕

    http://www.bionature.pl/slimvea-balance-zestaw-miesieczny-p-128.html

  39. Nie może przekształcić tłuszczu w mięśnie – http://wiadomosci.onet.pl/swiat/wielka-brytania-ta-dziewczyna-zje-wszystko-co-znaj,1,5140359,wiadomosc.html . Fachowcy opisują rzeczywistość, skaranie boskie, czy jakoś tak.

  40. Renia pisze:

    Smalec gęsi jest wskazany w diecie przeciwmiażdżycowej…

    http://urodaizdrowie.pl/smalec-z-gesi-zdrowy-tluszcz-zwierzecy

  41. Marek pisze:

    … cóż, robactwo cukru nie tyka … ano robak jako istota niemal pierwotna, kierująca się instynktem nie wiedzą w szkole nabytą, doskonale wie, że cukier to wytwór istoty człowiekiem zwanej i na zgubę wszystkich stworzeń przezeń stworzonej.

  42. kobe pisze:

    Czy ma ktoś jakieś info na temat wpływy diety tłuszczowej na zdrowie osoby z kamicą nerkową? Inaczej, czy taka dieta nie szkodzi nerkom?

  43. Nemer pisze:

    Proszę zajrzeć np. tutaj http://www.echochrystusakrola.org/assets/files/2011-04/555_k_j.pdf
    a następnie do punktu 27. „Między pastwiskiem a korytkiem”.

  44. Kobe,

    dieta optymalna nie szkodzi nerkom jeśli się ją stosuje jak należy. Miałam kamień w nerce i on się ewakuował sam po mniej więcej 1,5 miesiąca stosowania DO. Bolało, wzywałam pogotowie, dostałam środki przeciwbólowe. Parę godzin to trwało. I jak ręką odjął. Tymczasem mąż koleżanki dał sobie nerki z powodu kamieni zoperować i ni jedna, ni druga po operacji pracy nie podjęła. Jest dializowany… Żałował rozstania z chlebem i innymi podobnymi produktami i stał się ciężko chorym człowiekiem. Lepiej leczyć się dietą :) Lepiej przeczytać ksiązki – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4 , nauczyć się liczyć B, T, W i B : T : W, skonsultować się z lekarzem – http://optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=54&seo=arkadie .

  45. Z tut. strony: Jak i na czym smażyć – http://www.stachurska.eu/?p=14705 .

Dodaj komentarz