UHONOROWANIE DR JANA KWAŚNIEWSKIEGO

.

Wniosek o nadanie dr. Janowi Kwaśniewskiemu Orderu Orła Białego oraz tytułu Profesora Belwederskiego

Jaworzno, dnia 12.03.2012

L.dz. 16/2012

Pan Bronisław Komorowski
Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Optymalnych im. Adama Jany (Organizacja Pożytku Publicznego) jest związane od samego założenia, czyli od 1998 r. z lek. med. Janem Kwaśniewskim.

Stowarzyszenie skupia blisko 8,5 tys. członków, między innymi lekarzy, którzy od wielu lat propagują Dietę Optymalną – opracowaną przez lek. med. Jana Kwaśniewskiego – modelu odżywiania przyczynowego leczenia chorób cywilizacyjnych, którego skuteczność Pan Doktor Jan Kwaśniewski udowadnia z sukcesami już od 1968 r.

Dr Kwaśniewski jest autorem wielu książek, z których dwie uzyskały status bestsellera na polskim rynku i publikacji popularnonaukowych, drukowanych między innymi w Dzienniku Zachodnim, a także uzyskał Nominację do Nagrody Nobla w dziedzinie Medycyny i Fizjologii w 1999 r.

10 czerwca 2012 r. lek. med. Jan Kwaśniewski obchodzi 75 rocznicę urodzin.

W związku z powyższym zwracamy się do Pana Prezydenta z Wnioskiem o uhonorowanie tego Wielkiego Polaka poprzez:

1. Nadanie Orderu Orła Białego.
2. Nadanie tytułu Profesora Belwederskiego.

Odkrycie Doktora Jana Kwaśniewskiego jest potwierdzane przez najnowsze badania z dziedziny Medycyny i Biochemii w wielu wiodących ośrodkach naukowych świata.

W Polsce badania skuteczności Diety Optymalnej trwają na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu, Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach oraz w Polskiej Akademii Nauk w Warszawie.

Dlatego jest to realna szansa na przyznanie Dostojnemu Jubilatowi prestiżowej Nagrody Nobla w dziedzinie Medycyny i Fizjologii dla naszego kraju, a co za tym idzie znaczącego podniesienia prestiżu Polski na arenie międzynarodowej. Nadanie przez Pana Prezydenta tytułu Profesora Belwederskiego lek. med. Janowi Kwaśniewskiemu znacząco zwiększyłoby szansę na tę Nagrodę.

W związku z powyższym prosimy o pozytywne ustosunkowanie się do tego Wniosku.

Z wyrazami szacunku
Bogdan Tkocz
prezes OSO

ODPOWIEDŹ Z KANCELARII PREZYDENTA RP

Warszawa, 04 czerwca 2012-06-13

Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej
Biuro Kadr i Odznaczeń
Dyrektor Małgorzata Naumann
BKO 4301-6-12

Pan Bogdan Tkocz
Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Optymalnych
im. Adama Jany
ul. Grunwaldzka 200
43-600 Jaworzno

Szanowny Panie Prezesie,

Uprzejmie informuję, że przedstawiona przez Pana propozycja nadania Orderu Orła Białego panu Janowi Kwaśniewskiemu przedłożona została Kapitule Orderu Orła Białego na posiedzeniu w dniu 17 kwietnia 2012 r.
Kapituła, po przeanalizowaniu powyższej propozycji postanowiła, że nie podejmie zgłoszonej inicjatywy i nie wystąpi do Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej z formalnym wnioskiem w tej sprawie.

Z poważaniem
Małgorzata Naumann”

Źródło – http://optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=59&seo=uhonorowanie-dr–jana-kwasniewskiego .

.

Obiema rękami popieram wniosek OSO w sprawie uhonorowania dr Jana Kwaśniewskiego. Dziwi mnie natomiast niepomiernie stanowisko Kapituły Orła Białego… Czytałam je z niedowierzaniem, że w ogóle takie było możliwe. Wielka szkoda! Co za czasy…

Polecam:

– Dr Kwaśniewski w Chełmie część I – https://www.youtube.com/watch?v=aVyw2hdKxjo

– jw. część II – https://www.youtube.com/watch?v=Nr5MFVxl7Pw

– w Warszawie – https://www.youtube.com/watch?v=OrflktgXLf4 .

.

442 Responses to UHONOROWANIE DR JANA KWAŚNIEWSKIEGO

  1. OPTY pisze:

    To bylo do przewidzenia . Gdyby stało się odwrotnie , doszłoby do oficjalnej zgody na niezgodną z medycyną pochwałę metody ją w efekcjie degradującą i końcu eliminującą . Nieeeeee , tej gałęzi sami pod sobą nie podetną , tam są zawieszone biliony wyrażane w każdej walucie. Choroby to złoty , wręcz diamentowy interes na świecie. Ludzie będą i muszą chorować aby biznes kwitł dalej w najlepsze dla niego i najgorsze dla ludzi .
    Pozostaje stare polskie moło znane przysłowie ;
    ” Grzej brzuch i nogi , głowę trzymaj chłodno a będzie lekarzom głodno. „

  2. Renia pisze:

    Ale powinni taką decyzję przynajmniej uzasadnić… 😕

  3. OPTY pisze:

    Reniu , wtedy wylazłaby z tego ” ciała ” ignorancja wcale nie mała. Zaoszczędzili sobie atokompromitacji. Wyobrażasz sobie te napuszone i nadęte słowa i majace żadnego uzasadnienia prócz potężnej niewiedzy ? Niewiedza będąca u władzy kultywuje swoje podstawy , czyli swoją ignorancję.
    Zresztą czy Doktorowi jest to aż tak potrzebne ? – My jesteśmy nagrodą dla niego – my optymalni ,ludzie wyleczeni z chorób , tytuły nie zastąpią wiedzy prawdziwej i mądrości. My mamy prawo nazywać go Profesorem( choc wielu obraża nazywanie go Doktorem – jakież to płaskie myślenie) i nagrodę już odbiera za życia. Pewnie ,że była by to promocja jego wiedzy ale argumenty strony przeciwnej są natury pożądliwości i chciwości – kasa ,kasa , kasa . Zdrowie nie ważne, liczy się kasa. Ale jak myślę już niedługo ulegnie samowykończeniu konstrukcja budowy świata opartego na pieniądzu , widać to gołym okiem , kryzys kapitalizmu jest nieodwracalny i niszczący dla tego ustroju . Znamienne są słowa zawarte w NT , co jest korzeniem zła świata tego.
    Wypełnia się .

  4. Renia pisze:

    Zgadzam się w każdym punkcie z Tobą OPTY. 😀
    Śmieszny argument mają oponenci DO (czyli głównie przedstawiciele medycyny oficjalnej), że dr, Kwaśniewski nie ma stopnia doktora? I co z tego? Na lekarzy przyjmuje się zwyczajowo mówieni „doktor ” – nie tylko w Polsce. Ale nie znam mądrzejszego człowieka niż dr. Kwaśniewski. Moim zdaniem nikt nie dokonał ważniejszego i bardziej przydatnego dla ludzkości odkrycia właśnie jak dr. Kwaśniewski. Ale megalomania, duma i zarozumiałość lekarzy i całego świata nauki nie pozwala im na przyznanie się do błędu…Uzasadniać swojej postawy nie chcą bo argumentów im brakuje. Wolą wyśmiewać albo przemilczać fakty i udawać, że nie ma dr Kwaśniewskiego ani jego wiedzy ani ludzi dzięki tej wiedzy wyleczonych…
    Pozdrawiam – Renia…

  5. kuna pisze:

    Ja się nie dziwię, duma to jedno ale są poważne argumenty ekonomiczne:
    1. Drastyczny spadek dochodów w branży cukierniczej, piekarskiej, zbożowej itd. Wyobrażacie sobie, że w hipermarketach zniknęłoby kilka rzędów regałów. Mniejsze obżarstwo
    2. Spadek sprzedaży kosmetyków pielęgnacyjnych, oraz usług kosmetycznych.
    3. Spadek sprzedaży leków dla cukrzyków, w chorobach układu krążenia i układu nerwowego. mniej wad wrodzonych u dzieci i lepsze wyniki w nauce.
    4. mniej pacjentów onkologicznych, a co za tym idzie mniejsze nakłady na onkologię i leki onkologiczne.
    5. Brak objawów demencji, a co za tym idzie mniej otępiałe społeczeństwo.
    6.Mniejsze zapotrzebowanie na odchudzające sporty, spadek zakupu sprzętu sportowego,suplementy diety, spadek usług rehabilitacyjnych.
    A to dopiero początek listy, to straty w miliardach dlatego zrobią wszystko, żeby ukryć prawdę.

  6. Renia pisze:

    Rzeczywiście tak to by wyglądało… 😕 niestety światem rządzą tylko 3 rzeczy… (money, money, money)

  7. OPTY pisze:

    Ha ha ha ha ha , co tu by nie napisać , to właśnie na tym świecie o nic tak bardzo ludziom nie chodzi jak o kasę , hehehehe i to od tysięcy lat , a ponoć jak chce jeden z niewielu wiedzących-myślących B.Russell, to historia jest wszystkim tym czego możnaby uniknąć . Problem w tym żeby zrozumieć i dojść do tego jak to zrobić ? Zdaje się ,że wielu piszących tu już tą wiedzę posiada.
    ———————
    Witam szanownego Kunę !
    Gdybym tak chciał zrobić ” dopisek ” do tego co napisałeś to Teresce wysiadłby serwer hehehehehe , więc nic nie dopiszę.

    ” Historia jest hańbą rodzaju ludzkiego .” – Seume

  8. Verbal pisze:

    A co to znaczy „uzyskał nominację do Nagrody Nobla” ? To jakiś konkurs na to jest? :)

  9. piosza pisze:

    Do kapituły Nagrody Nobla można zgłaszać różne kandydatury i rekomendacje i jest to zupełnie normalna praktyka.
    Korwiniści, do któryś się zaliczasz, to ludzie z natury dość ograniczeni i niskim poziomie wiedzy ogólnej. Powiedziałbym ci, chłopcze, doucz się. Ale wiem, że w twoim przypadku na to już jest za późno.

  10. Verbal pisze:

    Gdybyś pioszowaty , umiał czytać ze zrozumieniem (a nie umiesz ) to byś może zrozumiał co w języku potocznym oznacza „uzyskanie nominacji” :). To wytłumaczę.Zazwyczaj oznacza to , że jakieś gremium wytypowało jakąś osobę do czegoś, zwykle spośród innych osób. Ponieważ w odniesieniu do Nagrody Nobla mechanizm taki w praktyce nie istnieje zatem „nominować” dr Kwaśniewskiego do owej nagrody może nawet pioszowaty. Zatem umieszczenie takiej informacji w oficjalnym piśmie jest cokolwiek śmieszne i z lekka niepoważne. Tylko skąd Ty , pioszowaty , masz to wiedzieć?

  11. Panie Verbal, kilkakrotnie prosiłam Pana o zmianę tonu wypowiedzi. Wnioskuję, że się nie rozumiemy. Może zainteresuje Pana – http://pl.wikipedia.org/wiki/Analiza_transakcyjna ? Spokojnie, bez pośpiechu.

  12. Verbal pisze:

    To ja Panią poproszę , Pani Tereso , już po raz kolejny , o udzielanie podobnych pouczeń innym tutejszym użytkownikom , których skandaliczne formy wypowiedzi omija Pani systematycznie , głownie dlatego ,że to albo socjaliści albo optymalni. Takim wolno więcej czy jakoś tak :)

  13. ElaC pisze:

    Hmm… nawet słowa uzasadnienia? Nie, bo nie? Szkoda wielka.
    Ale stowarzyszenie chyba nie wysłało gołego pisma, lecz załączyło dokumentację dotyczącą osiągnięć doktora?

  14. http://vod.pl/superwizjer-historia-pewnego-wynalazku,90965,w.html#play .

    Przypomnę:

    – Polemika Jana Kwaśniewskiego z Komitetem Terapii PAN – http://www.stachurska.eu/?p=9564

    – Perspektywy, luty 1972 – http://www.stachurska.eu/?p=9236 .

  15. OPTY pisze:

    Teresko , przykro ale plik dźwiękowy nie otwiera się .

  16. Renia pisze:

    To nic, ważne, że można poczytać… 😀 Jest to zadziwiające jak utrudniano pracę i życie ludziom, którzy dokonali pożyteczne dla ludzkości odkrycia… najbardziej przeszkadzali „naukowcy”…

  17. http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2378.msg36802#msg36802 :

    Ewa 2008-01-22, 14:38:31 pisze:

    „Każdy chce życ, a szczegolnie my sami :) Kiedy trwoga, chętnie korzystamy z osiągnięc techniki i medycyny.
    Trudno zresztą sie dziwić, że jak juz mozna skorzystać z ułatwień, to z nich korzystamy, a ja też nie odmówiłabym sobie takiego koła ratunkowego, ale nie oznacza to, że to jest właściwa droga dla ludzkości.

    Rzeczywiście to nie jest zbyt naturalne, takie ratowanie człowieka za wszelką cenę. Nauka i polityka idzie w kierunku rozwijania i utrzymywania chorych organizmów zamiast rozwoju zdrowego pod każdym względem społeczeństwa.

    Kojarzy mi się to z filmami sf, gdzie robi sie doświadczenia na ludziach, rzekomo ratując ich, a w rzeczywistości mają one słuzyć tylko tym u steru.
    Gdyby te super osiągnięcia naukowe miały słuzyc ludzkości, to konsekwentnie wszystkie działania tez bylyby na tym skupione, a przecież ludzie są wyzyskiwani. Niech mi nikt nie wmawia, ze nagle w dziedzinie medycyny jest odwrotnie.
    Dlatego podejście Jana Kwaśniewskiego do człowieka jest wg mnie uczciwe. Nie polega ono na polityce zarobkowej, a na utrzymaniu społeczeństwa przy zdrowiu.”

  18. Wacław pisze:

    Pani Tereso świat polityczny, ekonomiczny w świecie
    zachodnim zgłupiał. Doszło do tego, że nie może znaleźć sposobu
    jak wyjść z kryzysu.
    Właściwie to wszyscy wiedzą, tylko wstydzą się o tym pisać.
    Trzeba im pomóc, może pokazać, gdzie mają szukać rozumu.
    Może ma pani jaki mądry link na podorędziu.

  19. Uważa Pan że decydenci szukają info, czy że póki lud boży pozwoli będą trwać na pozycjach którym na imię Zysk? Nie polecam „rewolucji”, oczywiście. Dowód: sprawa ACTA.

  20. Sławomir pisze:

    A mi się wydaje że optymalni sami robią za mało, a mogliby więcej. To czy Doktor dostanie order czy nie, nie ma znaczenia i to by nic nie zmieniło. TRZEBA DZIAŁAŃ ODDOLNYCH ! ! ! Zobaczcie jak było ze szczepieniami, tego nikt nie załatwiał na wysokim szczeblu, czy orderami, i pomimo namawiań lekarzy, ministrów zdrowia ze szczepień przeciwko grypie skorzystało tylko 4% pomimo refundacji i dobrze że tak mało, ale tu zadziałały DZIAŁANIA ODDOLNE, EDUKACJA.
    Spójrzcie na forum DR. Kwaśniewskiego jakie tu puste tematy, czy tego nas uczył Doktor???: http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2905.msg254325#msg254325
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4091.from1384258959;topicseen#msg254359
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4718.3760
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4863.from1384262754;topicseen#msg254365
    Tematy w 99% zupełnie nie na temat i to na forum Doktora, wiadomo co Doktor pisał o sportach siłowych i takie tematy na forum Doktora? Dlaczego Ci ludzie tracą czas na takie puste tematy, nic nie mające wspólnego z wiedzą Doktora? Czy zamiast tracić czas na takie tematy by nie mogli się skrzyknąć i poprowadzić kilka wykładów w różnych rejonach kraju? Sale wykładowe można załatwić za darmo w instytucjach publicznych, np. bibliotekach to nic nie kosztuje. Przecież TYLKO DZIAŁANIA ODDOLNE mają sens, a nie pisanie takich pustych tematów na forum. Ja chciałem się też zalogować na forum, ale nie zamierzam uczestniczyć w takich tematach, przecież to się robi forum kulturystyczne i Syn Pana Doktora Kwaśniewskiego do tego dopuszcza? To nie ma nic wspólnego ze zdrowiem.

  21. Wczoraj w szwedzkiej telewizji cztery lekarki z KAROLINSKIEJ odpowiadały na pytania telewidzów dot. diety wysokotłuszczowej niskowęglowodanowej. Program trwał 1,5 godziny. Szwedzka koleżanaka mi dziś opowiadała. Nadal nie ma nic o nadmiarze białka, wadze należnej, proporcjach B : T : W. Dziesięcioro lekarzy w Karolinskiej wdraża tę dietę, badania zakrojone są na szeroką skalę. Koleżanka utrzymuje że w Szwecji jak już co robią to starannie więc do kwastii ilości białka itd pewnie dojdą. Mówiłam, że skoro są tłumaczenia książek Dr Kwaśniewskiego na angielski to być może nie będzie trudno szwedzim lekarzom do nich dotrzeć :)

  22. Wacław pisze:

    Sławomir – pachnie mi Kangurem
    Styl podobny jak przy Władysławie.

    Temat jest mi znany, pisałem o tym zjawisku
    – lekceważenia Forum jako narzędzia służącego do pogłębiania wiedzy żywieniowej/ w temacie; Dr Kwaśniewski odkrywcą/.
    Czytają, to co się pisze „za płotem”, jak uwaga jest słuszna – nie reagują.
    Powoli, ale jest zmiana. Szczególnie jeden, bez nazwisk, nadaje się
    do natychmiastowego leczenia psychiatrycznego, pozostali „rżną głupa” na potęgę. A było dobrze; wystarczy otworzyć wątek „białaczka” z przed kilku lat – komu to przeszkadza.
    Zapamiętajcie chłopcy internetowcy, nie ilość się liczy tylko jakość
    – wpisu.

  23. Renia pisze:

    Panie Sławomirze, może zamiast biadolić i mieć pretensje do innych, że za mało robią, weźmie się Pan lepiej sam za działanie?

  24. Sławomir pisze:

    Zobaczcie tutaj przykład z ostatnich kilkunastu godzin: http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4987.msg254402#msg254402 artykuł fajnie napisany, wstawiony na forum, a pod artykułem niemal 100% komentarzy nie na temat, przecież to gorsze niż kafeteria, i tak ma wyglądać forum Doktora Kwaśniewskiego? Przecież takie coś ludzi odpycha, ta dyskusja to jak stado pomyleńców nie dyskutujących na temat, oni sami niszczą wszystko i ludzi zniechęcają, tworząc forum kulturystyczno-towarzyskie.
    Jeśli chodzi o mnie, nie należę jeszcze do Stowarzyszenia Optymalnych, mieszkam w mniejszej, miejscowości, w tutejszej bibliotece są organizowane spotkania na różne tematy, w tym roku poprowadziłem dwa wykłady o żywieniu optymalnym na temat RZS i osteoporozy, dużo ludzi nie było 8 osób, ale zainteresowali się żywieniem. Gdyby każdy z tych tracących czas na takie bezsensowne dyskusje postąpił podobnie z czasem wiedza Doktora dotarłaby do większej liczby osób.
    Więc Pani Reniu nie do mnie z takimi uwagami, skoro Pani jest na forum, powinna też na to Pani zwrócić uwagę, to ma być forum promujące wiedzę Doktora a nie jeden wieli Hyde-Park, więc pretensje i uwagi moje są jak najbardziej na miejscu i uzasadnione.

  25. Renia pisze:

    Ale przyzna Pan, że ciekawe Forum? Inaczej pewnie by Pan tam nie zaglądał. Życie nie składa się tylko z jedzenia. Ileż można mówić o odżywianiu i chorobach? Są ciekawsze tematy… 😀

  26. Sławomir pisze:

    Pani Reniu, ja tam nie zaglądałem dlatego że forum jest ciekawe, bo ono takie nie jest dzisiaj. Tam powinno się dyskutować o wiedzy Doktora, o błędach popełnianych w żywieniu, aby innych ostrzec, wymiana doświadczeń. Itp. W tym kierunku forum powinno podążać, wówczas wielu ludzi zaczęłoby się interesować tematem. Dobrze Pani wie co Doktor pisał o wyczynowych sportach siłowych i takie tematy na forum Doktora??!!. Obecnie jest tam po prostu jeden wielki śmietnik (mówię to w uproszczeniu) 99% postów nie na temat. Wczorajsze pisanie nie na temat pod artykułem który napisała Pani Teresa też jest tego najlepszym przykładem. Takie coś odpycha ludzi od forum i samego odżywiania. Słusznie Pan Wacław zwrócił na to uwagę. Ci ludzie piszący nie na temat na forum Doktora zamiast tracić na to czas więcej by zrobili (nie mówię tutaj o Pani) angażując się czynnie w działania oddolne. Narzekać, narzekają, ale sami nic nie zrobią od siebie.

  27. Renia pisze:

    Ale każdy ma prawo robić to co lubi, byleby nie szkodził innym ludziom. Na Forum jest dostatecznie dużo wiedzy na temat odżywiania optymalnego. Już naprawdę niewiele można dodać. Jeśli kogoś interesuje konkretne zagadnienie, to wpisuje to hasło w wyszukiwarkę (która notabene świetnie się sprawuje) i wyskakują mu gotowe wiadomości. Chociaż ja zawsze polecam korzystanie ze Źródła, czyli z książek dr. Kwaśniewskiego.
    Na Forum dr Kwaśniewskiego piszą głównie ludzie zdrowi (tacy, którzy nie chorowali lub tacy jak ja, którzy już dzięki DO się wyleczyli), a ci tematy medyczne omijają, wolą się dobrze bawić. Natury ludzkiej nikt nie przeskoczy.

  28. Sławomir pisze:

    Po pierwsze forum Doktora Kwaśniewskiego nie powinno być żadnym miejscem do zabaw, a tym bardziej takie zabawy i robienie śmietnika nie powinno się odbywać w tematach w których znajdują się ciekawe artykuły napisane przez Panią Teresę, a to się niestety dzieje. Po drugie oczywiście że każdy ma prawo robić co chce, ale Optymalni powinni działać aktywniej oddolnie, a nie tracić czas na puste zabawy tym bardziej na forum Doktora. Właśnie Ci tak bawiący się, jak Pani poczyta ciągle jęczą że w modzie jest hasło 5 razy WiO, a sami co robią aby oddolnie do ludzi dotrzeć i otworzyć im oczy? Nie robią nic, Doktor dał nam przykład swoimi działaniami oddolnymi, wykładami które głosił, i tą drogą powinniśmy podążać, a nie drogą zabaw, tematami sportów siłowych (które Doktor krytykuje) na forum Doktora.
    Książki Doktora to podstawa, ale ważne jest własne doświadczenie, kontakt z osobami, poprzez różne wykłady itp.
    Niech Pani wejdzie na forum ziołolecznictwa na Pana Różańskiego, tam też sporo napisano o ziołach, ale nie ma takiego śmietnika jak na forum Doktora Kwaśniewskiego, bo to nie forum zabaw i rozrywek. Gdyby tam dopuszczono do takich pustych tematów też byłby jeden wielki śmietnik.
    Tak jak napisałem te osoby które tam tak ujadają, że ciągle obowiązuje reguła 5 razy WiO, niech same sobie odpowiedzą, jakie oni podjęli działania oddolne aby to zmienić? Odpowiedź jest prosta, Żadne.

  29. Renia pisze:

    Łatwo jest innym mówić co mają robić nie robiąc samemu nic.

  30. Panie Sławomirze,

    na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl jest wiele cennych informacji i kto zechce to je odnajdzie jak odnajduję i ja często je tutaj cytując. Wiele z nich to wypowiedzi Pana Tomasza Kwaśniewskiego. Mnie to imponuje i dodatkowo cieszy, że mogę „podać dalej”. Cenne informacje przeplatają się tam z rozmowami może i nie na temat, ale integrują osoby, które się tam wypowiadają, a które wymieniają się przecież i obserwacjami na temat stosowania DO/ŻO, czy też się DO/ŻO ucząc. Forum jest więc pomocne, tym bardziej że czynne jest całą dobę, w odróżnieniu od pojedynczego wykładu nawet raz w miesiącu. Szczególnie że nie każdy zainteresowany ma możliwość kontaktu z lekarzem optymalnym i doradcą żywieniowym, bo np daleko są od jego miejsca zamieszkania, albo brakuje pieniędzy na konsultacje i edukację u specjalistów. W większości „skazani” jesteśmy na to by być sobie sterem, żeglarzem i okrętem.

    Byłoby lepiej gdyby to w Przychodniach lekarze pierwszego kontaktu oraz tam zatrudnieni dietetycy wiedzieli jak zmieniając zawartość talerza pacjent może sobie pomóc zamiast fundować mu leki, które nie dość że nie wyleczą to jeszcze i zostawią skutki uboczne. Dzieje się właśnie coś na temat w Szwecji więc może kiedyś i u nas?

    Internet, a więc i forumy mają swoje wady i zalety. U mnie też nie brak dziwnych występów przeciwników DO/ŻO. W niektórych wątkach zostawili swoich wypowiedzi wręcz setki. Trudno. Pocieszające, że ostatnio zniknęli, może dzięki zmianom w polityce zdrowotnej w Szwecji? Zresztą nie tylko, bo dzieje się coś na tym polu również w Norwegii oraz w Australii.

  31. maniek669 pisze:

    To i ja swoje trzy grosze dodam. Popieram Sławomira w 99% – jak ma ktoś, kto chce się troszkę dowiedzieć, podpytać, coś ciekawego wyczytać odnaleźć się na forum dr.Kwaśniewskiego? Przecież tam jest faktycznie robiony sajgon (rozumiem, że nie umyślnie ale jednak) przez ciężarowców wagi ciężkiej.

    Człowieka, który przeczytał książkę dr Kwaśniewskiego, z reguły niekoniecznie będzie interesował się ile kilogramów podnosi w przysiadzie jakiś „optymalny” paker, informujący o tym 20 razy dziennie. To jest raczej „nie na miejscu”.

    Na przykład jeden z ostatnich postów:
    „PowerClean i BenchPress/Military to dobry zestaw ”

    CO TO JEST?! Jakiś kącik oddzielony od głównego forum i niech się chłopaki powerują, a nie na stronie głównej takie bzdury. Ale jak to się mówi „wolnoć Tomku w swoim domku” :)

  32. Sławomir pisze:

    Pani Reniu proszę mi nie pisać „Łatwo jest innym mówić co mają robić nie robiąc samemu nic.” Bo ja napisałem co robię, jakie podjąłem działania oddolne, w grudniu będzie mój trzeci wykład w mojej miejscowości, i ja sobie nie wyobrażam abym ja po wykładzie odesłał ludzi do dalszego szukania na takim forum jak obecnie, czy Pani tego nie widzi? Czy Pani widzieć nie chce? I proszę mi nie pisać że ja nic nie robię, bo sobie to wypraszam, jest Pani na forum to tym wszystkim narzekającym na regułę 5 razy WiO, niech Pani zada pytanie co oni zrobili? Im rzeczywiście można powiedzieć „„Łatwo jest innym mówić co mają robić nie robiąc samemu nic.” I będzie to w pełni uzasadnione, gdyż tylko narzekają, nic nie robią i piszą w pustych tematach.
    Pani Tereso, nie twierdzę że całe forum jest złe bo rzeczywiści jest tam sporo cennej wiedzy Doktora, niech Pani spojrzy ostatnie Pani artykuły a po nimi ZERO MERYTORYCZNEJ DYSKUSJI O NICH, klasyczne robienie śmietnika:
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4945.msg233109#msg233109
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4677.msg169968#msg169968
    A tutaj proszę, poniżej jakieś zupełnie zbędne tematy kulturystyczne, czy Doktor zalecał komuś kulturystykę i sporty siłowe dla zdrowia? To jest tak samo szkodliwe jak leki. Takie tematy na forum Doktora? Przecież to normalnie plucie w twarz Doktorowi.
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4863.msg252907#msg252907
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4718.msg253688#msg253688
    Słusznie pisze Wacław, na forum nie chodzi o ilość ale jakość, jak ktoś chce lecieć na ilość niech wstawi sobie baner do stron z porno i wtedy będzie miał ilość, a nie o to chodzi. Albo jak pisze maniek669 o takich sportach niech piszą sobie na innych forach, ale nie na forum Doktora Kwaśniewskiego i najgorsze w tym wszystkim że odbywa się za przyzwoleniem Admina, który wiadomo kim jest dla samego Doktora. I ja mam ludzi zachęcać aby wchodzili na forum Doktora na którym forsuje i preferuje się tematy sportów siłowych, które sam Doktor Kwaśniewski potępił? Trzeba wyjątkowy złych chęci żeby tego nie dostrzec.

  33. Renia pisze:

    Dwa komentarze mi uciekły. Napiszę krótko. Jeśli Pan działa w celu propagowania Wiedzy Doktora, to bardzo dobrze. I przepraszam, za pisanie, że Pan nic w tym kierunku nie robi. Jednak sprawy dotyczące Forum dr Kwaśniewskiego należą do jego Administratora i obojętnie co on zrobi i tak znajdą się tacy co będą mieli inną wizję… Jeszcze się taki nie urodził….

  34. Wacław pisze:

    forum.dr-kwasniewski.pl jest tworem zamkniętym, praktycznie/trzeba pisemnie poprosić o wpuszczenie na podwórze/,
    to trwa co najmniej 3 lata. Element nieprzydatny został wykasowany.
    Pozostała elita, a to zawsze kończy się sitwą. Inaczej być nie może.
    Człowiek już taki jest – przyzwyczaja się, do siebie, do grupy…
    mamy do czynienia z jakąś formą egoizmu grupowego.

    Chorego na cukrzycę, raka praktycznie wyleczyć się nie da.
    Z wyjątkiem sytuacji, że nastąpi przypadkowa zmiana sposobu żywienia. To może dotyczyć również grupy o której myślimy.
    Nie zrezygnuje ze zwyczajowego jedzenia. Nawet sądowe ubezwłasnowolnienie nie pomoże, chory prędzej umrze z głodu.
    Nie mamy innego wyjścia; musimy zaakceptować to co jest.
    Na szczęście „za płotem” mamy, na lewicy – dobra dietę,
    a na prawicy Teresę Stachurską z jej kuchenką.

  35. Panie Wacławie,

    nie bierze Pan w rachubę że i Pana wypowiedzi mogą się komuś nie podobać i to wcale nie użytkownikom forum.dr-kwasniewski.pl ? Raz, że są „zza węgła”, dwa zaś iż – mam wrażenie – nie czuje Pan „bluesa” jaki niesie dla Administratora każde, znaczy jakiekolwiek, forum. Moje doświadczenie nie jest długie, niecałe trzy lata, ale powiem Panu nic nie jest takie proste jak się z dystansu wydaje. Niech Pan spróbuje wyobrazić sobie że zakłada Pan stronę internetową, umożliwia odwiedzającym komentowanie wpisów i wypowiedzi innych odwiedzających, utrzymuje całość (koszty, znaczy) dokłada Pan parę godzin czasu dziennie i jeszcze się dowiaduje że cała inicjatywa paru osobom się nie podoba. I to tak im się nie podoba, że nie odpuszczą… Choć może nie znają uwarunkowań…

    Parę razy prosiłam by Pan stronił od ad personam i co? Najbardziej u innych nie podoba się to, czego nie lubimy u siebie samych? Bo nie rozumiem Pana wypowiedzi. Co one mają wspólnego z wpisem – żeby daleko nie szukać – pod którym się Pan wypowiada? Przypomnę, rzecz tyczyła uhonorowania Dr Kwaśniewskiego przez Prezydenta RP na wniosek OSO.

  36. Wacław pisze:

    Pani Tereso!
    Sami najpierw uszanujmy DOKTORA,potem zrobią to inni – bez przekonywania.
    Tylko rzeczowa rozmowa, szukanie prawdy – może nas uratować.
    A tego jest bardzo mało. Wszędzie.
    Jeżeli dzieje się zło, to naszym ewangelicznym obowiązkiem
    jest zwracanie na to uwagę. Ignorancja do niczego dobrego nie prowadzi.
    Nasi światli, wyuczeni ekonomiści zlekceważyli problem OFE, i do czego doszło. Trzeba było 14 lat na odkrycie przekrętu. Kto jest
    ofiarą? Szary człowiek. Decydentom nawet jeden włosek z głowy nie spadnie z tego powodu.
    Patologiczna czynność umysłu, pani Tereso. To dopada człowieka, każdego, w najmniej oczekiwanym momencie.
    A tam gdzie ja wiem, a Pani się domyśla, mamy do czynienia z ewidentnym lekceważeniem problematyki żywieniowej w życiu człowieka. Tym ludziom trzeba natychmiast skorygować dietę, bo na tej , na której są pewne rzeczy do nich nie docierają, z zadufania, z przekonania, ze są najmądrzejsi na świecie;

  37. Sławomir pisze:

    Zgadzam się z Wacławem, nie po to Doktor Kwaśniewski głosił swoją wiedzę przez 40 lat żeby teraz na jego forum forsować tematy sportów siłowych, które stoją ewidentnie w sprzeczności z naukami Doktora, jeszcze brakuje żeby tam farmację wpuścili która identycznie niszczy zdrowie jak sporty siłowe. Administrator powinien się właśnie zastanowić, nad tym co ma na swoim forum. Forum Doktora Kwaśniewskiego ma bazować na jego wiedzy, wymianie doświadczeń, organizowaniu inicjatyw oddolnych, a nie na tematach sportów siłowych ile kto podniesie, podrzuci, czy pierdnie. My reagujemy właśnie na to co jest robione na forum Doktora, takie tematy nie przynoszą nic dobrego promowaniu wiedzy Doktora, za to bardzo promują sporty kulturystyczne, a nie o to chodziło Doktorowi Kwaśniewskiemu.

  38. Renia pisze:

    Kulturystyka mnie nie interesuje, ale nie przeszkadza mi. Ale występujący niezrozumiały bełkot tam, też mi się nie podoba. Faktycznie psuje wizerunek Forum.

  39. Panie Wacławie,

    czy piszę za mało przejrzyście? Siebie za zadufanego Pan nie ma? Dobrze jest przymierzyć każdy „ulubiony” epitet do siebie żeby go… nie użyć.

    Może Panu uhonorowanie Dr Kwaśniewskiego nie jest potrzebne, ale czemu nie bierze Pan w rachubę, że wielu osobom jest? Szczególnie tym, które mają świadomość jak wielką i ważną pracę Doktor wykonał. OSO miało prawo wystąpić o uhonorowanie Doktora i dobrze że to zrobiło. Fatalnie się stało że bezskutecznie.

    Czemu się godzić na decyzję Kapituły Orderu Orła Białego? I jak to się ma do postów „kulturystów” na forum? Oni, ci kulturyści, przynajmniej interesują się fizjologią człowieka i biochemią. Uczą się. A ww Kapituła? Nie, bo nie? Po Pana myśli?

    PS. http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Odznaczeni_Orderem_Or%C5%82a_Bia%C5%82ego_(III_Rzeczpospolita) .

  40. Sławomir pisze:

    Pani Tereso niech Pani naprawdę poczyta co pisał Doktor Kwaśniewski na temat kulturystów i sportów siłowych. Pani oczywiście może mieć własne zdanie na temat tych sportów, osobiście zgadzam się w pełni z Doktorem Kwaśniewskim, i skoro to forum Doktora to też nie powinno być tam tak nachalnie lansowanych wątków o sportach siłowych. Można pisać o fizjologii i biochemii, ale nie pod płaszczykiem takich sportów nikomu nie potrzebnych do zdrowia, chyba że do niszczenia zdrowia. Słusznie Pani napisała Doktor wykonał wielką i ważna pracę, która jest niestety niszczona na jego forum, takimi tematami, sprzecznymi z wiedzą Doktora.
    Jeśli chodzi o zdanie kapituły to nic na to nie poradzę, Pani zresztą też, można się z tym nie zgadzać, ale to nic nie da, zrobi Pani demonstrację przed Pałacem na znak protestu? I tak to nic nie da. Doktorowi Kwaśniewskiemu bardziej zapewne zależy na dotarciu z jego wiedzą do ludzi, niż na jakich orderach, im bardziej dotrzemy do ludzi z wiedzą Doktora to tak jakbyśmy sami przypięli Doktorowi Order, takie Ordery są dla Doktora najcenniejsze.
    Niech Pani spojrzy na tą inicjatywę: http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?PHPSESSID=8frkihajdmso5p945djtsukbo5&board=21.0 z pozoru wydaje się to uzasadnione i logiczne, ale z góry taka inicjatywa jest skazana na porażkę. W tym zespole chodzi o wprowadzenie 5 razy WiO, czytałem ostatni wywiad z posłem Hofmanem który jest członkiem tego zespołu i właśnie tak powiedział. Przecież zawsze będzie wysłane zapytanie do Instytutu Żywienia co oni sądzą o Diecie Doktora Kwaśniewskiego i wiadomo jaki będzie tego finał. Nie da się prawnie wyrzucić automatów z batonikami ze szkół, ustawą, gdyż taką ustawę bez problemu zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny, o czym prawnicy wiedzą doskonale. Jedyne wyjście to działać oddolnie, jeżeli z wiedzą Doktora Kwaśniewskiego dotrzemy do rodziców, rodzic wytłumaczy dziecku, nie kupuj batonika, nie kupuj chipsów. Jeżeli będzie więcej takich rodziców i dzieci, nikt nie będzie kupował nic z tych automatów. Producenci tych automatów pozbawieni zysków albo sami je skasują, albo dostosują żywność do oczekiwań rodziców. Więc tylko działania oddolne.

  41. OPTY pisze:

    Nie tylko działania oddolne, one są zbyt wolne w stosunku do tego co byśmy chcieli aby było. Inicjatywa wspomnianego zespołu parlamentarnego jest jak najbardziej zasługująca na poparcie ale osobiście jestem b. ostrożny jeśli chodzi o efekty . Nie wszyscy to rozumieją jak potrzeba i nie wszyscy będą chcieli przyjąć do wiadomości i praktyki radykalizm zmian żywieniowych jakie za sobą niesie wprowadzenie ŻO. Doskonale przecież wiemy ,że to zmiana o 180 stopni , nie ma co tego faktu ukrywać licząc ,że jakoś to będzie. Jeśli ma być tylko ” jakoś ” , to lepiej żeby nie było nic , zgodnie z zasadą Doktora ,że lepiej nie robić nic , niż robić źle bo skutki takiego działania są bardziej opłakane jak się tylko na razie wydaje. Żywienie optymalne jest radykalną zmianą sposobu żywienia organizmu i niech nikt mi nie mówi, że tak nie jest !
    Proszę sobie przypomnieć inicjatywę podjętą i list do Owsiaka o zainteresowanie nasza problematyką , skończyło się na kurtuazyjnej wymianie zdań a przecież nie o to nam chodzi. Obawiam się ,że nasz tak podzielony parlament nie jest zdolny zająć się tą problematyką w sposób należyty. Oni nie mogą poradzić sobie z wieloma „pierdółkami ” a co dopiero z taki zmianami jakie niesie ze sobą zmiana żywienia.
    Gdyby np. skład tego zespołu przeszedł na DO i doświadczył dobrodziejstw to zaraz byłoby widać ,że tacy ludzie wiedzą o czym mówią i co chcą osiągnąć. A tak to będzie mową dyletantów o fizyce kwantowej na podstawie przeczytanego i opacznie zrozumianego artykułu w prasie. Nie oszukujmy się sami, jakieś warunki brzegowe powinny być spełnione a te, to eksperyment tego zespołu z dietą. Doktor wyraźnie napisał w swoich książkach ,że ludzie bez takiego sposobu życia będą zawsze szukali wybiegów uniemożliwiających im pełne zrozumienie zagadnienia, a i dotychczasowa tradycja da o sobie znać w sposób zasadniczy, podobnie jak to jest w innych dziedzinach. Miejmy nadzieje ,że chociaż usłyszymy chociaż kilka zdań o diecie na forum sejmowym bo siła zakazu wprowadzona na te wieści jest duża.

  42. Polecam:

    – Żywienie Optymalne, a wydolność fizyczna – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=28

    – O kulturystyce i gametach – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=719 .

    Ciekawi mnie jakim cudem, Panowie Wacław i Sławomir, macie pewność że Doktorowi zupełnie, ale to zupełnie nie może zależeć na uhonorowaniu jak we wniosku OSO. Po trudach jakich Jan Kwaśniewski doświadczył byłby to przecież miły akcent w karierze przecież nie różami a przeciwnościami usłanej. Brak uhonorowania takej pracy to honorowanie… przeciwności?

  43. Sławomir pisze:

    Pani Tereso, ja również bym chciał uhonorowania Doktora ale niestety nie mam na to wpływu i nigdy nie byłem temu przeciwny. Znając Doktora z charakteru to niezwykle skromny człowiek i największym uhonorowaniem jakie On by sobie życzył to byłoby zdrowe społeczeństwo odżywiające się optymalnie, co wielokrotnie podkreśla w książkach. I my powinniśmy podążać w tym kierunku, a obecny śmietnik na forum Doktora podąża w innym kierunku sprzecznym z nauką Doktora. Każdy sport wyczynowy niszczy zdrowie, (nie należy tego mylić z umiarkowanym wysiłkiem) to człowiek musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy zdrowie, czy wynik sportowy kosztem zdrowia.

    Nawet w tych linkach co Pani podała Doktor Negatywnie pisze o kulturystyce:
    „Kulturystyka z punktu widzenia interesów jednostki i gatunku jest szkodliwym rodzajem „sportu”. Dla kulturystów, jak i dla gatunku. Osoby stosujące Żywienie Optymalne przez odpowiednią modyfikację proporcji BTW, dobór odpowiednich, naturalnych produktów spożywczych i umiejętny trening, mogą i w tym „sporcie” uzyskać zadawalające efekty. Ale przy takim niefizjologicznym wysiłku fizycznym, często i u nich odbić się to może na zdrowiu w późniejszym wieku.”
    Sama Pani widzi nawet słowo Sport Doktor Kwaśniewski wziął w cudzysłów, co daje wiele do myślenia.
    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=719

    A poniżej w liście Doktor Kwaśniewski ponownie pisze o szkodliwości kulturystyki:
    „Kulturystyka z punktu widzenia interesów jednostki i gatunku jest szkodliwym rodzajem „sportu”. Dla kulturystów, jak i dla narodu.
    Hormony anaboliczne zwiększają znacznie objętość mięśni przez wymuszenie budowania w nich następnych i następnych enzymów. Powodują ogromne szkody nie tylko w czasie ich brania, ale praktycznie szkodzą przez całe dalsze życie.
    Po przejściu na żywienie optymalne, kulturyści przestają być kulturystami. A stają się zdrowymi i rozumnymi ludźmi. Człowiek ma możność wyboru, ale od czasów popełnienia przez ludzi tzw. grzechu pierworodnego, człowiek musi wybierać i wybiera głównie to, co jest dla niego szkodliwe i co powoduje szkody dla własnego gatunku. Widzi wszystko odwrotnie od rzeczywistości, nie wie co dobre, a co złe, musi wybierać zło, bo tylko zło wybierać może. A tak zwana kulturystyka jest złem.
    Więcej w linku: http://optymaln.republika.pl/dz150.html

  44. Wacław pisze:

    Z DO jesteśmy ciągle na początku drogi.
    Na akceptację odkrycia kopernikańskiego trzeba było czekać
    200 lat, po drodze kilku wyznawców straciło życie z tego powodu.
    Tak samo będzie z Kwaśniewskim, wszyscy dzisiaj żyjący nie doczekają
    zrozumienia, prawidłowej oceny, tego żywieniowego odkrycia.
    Ciągle zapominamy,że żyjemy w czasach, w których , moim zdaniem, tylko 1% populacji jest w stanie przeczytać książkę, artykuł o tym co pisze Jana Kwaśniewski, zmienić sposób odżywiania.

    Przy ekspansji medialnej typu jak w n/w linku:
    http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/czeste-spozywanie-slodkich-napojow-moze-uszkodzic-mozg/nlg9l

    i takim poziomie nauki, tego co mówią wielcy profesorowie medycyny
    specjaliści od diabetologii – chorym na cukrzycę; robota dyskusyjna
    jest przeogromna, dla kilku pokoleń.
    A my tu czytamy, w miejscu prawie świętym o dyrdymałach, w atmosferze kabaretowej tzn
    na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl
    Pani Tereso! Jest problem. Jak wytłumaczyć ludziom,że nie
    cukier jest winien naszym ludzkim zgryzotom, a proporcje żywieniowe w potrawach jakie zjadamy?
    Do tego,żeby było śmieszniej, ograniczamy dostęp ludziom
    do źródła wiedzy, możliwości zapytania, itd itd
    Czasy są okrutne; prawidłowe żywienie człowieka jest dzisiaj
    nikomu nie potrzebne.
    W zasadach żywieniowych zwierząt hodowlanych jesteśmy perfekcyjni.

  45. OPTY pisze:

    „Czasy są okrutne; prawidłowe żywienie człowieka jest dzisiaj
    nikomu nie potrzebne.
    W zasadach żywieniowych zwierząt hodowlanych jesteśmy perfekcyjni.” – Wacław

    Ogólnie rzecz biorąc to nikomu ale zajmowanie się i tworzenie coraz to nowszych cuda diet to zależy wielu ale tylko dla kasy a nie dla zdrowia.
    Okrucieństwo czasów takich polega na zupełnym niezrozumieniu po co człowiek żyje, bo patrząc oczami mediów i ogłupionych nimi ludzi tylko dla pieniędzy.

    Co do hodowli zwierząt to perfekcyjnie popełniamy te same błędy co przy odżywianiu własnym. Dosłownie są niewielkie enklawy gdzie hodowla odbywa się wg. starych zgodnych z naturą zasad. Reszta to hodowla przemysłowa nastawiona na jak najszybszy przybór masy i naszpikowana chemią do granic możliwości. A głównym celem są znowu pieniądze.

  46. maniek669 pisze:

    po co kłótnie, po co swary…? Chyba coś nie tak, jak wokoło kłótnia, różnice „poglądów”, niezgoda… Jak to dr Kwaśniewski napisał – wszystko ma swoją przyczynę – złe zasilanie, zła, nieprawidłowa czynność umysłu!

    Sądzę, że w najbliższym czasie myślących pogodzi dr Ewa Bednarczyk-Witoszek i jej książka „Dieta Dobrych Produktów”. Tylko czy niektórzy będą chcieli „stracić” to co mieli, czy otworzą głowy i wejdą wyżej…?

    pozdrawiam i polecam – ta książka doskonale uzupełnia odkrycie dr Kwaśniewskiego!

  47. maniek669 pisze:

    @Reniu, widziałem Twoje zaciekawienie książką lekarki – nie pytaj się więcej – bo i tak na forum drkwaśniewski pewnie nie dostaniesz szczerej odpowiedzi, tylko wysupłaj te 40 zł i kup tą książkę :)

    Moim zdaniem admin powinien książkę przeczytać i ustosunkować się do niej, a nie zbywać milczeniem – może on też coś by wyniósł z tej lektury ?

    Pierwsza książka to był lekki dramat, ta jest genialna i przełomowa! (przynajmniej w moim odczuciu i skuteczności zastosowanych rad)

    pozdrawiam serdecznie

  48. Renia pisze:

    Sama nie wiem. Z jednej strony nadmiar wiedzy nikomu jeszcze nie zaszkodził – jeśli się potrafi swoje wnioski z niej wyciągać. Z drugiej strony zastanawiam się co może być jeszcze przydatnego, o czym dr Kwaśniewski nie pisał? Może jakieś rady przy konkretnych schorzeniach? Nie powinnam wnioskować nie znając książki… Chociaż moim zdaniem Wiedza Doktora JK w dziedzinie dietetyki (podana w Jego książkach) jest kompletna i wystarczająca dla utrzymania zdrowia…

  49. maniek669 pisze:

    to tak jak Komitet Terapii (czy coś w tym stylu – iluś tam profesorów) o dr Kwaśniewskim i miażdżycorodności jego diety :) – nie znał jej ani wyników jej stosowania, co nie przeszkadzało im wierzyć w to, że są nieomylni.

    Jak chcesz, jak uważasz, że masz całościową i komplementarną wiedzę, i uważasz, że dr wie wszystko, to Twoje zdrowie i Twoja sprawa…

  50. OPTY pisze:

    „Jak chcesz, jak uważasz, że masz całościową i komplementarną wiedzę, i uważasz, że dr wie wszystko, to Twoje zdrowie i Twoja sprawa…” – Maniek669

    W dziedzinie „obsługi ludzkiego organizmu ” wiedza Doktora jest niepodważalna . Czy Doktor ” wie wszystko ” ? – można posłużyć się pewnym historycznym i filozoficznym porównaniem sytuacji, otóż jak nam wiadomo, kiedy zapytano wyrocznię w Delfach kto z ludzi jest najmądrzejszym , odpowiedziała , że Sokrates. Wiemy, że jak na ówczesne czasy Sokrates wiedział wiele i potrafił to poprzez swoją metodę dyskusji wykazać a jednak poważył się stwierdzić sam o sobie wiedziony intuicją czy wręcz mądrością ,że ” wiem ,że nic nie wiem”.
    Dziś mamy zupełnie inne czasy ale ludzkość staje na skraju przepaści praktycznie w każdej dziedzinie i jak to mawiał prof. Sedlak ,” Głupi wie wszystko oprócz tego ,że jest głupim „. Co ma do tego Doktor ? , a to ,że poprzez naprawę biologiczną ludzkich organizmów ( głów w szczególności ) dąży do zmiany kierunku w jakim zmierzamy. Człowiek sprzeciwiając się naturze doprowadził do degeneracji na skalę niewyobrażalną w stosunku do pozostałych istot żywych zamieszkujących nasz glob ziemski. Posiadamy ogrom wiedzy człowiekowi zupełnie zbytecznej i szkodliwej dla rodzaju ludzkiego , myślę ,że wiemy o co chodzi ? A tu jeden człowiek ” sklejając „jak to się sam wyraził ,rozczłonkowaną i poniewierająca się po całym świecie wiedzę w jedną komplementarną całość. Myślę ,że mógłby , gdyby to oczywiście było możliwe ,stanąć przed Sokratesem i powiedzieć mu ,że, Sokratesie teraz już wiemy. Teraz już wiemy ,że wiemy a będziemy wiedzieli jeszcze więcej tylko wiedza nasza będzie stanowić kwintesencję mądrości. O co dobija się w swej literaturze Doktor.
    „Życie bez badania nie jest życiem godnym człowieka” (Ap. 38 a) , ileż tych badań dokonał dr. J. Kwaśniewski ? Doceńmy to wreszcie, doceńmy robotę wykonaną praktycznie za wszystkich co na przestrzeni dziejów szukali tej Mądrości . Poszukiwania zwieńczone sukcesem .Teraz trzeba spowodować aby ludzi mogli skorzystać z tej wiedzy , ale już nie dla profitów a jedynie dla zdrowia i odnowy rodzaju ludzkiego. Jedynym profitem będzie zakończenie burzliwych dziejów ludzi , niekończących się konfliktów, kłótni i wojen , niepotrzebnych śmierci. Nie ma innej drogi , a może być tylko jedna ,poprzez odnowę biologiczną ludzi , co zostało udowodnione.
    Jeśli tego nie zrozumiemy to prof. Sedlak napisał ,że …… i tu wiemy co .

  51. Renia pisze:

    „Jak chcesz, jak uważasz, że masz całościową i komplementarną wiedzę, i uważasz, że dr wie wszystko, to Twoje zdrowie i Twoja sprawa…”
    „maniek 669″,
    nie napisałam, że Doktor wie wszystko, tylko, że „Wiedza Doktora JK w dziedzinie dietetyki (podana w Jego książkach) jest kompletna i wystarczająca dla utrzymania zdrowia…”

    Co nie oznacza, że nie warto czytać i się rozwijać…

  52. maniek669 pisze:

    @Opty i @Renia, bardzo Was lubię i szanuję, ale dyskusja w stylu: „wiedza dokotora jest kompletna i wystarczająca” bez nawet zapoznania się z wiedzą drugiej strony, jest co najmniej dziwna i niezgodna z tym o czym pisał… sam dr Kwaśniewski! (nie ma autorytetów, nie można nikomu zawierzać, trzeba myśleć samemu)

    Tracicie wiele cennego czasu, żeby znaleźć badania, linki, odkrycia potwierdzające wiedzę doktora, wyśmiewanie 5xwio, i inne pierdoły, ale już jakiekolwiek wątpliwości/dopowiedzenia są przez Was negowane W CIEMNO!

    @Renia kupiłaś witaminę B17 – to po co Ci wiedza dr Kwaśniewskiego – nie sądzę, iż kupiłaś ją ze względu na to, że „wiedza dr Kwaśniewskiego jest kompletna i wystarczająca…” Coś chyba jednak budzi Twój niepokój, że złapałaś się na tak dziwaczne wspomaganie. Mój też budziło…

    I jeszcze jedno do @Opty – aby coś komentować, trzeba wiedzieć co się komentuje – bo można czasem wyjść na dudka :) Ja też znam wszystkie książki i publikacje doktora, uważam się za osobę „optymalną” i dozgonnie wdzięczną doktorowi, jednak pozwolę sobie na stwierdzenie że Pani dr Witoszek genialnie uchwyciła to co doktorowi umknęło i bezdyskusyjnie to wykazała – chyba, że mnie ktoś mądrzejszy wyprowadzi z błędu. Ale żeby o tym rozmawiać, to trzeba wiedzieć o czym się rozmawia, a nie tylko „nadaremno” pisać bezprzedmiotowe tyrady .

    pozdrawiam

  53. OPTY pisze:

    Maniek669 , jest tak jak napisała Renia , nie ograniczamy się do czytania jedynie literatury Doktora . Jednak pozostanę przy swoim zdaniu ,że co do zdrowia to Doktor jest niezastąpiony nawet wtedy gdy Pani dr Witoszek genialnie coś ujmie , nota bene nie czytałem jej nic to może i tak wyglądać. Podstawy wiedzy są u Kwaśniewskiego , to on jako pierwszy postawił całe swoje życie na dowodzenie prawd , w które medycyna do dziś wątpi i nie chce ich chociażby sprawdzić tak , jak na to zasługuje. Nie ma między nami żadnego sporu są jedynie niuanse uzupełniające , tak bym to nazwał.
    Doktor przecież wielokrotnie wspominał o zaletach żywienia i jakie mogą być pozytywne skutki , to i mamy dopełnianie jego odkrycia genialnymi spostrzeżeniami . To jest fascynujące , nie wydaje Ci się ?

    „„nadaremno” pisać bezprzedmiotowe tyrady .” – jw

    Możesz to nazywać jak chcesz ale ja pewne rzeczy tak czuję i tak sobie w przyszłości wyobrażam i mam prawo o tym pisać . Czy nadaremno ? to się jeszcze okaże. Trzeba być mentalnie przygotowanym do radykalnych zmian , a tylko takie mogą coś faktycznie zmienić i to na lepsze. Ja się o tym nie boję i nie wstydzę pisać choć wiem ,że to brzmi jak wątki z powieści s-f S. Lema – wiele przewidział trafnie.

    Pozdrawiam

  54. Kangur pisze:

    @maniek669, szacun dla Ciebie za otwartość na wiedzę i opieranie się fanatyzmowi. Jeżeli szef regionu oddziału Optymalnych kupuje witaminę B17, to tylko pokazuje jaki ma stan wiedzy, albo i niewiedzy, skoro nabiera się na takie wynalazki. To też pokazuje jak tacy ludzie, wierzą w dietę którą stosują, identycznie jak Edyta.

  55. OPTY pisze:

    Kangur , coś Ci się bredzi i to niesamowicie bredzi.

  56. Gorzkie migdały dodaje się w liczbie 2-3 sztuki do potraw z migdałami dla migdałowego zapachu, bo one (gorzkie) akurat pachną.

    Poza tym, wątek tyczy uhonorowania dr Jana Kwaśniewskiego za Jego pracę, o czym „dyskretnie” przypominam chyba nie pierwszy raz. Groch o ścianę, czy jakoś tak? W jakim celu?, ktoś wskaże?

  57. maniek669 pisze:

    myślę, że dobrze byłoby jakbyście się zapoznali z książką lekarki, bo fajnie byłoby poznać Waszą opinie w tym temacie, a nadto opinie i komentarz Pana Tomasza Kwaśniewskiego. Bo co my tu możemy…

    PS. @Kangur, ja też prawie się dałem nabrać na tą witaminkę B17 (Adam jak by nie było jest bardzo sugestywny) – więc nie sądzę, żeby to była jakaś straszna ujma dla Reni – na pewno jej to nie zaszkodziło… Przynajmniej też szuka i nie zamyka się na nowe :)

    pozdrawiam

  58. Renia pisze:

    Kupiłam sobie te pestki moreli, bo dużo pozytywnego o nich przeczytałam.Często jedną albo dwie sobie skubnę. Czasami przez tydzień zapominam o nich. Smaczne są. W małych ilościach na pewno nie zaszkodzą. Morele suszone na słońcu też lubię podjadać w celu uzupełnienia węglowodanów.

  59. ziuta pisze:

    maniek669

    Ja przeczytałam, no i nihil novi, wyważanie już otwartych drzwi.

    Ale chętnie z Tobą podyskutuję, napisz co odkrywczego jest w książce dr Witoszek, w stosunku do tego co napisał dr Kwaśniewski.

  60. maniek669 pisze:

    @ziuta albo nie czytałaś książki, albo mamy zupełnie inne postrzeganie rzeczywistości i interpretację tekstu: a np. FB i Objaw Poranny wycofujące się u cukrzyków, pomimo, że wcześniej nie wycofywały się na DO; żółtka powodujące wysokie cukry; diagnostyka nowotworów (w tym na DO)… itd. Nie widziałem tych tematów u dr-a, bo o nich nie pisał.

    Ale jak to dla Ciebie jest wyważanie otwartych drzwi to nie wiem, czy faktycznie możemy rozumnie i owocnie dyskutować. No chyba, że uważasz, że dr Witoszek to sobie wymyśliła? Chociaż przypadków niepowodzeń w DO i ŻO mamy aż nadto… od NIECHUDNIĘCIA PO ŚMIERTELNE NOWOTWORY. Może by tak warto wiedzieć od czego to zależy, i czym jest spowodowane. A tam jest wszystko czarno na białym

    pozdrawiam

  61. ziuta pisze:

    ” Chociaż przypadków niepowodzeń w DO i ŻO mamy aż nadto… od NIECHUDNIĘCIA PO ŚMIERTELNE NOWOTWORY. Może by tak warto wiedzieć od czego to zależy, i czym jest spowodowane. ”

    No właśnie i czym dr Witoszek tłumaczy te niepowodzenia ?

    Mieszaniem białek i zbyt mało urozmaiconym menu.
    A co Ty o tym sądzisz ?

    Również pozdrawiam, i liczę na konstruktywną dyskusję.

  62. maniek669 pisze:

    widzisz, Pani doktor, nie tłumaczy – ona logicznie wykazuje skąd bierze się podwyższony poziom cukru, w następstwie stany zapalne, w następstwie wszystkie inne paskudztwa. Robi to w niesamowicie pomysłowy i można powiedzieć genialny sposób „eksperymentując” z jadłospisem u cukrzyków . I wychodzi na to, że to co działa źle w cukrzycy, jest przyczyną niepowodzeń także u ludzi „zdrowych”, bez cukrzycy (jeżeli coś powtarzalnie zwiększa poziom cukru ponad normę u cukrzyków, to jest pewne, że podobnie działa u nie-cukrzyków, a im wyższy poziom cukru, tym większe prawdopodobieństwo cukrzyc, a także chorób współistniejących).

    Ziuta, a czy Ty czytałaś najnowszą książkę „DDP”, czy może pierwszą książkę Pani doktor „Dieta optymalna. Co powinniśmy jadać, a czego powinniśmy unikać.” Bo ta pierwsza to faktycznie niewiele wnosi – przynajmniej ciężko coś z niej wynieść 😉

    PS. Nie chciałbym recenzować i opowiadać całej książki, bo przy mojej niewielkiej wiedzy łatwo i przekłamania i przejęzyczenia, więc polecam do przeczytania i czekam na zajęcie konkretnego stanowiska w tej sprawie przez mądrzejszych/mądrzejszego :) Sam jestem ciekawy co może w tej sprawie powiedzieć

    pozdrawiam

  63. ziuta pisze:

    „I wychodzi na to, że to co działa źle w cukrzycy, jest przyczyną niepowodzeń także u ludzi „zdrowych”, bez cukrzycy (jeżeli coś powtarzalnie zwiększa poziom cukru ponad normę u cukrzyków, to jest pewne, że podobnie działa u nie-cukrzyków, a im wyższy poziom cukru, tym większe prawdopodobieństwo cukrzyc, a także chorób współistniejących).”

    Tak, czytałam najnowszą książkę dr Witoszek, „DDP”

    Zgadza się problem tkwi w białkach, dr niczym mantrę powtarza to co akapit.
    Czytając dr Kwaśniewskiego, nie widziałeś podobnej troski ?

  64. maniek669 pisze:

    jasne, że widziałem, widziałem troskę o ilość i jakość białka spożywanego codziennie – dr pierwszy zauważył, że białka musi być jak najmniej – nawet tylko 30 g dziennie.

    Ale dalej przecież różnica jest kolosalna – nie mieszanie białek, dni na białku roślinnym, w końcu dni bez produktów wysokobiałkowych. Do mnie to przemawia, szczególnie, że jest potwierdzalne w każdym przypadku (wdłg. Pani doktor), i zgodne z logiką. Ja od tygodnia nie mieszam białek i udało mi się schudnąć 4kg (na ŻO waga w pewnym momencie stanęła, niewykluczone, że na skutek moich błędów, ale starałem się robić wszystko jak trzeba) i sporo ograniczyć apetyt na cukry proste, a w zasadzie to na wszystkie składniki. Zobaczymy co będzie dalej, ale zapowiada się pozytywnie.

    PS. Pani Tereso, przepraszam za „zaśmiecanie” wątku, może Pani założy nowy temat odnośnie tej książki

  65. maniek669 pisze:

    PS. Kierowanie się smakiem, i zachciankami organizmu też na pewnej płaszczyźnie powoduję przewagę nad nawykowym, bezmyślnym, codziennym jedzeniu produktów (jajecznicy, wątróbki) tylko dlatego, że są zdrowe, na siłę. Ale tak jak mówię, dyskusja jest potrzebna, a głos w sprawie powinien zająć TK, bo ośmieszyć Witolda Jarmołowicza jest stosunkowo prosto, ale nie jestem pewny czy tak samo łatwo będzie podważyć cokolwiek z tego co napisała Pani Bednarczyk.

  66. ziuta pisze:

    „ośmieszyć Witolda Jarmołowicza jest stosunkowo prosto, ale nie jestem pewny czy tak samo łatwo będzie podważyć cokolwiek z tego co napisała Pani Bednarczyk.”
    Tu nie chodzi o to, żeby kogokolwiek ośmieszać, o prawdę chodzi.

    Na stronie 105 dr Witoszek pisze, że można jeść nawet 3 rodzaje białek dziennie, pod warunkiem że jest go b. mało: ” Ale mamy jeszcze jedną możliwość: jeśli jada się bardzo małe porcje, wówczas można spożywać dobowo nawet trzy rodzaje białka”
    To są te wyważone, otwarte drzwi.

  67. Matti pisze:

    „I wychodzi na to, że to co działa źle w cukrzycy, jest przyczyną niepowodzeń także u ludzi „zdrowych”, bez cukrzycy (jeżeli coś powtarzalnie zwiększa poziom cukru ponad normę u cukrzyków, to jest pewne, że podobnie działa u nie-cukrzyków, a im wyższy poziom cukru, tym większe prawdopodobieństwo cukrzyc, a także chorób współistniejących).”

    Dokładnie różnica jest kolosanla i to co Doktor Kwaśniewski pominął Doktor Ewa świetnie uzupełniła. Doktor Kwaśniewski nie zwrócił na to uwagi, na te białka, na ich niemieszanie, a też przeczytałem jego książki, Doktor Kwaśniewski wręcz cały czas usprawiedliwia wysoki poziom cukru tym że jest się na jego diecie i nie ma co się tym przejmować. Doktor Ewa wymienia jeszcze kilka wad diety optymalnej, warto to przeczytać możliwe że tym co dieta szkodzi znajdą tam odpowiedź.

  68. ziuta pisze:

    ” Doktor Kwaśniewski nie zwrócił na to uwagi, na te białka, na ich niemieszanie, a też przeczytałem jego książki, Doktor Kwaśniewski wręcz cały czas usprawiedliwia wysoki poziom cukru tym że jest się na jego diecie i nie ma co się tym przejmować. Doktor Ewa wymienia jeszcze kilka wad diety optymalnej, warto to przeczytać możliwe że tym co dieta szkodzi znajdą tam odpowiedź.”

    Konkretnie jak mieszanie białek szkodzi ? Dr Witoszek pisze, że się niepotrzebnie uruchamia 3 szlaki metaboliczne w przypadku spożywania 3 bialek, ale jak to konkretnie szkodzi nie napisała.

    Na str. 105, cytowałam powyżej napisała, że można jeść i 3 rodzaje białek jeśli jest go b. mało, ale jak mało to już w przeciwieństwie do dr Kwaśniewskiego nie napisała.

    To jest b. niekonkretne co dr Witoszek pisze, i wewnętrznie sprzeczne.

  69. Matti pisze:

    „Konkretnie jak mieszanie białek szkodzi ? Dr Witoszek pisze, że się niepotrzebnie uruchamia 3 szlaki metaboliczne w przypadku spożywania 3 bialek, ale jak to konkretnie szkodzi nie napisała.

    Na str. 105, cytowałam powyżej napisała, że można jeść i 3 rodzaje białek jeśli jest go b. mało, ale jak mało to już w przeciwieństwie do dr Kwaśniewskiego nie napisała.

    To jest b. niekonkretne co dr Witoszek pisze, i wewnętrznie sprzeczne.”

    @Ziuta, sprawdź na sobie i zobaczysz że Doktor Ewa ma rację, (ja na sobie sprawdziłem) nie będę Ci wszystkiego opisywał, wszystko jest w książce. Doktor Kwaśniewski tego istotnego problemu nie poruszył. Zupełnie niepotrzebnie wyrywasz fragmenty z kontekstu, również to samo można zrobić w książkami Doktora Kwaśniewskiego powstawiać powyrywane fragmenty i też będzie wszystko sprzeczne. Ja też jestem Doktorowi Kwaśniewskiemu wdzięczny, ale nie ma takiego człowieka na świecie który by wszystko wiedział, i takim też nie jest z całym szacunkiem Doktor Kwaśniewski. Jeśli Tobie jest dobrze z zaleceniami Doktora Kwaśniewskiego, to Twoja sprawa. Innym którym jest źle na diecie optymalnej to co napisała Doktor Ewa może tylko pomóc i trzeba się cieszyć że na to zwróciła uwagę. O chorobie nowotworowej wśród optymalnych też napisała zdecydowanie więcej niż Doktor Kwaśniewski, a jakby nie patrzeć rak wśród optymalnych to już nie rzadkość.

  70. Renia pisze:

    Doktor Kwaśniewski nie pisał o nowotworach wśród Optymalnych, bo w tamtych latach, jak swoje książki pisał takich przypadków po prostu nie było. Od czasu odkrycia DO minęło 45 lat i trudno by było, żeby przez ten czas nikt ze stosujących ten model odżywiania nie umarł – tym bardziej, że na Dietę Optymalną najczęściej przechodzą ludzie starsi i/lub schorowani. W tamtych czasach środowisko nasze i żywność też nie były tak zatrute jak teraz. Promieniowanie od urządzeń tez było mniejsze. Każdy przypadek jest inny i stosowanie DO również. Trzeba by było je indywidualnie rozpatrywać, aby jakieś ogólne zdanie wyrazić. Na pewno średnia umieralność np. na 1000 osób wśród stosujących DO, nie jest wyższa (sądzę, że jest sporo niższa) niż przy tradycyjnym modelu odżywiania).
    Ale nie twierdzę, że rady dr Ewy Witoszek nie mogą pomóc przy niektórych dolegliwościach. Jeśli tak jest to tylko się cieszyć…

  71. Matti pisze:

    „Doktor Kwaśniewski nie pisał o nowotworach wśród Optymalnych, bo w tamtych latach, jak swoje książki pisał takich przypadków po prostu nie było. Od czasu odkrycia DO minęło 45 lat”

    To fakt że 45 lat temu było inne środowisko i nie było tylu zachorowań na raka jak dziś. Z drugiej strony, czy były wtedy nowotwory wśród optymalnych, tego nie wiemy i sam Doktor mógł tego nie wiedzieć z prostej przyczyny. Dziś mamy internet, komputery, telefony i to co się wydarzy na drugim końcu świata w ciągu kilku minut wiemy. 45 lat temu nie było takich wynalazków, a telefony mieli tylko ludzie wiadomo jacy, więc nie było przepływu informacji i taki człowiek po turnusie u Doktora praktycznie zapadał się pod ziemię z informacjami zwrotnymi. Z drugiej strony 45 lat temu nie było książek Doktora, dieta była nieznana, tak się odżywiać mogło naprawdę bardzo niewielu, zaledwie garstka. I wśród tej garstki rzeczywiście mogło nie być problemu chorób nowotworowych wśród optymalnych. Dziś niestety jest inaczej.

  72. OPTY pisze:

    Renia ma zupełną rację , wtedy tzn. wiele lat przed tą naszą pisaniną tutaj było zupełnie inaczej , co doskonale ujęła. Doktor , który wielokrotnie powtarza ,że powinniśmy spożywać najbardziej wartościowe białka( wiemy jakie , prawda ?) w małych ilościach (lub większych) zależnych też czasami od czynników znanych chyba wszystkim tu dyskutującym. Przejrzyjcie jeszcze raz, „Dieta optymalna , dieta idealna” – nadmiar białka postarza i skraca życie . Mieszanie białek to jak mieszanie tłuszczy i węglowodanów, im większa mieszanina tym gorsze skutki. Ostatecznie Doktor napisał ,że człowiek powinien spożywać 200-250 g. wysoko wartościowego biologicznie i maksymalnie skondensowanego pożywienia ,żeby ” jak najmniej żołądek cokolwiek obciążało ” . Co byłoby faktycznie osiągnięciem niebywałym w dzisiejszych czasach i pewnie na razie będzie to niemożliwe. A tak w ogóle to ,pax między optymalnymi.

  73. Renia pisze:

    Co jest jeszcze niezmiernie ciekawe (i głupie) to fakt, że jeśli umrze osoba np. 70-letnia, która w swoim życiu kilka miesięcy czy lat odżywiała się optymalnie (nie koniecznie w ostatnim okresie) to „pewne” jest na 100 %, że to właśnie DO go zabiło. Z kolei, jeśli ktoś na innym modelu żywienia umrze (np. na tym zalecanym przez medycynę oficjalną) to nikt się nie pyta, co „delikwent” jadał, tylko na co chorował. I wtedy mówią, że to rak go zabił, albo atak serca, czy inne choroby ale nigdy nie jedzenie…

  74. maniek669 pisze:

    @Reniu, jak ktoś Ci wyjaśnia!!! przyczynę nowotworów i innych schorzeń na ŻO i DO, to Ty jak mantrę powtarzasz jakieś głupoty o wieku i coś tam coś tam… Przypominam, że ludzie żyją również ponad 100lat i niekoniecznie są na DO, i niekoniecznie mają raki. A jak to dr Kwaśniewski pisze – nie ma skutku bez przyczyny!

    Nie sądzę, abyś miała „optymalną czynność umysłu”, bo jak napisałem na wstępie – żeby się na jakiś temat wypowiadać, trzeba najpierw wiedzieć o czym się mówi!

    @Ziuta, tu nie chodzi o ośmieszanie, bronienie kogokolwiek, chodzi o prawdę i zdrowie. Jeżeli twierdzisz, że dr Bednarczyk zaleca trzy rodzaje białka dziennie w małych ilościach, to nie rozumiesz tego co czytasz, ja jednak poczekam na kogoś, z kim można poważnie porozmawiać

    pozdrawiam

  75. maniek669 pisze:

    ps. i jeszcze ten wysoki cukier na DO?
    Ja wolę mieć cukier poranny w granicach 75-90, tak jak to zaleca cała medycyna, dr Witoszek i tak jak mają ludzie długowieczny wdłg. wszystkich dostępnych badań, niż cukier w wysokości 120.

    Bez dwóch zdań!

    Szczególnie, że dr Witoszek wyjaśnia powody wysokiego cukru na DO, i ŻO w bardzo jasny i klarowny sposób. No, ale jak to Kaczyński powiedział :”nikt nam nie wmówi, że białe jest białe a czarne czane” 😉

  76. Renia pisze:

    Maniek669, trudno Ci będzie znaleźć odpowiedniego partnera do dyskusji, takiego, który dorówna Ci odpowiednią czynnością umysłu… 😕

  77. ziuta pisze:

    „@Ziuta, tu nie chodzi o ośmieszanie, bronienie kogokolwiek, chodzi o prawdę i zdrowie. Jeżeli twierdzisz, że dr Bednarczyk zaleca trzy rodzaje białka dziennie w małych ilościach, to nie rozumiesz tego co czytasz, ja jednak poczekam na kogoś, z kim można poważnie porozmawiać”

    Widzisz liczyłam na konstruktywną dyskusję, a Ty zamiast merytorycznych argumentów dyskredytujesz moją osobę.

    Zacytowałam konkretne zdanie, w nim jest całe clu. Czy dr Witoszek go nie napisała? Podałam Ci konkretną stronę, odszukaj sobie.

    A jeśli go napisała, to co miała na myśli, pisząc nie mieszajcie białek, ale też jedzcie nawet trzy dziennie jeśli jest go b. mało ?

  78. Matti pisze:

    @Opty „Mieszanie białek to jak mieszanie tłuszczy i węglowodanów, im większa mieszanina tym gorsze skutki.”

    Zupełna nieprawda, tłuszcze i węglowodany to zupełnie inny rodzaj paliwa, i dwie odmienne rzeczy od siebie, dwie odmienne ligi można powiedzieć. Białka to ta sama jedna liga nie mieszanie rodzajów białek to bardzo istotna rzecz o której nie pisał Doktor Kwaśniewski ale napisała Doktor Ewa i trzeba być jej za to wdzięcznym, a nie od razy to co napisała Doktor Ewa dyskredytować.

    @Renia „Co jest jeszcze niezmiernie ciekawe (i głupie) to fakt, że jeśli umrze osoba np. 70-letnia, która w swoim życiu kilka miesięcy czy lat odżywiała się optymalnie (nie koniecznie w ostatnim okresie) to „pewne” jest na 100 %, że to właśnie DO go zabiło.”

    To co piszesz to prawda, ale nie oszukujmy się były zgony osób optymalnych całkiem zdrowych, którzy przeszli na dietę zdrowi, a sześćdziesiąt parę lat to raczej nie jest dziś jakaś bardzo stara osoba. Sama napisałaś że w latach tworzenia diety przez Doktora problemu raka nie było i zgoda. Teraz niestety ten problem się pojawił, tematu nie można zamiatać pod dywan, skąd wiesz że mnie lub Ciebie rak kiedyś nie dopadnie? i wskazówki Doktor Ewy Bednarczyk w temacie nowotworów są jak najbardziej na miejscu i mogą tylko ludziom pomóc. Z poziomem cukru też Doktor Ewa ma rację lepiej mieć niższy, niż jak pisze Doktor Kwaśniewski. Poza tym rak odżywia się cukrem, i wysoki poziom cukru to jak podanie rakowi pożywki na tacy.

  79. Renia pisze:

    Napisałam też, że: „…nie twierdzę, że rady dr Ewy Witoszek nie mogą pomóc przy niektórych dolegliwościach. Jeśli tak jest to tylko się cieszyć…”

  80. ziuta pisze:

    ” Poza tym rak odżywia się cukrem, i wysoki poziom cukru to jak podanie rakowi pożywki na tacy.”

    Mylisz pewne pojęcia, to że jest wysoka glukoza we krwi, nie jest jednoznaczne, że tak samo jest w tkankach.

    Tzn. tak właśnie jest u ludzi, których podstawowym paliwem są węglowodany, u nich wysoka glukoza we krwi=wysoka glukoza w tkankach.

    Natomiast ludzie, którzy zjadają 30-50g węglowodanów dziennie , w tkankach jako paliwo będę mieli kwasy tłuszczowe a nie glukozę. Czyli w tym wypadku wysoka glukoza we krwi, nie świadczy o wysokiej glukozie w tkankach.

  81. Matti pisze:

    @ziuta „Mylisz pewne pojęcia, to że jest wysoka glukoza we krwi, nie jest jednoznaczne, że tak samo jest w tkankach.
    Natomiast ludzie, którzy zjadają 30-50g węglowodanów dziennie , w tkankach jako paliwo będę mieli kwasy tłuszczowe a nie glukozę. Czyli w tym wypadku wysoka glukoza we krwi, nie świadczy o wysokiej glukozie w tkankach.”

    A krew nie dopływa do tkanek? Zdrowe tkanki owszem będą preferowały kwasy tłuszczowe. A jeśli będą początki rozwoju choroby nowotworowej (o której jeszcze nie będziemy wiedzieli) to na tkankach mamy komórki rakowe które chętnie skorzystają z poziomu wysokiej glukozy we krwi. Więc lepiej mieć taki poziom cukru jak zaleca Doktor Bednarczyk.
    Ja również ma szacunek do Doktora Kwaśniewskiego, ale też do Doktor Bednarczyk i jeśli zwraca uwagę na nowotwory wśród optymalnych to tylko korzystać i się cieszyć że to może pomóc. Skąd wiesz czy Ciebie lub mnie w przyszłości nie dopadnie rak? Ja wolę skorzystać z tej wiedzy póki czas, niż obudzić się z ręką w nocniku kiedy będzie za późno.

  82. ziuta pisze:

    ” A jeśli będą początki rozwoju choroby nowotworowej (o której jeszcze nie będziemy wiedzieli) to na tkankach mamy komórki rakowe które chętnie skorzystają z poziomu wysokiej glukozy we krwi.”

    Mutacje nowotworowe to stałe zjawisko w każdym organizmie, jest ich tym więcej na im więcej kancerogennych związków chemicznych jesteśmy narażeni.
    Jest ich tysiące dziennie – a sprawny układ odpornościowy się z nimi rozprawia.
    I to niski poziom glukozy w tkankach jest decydujący, bo wyklucza spalanie w cyklu pentozowym, charakterystycznym dla komórek nowotworowych.
    A skąd wiesz, że akurat 110- 140 glukozy we krwi sprzyja nowotworom? W latach 80-tych ubiegłego wieku, oficjalna górna norma glukozy była właśnie 140, później to obniżono do 128, podobnie zresztą jak wartość cholesterolu, czy ciśnienia.

  83. maniek669 pisze:

    …podobnie jak cholesterol zresztą, jakoś długowieczni i super zdrowi Masajowie mieli cholesterol rzędu 110 mg% Ale tutaj mówić o poziomie cukru, albo o cholesterolu, to tak jakby wejść na forum chorych na cukrzycę i powiedzieć że DO leczy cukrzycę. Jeden wielki krzyk ludzi, którzy wiedzą lepiej, może co setny zakuma, o co biega.

    Renia, teksty typu :”każdy musi na coś umrzeć”, to najgorszego rodzaju argument, szczególnie w chorobach cywilizacyjnych takich jak cukrzyca, otyłość, choroby serca, NOWOTWORY. Dr Kwaśniewski już udowodnił, że nie trzeba chorować na cukrzycę, nie trzeba być otyłym, a chore serce to nie przypadek. Czemu więc deprecjonujesz opinie doświadczonego lekarza, nota-bene optymalnego? Jakie masz prawo pisać – „każdy musi na coś umrzeć, i nie trzeba się pytać na co umarł i jaka jest tego przyczyna”?

    Widzisz, jesteśmy optymalnymi – głosimy swoje racje, odżywiamy się zdrowo, i nagle ktoś z nas umiera w sile wieku na nowotwór. Jak by Ci to wytłumaczyć – to tak jak z księdzem – opowiada piękne historie, tworzy wspaniałe pozory, a potem zostaje przyłapany na kradzieży. Jak to można wytłumaczyć? Można schować głowę w piasek, i powtarzać jak niewolnik „każdy musi umrzeć”, a można też jak Pani dr Bednarczyk ruszyć głową, poeksperymentować, odkryć zależności. Najśmieszniejsze, że główni zainteresowani, tak naprawdę to jak ci cukrzycy – wiedzą swoje, nie zapoznając się z argumentami drugiej strony.

    Reniu ja Cię nie chciałem obrazić, ale ze stwierdzeniem, że każdy musi na coś umrzeć bo dwa miesiące jest na DO, jest w przypadku DO lekkim nadużyciem :( Jeszcze raz zachęcam do kupna i przeczytania książki, mimo to, że rozumiem Twoje położenie i przywiązanie do pewnego przesłania. Ale wtedy będziesz mogła przynajmniej jak Ziuta, z czystym sumieniem powiedzieć – TE DRZWI BYŁY OTWARTE, MNIE TO NIE RUSZA :)

  84. Matti pisze:

    @Ziuta „Mutacje nowotworowe to stałe zjawisko w każdym organizmie, jest ich tym więcej na im więcej kancerogennych związków chemicznych jesteśmy narażeni.
    Jest ich tysiące dziennie – a sprawny układ odpornościowy się z nimi rozprawia.
    I to niski poziom glukozy w tkankach jest decydujący, bo wyklucza spalanie w cyklu pentozowym, charakterystycznym dla komórek nowotworowych.
    A skąd wiesz, że akurat 110- 140 glukozy we krwi sprzyja nowotworom? W latach 80-tych ubiegłego wieku, oficjalna górna norma glukozy była właśnie 140, później to obniżono do 128, podobnie zresztą jak wartość cholesterolu, czy ciśnienia”

    Bezspornym jest że rak odżywia się glukozą, zdrowa komórka owszem pobiera kwasy, jeśli komórka rakowa pojawia się na tkance to bez problemu skorzysta z wysokiego poziomu glukozy we krwi, przecież krew dociera do każdej tkanki. Zdrowa pobierze kwasy, rakowa pobierze glukozę. Jeśli tam jest rak to będzie odżywiał się właśnie tym wysokim poziomem glukozy. Jak masz badanie onkologiczne tomografem komputerowym to pijesz jakiś roztwór na bazie glukozy z kontrastem i w obrazie widzisz w którym miejscu masz raka. Przecież to głównie poprzez badanie krwi masz podawane markery komórek nowotworowych, przerzuty również odbywają się poprzez komórki rakowe roznoszone poprzez krew. Więc o czym my tu mówimy?
    Dlatego więc nie jest to tak że poziom glukozy we krwi jest tu bez znaczenia. Nie ma żadnego argumentu żeby on był wyższy niż to opisuje Doktor Bednarczyk i uzasadnia.
    Sprawny układ odpornościowy owszem rozprawia się z komórkami rakowymi, ale na logikę jeśli masz w jakimś momencie ten układ częściowo niesprawny, (wielu zdrowych optymalnych tak miało) to wysoki poziom glukozy we krwi pomoże rakowi, tu nie trzeba być żadnym lekarzem.

  85. Renia pisze:

    Maniek669 – jak może cytować mnie, nie wstawiając w cudzysłów moich słów?! Gdzie ja pisałam, że „każdy musi na coś umrzeć”? To nie są moje słowa.

  86. Renia pisze:

    Pisałam również, że aby omawiać poszczególne „przypadki” trzeba je dobrze znać. Ja trochę ich znam i mogę Cię spokojnie zapewnić o tym, że na pewno nie zabiło ich DO…

  87. ziuta pisze:

    ” jeśli komórka rakowa pojawia się na tkance to bez problemu skorzysta z wysokiego poziomu glukozy we krwi, przecież krew dociera do każdej tkanki. Zdrowa pobierze kwasy, rakowa pobierze glukozę. Jeśli tam jest rak to będzie odżywiał się właśnie tym wysokim poziomem glukozy.”

    Ok, tylko że we krwi jest zawsze rozpuszczona glukoza, myślisz że komórce nowotworowej sprawia jakąś różnicę, czy zaczerpnie tę glukozę z roztworu 90 czy 140 ?

  88. maniek669 pisze:

    ok, ok sory, ja to tak zrozumiałem, że każdy musi na coś umrzeć, a co do chorób na DO, to czymś są spowodowane – niezaprzeczalne jest, że niektórzy nie chudną, nie zdrowieją do końca, mają różne problemy, pomimo stosowania w miarę poprawnej proporcji. Czemu? Oczywiście pytanie retoryczne, ja i Matti wiemy czemu 😉

    Nie bierz tego co ja pisze jako krytykę czegokolwiek, jak bardziej chciałbym poznać zdanie admina, bo fakty podane w książce bardzo do mnie przemawiają. A wiesz przecież, że ja jak by nie było jestem raczej zwolennikiem DO. Ale nigdy nie można uznać, że wiemy wszystko, zawsze życie potrafi zaskoczyć, a czasem jak to przysłowie mówi „diabeł tkwi w szczegółach”.

    pozdrawiam

  89. Matti pisze:

    @ Renia „Ja trochę ich znam i mogę Cię spokojnie zapewnić o tym, że na pewno nie zabiło ich DO…”

    Ja też jestem daleki od stwierdzenia że DO ich zabiła. Należy się zastanowić dlaczego DO nie zahamowała rozwoju choroby nowotworowej, czyli dlaczego nie zadziałała perwencyjnie na raka. Od jedzenia śmieciowego wiadomo jak ktoś zachoruje to nie ma się co dziwić bo wiadomo co je, ale od DO należy więcej wymagać i nad tym problemem pochyliła się Doktor Bednarczyk (wiem że Ty nie kwestionujesz tego co napisała Lekarka, tylko tak piszę)

    @Ziuta „Ok, tylko że we krwi jest zawsze rozpuszczona glukoza, myślisz że komórce nowotworowej sprawia jakąś różnicę, czy zaczerpnie tę glukozę z roztworu 90 czy 140 ?”

    Lekarzem, nie jestem i nie odpowiem tak lub nie. Ale logika nakazuje że lepiej jak latami jest niższy niż wyższy. Doktor Kwaśniewski w raku zaleca diametralnie obniżyć węglowodany do ketozy, więc z tego można wyciągnąć wniosek, że lepszy i bezpieczniejszy poziom cukru jest taki jak pisze Doktor Ewa, w końcu to osoba które też coś wie, ma wieloletnią praktykę i to opisuje.

  90. ziuta pisze:

    „Lekarzem, nie jestem i nie odpowiem tak lub nie. Ale logika nakazuje że lepiej jak latami jest niższy niż wyższy. Doktor Kwaśniewski w raku zaleca diametralnie obniżyć węglowodany do ketozy”

    Ketony we krwi nie nie są równoznaczne z niskim cukrem we krwi.
    Piszesz, że nie jesteś lekarzem i nie odpowiesz, ale wysnuwasz śmiałe hipotezy, własnej produkcji ?

  91. maniek669 pisze:

    „Piszesz, że nie jesteś lekarzem i nie odpowiesz, ale wysnuwasz śmiałe hipotezy, własnej produkcji ?”

    Ziuta, zdrowy chłopski rozum, jest czasem wiele więcej wart niż zła wiedza. Na zdrowy, chłopski rozum mniej cukru we krwi – lepiej. Nie tylko na zdrowy – przecież masz to potwierdzone przez lekarkę, i całą akademicką medycynę. To raczej Twoja hipoteza jest śmiała i własnej produkcji sprzeczna ze wszystkim i wszystkimi (oprócz oczywiście JK i TK ale nie ma żadnego twardego dowodu na ich twierdzenia)

    Co do Twoich wcześniejszych opisów co do Pani doktor Bednarczyk – jakoby zalecała jeść trzy rodzaje białek w minimalnych ilościach to zapomniałaś zacytować wszystkiego, następne zdanie to:
    „WAŻNE ZARÓWNO W TYM JAK I W POPRZEDNIM PRZYPADKU, ABY NIE BYŁO TO CODZIENNĄ, NAWYKOWĄ PRAKTYKĄ”!
    a to niestety zmienia sens Twojego cytatu o 180 stopni i świadczy o Twojej złej woli, i chęci zdyskredytowania oponenta, niekoniecznie w uczciwy sposób (można porównać do JW i jego cytatów dot. 30g białka dziennie zalecanych przez dr Kwaśniewskiego)

  92. OPTY pisze:

    ” A wiesz przecież, że ja jak by nie było jestem raczej zwolennikiem DO. „- maniek 669
    Otóż , jak wynika z Twego wpisu , to jesteś trochę w ciąży a wiadomo ,że nie można być w niej trochę . Albo , albo. ” jak by nie było „, chciałbym dowiedzieć się jak jest !?
    ” Ale nigdy nie można uznać, że wiemy wszystko, zawsze życie potrafi zaskoczyć, a czasem jak to przysłowie mówi „diabeł tkwi w szczegółach”” -jw
    „Oczywista oczywistość ” , idąc za klasykiem . Czego chłopie nie wiesz ? bo muszę już tak zapytać . Wyprzedzasz myślami jakiś zasób niewiedzy , pytam się jaki ? Operujesz sloganami , które wynikają jak się zdaje z niepełnego zrozumienia wszystkiego tego ,co jest zawarte w dziełach Doktora. Co, mamy wszyscy jak jeden mąż (i żona)poddawać się nieustającym badaniom laboratoryjnym ? A gdzie rozum , o którym wspomina zawsze Doktor ?
    Ludzie są tylko ludźmi . Ja wiem ,że nie zawsze skrupulatnie przestrzegam ” złotej zasady” i co ? , jak na ten przykład zemrę to zabiła mnie DO bo jakiś ” cukierek ” wykazany poranną porą dał rozpęd komórkom rakowym aby zaatakować mnie znienacka i położyć trupem jako zwieńczenie niezrozumienia zasad ? Nie na tym życie polega aby się uzależnić od złotego nawet wzorca , w naszym przypadku oscylowanie wokół niego to już sukces. Za dużo zmiennych biofizycznych kręci się wokół naszego życia(organizmu) aby móc zareagować na wszystko natychmiast i we właściwy sposób. Czasy są takie a nie inne , wiele zmienia się na gorsze choć pozornie cywilizacja się rozwija i zmierza w niedookreślonym kierunku. Idealne warunki sprawić by mogły ,że wzorzec działaby idealnie , ale tak nie ma i na razie nie będzie. Zmierzamy do takiego celu i tak jak kilku tysiącletnie zapuszczenia w tej materii nie dadzą się naprawić w parę lat ,tak pewne niekorzystne zjawiska trać będą nas bez względu na to , co o tym wiemy i myślimy. Doktor dał jasno do zrozumienia w swych działach co to jest cywilizacja i proszę sobie przypomnieć jak to opisał w ” Jak nie chorować ” , tą książkę trzeba co jakiś czas czytać nawet do poduszki. My tkwimy jeszcze po uszy w tym co jest tak bardzo ,że zapominamy o idei przewodniej „optymalności ” ,że tak to nazwę. Ja się sam na tym łapię i myślę ,że z większością z nas tak jest.
    To jakie ” działa ” należałoby wytoczyć przeciw dotychczasowej medycynie ?, która przecież zajmuje się leczeniem nie wiedząc prawie nic o leczeniu ? Jak to ujął Proust , ” nie zna tajemnicy wyleczenia ale zapewnia sobie przedłużanie choroby ” i dzięki temu w ogóle istnieje -proszę nad tym chociaż przez chwile się zastanowić !
    „Oskarżona jest medycyna . O tym czy słusznie – ma decydować właśnie ta oskarżona medycyna. Przecież to paranoja. Gdy oskarżony jest sędzią we własnej sprawie. ” Paranoiczny świat współczesnej nauki medycznej , której nie chodzi o zdrowie człowieka a o zyski z leczenia.
    Cytować dalej ? – każdy może wziąć książkę w rękę i doczytać co dalej napisał Doktor te ważne zdania do końca rozdziału ” Pięć lat później, czyli niedokończona rozmowa. ”

    Taki cymesik dla myślących ;

    Niektórzy ludzie , np. mnisi buddyjscy, w trakcie medytacji potrafią w istotny sposób wpływać na pracę mózgu i wywoływać anomalie psychofizyczne, które sprawiają, że doznający ich człowiek czuje ,że znalazł się w innej rzeczywistości. Znany balladzista Leonard Cohen po kilku latach spędzonych w klasztorze buddyjskim utrzymuje ,że mnisi w efekcie chronicznego niewyspania i braku protein spowodowanym wegetariańskim niedożywieniem znajdują się w innym stanie świadomości. Schorowana wyobraźnia spowodowana niewłaściwym odżywianiem , dającym w efekcie patologiczne działanie mózgu i tworzenie nierzeczywistych obrazów wewnątrz samego organu myślącego , które potem są wykładnią do pouczania innych. Dalajlamie też czasami przytrafi się coś mądrego powiedzieć.
    A Sidharta Gautama zw. też Buddą powiedzieć miał , ” Nie wierzcie w nic… ” itd.
    Dziękuję i pozdrawiam rozpalone umysły , dobrze jest Was poczytać , zawsze można się czegoś dowiedzieć i nauczyć.

  93. Matti pisze:

    @Ziuta „Ketony we krwi nie nie są równoznaczne z niskim cukrem we krwi. Piszesz, że nie jesteś lekarzem i nie odpowiesz, ale wysnuwasz śmiałe hipotezy, własnej produkcji ?”

    Oczywiście że nie są, w dyskusji mam prawo wysuwać swoje hipotezy w końcu to dyskusja, a nie praca naukowa. Ja się na biochemii nie znam dobrze, Ty raczej też nie, zacytuję biochemika Ponomarenkę (którego nie popieram żeby było jasne) który przy całych wadach i zaletach, ale chyba na biochemii się znał, wiesz co on pisał o wysokim poziomie glukozy u optymalnych? Można nie lubić Ponomarenki, ale o biochemii jakiekolwiek pojęcie miał:

    Cytuję:
    „Wiemy przecież, że w organizmie optymalnych utrzymuje się zawsze stosunkowo wysoki poziom cukru. Ewentualny nowotwór zapewne „chętnie” go obniży. A może w ten sposób wręcz „uczymy” nowotwory, jak się produkuje cukier?. Piszę te słowa, znając dosyć dobrze problematykę nowotworów, ponieważ ponad 20 lat temu wygłaszałem szereg wykładów dotyczących wpływu czynników środowiska, w tym – żywieniowych na profilaktykę i leczenie nowotworów.”

    Więc sama widzisz to nie jest tak jak piszesz że wysoki poziom glukozy we krwi nie sprzyja nowotworom, wręcz przeciwnie, Ponomarenko sam napisał że domniemany rak, „skorzysta z tej glukozy.” Z całym szacunkiem dla Ciebie ale facet znał lepiej biochemię od nas. Można się nie zgadzać z Ponomarenko (ja też go nie popieram żeby było jasno), ale facet na biochemii się znał, wiedział co pisze i jak widać też mu nie pasował ten wysoki poziom glukozy we krwi, przed którym ostrzegał. Jak widać Doktor Bednarczyk też nie bardzo podoba się wysoki poziom glukozy we krwi i też przed tym ostrzega.

  94. ziuta pisze:

    „WAŻNE ZARÓWNO W TYM JAK I W POPRZEDNIM PRZYPADKU, ABY NIE BYŁO TO CODZIENNĄ, NAWYKOWĄ PRAKTYKĄ”!”

    Czyli jednak jedzenie trzech rodzajów białka jest możliwe ?

    No to jak już masz dostęp do książki, to zacytuj, jak te uruchomione niepotrzebnie 3 szlaki metaboliczne działają rakotwórczo.

  95. maniek669 pisze:

    „A gdzie rozum , o którym wspomina zawsze Doktor ?”

    @opty w moim rozumieniu moje postępowanie jest rozumne, nie wiem, to pytam, dociekam, nie daję wiary na słowo – chociażby było to słowo dr Kwaśniewskiego. Ja zalecając coś, przekonując do czegoś rodzinę MUSZĘ drążyć wątpliwości, a nie je omijać szerokim łukiem. Być może to ja czegoś nie rozumiem – cukru ponad 120 i cholesterolu 300 oraz raków i innych na DO. Ale wybacz, to że JK albo TK tak powiedział, to nie jest żaden argument, a dla mnie nawet trochę śmieszny. Doktor w swoich książkach ZAWSZE starał się jak najbardziej uzasadnić swoje racje, używając nauki, doświadczeń a nie wiary.

    pozdrawiam

  96. maniek669 pisze:

    „Czyli jednak jedzenie trzech rodzajów białka jest możliwe ?

    No to jak już masz dostęp do książki, to zacytuj, jak te uruchomione niepotrzebnie 3 szlaki metaboliczne działają rakotwórczo.”

    to sobie przeczytaj, RAZ, DRUGI, TRZECI jak nie kumasz, za korepetycje się płaci, a możliwe jest mieszanie nawet 4 białek, jak ktoś ma taką wolę, i Pani doktor też o tym pisze, że czasami to jest korzystne.

    Ale przesłanie książki jest zupełnie inne – na DO też jest możliwe spożywanie 30g białka, albo margaryny jako najbardziej energetycznego tłuszczu – ale przesłanie DO też jest zupełnie inne.

    Nie będę dyskutował na poziomie JW.

    pozdrawiam

  97. ziuta pisze:

    „Ja się na biochemii nie znam dobrze, Ty raczej też nie, zacytuję”

    A po czym wnosisz, że ja się nie znam? 😉

    Powtórzę, raz jeszcze poziom glikemii, nijak się ma do zasobów organizmu w węglowodany jako paliwo.

    Wysoka glikemia, wcale nie świadczy o tym, że dany delikwent uzyskuje energię w trybie glikolizy hekso czy pentozowej.

  98. Matti pisze:

    @ Ziuta „A po czym wnosisz, że ja się nie znam?”

    Po tym że piszesz nie na temat, nie dyskutujemy o tym skąd jest pobierana energia dla człowieka jako paliwo, tylko czy wysoki poziom glukozy we krwi sprzyja domniemanemu nowotworowi i Ponomarenko potwierdził jasno rak również pobierze glukozę z zawartości we krwi. A nie jest żadną tajemnicą że komórki rakowe również są przenoszone we krwi i dlatego następują przerzuty. Więc to co piszesz jest zupełnie nie na temat i raczej nie dysponujesz większą wiedzą biochemiczną niż Ponomarenko.

  99. ziuta pisze:

    „Po tym że piszesz nie na temat, nie dyskutujemy o tym skąd jest pobierana energia dla człowieka jako paliwo, tylko czy wysoki poziom glukozy we krwi sprzyja domniemanemu nowotworowi ”

    Tylko, że wysoki poziom glukozy we krwi, nie świadczy o dużych zasobach tejże glukozy, dla tegoż nowotworu.

    Powtórzę, a co mi tam, to że jest wysoka glukoza we krwi nie świadczy o tym, że w pozostałych tkankach jest jej tak dużo, że jej ilość wymusi cykl pentozowy charakterystyczny dla nowotworu. I jeśli jest jej dużo tylko we krwi, a w pozostałych tkankach b. mało, tak że organizm spala tłuszcze a nie węgle, gdyż ich po prostu nie ma, to zapewniam Cię, że żaden nowotwór się tym nie wyżywi.

    Już prędzej ten nowotwór przerobi białko własne z mięśni tegoż delikwenta na cukier, i tym się nakarmi.

  100. Matti pisze:

    Sorry Ziuta, ale bardziej mnie przekonuje to co pisał Ponomarenko (choć go nie popieram) w końcu nie tylko gościu znał biochemię (i to zdecydowanie lepiej niż Ty), ale też interesował się problematyką nowotworową, więc jak najbardziej był osobą kompetentną aby również wypowiadać się w kwestii raka. A niestety problem raka wśród optymalnych to już nie rzadkość i optymalni z tym problemem nie są w stanie sobie poradzić. I tylko należy mieć szacunek dla Doktor Ewy Bednarczyk że zmierzyła się z problemem nowotworów wśród optymalnych, kto będzie chciał skorzysta, i tyle, oby nie było za późno.

  101. maniek669 pisze:

    @Matti, przecieram oczy ze zdumienia, rozumiem dyskusje na poziomie amatorskim, ale @Ziuta przebija wszystko, tworząc nową biochemię i NIE MAJĄC PRZY TYM ŻADNYCH WĄTPLIWOŚCI;) I to jest mądrzejsza od „najlepszego biochemika w Polsce” jak to swoim czasem mówił o Ponomarence dr Kwaśniewski! WOW, cóż za wiedza, albo inaczej, cóż za merytoryczna i bezstronna dyskusja.

    @Ziuta, myślę, że nie takich obrońców potrzebuje dr Kwaśniewski, a raczej ludzi, którzy mogą coś pójść do przodu, a nie stać w miejscu, albo się zupełnie cofać

  102. ziuta pisze:

    Konkrety Panowie, w którym miejscu się mylę ?

  103. Matti pisze:

    Ziuta, nie strugaj tutaj jakiegoś wielkiego „eksperta” biochemicznego, bo jak widać nawet Twoja wiedza „ekspercka” nie jest w stanie pomóc optymalnym obronić się przed rakiem, więc skończ z tym popisywaniem się znajomością biochemii, którą na tym poziomie znamy wszyscy z książek Doktora Kwaśniewskiego. To co piszesz ja owszem znam to z książek Doktora Kwaśniewskiego i wielki szacunek dla samego Doktora, ale niestety problemy zdrowotne wśród optymalnych są faktem tak jak i choroby na które nie mieli chorować. Tak jak napisałem bardziej wiarygodny i kompetentny jest biochemik Ponomarenko (którego nie popieram w całości żeby było jasne), znający problematykę nowotworową, niż Ty próbująca demonstrować wiedzę biochemiczną z książek Doktora którą wszyscy znamy.
    Osobiście znam dwie osoby optymalne które zmarły na raka, na nic nie chorowały, były zdrowe i wiek niewiele ponad 50lat, czyli całkiem młodzi jeszcze ludzie. Jak sama widzisz problem niestety cały czas jest. Sam jestem optymalnym, ale zauważam że środowisko optymalne problem bagatelizuje, marginalizuje, udaje że go nie ma. Prenumeruję miesięcznik Optymalni, ale jakoś tam nie wiedzę próby zmierzenia się z chorobami nowotworowymi wśród optymalnych, co mnie bardzo martwi, bo sam jestem optymalnym i zarówno mnie jak i Ciebie taki problem może niestety dopaść i nie pomoże tutaj Twoje demonstrowanie wiedzy biochemicznej którą wszyscy znamy z książek Doktora. Wielki szacunek dla Doktora Kwaśniewskiego za wiedzę i to że zacząłem interesować się żywieniem, ale równie ogromnie wielki szacunek dla Doktor Bednarczyk za to że jako jedyna próbuje zmierzyć się z realnym problemem nowotworów wśród optymalnych i zupełnie niepotrzebnie próbujesz jej cokolwiek umniejszać. Skąd wiesz czy Ciebie kiedyś rak nie spotka? I też będziesz demonstrowała swoją wiedzę biochemiczną w stylu „w którym miejscu się mylę”. Sorry ale to zakrawa na dziecinadę, lub zwykłe trolowanie.

  104. ziuta pisze:

    I znowu demagogia, brak konkretnych, twardych argumentów przeciw temu co napisałam.

  105. Matti pisze:

    Fajnie że demagogią nazywasz zgony całkiem młodych i zdrowych ludzi optymalnych na raka, tylko pogratulować wartości etycznych.
    Konkrety napisał Ponomarenko (którego w całości nie popieram) znający się na biochemii i problematyce nowotworów, również konkrety opisuje w książce Doktor Bednarczyk, podpierając się swoją praktyką, co jest bardzo cenne dla nas.
    Demagogię uprawiasz Ty serwując przepisywanie książek Doktora Kwaśniewskiego. Doktor Bednarczyk pomogła swoją wiedzą chorym optymalnym na raka, i to opisuje, a Ty swoją wiedzą komuś takiemu pomogłaś?
    I tak naprawdę to nic Ty nie napisałaś tutaj od siebie tylko przepisałaś z książki Doktora, więc miej trochę szacunku dla samego Doktora Kwaśniewskiego i nie obwieszczaj się z tym że „Ty coś niby napisałaś”, co najwyżej przepisałaś.

  106. ziuta pisze:

    Tak, ale Ty się nie zgadzasz z tym co napisałam.
    Proszę więc o konkretne argumenty przeciw.

  107. Matti pisze:

    Nie napisałaś nic tylko przepisałaś, żywcem z książki, już Ci to pisałem miej szacunek dla Doktora Kwaśniewskiego i pisz że coś przepisujesz, a nie że tworzysz sama. Zgadzasz się tylko i wyłącznie z DoktoremKwaśniewskim zgoda Twoja sprawa, mi bliżej do Ponomarenki i Bednarczyk i niech tak zostanie. Jałowa dyskusja z której nic nie wynika nie interesuje mnie. Pa, pa.

  108. maniek669 pisze:

    @Ziuta, masz rację, ja pasuję… Nie ma co dalej drążyć tematu, każdy sobie rzepkę skrobię 😉 Może kiedyś powstanie forum dr Bednarczyk, to będziesz mogła sobie poczytać co i jak, i dlaczego nadmiar ilościowy/rodzajowy może szkodzić. Taka mała podpowiedź – rotowanie, to nic innego jak wsłuchiwanie się w potrzeby organizmu – ja w pewnym momencie o tym też zapomniałem.

    Innymi słowy – NIE MOŻNA ŻREĆ NAWYKOWO TEGO SAMEGO PRZEZ LATA, nie mając na to ochoty. Nie znam żadnego nieoptymalnego który byłby w stanie dwa tygodnie pod rząd zjeść codziennie np. 7 żółtek. Bo by go zemdliło. Optymalnych mdli, ale jedzą – bo żółtka są zdrowe. (To dlatego czasami masz dość żółteczek i jest chęć na chwilowe „pogrzeszenie”, albo nawet okresowe wyjście z ŻO. Tylko nie mów, że tak nie masz, bo ja tak miałem, znam dwóch doradców ŻO, którzy też mówią, że trzeba czasem zrobić przerwę – tyle,że nie potrafili tego uzasadnić.)

    Żółtka może i są zdrowe – ale tylko do pewnego momentu, do momentu wyzdrowienia, nasycenia się nimi. Uważaj, żebyś tej linii nie przekroczyła, bo potem to coś jakbyś jadła dużo węgli a mało białka, mimo że wydaje Ci się że jesz superbiałko. I kółeczko się zamyka, duży cukier, duża insulinka, mało białka… Po paru latach takiego siupania (oczywiście nie u wszystkich – niektórzy potrafią jeść bardziej intuicyjne – i Ci mają się lepiej – ortodoksi jak zwykle mają najgorzej ) robi się kiszka. To dlatego JW tak jęczy o tych niedoborach… wie, że gdzieś dzwonią, ale nie wie w którym kościele.

    Jestem pewny, że dr Kwaśniewski z uwagą rozpatrzyłby to co napisała lekarka.

    pozdrawiam

  109. maniek669 pisze:

    mały offtop bo mnie zapasiony kulturysta atakuje na drkwasniewski.pl

    Gavroche, IDIOTĄ to raczej Ty jesteś, nie wiem dlaczego takiego kołka tam admin trzyma, ale dr Kwasniewski ma rację – kulturystyka i podnoszenie ciężarów wybitnie szkodzi zdrowiu. Bardzo optymalną rzeczą jest wyglądać jak zapasiony knurek, występujący w zawodach strongman.

    nie pozdrawiam grubasku

  110. maniek669 pisze:

    PS. Gavroche – KARAWANA JEDZIE DALEJ?? haha, i kto to mówi, Ty jesteś tylko pozorantem, nie należysz do TEJ karawany, tylko się pod nią podszywasz – nie jesteś, nie byłeś i nie będziesz optymalny bajkopisarzu znający się na wszystkim i na niczym

  111. http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/1044925,tworca-slynnej-miserikordyny-duchowe-lekarstwo-milosierdzie-jest-lekiem-na-serce-rozmowa,id,t.html , polecam.

    Panowie Matti, Maniek669,

    napieracie 😉 Kto zechce książkę Pani Ewy przeczyta. Trzeba lat by się dowiedzieć o skutkach zapisanych w niej recept. Gdy już one upłyną wróćcie do tematu, OK? Co do leczenia nowotworów to wiecie Panowie jak nowotwory leczą w szpitalach i jakie zalecenia żywieniowe chorym stosują? Chorzy wycieńczeni terapiami szpitalnymi umierają z… głodu? Dr patologii w rozpaczy załatwia mężowi sztuczne proteiny bo może o terapii „żółtkami i masłem” nie słyszała – http://www.stachurska.eu/?p=14868 ? Wiem, że mainstreamowa medycyna ciężko chorym ludziom zaleca kleiki i kisielki, tak w cukrzycy jak i nowotworach. Osobiście spierałam się z lekarzem na oddziale szpitalnym o potrzebę dostarczania obłożnie chorej koleżance białka. Koniec końców pozwolił mi to białko dowozić. Cukrzyca wyhodowała Jej grzybicę przewodu pokarmowego, która aż wyszła jej na zewnątrz – 200 cm2 jej na tym zewnątrz było.

    A leki, które do nowotworów doprowadzają?

    Odchudzanie. Polecam wypowiedż Pana Marka – http://www.stachurska.eu/?p=14492 .

    Jest więcej lekarzy, którzy leczą Dietą Optymalną. Być może też o swoich praktykach napisżą. Piszą od lat w miesięczniku „Optymalni”, że wspomnę dr Płowecką, Palę, Łukaszek-Gwóźdż, Głowackiego. Wielu osobom pomogli. Powinni Panów zdaniem zadbać o większą popularyzację swojej działalności? Mgliby opublikować w książkach to co przez lata opublikowali w „Optymalnych”?

  112. Komentarz z 14:09 pisałam (z przerwami) po komentarzu Ziuty o 12:40. To co przeczytałam w wypowiedzach Panów Matti i Maniek669 następnie – :( Przynosicie tu swary, po co? Wiecie?

  113. ziuta pisze:

    „Innymi słowy – NIE MOŻNA ŻREĆ NAWYKOWO TEGO SAMEGO PRZEZ LATA, nie mając na to ochoty.”

    No i wszytko się zgadza, w książce kucharskiej dr Kwaśniewskiego znajdziesz: wieprzowinę, wołowinę, cielęcinę, jagnięcinę, baraninę,królika, indyka, kurczaka, gęś, kaczkę,karpia,suma,pstrąga,szczupaka, karasia, leszcza, lina, łososia, dorsza, flądrę, sandacza, halibuta,jesiotra, karmazyna,śledzie, węgorza.

    Wiec skąd pomysł, żeby jeść na okrągło to samo ?

  114. Matti pisze:

    @ Teresa Stachurska „Co do leczenia nowotworów to wiecie Panowie jak nowotwory leczą w szpitalach i jakie zalecenia żywieniowe chorym stosują? Chorzy wycieńczeni terapiami szpitalnymi umierają z… głodu? Dr patologii w rozpaczy załatwia mężowi sztuczne proteiny bo może o terapii „żółtkami i masłem” nie słyszała – http://www.stachurska.eu/?p=14868 ? Wiem, że mainstreamowa medycyna ciężko chorym ludziom zaleca kleiki i kisielki, tak w cukrzycy jak i nowotworach.”

    Pani Tereso to wszystko prawda, tyle tylko że trzeba odróżnić dwie rzeczy, leczenie nowotworów i działanie perwencyjne diety optymalnej na choroby nowotworowe. To dwie różne rzeczy. To że ktoś jada śmieciowo i choruje na raka to tak naprawdę nie powinno nas dziwić i nie powinniśmy się nad tym zastanawiać, bo sam sobie na to zasłużył.
    Powinniśmy się skupić dlaczego ludzie odżywiający się optymalnie chorują na raka? Część osób zbywa ten problem typu: na coś trzeba umrzeć, nikt nikomu nie daje nieśmiertelności, chorzy zaczynają stosować dietę itp. Takie argumenty mnie nie interesują. Ja znałem osobiście dwie osoby które były zdrowe, stosowały dietę optymalną, zachorowały i umarły na raka, nie twierdzę że to wina DO. Jeden miał 52 lata, drugi 58. Jeden był na diecie 5 lat, drugi 10 lat, na nic nie chorowali byli zdrowi. Jak się widzi i słyszy takie przypadki to nie oszukujmy się są chwile zwątpienia, zwłaszcza że Doktor Kwaśniewski o przyczynach raka pisał:
    Cytuję:
    „Nowotwory złośliwe są szczególnymi przypadkami chorób z autoagresji. Mogą powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Przyczyną nowotworów jest prawie zawsze niekorzystne odżywianie, a pozostałe czynniki „rakotwórcze” które się powszechnie wymienia, takie jak palenie papierosów, stresy, czynniki cywilizacyjne itp. Działają niewiele, gdy organizm jest silny dobrze odżywiony”

    No właśnie, optymalni nie jadają śmieciowo, jadają lepiej niż zwykli ludzie i wierząc Doktorowi powinniśmy praktycznie na tego raka nie chorować, a nie oszukujmy się zachorowań jest coraz więcej wśród optymalnych. Ja nie obwiniam DO za to, tylko nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego dieta nie działa perwencyjnie na raka i nie powstrzymuje rozwoju choroby nowotworowej? Nad tym optymalni, lekarze optymalni, być może sam Doktor Kwaśniewski powinni się zastanowić, być może jest to temat na konferencję. Właśnie z takim tematem próbuje zmierzyć się Doktor Ewa Bednarczyk, bo problem widzi i sama leczy wieloletnich optymalnych. Ja nie przesądzam że ona ma rację, ale trzeba się pochylać nad tym problemem też na łamach pisma Optymalni.

  115. Matti,

    to uszczegółowię, żeby nie było że się powtarzam. Poczekajmy 10 lat.

  116. Mattii pisze:

    Oczywiście że na weryfikację założeń Doktor Ewy trzeba poczekać, ale nie zwalnia nas to od stawiania pytań dlaczego na diecie optymalnej jest coraz więcej takich przypadków, za późno będzie jak nas dopadnie.

  117. maniek669 pisze:

    Pani Tereso, serdecznie przepraszam, ale niestety zostałem bezpardonowo zaatakowany, przez pseudo-optymalnego, przytłustego ciężarowca, który jeszcze pół roku temu śmiał się z DO, namawiał wszystkich do surowego jedzenia, radził się jakiegoś Hannibala, na wrzody eksperckim tonem polecał surową koninę, a teraz jest wielkim specjalistą od diety dr Kwaśniewskiego i wyzywania innych od idiotów.

    W realu za takie obrażanie porozmawialibyśmy po męsku, niestety tacy „specjaliści” tak mają, mundry przez drut. Jeszcze raz przepraszam, kończę wątek z tym pseudo-wszystko wiedzącym inteligentem.

    pozdrawiam

  118. Maniek669,

    uważa Pan że nie można się obejść bez inwektywów? Może złość jest zrozumiała u dzieci (bezradność?), dorośli mają większy wybór. I sobie wystawiają świadectwo nie zaś adwesarzom, nie?

  119. Wacław pisze:

    Błędy żywieniowe – to jest problem.
    O swoich mógłbym pisać litanię. Wielu się po prostu wstydzę.
    Nie wszyscy mają wiedzę o tym jaki błąd popełniają.
    Tu nie pomoże Kwaśniewski ani J.W.
    Trzeba uzupełniać wiedzę. Zdrowie kosztuje.
    Życie jest grą. ten wygrywa, kto popełnia najmniej błędów
    /grzechów/.
    Każda choroba jest konsekwencją błędu. Choroba jest tylko
    sygnałem od NATURY, STWÓRCY – człowieku opamiętaj się

  120. Mattii pisze:

    @maniek669 „Ja od tygodnia nie mieszam białek i udało mi się schudnąć 4kg (na ŻO waga w pewnym momencie stanęła, niewykluczone, że na skutek moich błędów, ale starałem się robić wszystko jak trzeba) i sporo ograniczyć apetyt na cukry proste, a w zasadzie to na wszystkie składniki. Zobaczymy co będzie dalej, ale zapowiada się pozytywnie.”

    maniek 669, ja napiszę o sobie, optymalnym jestem od 2007 roku, na początku było fajnie przez pół roku, trochę kilogramów w dół poszło, ale po tym czasie waga jakby stanęła w miejscu i lekko przybrałem na wadze, kombinowałem różnie i mniej białka, więcej węglowodanów i mniej tłuszczu i z wagą nic. Często chodziłem na pół głodny a wręcz lekko przymulony. W 2008 roku byłem w Arkadii Aura, a w 2012 w Lido, nawet dłużej rozmawiałem z lekarzem optymalnym, ciągle tylko słyszałem to przejściowe, mam pan wolniejszy metabolizm, organizm potrzebuje czasu na przestawienie się, dobrze panu zrobi pobyt na polskim morzem. Szczerze mówiąc takie zapewnienia jakoś mnie nie przekonywały, tym bardziej że lekarz optymalny sam mnie przekonywał że nie robię jakiś błędów żywieniowych, pomimo tego że cholesterol miałem ponad 400. Nawet już chciałem jechać do Kobylej Góry, ale oni już nie polecają diety optymalnej, powiedzieli telefonicznie że za dużo ludzi miało nawroty chorób.
    Gdzieś tak miesiąc temu przeczytałem książkę doktor Ewy (choć bardzo się obawiałem książki wiedząc jak była napisana pierwsza) zastosowałem się do zaleceń odnośnie białka. W dwa tygodnie waga spadła 3 kilogramy, szok tego nie mogłem zrobić latami, mam więcej energii, przymulenie minęło, jednak coś jest na rzeczy. O dziwo proporcje mam takie same jak miałem, więc o tych białkach musi być coś na rzeczy. Oczywiście nie chcę chwalić wschodu słońca przed zachodem, ale samopoczucie o niebo lepsze, w lutym robię morfologię i cholesterol zobaczymy czy jakoś tam się coś zmieniło na lepsze. Póki co to tyle. Nie chcę zapeszać będziemy maniek669 pisali jak u nas.

  121. Mattii pisze:

    @ Wacław ”Błędy żywieniowe – to jest problem.
    O swoich mógłbym pisać litanię. Wielu się po prostu wstydzę.
    Nie wszyscy mają wiedzę o tym jaki błąd popełniają.
    Tu nie pomoże Kwaśniewski ani J.W.
    Trzeba uzupełniać wiedzę. Zdrowie kosztuje.”

    Sorry Wacław, ale ja już nie wiem od kogo miałem się zwracać i z czego miałem się edukować. Książki Doktora Kwaśniewskiego praktycznie znam na pamięć, czytałem je wiele razy, wszystkie publikacje, łącznie z listami, byłem dwa razy w Arkadii u Doktora Głowackiego i u Doktora Pali, którzy potwierdzili że nie robię żadnych błędów, a Ci lekarze należą do jednych z lepszych optymalnych. Więc z czego mam się edukować? Jak zacznę czytać inne książki i do nich się stosować to już nie będę na diecie optymalnej, a chcę na niej być. Dodatkowo jak zacznę coś stosować z innych książek i będą jeszcze większe problemy to zapewne będzie wtedy wymówka, po co szukasz gdzie indziej, masz książki Doktora i koło się zamyka.

  122. http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4843.9080 :

    RG 20.11.2013 r.o 14:53:07 pisze:

    „…Przecież na raka, czy inne choroby pracuje się całe życie a nie 5, 10 czy 15 lat, chociaż taki okres też jest dobry aby coś złapać. Ja z moją mamą jak zaczniemy wspominać co jedliśmy 40 lat temu to aż dziw bierze, że ta cała zjedzona margaryna jeszcze nie wypływa nam ze wszystkich otworów…”

  123. Mattii pisze:

    Pani Tereso, nie zgodzę się z tym co tam jest napisane i w dodatku błędnie, Doktor Kwaśniewski wyraźnie napisał o przyczynie raka:

    Cytuję Doktora Kwaśniewskiego:
    „Nowotwory złośliwe są szczególnymi przypadkami chorób z autoagresji. Mogą powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Przyczyną nowotworów jest prawie zawsze niekorzystne odżywianie, a pozostałe czynniki „rakotwórcze” które się powszechnie wymienia, takie jak palenie papierosów, stresy, czynniki cywilizacyjne itp. Działają niewiele, gdy organizm jest silny dobrze odżywiony”

    Dla mnie autorytetem jest Doktor Kwaśniewski, a nie jakiś „RG” z forum który przeczy Doktorowi.

  124. maniek669 pisze:

    „uważa Pan że nie można się obejść bez inwektywów? Może złość jest zrozumiała u dzieci (bezradność?), dorośli mają większy wybór. I sobie wystawiają świadectwo nie zaś adwesarzom, nie?”

    przepraszam po raz kolejny, ale mój adwersarz znów się pięknie popisał, oceniając w chamski sposób Panią dr Witoszek nie czytając jej książki!

    Ten człowiek nie dość że kompromituje siebie, to niestety kompromituje także moje ulubione ( w czytaniu, bo nie uczestniczę w nim przez takich speców) forum. Nawet na dobrejdiecie nie ma takiej chamskiej i pospolitej agresji – wszyscy tam czytali dr Kwaśniewskiego i starają się uzasadniać swoje racje. Jedyny Zyon zachował się przyzwoicie i stwierdził oczywisty fakt, że aby kogoś wyzywać i się z niego naśmiewać, to trzeba widzieć z czego się śmiejemy.

    „…Przecież na raka, czy inne choroby pracuje się całe życie a nie 5, 10 czy 15 lat, chociaż taki okres też jest dobry aby coś złapać. Ja z moją mamą jak zaczniemy wspominać co jedliśmy 40 lat temu to aż dziw bierze, że ta cała zjedzona margaryna jeszcze nie wypływa nam ze wszystkich otworów…”

    Pani Tereso możemy się pocieszać, ale może niekoniecznie margarynka jest głównym powodem nowotworów – i w takim wypadku całe to zdanie traci sens.

    PS. Jeszcze raz podkreślę – dr Kwaśniewski jest dla mnie najwyższym autorytetem, też znam jego książki na pamięć, ale nie znaczy to, że nie mogę rozwijać się dalej, czytać i stawiać nowych pytań.

    @Matti – dziś już -6kg w dół i apetyt dwa razy mniejszy niż przy mieszaniu białków :) oczywiście proporcja optymalna

    pozdrawiam

  125. maniek669 pisze:

    Jeszcze jedno, żeby była jasność, nikomu z optymalnych nie życzę raka, uważam, że sam jestem optymalny, czego nie raz dawałem przykład i w necie i w realu. Bardzo cenię wkład pracy Pani Teresy, w rozwój i propagację ruchu optymalnych, ale pewne rzeczy lepiej sobie wyjaśnić, i wspólnie dojść do rozsądnych wniosków – a nie się obrażać i wyzywać.

    Wspólne „przepracowanie” tego co może mieć wpływ na zdrowie, opinia ludzi znających się na tym (a jakże TK :) ) może dać nam wiele dobrego – zarówno przy możliwości odrzucenia argumentacji lekarki, jak i możliwości potwierdzenia i ewentualnego ulepszenia jej obserwacji.

    Czy to takie trudne do zrozumienia dla dorosłych, myślących ludzi?! Albo czy to takie hańbiące, ażeby się pochylić nad wiedzą, która „podobnież” daje efekty?

  126. maniek669 pisze:

    Pani Tereso, jeszcze jeden przykład mądrości adwersarza:
    godz.15
    adwersarz „Mnie to szkoda czasu, nie czytam książki, której autor jest nielogiczny i nie czytam takich błaznów.”

    godz.17
    Zyon: „Gavro jo cie prosza, nie pisz o ksiazce dr.Witoszek, ze bzdury”

    godz.17:34
    adwersarz:”Przeczytałem”

    faktycznie kompromituje siebie i forum drkwasniewskiego dokumentnie. Tylko, że to chyba nie ja jestem idiotą, tylko adwersarz 😉

  127. maniek669 pisze:

    NIECZYTAM, ALE PRZECZYTAŁEM

    TO JEST DOPIERO OPTYMALNY PARADOKS :)

  128. Mattii pisze:

    Maniek669@”Jeszcze jedno, żeby była jasność, nikomu z optymalnych nie życzę raka, uważam, że sam jestem optymalny, czego nie raz dawałem przykład i w necie i w realu. Bardzo cenię wkład pracy Pani Teresy, w rozwój i propagację ruchu optymalnych, ale pewne rzeczy lepiej sobie wyjaśnić, i wspólnie dojść do rozsądnych wniosków – a nie się obrażać i wyzywać
    Wspólne „przepracowanie” tego co może mieć wpływ na zdrowie, opinia ludzi znających się na tym (a jakże TK ) może dać nam wiele dobrego – zarówno przy możliwości odrzucenia argumentacji lekarki, jak i możliwości potwierdzenia i ewentualnego ulepszenia jej obserwacji.”
    Dokładnie maniek669, i dziwie się Pani Teresie że nawet podaje wypowiedź jakiejś nieznanej osoby z forum, w odpowiedzi na przyczynę raka wśród optymalnych. Za przyczynę nowotworu należy uznać to co pisze Doktor Kwaśniewski:
    Cytat:
    „Nowotwory złośliwe są szczególnymi przypadkami chorób z autoagresji. Mogą powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Przyczyną nowotworów jest prawie zawsze niekorzystne odżywianie, a pozostałe czynniki „rakotwórcze” które się powszechnie wymienia, takie jak palenie papierosów, stresy, czynniki cywilizacyjne itp. Działają niewiele, gdy organizm jest silny dobrze odżywiony”

    I w tym obrębie powinniśmy szukać. Oczywiście ja wcześniej też podałem Ponomarenkę i Doktor Bednarczyk, ale takie osoby coś napisały, częściowo można się z nimi zgodzić, oczywiście nie trzeba w całości, ale nie można podawać jakiejś wypowiedzi kogoś o niku RG na równi z takimi ludźmi.
    Czytałem dziś stronę Kristiana czyli pana Stanisława Deca, ze Stalowej Woli, jego żona też wieloletnia optymalna zachorowała na białaczkę, teraz jest już lepiej i też coś pisze o przyczynie raka, ale niejasno, być może jeszcze nie wie.
    Przyczyny należy szukać raczej w diecie, może coś w proporcjach trzeba poprawić, może częściowo trzeba wziąć pod uwagę to co pisze Doktor Bednarczyk, ja tego nie przesądzam. Możliwe że powinna się odbyć jakaś debata, konferencja, może na łamach Optymalni, lub jakaś otwarta konferencja. Wypowiedzieliby się lekarze optymalni, Doktor Bednarczyk mogłaby przedstawić swój punkt widzenia, w konferencji może nawet udział powinien wziąć Doktor Kwaśniewski , lub pan Tomasz Kwaśniewski i możliwe że czasem byśmy doszli do gdzie leży problem raka wśród optymalnych.

  129. OPTY pisze:

    Tak sobie czytam te Wasze wypowiedzi nt. raka u optymalnych i nie chciałbym być wścibskim ale , nie tyle mnie co moich oponentów na różnych forach b. intersuje jak zareagował dr. Kwaśniewski na przedwczesną śmierć na raka oczywiście, prezesa Jany i kilku innych takich jak Morgano , wiele znaczących dla naszego ruchu ludzi. Jakie są komentarze , jakie upatrywane/rzeczywiste przyczyny, czy w ogóle ktoś zajął się tą sprawą? Co na to nowy zarząd OSO . Jeśli popełniali błędy , to jakie ? Nie łudźmy się ale takiemu dictum jakie stawia żywienie optymalne, ludziom należy się pełna i przekonująca informacja. Chowaniem głowy w piasek narażamy się na potężnego kopniaka przez niedowierzających ujmując to eufemistycznie ,żeby nie powiedzieć wrogów.
    Nie przeczytałem na ten temat w „Optymalnych ” dosłownie nic, a posiadam od 2006 roku wszystkie egzemplarze (kiedy jeszcze ” stary” prezes żył). Nie możemy się zachowywać jak ” oskarżona „medycyna, zasłaniając niewiedzą przyczyn chorób. Jeśli ktoś twierdzi ,że wie na pewno w takim przypadku też na pewno wiedzieć powinien i wiedza taka powinna być jawna.
    Może ktoś mi odpisze na ten temat racjonalnie b. proszę !?

  130. maniek669 pisze:

    Brawo @Opty, zaczynasz być człowiekiem a nie niewolnikiem, człowiek myśli, zadaje pytania, ma głowę w górze. Niewolnik za swoje przekonania odda własne dziecko i prędzej da się zabić, niż zwątpi/zada pytanie. Jak chcesz odpowiedź przeczytaj książkę lekarki – jest tan opisana baaardzo prawdopodobna przyczyna. Pozdrawiam, bo wiem, że jesteś uczciwym, dobrym chłopem :)

  131. maniek669 pisze:

    ps. zaraz Cię brygada „optymalna” zbeszta i wyśmieje, ale od nich nie dowiesz się nic 😉 oprócz tego jak podnosić 400 kg w martwym ciągu, i jak jeść jak mężczyzna :)

  132. Mattii pisze:

    Cieszę się OPTY że też zwróciłeś uwagę na ten problem, przecież chowając głowę w piasek zniechęcamy innych do stosowania diety optymalnej, a co tu mówić o pozyskiwaniu nowych? Czy o pokazywaniu innym że nie muszą być chorzy i brać leki.
    Chowając głowę w piasek zachowujemy się jak przed laty Kościół z problemem pedofilii, zobaczmy sami gdyby tę sprawę rozwiązywano na bieżąco, Kościół by tak nie ucierpiał na wizerunku.
    Jak my możemy przekonywać ludzi leczących się medycznie, aby rozpoczęli dietę optymalną jeśli sami nie potrafimy zmierzyć się z problemem śmiertelnym dla nas samych? Przecież taki człowiek może nas ośmieszyć mówiąc po co mam stosować dietę optymalną i będzie ze mną to co z pozostałymi.
    Natomiast jeżeli temat podejmiemy, zmierzymy się z nim, wówczas pokażemy gdzie były błędy w żywieniu, to wyjdzie nam na zdrowie i dzięki temu więcej ludzi zacznie stosować dietę optymalną. Ale do tego trzeba takich działań jakie opisałem we wcześniejszym poście.

  133. OPTY,

    kto zechce odszuka na forum wypowiedzi Morgano. Miał on własną ideę fix polegającą na „normie 200″, w której jeśli dobrze pamiętam twierdził że suma białek i tłuszczu w diecie ma wynosić 200 g dziennie. Dla każdej osoby… Na forum chyba od początku aż kipiało od „ulepszeń i uproszczeń” DO, pomysłowośći, znaczy, nie brakowało. Jak to na forum, niemniej jest to świadectwo z jaką „elastycznością” można podchodzić do zasad.

    Inne osoby? Pan Jany na DO był jak długo? A ile lat chorował przed DO? Mówiono mi, że DO przedłużyła Mu życie. Kristan, czyli Stanisław Dec na DO się nie skarżył. Prowadzi usługi (m.in. solarium) – http://www.jedzoptymalnie.pl/index1.php , prowadzi Optymalne Centrum Żywieniowe, wydał własną książkę kucharską – „Jedz Optymalnie – Bądź Zdrów” – https://www.facebook.com/#!/optymalnecentrum.zywieniowe?fref=ts . Książkę widziałam, sporo w niej białka i tłuszczu roślinnego.

  134. Mattii pisze:

    Pani Tereso, Nie chodzi o Kristiana, ale o jego żonę, wiele lat na diecie optymalnej i białaczka. Ok., przypadek Morgano byśmy mieli wyjaśniony, przeginał z proporcjami i to mogło doprowadzić do raka. Ale inni: Pan Wiesław Kijanowski członek OSO na diecie był 8 lat, Doktor Kaziemirz Mądry kilkanaście lat na diecie.
    Ja znałem osobiście dwie osoby które były zdrowe, stosowały dietę optymalną, zachorowały i umarły na raka, nie twierdzę że to wina DO. Jeden miał 52 lata, drugi 58. Jeden był na diecie 5 lat, drugi 10 lat, na nic nie chorowali byli zdrowi. Ten starszy sam mnie uczył diety optymalnej.
    U Jarmołowicza jest gościu 14 lat na diecie wiek chyba 54 lata i też ma raka, ale swoimi sposobami się wyleczył.
    Na forum Słoneckiego były też dwie osoby wieloletnie optymalne i zachorowały na raka. Ja nie popieram Słoneckiego, ale on pisze na swoim forum że do jego gabinetu też trafiały i trafiają wieloletni optymalni z rakiem. Przecież wszyscy się nie zmówili.
    Pan Czerniak który sam wyleczył się dietą optymalną z raka, też pisze o raku wśród wieloletnich optymalnych. Ponomarenko też pisał o raku wśród optymalnych w swojej książce.
    Doktor Bednarczyk pisze o kolejnych wieloletnich optymalnych chorych na raka których leczyła. Czy Pani nie dostrzega problemu? Przecież takie coś może spotkać mnie lub Panią, czy nie warto szukać przyczyny? Słusznie zwrócił uwagę Opty, że w miesięczniku Optymalni problem jest przemilczany.

  135. maniek669 pisze:

    Optymalna Gawrysiu, Mańka to Cię zrobiła. Gawrysia co to nie czyta i wyśmiewa, a za godzinę zmienia zdanie, że przeczytał :) żenujący bajkopisarz

    ps. Gawrysiu, raki to sobie możesz badać, ale raczej te w akwarium… Więcej spacerów z kamizelką, bo przy biegu byś się zasapał jak Pudzian na swoich walkach :)

  136. OPTY pisze:

    Dzięki Teresko za odpowiedź ale jak sama rozumiesz nie jest ona w pełni satysfakcjonująca. I żeby nie dręczyć Cię więcej myślę ,że jako gospodyni tego blogu mogłabyś ” spowodować ” aby w jakimś bliższym lub dłuższym okresie czasu pojawiła się jakaś zbiorcza informacja w naszym miesięczniku co ” dziwnych ” śmierciach wielu spośród nas, którym niejako pośmiertnie się to należy( tam są ludzie , którzy takową wiedzę mają). To ma być przestroga a nie oskarżenie , to ma być refleksja nad życiem na żywieniu optymalnym. Przecież drukujesz tam swoje przepisy i nie tylko , za co Ci wielkie dzięki i podziw, i to mając na uwadze myślę ,że potrafisz skłonić kogoś z zarządu do takiej publikacji – koneksje . To będzie swego rodzaju katharsis dla nas samych , byśmy nie trwali fałszywym w przeświadczeniu ,że ” nic się nie stało ” jak to po każdym meczu reprezentacji Polski w ” nogę „. Otóż stało się i będzie się działo jeśli się wewnętrznie na czas nie oczyścimy. Nasz droga musi być jasna i czysta jak kryształ.
    Proszę ?
    ———————
    Jestem dostatecznie długo optymalnym aby nie wiedzieć ,że mówiąc na skróty, to jest dobre. I gdyby nie ŻO to możliwe ,że nie pisałbym tu z Wami – każdy ma swoje ” grzeszki ” na sumieniu , nie jednego taki styl życia wykończył , mnie jednak nie.
    Bez względu na to co się dzieje , uważam ,że odkryta przez Doktora DO/ŻO jest jedyną uzasadnioną historycznie , biologicznie , udowodnioną naukowo dietą-żywieniem , którą stosować powinni ludzie.

  137. OPTY pisze:

    ps. zaraz Cię brygada „optymalna” zbeszta i wyśmieje, ale od nich nie dowiesz się nic 😉 oprócz tego jak podnosić 400 kg w martwym ciągu, i jak jeść jak mężczyzna :)- Maniek669

    Ja się tam żadnej ” brygady ” nie obawiam , ale źle jest jeśli istnieje coś takiego jak napisałeś. ” Martwe ciągi ” to martwiejące umysły i jeśli są takie ciągoty to faktycznie Doktorowi robią ” koło pióra „. Ale kłamstwo biega na krótkich nóżkach i o byle co się powali z łoskotem. Co z tego ,że ktoś jest od mnie silniejszy fizycznie w jakiejś dziedzinie wyczynowej , którą jak słusznie zauważyłeś Doktor sklasyfikował negatywnie ? – NIC. Zdrowy umysł ” podnosi ” o wiele większe ” ciężary ” jak tylko setki kilogramów i to w ” żywym ciągu ” .
    Taka moc , jaka zawarta jest w wiedzy Doktora ” przenosi góry” , teraz rozumiem co mieli na myśli twórcy super dzieła jakim jest Biblia. Ale to już na inną okazję.
    Pozdrawiam.

  138. Mattii pisze:

    @maniek669, daj sobie spokój z tamtym forum, jego obecny merytoryczny kształt skutecznie zniechęca ludzi żywiących się optymalnie do bytowania tam, dlatego mnie też tam nie ma. To prawda że samemu Doktorowi robią „koło pióra”, ale trudno zrozumieć postawę tamtejszego Admina że biernie się temu przygląda i toleruje takie coś.

    @OPTY, Twoje sugestie i uwagi są jak najbardziej rzeczowe i uzasadnione, ale raczej nie możemy za bardzo ustawiać Pani Teresy pod przysłowiową ścianą. Nie wiem jak tam jest w redakcji Optymalni i z całym szacunkiem do Pani Teresy, ale chyba to nie Pani Teresa tam decyduje co ma się ukazać, raczej chyba Prezes lub Pan Tomasz Kwaśniewski i to oni powinni rzucić taką refleksję, a nie wierzę że nie są świadomi poważnego problemu. Lekarze optymalni którzy mają zapewne kontakt z wieloletnimi optymalnymi chorymi na rak, robią wywiady, co jedli, jakie proporcje stosowali itp., byli by bardzo pomocni i kluczowi w tym, plus sugestie Doktor Bednarczyk itp.
    Pani Teresie bądźmy wdzięczni że możemy u niej na blogu otwarcie dyskutować, nawet i tak nam poszła na rękę i dopuściła do dyskusji na istotny temat w miejscu pod innym tematem.
    Ja również uważam że dieta Doktora Kwaśniewskiego jest słuszna, nie mniej jednak problem jest i to bardzo poważny, a zarazem narastający.

  139. OPTY pisze:

    Nie stawiam gospodyni pod ścianą ,jedynie proszę o zasugerowanie takiego tematu na „Optymalnych ” , nic więcej, oczywiście jeśli czuje się na siłach. Jeśli nie , nie będę miał pretensji. To jest w naszym a więc i gospodyni interesie.
    Ja bym jeszcze zasugerował aby opublikować biografię Doktora dopóki nie jest za późno, kiedy jeszcze żyje i może cokolwiek skorygować , bo potem może być różnie. Temu Wielkiemu Człowiekowi to się należy. Byłoby o czym czytać . Opis zmagań z oficjalnymi niemożliwościami czasu, w którym żył i przyszło mu tworzyć i działać. Jestem bardzo ciekawy takiej książki .

  140. Nemer pisze:

    Właśnie dotarła do mnie książka dr Ewy Bednarczyk-Witoszek „DDP”.
    Uczestnikom bloga naszej Gospodyni, którzy w dyskusjach wskazali na tę pozycję, bardzo dziękuję ponieważ inaczej bym o niej nie wiedział, no może za jakiś czas.
    Uważam, po przejrzeniu na razie pobieżnym, że wydane na nią pieniążki są dobrze wydane i zdecydowanie polecam ją wszystkim optymalnym.
    Jeszcze raz dziękuję, Nemer

  141. Midland pisze:

    Prosze o informacje na temat DO a Barrett – chory przelyk – i mozliwosc 10% raka.

  142. „Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że liczba zachorowań na raka w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie (w ciągu ostatnich 30 lat). – http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/jaki-wplyw-maja-na-nasze-zdrowie-chipsy/z053n .

    Jaki odsetek zachorowań na raka przypada na „Optymalnych”, a jaki na pozostałe diety? Wśród znanych mi osobiście osób ani jedna, która zachorowała na raka nie jadła wg zasad DO/ŻO . Nie żałowały sobie natomiast tłuszczów roślinnych i cukrów prostych, także produktów zbożowych, bo reklamowano je jako najzdrowsze a one zawierzyły informacjom agencji marketingowych wspieranych przez zawodowych lekarzy i dietetyków. „Wiedza” tychże spływa na słuchaczy (tv, radio) i czytelników, i wraca na rynek jako popyt, który realizuje handel zamawiając wyroby u dystrybutorów i/lub producentów. Dowody w zaopatrzeniu sklepów: ile metrów półek sklepowych zajmują tłuszcze roślinne, produkty zbożowe, wyroby z cukrem, a ile te produkty, które mogą interesować osoby żywiące się optymalnie?

    Czy to optymalni chorują więcej, czy jednak nieoptymalni? Czy u osób które mówią że żywią się optymalnie i zachorują możemy się dowiedzieć jak dokładnie stosują dietę? Skoro znają zasady to czy starczy im uczciwości by o grzeszkach mówić wprost? Z lektury strony http://www.forum.dr-kwasniewski.pl wnoszę że wachlarz błędów jest duży. Mamy skłonność do „przerabiania” diety pod wcześniejsze upodobania, wręcz – uzależnienia? O ile stosunkowo łatwo przychodzi zmiana tłuszczów roślinnych na zwierzęce, to już rezygnacja z cukrów (w tym z alkoholu!) jest problematyczne? Parę dni posiłki optymalne i „czarna dziura” z wpadką to przekładaniec optymalny? Ciekawe że wśród wymienianych osób, które będąc (?) na diecie optymalnej zachorowały na raka większość to mężczyżni? Uzależnienych od alkoholu w ogóle wśród mężczyzn jest więcej? A’propos – http://www.stachurska.eu/?p=8609 . Cukry proste i alkohol nie wyczerpują listy problemów. Jeszcze wspomnę azotyny i pestycydy, których też niektórzy „optymalni” zjadają niemało. I „GMO”, co do którego w Polsce nie ma informacji w czym ono jest ulokowane. I.. leki. Czy te które wyłączają albo osłabiają system immunologiczny powinny nazywać się lekami? A się nazywają? I są stosowane. Czy na ulotkach dołączanych do leków jest informacja o ich wpływie na ów system?

    Przechodząc na DO można było w sobie już nosić nowotwór, a błędami w stosowaniu DO go rozwijać? Obawiam się że tak. Może to rozwijjająca się choroba chce (apetyt!) owych kancerogenów – http://pl.wikipedia.org/wiki/Czynnik_rakotw%C3%B3rczy . Cukrów na tej liście dotąd nie ma – http://www.stachurska.eu/?p=9074 . I błonnika też – http://nowadebata.pl/2011/01/31/blonnik-czyli-pies-ktory-nie-zaszczekal/ . A często słyszę, że jeść trzeba to na co ma się ochotę 😉 😕 Może lepiej na ochotę uważać, a nawet od niej stronić? Traktować ją jako czynnik/znak alarmowy?…

    Pan Tomasz Kwaśniewski radzi osobom, które popadają w wyjątki od reguły DO dietę wysokowęglowodanową – http://www.stachurska.eu/?p=9928 ?

  143. PS. Nierzdko z potrzeby oszczędzania oglądamy się za niższymi cenami produktów spożywczych, np tańszym masłem. Okazuje się że masło 82 % tłuszczu może zawierać w ponad 50 % tłuszcz roślinny i ledwie w 20 i paru % tłuszcz mleczny. Tak nas oszukują producenci i handel, któremu nie zapala się lampka ostrzegawcza gdy nie wymaga dokładnej specyfikacji składu zamawianego towaru. Nam konsumentom chyba też póki nie trafimy na informację o prawdziwej zawartości interesujących nas towarów. Ja doznałam olśnienia w sklepie w ubiegłą środę (dziś piątek). Wszystko mi mówi, że jeśli producent ogranicza się do lapidarnych informacji to one zawierają bombę. Winne jest temu obowiązujące prawo stanowione przez wybierany przez nas parlament? Co możemy zrobić jako osoby narażane na skutki draństwa i nonszalancji?

  144. ziuta pisze:

    Zgłaszanie pretensji do dr Kwaśniewskiego, że dieta nie działa, jest nieporozumieniem.
    Nigdy nie wiemy, jak to dokładnie wygląda, różnica miedzy teorią a praktyką może być znaczna. Nawet u „prominentnych” optymalnych, oglądając np. zdjęcia, czy filmy widać znaczną nadwagę. A przecież nie jest możliwe, żeby będąc 10 lat na DO, dźwigać przed sobą potężny brzuch pszeniczny. Ale skoro tak jest, tzn. że deklaracje mijają się z praktyką.

    Z własnego doświadczenia widzę to samo. Razem z mężem niby jesteśmy na tej samej diecie, ta sama lodówka i to samo w garnkach, a moje trójglicerydy i LDL są poniżej 60, jego około 200. Tylko, że On nadużywa białka i wina czerwonego i co do tego wina to mówi, że woli umrzeć, niż z niego zrezygnować.
    I tak to zapewne najczęściej wygląda.

  145. Mattii pisze:

    Pani Tereso, to że na innych dietach jest wysokie zachorowanie na raka, to nas Optymalnych nie powinno ani pocieszać, ani tak naprawdę interesować, bo to jest argument kalibru „jak ktoś nie myje zębów to ja też”. Tacy ludzie chorują bo sami się skazali, poprzez takie śmieciowe jedzenie, i nas to nie powinno interesować to ich problem. My jesteśmy Optymalnymi żeby właśnie na raka nie zachorować.
    Oczywiście że nikt z nas nie mieszka z każdym optymalnym na co dzień, i nikt tak naprawdę nie wie, co kto je. Ale z drugiej strony nie róbmy z Optymalnych idiotów i ludzi bez rozumu, przecież każdy Optymalny, ma na tyle wiedzy Doktora Kwaśniewskiego że nie podda się informacją reklamowym typu: „tłuszcz roślinny lepszy od zwierzęcego, czy cukry proste są zdrowe, albo że nie potrafią zrezygnować z alkoholu”, bo to zakrawa na żarty. Takimi argumentami nie przekonamy nowych potencjalnych Optymalnych.
    Przecież my Optymalni z dużo większą starannością wybieramy i kupujemy żywność i już tu powinniśmy sporo zyskiwać na zdrowiu, dodając odpowiednie proporcje w żywieniu zgonów wśród zdrowych Optymalnych nie powinno być na taką skalę na jaką są. Można też zadać pytanie o ilu zachorowaniach na raka wśród Optymalnych nie wiemy? Przecież sam Morgano mając raka, na forum nie przyznał się, tylko napisał że odchodzi z forum bo nie ma czasu, a po śmierci prawda wyszła na jaw, podobnie było z Panem Prezesem tylko Prezes na forum nie dyskutował.
    Wielu Optymalnym bardzo ciężko przyznać się do choroby i to jest niestety fakt. Jeśli chodzi o leki to przecież my Optymalni sami mówimy że można z nich zrezygnować przechodząc na dietę optymalną, więc też trudno powiedzieć że Optymalni leki podjadają, bo sami sobie w stopę strzelamy. Oczywiście są choroby bardzo ciężkie gdzie całościowo nie da się z leków zejść, problem w tym że zgony na raka wśród Optymalnych pojawiają się u zdrowych. Tych co ja znałem Optymalnych, a zmarli na raka, byli zdrowi, żadnych leków nie brali. I przecież gdybym ja o nich nie napisał też by nikt o nich nie wiedział. A jak słusznie zauważyliśmy z OPTYM, na łamach pisma Optymalni od wielu lat panuje milczenie na ten temat.
    Jeśli chodzi o domniemane czynniki rakotwórcze to sam Doktor Kwaśniewski pisał:
    Cytat:
    „Nowotwory złośliwe są szczególnymi przypadkami chorób z autoagresji. Mogą powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Przyczyną nowotworów jest prawie zawsze niekorzystne odżywianie, a pozostałe czynniki „rakotwórcze” które się powszechnie wymienia, takie jak palenie papierosów, stresy, czynniki cywilizacyjne itp. Działają niewiele, gdy organizm jest silny dobrze odżywiony”

    Ta wypowiedź pochodzi z książki Doktora Kwaśniewskiego z roku 1999, więc jak najbardziej aktualna wypowiedź, ona nie pochodzi sprzed 40-stu lat.
    Problem raka wśród nas Optymalnych niestety istnieje i dostrzegła to Doktor Bednarczyk jako lekarz optymalny, pomimo tych wszystkich czynników o których Pani napisała. Być może w przyszłości jacyś inni lekarze optymalni też coś napiszą, bo takie dociekanie jest nam bardzo potrzebne i nas samych może przed rakiem uratować.
    Nikt nie zgłasza pretensji do Doktora Kwaśniewskiego, bo problem jest i nad nim trzeba się pochylić. Dyskutować można, a nawet trzeba i nie jest to żaden zarzut że dieta nie działa, bo ja sam twierdzę że dieta działa. Identycznie jak walka z pedofilią w Kościele nie jest atakiem na papieża.
    Wczoraj miałem trochę czasu, u Jarmołowicza na forum jest wątek o Prezesie, i co się okazuje, on był na diecie 17 lat, z chorób się wyleczył dietą i jeszcze na rok przed śmiercią miał idealne wyniki badań. Wiadomo to stąd że kiedy były badania Optymalnych w Poznaniu Pan Prezes też brał w nich udział.

  146. maniek669 pisze:

    „Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że liczba zachorowań na raka w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie (w ciągu ostatnich 30 lat). – http://kobieta.onet.pl/zdrowie/zycie-i-zdrowie/jaki-wplyw-maja-na-nasze-zdrowie-chipsy/z053n .”

    Pani Tereso, to jeszcze powinna Pani zacytować o ile zwiększyła się np. liczba otyłych – i jak będę otyli optymalni to mamy argument. Ile się zwiększyła liczba chorych na depresję, nerwicę, choroby serca, miażdżycę. Przecież to nie jest żaden argument…

    „Może lepiej na ochotę uważać, a nawet od niej stronić? Traktować ją jako czynnik/znak alarmowy?…”
    I tu Pani nie ma racji – można i trzeba jeść tylko to na co się ma ochotę, oczywiście, w ramach diety niskowęglowodanowej unikając oczywistych trucizn (zboża, cukry, konserwany itd.). Jedzenie czegoś na siłę – bez smaku – tylko dlatego, że jest „zdrowe”, nie jest ani nie może być logiczne, ani korzystne dla organizmu – nawet na tzw. chłopski rozum. To właśnie jest podstawowy błąd.

    „Zgłaszanie pretensji do dr Kwaśniewskiego, że dieta nie działa, jest nieporozumieniem.”

    Pani Ziuto, niech Pani skończy pisać takie brednie, nikt nie zgłasza żadnych pretensji do Doktora, skąd taki pomysł? A jak ktoś ma 200 trójglicerydów to widać to po nim – niestety ze zdjęć zjazdów optymalnych to co drugi ma co najmniej tyle i nie sugerujmy się takimi rzeczami.

    PS. Ciekawe czemu, Żydzi mają rozdział pokarmów mlecznych od mięsnych? Chyba nie wynika to z przypadku? Pytanie do specjalistów – czy i jak tłumaczył to dr Kwaśniewski?

    pozdrawiam

  147. Powtórzę więc z poprzedniego swego komentarza:

    „Pan Tomasz Kwaśniewski radzi osobom, które popadają w wyjątki od reguły DO dietę wysokowęglowodanową – http://www.stachurska.eu/?p=9928

    Różnica między dietą wysokowęglowodanową – http://www.stachurska.eu/?p=9928 , a wysokotłuszczową – http://www.stachurska.eu/?p=3383 to dostęp osobistego organizmu do ATP. I walory smakowe diety wysokotłuszczowej 😀 . Oraz to że jada się niewielkie posiłki i jest ich mało – u mnie dwa dziennie, co mnie, że tak powiem, urządza. Tak lubię :)

    Do problemu jakści zaopatrzenia Panowie się nie odnieśli… a co jeśli nie tylko masło ten problem obciąża?

    Namówmy Pana Marka K. by spisał szczegółową historię utraty ponad 60 kg nadwagi, adres mailowy widziałam na stronie Optymalnych w Poznaniu. Ja zgubiłam 15 kg, znaczy można, ale nie metodą krok do przodu i raz w tygodniu trzy do tyłu?

    Mogę z własnego doświadczenia dodać że każdy wygłup, np z powodów towarzyskich, nawet raz na miesiąc – dwa odczuwam po stronie skutków jako pogorszenie kondycji tych organów, których kondycja u mnie zniszczona została (przed DO – konkretnie: wątroba i serce) najbardziej. Mam za swoje, nie zaś Doktora.

    Wrócę do mechanizmu oznaczania składu masła, czyli do pytania: Co możemy zrobić jako osoby narażane na skutki draństwa i nonszalancji producentów i handlowców skoro potrafią nam w maśle zaordynować 2/3 margaryny? To co tu dotąd to może mechanizm opisany przez Renię w „Ruch czy nie-ruch” – http://www.stachurska.eu/?p=15012 ? Bo wnioski Pani dr Ewy Bednarczyk będzie można omówić dopiero za jakieś 10 lat?

    PS. Prof. Grażyna Cichosz: „…Tymczasem w olejach roślinnych proporcje te są wyjątkowo niekorzystne, zawartość kwasu omega-6 w oleju słonecznikowym, kukurydzianym, z pestek winogron jest odpowiednio: 335, 140 i 173 razy większa niż zawartość kwasu omega-3…” Więcejhttp://pokazywarka.pl/margaryna/ .

  148. Renia pisze:

    Ja nikogo do niczego nie namawiam, tylko informuję podając swój przykład. Każdy ma prawo wybrać co chce. Gdyby np. DO przyczyniało się do powstawania nowotworu, to rodziny zmarłych by miały pretensje. A tak nie jest. Widocznie wiedziały, że DO nie przyczyniła się do śmierci tych osób, tylko wręcz odwrotnie, przedłużyła im życie i poprawiła komfort życia. Rodziny wiedzą najlepiej co było powodem zgonu. Czy Córka Prezesa Jany stosowałaby obecnie Dietę Optymalną uważając, że przyczyniła się ona do śmierci jej Taty? Znam sporo takich spraw, ale nie chcę wchodzić w prywatne życie różnych ludzi. A co z tymi, którym DO uratowało i/lub poprawiło życie?
    Wyłączam się z tego tematu, bo już nie mam nikogo zamiaru namawiać. Znam sporo osób bardzo długo stosujących DO, cieszących się dobrym zdrowiem i doskonale wyglądających na swój wiek. Mi DO też bardzo poprawiło jakość życia. A niech każdy robi co chce, wolny kraj.
    Dr Pala podawał, dlaczego nie na wszystkich DO dobrze wpływa…

  149. Zalecenia żywieniowe z tv dla dzieci – http://www.youtube.com/watch?v=Omptclo1-AM&feature=youtu.be

    I a’propos:

    – o witaminach – http://www.stachurska.eu/?p=1659 i do kompletu – http://www.stachurska.eu/?p=3439

    – plus witamina C – http://www.stachurska.eu/?p=3507 ;

    – siła zaś – http://www.stachurska.eu/?p=3383

    – oraz – http://www.stachurska.eu/?p=14760 ;

    – o uzależnieniu od leków – http://www.stachurska.eu/?p=13935

    – oraz – http://www.stachurska.eu/?p=5878 .

  150. Mattii pisze:

    @ Teresa Stachurska „Do problemu jakści zaopatrzenia Panowie się nie odnieśli… a co jeśli nie tylko masło ten problem obciąża?”

    Bo Pani pisze nie na temat, tam nie ma odpowiedzi dlaczego dieta optymalna nie zadziałała perwencyjnie na raka, i dlaczego optymalni chorują na raka więc po co się odnosić do czegoś co nie jest pisane na temat? Co ma tu do rzeczy historia Pana Marka K, albo to że Pani zgubiła 15 kg? Przecież to dyskusja nie na temat.

    @Renia ” Ja nikogo do niczego nie namawiam, tylko informuję podając swój przykład. Każdy ma prawo wybrać co chce. Gdyby np. DO przyczyniało się do powstawania nowotworu, to rodziny zmarłych by miały pretensje. A tak nie jest.”

    Ja też nie twierdzę że DO przyczynia się powstawania nowotworu, gdybym tak twierdził nie stosowałbym jej. W tym temacie zastanawiamy się dlaczego optymalni chorują na raka, jak temu zapobiec, i dlaczego dieta nie chroni przed rakiem.
    Analogicznie nikt nie twierdzi że system przeciwpożarowy powoduje raka lub przyczynia się do powstawania pożaru, tylko jeśli on nie zadziała, każdy się zastanawia dlaczego on nie zadziałał.

  151. Renia pisze:

    Pan nie zlikwiduje wszystkich możliwych przyczyn nowotworów samym jedzeniem i nie każdemu możemy zaglądać w garnek.

  152. maniek669 pisze:

    „Pan nie zlikwiduje wszystkich możliwych przyczyn nowotworów samym jedzeniem i nie każdemu możemy zaglądać w garnek.”

    :) :) :)

    ja też odpadam, bez sensu

  153. maniek669 pisze:


    Właśnie dotarła do mnie książka dr Ewy Bednarczyk-Witoszek „DDP”.
    Uczestnikom bloga naszej Gospodyni, którzy w dyskusjach wskazali na tę pozycję, bardzo dziękuję ponieważ inaczej bym o niej nie wiedział, no może za jakiś czas.
    Uważam, po przejrzeniu na razie pobieżnym, że wydane na nią pieniążki są dobrze wydane i zdecydowanie polecam ją wszystkim optymalnym.
    Jeszcze raz dziękuję, Nemer”

    I o to chodzi Panie Nemer, postawa godna naśladowania :) można by powiedzieć „optymalna” – najpierw czytam potem rozmawiam

    pozdrawiam

  154. ziuta pisze:

    Jaj już pisałam na etiologię nowotworów składają się dwa czynniki: czynniki kancerogenne oraz odporność organizmu.

    Każdy z nas optymalnych, zauważył że jest bardziej odporny, tzn. rzadko łapie infekcje, czyli odporność organizmu mamy dobrą.

    A że ilość kancerogenów masakrycznie wzrosła od czasów, kiedy dr Kwaśniewski pisał, to jest fakt niezaprzeczalny.

    I tu jest odpowiedź, jak jest potężna powódź – działanie kancerogenów, najlepsze wały – układ odpornościowy, nie pomogą.

  155. OPTY pisze:

    Reniu bardzo dobrze żeś zapodała tego Palę . To , co mówi ten szlachetny człowiek warte jest ” mszy” . Niestety , trudno się do tego przyznać ale popełniamy takie czy inne , większe lub mniejsze błędy. I tak, jak powiedział Pala na 100 os. może nawet 99 mylić się. To jest porażające ale takie są fakty. Ludzie gdy są w Arkadiach wszystko jest dobrze bo dostają do jedzenia wszystko , to co być powinno wg. zasady Doktora ale już po powrocie do domu – różnie bywa, to tak bardzo , bardzo delikatnie powiedziane. Faktem jest ,że coraz bardziej nas zatruwają na wszelkie możliwe sposoby i wszędzie , cała biosfera jest zatruta ,zwłaszcza ta najbardziej cywilizowana. A my w niej żyjemy i nie zawsze można nie ulec takiemu zatruciu, to jest praktycznie niemożliwe. Jak się czyta co nam szkodzi to wychodzi na to ,że praktycznie wszystko. I to nie tylko w Optymalnych o tym piszą ale wszelkie media są taki informacjami zapchane z tą jednak różnica ,że w Optymalnych są informacje dezawuujące te oficjalne jak chociażby o szkodliwości tłuszczy a dobrodziejstwie węglowodanów. Jak się wyraził Doktor , to jest ta choroba zw. cywilizacją . To przygniata, wiem o tym, ale cóż, przyszło nam żyć tu i teraz a nie tam gdzieś , kiedyś lub potem.
    Każdy z nas bierze swój los na swoje barki i tylko od niego zależy jak długo i w jakim stanie ten ” ciężar ” jego organizm uniesie. Doktor dał wiedzę praktycznie za darmo i tylko od ludzi zależy jak ją wykorzystają dla siebie. Oby jak najlepiej, czego wszystkim życzę .
    Czyżby potrzebny był swego rodzaju optymalny obóz koncentracyjny dla chcących utrzymać normy optymalne z dr Palą w roli kapo ? Taka Arkadia dożywotnia? To brzmi jak wyrok . To już raczej UTOPIA .

  156. Renia pisze:

    Maniek669 „…ja też odpadam, bez sensu…”

    Myśli Pan, że z Panem dobrze się dyskutuje? A to, że pisze Pan, że ja twierdzę, że nigdy na raka nie zachoruję? To ma sens wciskać takie bzdury? Przecież ja nigdzie nic takiego nie napisałam. Aż odnosić się nie chce do wymyślonych bzdur… 😕

  157. Renia pisze:

    Opty, masz oczywiście rację. Dużo osób jest takich, że by chciało dostać gwarancję zdrowia na Diecie Optymalnej. A takiej nikt mu nie da. Jak stosuje tak ma…

  158. maniek669 pisze:

    „Myśli Pan, że z Panem dobrze się dyskutuje? A to, że pisze Pan, że ja twierdzę, że nigdy na raka nie zachoruję? To ma sens wciskać takie bzdury? Przecież ja nigdzie nic takiego nie napisałam. Aż odnosić się nie chce do wymyślonych bzdur… 😕 ”

    Pani Reniu, ja tylko chciałem powiedzieć, że nie mamy się co przekonywać, to robota głupiego. Nic więcej. Nie napisałem tego, co mi Pani zarzuca, to chyba ktoś inny. Po prostu każdy niech sobie uważa co chce i jak chce, proste i logiczne. Najczęściej to Pani i Pani Teresa namawiają do czytania dr Kwaśniewskiego, po prostu myślałem, że działa to w dwie strony – i chciałem podzielić się wartymi (z mojego punktu widzenia) informacjami.

    Ale jak wyszło, tak wyszło, Ziuta nie widzi w książce nic ciekawego, Gavroche z forum nie czyta nielogicznych autorów i wyśmiewa, a za godzinę już przeczytał ( oczywiście kłamie, nie chcąc wyjść na idiotę), Panie się też bronicie rękoma i nogami przynajmniej przed przeczytaniem.

    Dziwne, trochę śmieszne, trochę straszne. Brak ciekawości, zainteresowania… Fanatyczna obrona nieatakowanego… Nic dziwnego, że promocja ŻO idzie tak kiepsko, że nas w Szwecji przegonili… Jak się na taką reakcję na książkę lekarki obserwuje, to bez urazy – ale to od Was odrzuca.

    pozdrawiam

  159. OPTY pisze:

    Gwarancja powoduje jedynie wymianę lub reperację na koszt producenta sprzętu. W przypadku człowieka wymiana organizmu nie wchodzi w grę a reperacja następowała przed przejściem na DO. Jak ktoś sknoci przepis na ciasto to wychodzi zakalec hehehe

  160. OPTY pisze:

    Ja, jak tyko dostanę ta książkę to przeczytam , nie straszne mi są żadne książki i tą przełknę . Dużo czytam , nie tylko o zdrowiu i żywieniu, to taki mój „nałóg”, z którego leczyć się nie zamierzam hehehe . A DO jakoś mnie z tego nie ” uwolniła ” a raczej spotęgowała zachłanność na wiedzę wszelaką z czegom rad wielce.

  161. Renia pisze:

    Maniek669 „Dziwne, trochę śmieszne, trochę straszne. Brak ciekawości, zainteresowania…”

    Łatwo oceniać, co? Skąd wiesz, że to brak ciekawości i zainteresowania? Może inne obowiązki też mamy i z czasem krucho? A może z kasą? A może dobrze się czujemy i nie chcemy sobie zaciemniać tego co jest jasne?

  162. maniek669 pisze:

    „A może dobrze się czujemy i nie chcemy sobie zaciemniać tego co jest jasne?”

    To właśnie przejaw sekciarstwa. Przecież wiedzę trzeba zdobywać, im większa wiedza, tym bardziej jasny będzie Pani obraz. Chyba, że nie jest Pani pewna, tego jasnego obrazu… i boi się Pani go zaciemnić.

  163. Mattii pisze:

    @ Ziuta „Ja już pisałam na etiologię nowotworów składają się dwa czynniki: czynniki kancerogenne oraz odporność organizmu.
    A że ilość kancerogenów masakrycznie wzrosła od czasów, kiedy dr Kwaśniewski pisał, to jest fakt niezaprzeczalny.”

    To się diametralnie różnisz od Doktora Kwaśniewskiego gdyż on pisał:
    Cytat:
    „Nowotwory złośliwe są szczególnymi przypadkami chorób z autoagresji. Mogą powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Przyczyną nowotworów jest prawie zawsze niekorzystne odżywianie, a pozostałe czynniki „rakotwórcze” które się powszechnie wymienia, takie jak palenie papierosów, stresy, czynniki cywilizacyjne itp. Działają niewiele, gdy organizm jest silny dobrze odżywiony”
    Te słowa Doktora pochodzą z 1999 roku, więc nie są to jakieś odległe czasy już nie przesadzaj i nawet na stronie Doktora masz napisane w badaniach że Optymalni mają zdecydowanie mniej kancerogenów w organizmie. I sam Doktor pisze że problem leży w żywieniu i tu należy szukać.

    @Renia „Pan nie zlikwiduje wszystkich możliwych przyczyn nowotworów samym jedzeniem i nie każdemu możemy zaglądać w garnek”

    Owszem że nie zlikwiduję, ale skoro Doktor dał nam wskazówkę że problem leży w żywieniu to trzeba tam szukać, a nie pasować i udawać że problemu nie ma który jest.

  164. ziuta pisze:

    Ja nie napisałam, że nic ciekawego. Ja napisałam nihil novi, czyli że nic nowego.

    Czyli Wielki Poemat o białku.

    A wystarczyło czytać dr Kwaśniewskiego, i wyszło by na to samo.

    Czyli, że i b. mało i b. różnorodnie, tego białka.

  165. Mattii pisze:

    @ Rania „Łatwo oceniać, co? Skąd wiesz, że to brak ciekawości i zainteresowania? Może inne obowiązki też mamy i z czasem krucho? A może z kasą? A może dobrze się czujemy i nie chcemy sobie zaciemniać tego co jest jasne?”

    Jasnością nazywa Pani nowotwory wśród Optymalnych? bez przesady no chyba że Pani problemu widzieć nie chce, to się zgodzę, na tako ponurą jasność.

  166. ziuta pisze:

    1999, to jednak 14 lat temu, zdaje się że nie było jeszcze telefonii komórkowej tak rozwiniętej ?

    i nie trzymałam parę godzin dziennie laptopa na kolanach, jak od paru lat to robię

    w 1999 roku, gdzie bym nie kupiła mięsa, nie wypływało mi 0,5 litra wody, jak teraz z marketów, dlatego kupuję wyłącznie na halach

    itd., itd.,….

  167. Midland,

    Proponuję skontaktować się z lekarzem, wykaz Arkadii – http://optymalni.org.pl/index.php?dzial=category&id=54&seo=arkadie . No i przeczyać książki dr Jana Kwaśniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsList&iCategory=4 .

    Z materiałów zgromadzonych na tej stronie proponuję:

    – Choroby autoimmunologiczne – http://www.stachurska.eu/?p=14527

    – Autoagresja – http://www.stachurska.eu/?p=6790

    – Życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439

    – Źródła energii dla człowieka – http://www.stachurska.eu/?p=3383

    oczywiście z linkami towarzyszącymi.

    Trzymam kciuki :)

  168. Renia pisze:

    Maniek 669
    „To właśnie przejaw sekciarstwa. Przecież wiedzę trzeba zdobywać, im większa wiedza, tym bardziej jasny będzie Pani obraz. Chyba, że nie jest Pani pewna, tego jasnego obrazu… i boi się Pani go zaciemnić.”

    To co ? Powinno się wszystkie książki przeczytać jakie są o dietetyce? Z Harperem włącznie? Chyba nie samą dietetyką żyje człowiek? To jest wasnie fanatyzm…

  169. Mattii pisze:

    Bajki opowiadać to Ty potrafisz aż miło posłuchać, 1999 rok, to już sprawnie działające sieci komórkowe, laptopy też były, z tą różnicą że dziś masz bardziej unowocześnione i już w tamtych czasach miałaś syfiaste jedzenie w hipermarketach, którego nie kupi nikt kto ma jakieś pojęcie o żywieniu. A Optymalni mają spore pojęcie o żywieniu co gdzie nie kupować.

  170. Mattii pisze:

    @ Renia „To co ? Powinno się wszystkie książki przeczytać jakie są o dietetyce? Z Harperem włącznie? Chyba nie samą dietetyką żyje człowiek? To jest wasnie fanatyzm…”

    Pani Renio, tu nie chodzi żeby czytać wszystkie książki, Pani jest na tyle inteligentna że doskonale wiem że problem jest i to duży, a dyskutuje Pani jakby nie znała problemu. Bez przesady.

  171. ziuta pisze:

    Matti ile Ty masz lat ?

  172. Renia pisze:

    Ja problemu nie mam i żegnam…jałowa dyskusja…może jeszcze Panowie by chcieli zaświadczenie na piśmie z pieczątką, że na DO nie zachorują? Jak ktoś dba tak ma. Pa.

  173. Mattii pisze:

    Rzeczywiście dyskusja z Panią jest jałowa, co Pani pokazuje tym komentarzem. Pani wypowiedź w stylu „Ja problemu nie mam” świadczy tylko o Pani postawie. Szkoda że tak wypowiada się osoba która jest szefem regionalnej struktury Optymalnych. Ja również problemu nie mam, ale problemy mają inni o i tym bardziej trzeba dyskutować, bo za późno będzie gdy my je będziemy mieli. Przecież jesteśmy Optymalnymi i powinniśmy temat zgłębiać, drążyć, a nie zbywać jak Pani to robi, to jest w naszym wspólnym zdrowym interesie.
    Dobrze że Doktor Bednarczyk jako pierwsza podjęła trudny temat, a nie powiedziała „Ja problemu nie mam żegnam”, mam nadzieję że inni lekarze optymalni również tak nie powiedzą, a temat podejmą, wzorem Doktor Bednarczyk.

  174. Renia pisze:

    Powodzenia w takim razie.

  175. Mattii pisze:

    Pani też powinna w tym uczestniczyć, a nie tylko życzyć powodzenia, nawet aktywniej niż ja, gdyż Pani więcej znaczy w środowisku Optymalnych, a problem może dotknąć w przyszłości każdego Optymalnego.

  176. OPTY pisze:

    Środowisko optymalnych nie hierarchizuje się w sposób odpowiedni do innych instytucji społecznych. Owszem, dla zachowania takiego a nie innego porządku prawnego przy rejestracji powołano zarząd i wszystkie inne wymagane statutem stanowiska organizacyjne ale są one jakby to powiedzieć ,bardziej tytularne jak to jest w innych organizacjach. OSO jest organizacją non profit. Stowarzyszenie jak sama nazwa mówi jest zorganizowaną grupą osób będących w naszym przypadku, stowarzyszeniem żywienia optymalnego i wszystkiego tego co się z tym wiąże i łączy. Towarzystwo adoracji i urzeczywistniania zdrowia ludzi , może to dość prymitywne ale po co komplikować sprawy.
    Renia nie jest nikim tak wielkim jak próbujesz z niej zrobić , dla porządku jest tym co napisałeś , jutro już może nie być . Nie wierzę ,że Renia przyspawała się do stanowiska. Jest szefem – inicjatorem niewielkiej struktury optymalnych na Kartuzach jak dobrze zrozumiałem. I chwała jej za to.
    dziękuję.

  177. Mattii pisze:

    OPTY@ „Renia nie jest nikim tak wielkim jak próbujesz z niej zrobić , dla porządku jest tym co napisałeś , jutro już może nie być . Nie wierzę ,że Renia przyspawała się do stanowiska. Jest szefem – inicjatorem niewielkiej struktury optymalnych na Kartuzach jak dobrze zrozumiałem. I chwała jej za to. dziękuję.”

    Nie twierdzę że Pani Renia jest kimś wielkim i absolutnie nie chodzi tu o jakieś stanowiska, czy przyspawanie. Absolutnie nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi, przeczytaj ostatnie wypowiedzi Reni w tym wątku. Udaje że nie ma problemu, dyskutuje nie na temat, po czym pisze że ona nie ma problemu i żegna. Czy taka postawa przystoi takiej osobie? Dziwi mnie postawa takiej osoby, tym bardziej że Renia nie jest kimś nieznanym, tylko bardzo poważną i mądrą osobą. Dzięki temu jest szefem struktury i fajnie że jest. Dziwi mnie tylko podejście Reni do tematu problemu i tyle. A skoro Renia podjęła dyskusję w tym temacie więc również jest jej uczestnikiem. To jest jedyne miejsce gdzie można o tym rzeczowo podyskutować. Z forum Doktora zrobiono jakieś forum sportów siłowych, Jarmołowicz wiadomo jaką ma postawę do diety optymalnej. A tu można podyskutować rzeczowo, choć nie zawsze wszyscy na temat piszą.

  178. maniek669 pisze:

    „To co ? Powinno się wszystkie książki przeczytać jakie są o dietetyce? Z Harperem włącznie? Chyba nie samą dietetyką żyje człowiek? To jest wasnie fanatyzm…”

    :)
    Cały swój wolny czas spędza Pani na forum dr kwaśniewski wyszukując dziesiątki jakiś bzdurnych artykułów nt. 5xwio i wyśmiewając diety odchudzające z wp.pl.

    Jak właściciel solarium napisał lekko-śmieszną książkę to każdy optymalny ją zaraz kupił.

    Jak na ten temat DO i ŻO wypowiada się lekarz, doświadczony lekarz (TK powiedział, że jeden lekarz ma więcej do powiedzenia w temacie zdrowia jak 100 profesorów matematyki stosowanej, nie mówiąc już o właścicielu solarium? :) ), to Pani Renia nie ma czasu i chęci czytać wszystkiego. Bez komentarza….

    pozdrawiam i obiecuję już z Panią nie korespondować, aby przypadkiem za bardzo nerwów nie szargać, życzę nie czytania niczego, co mogłoby zmusić do myślenia – tylko śmieszne 5*wio, i diety z wp.pl dla poprawy humoru

  179. Maniek669 i Matti,

    ciekawa jestem czy Pani Ewa zdaje sobie sprawę z jakości Panów występów nt jej ksiązki. Po co Wam ad personam? I czy oczekujecie, że do Was ono wróci, czy może do Pani Ewy? Chcieliście polecić ksiązkę? Poleciliście. I dajcie już spokój, koncept dawno się wyczerpał i już się pokazujecie z brzydszego profilu, czy jakoś tak. Proszę!

    Reniu,

    na Twoje ręce: przepraszam za wyczyny, które nie powinny się były tu zdarzyć. Przykro mi niezmiernie.

    Ziuta,

    „I tu jest odpowiedź, jak jest potężna powódź – działanie kancerogenów, najlepsze wały – układ odpornościowy, nie pomogą.” Otóż to, szczególnie że nieznana ilość leków tę odporność ogranicza planowo, a nawet ją wyłącza. Panów to nie obchodzi jak i kancerogeny. Dziękuję Pani za konstruktywne wypowiedzi.

  180. Mattii pisze:

    Pani Tereso, za mnie nie musi Pani przepraszać jedynie za siebie gdyż dalej Pani pisze nie na temat identycznie jak Pani Renia. Ja nie tyle polecam książkę Doktor Ewy Bednarczyk co sygnalizuję problem na który zwróciła uwagę wspomniana Pani Doktor. Ten problem również może spotkać mnie lub Panią. Obie Panie piszecie w naszym miesięczniku Optymalni, nie wiem na ile Panie możecie, ale jeśli możecie powinniście jakoś zasugerować problem nowotworów śród Optymalnych, o Doktor Bednarczyk możecie nie pisać ani słowem, wszak nie chodzi o Doktor Bednarczyk ale o realny problem, który może nas dotknąć. Odnośnie kancerogenów jasno napisał Doktor Kwaśniewski i po co zmieniać kierunek poszukiwań? Skoro sam Doktor wskazał:
    Cytat
    „Nowotwory złośliwe są szczególnymi przypadkami chorób z autoagresji. Mogą powstawać w każdym narządzie i rozwijać się w każdej tkance. Przyczyną nowotworów jest prawie zawsze niekorzystne odżywianie, a pozostałe czynniki „rakotwórcze” które się powszechnie wymienia, takie jak palenie papierosów, stresy, czynniki cywilizacyjne itp. Działają niewiele, gdy organizm jest silny dobrze odżywiony”
    A na stronie Doktora mamy potwierdzenie że Optymalni mają mniej tych kacncerogenów, więc tym bardziej nie powinni chorować i problem leży gdzieś w żywieniu, oto te badania:
    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=827
    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=826
    Uciekanie od problemu, nie rozwiązuje go.

  181. Mattii,

    powtarza się Pan. Niech Pan ograniczy ilość i stężenie kancerogenów w Pana i innych otoczeniu. I wszelkie oszustwa w produktach spożywczych. Nie pomoże powtarzanie tego samego tutaj po raz nawet setny. Do OSO może Pan też sam napisać, jak i pod wiele innych adresów, zamiast mnie wydawać dyspozycje co, gdzie, kiedy. Nawet w kwestii moich przeprosin, czyli mego smaku i niesmaku…

    Wiem już (od Panów) na co zwróciła uwagę Pani Ewa i domyślam się że to co mnie zajmuje Panią Ewę nie interesuje. Proponuję wrócić do rozmowy za 10 lat, czyli wówczas gdy wnioski Pani Ewy już się zmaterializują.

  182. Mattii pisze:

    Więc niech Pani przeprasza za siebie skoro ma za co, ja nie muszę bo piszę na temat.
    Czy Pani potrafi czytać te badania ze zrozumieniem? W tych badaniach wyraźnie wyszło że ilość kancerogenów u Optymalnych jest 2,5 raza mniejsza niż u innych, więc jedząc Optymalnie (a tak jadam), ich ilość już obniżyłem. Czyli Optymalny ma ich o wiele mniej niż inni tak nie jadający, a problem niestety pozostaje. Przecież nawet nie wszyscy „nieoptymalni” którzy mają więcej kancerogenów od Optymalnych nie chorują na raka, więc tak droga jest błędna i Pani tak pisząc przeczy samemu Doktorowi Kwaśniewskiemu. Ja nie twierdzę że droga Doktor Bednarczyk to jedyna słuszna, twierdzę że problem jest.

  183. maniek669 pisze:

    Pani Tereso, problem polega na tym, że my mówimy o czym innym, Panie o czym innym. Ja też jeszcze miesiąc temu (można sprawdzić w dyskusji na dobrejdiecie) byłem święcie przekonany, że jest tak jak to przedstawiacie – czyli, że ktoś źle stosuje dietę, podjada, jest oszukiwany w składzie produktów, narażony na kancerogeny z racji np. pracy.

    Ale jest nowa koncepcja, która sprawdza się w praktycznie każdym przypadku, z którą Panie się nawet nie zapoznałyście i dalej powtarzacie jak nakręcone to samo.

    Jak kiedyś zdecydujecie się na zapoznanie z książką, to same zobaczycie (obojętne czy zgodzicie się z tezami w niej postawionymi czy uznacie za bzdurę), że ja z Mattim mówimy o czymś zupełnie innym niż Wy. My mówimy, że Pani doktor wykazała, że w pewnym momencie np. żółtka, które przez x lat powodowały dobrostan, w pewnym momencie powodują np. zwyżki poziomu cukru jak węglowodany. I teraz jak to się ma do DO? Na te pytania warto by było odpowiedzieć, a nie w kółko o kancerogenach…

    W każdym razie dużo zdrowia, Pani przepisy są wspaniałe, a stworzona strona bardzo pomocna.

    Pozdrawiam serdecznie, więcej narzucał się nie będę 😉

  184. maniek669 pisze:

    ps. za mnie też proszę nie przepraszać Pani Reni, „prezes” to nie funkcja pokazowa, zgadzając się na funkcję, niestety musimy liczyć się z twardymi pytaniami, a nawet krytyką (jak polityk i osoba funkcyjna – proste). Jako „prezes” Pani Renia powinna być „alfą i omegą” nt. diety optymalnej, a nawet jakby przeczytała Biochemię Harpera, to by ujmy Pani Prezes nie przyniosło. Szczególnie wymagający jest optymalny Prezes, który ma ambicje przekazywać swoją wiedzę i doświadczenia ludziom chorym a nierzadko zadającym ciężkie pytania!

    pozdrawiam

  185. Renia pisze:

    Panowi o co to całe halo? O to, że nie przeczytałyśmy książki dr Ewy Bednarczyk a powinnyśmy? Zapewniam, że możemy przeczytać ale nie oznacza to, że musimy, że jest to naszym obowiązkiem. Skoro Panowie przeczytali, to w czym problem? To już z pewnością wiedzą dlaczego Optymalni chorują na raka i mogą nam to wyjaśnić. No nie? Chyba dr Ewa to wyjaśniła…tak? Zamiast powiedzieć co się wie, to Panowie krzyczą na nas, że nie wiemy…

  186. maniek669 pisze:

    „Zamiast powiedzieć co się wie, to Panowie krzyczą na nas, że nie wiemy…”

    odwrotnie, jest dokładnie odwrotnie kochana, no ale już milczę… :)

  187. Sławomir pisze:

    Dziś skończyłem czytać książkę Pani Witoszek. Dla mnie rewelacja i sporo można się dowiedzieć, rzeczywiście autorka zwróciła na wiele istotnych spraw które mogą pomóc optymalnym. Na wykładach o nowotworach dla optymalnych będę czerpał z niej wiedzę tam zawartą. Gorąco polecam ją wszystkim optymalnym i nie tylko. Ale zaznaczam to tylko moje zdanie.
    Pozdrawiam
    Sławomir

  188. Renia pisze:

    Też zamówiłam sobie w końcu tą książkę. Tutaj się dobrą reklamę tej książce robi… :roll:

  189. Adam319 pisze:

    >też zamówiłam sobie w końcu tę książkę.

    Zawsze warto wiedzieć z czym się nie zgadzamy, warto nawet wypróbować czy coś z czymś się nie zgadzamy działa, przecież w sumie na podobnej zasadzie odrzucili chleb ci co odrzucili chleb.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Adam319

  190. MariuszM pisze:

    M jak M 😉
    „Adas Ty masz przerąbane, wszystko łaczone Ci zaszkodzi, bo to siedzi w Twojej głowie, jak moze Ci nie zaszkodzic, skoro jestes przekonany ze gdy to zjesz to bedzie problem. Nie doceniasz mocy drzemiących w psychice.
    Oczywiscie istnieją plusy takiego przekonania o szkodliwosci czegos, np. szkodliwosci palenia, picia bez umiaru, uprawiania seksu 7 razy dziennie… to akurat wychodzi na dobre i chroni przed upadkiem.. ale są pewne granice, nie mozna się zapętlac w przekonaniach bo to rodzi lęk, obawy, frustracje.. i to jest właśnie obracanie się w okół jedzenia, bo cały czas analizujesz, przecież jajecznica na bekonie to jedno z najcudniejszych potraw tego świata, obok fasolki po bretońsku..
    Dla mnie jest to trudne, nie wiem czy miałabym tyle determinacji w sobie by podjac sie takich obserwacji, moze gdybym cięzko chorowala, to wówczas znalazłabym siłe by pojąc sie takiemu wyzwaniu. To jest mega cięzka praca. Szanuje ludzi którzy potrafia coś takiego robic, podziwiam wręcz. Dziękuje Bogu że nie muszę.”

  191. MariuszM pisze:

    M jak Miłość bliźniego miało być …..:D he he

  192. maniek669 pisze:

    Adaś, robisz dobrą robotę, w ramach promocji książki dr Ewy; i dobrze, niech ludzie czytają i sami decydują co im pasuje, a co nie, a czasem będą mieli szansę wybronić się z kłopotu.

    W ramach odpowiedzi coolerowi ( nie mogę z nim podyskutować na DD bo mnie Twój guru JW23 bezprawnie zbanował) – nie jestem żadnym oszustem, z chwilą kiedy pojawiła się książka dr Ewy, po prostu zastosowałem się do jej rad (jedno białko, proporcje bez większych zmian) i parę rzeczy się poprawiło. Wcześniej nie miałem punktu odniesienia co do swego samopoczucia i np.wagi
    ( w życiu nie można powiedzieć, że się jest zdrowym, albo że się dobrze czuje i się jest np. sprawnym – bo człowiek nie ma punktu odniesienia – inna jest sprawność np. sportowca, a inna przeciętnego człowieka – mimo iż przeciętny uważa, że czuje się super dobrze, dla sportowca odczucia mogłyby być tragiczne, np.wiele ludzi otyłych i dyszących jest przekonana, że czuje się super).

    Czyli chodzi o to, że po zastosowaniu diety Kwaśniewskiego poczułem się lepiej o 100% procent, pod każdym względem i o tym mówiłem, jak większość optymalnych. Kiedy pojawiła się książka dr Ewy, pewne rzeczy zrozumiałem, i zastosowałem, poprawiając swoje „parametry” jeszcze o kolejne 20%. I nie widzę w tym żadnego oszustwa, może moim błędem było za mało otwarta głowa, ale to jak widzę błąd większości początkujących „optymalnych” z JW i Adamem na czele.

    Na szczęście dla mnie, mam wystarczająco otwartą głowę, aby czytać różne publikacje z zakresu żywienia i zdrowia, i pierwszą z nich, która mówi sensownie o żywieni całościowym (dlaczego np. wegetarianie bywają zdrowi, wychodzą z raka, dlaczego na DO wychodzą z raka, dlaczego zapadają, nowe podejście do wszystkich chorób, cukrzyc itd. itp.)nie jest żadna z książek Ponomarenki, ani innych naśladowców Kwaśniewskiego, a właśnie genialna ” Dieta Dobrych Produktów ” dr Ewy Bednarczyk Witoszek. To wszystko, do wyjścia z choroby DO, do utrzymania zdrowia, DDP.

    pozdrawiam i przyznaję Ci troszkę racji w drążeniu tematu… :)

  193. maniek669 pisze:

    ps. Panie Grzegorz Rec, ja się nie mam zamiaru nigdzie odnajdywać, nie interesuje mnie co powie o mnie JW i jego brygada, ani TK i jego kulturyści, ja mam i będę miał swoje zdanie, nawet czasami będąc w błędzie – niestety Pana opowieści o 15 jajkach i pół kilo mięcha dziennie są co najmniej idiotyczne – współczuję Pańskim „bebechom” w przerobieniu ilości żarcia a raczej… gratuluję bujnej fantazji JW23

  194. Gavroche pisze:

    Niech skonam!
    Adaś, łobuzie, kopę lat!
    Jedno pytanie:
    Czy istnieje choć cień szansy, że nie wszyscy ludzie w polu rażenia książki doktor Witoszek potrzebują tak szczegółowych instrukcji odnośnie żywienia?
    Mam na myśli osoby zdrowe, żywotne i rozumne, o dobrym dialogu z własnym soma, jedzący LCHF z apetytem i kierujące się wszystkimi przyrodzonymi zmysłami przy wyborze posiłku.
    Za odpowiedź wystarczy powszechnie zrozumiały ruch głową.

  195. MariuszM pisze:

    Kangur tam jest ” „, więc pomyśl …….
    Na pewno potrafisz!
    Jako rasowy kulturysta idę sobie pobiegać w plenerze
    M jak Miłość 😀

  196. Mattii pisze:

    @Gavroche, nie zgadzam się z Tobą. optymalnym jestem od 2007 roku, na początku było fajnie przez pół roku, trochę kilogramów w dół poszło, ale po tym czasie waga jakby stanęła w miejscu i lekko przybrałem na wadze, kombinowałem różnie i mniej białka, więcej węglowodanów i mniej tłuszczu i z wagą nic. Często chodziłem na pół głodny a wręcz lekko przymulony. W 2008 roku byłem w Arkadii Aura, a w 2012 w Lido, nawet dłużej rozmawiałem z lekarzem optymalnym, ciągle tylko słyszałem to przejściowe, mam pan wolniejszy metabolizm, organizm potrzebuje czasu na przestawienie się, dobrze panu zrobi pobyt na polskim morzem. Szczerze mówiąc takie zapewnienia jakoś mnie nie przekonywały, tym bardziej że lekarz optymalny sam mnie przekonywał że nie robię jakiś błędów żywieniowych, pomimo tego że cholesterol miałem ponad 400. Nawet już chciałem jechać do Kobylej Góry, ale oni już nie polecają diety optymalnej, powiedzieli telefonicznie że za dużo ludzi miało nawroty chorób.
    Gdzieś tak miesiąc temu przeczytałem książkę doktor Ewy (choć bardzo się obawiałem książki wiedząc jak była napisana pierwsza) zastosowałem się do zaleceń odnośnie białka. W dwa tygodnie waga spadła 3 kilogramy, szok tego nie mogłem zrobić latami, mam więcej energii, przymulenie minęło, jednak coś jest na rzeczy. O dziwo proporcje mam takie same jak miałem, więc o tych białkach musi być coś na rzeczy. Oczywiście nie chcę chwalić wschodu słońca przed zachodem, ale samopoczucie o niebo lepsze, w lutym robię morfologię i cholesterol zobaczymy czy jakoś tam się coś zmieniło na lepsze. Póki co to tyle Pamiętaj co pisał Doktor Kwaśniewski „lekarzowi nie można odrzucić żadnej metody bo ona może okazać się skuteczna” propozycja Doktor Bednarczyk mi pomogła a nie mogli tego zrobić najlepsi lekarze optymalni w kraju. Waż słowa co piszesz, jesteś zdrowy fajnie, sam nie wiesz czy tak zawsze będzie.

  197. Gavroche pisze:

    Matti,
    Przykro mi, że nie potrafisz sam reagować na sygnały swego organizmu.
    Pomyśl, co się stanie kiedy DDP przestanie działać na Ciebie, analogicznie do wcześniejszej sytuacji…
    Nic nie zastąpi samodzielnego myślenia.

  198. maniek669 pisze:

    @Matti, nie tłumacz tego temu mądrali, on już doskonale zna treść książki, której nie czytał, już zdążył wyśmiać i wyszydzić, a poza tym to dr Witoszek skopiowała wszystko z Kwaśniewskich, którzy tak naprawdę nawet na księżycu byli pierwsi :), tylko ten brązowy jęzor od lizania d….y najgorszy 😉

  199. M jak Miłość bliźniego pisze:

    Witaj maniek669, bardzo mi się podoba Twoja konserwacja tfu konwersacja z Renią na tym szacownym blogu.:-)

    Chyba jednak zdecyduję się na zakup książki DDP, jestem osobą która nie stroni od książek, DDP wydaje się byc czymś nowym w medycynie, tym bardziej że napisana na kanwie własnych doświadczeń i spostrzeżeń ..

  200. maniek669 pisze:

    „Mam na myśli osoby zdrowe, żywotne i rozumne” cyt. Gavroche

    chyba nie mówisz o sobie, bo jak agresywny, zapasiony, zalany płynami ustrojowymi, zapocony i nieruchawy ciężarowiec, (syndrom mietka i teścia walonego w tyłek w młodości) wagi ciężkiej może być „zdrowym, żywotnym i rozumnym” :) (pytanie retoryczne ale jak najbardziej poważne)

    Już dawno wykluczył to dr Kwaśniewski, a przed Tobą długa droga, żeby to pojąć…

    Tak jak pisałem wcześniej, postrzeganie samego siebie, bez punktu odniesienia, nie jest w żaden sposób obiektywne a ty i twoje przekonanie wynikające z powyższego cytatu jest tego dobitnym przykładem.

  201. Adam319 pisze:

    Gavroche pisze:
    Grudzień 14, 2013 o 18:54
    (…)
    Jedno pytanie:
    Czy istnieje choć cień szansy, że nie wszyscy ludzie w polu rażenia książki doktor Witoszek potrzebują tak szczegółowych instrukcji odnośnie żywienia?

    Czytać instrukcję co robić w czasie pożaru w czasie pożaru jest trochę za późno, no i często można wyczytać co robić by pożaru nie było i że może się tli, ale jeszcze nie mamy tego świadomości. „Potrzeba” to jest zawsze subiektywna ocena więc zawsze samemu się decyduje czy potrzeba występuje czy nie. Książka ta nie tyle podaje rozwiązania co inspiruje do samodzielnych wniosków płynących z samodzielnych obserwacji, nie ma tam zakazów i nakazów, jest napisane jak samemu się przekonać czy dany jadłospis służy czy nie służy.

    To który z Was kulturystów jest Recem bo już się „pogubiłem”, aczkolwiek porównanie czasów wysyłania postów wskazuje na Z.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Adam

  202. maniek669 pisze:

    „Witaj maniek669, bardzo mi się podoba Twoja konserwacja tfu konwersacja z Renią na tym szacownym blogu.:-)

    Chyba jednak zdecyduję się na zakup książki DDP, jestem osobą która nie stroni od książek, DDP wydaje się byc czymś nowym w medycynie, tym bardziej że napisana na kanwie własnych doświadczeń i spostrzeżeń ..”

    cz laska :)

    jak się nie będzie podobała, daj znać, jak nie zniszczysz to odkupię, bo potrzebuję dla kogoś na prezent :) tak więc kupuj śmiało

    pozdrawiam

  203. Gavroche pisze:

    Adaś,
    Przestrzeganie wytycznych PPOŻ i zdrowego rozsądku w obchodzeniu się z ogniem chroni przed pożarem.
    Nie odpowiedziałeś na pytanie.

    Ja nie jestem.

  204. M jak Miłość bliźniego pisze:

    maniek669 pisze:

    „cz laska :)
    jak się nie będzie podobała, daj znać, jak nie zniszczysz to odkupię, bo potrzebuję dla kogoś na prezent :) tak więc kupuj śmiało”

    he, takie książki się nie odsprzedaje, nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydac… (wiem że żartowałeś z tym odkupieniem na prezent). :-)

    nie wiedziałam że dostałes bana …

  205. Adam319 pisze:

    >nie odpowiedziałeś na pytanie.
    Odpowiedziałem, tylko nie dostrzegłeś przenośni zamień sobie w edytorku „pożar” na „zapalenie wynikające z nietolerancji pokarmowych” i przeczytaj raz jeszcze.
    :-)

  206. Adam319 pisze:

    > nie wiedziałam że dostałes bana …

    To chyba na IP albo na klona, bo nie ma na liście:
    http://www.dobradieta.pl/forum/warnings.php
    :-/

  207. Gavroche pisze:

    Adam,
    Zadałem pytanie jako inspektor pożarowy z wieloletnim stażem, uważasz, że więcej wie o pożarach ten kto się parę razy spalił, czy ten, który zawsze unikał pożaru z dobrym skutkiem?

    Wystarczy proste tak lub nie.
    Jak masz dobry dzień na DD to nawet miło się czyta, wcale nie dlatego, że wsród ślepców jednooki jest królem.
    Dzisiaj znowu gwiazdorzysz?

  208. M jak Miłość bliźniego pisze:

    Adam319 pisze:

    To chyba na IP albo na klona, bo nie ma na liście:
    http://www.dobradieta.pl/forum/warnings.php

    Najwidoczniej.

  209. MariuszM pisze:

    Normalnie za takie porady kasuję 500 baksów, za kolejną wizytę w Arkadii Podpłomyk Nadziei płaci się 400,300,200,100,50,0 (słownie zero) baksów ,ale dziś mam dobry humor po kulturystycznym biegu przy wadze 70kg :) z krata na brzuchu 😉

    ” i mniej białka, więcej węglowodanów i mniej tłuszczu i z wagą nic. Często chodziłem na pół głodny a wręcz lekko przymulony”
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4613.msg154712#msg154712

    Cytując za Adasiem http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=231846 , a zasady te podrzucił sprytnie pewien lek. med. , aby wszelkiej maści dziwactwa,patologie, i inni nierozgarnięci umysłowo homo bez sapiens mogli znaleźć dom na stronie http://www.dobradieta.pl
    Tylko na stronie http://www.dobradieta.pl u Witolda Jarmolowicza aka JW-23 lub jak kto woli Jarmułka 😛 przygarniają wykolejeńców metabolicznych z syndromem DO ŻO by się szło,ale się nie doszło, bo się nie w tą uliczkę „poszło” 😛

  210. Mattii pisze:

    @ Gavroche „Matti Przykro mi, że nie potrafisz sam reagować na sygnały swego organizmu. Pomyśl, co się stanie kiedy DDP przestanie działać na Ciebie, analogicznie do wcześniejszej sytuacji… Nic nie zastąpi samodzielnego myślenia.”

    Gavroche , byłem w dwóch Arkadiach, wpierw u lekarza optymalnego Głowackiego, później u lekarza optymalnego Pali, to dwójka jednych z najlepszych lekarzy optymalnych w kraju. Zarówno jeden jak i drugi powiedzieli że nie robię żadnych błędów w żywieniu, przeglądali spis mojej diety i powiedzieli że wszystko jest dobrze, a ewentualne problemy nie wynikają ze źle stosowanej diety. Jak się okazało i oni nie mieli racji, wskazówki pani Ewy okazały się dobre. Fakt badania zrobię w lutym i się okaże. Nauka się rozwija, za 10 lat może inny lekarz optymalny opisze swoje spostrzeżenia. Ja uważam że jeśli komuś cos pomaga to stosować trzeba, zgodnie z tym co pisał Doktor Kwaśniewski.

  211. Adam319 pisze:

    Zadałem pytanie jako inspektor pożarowy z wieloletnim stażem, uważasz, że więcej wie o pożarach ten kto się parę razy spalił, czy ten, który zawsze unikał pożaru z dobrym skutkiem?
    Ten kto unikał pożaru z dobrym skutkiem nie cierpiał z powodu pożaru. Akurat strażacy nieraz zarabiają na pożarach i dochodzi do patologii.
    Lekarze wiele wiedzą o zapaleniach/chorobach, za wyjątkiem znajomości ich przyczyn więc nie znają i skutecznej metody leczenia (eliminacji przyczyn).
    :-)

  212. Adam319 pisze:

    > wskazówki pani Ewy okazały się dobre
    lek. med. Ewa na własnej skórze przerabiała ŻO, ma zresztą certyfikat doradcy ŻO, ale jako także laryngolog uparcie szukała związku jedzenia z objawami, których na prawidłowym ŻO być nie powinno, a jednak były i się doszukała i wielu ludziom pomogła. Zachęca do myślenia, przesuwa odpowiedzialność z nakazów i zakazów na wnioski z obserwacji, bezmyślnie Dieta Dobrych Produktów nie zadziała bo nie ma szans, bezmyślnie z resztą ŻO też nie działa bo nie ma szans, można uznać DDP jako wskazówkę, dodatek do ŻO, kto potrzebuje wskazówki wie o tym, kto nie potrzebuje lub nie wie czy potrzebuje znaczy, że nie potrzebuje.
    :-)

  213. maniek669 pisze:

    „To chyba na IP albo na klona, bo nie ma na liście:
    http://www.dobradieta.pl/forum/warnings.php
    :-/”

    no, to nie wiem – JW mnie wypieprz..ł a ja nie mogę się zalogować :)
    ale nic to :) W każdym razie Adamie, po lekturze książki dr Ewy, i zastosowaniu w praktyce, muszę oddać Ci honor w wielu tematach, a szczególnie w tym optymalnym żarłoctwie :) Jedno białko – maaaały apetyt – super :)

    pozdrawiam

  214. Gavroche pisze:

    Matti,
    Powtarzasz się, więc i ja powtórzę: chcesz mieć dobrze zrobione, zrób to sam.
    Ty i tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zdrowie.
    A dr Kwaśniewski pisał wyraźnie, że trzeba myśleć i reagować, bo każdy jest inny.
    Nie zrzucaj odpowiedzialności na tych, których uważasz za mądrzejszych od siebie, bo w Twoim przypadku to Ty masz być najmądrzejszy.

  215. Adam319 pisze:

    >JW mnie wypieprz..ł a ja nie mogę się zalogować
    No to sobie załóż nowego nicka np. maniekDDP (przy logowaniu duże litery można wpisywać jako małe), możesz mieć zablokowanego maila więc podaj jakiś inny ważny adres mailowy z którego korzystasz i pisz mniej emocjonalnie to może CIę znowu nie zbanują.
    :-)

  216. Adam319 pisze:

    >Kwaśniewski pisał wyraźnie, że trzeba myśleć i reagować, bo każdy jest inny.

    No tak, tylko,że lek. med. Ewa rozwinęła to kluczowe zdawkowe zdanie w grubą książkę jak się nauczyć myśleć i reagować wobec problemów zdrowotnych.
    :-)

  217. Gavroche pisze:

    Adam,
    Nadal nie odpowiedziałeś.
    Czyli uważasz, że wszyscy są tak ślepi na sygnały własnego ciała, że doprowadzają się do stanu, który wymaga potem takiego prestidigitatorstwa i ekwilibrystyki, by dojść do równowagi?
    Że wszyscy są takimi dyletantami w sprawach własnego zdrowia, że nie potrafią się dokopać do informacji o dietach eliminacyjnych, ograniczających i rozdzielnych, dostępnych w każdej bibliotece w byle słowniku medycznym?
    Każdy mierzy swoją miarką, ale to kiepski sposób postępowania, w dodatku obraźliwy dla innych, bo jednak nie każdy Homo sapiens, prócz Ciebie, jest niedorozwinięty umysłowo…
    Nie mówię tu o Mańku669, bo jemu już żadna dieta nie pomoże.

  218. Adam319 pisze:

    Czyli uważasz, że wszyscy są tak ślepi na sygnały własnego ciała, że doprowadzają się do stanu, który wymaga potem takiego prestidigitatorstwa i ekwilibrystyki, by dojść do równowagi?
    Jak nie odpowiedziałem, jak odpowiedziałem.

    Na kolejne Twoje pytanie odpowiadam:
    Wszyscy chorzy są chorzy bo popełnili błędy, wszyscy chorzy którzy nadal są chorzy pomimo prób leczenia mogą nadal poszukiwać wskazówek, jeśli ich nie poszukują to ich sprawa. DDP to nie jest ekwilibrystyka, ekwilibrystyką jest kucharzenie czyli mieszanie wszystkiego ze wszystkim, cóż ekwilibrystycznego jest w dniu (jak mój dzisiaj) opartym wyłącznie na mięsie i kapuście kiszonej, a jutro w ramach urozmaicenia coś innego, ale jeden dzień jedno źródło białka i w przypadku chorych ocena czy jest po takim dniu z danym białkiem lepiej czy gorzej, to już ŻO z kalkulatorem wymaga więcej zaangażowania.
    :-)

  219. Mattii pisze:

    @ Gavroche „Matti, Powtarzasz się, więc i ja powtórzę: chcesz mieć dobrze zrobione, zrób to sam. Ty i tylko Ty jesteś odpowiedzialny za swoje zdrowie. A dr Kwaśniewski pisał wyraźnie, że trzeba myśleć i reagować, bo każdy jest inny. Nie zrzucaj odpowiedzialności na tych, których uważasz za mądrzejszych od siebie, bo w Twoim przypadku to Ty masz być najmądrzejszy.”

    Sorry, Gavroche, ale Ty się zachowujesz jak polityk i odpowiadasz bardzo dyplomatycznie. Na nikogo nie zwalam odpowiedzialności, przecież lekarze optymalni i doradcy optymalni są od tego aby pomagać tym co mają problemy, jakoś doradzić, ukierunkować. Ja na nikogo odpowiedzialności nie zwalam, ale skoro najlepsi lekarze optymalni nie dopatrzyli się u mnie błędów w żywieniu, więc co miałem począć? Mówić że jest dobrze jak było źle? Jesteś zdrowy fajnie, a jak zaczniesz mieć problemy ze zdrowiem i nie będziesz sobie radził co zrobisz? Oczywiście że będziesz szukał pomocy, wskazówek u bardziej doświadczonych, u lekarzy optymalnych, a takie odpowiedzi jakie Ty napisałeś na pewno Tobie by nie pomogły. Doktor Ewa wydaje mi się że zwróciła uwagę na bardzo istotne sprawy, które mogły umknąć Doktorowi, a mi i innym wyraźnie takie wskazówki pomogły. Twoje wypowiedzi absolutnie niczego nie wnoszą i są bardzo dyplomatyczne.

  220. Gavroche pisze:

    Adam,
    Ok, to książka dla zagubionych(hop, hop!)owieczek, a raczej baranów.
    Faktycznie dobrze, że jest, bo nie ma co dyskryminować mniejszości…
    Bo to mniejszości, prawda?
    Przynajmniej w moim otoczeniu niewiele jest osób o tak ciasnych i grubych czaszkach, by potrzeba było tak wyrafinowanego wytrycha.
    Nie ekwilibrystyka i woltyżerka mówisz?
    To poczytaj jeszcze raz SylwięzŁodzi…

    Nie mówię o Tobie czy o mnie, nie mówię też o „optymalnych” chodzących z kalkulatorem nawet do toalety, mówię o normalnych ludziach, którzy jedzą, bo to zwykła czynność fizjologiczna.
    Nie potrzeba specjalnych algorytmów by umieć korzystać z noża i widelca, nawet w chorobie, bo zanim jest choroba, to są zwiastuny i czas na reakcję.
    W ludzi trzeba przecież wierzyć.

  221. MariuszM pisze:

    Gavro
    „Czyli uważasz, że wszyscy są tak ślepi na sygnały własnego ciała, że doprowadzają się do stanu, który wymaga potem takiego prestidigitatorstwa i ekwilibrystyki, by dojść do równowagi?”

    przecież Adamiakowa szamała czekoladę jako źródło węglowodanów, 0,5l śmietany niczym kulturyści „złotej ery” i najlepsze białka przez kilka lat. Kogo Ty pytasz, toż to profesjonalista znafca tematu 😉 tzw Wszyscy chorzy są chorzy bo popełnili błędy

  222. Gavroche pisze:

    Matti,
    Marudzisz jak senne dziecko.
    Fajna książka dla Ciebie?
    Dobrze, nic mi do tego.
    Tylko czemu, do cholery, facet, który twierdzi, że przez tyle lat cierpiał, chodził zamulony i z 3 kilo nadwagi i nieszczęśliwy i po lekarzach i badania zaprojektowane dla chlebożerców robił, nie potrafił sobie pomóc?
    Niepojęte!
    Z mojego podwórka:
    Gdyby Ci autorytet od sportu kazał codziennie robić sto przysiadów dla zdrowego serca, to byś robił, ok, bo to w końcu autorytet.
    Ale gdyby po miesiącu kolana zaczęły Ci siadać i puchnąć i śmierdzieć, robiłbyś dalej?
    Czy poszedł po rozum do głowy i zrobił coś innego dla zdrowego serca?

    Bądź mężczyzną i żyj na własny koszt, a nie wieszasz się najpierw na Janie Kwaśniewskim, potem na Ewie Bednarczyk-Witoszek, a jak coś znowu nie pójdzie, to co, sam się powiesisz?

  223. Adam319 pisze:

    Nie potrzeba specjalnych algorytmów by umieć korzystać z noża i widelca, nawet w chorobie, bo zanim jest choroba, to są zwiastuny i czas na reakcję.
    Się musisz zdecydować czy ludzie chorzy występują czy nie, bo jeśli występują to znaczy, że jej nie zapobiegli na czas, jeśli szukają wskazówek to dobrze, jeśli zwalają odpowiedzialność za własne zdrowie na kogoś innego to ich sprawa.

    Przynajmniej w moim otoczeniu niewiele jest osób o tak ciasnych i grubych czaszkach, by potrzeba było tak wyrafinowanego wytrycha.
    To masz zdrowe otoczenie, jak nie występują w nim żadne objawy chorobowe o podłożu autoimmunoagresji, albo pewnych rzeczy nie dostrzegasz jak np. odpowiedzi w moich odpowiedziach. Żadnej cukrzycy, reumatyzmu, okularów, wrzodów, absencji chorobowej – nic tylko pogratulować.
    :-)

  224. Adam319 pisze:

    >Tylko czemu, do cholery, facet, który twierdzi, że przez tyle lat cierpiał, chodził zamulony i z 3 kilo nadwagi i nieszczęśliwy i po lekarzach i badania zaprojektowane dla chlebożerców robił, nie potrafił sobie pomóc?
    Niepojęte!

    A jakże powszechne.
    :-(

  225. Adam319 pisze:

    klimat się trochę ztrollował więc pozwolicie, że będę odpowiadał na ciekawe zagadnienia, nie na pytania z tezą, pytania oznajmiające co uważam i inne tego typu socjotechniki.
    :-)

  226. Adam319 pisze:

    ,@Mattii
    Miło było spotkać.
    Powodzenia.
    :-)

  227. Gavroche pisze:

    MariuszM,
    Jak napisałem, w ludzi trzeba wierzyć.
    Wszyscy się podniecają DDP, jakby Boga za nogi i głowę złapali, a tu się trzeba zastanowić, że to wszystko już było.
    I to nie tylko u dr Kwaśniewskiego, ale w paru innych miejscach, tylko tym autorom nie przyszło do głowy, żeby ten prosty drut w takie szlaczki wywijać.
    Mnie to byłoby wstyd zachwycać się książką, której autorka z politowaniem bierze za rączkę, kiwa głową i mówi: głupiś, głupiś, doprowadziłeś się do takiego stanu, że litość, ale popróbujemy, jest szansa, póki życia, póty nadziei…

  228. Gavroche pisze:

    Adam,
    Fair enough.

  229. Adam319 pisze:

    zachwycać się książką, której autorka z politowaniem bierze za rączkę, kiwa głową i mówi: głupiś, głupiś, doprowadziłeś się do takiego stanu, że litość, ale popróbujemy, jest szansa, póki życia, póty nadziei…
    poproszę tytuł książki, numer strony i dokładny cytat, chyba że chcesz pozostać w swoim świecie wrażeń nie opartych na faktach.
    :-/

  230. greni(s)ide pisze:

    Jeden rodzaj bialka/day dla zdrowego czlowieka to nieporozumienie.
    Takie jak dieta rozdzielna. Jest fajnie, ale czegos brakuje.
    Jak dlugo i w imie czego można tak ciagnac?
    Ponoc nie uzywany organ zanika. A umiejetnosc?
    Czy ktos wie jak zachowa się organizm po xx latach stosowania takiej diety jeśli otrzyma dwa rozne zrodla bialka?

  231. Gavroche pisze:

    Adaś,
    Ogólne wrażenie.
    Nie bierz tego do siebie, choć pewno Ci trudno, skoroś pocztylionem dr Witoszek.
    I może trochę się czepiam oraz nieco dramatyzuję, ale ciężko mi przejść nad tym, że dorośli ludzie własnymi zębami kopią przedwczesne groby i nędzny żywot wygryzają.
    Nawet jak się po Kwaśniewskim lepiej poczują, to zaraz pączki i cola i bałagan i Witoszek potrzebna.

    Mi omijanie min przeciwmetabolicznych przychodzi łatwo, temu nie jestem wyrozumiały.
    No zabij mnie, ale jak mi burka po śmietance, to jej k…. nie jem, jakkolwiek by miał na nazwisko polecający.
    Kumasz odrobinę?

  232. Gavroche pisze:

    Grenis,
    To alergologiczno-nielogiczne podejście, ale jak komu służy…?

  233. Mattii pisze:

    @ Gavroche „Matti, Marudzisz jak senne dziecko. Fajna książka dla Ciebie? Dobrze, nic mi do tego. Tylko czemu, do cholery, facet, który twierdzi, że przez tyle lat cierpiał, chodził zamulony i z 3 kilo nadwagi i nieszczęśliwy i po lekarzach i badania zaprojektowane dla chlebożerców robił, nie potrafił sobie pomóc?”

    Nie chodzi o książkę czy jej reklamowanie, skoro podejmujesz ze mną dyskusję to pisz na temat, a nie udajesz wielkiego znawcę operującego jakimiś ogólnikami i wywodami dyplomatycznymi. Przecież pisałem że byłem u dwóch lekarzy optymalnych, sprawdzili dietę i wg. nich wszystko było dobrze, a owo zmęczenie to miał być jakiś czas adaptacyjny i też stąd wysoki cholesterol. Jeżeli byś miał wysoki cholesterol grubo ponad 400 to też byś tak sobie ogólnikowo odpowiadał, czy byś się udał po poradę do specjalisty celem ustalenia przyczyny? Też byś powiedział „jestem mężczyzną i żyję na własny koszt” bagatelizując problemy zdrowotne? To co piszesz to jakiś kabaret z pogranicza żartów, chcesz trolować to nie ze mną. I nie podejmuj ze mną rozmowy skoro sensownie jej nie potrafisz prowadzić operując nic nie wnoszącymi ogólnikami.

  234. Adam319 pisze:

    No zabij mnie, ale jak mi burka po śmietance, to jej k…. nie jem, jakkolwiek by miał na nazwisko polecający.
    Trochę po blokersku, ale dobrze ujęta główna myśl DDP.

    Jeden rodzaj bialka/day dla zdrowego czlowieka to nieporozumienie.
    Takie jak dieta rozdzielna. Jest fajnie, ale czegos brakuje.
    Jak dlugo i w imie czego można tak ciagnac?
    Ponoc nie uzywany organ zanika. A umiejetnosc?
    Czy ktos wie jak zachowa się organizm po xx latach stosowania takiej diety jeśli otrzyma dwa rozne zrodla bialka?

    Zwłaszcza jeśli jem raz dziennie to po jaką cholerę mam jeść dwa rodzaje białka. Nie ma określonych ram czasowych, jedzący obserwuje, jedzący decyduje. Nic nie zanika gdyż zamiast zjeść dwa dni pod rząd jajecznicę na boczku zjada się w jednym dniu jaja, a w drugim boczek. Nie trzeba czekać lata, jest co 7 dni przewidziany dzień wolności, w którym się miesza białka i jada wątpliwe produkty i potem obserwuje czy warto czy można częściej czy raczej rzadziej. DDP nie jest żadnym obowiązkiem, jest ratunkiem dla ludzi objętych chorobami autoimmunologicznymi o nieustalonej etiologii, którym medycyna nie jest w stanie pomóc, a najdokładniej stosowane DO nie pomagać choć powinno więc jeszcze dostają etykietkę skrytożerców, lub dla ludzi, którzy wolą zapobiegać niż leczyć. Jaja z mięsem codziennie na śniadanie i do tego kawa ze śmietanką to bardzo dobry sposób by wkrótce mieć motywacje do poszukiwać co jeść i kiedy jeść, a nie tylko w jakich proporcjach.

    Sorry za błędy, nie czytam bo za długie.
    :-)

  235. Gavroche pisze:

    Matti,
    Nikogo nie udaję, jestem wielkim znawcą.
    I kończę w takim razie dyskusję, a Ty dalej lataj po lekarzach i rób badania na cholesterol.
    Pozdro.

  236. Gavroche pisze:

    Adam,
    A co powiesz na ludzi jedzących codziennie podany przez Ciebie jadłospis i cieszących się zdrowiem?
    Gospodyni naszej dyskusji na przykład, Admin jednego z for LCHF, ja, czy znane tutaj inne osoby?
    Nie zauważam prawdy, oni nie mówią prawdy czy „wyjątek od reguły”?

  237. Adam319 pisze:

    DDP w odróżnieniu od ŻO nie uznaje całej reszty świata za resztę o niskiej wartości biologicznej z nieprawidłową czynnością umysłu. DDP jest drogą diagnozy i samoleczenia zwłaszcza „nieuleczalnych” chorób zwłaszcza wynikających z autoimmunoagresji, jest podpowiedzią dla tych, którzy się starają i szukają i zmieniają i często na ŻO ale nadal nie mają 100% zdrowia. DDP jest dla poszukujących zdrowia przez uproszczenie diety i zauważenie zależności między posiłkiem, a objawami chorobowymi. Trudno od zdrowego oczekiwać by przeszedł na DO, a tym bardziej na DDP. Kto akurat tak jada, że utrzymuje jelita w dobrej kondycji i nie ma predyspozycji może się do czasu nie przejmować, choć ilość chemii w dostępnym jedzeniu zmniejsza to grono osób z roku na rok.

  238. Adam319 pisze:

    >Admin jednego z for LCHF
    No z tym, że jajecznica z papryczką, a nie z boczkiem więc jedno białko, a potem przerwa, może i wystarczająca by nie robić kolizji enzymów rozkładających, a jeśli objawów nietolerancji nie ma to ta 24 godzinna przerwa nie jest potrzebna. Pytanie co się stanie gdy zabraknie jaj, albo sam spróbuje nie jeść jaj od tak na próbę przez 10dni, czy uzalezniony organizm to wytrzyma.
    :-;

  239. Gavroche pisze:

    Adam,
    Trudno mi się zgodzić z Twoim powyższym wpisem patrząc jak epatujesz w każdym niemal poście karkówką w tabelce.
    Zdrowi nie przechodzą na DO, owszem, ale ozdrowieńcy na ŻO jak najbardziej.
    A Ty już chyba długo się leczysz i ciągle na DDP…
    Dobranoc.

  240. Adam319 pisze:

    >A Ty już chyba długo się leczysz
    A z czego to ja się niby leczę chętnie się dowiem.

    >ciągle na DDP
    Jest takie forum gdzie jedzą tylko mięso i popijają tylko wodą, wszyscy mają fotki w awatarach – najzdrowsi ludzie w necie, jedno białko w ogóle (zwykle wołowina), a Ty mi wpierasz że to księżycowa sprawa ograniczyć się do jednego białka dziennie, że jaja bez boczku nie mają smaku. Przypomina to do złudzenie, że nie można się obyć bez codziennie chleba naszego powszedniego, kto sobie odjął chleb odjął jajecznicy z boczkiem uważa że osiągnął kres swojej edukacji dietetycznej.

  241. maniek669 pisze:

    …żenada, idę pobiegać, bo faktycznie ten zootechnik ma tak bardzo „twardą i ciasną czachę”, że trudno z nim o jakąkolwiek rozumną dyskusję. Dużo treści mało sensu, ale niektórzy tak mają… komentują książki nielogicznych autorów których nie czytają… żenada

  242. Gavroche pisze:

    Adam,
    Ano, zdawało mi się, że „cieszę się, że już można śmietanę raz w tygodniu”, to nie jest choroba?
    Przecież mogę się mylić, nie siedzę obok Ciebie.
    A niby gdzie Ci wpieram, że jedno białko dziennie to kosmos?
    Jak kto lubi?
    Tylko, że w DDP nie je się jednego białka, tylko nie liczy tego z warzyw.

    Manipulujesz faktami, myślisz, że tak sprytnie?
    W pewnym śniadaniu też widziałeś tylko żółtka i bezbiałkową paprykę, a że na maśle, to Ci umknęło.
    A w innym miejscu łyżka masła do zupy z mięsem, to dwa białka…

    Nie ma się co rumienić i rwać szat, DDP to po prostu szczególny przypadek DO z nagonką na gluten i mleczne, podkreśleniem istotności jednego białka zwierzęcego i ignorowaniem białka roślinnego, ale też wybiórczo.
    Wszystko było, ale jak kto niedowidzący po korekcji laserowej, bardzo dobrze, że coś takiego jest.
    Inni ludzie jedzą jak lubią i nie chorują i dobrze się czują bezwzględnie, bez konieczności odniesienia.

  243. Adam319 pisze:

    Gavroche pisze:
    Grudzień 15, 2013 o 08:25
    Manipulujesz faktami, myślisz, że tak sprytnie?

    Nie interesuje mnie spieranie się z Tobą, pisze co uważam za słuszne jakie wnioski Ty z tego wyciągasz to Twoja sprawa, czasami pytanie pomaga uzyskać potrzebną inspirację, w tym przypadku tak nie jest, dziękuję Pani Tersie za gościnę i gratuluję bloga.

    Miłej niedzieli życzę.
    Adam319

  244. gavroche pisze:

    Adaś,
    Nie spieram się.
    Tylko czemu Tobie wolno wyrażać swoją słuszność, a mnie nie?

    Podoba mi się Twoje: nie jesteś tym, co jesz, jesteś tym, co wchłoną twoje jelita.
    Tylko czemu Twoje jelita wchłaniają proteidy z mięsa, a z kapuchy już nie?
    Rozjaśnisz?

    Bo wiesz, jak jedno założenie jest nieprawdziwe, leży cała teoria…

  245. -> pisze:

    Gavroche pisze:
    Grudzień 15, 2013 o 10:19
    Tylko czemu Twoje jelita wchłaniają proteidy z mięsa, a z kapuchy już nie?
    http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=232108#232108

  246. OPTY pisze:

    „DDP w odróżnieniu od ŻO nie uznaje całej reszty świata za resztę o niskiej wartości biologicznej z nieprawidłową czynnością umysłu. „- Adam 319

    Zdaje się, że autor słów zapomniał o tym ,czego dowiedział się z literatury stworzonej przez Doktora. Przecież jeśli , co uznajemy za prawdę , którą na sobie spraktykowaliśmy w postaci takiej a nie innej diety sposobu odżywiania – powrotu do zdrowia, wyleczenia z nieuleczalnych chorób, poprawy sprawności fizycznej i umysłowej i czego tam jeszcze, jeśli to dla tysięcy lub większej (trudno to teraz policzyć , bo jak podaje Doktor jest nas ok. 2 mln – przynajmniej tak być powinno) liczby ludzi jest sposobem na pozytywną zmianę stylu życia pod wieloma względami, to nie wolno tego nam (optymalnymi zwanymi) zabraniać lub nieudolnie krytykować a jeszcze bardziej nieudolnie ” modyfikować ” .
    Oczywiście przeciwnicy będą to robili , nikt im nie jest w stanie zabronić ale tylko ze szkodą dla samych siebie – niech im tak będzie , płakać po takich nie zamierzam. ” Wolnoć Tomku w swoim domku. ”

    Widzę u usera Adama 319 zaniki pamięci o tym co jest napisane w działach Doktora , które jak się zdaje(to tylko taki zwrot , ja to wiem) udowodnił ponad wszelkie wątpliwości . Ale wiem teraz ,że wśród czytelników i mniej lub bardziej udolnych jego naśladowców lub uczniów , czy pacjentów zdarzają się przypadki ” odszczepienia umysłowego „, czym udowadniają ponad wszelka wątpliwość ,że Doktor ma rację twierdząc o marnej wartości biologicznej i co za tym idzie niepełnosprawności umysłowej . Tu nie ma obrazy dla nikogo ” albowiem nie wiedzą co czynią ” takie są fakty i przy odrobinie wyobraźni każdy widzi jakie są owoce takiego umysłowego odszczepieństwa, a ” po owocach ich poznacie ” powiedziano czy napisane jest w NT.

    Nie jest też tak , jak próbuje twierdzić autor cytatu powyższego ,że należy spocząć na tym co Doktor napisał . Kwaśniewski jasno daje do zrozumienia a nawet w którymś z „Optymalnych” zaproponował zdaje się 33 pozycje literatury światowej , które należałoby zgłębiać i śledzić wieści ze świata w oparciu o zdrowy rozsądek i wiedzę gromadzoną w umysłach w życiu.
    Przywołam tu lekarza z Niemiec niejakiego St. Gawrońskiego , który świetnie to ujął ,że teraz trzeba by oczyścić umysły z zaśmiecenia i nie zaśmiecać ich dalej , ” pomóc wyrzucić z mózgu to , co do tej pory słyszał „. Bo czym jest choroba ? , nie tylko bolączką jakiegoś organu czy części ciała ale i w konsekwencji mózgu. Człowiek chory a takich jest teraz znaczna większość nie zdają sobie z tego zupełnie sprawy bo nie może sobie zdawać – wydaje im się ,że wszystko jest w porządku , tylko efekty są jak zwykle odmienne od zamierzonych. Kłaniają się słynne słowa E. Fromma – „szaleńcy , których powinno się izolować „itd.
    Naprawiacze rzeczy doskonałych nie wymyślonych przez siebie niechaj zamilczą bo można jedynie wszystko spie….ć będąc świętszym od papieża . Nie rozumiem dlaczego miałoby braknąć jajek , aczkolwiek rozumiem ,że komuś brakuje ” jaj” .

    ” Największą przeszkodą w rozpoczęciu budowy zapowiadanego Królestwa Bożego na Ziemi jest niewiedza o tym, że współcześni ludzie nadal nie mogą odróżnić dobra od zła.” – J.K.

    PS. Adam 319 – wróć do źródeł ! Pozdrawiam.

  247. Mattii pisze:

    @Gavroche, „Matti, Nikogo nie udaję, jestem wielkim znawcą.”

    Bez komentarza, więcej krytycyzmu, i pokory wobec siebie drogi Panie. Takie teksty na pewno chluby Tobie nie przynoszą, a świadczą o bardzo wysokim własnym ego i za wszelką cenę pisanie wszystkiego żeby się w tym uwiarygodnić. Nie tacy „wielcy znawcy” po latach dochodzili do wniosku że byli „wielkimi znawcami” ale jedynie we własnej wyobraźni.

  248. Mattii pisze:

    @OPTY, pamiętaj że nauka cały czas się rozwija, tak było zawsze i tak będzie. Jeszcze nie raz za naszego żywota, nie jeden lekarz optymalny bazując na własnym doświadczeniu zwróci uwagę na jakieś istotne rzeczy. Trzeba pamiętać co pisał Doktor Kwaśniewski, powołując się na Hipokratesa: „Lekarzowi nie można odrzucić żadnej metody leczniczej nie sprawdzonej, gdyż może ona okazać się skuteczna”

  249. OPTY pisze:

    Matti , to też Doktor a w ślad za nim my optymalni domagamy się od oficjalnej nauki medycznej naukowego stanowiska wobec DO a nie opryskliwości i pisania głupot o szkodliwości tego , co faktycznie pomaga a nie szkodzi.
    Nauka się rozwija ale nie w medycynie i farmacji, tam utknęła na naukowej niemocy i grzęźnie coraz bardziej chlapiąc zakłamanym jęzorem na lewo i prawo, na wszystkich tych , którzy chcieliby ją popchnąć naprzód i sprawić żeby ludzie w końcu przestali chorować .
    Oczywiście ,że jak to mówią „diabeł tkwi w szczegółach ” , ale podstawy mamy dobre i żadne szczegóły będąc jednocześnie istotnymi jej nie zmienią co najwyżej doskonale wpiszą się w tą wielka zdrowotną PRAWDĘ jaką jest ŻYWIENIE OPTYMALNE DOKTORA JANA KWAŚNIEWSKIEGO . POWINNIŚMY BYĆ Z TEGO DUMNI.

  250. Mattii pisze:

    Jak widzisz, świat światem, medycyną i farmacją rządzi kasa tak było i tak będzie, bo to biznes samonapędzający się. Podstawy jak najbardziej mamy od Doktora Kwaśniewskiego, nie mniej jednak również ważne jest doświadczenie innych lekarzy optymalnych, chwała im za to że się nim dzielą i innym pomagają, zgodnie z przysięgą Hipokratesa.

  251. mojeżo pisze:

    Witam, ja również kupiłam nową książkę pani doktor Witoszek i zamierzam wykorzystać informacje w niej zawrte, aby zbić do końca poranne cukry.
    Na żywieniu optymalnym jestem od 2011 roku i do końca życia będę wdzięczna doktorowi Kwaśniewskiemu za to, że mogłam poprawić swoje życie i wyleczyć się z wielu dolegliwości.
    Został mi cukier, który mi się nadal nie podoba. Może niewielka korekta sprawi, że wszystko będzie ok.? :)

    Mam pytanie do Panów stosujących zmiany w diecie zasugerowane w nowej książce, jak szybko przyzwyczaił się Wasz organizm do aktualnej diety? Kilka dni, od razu, tydzień? I jak z Waszym porannym cukrem?
    Będę wdzięczna za odpowiedź.

    Pozdrawiam również serdecznie Właścicielkę strony i dziękuję za możliwość napisania tutaj oraz wspaniałe przepisy, z których czasami korzystam :)

  252. maniek669 pisze:

    @mojeżo tak naprawdę stosując się do zaleceń lekarki, nie musisz zmieniać nic, oprócz zastosowania np. dwóch białek dziennie na początek, potem możesz spróbować jednego dziennie (no i nie codziennie przez trzy miesiące to samo), albo lepiej od razu jednego dziennie.

    Proporcja bez zmian – tak jak na ŻO i wdłg apetytu. Skutki odczuwalne są praktycznie natychmiast – u mnie mniejszy apetyt, szczególnie na cukry proste, utrata paru zbędnych kilogramów, chociaż przynaję, że czasem stosowanie jednego białka dziennie może wydawać się na początku lekko niekomfortowe. Ja sam nie trzymam się jakoś kurczowo tej zasady. Większy nacisk położyłem na odstawienie produktów mlecznych (raz na tydzień, ale po pewnym czasie rotowania mam coraz mniejszą ochotę i coraz mniej mi smakują – wcześniej nie wyobrażałem sobie życie bez kawy ze śmietanką i białego sera Ziembiński 30% tłuszczu) i na lekki odpoczynek od żółtek (przynajmniej trzy dni w tygodniu bez żółtek).

    No ale sprawdź na sobie i daj znać jak te cukry się zachowają, bo to ciekawy temat, szczególnie dla ludzi mających problemy. Ja i na ŻO i na DDP mam cukry niskie, więc Ci nie podpowiem. Może jakieś inne pozytywy/negatywy zaobserwujesz?

    pozdrawiam
    pozdrawiam

  253. Adam319 pisze:

    maniek669 bo mnie ciekawość zżera :-) czy to ty jesteś Marain M, który jedzie do Szwajcarii czy jest jakiś bardziej prawomyślny Marian na forum dr-K.

    Pozdrawiam.

  254. maniek669 pisze:

    :)
    nie niestety/stety muszę tam jeździć w ramach swoich środków, ale w związku z tym nie muszę pleść bzdur jacy to Kwaśniewscy są święci i odkrywczy, w przeciwieństwie do dr Ewy :) :)

    i całe szczęście :) bo jak na razie ODKRYWCĄ jest dr JAN Kwaśniewski a nie Kwaśniewscy :) no i dr Ewa oczywiście :)

    z całym szacunkiem do TK i niewyobrażalnego lizusa G…e 😉

    pozdrawiam

  255. maniek669 pisze:

    ps. nie napisałem żadnego postu na forum dr Kwaśniewskiego, i raczej tam już nie napiszę, niech się ciężarowiec wykazuje w martwych ciągach po 400 kg i innych zarzutach, podrzutach i spacerach farmera :) .

    Nie obrażając normalnie ćwiczących dla zdrowia, żeby nie było niedomówień :)

  256. Maniek669,

    czy na pewno nie jada Pan za mało tłuszczu? Może warto na próbę sprawdzić jak by się Pan czuł po zmianie?

  257. MariuszM pisze:

    czy na pewno nie jada Pan za mało tłuszczu? Może warto na próbę sprawdzić jak by się Pan czuł po zmianie?

    A dieta wyskotłuszczowa z racji >75% tłuszczy obniża poziom testosterona, a może wyrównuje równowagę między estrogenem:testosteronem skutkując „kastracją” w rodzaju M jak miłość bliźniego swego z Emmentalerem z Swiis w ręku, przy śmietance- jeden rodzaj białka 😉 ponieważ białek z warzyw i śmietanki siem nie liczy 😛 he he

  258. gavroche pisze:

    Hau, hau, hau.

  259. maniek669 pisze:

    Teresa Stachurska pisze:

    Grudzień 15, 2013 o 20:51

    „Maniek669,

    czy na pewno nie jada Pan za mało tłuszczu? Może warto na próbę sprawdzić jak by się Pan czuł po zmianie?”

    Pani Tereso, jeżeli o to chodzi to jestem wyjątkowo „tłuszczolubny” – tłuszczu musi być CO NAJMNIEJ *2,5 (bardzo tłusty rosołek, lub szpikówka to podstawa codziennej diety, najczęściej śniadania). Jestem pewny, że raczej nie jest Pani w stanie wciągnąć tyle co ja :) :)

    Zasadniczo, proporcja dr Kwaśniewskiego jest nie do ruszenia, pytanie o mieszanie białek jest w mojej ocenie zasadne, ze względu na osiągane efekty i logiczność wywodu – to tyle i aż tyle.

    ps. logika i doświadczenie podpowiada, że ludzie długowieczni, zdrowi i silni, nie spożywają wszystkiego naraz jak np. ciężarowcy wagi ciężkiej, raczej jest to bardzo mało, na granicy głodu. Mój znajomy był na biegowym obozie treningowym w Kenii, opowiadał o Kenijczykach – wysokie, dobrze zbudowane, niesamowicie wydajne chłopy. Pierwsze co zauważył to to, że bardzo, bardzo mało jedzą w porównaniu do Europejczyków. Myślę, że są bliżej jednego – dwóch nieskomplikowanych jednobiałkowych posiłków, niż do ciężkoatletycznej diety El Testosterona :)

    Ale tak na poważnie to warto przemyśleć to, co może mieć sens i pomóc nam być bliżej niż dalej, a nie walić wszystko w czambuł, bo dr tak powiedział, albo wycieczka się szykuje. Nie rozumiem dlaczego do Szwajcarii nie zaproszono np. miłej i zasłużonej Pani gospodarz tego bloga, a zaporoszono nudzącego się atletę, piszącego 10 tys bezsensownych w większości postów na rok?! To chyba za besztanie dr Witoszek, bez przeczytania jej książki :) żenada

    El G..e Testosteron: „Hau, hau, hau.”

    ??? 😉 chyba coś z łepkiem nie tak? :) :)

  260. maniek669 pisze:

    ponieważ białek z warzyw i śmietanki siem nie liczy 😛 he he

    Mariusz liczy się albo nie liczy, nie wiem; wiem tylko, że zastosowanie jednego białka na bardzo zmniejsza apetyt . Śmietanka też po dwóch tygodniach niestosowania przestaje smakować zupełnie. I też nie wiem dlaczego.

  261. Maniek669,

    moje B : T wynosi 1 : 4.

  262. MariuszM pisze:

    Poważnie zastosowanie jednego białka zmniejsza apetyt?Chyba tylko tobie. Ja wiem i nie tylko ja,że 200g (~30gB) mięsa nie nasyci tak jak 100g mięsa i 50g sera żółtego (~30B),jajka vs jajka i twaróg i tu bym się rozpisał na temat aminokwasów uff …..
    Tylko po co? Skoro tu same „dobrze zbudowane ” polskie chłopy som,które za karę do Swiss nie pojadą …;) lol

  263. maniek669 pisze:

    MariuszM, mnie poważnie syci bardziej, jakbyś przeczytał książkę, to byś wiedział, że zbija także cukier u niedoleczonych cukrzyków, itd itp. Mechanizm działania może być dwojaki – albo faktycznie działa tak jak lekarka mówi, albo poprzednie niepowodzenia wynikają z błędów. Warto wiedzieć, bo dużo ludzi ma takie problemy.

    ” Skoro tu same „dobrze zbudowane ” polskie chłopy ” :)

    eee no ciężarowców podnoszących 400kg w martwym ciągu, z pulsem spoczynkowym jak zawodowy długodystansowiec to za dużo tu nie widzę :) tylko jeden i w dodatku wybitnie inteligentny 😉
    (jak to @Opty-beton powiedział „martwy mózg” – pomimo pozorów)

  264. maniek669 pisze:

    „Ja wiem i nie tylko ja,że 200g (~30gB) mięsa nie nasyci tak jak 100g mięsa i 50g sera żółtego (~30B),jajka vs jajka i twaróg i tu bym się rozpisał na temat aminokwasów uff …..”

    nie wiem, ja do tej pory też tak „jadłem”, ale teraz jak mi się, że wtłoczenie w siebie w jednym posiłku mięcha, sera, jajek, śmietany ciężko nie uznać za rodzaj obżarstwa. Myślę, że długowiecznym Hunzom, pasterzom, czy ogólnie faktycznie zdrowym raczej bliżej do „nieobżarstwa”, niż do takiego misz-maszu.

    Może tobie to służy, ale jak się ogląda np. filmy ze zjazdów optymalnych, to widać też ludzi, którym to prawdopodobnie wybitnie nie służy, i nie sądzę, że można to zawsze zwalić na karb „błędów”. Możemy rżeć z grubej dietetyczki na wp.pl, ale uczciwość wymaga, aby nie chować głowy w piasek, jak na zjeździe optymalnych co drugi jest grubszy niż ta dietetyczka :)

    ps. i żeby nie było, nikogo nie atakuję, tylko pytam, wolałbym wiedzieć i znać mechanizm, chociażby eleminacji błędów;

    proszę El-Testosterona o nieprzeprowadzanie ataków na mnie 😉 – wystarczy już dziobania :)

  265. MariuszM pisze:

    Po co mam wyważać od dawna uchylone drzwi,czytać książkę skoro mechanizm jest następujący proporcja GSO (uzależniona od rodzaju aminokwasów,białka) = poziom insuliny=poziom glukozy=hiperglikemia/hipoglikemia=głód=grubas energetyczny lub jakościowo-regulacyjny
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4613.msg154807#msg154807

    Niski poziom glukozy=katabolizm= uszczuplenie glikogenu wątrobowego

    Sztuką jest mieć „wysoki poziom glukozy”(>100mg%)-„wysoki”poziom glikogenu wątrobowego-niski poziom insuliny- a przy tym nie chodzić głodnym ]:D
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4718.msg250621#msg250621

    ŻO nie służy ludziom, w tym i prezesom oddziałów optymalnych, ponieważ nie stosują ŻO- patrz ich tusza. 😛

    Po owocach ich poznacie……
    W związku z tym,że owoc jest zepsuty, jest jak jest. Nie mój problem, tylko grubych prezesów bractw/stowarzyszeń optymalnych. Ów problem z pewnością pośrednio przekłada się na zakłopotanie prezesa OSO . Ja bym coś z tym zrobił,ale to ja nieoptymalny Mariusz M jak miłość bliźniego lol

    Dlatego placki serowo-jajeczne ze śmietan(k)ą utrzymują długo stabilny poziom cukru we krwi, bez nagłych skoków insuliny powodując sytość na wiele,wiele godzin 😀
    http://ajcn.nutrition.org/content/80/2/284/F3.large.jpg

    Mądrzejsze głowy nie potrafiły zrozumieć klarownego przekazu lek. med. Jana Kwaśniewskiego, więc nie oczekujmy od zwykłych szarych ludzi,którzy wchodzą oknem/kominem/piwnicą (kombinatorzy i poprawiacze DO,ŻO),aby od razu (za)siedli przy stole. Każdy wie,że łatwiej jest wejść i zasiąść przy stole przez drzwi wejściowe niż oknem, z picy, czy kominem lol

    „nie wiem, ja do tej pory też tak „jadłem”, ale teraz jak mi się, że wtłoczenie w siebie w jednym posiłku mięcha, sera, jajek, śmietany ciężko nie uznać za rodzaj obżarstwa”
    Jeżeli ktoś żre jak świnia zamiast jeść zostaje grubasem. W moim posiłkach występują miksy 2 źródeł białka-mniej z bardziej wartościowymi. Jestem biedny i nie stać mnie na frykasy w twoim stylu, czyli mięso,ser, jajka,śmietana. Ser- jajko,ser- mięso+śmietana .3w1 w twoim wykonaniu to burżua pełną gębą.

  266. gavroche pisze:

    Mariusz,
    Głupoty gadasz, książki nie czytałeś, na pewno masz nadwagę, czerwoną twarz i migreny.
    A gdzieś pod kamieniem nerkowym siedzi rak.
    Jedziesz do Szwajcarii, to musisz tak mówić, za parę lat, jak już będziesz grubym optymalnym, to Ci zmięknie rura i się przekonasz do superwyczyszczonej DDT…

  267. MariuszM pisze:

    Czysta micha w sporcie,na redukcji i w życiu codziennym jest bardzo ważna 😛

  268. maniek669 pisze:

    „Po co mam wyważać od dawna uchylone drzwi,czytać książkę skoro mechanizm jest następujący proporcja GSO (uzależniona od rodzaju aminokwasów,białka) = poziom insuliny”

    właśnie nie do końca, do pewnego momentu, a powiedz mi teraz czemu lekarka napisała w książce, że spotykała się z przypadkami cukru w wys.300 po np. ŻÓŁTKACH będąc na DO, podczas gdy wcześniej te same żółtka „trzymały” cukier w normie po 10 godzin. Chyba nie sądzisz że konfabuluje? Nie wiem dlaczego masz takie obrzydzenie do przeczytania tej książki. Jak jest bez sensu to napiszesz coś na styl „optymalny kulturysta” i będzie po dyskusji. A takich fajnych przykładów jest tam dużo więcej.

    Zresztą ciężko będzie cokolwiek wywnioskować, jeżeli nie wie się co jest w książce napisane. Bawisz się w El Testosterona – dobrze byłoby wiedzieć na jaki temat dyskutujemy. Oceniasz coś na podstawie stopki Adama i recenzji tej stopki wydanej przez atletę.

    ps. zgadzam się w 100%, że aby być atletą, trzeba jeść jak atleta, ale czy to ma coś wspólnego z optymalnym modelem żywienia. Będąc bardzo aktywnym fizycznie i chcąc być naprawdę silnym i sprawnym, atleta raczej powinien odżywiać się jak wojownik – pieczone mięso chyba ktoś polecał?? Ale nie można mieć wszystkiego 😉

    pozdrawiam i dzięki za odpowiedź

  269. maniek669 pisze:

    J”eżeli ktoś żre jak świnia zamiast jeść zostaje grubasem. W moim posiłkach występują miksy 2 źródeł białka-mniej z bardziej wartościowymi. Jestem biedny i nie stać mnie na frykasy w twoim stylu, czyli mięso,ser, jajka,śmietana. Ser- jajko,ser- mięso+śmietana .3w1 w twoim wykonaniu to burżua pełną gębą.”

    ad.1 dlaczego nie jesz czterech rodzajów na raz – powinno być kompletniej – w każdym razie rozumiem, że zgadzasz się że dwa na raz lepiej niż cztery?

    ad.2 druga część nie potrzebna…

  270. maniek669 pisze:

    „Po owocach ich poznacie……”

    BINGO przeczytaj książkę…!

  271. maniek669 pisze:

    Teresa Stachurska pisze:

    Grudzień 17, 2013 o 22:51

    Maniek669,

    moje B : T wynosi 1 : 4.

    :) moje też w tych okolicach :)

  272. mojeżo pisze:

    Mańku, pytałeś o moje efekty. Na razie jestem krótko na zaleceniach pani doktor Witoszek, ale zauważyłam co następuje – po dniu bez białka zwierzęcego – cukier niemal idealny, nie ma śladu cukrzycy, czy nawet nietolerancji glukozy. Po dniu z białkiem zwierzęcym – skok cukru do wartości opisywanych jako dozwolone w książkach pana doktora Kwaśniewskiego.
    Apetyt zmalał o połowę 😉
    Generalnie do Wigilii jadę na białkach roślinnych – orzechy, ciecierzyca, nasiona plus masę suróek i warzyw na ciepło z tłuszczami.

    Serdecznie pozdrawiam i przy okazji Wszytkim – Wspaniałych Świąt! :)

  273. MariuszM pisze:

    Wystarczy mi ,że Stata i Wandę co Niemca nie chciała czytałem … 😉 Odnośnie cukru w cukrze 😉

  274. maniek669 pisze:

    „Wystarczy mi ,że Stata i Wandę co Niemca nie chciała czytałem … Odnośnie cukru w cukrze ”

    :) no to żeś się nie bardzo powinien zapędzać w krytyce, nie rozumiem co prawda, ale szanuję takie podejście :) reagujesz jakimś dziwnym, niezrozumiałym oporem jak ci… diabetycy na wieść o tym że po tłuszczu cukier nie rośnie 😉

    „Mańku, pytałeś o moje efekty. Na razie jestem krótko na zaleceniach pani doktor Witoszek, ale zauważyłam co następuje – po dniu bez białka zwierzęcego – cukier niemal idealny, nie ma śladu cukrzycy, czy nawet nietolerancji glukozy. Po dniu z białkiem zwierzęcym – skok cukru do wartości opisywanych jako dozwolone w książkach pana doktora Kwaśniewskiego.
    Apetyt zmalał o połowę

    Generalnie do Wigilii jadę na białkach roślinnych – orzechy, ciecierzyca, nasiona plus masę suróek i warzyw na ciepło z tłuszczami.”

    no i fajnie, coś na rzeczy jest, ja bym nie jechał tak ostro z tymi roślinami, żeby się nie zapędzić w kozi róg. Umiar we wszystkim polecany. Apetyt mniejszy u mnie też. Coś jest na rzeczy… :)

    pozdrawiam, Zdrowych i Wesołych

  275. MariuszM pisze:

    Albo rybki, albo cipki …….
    „1 – powinno być kompletniej”,ale nie jest. Kompletnie jest jw. Ponieważ więcej nie oznacza lepiej, a w twoim przypadku skutkowało to wysokimi cukrami 😉 Taki z Ciebie poprawiacz? 4= lepiej….. ]:D

  276. maniek669 pisze:

    „Albo rybki, albo cipki …….
    „1 – powinno być kompletniej”,ale nie jest. Kompletnie jest jw. Ponieważ więcej nie oznacza lepiej, a w twoim przypadku skutkowało to wysokimi cukrami Taki z Ciebie poprawiacz? 4= lepiej….. ]:D”

    HEJ,HEJ !!! nie szalej! Ja nigdy nie miałem wysokich cukrów, tylko mówię, że analogia 4 lepsze od 2, jest równie logiczna jak twoja 1 nie lepsza od <1. Raczej chodziło mi o tok myślenia atlety.

    Mi chodzi o to że jeżeli 4 gorsze od 2 to prawdopodobnie 2 gorsze od 1? tak? czy nie?

  277. maniek669 pisze:

    MariuszM ja nie biorę pod uwagę siebie, bo mi dr Kwaśniewski pomógł, tak samo jak każdemu z nas, cukry mam i miałem super! Mi chodzi o zasadę, prawa jakimi rządzi się organizm. Nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej, ale myślę, że nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej.
    Jak jestem pewny w 100%, że ŻO i DO jest najskuteczniejszym lekiem, tak nie jestem pewien czy jest skuteczną prewencją po wyzdrowieniu/wzmocnieniu. Dowodów na to wydaje się być aż nadto, niezależnie co napiszesz. Twoje słowa o optymalnych na stanowiskach też MOGĄ być duuużym nadużyciem, chociaż nie muszą. Ale jak by nie było chyba za szybko wydałeś o nich opinie, nie wiedząc jak jest naprawdę.

  278. mojeżo pisze:

    Mańku :) dodam tylko, że jedynie chwilowo mam zamiar zamienić się w nie-mięsożercę 😉 Po prostu wiem, że w Święta połączę białka jak nic, a poza tym lepiej się czuję obecnie biorąc chwilowy rozwód z tym, co jadłam ciągle miesiącami.
    Tu nie ma słowa krytyki pana doktora Kwaśniewskiego, chodzi o poprawę tego, czego nie umiałam sama zmienić, być może robiąc błędy.
    Zachowywałam się jak podwójny/wielokrotny burżuj :P, bo do jajecznicy wrzucałam i serek zółty plasterek i boczuś i sypałam słonecznik i kilka migdałów i brazylijskich z 2-3 sztuki, a potem na obiadek jadłam mięsko (różniaste – jagnięcinę, dziczyznę, królika, kaczkę, gęś, podroby) lub rybkę lub owoce morza, często przegryzką znów były orzeszki. I tak się kręciło moje „obżarstwo”, które wprawdzie sprawdziło się przy zrzucaniu masy kilogramów, wyleczeniu z depresji, nadciśnienia, nieregularnych miesiączek i kilku innych pomniejszych dolegliwości, ale nie sprawiło spadków glukozy na czczo poniżej 100.
    Tyle w temacie, lecę działać.
    Jeszcze raz – Wspaniałych Świąt! :)

  279. gavroche pisze:

    Mojeżo,
    Zdaje się, że kiedyś Ci napisałem na Forum Dr Kwaśniewskiego, że serwujesz sobie rozstrój żołądka na śniadanie, czy jakieś podobne dictum.
    Rozumiem, że taka rada jest nieistotna, bo kim ja jestem do … ?!
    Dopiero kupienie książki kogoś z innymi niż moje literkami przed nazwiskiem powoduje „zrozumienie”…
    Tak, ta książka jest bardzo potrzebna niektórym.
    I dobrze.

  280. maniek669 pisze:

    jakim trzeba być upartym idiotą, żeby tak uparcie brnąć w coś o czym nie ma się pojęcia… :) ale przynajmniej ludzie którzy znają temat (czytali książkę) dobrą bekę mają z ciebie – nie masz pojęcia o czym piszesz, coś usłyszysz i wsadzasz swoją pucułowatą mordkę, z miną profesora :)

    twoje rady pokroju surowa konina na problemy żołądkowe… zero refleksji i odrobiny samokrytycyzmu…

    zajmij się martwymi ciągami, bo o tym masz odrobinę pojęcia, a nie dobrymi radami dietetycznymi, bo o tym pojęcia nie masz (mimo, że ambicje masz co najmniej na drugiego guru polskiej dietetyki – w porównaniu z lekarką, albo adminem nie masz pojęcia o czym piszesz) poza tym zaraz się śmietnik zrobi, bo zaczniesz walić po 30 bezsensownych postów dziennie jak na forum drkwasniewskiego

  281. maniek669 pisze:

    ps. załóż doradztwo w temacie np. jak ładować sterydy, aby się nie zalać płynami ustrojowymi, albo coś w tym stylu a nie lekarzy praktyków będziesz publicznie recenzował, nie czytając ich poprzednio, i nie mając do tego żadnych predyspozycji

  282. mojeżo pisze:

    Gavroche, nie jest możliwym to, co piszesz, chociażby z tego powodu, że nie jestem i nigdy nie byłam zarejestrowana na forum doktora 😉
    Pozdrawiam :)

  283. Maniek669,

    stawia mnie Pan w kłopotliwej sytuacji, bo nadużywa Pan słowa. Przyjmuje Pan że nauczył się już wszystkiego w dziedzinie odżywiania, choć nie poradził sobie z ŻO? I nie bierze Pan w rachubę że poradnictwo dr Witoszek też się może mało przydać? Książka się Panu podoba i przy tym zostańmy. Na więcej wniosków jest za wcześnie… Skąd u Pana ta nerwowość? Wie Pan? Pytam o menu…

  284. gavroche pisze:

    Mojeżo,
    Najmocniej przepraszam, w Necie łatwo o pomyłkę.
    Chodziło mi wszak o rozsądek, czy naprawdę trzeba przeczytać w książce, że pół lodówki i dwie szafki kuchenne na posiłek to za duże urozmaicenie?

  285. mojeżo pisze:

    Nie, Gavroche, nie trzeba.
    Tak się odżywiałam przez ostatnie pół roku i schudłam to, czego nie dałam rady schudnąć wcześniej, żywiąc się głównie jednym gatunkiem mięsa (wieprzowiną, inne były tylko okazyjnie) oraz śmietanką i jajkami 😛
    Chyba nie sugerujesz, że dosypanie po łyżeczce orzechów do posiłku stanowi pół lodówki i szafek? Mam nadzieję, że mój post zrozumiałeś właściwie nie myśląc, że każdego dnia zjadam każdy gatunek wymienionego przeze mnie mięsa/ryb?
    Whatever – moja lodówka i szafki są widocznie bardziej zasobne od Twoich 😀
    A na serio, zaczynamy uprawiać zbyteczną dyskusję, z której nic konstruktywnego nie wynika.

    Ktoś mi gdzieś napisał, że może się za mało różnorodnie odżywiałam, Ty, że za bardzo, a wszystko to po to, aby zdyskredytować pracę pani doktor Witoszek, co jest moim zdaniem zupełnie niepotrzebne.

    Niech zostanie tak, że jestem zbyt głupia, aby zrozumieć książki pana doktora Kwaśniewskiego i potrzebuję dodatkowego tłumacza. 😉

    Więcej pisać tutaj nie zamierzam, mam bowiem takie wrażenie, że Pani Teresa ma dość 😉

    Do usłyszenia gdzieś tam 😉

  286. MariuszM pisze:

    Biedna śmietanka,nabiał (w tym jajka) mleczne złą sławą owiane …… 😀
    Zasada jest prosta,gdy coś szkodzi nie wkładać jak dziecko do buzi „co do rączki, to do buzi” 😉

  287. maniek669 pisze:

    Pani Tereso, pojawienie się pewnych osób utrudnia i uniemożliwia rzeczową dyskusję – najpierw to ja byłem obrażany, potem opty-beton, następnie mojeżo też została potraktowana „z buta” po tym jak podzieliła się swoimi obserwacjami. Nie mówiąc już o lekarce, praktycznie zwyzywanej przez osiłka na drkwasniewski forum. Że też admin pozwala sobie na taką żenadę.

    Rozumiem, że ma Pani sentyment do „optymalnego” obrońcy dr Kwaśniewskiego, ale proszę spojrzeć na temat obiektywnie. Zresztą ma Pani rację, nie ma sensu się spierać, kto miał skorzystać, skorzystał. I to było moim celem. A kto będzie chciał skorzystać, to powyższa dyskusja też mu to umożliwi. Pewnie jak więcej osób zastosuje rady lekarki, to spotkamy się gdzieś indziej, albo i tutaj przy rozsądnej, rzeczowej i przyjemnej dyskusji.

    A atleta zawsze będzie atletą, bo takich też potrzeba :)

    Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz życzę Zdrowych i Wesołych Świąt

  288. OPTY pisze:

    Ktoś tu napisał ,że szefowie bractw optymalnych są grubasami . Nie zgadzam się z tym . Osobiście znam szefową poznańskich optymalnych i nikt mi nie wmówi ,że Pani Zuzanna Rzepecka jest grubasem . To jest zwyczajne pomówienie fałszujące obraz optymalnych wśród laików tego żywienia.
    Poza tym drodzy” rozgorączkowani ” Państwo, wprowadzacie na tym blogu harmider wykłócając się o „pierdoły „. Wróćcie do źródeł , wróćcie do źródeł moi Państwo . Komu szkodzi DO niech pije samą wodę po odwróconej osmozie. Podobno wrażenia są niezapomniane.
    Doktor napisał wyraźnie ,że można spożywać jeden typ skonfigurowanych optymalnie posiłków przez cały czas i też się żyć będzie dobrze. Niech każdy wybierze sobie swoje ulubione rzeczy i się tego trzyma . Badania na tej diecie potem są nikomu do niczego niepotrzebne, chyba że ktoś „modyfikuje ” po swojemu , wtedy się boi i takowe sobie robi i wydziwia tutaj , że mu coś ” skacze „, w górę lub dół.
    Zaczytujcie księgi Doktora , tam wszystko jest napisane jasno i nie wydziwiajcie.
    Po żółtkach wysoki cukier ? kto tu komu takie bałachy chce wcisnąć ?
    Nie kombinujcie po swojemu jedno jak Doktor przykazał a wszystko będzie dobrze.
    Wróćcie do źródeł !

  289. Gavroche pisze:

    Opty,
    Touché!

  290. OPTY pisze:

    Kto jest wzruszony lub szurnięty ?

  291. M jak Miłość bliźniego pisze:

    OPTY pisze:
    Badania na tej diecie potem są nikomu do niczego niepotrzebne, chyba że ktoś „modyfikuje ” po swojemu , wtedy się boi i takowe sobie robi i wydziwia tutaj , że mu coś ” skacze „, w górę lub dół.

    Takimi bredniami zrażacie sobie ludzi do diety optymalnej, jak można takie bzdury wypisywac? Chłopie gdybys choc troche myślał samodzielnie to zadał bys sobie pytanie dlaczego modyfikuja?
    Przecież to tak nie działa że jest jeden przepis, wszyscy szamają i ma byc git, przecież ludzie to nie jeden i ten sam egzemplarz.
    Moje zdanie jest takie, gdy coś się dzieje nie tak, najlepiej zrezygnowac dlatego ze przeciętny x-iński nie jest w stanie samodzielnie wydedukowac co powinien zmodyfikowac, a potem to moze byc za późno.

    A badac sie to juz absolutnie, niech bóg broni , pasc trupem ale od badan z daleka- żenada.

  292. Gavroche pisze:

    M jak Miłość,
    Badania można robić, jeśli ma się stosowną wiedzę, by wyciągnąć z nich wnioski.
    Jeśli nie, to po co?
    Te badania są dla ludzi na typowej diecie zachodniej, w dodatku o tak zmodyfikowanych „normach”, by zasilać w mamonę przemysł farmaceutyczny.
    Zapewne Ci wiadomo, że organizm poddany dłuższemu wpływowi wysokotłuszczowej, niskobiałkowej i niskowęglowodanowej diety, ma odmienny metabolizm?

  293. OPTY pisze:

    „… organizm poddany dłuższemu wpływowi wysokotłuszczowej, niskobiałkowej i niskowęglowodanowej diety, ma odmienny metabolizm…”- Gavroche

    Otóż to ! – a to daje w konsekwencji zmianę myślenia co trzeba ostatecznie zauważyć , o czym również ” wspomina ” Doktor !

  294. Dla przykładu:

    „…Przy długotrwałym używaniu sukralozy zmienia się poziom glukozy we krwi oraz metabolizm insuliny. Zostają wytworzone w jelitach nowe metabolity, których poziom toksyczności jest jeszcze nieznany. Wiadomo jedynie, iż są szkodliwe, ponieważ w przewodzie pokarmowym następuje wzrost poziomu cytochromu P450 – enzymu istotnego w metabolizmie kwasów tłuszczowych i cholesterolu. Prawdopodobnie te nieznane pod względem toksyczności metabolity sukralozy wpływają także negatywnie na florę przewodu pokarmowego – następuje bowiem zakłócenie jej równowagi i pojawiają się bakterie patogenne. Z kolei badanie histopatologiczne wycinków z jelita pozwoliło także na stwierdzenie, iż limfocyty tworzą nacieki zapalne w nabłonku jelita i uszkadzają sam nabłonek jelita.

    Według naukowców takie efekty powoduje już dawka sukralozy, która została zaaprobowana do użycia w produktach spożywczych przez rządowych regulatorów zajmujących się bezpieczeństwem żywności zarówno w państwach Unii Europejskiej, jak i w USA. Jak wykazują jednak dane naukowe, sukraloza posiada wiele cech wspólnych z innymi związkami chloroorganicznymi, jak pestycydy, substancje lecznicze czy nawet chemikalia przemysłowe. Autorzy badań sądzą, że konieczne jest powtórne przebadanie pod kątem bezpieczeństwa tego słodzika, zwłaszcza jeśli ma on być dodawany do produktów spożywczych używanych przez dzieci, osoby starsze, matki karmiące, cukrzyków, osoby ze stwierdzonym nowotworem oraz w trakcie kuracji wieloma lekami jednocześnie…” Więcejhttp://www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1693449,1,slodzik-nie-taki-slodki,index.html .

  295. maniek669 pisze:

    … po owocach ich poznacie… :)

  296. maniek669 pisze:

    „Jego kondycja jest efektem regularnych ćwiczeń i DOBREJ DIETY (o której w następnym odcinku;). ”

    czekam niecierpliwie na następny odcinek, ciekawe czy ta „dobra dieta” będzie bliżej optymalnej, czy raczej „wstrzemięźliwości” … :)

  297. M jak Miłość bliźniego pisze:

    Maniek skąd wytrzasnołeś ten link? Odwiedzasz wędliny domowe? :-) fajnie ze bedzie nastepny odcinek bo tez jestem ciekawa jak sie żywi. :-)

  298. maniek669 pisze:

    „wędliny domowe”? :)

    a czasem jak się nudzi to patrzę sobie na takie „głupoty” :) Jak chcesz to Ci takie filmiki pokażę, że Ci oko zbieleje 😉

  299. M jak Miłość bliźniego pisze:

    wedliny domowe głupoty? przeginasz pałe…

    jakie filmiki? pokaż.

  300. maniek669 pisze:

    DIETA „NASZEGO” DZIADKA :)

    http://www.youtube.com/watch?v=FyCLAZwQkAQ

    Ciekawe jakie cukry na czczo ma 130 czy 80 😉

  301. Starszy Pan menu miałby wysokowęglowodanowe – http://www.stachurska.eu/?p=9928 gdyby nie te orzechy… Może ich zjada niewiele? Z drugiej strony wysiłek fizyczny jest mu pomocny – http://www.stachurska.eu/?p=14697 .

  302. Adam319 pisze:

    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku Życzę
    ( i w następnych też )

    DIETA ZDROWEGO 91 latka (film z 29 grudnia 2013)
    http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=232774#232774
    :-)

  303. OPTY pisze:

    Jestem ciekaw jak żywił się przedtem , za młodu , później przez dorosłe życie , czy i na co chorował , jak i gdzie się leczył, jaką prące wykonywał przez całe życie „produkcyjne” ? Byłoby jeszcze tych pytań trochę więcej ale tego się już chyba nie dowiemy. Ten pan jest takim wyjątkiem od reguł zdrowego odżywiania , takie wyjątki się zdarzają ale przeważnie nie znamy detali życiowych takich osób. Może na forum Doktora jego syn podejmie się przeanalizować ten filmik ?

  304. Adam319 pisze:

    Stulatek wymienił 5 produktów:

    – czosnek
    – miód
    – cynamon
    – czekolada
    – oliwa z oliwek

    http://www.youtube.com/watch?v=rfAvTTGDSUQ

    Trzeba kupić cynamon i obadać.
    :-)

  305. Matti pisze:

    Myślę że ten wątek będzie właściwy, zwłaszcza że kilka tygodni temu pisaliśmy o zgonach na nowotwory wśród Optymalnych.
    Bardzo smutna wiadomość, a dla Nas Optymalnych tym bardziej. Otóż Panu Stanisławowi Decowi (Kristan) zmarła Żona. Z informacji wiemy że 12 lat była na diecie optymalnej, w zeszłym roku zachorowała na białaczkę i niestety 2 stycznia odeszła.
    http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=233165#233165
    https://www.memento.com.pl/g/7e53917c8a6c9b6e975b7fe16fa58af3

  306. OPTY pisze:

    Na każdej diecie się umiera, nie ma ludzi nieśmiertelnych. Ile miała lat wspomniana pani? Jaka była diagnoza białaczki ?

  307. Matti pisze:

    Niewiele, 60 lat. Jak na kobietę to niewiele, można śmiało powiedzieć że w sile wieku, zwłaszcza że za kilka lat w Polsce ludzie będą pracować do 67 lat. Ja wiem że każdy umrze na każdej diecie kiedyś. Ale jeśli jesteśmy na diecie lepszej od innych diet, to w takim wieku ludzie nie powinni umierać, po to jesteśmy na diecie lepszej od innych aby nie chorować, przecież naszym głównym argumentem jest to że właśnie nasza dieta zapewnia zdrowie a tym samym życie po późną starość bez leków. Jaki rodzaj białaczki nie wiem, wiem że była to kobieta zdrowa i przed zachorowaniem na białaczkę na nic nie chorowała. Jeszcze kilka dni temu wszystko było na stronach Kristiana i forum Dr. Kwaśniewskiego. Dziś wszystko usunięto.

  308. Matti,

    strona Stanisława Deca w zakresie żywienia działa – http://www.jedzoptymalnie.pl/ . Nie działa jej część dot. solarium, które PP Decowie prowadzili, bo może już nie prowadzą. Na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl @ kristan nadal jest zarejestrowany co oznacza że się nie wyrejestrował.

  309. Matti pisze:

    Pani Tereso dlaczego Pani podaje błedne informacje nie znając tematu?
    W poniższym wpisie na forum Dr.Kwaśniewski, Kristan, się wypowiada i podaje pod jakimi linkami było wszystko opisane (a było bo osobiście sprawdzałem, na forum był nawet opis w złotej księdze i tego też już nie ma) dziś już nic nie ma:
    http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1767.msg209873#msg209873

  310. Matti,

    wie Pan coś więcej? Bo skoro znikło coś ze strony Pana Deca, to może Pan Dec poprosił Admina by to samo usunąć ze Złotej księgi na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl ? To co na stronie http://www.jedzoptymalnie.pl pozostało ma sporo treści dot. solarium oraz innych „nowinek” jakoby prozdrowotnych i może również zostać usunięte? Obecnie strona zaczyna się od 2008 roku.

    Mam wrażenie że Panu nie trzeba informacji a sensacji, nawet w obliczu tragedii rodzinnej Pańswa Deców. Pośpiech nie zawsze ma dobre notowania.

  311. Gavroche pisze:

    Należy rozróżnić ujawnienie choroby od jej rzeczywistego początku.
    Można spojrzeć też tak, że to DO pozwoliło na opóźnienie wystąpienia choroby.
    Mogła przecież przyjść wcześniej.

    Tak czy siak, są to czcze spekulacje, a okres żałoby dla Bliskich jeszcze nie minął.
    Trochę szacunku?

  312. MariuszM pisze:

    Zawsze można zaaplikować sobie to http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=227847&highlight=zmar%B3a#227847 miast DO/ŻO 😉

  313. Matti pisze:

    „@ Teresa Stachurska: wie Pan coś więcej? Bo skoro znikło coś ze strony Pana Deca, to może Pan Dec poprosił Admina by to samo usunąć ze Złotej księgi na http://www.forum.dr-kwasniewski.pl ? To co na stronie http://www.jedzoptymalnie.pl pozostało ma sporo treści dot. solarium oraz innych „nowinek” jakoby prozdrowotnych i może również zostać usunięte? Obecnie strona zaczyna się od 2008 roku.
    Mam wrażenie że Panu nie trzeba informacji a sensacji, nawet w obliczu tragedii rodzinnej Pańswa Deców. Pośpiech nie zawsze ma dobre notowania.”

    To ma Pani mylne wrażenie, ja mam wrażenie że Pani podaje informacje niesprawdzone wprowadzające w błąd. Możliwe że zostało usunięte na prośbę zainteresowanego, faktem jest że zostało usunięte, coś co było.
    Szacunek jak najbardziej szacunkiem, co absolutnie nie wyklucza dyskusji, nad tym bardzo poważnym problemem, jak widać narastającym.

  314. gavroche pisze:

    Śmierć jest stara jak życie.
    Zawsze była i zawsze będzie, nie ma mowy o „narastaniu”.

    Matti, jeśli widzisz problem, zmień dietę na obarczoną mniejszymi kontrowersjami, nie katuj się.
    Ględzisz tylko o jakiś powinnościach, zaprojektuj badania, które wg Ciebie odsuną widmo śmierci od optymalnych, wyłóż kasę i przeprowadź je, a nie liczysz na drapane.
    W każdej szafie widzisz trupa, może jakieś dwubenzodiazepiny kup?

  315. Adam319 pisze:

    Panie Stanisławie,

    Sam początek roku to zawsze nasilenie zjawiska, że ciało już nie może sprostać wymogom duszy, trzeba to zaakceptować wiedząc, że ponowne spotkanie jest nieuniknione, życie jest wieczne, a ciała ludzkie wręcz przeciwnie.

    Moje szczere i proste wyrazy wsparcia w trudnej chwili.

  316. maniek669 pisze:

    „Zawsze można zaaplikować sobie to http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=227847&highlight=zmar%B3a#227847 miast DO/ŻO ”

    PRZEDNIE! GRATULUJĘ :)

    PS. Bardzo smutna wiadomość, wyrazy współczucia dla Pana Stanisława.

    Niestety reakcja części „optymalnego” grona także szalenie symptomatyczna i charakterystyczna. Nie wiedząc nic, wiedzą wszystko.

  317. Matti pisze:

    @ Gavroche: „Matti, jeśli widzisz problem, zmień dietę na obarczoną mniejszymi kontrowersjami, nie katuj się.
    Ględzisz tylko o jakiś powinnościach, zaprojektuj badania, które wg Ciebie odsuną widmo śmierci od optymalnych, wyłóż kasę i przeprowadź je, a nie liczysz na drapane.
    W każdej szafie widzisz trupa, może jakieś dwubenzodiazepiny kup?”

    Jak zwykle piszesz nie na temat, chyba Doktor Kwaśniewski ma rację że sporty siłowe, szkodzą człowiekowi, i póki taki nie zacznie się odżywiać optymalnie to nie zmądrzeje. Nie jesteś optymalny i problem Ciebie nie dotyczy, ja uważam że dieta optymalna jest najlepsza dla człowieka, i nie zamierzam zmieniać diety, ale też się obawiam że również mnie może takie coś spotkać. Wiec lepiej dyskutować, dociekać niż takie puste słowa wypisywać jak Ty. Nie jestem taki mądry żeby przeprowadzać jakieś badania, ale dostrzegam istniejący problem, być może gdybym był amatorem „martwych ciągów” to bym nic nie widział.

  318. gavroche pisze:

    Matti,
    Piszesz, że dieta optymalna jest najlepsza na świecie, a jednocześnie powoduje „narastającą śmiertelność”.
    I będziesz przy niej trwał i próbował dyskutować, mimo, że nikt z Tobą nie chce dyskutować?!
    Chłopie, faktycznie nie jesteś mądry, nawet bez martwych ciągów.

  319. OPTY pisze:

    Wyrazy współczucia dla kogo trzeba .
    Panowie, na ” martwych ciągach „, jedynie martwota . Nikt, kto może być silniejszym od mnie fizycznie w wyniku intensywnego treningu/uprawiania czegokolwiek nie jest odrobinę mądrzejszym . Siła to nie mądrość. Siła jest w mądrości. Doktor jak do tej pory nie mylił się w niczym o czym napisał w swoich książkach. „Jak nie chorować ” jak widać nie jest w pełni i właściwie rozumiana przez wszystkich , nawet długo-letnio optymalnych jakimi się mienią być . Oczywiście, ,że szkoda każdej ” duszyczki ” ale jak to tam z tym wszystkim naprawdę było wie jedynie nieboszczka , która już nic nie powie i jak to mówią „pokój jej duszy ” , która jak udowadnia Sedlak ma elektromagnetyczny charakter a ” życie jest światłem „.Bądźmy dobrej myśli.
    Kiedy Doktor sam osobiście prowadził leczenie ( jest z tego dokumentacja) efekty były widoczne , skuteczne, pozytywne i długotrwałe. Ale pamiętać też trzeba w jakich czasach je prowadził i jakimi posługiwał się środkami żywnościowymi – a cha ? – eureka ?
    Doktor przekazał swoją wiedzę praktycznie za darmo , a mógłby być wg. kapitalistycznych reguł co najmniej miliarderem.( Żydzi kiedyś chcieli dać mu klinikę z pełnym wypasem- MASZYNKA DO ROBIENIA KASY) . Nie jest . I chwała mu za to. Ten człowiek nie zrobił tego dla pieniędzy a jedynie, co brzmi wielce prozaicznie, dla ratowania zdegenerowanego gatunku ludzkiego , który go zupełnie nie zrozumie, i nie chce i nie potrafi. No, z małymi wyjątkami.
    Optymalni w różnym zakresie, proszę Was !, nie wykłócajmy się o imponderabilia. ” Optymalni wszystkich krajów łączcie się „- to hasło nigdy nie starci na wartości , bo w jedności siła intelektu w naszym przypadku.
    ” Mądrością jest umiejętność gry na logice natury.” – J. Kwaśniewski
    Pozdrawiam wszystkich uczestników dyskusji bez wyjątku.

  320. gavroche pisze:

    Stek komunałów, Opty.
    Co znaczy „połączyć się” w tym kontekście?
    Wziąć odpowiedzialność?
    Czy mówić sobie miłe słowa w Necie, jak dotychczas?
    Czy wymieniać się przepisami?
    Czy leczyć przez drut?

    Siła Twego umysłu mnie poraziła, wytłumaczysz mi swoją wizję:
    „Optymalni wszystkich krajów łączcie się”?
    Grzecznie proszę.

  321. OPTY pisze:

    Gavroche , ” ” Optymalni wszystkich krajów łączcie się „- to hasło nigdy nie starci na wartości , bo w jedności siła intelektu w naszym przypadku.” – moje
    Czego Ty tutaj nie pojmujesz ? – elaboratu potrzebujesz ?
    Zdrowego intelektu . Chłopie zacznij myśleć po optymalnemu !

    Co dla Ciebie komunałem jest dla innych nim być nie może , czy nie dociera ?
    Oczywiście ,że możesz doświadczyć porażenia umysłowego , nie zdając sobie zupełnie sprawy w z tego co piszesz i tego co czytasz.
    Odpowiedzialność każdy bierze sam za siebie w kontekście ” wiedzy „-Eureka ???

  322. Gavroche pisze:

    Idź na jakiś wiec, czy coś.
    Pokrzyczysz sobie i pogadasz jacy to inni są głupi, a Ty optymalnie optymalny.
    Jak coś się powtórzy odpowiednią ilość, to staje się prawdą…

    Tak logicznie, to po cholerę ci optymalni mają się łączyć i to we wszystkich krajach, skoro każdy bierze odpowiedzialność sam za siebie, jak piszesz?
    To, że jestem głupi, martwy i niewiele pojmuję, to już mamy ustalone, to postaraj się wytłumaczyć teraz powyższe, bardzo proszę, a nie pysznisz się swoją czynnością…

  323. OPTY pisze:

    ” Głupi wszystko wie , jedynie tego, że jest głupi nie wie ” – Sedlak
    Jak ja pojednawczo, to Ty mnie na martwociągową wojnę , idź i walcz sam ze sobą. Podobno jak twierdzi J. Leibowitsch ” człowiek zwycięży samego siebie”.

  324. Gavroche pisze:

    Tak myślałem.

    BTW, nie masz więcej tych sentencji?
    Powtarzasz się.

  325. Matti pisze:

    @ Opty „Czego Ty tutaj nie pojmujesz ? – elaboratu potrzebujesz ?
    Zdrowego intelektu . Chłopie zacznij myśleć po optymalnemu !”

    Dobrze napisałeś, jeżeli ktoś godzinami siedzi na siłowni i ćwiczy sporty siłowe to raczej nigdy mądry nie będzie, pisał to Doktor Kwaśniewski, że dopóki człowiek nie zacznie się odżywiać optymalnie nie przestanie ćwiczyć tego szkodliwego sportu. Widać że Gavroche ewidentnie szkodzi siłownia

    @Gavroche „Matti, „Piszesz, że dieta optymalna jest najlepsza na świecie, a jednocześnie powoduje „narastającą śmiertelność”.
    I będziesz przy niej trwał i próbował dyskutować, mimo, że nikt z Tobą nie chce dyskutować?!
    Chłopie, faktycznie nie jesteś mądry, nawet bez martwych ciągów.”

    Tak jest najlepsza, ale jak widać problemy są, tylko Ty ich nie dostrzegasz i trzeba o nich dyskutować. Z Tobą nie zamierzam dyskutować, i zniżać się do poziomu martwych ciągów, to wbrew temu co pisał Doktor Kwaśniewski. Tylko niszczysz Doktorowi Kwaśniewskiemu forum tymi postami ile podniesiesz, pierdniesz, stękniesz czy odrzucisz.

  326. Gavroche pisze:

    Pisze się „podrzucisz”.

  327. OPTY pisze:

    Z tego wynika ,że mniej podniosę ale za to więcej pojmę. Mi to w zupełności wystarcza , chociaż do słabeuszy fizycznych nie należę. A powtarzam tylko to, co daje efekt intelektualnie zrozumiały.

  328. Gavroche pisze:

    OPTY pisze:
    Styczeń 6, 2014 o 21:32
    „Z tego wynika ,że mniej podniosę ale za to więcej pojmę. Mi to w zupełności wystarcza , chociaż do słabeuszy fizycznych nie należę. A powtarzam tylko to, co daje efekt intelektualnie zrozumiały”.

    Skoro Ci tak wynika.

  329. maniek669 pisze:

    ” Głupi wszystko wie , jedynie tego, że jest głupi nie wie ” – Sedlak

    hahaha :)

    +1 Opty, masz jaja i własny rozum, nie tak jak to towarzystwo wzajemnego smerania…

  330. maniek669 pisze:

    To dopiero początek optymalnej drogi G…coś tam, może po pewnym czasie stosowania jego odmiany „ŻO”, troszkę poprawi mu się czynność umysłu, i zrozumie, że siła i „męski” wygląd Pudziana, albo innego Mroczka/Toczka , to raczej kula u nogi ( i głowy), niż powód do samouwielbienia i dumy, i że niemożliwe jest być i rozumnym i strongmanem-ciężarowcem na raz.

    Chociaż, przy tak dużych, widocznych szkodach związanych z uprawianiem „ciężkiej atletyki” przez dłuższy okres, szanse na to nie są duże.

    Można jedynie starać się być wyrozumiałym i omijać delikwenta z uśmiechem na ustach i raczej nie wdawać się w jakąkolwiek polemikę, bo gość który bez przeczytania książki lekarza-praktyka ją recenzuje, wyśmiewa i się mądraluje, nie mając do tego ŻADNYCH kwalifikacji nie jest w stanie pojąć NICZEGO, ani nie jest równorzędnym partnerem do żadnej dyskusji :)

  331. Matti pisze:

    Raczej towarzystwo martwych ciągów które robi koło pióra Doktorowi Kwaśniewskiemu swoimi popisami kulturystycznymi na forum Doktora, a na ten blog włażą i jeszcze optymalnych pouczają, co optymalni mają robić, a sami nimi nie są. Szczyt bezczelności. Jasno widać że Doktor Kwaśniewski miał rację że człowiek zaczynając odżywiać się optymalnie mądrzeje i przestaje ćwiczyć sporty siłowe, szkodliwe dla zdrowia i umysłu. Ale „martwociągowiec” tego nie pojmie.

  332. Gavroche pisze:

    He, he, he.
    Ech, dziewczęta, tutaj to dopiero macie kółeczko wzajemnej adoracji, jak widać.
    Jak pisałem kiedyś wcześniej, szczekanie zza betonowego ogrodzenia, a nazywacie to „inetgracją optymalnych świata”, dbaniem o przyszłość i współplemieńców.
    Ale wiadomo, co ja tam wiem…
    Buziaczki.

  333. paweł s. pisze:

    cooler=Matti=Edyta od bohomazów(?)
    wnioskuję po pretensjonalnym, histerycznym stylu pisania.

  334. Gavroche pisze:

    paweł s. pisze:
    Styczeń 7, 2014 o 08:32
    „cooler=Matti=Edyta od bohomazów(?)
    wnioskuję po pretensjonalnym, histerycznym stylu pisania.”

    Trudno powiedzieć…
    Jedno jest pewne: „Optymalni wszystkich krajów, łączcie się, bo siła w intelekcie”.

  335. Matti pisze:

    paweł s. pisze:
    Styczeń 7, 2014 o 08:32
    cooler=Matti=Edyta od bohomazów(?)
    wnioskuję po pretensjonalnym, histerycznym stylu pisania.

    Masz pecha, i to wyjątkowego, nie piszę na dobrejdiecie i nigdy tam nie pisałem bo nie podoba mi się stosunek Jarmołowicza do diety optymalnej i samego Doktora. Na forum Dr. Kwaśniewskiego również nie piszę i nie pisałem, bo tamte forum niszczą ludzie podniecający się martwymi ciągami, czyli z Jarmołowiczem rączki powinni sobie podać. Jedni i drudzy niszczą dorobek Doktora Kwaśniewskiego.

  336. maniek669 pisze:

    „…bo tamte forum niszczą ludzie podniecający się martwymi ciągami,”

    haha :)

    dobry kabaret tam jest: atleta guru G… cośtam, i paru szczypiorów podnoszących w martwym ciągu 55kg :)

    „Masa” udziela porad kurczakom. :)

    fajne, można się pośmiać z tych „ciężaro-betonów” lepiej niż na DD z Grzegorza Reca vel JW :)

  337. maniek669 pisze:

    ” Jedni i drudzy niszczą dorobek Doktora Kwaśniewskiego.”

    ee nie przesadzaj, można się przynajmniej trochę pośmiać, paru pajacy na DD, paru gdzie indziej, dorobku dr. Kwaśniewskiego nic nie ma prawa zniszczyć. Tak jak admin na swoim forum mówi :”Nieważne jak o nas mówią, ważne żeby mówili”. Zgadzam się z tym, bo inteligentny człowiek będzie potrafił wyszukać w tym śmietniku, rzeczy ważne, musi się tylko skusić i usłyszeć o dr Kwaśniewskim i |Diecie Optymalnej, najgorsza ze wszystkiego byłaby cisza.

  338. Gavroche pisze:

    Maniuś,
    Co powiesz na to jak wrzucę tu Twoje posty z DD, o tym jak to chodzisz na siłownię i masz ponad 100 kg mięśni?

    Ciekawe, czy tutaj robisz z siebie Gapcia, czy tam robiłeś?

  339. maniek669 pisze:

    chodziłem, wujek, chodziłem, aż się zachodziłem (na szczęście przerwała to kontuzja barku paromiesięczna, a na ŻO nie usiedzisz z browarem przed tv, więc zacząłem biegać), i powiem Ci jedno… nigdy więcej nie zrobię tego błędu – jeżeli ćwiczenia to tylko dla podtrzymania siły, ogólnorozwojowe, z wykorzystaniem ciężaru ciała, nigdy na ciężarach, nigdy dla mięśni ani wyników.

    Każdy kg niewydolnych, dużych, zdolnych w przewadze do krótkotrwałego dużego wysiłku, jednak niewydolnych wytrzymałościowo mięśni, jest zupełnie zbędnym balastem. Faktycznie uznaję za duży błąd, to że w przeszłości dużo i ciężko ćwiczyłem na siłowni rozrastając się do tychże ponad 100kg chociaż przy 192 cm i atletycznej sylwetce nie ma tragedii.

    Poza tym dr Kwaśniewski de facto też o tym pisał, i niektórych może (nie musi) drażnić robienie z forum kulturystyczno-atletycznego śmietnika. Poniższy cytat jest dokładnie tym o czym mówię:

    „Człowiek powinien … mieć niewiele mięśni, ale powinny to być mięśnie najbardziej sprawne i wydajne.” – lek. med. Jan Kwaśniewski

  340. Gavroche pisze:

    To się nazywa hipokryzja.
    Nie rozróżniasz też sportów siłowych.
    Nie rozumiesz nawet cytatów, które wstawiasz.
    I nade wszystko jesteś pozbawionym odwagi cywilnej gościem, który zza każdej miedzy krzyczy, że mu coś przeszkadza na forum, którego użytkownikiem nie jest.
    Uśmiech politowania.

    Q.E.D

  341. maniek669 pisze:

    Nie mam ochoty na dyskusje z tobą, rób sobie te martwe ciągi po 400 kg – mam to gdzieś, twój problem i twoja zajawka. Na drugi raz nie wyzywaj od idiotów… Do pozostałej części wynurzeń i „uśmiechów politowaniania” nie będę się odnosił- szkoda bić piany po próżnicy.

    dla ciekawych – wywiad z Panem Huczyńskim:

    http://www.rdc.pl/informacje/jak-dozyc-dziewiecdziesiatki-cwiczyc-nie-denerwowac-sie/

    pozdrawiam

  342. Matti pisze:

    maniek669 pisze:
    Styczeń 13, 2014 o 22:26
    Nie mam ochoty na dyskusje z tobą, rób sobie te martwe ciągi po 400 kg – mam to gdzieś, twój problem i twoja zajawka.

    maniek669, masz rację, taki martwociągowiec nie odżywiający się optymalnie włazi tutaj i poucza optymalnych. O sportach siłowych jasno wypowiedział się Dr. Kwaśniewski, miał rację i dobrze pisał póki ktoś nie zacznie się odżywiać optymalnie to nie zmądrzeje. Po martwociągowcu widac to jak na dłoni. Tacy ludzie tylko forum jego niszczą. Jaki trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby ubierać się w jakieś kamizelki czy kaftany z obciążeniem, maszerować tak kilometry, i jeszcze na forum Doktora tym się chwalić. A później iść na siłownię podniecać się martwymi ciągami i liczyć ile razy się stęknie czy pierdnie. Niech jeszcze zaproszą Jarmułkę żeby im liczył.

  343. Matti,

    podoba się Panu słownik jakiego Pan używa? Bo mnie nie…

  344. maniek669 pisze:

    „Jaki trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby ubierać się w jakieś kamizelki czy kaftany z obciążeniem, maszerować tak kilometry.”

    ta, ja bym proponował przeciąganie tira za linkę zagryzioną w zębach :)

    to dopiero jest szlachetny i rozwojowy sport dla „optymalnego”, a jakie wspaniałe rady potem można dawać na forum drkwaśniewskiego :)

    o tacy „optymalni” jak w tym filmiku – prawdziwe chłopy, „robią dużo przysiadów i mocno ćwiczą plecy”, martwy ciąg jak Gavroche – 425 kg, pewnie też jedzą po męsku 😉 ale tacy też muszą być

  345. Maniek669,

    powtarzane mądrości tracą na wartości, że użyję dziecięcej formułki. Może się znudzi nudzenie? Poproszę :)

  346. OPTY pisze:

    Oj, będą kiedyś później mieli nieludzkie kłopoty zdrowotne analogicznie do siły jakiej nabyli ćwicząc to. Ich sprawa .

  347. Gavroche pisze:

    OPTY pisze:
    Styczeń 16, 2014 o 21:29
    „Oj, będą kiedyś później mieli nieludzkie kłopoty zdrowotne analogicznie do siły jakiej nabyli ćwicząc to. Ich sprawa .”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Analogia
    Analogicznie do Wiki, mówią o tym wszystkie słowniki.
    A Twoja umiejętność doboru słów jest pewnie proporcjonalna do wiedzy w temacie…

  348. Matti pisze:

    @Pani Tereso, jak Pani mi zwraca uwagę, to proszę to czynić obustronnie, proszę poczytać kilka wypowiedzi martwociągowca Gavroche, jemu Pani uwagi nie zwróciła za jego język.
    Z tego co widzę to Pani tylko mi zwraca uwagę i mańkowi669. Więcej obiektywizmu i bezstronności.

    OPTY pisze:
    Styczeń 16, 2014 o 21:29
    „Oj, będą kiedyś później mieli nieludzkie kłopoty zdrowotne analogicznie do siły jakiej nabyli ćwicząc to. Ich sprawa .”

    Dokładnie OPTY, masz rację, ale tak naprawdę to nie do końca będzie ich sprawa. Za kilka lat jak sobie zdrowie zniszczą tymi spacerami w kaftanach obciążających i stękaniem na siłowni, nabawią się zwyrodnień, będą płakali jęczeli jacy oni są chorzy, przejdą na dietę optymalną, pójdą na forum Jarmułki i będą smarować: a że Doktor Kwaśniewski w błędzie, a że dieta nie działa, że dieta im zaszkodziła, że muszą brać leki itp. Ale sami się nie zastanowią że zniszczyli sobie zdrowie kiedy je posiadali, nie słuchając się Dr. Kwaśniewskiego. Dr. Kwaśniewski nikomu nie zalecał siłowni, ani spacerów w kaftanie z obciążeniami.

  349. OPTY pisze:

    Analogiczne czyli porównywalne-odpowiednie w skutkach odwrotnych , kiedyś byłeś tak silny ,że później dzięki temu stajesz tak słaby zdrowotnie , taka to analogia umieszczona w czasie . Zrozumiano !?
    Matti dobrze to uzupełnił . Jak komuś mięśnie zastępują mózg to efekty są takie jak teraz. Myślisz ,że jak już pokonasz mnie w wyciskaniu jakiegoś żelastwa to jesteś mądrzejszy ? Pudzianowski szykuję się do doktoratu i pewnie z litości mu go dadzą . Przez litość nie będę dalej cię pogrążał, zresztą nie potrzebuję, robisz to sam doskonale jak na razie. Nie wycisnę z ciebie już nic więcej prócz inwektyw. Nie argument siły , tylko siła argumentów świadczy o tym kim kto jest. Doktor Kwaśniewski jest ” siłaczem umysłowym ” wszech czasów , bez wyciskania czegokolwiek prócz pustych ludzkich czerepów polskiej i obcej nauki medycznej. I nie sil się na inteligentną odpowiedź bo jeszcze ci co z wysiłku pęknie i będę miał osiełka na sumieniu. To umysłowi sztangiści są siłą przewodnią świata a nie osiłkowie wszelkiej maści udający ynteletualystów . Ale cóż więcej można wycisnąć z głupoty ? – siódme poty – hahaha

  350. Gavroche pisze:

    Ciamajdy zawsze się chowają za czyimiś plecami.
    Wycieracie sobie buzie dr Kwaśniewskim w nadziei, że wam coś skapnie.
    Harcerze są bardziej męscy.

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Obelga
    Gdzie te inwektywy, Opty?
    Przecież to prawda, że wiesz tyle o semantyce, co ja o silniku caterpillara…

  351. OPTY pisze:

    Dzięki Doktorowi to już nam ” coś skapło ” , tylko nawet nie wiesz co ?

    Silnik , siła , wysilanie , siłownia, siłacze, itp. znamienne to , potrafisz jedynie z pozycji ” silnika ” silić się na usematycznienie mnie ? Rusz czerepem jeśli tam coś jeszcze ” kuma czaczę ” i przestań się wysilać .
    Siła nad głupim panuje , mądremu służy.

  352. Gavroche pisze:

    Niewielki masz repertuar powiedzonek, Opty.
    Ciągle powtarzasz te same.
    Widać wyraźnie co mianowicie Ci skapnęło…

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Czerep
    Jaki widzisz rusza się głową.
    Spróbuj kiedyś.

  353. Matti pisze:

    O widzi Pani, Pani Tereso, Gavroche nazywa nas optymalnych ciamajdami.

    Gavroche pisze:
    Styczeń 16, 2014 o 23:05
    „Ciamajdy zawsze się chowają za czyimiś plecami.
    Wycieracie sobie buzie dr Kwaśniewskim w nadziei, że wam coś skapnie.
    Harcerze są bardziej męscy.”

    Gavroche, my Optymalni nie chowamy się za plecami Dr. Kwaśniewskiego, my korzystamy z jego wiedzy i mówimy innym co robić żeby optymalnie się odżywiać i być zdrowym. Ciamajdami to są raczej siłacze, biegający w kaftanach z obciążeniem i machający godzinami martwymi ciągami. To wy chcecie się dowartościować w taki sposób i bezczelnie robicie to na forum Doktora, chowając się za jego plecami.
    Dyskutując tam i opisując sporty siłowe windujecie się na plecach Doktora. To oczywiste, dlaczego nie dyskutujecie na forach kulturystycznych siłaczy? To oczywiste, bo tam nie ma pleców i to wy siłacze bezczelnie wycieracie sobie Dr. Kwaśniewskim buzie.
    OPTY, dobrze to opisałeś, od lat ludzie mówią „jak nie masz w głowie musisz mieć w mięśniach”. Dr. Kwaśniewski opisuje wyraźnie co robić żeby mieć w głowie, ale martwociągi, jak zwykle wiedzą lepiej, że trzeba biegać w kaftanach z ciężarami. Gavroche zamiast latać w kaftanach z obciążeniami przeczytaj książki Dr. Kwaśniewskiego, bo póki co chyba okładki obejrzałeś. Owszem to nawet nie harcerze, ale zuchy są mądrzejsze od martwociągowców.

  354. OPTY pisze:

    @ G-coś tam
    http://definicja.net/Czaszka,+g%C5%82owa,+%C5%82epetyna,+czerep-definicja
    A pisałem nie sil się bo ci żyłka pierdząca pęknie i smród będzie?
    Każdy optymalny ” ciamajda ” załatwi cię bez mydła. Już leżysz na siłowni i rzęzisz ze złości. Nie podcieraj sobie d… Doktorem . Okładki się nawet do tego nie nadają. Zacznij myśleć a nie silić się na myślenie. Nie sil się.

  355. Gavroche pisze:

    Ja właśnie o tym, Opty.
    Jesteś niesamowity.
    Twój słownik również:
    http://definicja.net/definicja/Dwucukry
    A nawet Wiki wie:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Fruktoza
    Faktycznie, załatwiłeś.

  356. Renia pisze:

    Dlaczego Dieta Optymalna nie działa na wszystkich pozytywnie? Oto jest pytanie i oto jest odpowiedź…

  357. maniek669 pisze:

    „…BIEGAJĄCY w kaftanach z obciążeniem i machający godzinami martwymi ciągami…”

    Matti, żeby on był BIEGAJĄCY, to by mu może trochę krwi do czerepu napłynęło i coś by zrozumiał.

    On nie ma siły na bieganie, on raczej toczy się, w tempie 80-letniej staruszki, która idzie po zakupy na bazar. Ale tak to jest jak się ma masę mięśni zdolnych do dwóch powtórzeń martwego ciągu… :) to trzeba spacerować w jakichś kamizelkach, bo przy biegu robi się siny jak pudzian na walce z nejmenem

  358. Maniek669,

    nie może Pan się opanować? Nawet zadbać o osobisty „czerep”? Niech Pan spróbuje… Jak się nie powiedzie, będę musiała prosić Pana Admina o pomoc.

  359. Gavroche pisze:

    maniek669 pisze:
    Styczeń 19, 2014 o 16:08
    ” walce z nejmenem”

    Panowie pięknie się sami ośmieszają:
    Nejmen
    http://www.lolking.net/summoner/euw/44076879
    Nejman
    http://www.filmweb.pl/person/Andrzej+Nejman-4292
    Najman
    http://eurosport.onet.pl/boks/marcin-najman-znokautowal-aleksandara-serbicia/wsgxl
    Wciąż i wciąż, uparciuszki.

  360. MariuszM pisze:

    ” Faktycznie, załatwiłeś.”
    To się nazywa Hara-kiri 😉 lol

  361. maniek669 pisze:

    a może „Nayman” – znajdź jeszcze jakiś link to tego? Istotnie jakbym nie wiedział, że nejmen to Najman, i pewnie niespecjalnie, to napisałem, ale mnie załatwiłeś, WOW! To chyba od tych martwych ciągów, masz taką bystrość umysłu… :)

  362. Gavroche pisze:

    Kiedy nie można się odnieść do treści, bo jej nie ma, trzeba nawiązywać do formy.
    Popracuj nad interpunkcją.

  363. maniek669 pisze:

    haha fajny jesteś… na treść trzeba sobie zasłużyć, merytoryczna dyskusja z tobą to strata czasu i bicie piany. Nie dyskutuję z kimś, kto zaleca surową koninę na bóle żołądka, oraz uznaje jakichś hannibali za ekspertów. Samo to pokazuje głupotę i brak jakiejkolwiek logiki.

    Co najwyżej mogę się trochę z ciebie pośmiać, za co serdecznie przepraszam Panią Teresę, ale czasem nie mogę się powstrzymać :)

  364. gavroche pisze:

    Faktycznie nie dyskutujesz.
    Mądre to i logiczne.

  365. MariuszM pisze:

    I optymalne lol 😀

  366. mojeżo pisze:

    Maniek, jak się czujesz na modyfikacjach pani doktor? Ja wspaniale. Po prostu miałam zbytnio urozmaiconą białkowo dietę, za dużo białek, choć w małych ilościach, alergizowały mnie. Poza tym prawdopodobnie tego białka było zbyt wiele. Pani doktor tu jest całkowicie zgodna z doktorem Kwaśniewskim. Mnie przeciętnie wystarczy 30-40 g białka na dobę. Jeśli jem więcej pojawiają się różne dolegliwości. Mleczne produkty również mi nie służą, niestety, jem je bardzo, bardzo rzadko.
    Cukier spadł do wartości niemal prawidłowych (czyli jak u zdrowego ludzia ;))

    Pozdrawiam serdecznie :)
    P.S. Pisujesz gdzieś jeszcze? Na jakimś forum?

  367. Gavroche pisze:

    mojeżo pisze:
    Styczeń 20, 2014 o 21:27
    Cukier spadł do wartości niemal prawidłowych (czyli jak u zdrowego ludzia )

    A jakie są prawidłowe wartości dla zdrowego człowieka?
    Obecnie, dla ludzi na typowej diecie mieszanej 100 mg%, pięć lat temu 125 mg%, a w latach ’50 zeszłego stulecia 140 mg%.
    http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/cukrzyca/stan-przedcukrzycowy-czyli-o-krok-od-cukrzycy_37533.html
    Czyli teraz ludzie są zdrowsi niż pół wieku temu?
    Czy normy są nie teges?
    Wreszcie, jakie są te normy dla ludzi na DDP?

  368. MariuszM pisze:

    „Prawidłowe stężenie cukru we krwi u zdrowej osoby wynosi od 60 do 100–110 mg% (w zależności od laboratorium)”

    A niejaki Tatoń (chyba) twierdzi tak:
    „w wyniku przedłużającego się głodzenia może się obniżyć do 60−70 mg/dl (3,3−3,9 mmol/l)
    W wyniku przedłużającego się głodzenia glukoza może się obniżyć do 70 mg/dl.Wątrobowa produkcja glukozy wzrasta, jeśli dojdzie do spadku glikemii poniżej 81 mg/dl, jest niewielka przy glikemii 81−99 mg/dl, ustaje przy glikemii >100. Jeżeli nastąpi znaczny wzrost glikemii, wątroba pobiera glukozę z krwi.”

    I bądź tu mundry 😀

  369. maniek669 pisze:

    @mojeżo niestety trudno mi zapanować nad DDP, bo długie i ciężkie wybiegania powodują u mnie wilczy głód – ciężko mi się powstrzymać przed lekkim zmieszaniem białek. Ale powoli zaczynam widzieć co mi szkodzi, a co nie. Na przykład teraz zupełnie nie mam ochoty na żółtka, wczoraj zjadłem je wbrew apetytowi (bo dostałem jaja od super-ekstra gospodarza), i zaskoczyła mnie lekka zgaga i ich ciężkość. Wcześniej jadłem 10 dziennie i nic nie było :)

    @Adam319 sory za to zdjęcie z brzuchem na dobrejdiecie :) Miałeś rację co do ‚optymalnego obżarstwa’, oddaję internetowy honor 😉

    Z wysokim cukrem to Ty też pierwszy zasiałeś moje wątpliwości, dawno temu, też na dobrejdiecie, i też dzięki za to, inteligentna bestia jesteś. Super link powyżej o 100-latkach , pozwolę sobie zacytować:

    .” Były to: wyjątkowo niski cukier, wyjątkowo niskie trójglicerydy i względnie niski poziom insuliny.” Pewnie ten niski cukier to 150? 😉

    Ale nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne, a białe białe. Przecież dr Witoszek napisała bzdury dla diecie LC dla opornych 😉

  370. maniek669 pisze:

    A niejaki Tatoń (chyba) twierdzi tak:
    „w wyniku przedłużającego się głodzenia może się obniżyć do 60−70 mg/dl (3,3−3,9 mmol/l)
    W wyniku przedłużającego się głodzenia glukoza może się obniżyć do 70 mg/dl.Wątrobowa produkcja glukozy wzrasta, jeśli dojdzie do spadku glikemii poniżej 81 mg/dl, jest niewielka przy glikemii 81−99 mg/dl, ustaje przy glikemii >100. Jeżeli nastąpi znaczny wzrost glikemii, wątroba pobiera glukozę z krwi.”

    Tatoń może i tak twierdzi, co nie jest dowodem na to, że jest to koniecznie prawidłowe i prozdrowotne.

    Jakoś dziwnym trafem schorzenia które nie schodziły na typowej DO, schodzą po zastosowaniu jednego/dwóch rodzajów białka zgodnie z resztą z zaleceniami dla opornych, co zawsze wiąże się z obniżeniem cukru we krwi (przy założeniu niskich węglowodanów).

    I komu „wierzyć”, bądź tu mądry :)

  371. MariuszM pisze:

    W wieku lat 40 chcecie mieć parametry biochemiczne krwi 100 latków? Nie grzeszycie zbytnio …… :) lol
    http://zapodaj.net/06bbe2ebd698f.jpg.html
    http://zapodaj.net/2322b01b46307.jpg.html
    http://zapodaj.net/7fd4f1e3b5caf.jpg.html
    Niższy poziom glukozy koreluje z wyższym poziomem insuliny,niższym KORTYZOLEM, FSH,etc w opozycji do 100 latków, którzy za lat kilka odejdą na drugą stronę lustra.
    Wiem tyle,że nic nie wiem……. ];D

  372. mojeżo pisze:

    Mnie jest Maniek ciężko za to trzymać tłuszcze w normach 😛 Co jest śmieszne, bo nie jem ich jakoś specjalnie dużo, ale zauważyłam, że w stosunku do białka, całkiem sporo, są dni, że znacznie więcej niż proponował pan doktor Kwaśniewski.

    Zdarzają mi się grzeszki, mieszanie białek, ale są one niezwykle sporadyczne.
    Ja po żółtkach mam nastęnego dnia rano krwawienie z nosa, a również kupuję wiejskie jaja prosto od kury. Za to całe jajka są dla mnie dobrym pokarmem i nie szkodzą mi.

    Z cukrem jest tak, że interesuje mnie przede wszystkim ten na czczo i staram się go trzymać na poziomie 100-110 (przy mieszaniu białek był wyższy). Marzę o zejściu poniżej 100.

    Pozdrawiam serdecznie :)

  373. Matti pisze:

    maniek669, dziś odebrałem wyniki badań krwi z laboratorium, miałem zrobić badania w lutym ale jestem na urlopie więc zrobiłem teraz (jestem trzy miesiące na zaleceniach Dr Bednarczyk) jestem w szoku, po raz pierwszy od kilku lat cholesterol spadł mi, poniżej 400, obecnie mam 360, poprzednio miałem grubo powyżej 400, HDL podniósł mi się z 20% do 35%, LDL też niższy od poprzedniego, trójglicerydy poniżej 50. Mówiąc krótko na mnie zalecenia Dr. Bednarczyk działają, nawet odczuwam to na sobie, dużo energii życiowej, zmęczenie minęło, a wyniki badań tylko potwierdzają. Swoją sytuacje zdrowotną opisywałem kilka miesięcy temu, jest ona kilkanaście komentarzy powyżej w tym temacie.
    Dziś mogę powiedzieć że Dr Pala i Dr Głowacki, nie mieli racji zalecając mi jakieś przeczekanie (ile można czekać, latami? Na coś czego nigdy nie mogłem się doczekać). Nadal jestem optymalnym, byłem i takim chcę pozostać do końca życia i zgadzam się z Dr. Kwaśniewskim z tym co pisał:
    „Lekarzowi nie można odrzucić żadnej metody leczniczej nie sprawdzonej, gdyż może ona okazać się skuteczna”
    I jak najbardziej mi zalecenia Dr. Bednarczyk pomogły, więc tego nie można odrzucać. Jeszcze jedno po wprowadzeniu zaleceń Dr. Bednarczyk cukier mam 90 mg/dl, poprzednio przed zastosowaniem zaleceń Dr. Bednarczyk cukier miałem w granicach 120mg/dl. To tyle, kolejne badania zrobię za pół roku. VIVA

  374. Mojeżo,

    może Pani napisać jakie jest Pani B : T : W?

  375. Adam319 pisze:

    Matti pisze: Styczeń 22, 2014 o 15:44 dziś odebrałem wyniki badań
    http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=234337#234337

  376. gavroche pisze:

    Brawo, Adamie, umiesz przenosić posty z fora na forum.
    I z powrotem.

  377. mojeżo pisze:

    Pani Tereso, różnie jem.
    Mniej więcej średnio białka w okolicach 30-40 g na dobę, węglowodanów podobnie, a tłuszczu od 100 do 180 g. To są wartości przeciętne, najczęściej zjadane przeze mnie.
    Są dni, w które w ogóle nie jestem głodna, piję np. rosół lub jadam fasolkę szparagową z tłuszczem. Są też dni, jak dziś, na tahini, gdzie tłuszczu było sporo (sam sezam ma około 60 g na 100 g ziaren, a w tahini jest dodatkowo tłuszcz, aby forma była bardziej płynna, robię swoje, nie kupuję gotowców; dziś zrobiłam ze 150 g ziaren, to był mój podstawowy posiłek; do pasty dodałam łyżeczkę miodu), a węgle uciełam. Są dni, w których jem więcej mięska, bo mam np. ochotę, wtedy nie mam ochoty na węglowodany i jem je w granicach 20 g. Są też i takie, w których jem np. 100 g fasoli jaś, wtedy węgli spożywam więcej, tłuszczu przeciętnie (do 120 g), a białka tylko tyle, ile pozyskuję z fasoli. Warzywa strączkowe jem zazwyczaj 3 razy na miesiąc tylko.

    Generalnie mało ważę, około 50 kg, teraz nieco mniej i chyba nie przepalam tylu kalorii, a jednak pomimo wszystko mam ciągle ochotę na tłuszcz, po prostu mi smakuje!

    Badania cholesterolu ostatnio robiłam w wakacje, miałam wyśmienite. Wszystkie wartości w normie. Jak było wcześniej, kiedy byłam grubasem i raczkowałam w żywieniu optymalnym nie wiem, nie badałam się, nie chciałam się dodatkowo stresować.

    Pozdrawiam serdecznie :)

  378. MariuszM pisze:

    Krwawienie z nosa po żółtkach brzmi ,jak dobry Thriller…. 😉

  379. gavroche pisze:

    Badania są wyśmienite.
    Reszta bez znaczenia.

  380. MariuszM pisze:

    Nawet jak delikwent zejdzie z tego świata? Tym gorzej dla teorii…. ? 😉

  381. gavroche pisze:

    Ciągoty do warzyw, strączkowych, nasion i olejów przesuwają dietę w kierunku tej zalecanej przez medycynę.
    Nic dziwnego, że badania też wychodzą zgodne z ich normami…

  382. OPTY pisze:

    Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości niech posłucha tego jegomościa znanego szerokiemu ogółowi jako oszołoma, katofundamentalistę , ale jednocześnie zamiłowanego podróżnika bo tutaj prawdą powiada.
    http://www.youtube.com/watch?v=92vZkYGu4z8

    Co to za ” jajka wiejskie prosto od kury” co powodują krwotoki ?
    Jak wyliczyłem szacunkowo przez te kilkanaście lat ” przygody ” z DO zjadłem ok. 3o tys. jaj – tak, bez jaj , jak to się mówi, pod różnymi postaciami posiłkowymi i nigdy nie zdarzyło mi się abym gdziekolwiek z tego powodu krwawił . Jak czytam coś takiego to mnie krew zalewa ,że można wypisywać tak nieodpowiedzialne słowa. Bzdura i nic więcej . Też spożywam jajka od wiejskich kur ale one są wyśmienite , bo spożywam też( z przymusu sytuacyjnego) jaja fermowe O lub 1 – bo nie ma innych. I też nigdy nie krwawiłem.
    Tzn. , że te niby wiejskie są tymi , o których mówi Cejrowski w tym filmiku , a te mogą szkodzić.
    Trzeba zmienić dostawcę , bo jak widać oszukuje !?

  383. Mojeżo,

    dziękuję za odpowiedź. Rozumiem czemu u Pani ŻO się nazywa „moje”. Robiłam trzy razy (do trzech razy sztuka :) ) chałwę z ciekawości czy da się ją zrobić w domu, niż z potrzeby (choć sezamową goryczkę akurat lubię) żywieniowej. Nie próbowałabym jednak zjeść jej więcej niż 30 gram – w końcu i tłuszcz i białko w sezamie są roślinne. Fasolę (białą) czasem jadałam zanim zmieniłam menu na optymalne. Obecnie parę razy w roku zjadam trochę szparagowej. Moje kulinaria opierają się na żółtkach, podrobach, twarogu, serze, mięsie (bardzo niewiele) oraz tłuszczach zwierzęcych. Warzywa i owoce, niewiele, jedynie dla witaminy C. Jeden ziemniak. Trochę przypraw (sezam np do wątróbki). Jest dobrze.

  384. mojeżo pisze:

    Pani Tereso, ja robię pastę tahini. Ona różni się tym, że najpierw nasiona sezamu się praży. W chałwie nie jest to wymagane. Przez to całość ma nieco gorzkawy posmak, który uwielbiam :).
    Tak, pasty nie da się dużo zjeść, chyba że traktujemy ją jako jedyny posiłek, niekoniecznie jedzony jednorazowo 😉
    Akurat sezam kocham i mogłabym jeść go częściej, ale odmawiam sobie tej ogromnej przyjemności właśnie ze względu na kaloryczność potrawy.
    Jednak psychicznie nadal jestem grubasem i cierpię na lęk związany z ewentualnym uczuciem głodu, stąd pewnie moje jedzenie, które momentami jest zbyt kaloryczne do rzeczywistego zapotrzebowania. Ściślej – panicznie boję się uczucia głodu i tego, że polegnę i przytyję. Zrozumie to tylko ktoś, kto kiedyś był grubasem z otyłością olbrzymią, jaką miałam.
    Jako były (chyba) cukrzyk, niezbyt dobrze toleruję nabiał, zawsze mam po nim znaczne wzrosty poziomu glukozy, boję się tego.

    Panie Opty, jak rozumiem, muszę przeprowadzić dochodzenie, czy czasem siostra matki mojego męża skrycie nas nie podtruwa i nie daje specjalnie spreparowanych jaj? 😉
    Ja jednak wybieram najprostszą opcję – jestem na jajka uczulona, zwłaszcza na żółtka, im rzadziej je jem, tym lepiej dla mnie. Jadałam jajka codziennie przez kilka lat, teraz mam objawy alergii, w wolnej chwili przeprowadzę sobie testy na ich potwierdzenie.
    Nie wiem, co Pana zdenerwowało w moim poście.
    Ja Was wszystkich generalnie w ogóle nie rozumiem, tego co się dzieje na obu forach również, ale nie życzę sobie być bezpodstawnie obrażana i wyśmiewana.

    Pozdrawiam serdecznie i żegnam. :)

  385. OPTY pisze:

    Mojeżo , sorry, ale niewłaściwie zostałem zrozumiany. Nie ma skutku bez przyczyny. Nie obrażam a tym bardziej nie wyśmiewam Pani. Trzeba znaleźć przyczynę takiej a nie innej reakcji organizmu na najlepszy pokarm dla człowieka. Nie ma to tamto.
    Użyłem specjalnie ” zalewu krwi ” w związku z Pani krwawieniem ale to nie wyraz zdenerwowania a jedynie stare jak świat powiedzonko i tyle.
    Ale jeśli uraziłem czymkolwiek ,przepraszam tak na zgodę.

  386. Renia pisze:

    Nie chce mi link wkleić…

  387. Ten link – http://www.i-apteka.pl/product-pol-28658-OVOSAN-x-90-kaps-.html … Żółtko z olejem (85 %) za 4 zł/jedno. Polecam świeże – i bez oleju!!! – http://www.stachurska.eu/?p=1659 w postaci jajecznic, omletów, tortilli, zup z zółtkami itd.

  388. OPTY pisze:

    Tereniu , powstało tyle ośrodków badawczych , wydano ogromne pieniądze na nie, to teraz mają przyznać ,że są niepotrzebni bo naturalne jajko kurze załatwia sprawę lepiej niż ” mundre ” utytułowane głowy ? Prawda jest prosta , kłamstwa bardzo skomplikowane – nieprawdaż ?
    Jak długo jeszcze będziemy maglować tą głupotę ?

  389. Matti pisze:

    Adam319 pisze:
    Styczeń 22, 2014 o 16:42

    „Matti pisze: Styczeń 22, 2014 o 15:44 dziś odebrałem wyniki badań
    http://www.dobradieta.pl/forum/viewtopic.php?p=234337#234337”

    Już to raz pisałem, nigdy nie byłem na forum Jarmułki, bo nie podoba mi się jego stosunek do diety optymalnej. Nie byłem też nigdy na forum dr. Kwaśniewski, dlatego że tamte forum niszczą martwociągowcy, biegający w kaftanach z obciążeniem po mieście. Jest to szkodliwe i absolutnie niezgodne z tym to zalecał Dr. Kwaśniewski.

  390. Adam319 pisze:

    Można więc tylko szczerze podziękować Pani Teresie, za tego inspirującego bloga z inspirującymi komentarzami, to fascynujące, że „chronione” fora są bardziej „zatopione” niż wolne komentarze w blogu. W 2099 może wreszcie powstanie forum DDP, jest już link, ale na razie pusty, trzeba więc obserwować, które mechanizmy wspierają wzajemne inspiracje i wymianę doświadczeń, a które są łatwe do zatopienia. Lek. med. JK stanowił dla mnie inspirację do diety LC i nigdy złego słowa od Niego nie usłyszałem, więc jak najbardziej ode mnie szacunek i podziękowanie, a że kreowana atmosfera przypomina kibicowanie zwaśnionym klubom piłkarskim to już zasługa manipulatorów zwanych grzecznościowo animatorami i Adminów, którzy są już na tyle doświadczeni, że wolą by fora animowały się „same”.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Adam

  391. Gavroche pisze:

    Słusznie.

  392. mojeżo pisze:

    Opty, ja się nie gniewam, po prostu nie rozumiem tego, co się dzieje? Czemu tak reagujecie na niektóre wpisy?!

    Mam alergię na białko z jajek być może dlatego, że właściwie cały czas je jadłam na śniadanie przez ostatnie kilka lat. To, że jedna osoba je je i nic się nie dzieje nie oznacza, że kolejnej nic nie będzie.

    Podobnie jest z kosmetykami, perfumami, można kilka lat używać takich samych, nic się nie dzieje, aż tu nagle przychodzi dzień, kiedy dostajemy mega wysypki i alergii na ulubiony kosmetyk. Przynajmniej tak mnie uczono na studiach.

    Podsumowując, znacznie gorsze jest wg mnie jedzenie przeze mnie dużych ilości tłuszczu (co skutkuje ketonami w moczu), których w takim zakresie nie potrzebuję i walka z własnymi demonami oraz lękami niż zmniejszenie spożywania jajek, których zjadłam w swoim życiu i tak ogromną ilość.

    Dobranoc, pozdrawiam serdecznie :)

  393. Mojeżo,

    czy udało się Pani znaleźć co w jajkach Pani przeszkadzało? Może nadmiar albuminy – http://www.stachurska.eu/?p=14743 , więcej – http://www.stachurska.eu/?p=14752 ? Nadmiar białka – http://www.stachurska.eu/?p=3359 ?

  394. mojeżo pisze:

    Pani Tereso, najprawdopodobniej ogólnie nadmiar białka i za duża jego różnorodność.
    Ja ciągle zapominam, że ważę mało, tzn. może „zapominam” to nieodpowiednie słowo, ale myślę, że mniej więcej wiadomo, o co mi chodzi.
    Kiedy tylko przekroczę ilość białka pojawiają się u mnie różnorakie dolegliwości – sucha skóra, pękająca – dłonie, pięty, bóle stawów, ropne wypryski, które bardzo trudno się goją i pozostawiają po sobie bliznowate ślady na długi czas. Takich objawów nie mam NIGDY, kiedy zjadam białko w niewielkich ilościach.
    Jakimś wskaźnikiem, że coś robię źle są także wzrosty poziomu glukozy na czczo.
    W dni, kiedy biegam lub ćwiczę (co mi się rzadko zdarza, ale ostatnio częściej) nawet, kiedy zjem go nieco więcej, nie zauważyłam żadnych negatywnych objawów.

    Dla mnie jest to oczywiste, że z białkiem trzeba bardzo uważać i łatwiej mi jeść jeden jego rodzaj na dobę, trudno się nim w takich sytuacjach przejeść.

    Pozdrawiam :)

  395. Gavroche pisze:

    mojeżo pisze:
    Styczeń 24, 2014 o 12:38

    „Ja ciągle zapominam, że ważę mało, tzn. może „zapominam” to nieodpowiednie słowo, ale myślę, że mniej więcej wiadomo, o co mi chodzi.”

    Mam podobną przypadłość.
    Kiedyś jadłem niesamowite ilości białka, a ponieważ dużo ćwiczyłem, w żaden zauważalny sposób mi to nie szkodziło.
    Obawiałem się tylko skracających telomerów, więc teraz ograniczam.
    Czasem jest trudno, ale pomaga świadomość, że moje ciało jest w stanie się zregenerować ze znacznie mniejszej ilości pożywienia.
    Trzeba mu tylko pokazać jak lepiej wykorzystywać substancje odżywcze.

  396. Adam319 pisze:

    Teresa Stachurska pisze:
    Styczeń 24, 2014 o 10:43
    Mojeżo,
    czy udało się Pani znaleźć co w jajkach Pani przeszkadzało?

    Z moich obserwacji wynika, że najbardziej szkodzi może nawet nie tyle nadmiar co codzienność, IgG przeciw żółtkom narasta i narasta i układ odpornościowy nie ma przerwy by się wyresetować. Rozwiązanie siłowe by mieć papier i motywację to zrobić test na nietolerancje pokarmowe (np. Fooddetective), który wykaże wszystkie produkty aktualnie nadużywane, jednak stosując rozdzielność białek i obserwację można samodzielnie dojść do wniosku, których białek i ile można. Trzeba tylko zawsze patrzyć całościowo, to znaczy, że jeśli można z małymi objawami tylko 2 żółtka dziennie, to jest to za mało białka i znaczy, że trzeba żółtka na jakiś czas odstawić i zająć się mięsem, rybami, białkiem roślinnym na zmianę, ważne by było ze smakiem i do syta i rano następnego dnia dobrze. Wszystko zależy jak bardzo zapalone są jelita (nie zawsze widać wprost), trzustka (to akurat widać na glukometrze) i jakoś się w tym odnaleźć upraszczając jadłospis, zmieniając białko dnia następnego i dbając by nie wystąpiły niedobory. Jeśli ogólne kalorie czy ogólna ilość białka nie ma sensu bo jest za mała to trzeba kombinować inaczej, świat jest pełen jedzenia, jaja, mleko i nasiona zbóż to tylko niewielki ułamek jadalnego świata, choć niezasłużenie bardzo popularny w sklepach.

    Nagrodą są jelita, które mogą więcej i brak błądzących po organizmie (mikro)zapaleń, które to powodują wszystkie bardzo popularne choroby z cukrzycą, reumatyzmem i nowotworami na czele.

    IMHO
    Pozdrawiam serdecznie,
    Adam

  397. Gavroche pisze:

    IMHO to bardzo dobre zastrzeżenie.

  398. Renia pisze:

    Jeśli ktoś wejdzie pierwszy raz na ten blog, to nie bardzo będzie wiedział jaki sposób odżywiania jest tutaj polecany. Dla jasności (aby się nie pogubili w tych wszystkich „ulepszaniach” i sprzecznych informacjach) przypomnę…

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=20

  399. Dzięki Diecie Optymalnej pozbyłam się bardzo uciążliwych chorób. Wkrótce będzie dziewięć lat… Nie od początku miałam jasność jak jej, diety, dla siebie użyć, ale szukałam błędów na swoim talerzu. Jest dobrze.

    Nonszalancja nie tylko w tej dziedzinie prowadzi na manowce… Ciekawi mnie jaki odsetek osób, które nie stosują DO/ŻO skrupulatnie (!!!) uważają za konieczne trzymać się jej nazwy dla swego nieustannie „urozmaicanego” menu? DO to dieta niskobiałkowa – wysokotłuszczowa – niskowęglowodanowa, nikt nie zapisuje na nią na siłę. Jak dla kogo jest za trudna, znaczy za mało wygodna, to przecież ma wybór – diet jest bardzo dużo, łącznie z DDP. Po co ją dokładać do DO/ŻO? I to na siłę!, czego dowodem mamy tu kilkaset komentarzy wg wzoru „w koło Macieju”. Skrót „moim skromnym zdaniem” tyle że z angielskiego, tego wzoru nie zmienia.

  400. Renia pisze:

    Osoby zalecające i propagujące DDP, mogłyby na to otworzyć swoją stronę (blog albo forum) a nie komuś tym tematem zakrywać jego własny…

  401. Adam319 pisze:

    Teresa Stachurska pisze:
    „DDP. Po co ją dokładać do DO/ŻO?”

    Witam,

    Zadaje Pani Pytanie, jak WSPOMAGAĆ skutecznie leczenie chorób z autoagresji i im zapobiegać w ramach diety niskobiałkowej – wysokotłuszczowej – niskowęglowodanowej, według kanonu DO jest to domena lekarzy optymalnych do których lek. med. Ewa się zalicza (ma certyfikat DO, co usłyszała nie zapomniała, wręcz przeciwnie), pacjent może zwrócić się i otrzymać pomoc. Zdaje sobie Pani sprawę, że proporcja pozostawia wielkie, niezagospodarowane pole manewru w temacie wyboru produktów, pozostawia ten wybór jedzącemu, co przy nietolerancjach pokarmowych ma kluczowe znaczenie, praktykujący DO nie zawsze trafia intuicyjnie na najlepsze dla siebie produkty, gdyż jedzenie ma tendencje do bezwładności w nałogach żywieniowych, twardym dowodem są medyczne testy nietolerancji pokarmowych IgG i co dalej? Użyła Pani dwukrotnie zwrotu „na siłę” więc szanując Pani linię programową pozwolę sobie odpowiadać w tym wątku tylko wtedy gdy zobaczę Pani „?” i serdecznie dziękuję za gościnę i cierpliwość. Dietę nisko-węglowodanową, wysoko-tłuszczową ćwiczę od maja 1997, zgodnie z zasadą „nie można oczekiwać zmian niż nie zmieniając” byłem zmuszony doprecyzować własną dietę o jej uproszczenie, pewne szczególne pokarmy i eliminację pewnych szczególnych pokarmów, bo byłbym idiopatycznie zmienił wcielenie( sjp_zn.4), stąd moje uczestnictwo w dyskusjach na ten temat.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Adam

  402. Renia pisze:

    To jest tak, jakby ktoś przyszedł do mnie do domu i mówił mi co ja powinnam a co nie powinnam jeść. U siebie każdy może jeść i serwować dania jakie mu odpowiadają. Jeśli gościom one nie pasują, to nie muszą do tego domu przychodzić…

  403. gavroche pisze:

    Mimo, że pozornie to, co pisze Adam jest gładką prawdą, to dwóch rzeczy nie da się nie zauważyć.
    Dieta Dobrych Produktów nie jest Dietą Optymalną z nazwy.
    Nie jest też nią de facto, bo oleje, strączkowe, nasiona i inne udziwnienia…

    I teraz w zależności od tego gdzie i z kim się rozmawia, to albo jest to DO, albo nie.
    Taka manipulatoryka jest nie fair wobec twórcy Diety Optymalnej.
    Większość naśladowców, poprawiaczy i udziwniaczy skończyła marnie, trzeba to wziąć pod uwagę.
    Na szczęście DDP po pierwszym zachłyśnięciu, zdaje się odchodzić do lamusa, jak podobne „formuły” przed nią, co widać nawet tu.

  404. Adam319,

    pamiętam Pana skłonność do poszukiwań „na obrzeżach” z http://www.forum.dr-kwasniewski.pl , np – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2377.0 oraz – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=2452.0 i widzę że jest bz.

    Alergia na DO/ŻO ? – http://www.stachurska.eu/?p=15235 , jako były alergik wiem że znika. Używanie nazwy DO/ŻO bez stosowania ich zasad to nie jest to. A’propos diety niskowęglowodanowej może się przyda – http://www.stachurska.eu/?p=8609 . A, i DO/ŻO jest dodatkowo niskobiałkowa.

  405. ada pisze:

    gavroche pisze:
    Styczeń 25, 2014 o 11:21
    Mimo, że pozornie to, co pisze Adam jest gładką prawdą, to dwóch rzeczy nie da się nie zauważyć.
    Dieta Dobrych Produktów nie jest Dietą Optymalną z nazwy.
    Nie jest też nią de facto, bo oleje, strączkowe, nasiona i inne udziwnienia…

    I teraz w zależności od tego gdzie i z kim się rozmawia, to albo jest to DO, albo nie.
    Taka manipulatoryka jest nie fair wobec twórcy Diety Optymalnej.
    Większość naśladowców, poprawiaczy i udziwniaczy skończyła marnie, trzeba to wziąć pod uwagę.
    Na szczęście DDP po pierwszym zachłyśnięciu, zdaje się odchodzić do lamusa, jak podobne „formuły” przed nią, co widać nawet tu.
    ———————————————————————————
    Gavroche , a na jakiej Ty jestes diecie? Optymalnej? czy innej? jesli innej to jak bys ją określił?

  406. Gavroche pisze:

    Bez wątpienia na LCHF.

  407. maniek669 pisze:

    gavroche pisze:
    „Na szczęście DDP po pierwszym zachłyśnięciu, zdaje się odchodzić do lamusa, jak podobne „formuły” przed nią, co widać nawet tu.”

    ale z ciebie bystrzacha… hehe… masakra… :) martwy ciąg – martwy mózg :)

  408. Gavroche pisze:

    maniek669 pisze:
    Listopad 20, 2013 o 18:08
    „@Matti – dziś już -6kg w dół i apetyt dwa razy mniejszy niż przy mieszaniu białków oczywiście proporcja optymalna”

    maniek669 pisze:
    Styczeń 22, 2014 o 10:52
    „@mojeżo niestety trudno mi zapanować nad DDP, bo długie i ciężkie wybiegania powodują u mnie wilczy głód – ciężko mi się powstrzymać przed lekkim zmieszaniem białek.”

    Nie dość szybko?

    I jeszcze:
    „Ale nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne, a białe białe. Przecież dr Witoszek napisała bzdury dla diecie LC dla opornych”

  409. Matti pisze:

    Gavroche pisze:
    Styczeń 29, 2014 o 11:48
    „Ale nikt nam nie wmówi że czarne jest czarne, a białe białe. Przecież dr Witoszek napisała bzdury dla diecie LC dla opornych”

    Skończ te swoje żałosne wypociny, zakładaj kaftan z obciążeniem i biegaj dokoła miasta, a później idź sapać przy martwych ciągach, widać co sporty siłowe robią z ludźmi. A może jeszcze w ramach rozgrzewki na co dzień nosisz plecak z cegłówkami, bo do tego prowadzą sporty siłowe. Mi zalecenia Doktor Bednarczyk bardzo pomogły, a nie potrafili tego zrobić lekarze optymalni Głowacki i Pala, u których byłem. Jestem jej bardzo wdzięczny i nadal uważam się za optymalnego, jeśli coś komuś pomaga to warto stosować pisał to Doktor Kwaśniewski powołując się na Hipokratesa. Nie słyszałem aby Doktor Kwaśniewski powoływał się na martwociągowca. Do Doktor Bednarczyk Tobie tak daleko jak mi do martwociągowca.

  410. Czarna_A pisze:

    Obserwuję bloga od bardzo dawna a (niestety) od jakiegoś czasu tę dziwną dysputę i w głowę zachodzę czy tutaj wszyscy są optymalni czy nikt nie jest. I czemu ma służyć ta ordynarna w wykonaniu kilku osób pyskówka? Część osób w temacie jest agresywna i napastliwa. A szczególnie ci, którzy nazywają jednego „martwociągowcem” i ciągle wypominają mu, że podnosi ciężąry. To wasza sprawa? Wy panowie na pewno jesteście optymalni? Mam wątpliwości, bo w dodatku nachalnie tutaj promujecie jakąś dziwaczną, nieznaną mi dietę. Mówicie, że w rejestracji na forum Doktora przeszkadza wam obecność użytkownika Gavroche ale tutaj wam ona nie przeszkadza. Czy to nie jest przejaw rozchwiania emocjonalnego lub intelektualnego? Spróbowałam się zarejestrować na niesłąwnym forum Dobra Dieta jak i u Doktora – poszło bez problemu. Więc dlaczego zaśmiecacie tutaj na blogu?
    Pozdrawiam

  411. Gavroche pisze:

    Czarna, ja też nie rozumiałem pojęcia „optybeton”.
    Chciałem się przekonać i teraz mam jakie takie pojęcie…
    Nie próbuj tego racjonalizować, nie da się.
    To podobna sprawa jak z „żywymi skamieniałościami” typu hatteria czy latimeria, są i tyle.

    Jeśli chodzi o martwy ciąg i inne brednie, to wyszło podobno od Doktora.
    Oczywiście to produkt wyobraźni i projekcji, tak samo jak wiele innych…
    Od „bo Doktor powiedział” zaczyna się wiele legend, które chłopcy sobie nawzajem wzmacniają i potwierdzają.
    Oczywiście brak logiki i konsekwencji jest rażący, bo Doktor nie powiedział „jedzcie mleczne raz na tydzień, a żółteczka też nieczęsto oraz produkty z listy DDP”, ale to oczywiście nikomu nie przeszkadza, bo nie.

  412. Matti pisze:

    Czarna_A pisze:
    Styczeń 29, 2014 o 18:46

    „A szczególnie ci, którzy nazywają jednego „martwociągowcem” i ciągle wypominają mu, że podnosi ciężąry. To wasza sprawa? Wy panowie na pewno jesteście optymalni? Mam wątpliwości, bo w dodatku nachalnie tutaj promujecie jakąś dziwaczną, nieznaną mi dietę. Mówicie, że w rejestracji na forum Doktora przeszkadza wam obecność użytkownika Gavroche ale tutaj wam ona nie przeszkadza. Czy to nie jest przejaw rozchwiania emocjonalnego lub intelektualnego? Spróbowałam się zarejestrować na niesłąwnym forum Dobra Dieta jak i u Doktora – poszło bez problemu.”

    To jest pytanie do martwociągowca co on robi w miejscu optymalnych, raz że optymalnym nie jest, a dwa smaruje o sportach siłowych które Doktor Kwaśniewski potępił, a trzy śmie jeszcze pouczać optymalnych. Co nas obchodzi że Gavroche jest martwociągowcem? Właśnie odpowiedziałem, podnoszenie ciężarów nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, to niszczy zdrowie tak powiedział Doktor Kwaśniewski. To dobrze że się zarejestrowałaś u Jarmułki i na forum Doktora, ja napisałem dlaczego tam nie dyskutuje. Skoro odpowiada Tobie niszczenie forum Doktora przez siłaczy to tam dyskutuj, ja w to nie wchodzę, jeśli podejście Jarmułki do diety optymalnej Tobie odpowiada to fajnie, ale to oznacza że optymalnym nie jesteś. Ja jestem optymalnym i u Jarmułki mnie nie ma. Aha Gavroche też jeszcze kilka miesięcy temu lizał stopy Jarmułce i najeżdżał na samego Doktora Kwaśniewskiego. Widać jak sporty siłowe niszczą człowieka.

  413. Czarna_A pisze:

    Matti pisze:
    Styczeń 29, 2014 o 19:53

    To jest pytanie do martwociągowca co on robi w miejscu optymalnych, raz że optymalnym nie jest, a dwa smaruje o sportach siłowych które Doktor Kwaśniewski potępił, a trzy śmie jeszcze pouczać optymalnych. Co nas obchodzi że Gavroche jest martwociągowcem? Właśnie odpowiedziałem, podnoszenie ciężarów nie ma nic wspólnego ze zdrowiem, to niszczy zdrowie tak powiedział Doktor Kwaśniewski. To dobrze że się zarejestrowałaś u Jarmułki i na forum Doktora, ja napisałem dlaczego tam nie dyskutuje. Skoro odpowiada Tobie niszczenie forum Doktora przez siłaczy to tam dyskutuj, ja w to nie wchodzę”

    Panie Matti, skąd ta agresja? Dlaczego ciągle przezywasz Gavroche „martwociągowcem”, czy on nie ma swojego pseudonimu? Nie jest to dziecinadą? Piszesz „co nas obchodzi” i widać jak na dłoni, że obchodzi, bo jakby nie obchodziło to byś nie pisał o tym na okrągło i nie przypominał. Czy to ważne co kto w życiu robi, jakie ma hobby, zainteresowania, pracę?
    Jeżeli ktoś niszczy dorobek Doktora, to właśnie wy, takim agresywnym i bezpardonowym zachowaniem i wiecznym atakowaniem.
    Ktoś postronny z lektury tego bloga mógłby wyciągnąć wnioski, że optymalni to ludzie agresywni, ciągle kogos wyzywający i pouczający ale sami nie stosujący się do własnych pouczeń! Ja lubię sobie pojeździć na rowerze i chodzę na fitness, czy teraz będziesz mnie przezywał „rowerówka” albo „fitnessówka” i wyśmiewał, bo „doktor potępił”? Przecież to żałosne.

    Pani Tereso! Czytam tego bloga od dawna, ale takiego chamstwa dawno tutaj nie widziałam od c zasu zniknięcia Vertala. Proszę coś z tym zrobić, to był mój ulubiony blog a teraz przykro się robi czytając te kubły pomyj wylewane przez parę osób, ktorym się wydaje, że są jedynymi „optymalnymi”

  414. Gavroche pisze:

    Każdy piszący wystawia sam sobie cenzurkę.
    Wystarczy odrobinę pogilać:
    http://www.youtube.com/watch?v=58lukIxShVA
    i wychodzi szydło bokiem.

  415. Czarna_A,

    dziękuję Pani za wypowiedzi w trudnej sprawie. Prosiłam Panów by się nie popisywali formą typową dla przemocy, bezskutecznie – groch o ścianę. Może choroba (?) im nie pozwala się opanować, bo że zdrowi nie są to chyba każdy widzi? Maciek669, Matti… proszę Panów kolejny raz o rezygnację z ad personam.

    Gawroche nie jest na DO i nie zmyśla że jest, w odróżnieniu od Matti i Maniek669.

  416. Matti pisze:

    Teresa Stachurska pisze:
    Styczeń 29, 2014 o 20:59

    „Czarna_A,
    dziękuję Pani za wypowiedzi w trudnej sprawie. Prosiłam Panów by się nie popisywali formą typową dla przemocy, bezskutecznie – groch o ścianę. Może choroba (?) im nie pozwala się opanować, bo że zdrowi nie są to chyba każdy widzi? Maciek669, Matti… proszę Panów kolejny raz o rezygnację z ad personam. Gawroche nie jest na DO i nie zmyśla że jest, w odróżnieniu od Matti i Maniek669.”

    Nie wiem co Czarna. A, wniosła i co pomogła w „trudnej sprawie”? sama demagogia i nic poza tym. Pani jak zwykle stronniczość prezentuje, jak Gavroche kogoś nazywa nieładnie to Pani udaje że nie widzi tego, a jak Gavroche nazwie się martwociągowcem to Pan od razu to widzi. Gavroche był na DD i razem z tamtejszym Adminem nadawali na Doktora Kwaśniewskiego, nie raz to widziałem jak przeglądałem tamtejsze forum. Ja na tamtejszym forum nigdy nie byłem zalogowany i nie jestem, więc po co ta bezpodstawna insynuacja?

  417. Czarna_A pisze:

    Matti, ciągle coś komuś wypominasz i przywołujesz jakieś stare sprawy, ale co to ma do rzeczy i jaki mia związek z blogiem Pani Teresy? Czy Gavroche nazwał cię jakoś niespecjalnie? Czytam dość uważnie ale mogłam przeoczyć, więc jeżeli możesz to przytocz jakieś ataki z jego strony. Wasze zachowanie nie podoba mi się tak samo jak zachowanie Verbala, ale on w odróżnieniu od was przynajmniej zachowywał pozory kultury i nie był tak agresywny.

    Co do insynuacji, to trochę przejrzałam te fora i na obu był zarejestrowany Matti, na obu forach jest pełno jego wypowiedzi, równie napastliwych i chaotycznych jak te tutaj. To zbieg okolicznośći?

    Pani Tereso, te dziwne, agresywne osoby ciągle żyją przeszłością, ciągle myślą o tym co było. Nie da sie zbudować przyszłości z ludźmi, którzy są w przeszłości. Blog trochę cierpi na obecności tych agresynych panów, ktorzy jak się sami przyznają czytają oba fora ale na żadnym z nich nie chcą pisać. Za to z chęcią piszą o obu forach co jest dość dziwne delikatnie mówiąc.

  418. Matti pisze:

    Czarna,
    Więc sobie przejrzyj wcześniejsze wypowiedzi Gavroche i tyle, gdyż widzę że tego nie zrobiłaś, zwłaszcza po tym próbując mi wmówić jakiegoś Mattiego z forum, co też wielokrotnie dementowałem, więc może to Ty tam pisałaś jako Matti.
    Ja w przeciwieństwie do Ciebie coś wniosłem, napisałem jak mi pomogły zalecenia Doktor Bednarczyk, potwierdzające badaniami. Ty poza marudzeniem i demagogią nic nie wnosisz. Nikomu nie wypominam przeszłości tylko pokazuje czyjąś hipokryzje. Ktoś dźwiga ciężary niszczące zdrowie, biega w kamizelkach obciążających, stęka na siłowniach i jeszcze śmie pouczać optymalnych pisząc że jest wielkim specem (poszukaj tak napisał o sobie Gavroche tutaj, tylko teraz poszukaj dokładnie). Dopóki facet nie zacznie się odżywiać optymalnie, nie zacznie myśleć właściwie i tyle. I nie jest to żadna stara sprawa tylko teraźniejsza. A dlaczego nie chce pisać na obu forach już wyjaśniałem, na tym blogu są optymalni, jedne forum niszczą martwociągowcy, a drugie Jarmułka i jego świta.

  419. Czarna_A pisze:

    Pani Tereso, ten człowiek jest chory i wprost przesiąknięty nienawiśćią! Już żałuję, że zabrałam głos, bo się okazuje, że marudzę, uprawiam demagogię, próbuję coś wmawiać! Agresja i agresja.

    Ten człowiek przekręca obraźliwie nazwisko właściciela forum Dobra Dieta co jest, wyrazem braku kultury i chamstwa! A chciałam tylko wyrazić swoje zdanie na temat obserwowanej dyskusji!

    I jak napisałam wcześniej – nie zauważyłam takich chamskich ataków ze strony Gavroche, ale Matti mi nie przytoczył żadnego a posłużył się wykrętem „sama sobie poszukaj”. Tak czynią ludzie, którzy nie mają argumentów. Matti zajmij się sobą, bo widać nie potrafisz zrozumieć, że ludzie mogą mieć różne zainteresowania i hobby i nic Ci do tego, dopoki Ci tym krzywdy nie robią. To ich życie i jakim prawem im to wypominasz? Mój mąż lubi się wspinać i aktywnie ćwiczy, czy też jest nienormalny? Doktor Kwaśniewski z pewnośćią się wstydzi za takie osoby jak Ty mające czelność nazywać się optymalnymi. Ja jestem na diecie Doktora od 9 lat ale nigdy nie byłam tak agresywna. Popełniasz jakieś błędy w żywieniu, to pewnie zasługa tej nowej diety, bo na pewno nie jest to Dieta Optymalna.
    Pozdrawiam.

  420. Matti pisze:

    I po co to obrażanie że ktoś jest chory? Wchodzisz na blog, niby że ktoś kogoś obraża, a sama co robisz? Skoro tak bardzo zareagowałaś że ja przekręcam nazwisko Admina DD, TO MŻE DLA SPRAWIEDLIWOŚCI, NA DD RÓWNIEŻ ZWRÓCISZ UWAGĘ ADMINOWI ŻE OBRAŻA DOKTORA. Przecież pisałaś że tam jesteś na forum.
    Dyskutujesz na DD i nie dostrzegłaś jak przez tamtego Admina Doktor Kwaśniewski jest obrażany?, Jak przekręcane są fakty o Doktorze Kwaśniewskim? Jak wmawiane są jakieś bzdury o białku? Czy innych rzeczach szkalujących optymalnych. Trzeba być Czarną żeby tego nie widzieć. Jak bywasz na tamtym forum to również wypomnij brak kultury tamtemu Adminowi.
    Krzywdę Doktorowi robią siłacze zaśmiecający sportami siłowymi forum Doktora. Proponuję dobrze książki Doktora przeczytać, co innego umiarkowany wysiłek który Doktor zaleca, a co innego sporty siłowe, które Doktor jednoznacznie potępił. Jak zwykle dyskusja z Twojej strony bez znajomości problemu.
    A to szkoda już lepsza agresywność od bezmyślności. Również jestem na diecie Doktora, z uwzględnieniem uwag Bednarczyk, które mi pomogły, to raczej Ty błędy popełniasz, widać to po demagogii. Cały czas jestem optymalnym, byłem i będę, dożywotnio wdzięczny Doktorowi Kwaśniewskiemu

  421. Czarna_A pisze:

    Napisałam tylko, że się zarejestrowałam, nie napisałam, że się udzielam. Proszę powstrzymaj swoją agresję i nie krzycz na mnie, jeżeli potrafisz rozmawiaj normalnie, bez agresji.

    Pani Tereso, przykro mi, że wzięłam udział w tej żenujące aby czytać takie rzeczy jak „Trzeba być Czarną żeby tego nie widzieć. ” Myślę, że takie agresywne osoby przynoszą wstyd temu miejscu i jeżeli ktoś robi „krzywdę” doktorowi to właśnie takie osoby. Opuszczam tego bloga, mam nadzieję, że kiedyś zajrzę i blog wróci do klasy, którą kiedys prezentował. W tej chwili nie różni się od forum Onetu, gdzie każdy może wylewać swoje frustracje i wiadra pomyj.
    Pozdrawiam.

  422. Czarna_A,

    żałuję. Dziękuję za wypowiedzi. Do poczytania w lepszej aurze :)

  423. paweł s. pisze:

    Tzw. „Matti” to znany od wielu lat internetowy troll i świrus, najprawdopodobniej niezrównoważony psychicznie. Człowiek absolutnie niewiarygodny i wielokrotnie skompromitowany (można się przekonać przeglądając te tony bzdur, które parę lat temu wypisywał na forum JK i DD). Nie warto czytać bredni, które wypisuje ta osóbka.

  424. ada pisze:

    @czarna napisała
    Ktoś postronny z lektury tego bloga mógłby wyciągnąć wnioski, że optymalni to ludzie agresywni,
    ————————————————————————-
    i uwierz, wyciągają :-)

  425. maniek669 pisze:

    Pani Tereso, choroba to może Panią toczy, bo raczej mnie nie. Niektórzy „optymalni” tak mają, że jak ktoś ma jakieś pytania lub wątpliwości co do DO lub ŻO (uzasadnione lub nie) to staje się dla nich wrogiem publicznym nr. 1. To chyba jakaś paranoja, że ktoś atakuje Was i dr Kwaśniewskiego. Ale to już zalatuje sektą, pytania i wątpliwości są po to aby je wyjaśniać, a nie wsuwać pod dywan. Ja mimo to, że zawdzięczam doktorowi ogromnie dużo, staram się mieć oczy i uszy otwarte…

    Pani Reniu, jako że wywołała mnie Pani na drkwasniewskiforum, deklaruję, że w żadnym razie nie będę wchodził na Pani stronę internetową, a tym bardziej się na niej rejestrował – jest to bezcelowe. Mimo wszystko życzę Pani dużych sukcesów, polecam jeszcze oprócz zakazu komentarzy, jakąś cenzorów zatrudnić, będzie bardziej optymalnie. :)

    Cieszę się, że udało mi się namówić przynajmniej parę osób na kupno książki Pani dr Bednarczyk „Dieta Dobrych Produktów”, a z ludźmi typu „dr Kwaśniewski ma zawsze rację i nie może się mylić w żadnym temacie” nie ma sensu więcej rozmawiać. Może i się nie myli, ale trzeba to wykazać, a nie gadać pierdoły, że zjada się pestki moreli jako przyprawę, albo, że ktoś kto ma wątpliwości jest chory.

    I ostatnie – Pani Tereso, jeżeli wie Pani lepiej, czy jestem na ŻO czy nie to gratuluję… To tak jak Ci co chorują i umierają na raki na DO – sama wierchuszka i najbardziej zajadli optymalni – a potem okazuje się, że to nie optymalni i robili błędy, a tak naprawdę to zakamuflowani wegetarianie byli. Fajny, miły i przyjemny sposób na zdyskredytowanie drugiej osoby.

    pozdrawiam

  426. Matti pisze:

    Czarna_A pisze:
    Styczeń 30, 2014 o 17:13
    „Napisałam tylko, że się zarejestrowałam, nie napisałam, że się udzielam. Proszę powstrzymaj swoją agresję i nie krzycz na mnie, jeżeli potrafisz rozmawiaj normalnie, bez agresji.”

    Więc całkowity brak logiki w Twoim postępowaniu, rejestrować się na jakieś forum i na nim nie dyskutować. Skoro tak „walczysz” z agresją i „obrażaniem innych” ciekawe dlaczego na forum DD nic nie napiszesz w obronie Doktora Kwaśniewskiego, który jest tam wyśmiewany, obrażany i poniewierany? Jakoś brak logiki i konsekwencji w Twoim postępowaniu.

    maniek669 pisze:
    Luty 1, 2014 o 05:53
    „Niektórzy „optymalni” tak mają, że jak ktoś ma jakieś pytania lub wątpliwości co do DO lub ŻO (uzasadnione lub nie) to staje się dla nich wrogiem publicznym nr. 1. To chyba jakaś paranoja, że ktoś atakuje Was i dr Kwaśniewskiego. Ale to już zalatuje sektą, pytania i wątpliwości są po to aby je wyjaśniać, a nie wsuwać pod dywan. Ja mimo to, że zawdzięczam doktorowi ogromnie dużo, staram się mieć oczy i uszy otwarte…”

    Ja również zawdzięczam Doktorowi Kwaśniewskiemu to że mnie wyciągnął z leczenia lekami i pokazał właściwą drogę do zdrowia, którą jest Dieta Optymalna. Akurat mnie zalecenia Doktor Bednarczyk pomogły i co w tym złego? Ta Doktor też jest lekarzem optymalnym, ma certyfikat wydany przez samego Doktora Kwaśniewskiego i nie rozumiem tych ataków na nią. Przecież ja nadal jestem optymalnym, jestem na Diecie Optymalnej i w czym problem? Chyba lepiej żeby Optymalni mający problem z dietą szukali rozwiązania swoich problemów i jak znajdą to bardzo dobrze, raz dla zdrowia, a dwa dla samych optymalnych. Przecież wytykanie palcami osób którym pomogły zalecenia Doktor Bednarczyk to strzał w stopę, przecież taka osoba da sobie spokój z Dietą Optymalną pójdzie na takie forum jak DD i zacznie „smarować” na dietę i Doktora Kwaśniewskiego, a przecież nie o to chodzi. Przecież nawet Pani Renia napisała kilka postów powyżej, jeśli zalecenia Doktor Bednarczyk komuś pomogą to dobrze, a tym czasem tutaj osoby którym to pomogło są wytykane jak jacyś wrogowie. Przecież to jest jawne zaprzeczanie tego co uczy Doktor Kwaśniewski „lekarzowi nie można odrzucić metody która pomaga”.

    Teraz sprawa Gavroche, ten człowiek, nie stosuje diety optymalnej, nie jest optymalnym, uprawia sporty siłowe które potępił Doktor Kwaśniewski (i słusznie), i on ma czelność pouczać optymalnych co mają robić, tak jak mnie próbował pouczać? To jawny szczyt bezczelności. To tak samo jak Minister Sprawiedliwości układał by prawo karne przy konsultacji z osobami skazanymi.

  427. Andyy pisze:

    ada pisze:
    Styczeń 31, 2014 o 19:04

    @czarna napisała
    Ktoś postronny z lektury tego bloga mógłby wyciągnąć wnioski, że optymalni to ludzie agresywni,
    ————————————————————————-
    i uwierz, wyciągają :-)

    Też wyciągam podobne wnioski :) I dodatkowo razi mnie dwulicowość niektórych osób. Matti i Maniek piszą tak:

    „Teraz sprawa Gavroche, ten człowiek, nie stosuje diety optymalnej, nie jest optymalnym, uprawia sporty siłowe które potępił Doktor Kwaśniewski (i słusznie), i on ma czelność pouczać optymalnych co mają robić, tak jak mnie próbował pouczać”

    A za chwile piszą tak:
    ” z ludźmi typu „dr Kwaśniewski ma zawsze rację i nie może się mylić w żadnym temacie” nie ma sensu więcej rozmawiać.”

    A może dr Kwaśniewski myli się w temacie sportu? Czy dopuszczacie tylko, żę „dr Kwaśniewski myli się” tylko w sprawach, które wam pasują? Dajcie sobie na wstrzymanie, bo czytać was się nie da.

  428. Gavroche pisze:

    Bo Doktor się nie myli, no może troszeczkę w sprawie Doboru Dobrych Produktów…

  429. maniek669 pisze:

    „A może dr Kwaśniewski myli się w temacie sportu?”

    W tym temacie się na 100% nie myli :)

  430. OPTY pisze:

    ” „A może dr Kwaśniewski myli się w temacie sportu?”
    Ktoś tu znowu praktycznie wykorzystuje własną głupotę ? Ścieżkę do mądrości wskazuje głupota, tak też było kiedyś z Doktorem.

  431. OPTY pisze:

    Prawda nie poddaje się krytyce więc dlaczego miałby się bać ?

  432. Andyy pisze:

    maniek669 pisze:
    Luty 3, 2014 o 21:13
    „„A może dr Kwaśniewski myli się w temacie sportu?”
    W tym temacie się na 100% nie myli :)”
    A Ty oczywiście jesteś tym jedynym, który wie najlepiej i w imieniu Doktora podjąłeś ten trud oświecania nieuświadomionych. Jak byłeś na forum Dobra Dieta to chwaliłeś się tym, że ćwiczysz na siłowni, i wtedy Doktor się nie mylił, tak? Nie przypominam sobie, aby ostatnio Doktor występywał publicznie i zmieniał zdanie na ten temat. Doktor się nie myli w sprawach sportu ale myli się w sprawach nietolerancji pokarmowych. Przynosicie tylko wstyd środowisku, z którego się wywodzicie, właścicielka bardzo dobrze postąpiła usuwając was stąd.

  433. MariuszM pisze:

    Gdyby „Kwaśniewski” „pakował” martwe ciągi, wtedy maniek zamiast biegać w kółko na stronie http://www.bieganie.pl/forum/viewforum.php?f=20&sid=edd82339350cff99e6ed8a99077bcd6d (u)martwiłby się na …. Push Pull wuwuwu 😆 😉 😀

    Taki los tych, co myśleć za nich musi ktoś,aby w głowie mogło zakiełkować coś….. 😉
    5KM przed siebie do przebiegu doliczone 😉

  434. Kangur pisze:

    Ostatnie 5 wpisów prócz Mariusza i mańka to Edyta. Powinna otrzymać statuetkę od właściciela tego bloga ze trolowanie. Czy Pani opłaca się trzymać tego psychola?

  435. Dotychczasowe zalecenia Amerykanie porzucili – http://www.altermedium.pl/piramida-glupoty/ .Są i teksty źródłowe.

Dodaj komentarz