Zaraza wysokowęglowodanowa

.

„… Dla populacji izolowanych, nowymi składnikami w diecie były najczęściej cukier, biała mąka, melasa i biały ryż, a więc pokarmy wysokowęglowodanowe, które biali osadnicy mogli przewozić na duże odległości bez ryzyka, że podczas transportu zepsują się lub zostaną zjedzone przez gryzonie. Kiedy z upływem czasu nieznana im wcześniej żywność upowszechniła się wśród tubylców , zaczęły pojawiać się u nich ?choroby cywilizacyjne?, w tym otyłość, cukrzyca, choroba wieńcowa, nadciśnienie tętnicze, różne formy nowotworu, wrzody, zapalenie wyrostka robaczkowego, kamienie żółciowe, hemoroidy i inne. Co ciekawe, zazwyczaj po tym, jak odnotowano wystąpienie jednej z tych chorób, niebawem pojawiały się w populacji wszystkie inne… ” Cały ciekawy tekst – http://nowadebata.pl/2011/01/01/choroba-nowotworowa-a-zmiany-zywieniowe-na-przelomie-xix-i-xx-w/#more-577 .

Polecam:

http://nowadebata.pl/2011/01/09/ketoza-moze-pomoc-chorym-na-alzheimera/

– Dieta wysokowęglowodanowa jest OK!… – http://www.stachurska.eu/?p=9928

– Jak nie chorować? – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6

– Dieta optymalna, dieta idealna: m.in. cukier nie krzepi – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=4 .

39 Responses to Zaraza wysokowęglowodanowa

  1. Renia pisze:

    Nie będę tym razem komentowała paradygmatów medycznych, ale przytoczę cytat z pracy profesora Karpińskiego – mówiący o tym, co musi wystąpić, aby te paradygmaty uległy zmianie: „Nauka normalna lub instytucjonalna jest okresem gromadzenia wiedzy. W nim naukowcy rozbudowują panujący paradygmat. Prowadzi to nieuchronnie do anomalii, czyli odkryć, których panujący paradygmat nie wyjaśnia.Wówczas mamy do czynienia z kryzysem, który prowadzi do rewolucji naukowej. Panujący paradygmat zostaje obalony, jego miejsce zajmuje nowy i cykl zaczyna się od początku”
    Widać wyraźnie, że właśnie jesteśmy w takim kryzysie u progu rewolucji naukowej.

  2. Tak jest, ale czy nie mogłoby być lepiej? Okopywanie się na zastanym, wygodnym paradygmacie, fizycznie chyba nie jest nauką, skoro on został dokmentnie i w szczegółach podważony przez dr Jana Kwaśniewskiego. 40 lat to naprawdę szmat czasu. Możemy się spodziewać, że DO do Polski przyjdzie z zachodu? I oby, bo lepiej niż wcale? Gdzież ta nasza nauka oczy podzieje, chciałoby się zapytać. Ile lat zajmie obwieszczanie w drobnych ratach, że to mit, to mit, to też mit, gdy ich tak wiele?

    W naszych szpitalach nadal odżywia się ludzi fatalnie, wyniszczająco pacjentów, a rodziny tychże pacjentow się do tego w tzw dobrej wierze dokładają donosząc chorym słodkie napoje i łakocie. A szpital daje pacjentowi i jego rodzinie wzór, który trafia z pacjentem do jego domu, na jego talerz.

  3. Renia pisze:

    Dlaczego takich artykułów nie publikują? Dlaczego panuje w tej przestrzeni zmowa milczenia?

    http://www.uwm.edu.pl/wnz/v3/fck_files/text/cichosz_6.doc

    ??Fruktoza metabolizowana jest bardzo szybko, poza kontrolą organizmu, omija bowiem pewne szlaki metaboliczne. W całości przetwarzana jest na trójglicerydy z których następnie powstaje tkanka tłuszczowa [Teff i in.,2004]. Fruktoza sprzyja tyciu bardziej niż jakiekolwiek inne składniki naszej diety [Bray i in.,2004]?

  4. OPTY pisze:

    ” Możemy się spodziewać, że DO do Polski przyjdzie z zachodu? ” – T.S.
    ————–
    Teresko, jak Cię lubię tak Cię piszę , hehehe – rozumiemy się ?
    Ta wiedza wyszła od nas , z Polski, tu, stąd , z nikąd więcej.
    Ważność wyjścia jest nieważna w stosunku do tego o czym rzecz.
    Gdzie się nasza nauka podzieje ? – nigdzie ! , jej w tej materii nie ma , więc o czym mowa ?
    A szpitale potem będą rzecza zbyteczną . Zdrowi ludzie szpitali nie budują bo ich nie potrzebują. Mniemam ,że wybiegłem w przyszłość tak dalece jak swego czasu S. Lem ze swoimi literackimi przepowiedniami.
    Otwieramy drzwi cywilizacji o której nam się nie śniło. Ale ktoś ją kiedyś przewidział i ” ktoś ” na podstwaie swoich odkryć potrafi wskrzesić. Mamy w tym swój udział , niewielki ale zawsze jakiś.
    Pozdrowionka dla ” gwiazdeczek ” tego blogu !

  5. Renia pisze:

    Witaj OPTY :)
    Gdyby ta wiedza przyszła z Zachodu, to byłoby to lepsze, niż gdyby w ogóle jej nigdy nie zalecano. Ale tak wielkie i ważne odkrycie (nieporównywalnie ważniejsze niż podbój kosmosu) przez polskiego Lekarza zasługuje na uznanie, na docenienie i wyróżnienie. Mądrość i jednocześnie skromność polskiego Lekarza, zasługuje na wyróżnienie i nie powinien za to zbierać nagród inny „odkrywca”.

  6. OPTY,

    nie mów hop :) Szpitale będą potrzebne i to nie tylko te które realizują świadczenia pourazowe, czy porodówki. Chorzy ludzie, poważnie chorzy, raczej nie są w stanie samodzielnie z dala od fachowca się DO nauczyć. Widzę na forum ile kłopotu różnym osobom sprawia adaptacja do nowej diety wymagającej konsekwencji, a jeszcze i koncentracji.

  7. OPTY pisze:

    Teresko, pewnie ,że coś takiego jak to ,co obecnie zwiemy szpitalami będzie jeszcze długo potrzebne. Wybiegłem znacznie dalej w przyszłość zakładając ” zmądrzenie ” ludzkości aby nie czyniła wiecej nic sobie złego, aby potem budować szpitale. Ot , co !
    Co do zasług J.K. ja wątpliwości nie mam wcale ,ale mam do niego zapytanie o to co napisał był w 1993 roku do Jerzego Giedroycia;
    ” O sprawach najważniejszych na razie pisać nie mogę. ”
    A może nadszedł już czas ? Co miał wtedy na myśli Doktor ?
    Czas nagli , na co czekać ?
    Źrodło ; „Optymalni ” – październik 2010 – 10 / 134
    Pozdrówka

  8. Renia pisze:

    Te słowa również i moją ciekawość strasznie wzbudziły…
    Mam nadzieję, że będzie nam dane poznanie ich… Teraz wyraźnie coś ruszyło się w dobrym kierunku – coraz bardziej nowe badania naukowe potwierdzają to, co dr Kwaśniewski wiedział już dawno i w swoich książkach opisał. Teraz już widać dokładnie, że obecne zalecenia lekarskie i dietetyczne przynoszą odwrotne skutki od zamierzonych.
    Dzisiaj dowiedziałam się, że przeciętny wiek życia lekarzy w Polsce wynosi zaledwie 57 lat, a górali podkarpackich blisko 80 – więc kogo lepiej słuchać…

  9. OPTY pisze:

    Czemu zaraz ,” strasznie ” ? hehehe
    Boisz sie ? – czego ?
    Mnie tam już nic zdziwć nie może , chociaż nie wiadomo hehehe

  10. Witaj OPTY :)

    Jeśli dobrze pamiętam szpitale wymyślono we Francji, by „uwolnić” ulice od biedoty. Dużo się od tamtej pory zmieniło. Obecnie biedota może ukrywać się osobiście, szpital z pomocą osobom biedą doświadczonym jest niechętny.

    Oczywiście, to b. ciekawe co dr Jan Kwaśniewski ma do powiedzenia, a napisać nie może. Mam nadzieję, że chociaż nie jest to z kategorii bolesnych.

  11. OPTY pisze:

    „Wiedzący Staszic napisał: ?Natura
    jest petna radości, szczęścia i wesela dla ludzi dzikich, dla dzieci jeszcze nie myślących i dla człowieka,
    którego już rozum oświeca’. Żywienie optymalne nie zamienia współczesnego człowieka
    w dzikiego, nie powoduje jego zdziecinnienia. Zamienia go w takiego, którego już rozum oświeca.
    Nie o wszystkim co wiem, piszę w tej książce. Ludzie na razie nie nadają się do zrozumienia i przyjęcia
    prawd, o których nawet nie wiedzą, że one istnieją. Na to jest jeszcze za wcześnie. Po dłuższym
    okresie stosowania żywienia optymalnego sami zrozumie ją, że było za wcześnie o tych sprawach
    pisać. ”
    ————
    Niestety nadal nie wiem o co chodzi !
    Ale mam swoje domysły, tylko nie zamierzam narazić się tu na śmieszność w rozbiegu własnej wyobraźni . Doktor ma prawo tak twierdzić choćby tylko dlatego ,że jest najdłużej z ludzi na żywieniu optymalnym, którego jest twórcą i które jak się domyślać można spowodowało tak daleko posunięta sprawność umysłową o jakiej my możemy sobie pomarzyć.
    Osobiście poszukuję książek , które do przeczytania zaleca J.K. , kilka już ” przetrawiłem ” ale to jak się zdaje jest za mało.
    Potęga przyswojonej wiedzy i odkrycie , które na podstawie przypadku jak sam Twórca to określił powoduje wzmożoną ciekawość takiej wiedzy. Czyż nie ? Jest tam ponad trzydzieści pozycji z nauk humanistycznych. Nauki ścisłe nie są moją domeną ale ich nie unikam.
    ” Jeden człowiek nie może zmienić świata, ale jeden człowiek może przekazać wiadomość , która zmieni ten świat. ”
    Teresko , dzięki za cudowne przepisy. Mój syn ostatnio kucharzy z k. k . J.K. ze smakowitym powodzeniem. Znasz może gdzieś restaurację optymalną , bo mógłby tam nieźle pitrasić . hehehe

  12. Renia pisze:

    Witaj OPTY :)

    Z tym „strasznie” to może użyłam nieadekwatnego słowa (chociaż? …pewna obawa jest przed nieznanym…), ale słowo „niezmiernie” na pewno byłoby tutaj na miejscu.
    Niezmiernie ciekawi mnie to co dr. Kaśniewski nam jeszcze nie przekazał, ale również ciekawią mnie Twoje domysły…Mi nic do głowy w tym temacie nie przychodzi, chociaż też się nad tym zastanawiałam…

    Witaj Tereso :)

    Myślę, że ta nieznana nam wiedza nie będzie z kategorii bolesnych, bo jak sam Autor pisał, „natura jest pełna radości…”

  13. OPTY pisze:

    ” Myślę, że ta nieznana nam wiedza nie będzie z kategorii bolesnych, „- Tereska
    ——–
    Obawiam się ,że bardzo bolesne to wszystko będzie dla wszystkich tych ( jest ich znakomita większość ) , którzy w obliczu przytłaczających rzeczowych argumentów nie będą chcieli pogodzić się z nimi i rozstać z tak urządzonym światem.
    Ja wiem ,że świat opisywany w trochę archaiczny sposób i zapowiadany przez NT – jest na wyciągnięcie ręki. Tylko trzeba, żeby ludzie zaczęli ” widzieć ” i ” słyszeć ” a PRAWDA ich wtedy wyzwoli.
    Wiem ,że to bedzie bardzo trudny proces bo walące się w proch złudzenia są bolesne dla uzależnionych od nich ludzi. Wiem też ,że ŻO mogłoby skutecznie zniwelować jego bolesność. Ale jak to ludzie , będą woleli cierpieć i znosić wszelkie niedogodności aby tylko nic nie zmieniać, jak słusznie w ” Rodzie ludzkim ” zauważa St. Staszic.

  14. Renia pisze:

    „Paradoksalnie dieta niskotłuszczowa wysokowęglowodanowa, która powinna działać odchudzająco jest główną przyczyną problemu otyłości i cukrzycy typu 2.”

    Nareszcie ukazuje się coraz więcej artykułów odbiegających od utartego i niesprawdzającego się w praktyce dogmatu o szkodliwości tłuszczów zwierzęcych. W końcu dostrzeżono, iż sprawcą cywilizacyjnych chorób – są jednak węglowodany.

    Nie bójmy się cholesterolu…

    http://nowadebata.pl/2011/04/23/nie-bojmy-sie-cholesterolu/#more-1704

  15. xxx pisze:

    Mam taką drobną propozycję: chcecie się zdrowo odżywiać? Róbcie to. Ale nie Wasza brocha jak ktoś chce odżywiać się smacznie omijając szpinaki i inne zielone świństwa szerokim łukiem ^^

  16. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/napoj-w-ktorym-rozpuszczaja-sie-gryzonie,1,4997860,wiadomosc.html :

    „Ronald Ball, obywatel Stanów Zjednoczonych, oskarżył koncern Pepsi o to, że w zakupionej przez siebie puszce Mountain Dew znalazł pływającą mysz. W odpowiedzi na te zarzuty, koncern Pepsi, do którego należy marka tego napoju, stwierdził, że gdyby taki gryzoń rzeczywiście znalazł się w środku, to przed otworzeniem z pewnością, by się zdążył rozpuścić – informuje ABC news.

    Ten dość zaskakujący sposób na obronę dobrego imienia marki przedstawiciele firmy wzmacniali podając argumenty naukowe: „Gdyby jakikolwiek gryzoń przebywał w puszce w takim napojem, od momentu zamknięcia do jego otworzenia, to z pewnością by się w nim rozpuścił. Niemożliwe jest zatem, by ktoś mógł znaleźć resztki pływające na powierzchni” ? uzasadniali prawnicy firmy w sadzie.

    Sprawa toczy się od 2008 roku, kiedy to Ball po zakupieniu puszki z napojem w automacie znajdującym się w jego pracy, zwymiotował widząc gnijącą mysz. Złożył wówczas skargę do koncernu. Ten w odpowiedzi poprosił go o próbkę znalezionych resztek zwierzęcia. Po tym jednak sprawa ucichła i z Ballem nikt się już więcej nie skontaktował.

    Amerykanin postanowił wiec dochodzić roszczeń na drodze sądowej. Żąda 50 tysięcy dolarów odszkodowania. To jednak niewiele w porównaniu z potencjalną szkodą jaką przyniesie firmie utrata reputacji.”

  17. Renia pisze:

    Przetworzona żywność wysokowęglowodanowa jest główną przyczyną zachorować na nowotwory… 😕

    http://nowadebata.pl/2011/01/01/choroba-nowotworowa-a-zmiany-zywieniowe-na-przelomie-xix-i-xx-w/

  18. Panie Nemer, dzięki, dobrze wiedzieć. Poszukując źródła powyższego artykułu trafiłam na horrendum, czy jakoś tak – http://www.naukawpolsce.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_naukapl.pap.pl&_PageID=1&s=szablon.depesza&dz=szablon.depesza&dep=386618&data=&lang=PL&_CheckSum=1039543909 . Raka trzeba karmić, by rósł i farmacja miała żysk… Jakaż ona zblazowana ta farmacja. Czy jedynie głupia, a głupota to nie grzech?

  19. Nemer pisze:

    Szanowna Pani Tereso
    Może w końcu się zacznie przebijać do świadomości społeczeństwa i medyków, że cukier, czyli generalnie węglowodany to trucizna, może jeszcze gorsza niż papierosy i alkohol (w nadmiarze oczywiście 😉 )
    Pozdrawiam, Nemer

  20. Renia pisze:

    Pewnie gorsza, bo występuje na większa skalę i nieświadomie ludzie zdrowie tracą. Z używkami jest inaczej, bo każdy bierze je na własną odpowiedzialność. A tutaj matki wciskają w dobrej wierze dzieciakom słodkie danonki i płatki śniadaniowe…

  21. OPTY pisze:

    Polecam fim i recenzję
    ——————-
    http://vod.onet.pl/zanim-przeklna-nas-dzieci,23976,film.html
    Ołów, kadm, rtęć, pestycydy, wzmacniacze smaku, przeciwutleniacze, konserwanty – to nie przepis na mieszankę wybuchową, to tylko niektóre ze składników przeciętnego obiadu, składającego się z zupełnie normalnych produktów: fasolki, kiełbasek, chleba, sera, wody…

    Nie zdajemy sobie sprawy, w jaki sposób i przy użyciu jakich chemikaliów produkuje się dziś żywność. Francuski rolnik, uprawiający jabłka, stosuje przeciętnie 32 preparaty chemiczne, zanim zbierze plon. Wśród nich są pestycydy, nawozy, środki do tępienia pasożytów i chwastów oraz wiele innych, zazwyczaj wysoce niebezpiecznych substancji.

    Naukowcy nie zajmują się już szukaniem związku między chorobami takimi jak np. rak, białaczka, cukrzyca a skażeniem wody, żywności czy powietrza. Związek ten został udowodniony tysiącem badań. Dziś chodzi raczej o to, co możemy zrobić, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się tych chorób. Największym problemem w walce z nimi jest brak woli politycznej. Tymczasem dane są zastraszające: każdego roku w Europie na choroby wywołane wpływem środowiska umiera 100 tys. dzieci. Jak twierdzą naukowcy, dzieci, które przychodzą dziś na świat, to pierwsza generacja, która nie będzie tak zdrowa jak rodzice.

    Skoro politycy ignorują zagrożenie, zaś rolnicy produkujący żywność w nieekologiczny i niezdrowy sposób wciąż są dotowani przez Unię Europejską. Czy jest coś, co zwykli obywatele mogą zrobić, aby chronić siebie i swoje dzieci? Reżyser Jean-Paul Jaud odwiedził mieszkańców małego francuskiego miasteczka Barjac. Tutejszy charyzmatyczny burmistrz rozpoczął akcję uświadamiania mieszkańców. Nie poprzestał na teorii. Postanowił, że dzieci w szkołach będą jadły obiady przyrządzone wyłącznie ze zdrowych, ekologicznych produktów. Wkrótce dobry przykład pociągnął za sobą kolejne inicjatywy.

    Do takiego kraju na dwa lata trafia z kamerą młody dziennikarz z Holandii Renzo Martens. Żyje wśród lokalnej społeczności i rejestruje życie po konflikcie, którego potworność przerasta nasze wyobrażenia. Młody idealista obserwuje, jak w praktyce wygląda idea niesienia przez świat pomocy takim regionom. Szybko odkrywa, że w interesie wielu organizacji, zarówno finansowych, jak i charytatywnych, jest utrzymywanie tam biedy.

    Bank Światowy co prawda udziela Kongu pożyczki, ale pomoc uzależnia od zgody tamtejszego rządu na wydobywanie diamentów przez międzynarodowe korporacje. Zysk zostaje w kieszeniach przedsiębiorców z Europy. Organizacje humanitarne rozdają żywność, ale równocześnie utrzymują armię urzędników i mnożą koszty administracyjne ? 70?90 procent ich budżetów pochłania samo organizowanie „pomocy”. Podobnie jest z siłami ONZ ? jaką rolę w środku afrykańskiej dżungli mogą spełniać niemówiący po angielsku Pakistańczycy? Biali farmerzy tworzą gigantyczne plantacje, gdzie robotnicy zarabiają pół dolara na trzy dni. Pracując ponad siły przez wiele lat, nie są w stanie zapewnić pożywienia swoim dzieciom, które umierają na ich oczach (czego świadkiem jest bezradny Martens).

    Najbardziej szokująca jest postawa Lekarzy bez Granic ? w filmie pada sugestia, że oni również czerpią materialne korzyści z pracy w regionie, gdzie życie ludzkie nie ma żadnej ceny. Zarabiają na tym także fotoreporterzy ? dzienniki z całego świata wciąż chętnie płacą za zdjęcia trupów bądź zgwałconych kobiet.

    Młody Holender postanawia nie siedzieć z założonymi rękami. Zachęca młodych ludzi do fotografowania otaczającego ich świata, zwłaszcza jego mrocznych stron (wszak na tym można najlepiej zarobić?). Montuje w środku dżungli neon z napisem „Zasmakuj ubóstwa”. Stara się przyciągnąć uwagę mediów. Z biegiem czasu jego działania stają się coraz bardziej niejednoznaczne ? powstają wątpliwości, czy on sam, coraz wyraźniej pozując na Klausa Kinskiego z Fitzcarraldo, pod pozorem niesienia pomocy nie chce zaspokoić swojego narcystycznego ego.

  22. Nemer pisze:

    OPTY pisze:
    Luty 19, 2012 o 16:05 pisze:
    „Podobnie jest z siłami ONZ ? jaką rolę w środku afrykańskiej dżungli mogą spełniać niemówiący po angielsku Pakistańczycy?”

    Szanowny OPTY
    Akurat tutaj, to z pewnością nie ma Pan racji. Wszyscy Pakistańczycy uczestniczący w misjach ONZ świetnie znają język angielski i zapewniam Pana, że Polakowi łatwiej się dogadać po angielsku z Pakistańczykiem czy Hindusem niż z Amerykaninem z południa, Irlandczykiem, czy prostym żołnierzem brytyjskim (commission officers to inna sprawa). Poza tym, to w Pakistanie językiem urzędowym jest angielski, to tak na marginesie.
    Pozdrawiam, Nemer

  23. Renia pisze:

    Wydaje się to dziwne, że chorym osobom na nieuleczalną postać nowotworu złośliwego, jest trudno zrezygnować z cukru. Wolą dalej chorować i skazać się na pewną śmierć, niż wypróbować swoją jedyną szansę na powrót do zdrowia… a wydawałoby się, że rezygnacja z węglowodanów w takiej sytuacji jest drobiazgiem…

  24. irena pisze:

    czy ktos ma opinie na temat owocow ile I jakie ?czy to tez zabronione co w koncu jesc ?

  25. Irena,

    o fruktozie było tu – http://www.stachurska.eu/?p=5636 .

    W owocach jagodowych jest sporo witaminy C, więc w niewielkich ilościach (50 gram?) mogą być przydatne. Do twarożku, śmietany, śmietanki, najlepiej bez dodatku cukru, a jeśli już to z b. niewielką. W ramach dziennego limitu dla węglowodanów.

    Inne witaminy, mikroelementy, itd. – http://www.stachurska.eu/?p=1659 .

  26. Renia pisze:

    Nic nie jest zabronione i wszystko można jeść. Owoce w małych ilościach
    ( 100 g dziennie) nie szkodzą i dostarczają witaminę C, ale w większych są szkodliwe, gdyż są bogate w fruktozę (jeden z najgorszych cukrów – a może i najgorszy?). Najzdrowsze są owoce jagodowe (teraz niestety tylko mrożone)… te truskawki zagraniczne, które teraz są w sprzedaży, są modyfikowane genetycznie (dlatego takie twarde) i hodowane przy użyciu sporej ilości substancji chemicznych. Lepsze już mrożonki – np. pyszne maliny z bitą śmietaną (ja mam jeszcze jagody leśne w słoikach, ale jest w nich mniej witamin niż w świeżych i nawet niż w mrożonych).

    Fruktoza… http://potreningu.pl/artykuly/1770/fruktoza-i-wieczne-uczucie-glodu

  27. Ariosto pisze:

    Znalazlem sie tutaj przypadkiem i musze niestety stwierdzic ze jestescie panie w glebokim bledzie. Dieta wysokoweglowodanowa-niskotluszczowa jest dieta na ktorej zyje wiecej niz polowa populacji naszej planety. Ryz-Azja (np Chiny oraz Indie), Ziemniaki-Ameryka poludniowa, Kukurydza-Ameryka srodkowa i poludiowa. Tam gdzie w najwiekszej ilosci zjada sie nieprzetworzone rosliny zawierajace skrobie (cukry zlozone) oraz owoce (cukry proste) tam ludzie sa szczuplejsi i zdrowsi niz w tzw spolecznosciach zachodnich gdzie przede wszystkim tluszcze zwierzece sa stalym skladnikiem diety.
    Rowniez linki ktore podajecie niestety zaliczane sa do mainstreamu czyli tych co sa pod wlasnoscia i wplywem tych samych elit co trzymaja w ryzach BigFarma. Bardzo latwo to sprawdzic.
    Cieszy mnie jednak ze probujecie odnalezc prawde w tym chaosie informacji. Polecam wiec dwoch bardzo interesujacych specjalistow w dziedzinie zywienia ktorzy nie tylko glosza to co mowia ale rowniez zyja w ten sposob i skutecznie lecza ludzi. Dr John McDougall z jego najnowsza ksiazka ZDROWIE BEZ RECEPTY oraz Dr Colin Cambell NOWOCZESNE ZASADY ODZYWIANIA plus kolejny tytul NISKOWEGLOWODANOWE OSZUSTWO.
    pozdrawiam :)

  28. OPTY pisze:

    http://www.galaktyka.com.pl/product,,664.html
    Tylko nie napisano jakie ” osiągnięcia ” zdrowotne ma ten samozwańczy specjalista .

  29. OPTY pisze:

    http://ammniam.pl/recenzja-dr-john-mcdougall-zdrowie-bez-recepty-czyli-skrobia-ktora-leczy/
    Tak historycznie rzecz biorąc to gdyby nie odkrycie ameryk to ziemniaka (kukurydzy też i pomidora i wielu innych dostarczycieli ” węgli „) byśmy nie znali. Również brak udokumentowanych ” osiągnięć ” doktora, pożal się boże.

  30. Ariosto,

    może Pan nie bierze w rachubę tego, że węglowodany osobista wątroba przetwarza na tłuszcz, więc pytanie o celowość zadawania tej roboty wątrobie (skoro można dać organizmowi gotowy tłuszcz) nie jest pozbawione sensu? Powody otyłości znajdzie Pan zaś tu – http://www.stachurska.eu/?p=10999 .

    Ciekawostka – http://www.stachurska.eu/?p=4914 . Skutki niedoboru w menu białka lub jego niskiej wartości biologicznej – http://www.stachurska.eu/?p=14527 . O witaminach i mikroelementach – http://www.stachurska.eu/?p=1659 .

  31. Gavroche pisze:

    Pan Ariosto jest 50 lat za Murzynami, ale to oczywiście inni się mylą. 😉
    Otóż, panie kolego diety, które najdłużej pozwalają cieszyć się życiem w zdrowiu są dwie: albo dieta wysokowęglowodanowa, niskotłuszczowa, oparta na białku zwierzęcym lub roślinnym (więcej ilościowo) przy rozkładzie BTW jak 1:0,5:3-5, albo dieta wysokotłuszczowa, niskowęglowodanowa, niskobiałkowa (oparta na białku referencyjnym) przy rozkładzie makro jak 1:3-5:0,5.
    Ludność krajów biednych jest siłą rzeczy na Ww, a krajów za kołem polarnym na Tt.
    Najgorzej mają się diety zachodnie, mieszane, gdzie rozkład makro jest ~30:30:40 procentowo.

  32. OPTY pisze:

    https://kefir2010.wordpress.com/2014/09/04/zboza-winowajca-strasznych-i-pustoszacych-organizm-chorob/

    „Gluten ze zbóż, a więc m.in. z pszenicy, żyta, jęczmienia i innych ? jest wiązany z chorobami takimi jak:
    -neurologiczne, w tym epilepsja
    -autoimmunologiczne, w tym tarczyca i Hashimoto
    -serca i układu krążenia
    -otyłością
    -cukrzycą ze względu na zawartość amylopektyny-A
    -depresją i innymi schorzeniami psychiki
    -i wieloma, wieloma innymi.”

    No wreszcie chciałoby się powiedzieć, szkoda tylko ,że skala zasięgu tej informacji jest tak niewielka. A byłaby rewolucyjna dla wszystkich poza rolnikami z milionami ha obsianymi zbożami.
    Bo nie chodzi o zdrowie a o pieniądze.

  33. OPTY pisze:

    http://plejada.pl/newsy/edyta-gorniak-znowu-w-szpitalu-nadal-nie-odzyskalam-glosu/k80286

    „Co dolega wokalistce?
    „Lekarze zdiagnozowali u mnie wyczerpanie i ropne wirusowe zakażenie górnych dróg oddechowych. Mimo przyjęcia wielu medykamentów, w tym także sterydów, organizm mój nie regeneruje się i nadal nie odzyskałam głosu. Rokowania lekarzy nie dały mi żadnej nadziei, że bede mogła stanąć na scenie przez najbliższe 2 tygodnie…” – napisała Górniak.

    cdn.

  34. OPTY pisze:

    cd.
    http://fitness.wp.pl/18712,co-zrobic-zeby-wygladac-jak-edyta-gorniak

    Prawdziwą miłością Edyty Górniak jest joga. Artystka często wyjeżdża do Tajlandii, gdzie zaszywa się w buddyjskim klasztorze, aby medytować i ćwiczyć. Joga nie tylko łagodzi stres, uspokaja i pozwala odzyskać wewnętrzną równowagę. To trening, który wzmacnia i rozluźnia mięśnie, a także poprawia krążenie.
    odczas pobytu w Tajlandii wokalistka stosowała restrykcyjną dietę – jadła tylko dwa posiłki w ciągu dnia. Obecnie nie stosuje już tak drakońskich ograniczeń, ale od jakiegoś czasu jest weganką. Całkowicie zrezygnowała z produktów pochodzenia zwierzęcego. Posiłki w diecie wegańskiej składają się głównie ze świeżych owoców i warzyw oraz orzechów, nasion, pestek i roślin strączkowych.(…)

    Dbanie o idealną sylwetkę wymaga poświęceń, jednak Edyta Górniak twierdzi, że najważniejszy jest optymizm.”

    A już myślałem ,że optymalizm. A tu masz babo placek….. weganka chce nie chorować. A musi. Tak osłabiony organizm jest podatny na wszystkie choróbska.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>