Dieta wysokowęglowodanowa jest OK!…

.

Toan 2007-10-10, 07:55:55 pisze:

.

http://www.msnbc.msn.com/id/21210466/ – no proszę – dieta wysokowęglowodanowa zmniejsza ryzyko raka jajników!.

Dieta wysokowęglowodanowa (najlepiej japońska o proporcji BWT – 1:3,5:0,5) jest SUPER! dla tych co nie mogą (nie chcą) jeść pasterskiej strawy.

Dieta wysokowęglowodanowa jest znacznie korzystniejsza od diety wysokobiałkowej zwanej też „niskowęglowodanową” (Atkins i inni), bo organizm nie musi nadmiaru białka „przerabiać” na węglowodany Confused, a z węglowodanów na tłuszcze  Very Happy Dzięki tej „robocie głupiego” diety „niskowęglowodanowe” są skuteczne jedynie w „odchudzaniu” Sad a nie są skuteczne w leczeniu chorób cywilizacyjnych w opozycji do Diety Optymalnej lek. med. Jana Kwaśniewskiego, która jest przyczynowym leczeniem większości chorób, bo większość chorób jest jedynie zaburzeniem metabolismus, (głównie brak energii lub (i) budulca) a DO porządkuje jedynie bałagan organiczny, powodując ozdrowienie.

Na „diecie japońskiej” nie brakuje ani energii, ani budulca jeśli jest odpowiednio zbilansowana (BTW), dlatego lek. med. Jan Kwaśniewski ZALECA ją – jako najlepszą alternatywę DO!, bo dieta japońska- również nie powoduje organicznych (genetycznych) perturbacji metabolicznych.

PS
Więcej szczegółów i wytłumaczenie zjawiska zainteresowani znajdą w książce Jana Kwaśniewskiego – „Jak nie chorować?”. Zainteresowanych informuję, że „dieta japońska” (Dr Jan Kwaśniewski: „Jak nie chorować?” –   http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6 , dopisek TS) –w pliki do pobrania do wysłuczania) jest znacznie zdrowsza niż jakakolwiek z „niskowęglowodanówek” z wyjątkiem wysokotłuszczowego, niskowęglowodanowego DO.”

Źródło – http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1976.msg29928#msg29928

.

Polecam:

http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=1976.msg29928#msg29928

– Jan Kwaśniewski – wywiad dla TVP3 – do słuchania – http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=564

43 Responses to Dieta wysokowęglowodanowa jest OK!…

  1. Marcin pisze:

    Zaskoczył mnie ten tytuł i tekst. Z tego co zrozumiałem to dieta japońska jest gorsza od optymalnej ale lepsza od innych nisko węglowodanowych. Ale po wczytaniu się wychodzi że lepsza tylko od diet nisko węglowodanowych i jednocześnie nisko tłuszczowych a jednocześnie wysokobiałkowych czyli słynnej diety Dukana i Atkinsa. Sam przed przejściem na dietę optymalną stosowałem dietę Lutza i szczerze mówiąc to ona wydaje mi się najlepszą alternatywą dla optymalnej. Lutz zaleca w swojej książce aby jeść nie mniej jak po 100g białka i tłuszczu dziennie i nie więcej jak 72 g węglowodanów. czyli w najgorszym przypadku mamy proporcje BTW 1;1;0,72 ale z moich doświadczeń wychodzi ze więcej jak 80g białka się nie jada bo porostu nie ma się ochoty a tłuszczu wychodzi więcej jakieś 120-140g, węglowodany się niezmienianą. Do tego białko jest mniej wartościowe bo głównie pochodzi z mięsa i serów.

  2. Marcin,

    witam :) Dieta japońska jest lepsza od innych wysokowęglowodanowych, oraz niskowęglowodanownych ale wysokobiałkowych. Danie powinno zawierać białko oraz jedno żródło energii, nie zaś dwa: albo węglowodany – jak wyżej, albo tłuszcze – http://www.stachurska.eu/?p=3383 .

    Istotne są proporcje między białkiem a wybranym źródłem energii (1 : 3 – 3,5). Przy stosowaniu węglowodanów tłuszcz ma być stosowany w ilościach do 0,5 g na 1 g białka, podobnie jak węglowodany wówczas gdy źródłem energii są tłuszcze.

    Dieta optymalna jest: niskobiałkowa, wysokotłuszczowa, niskowęglowodanowa. Dieta japońska jest wysokowęglowodanowa i niskotłuszczowa. Białka na tej diecie jada się więcej niż na optymalnej ze względu na jego niższą wartość.

    Może się przyda – http://www.stachurska.eu/?p=9837 .

  3. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    Proszę się dokładnie doedukować w zakresie biochemii w sferze stłuszczenia wątroby, cukrzycy typu II oraz mitu o szkodliwości nadmiaru cholesterolu… Rozjaśnią to wam publikacje dr Sandry Cabot i wyjdziecie z bezmyślowego kręgu…
    Jak można bezmyslnie pisać, że wysoko węglowodanowa dieta jest korzystna.. Otóż to jest MIT! Jakie powikłania daje nawet u tych ludzi, którzy wcinają dużo „węgli”. Co się robi wówczas w wątrobie? Czy ktoś ma pojęcie w co przerabia je wówczas wątroba?
    Przerośnie to waszą wyobraźnię…
    A co z olejami tłoczonymi na zimno, kto je uważa za dobry środek spożywczy do uzyskania poprawy swego zdrowia? No kto?

  4. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    A warzywa surowe (i po części niektóre gotowane na parze) i dodane do nich te oleje (lniany, rzepakowy…)…

  5. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    Już nie wspomnę o powikłaniach cukrzycowych…

  6. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    Jestem na diecie nisko węglowo….raczej w kierunku diety śródziemnomorskiej. I gdybym na niej nie był, już być może bym nie żył… Mam wypraktykowane jakie produkty mogę jeść bez obawy, a jakich bezwzględnie unikać… Najgorszą formą dla mnie są ziemniaki, bowiem nie kto inny jak w nich skrobia natychmiast wywyższa glukozę we krwi na najwyższy „PIEDESTAŁ DOBROSTANU SAMOPOCZUCIA”… To tylko jeden przykład… A takich jest mnóstwo jeśli chodzi o wybór IG. A tzw. chleb z gryki i ryżu [ CHLEB TYPU KR-IRL] to bujda na resorach….
    Zwyżki cukru po nich są „zabójcze”![przynajmniej u mnie ]. O innych chlebach, nawet tych wypiekanych z dodatkiem mąki migdałowej też trudno mówić, że są aż tak „super”dla cukrzyka! Czasami na jakiś żytni na zakwasie z mąki ECO daję się „skusić” . Wolę pojeść same migdały, orzechy (ale nie w nadmiarze) gotowane jaja, avocado, czerwoną paprykę, zielony ogórek, brokuły na parze, czerwona cebula, czosnek itd….czy też chudy biały ser, chude mięso drobiowe…. z wyszukaniem jak najmniejszej w nich chemii… Oczywiście produkty te łączone z tłuszczem olejów jedynie na zimno tłoczonych. I stosuję jeszcze wiele innych produktów, których IG i moje kulinarne próby z nimi nie przysparzają aż takich problemów z HbA1C oraz z wątrobą, nerkami, oczyma. Na I miejscu stawiam na NATURALNĄ wit. C. A także nie stronię od zbilansowanej diety z uwzględnieniem pozostałych makro i mikroelemntów oraz witamin i minerałów…

  7. Jest Pan pewien, że dieta jaką stosuje jest niskowęglowodanowa? Wie Pan ile gram białka, węglowodanów i tłuszczu zjada Pan dziennie?

    Polecam:
    – Żywienie przy dysfunkcji trzustki – http://www.stachurska.eu/?p=8897 , bo może potwierdzi Pan że aby zachorować na cukrzycę trzeba jadać stosownie do potrzeb tej choroby?
    – Nowa dieta dla diabetyka – http://www.stachurska.eu/?p=12340 .

    Zgodzi się Pan, że życie to białko – http://www.stachurska.eu/?p=3439 , a źródło energii powinno być jedno: albo węglowodany – patrz wyżej, albo tłuszcze – http://www.stachurska.eu/?p=3383 ? Korzystanie z obydwu skutkuje chorowaniem. Chorowaniem skutkuje też niedobór w menu białka – http://www.stachurska.eu/?p=1441 i nadmiar białka również – http://www.stachurska.eu/?p=3359 , i nadmiar węglowodanów też – http://www.stachurska.eu/?p=2845 .

  8. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    Taka dieta o jakiej Szanowna Pani wspomina skutkuje czasami cmentarzem. Bowiem do „lamusa”odchodzi dieta Pana Kwaśniewskiego, zwłaszcza, gdy organizm ma skłonności do wytwarzania nadmiaru kwasu moczowego. Nie mniej w wielu wypadkach ma Pani rację i zgadzam się, że wywarzona dieta (ale nie koniecznie ściśle wagowo) ma swoje uzasadnione podstawy… Dr Sandra Cabot w sposób medyczny i w oparciu o odpowiednią żywność, kładzie duży nacisk na podłoże wynikające ze złej pracy wątroby, a Thomas Smith [insulina nasz cichy zabójca…czyli żegnaj cukrzyco] udowadnia na własnym przykładzie, że cukrzyca jest uleczalna, tylko zależy to m.in. od tego co kładziemy na talerzu…
    Osobiście się przekonałem, że gdy stosuję się do informacji zawartych w tych publikacjach , cukry i samopoczucie, dna moczanowa, łuszczyca , wątroba oraz jelita inaczej zupełnie pracują.
    Uważam, że tzw. akademicka medycyna utknęla na poziomie marynaty chemicznej i zakończyła już swój prawdziwy sukces w leczeniu cukrzycy. No chyba, że ocknie się i przestanie błądzić w „galaktykach” laboratoriów chemicznych będących pod kuratelą koncernów farmaceutycznych- nastawionych na zysk , a nie na wyleczenie, tylko „LECZENIE”.
    Pozdrawiam serdecznie i wiele punktów Pani wiedzy są do zaakceptowania…

  9. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    Miało być: „Osobiście się przekonałem, że gdy stosuję się do informacji zawartych w tych publikacjach , cukry i samopoczucie, dna moczanowa, łuszczyca przybliżają się do normy, a wątroba , jelita inne narządy inaczej zupełnie wtedy pracują”.

  10. Coś się komuś w synapsach poprzestawiało na temat wysoko węglowodanowej diety "OK"? pisze:

    I tu nie chodzi, że należy ściśle się stosować do diety Pana Kwaśniewskiego, bo to inny aspekt zachowania równowagi biochemicznej.. Nie każdy organizm i w nim narządy jednakowo reagują na propozycje tego Pana. Samo odmierzanie po „aptekarsku” też do końca problemów z medycznego punku widzenia w trakcie stosowania tej diety nie rozwiązuje… Czytając biochemików- Ponomarenkę i Harpera- i zbierając do kupy pewne ważne i istotne informacje w zakresie diety niskowęglowodanowej potwierdzają też to co opisują przytoczone przeze mnie autorzy książek- S. Cabot i T.Smith czy też inni zwolennicy owej diety- nie wspomniani w poście…

  11. OPTY pisze:

    ” Taka dieta o jakiej Szanowna Pani wspomina skutkuje czasami cmentarzem. Bowiem do ?lamusa?odchodzi dieta Pana Kwaśniewskiego, zwłaszcza, gdy organizm ma skłonności do wytwarzania nadmiaru kwasu moczowego.”- Pan o dość skomplikowanym nicku
    ————————————-
    Te skłonności są również skutkiem niewłaściwej diety tj. praprzyczyny wszystkich chorób jakie nękają ludzi . Tej prawdy jak na razie nie potrafi rzeczowo zaprzeczyć nikt . Otóż ,świat czeka na dietę Kwaśniewskiego . Byle nie za długo. Do lamusa nadaje się prawie cała współczesna medycyna , i oby jak najszybciej.

  12. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Pani (e) „Opty”. To prawda. W medycynie naturalnej też są pewne mankamenty w leczeniu, budzące wątpliwości… Dlatego też wiedza i doświadczenia ( i te również osobiste) , unikanie „RUTYNOWOŚCI” w podejściu do problemu” może naprowadzać na właściwą ścieżkę postępowania w pozyskaniu poprawy zdrowia. Ale jest w tym pewien szkopuł, polegający na tym , że wiele schorowanych ludzi czasami działa bezrefleksyjnie, nie radzi sobie selekcyjnie z tym, co jest prawdą, a co jest mitem! Np. moje dotychczasowe penetracje poszukiwawcze empirycznie wskazują na przejawianie osobistego ‚ROZSĄDKU’ jakim każdy oczekujący swego”dobrostanu zdrowotnego” powinien się kierować. Podejście do każdej sugestii winno być nim równoważone… Umiejętność wyciągania wniosków nie może się opierać na ” niepełnym obrazie, gdzie brakuje jakiegoś choćby jednego puzla”.
    Np. badania i publikacje dr Ratha pokrywają się z wiedzą opisaną przez dr S. Cabot, chociaż te osoby się nie znają.. I taką m.in. metodą dochodzę do synergii wiedzy, która nie zaprzecza innym zweryfikowanym założeniom z innych naukowych źródeł.. I to w zderzeniu z zastosowaniem pokazuje czy dana „propagandowa” metoda zdaje egzamin.
    Pozdrawiam: Władysław

  13. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Wszystko co w nadmiarze jest szkodliwe…
    Dla cukrzyka nadmiar węglowodanów to powolne „zabójstwo”. A gdy się ma stłuszczenie wątroby to już jest poważny „dramat”, ponieważ każdy „węgiel” jest w odpowiednim dla siebie stopniu szybciej przetwarzany w ‚TŁUSZCZ” [np. trójglicerydy). To właśnie w wielu wypadkach codzienne uszkadzanie wątroby przez różne czynniki( m.in.zanieczyszczona chemicznie żywność, woda, powietrze, spaliny…, leki ) generuje powstanie tzw. syndromu X- skutkującego cukrzycą II…I co? Koło się zamyka… No i nerki, nie dające sobie z nadmiarem eliminacją kwasu moczowego w wyniku nadmiaru białka (o czym słusznie informuje p. Teresa).
    Zatem eliminowanie źródeł praprzyczyny dalszej degeneracji komórek wątroby ( zwłaszcza jej stłuszczeniowej formy przez odpowiednią dietę – pozbawioną czynnika blokującego i uszkadzającego ) może poprawić szlaki metaboliczne w organiżmie i biochemicznych możliwości otwierania się komórek na przyjmowanie insuliny i wprowadzenie jej do krwi.
    Jeśli się uruchomi mechanizm działania, który zaczyna redukować te przyczyny, można mieć nadzieję na właściwy kierunek erydykacji zaburzeń metabolicznych.

  14. Panie Władysławie,

    pisze Pan, cytuję „Taka dieta o jakiej Szanowna Pani wspomina skutkuje czasami cmentarzem. Bowiem do ?lamusa?odchodzi dieta Pana Kwaśniewskiego, zwłaszcza, gdy organizm ma skłonności do wytwarzania nadmiaru kwasu moczowego…” A zna Pan taką dietę, przy której się nie umiera? Pana dziadkowie jak się żywili i czy jeszcze żyją? A leki? Na ile życie wydłużają, a na ile skracają – http://www.stachurska.eu/?p=5878 ? Szczególnie te, które z choroby nie wyleczą, a skutków ubocznych lista długa?

    Dieta Dr Kwaśniewskiego do żadnego lamusa nie odchodzi, czego dowodzi i to że żywię się od ośmiu lat optymalnie. Optymalnie u mnie oznacza skrupulatne trzymanie się zasad, które trzeba znać, nie zaś od nich skakać w każdą stronę jaka się zdarzy, czy to z powodu niedouczenia, czy pospolitej nonszalancji.

    Polecam:

    – Bajanie o zakwaszeniu organizmu – http://www.stachurska.eu/?p=3549

    – Cukrzyca – http://www.stachurska.eu/?p=7710

    – O zależności zdrowia ludzi od produkcji żywności – http://www.stachurska.eu/?p=9717

    – Stłuszczenie wątroby – http://www.stachurska.eu/?p=10015

    – Wątrobę masz tylko jedną – http://www.stachurska.eu/?p=5910

    – Wczesne rozpoznanie i leczenie cukrzycowej choroby nerek – http://www.stachurska.eu/?p=5646

    – Cukrzycę można wyleczyć – http://www.stachurska.eu/?p=5530

    – Nadciśnienie – http://www.stachurska.eu/?p=6787

    – Z winy insuliny – http://www.stachurska.eu/?p=917

    – Nasycone vs nienasycone, kwasy tłuszczowe – http://www.stachurska.eu/?p=10986

    – Tłusta dieta jest najzdrowsza – http://www.stachurska.eu/?p=7299

    – Mięsnie – peryferyjne serce – http://www.stachurska.eu/?p=12199

    – Nie mam wątpliwości, to działa! – http://www.stachurska.eu/?p=12502 .

    Więc w menu trzeba by było białko i źródło energii – jedno: albo węglowodany, albo tłuszcz. Nadmiar białka w menu wątroba przetwarza na węglowodany…

    Pozdrawiam wzajemnie :)

    .

    PS. Może Pan przeczyta „Jak nie chorować?” dr Jana Kwaśniewskiego – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6 ?

  15. OPTY pisze:

    Książkę dra J. Kwaśniewskiego pt. ” JAK NIE CHOROWAĆ ” , trzeba koniecznie przeczytać kilka razy dlatego ,że po pierwszym razie człowiek dochodzi do przekonania jak niewiele wie o sobie i cywilizacji , która pojawiła się na określonym etapie zwichnięcia umysłowego ludzi. Jest to swego rodzaju studium , analiza i jednocześnie synteza historycznie podbudowana i analitycznie udokumentowana oraz syntetycznie udowodniona droga do popadnięcia gatunku ludzkiego w objęcia chorobowego konstruowania cywilizacji opartej na antyludzkich prerogatywach. Czego obecnie jesteśmy świadkami i ofiarami jednocześnie , ten proces jeszcze trwa i jak widać prowadzi do katastrofy we wszystkich dziedzinach życia społecznego ,której objawem dziś jest powszechna demoralizacja narodów .
    ” Każda wielka idea jest na początku bluźnierstwem ” – B. Russell
    Dlatego też , tyle niezrozumienia idei Doktora, bo ” bluźni ” przeciw wszystkiemu temu co leży u podstaw współczesnej medycyny a zasadniczo wielkiego oszustwa , którego obecnie jedyny zadaniem jest maksymalizacja zysków a nie skuteczne leczenie – uzdrawianie ludzi .
    Ekonomizacja wszystkiego czego się tylko da w obecnie panującym systemie współżycia społeczeństw doprowadziła do największego jaki znamy kryzysu ekonomicznego , który dopiero jest początkiem czegoś większego, co przebierze oblicze powszechnej katastrofy – to tylko kwestia czasu. Ogłupieni nowinkami technicznymi zapominamy o człowieku i jego biologicznych , naturalnych potrzebach wynikających z istoty biologizmu o czym wiele napisał w swoich dziełach prof. W. Sedlak . Nie łatwo wypaść z kolein ugruntowanych przekonań , wiem to po sobie, ale dowiedziałem się też po zastosowaniu ” złotej proporcji „, że wszystko jest możliwe . Nawet to, by skutecznie zablokować czynniki chorobotwórcze we własnym organizmie co jest osiągnięciem na niebotyczną skalę. Wiedzą to wszyscy ci, którzy doznali dobrodziejstw stosowania się do żywieniowych zaleceń Doktora.
    ” Trzeba sięgnąć po wiedzę , która ma realny wpływ na stan zdrowotny ludzi . ”
    Czego wszystkim życzę .

  16. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Tę książkę czytałem nie raz, a „TYSIĄC RAZY”. I napiszę tak: Posiada ona poważne braki na temat dokładnej analizy dotyczącej przyczyny i wyjścia na przeciw problematyce chorób wątroby jaką jest np. stłuszczenie wątroby-głównej przyczyny wielu innych metabolicznych chorób…Jednak prawdą jest to, że nie tylko wiele pokarmów węglowodanowych ją mocno ‚OTŁUSZCZA’, również tłuszcz zwierzęcy też do tego stanu się mocno przyczynia… Obciążone i zapchane tłuszczem komórki wątrobowe nie są zdolne spełniać swojej funkcji odtruwających ani metabolicznych. Stosowanie dodatkowe w diecie np. tłuszczu świńskiego coraz bardziej ją tym tłuszczem zapycha i dalej degeneruje…i czyni NIEWYDOLNĄ!
    Prawdą natomiast jest fakt konieczność stosowania tłuszczu. Jednak ten roślinny- na zimno tłoczony w postaci ECO oleju lnianego czy rzepakowego czy z ostropestu plamistego jest bardziej korzystny przy tej chorobie wątroby. I to też z umiarem!
    Gdy wątroba jest sprawniejsza, udział w diecie wiejskiego smalcu wieprzowego lub czystego wiejskiego masła, mięso kury bądź indyka z hodowli wolnej od zanieczyszczeń GMO i stosowania chemii jest jak najbardziej OKEY…
    Dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam: Władysław

  17. Miał Pan informacje o tłuszczach w linkach. Może niezbyt uważnie Pan je czytał? Życzę zdrowia.

  18. Renia pisze:

    „… antytłuszczowa hipoteza tłuszczowo-cholesterolowa jest nie tylko błędna pod względem naukowym, ale również przyczyniła się do powstania problemu otyłości, cukrzycy, chorób serca oraz innych dolegliwości powszechnych dziś na Zachodzie. Inaczej mówiąc, panujące niskotłuszczowe zalecenia żywieniowe stworzyły problemy, którym miały rzekomo zapobiegać”.

    http://nowadebata.pl/2012/02/18/wspolczesne-nauki-o-zywieniu-nie-maja-wiele-wspolnego-z-nauka-wywiad-z-gary-taubesem-czesc-1/

  19. OPTY pisze:

    Faktycznie wspomniana przez nas książka nie zajmuje się specjalnie tematem wątrobowym , jest bardziej ogólnikowa ale jednocześnie kompatybilna z wcześniejszymi książkami Doktora.

  20. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Gary Taubes tylko potwierdza moje wnioski.
    Co prawda dość logicznie tłumaczy zasadę, ale nie wyjaśnia jaką metodą dojść do poprawy funkcjonowania już stłuszczonej wątroby.
    Medycyna akademicka (jak już wcześniej wspomniałem w innym wpisie) dostała czkawki na tle marynaty chemicznej i nie umie ją zlikwidować..
    Delektuje się osiągnięciami diagnostycznymi typu PEC i innymi markerami w badaniu krwi m.in „tłuszczycy” wątroby, zapominając, że zachowuje się tak jak „ptasznik, który łowi dzikiego ptaka i nie wie jak z nim dalej postąpić”…
    Jeszcze raz podkreślam: ‚stłuszczona i chora wątroba to jak ci w nadmiarze ludzie w opisanym przykładzie przez Garyego Taubes, którzy nie zdążyli opuścić lokalu w którym robi się coraz tłoczniej, co grozi poważnymi konsekwencjami metabolicznymi….
    Generalnie rzecz ujmując: zarówno węglowodany jak i nadmiar tłuszczu nie są dobrze akceptowane przez ten wyjątkowo skomplikowany ludzki narząd w jego stłuszczeniowej formie..”Gęsie wątrobki” to właśnie wynik takiego permanentnego celowego tuczenia specjalnymi węglowodanami…
    Pozdrawiam:Władysław

  21. „Gęsie wątróbki” tuczy się węglowodanami, oczywiście. Natomiast tłuszcze zwierzęce do tuczenia wątróbek się nie nadają, fizjologia nie pozwala – http://www.stachurska.eu/?p=5910 . Tkanka tłuszczow pod skórą też nie ze zjadanego tłuszczu się tworzy – http://www.stachurska.eu/?p=728 , a z nadmiaru węglowodanów i/lub nadmiaru białek, i/lub nadmiaru alkoholu… – http://www.stachurska.eu/?p=10999 . Nadmiaru zjedzonego tłuszczu organizm nie magazynuje, gdyż wydala go na bieżąco.

  22. Renia pisze:

    „Do tzw. wiedzy obiegowej o przyczynach otyłości oraz chorób przewlekłych w ostatnich latach dołączyła teoria o toksyczności naszego środowiska. Zgodnie z nią ludzie tyją i chorują nie tylko dlatego, że się przejadają, lecz również dlatego, że nasze środowisko (tj. żywność, powietrze, woda itp.) staje się coraz bardziej toksyczne. Na przykład, przeciwnicy spożywania mięsa twierdzą, że tak dużo jest w nim dziś różnych antybiotyków i chemikaliów, że jego jedzenie wywołuje rozmaite choroby, włącznie z nowotworami. Jaka jest Pańska opinia na ten temat?

    Ja również uważam, że nasze środowisko jest toksyczne, lecz nie jestem przekonany o słuszności tezy, że chemikalia i hormony w mięsie powodują epidemię otyłości i chorób serca. Dlaczego nie uważam? Między innymi dlatego, że istnieje wiele obserwacji dokonanych jeszcze przed rokiem 1960 pokazujących, że te same choroby przewlekłe, które trapią nas dzisiaj ? tj. cała grupa schorzeń typu otyłość, cukrzyca, choroby serca, nowotwory, dna moczanowa, nadciśnienie tętnicze itp. ? pojawiały się w rozmaitych, często odizolowanych od świata populacjach niedługo po tym, jak zaczynały one spożywać cukier i mąkę. I choć to tylko korelacje, mamy wiele dowodów na to, że choroby, które chcielibyśmy wytłumaczyć toksycznością naszego mięsa, występowały na długo przed pojawieniem się tych substancji chemicznych i hormonów”.

    Gary Taubes

    http://nowadebata.pl/2012/02/24/tlusta-dieta-jest-najzdrowsza-wywiad-z-gary-taubesem-czesc-2/

  23. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Dziękuję uprzejmie za odpowiedź. Uważam na podstawie nowszych badań -tych obiektywnych, nie związanych z medycyną „ślubną” z koncernami farmaceutycznymi.., iż w zasadzie węglowodany o wysokim IG i z dużą zawartością skrobi, są w głównej mierze odpowiedzialne (poza innymi czynnikami przyczynowymi) za stłuszczeniową chorobę wątroby, generującą syndromu X, w dalszej kolejności cukrzycy II, dny, rozwinięcia się jak „balon”- łuszczycy, jaskry…, no i też chorób serca. Nawet fruktoza z owoców może powodować stłuszczenie wątroby o i ile jest już tłuszczem „nadwerężona”…Powstaje alkohol, a z niego ‚aldehyd octowy’-zabójczy dla komórek tego narządu.. Dlatego żeby zregenerować ten narząd, tj. go „odtłuścić”-odwrócić w nim proces stłuszczenia- potrzebna jest wiedza w tym zakresie i mądre podejście do tego problemu.
    Ta prosta prawda nie dociera do niektórych uczonych „półbogów” w zakresie hepatologii, którzy uważąją, że „tłuszczyca” wątroby powstaje ze spożywania tłustych pokarmów.. Pewna pani dr n.med. po wykonaniu mi usg wątroby stwierdziła cienie złogów cholesterolowych, uważając, że mam je z powodu jedzenia tłustych pokarmów…. I rzekła zdawkowo: „mniej tłuszczu musi pan spożywać”. Oto jest ich tak niepełna wiedza o dietetyce , bardziej wyuczona na stosowaniu marynaty chemicznej niż rozeznania w fizjologii żywienia..
    Pozdrawiam:Władysław

  24. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Pochodzę ze wsi i pamiętam z autopsji i opowiadań starszych ludzi jak drzewiej rolnicy spożywali z potraw mącznych (przeważnie z mąki razowej) pierogi z serem od krów na łące się pasących bez chemii i tudzież bez niej ziemniakami, nie pryskane owoce , jaja od kur z własnego , słoninę czy tłuste mięsa ze świń karmionych czystymi paszami-wolnymi od zanieczyszczeń , chleb smarowany masłem lub smalcem- wszystko własnego wyrobu z produktów wolnych od pestycydów i innego „badziewia”.
    Do czego zmierzam: Otóż ludzie ci, spożywający takie pokarmy, szli do pracy na rolę, ciężko na niej pracując i wylewając wiele z siebie toksycznego(metabolicznego) potu. Stąd też takie osoby przeważnie rzadko chorowały. Owszem chorowały, ale przypadki były pojedyńcze i należały do rzadkości…
    Jaki wniosek?

  25. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    W piątym zdaniu: „kur z własnego chowu”.

  26. Renia pisze:

    Potwierdza to w swojej książce prof. Hartenbach…

    Wywiad z profesorem…
    „Dla wielu lekarzy istotne znaczenie ma fakt, że leki obniżające stężenie
    cholesterolu pozwalają leczonego nimi chorego uczynić „regularnym pacjentem, na długie lata” – twierdzi Hartenbach. Tymczasem prawda jest taka, że poziomu cholesterolu we krwi nie da się na dłuższą metę obniżyć!
    Ani przy pomocy odpowiedniej diety, ani leków, gdyż zawsze wraca on do swojej wartości wyjściowej – twierdzi Hartenbach.
    Według niemieckiego naukowca światowy przemysł farmaceutyczny naciska na naukowców i lekarzy, a ci zaniżają prawidłową normę zawartości cholesterolu we krwi do 200 mg/dl.

    – Na całym świecie przyjmuje się, że średnia wartość stężenia cholesterolu dla osoby dorosłej wynosi 250 mg/dl – mówi dr Adam Gąsiorowski.
    Stężenie cholesterolu jest zależne od obciążenia organizmu. U niektórych osób może wynosić od 300 mg/dl do 350 mg/dl i jest korzystną oznaką wzmożonej witalności organizmu. A nie znakiem choroby.

    Cholesterol nie jest śmiertelną trucizną, jak wmawiają nam media – uważa profesor Hartenbach. Jest lipidem niezbędnym do życia. Znajduje się we wszystkich komórkach, wpływa na wiele funkcji życiowych.
    Co ma cholesterol do raka?

    Według Waltera Hartenbacha cholesterol jest podstawowym składnikiem wszystkich komórek ludzkiego ciała.
    Lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Monachium ustalili, że wszyscy chorzy z nowotworami mieli bardzo niski poziom cholesterolu we krwi!
    – Obniżenie stężenia cholesterolu we krwi zakłóca całą przemianę materii – dodaje Hartenbach.

    Szkodliwe leki na obniżenie cholesterolu

    Zdaniem niemieckiego naukowca podawanie chemicznych leków obniżających poziom cholesterolu jest całkowicie bezcelowe, często szkodliwe. W pewnych wypadkach może stanowić zagrożenie życia. Tak było w przypadku leku Lipobay, obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Wycofano go z obrotu po doniesieniach, że po jego przyjmowaniu zmarło w Stanach Zjednoczonych kilkadziesiąt osób.

    Antycholesterolowe szaleństwo

    Poziom cholesterolu nie zależy od tego, co i jak jemy. Zależy od wątroby, która produkuje go tyle, ile w danej chwili organizm potrzebuje. Mało tego. W trakcie obciążenia organizmu poziom cholesterolu we krwi może wzrosnąć do wartości 400 mg/dl.

    „Ustalenie wartości cholesterolu na poziomie 200 mg/dl, co skutecznie forsuje przemysł farmaceutyczny, oznaczałoby, że wszyscy dorośli na tej ziemi są chorzy”; – czytamy w książce „Mity o cholesterolu”.
    Według Waltera Hartenbacha antycholesterolowe szaleństwo jest największą mistyfikacją stulecia. Sprytnie przygotowaną i prowadzoną przez przemysł farmaceutyczny, niektórych lekarzy i producentów margaryny.

    Jeżeli przy pomocy zaniżonych norm na poziom cholesterolu wmówi się 80 % dorosłych ludzi, że powinni brać leki na obniżenie cholesterolu – zyski „mafii cholesterolowej”; idą w miliardy. A tymczasem górna wartość graniczna poziomu cholesterolu dla osoby w wieku 40-59 lat wynosi 350 mg/dl

  27. OPTY pisze:

    Pani ” doktor ” , chylę czoła, jestem pełen podziwu. Praca ma wielkie szanse powodzenia , zaufaj we własne siły , a my tu na forum pomożemy jak możemy hehehe .

  28. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Czytałem ostatnio , że statyny wywołują cukrzycę typu II.
    A niektóre z tych leków ( jak podaje dr.S. Cabot) produkowane są z substancji przeciwgrzybiczych…
    No więc ciemność zalewa kogo? Lekarzy czy pacjentów?
    Władysław

  29. Jestem otwarty na każdą dysputę oraz sugestie... pisze:

    Szanowny Panie „Opty”…A jaką żywność sam spożywa?
    Pozdrawiam: Władysław

  30. OPTY pisze:

    Zaskoczyło mnie to pytanie bo jak łatwo się domyśleć , to taką, jaką zaleca Doktor . Nie zawsze jest to ta najwyższej jakości bo takiej jest mało ale wszystko wokół tego co najlepszego można dostać. Jaja są podstawą , tłuste mięsa wieprzowe , smalec, masło , sery, podroby ,śmietana ,tłuste ryby , słowem to , co dla mnie najlepsze od 15 lat żywienia optymalnego. 8 jaj dziennie tzn. jedno całe a reszta same żółtka (smażone lub gotowane) ponad 200jaj miesięcznie razy 12 mcy daje ok. 2500 rocznie. Węgle to warzywa , cebula , buraki czerwone. kapusta biała lub czerwona , kalafior , ogórek kiszony, papryka , ziemniaki a wszystko w rozsądnej ilości dziennie , oczywiście nie wszystko na raz . W książce kucharskiej Doktora jest wystarczająca ilość przepisów aby” nudno ” na nie było.
    Pozdrawiam również.

  31. OPTY pisze:

    Sorrki wkradł się błąd , żeby ” nudno” na nie było , powinno być.

  32. OPTY pisze:

    Dziwna rzecz , znowu mi wycięło wyraz w nawiasie stole -żeby nudno na stole nie było .

  33. OPTY pisze:

    https://www.youtube.com/watch?v=HGI6LGF8VnI
    Znakiem tego powinniśmy przejść żywieniowo na zielsko ale…. ale…. jak napisano w ST –

    „Ponieważ sam wybrałeś i ziele ziemi jeść będziesz ,przeklęta będzie ziemia z powodu twego”

    Ten film jest właśnie dorabianiem ideologii jeśli nie religii do tematu bez znajomości rzeczy od strony biologii człowieka, że o prawidłowym odżywianiu nie wspomnę.

  34. Renia pisze:

    Człowiek się nie liczy, tylko dorobiona ideologia…

  35. „Od początku roku szkolnego wejdą w życie nowe przepisy dotyczące żywności sprzedawanej w szkolnych sklepikach. Ministerstwo Zdrowia przygotowało szczegółową listę zakazanych produktów, na której znalazły się te zawierające duże ilości cukru, tłuszczu, soli oraz niestanowiące tak zwanej podstawy żywieniowej…” Więcejhttp://biznes.onet.pl/wiadomosci/edukacja/ze-sklepikow-szkolnych-od-wrzesnia-znikna-slodycze-i-slone-przekaski/7kjy0p .

    Zostawiłam komentarz:

    Wciąż wielu jeszcze nie słyszało że w menu białko to jedno, a źródło energii to inne i kondycja konsumenta zależy od ich jakości oraz proporcji między nimi, stąd rozróżnienie między dietami na wysokotłuszczowe i wysokowęglowodanowe – względem źródła energii. Dla przykładu: bezpieczna dla kondycji dieta wysokowęglowodanowa – http://www.stachurska.eu/?p=9928 . Każdy może sprawdzić jak będzie funkcjonować na uporządkowanej diecie?

  36. cyqlop pisze:

    ja jestem na 80 Węgle / 10 tłuszcze/ 10 białko i ona cofa cukrzyce :) czasami 75/15/10 tak mi wychodzi z Cronometra, Dieta dr Mc Dougala.

    Porównując się do szympansów naszych najbliższych genetycznie kuzynów powinniśmy 50 % z owoców, 40% z liści zielonych (dużo omega 3),5% procent z robaczków i 5% z kory

  37. OPTY pisze:

    W niemieckich obozach koncentracyjnych II woj.św. też nikt na cukrzycę nie chorował. Jaka tam była dieta?- wysoko węglowodanowa.

    I właśnie te brakujące 2-3 %( czytałem też gdzieś nie pamiętam teraz już gdzie ,że jest to znacznie więcej coś 15-20%) w budowie genetycznej różnicują nas od szympansów diametralnie.

  38. skatewujo pisze:

    Jak na takiej diecie liczyć bialko ? W kaszy gryczanej na 100g mamy 12g bialka i ok 70 gram węgli- czy to bialko wliczać czy tylko to pochodzenia zwierzęcego ?

  39. Prawdę mówiąc nie wiem, ale gdybym chciała odżywiać się wysokowęglowodanowo, to tak bym tę dietę prowadziła by uwzględniała ona przede wszystkim produkty wartościowe biologicznie – http://www.stachurska.eu/?p=17871 . Tym samym jeśli planowałabym użyć do posiłku białka roślinnego to w niewielkiej ilości i obserwowałabym organizm by się dowiedzieć czy moja wersja diety jest mu pomocna. Tu warto uwzględnić: Ruch reguluje metabolizm – http://www.stachurska.eu/?p=14697 .

    Polecam również:

    – Jedz kolagen a nie albuminę – http://www.stachurska.eu/?p=14752

    – Synteza kolagenu – http://www.stachurska.eu/?p=14748

    – Puste kalorie, czyli niska wartość biologiczna – http://www.stachurska.eu/?p=14743

  40. skatewujo pisze:

    Tam jest napisane chleb – ale jaki chleb, z jakiej mąki itp. Nie chce używać dodatkowego białka roślinego do posiłku, ale przy uwzględnieniu propocji 1:3,5:0,5 przy 100gram białka musiałbym dostarczyć ok 350gram węgli co odpowiada ok 500gr ryżu/kaszy itp które już same z siebie dostarczają ok 50-60 gram białka, czyli musiałbym dodać ok 200gram piersi z kurczaka/twarogu chudego aby uzupełnić do 100gram biała – pod warunkiem że białko rośline bierzemy pod uwagę.
    Chleb wg tabeli wartości odżywczyć dostarcza 50gram węgli i ok 7 gram białka, czyli aby wyszło 350 gram węgli trzeba by zjeść prawie 700gram chleba co i tak dalej nam ponad 40 gram białka

  41. Może się przyda: Jak nie chorować? – http://optymalni.org.pl/sklep/?p=productsMore&iProduct=6

    Nie uczyłam się diety wysokowęglowodanowej. I nie planuję, wysokotłuszczowa mi służy :) Nie dziwią mnie Pana zastrzeżenia wobec białka roślinnego, wszak istotne to żółtka, podroby, kolagen. Od chleba (ze względu na używane do niego drożdże) chyba wolałabym ryż i kasze. Co dalej, nie wiem.

    Jeśli będzie Pan zgłębiał temat będzie mi miło jeśli ustaleniami się Pan tu podzieli.

  42. OPTY pisze:

    http://diety.onet.pl/artykul8965_Zamierzalam-schudnac-10-kg-a-udalo-sie-16-kg.html
    Tylko za cholerę nie dowiedziałem się co jadła.
    Tajemnica kosztuje.
    A zdjęcia to można wklejać jakie się chce i naciągać ludzi ,a komentarze pełne są naiwnych.

  43. OPTY pisze:

    http://twoje-piekno.pl/
    kolejna bujda na resorach o leczniczym działaniu młodego jęczmienia , a skończy się efektem jojo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>